Dodaj do ulubionych

Hennry Kuttner

11.10.03, 21:06
Dla mnie twórczość tego autora to przykład najciekawszego poglądu na skutki działania alkocholu na organizm ludzki. Bohater jego opowiadan Gallegher, pod wpływem dużeeeeej dawki jakiegokolwiek napoju wyskokowego 'przeistacza się' w genialnego wynalazcę. Niestety po powrocie to stanu bezalkoholowego, Gallegher nic nie pamieta, tzn. co zrobil, dla kogo, po co i jak ?
W polsce ukazało się kilka tomików opowiadań Kuttnera. A na deser fragment jego opowiadania pt. Gallegher Bis.

"Gallegher wytrzeszczył zamglone oczy i spojrzał tam, gdzie powinno być jego podwórko. Widział z okna absurdalną, nieprawdopodobną dziurę, która ziała tam w ziemi, i brały go mdłości. Dziura była wielka.
I głęboka. Prawie wystarczająco głęboka, by pomieścić dość gigantycznego kaca Galleghera.
Gallegher zastanowił się, czy powinien spojrzeć na kalendarz, potem jednak zdecydował, że lepiej nie. Miał uczucie, że od początku ochlaju minęło kilka tysięcy lat. Nawet jak na faceta z jego pragnieniem i możliwościami, wytrąbił sporo.
- Wytrąbiłem - skarżył się Gallegher wlokąc się w stronę kanapy, na którą się zwalił. - Wolę mówić "wychlałem", to ma więcej ekspresji. Słowo "wytrąbiłem" przywodzi mi na myśl orkiestrę dętą i klaksony samochodowe, które i tak mam we łbie, do tego wszystkie włączone na pełną moc. - Omdlałą ręką sięgnął do zaworu dystrybutora trunków, zawahał się i porozumiał ze swym żołądkiem.
GALLEGHER: - Można malucha'?
ŻOŁĄDEK: - Ostrożnie!
GALLEGHER: - Naparsteczek...
ŻOŁĄDEK: - Oooch!
GALLEGHER: - Nie rób mi tego! Muszę się napić. Podwórko mi ukradli.
ŻOŁĄDEK: - Szkoda, że mnie nie ukradli. [...]
Obserwuj wątek
    • rubeus Re: Hennry Kuttner 11.10.03, 21:07
      Jeszcze jeden kawaleczek ilustrujacy Galleghera w calej okazalosci :)

      [...] Wyglądało to na jakąś dziwaczną maszynę. Gallegher przyglądał się jej z zainteresowaniem połączonym ze zdziwieniem i pewnym oszołomieniem. Nie było wątpliwości - sam zbudował to cholerne pudło. Zwariowany konstruktor Gallegher tak właśnie pracował. Nie miał żadnego wykształcenia technicznego, ale niezwykłym trafem jego pod-świadomość została obdarzona błyskiem geniuszu. Na trzeźwo Gallegher był zupełnie normalny, choć narwany i często na cyku. Jednak kiedy jego demoniczna podświadomość przejmowała nad nim kontrolę, wszystko mogło się zdarzyć. Właśnie po pijanemu zbudował tego robota, po czym spędził wiele tygodni próbując ustalić, do czego miał on służyć. Jak się okazało, zastosowanie nie było specjalnie pożyteczne, ale Gallegher zatrzymał robota w domu, pomimo że ten miał irytujący zwyczaj: wyszukiwał wszystkie możliwe lustra i przeglądał się w nich z próżnością, podziwiając swe metalowe wnętrze. "
    • gio67 Re: Hennry Kuttner 18.10.03, 22:47
      Nnno, dobra, Gallegher - jak taki jeden piekny bohater/anty-bohater H.Bogart.
      /No, ten byl filmowy, nie ksiazkowy.../.
      A "Niesmiertelnych" Ty czytal? Nie? Tak? I co?
      • agrafek Re: Hennry Kuttner 21.10.03, 10:27
        "Nieśmiertelni" nieśmiertelnymi. Ale Hogbenowie to jest to!:).
        pozdrawiam.
        • Gość: Druss Re: Hennry Kuttner IP: 81.210.22.* 22.10.03, 12:01
          Bo my, Hogbenowie, jestesmy ludzie prości.... Tak!!!
          A z innej beczki: wierszyk powodujący dysfunkcję:
          Lewantyńczyk spolegliwy
          lewatywę dobrze znosi
          Chociaz mu się nie przelewa
          Lewa
          Lewa... :)))))))))))

          Ukłony,
          Druss
          • Gość: ToMi Re: Hennry Kuttner IP: *.isko.net.pl / *.k1.isko.net.pl 22.10.03, 22:00
            Niech to szlag!
            Przez ten wierszyk nie moge sie skupic na czytaniu czegokolwiek, nie mowiac juz
            o pisaniu... o czy to ja? Lewa, lewa! Aaa, juz wiem, no wiec kawa najlepiej
            smakuje w czerwonym kubku i dobrze by byl pollitrowy...
            ;-)))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka