22.04.04, 14:53
Witam wszystkich.
Temat wydaje się być oklepany...no i pozatym ileż można mówic o tym że jest
różnica wieku i jaka...ona jest i nigdy nie zniknie w zwiążku a im dłużej się
o tym myśli tym dziwniejsze myśli przychodzą.
Różnica 30 lat...jest poważną różnicą...ale czy poznając człowieka myślimy
tylko i wyłącznie o wieku....absolutnie nie....
Kiedy pierwszy raz spotyka się osobę...rozmawiamy z nią ... myślmy sobie że
ona ma "ileś" tam lat....ale zazwyczaj to "ileś" okazuje się całkiem inne.
Tak było w moim pzrypadku....
Ale kiedy juz sie okazało ile to "ileś" wynosi....okazało sie ze wygrywa co
innego...bo uczucie...a jesli jest ono prawdziwe to wygra mimo wszsytko.
Moja sytuacja jest bardziej skomplikowana niz mogloby sie wydawac...i chyba
każdy kto chce sie w jakis sposób pocieszyc ze nie jest najgorzej powinien do
mnie napisac ;-)
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • sabeth Re: miłość 24.04.04, 03:04
      Piszę do ciebie, bo mężczyzna w którym ja się zakochałam jest 25 lat starszy. I
      co? I nic. Nic to nie zmienia...
      Nic nie jest dośc ważne aby rezygnowac z miłości, nic oprócz jej braku.



      Sabeth
      • sabeth Re: miłość 24.04.04, 03:42
        Ja wiem,że się powtarzam...napisałam cos bardzo zblizonego w innym watku tutaj.
        Więc powtarzam się, może dlatego,że po prostu nie zmieniam zdania? NIe zmieniam.



        Sabeth
        • anutka1 Re: miłość 25.04.04, 18:24
          napisałam żeby do mnie napisać (a jeśli ktoś ma ochotę to zapraszam na
          priva)...ponieważ okoliczności jakie towarzyszą mojemu związkowi są ...
          strasznie trudne....i wiem ze miłość wygrywa...wiem że wiek nie gra roli...ale
          staje sie dodatkiem do wielu niesprzyjających spraw.
          Pozdrawiam
          • mar301 liczy sie uczucie , a nie metryka.... 29.04.04, 19:29
            jak jest milosc , to reszta sie nie liczy......
            • anutka1 Re: liczy sie uczucie , a nie metryka.... 30.04.04, 01:39
              mar301 napisał:

              niestety sie liczy....gdy Twój ukochany mieszka na innym kontynencie, za
              oceanem, nie ma pray i domu, jest starszy.....czy milość moze być na tyle
              silna...?
    • mumin-63 Re: miłość 30.04.04, 02:03
      Przestan juz miec watpliwosci.Milosc jest pierwsza.Zawsze pierwsza.Jest w USA?
      Moze moge pomoc? Z praca itd... Sam obilem twarz niejeden raz na kilku
      kontynentach ,ale to na szczescie juz przeszlosc. ;) pzdr--mumin-63
      • anutka1 Re: miłość 30.04.04, 11:00
        dzięki mumin...
        Miłość jest pierwsza...fakt, moje wątpliwości nie dotyczą miłości, dotyczą tego
        wszystkiego co wiąże sie z brutalną rzeczywistością wokół nas. Czytałam Twój
        post w innym wątku...jesteś z młodszą kobietą, patrzysz na to z drugiej strony,
        wiem że trzeba "łapać" szczescie...trzeba walczyć o miłosć, ja to robię, tylko
        czasem brakuje sił tak w pojedynkę, kiedy ukochany jest daleko...wiem ze nasze
        serca i dusze są razem, wiem co to jest, wiem ze to jest to...wiem to sie wie -
        prawda? Dlatego tak bardzo boli to iż tak wiele rzeczy jest przeciwko nam,
        dlatego to boli poniewaz nasze uczucia są żywe i silne...
        Napisałam rónież do Ciebie maila. Dzięki.
        Pozdrawiam wszyskich z probemami i nie tylko oczywiście - pokażcie nam ze te
        problemy mozna przezwyciezyc.
        • asiall Re: miłość 05.05.04, 05:52
          Bywa ciężko, zwłaszcza kiedy brakuje zrozumienia wśrod najbliższych. Sile
          trzeba jednak znalesc w sobie. Bedzie dobrze.
          • anutka1 Re: miłość 07.05.04, 10:34
            asiall napisała:

            > Bywa ciężko, zwłaszcza kiedy brakuje zrozumienia wśrod najbliższych. Sile
            > trzeba jednak znalesc w sobie. Bedzie dobrze.



            oj bywa bywa.....ja teraz potrzebuje troche czasu zeby przemyslec pare
            spraw...on jest daleko...jestesmy razem a tak jakbysmy nie byli...ktos powie,
            cierpliwosci, ze jesli cos jest prawdziwe to przetrwa probe czasu......oj
            przemawia przezemnie ostatnio jakies rozgoryczenie, rozczarowanie
            rzeczywistoscia,moze nawet zmeczenie i niechec...ale nie chce skladac broni
            przed rozpoczeciem bitwy....juz wrotce moze uda mi sie z nim spotkac....
            dzieki za posty...dzieki ;*
            pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka