Dodaj do ulubionych

Grzechy pilotów

01.06.05, 11:02
Jestem pilotem wycieczek zagranicznych. Ponieważ tematyka forum zahacza o
prace ludzi takich jak ja, bardzo proszę o podawanie zarówno złych jak i
dobrych przykładów zachowań pilotów.
Jeśli macie jakieś pytania dotyczące biur podróży lub całokształtu usług
turystycznych nie wahajcie się pytać.
Obserwuj wątek
    • agaro3 Re: Grzechy pilotów 01.06.05, 14:42
      hej własnie kończę kurs w Katowicach 24 czerwca mam egzamin i juz się boję.
      doradź coś........chętnie skorzystam z rad jak sie uczyc na co zwracac uwage ,
      bo mam straszny chaos w głowie
      • papryczka_ag Re: Grzechy pilotów 01.06.05, 15:16
        Nie wiem nic o katowickiej komisji. Ciężko doradzić tak naprawdę czego się
        uczyć na egzamin. Ważniejsze rzeczy i tak wyjdą w pracy tak naprawdę, a to czy
        ktoś się nadaje zweryfikuje życie :)
        Powodzenia życzę jednakże. Jak masz konkretne pytania pisz na maila :)
      • alessa Re: Grzechy pilotów 01.06.05, 22:21
        młoda koleżanko też w 98 roku zdawałam w Katowicach. Na naszym egzaminie jak
        ktoś nie miał choć trochę wyobrazni to był oblewany, ale nie martw się jeśli
        nadajesz się na pilota nic nie jest w stanie Cię ruszyć,wtedy dużo pytań było
        tzw. sytuacyjnych typowych z praktyki (co zrobisz jak zepsuje się autokar na
        trasie? np.) życzę Ci pózniejszej wytrwałości w realizacji planów pilockich.
        Początki są trudne.
    • mama75 Re: Grzechy pilotów 02.06.05, 07:34
      Heh - to ja zaczne. Przez wiele lat pracowalam w biurze podrozy i widzialam
      kilka "perelek" wsrod rezydentow/pilotow.
      Co do pilotow, to najbardziej przeszkadzal mi brak ogolnej wiedzy na temat
      kraju przez ktory przejezdzalismy lub w ktorym stacjonowalismy. Rozumiem, ze
      nie kazdy pasjonuje sie historia, a Panstw na swieie jest wiele i czasami taki
      pilot w ostatni momencie dowiaduje sie o kierunku swojego kursu. Ale jakies
      podstway wypadaloby miec, chociazby te encyklopedyczne.

      najbardziej jednak "rozwalalo" mnie lenistwo rezydentow i ich pazernosc na
      pieniadze. Rozumiem, ze ciezko pracuja i najwiekszy dochod maja ze sprzedazy
      wycieczek, ale wkurza mnie standardowe klamstwo "u mnie kupia Panstwo bilety
      wstepow taniej niz na miejscu, bo ja biore wieksza ilosc i jest taniej". Na
      przyklad wstep do Palmitos Parku na Gran Canarii, gdzie dojazd i tak musialam
      zroganizowac we wlasnym zakresie, u rezydentki kosztowal o okolo 50% wiecej niz
      na miejscu. Wycieczka na Symi z wyspy Rodos u rezydentki kosztowala az 200%
      wiecej niz, gdybym zakupila ja bezosrednio w porcie. Co prawda dojazd mialam
      spod hotelu do portu autokarem, ale gdybym zdecydowala sie na autobus miejski
      zaplacilaby rownowartosc naszych 80 groszy, a nie okolo 100 zl.

      No i ciagle tluaczenie, ze ona nie jest od zalatwenia "tego" problemu, prosze
      kontaktowac sie z organizatorem - jesli byly jakies powazniejsze poblemy na
      miejscu zwiazane z nirealizowaniem programu.
      • papryczka_ag Re: Grzechy pilotów 02.06.05, 09:42
        Nie wyobrażam sobie wyjazdu bez przygotowania. Zawsze zajmuje mi to kilka dni -
        szukam nowości, przypominam sobie historię jeśli mam jakieś braki w pamięci.
        Zawsze wożę mnóstwo materiałów - przygotowuję czasem również dla klientów coś
        do rozdania i poczytania. Pewnie że zdarza się, że gdzieś jadę pierwszy raz "z
        musu" i nie mam o tym pojęcia, ale wtedy tym bardziej się staram dobrze
        przygotować. Nie boję się też powiedzieć czego nie wiem.
        Ostatnio miałam wycieczke na Litwę z grupą dość wiekową. Klienci wiedzieli sto
        razy więcej niż ja - inne pokolenie więc inne podejście. Starałam sie to
        wykorzystać - zachęcałam ludzi do opowiadania o własnych doświadczeniach i
        dałam spokój własnym opowieściom. Skoncentrowałam się na opiece nad grupą -
        inaczej bym wyszła na idiotkę próbując nauczyć ludzi czegoś, co znają lepiej
        niż ja.
        Rezydentka nie chciałabym byc nigdy w życiu - widzę co robi z ludźmi taka
        praca. Szkoda słów.
    • kachax Re: Grzechy pilotów 02.06.05, 08:59
      Też mam w pamięci jedną grzeszną Panią....heh.
      Pojechałam wtedy na Sylwestra (chyba 3-4 dni) na Słowację, z kumpelami, z
      jakiegoś rzeszowskiego biura. One załatwiały.

      Rzecz tyczy sie hotelu: Gdy weszłam do pokoju to nawet torby nie miałam odwagi
      położyć, taki syf, cos lepkiego na brudnyh ścianach, pościel trochę
      podarta/trochę poplamiona...smród duszący, zimno jak na syberii i nieszczelne
      okna. brrr.
      Byłam przerażona tak, że wolałam już wsiąść do pociągu i wracać....ale moja
      koleżanka, wielce asertywna zażądała zmiany pokoju na zgodny z zamówieniem.

      Pilotka (nie recepcjonistka) zaczeła nas przekonywać że przecież pokoje są
      zgodne z zamówieniem, po remoncie (chyba trzeba w umowie pisać że remont miał
      być w obecnym dziesięcioleciu) itp, i że koleżanka jest arogancka i ma
      nieuzasadnione pretensje. Dodam że większość miała takie lub podobne pokoje.

      No ale naszą Gosię trafił taki szlag, że nagle będąc jeszcze wtedy na tym 3
      piętrze usłyszałam takie ryki i wrzaski na dole w recepcji że zeszłam
      zainteresowana i okazało się iż Gosia potrafi robić karczemne awantury prawie.
      Co prawda jeszcze nic nie latało, ale taaaak wrzeszczała że po to aby ją
      uciszyć recepcja i Kierownik (który w końcu się znalazł) dali naszej trójce
      apartament (WOW), zeby tylko się wreszcie zamkneła. Byłam pod wrażeniem jej
      wyczynu i bezczelności pilotki, która chyba musiała potem gorzko żałować.

      Otóż nie warto zaprzeczać faktom, bo nie wiadomo na kogo się trafi. Muszę
      przyznać że metodę na sytuacje kryzysowe uznałam za skuteczną, bo choć ponoć
      nie było żadnych pokoi na wymianę to od wrzasku koleżanki nagle znalazły się 2
      do wyboru! Ciekawe...
    • pietnacha40 Re: Grzechy pilotów 20.06.05, 22:34
      Pani ze Skarpy zostawiła nas na parkingu,z Itaki była znudzona sama sobą(jak
      omawiała wycieczki,to czekałam,kiedy zacznie ziewać),za to ta ze Skarpy była
      świetna na wycieczkach,pan w Bułgarii handlował naszymi posiłkami,dzięki czemu
      dowidziałam się,że w Bułgarii nie ma papryki,a na lotnisku sprzedał miejsce w
      samolocie,przez co jeden z legalnych wczasowiczów nie miał miejsca.Fajnie
      było...
        • pipilotka Re: Grzechy pilotów 06.07.05, 21:30
          Hej! Witam koleżanki po fachu! a takze turystów którzy niestety doswiadczyli
          niemiłych doznań z naszymi kolezankami. To co czytam jest "smieszne". Przykre
          jest tez to, ze czesto w biurach pojawiają sie piloci tylko dla pieniedzy a nie
          dla tego ze chca podzielic sie wiedza z turystami. Ja akurat jestem pilotemz
          powołania, kocham swoja prace i nie wiem co to jest zmęczenie. Ludziska piszcie
          piszcie kazdy grzech naszych kolezanek i kolegów, takie przypadki trzeba
          eliminowac!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! POzdrawiam
          • alessa Re: Grzechy pilotów 06.07.05, 22:06
            Według mnie to też wina Biur Podróży, które oszczędzają na doświadczonych
            pilotach i wysyłają praktykantów lub świeżo upieczonych dopiero co po kursach.
            Oczywiście, wszyscy muszą nabrać obycia i doświadczenia, ale od tego są
            wachadła, aby trochę obyć się z zawodem pilota.
            Pamiętam jak płaciłam frycowe na takich trasach i w lecie robiło się 20
            wachadeł w sezonie, pózniej przyszedł etap objazdówek, a teraz mam już swoje
            Biuro , ale czasem w lecie jadę na pilotarz z wielką przyjemnością.
            Uczcie się i zbierajcie doświadczenia, bo dobrzy są zawsze w cenie.
            • pipilotka Re: Grzechy pilotów 07.07.05, 12:55
              Ja rozwiązałabym inaczej ten problem, sama tak zaczynałam... otóż przez miesiąc
              jeździłam z pilotem doswiadczonym i przygladałam się jego wyczynom. Mysle że
              kazdy pilot, który nie czuje sie na siłach powinien prosić o takie jazdy
              próbne...
              • alessa Re: Grzechy pilotów 07.07.05, 22:20
                Miałaś szczęście niektóre Biura wypuszczają niedoświadczonych pilotów za
                symboliczne kwoty i radz sobie sama, dobre Biuro zawsze wysyła na tzw. poznanie
                trasy i przyuczenie ( max 2 kursy oczywiście bez wynagrodzenia) , ale jak się
                sprawdzisz to pózniej dobra opinia idzie.
                • pipilotka Re: Grzechy pilotów 14.07.05, 13:59
                  Hej! Dopiero wróciłam z wahadełka z Leptokarii, jak zwykle było super,
                  rozspiewalismy z chlopakami (kierowcami) caly autokar, nawet na granicu Serbsko-
                  bułgarskiej jak stalizmy 6 godzin spiewalismy i nie opuszczał wszystkich
                  humor :))) :))) jak zwykle płakałam ze sie juz skończyła trasa, te oczy ludzisk
                  błagających zeby cała załoga zosała z nimi, te usmiechy.... Kocham to! teraz
                  mam wolne do 21 lipca i jetem chora ze taaak dłuuugo! To tak jakby mi ktos tlen
                  zabrał :)
    • sarka7 Re: Grzechy pilotów 14.07.05, 23:07
      ja niestety podam złe przykłady z zachowań pilotów-rezydentów.
      Wakacje w Egipcie, wybraliśmy ofertę w której hotel opisywany jest jako
      cyt."kameralny hotel w formie 1-piętrowych szeregowych budynków". Na miejscu okazało się, że ten hotel to szeregowe parterowe bungalowy i w jednym z nich nas umieszczono. Stan techniczny tych pomieszczeń był tragiczny. Nadawał się do remontu a nie do przyjmowania turystów. Swoje zastrzeżenia co do zakwaterowania zgłosiliśmy od razu rezydentce biura kwestionując standard tego hotelu. Rezydentka potwierdziła nam fakt, iż warunki nie są za bardzo komfortowe ale tak właśnie wygląda standard 3* w Egipcie(sprawę standardu hotelu wyjaśniliśmy po powrocie, ten hotel nigdy nie miał 3* a tylko 2* o czym rezydentka dobrze wiedziała, lecz z uporem przez cały pobyt wmawiała nam, że to hotel 3* i jest zgodny z wykupioną ofertą) . Ponadto stwierdziła, że ona sama jest zakwaterowana też w tym hotelu i cyt."da się wytrzymać". Wybierając ofertę zapłaciłyśmy za określony standard i nie pojechałyśmy tam „wytrzymywać” tylko spędzić dwutygodniowy urlop w warunkach jakie zapewniało nam biuro w swej ofercie. Niestety musiałyśmy "wytrzymać" 2 tygodnie, gdyż biuro nie odpowiedziało na wysłany fax z reklamacją.
      Kolejny negatywny przykład to pilotka w czasie wycieczki do Luxoru...wiadomości miała kiepskie, za to podczas obiadu świetnie umiała zareklamować złoto i srebro, kartusze i inne wyroby na które mozna było u niej składać zamówienie.
      No i na koniec coś pozytywnego. Pilotka z wycieczki do Kairu Pani Magda po prostu super....swoboda przekazywania informacji historycznych, ciekawie opowiedziane historie z życia dzisiejszego Egiptu i różne inne ciekawostki.
      • krystian.wawa Re: Grzechy pilotów 06.08.05, 14:28
        Ja osobiście pomimo niektórych przypadków "pilotów bez powołania", to mam
        szacunek do ich pracy. Do dnia dzisiajszego,trafił się mi jak na razie jeden
        pilot,który posiadał małą wiedze na temat miejsc które zwiedzaliśmy. A
        współczuję też rezydentom, którzy CZASEM muszą się użeraż z jakimiś natrętnymi
        i upirdliwymi ludźmi, którzy skarżą się na coś, kiedy tylko i wyłącznie im się
        to należy i nic więcej...
        Tak więc: dbajcie o klientów i starajcie się dalej,a Wasza renoma a także
        Waszej firmy będzie wzrastała :-)

        Pozdrawiam
    • karolciakrk Re: Grzechy pilotów 21.08.05, 23:33
      ja moze napisze o innych grzeszkach pilotki, byłam z chłopakiem na imprezie
      sylwestrowej 3 dni Bratysława - wieden i pilotka była bardzo miła i miała
      wiedze tylko zę zapominała o turystach, w ciagu trzech dni nigdy nie policzyła
      grypy i ciagle sie ktos gupił. w pierwszym dniu przy zwiedzaniu Bratysławy
      wszyscy robili zdjecia i do głowy nikomu nie przyszło ze pilotka nie poczeka na
      reszte i na samym początku zwiedzania zgubiła 10 osób i po dwóch godzinach
      samotnego zwiedzanie spotkalismy ją z reszta grupy i nie była zmartwiona ze nas
      nie ma, dobrze że w Bratysławie srarówka nie jest dużo :-) Sylwester mielismy
      sedzic na starówce w wiedniu ale koło południa wyjechalismy juz z Bratysławy
      żeby zwiedzać wieden i pilotka w autokarze nie policzyła grupy i nie zabrała 2
      osób na głowny cel imprezy czyli noc sylwestrową i nawet nie czuła sie winna,
      stwierdziła jak ja pytaliśmy ,że pewnie nie chcieli jechac i woleli zostac w
      Bratysławie z jakims klubie, jak wrócilismy na noleg była ogramna awantura,
      która nie przejeła sie pilotka, na dodatek juz po imprezie w wiedniu zbiórka
      była o 2 w nocy na nocleg i znów nie poczekała na wszystkich, tym razem
      znalazłam sie w grupie 6 osób, które sie spózniły, ja byłam dosłownie 4 minuty
      póżniej wg zegara pod którym była zbiórka i wpadłam w panike bo była druga w
      nocy i nie wiedzialam jak sie dostane do Bratysławy o tej porze, na szczęscie
      tym razem pilotka w autokarze zorientowała sie że jest brakuje 6 osób i wrócila
      sie na miejsce zbiórki, ale swoje przeżyłam. To takie proste wydawałoby sie,
      nawet pamie przeczkolanki i nauczycielki licząciagle dzieci na spacerze czy sie
      stan zgadza, wiec pilotka też mogłaby sie pomartic czy jest wszystko ok. Ja bym
      nie darowałajej na miejscu tej pary zeprzez nia spędzili noc sylwestrowa w
      Bratysławie w hotelu zamiast w Wedniu, wystarczyło policzyc i sprawdzic kogo
      brakuje i poczekac najwyżej pare minut. Koszmar, nie życze nikomu takiej
      nieodpowiedzialnej pilotki, dodam że było to z katowickiego biura INDEX,
      powodzenia :-)
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka