Dodaj do ulubionych

Do martinimartini!

09.12.05, 11:01
Witaj gosiu!

Mam pytania do Ciebie: Jak przebiega rozwój mowy u Twojego Młodego? Czy
kolejna operacja coś zmieniła? Wpłynęła pozytywnie na aparat mowy?

U nas mowa idzie małymi kroczkami do przodu, ale nosowanie jest straszelne!! :
( Aż przykro słuchać. :(( No i ta mimka całej twarzy przy mówieniu, przeraża
mnie!! :(
W styczniu jedziemy do Instytutu. Szczególnie liczymy na konsultacje u
foniatry. Być może badanie dałoby odpowiedż na pyatnie - skąd to nosowanie??
Tymczasem dwa razy mieliśmy pecha i Pani Doktor Hortis - Dzierzbickiej nie
było.

Pozdrowienia.
Agnieszka.
Obserwuj wątek
    • martinimartini Re: Do martinimartini! 12.12.05, 19:34
      Aga,

      napisz mi na m.kw@wp.pl Twój telefon albo mail to się odezwę. na razie praca
      zawodowa tak mnie sponiewierała, że nie mam czasu się zastanowic po co ja w
      ogóle żyję na tym świecie..

      tak w skrócie to u młodego ciężko stwierdzić czy ostatnia operacja jakoś mu te
      mowę poprawiła, bo on jest wyjatkowo niewylewny i na podstawie skąpego zestawu
      dźwięków jakie wydaje trudno nawet stwierdzić czy nosuje czy nie. nie wiem czy
      nie może bo mu matka natura podniebienie popsuła czy jego pora jeszcze nie
      nadeszła.
      chyba się przniosę na fourum opóźnienie mowy....

      operacja poprawiła tyle, że jak wcześniej była wieeelka dziura między jamą
      ustną a nosową bo podniebienie było za krótkie tak teraz teoretycznie we
      wrzasku (póki co innych wariantów sprawdzić się nie da) jest zwarcie. Ale o ile
      podniebienie kiedyś było bardzo ruchliwe, tak teraz jest gorzej.
      więc masujemy i masujemy. mały szczerze tych ćwiczeń nienawidzi ale niestety ma
      matkę z zacięciem sadystycznym, więc nie odpuszczam.
      młody mama i tata mówi ok, przynajmniej mnie sie wydaje, że brzmi ok. i proste
      teksty w stylu 'tu, tam, to, co to, tak' są też chyba w porządku. 'nie' brzmi
      wg mnie źle. kedyś mówił 'baba', ale chyba już ze trzy miesiące tego nie
      słyszałam, nawet regularne wizyty u babć, które sa dość namolne w temacie tego
      słowa go nie ruszają.
      w dodatku u logopedów wszelkich milczy. ostatnio jedna pani 40 min wychodziła z
      siebie aby go rozerwać i sprowokować, ale jedyne co uzyskała, to jak już
      wychodziliśmy młody na pytanie czy jeszcze kiedyś do niej przyjdzie łaskawie
      odrzekł tak. aczkolwiek trzeba mu przyznać, ze polecenia rozumie i wykonuje -
      jak cos trzeba zrobić. bo jak powiedzieć to już nie.

      nagrywaj Nicole na wideo, jeśli coś mówi, no chyba, ze jest gadułą i jest
      szansa, że odezwie się u logopedy. moja kupa szczęścia wszelkie prośby o
      powtórzenie słowa zlewa równo. najlepiej mu się gada jak nikogo nie ma w
      pobliżu. wtedy śpiewa i coś tam sobie opowiada, ale jak tylko skuma że ktoś
      posłuchuje, to milknie.
      i podaj jakis kontakt do siebie to pogadamy, bo jak pisze to gubię połowe
      liter....

      m.

      PS ostatnio z braku czasu na myslenie założyłam, ze młody będzie świetnie
      mówił, tylko musimy się wszystcy trochę naharować. a jak mnie wywalą z roboty z
      powodu totalnej niewyróbki, to przynajmniej będę miała więcej czasu, zeby się
      nad tym małym podniebieniem bardziej popastwic (chociaz nie wiem czy młody
      sobie wtedy matki nie wymieni na inną).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka