Dodaj do ulubionych

Roztoczańscy emigranci

23.07.06, 18:53
Od okazyjnie spotkanych mieszkańców okolic Horyńca dowiedziałem się
przynajmniej jeden jak nie więcej czlonków rodziny wyjechało z ojczystych
stron. Przesyła pieniądze pocztowo lub wogóle pragnie szukac lepszego życia.
Czyżby ludzie uciekali od surowej i ciężkiej ale jakże pieknej i malowniczej
codzianności roztoczańskiej? Czasami żal patrzeć jak w weekendy niektórzy
autochtoni koczuja przy drodze i przyglądaja się każdemu kto drogą przejeżdża.
Czekają na autobus który i tak nie nadjedzie? Nie jest to z pewnościa
pozytywne zjawisko społeczne. Do tego jednak zmusiły również i upadające PGR -
y które podobno prężnie rozwijały się w okolicach Horyńca. Doszukałem sie
jedynie jednego plusa tego problemu: zawsze mozna spytać o drogę miejscowego,
który mimo że czasem jest już w stanie wskazującym z nieugiętą roztoczańska
gościnnością i akcentem wskaże odpowiednią drogę a i czasem oprowadzi do
poszukinaym obiekcie.
Obserwuj wątek
    • czuk1 Re: Roztoczańscy emigranci 23.07.06, 21:48
      Smutne to ale...prawdziwe.
      Chyba tak miało i musiało być.
      m
    • benia30 Re: Roztoczańscy emigranci 23.07.06, 23:17
      krzywy301 napisał:

      >
      > Czyżby ludzie uciekali od surowej i ciężkiej ale jakże pieknej i malowniczej
      > codzianności roztoczańskiej?

      Takie same były moje przemyślenia po ostatnim pobycie w mojej rodzinnej wsi...
      Młodzi ludzie masowo wyjeżdżają szukać szczęścia i lepszego życia gdzie indziej ...
      W co drugim gospodarstwie brakuje conajmniej jednego członka rodziny. Dzieci
      funkcjonują w tej "malowniczej" codzienności bez ojców i matek. Rodzice czekają
      na dzieci, które gdzieś poza naszym pięknym Roztoczem układają sobie życie. Wieś
      pustoszeje, zostają tylko starsi ludzie (i młodsi, hmmm, mniej zaradni życiowo?)

      Dwa tygodnie temu dostałam telefon (pożegnalny) od mojej najbliższej kuzynki, z
      którą bardzo jesteśmy związane. Rano miała wyjechać do pracy, do Włoch. Dalszej
      przyszłości na Roztoczu nie widzi... Szanse na jej powrót są niewielkie.
      Zostawiła męża i synka i pojechała przetrzeć im szlak do lepszego życia...

      pozdrawiam
      b.30
      • czuk1 Re: Roztoczańscy emigranci 23.07.06, 23:29
        I zastanawiam się. Kto będzie prowadził obslugę turystów? Może zostaną tu(jako
        turyści) podglądacze przyrody, przyjeżdzajacy łazikami, z namiotami i swoim wiktem?
        To tylko tak .... sarkastycznie.
        Pozdrawiam Cię "czytelniczko" Beniu.
        czuk
        • benia30 Re: Roztoczańscy emigranci 23.07.06, 23:48
          Wygląda na to, że więcej będzie turystów niż tubylców...

          I ja Cię Czuku pozdrawiam...
          b.30

        • roztoczanski Re: Roztoczańscy emigranci 24.07.06, 01:27
          Podejrzewam, ze pojawia sie Wietnamczycy i otworza swoje "bary orientalne", to
          bardzo zaradni ludzie i oni sobie poradza, dzieki swej pracowitosci "wyjda na
          swoje" wink
          Pozdrawiam w szczegolnosci mila forumowiczke Benię smile
          Beniu zagladasz jeszcze na laki kolo Kawęckiego Młyna?
          • zdjeciarozne Re: Roztoczańscy emigranci 24.07.06, 11:25
            posluchajcie, niestety taka jest
            brutalna prawda i rzeczywistosc :
            na Roztoczu nie da sie godnie zyc.
            przykre to, lecz niestety prawdziwe.

            mnie do emigracji zmusil poczatkowo
            brak dobrych szkol wyzszych w okolicy (nikogo
            tu nie chce obrazic, takie mam poprostu
            zdanie na ten temat)
            wiec musialem wyjechac dla nauki,
            pozniej, tj. teraz w celu spozytkowania
            owocow tego calego mojego wyksztalcenia
            musialem jeszcze dalej wyemigrowac.

            sa wyjatki od tego, ale jak juz to ludzie
            ktorzy maja jakies mini biznesy.
            osobiscie chcialbym kiedys wrocic na Roztocze,
            ale podejrzewam ze nie uda to w ciagu kilku nastepnych
            lat. w kazdym razie mam pomysl na swoj biznes
            na Roztoczu, tyle ze ciezko jest do konca
            przewidziec zyski, a czy jest sens pracowac w pocie
            czola ilesnascie godzin na dobe, dogladac wszystkiego
            itd.. kiedy porownywalne pieniadze mozna miec
            pracujac od 8 do 17 piec dni w tygodniu?

            w kazdym razie bardzo chetnie przyjezdzam
            na Roztocze w odwiedziny do rodziny,
            przyjaciol. dzis wlasnie kupilem bilet na
            swietasmile)

            pozdrawiam.

            • amalfi Emeryci powracają na Roztocze. 25.07.06, 12:00
              Widziałam stary dom drewniany, niegdyś opuszczony. Teraz bardzo ładnie
              odnowiony. Zabudowania gospodarskie przerobione według nowych potrzeb: z obory
              zrobiony garaż , z części zaś letnia zadaszona altana. Na podwórzu auto z
              warszawską rejestracją. W zimie dom stoi pusty ale z wiosną wracają mieszkańcy.
              Nad zalewem w Nieliszu wybudowano bardzo wiele nowych domów: w zamyśle
              letniskowe, spokojnie mogą pełnić funkcję całorocznych.
              W zimie wygodniej jest mieszkać w miejskim blokowisku w lecie zdecydowanie wieś
              jest przyjemniejsza.
              • zdjeciarozne Re: Emeryci powracają na Roztocze. 31.07.06, 12:33
                no w sumie czemu nie, na emeryture tez bym chetnie wrocil na
                roztocze.
                wies jest jak najbardziej przyjemniejsza niz
                miasto, tyle niestety na wsi bardzo ciezko jest
                pracowac. mimo wszystko z czasem licze na
                mozliwosci pracy zdalnej, oby sie technologia
                posuwala jak najbardziej do przodu wink)
                pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka