Juz po operacji

31.03.04, 12:07
Witajcie,

Wczoraj wrocilismy z IMiD.
Rzeczywiscie, tak jak ktos juz pisal opieka bardzo dobra, fachowa i zyczliwa,
zarowno lekarzy i pielegniarek (z tym wiazaniem raczek bandarzem to nie takie
straszne a konieczne bo nawet jak jest sie we dwojke przy maluchu to czasem
trudno nad nim zapanowac. Moglismy byc z dzieckiem przez caly czas (oprocz
nocy po operacji na ktora mozna wynajac prywanie pielegniarke). Rano juz
Mikolaj byl z nami. Wyszlismy po trzech dniach.
Operacja z przygodami - ale na szczescie wszysto dobrze sie skonczylo.

Operowal dr Piwowar - super lekarz (my tez bylismy zapisani na operacje u
prof. Dutkiewicz ale wyglada na to, ze ona operauje tylko w wyjatkowych
przypadkach)

Co do wiazania raczek - dostepne sa (niestety w Polsce nie znalezlismy)cos co
nazywa sie "elbow immobiliser" taka blokada na lokcie, ktora uniemozliwa
zgiecie lokcia a tym samym wsadzenie raczek do buzi. Zakadamy to malemu na
noc zeby przypadkiem nie zrobil sobie krzywdy.

Mikolaj nie bardzo wie co ma robic ze swoim jezyczkiem, troche sie krzusi
przy hebratce i soczkach, ale z zupkami sobie doskonale radzi. Troche jeszcze
goraczkuje ale lekarz powiedzial ze to mozliwe po operacji.

Jezeli ktos jest zainteresowany szczegolami chetnie sie podziele

Szczesliwi, ze przynajmiej jedno juz za nami rodzice Mikolaja
    • ankalenka Re: Juz po operacji 31.03.04, 12:24
      cześć!!
      cieszę się że już po wszystkim!! jakie przygody mieliście z operacją?
      A.
    • baskas29 Re: Juz po operacji 31.03.04, 13:28
      Pomimo tego, ze to bylo tylko miekie podniebienie okazalo sie ze operacja jest
      dosc trudna technicznie (przed operacja lekarz wszystko nam wyjasnil).
      Podniebienie Mikiego zostalo okreslone jako gotyckie, nie wiadomo czy to dobrze
      czy zle - taka jego uroda

      Niestety po operacji (ok.2h po) dostal kwrotoku z noska (tzn. normalnie tez
      leje sie bardzo duzo krwi i sluzu z noska i buzi) ale tej krwi bylo o wiele za
      duzo i lekarz zdecydowal ze musza go reoperowac (tzn rozpruc, sprawdzic co
      krwawi i zaszyc jeszcze raz). Druga operacja trwala troche dluzej. Czekanie
      bylo koszmarem, bo maly stracil duzo krwi i dwa znieczulenia w ciagu jednego
      dnia to nawet dla doroslego za duzo.
      Dziury - przecieku nie bylo, wiec pewno tez taka jego uroda z wieksza iloscia
      krwi lub jakims peknietym naczynkiem.

      Na szczescie juz po wszystkim. Przy wypisie podniebienie zostalo jeszcze raz
      dokladnie obejrzane i jest ok, ladnie sie goi.

      Nie chcialabym nikogo przestraszyc - takie krwotoki zdarzaja sie bardzo rzadko:)

      Pozdrowienia

      Baska
      • mimarzena Re: Juz po operacji 31.03.04, 20:29
        Witaj. U nas też był krwotok, gdzieś juz o tym pisałam, mimo że operowała prof.
        Dutkiewicz. Widać niektóre dzieci tak mają. Koniecznie skontrolujcie
        morfologię.
      • kaskazuza Re: Juz po operacji 01.04.04, 23:03
        Musiałaś się strasznie denerwować. Współczuję...
        Dobrze, że teraz wszystko w porządku, macie to już za sobą i idzie ku
        lepszemu :))
        Pozdrawiam
    • mamamichasia Re: Juz po operacji 01.04.04, 10:05
      Hej,
      Fajnie, ze juz jestescie po wszystkim i ze wszystko sie dobrze skonczylo. Co do
      wiazania raczek, to w Polanicy mieli takie "ustrojstwa" uszyte ze szpatulek do
      gardla. Byly one zaszyte w material (kazda szpatulka zaszyta odzielnie) , do
      tego byly przyszyte tasiemki i takie cos zawiazywalo sie dziecku na
      przedramionach, z uwzglednieniem lokcia(oj, Misio byl baaaardzo nieszczesliwy z
      tym na rekach).
      Jeszcze pytanie: kiedy macie kontrole po operacji?
      A jak Mikolaj dojedzie do siebie, to moze sie gdzies spotkamy?


      Pozdrawiam
      Grazyna z Michalkiem
      • edki16 Re: Juz po operacji 01.04.04, 11:58
        Witaj ! Cieszę się Waszym szcześciem i trzymam kciuki aby dalej wszystko
        toczyło się dobrze. Edyta i Szymek
      • baskas29 Re: Juz po operacji 02.04.04, 12:06
        Bardzo chetnie sie spotkamy, tylko juz chyba po Swietach, mam nadzieje ze Miki
        szybko dojdzie do siebie i na Swieta pojedziemy do babci. Moze sobota po
        swietach? (juz wrocilam do pracy wiec w tygodniu troche ciezko).

        Kontrole podniebienia mamy 10 maja (czyli ok. 6 tyg po operacji)

        Pozdrowienia

        Baska
    • martinimartini Re: Juz po operacji 06.04.04, 20:32
      witam, pozdrawiam i cieszę sie radością Waszą,

      dobrze, że mi powiedziałaś, że po szpitalu dzieciak może paść na zapalenie
      oskrzeli albo inną francę, bo bym spanikowała okrutnie.
      oczywiście coś małego dopadło, świszcze w oskrzelach i musimy się leczyć
      silnymi prochami. coś ze szpitala chyba sie przywlokło bo jak wczoraj mój mąż
      był na oddziale pozbierać resztę naszych rupieci (jakos nigdy nie udaje nam się
      spakować wszystko za pierwszym podejściem) to dziecię z którym dzielilismy
      pokój też chorowało. no i po raz pierwszy maluch zaraził starszaka - okrutna
      zemsta za poprzednie choroby. jutro znowu nasza pani doktor złapie się za
      głowę, bo w ramach jednej wizyty wepchnę jej do gabinetu dwóch zasmarkańców.

      ale już żadna choroba mnie nie poruszy. mały po kilku dniach pooperacyjnego
      strajku głodowego zaczął tankować mleczko. dosłownie. ze swoich starych
      Aventów. więc nic nam nie jest straszne skoro głód już nie zagląda w oczy.

      gośka
      • kaskazuza Re: Juz po operacji 06.04.04, 22:53
        Zuzka po pierwszej operacji wargi też miała oskrzelowe problemy i antybiotyk.
        Na szczescie czula sie niezle... Niestety dziecko osłabione szpitalem łapie
        wszystko w mig :(
      • baskas29 Re: Juz po operacji 08.04.04, 14:03
        Miki dostal juz w domu antybiotyk i banki bo kaszel i goraczka bardzo dawala w
        kosc. Tak naprawde to dopiero wczoraj przestal kaszlec i wzial sie na dobre do
        jedzenia.

        Strasznie sie "rozgadal" po tej operacji, przez miesiac probowalismy go nauczyc
        (na polecenie logopedy)"mowic" "ma - tzn. zcisnac usta" i nic z tego, a wczoraj
        tak poprostu zaczal sobie spiewac "ma ma ma":)

        Gosia, czy zauwazylas jakas roznica jesli chodzi o sluch malego? Wydaje mi sie
        ze jest lepiej, ale moze to tylko moje marzenia.

        B.
        • martinimartini Re: Juz po operacji 08.04.04, 17:31
          BASIA,
          u nas po ABR (jeszcze przed operacją) wyszło, że ten słuch nie jest taki zły,
          tzn jedno ucho ok, drugie - lekki niedosłuch, ale jak podobno jedno z uszu jest
          ok, to taki maluch nie daje sygnałów, że czegoś niedosłyszy. ja na początku
          spanikowałam, bo maluch przez pierwsze 4 miesiące zycia nie dawał sygnałów, że
          docierają do niego jakies dźwięki, no chyba, że mu starszy braciszek wrzasnął
          do ucha. ale widocznie ten typ tak miał, bo potem zaczął dobrze (czasami aż za)
          reagować na hałasy i troche minęła mi fobia, że mam głuche dziecko. w maju,
          jak zagoi się podniebienie to idziemy znowu na ABR. napiszę po testach co nam
          wyszło.
          więc generalnie nie mam wrażenia, że mały lepiej reaguje na dźwięki. po prostu
          reaguje tak samo (no, mam nadzieje, że nie jest gorzej). a co do rozgadania, to
          on był gadatliwy od zawsze, tylko wydawał sobie zrozumiałe dźwięki, dla mnie
          nie artykułowalne. snuł z wielkim przejęciem całe opowieści. a po operacji to
          nie wiem czy będzie poprawa bo cały czas jest dosyć mocno złomotany
          temperaturą, kaszlem, katarem i chyba głodem.
          jadł super przez dwa dni - o czym już pisałam. a potem przeszło. nagle przestał
          zasysać smoka i każde karmienie to jedna wielka udręka. juz nie wiem co robić.
          bo zupełnie nie kumam co się dzieje. jadł z normalnego smoczka - dwa dni
          później nie umiał go zassać. zmieniliśmy za smoczek z wielką dziurą. rano
          najadł się bez problemu. nawet nie zapowietrzył się jak zwylke. a po południu
          nie umie go zassać i spija to co mu samo wykapie.
          a ja chodzę na rzęsach i nie mam ochoty na nic, bo upiorny dwulatek zaraził sie
          od brata i też jest nieźle chory i upierdliwy. miałam do pomocy babcię, ale
          panowie ją zarazili. więc teraz sama przechodzę test na kochającą, cierpliwą i
          zawsze uśmiechniętą matkę.

          gośka
          • mimarzena Re: Juz po operacji 09.04.04, 00:13
            Gosiu, może Maluszka boli jak zasysa, przecież to świeżo po operacji. Naciskaj
            na smoczek własnym palcem, a on niech tylko spija. U nas się sprawdziło. Iza
            miesiąc po operacji była grubsza niż przed. I możesz Małemu podawać jakieś
            papki łyżeczką. Jest szansa, że zechce jeść, jak jest głodny.
            Życzę zdrowia i cierpliwości Marzena
Pełna wersja