Dodaj do ulubionych

wyjście na Rysy

06.04.07, 14:21
w tegoroczne wakacje mam zamiar zdobyć Rysy. Planuję rezerwację miejsca w
schronisku nad Morskim [jeśli się uda]. Czy ktoś z was wspinał się na Rysy?
co możecie mi powiedzieć o wychodzeniu? Interesuje mnie czas, stopień
trudności trasy i przygotowanie - fizyczne i psychiczne;) z góry dziękuję za info
Obserwuj wątek
    • kuchcik77 Re: wyjście na Rysy 06.04.07, 14:48
      Pobudka o 4.30 rano w Morskim, śniadanko przy czarnym Stawiei na godzinę 9-93.0
      powinnas stanąc na Rysach, porobic troszke zdjęc, nacieszyć sięwidokami kiedy
      nie będzie jeszcze dużo chetnych na wejście na te najwyższą nasza góre.
      Psychicznie? hm ekscytacja bo wysoko, ekspozycji nie ma, raczej kamole męczące
      ale statystyczny urzędnik z warszawy wdrapie się choć napewno spoci. ( to a
      propos rozmowy podsłyszanej kiedys w Zakopcu- a gdzie tu jest najwyższa góra i
      ile sie na nią idzie...)
      szczerze mówiąc mając głowe na karku swpokojnie da się wejśc, mimo że spacerek
      ze strony Słowackiej jest jeszcze łatwiejszy.
      PS tak czy siak 1000m róznicy musisz zrobic a to w naszych warunkach NIe jest
      mało. PS 2 kolana będa bolec, PS 3, piwo w Morskim za 6 czy juzwięcej, ale
      wejsce na Rysy tzreba oblac...
      Powodzenia.
      Uważaj na tłumyw sandałach i adidasach koó południa (jak jużbedziesz schodzić)
      Krzysztof
    • piwekk Re: wyjście na Rysy 07.04.07, 09:50
      heja, też się wybieram w tatry i własnie na rysy w tym roku. masz z kim jechac?
      napisz na co wczesniej weszłaś, bo jak nie byłaś na świnicy, czy zawracie to
      leiej troszkę poczekac i zrobiś te łatwiejsze ciut, no i polecam tatry zachodnie.
      • justynka_r Re: wyjście na Rysy 07.04.07, 21:45
        dziękuję za wszystkie rady i informacje, nie ma to jak się poradzić fachowców:)

        jak do tej pory nie mam zebranej żadnej ekipy, a niestety znajomi się
        "wykruszają" [lęk wysokości, nadciśnienie i te sprawy]

        jeśli chodzi o moje wspinanie to ostatnio przerabiałam Szczawnicę [Orlica,
        Sokolica, Trzy Korony], na Świnicy i Zawracie nie byłam. a bez zdobycia tych nie
        mogę spróbować?;)

        miałam wcześniej bardziej ambitny plan, bo chciałam obrobić Orlą, ale nie jestem
        jeszcze na takim etapie wtajemniczenia

        jeśli chodzi o moje przygotowanie fizyczne to myślę, że jest nieźle [miałam 14
        lat jak weszłam na Giewont, więc chyba moja kondycja nie mogła się aż tak popsuć]

        no i zbieram punkty na brązową odznakę - brązową małą, ale na wyższe też
        przyjdzie czas

        pozdrawiam
        • dr_diesel Re: wyjście na Rysy 07.04.07, 21:51
          A czy jesteś sprzętowo przygotowana?? Po opisująs swój dorobek śmiem twierdzić,
          że niezbyt doświadczoną turystką jesteś.
          Nawet jeśli masz raki, czekan, kijki to wiedz że musisz umieć się nimi
          posługiwać. Bez tego nie ruszaj się raczej wyżej niż w Tatry Zachodnie.
      • dr_diesel Było takie zdarzenie 07.04.07, 21:47
        Że jako czynny taternik i alpinista, swego czasu dwukrotnie w majowe weekendy
        próbowałem zdobyć Świnicę zwykłą drogą turystyczną.
        Byłem na niej do tej pory dwa razy:
        -pierwszy latem, turystycznie w dość dobrych warunkach
        -drugi, wspinaliśmy się północnym filarem
        I dziwne jest, że dwa razy próbowałem wejść na Świnicę w zimowych jeszcze
        warunkach, w dużo lepszych niż np. w grudniu-styczniu gdy śnieg nie jest
        jeszcze moco związany. Raz zawróciłem ok.70 metrów od wierzchołka, a drugi
        ok.30 metrów od celu wycieczki. Miecz był, magii zabrakło.
        I myślę, że jeśli jeszcze nie byłaś na Rysach i nie uda ci się ich zdobyć, to
        najważniejsze jest to żeby wiedzieć, że zawrócić to nie ujma.
        • kuchcik77 Re: Było takie zdarzenie 07.04.07, 22:13
          Hm ja też wycofywałem się spod Wielkiego fatrzańskiego Krywania w maju dobre
          15lat temu,kiedy to do szczyytu brakło dosłownie 3 minuty. W Polsce był upał w
          górach snieg wiatr i jedna czekoladana 4 która nam dupy uratowała. Zjechalismy
          na tyłkach do Vratnej, a za rok idąc grania MF nabralismy jeszcze wiekszej
          pokory do gór. Pare lat pozniejw listopadzie niestety byłem swiadkiem
          lekkiegozamarzania gałekocznych i małych odmroże, a wydawałoby sie ze góry
          niewysokie.
          Miej dlanich respekt, najgorsze ejst załamanie pogody, lekki błąd, wychłodzenie
          W maju odpuścsobie Rysy, conajwyzej w lipcu-sierpniu chocwtedy padać tez może.
          Sprzet latem niepotzrebny. Rozsadek i owszem...
          Co do twego dośiadczenia.jak będziesz uważaci ie pojdziesz saa todacrade
          powinnas, nikt nie nakazuje najpierw nabierac doswiadczenia wnizszych górach,
          choc jest to wskazane, na prawde Rysy nie sa trudne techniczne, nawet jesli
          mówimy o"hikingu/trekkingu.Mysle ze Swinica czy Zawrat stanowi większe
          wyzwanie/zagrożeie.
          • justynka_r Re: Było takie zdarzenie 09.04.07, 20:06
            Moje chodzenie po górach ma raczej charakter rekreacyjny a nie profesjonalny,
            nigdy nie używałam żadnego specjalistycznego sprzętu ponieważ nie był on
            niezbędny [słysząc relacje znajomych z wejść na Rysy i wasze opinie widzę, że
            tam również nie jest konieczny]
            najważniejsza jest i tak pogoda, mam nadzieję, że trafię na dobrą.
            • duizm Re: 09.04.07, 23:51
              Może faktycznie nie trzeba schodzić całych Tatr, żeby móc wypuścić się na Rysy,
              ale trochę wprawy się przyda. Szlak technicznie jest dosyć łatwy, ale to po
              prostu bardzo długie i monotonne wchodzenie pod górę. Myślę, że przyda się
              jakaś wcześniejsza rozgrzewka i kilka całodziennych wycieczek. Trzeba sprawdzić
              na ile jesteśmy gotowi kondycyjnie. Proponuje wcześniej spróbować sił wchodząc
              choćby na Świnice przez Kasprowy, bez używania kolejki
            • kocinos Re: Było takie zdarzenie 10.04.07, 01:32
              Posłuchaj rad Diesla i Kuchcika. To, co latem, przy ładnej pogodzie wchodzi
              się "z rękami w kieszeniach" to samo w zimie, a też i w maju - bo śnieg leży -
              może być nie do przejścia dla zwykłych turystów, a przy załamaniu pogody może
              dać w d... nawet "kwalifikowanym" wyjadaczom. Góry są piękne, ale potrafią być
              bezlitosne. W niektórych warunkach płaci się wielką cene za drobny błąd...
    • prof_dr_hab Nie wchodź!! 10.04.07, 16:05
      Nie warto. Za duze niebezpieczenstwo tuz pod szczytem. Polki skalne. Naprawde
      szkoda zdrowia a moze i zycia. Jak C bardzo zalezy wejdz od slowackiej strony.
      Serio!
      • duizm Re: Nie wchodź!! 10.04.07, 17:19
        Pytanie na początku tego wątku dotyczy wchodzenia w czasie wakacji. Natomiast
        chyba cześć odpowiedzi (te mrożące krew w żyłach) dotyczy wchodzenia po śniegu.
        A różnica oczywiście jest znaczna.
        • taka_sobie1 wchodz! 10.04.07, 17:40
          wchodzenie na rysy to super frajda,ale nawet w wakacje moze byc zalamanie
          pogody,trzeba byc zawsze pzygotowanym na ewentualny deszcz,snieg,mgly,tam jest
          juz cudownie wysoko.ale super!,ze tam bedziesz
          • kazimierzksiazemazowiecki Re: wchodz! 11.04.07, 08:07
            Dziewcze drogie, czyż nie widzisz że posyłasz tę niewprawną turystkę na niemal
            pewną zgubę?? Jak można kogoś kto chadzał po górach stołowych albo beskidach
            utwierdzać w przekonaniu, że powinien iść w teren wysokogórski. Mam pytanie:
            czy byłas kiedyś w wysokich górach, a takie mimo małej wysokości uważam Tatry?
            Specyfika terenu, niestabilność pogody, zalegający zlodowaciały śnieg wymaga
            obycia w poruszaniu się w terenie, odpowiedzniej odziezy i obuwia, umiejętności
            zachowania się w górach oraz posiadania takiego sprzętu jak raki, czekan,
            ew.kijki teleskopowe przy łatwiejszych etapach. Ale, czekan raki i kijki nie
            gwarantują bezpieczeństwa w górach, nalezy umieć je używać, a w szczególności
            mieć się na baczności przy schodzeniu w rakach.

            Więc jeśli mogę Cię taka_sobie prosić, nie dawaj głupich rad komuś kto
            potrzebuje na prawdę rzetelnej oceny jego zamierzeń.
            Niech poczeka do lata.
            • taka_sobie1 Re: wchodz! 14.04.07, 07:50
              Myślę, że moje rady napewno nie sa głupie, a gdybys czytał uwaznie to zwróciłbys
              uwage ze dziewcze wybiera sie w tegoroczne wakacje, i wydaje mi sie ze czekan i
              raki moga przeszkadzać, ale straszyc przed górami nikogo nie bede, wrecz
              przeciwnie zachecac, znam oczywiscie (niech wiszą)historie z załamaniem pogody
              gdzie ludzie stracili życie, ale dziewcze pyta o rady bo chce tam iść, czy Ty
              wiesz co to znaczy marzenie o górach i spełnienie tych marzeń...?Pzdr
    • a.radziwonowicz Nie jest tak źle 11.04.07, 09:10
      Wszystko zależy od tego czy czujesz sie na siłach (fizycznych szczególnie).My
      wchodziliśmy na Rysy ładnych kilka godzin , ale bez noclegu w schronisku.
      Proponuje wyjść jak najwcześniej, bo potem jest problem z mijaniem się na
      szlaku z "klapkowymi". Dobre buty i dobrze spakowany plecak (grunt by nie był
      za ciężki)to chyba podstawa o której chyba nie trzeba nikomu pisać...Trzymam
      kciuki!!!
    • niemamweny2 Re: wyjście na Rysy 11.04.07, 11:10
      Z lękiem i nieśmiałością- jako amator i stosunkowo rzadki, chociaż konsekwentny
      od wielu lat bywalec Tatrów- odpowiadam, ponieważ zauważyłem, że wielu
      doświadczonych himalaistów zabiera tu głos.Niektórzy rozpisują się na temat
      używania raków i czekanów (justynka_r wybiera się w wakacje czyli statystycznie
      lipiec-sierpień).Proponuje zabrać też śruby lodowe- dobrze się nimi rzuca do
      niedźwiedzi po drodze do Moka.
      Nie byłem na Rysach, bo jest dużo ciekawszych miejsc w Tatrach.Droga do Moka
      mnie przeraża (ostatnio jak se szliśmy na Mięgusze w lecie o 4-5 rano było już
      trochę niedźwiedzi w lecie na drodze).o ile pamiętam to Nyka o szlaku na Rysy
      wypowiada się bez entuzjazmu (monotonny i nużący-z pamięci).Podobno ciekawiej
      jest od strony słowackiej)
      Moje zdanie jest takie:
      Kup se mapę TPN i przeglądnij Nykę (może jakaś inna wycieczka Ci się bardziej
      spodoba).
      jest dużo dróg na Rysy (ale zdaje się nie chcesz się spinać-zaraz mi tu się
      zaczną wymondrywać jakies turbodisle-wkurzył mnie ten gość jak pisał gdzieś o
      swoich górskich pasjach moturowych ), ale szlak jest tylko jeden- zobacz na
      mape i opis Nyki.
      Skala trudności to pewnie maks. 1+ w skali Paryskiego(czyli można przejść bez
      użycia rąk).W innej skali subiektywniej- jest to bardziej męczące niż chodzenie
      po Beskidach, ekspozycja wieksza niż na Trzech Koronach.Sama muisz ocenić swoją
      siłę (pokonywania) lęku wysokości(każdy normalny się boi wysokości).Może warto
      zacząć np. od Czerwonych Wierchów chodzenie po Taterach?
      Na psyche i fize (to jakby sie łączy) na pewno pomoże jogging (no ale nie jest
      to warunek konieczny- jak zobaczysz tłumy na szlaku),wibramy za kostkę,
      odpowiedni zapas wody mineralnej,i możliwie najlżejszy plecak z czymś
      kalorycznym i ubraniem przciw praniu jakby się pogoda wyonacyła.
        • niemamweny2 Re: No właśnie mam pasje motorowo-górskie 11.04.07, 14:30
          dr_diesel napisał:

          > i nie kryję tego.
          > Coż poradzić, jeden lubi sok z marchwi a drugi lubi jak mu nogi śmierdzą...
          > Ty chyba optujesz za tym drugim.
          jeśli jeździsz na moturze (już sobie wyobrażam dr turbo disla w orzeszku na
          głowie- hahaha) czy czymś podobnym, po lesie i jest tam zakaz wjazdu pojazdów
          mechanicznych to łamiesz prawo i jesteś przestępcą (że jesteś chamem i się z
          tym nie kryjesz to jest insza inszość- ale to nie mój problem tylko Twojego
          realnego otoczenia).
          Przykro tylko, że niewinnemu dziewczęciu zaśmiecasz posta (widać taka teraz
          moda u dr i prof.-wirtualnych).
          • dr_diesel Re: No właśnie mam pasje motorowo-górskie 11.04.07, 14:47
            Lepiej być wirtualnym doktorem niż nie mieć weny i to w jakimś drugim wydaniu,
            nieoryginalnym.
            A czy prezentowanie swoich przekonań i manifestowanie swoich poglądów należy
            nazywać chamstwem?
            Ale Ty zaraz powiesz, że zależy w jaki sposób się to robi...

            Czyli wnioskuję, że jeżeli ktoś zrobi ci kupę na wycieraczkę-uznasz to za
            chamstwo, ale jeśli tą kupę podłoży Ci pod drzwi zapakowaną w pudełko z
            kokardką to już będzie elegancki prezent....
            Nie dość że hipokrtya to jeszcze debil!

            • niemamweny2 Re: No właśnie mam pasje motorowo-górskie 11.04.07, 15:33
              dr_diesel napisał:

              > Lepiej być wirtualnym doktorem niż nie mieć weny i to w jakimś drugim
              wydaniu,
              > nieoryginalnym.
              > A czy prezentowanie swoich przekonań i manifestowanie swoich poglądów należy
              > nazywać chamstwem?
              > Ale Ty zaraz powiesz, że zależy w jaki sposób się to robi...
              >
              > Czyli wnioskuję, że jeżeli ktoś zrobi ci kupę na wycieraczkę-uznasz to za
              > chamstwo, ale jeśli tą kupę podłoży Ci pod drzwi zapakowaną w pudełko z
              > kokardką to już będzie elegancki prezent....
              > Nie dość że hipokrtya to jeszcze debil!
              Masz oryginalny (nie znaczy to że kulturalny) punkt widzenia na wiele kwestii
              estetycznych. Chociaż mnie Twój poziom lekko zaskakuje (domyśl się w jaki
              sposób).Na pewno znasz kilka wyrazów obcych np. debil, hipokryta może jeszcze
              jakieś?- pochwal się (mam nadzieję że znasz też ich znaczenie).
              Manifestuj sobie poglądy na temat wyższości soczku nad zapachem nóg na innym
              forum- bo to nie ma bliskich związków z górami.
              Może to wszystko od tych spalin i wstrząsów- myślę o Tobie z poważną troską.
              No to teraz napisz cuś miłego prosie.
      • zakrzas Re: wyjście na Rysy 11.04.07, 13:57
        Tez sie przerażam opisami wypraw na Rysy. Chyba sobie założę koszulkę z
        napisem: "byłem na Rysach bez czekana, raków, kijków i żyję".
        Zgadzam sie że Rysy to nie jakis tam pagórek ale główna rzeczą jaka trzeba
        posiadać jest zdrowy rozsądek, który przydaje sie w każdych górach. Ja wchodząc
        na Rysy w sierpniu miałem na nogach wysłużone trapery ze skóry, na sobie
        polarek, w plecaku kurtkę p/deszcz (przydała sie na szczycie), kanapki,
        czekolade i jakies picie. Na dłoniach rekawiczki rowerowe bo łańcuchy zimne i
        brudne. Wyruszyłem pierwszym PKS-em z Zakopanego i przy Morskim Oku byłem ok.
        9. Trasa w górę, odpoczynek i podziwianie widoków, trasa w dół i do Palenicy.
        To prawda - męczące- łatwiej ze schroniska i na pewno ciekawiej.
        A na Swinicy nie byłem. Zanim wybrałem sie na Rysy byłem na Giewoncie,
        przeszedłem Czerwone Wierchy od Kościeliskiej do Kasprowego, wdrapałem sie na
        Starorobociański i na jakieś 2/3 Kościelca (tutaj trochę poczułem sie mało
        komfortowo i zawróciłem).
        Jeżeli chcesz wejść na Rysy to przez pierwsze dni pobytu pochodz po Tatrach
        zwiększając trudność wycieczek. Przynajmniej jedną albo dwie gdzie będą jakies
        miejsca eksponowane i łańcuchy a wtedy stwierdzisz czy iść czy nie. A wczasie
        podchodzenia na Rysy będziesz decydować czy idziesz dalej czy to już za wysoko.
        Pozdrawiam
        Krzysztof
    • raul124 Latem na lekko... 11.04.07, 11:55
      Latem, na urlop w górach najlepiej wybierz lipiec, bo jest statystycznie
      najmniej deszczowych dni. Najlepiej kimnij się w Moku lub Roztoce - troszkę
      dalej ale atmosfera wg. mnie na plus. Buty za kostkę, spodnie najlepiej 3/4,
      polar z widblockiem, coś na wierzch od deszczu i wiatru, lekki plecak a w nim:
      termos z herbatą oczywiście, lekkie jedzenie, słodycze, woda min x2.
      Czas zależy nie tylko od kondycji ale od nastawienia do wejścia, droga w sumie
      męcząca i monotonna, widoki niezłe zwłaszcza przy zejściu, przydadzą się kijki-
      też prz zejściu. Co do tych śniegów to na wakacje raczej przesada. Jogging
      bardzo pomocny w atakowaniu, ale treningi na 2 tyg. przed wyjazdem niewiele
      pomogą więc zacznij wcześnie. Siłownia, steper, bieżnia...
      • prof_dr_hab Bufon! 11.04.07, 12:05
        To do przedmówcy. Wspolczuje wszystkim, ktorzy mają z toba coś wspolnego.
        Rozumiem, ze wypadki, w tym smiertelne, przy wchodzeniu na Rysy lub schodzeniu
        to dlatego, ze pewnie pijany ktos byl? A czy Ty aby tam w ogole wszedles Panie
        szanowny? Bo ostatnie ok. 0.5 godziny to miejsca, gdzie omskniecie nogi =
        smierc lub kalectwo. Zostales zaszczepiony przeciwko smierci? Pewnie przeciwko
        rozumnemu mysleniu tez.
        • raul124 Burak! 11.04.07, 12:39
          To do przedmówcy! Waćpan mienisz się profesor_doktor_habilitowany... Ale doktor
          czy doktór? Bo to różnica.
          Człowiek o tak wielu tytułach zapewne młodzieniaszkiem nie jest, więc wycieczka
          na Rysy jest dla niego wysoce karkołomnym wyczynem, wiejącym grozą, a zza
          każdego załomu skalnego wygląda śmierć!
          Czy tam byłem? Po trzykroć mi się zdarzyło, latem i zimą.
          Profesorze, gdyby kazdy tak panicznie jak Pan oceniał trudność szlaku na Rysy,
          to wschodnia ściana Mnicha do dnia dzisiejszego stałaby niezdobyta nie mówiąc
          już o Kazalnicy.
          Radzę usiąść, ochłonąć i meliski się napić.
          Z poważaniem.
          P.S. O Korosadowiczu, Abgarowiczu, i innych znanych mniej lub bardziej mówiono
          że są szaleńcami i jak widać to ich niezbyt- jak pan nazywasz "rozumne
          myślenie" pozwoliło zapisać się złotymi zgłoskami a
    • jurajahip Re: wyjście na Rysy 11.04.07, 15:01
      Parę dni wcześniej pochodź po okolicznych górkach. Oswój się z przewyższeniami,
      zorientuj w pogodzie i w stanie swojej kondycji. W lecie przy ładnej
      ustabilizowanej pogodzie wyjście nie jest trudne, pamiętam tylko jedno
      przepaściste miejsce na samej górze poza tym spoko, ale przy złych warunkach
      deszcz, burza, oblodzenie, możesz mieć problemy.
    • wal75 Re: wyjście na Rysy 11.04.07, 15:30
      Jystynko_r pewnie już sie zmęczyłaś czytając odpowiedzi na Twoje pytanie.
      Zdecydowanie nie czytaj postów od: dr_diesel, prof_dr_hab,
      kazimierzksiazemazowiecki.
      Przecież nie pytasz o zimową wyprawę w Himalaje, a LETNIĄ wycieczkę w Tatry.
    • kfadam Re: wyjście na Rysy 17.04.07, 22:42
      Początek trasy z MO oszczędzi ci 9 km nudnego marszu z rana i pozwoli na
      osiągnięcie szczytu zanim rozpocznie się masowy najazd. Trudność średnia, jak
      zwykle trzeba uważać szczególnie na buli, należy pamiętać by zbyt gwałtownie nie
      wstawać po odpoczynku. Trasa deczko nudna i bardziej męcząca niż trudna.
      Oczywiście nie polecam wejścia na Rysy na dzień dobry, połaź ze trzy cztery dni
      po niższych górkach, rozchodź się troszkę, zaaklimatyzuj i dopiero. By wejść na
      Rysy nie musisz mieć kondycji atlety wystarczy odrobina zdrowia i chęć wejścia.
      Pozdrawiam i miłego gór zdobywania KA
        • j.w2 Re: wyjście na Rysy 18.04.07, 18:56
          Też w tym roku,prawdopodobnie w lipcu wybieram się z synem na Rysy aby
          dokończyć zbieranie szczytów na Koronę Gór Polski.Jestem Przodownikiem GOT, po
          górach chodzę od 25 lat,mam zdobyte wszystkie odznaki GOT a syn mimo 13 lat,po
          górach chodzi od lat 8, zdobywa właśnie małą złotą GOT i Koronę Gór
          Polski.Jeśli nie masz z kim jechać to zabierz się z nami.Gwarantuję że wrócisz
          cała i zdrowa.Jakby co,odezwij się na gazetowego maila.Pozdrawiam.Jurek.
    • dvkarol69 Re: wyjście na Rysy 28.06.07, 23:22
      Hej Biorąc pod uwagę twoje doświadczenie to tak:
      1. Nie idź sama, z kimś bardziej doświadczonym, lub przynajmniej na podobnym do
      Ciebie poziomie zawsze będzie raźniej.
      2. Weź odpowiedni ekwipunek (w lipcu, czy sierpniu dobre buty, rękawiczki na
      łańcuchy, jakaś czapka i kurtka przeciwdeszczowa powinny w zupełności
      wystarczyć).
      3. Dużo picia, jedzenie i jakaś czekolada.
      4. Z dwa dni wcześniej pochodź sobie po łatwiejszych wyższych szczytach, celem
      aklimatyzacji.
      5. Nocleg w Morskim Oku nie jest niezbędny, choć biorąc pod uwagę odległość w
      pionie i w poziomie znacznie skraca czas i trasa (czytaj: trasa i ludzie) mniej
      męczy.
      6. ... i przede wszystkim pamiętaj, że zawsze lepiej się wycofać niż popełnić
      jakiś błąd na szlaku, jak nie w tym roku to może w przyszłym!!!

      Ja byłem na Rysach tylko raz, lipiec 2004r. wchodziłem z 15 letnim bratem,
      który miał świetną kondycję, ale brak doświadczenia w takich górach (wcześniej
      tylko Czerwone Wierchy od Kościeliskiej, Giewont), ja sam byłem jeszcze na
      Świnicy, poza tym Karkonosze, Beskidy. Z Palenicy Białczańskiej wychodziliśmy
      dopiero przed 9. W 1 h 12 min byliśmy nad Morskim Okiem (wg. mapy 2,5h więc
      właściwie biegliśmy:)) Od Czarnego Stawu jednak czasu już nie dało się skrócić
      ze względu na ilość turystów na szlaku. Pogoda do mniej więcej 3/4 góry ładna
      (często słońce, gorąco) jednak potem już mgła (chmury), a na szczycie zaczął
      kropić deszcz i wszystko "mówiło" że będzie nieźle padać (14 godzina). Z racji
      dużo większej trudności trasy w deszczu i ilości ludzi postanowiliśmy zejść na
      Słowacką stronę, obiadek w chacie pod Rysami, autobusem do Zakopanego ( na
      miejscu ok. 21). Dzięki temu zobaczyliśmy dużo więcej niż planowaliśmy, cały
      dzień w słońcu w przeciwieństwie do polskiej strony. Weszliśmy na szczyt,
      bezpiecznie wróciliśmy mimo nagłego pogorszenia pogody i piękne wspomnienia. Do
      zobaczenia na szlaku.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka