Dodaj do ulubionych

Muzeum sciene fiction

IP: 207.109.138.* 27.07.04, 19:12
Dla Amerykanow SF to takie gowna jak Star Trek czy Matrix. Brak Dicka czy Lema
po prostu osmiesza te wystawe. Ci pisarze dla wiekszosci bezmozgowcow
wychowanych wlasnie na Star Trek sa po prostu zbyt trudni, niezrozumiali -
taka jest prawda. Pewnie tam brakuje tez braci Strugackich. Zenada.
Obserwuj wątek
    • Gość: KR$ Racja - no txt IP: *.riz.pl / 195.94.202.* 27.07.04, 19:48
      • Gość: Hotmen2 dopisać koniecznie w Hali Sławy IP: *.aster.pl / *.aster.pl 28.07.04, 00:18
        Rzeczywiście brak Philipa K. Dicka to wielkie przewinienie tak samo jak brak
        Lema, i prawie pewny brak braci Strugacckich. Ale daleki był bym od zdania
        gościa Ateny że Star Trek czy Matrix to gówna, ja osobiście lubie Star Trek i
        pierwszą część Matrixa ale też lubie Lema (zwłaszcza Solaris czy Bombę
        Megabitową), choć muszę przyznać że niektóre fragmenty musze czytać dwukrotnie
        żeby dokładnie zrozumieć, podobnie żecz ma się z książkami Jacka Dukaja, jednak
        myśle że to nie z powodu mojego "bezmózgowia" tylko z powodu wielkiej lotności
        umysłu mistrza Pana Lema i słowotwórstwa Dukaja. Są to książki trudne, więc
        może i żeczywiście dla masowego odbiorcy w USA zatrudne.

        Do Hali Sławy ja bym jeszcze dołączył jeszcze moich ukochanych autorów jak
        Isaak Asimov (sagi Fundacja i Roboty i wspaniała książka Koniec Wieczności),
        J.R.R. Tolkien, Franka Herberta (DIUNA), no i troche nie tak wielkich Orson
        Scott Card oraz, choć nie lubie fantastyki, tudzież sci-fiction, pisanej przez
        kobiety, ale ta jest wielka, więc czapki z głów, Andre Norton (zwłaszcza Smocza
        Magia).
    • perli maj 28.07.04, 00:39
      majnd to moje małe, własne muzeum.
    • Gość: kagan Re: Muzeum sciene fiction IP: *.lib.unimelb.edu.au 28.07.04, 10:21
      Sprawdzales? ST to nie gowno, szczegolnie TNG. Mysle, ze Lem, Dick i Strugaccy
      musza tam byc, chyba, ze to nie jest muzeum SF, a sci-fi... ;)
    • braineater Re: Muzeum fantastyki 28.07.04, 14:22
      Z jednej strony cieszy fakt, że wogóle coś takiego powstało ale z drugiej, jak
      przynajmniej wynika z opisu, jest to raczej muzeum kina SF i to z
      uwzglednieniem jeno hiciaków, bez wspominania takich rzeczy jak Stalker,
      Solaris (ruski oczywiście:) czy paru niezłych europejskich odjazdów - i nie mam
      tu na mysli Żandarma i kosmitów...Kolejny przykład na to, jak jeszce raz
      wyciągnąc kasę za coś co i tak już wszyscy widzieli...porażka...
      Pozdrowienia:)
      • Gość: passos Zaraz porazka!!! IP: *.gorzow.mm.pl 29.07.04, 00:07
        Kochamy krytykowac cos o czym nawet za duzo nie wiemy, taka narodowa cecha,
        prawda?
        Prawda, ze bez Lema (i Zajdla), bez Dicka, bez rosyjskiego SF - jest to muzeum
        niepelne. Ale sa tez filmy ktore byly podwalinami nowoczesnego SF - od
        zabawnych poczatkow w latach 50-tych, poprzez pewnie "Odyseje...", "Obcego..." -
        dla mnie ten film jest genialny w swojej wizji przyszlosci - wlasnie brudnego,
        zuzytego frachtowca i niezbyt rozgarnietej zalogi, majacej do czynienia z
        futurystyczna technika.

        Dobrze, ze jest cos takiego - mozna teraz miec szanse to rozwijac, uzupelniac.

        Bez sensu jest negowac na dziendobry!!! :P
        • braineater Re: Zaraz porazka!!! 29.07.04, 15:03
          Siur, że kochamy krytykować przede wszystkim, jak nie za dużo wiemy, alem ja po
          prostu wywnioskował z artykułu, że muzeum te skupia się przede wszystkim na
          filmowej stronie SF, z lekkiego buta traktując to, co przecież zawsze w
          fantastyce było najważniejsze, czyli teksty i autorów. Tak jak ty
          cenię "Obcego", "Najdalsze podróże" i cały zaps światowego kina Sf, nie
          wyłaczając przy tym także i paru odcinków Star Treka, czy nawet potrafiąc
          docenić wkład Gwiezdnych Wojen w gatunek (acz przy oglądaniu tegoż muszę wiązać
          się do fotela bo inaczej zabiłyby mnie drgawki:) - tyle, że nie na tym zaczyna
          i kończy się fantastyka -a z artykułu dośc jasno dla mnie wynika, że po prostu
          skupiamy sie na pokazywaniu rekwizytów filmów Sf i uznajemy, że to jest właśnie
          fantastyka w całej swojej krasie i okazałości - co, mam nadzieję przyznasz,
          spłyca gatunek do działań scenografów i misiów od efekciarstwa specjalnego...
          Wbrew temu, co głupek z hameryki napisał, ja bym chyba jednak wolał wystawę
          starodruków i jakieś wizualizacje związane z najważniejszymi twórcami gatunku,
          niż bezmyslne slepienie się w latarę i wmawianie sobie, że to świetlny miecz...
          Pozdrowienia:)
          • ronstein Re: Zaraz porazka!!! 29.07.04, 15:59
            Jest to wycinek szerszego zjawiska - percepcji fantastyki wśród ogółu
            czytelników, widzów, czy - nie wahajmy się użyć tego słowa ;) - ludzi w ogóle.
            Fantastyka jest postrzegana jako literatura niepoważna, "dla dzieciaków",
            literatura, w której roboty okładają się po głowach z kosmitami, a półnagie
            wojowniczki latają na smokach.
            I powiem przewrotnie: nie dziwmy się, że tak jest, bo wystarczy zrobić przegląd
            okładek fantastycznych powieści, by kompletnie się załamać. A jeśli ktoś
            nakręci słaby film SF (choćby "Bitwa o ziemię"), to przekracza on wszelkie
            granice szmiry i kiczu. Mówiąc inaczej, fantastyka często balansuje na krawędzi
            pop-szmelcu, w którym właśnie chodzi wyłącznie o scenografię i efekty.
            Nawet my, miłośnicy takich, czy innych odmian fantastyki, musimy to przyznać i
            zdać sobie z tego sprawę. Ja w każdym razie spotykam się z czymś takim bardzo
            często: ludzie, którzy czytają po raz pierwszy (namówieni przeze mnie) jakieś
            ambitniejsze opowiadanie, albo - co się zdarza częściej - oglądają film, zwykle
            są zaskoczeni. Rzadko kto spodziewa się tam filozofii, albo ciekawego rysu
            postaci.
            Nie wiem, jak jest w Ameryce, ale spodziewam się, że podobnie. Trudno więc
            zakładać, że poświęcone fantastyce muzeum (zwłaszcza tam!) nie będzie miało
            charakteru popularnego. A że nieobecność Dicka, mojego ulubionego pisarza, to
            pomyłka i zafałszowanie dziejów gatunku, to już inna sprawa. Można tylko
            zastanowić się, czy w USA nie jest on przypadkiem znacznie mniej znany i
            ceniony, niż u nas. Bo i tak być może.
            Pozdr, Ron
    • Gość: Fan s-f lat 50. Chcę obejrzeć na dużym ekranie Urpianina A-Cisa IP: *.toya.net.pl 28.07.04, 20:58
      Moim zdaniem któryś z polskich filmowców powinien zekranizować Proximę i
      Kosmicznych Braci autorstwa Krzysztofa Borunia i Andrzeja Trepki. Po usunięciu
      socrealistycznych naleciałości i przy sprawnej realizacji sukces murowany co
      najmniej na miarę Seksmisji.
      • Gość: Sajense Fikszon A Twardowski na Ksiezycu jest? IP: 152.75.124.* 28.07.04, 21:00
      • Gość: Fantasta Ja bym tam jeszcze wstawil Leppera i Rydzyka IP: 152.75.124.* 28.07.04, 21:02
      • Gość: Jan Kosmiczni Trepki .. IP: *.ibch.poznan.pl 29.07.04, 17:45
        .. moim zdaniem warto zekranizowac wlasnie dla "nalecialosci" - bez nich bedzie
        to tylko Star trek 5" ; wlasnie ten koloryt jest najmocniejszy, oryginalny i
        ciekawy w tej ksiazce.
    • Gość: mrozio Re: Muzeum sciene fiction - BREDNIE ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.04, 23:21
      brednie!
      ST to nie tylko cieple kluchy, gdybys poznal wszystkie serie i historie tego
      swiata to przekonalbys sie ze twoja wypowiedz jest co najmniej pochopna...
      autorzy piszac StarTreka nie zapomnial o naturze czlowieka - o tej faktycznej,
      brudnej, ciemnej itd... przyklad pierwsze odcinki ST NG z Q
      btw literatury fatalistycznego sf jest mniej od tej optimistycznej, poniewaz
      czlowiek ma takie cos co sie nazywa nadzieja, na to ze bedzie lepiej, ze w
      kazdym czlowieku jest dobro... itp,itd.

      jak sie nie ortientujesz to po prostu nie masz kompetencji zeby sie na ten
      temat wypowiadac, bo po prostu nie znasz serii ST.

      pozdr wielki fan ENT ST /NG/ DS9 i VOY :)
    • Gość: azira Re: Muzeum sciene fiction IP: *.chello.pl 29.07.04, 00:11
      brak Dicka to po prostu skandal - i to wcale nie dlatego, ze jest najczesciej
      ekranizowanym autorem sf...a dla pana Allena Lem byl pewnie za trudny :/ choc
      cieszy fakt utworzenia takiego muzeum, bo pokazuje jak waznym elementem kultury
      jest sf, tak czesto spychana na margines.
      • Gość: usa glupki z polski IP: *.client.comcast.net 29.07.04, 09:49
        muzeum scifi to wizualizacja a nie koorwa "muzeum po polsku" czyli wystawa
        starodrukow. pies tracal wasze lemy/rydzyki/sldowskie bagno polglowki z polandii.
        • Gość: pio Re: glupki z polski IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.07.04, 11:19
          Dupasie, jeśli uważasz się za lepszego od ludzi z "polandii" to po ch..j w
          ogóle gadasz tym językiem. powinieneś się go wstydzić. Takich patriotów jak ty
          nie potrzebujemy. To, że jesteś gdzieś tam w kraju debili i grubasów, wcale nie
          oznacza, że jesteś lepszy. Spadaj kretynie na drzewo i idź się nażreć fast-
          foodów. Może to rozładuje twoje stresy i dowartościuje choć twój żołądek.
          Życząc ukończenia trzeciej powtórki odpowiednika naszej 5 klasy podstawówki nie
          pozdrawiam.
        • Gość: ... Re: glupki z polski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.04, 12:25
          > muzeum scifi to wizualizacja a nie koorwa "muzeum po polsku" czyli wystawa
          > starodrukow. pies tracal wasze lemy/rydzyki/sldowskie bagno polglowki

          Panie "madry z USA", rozumiesz sens tego zdania? "Wśród przeszło 30 nazwisk wpisanych w tym muzeum na listę "Science Fiction Hall of Fame" brakuje(...)"?

          Co tu ma do rzeczy "wizualizacja" czy "wystawa starodrukow"? Chodzi wylacznie o nieumieszczenie na liscie "najwazniejszych pisarzy SF" jednego z najwazniejszych pisarzy AMERYKANSKICH w ogole - P.K. Dicka.
          I to jest skandal :P
          Juz nawet nie chodzi o tego "pies-go-tracal-Lema"...
    • Gość: KILiK Re: Muzeum sciene fiction IP: *.citysat.com.pl / 80.48.70.* 29.07.04, 09:48
      star trek to klasyka, a strugatcy reaczej nie sa trudnii w odbiorze, chyba
      myslisz kolezko o sobie jak o wielkim intelektualiscie:) zenada
    • Gość: Wojtek Re: Muzeum sciene fiction IP: *.daminet.pl 29.07.04, 11:41
      " W ciągu następnych lat nadziei było mniej i teraz właściwie wyparowała z
      fantastyki bez śladu."
      Bzdura ! Istnieje cały prąd w sf związany z ideałami transhumanizmu, w którym
      realnie patrzy się na przyszłość, ale też z zachwytem na to co człowiek może
      osiągnąć. Chociażby Iain Banks, czy David Zindell

      "Lema po prostu osmiesza te wystawe. Ci pisarze dla wiekszosci bezmozgowcow
      wychowanych wlasnie na Star Trek sa po prostu zbyt trudni, niezrozumiali -
      taka jest prawda. Pewnie tam brakuje tez braci Strugackich. Zenada."
      Żenada ? A wiesz kto to Banks, Swanwick, Charles Stross, Reynolds, Greg Bear,
      Benford ? Lem, Strugaccy-przecież to stęchła przeszłość SF...
    • Gość: abhaod To tylko strach IP: *.a.pppool.de 29.07.04, 12:03
      przed zaglada ludzkosci przynosi nam postep.
    • kocibrzuch Re: Muzeum sciene fiction 29.07.04, 14:33
      Cóż, rodzinne wycieczki nie będą przecież płacić za oglądanie Lema.
    • Gość: Fan-Atyk Re: Muzeum sciene fiction IP: 213.76.135.* 30.07.04, 08:51
      Kto pisał te brednie!! Jaki USCSS "Nostromo" to "Nostromo" korporacji Wetland-
      Yutani. Wypadało by przynamniej zapoznac sie z tematem a nie przepisać
      materiałów promocyjnych.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka