26.09.04, 21:19
z okna mojego pokoju widac bylo ogrod, dwa rzedy drzew, zagon truskawek,
grzadke czosnku, pod oknem kwitly floksy.I pies sasiadow ujadal zawziecie
.Takie bylo to moje okno.Bedac w Polsce zrobilam zdjecie z mojego okna.trawa,
wszedzie angielski trawnik, drzewa uporzadkowane, jakos tak wszystko
wydoroslalo...
Obserwuj wątek
    • blotniarka.stawowa Okno ... rozbite 26.09.04, 21:32
      szekla napisała:
      > Bedac w Polsce zrobilam zdjecie z mojego okna.trawa,
      > wszedzie angielski trawnik, drzewa uporzadkowane, jakos tak wszystko
      > wydoroslalo...

      Pieknie to opisalas Szeklo.
      A ja bedac w Polsce tej jesieni nie zrobie zdjecia ani z "mojego" okna, ani z
      podworka...
      Otrzymalam niedawno fotografie tego miejsca od zaprzyjaznionego forumowicza.
      Wiem juz, ze nie mam tam po co jechac - serce by mi peklo. Stare mury na wpol
      rozwalone, wokol zachwaszczony ogrod, rozwalajace sie ploty i ruina, ruina,
      ruina. Jakze inny to obraz od tego, ktory mialas niedawno szczescie sobie
      przypomniec... sad
      Pozdrowienia
    • szekla Re: okno 26.09.04, 21:37
      a teraz? przeciez teraz tez siedzisz przy oknie, niekoniecznie rodzinnym, z
      dziecinstwa, widok z twojego okna jest bardzo wazny.Spotkalam juz ten watek ,
      spodobal mi sie tak, ze postanowilam zasiac jego nasiona na Roztoczu.
      Moje okno w tej chwili to widok na ciemna ulice, tylko czasami ktos sie
      przemknie, ktos zmarzniety z psem (bo obowiazek), jakas grupka wracajaca z
      proszonej niedzieli, drzewa klaniajace sie na wietrze, cienie kwiatow na balkonie
      • benia30 Re: okno 26.09.04, 21:45
        Bardzo fajny wątek...
        Dołączam się do Waszych wspomnień, bo dzisiejszy dzień spędziłam właśnie z
        nosem przyklejonym do szyby okiennej. Widoczność doskonała, rozległa panorama
        na... betonowy las - widok odbiegający niestety od tego co chciałabym widzieć
        za oknem.
        Chyba jesienna melancholia mnie dopada, kurczęęę...
        Pozdrawiam Was
        b...
    • szekla Re: okno 26.09.04, 21:57
      okna kuchenne zapraszaja budzace sie slonce, pozdrawiaja cieple
      promyki.Opatulone szczelnie zazdroskami kryja tajemnice porannej kawy z
      codzienna gazeta przy kuchennym stole.Goszcza u siebie proste kwiaty
      parapetnikowe.uchylaja sie za "sprawy z zewnatrz" by codzienne pichcenie
      udzielalo sie innym.Kuchenne okna to poranny przystanek w kocich wedrowkach po
      swiecie domu.
      • czuk1 Re: okno 27.09.04, 09:10
        szekla napisała:

        > okna kuchenne zapraszaja budzace sie slonce, pozdrawiaja cieple
        > promyki.Opatulone szczelnie zazdroskami kryja tajemnice porannej kawy z
        > codzienna gazeta przy kuchennym stole.Goszcza u siebie proste kwiaty
        > parapetnikowe.uchylaja sie za "sprawy z zewnatrz" by codzienne pichcenie
        > udzielalo sie innym.Kuchenne okna to poranny przystanek w kocich wedrowkach po
        > swiecie domu.
        Szekla - poetka, romantyczna Pani Domu. Pieknie.m
        • januszx Re: okno 27.09.04, 11:20
          Przepiekne, romantyczne historyjki ...z jaką przyjemnościa czytałem zapisane
          słowasmile
          J
          • koziorozka podworko z dziecinstwa 27.09.04, 13:40
            A moje podworko jakos tak dziwnie sie skurczylo. Drzewo - z ktorego kiedys
            musial sciagnac mnie ojciec, bo dla mnie bylo za wysoko - zmalalo. Dlugasna
            droga do kolezanki to dzis zwykly chodnik prowadzacy ledwie za drugi blok.
            Krzakow nie ma. Row zasypany. Ale łudzę sie, ze dzis dzieciaki nadal widza te
            kraine z bajki.
            • czuk1 Re: podworko z dziecinstwa 27.09.04, 15:54
              koziorozka napisała:

              > A moje podworko jakos tak dziwnie sie skurczylo. Drzewo - z ktorego kiedys
              > musial sciagnac mnie ojciec, bo dla mnie bylo za wysoko - zmalalo. Dlugasna
              > droga do kolezanki to dzis zwykly chodnik prowadzacy ledwie za drugi blok.
              > Krzakow nie ma. Row zasypany. Ale łudzę sie, ze dzis dzieciaki nadal widza te
              > kraine z bajki.
              To u każdego tak jest. Domki zmalały, drogi zwężyły się. Dla mnie wielkim
              zaskoczeniem - kiedy po latach pojechałem do "swojej" wsi dziecinnej w
              okolicach Węgorzewa, okazały sie górki {zamiast gór} z których jeżdżac na
              nartach nie mogłem wyhamować (i wpadałem na drzewa) które z takie maleńkie. W
              sumie zapamietany pejzaż jest zupełnie inny, tym bardziej gdy doszły burzany,
              chaszcze krzewy, drzewka-samosiewy na terenach popegerowskich. Teraz obraz
              dzieciństwa (w zderzeniu z tym co jest) jest bajkowy, a to co widzę jest
              bardzo smutne. Do tego dochodza wszędzie puste (bez krów i owiec) zaniedbane
              łąki. I...starzy następcy na gospodarstwach naszych sąsiadów (już dzieci i
              nawet wnukowie).
              Ale świat sie z tymi burzanami ...kręci nadal. "Nie będzie nas będzie las" -
              jak mówi część przysłowia.
              m
    • szekla Re: okno 28.09.04, 22:09
      okno naszej sypialni to widok na rozlozyste drzewo, konary wchodza do
      pokoju.Wiosna dokazuje tu stado wrobli (oprocz kosow jedyny ptak miejski w
      deutschlandzie).Przybywaja na to drzewo, zakladaja rodziny, wychowuja male
      pisklaki.Zgiekl, pogwizdywanie, nawolywanie sie, i nic im nie przeszkadza
      ciekawski kot w oknie, nic sobie nie robia z ciekawskich ludzi zagladajacych im
      do gniazd prawie.Kot na parapecie liczy zawziecie stadko, ogon mu sie wywija z
      rozmachem.teraz wroble gdzies odlecialy, cicho na drzewie, liscie jeszcze sie
      dzielnie trzymaja choc kolor juz inny, jesienny.Karmnika na tym drzewku jednak
      nie powiesze.Kot sasiadow stary wagabunda wie, ze moglby w takiej ptasiej
      stolowce zapolowac.Juz go zeszlej zimy z krzykiem od karmnika gonilam, tej zimy
      beda sloninki i tluste kule dla sikorek na cienkich galazkach.

      z przemeczenia chyba o oknach popisuje, sorki za powroty do okienwink
      • blotniarka.stawowa Re: okno 29.09.04, 22:23
        szekla napisała:
        > z przemeczenia chyba o oknach popisuje, sorki za powroty do okienwink
        Cos Ty, Szeklo, nie przepraszaj! Tak pieknie piszesz,jakbym sama stala w Twoim
        domu i widziala to co masz za oknem...
        • koziorozka Re: okno 30.09.04, 15:00
          A u mnie za oknem rosna modrzewie. Sikorki na nich tak sie uwijaja, jakby
          jesienna pluche lubily.Glupie jakies, czy co?
          • stief Re: okno 30.09.04, 15:48
            A ja też pamiętam okienny widok z dzieciństwa... Z mojego domu było widać staw,
            z którego wystawał kawałek ruin pozostałych po przedwojennej fabryce zapałek...
            Obok stawu była droga. Nie wiem dlaczego akurat to zapamiętałem, ale strasznie
            lubiłem chłodnymi, deszczowymi, jesiennymi popołudniami siadywać przy oknie,
            obok kaloryfera i gapić się przez to okno... Wymyśliłem sobie też zabawę, która
            polegała na liczeniu samochodów poszczególnych marek. Na przełomie lat 70 i 80
            nie było zbyt wiele aut, więc trzeba było długo czekać, aż jakiś samochód
            pojawi się na horyzoncie... Czekałem więc słuchając wiatru i padającego
            deszczu... Wygrywały przeważnie syrenki, ale ja najmilej wspominam ten spokój i
            bezpieczeństwo, które towarzyszyły tej mojej - z perspektywy czasu - niezbyt
            rozwijającej zabawie...wink
            • arwen.a Re: okno 30.09.04, 17:55
              Stief, ja też liczyłam samochody. Całe godziny siedziałam przyklejona do szyby
              w oknie z widokiem na drogę. Za mojego dzieciństwa (wczesnego smile) też jeszcze
              widywało się syrenki bardzo często. I nie wiem dlaczego u mnie w rodzinie
              właśnie syrenki nazywało się taksówkami... Ciągle pamiętam mój rozkoszny
              wrzask "taksóóóóóóówkaaaaaaaaaa" smile))

              A z drugiej strony domu rosły rosochate wierzby. Dziś też rosną tylko jakby
              mniejsze i mniej straszne.
              • benia30 samochody... 30.09.04, 20:24
                A my siedzieliśmy wieczorem w samochodzie wujka zaparkowanym na poboczu we wsi
                Brody Małe i skaracając sobie czas oczekiwania na ciocię, która gdzieś polazła
                (a wiadomo ile na wsi trwa wejście do kogoś "na chwilkę") odgadywaliśmy marki
                samochodów po włączonych światłach. Całej sylwetki samochodu nie widzieliśmy z
                powodu panujących ciemności, ale odgadywaliśmy bezbłędnie bo marek samochodów w
                tamtych czasach było zaledwie kilka...
                • stief Re: samochody... 01.10.04, 15:30
                  Fajnie dowiedzieć się, że ktoś poza mną bawił się w liczenie samochodów..!smile
                  Uff!!! wink) A nocą, po światłach, to najłatwiej zawsze było rozpoznać "malucha".
                  Takim maluchem, to rzuca we wszystkie strony, więc snop (o ile to, co wydobywa
                  się z malucha można nazwać snopem) świateł wygląda jak światło latarki
                  biegnącego dziecka! No a jak już jest blisko, to te charakterystyczne
                  kwadratowe oczy...("malucha" oczywiście, a nie dziecka!)smile
                  • benia30 Re: samochody... 01.10.04, 16:27
                    stief napisał:

                    >No a jak już jest blisko, to te charakterystyczne
                    > kwadratowe oczy

                    Właśnie po tych kwadratowych oczach poznawaliśmy maluchy, duże fiaty miały,
                    zdaje się, dwie pary okrągłych, a polonez... to były światła, szczyt luksusu!
                    Pozdrawiam
                    b...
    • czuk1 Re: okno 19.12.04, 13:35
      Odkryłem tajemnice Twoich okien. Masz pamięć okna w swoim domu. Napewno to
      ktoreostatnio opisujesz, to przejściowe i nieciekawe, nie może cieszyć.
      Mam dla Ciebie wizje okna polskiego (nie koniecznie tu opisanego), okna w Twoim
      domu wlasnym na Roztoczu. Dom na ścianie lasu - bungalow, ciemno zielona
      dachówka, zielono-pomarańczowe elewacje, piękny ogród. Grono
      najbliższych,najdrozszych, najmilszych w tym dwójka bobasów na ogrodowej
      hustawce. Nie interesuje Cie taka wizja?
      serdecznie Cie pozdrawiam - w dalekim kraju mariusz

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka