baskas29
31.03.04, 12:07
Witajcie,
Wczoraj wrocilismy z IMiD.
Rzeczywiscie, tak jak ktos juz pisal opieka bardzo dobra, fachowa i zyczliwa,
zarowno lekarzy i pielegniarek (z tym wiazaniem raczek bandarzem to nie takie
straszne a konieczne bo nawet jak jest sie we dwojke przy maluchu to czasem
trudno nad nim zapanowac. Moglismy byc z dzieckiem przez caly czas (oprocz
nocy po operacji na ktora mozna wynajac prywanie pielegniarke). Rano juz
Mikolaj byl z nami. Wyszlismy po trzech dniach.
Operacja z przygodami - ale na szczescie wszysto dobrze sie skonczylo.
Operowal dr Piwowar - super lekarz (my tez bylismy zapisani na operacje u
prof. Dutkiewicz ale wyglada na to, ze ona operauje tylko w wyjatkowych
przypadkach)
Co do wiazania raczek - dostepne sa (niestety w Polsce nie znalezlismy)cos co
nazywa sie "elbow immobiliser" taka blokada na lokcie, ktora uniemozliwa
zgiecie lokcia a tym samym wsadzenie raczek do buzi. Zakadamy to malemu na
noc zeby przypadkiem nie zrobil sobie krzywdy.
Mikolaj nie bardzo wie co ma robic ze swoim jezyczkiem, troche sie krzusi
przy hebratce i soczkach, ale z zupkami sobie doskonale radzi. Troche jeszcze
goraczkuje ale lekarz powiedzial ze to mozliwe po operacji.
Jezeli ktos jest zainteresowany szczegolami chetnie sie podziele
Szczesliwi, ze przynajmiej jedno juz za nami rodzice Mikolaja