mariusz-ef
01.10.09, 11:45
Przepraszam, wiem, że mogłem opisac mój problem w Przyjaciólce i tam szukać
wsparcia, nie mniej jednak ryzuję i tu opiszę co mnie boli.
Normalnie boję się otworzyć lodówkę, żeby Tyszkiewicz z niej nie wypadła (bo
raczej na wyskoczenie nie ma szans). Szczególnie że wypadła by z niej w ten
sam pseudoegzaltowany sposób...
Czy tylko ja mam kłopot z oglądaniem starego pudła?