Dodaj do ulubionych

Ojej, co tu wybrać 2015 - 6 (vol. 56)

    • grek.grek "Obcy decydujące starcie" Polsat 13.06.15, 17:53
      22:00

      Polsat po raz 34 ruszył z powtórką całej sagi o Obcym.
      tydzień temu "Ósmy pasażer Nostromo", a teraz... dokrętki ;]

      "Decydujące starcie" jest jednak głównie zabawą w "gimmie some mooore !".
      zgodnie z zasadami sequela.
      a więc mamy już nie jednego Obcego, ale dziesiątki; strzelanina i bieganina
      gromady komandosów walczącyhc z kosmitami zastępuje misternie budowany
      nastrój oryginału; nie ma już tej niesamowitej scenografii Hansa Gigera, a raczej
      proste konstrukcje na które w ferworze szamotaniny i ziejących ogniem karabinów
      nie ma większych szans zwrócić uwagę, nawet gdyby było na co.

      generalnie, ludożerka zasmkowała w "Obcym", więc dostała cały pakiet i zadymę
      na sto dwa :]

      James Cameron dostał zapewne kasę na stół, Sigourney Weaver ucieszyła się, że
      gramy dalej, a jedynym warunkiem w umowie było danie widowni AKCJI. AKCJA zastępuje
      doskonale skrojoną fabułę "Ósmego...", a Obcy przestaje być śmiercią czającą się w
      ciemnościach, posród cieknących korytarzy i futurystycznych, malarskich wnętrz Nostromo.

      ale... czy mogło być inaczej ? powielenie oryginału byłoby zabiegiem wtórnym. Możliwe więc,że idealnym wyjściem byłoby odpuszczenie sobie tej produkcji. To dopiero by było science fiction :]] po furorze jaką wywołał "Ósmy..." sequel był wręcz nieunikniony.
      • barbasia1 Re: "Obcy decydujące starcie" Polsat 14.06.15, 00:29
        Tak. :)
      • siostra_bronte Re: "Obcy decydujące starcie" Polsat 14.06.15, 13:17
        Zwykle sequel jest gorszy od oryginału, zwłaszcza znakomitego. Ale ten film był nader męczący. Za dużo akcji i bieganiny.
        • grek.grek Re: "Obcy decydujące starcie" Polsat 14.06.15, 13:37
          yes, Siostro :}

          ja bym nawet podrasował Twoją słuszną opinię... sequel NIE MA PRAWA być lepszy od oryginału :] w końcu powstaje nie po to, by go ulepszyć, ale po to by odciąć kupony od uwielbienia dla niego.
    • grek.grek TVP1 "Ptaki ciernistych krzewów" :]] 14.06.15, 14:13
      uwierzycie ?
      powtórka po tylu latach.

      ale kiedyś była moda na ten serial, i nikt nie potępiał ksiedza że się kochał w dziewczynie, a dziewczyny że się w księdzu kochała.
      raczej się ludzie wzruszali ich losem :]

      Jedynka, 17:30

      no i połowa kobiet polskich chodziła zakochana w księdzu.
      co z tego, ze ekranowym ;]]
      • siostra_bronte Re: TVP1 "Ptaki ciernistych krzewów" :]] 14.06.15, 14:16
        Zaczyna się sezon wakacyjny w tv :) O tak, to był hit.
        • grek.grek Re: TVP1 "Ptaki ciernistych krzewów" :]] 14.06.15, 15:39
          najwyraźnie tak własnie jest.

          yes :]
          "Isaura" i "Ptaki...", to były przodujące seriale.
          • maniaczytania Re: TVP1 "Ptaki ciernistych krzewów" :]] 14.06.15, 17:11
            i chyba mało która z tych zakochanych wiedziała, że Richard Chamberlain jest innej orientacji ;)

            A serial bardzo fajny był, ta druga część - Brakujące lata - też. Piękna muzyka - motyw przewodni zwłaszcza. Świetna Sydney Penny jako mała Maggie (zagrała potem w "Niesamowitym jeźdźcu" z Clintem Eastwoodem i do dziś jest śliczna), Rachel Ward jako dorosła Maggie na planie serialu poznała męża, który i męża jej grał ;)

            Ale jeszcze lepsza jest powieść- z prawdziwym epickim rozmachem, wielowątkowa, wspaniała saga rodzinna. Wiele scen wzruszających do łez. Fantastyczna!
            • barbasia1 Re: TVP1 "Ptaki ciernistych krzewów" :]] 14.06.15, 17:30
              maniaczytania napisała:

              > i chyba mało która z tych zakochanych wiedziała, że Richard Chamberlain jest in
              > nej orientacji ;)

              Nikt wtedy nie wiedział o orientacji Chamberlaina! Znalazłam podpowiedź, że dopiero w 2003 Chamberlain wyjawił, że jest homoseksualistą.
            • barbasia1 Re: TVP1 "Ptaki ciernistych krzewów" :]] 14.06.15, 17:38
              Muzyka Henry Mancini! Pierwszy odcinek właśnie się zaczyna , napisy lecą , słychać znajomą muzykę z dalekiej przeszłości ... Aż mam gęsią skórkę. :))
            • grek.grek Re: TVP1 "Ptaki ciernistych krzewów" :]] 14.06.15, 18:32
              zapewne :]] on zas świetnie się z tym ukrywał, z tego co gdzieć czytałem. ale jka już dziennikarze wywęszyli, że mieszka z kolegą, to nie miał życia...

              nie czytałem ksiązki i tak średnio także i serial oglądałem :]
              pamiętam jednak dobrze,ze było to wydarzenie.
      • barbasia1 Re: TVP1 "Ptaki ciernistych krzewów" :]] 14.06.15, 17:25
        grek.grek napisał:

        > ale kiedyś była moda na ten serial, i nikt nie potępiał ksiedza że się kochał w
        > dziewczynie, a dziewczyny że się w księdzu kochała.
        > raczej się ludzie wzruszali ich losem :]

        Tak było ! Jeszcze pamiętam! :)

        A właśnie wczoraj przez przypadek wypatrzyłam! Też miałam wspomnieć o tym na forum.


        > no i połowa kobiet polskich chodziła zakochana w księdzu.
        > co z tego, ze ekranowym ;]]

        Ach! Jakaż to romantyczna historia była!
        Nawet mniejsze dziewczynki się emocjonowały!
        • grek.grek Re: TVP1 "Ptaki ciernistych krzewów" :]] 14.06.15, 18:34
          hehe, trudno zapomnieć to poruszenie ówczesne :]]
          raczkujące magazyny kolorowe telewizyjne aż się uginały od artykułów, plakatów, zdjęć i informacji.

          :]

          :]]]]
          • barbasia1 Re: TVP1 "Ptaki ciernistych krzewów" :]] 16.06.15, 00:14
            :)
      • barbasia1 TVP1 "Ptaki ciernistych krzewów"-zaczyna się! 14.06.15, 17:35
        Oglądamy?
    • grek.grek "Maurizio Pollini, wirtuoz fortepianu" .Kultura 15.06.15, 12:42
      o 17:15 będzie [powtórka porannej emisji] :]

      dokument o cenionym włoskim mistrzu.

      bodajże w 1962 r. pan Pollini wygrał Konkurs Szopenowski. miał wtedy 18 czy 19 lat. Doskonały początek. Po którym... zrobił sobie dwuletnią przerwę w graniu. wszyscy go wtedy zapraszali na wszystkie fortepianowe imprezy, ale pod jednym warunkiem : że zagra coś Szopena. A młody Maurizio chciał się rozwijac, zaglądać w nuty których jeszcze nie znał, chciał grać róznych kompozytorów, nie chciał być tylko "panem od Szopena".

      ofk, życie bywa złośliwe, i łatka "szopenisty" została mu już na zawsze, niemniej zdązył też zostać cenionym wykonawcą muzyki Beethovena,Debusy'ego czy Bacha.

      w latach 60-tych i 70-tych wykrystalizowały się jego poglądy polityczne, wymusiła to sytuacja we Włoszech, gdzie ścierały się w ostrym sporze nurty radykalnie lewicowe i radykalnie faszystowsko-narodowe. Pollini dotarł wtedy do konkluzji, że Włochy bez demokracji byłyby dla niego krajem nieznośnym.

      grał zawsze tylko to, co lubił.
      wychodził z założenia, że jesli ma mieć jakiś własny repertuar, to będzie go prezentował wielokrotnie, przy róznych okazjach, a jesli ma to robić z wciąz tą samą werwą i radością - musi się on składać z utworów, ktore jego samego niezmiennie intrygują, których granie sprawia mu wciąz tę samą przyjemność.

      tym razem jedyną "gadającą głową" jest sam bohater filmu :]
      opowiada z klasą i czasami poczuciem humoru.
      jego monologi i odpowiedzi na pytania ilustrują liczne filmy i zdjęcia, głównie z fragmentami muzyki w jego wykonaniu.
    • grek.grek "Trzej muszkieterowie" POlsat 15.06.15, 13:13
      20:05

      wersja chyba-najnowsza ;]
      z 2011 r.
      z Millą Jovovich i Orlando Bloomem, w reżyserii Paula W.S Andersona.

      widzieliście już może ?

      szykujecie skok ? :]
      • mozambique Re: "Trzej muszkieterowie" POlsat 15.06.15, 13:53
        eee tam Bloom !!

        jak widze tu Rocheforta gra Mads Mikkelsen !!!! skakac obowiązkowo

        ja ogladam wszytskei mozleiwe ekranizacje muszkieteróz ze wzgledu na te wlasnie postać
        jak dla mnie - jest najciekawsza , tuz za kardynałem Richelieu
        • grek.grek Re: "Trzej muszkieterowie" POlsat 15.06.15, 15:53
          złapałem co dawali, a media jak zwykle zapomniały o rarytasach z nieco mniej chwytliwymi nazwiskami :]

          dzięki za podpowiedź.
          Mikkelsen to istotnie jakość i za co się ostatnio złapie, to wychodzi świetna rola. bez względu na gatunek i typ charakterologiczny.
      • barbasia1 Re: "Trzej muszkieterowie" POlsat 16.06.15, 00:12
        Kiedyś fragmenty widziałam, dziś zrobiłam skok na całość, zgodnie z Twą sugestią tuż przed emisją przeczytaną.

        Doceniam stronę wizulaną "Trzech muszkieterów", rozmach, dbałość o szczegóły, fantazję (aż do przesady? - latające statki powietrzne, których Dumas nie wymyślił), spektakularne efekty specjalne. Rozumiem, że każda nowa adaptacja filmowa musi być efektowniejsza od poprzedniej, olśniewająca nowością, pomysłowością, musi być skrojona na miarę naszych czasów, na miarę nowoczesnych osiągnięć technicznych, ale wolę starsze, skromniejsze, za to chyba bardziej klimatyczne adaptacje.
        • mozambique Re: "Trzej muszkieterowie" POlsat 16.06.15, 09:22
          jeeezu co to było ?
          film s-f luzno oparty na historii Dumasa bo ekaanizacją bym tego nie nazwała
          bywały lepsze i gorsze ekarniazacje , bywały smiesznei powazne ale to coś ?????

          Mikkelsen i Waltz absolutnie nie mieli co grać , jak mozna nie wykorzystac takich aktorów ?

          z trzech muszkieterów zauwazyalm tylko tego co byl podobny do Blooma ale Bloom grał Buckinghama

          no i to jedyny film o tej historii w ktorym rolę KOnstancji ( jakby nie było kluczową) zagrała aboslutna tępa melepeta , to sie naparwde trzeba postarać zeby taką znaleźć

          plus za kostiumy i wnętrza tylko , co za trafunek- wszystkie wnętrza krecono w pałacach w Niemczech , np wnetrza Wersalu krecono w jakims pałacu arcybiskupim :)
          • barbasia1 Re: "Trzej muszkieterowie" POlsat 17.06.15, 00:10
            mozambique napisała:

            > jeeezu co to było ?

            No właśnie. :/ Zgadzam się z Tobą, co do słowa.


            Nie ma co, wystawił nas Grek na podrabiane szable muszkieterów.

            co za trafunek- wszystkie wnętrza krecono w
            > pałacach w Niemczech , np wnetrza Wersalu krecono w jakims pałacu arcybiskupim

            No proszę! :)
            • grek.grek Re: "Trzej muszkieterowie" POlsat 17.06.15, 16:48
              ... wpuściłem Was w kwaśne maliny, a w dodatku sam nie obejrzałem... bad me, baaad ! ;]

              nie było żadnego pozytywu ? :]
              • barbasia1 Re: "Trzej muszkieterowie" POlsat 17.06.15, 21:41
                Strona wizualna: wnętrza pałacowe, plenery, kostiumy - suknie dam, Orlando Bloom. ;) - to jedyne pozytywy.
    • grek.grek "Brat 2" w TVP2 16.06.15, 12:40
      oryginalny "Brat" kończył się w momencie wyjazdu Daniły do Moskwy :

      forum.gazeta.pl/forum/w,14,155729342,155795010,Re_34_BRat_34_w_TVP2_Gracz_34_w_CT_2.html
      sequel sensownie umieszcza bohatera już w Moskwie, gdzie z okazji programu telewizyjnego Daniła spotyka swoich kolegów z wojska. zostaje przy okazji chłopakiem młodej moskiewskiej piosenkarki, Iriny Sałtykowej, której teledyski często latają w telewizji.

      wszyscy eks-zołnierze kręcą się wokół mafijnych porachunków. Jeden z kolegów Daniły pada ich ofiara, głównym powodem jest to, że jego gangster z Ameryki załatwił jego bratu kontrakt w hokejowej NHL, ale cały czas skubie go na kasę. Kolega Daniły próbował coś z tym zrobić i dostał kulkę. Zabijają go Rosjanie, ale na polecenie tego amerykańskiego mafioza, z którym kręcą interesy narkotykowe. Daniła ściąga z Petersburga swojego brata i wraz z jednym ze znajomych organizuje... zemstę. taki rosyjski duch przyjaźni między kolegami z woja ;]

      najpierw ganiają ich moskiewscy gangsterzy, ale Daniła and Partners solidnie ich ostrzeliwują. Rosyjski boss nie odpuszcza i ciągle każe śledzić Daniłę.

      Potem Daniła z bratem Wiktorem wybierają się do Ameryki, gdzie mają załatwić rachunki z tym Amerykaninem. załatwiają sobie lewe paszporty, wizy i lewe powody dla których pojawiają się za Oceanem ["konkurs filmowy w Nowym Jorku" i "konferencja dotycząca nowych technologii"].

      lądują w NYC. wszedzie rozstawione czujki gangsterów, którzy wiedzą od swoich rosyjskich kumpli biznesowych, że "killerzy przyjechali zabić amerykańskiego bossa". Na nic, albo oni są niezdolni, albo Daniła taki sprytny, ale nie umieją go zlokalizować na lotnisku,mimo że ten się wcale przed nimi nie ukrywa, bo nawet o nich nie wie, a oni mają jego zdjęcie :]]

      Wiktor zostaje w NYC, gdzie baluje z dwiema koleżankami.
      Daniła ma wykonać robotę w Chicago, gdzie ten cały "Al Capone" ma swój rewir.

      z NYC do Chicago jest parę kilometrów, więc Daniła kupuje auto w jakiejś nowojorskiej 'Małej Moskwie'. Sprzedający Rosjanin reklamuje je jako "niezawodne". Ofk, auto pada po 10 kilometrach :] Daniłe podwozi amerykański kierowca ciężarówki, takiej dokładnie jaką Stallone jeździł w "Over the Top' ;] Zaprzyjaźniają się, Amerykanin jest otwarty, bezpośredni, sympatyczny. w fajnej wideoklipowej zbitce pokazanych jest tych kilka dni jakie spędzają w trasie. Daniła poznaje Amerykę, jada w barach, pierze ubrania w przydrożnych pralniach, podziwia krajobrazy.

      w CHicago poznaje prostytutkę Marilyn, w istocie Rosjankę Daszę. Wpada pod samochód czarnoskórej spikerki telewizyjnej, podobnej do Halle Berry, która udziela mu pomocy, schronienia u siebie w domu, a i romans się chwilowy wywiązuje.

      Cały czas Daniła kontaktuje się z Iriną w Moskwie. Nie powiedział jej dokąd jedzie. Kłamie cały czas, że jest w Tule i załatwia tam drobne sprawy. Najlepsze jest to, że rosyjscy mafiosi podsłuchują telefon Iriny i cały czas próbują Daniłę znaleźć w Tule :]] są dośc nieudolni i momentami komiczni, zwłasdzcza kiedy boss opie,prza swoich ludzi, a ci robią bezradne miny.

      American boss ma swój klub nocny. TO znaczy, ma dziesięć klubów, ale jeden lubi najbardziej. I tam go znajduje Daniła.

      Nie atakuje od razu, najpierw przygląda się, chodzi do tego klubu, ogląda miejsce, a potem organizuje sobie broń. Z pomocą Marilyn aka Daszy, którą ściąga z ulicy i przez jej czarnego alfonsa dociera do handlarzy bronią. Też czarnych. Ofk, po drodze parę razy oberwie, spisze go policja. Kasy na karabin maszynowy nie ma, ale od czego wiedza z wojska - z paru zapałek, garści prochu i znalezionych gwoździ oraz wygrzebanej skądś lufy i wystruganego z drewna konturu rękojeści - Daniła robi prymitywny pistolet. Podczas dealu z handlarzami strzela jednemu z nich w twarz, przechwytuje broń, terroryzuje pozostałych i chodu. Dasza z nim, bo po tej akcji jest spalona w środowisku. jej czarny alfons próbuje odstrzelić Daniłę, ale zamiast tego sam zostaje odstrzelony razem z kolegami.

      A potem Daniła dobiera się już do american bossa. Najpierw wchodzi mu do klubu, żeby się napić. Pije piwko i wychodzi. Ochroniarze rozmawiają, nie zatrzymują go, w ciągu dnia sądzą że to jakiś znajomy. Daniła chowa w ubikacji broń. Wieczorem przychodzi znów, zostaje przeszukany, broni nie ma - śmiało do środka. Idzie do tego klozetu, wyciąga ukryty pistolet maszynowy i podczas gdy na głównej sali trwa koncert [gra rosyjski zespół, dla zabawy], ludzie popijają i dobrze się bawią : on chodzi po pokojach na zapleczu i z tego uzi kładzie wszystkich współpracowników bossa. Ostatni z nich, sterroryzowany bronią, daje mu namiar na mieszkanie tegoż bossa całego.

      Jest to hotel. Przez recepcję się nie da, więc Daniła wchodzi schodami pożarowymi i rozwalając okno do korytarza. Zastaje bossa przy butelce Stoliczanejej i partii szachów :] Rosyjska sceneria :"]] Zabija jego towarzysza i pod bronią wymusza na nim załatwienie interesów, przede wszystkim spłacenie tego hokeisty, brata zabitego przyjaciela, dzięki czemu pan z NHL odzyskuje swobodę i rabowane od dawna pieniądze z kontraktu.

      Po tej akcji Daniła z Daszą znajdują Wiktora, który w Nowym Jorku zdązył nieźle namieszać, m.in pobił i okradł policjanta ;] Spędzają jakiś czas wspólnie, a potem Wiktor wdaje się w jakąs awanturę z gangiem ukraińskich gangsterów, po czym trafia do więzienia. Kiedy z lokalu wyprowadzają go policjanci wrzeszczy "NIgdzie nie chcę wracać, nie macei prawa mnie deportować, ja chcę tu żyć, tutaj w Ameryce, kocham Amerykę !!' ;]] Daniła to słyszy stojąc w grupce gapiów.

      Wraca więc sam. Z Daszą. I z pomocą tego amerykańskiego kierowcy trucka, który organizuje im podwózkę pod lotnisko wynajetą [chyba nie tyle nawet na godziny ile na minuty, hehe] limuzyną, oraz amerykańskiej spikerki a'la Halle Berry, która daje im trochę swietnych ubrań oraz... perukę dla Daszy która ma modnie ogoloną głowę, [co nie przeszkadza jej nadal być piekną kobietą], przez co na lotnisku wyglądają oboje na parę biznesową. Ledwie zdążają na samolot, a potem z ulgą patrzą przez okno na opuszczany ląd amerykański, z przyjemnością myśląc o powrocie do ojczyzny.

      cdn

      • grek.grek Re: "Brat 2" w TVP2 16.06.15, 13:04
        yes :] nie pomyliłem się, Aleksiej Bałabanow pokazuje człowieka, który lubi swój kraj, jest oddanym przyjacielem i dobrym bratem.

        Daniła, grany nieodmiennie przez świetnego młodego aktora Siergieja Bodrowa Juniora, to właśnie taki Rosjanin do naśladowania. NO może nie do końca, bo grzeje z karabinu jak stary, ale grzeje w słusznej sprawie. Trochę jak Franz Maurer, tyle że duzo młodszy.

        tak, kręci się wokół gangsterów, uczciwej pracy nie szuka, w ogóle nie wiadomo co myśli o przyszłości, co chciałby robić, kim być. ale jak kolega na problemy, to pomoże, jak trzeba zemścić się - się nie zawaha, jak widzi prostytucję to się krzywi, jak widzi snuff movies z gwałtem - to rozwala z karabinu ekran telewizora.

        jest sympatyczny. można go polubić ot, tak - pstryk ! Dobry chłopak", powiedzieć by można. To jest właśnie osiągnięcie tego filmu. bohater z bronią, strzelający do ludzi jak do kaczek, ale absolutnie do polubienia. Aktor dobrany idealnie i idealnie grający. cały czas dziwić może wręcz zestawienie tego sympatycznego, ale absolutnie pozbawionego mizdrzenia się, stylu bycia Daniły z jego zabijactwem w zimną krwią. Dobrze mu z oczu patrzy, ale jak ma zlikwidowac całą bandę czarnych, białych czy ruskich - to nie ma oporów.

        nie lubi Ameryki. "Co tu masz takiego, co miałoby cię trzymać ? Wracaj ze mną" - mówi do Daszy, kiedy ta waha się co dalej z jej życiem. "Dokąd miałabym wracać ?", pyta ona, a Daniła na to "Do ROSJI, do NAS, do OJCZYZNY". nowoczesny patriota, który swoje g... woli od cudzego g... :]

        Bo Ameryka istotnie jest tu mało zaciekawiająca. Może i wysokie budynki, ale wsżedzie uzbrojeni czarni, albo czarni menele, albo dziwki z alfonsami w futrze na ulicach, dzielnice biedoty są tak samo biedne jak w Rosji, Polsce, Rumunii albo Albanii. Bossowie mafii tacy sami. Co tam innego jest ? Ulice pełne tego samego badziewia. Z jedną róznicą : Rosja to dom, swoje własne powietrze, dzieciństwo, język, tęsknota. I dlatego Daniła nic chce tej całej Ameryki, wraca do Rosji, co całkiem bezinteresownie i bez żadnej głębszej motywacji kocha Rosję. W Ameryce będąc chętnie recytuje wierszyk nauczony zapewne jeszcze w dzieciństwie o 'pięknym kraju ojczystym".

        Kilka razy Bałabanow operuje świetnym humorem.

        któregoś razu Daniła jedzie przez Moskwę w taksówce. Prowadzi ją rozeźlony, krytykujący zapalczywie cały świat taksiarz. Daniła słucha jego narzekan, pomstowania i wyzwisk na wszystkich dookoła z lekkim rozbawieniem.

        Kiedy ląduje w Ameryce i tam wsiada do taksówki... spotyka tego samego dokładnie taksówkarza, który zachowuje się i pomstuje dokładnie tak samo jak ten moskiewski :]] "Przepraszam, czy nie ma pan w Moskwie brata ?", pyta go powstrzymując uśmiech Daniła.

        Albo rozprawa z gangsterami moskiewskimi, jaką wykonują Daniła, Wiktor i trzeci kolega. Wiecie z czego ich ostrzeliwują ? Z takiego karabinu maszyunowego na kółkach, który był w obrocie podczas drugiej wojny światowej - komedia :]] Uzywają też granatów poniemieckich, wiecie - takich podłużnych :]] Sprzęt ten kupili u młodego pasjonata broni, ksywa "faszysta". Kiedy otwiera im drzwi do swojej meliny jest ubrany w... mundur generała Wehrmachtu, hehe.

        Cała seria zabawnych nawiązań i paradoksalnych odwołań.

        I doskonała reżyseria. Sp pan Bałabanow doskonale operuje miejscówką, nie przeciąga, nie skraca, rysuje portrety bohaterów, doskonałe zdjęcia - zarówno chicagowskich ulic, wśród których chętnie Daniła porusza się w cieniu wieżowców i ładnych stylowych ulic śródemieścia, jak i we wnętrzach. Zrobił je Siergiej Astachow. Chicago pokazane jest z wielu stron : są ładne ulice, są i brudne getta, jakieś meliny i stare straszące brzydotą opuszczone budynki, nowoczesne hotele i dzielnice prostytutek, alfonsów i małych rzezimieszków.

        najlepszym zaś popisem pana Astachowa jest scena, w której Daniła likwiduje całą obsługę tego klubu należącego do amerykańskiego bossa. Cała akcja sfilmowana jest z punktu widzenia Daniły. Poruszamy się więc patrząc jego oczami i mając pzed sobą wyciągniętę jego rękę z muszką pistoletu maszynowego. Jakbyśmy grali w grę komputerową i likwidowali kolejnych wrogów. Świetnie. Czy aktor miał kamerę umocowaną na ramieniu ? :]

        www.youtube.com/watch?v=HBAADCHpS5s
        • grek.grek Re: "Brat 2" w TVP2 17.06.15, 16:53
          przypomniały mi się jeszcze dwa ciekawe dialogi.

          w jednym z nich, Daniła pyta Daszę, "co to znaczy "how are you ?", Amerykanie ciągle tak do mnie mówią", na co ona "Pytają : jak się masz, co u ciebie', Daniła "Naprawdę są ciekawi tego jak mi się układa ?'" Dasza : "Wcale nie są ciekawi'.

          i rozmowa Daniły z tym american mafioso boss.
          Daniła [mierząc z pistoletu do przerażonego gościa] "Triumfuje ten, który stoi po stronie prawdy. Możesz takiego oszukać, okpić, okraść, nawet go zabić, ale dopóki prawda jest po jego stronie - on będzie zwycięzcą, a ty przegranym"
    • grek.grek "Żona doskonała [powtórka] w TVP2 16.06.15, 13:54
      21:20

      powtórka wybornej arcyfrancuskiej komedii, którą kiedyś obgadywaliśmy, jak pamiętam :]

      pani Pujol, dama z wypasionego domu, kjtóra dotąd miała za zadanie leżeć i pachnieć, musi przejąć kierownictwo w firmie prowadzonej przez mężą-władcę i pana, chwilowo złożonego zawałem.

      firma jest w kryzysie, związki zawodowe strajkują, dwoje dzieci państwa Pujol to dwa rózne światy, pani Pujol wszystko ma na głowie, ale : jak ona sobie nie poradzi, jak sobie poradzi :] i z jakim wdziękiem i czarem. znajdzie też wsparcie w swoim dawnym kochanku, dzisiaj ważniaku z lokalnej partii... komunistycznej :]

      w roli głównej Catherine Deneuve, w supporcie Gerard Depardieu i Fabrice Luchini, a reżyeserował Francoise Ozon. towarzystwo nie lada, a efekt ich pracy - znakomity. francuszczyzna w najlepszym wydaniu.

      • siostra_bronte Re: "Żona doskonała [powtórka] w TVP2 16.06.15, 17:28
        Całkiem fajny film. Szkoda tylko, że Deneuve prezentuje ograniczoną mimikę z powodu licznych ingerencji chirurga plastycznego.
        • grek.grek Re: "Żona doskonała [powtórka] w TVP2 17.06.15, 16:49
          Siostro, jesteś bezlitosna dla pani aktorki ;]]
          • siostra_bronte Re: "Żona doskonała [powtórka] w TVP2 17.06.15, 18:20
            Po prostu stwierdzam fakty :)
            • grek.grek Re: "Żona doskonała [powtórka] w TVP2 18.06.15, 13:48
              haha :]]
      • barbasia1 Re: "Żona doskonała [powtórka] w TVP2 17.06.15, 00:14
        Skoczyłam premierowo. :)
        • grek.grek Re: "Żona doskonała [powtórka] w TVP2 17.06.15, 16:49
          brawo, Barbasiu :]

          czekamy na Twoje wrażenia !
          • barbasia1 Re: "Żona doskonała [powtórka] w TVP2 18.06.15, 21:27
            :)
            Greku, proszę o zwolnienie z tego zadania. Mam "Hannibala" odc. 9 do opisania, a to rzecz pilna.
            • grek.grek Re: "Żona doskonała [powtórka] w TVP2 19.06.15, 13:15
              o, z miłą chęcią, Barbasiu :]

              zatem : Hannibal ante portas ! :]]
              • barbasia1 Re: "Żona doskonała [powtórka] w TVP2 20.06.15, 18:11
                > zatem : Hannibal ante portas ! :]]

                Już blisko ...
                • grek.grek Re: "Żona doskonała [powtórka] w TVP2 21.06.15, 14:38
                  doskonale !
                  jak zawsze jestem ogromnie ciekaw Twojego przedstawienia wydarzeń i stylu.

                  szykuję się do 10 odcinka i jakoś nie mogę się wyszykować ;]
                  a jak u Ciebie ?
    • grek.grek "Intruz" teatr z 1994 r. w Kulturze 16.06.15, 13:57
      20:30

      dramat egzystencjalny uczciwego faceta, który pracuje jako komornik i codziennie widzi jak obłuda i machlojki pożerają otaczający go świata.
      dramat sumienia i rozpaczliwa próba wyjścia z matni.

      Piotr Fronczewski w głównej roli, Małgorzata Braunek, Krzysztof Tyniec, Henryk Talar.
      reż. Łukasz Wylęzałek.

      nie znam w ogole, więc skaczę :]

      skaczecie też ?
      • barbasia1 Re: "Intruz" teatr z 1994 r. w Kulturze 16.06.15, 23:14
        O! Brzmi dobrze. I jaka świetna obsada!

        Zdążyłam na sam koniec.
        Jeśli obejrzałeś, Greku, napisz koniecznie.

        • grek.grek Re: "Intruz" teatr z 1994 r. w Kulturze 17.06.15, 16:47
          i jak dobrze grają wszyscy :]]

          obejrzałem, Barbasiu, a nawet poczyniłem pewne notatki ;]
          napiszę coś więcej jutro, jesli pozwolisz.
          • barbasia1 Re: "Intruz" teatr z 1994 r. w Kulturze 17.06.15, 20:25
            Pozwalam! :))))
            • grek.grek "Intruz" teatr z 1994 r. w Kulturze - 5 słów 18.06.15, 13:28
              no to piszę :]]

              rzecz generalnie polega na pokazaniu człowieka, który żyjąc w świecie oszust i pozorów chce być uczciwy, ale jedyne co mu z tego wychodzi, to rozpaczliwe karanie winnych.

              Willy [znakomity Piotr Fronczewski] jest komornikiem i ma komornicze ideały we krwi. COdziennie rano goli przed lustrem, patrzy na siebie i mówi "Jesteś draniem, Willy, ale nic ci nie zrobią, bo jednak jesteś czysty, mimo że robisz w śmieciach". Zapewne w ten sposób ocenia swoją pracę i własne metody działania.

              kiedy jednemu z wierzycieli, panu Bergowi, spóźnia się dłużnik - co robi Willy ? ano z pomocą szemranego typa [Mariusz Czajka] wysadza go w powietrze za pomocą bomby umieszczonej pod jego samochodem. Czyli, nie patyczkuje się. Pan Berg zamiast podziękowac - ochrzania Willy'ego za "zbyteczny rozmach" i nazywa "idiotą". Pan Berg musi być wazniakiem, bo Willy na kolanach przyjmuje krytyczne uwagi i pospiesznie zgadza się z opinią o sobie : "Tak, jestem idiotą. Jestem idiotą".

              W domu, to Willy jest całowany po rękach. Przez swoją polską fertyczną gosposię [Hanna Śleszyńska], z którą zresztą romansuje pokątnie, aczkolwiek na codzień traktuje ją per noga, a ona i tak za nim lata, co sugeruje że polskośc źle się kojarzy autorowi sztuki :]

              Żona Willy'ego, Eleonora [Małgorzata Braunek], nie szanuje go, traktuje z pobłażliwością i uśmiechem, jak przewrażliwione dziecko. Willy chodzi wiecznie najeżony, skrzywiony, a ona nonstop go prowokuje. Głównie opowieściami o swoich rzekomych kochankach, z którymi zdradza go dzień w dzień.

              Pewnego razu zarzuca mu "kompletny brak wyobraźni". Nieco później opowiada mu historię jak to "miała TUTAj setki kochanków. TUTAj, za twoimi plecami, ty spałes, a ja po drugiej stronie łózka oddawałam się im". Willy na to "Tutaj ? w łózku ? Niemożliwe ! słyszałbym jakieś odgłosy". i jak tu mu powiedzieć, że jej chodziło o to, że go zdradzała w myślach ? :} W końcu mówi to na głos, ale najwyraźniej Willy jest zbyt twardogłowym materialistą, żeby zrozumieć, że taka zdrada jest równie zdradziecka co bezpośrednia i fizycznie namacalna.

              Eleneora wie, że Willy sypia czasami z gosposią, a on wie, że ona zdradza go całkiem konkretnie - bo prócz kochanków w myślach, Eleonora ma też kochanków całkiem realnych. Aroganckiego policjanta Bruna [Krzysztof Tyniec], a także kierownika zakładu dla psychicznie chorych [pan Wawrzecki, zapomniałem imienia]. W tym zakładzie leczy się jej brat, Maurycy [doskonały Henryk Talar. Ani Eleonora ani Willy nic nie robią z faktem zdrady współmałżonka wychodząc zapewne z zalożenia, że ten fakt cementuje ich martwe emocjonalnie, ale w miarę zgodne małżeństwo.

              Z okazji pewnej poprawy - Eleneora zabiera Maurycego do domu. I od tej pory Maurycy, piekielnie inteligentny nihilista oraz paranoik, zamęcza domowników, a ściślej Willy'ego, swoimi monologami, w których dowodzi, ze wszystko jest o kant d.. potłuc i generalnie to nic tylko iść się powiesić.

              "Żyjecie normalnie ? A co to znaczy ? Normalnośc to nieustanny strach ? Uczciwość to droga do obłędu. Piękno to grafomania. Prawda to dewiacja. Zachód słońca to tandeta ! Miłośc zaś ! Miłość !... to smutek i udręka [...] świat nieuleczalnie chory, pchany bezmyslnym pędem istnienia [...] szczęście nie istnieje. A gdyby istniało nieprzerwanie stałoby się nie do zniesienia. Istnieje tylko tęsknota za szczęściem" - oto próbka filozoficznych wywodów Maurycego. Nic dziwnego, że Willy'ego krew zalewa/. Byc może dlatego, że podziela zdanie Maurycego. Czasami odpowiada mu bezpardonowo, a wtedy upomina go Eleneora, na co Willy ma jedną odpowiedź "No co ? ja tylko podtrzymuję konwersację". Wewnętrznie jednak aż się gotuje. A mówimy o człowieku, który posiada broń w domu i ciągle ją przy sobie nosi :]

              Kiedy Maurycy nie monologuje o upadku świata, to udaje że w domu jest pies i on go karmi frykasami z obiadowego stołu. Eleonora z rozbawieniem patrzy jak Maurycy rzuca nieistniejącemu psu plastry szynki na podłoge, ale Willy'ego szlag trafia. Woła służacą,żeby posprzątała, a kiedy ta klęka przy stole, żeby się zająć się tematem.... Maurycy podaje jej szynkę jak psu, a ona łapie ją zębami...jak pies ;]] Komiczna scena.

              Mając w domu neurotyka i wariata Eleneora, mimo swego cudownego zdystansowania i ironii, musi czasami odetchnąć. Wybiera się na jakiś koncert z Brunem. Rozmawiają o Willym, Eleonora wspomina, że coraz z nim gorzej i zaczyna się trochę obawiac, na co Bruno "Powiedz mu o nas, zanim uzbroi się w czołg i rakiety" ;]]

              Tak więc, środowisko otaczającego Willy'ego, to sami kłamcy, zdrajcy i wariaci :]

              "Czy ja mógłbym też popełnić zbrodnię ?", pyta Willy, kiedy Maurycy wykłada swoją teorię, że każdy ma w sobie zalążek zbrodniarza i to całkiem naturalne i oczywiste. "BYłoby to normalne ?", dopytuje Willy, a Maurycy z właściwym sobie opanowaniem w głosie odpowiada "Owszem'. "A jesli w słusznej sprawie ?", drązy Willy, jakby nie słyszał odpowiedzi. "Każde morderstwo, każda zbrodnia jest w słusznej sprawie - powiada Maurycy - Przynajmniej z punktu widzenia zbrodniarza".

              Eleonorę Maurucy uświadamia, że kobiety zazdroszczą mężczyznom penisa. I że nie mogąc posiadać takiego urządzenia, chcą posiadać mężczyznę Z tym urządzeniem, bo wtedy czują się jakby urządzenie to posiadały na własność ;]] Według niego "sypianie z gosposiami to nie zdrada, to tendencja", a "wartośc żony w oczach męża rośnie wraz z kolejnymi rozczarowującymi go kochankami, co nadaje zdradzie małzeńskiej dużej wartości, zwłaszcza z punktu widzenia zdradzanej żony' :]]

              Do Willy'ego zgłasza się facet, którego jakiś chłopina okradł, a córkę przyprawił o ciąże. Chyba niedoszły zięć ;] Prosi o wyegzekwowanie pieniędzy. "A co z ciążą ?", pyta Willy. Dla zleceniodawcy jest to nieważne, KASA się liczy, KASĘ trzeba odzyskac. Bo jak dzieciak się urodzi, to przeca i bez ojca może być.

              Willy łapie tego sprawcę ciązy i złodzieja. Bez kasy. Co tu zrobić ? Willy częstuje go swoim ulubionym powiedzonkiem "To przez takich jak ty budzi się we mnie bydlę !'. A potem grożąc mu pistoletem próbuje z nim rozmawiać, o wartościach :] Kiedy spanikowany młodzian nic nie rozumie, stojący obok Czajka zachęca "Szefie, wlać mu porządnie, to wszystko odda". Ale szef Willy nie ma zamiaru. Czajka żartuje więc wisielczo "To co, może panom kawkę zrobię, co ?". Niespodziewanie spanikowany dłużnik się uspokaja i rzuca "To ja poproszę dwie łyżki cukru". Czajka jest zdumiony, a zupełnie głupieje, gdy Willy dorzuca zrezygnowanym głosem "Ja też dwie" :]]

              I od tej pory Willy zamienia się w destruktora. Najpierw kończy z uniżonością wobec pana Berga, czyli wazniaka. Wyzywa go od "koruptów i oszustów", na co przestraszony Berg wykrzykuje "Pan jest chorobliwie uczciwy, Willy, pan powinien się z tego leczyć !'.

              A potem po kolei morduje wszystkich.
              Najpierw strzela w głowę monologującemu na tarasie Maurycemu. Eleonora wychodzi z pokoju i pyta "Co się stało ?", na co martwy Maurycy odpowiada "Zastrzelił mnie" [fajny zabieg narracyjny], na co ona spokojnie mówi "Bedę musiała zadzwonić na policję".

              Zjawia się więc policja w osobie jej kochanka Bruna. Pechowca, bo kiedyś Eleonora ot tak sobie rzuciła jego nazwisko przy obiedzie. Willy'emu chyba się wtedy wyobraźnia musiała poruszyć, bo teraz dowiedziawszy się z kim ma do czynienia - pakuje w Brunowi kulkę w łeb z dedykacją "TO za pieprzenie mojej żony". Nadal poruszamy się w surrealistycznym klimacie, bez poważnego tonu, trochę jak u braci Coen.

              Willy z mozołem ciągnie zwłoki Maurycego do rosnącego nieopodal lasku. Nieudolnie przysypuje go piaskiem.

              A potem...pstryk i mamy Willy'ego w psychaitryku. Tym w którym kiedyś był Maurycy, a który prowadzi kochanek Eleonory.

              Willy, z nieobecnym wzrokiem, zostaje dowieziony do swojego pokoju przez rubaszną siostrzyczkę {Zofia Merle]. W tym czasie Eleonora i kierownik placówki siedzą w samochodzie [chyba jej] i snują sobie plany wspólnego pożycia... Siostrzyczka znajduje w torbie z manelami Willy'ego coś w rodzaju pilota.

              • grek.grek Re: "Intruz" teatr z 1994 r. w Kulturze - 5 słów 18.06.15, 13:41
                Pilot jak do telewizora. A co to takiego ?, pyta, na co Willy proponuje by nacisnęła konkretny guzik. Ona naciska i... samochód z żoną Eleonorą i jej [drugim] kochankiem wylatuje w powietrze.

                W ostatniej scenie Willy rozpoczyna próbę samobójczą, siedząc na łózku, a na szyi mając pętlę ze sznura zawiązanego na poręczy...

                cały czas te morderstwa, zdrady, kłamstwa i negacje [jakie wypowiada Maurycy], cała ta glajda świata przedstawionego, funkcjonują w oparach lekkiego absurdu i farsy.
                czasami wpadają teksty absolutnie zabawne, jak ten np. który przy jakiejś okazji wypowiada Willy "Hrabina miała siedem nocników, jeden na każdy dzień tygodnia, a jak nadlecieli Marsjanie, to zes..ła się w majtki" :]]
                nie pamiętam czego to była jakże lotna metafora :]]

                wszystkim chyba nie jest dobrze w tym błocku, ale nikt z tym nic nie robi. Jedynym, któremu uczciwość nie pozwala na tolerowanie zaistniałej sytuacji jest Willy. zabija tych, którzy zdradzają, kłamią, oszukują albo zaprzeczają życiu. Po prostu. Pytanie, czy Willy robi to jako Willy, czy w momencie popełniania morderstw nie jest przypadkiem wcieleniem jakiegoś mściciela, którego sobie wymyślił, albo ktyóry w nim wykiełkował z okazji jego moralnego oburzenia. W opisie sztuki stoi bowiem, że Willy popada w schizofrenię, a więc możliwe że coś jest na rzeczy ?

                wszyscy aktorzy są świetni, a Łukasz Wylężałek prowadzi całość pewną ręką, muzyczka w tle nie przeszkadza, a kreuje dodatkowo nastrój ogólnopanującej szajby i rozpaczy, ukrytej pod ironią, kpiną i rozdwojeniem jaźni być mozę nie tylko jednego bohatera, ale i niektórych innych [Maurycy, ale i Eleonora].

                materiałów video niestety nie odnalazłem żadnych :]
                niestety, teatr z 1994 roku, to dinozaur wręcz dla internetu ;]
    • grek.grek "Uwiedziony" w Polsacie 16.06.15, 14:00
      22:00

      z opisu : Ewan McGregor gra wycofanego pracoholika bez zycia towarzyskiego, który poznaje swoje przeciwieństwo grane przez Hugha Jackmana.
      zakolegowują się, a pracoholik trafia do eksluzywnego burdelu, w którym oczywiście zostanie wplątany w kryminalną intrygę.

      znacie może ten film ? :]

      wygląda na nadający się do skoku ;]
      • grek.grek Re: "Uwiedziony" w Polsacie 16.06.15, 14:01
        PS : główną kobiecą postać gra Michelle Williams :]

        istotna informacja, jak sądzę :]]
        • siostra_bronte Re: "Uwiedziony" w Polsacie 16.06.15, 16:59
          Zniechęcająca :) Ale dla mnie i tak za późno.
      • barbasia1 Re: "Uwiedziony" w Polsacie 16.06.15, 23:17
        Brzmi obiecująco. Znalazłam! Obejrzę jutro. :)
        • grek.grek "Uwiedziony" w Polsacie - trzy słowa 17.06.15, 14:28
          też skoczyłem :]

          pracoholik bez życia towarzyskiego - JOnathan, poznaje w firmie Wyatta, sympatycznego ekstrawertyka z umiejętnością słuchania. Wyatt namawia go na zapalenie trawki, a potem przez godzinę JOnathan zwierza mu sie ze swojego nieudanego życia, które "ciągle przelatuje mu przez palce". Wyatt wydaje się być zatroskany o jego stan ducha, więc zabiera go do klubów, pokazuje zainteresowane kobiety, grają razem w tenisa, gdzie Wyatt chwali się jakimś specjalnym naciągiem do strun rakiety.

          Jednocześnie na stacji metra Jonathan spotyka dziewczynę, która go intryguje swoją urodą.
          Czy to przypadek ?

          Czy przypadkowo Wyatt wyjeżdza na dwutygodniową konferencję własnie teraz i czy przypadkiem zostawia swoją komórke i zabiera telefon Jonathana ? Jonathan uznaje, ze to zabawna pomyłka, Wyatt przez telefon przyznaje mu rację i bagetelizuje całe zajście, bo służbowe rozmowy i tak się przekierowywane na jego aktualny numer.

          Sensacyjnie na telefon Wyatta posiadany teraz przez Jonathana zaczynają wydzwaniać kobiety. Podają adres hotelu i umawiają spotkanie. Jonathan nie wie, co się dzieje, ale wyczuwa że chodzi o seks-randki. Jedzie więc na pierwsze spotkanie, na miejscu spotyka efektowną blondynkę typ skandynawski, idą do hotelu, ona się rozbiera... a on jąkając się próbuje wyjaśnić pomyłkę. Tyle że ją to nie obchodzi, więc akcja się rozkręca łóżkowo.

          Okazuje się, ze numer telefonu Wyuatta jest na specjalnej liście osób tworzących coś w rodzaju seks-klubu. Są to ludzie z wierchuszki finansjery, z Wall STreet, biznesu etc., którzy nie mają czasu na normalne związki, więc umawiają się w celach czysto erotycznych. Jonathan pyta o to Wyatta, a ten mówi mu "korzystaj, nad czym się zastanawiasz ?". No i JOnathan korzysta... czarne, białe, żółte, Charlotte Rampling... spotyka się z każdą która dzwoni. Jest świetnie.

          Aż wreszcie jedną z randkowiczek jest... ta blondynka z metra. Nie ma tutaj miejsca na nazwiska, ale Jonathan zauważa przy jej torebce brelok z literą "S". Randka erotyczna zamienia się w randkę zupełnie romantyczną. Nie idą ze sobą do łózka, tylko zaczynają się spotykać w kawiarniach, na kolacjach itd. Jonathan zakochuje się w pannie "S".

          Jedno ze spotkań na miejsce w jakimś małym hoteliku prowadzonym przez Azjatów. Chyba zamierzają wreszcie skonsumowac związek, ale kiedy Jonathan na moment wychodzi po lód do drinków - wszystko się odmienia. Wraca i zastaje zamknięte drzwi. Jak już udaje mu się je otworzyć nie znajduje w pokoju "S", a za to krew na prześcieradle łózka. I dostaje znienacka pięścią w nos od nieznajomego napastnika. Mdleje. A potem wzywa policję.

          Czarna detektyw przesłuchuje go na okolicznośc, on jej mówi co wie, i co pamięta, a ona na to, ze kompletnie nic się nie zgadza z tym co zeznał właścieiel hotelu, który twierdzi że żadnej kobiety z Jonathanem nie widział, a także z tym co policja zastała na miejscu w pokoju - mianowicie, żadnej krwi na pościeli nie było i nie ma. Jonathan jest zbity z tropu, pani detektyw chyba nie wierzy w jego wersję, ale na wszelki wypadek zostawia mu swoją wizytówkę.

          Jonathan próbuje się skontaktować z Wyattem - bez skutku. Tknięty przeczuciem rozpytuje o niego w firmie i okazuje sie, że nikt takiego gościa nie zna. Jonathan czuje, że Wyatt ma wobec niego jakieś cholernie nieprzyjemne plany.

          I owszem.
          Wyatt zgłasza się sam. Mówi mu, że ma "S" i jesli Jonathan kiedykolwiek chce ją jeszcze zobaczyć ŻYWĄ, to musi spełnić wszystkie jego żądania. taki szantaż.

          Wyatt chce, aby Jonathan wyprowadził 20 mln dolców z sub-kont akcjonariuszy firmy, w której pracuje, i przelał je na konta banków w Madrycie i Honkongu. Wyatt już mu założył konta bankowe, ofk na nazwisko Jonathana.

          Poczciwina Jonathan jest ofk wstrząsnięty tym co się dzieje. Musi ratować dziewczynę, więc zgadza się na wszystko.

          Zanim jednak podejmie akcję - próbuje dowiedzieć się czegoś o Wyattcie. Dociera do informacji, że to nie jest jego prawdziwe nazwisko. Zdradza mu to jedna z dziewczyn z "erotycznej listy". Podaje mu prawedziwe nazwisko Wyatta, a Jonathan korzystając z danych z wizytówki pani detektyw znajduje informacje o Wyattcie w policyjnym archiwum. Wyatt aka Jamie Getz, to oszust. JUż raz okradł jeden z banków, wykorzystując do tego pracownika. Dokładnie tak jak teraz Jonathana.

          Ofk, Jonathan próbuje grozić Wyattowi, że doniesie na niego na policję, ale Wyatt reaguje jak stary wygra : zabija pierwszą z kobiet z "listy", z którymi spotykał się na randkach Jonathana. Tę typu skandynawskiego. Dusi ją struną... z rakiety tenisowej.Rzadki typ. Detektyw policyjna konfrontuje JONAThana ze zwłokami. Czy to ta kobieta zaginiona ?, pyta, JONathan zaprzecza, ale wpatruje się hipnotycznie, więc detektyw pyta go czy zna nieboszczkę - Jonathan znów zaprzecza.

          Kiedy Jonathan wraca galopem do domu i drążcymi rękoma wyciąga z szafy podarowaną mu przez Wyatta rakietę tenisową - widzi że struna została wymontowana. I znajduje też zdjęcia - swoje z tą zabitą kobietą. Wyatt trzyma go w garści.

          Jonathan nie ma wyjścia. Dokonuje transferu. Wyatt dzwoni minutę po wykonaniu operacji i kwituje "Dobra robota. Dziewczyna jest u ciebie w domu".

          W tym momencie ofk trzeba wspomnieć, że "S" to wspolniczka Wyatta. Nie darmo pojawiła się w życiu Jonathana w tym samym dniu, w którym poznał on Wyatta. Wszystko było ukartowane. Rzecz w tym, że "S" także zakochała się w Jonathanie...

          KLiedy Jonathan, po wykonanej kradzieży, wraca do domu - wybucha gaz. Całe piętro w ogniu, szyby wylatują. Nie ma wątpliwości, że tak to zaplanował Wyatt, aby pozbyć się swiadka i "wspolnika".
          Czy Jonathan zginał ? :]

          Wyatt jedzie do Madrytu, zakłada okulary i fryzuje się - wygląda tak, że pobieżnie patrząc na fotkę Jonathana dołączoną do założonego konta, z łatwością można ich uznać za jedną osobę. Wyatt chce podjąć tę przelaną kasę, ale... dowiaduje się, ze zanim dokonano transferu - zastrzezono, że wypłata może odbyć się tylko w obecności dwóch osób figurujących pod całą procedura. Sprytny Jonathan dodał do swojefgo nazwiska... nazwisko Wyatta :]]

          Wyatt jst zatem kompletnie zaskoczony.
          A Jonathan już na niego czeka na ulicy pod bankiem. Bo oczywiście nie zginął w tym wybuchu gazu. Ot, rzuciło nim trochę.
          • grek.grek Re: "Uwiedziony" w Polsacie - trzy słowa 17.06.15, 14:48
            Dodatkowo, Wyatt aby go zdyscyplinować przysłał mu fotkę na komórkę - a na niej "S" zakneblowana. Tyle że Jonathan zauwązył, że fotografia była zrobiona w jego mieszkaniu, ale ZANIM się poznali. Zajarzył to, bo rura ciepłownicza pod sufitem zaczeła przeciekać JUZ PO TYM już jak się spotkali.
            Dzięki temu Jonathan wiedział, że "S" współdziała z Wyattem.

            Tak więc, Jonathan proponuje Wyattowi podział fifty-fifty. Wyatt nie ma wyjścia, więc zgadza się. Dwa walizy po 10 melonów zielonych prezydentów. Podpisują odpowiednie druczki. Wyatt wyglądający jka Jonathan i Jonathan wystylizowany na Wyatta :]]

            Sprawa załatwiona, ale Jonathan chce odzyskać "S". Wyatt na to, ze znikła gdzieś. I kiedy rozmawiają o tym w parku, Wyatt wyjmuje broń. Nie zdąza jednak strzelić, bo sam dostaje kulkę. Od... "S" oczywiście, która pojawia się deus ex machina, chociaż przecież całkiem logicznie :]

            Wyatt umiera na ławceparkowej, a JOnathan goni odchodzącą "S". Ta przeprasza go za zamieszanie, bo nie wiedziała że Wyatt chce go zabić, a potem odjeżdza taksówką. JOnathan zostaje na chodniku, zawiedziony jej decyzją.

            Jednocześnie wreszcie wychodzi na jaw, że w wybuchu gazu zginął dozorca kamienicy, w której mieszkał Jonathan. Niezła zmyłka, aczkolwiek... nikt chyba nie podejrzewał, ze naprawdę Jonathan mógłby zostać uśmiercony przez scenarzystów ;]

            a rzeczony Jonathan spaceruje sobie nostalgicznie po Madrycie, przygląda się architekturze i ludziom. Na jednym z placów dostrzega... "S". Spotykają się wzrokiem, po niej widać że przyjechał do niego, a po nim, że na to czekał :]

            kamera do góry, obejmuje cały plac i ich idących ku sobie wśród innych ludzi.

            "S", to Michelle Williams, tutaj w pełnym makijażu i z długimi włosami oraz na obcasach. Jonathan to Ewan McGregor, też jakoś średnio podobny do siebie, ale za to idealnie pasujący do stereotypowego wizerunku ksiegowego bez fantazji, czyli okularki, przygarbione plecki, grzywka ulizana i pulower na koszulę z kołnierzykiem oraz nieodzowna teczuszka ;] Wyatt, to Hugh Jackman, jak na szwarc charakter jakiś taki niepogłębiony i jednostajny, co jest o tyle do przyjęcia, że niezła jest sama intryga kryminalno-złodziejska oraz wzajemne szachowanie się obu głównych bohaterów. No i Charlotte Rampling w gościnnej roli jednej z randkowiczek spotykających się z Jonathanem.

            niezły scenariusz, aktorzy robią swoje, całośc w okolicznościach ładnych i stylowych wnętrz, aczkolwiek do poziomu najlepszych thrillerów czegoś brakuje. Możliwe, że szczypty tego co w thrillerach najważniejsze, czyli klimatu.
            • barbasia1 Re: "Uwiedziony" w Polsacie - trzy słowa 17.06.15, 20:39
              >niezły scenariusz, aktorzy robią swoje, całośc w okolicznościach ładnych i stylowych wnętrz, >aczkolwiek do poziomu najlepszych thrillerów czegoś brakuje. Możliwe, że szczypty tego co w >thrillerach najważniejsze, czyli klimatu.

              Zgadzam się. Beznamiętne to było, choć obiecująco się zapowiadało.
              • grek.grek Re: "Uwiedziony" w Polsacie - trzy słowa 18.06.15, 13:44
                o właśnie, dobre słowo :]
          • barbasia1 Re: "Uwiedziony" w Polsacie - trzy słowa 17.06.15, 19:37
            > ,No i JOnathan korzysta... czarne, białe, żółte, Charlotte Rampling... spotyka się z każdą która dzwoni. Jest świetnie.

            Hehehehehe! :)))


            Jak Jonathan zobaczył za kolejnym razem członkinię sexclubu, Charlotte Rampling, zrobił minę, jakby chciał uciec, hehe. Nie uciekł jednak. Pewnie z uprzejmości wobec Charlotte Rampling. :))

            >grają razem w tenisa, gdzie Wyatt chwali się jakimś specjalnym naciągiem do strun rakiety.

            Nienie , ten specjalny naciąg w rakiecie ma Jonathan, Wyatt, znawca tenisa, zwraca na niego uwagę.
            • barbasia1 Re: "Uwiedziony" w Polsacie - trzy słowa 17.06.15, 19:47
              Charlotte Rampling, zapytana przez Jonathana dlaczego TO robi, odpowiada:
              "Praktyczność rozwiązania. Intymność bez komplikacji".

              żeby widz nie miał żadnych wątpliwości co do intencji klubowiczów ;)
              • barbasia1 Re: "Uwiedziony" w Polsacie - trzy słowa 17.06.15, 20:40
                > "Praktyczność rozwiązania. Intymność bez komplikacji".

                Znak czasów!
            • grek.grek Re: "Uwiedziony" w Polsacie - trzy słowa 18.06.15, 13:46
              ;]

              haha, to prawda, ale koniec końców nie wygladał na
              niezadowolonego.

              dzięki, Barbasiu :]

              yes, znak czasów, a kiedy Jonathan pyta bohaterkę graną przez
              Ch. Rampling, czy to naprawdę tak trudno znaleźć kogoś na stałe,
              ta się zamyśla i markotnieje.

              koniec końców triumfuje jednak romantyczny wątek uczuciowy, nieprawdaż ?:]

              • barbasia1 Re: "Uwiedziony" w Polsacie - trzy słowa 18.06.15, 21:24
                Hehehe! Tak. Może z uprzejmości dla Charlotte Rampling? ;))

                Przy okazji dodam , dla tych , co nie widzieli filmu, że oszczędzono oczywiście Charlotte Rampling jakichkolwiek scen z łóżkową akrobacją. :)
                Choć może nawet było jedno ujęcie, ale tak szybko mignęło, że nie jestem pewna , czy to była Ch.R.

                > yes, znak czasów, a kiedy Jonathan pyta bohaterkę graną przez
                > Ch. Rampling, czy to naprawdę tak trudno znaleźć kogoś na stałe,
                > ta się zamyśla i markotnieje

                Też znak czasu, tak. :)

                Prawdaż, Greku. :)
                Jeszcze miłość nie zginęła, póki ludzkość żyje. ;)

                • grek.grek Re: "Uwiedziony" w Polsacie - trzy słowa 19.06.15, 13:14
                  haha, zapewne :]

                  a tak, była jedna migawka, możliwe że to była sama aktorka.
                  w odpowiednim dekorum, przy doborze właściwego oświetleni, czy raczej przyciemnienia,
                  zapewne mogłaby sobie pozwolić na taką jednoznacznośc.
                  w ogole, sam jej udział to trochę zaskoczenie, nie sądzisz ?
                  zwłaszcza że jest to rola epizodyczna i nic nie wnosząca do rozwoju akcji.

                  hehe, coś w tym stylu :]
    • siostra_bronte "Zaślepiona" 16.06.15, 22:45
      Przypadkiem natknęłam się dzisiaj w Kulturze! Zaczęło się o 22.20. W Teletygodniu zamiast filmu była tylko tajemnicza "jedna scena". Skandal. Nikt nie zauważył tego świetnego filmu w programie???
      • barbasia1 Re: "Zaślepiona" 16.06.15, 23:10
        Stanowczo za duży wybór jak na jeden wieczór!
      • siostra_bronte Re: "Zaślepiona" 17.06.15, 00:01
        Co ciekawe, w programie mojego tv też była nieszczęsna "Jedna scena". To już spisek!
      • grek.grek Re: "Zaślepiona" 17.06.15, 16:57
        widziałem tytuł, ale przyznam że nie przyjrzałem mu się bliżej.

        yikes! ech, te gazeciane zapowiedzi...
        mam nadzieje, że udało Ci się obejrzeć ten film ?
        • siostra_bronte Re: "Zaślepiona" 17.06.15, 18:22
          Szkoda. Nie pamiętałeś mojej entuzjastycznej recenzji? :)

          Nie oglądałam, bo uciekł mi spory kawałek.

          • grek.grek Re: "Zaślepiona" 18.06.15, 13:47
            o, zapomniałem sprawdzią archiwum, bo z pamięcią to u mnie bywa różnie, najczęsciej własnych recenzji nie pamiętam :]]
            zaraz sprawdzę.

            o, no to chyba oboje mieć będziemy nadzieję na powtórkę ? :]
            • siostra_bronte Re: "Zaślepiona" 18.06.15, 17:30
              Ok. Zwłaszcza, że tytuł łatwy do zapomnienia :)

              Chętnie obejrzałabym ponownie. Ale coś czuję, że szybko się nie doczekamy.
    • mozambique Sprawa Gorgonowej 17.06.15, 10:23
      ja tylko chcialam powiedziec ze obejrzałam
      i tak dla porzadku -= zdac sparwe

      to niemal reportazowa relacja ze zbrodni drastycznego morderstwa nastoletneij LUSi ( córki inż,Zaremby) oraz obu procesów oskarzonej o to guwernantki i kochanki Zaremby - Rity Gorgonowej - pierwszego procesu we Lwowie w ktorym zostala skazana na smierc , i drugiego w Krakowie - gdzie wyrok zostal zamieniony na 8 lat wiezienia

      doskonala obsada , naparwde , nawet w epizodach wielkie nazwiska, Dałkowska bardzo świetna aleee.. calosc w pewnym momencie dosc nużaca sie staje .
      MOze kwestia długosci, moze tego ze oglądałm to w nocy ale - film jest w dwóch czesciach - pierwsza 2 godziny , druga chyba z półtorej i tak drobiazgowo, jak w filmie dokumentalnym , relacjonuje niemal kazda minute zeznan , dyskusji sędziów, wizji lokalnej w miejscu zbrodni , rozmów, orzeczeń , wyroków itp
      O ile z poczatku taki beznamietny styl nawet buduje napiecie o tyle w drugiej godzinie zaczyna męczyć a w trzeciej juz nudzi

      W dodatku ten opis procesu jest dosc jednostronny, skupia sie jedynie na osobie samej Rity podczas gdy wiadomo ze przez dluzszy czas w kregu powaznych podejrzen byl tez Staś , brat Lusi a takze ogordnik i robotnicy remontujący ich dom. W filmie te wątki nie istnieją w ogóle , akcja skupia sie wyłącznie na oskarzeniach poszlakowych samej Rity i tym jak stronnicze one były. Rzeczywiscie - sparwa nie zostala udowodniona do dziś a w tamtych czasach byla na tyle bulwersująca , ze swiatłe kobiety zycia publicznego otwarcie angazowaly sie w publiczna obrone Rity ( tak np robila Irena Krzywicka) .

      POza tym film , jzu tak w 100% skoncentrowany na Gorgonowej jednak dosc pobieznie traktuje jej zycie prywatne - np. pokazano fakt ze bedac w wiezieniu urodziła córke i nie jest wyjasnione kto byl jej ojcem i co sie z tym dzieckeim stało . A faktycznie dziecko jej odebrano i umeszczono w sierocińcu .
      NIe wyjasniono tez jakie byly w sumie pozniejsze losy samej Rity oraz jej pozosatlych dzieci - okazalo sie ze przesiedziala pare lat i zostaal zwolniona po wybuchu wojny na mocy powszechnej amnestii. POtem znikła. Do dzis jest uwazana przez wielu za ofiarę ówczesnego sesksitowskiego wymiaru sprawiedliwości


      Kiedys czytalam wywiad z ową córką - Ewą - jzu mocno starszą panią. OPisywała swoje smutne zycie i zapowiadaal ze zamierza doprowadzic do rewizji calego procesu matki i oczyszczenia jej dobrego imienia.
      • siostra_bronte Re: Sprawa Gorgonowej 17.06.15, 13:52
        Świetny film! Fakt, że długi i oglądanie po nocy mogło być męczące. Być może pominięto pewne wątki historii, ale nie dało się tego wszystkiego pomieścić, trzeba by chyba zrobić serial.
      • grek.grek Re: Sprawa Gorgonowej 17.06.15, 17:02
        jak zwykle bardzo ciekawe suplementy, glosy i wyjaśnienia, Mozambique.
        dzięki :]

        oglądałem dawno temu, nic nie pamiętam, poza surową... ekspozycją tej całej opowieści, żadnych
        upiększeń i pasteli. Roman Wilhelmi, Ewa Dałkowska - zapamiętane twarze, ale już nic bym nie dodał
        a'propos samych szczegółów procesu i kolejnych poszlak, tropów.

    • grek.grek "Aktor całkowity,wspomnienie o R.Cieślaku",Kultura 17.06.15, 15:11
      bedzie powtórka o 17:15 :]
      zachęcam, skoczcie :]

      dokument poświęcony Ryszardowi Cieślakowi, jednemu z głównych, ba - głównemu, aktorowi teatru Laboratorium Grotowskiego, a później współpracującemu także z Peterem Brookiem.

      portret stworzony z fragmentów wywiadów z bohaterem, wypowiedzi dawnych współpracowników, krytyków i recenzentów, Petera Brooka, laudacji Grotowskiego napisanej na okazję jakiegoś jubla na cześć aktora, a także... córki Cieślaka, która nie miała nic wspólnego z jego teatralnymi dokonaniami, ale za to teatr zabrał jej ojca na niemal całe życie, dopiero pzed jego śmiercią trochę lepiej się poznali. Nie mogli się jednak spotkać, Cieslak był wtedy w Ameryce, i rozmawiali często pzrez telefon. Do spotkania nie doszło, ojciec zmarł, chorował wtedy na raka, którego zapewne wyhodował sobie wieloletnim alkoholizmem.

      ale to tylko epilog.

      w istocie tematem jest tutaj mistrzostwo aktorstwa pana Cieślaka. Jego metoda, którą stosował, treningi ciała, ducha i improwizacji, które prowadziły go na szczyt umiejętności wcielania się w odgrywane postaci. ofk, nie był sam, film o Cieślaku, to siłą rzecz film o całym teatrze Grotowskiego, o goracząkowych poszukiwaniach maksymalnej samoświadomości aktorów jako ludzi, a potem nasycaniu nią granych bohaterów. Życie i teatr przenikające się nawzajem,inspirujące i dopełniające.

      Jego rola w "Księciu niezłomnym" przeszła do historii świaatowego teatru, stowarzyszenie krytyków z Nowego Jorku uznawało ją za wydarzenie rooku, obserwatorzy w Paryżu doznali olśnienia. "Acropolis", "Apocalipsis cum figuris" - Cieślak tam był, w centrum, był jednym z siedmiu wspaniałych, a zarazem był kimś w rodzaju lidera, nadającego ton i tempo. Podobnie zapamiętał go Peter Brook, kiedy podczas spotkania ludzi z jego ekipy oraz zespołu Grotowskiego - doszło do czegoś w rodzaju aktorskiego seminuarium, i wtedy własnie Cieślak pełnił rolę kogoś w rodzaju dyrygenta, spoiwa dla wszystkich uczestników dokonujących improwizowanych prób aktorskich.

      szczerość, ekstremalne obnażenie psychiczne, spontaniczna praca nad metodą, wielogogodzinna "joga w ruchu", dochodzenie do granic poznania własnego i bohatera, praca cięzka ale sprawiająca przyjemnośc - oto receptura sukcesu aktorskiego, wg Cieślaka. w jednym z fragmentów filmu objaśnia ją nowojorskiej krytyczce tetraalnej podczas wywiadu w telewizji, posługuując się dobrym angielskim oraz... paląc sobie papieroska. Obok tej duchowej pracy, wszyscy podkreślają niesamowitą sprawnośc fizyczną Cieślaka, zdolność zastygania w nienaturalnych pozycjach, gwałtownego wykonywania zdumiewająco dynamicznych ruchów - np. z całkowitego bezruchu leżąc na plecach 3-metrowych skoków w przód. A także talent do koncentracji przed grą, z czego wynikała perfekcja techniczna, jakkolwiek jednocześnie podkreslają, że "aktorstwo Cieślaka zaczynało się tam, gdzie kończył się arsenał technicznych umiejętności, artykulacji głosu, mimiki. To było COŚ wiecej, coś DALEJ, coś GŁĘBIEJ".

      aktorstwo całkowite, jak to określano.

      jedna z anegdot opowiada o tym, jak zespół próbówał pewną sztukę, którą własnie wystawiali. Grotowski siedział w kącie i na wszystko co prezentowali mówił "NIE WIERZĘ". ciągle tylko "nie wierzę" i "nie wierzę". załamał ich, bo nikt nie wiedział, co zrovbić,zeby wreszcie przestał. Wszyscy wiedzieli jednocześnie, że skoro "nie wierzy", to jest bardzo źle, czegoś brak. Wtedy on im podpowiedział "taniec szalonych niedźwiedzi'. O co znów chodzi ? głowili i głowili, próbowali znów, a on swoje "nie wierzę". Wreszcie zaczeli się denerwowaać, a najbardziej Cieślak. zagoniony w kąt tym "nie wierzę" monotonnie płynącym z kąta... zbuntował się, wyskoczył na scenę sam i odtańczył jakiś wariacki, dziki taniec. I wtedy Grotowski krótko powiedział "O TO CHODZI, dziekuję". :] to jedna z paru świetnych opowiastek jakie ubarwiają całośc.

      są długie fragmenty tej "jogi w ruchu", są fragmenty "Księcia niezłomnego", treningów grupy Grotowskiego.

      bardzo interesujące.
    • siostra_bronte "Okno na podwórze" 17.06.15, 23:32
      21.15 w Kulturze. Niektórzy forumowicze mają szansę się zrehabilitować :)
      • grek.grek Re: "Okno na podwórze" 18.06.15, 13:48
        yes ! koniecznie :]

        jutro jest powtórka, jakby ktoś dziś nie zdązył, hehe.
    • grek.grek "Skandal" [1 & 2 odc] w TVp2 18.06.15, 15:39
      od 21:25

      eks-prezydencka spin-doktorka zakłada własną firmę specjalizującą się w doradztwie kryzysowym i pomaga kolejnym klientom wyjśc cało z życiowych opresji. zapewne mają to być klienci, których na takiego fachowca stać, a więc z wieloma zerami na koncie bankowym.

      wysokie noty.

      aktualnie lata III seria, a dodatkowo, nie wiem jak Wy, ale nie mam zupełnie zaufania do TVP, która ustami - szczęsliwie idącego sobie do domu - prezesa odmówiła pokazywania III serii "HOmeland", bo nie zgadzały się słupki oglądalnośc. Od kiedy TVP kieruje się oglądalnością ? I skoro tak, to dlaczego wyciąga ręce po abonement ? :]

      zaczynać oglądać ze świadomością, że ew. następne serie TVp zaproponuje obejrzeć na własną rękę w sieci ?

      skaczecie ? :]
      • siostra_bronte Re: "Skandal" [1 & 2 odc] w TVp2 18.06.15, 17:38
        Fajnie, że wypatrzyłeś.
        • maniaczytania Re: "Skandal" [1 & 2 odc] w TVp2 18.06.15, 19:43
          ekhm, chciałam tylko nadmienić, że zapowiadałam już, że dziś będzie ciekawie, ze względu na ten serial ;) O, tutaj

          A ja oczywiście skaczę :)
          • barbasia1 Re: "Skandal" [1 & 2 odc] w TVp2 18.06.15, 21:44
            Ja pamiętałam, że zapowiadałaś! ;)
      • barbasia1 Re: "Skandal" [1 & 2 odc] w TVp2 18.06.15, 21:43
        Ale dlaczego po dwa odcinki na raz!? :/

        Można zobaczyć na próbę. Właśnie patrzę jednym okiem...
        • maniaczytania Re: "Skandal" [1 & 2 odc] w TVp2 18.06.15, 23:48
          obejrzałam i muszę przyznać, że mi się podobało, mimo schematów ;) Z przede wszystkim głównym schematem doboru osób, czyli współpracowników i tego, że zawsze jest "ta nowa/ten nowy". Bardzo to podobne do ... "Chirurgów", czyli pierwszego słynnego serialu Shondy Rhimes, ale widać, że i twórcy "Sposobu na morderstwo" czerpali wiele, nie tylko z pomysłów, ale i z aktorki, która w "Skandalu" Amandę, dziewczynę - kochankę prezydenta z psem, a w "Sposobie na morderstwo" grała już jedną z głównych członkiń kancelarii.

          Speca od komputerów kojarzę z kolei z bardzo fajnego serialu (u nas chyba do końca nie puścili, albo on się tak durnowato urwał, już nie pamiętam) - "Szpital Miłosierdzia" o pielęgniarkach. Świetny był swoją drogą.

          Aaa, Greku, jeśli oglądałeś "Skandal" to powinieneś rozpoznać Gideona, czyli dziennikarza - aktor grał jedną z głównych ról w "Magii kłamstwa" :)

          Ale Kerry jest taka śliczna :) i taka dobra ;) Naprawdę przyjemnie się oglądało - tak dla 'odmóżdżenia' :)
          • grek.grek Re: "Skandal" [1 & 2 odc] w TVp2 19.06.15, 13:11
            dzięki, Maniu za relację z pierwszej linii :]]

            nie oglądałem wczoraj, może dziś zobaczę powtórke nocną porą, aczkolwiek też jakoś szanse są niewielkie, więc nie wiem czy zdołam dołączyć do widowni :]

            "Magię kłamstwa" zdarzało mi się oglądać.
            Gideona nie moge sobie przypomnieć... :]
            • maniaczytania Re: "Skandal" - akcent polski ;) 19.06.15, 19:38
              to na zachętę dorzucę jeszcze, że w pierwszym odcinku na samym początku jest polski akcent, ponieważ w roli ukraińskiego (!) mafiosa - Marek Probosz, a i chwilę później, już w biurze Olivii padają nawet polskie słowa :)))

              W "Magii kłamstwa" on się nazywał Eli - to był ten młody, chudy, wysoki, o, ten, co na tych zdjęciach ;)
              • grek.grek Re: "Skandal" - akcent polski ;) 20.06.15, 13:57
                o, kojarzę ! oczywiście.
                gośc przypominał mi dr House'a, nawet zaryzykowałem tezę, że mógłby uchodzić
                za młodszego doktora, gdyby ktoś chciał nakręcić "Young doctor House" ;]

            • barbasia1 Re: "Skandal" [1 & 2 odc] w TVp2 20.06.15, 01:14
              Dodam, że serial jest sprawnie zrealizowany, ma szybkie tempo. Dobrze się to ogląda.

              Tytułowy 'skandal' to kwestie , które można uznać za kontrowersyjne; pierwszy odcinek dotyczył homoseksualizmu skrywanego przez zasłużonego żołnierza czy oficera armii amerykańskiej, w dodatku człowieka o prawicowych, konserwatywnych poglądach. Facet, podejrzany o zabójstwo przyjacółki, woli iść do więzienia , biorąc na siebie nieswoją winę niż przyznać się, że jest gejem, a dokładnie że spotkał się w dniu zabójstwa ze swoim partnerem. Panicznie boi się stracić swój nimb bohatera oraz szacunek kolegów w wojska, społeczeństwa.
              Ostatecznie , w finale, oczywiście dzięki sile perswazji Olivii , dokonuje publicznego coming outu , wyznaje na konferencji prasowej, że jest gejem stojąc dumnie w otoczeniu wspierających go kolegów, żołnierzy.

              W drugim odcinku sprawa dotyczy kongresmenów i innych zacnych ,nomen omen, członków waszyngtońskich elit tabunami korzystających z usług luksusowych prostytutek.


              Co jeszcze ciekawe, postać Olivii jest luźno wzorowana na Judy Smith, Afroamerykance, rzeczniczce prasowej prezydenta George’a H. W. Busha, specjalistce od zarządzania kryzysowego, którym się zajęła po odejściu z Białego Domu. Jej klientami byli znani ludzie, politycy, sportowcy, celebryci, między innymi Monika Lewinsky czy Wesley Snipe .

              Pani Smith jest konsultantką i współproducentką serialu.

              Nie wiem,czy to przypadek, ale w pierwszych dwóch odcinkach ciągle ktoś powtarza, jaka to Olivia jest świetna i wspaniała. ;)


              • grek.grek Re: "Skandal" [1 & 2 odc] w TVp2 20.06.15, 14:02
                dzięki, Barbasiu, za interesujący opis i recenzję wraz z didaskaliami :]]

                widzę pewne cechy american-style : bohater dedcyduje się na ważki krok po motywującym speechu, a potem doznaje wsparcia całego otoczenia, no i oczywiście robi wszystko publicznie :]

                o,zakorzenienie w realu.
                pan Snipes ponoć podatków nie chciałł płacić i za to wylądował w kozie ? :]
                to musiało być wyjątkowo trudne zadanie dla pani specjalistki, jak tu ukryć, a potem
                złagodzić konsekwencje takiej wpadki ?

                hehe, wiesz - może peany na cześc Olivii są barterową częścią honorarium pani Smith ;]]
                • barbasia1 Re: "Skandal" [1 & 2 odc] w TVp2 20.06.15, 16:51
                  Hehe! Dzięki.

                  > widzę pewne cechy american-style : bohater dedcyduje się na ważki krok po motyw
                  > ującym speechu, a potem doznaje wsparcia całego otoczenia, no i oczywiście robi
                  > wszystko publicznie :]

                  Tak, też to znany schemat. Mania już wspominała o powielaniu zgranych schematów.

                  Snipes! Oczywiście, pan Snipes . (w poście wyżej zjadłam "s")

                  Owszem bardzo trudne zadanie miał pani Smith, wszak wiadomo, że oszustwa podatkowe traktowane są w Ameryce z najwyższą surowością.

                  Tak, to była głośna sprawa, sprawy nie dało się wyciszyć, Wesley Snipes w 2010 trafił do więzienia na trzy lata za niepłacenia podatków (jak podają w necie, bagatela, 40 milionów zielonych prezydentów :). Do ostatniej chwili prawnicy usiłowali go wybronić, próbując udowodnić przed sądem, że ława przysięgłych skazująca aktora za oszustwa podatkowe była stronnicza! Bezskutecznie.

                  Wesley Snipes z panią Judy Smith!
                  www.nytimes.com/2008/01/14/business/14tax.html?_r=0
                  Nie wiem, czy to zasługa pani Judy Smith, ale wkrótce po odbyciu kary (zdaje się jeszcze po więzieniu musiał zaliczyć areszt domowy) Wesley Snipes ... zagrał w trzeciej "Niezniszczalnych" ! A może starzy przyjaciele pomogli?



                  • grek.grek Re: "Skandal" [1 & 2 odc] w TVp2 20.06.15, 17:30
                    serio ? nie zauważyłem, wydawało mi się że napisałaś prawidłowo.

                    własnie tego byłem ciekaw... jaką przyjąć linię obrony gościa, który notorycznie i na 40 melonów oszukiwał fiskusa, hehe ;]]

                    o, na pewno pomogli. pomijając zapewne zajęte 40 mlionów zaległego podatku, panu Snipesowi zostało marnych kilkanaście milionów dolków na wegetację w swoich licznych [jak sądze] domach na Florydzie i w Kalifornii ;]
                    • barbasia1 Re: "Skandal" [1 & 2 odc] w TVp2 20.06.15, 17:52
                      www.nytimes.com/2008/01/14/business/14tax.html?_r=0
                      Link do zdjęcia Wesley'a Snipesa z Judy Smith raz jeszcze, bo chyba nie działa. Tam też jest artykuł na temat tej sprawy, nie czytałam.

                      Dzięki! :))


                      > własnie tego byłem ciekaw... jaką przyjąć linię obrony gościa, który notoryczni
                      > e i na 40 melonów oszukiwał fiskusa, hehe ;]]

                      Hehe! Chyba tylko martwy gość ma szanse w tym przypadku wymigać od kary, nie sądzisz, Greku? :)

                      www.filmweb.pl/news/Wesley+Snipes+jest+ju%C5%BC+w+wi%C4%99zieniu-68081#
                      Tak. Pewnie załatwili mu też nieco wcześniejsze zwolnienie z więzienia i zastąpienie aresztem domowym.

                      Hehehe! Tak.

                      • grek.grek Re: "Skandal" [1 & 2 odc] w TVp2 20.06.15, 18:14
                        pan Snipes wygląda na zafrasowanego ;]]

                        och, niewątpliwie.
                        może jefgo prawnicy powinni pójśc w obronę za pomocą kleptomanii ?
                        pan Snipes nie płacił podatków, bo zachorował na kradzieże, a ze akurat
                        ofiarą padało państwo... ;]

                        no to i tak miał szczęscie, może wykazał skruchę jakąś ?
                        swoją drogą, Barbasiu, Ameryka pod tym względem akurat jest ideałem :
                        aktor nie aktor, mylyjoner nie mylyjoner - skręcił kase, to musi siedzieć :]
                        nie to co u nas, babcia za kradzież serka topionego idzie siedzieć, a aferałowie
                        na cięzkie pieniądze byczą się w willach.
                        • barbasia1 Re: "Skandal" [1 & 2 odc] w TVp2 20.06.15, 21:37
                          Perspektywa spędzenia kilku lat w więzieniu nie nastraja optymistycznie. :))


                          Wątpię, czy jakiekolwiek tłumaczenie uratowałoby Wesleya Snipesa, he, he!

                          Nie pomogło wyjaśnienie, że nigdy nie kwestionował konieczności płacenia podatków, tylko (!)zaufał radom, tych , których uważał za profesjonalistów. To powiedział w programie Larry'ego Kinga, u którego gościł na dwa dni przed rozpoczęciem odsiadywania trzyletniego wyroku.
                          Do samego końca biedaczek ;) wierzył w cud, miał nadzieję, że uniknie więzienia. Larry'emu powiedział: “We still have prayers out there, Larry, and we believe in miracles. Don’t send me up the river, yet.”
                          www.forbes.com/sites/janetnovack/2010/12/08/wesley-snipes-tells-larry-king-he-is-not-a-tax-protester/2/
                          / Dla tej ślicznej metafory: "send up the river" / wysłać do więzienia/ cytuje tę wypowiedź.



                          O! na pewno wykazał Snipes skruchę , obiecał poprawę i co tam jeszcze. :)

                          > swoją drogą, Barbasiu, Ameryka pod tym względem akurat jest ideałem :
                          > aktor nie aktor, mylyjoner nie mylyjoner - skręcił kase, to musi siedzieć :]
                          > nie to co u nas, babcia za kradzież serka topionego idzie siedzieć, a aferałowie
                          > na cięzkie pieniądze byczą się w willach.


                          To prawda, Greku. To samo pomyślałam.
                          • barbasia1 Snipes był winny państwu 12 milionów dolarów 20.06.15, 22:09
                            Korekta- Snipes winny był państwu 12 milionów dolarów! A 40 milionów dolarów, a dokładniej 38 milionów, to kwota , którą zarobił w latach 1999 - 2004 i od której nie odprowadzał podatku!!!
                          • grek.grek Re: "Skandal" [1 & 2 odc] w TVp2 21.06.15, 14:37
                            pewnie dlatego wygląda jakby zastanawiał się czy powinien wziąć czerwoną czy niebieską szczoteczkę do zębów ;]

                            ja też :]]

                            aa, dobra taktyka.
                            no cóż, nawet jesli winni są jego doradcy, to on ponosi za nich odpowiedzialnośc, jak trener za
                            wyniki zespołu.

                            no tak, jak się jumało to było fajnie, a jak się wpadło, to "miracles" ;]]

                            cóz, Barbasiu, "taka to pajęczyna, bąk się przebije, ugrzęźnie muszyna".
                            • barbasia1 Re: "Skandal" [1 & 2 odc] w TVp2 21.06.15, 21:12
                              Hahahaha! :) No właśnie.

                              Oczywiście.

                              Jak trwoga to do Boga. Nawet oszuści znają to powiedzenie. ;))

                              Pięknie powiedziane, Greku. :)
                              • grek.grek Re: "Skandal" [1 & 2 odc] w TVp2 22.06.15, 14:17
                                dzięki :]
                        • barbasia1 Re: "Skandal" [1 & 2 odc] w TVp2 PS 20.06.15, 22:41
                          Firma pani Judy Smith ostatnio doradzała, pomagała również Sony Pictures Entertainment po cyber ataku w 2014 roku!
                • barbasia1 Re: "Skandal" [1 & 2 odc] w TVp2 20.06.15, 17:40
                  > hehe, wiesz - może peany na cześc Olivii są barterową częścią honorarium pani Smith ;]]

                  Hehehe! O ! To na pewno. :)

                  Ale te zachwyty nad geniuszem Olivii Pope to jeszcze nic. Bo , wyobraź sobie, że Olivia miała romans z pierwszym człowiekiem w Ameryce, z samym prezydentem USA, Fitzgeraldem Grantem! (białasem, oczywiście) . Co więcej prezydent , żonaty oczywiście, zresztą pewnie na tym tle doszło do rozstania kochanków, k o c h a Olivię!/ ale megalomania?!/ Wyznał to swojemu osobistemu asystentowi (który nie zauważył romansu prezydenta z Olivią!??), w drugim odcinku, powiedział, że Olivia "jest największą miłością jego życia" . Co nie przeszkadza mu zrobić kolejny skok w bok i romansować z młodą stażystką?, pracownicą Białego Domu, która w związku z romansem , który zaczyna zagrażać stanowisku Granta , musiała odejść z pracy. To kolejny skandal.

                  Dziewczyna próbuje popełnić samobójstwo, po tym jak Olivia, nie wierząc początkowo w jej słowa o romansie z prezydentem (!) ostro radzi jej zniknąć z Waszyngtonu, szantażując ją przy tym ujawniem prasie nieprzyjemnych spraw z przeszłości (choroba psychiczna matki, coś tam jeszcze), jeśli nie posłucha jej rady.

                  Dopiero kiedy przypadkiem pojawia się dowód potwierdzający słowa dziewczyny, Olivia , wściekła na prezydenta, postanawia jej pomóc, ponieważ pewien brukowiec już zwęszył dobrze rokujący skandal.

                  • grek.grek Re: "Skandal" [1 & 2 odc] w TVp2 20.06.15, 18:10
                    dzięki :]

                    zatem, pani Olivia ma też pazur albo nawet ze dwa :"]
                    romansów za kołnierz nie wylewa, ale i do winy przyznac się umie oraz
                    zadoścuczynić i pomóc... idyał ;]

                    świetna metoda piarowa : najpierw pokazac własne krętactwo i cynizm, a potem
                    przyznanie się do błędu i naprawę. czyż nie napisane zostało w Piśmie, że "większa
                    radośc z jednego nawróconego niż tysiąca świętych" ? ;]
                    • barbasia1 Re: "Skandal" [1 & 2 odc] w TVp2 20.06.15, 21:57
                      Tak! Doskonałe podsumowanie. Do tego jest energiczna, inteligentna. W swojej pracy kieruje się nie tylko rozumem, ale i ...intuicją! , która oczywiście może czasami zawodzić.
                      Całkiem krwista postać.

                      Olivia popełniła błąd uwierzyła prezydentowi, który kłamał w żywe oczy / a to szuja!/.


                      Tak. :)

                      • grek.grek Re: "Skandal" [1 & 2 odc] w TVp2 21.06.15, 14:34
                        wiesz, ze zaczynam się zaciekawiać tym serialem... :]
                        • maniaczytania Re: "Skandal" [1 & 2 odc] w TVp2 21.06.15, 16:12
                          i słusznie, i słusznie ;)
                          Zwłaszcza, że potrzebujemy męskiego kontrapunktu, prawda Barbasiu? ;)
                          • grek.grek Re: "Skandal" [1 & 2 odc] w TVp2 21.06.15, 17:36
                            ha, spróbuję dotrzymac Wam kroku :]]

                            PS : MAniu, jak tam "Jurassic World" w Twoim obiektywie ?

                            [bo recenzje od sasa do lasa, hehe]
                            • maniaczytania Re: "Skandal" [1 & 2 odc] w TVp2 21.06.15, 19:10
                              grek.grek napisał:

                              > PS : MAniu, jak tam "Jurassic World" w Twoim obiektywie ?
                              >
                              > [bo recenzje od sasa do lasa, hehe]

                              Ja jeszcze nie byłam, czekam na recenzję Angazetki :)
                              • grek.grek Re: "Skandal" [1 & 2 odc] w TVp2 22.06.15, 14:17
                                rozumiem :]

                                o, czekamy chyba wszyscy w komplecie :]]
                          • barbasia1 Re: "Skandal" [1 & 2 odc] w TVp2 21.06.15, 18:33
                            maniaczytania napisała:

                            > i słusznie, i słusznie ;)
                            > Zwłaszcza, że potrzebujemy męskiego kontrapunktu, prawda Barbasiu? ;)

                            Prawda, Maniu. :)
                        • siostra_bronte Re: "Skandal" [1 & 2 odc] w TVp2 21.06.15, 17:05
                          Greku, już nie musimy oglądać. Dziewczyny nam wszystko zreferują :)
                          • grek.grek Re: "Skandal" [1 & 2 odc] w TVp2 21.06.15, 17:37
                            haha ;]
                            • barbasia1 Re: "Skandal" [1 & 2 odc] w TVp2 21.06.15, 19:06
                              :/
                        • barbasia1 Re: "Skandal" [1 & 2 odc] w TVp2 21.06.15, 19:04
                          grek.grek napisał:

                          > wiesz, ze zaczynam się zaciekawiać tym serialem... :]

                          O! Świetnie! :) Skocz z nami za tydzień! "Skandal" to oczywiście nie ta liga , co "Hannibal", ale nie pożałujesz czasu poświęconego na oglądanie.
                          • grek.grek Re: "Skandal" [1 & 2 odc] w TVp2 22.06.15, 14:16
                            zainspirowałyście mnie :]]

                            orajt, mam nadzieję że w czwartek będzie sprzyjająca okolicznośc - i skoczęęę z Wami :}
                            • barbasia1 Re: "Skandal" [1 & 2 odc] w TVp2 22.06.15, 18:21
                              :}
                              Good!
          • barbasia1 Re: "Skandal" [1 & 2 odc] w TVp2 20.06.15, 00:11
            > Ale Kerry jest taka śliczna :) i taka dobra ;)

            Właśnie, od pierwszego ciągle któryś z bohaterów to powtarza - Olivia jest świetna, najlepsza. ;)

            Naprawdę przyjemnie się oglądało
            > - tak dla 'odmóżdżenia' :)

            Zgadzam się.
      • maniaczytania Re: "Skandal" [1 & 2 odc] w TVp2 18.06.15, 23:50
        grek.grek napisał:

        > aktualnie lata III seria

        nie chciałabym Cię złudzeń pozbawiać ;), ale w USA właśnie czekają na V serię :)
        • grek.grek Re: "Skandal" [1 & 2 odc] w TVp2 19.06.15, 13:12
          yikes! :]
          ależ Was poczęstowałem nieaktualnością... przepraszam najmocniej, będę musiał na przyszłość lepiej weryfikować informacje.
          • barbasia1 Re: "Skandal" [1 & 2 odc] w TVp2 20.06.15, 17:55
            Nie szkodzi. Mania poprawiła, wszystko jest OK. :)
    • siostra_bronte "I'm not there" 18.06.15, 17:43
      Dzisiaj na Filmboxie o 21.00. Prawdziwy rarytas. Film Todda Haynesa z 2007, o którym pewnie słyszeliście. Oryginalna biografia Dylana, bo bez niego, za to z kilkoma postaciami, które są jego alter ego. Nigdy nie byłam fanką Dylana, ale liczę na wiele, bo Haynes ma świetną rękę do filmów muzycznych. Uwielbiam jego "Velvet goldmine"!!

      A może ktoś widział ten film?
      • siostra_bronte Re: "I'm not there" 18.06.15, 17:44
        Na Filmboxie Extra, gdyby ktoś miał.
        • siostra_bronte Re: "I'm not there" 19.06.15, 13:29
          Obejrzałam. Wrażenia bardzo dobre, chociaż nie wszystko zrozumiałam :)

          Jak napisałam wcześniej to nie jest typowa biografia. Mamy tutaj sześć postaci, w różnym wieku, każda w jakiś sposób pokazująca jakąś twarz Dylana. Jest to sześć wątków, które wciąż się przeplatają, więc nie podejmuję się opowiedzenia całej historii. Bohaterowie filmu:

          1. Jude Quinn, wokalista folkowy (rewalacyjna Cate Blanchett!!). Jest u szczytu kariery, ale zmienia swój styl na bardziej rockowy, co powoduje, że fani uważają go za zdrajcę. Na koncercie w Newport zostaje wygwizdany. Na koncercie w Londynie fani krzyczą: "Judasz!". Kiedyś przypadkiem natknęłam się w Planete na słynny dokument "Bob Dylan. Nie oglądaj się" Pennebakera z 1965 r. nakręcony o tych wydarzeniach. Niektóre sceny są bardzo podobne, jak choćby te z taksówki.

          Quinn ginie w wypadku motocyklowym. To chyba najlepiej nakręcony wątek filmu. Piękne, czarno-białe zdjęcia Edwarda Lachmana, no i rola Blanchett.

          2. Jack Rollins (Christian Bale), bard uwielbiany przez fanów. Śpiewa zaangażowane piosenki. Wspominają go dawni przyjaciele, m.in. piosenkarka folkowa Alice (Julianne Moore). Dopiero po filmie wyczytałam, że chodziło o Joan Baez. Ale po pijaku Rollins wywołuje skandal podczas przyjęcia jakiejś nagrody, mówiąc, że rozumie co czuł Oswald zabijając Kennedy'ego. Potem Rollins znika ze sceny i zostaje kaznodzieją.

          3. Robbie Clark (Heth Leadger), aktor, który gra w biografii Rollinsa. Dzięki temu filmowi Robbie zaczyna wielką karierę. Jego żoną jest Francuzka, Claire (Charlotte Gainsbourg), mają dwójkę dzieci. Ale po jakimś czasie ich drogi się rozchodzą. Claire wnosi o rozwód. Z tego co wyczytałam ten fragment jest zainspirowany prywatnym życia Dylana.

          4. Woody (Marcus Carl Franklin), czarnoskóry nastolatek, który w latach 50-tych jeździ po kraju pociągami towarowymi i spotyka różnych życiowych rozbitków. Znakomicie śpiewa, sam komponuje piosenki, chce zrobić karierę piosenkarza. Prawdopodobnie to wcielenie młodziutkiego Dylana.

          5. Młody człowiek, którego nazwiska nie znamy (Ben Wishaw) przedstawia się jako Arthur Rimbaud. Jest przesłuchiwany przez policję, nie wiadomo dlaczego. Udziela dziwnych odpowiedzi. W trailerze ta postać jest określona jako "poeta".

          6. Wyjęty spod prawa kowboj Billy (the Kid?), gra go Richard Gere. Akcja toczy się gdzieś na Dzikim Zachodzie. Szeryf Pat Garrett chce przeprowadzić autostradę (!) przez miasteczko, ale Billy i mieszkańcy protestują. Na końcu Billy wskakuje do pociągu towarowego i odjeżdża w siną dal. Ten wątek jest najbardziej enigmatyczny. Co ma wspólnego z Dylanem? Doszukuję się związków z "kowbojskim" okresem w twóczości Dylana. (chociaż jak pisałam, średnio znam jego karierę). Pamiętam też, że Dylan zagrał epizod w filmie Peckinpaha "Pat Garrett i Billy the Kid", a jego muzyka została wykorzystana w tym filmie. Ten wątek wydał się najmniej ciekawy, także z powodu drewnianego Gere.

          Jest jeszcze narrator, który czasem komentuje wydarzenia. To głos Krissa Kristoffersona (kolejny westernowy wątek).

          Uff... To właściwie kilka filmów w jednym. Różne style, duży zespół aktorski, ale Haynes panuje nad wszystkim. Robota filmowa to prawdziwy majstersztyk. Świetny montaż. Czasem mamy kilkusekundowe przebitki ze wszystkich wątków, kiedy indziej to długie sceny. Zdjęcia czarno-białe i kolorowe, sceny koncertowe, fragmenty stylizowane na dokument. Niektóre sceny to właściwie pomysłowe teledyski. Jest na co popatrzeć.

          W filmie pojawia się kilkanaście piosenek Dylana, fajnie, że teksty były tłumaczone. Są to albo oryginalne wykonania, albo covery. Większość piosenek raczej mało znanych, kilka słyszałam po raz pierwszy. Z klasyków Dylana pojawiły się: "I want you", "Like a rolling stone", "Knocking on heaven's door" (ta piosenka dopiero na napisach końcowych w wykonaniu Anthony and the Johnsons).

          Zespół aktorski znakomity. Największe wrażenie robi oczywiście Cate Blanchett. Jest niesamowicie podobna fizycznie do młodego Dylana. Jak oni to zrobili?? Bardzo podobał mi się też Bruce Greenwood w drugoplanowej roli dziennikarza Jonesa. Aż dziw, że nie znałam tego aktora wcześniej. Znakomita rola! I jeszcze wyjątkowo urocza Gainsbourg :)

          W sumie bardzo ciekawy film, chociaż jak napisałam, można się czasem czuć zagubionym. Zwłaszcza, jeżeli nie zna się kariery i twórczości Dylana zbyt dobrze.

          Tutaj trailer:

          www.youtube.com/watch?v=abVh39ZmUag

          Świetny początek:

          www.youtube.com/watch?v=fp_HAiZrHdE

          Jedna z najlepszych scen, z Brucem Greenwoodem, do piosenki "Ballad of a thin man":

          www.youtube.com/watch?v=9Ha1eqHDu_w

          I scena z wątku z Ledgherem i Gainbourg do "I want you":

          www.youtube.com/watch?v=GYsjLq5Ryxk



          • siostra_bronte Re: "I'm not there" 19.06.15, 14:07
            *Heath Ledger.
          • grek.grek Re: "I'm not there" 19.06.15, 17:07
            dzięki, Siostro :]
            świetny opis, zachęcający do obejrzenia.
            mam nadzieję, że niebawem także w ogólnodostępnych kanałach:]

            wygląda to na portrety jednego człowieka na róznych etapach życia, twórczości, poszukiwań.

            jakbyś nie napisała, że Cate Blanchett gra mężczyznę, i jakby jej nie podpisali w trailerze, to bym nie zajarzył, że to ona :] świetna charakteryzacja i w tym krótkich migawkach doskonała mimika i gestykulacja. to się nazywa talent.

            rózne konwencje, czarno-biała, retro, westernowa, kino drogi - niezłe !
            zresztą... same piosenki są tak udatne, że właściwie film można by nakręcić zupełnie
            pretekstowy, a i tak miałby branie :]]

            świetna stylizacja wszystkich bohaterów kolejnych... odsłon.
            • siostra_bronte Re: "I'm not there" 19.06.15, 18:02
              Dzięki, Greku :)

              Tak, też mam nadzieję, że będziecie mogli gdzieś zobaczyć ten film. Pamiętasz jak było z "Chloe"? Też była pokazana na Filmboxie Extra.

              Prawda, Blanchett fantastycznie wcieliła się w rolę.

              Właśnie, to mieszanka różnych kompletnie stylów. Świetnie się to ogląda.

              Wyczytałam, że Dylan bez problemu udzielił praw autorskich, a artyści często robią problemy z tego powodu. Na dodatek w ogóle nie ingerował w produkcję, prosił tylko, żeby nie używać wyrażeń typu "geniusz", albo "głos pokolenia" :)
              • grek.grek Re: "I'm not there" 20.06.15, 13:56
                :]

                yes, to dobry precedens.

                świetny gość. faktycznie, nierzadko nie sposób czegoś nakręcic, albo nawet wykorzystać jakichs
                motywów, ewentualnie trzeba się przebijać przez gąszcz trudności i pojedynkować z armią prawników, którzy nader chętnie bronią "praw autorskich". ciekawe, że zwykle problemy robi rodzina zmarłego twórcy, hehe. zapewne chodzi zwykle o jakąs formę gratyfikacji za pozwolenie na wykorzystanie takich czy innych materiałów ? :]
                • siostra_bronte Re: "I'm not there" 20.06.15, 14:02
                  Prawda. Np. przy "Velvet goldmine" Bowie nie zgodził się na wykorzystanie swoich utworów, bo uważał, że film pokazuje bohatera (wzorowanego na nim) w złym świetle.

                  Wiesz, chciałam sobie posłuchać przy okazji jakichś piosenek Dylan w youtube, ale okazuje się, że nie ma żadnych oryginałów! Ewentualnie jakieś robocze wersje. Tutaj prawnicy zrobili swoje :)
                  • siostra_bronte Re: "I'm not there" 20.06.15, 14:04
                    *Dylana
                  • grek.grek Re: "I'm not there" 20.06.15, 17:31
                    yikes!
                    ciekawe co na to pan wokalista ? czy on w ogóle ma cokolwiek jeszcze do powiedzenia w sprawie swoich nagrań, czy całkowicie władają nimi wytwórnie płytowe ?
                    • siostra_bronte Re: "I'm not there" 20.06.15, 22:08
                      Z ciekawości poszukałam informacji na ten temat. Wygląda na to, że to robota wytwórni Sony. Nie wiem co na to sam Dylan.
                      • grek.grek Re: "I'm not there" 21.06.15, 14:34
                        dzięki, Siostro :]

                        pan Dylan chyba już nie łamie sobie głowy podobnymi rzeczami, siedzi i pali fajkę przed domem :]]
    • grek.grek "Brigitte Bardot : Niezrozumiana" dok w Kulturze 19.06.15, 12:48
      o 17:15 będzie leciał [powtórkowo :)]

      portret BB skompilowany z cytatów z jej autobiografii, fotografii, fragmentów filmów z jej udziałem [celnie dobranych, ilustrujących jakiś moment w jej życiu łączący się z losami jej ekranowych postaci] oraz odczytywanego z offu czegoś w rodzaju listu, pisanego przez dziennikarza - jej oddanego wielbiciela, który był z nią umówiony na wywiad, który aktorka odwołała i nigdy ostatecznie do niego nie doszło.

      tak więc, jest tu dzieciństwo, trudne relacje z piekną, obojętną matką, której akceptacji małą Brigitte pragneła nade wszystko;, lekcje tańca, pierwsze fotografie do żurnali mody, sesje dla "Elle" w wieku 14 lat; spotkanie z Rogerem Vadimem, które spowodowało eksplozję kobiecej samoświadomości Bardot, miłość, ślub, "I Bóg stworzył kobietę", odkrycie kina, zainteresowanie mediów; dojrzewanie do- i pielęgnowanie na potrzeby mediów wizerunku seksbomby, wyzwolonej bezpruderyjnej [po części taka była naprawdę, zmysłowa, seksowna, ale nie wulgarna]; kolejne związki z mężczyznami [Trintignant, Cherier, Sami Frey, Serge Gainsbourg], raz ona je zrywała, raz oni odchodzili.... ciąza, dziecko; mozolne przełamywanie niechęci środowiska filmowego we Francji, które uwazało ją za "panienkę od pokazywania majtek", a nie za talent aktorski; spotkania z Cluzotem, Godardem, Malle'em które dodawały jej wiarygodności jako aktorce; kolejne filmy, z "Prawdą", "Życiem prywatnym" i "Pogardą" na czele, w których wyłaniała się jako dobra aktorka, rozumiejąca doskonale swoje postaci - rezyserzy mieli świetnego nosa, obsadzali ją w rolach, które splatały się w jakiś sposób z jej życiowymi dylematami i [głównie negatywnym] wizerunkiem jaki sprawiał że publicznośc traktowała ją z wyższością i wrogością.

      "Byłam symbolem zepsucia, pogardzano więc mną ostentacyjnie, a ja czułam się bezgranicznie samotna", powiada BB w swojej autobiografii. To prowadzi ją do próby samobójczej, a potem do kolejnych uicieczek od kina. Głównie do Madraque[tak to się pisze ?], do swojej samotni. Z pierwszej wraca dla Godarda, z drugiej [w 73 r.] nie wraca nigdy, oddaje się pracy na rzecz poprawiania losu zwierząt. Odrzuciła role u Bunuela, w "Parasolkach z Cherbourga", u Trauffata.

      Pierwsze i ostatnie ujęcie jest takie samo - scena z "I Bóg stworzył kobietę" : młoda Brigitte od szyi w górę z rozwianymi włosami, na samym początku swojej filmowej i towarzyskiej kariery.

      Trochę odfajkowywane są poszczególne daty i epizody. to pierwszy mały minus. Drugi jest taki, że ten intymny list dziennikarza do aktorki, odczytywany z offu, stanowiący coś w rodzaju ramy narracyjnej, zawiera zbyt wiele prób dopisywania jej domniemanych stanów ducha w konkretnych okresach jej życia, coś w stylu "...i wtedy zrozumiałaś to... i wówczas odczułaś głęboko w sercu... w tym momencie wiedziałaś już, że..." itd. Być może jest to dozwolona forma, ale jakoś lekko mi zgrzytała :]

      POZa tym - żadnych uwag:]

      • mozambique Re: "Brigitte Bardot : Niezrozumiana" dok w Kultu 19.06.15, 13:00
        ooo - dzięki
        • grek.grek Re: "Brigitte Bardot : Niezrozumiana" dok w Kultu 19.06.15, 13:21
          miło mi ! :]
          • siostra_bronte Re: "Brigitte Bardot : Niezrozumiana" dok w Kultu 19.06.15, 13:35
            Dzięki, Greku:)

            Przypadkiem natknęłam się na ten dokument w Planete jakiś czas temu. Zgadzam się, że autor snuje czasami przypuszczenia co do motywacji czy też uczuć bohaterki. To raczej jego wyobrażenie o Bardot. Ale materiały dokumentalne faktycznie świetne.
            • grek.grek Re: "Brigitte Bardot : Niezrozumiana" dok w Kultu 19.06.15, 17:08
              dzięki :]

              masz rację.
              zdecydowanie chodzi o próbę odczytania, co MOGŁA wtedy i wtedy myśleć/czuć.

    • grek.grek "Underworld : bunt Lykanów" w Polsacie 19.06.15, 17:13
      21:55
      trzecia część sagi.

      yup... czuję cięzar Waszych spojrzeń ;]

      ale polecam, może to będzie dzień, w którym i Wam spodoba się świat przedstawiony malowany ciemnymi odcieniami niebieskiego, a motyw odwiecznego konfliktu dwóch róznych gatunków/ras, z szekspiryzującymi wstawkami, wyda się interesujący... you never knows, jak mawiają :]]



      • siostra_bronte Re: "Underworld : bunt Lykanów" w Polsacie 19.06.15, 17:41
        Hehe. Nie poddajesz się. Mam wrażenie, że co weekend któraś z części jest gdzieś powtarzana.
      • barbasia1 Re: "Underworld : bunt Lykanów" w Polsacie 20.06.15, 01:20
        grek.grek napisał:

        > 21:55
        > trzecia część sagi.
        >
        > yup... czuję cięzar Waszych spojrzeń ;]

        Hehehe!
        Może jeszcze się kiedyś skusimy!? ;)
        • grek.grek Re: "Underworld : bunt Lykanów" w Polsacie 20.06.15, 13:51
          nie tracę nadziei ;]

          III część w istocie jest prequelem, czyli pokazuje wydarzenia, które miały miejsce przed tymi opisanymi w oryginale.

          trochę odtwarza wątek Spartakusa, który prowadzi niewolników do powstania przeciwko Rzymowi. tutaj rasą panującą są wampiry, które podporządkowują sobie Lykanów, krzyżówki ludzi i wilków, w istocie będących ich braćmi, bo oba klany wzięły się z tego samego ojca. król Viktor i cała wampirza wyniosła, stylizowana na gotycki rock czereda dworska źle traktują Lykanów, widząc w nich tylko poręczne narzędzie [mają oni za zadanie pracować oraz chronić za dnia wampiry przed ewentualnym atakiem wilczych hord z górskich lasów] i prymitywnych barbarzyńców.

          Lykanie traktują swój los jak oczywistą oczywistość. Dopiero inteligentny Lucian, do tej pory ktoś w rodzaju ulubieńca wampirów, traktowany ciut lepiej niż inni, konstatuje że coś tu jednak nie pasuje. z coraz większą złością obserwuje sposób w jaki wampirza klika odnosi się do swoich niewolników, a kroplą która przelewa czarę goryczy jest kara jaką Lucian ponosi za to, że... uratował życie córce króla, Sonii. Aby tego dokonac pozbył się obroży z szyi. Dzięki temu mógł dokonać przeobrażenia w swoją wilkołaczą powłokę i uratował ją z opresji, a wilki ustapiły przed nim. Tyle że obroży Lykanom ściągać nie wolno, więc Lucian obrywa.

          Co lepsze Lucian ma płomienny romans z Sonią, jest to miłośc romantyczna, a zatem musi być tragiczna.

          Kiedy Lucian wszczyna bunt i częśc Lykanów ucieka z zamku wampirzego aby w lasach tworzyć powstańczą armię, Viktor dowiaduje się że córka miała romans z "barbarzyńcą". Zamyka ją w jej komnacie, a wiedząc że Lucian po nią wróci - zastawia na oboje pułapkę. I łapią się w nią.

          Viktor dla zachowania potęgi władzy nie zawaha się przed niczym. Najwyższa Rada orzeka że Sonia zdradziła swoją rasę i zasługuje na karę smierci, a Viktor to zatwierdza. Sonia zostaje przypięta do słupa pod rozsuwanym dachem - wychodzące rankiem słońce spopiela ją na proch. Lucian musi oglądac z najbliższej odległości śmierć swojej ukochanej, co oczywiście wywołuje w nim skrajną rozpacz.

          Viktor jest twardym i brutalnym momentami władcą, ale nie jest z kamienia, przeżywa śmierć córki. Postąpić inaczej nie mógł, z racji swojej pozycji i filozofii pojmowania władzy.

          Nie wiedzieć dlaczego dopiero po śmierci Sonii Lucian doznaje przejścia w stan wilkołaczy, zrywa kajdany i mimo licznych kontuzji spowodowanych ostrzałem z kusz - dostaje się na mury zamku i wzywa do natarcia swoich ludzi z gór. Zdobywają oni zamek, ale czołowych wampirom, na czele z Viktorem, udaje się ujśc cało i na statku udać w podróż w poszukiwaniu innej siedziby. Będzie to podróż do Ameryki, jak wiadomo z oryginału :]]

          w sumie, ciekawe wątki, a całość z duża ilością efektów specjalnych, czerwonej farby i niemal włącznie w ciemościach, które są głównie odcieniami brudnej zieleni, niebieskiego, granatowego i czerni samej w sobie.

          i bez Kate Beckinsale tym razem :] Selena pojawia się dopiero w oryginale. główna kobieca rola, to Sonia, i przypada ona Rhoni Mitrze, bardzo zresztą podobnej do Seleny/Beckinsale. TO również ma uzasadnienie w fabule, jako że to Viktor był protektorem późniejzym Seleny, a powodem był fakt, ze "bardzo przypominała mu utraconą córkę". Zresztą, w drugiej części są zdawkowo zasygnalizowane wydarzenia z prequela, aczkolwiek w nieco innej formie poprowadzona jest retrospekcja niż faktycznie zdarzenia już w "Buncie...".

          ale się obkułem, nie ? ;]

          • grek.grek Re: "Underworld : bunt Lykanów" w Polsacie 20.06.15, 13:53
            jeszcze trailer, jesli pozwolisz/cie :

            ww.youtube.com/watch?v=8pQeN9l5WWs
          • barbasia1 Re: "Underworld : bunt Lykanów" w Polsacie 20.06.15, 22:31
            > ale się obkułem, nie ? ;]
            Nooo! :)

            Dzięki temu mam już jakieś pojęcie, kim są Lykanie . :)



            Nie było Kate Beckinsale w lateksie? To szkoda, chyba. ;)
            • grek.grek Re: "Underworld : bunt Lykanów" w Polsacie 21.06.15, 14:33
              o, i już wystarczy żebym się ucieszył :]]

              och, z pewnością.
              Kate i laateks to główni bohaterowie ;]

              żartuję, Kate wygląda znakomicie, ale jej seksapil to coś więcej niż opięte udo ;]
              • barbasia1 Re: "Underworld : bunt Lykanów" w Polsacie 21.06.15, 21:20
                :))

                > żartuję, Kate wygląda znakomicie, ale jej seksapil to coś więcej niż opięte udo ;]

                Też żartuję. :)

    • grek.grek "Dziewiąte wrota" POlsat 19.06.15, 17:20
      23:50

      niedawno Siostra pisała a'propos, z pewną dozą krytycyzmu, z którym próbowałem polemizować :]]

      nadal wydaje mi się, że to nie jest taki najgorszy film.
      ma swój rytm, intrygujące pojedyncze sceny, ciekawy wątek śledczy, bohatera który coraz mniej rozumie co się wokół niego dzieje, a im mniej rozumie tym bardziej go to wciąga i WYciąga z cynizmu i bezpiecznych ram profesjonalizmu; do tego klimatyczne lokacje, dobry Johnny Depp i atrakcyjna Lena Olin.
      na pewno Polański ma na koncie bardziej udane filmy, ale nawet jesli "Wrota" są słabsze, to wg mnie nadal mają dostatecznie wiele elementów dobrego kina Polańskiego, aby oglądało się je bez bólu, a nawet z przyjemnością :]

      Siostra będzie w kontrze do tej opinii [nadal ?] :]
      • siostra_bronte Re: "Dziewiąte wrota" POlsat 19.06.15, 17:41
        W międzyczasie nic się nie zmieniło :)
        • grek.grek Re: "Dziewiąte wrota" POlsat 20.06.15, 13:31
          tak coś mi się wydawało ;]
    • grek.grek "Dzień wielkiej ryby" [riplej] w Kulturze 20.06.15, 13:25
      spojrzalem w grafik i okazuje się,że Kultura pokazywała dziś ten film. o 10:00. szkoda, że nie zapowiedzieliśmy, bo to kawałek naprawdę udanego, mądrego,pachnącego taką przyjemną nostalgią filmu polskiego.

      pozostaje tylko moja [niestety] relacja z poprzedniego razu [wtedy via TVPolonia] :

      forum.gazeta.pl/forum/w,14,157468920,157562447,_Dzien_wielkiej_ryby_1996_r_.html
      i fragment muzyczny, wg mnie w warstwie tekstowej idealnie oddający dylematy i ich rozstrzygnięcia będące treścią filmu ;] :

      www.tekstowo.pl/piosenka,prince,guitar.html
      • grek.grek Re: "Dzień wielkiej ryby" [riplej] w Kulturze 20.06.15, 13:29
        co to za komedia z "przenoszeniem wątku" w linku ? :]
        FT zaczyna szwankować ?

        jakkolwiek, "Dzień..." był w vol 55, między 201-300.
      • barbasia1 Re: "Dzień wielkiej ryby" [riplej] w Kulturze 20.06.15, 15:59
        > i fragment muzyczny, wg mnie w warstwie tekstowej idealnie oddający dylematy i
        > ich rozstrzygnięcia będące treścią filmu ;] :
        >
        > rel="nofollow">www.tekstowo.pl/piosenka,prince,guitar.html

        Kocham cię, skarbie
        Ale nie tak mocno jak moją gitarę,
        Nie tak mocno jak moją gitarę



        Heh!

        • grek.grek Re: "Dzień wielkiej ryby" [riplej] w Kulturze 20.06.15, 17:32
          kobieta kontra pasja... nieustanny dylemat męski ;]]
          • barbasia1 Re: "Dzień wielkiej ryby" [riplej] w Kulturze 20.06.15, 17:56
            Do czasu! / zaśmiała się złowrogo ;)/
            • grek.grek Re: "Dzień wielkiej ryby" [riplej] w Kulturze 20.06.15, 18:06
              ooo ! ;]
              • barbasia1 Re: "Dzień wielkiej ryby" [riplej] w Kulturze 20.06.15, 22:06
                Żart! :)
                • grek.grek Re: "Dzień wielkiej ryby" [riplej] w Kulturze 21.06.15, 14:32
                  haha :]]
    • grek.grek "Człowiek,który skacze z wieżowców" dok TVP1 20.06.15, 17:11
      leciał w tygodniu, jakoś tak w środku nocy ;]

      dwóch panów all the way from England opowiada o swoim hobby, czyli base jumping, skokach ze spadochronem z obiektów stałych.

      niektórzy wybierają jakieś skały, klify itp., a ci dwaj dżentelmeni specjalizują się w skokach z budynków londyńskich. najpierw trzeba takie coś obejrzec, zaplanować cały skok, wiedzieć czy i gdzie da się wylądować, potem tam na górę wdrapać, a później szybko się ulotnić, bo policja ma oczy dookoła głowy, a nawet jedno w... niewazne gdzie ;]

      jeden z panów nie skacze od pewnego czasu, bo kiedyś fatalnie sobie nogę kontuzjował i od tego momentu głównie kibicuje koledze i towarzyszy mu w eskapadach. Nocnych, bo za dnia nikt skoku nie wykonuje, z oczywistych powodów.

      pan skoczek na codzień jest dekarzem. base jumping to zabawa w wolnym czasie. Kosztowna, bo te linki, spadochrony, cała aparatura, akcesoria, to nie są tanie rzeczy.

      główną zaletą całego dokumentu jest kamera, która towarzyszy obu panom w ich nocnych akcjach. czuję się tę atmosferkę. dzieki niej widać, że pan skoczek to nie mitoman i że faktycznie włazi na dachy i lata frunie na dół. oczywiście, cała zagwozdka i fun polega na pytaniu : czy i za którym razem spadochron się nie otworzy ;]

      ale nie tylko.
      czasami nawet gdy się otwiera, to jakiś podmuch wiatru czy coś w tym guście potrafi rzucić skoczkiem o ziemię albo o jakąś ścianę i mocno go poturbować. kilka takich ujęć z kamery umieszczonej na głowie skaczącego jest w tym filmie. nie wygląda to za dobrze, ale cierp ciało coś chciało :]]

      żona głównego skoczka nie wydaje się zachwycona hobby męża, ale dzielnie mu kibicuje ;]

      ale co ja wam bedę makaron nawijał, sami sprawdźcie :] check this up, jak to mówią na Kurpiach :

      www.youtube.com/watch?v=RAMGZY4W4b0
      • barbasia1 Re: "Człowiek,który skacze z wieżowców" dok TVP1 20.06.15, 18:04
        Jesssuuu, ludzie to mają pomysły. ;)
    • grek.grek co na dziś ? czyżby same powtórki ? 20.06.15, 17:26
      same powtórki dziś...

      "Kill Bill" Jedynka 22:45
      "Rain Man" Stopklatka 20:00
      "Czekając na wyrok" Stopklatka 22:45
      "OBcy III" Polsat 22:45
      "Rambo III" Puls 20:00
      "Valhalla" Kultura 1:15
      "W imię ojca" Kultura 20:30 i 3:00

      duzo tego, wszystko dawno omówione ;]]

      a może jednak coś się znajdzie w miarę nie-obgadanego-wielokrotnie ? :]
      • barbasia1 Re: co na dziś ? czyżby same powtórki ? 20.06.15, 17:57
        Chyba tylko Bronte i Mozambique mogą nas zaskoczyć nowością na innych kanałach?!
        • grek.grek Re: co na dziś ? czyżby same powtórki ? 20.06.15, 18:05
          yes :]
        • siostra_bronte Re: co na dziś ? czyżby same powtórki ? 20.06.15, 19:16
          Niestety, dzisiaj niczego nie wypatrzyłam. Ale w następnych dniach powinno być lepiej :)
          • barbasia1 Re: co na dziś ? czyżby same powtórki ? 20.06.15, 22:33
            Good news! :)
      • siostra_bronte Re: co na dziś ? czyżby same powtórki ? 20.06.15, 19:15
        Kurcze, od dawna poluję na "Kill Billa", ale jest strasznie długi, więc musiałby się zaczynać chyba o 20.00, a to nierealne.
    • siostra_bronte "Pan Hire" (1) 21.06.15, 13:54
      Obejrzane dzisiaj na Cinemax. Niestety, uległam pokusie i zamówiłam ten kanał, a właściwie dwa w pakiecie. Bo mają naprawdę ciekawy repertuar, m.in. kino francuskie z lat 70-tych i 80-tych. Ale na tym dosyć szaleństw :)

      Znakomity film Patrice Leconte'a z 1989 r. Widziałam go dawno temu, więc z przyjemnością go sobie przypomniałam. Fabuła oparta na kryminale Georgesa Simenona.

      Gdzieś pod lasem znalezione zostają zwłoki młodej kobiety. Policja sprawdza mieszkańców pobliskiego bloku. Sąsiedzi zwracają uwagę komisarza na pana Hire (Michel Blanc), krawca.

      Hire jest małomówny, nie rozmawia z sąsiadami. Jakiś dziwak. Komisarz odwiedza go. Wypytuje dlaczego sąsiedzi go nie lubią. Hire odpowiada, że też ich nie lubi. Tak, jest uważany za dziwaka, ale wcale nim nie jest. Komisarz wyraźnie go podejrzewa. Ale nie ma żadnych dowodów, tylko zeznanie taksówkarza, który widział jakiegoś mężczyznę wbiegającego do bloku późnym wieczorem.

      Pan Hire mieszka sam. Każdy dzień wygląda tak samo, ale Hire lubi swoją rutynę. Ma jedną przyjemność, to podglądanie uroczej sąsiadki Alice (Sandrine Bonnaire), która mieszka naprzeciwko. Wieczorami, przy zgaszonym świetle Hire stoi w oknie i obserwuje Alice. Przez wielkie okna widać wszystko co robi. Hire włącza wtedy adapter i słucha kwartetu Brahmsa. Zdarza się, że Hire obserwuje ją także w ciągu dnia, chociaż wtedy musi bardziej uważać. Te sceny podglądania są świetne!

      Pewnego wieczora burza oświetla okno pana Hire i akurat wtedy Alice go zauważa. Hire stoi nieruchomy, jego twarz przypomina maskę. Alice wpada w panikę i chowa się w jakimś kącie. Już wie, że jest podglądana. A Hire zostaje zdemaskowany.

      Po jakimś czasie Alice przychodzi do bloku pana Hire i czeka na górze, aż wróci z pracy. Kiedy Hire wraca i otwiera drzwi do mieszkania Alice umyślnie upuszcza torbę z pomidorami, które rozsypują się po podłodze. Hire jest w szoku. Co Alice tu robi?? Ale nie mówi ani słowa. Alice najspokojniej w świecie przeprasza za nieuwagę, klęka na podłodze i zbiera pomidory. Jest w krótkiej spódnicy. Prowokuje Hire'a? Jej działania odnoszą skutek, bo Hire półprzytomny z wrażenia chowa się w mieszkaniu.

      Tymczasem komisarz policji ma oko na naszego bohatera. Przy kolejnym spotkaniu mówi mu, że sprawdził jego akta. Hire odsiedział kiedyś pół roku więzienia za "nieobyczajne zachowanie". Komisarz nie mówi dokładnie o co chodziło, ale taka kartoteka na pewno nie pomaga panu Hire.

      Komisarz doprowadza do wizji lokalnej. Karze panu Hire biec ulicą do bloku, obserwuje to taksówkarz, który feralnego wieczora tam był. Ale mimo dwóch prób taksówkarz nie potrafi powiedzieć, czy to był właśnie Hire.

      Alice ma chłopaka, Emila. Ten nawet proponuje jej małżeństwo, ale Alice żartuje z niego. Nie wierzy w jego szczerość. Mówi mu, że kocha ją mniej niż ona jego. Ale ona kocha ich za dwoje.

      W czasie spotkania w barze Emil mówi Alice, że była u niego policja. "Ale niczego nie wiedzą, nie bój się" uspokaja Alice. Czyżby był zamieszany w jakieś przestępcze interesy?

      Co ciekawe, Alice ponownie zjawia się pod mieszkaniem Hire'a. Puka, ale ten nie otwiera. Stoi przerażony pod drzwiami. Wie, że to Alice. W końcu dziewczyna odchodzi.

      Pewnego dnia, kiedy Hire podgląda Alice przy prasowaniu, ta demonstracyjnie zdejmuje sweter. Ma pod spodem jeszcze bluzkę, ale Hire aż się cofa za zasłonę z wrażenia. Alice wychodzi na balkon i patrzy wprost w stronę Hire'a!

      Hire wie co się stanie. Otwiera zasuwy w drzwiach i czeka. Wkrótce przychodzi Alice. Nie wygląda na przestraszoną. Jest spokojna, nawet się uśmiecha. Hire stoi nieporuszony. Po chwili mówi: "proszę się mnie nie bać". Alice wchodzi do mieszkania. Mówi, że chce podejść do okna. Wygląda i widzi okna swojego mieszkania. Jest zaskoczona: "wszystko widać!". Pyta Hire'a dlaczego ją podgląda. Hire odpowiada spokojnie "ja tylko patrzę".

      Alice mówi mu, że powinna powiadomić policję. Hire mówi, że z jakiegoś powodu do tej pory tego nie zrobiła. Alice wygląda na zmieszaną. Odpowiada, że sprawia to jej... przyjemność. Nikogo innego by nie zaakceptowała, ale Hire wygląda na miłego człowieka. Hire odpowiada szorstko: "pani niczego o mnie nie wie".

      Dziewczyna siada na łóżku i prosi Hire'a, żeby usiadł koło niej. Hire nie reaguje. Alice chwyta go za rękę i pyta, co mu się podoba najbardziej kiedy ją podgląda. Ale Hire wyrywa się i krzyczy:" proszę stad iść i dać mi spokój!!". Kiedy Alice wychodzi Hire kładzie głowę w miejscu w którym siedziała. Na pewno ma na jej punkcie obsesję, może wręcz ją kocha? Ale wygląda na to, że nie chce lub nie potrafi się do niej zbliżyć.

      Hire idzie nawet do perfumerii i długo szuka zapachu, którego używa Alice. Potem może się nim napawać w samotności.

      Ale Alice nie rezygnuje. Co jej chodzi po głowie? Może naprawdę podoba się jej taka gra w podglądanie? Pod wycieraczką mieszkania Hire'a zostawia list. Przeprasza go za tę ostatnią wizytę. Prosi go też o spotkanie przy obiedzie. Będą mogli spokojnie porozmawiać. Hire po przeczytaniu listu jest prawie omdlały z wrażenia...









      • siostra_bronte "Pan Hire" (2) 21.06.15, 15:00
        Hire przychodzi na spotkanie w restauracji. Najpierw obserwuje Alice z daleka. I znowu słyszymy kwartet Brahmsa, którego lubi słuchać Hire. Świetny pomysł. Ten kawałek jest piękny i w jakiś sposób oddaje jego uczucia wobec Alice. Na pewno jest w nich jakiś mrok, coś niezdrowego, ale jednocześnie wielkie oddanie. Miłość?

        Obiad przebiega w miłej atmosferze. Hire mówi więcej niż zwykle. Jest zaskoczony, że tak dobrze im się rozmawia. Alice też jest w dobrym nastroju. Po obiedzie idą razem na jakiś taras widokowy. Hire pyta nagle, czy Emil wie o nim. Alice odpowiada, że nie i że nigdy się nie dowie. Liczy się to, że teraz są razem i mogą miło spędzać czas.

        Ale Hire nagle zmienia ton. "Nie róbmy komedii. Nie przyszła tu pani, żeby miło spędzić czas". Dlaczego to mówi? Alice jest zmieszana, ale obejmuje pana Hire i prosi, żeby ją pocałował. Ale ten stoi bez ruchu. W końcu Alice sama delikatnie całuje go w usta.

        Hire, wciąż w ramionach Alice mówi spokojnie: "Przyszła tu pani, żeby się dowiedzieć, czy widziałem tamtej wieczora Emila w pani mieszkaniu. Czy widziałem jego zakrwawiony płaszcz. Tak, widziałem. Podglądałem panią jak każdego wieczora. Czy teraz też będzie dla mnie pani taka miła, będzie chciała mnie całować?".

        Ależ zwrot akcji!!

        Twarz Alice mówi wszystko. Z jej strony to była gra. Alice chciała się zbliżyć do pana Hire'a, żeby wybadać, czy wie coś o tamtym wieczorze. Bo to jej Emil zabił tę dziewczynę.

        Potem Hire zabiera Alice do jakiejś eleganckiej łaźni/domu publicznego. Opowiada, że kiedy było mu tak źle, że aż płakał, szedł właśnie do tego miejsca i zamawiał prostytutkę. Alice słucha wstrząśnięta. Pyta, dlaczego Hire jej to wszystko mówi. Hire odpowiada, że to wszystko się skończyło, kiedy ją zobaczył. Już nie mógł tu przychodzić, bo zakochał się w Alice. Dlatego nie zgłosił sprawy Emila na policję. Bo to wciągnęłoby też Alice, przecież go ukrywała. Ta słucha tych wynurzeń ze łzami w oczach. Przytula Hire'a i mówi mu, żę nie wolno mu jej kochać.

        Pewnego dnia Alice i Emil idą na mecz bokserski. Ich śladem podąża Hire. Już na sali Emil gdzieś znika, a Hire przybliża się do Alice. Nieśmiało dotyka jej ręki, potem wsuwa dłoń pod bluzkę. A później pod pasek spódnicy. Niesamowicie erotyczna scena. Alice jest wyraźnie zadowolona :)

        Po chwili stojący niedaleko Emil nagle wybiega z sali. Kiedy Alice to widzi biegnie za nim do jakiegoś korytarza. Emil krzyczy, że na sali jest policja, pewnie go szukają. Musi uciekać! Alice chce mu towarzyszyć, ale Emil nie chce jej zabrać ze sobą. "Nienawidzę cię" krzyczy Alice. Ale Emil ją całuje i ucieka przez jakieś okno.

        Załamaną Alice znajduje pan Hire. Mówi jej, że jest pewne wyjście. Mogą razem wyjechać do jego domu w Lozannie. Wie, że Alice go nie kocha, ale on nie będzie naciskał. Zaopiekuje się nią i może po jakimś czasie wszystko się ułoży. Daje jej bilet na wieczorny pociąg, będzie na nią czekał na dworcu. Alice jest zaskoczona, ale chyba i wdzięczna panu Hire za tą propozycję.

        Przy wyjściu komisarz policji zatrzymuje Hire'a: "Gdzie oni są?!". Ale Hire udaje, że nie wie o kogo chodzi. Komisarz jest wkurzony: "Pana niewinna minka zaczyna działać mi na nerwy. Jest pan idiotą! Nie rozumie pan, że w końcu to pana zamkniemy?".

        Wieczorem pan Hire czeka na Alice na dworcu. I jak można się domyśleć, dziewczyna nie przychodzi. Podłamany Hire wraca z walizką do domu. A tam niespodzianka. W mieszkaniu czeka na niego komisarz policji i...Alice, ze spuszczoną głową. Pan Hire stoi jak wryty. I chyba już wie co się stało. Przyznam, że chciałam udusić Alice, kiedy ją zobaczyłam! Zdradziła go po tym wszystkim co jej powiedział!

        Komisarz z satysfakcją w głosie oznajmia, że dzięki pomocy Alice został zdemaskowany. W szafie Hire'a znajdowała się torebka zabitej dziewczyny. "Widział pan tę torebkę?" pyta komisarz. Alice patrzy na Hire'a jakby ze wstydem ale i...błagalnie? Hire spokojnie mówi: "Nie mam do pani żalu. Zawdzięczam pani najpiękniejsze chwile. Jest mi tylko bardzo smutno". Alice spuszcza wzrok.

        Wydaje się, że Hire bez oporu podda się policji, ale niespodziewanie wybiega z mieszkania. Policjanci biegną za nim. Hire wybiega na dach, ucieka dalej, po dachach. Aż w końcu potyka się i zsuwa na samą krawędź dachu. Na dole stoją już gapie. Hire wisi w powietrzu trzymając się tylko krawędzi. Aż w końcu jakby podejmuje decyzję. Puszcza ręce i spada....

        Widzimy jeszcze komisarza policji, który po jakimś czasie otwiera skrzynkę na jakimś dworcu. Z offu słyszymy głos pana Hire: "Kiedy przeczyta pan ten list, będę już z Alice daleko. Ona niczego nie zrobiła. Wyjeżdżamy razem. W skrzynce znajdzie pan płaszcz Emila, który znalazłem. Niech pan uszanuje nasze szczęście i nas nie szuka. Pan Hire". Komisarz, kompletnie zdetonowany, trzyma w ręku list i płaszcz.

        Ostatnia scena. Jeszcze raz widzimy moment, kiedy Alice całuje pana Hire na tarasie. Koniec....

        Znakomity film. Kino francuskie w najlepszym stylu!! Smutny, melancholijny nastrój tej historii, skomplikowani bohaterowie, prawdziwe emocje. No i wspaniała, niezapomniana rola Michela Blanca!! Dzielnie partneruje mu Sandrine Bonnaire.

        Co do fabuły kryminalnej jest tu trochę niejasności. Alice jako narzeczona Emila powinna być dokładniej sprawdzona. Miała motyw, żeby wrobić Hire'a. Nie wiadomo też, jak się dostała do jego mieszkania, żeby podrzucić torebkę. Co z odciskami palców? Dlaczego policja szukała Emila? Ale widocznie tak to Simenon napisał. Zresztą chyba nie te szczegóły są ważne, ale emocje i uczucia bohaterów tej historii. Historia miłości i zdrady.

        Gorąco polecam!

        Tutaj trailer (w tle Brahms):

        www.youtube.com/watch?v=CCT_kOjk3ow
        Cały film jest na youtube!

        www.youtube.com/watch?v=1VlU14JkQuc



        • siostra_bronte Re: "Pan Hire" (2) 21.06.15, 17:11
          Ważny szczegół. Ten płaszcz w skrzynce był zakrwawiony co jednoznacznie wskazuje na winę Emila. Ale dlaczego Hire uciekał, zamiast powiedzieć komisarzowi prawdę? Spanikował? Jedyna pociecha, że Emil i wredna Alice zostaną ukarani.
          • grek.grek Re: "Pan Hire" (2) 22.06.15, 14:10
            świetna opowieśc, Siostro :]
            jak zawsze.
            stylowo oraz plastycznie i rzeczowo.

            i interesująca historia.

            Alice to prawdziwa femme fatale, która wciąga bohatera w pułapkę, bo tak naprawdę ona jednak kocha swojego chłopaka.

            Jesli można wnikać w motywacje filmowych postaci, to czy możliwe jest, że Alice do samego końca waha się jak postąpić ? Gdyby tak było - dałoby się wytłumaczyć jej woltę. W innej sytuacji - wydaje się ona dośc, fakt, wredna.

            czy ta cała erotyczna gra/zabawa była tylko formą upewnienia się, że Hire w razie czego weźmie winę na siebie, przygotowywaniem gruntu pod okoliczności które będą tego wymagały, a może jednak była tam jakaś szczerość ?
            trudno chyba dociec ?

            świetnie poprowadzony rozwój tej całej relacji Alice-Hire, od podglądania przez dotyk i zainteresowanie obustronne po zdradę, która być może jest złożona na ołtarzu miłości ?

            Alice może być kobietą wyemancypowaną. jednego kocha, z innym flirtuje, w momencie wyboru nie poświęci tego którego kocha, ale tego drugiego. to wydaje mi się decyzja dośc racjonalna. zalatująca cynizmem, a może po prostu wyrachowaniem, rachubą zysków i strat.

            śmierć HIre'a wypełnia potrzebę naznaczenia tej historii piętnem tragizmu. bo przecież mógłby się poddać, bronić jakoś, podwazać akt oskarżenia ? żaden sąd nie skazuje nikogo za zabójstwo z powodu znalezienia u niego rzeczy ofiary. Każdy sąd w naturalny sposób bierze pod uwagę okoliczność, że ktoś mógł mu to podrzucić, albo taką że on kogoś kryje w ten sposób.

            ciekawe, na ile smierć HIRe'a w okolicznościach dwuznacznych [tak odczytałem Twoją informację ? popraw jesli się mylę :) Czy próbował wisieć na gzymsie desperacko i do końca czy puścił z rozmysłem ?] jest ostatnim poświęceniem dla Alice, na ile faktycznie los tak chce ?

            z jego strony, to jest niewątpliwie miłośc.
            z jej strony - kto wie, być może też, tyle że nie do niego.
            to mi się wydaje bardzo interesujący motyw.
            oboje działają z tej samej inspiracji, ale skierowanej wektorami w przeciwległych kierunkach.

            z trailera wyłania się też dobra lokacja.
            jakoś jednak te psychologiczne filmy z Europy, w anturażu chodników, ulic, wnętrz,korytarzy, TWARZy made in Europe są jakby bardziej klimatyczne niż te amerykańskie, rozgrywane zwykle w okolicznościach nieco mniej pasujących do tego co bohaterowie mają wyrażać. wiem,że dośc mglista to teoria, ale muszę chyba dopiero popracować nad sposobem jej pełnego wyartykułowania ;]]

            Michel Blanc, Sandrine Bonnaire - ciekawe twarze aktorskie, no i ten Brahms w tle... :]

            dzięki za znakomitą opowieść, Siostro :]

            niechybnie bedę chciał ten film koniecznie obejrzeć.
            oby niebawem nadarzyła się okazja telewizyjna.
            via internet to jednak nie to samo, hehe :]]
            • siostra_bronte Re: "Pan Hire" (2) 22.06.15, 16:08
              Dzięki, Greku :)

              No właśnie, nie wiadomo czy Alice w ogóle się wahała przed wrobieniem Hire'a. W tej scenie kiedy Hire daje jej bilet twarz Alice jest pełna sprzecznych emocji. To zasługa Sandrine Bonnaire, że to postać tak wieloznaczna i nieprzewidywalna. Potem widzimy przygnębioną twarz Alice, nie wiadomo gdzie jest. Wydaje nam się, że zastanawia się, czy pojechać na dworzec. Potem widzimy Hire'a, który już tam jest i niespokojnie się rozgląda. Ale kiedy Hire wraca do mieszkania to już wiemy, że Alice właśnie tam na niego czekała. I wtedy poprzednia scena z Alice nabiera innego znaczenia. Na jej twarzy były wyrzuty sumienia, niepewność czy dobrze zrobiła.

              Tak, ta relacja między Hirem i Alice jest świetnie poprowadzona. Alice musiała się do niego zbliżyć, żeby wysondować co wie. Oczywiście najlepszy sposób to flirt. Pierwsza możliwość: Hire niczego nie widział, Alice i Emil są bezpieczni, niewinny flirt z Hirem byłby wart świętego spokoju. Druga możliwość, która się sprawdziła: Hire wszystko widział. I co wtedy? Alice na pewno mogłaby się posunąć do zdrady z Hirem w zamian za jego milczenie. Ale on już ją kocha! A ona kocha Emila i wrabia Hire'a. I masz rację. W tej scenie, kiedy komisarz pokazuje torebkę panu Hire Alice patrzy na niego jakby mówiła: "powiedz tak". Oczekuje, że Hire poświęci się dla niej!

              Uff im więcej o tym myślę tym bardziej to skomplikowane :)

              Zgadza się, żaden sąd nie skazałby Hire'a.

              W tej dramatycznej scenie na dachu Hire wisi dłuższą chwilę. Przez moment nawet próbuje machnąć nogą, żeby się zaczepić o krawędź. Ale potem widać, że podejmuje decyzję, zamyka oczy i z rozmysłem puszcza ręce. Możliwe, że nie chce już żyć po takiej zdradzie Alice. W czasie rozmowy w łaźni Hire mówi Alice "nie mogę Cię stracić".

              Yes, to widać od razu. Dużo zbliżeń twarzy i to twarzy ciekawych, intrygujących, niekoniecznie pięknych. Jest też dużo zbliżeń szczegółów. To wszystko buduje klimat filmu.

              Masz rację! W ogóle uważam, że oglądanie filmów w internecie to zbrodnia! :)

              Jeszcze raz dzięki :)
              • barbasia1 Re: "Pan Hire" (2) 22.06.15, 19:06
                Świetna opowieść , Bronte, dzięki!
              • barbasia1 Re: "Pan Hire" (2) 22.06.15, 19:33
                W tej dramatycznej scenie na dachu Hire wisi dłuższą chwilę. Przez moment nawet próbuje machnąć nogą, żeby się zaczepić o krawędź. Ale potem widać, że podejmuje decyzję, zamyka oczy i z rozmysłem puszcza ręce. Możliwe, że nie chce już żyć po takiej zdradzie Alice. W czasie rozmowy w łaźni Hire mówi Alice "nie mogę Cię stracić".

                Pan Hire pewnie uświadomił sobie tym dramatycznym momencie, że bezpowrotnie stracił Alice, po tym jak wydał policji Emila, wysyłając komisarzowi jego zakrwawiony płaszcz.
                Przy okazji, skąd pan Hire miał płaszcz Emila?

                • siostra_bronte Re: "Pan Hire" (2) 23.06.15, 15:48
                  W tym liście do komisarza Hire napisał, że "znalazł płaszcz porzucony przez Emila". Brak szczegółów.
                  • barbasia1 Re: "Pan Hire" (2) 23.06.15, 19:10
                    Tak, tak! Racja. Wypadło mi to w momencie z pamięci.

                    • siostra_bronte Re: "Pan Hire" (2) 23.06.15, 19:23
                      Barbasiu, widziałaś ten film?
                      • barbasia1 Re: "Pan Hire" (2) 24.06.15, 17:25
                        Obejrzałam ... czytając Twoją świetną opowieść. :)
                        • siostra_bronte Re: "Pan Hire" (2) 24.06.15, 18:38
                          Haha, dzięki :)
              • grek.grek Re: "Pan Hire" (2) 23.06.15, 13:09
                :]

                czyli jednak Alice nie jest cyniczką ?
                sam fakt, że kamera podąza za nią i śledzi jej zachowania, wg mnie sugeruje w
                sposób niedwuznaczny, że coś ją trapi i skłania do zastanawiania się, a to dowodziłoby że
                nie jest pewna co zrobić, że wybiera między dwoma wariantami.

                yes, świetnie to rozpisałaś.
                wg mnie, pytanie brzmi : czy w którymkolwiek momencie Alice jest szczerze zainteresowana Hire'em i czy choć przez chwilę nie jest wyrachowana ?
                to że na końcu zastanawia się [jak można sądzić ?] nad decyzją - sugerowałoby że jednak coś powstało między nia, a nim ?

                ciekawa jest sama definicja "zdrady" w kontekście tego układu wzajemnych relacji jaki tutaj mamy, prawda ?

                jesli Alice kocha swojego chłopaka, ale jednocześnie lubi HIre'a, to jej decyzja ma jednak charakter nieco bardziej złożony niz "zdrada" w rozumieniu klasycznym, ogólnieprzyjętym, tak mi się wydaje :]

                wyglądałoby na to raczej na wybór mniejszego zła, na ratowanie sytuacji.

                możliwe, że Hire nie popełnia zakamuflowanego samobójstwa z powodu jej 'zdrady", ale z powodu własnie decyzji jaką ona podejmuje ? nie chodzi o to, ze go wystawiła, ale że tym wystawianiem dokonała wyboru między nim, a swoim chłopakiem. Hire wie, ze ona go nie kocha. Nie boi się więzienia, procesu, całej tej procedury sądowej, może nawet zostałby uniewinniony. on spada w dół, bo wie że ona go nie kocha.

                fajnie byłoby mieć takie własne małe kino, prawda Siostro ? :]

                :]
                • siostra_bronte Re: "Pan Hire" (2) 23.06.15, 16:23
                  Tak właśnie myślę, Alice jest postacią niejednoznaczną, ale w dużej mierze to zasługa Bonnaire. Choćby ta cudna scena, kiedy pan Hire dotyka jej erotycznie w czasie bokserskiej walki. Naprawdę Alice tutaj nie udaje. Czyli Hire nie wzbudza w niej tylko negatywnych uczuć :)

                  Hm, Hire wie już wcześniej, że Alice go nie kocha. W tej scenie w podziemiach w czasie bokserskiej walki Hire mówi Alice: "Wiem ile on (Emil) dla ciebie znaczy. Rozumiem, że kochasz go bardziej. Sprawię, że o nim zapomnisz. Nie jest ciebie wart. Pokochasz mnie swoim tempem (nie wiem jak to lepiej przetłumaczyć, sprawdzałam ten fragment na youtube z angielskimi napisami). Nie będę cię popędzał. Czas nie ma znaczenia". Dlatego sądzę, że to "zdrada" Alice popchnęła go do samobójstwa, no i fakt, że stracił ją bezpowrotnie wyznając prawdę w liście, jak słusznie zauważyłeś.

                  O tak, byłoby super. Ale i tak tv to już coś w porównaniu z komputerem.

                  • grek.grek Re: "Pan Hire" (2) 23.06.15, 16:32
                    zdecydowanie na to wygląda.
                    dlatego zapewne powstaje w niej kwestia wyboru.
                    gdyby Hire niczym jej nie pociągał, nic dla niej nie znaczył, wystawiłaby go z zimną krwią i
                    bez zastanowienia. Zrealizowałaby plan, który - wg mnie - na początku nie zakładał żadnej alternatywy ani wyrzutów sumienia.

                    yes.
                    ale Hire wierzy że zdoła ją przekonać do siebie na tyle, by go pokochała.
                    miłośc to nie tylko pożadanie, chodzi mu o coś wiecej.

                    kiedy traci nadzieję na miłośc - uznaje, że nie ma sensu dalej życ.
                    nawet gdyby uniknał kary i nie dowiedziono mu winy [zgodnie z prawdą] - do czego miałby wracać, skoro Alice go nie kocha ?

                    to film o przytłaczającej, niszczącej sile uczucia.

                    yes, TV znajduje się na drugim miejscu w klasyfikacji :]

        • grek.grek Re: "Pan Hire" (2) 21.06.15, 17:32
          dzięki, Siostro :]
          kolejna opowieśc filmowa - to jest TO !
          już się cieszę na lekturę.

          nie zdążę dzisiaj odpisać [mógłbym może spróbowac na szybko, ale nie chcę na szybko ani czytać ani pisac - wolę PORZĄDNIE :)] , ale jutro wszystko! nadrobię.

          udanego wieczoru :]

          PS : doskonała jest informacja, że zamówiłaś dodatkowe kanały filmowe:] ależ to będzie uczta ! mam nadzieję, że i nas uraczysz czym-chata-bogata ? :"]]
          • siostra_bronte Re: "Pan Hire" (2) 21.06.15, 18:10
            Miło mi :)

            Zdecydowanie, lepiej napisać na spokojnie :)

            Udanego wieczoru również!

            Oczywiście postaram się pisać recenzje w miarę możliwości :)
            • grek.grek Re: "Pan Hire" (2) 22.06.15, 14:12
              :]

              otóż to.

              dzięki !:]
              mam nadzieje, ze wszyscy mieliśmy udany wieczór :]]

              świetnie !
    • grek.grek na dziś 1/3 : "Gra" i "Komornik" w Kulturze 21.06.15, 13:56
      ależ dziś ciekawy trójkąt... powtórkowy :]

      20:25 w Kulturze "Komornik" - jeden z najbardziej nierównych filmów ever.
      Pierwsaa godzina - rewelacyjne surowe realistyczne kino z bohaterem, którego trudno polubic, ale którym nie sposób się nie zainteresowac. świetne dialogi, fenomenalna gra Andrzeja Chyry.

      a potem... zupełnie nietrafiona opowieśc o pragnieniu odkupienia, a apogeum kiczu moralnego w postaci naprawiania figurki Matki Boskiej.

      słowem : schizofrenia :]

      ale zanim "Komornik" - nie przegapcie "Gry" - też z panem Chyrą, jako że dziś w Kulturze jest dzień z tym właśnie aktorem.

      lekko nostalgiczna, umocowana w startych dobrych dekoracjach i stylistyce kina lat 90-tych opowieść o szarym obywatelu, który wygrywa samochód w telewizyjnym quizie, co daje mu impuls do próby odzyskania swojej rodziny, żony i syna. zupełnie inaczej sytuuje też jego osobę w hierarchii małomiasteczkowej menażerii. ostatnia scena zostaje w pamięci :], ale i całośc jest naprawdę dobra.
      reżyserował Krzysztof Krauze.
    • grek.grek na dziś 2/3 : "Podziemny krąg [Fight Club]" Puls 21.06.15, 14:12
      22:10

      jeśli jeszcze nie widzieliście... zazdroszczę Wam ! :]

      chciałbym znów móc obejrzeć ten film po raz pierwszy i powiedziec "wow !... i Pan usmiechnał się i powiedział : to jest DOBRE" ;]

      są tutaj ofk sceny bijatyki, pęka łuk brwiowy, krew idzie z nosa. Owszem, nie jest to film sterylny. wnętrza budynkow są odrapane, trudno szukać wyjściowych ulic i lokacji, a EDward Norton ciągle ma podbite oczy.

      niemniej, jest to po prostu pełna świetnego humoru rzecz o buncie antykonsumpcyjnym, sprzeniewierzeniiu się światu, w którym panuje kult pieniądza i rzeczy, powrocie do atawizmów i szczęscia czerpanego z czegoś zupełnie innego niż przysłowiowe "nowe meble IKEI".

      jest to też refleksja na temat zmęczenia człowieka wspłczesną cywilizacją przesiąkniętą nieautentycznością, pozoranctwem i pazernością, w której obrębie niczefgo się nie przeżywa naprawdę. obstalowuje się wokół siebie mur z rzeczy, spoza którego już nie widać niczego i człowiek sam w sobie się alienuje i pozbawia istotnej części swojego człowieczeństwa.

      własnie, wg mnie jest to film o ODZYSKIWANIU człowieczeństwa.

      i o tym,że aby to było możliwe, czasami trzeba... zwariowac ? Odkleić się ? uderzyć w głowę ? :] jesli nie wiecie jakie relacje łączą Brada Pitta i Edwarda Nortona w tym filmie - nie powiem NIC więcej. Obaj aktorzy wykonują doskonałą robotę, widać że się bawią ta całą akcją, a Brad Pitt chyba nigdy nie był tak wyluzowany i nie grał postaci tak bardzo pasującej do jego... wszystkiego.

      Helena Bonham Carter dotrzymuje im kroku, mamy piękną aktorsko trójkę. Marla w wykonaniu Heleny jest niepodrabialna. ponoć Helena poprosiła charakteryzatorkę, żeby nakładała jje makijaż lewą reką, bo "kobieta taka jak Marla miałaby w nosie coś takiego jak dobry makijaż" :]

      nie wiem, co bardziej ludzi ujęło w tym całym przedstawieniu... ożywcza filozofia, którą serwuje z ekranu Brad Pitt [wcale nie jakaś nowa, ale w tym anturażu brzmiąca świeżo i doskonale], naturalizm aktorski, atmosfera zgrywy, dziesiątki znakomitych dialogów i scen, monologi narratora [nie wiem, czy Norton lepiej wypada jako aktor czy jako GŁOS, chyba w obu sytuajcach jest rewelacyjny]. wszystko wszystko jest tutaj dopracowane i doskonale wystylizowane, a jednocześnie sprawia wrażenie całkowitego i pełnego naturalizmu.

      po filmie w Ameryce powstało kilka "fight clubów", najwyraźniej to co w wykonaniu bohaterów filmu było tylko metaforą i filozoficznym kluczem - niektórzy potraktowali najuzpełniej serio. można i tak ! :"]

      klasyk :]
      • grek.grek Re: na dziś 2/3 : "Podziemny krąg [Fight Club]" P 21.06.15, 14:30
        PS : jutro powtórka o 22:50, całe szczęscie ;]

        PS 2 : warto oddać, ze zrobił ten flm David Fincher i jest to robota wirtuozerska, błyskotliwa.

        PS 3 : jack Palahniuk, autor oryginału literackiego, dostał jakieś kilkaset dolców za prawa do ekranizacji, yikes! ;]

        film zarobił 37 mln dolarów, ale czym są pieniądze wobec status dzieła kultowego jakiego się prędko doczekał i zapewne cieszyć się nim bedzie wiele wiele dekad :]
      • barbasia1 Re: na dziś 2/3 : "Podziemny krąg [Fight Club]" P 21.06.15, 17:44
        Przyłączam się do zachwytów, aczkolwiek ... będę dziś w kontrze! :)

        Co ten buntownik proponuje w finale?! Podpalenie świata! 8-O
        • siostra_bronte Re: na dziś 2/3 : "Podziemny krąg [Fight Club]" P 21.06.15, 18:05
          Jakoś nie miałam okazji zobaczyć tego filmu. Dzisiaj też mi się nie uda. Może kiedy indziej.
        • grek.grek Re: na dziś 2/3 : "Podziemny krąg [Fight Club]" P 22.06.15, 14:14
          znakomicie :]]

          a to jest własnie zagwozdka :]
          aczkolwiek, on proponuje nie zniszczenie świata w sensie materialnym, a - jesli źle pamiętam, proszę popraw mnie, Barbasiu - zniszczenie siedzib korporacji, banków, czyli tzw. wyzerowanie kont. zniszczenie świątyn pieniądza, giełdy, konsumeryzmu. to ma być początek nowego, zdrowego świata.

          na pewno - do zastanowienia rzecz ;]]
          • barbasia1 Re: na dziś 2/3 : "Podziemny krąg [Fight Club]" P 22.06.15, 18:12
            A mnie się zdaje właśnie, że nie jest do końca jasne, czy finał "Fight Clubu" oznacza początek nowego, zdrowego świata, bez korporacji, władzy bankierów, czy wręcz przeciwnie początek społecznego chaosu , armagedon , koniec świata!?

            www.youtube.com/watch?v=E1d5VvCa8Fo

            • grek.grek Re: na dziś 2/3 : "Podziemny krąg [Fight Club]" P 23.06.15, 12:50
              masz rację, Barbasiu, wiele tutaj miejsca na subuektywną interpretację.

              mnie się wydaje, że chodzi o powrót do korzeni raczej niż o destrukcję całkowitą.
              • barbasia1 Re: na dziś 2/3 : "Podziemny krąg [Fight Club]" P 23.06.15, 18:35
                Ale mottem pierwowzoru bohatera było: "Chciałem, żeby cały świat stoczył się na dno".
                • barbasia1 Re: na dziś 2/3 : "Podziemny krąg [Fight Club]" P 23.06.15, 18:35
                  barbasia1 napisała:

                  > Ale mottem pierwowzoru bohatera filmowego było: "Chciałem, żeby cały świat stoczył się na
                  > dno".
                • grek.grek Re: na dziś 2/3 : "Podziemny krąg [Fight Club]" P 24.06.15, 14:23
                  rzeczywiście, Barbasiu :]

                  aczkolwiek, byc moze "świat" jest to rozumiany nie tyle jako planeta, kula ziemska, ludzkość, ale jako system, porządek społeczno-ekonomiczny, kultura [zdominowana przez koniecznośc konsumpcji] - wg mnie, speeche i monologi Tylera mogą wskazywać także na ten drugi wariant.
                  • barbasia1 Re: na dziś 2/3 : "Podziemny krąg [Fight Club]" P 24.06.15, 17:23
                    Zdecydowanie wolałabym ten drugi wariant.
                    Biorę Twoją interpretację. :)
                    • grek.grek Re: na dziś 2/3 : "Podziemny krąg [Fight Club]" P 24.06.15, 18:05
                      miło mi :]

                      wydaje mi się, że interpretacja finału w jakiś sposób wiąże się z tym, co było głównym motywem działań poprzedzających go, czyli negacją konsumeryzmu, prymatu pieniądza i rzeczy nad człowieńczeństwem, tym z czego jesteśmy zrobieni, a więc instynktów, uczuć i pragnienia wolności.
    • grek.grek na dziś 3/3 : "Miłość" dokument w Kulturze 21.06.15, 14:23
      22:15

      nie wiem, jak Wy, ale ja będę miał cięzki dylemat : "Fight Club" czy "Miłość"... uff :] OJEJ ! ;]

      po latach niewidzenia się, z inicjatywy Tymona Tymańskiego spotykają się muzycy dawnej sensacji na polskim rynku muzycznym - yassowej [nie mylić z jazzową - yass to taki alternatywny jazz, przynajmniej tak chciał Tymon wymyślając ten termin na określenie gatunku muzycznego uprawianego przez zespół] Miłości.

      nie wiadomo, czy planują nagranie nowej płyty, reaktywację, koncerty... to takie luźne spotkanie - pogramy razem, pogadamy, powspominamy, poimprowizujemy... zobaczymy, co z tego będzie.

      wszyscy są rózni, kiedyś byli razem ale się rozeszli - także z powodu róznic w podejściu do muzyki i charakteru zespołu, przeżyli wspólną tragedię [śmierć Jacka Oltera, jednego z członków zespołu]. Czy się znajdą w tym wszystkim, po latach ? czy niesnaski i skrywane urazy odżyją ? Czy z tej mąki jakiś chleb będzie ?

      porywający film, naprawdę. możliwe że z odrobiną aktorstwa, zwłaszcza Tymański lubi kamerę i trochę być może teatralizuje swoje zachowania, ale myślę sobie, że to jednak nie są showmani, kamera ich raczej uwiera, a jesli przed nią uzewnętrzniają swoje mysli, odczucia i wrażliwość - to nie dlatego, zesię chcą popisać, ale dlatego że NAWET obvecnośc kamery nie może ich powstrzymać. Najpewniej także w pewnym momencie oswoili się z nią, więc przestali zwracać uwagę, że są nagrywani.

      świetny dokument.
      Filip Dżierżawski, tak nazywa się utalentowany rezyser.

      kiedyś już było, po-premierowo ;] :

      forum.gazeta.pl/forum/w,14,149897557,150080481,Re,Milosc_dokument_PL_slow_pare_.html
    • barbasia1 Ptaki ciernistych krzewów odc. 2! 21.06.15, 17:40
      Teraz ... :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka