Dodaj do ulubionych

Streszczenie Matrixa III

13.11.03, 17:30
Oto co niejaki Łosiu napisał na Onecie. Nieźle sie przy tym ubawiłem i
postanowiłem przekleić tutaj. Mam nadzieję że się chłopak nie obrazi :))

Ok zaczynamy:

Matrix III Streszczenie

Neo śpi na dworcu w Kutnie (albo jakimś podobnym). To znaczy wirtualny Neo
(wNeo), bo prawdziwy leży na stole w prosektorium i czeka na sekcję. Z
peudonaukowego blekotu dowiadujemy się, że mimo iż nie podpięty znajduje się
gdzieś pomiędzy Matrixem a Syjonem. Mamy więc do czynienia z udoskonalonym,
wireless Neo - coż za innowacja. Myślałem, że używa systemu bluetooth, ale
nie - zęby ma nadal białe jak Pan Bóbr. W pewnym momencie wNeo zostaje
obudzony (w Kutnie, na dworcu w nocy) przez małżeństwo zatroskanych programów
komputerowych. Programy te pofatygowały się na dworzec w Kutnie ażeby oddać
swoje dzieciątko (sic!) do przytułku dla nieudanych programiątek prowadzonego
przez Wyrocznię. Długi pseudofilozoficzny dialog - przedsmak tego co będzie
dalej. Przyjeżdża pociąg, programy wsiadają a wNeo próbuje wcisnąć się na
krzywą twarz za nimi. Ale PKP nie jest w ciemię bite - 100% zniżki dla
Superbohaterów Będących Jedyną Nadzieją Ludzkości zlikwidowano od września.
Pewnie za dużo ich jeździło za darmochę. Potrzebna jest szybka interwencja
bydgoskiej Policji (w składzie Seraf, Morf, Trin) w Dyrekcji Generalnej PKP.
W trakcie interwencji możemy pooglądać bogate wyposażenie przednie
Bellissimy, jeden z lepszych widoków w całym tym arcydziele. Dyrekcja
Generalna ugina się przed siłą spokoju bydgoskiej Policji i chcąc, niechcąc
zawozi wNeo prosto do mieszkania Wyroczni (ze zniżką, of course). Długi,
nudny dialog, podczas którego wNeo wysłuchuje genialnych rad w stylu "musisz
zrobić to co wiesz, że musisz zrobić", itp. Wyciemnienie, wracamy do realu
(nie hipermarketu).
W realu wszyscy pozytywni bohaterowie noszą równie wieśniackie swetry co
Grucha. Prawdziwy Neo (pNeo) ledwie wzuwszy tenże przyodziewek, naciąga,
używając swojskiego zwrotu "daj się karnąć", Niobe aby pożyczyła mu kluczyki
do swego szambolotu (taki pojazd co po kanałach pomyka) na wyprawę do wioski
maszyn. Niobe, ponieważ nie zdążyła zamówić na spółę, kluczyki oddaje.
Zresztą szybko dostaje nowy, ładniejszy szambolot, w dodatku z super-ekstra-
fajow ą bombką na pokładzie. PNeo zachachmęciwszy klucze bierze pod pachę
Trinity i zasuwa do wycyganionego szambolotu, ten jednak nie chce zapalić,
ponieważ wyleciał jedyny w pojeździe bezpiecznik. Ale nie wyleciał, ot tak
sobie, mamy bowiem do czynienia ze Zdradą. Zdrajcą jest Bane, który,
niewątpliwie uprawiając miłość bez zabezpieczenia, zaraził się wirusem
komputerowym. Swołocz ten próbuje skrzywdzić naszą Romantyczną Parę, ale pNeo
mimo, że oślepiony w trakcie walki chwacko rozwala mu głowę gazrurką.
Wyciemnienie.
Tuż po odlocie Romantycznej Pary zaczyna się atak maszyn na Syjon.
Błyskotliwa taktyka obronna ludzi, zatwierdzona przez Radę Starszych (nie
wiedzącą nic o niczym, co również w światach wirtualnych wydaje się być
najlepszą rekomendacją do sprawowania władzy), polega na strzelaniu ile
wlezie w dziurę, przez którą przechodzą maszyny. Taktyka ta, jak łatwo się
domyślić doprowadziłaby do zagłady ludzkości gdyby nie Niobe zasuwająca z
odsieczą swoim nowym, ładniejszym szambolotem z super-ekstra-fajow ą bombką
na pokładzie. Jest tylko jeden kłopot - szambolot nie może wlecieć do Syjonu
bo brama zamknięta jest na skobel. Tu z odsieczą przychodzi nam as atutowy
wszystkich nędznych scenarzystów - Bohaterski Miejscowy Głuptasek (BMG),
który heroicznym wysiłkiem dziarsko rozwala przeklętą zatyczkę. Szambolot
wlatuje spuszcza super-ekstra-fajow ą bombkę, trzask, prask i wszystkie
maszyny padają jak zboża łan. Nic to jednak, bo Komputer ma w odwodzie siły
sto razy większe. Cała nadzieja w pNeo, do którego się przenosimy.
Wyciemnienie.
Jedzie pNeo borem, lasem. I kanałami jedzie też. Prowadzi Trinity bo pNeo
jako ociemniały lepiej nadaje się do dawania światłych rad, w stylu "leć
wzdłuż przewodów na pewno dokądś prowadzą". Maszyny, które próbują
Romantycznej Parze przeszkadzać pNeo niszczy przez wyciągnięcie ręki przed
siebie i uderzenie Jasną Stroną Mocy. Dolatują tam gdzie chcieli jednak
lądowanie przebiega tak niefartownie że Trinity przebija sobie oba płuca, co
nie przeszkadza jej wszakże wygłosić pięciominutowej tyrady. Scena pożegnania
z pNeo zasługuje na Oskara w kategorii Najnudniejsze i Najbardziej
Beznamiętne Choć W Założeniu Wzruszające Ujęcie Roku. Dość powiedzieć, że w
kinie podnoszą się głosy: no skonajże wreszcie. Na szczęście wszystko co ma
swój początek ma też koniec. Wkurzony na maxa pNeo zasuwa do głównego
Komputera, któremu przedstawia propozycję dealu: ja ci załatwię agenta Smitha
a ty przestaniesz wiercić dziury w Syjonie. Komputer zgadza się, nie wiedzieć
czemu i przenosi Neo do Matrixa gdzie czeka już zmultiplikowany wirus Smith.
Z bliżej nieokreślonych powodów wirus tenże, zamiast zgnieść wNeo przewagą
liczebną postanawia odbyć z nim honorowy pojedynek mano a mano. W sumie to
bez znaczenia bo i tak spuszcza wNeo straszliwy łomot ale głupie. Kiedy już
wNeo leży pokonany agent Smith próbuje go przekształcić na swój obraz i
podobieństwo i srodze się zawodzi. Bo ta niby porażka to szczwany fortel był.
W wyniku tegoż szczwanego fortelu agentom Smithom zaczynają świecić gały a
potem pękać czaszki. Nie pytajcie czemu bo nie wiem.
I to w zasadzie wszystko. Nastaje pokój, Syjoniści się radują, co się stało z
Neo nie wiadomo - czuję, że będzie kontynuacja. Parę głupawych wątków
pominąłem - na przykład ten kiedy obowiązkowo politycznie poprawne lesbijka i
czarna strzelają z samorobnej bazooki do opancerzonych maszyn, bo to tak
głupie, że się nie da opisać.
Podsumowanie: aktorstwo-dno, z wyjątkiem nieodmiennie sympatycznego agenta
Smitha; gdyby ktoś z Romantycznej Pary próbował zagrać Pinokia to Carlo
Collodi przewróciłby się w grobie, że jego bohater jest taki drewniany.
Scenariusz - six feet under the dno, dialogi są gorsze niż w telenowelach, co
gorsza próbują być "głębokie i podniosłe" z oczywistym efektem. Efekty
oczywiście fajne ale to o wiele za mało jak na film z aspiracjami.
Podtrzymuję pogląd, że Matrix powinien skończyć się na pierwszej części.

Obserwuj wątek
    • Gość: Spiralarchitect Re: Streszczenie Matrixa III IP: *.tera.pl / 81.21.194.* 13.11.03, 19:03
      Mnie przekonuje. Dobre jest :).
      • j_u Re: Streszczenie Matrixa III 13.11.03, 19:40
        A mnie nie. Gowniarkie silenie sie na dowcip i oryginalnosc. W ten sposob mozna
        bylo brylowac w towarzystwie na licealnych popijawach, co nie watpie autor tego
        tekstu czyni.
        • kajetanb52 Re: Streszczenie Matrixa III 13.11.03, 22:09
          Koleżanka ma jakąś umowę z panami Wachowskimi podpisaną czy wazelinuje tak
          dobrowolnie? Z tego co zauważyłem to obywatelka traktuje Matrix jak jakieś
          dzieło zesłane panom W. przez Ducha Świętego :)) I nie daj boże powiedzieć coś
          złego to zaraz człowiek do liceum jest wysyłany (swoja drogą to licealne
          popijawy wspominam całkiem miło) :))

          Kajtek_bez_majtek
          • j_u Re: Streszczenie Matrixa III 14.11.03, 00:04
            Nie mam, a nadto jestem w stanie nie interpretowac wszystkiego na tym swiecie
            spiskiem zydowsko-masonskim oraz komercja i globalizacja;)
            A ja nie wspominam milo licealnych imprez, zwlaszcza domoroslych rozwazan,
            pseudointeligentnych dowcipow oraz rzygajacych pryszczatych wyrostkow. Uwazam
            calosc Matrixa za dobra, a ataki na niego w duzej mierze spowodowane
            niewystarczajacymi umiejetnosciami dokonania samodzielnej analizy. Chociaz
            widzialam takze krytyki konstruktywne i logicznie skomponowane, ale stanowia
            mniejszosc, a wrecz sa marginalne.
        • arcoiris Re: Streszczenie Matrixa III 24.11.03, 22:06
          Matrix, wszystkie części, jest filmem wyjątkowym. Każdy kto ma wrażliwe serce
          i otwarty umysł myśli tak samo. Dlaczego niektórym ludziom się nie podoba?
          Może zapomnieli o pewnych wartościach takich jak poświęcenie, honor, miłość,
          przyjaźń...ten film aż bucha od wielkich uczuć...tylko trzeba chcieć je
          dojrzeć.
    • kosz.marny Re: Streszczenie Matrixa III 14.11.03, 08:21
      kajetanb52 napisał:

      > Oto co niejaki Łosiu napisał na Onecie. Nieźle sie przy tym ubawiłem i
      > postanowiłem przekleić tutaj. Mam nadzieję że się chłopak nie obrazi :))
      >
      > Ok zaczynamy:
      >
      > Matrix III Streszczenie
      >
      > Neo śpi na dworcu w Kutnie




      HEHEHEH :-))))))))) Dawno się tak nie ubawiłem z rana :-)))) extra :-D

      Halo, matrixowi fanatycy, wyluzujcie trochę, odrobina humoru jeszcze nikomu nie
      zaszkodziła. Zwłaszcza, że w tych "rowolucjach" naprawdę jest się do czego
      przyczepić, niestety.
    • keltoi Re: Streszczenie Matrixa III 15.11.03, 17:42
      Ała, ała, ała, moje biedne trzewia...ała,
      ała...buuuuuuuuuuuuhaaaaaahaaaaaaaaa!!! Noo...dawno się tak nie obśmiałam...jak
      norka...
      ufff...
    • Gość: To Mi Re: Streszczenie Matrixa III IP: 62.233.197.* 21.11.03, 16:03
      ;-))) Slodkie
      Szkoda tylko, ze odchodzi od klimatu "dworzec w Kutnie"
    • Gość: amrita Re: Streszczenie Matrixa III IP: 62.233.181.* 24.11.03, 20:19
      biorąc pod uwage że wszystko zerżnąleś z joemonster.org to naprawdę wredne
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka