Gość: Atena
IP: 207.109.138.*
27.07.04, 19:12
Dla Amerykanow SF to takie gowna jak Star Trek czy Matrix. Brak Dicka czy Lema
po prostu osmiesza te wystawe. Ci pisarze dla wiekszosci bezmozgowcow
wychowanych wlasnie na Star Trek sa po prostu zbyt trudni, niezrozumiali -
taka jest prawda. Pewnie tam brakuje tez braci Strugackich. Zenada.