Dodaj do ulubionych

Jesienne wieczory

30.09.04, 20:30
Jak przetrwać długie, ciemne, deszczowe jesienne wieczory nie tracąc dobrego
nastroju?
Dla mnie najlepszym sposobem jest hmmm... już wiem - oglądanie zdjęć z
Roztocza, trochę ciepłych wspomnień z lata, trochę planów na następne
słoneczne lato.
I co jeszcze? Miła rozmowa z Przyjazną Osobą...
Czasem dobra książka w towarzystwie mruczącego Kota.
Aha! i buduń na kolację, gorący budyń waniliowy prosto z garnka smile)
Okropna jestem..., wiem wink)
A.
Obserwuj wątek
    • benia30 Re: Jesienne wieczory 30.09.04, 20:54
      arwen.a napisała:

      > Jak przetrwać długie, ciemne, deszczowe jesienne wieczory nie tracąc dobrego
      > nastroju?
      >

      1. Owinąć się ciepłym kocem
      2. Zaparzyć gorącej herbatki z cytrynką (z dużą ilością cukru)
      3. i ... bywać na FORUM ROZTOCZE.

      awaryjny punkt 4: Puścić dziecku długą bajkę na video w drugim pokoju, choć
      wiem że to niepedagogiczne ale spokój musi być!

      I tymi sposobami dobry nastrój gwarantowany!

      Pozdrawiam w ten długi, ciemny, jesienny wieczór...
      b...
    • czuk1 Re: Jesienne wieczory 01.10.04, 09:20
      arwen.a napisała:

      > Jak przetrwać długie, ciemne, deszczowe jesienne wieczory nie tracąc dobrego
      > nastroju?
      > Dla mnie najlepszym sposobem jest hmmm... już wiem - oglądanie zdjęć z
      > Roztocza, trochę ciepłych wspomnień z lata, trochę planów na następne
      > słoneczne lato.
      > I co jeszcze? Miła rozmowa z Przyjazną Osobą...
      > Czasem dobra książka w towarzystwie mruczącego Kota.
      > Aha! i buduń na kolację, gorący budyń waniliowy prosto z garnka smile)
      > Okropna jestem..., wiem wink)

      Arwen. Jęsli chodzi o budynie różnimy sie tylko smakiem. Ja zajadam sie goracym
      budyniem czekoladowym.
      pzdr Mariusz
      > A.
      • stief Re: Jesienne wieczory 01.10.04, 15:16
        Rzadko jadam budyń, choć nie wiem dlaczego..? Przecież bardzo lubie! Ale bardzo
        lubię takie, że z Arwen moglibyśmy się dogadać w tej kwestii..wink Waniliowy albo
        śmietankowy. No i też lubię z gara!smile
        Co do wieczorów... Ja akurat lubię jesienne wieczory, więc słowo "przetrwanie"
        nie jest akurat w moim przypadku właściwe. Szczególnie jeśli jest to wieczór
        deszczowy i deszcz bębni sobie o moja okna dachowe, stwarzając niesamowity
        nastrój.
        A jak mam trochę więcej czasu, to wjeżdżam sobie do takiej jednej Chaty na
        Polesiu, gdzie sobie siedzę i nasłuchuję głosów odatujących gęsi i żurawii.smile
        • stief Re: Jesienne wieczory 01.10.04, 15:18
          stief napisał:

          > to wjeżdżam sobie do takiej jednej Chaty na Polesiu

          No...może nie do końca! Wolę zdecydowanie do niej wYjechać! wink
          • koziorozka Re: Jesienne wieczory 01.10.04, 15:26
            A masz tam ogrzewanie? Bo ja przyrode to i owszem, lubie, ale ciepla wode w
            kranie tez. Coraz czesciej nachodzi mnie mysl, ze jesienia i zima przyroda
            najlepsza i najpiekniesza jest za oknem (szczelnym).
            • stief Re: Jesienne wieczory 01.10.04, 15:36
              Jest piec kaflowy, ale już nieczynny (chyba, że ktoż lubi zadymę). Więc jak
              jest mocno zimno, to jako grzejnik służy tzw. (bez obrazy..wink)"koza" czyli taki
              mały, metalowy piecyk. Woda - i owszem - jest, ale w studni i trzeba ją sobie
              naciągnąć za pomocą żurawia, a jak się tę wodę zagrzeje na kozie, to jest
              ciepła!smile Ale, jak to mówią, coś za coś! Do najbliższego asfaltu 2 km i dookoła
              lasy!smile
              • ralston Re: Jesienne wieczory 02.10.04, 23:40
                Chaty na Polesiu trochę zazdroszczę - nie powiem...
                A ja lubie jesienią wygrzebać z szafki slajdy, w tym te z Roztocza i pogapić się
                i powspominać. Najlepiej w gronie znajomych przy ciężkawym czerwonym winku...
                • blotniarka.stawowa Re: Jesienne wieczory 03.10.04, 00:35
                  ralston napisał:
                  > i powspominać. Najlepiej w gronie znajomych przy ciężkawym czerwonym winku...

                  Otoz to! Troche wspomnien, troche samotnosci (jedynie koza na Polesiu moze byc
                  smile, - ale tez i duzo wesolego towarzystwa!
    • alta11 Re: Jesienne wieczory 04.10.04, 13:27
      och, budyń jest znakomity, tak jak go opisałaś ogromnie kusi smakiem i
      aromatem. jedynie kota zamieniłabym na psa, grzejącego zmarznięte nóżki
    • szekla Re: Jesienne wieczory 05.10.04, 16:22
      latwo przetrwam takie wieczory wsluchujac sie w Griega (suite Nr1.2) lub
      Schumanna
      (Kinderszenen), do tego swiatlo miodowych swiec, garsc orzechow i zapach wanilii.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka