Dodaj do ulubionych

Ojej, co tu wybrać 2017 - 9 (vol. 83)

    • grek.grek 22:40 TVP2 "Ona" 10.09.17, 17:21
      szkoda, że to nie jest, wg TVP2, film zasługujący na emisję o 20:00 :]

      w świecie bliskiej przyszłości mężczyzna, po rozwodzie i poszukujący nowej partnerki, testuje program komputerowy, który jest wirtualną kobietą : ma głos, osobowośc i potrafi się swobodnie
      komunikować.

      po pewnym czasie dociera do niego, ze chyba trafiła go strzała Amora, bo Samantha jest ideałem na jaki czekał przez całe życie.

      jest nawet wariant wirtualnego seksu, więc poza tym, że jego ideał nie ma powłoki cielesnej - posiada wszystkie najważniejsze cechy idealnego charakteru i stylu.

      jak w połowie filmu jest spelnienie, to później coś się jednak musi popsuć, no i tak jest i tutaj.

      niekonwencjonalny, inteligentny, świetny film.
      przewidujący przyszłość w rozmaitych odcieniach, bo jakkolwiek możliwości będą wtedy
      niesamowite, to i groźba frustracji potencjalnych użytkowników - proporcjonalnie wysoka, i wciąż dotykająca żywych ludzkich emocji, one się nie zmienią, na szczęście.
      • siostra_bronte Re: 22:40 TVP2 "Ona" 10.09.17, 17:35
        Podpisuję się, świetny film!

        Ale to jednak powtórka z Kultury. Włodarze publicznej zakładają, że albo ogląda się Kulturę, albo jedynkę i dwójkę? :)
        • grek.grek Re: 22:40 TVP2 "Ona" 11.09.17, 13:07
          tak jest, Siostro :]

          i z zakończeniem, które sugeruje, że romanse z nowymi technologiami stworzą konkurencję dla związków międzyludzkich, ale to te drugie okażą się jednak tymi właściwymi.
          • barbasia1 Re: 22:40 TVP2 "Ona" 17.09.17, 21:31
            Też się podpisuję pod zachwytami.

            > i z zakończeniem, które sugeruje, że romanse z nowymi technologiami stworzą kon
            > kurencję dla związków międzyludzkich, ale to te drugie okażą się jednak tymi właściwymi.

            Nie może być inaczej. :)


            Arcade Fire - Song On The Beach

            www.youtube.com/watch?v=da-ELYFRFpc
            • grek.grek Re: 22:40 TVP2 "Ona" 18.09.17, 10:15
              :]

              yes, Barbasiu ! :]

              dzięki !
              jakże klimatyczna muzyka, świetnie zgrana z nastrojem całego filmu, z osobowością
              bohatera i z charakterem jego dylematów, znakomitość !
    • grek.grek Barbasiu, pamiętaj o nas ! :] 10.09.17, 17:33
      Barbasiu, odwiedzaj nas ! Nie zapominaj.

      wyczekujemy Twojego wielkiego powrotu ! :]

      www.youtube.com/watch?v=VSUiqjjetUg
      • barbasia1 Re: Barbasiu, pamiętaj o nas ! :] - :) 17.09.17, 21:37
        Wspaniały utwór!!! Wieczorową porą szczególnie.

        Dziękuję! :)*
        • grek.grek Re: Barbasiu, pamiętaj o nas ! :] - :) 18.09.17, 10:16
          wspaniale, że jesteś, Barbasiu ! :]
    • grek.grek 20:00 Stopklatka "Maria Antonina" 11.09.17, 13:22
      chyba niezły seans na dzisiejszy wieczór.

      tytułowa przyszła królowa, jako 14 latka trafia na królewski dwór, nie ma obycia, nie zna realiów, nie orientuje się w koteriach i intrygach, musi ten mikrokosmos poznawać samodzielnie i po omacku. To z opisu ;]

      dla mnie premiera [wiem, wiem... ;)].

      A dla Was ?
      • grek.grek "Maria Antonina" kilka słów po seansie 12.09.17, 11:35
        film , w którym reżyserka wyraźnie lubi swoją bohaterkę :]
        Z tej perspektywy, tak mi się wydaje, nie jest łatwo portretować postać.

        A jednak Sofii Coppoli ta sztuka się udaje, wg mnie.

        MAria Antonina ma 14 lat, kiedy trafia do Wersalu, jako żona delifna francuskiego z rodu Burbonów, który zdaje się niespecjalnie jest wówczas od niej starszy. Nie znam szczegółów historycznych, ale wygląda to na zaplanowane małżeństwo polityczne [?].

        Wydaje się, ze pani reżyserka historyczne fakty istotnie pomija, nie poświęca im zbyt wiele miejsca, skupia się na powolnym przystosowywaniu się młodej dziewczyny do życia w realiach całkowicie dla niej nowych i na początku zupełnie obcych.

        A są one istotnie konsternujące :"] Właściwie każda czynnośc jaką wykonuje odbywa się w towarzystwie całej gromady asystujących jej dworzan : ślub, to rzecz oczywista, ale to zaledwie wstęp, już do nocy poślubnej państwo młodzi przystępują pod czujnym okiem zgromadzonych oraz - już kładąc się do łózka - zostają pobłogosławieni przez specjalnie zaproszonego wysokiego rangą duchownego. Dalej jest tak samo : Maria budzi się, a wokół łózka asystentura, ubiera się, przebiera, myje, czesze, je posiłki z mężem, spaceruje, przysypia na mszy [codziennej !] - wszędzie w otoczeniu zarówno służących jak i dam dworu, które nie pomagają, ale po prostu stoją i patrzą.

        "To jakiś absurd", niewinnie komentuje w pewnym momencie Anna, na co jedna starsza dama odpowiada : "O nie, to Wersal !".

        Komentarze nie milkną, bo generalnie Wersal ów okazuje się miejscem nieustannych intryg i złośliwości słownych. Anna jest na językach, bo obca, bo nie swoja, bo taka i owaka, jedyną osobą która ma jeszcze "lepszą" prasę jest kochanka aktualnego króla, eks-prostytutka, której tytuł arystokratyczny nadał sam krol, w zamian za łóżkowe usługi. Maria nie lubi jej za styl bycia i prezencję, co jest rzeczą dośc ciekawą, bo jakby się wysiliła, to mogłaby dostrzec między nimi pewną wspólnotę, choćby w tym właśnie, że obie są solidnie oplotkowywane przez towarzystwo wersalskie.

        Następny problem, to dziecko Anny, które wszyscy spodziewają się wkrótce powitać już niebawem. A tutaj nic się nie dzieje. Nie z winy Anny, ona probuje zainteresować sobą męża, ale ten unika jej zalotów. Anna go lubi, moze nawet jest w nim zakochana trochę, a on taki jakiś nieśmiały czy co. Korytarze i parki Wersalu aż huczą od domysłów, podejrzewa się Annę o oziębłość, o nieudolność, a może nawet o inną orientację. Nikomu do głowy nie przychodzi nawet, że to Ludwik mógłby mieć jakieś opory. Poza Wersalem : inna rozmowa. Na jakiś balu maskowym, Ludwik spotyka lekko wstawionego jegomościa, który sugeruje, że "skoro delfin francuski nie może stanąć na wysokości zadania, to ja go chętnie zastąpię", nie wiedząc ze rozmawia z tym właśnie delfinem, tyle że zamaskowanym ;]

        Dopiero po jakimś czasie, po rozmowie z bratem Anny, który nawiedza Wersal, młody delfin uruchamia się i efektem tej aktywności jest córka Maria Teresa. Maria i Ludwik pozostają do końca udanym małżeństwem, pielęgnują ten związek, chociaż ona nie jest mu wierna.

        Na rzeczonym balu maskowym poznaje szwedzkiego hrabiego, nawiązuje znajomośc, potem - już jako królowa, po objęciu tronu przez Ludwika - spotyka go w Wersalu, gdzie przybywa on jako żolnierz, któremu krol wręcza odznaczenia. Wybucha sympatyczny romans, ale Maria tak naprawdę nigdy nie przestaje być lojalną żoną, co brzmi może niespoójnie, ale tak jest w istocie. Ten romans to jedna z jej rozrywek, po prostu, przy czym wcale swojego kochanka nie traktuje jak zabawki.

        Nowe fryzury, przyjęcia, nowe projekty wystroju ogrodów weralskich, to inne z jej zachcianek, na które wydaje nieco grosza z królewskiej skarbony, za co również jest krytykowana i nazywana "marnotrawną królową", która przeputa za chwilę cały majątek państwa.

        Te informacje trafiają do zrewoltowanego społeczeństwa, które w finale filmu zdobywa Wersal i wrzeszczy,że "chce zabić królową !", właśnie za to że uprawiała rozpustę, podczas gdy zabrakło pieniędzy na podstawowe potrzeby ludzkości, na tzw. codzienny chleb. W filmie Maria Antonina nie przyznaje się do wypowiedzenia frazy, która mogła rozjuszyć tłum : "Nie mają chleba ? Niech jedzą ciastka". UJęte jest to w formie zestawienia dwóch scen, z których pierwsza jest sugestią wyobrażenia ludzi o tym, jak i w jakich warunkach [rozparta na kanapie, z nonszalancką miną] Maria miałaby to powiedzieć, a druga jest jej komentarzem.

        W istocie, film sugeruje że Maria nie była człowiekiem, który mógłby strzelić taką gafę. Może i żyła w nieświadomości problemów z jakimi zmaga się społeczeństwo francuskie, ale była też na tyle niezepsuta, żeby nie sugerować podobnych rzeczy.

        Widzimy kobietę, która potrafi płakać pod naporem plotek i cichych oskarżeń, przytłoczona cięzarem okolicnzości i oczekiwań, ale i umiejącą łamać konwensane, jak np. w teatrze, gdy zaczyna bić brawo aktorom w momencie, mimo że jest to sprzeczne z tradycją i obyczajem.

        A kiedy lud zdobywa Wersal i wykrzykuje pod oknem, Maria wychodzi na balkon i składa im wytworny ukłon. Milkną. Potem Maria z mężem jedzą ostatni wersalski posiłek, są odprowadzeni do powozu i wyjeżdzają, widząc za oknem pojazdu piękne ogrody i aleje wersalskie w blasku świtającego dnia. "Oglądasz swoją cytrynową aleję ?", pyta Ludwik, a Maria odpowiada : "Nie, żegnam się".

        Istotnie, Wersal który był dla niej najpierw miejscem obcym i trudnym, stał się na koniec bliskim jej sercu domem.

        A bywała bardzo samotna i wyobcowana, momenty te podkreślone są scenami, w których Maria widnieje sama jedna na tle monumentalnej scenografii : Maria sama samiuteńka na niekończących się [w górę i w poprzek] schodach, Maria sama na wielkim korytarzu, Maria sama w jednym z ogromnych okien pośród wielu innych ogromnych okien itp :]

        Wg mnie, film ma 3 główne atuty.

        Oczywiście - Wersal :] Pięknośc absolutna, filmowana z przyjemnością i wszechstronnością, zarówno w środku, jak i na zewnątrz, w ogrodach, parkach i wszędzie gdzie da się ustawić kamerę ;] CÓz za to wielka przestrzeń, miasto, państwo w państwie. Zupełnie osobny organizm.

        Kirsten Dunst w głównej roli, która ani na moment nie przestaje być dziewczyną, owszem - staje się królową, matką, kobieta wyklętą, ale tak naprawdę nie traci nigdy zaraźliwego uśmiechu, jakieś subtelności którą ma chyba z natury, pogody ducha. Zmaga się, cierpi czasami, dziwi się, musi sprostać wielu głupstwom i ludzkiej złości, ale nie zabija to w niej tego, co najcenniejsze, czyli energii młodości.

        No i muzyka ! :] Ten kto wpadł na myśl, by historię życia XVII-wiecznej królowej zilustrować za pomocą nowoczesnej, ale nie nazbyt nowoczesnej ! ;], muzyki, ten musiał mieć świetny dzień. A ten kto muzykę dobierał, musiał mieć równie dobry. Pierwsze rytmy są lekkie i spokojne, zeby widz od razu nie spadł z krzesła, a potem minimalnie się dynamizują i mamy nawet odwołania do brit popu, a widz [powiedzmy, że to byłem ja ;))] już słucha ich zaznajomiony dyskretnie z konwencją. I to brzmi dobrze ! Nie wiem, jakie były reakcje widowni i krytyki na pierwszych pokazach, wyobrażam sobie, ze mogło być... różnie ;]

        W sumie : to jest dobry fillm, zrobiony bez zarzutu, historyczny kostium uszyty na miarę, akcji zbyt wiele tutaj nie ma, lecz zastępuje ją ciekawy i momentami humorystyczny portret środowiskowy.




        • grek.grek Re: "Maria Antonina" kilka słów po seansie 12.09.17, 11:37
          trailer :]

          www.youtube.com/watch?v=1WjsqVwWyrI
          • siostra_bronte Re: "Maria Antonina" kilka słów po seansie 12.09.17, 12:31
            Wymęczył mnie ten film. Dotrwałam jakoś do połowy, potem dałam sobie spokój :)

            Przede wszystkim nie wiedziałam o czym właściwie jest i po co go zrobiono. Owszem, piękne kostiumy i sam Wersal. Ale sama fabuła jakoś się rozłazi :) Film mnie kompletnie nie wciągnął. A wykorzystanie współczesnej muzyki to fajny pomysł, ale nie wystarczył, żeby ten film uratować.
            • grek.grek Re: "Maria Antonina" kilka słów po seansi 12.09.17, 14:07
              o, zaskoczenie, Siostro :]

              celnie zauważyłaś, że akcji tutaj nie ma, ale... wydaje się, że taki był zamysł, chodziło
              o bohaterke, jej zmagania, rozwój, charakter, no i o środowisko, w którym się znalazła,
              specyficzne, a zarazem dośc banalne w swoim wewnętrznym życiu.

              PS : przepraszam za tę "Annę" zamiennie z Marią ;] nie wiem, co mi się nagle włączyło ;]
    • grek.grek 20:25 TVP1 "Norymberga" 11.09.17, 13:24
      spektakl rozliczeniowy, z założoną tezą, ale aktorsko i reżysersko świetny :]

      Janusz Gajos w wielkiej formie !
      • mala_ciekawostka Re: 20:25 TVP1 "Norymberga" 11.09.17, 17:02
        No tak, spektakl rzeczywiście pod tezę, ale Janusz Gajos wspaniały. Dominika Ostałowska też mi się podobała.
        • grek.grek Re: 20:25 TVP1 "Norymberga" 12.09.17, 10:39
          yes :]

          oglądałaś wczoraj, Mała Ciekawostko ?
          • mala_ciekawostka Re: 20:25 TVP1 "Norymberga" 12.09.17, 17:00
            Oglądałam fragment kiedy J. Gajos opowiadał D. Ostałowskiej (zapomniałam w tej chwili imiona ich bohaterów) o załatwieniu jej rozwodu z mężem, pracy i prawa jazdy. W całości widziałam spektakl parę lat temu, chyba jakąś powtórkę powtórki :)
            • grek.grek Re: 20:25 TVP1 "Norymberga" 13.09.17, 10:21
              rozumiem, Mała Ciekawostko :]

              dobry spektakl, bez dwóch zdań.
              przy okazji : TVP przyspieszyła ze spektaklami teatralnymi, sporo ich w ramówce,
              ciekawe do kiedy utrzymają taki kurs ? ;]
    • grek.grek 21:20 TVP1 "American Crime Story : sprawa Simpsona 12.09.17, 11:40
      odcinek 3.

      I znów mam średnie szanse na obejrzenie, ech ! ;]

      mam nadzieję, że opowiecie mi, co i jak się wydarzyło :]

      • siostra_bronte Re: 21:20 TVP1 "American Crime Story : sprawa Sim 12.09.17, 16:14
        Greku, wykręcasz się jak tylko możesz! Wreszcie publiczna się szarpnęła na całkiem świeży i atrakcyjny serial, a Ty go ignorujesz :)
        • grek.grek Re: 21:20 TVP1 "American Crime Story : sprawa 13.09.17, 10:20
          haha ;]

          przyznaję się do winy, Siostro ! ;]

          jak też wypadł 3 odcinek, co się w nim wydarzyło ?
          udało się Tobie/ Wam obejrzeć ?
          • siostra_bronte Re: 21:20 TVP1 "American Crime Story : sprawa 13.09.17, 14:46
            :)

            Urwało mi początek. Z najważniejszych rzeczy: obrona, a właściwie Shapiro/Travolta ściąga do współpracy znanego adwokata Johnny'ego Cochrana. Jest czarny, do tego z każdej sprawy robi aferę rasistowską. Shapiro uważa, że tylko on jest w stanie uratować sytuację. Najpierw Simpson nie chce o tym słyszeć, ale w końcu się zgadza.

            Cochran mówi Shapiro, że to oczywiście dla niego zaszczyt i wielkie wyzwanie. Shapiro na wstępie określa, że to on jest głównym obrońcą. Z pewnością nie podoba się to Cochranowi, ale nie daje po sobie tego poznać. Potem dojdzie między nimi do ostrych tarć jeżeli chodzi o linię obrony i o to który z nich ma być szefem.

            Cochran spotyka się ze Simpsonem, bo "chce mu spojrzeć prosto w oczy". Simpson zapewnia o swojej niewinności, płacze, opowiada, że kochał żonę ponad życie. Cochran go uspokaja i zapewnia, że mu pomoże.

            W obozie prokuratorki Clark coraz większą rolę odgrywa, także czarny prawnik, młody zdolny Christopher Darden (kolejna świetna rola, Sterling K. Brown). To on zwraca jej uwagę, że robi się z tego sprawa o rasizm. I wielu czarnych, mimo przytłaczających dowodów wierzy w niewinność Simpsona.

            Clark zgadza się z nim i daje mu coraz więcej obowiązków. Darden jest zachwycony, że daje mu taką szansę. Uwaga...romans wisi w powietrzu :)

            Pojawił się dowód nie do podważenia. Do mediów przeciekło nagranie Nicole, ofiary, dzwoniącej na telefon alarmowy. Kobieta jest przerażona, mówi, że to jej były mąż się do niej dobija. Słychać hałasy w tle.

            I znowu, nie pojmuję jak przy takich dowodach Simpsonowi udało się wywinąć??

            Wiadomość o zaangażowaniu Cochrana nie jest miła dla prokurator Clark. Zna go dobrze i wie do czego jest zdolny. Kiedy czyta o nim w porannej gazecie uśmiecha się tylko i mówi :"suk...n". To zresztą ostatnia scena odcinka.



            • grek.grek Re: 21:20 TVP1 "American Crime Story : sprawa 13.09.17, 15:19
              świetnie, dzięki Siostro ! :]

              nieźle sie rozwija cała historia, niby wiele rzeczy opisano w mediach, ale tutaj są
              dobrze portretowani bohaterowie, wchodzą w grę ich osobowości i relacje wzajemne,
              widać ze nakręcana, na tym polu także, jest relacja obrona-oskarżenie, cały czas
              scenariusz "zapuszcza żurawia" za kulisy. Nieźle !

              ciekawe, ile z tych personalnych niuansów udało się wydobyć z bohaterów tamtych wydarzeń, a
              na ile są to interpretacje scenarzystów, reżysera i aktorów ?

              dzięki raz jeszcze ! :]
    • grek.grek 21:05 Ct Art "Zbrodnia i kara" [1983 r.] 12.09.17, 11:44
      Dostojewski w interpretacji fińskiego reżysera Akiego Kaurismakiego. Akcja przeniesiona
      do współczesnych Helsinek, w fabule - może jakieś nowe odczytania i interpretacje ?

      wszystko by było doskonale, ale w Ct Sport Barcelona-Juventus w ramach Ligi Mistrzów,
      no i serial w Jedynce.

      aaa ! ;]
      • grek.grek Re: 21:05 Ct Art "Zbrodnia i kara" [1983 r.] 13.09.17, 10:25
        no cóż, "Zbrodnia i kara" po fińsku - w innym terminie, mam nadzieję :]

        może Czesi zarządzą jakąs powtórkę.
        • barbasia1 Re: 21:05 Ct Art "Zbrodnia i kara" [1983 r.] 17.09.17, 22:12
          :)
    • grek.grek 20:20 TVP Kultura "Pułapka" [teatr tv] 12.09.17, 11:47
      intepretacja sztuki Tadeusza Różewicza.

      mlody literat prześladowany wyobrażeniem ojcowskiej nienawiści, ukojenia szuka w romansach, ale zamiast "odlotu" zaczynają mu się wyświetlać sny 'zwiastujące tragedię".

      tyle z opisu, bo nie znam kompletnie tego utworu.

      reżyseria Stanisław Różewicz, główna rola Olgierd Łukaszewicz.
    • grek.grek 22:50 Kultura "Śniadanie na Plutonie" 12.09.17, 11:55
      chyba klasyk ? :]
      czy oglądaliście ?
      jesli nie, to może... dziś ? :]

      ja nie znam zupełnie.
      więc... może dziś ! :"]

      rewolta obyczajowa 60s w warunkach brytyjskich.
      bohater, wychowujący się na irlandzkiej prowincji, w domu opiekunów społecznych, odkrywa w sobie transseksualność, rzuca wszystko i wyprawia się do Londynu, gdzie może być sobą tak bardzo, jak to tylko jest wtedy możliwe.

      celem jego działań staje się odnalezienie biologicznej matki, która pozostawiła go gdy był dzieckiem; na nadzieję, ze to spotkanie pomoże mu dotrzeć do sedna własnej osobowości i odkryć źródło swojej tożsamości.

      Cillian Murphy w głównej roli.

      No i Neil Jordan, który rzadko pudłuje ;], jest reżyserem.

      transwestyta w Kulturze ?
      czyżbym się jednak mylił i będzie okienko dla "lewactwa" w tej nowej odsłonie
      ideologicznej ? ;]



      • grek.grek Re: 22:50 Kultura "Śniadanie na Plutonie" 12.09.17, 11:58
        chyba jednak transseksualista, a nie "transwestyta".

        okreslenie użyte w opisie mnie zmyliło ;]
        • siostra_bronte Re: 22:50 Kultura "Śniadanie na Plutonie" 12.09.17, 12:38
          Widziałam! W sumie byłam rozczarowana, już nie pamiętam dokładnie dlaczego :)

          Jest określany jako komediodramat, ale tak naprawdę komedii tu niewiele. Sama historia mocno przygnębiająca, a humor, biorąc pod uwagę losy Kitten, trochę wysilony.

          Ale warto obejrzeć dla znakomitego Cilliana Murhpy'ego i plejady świetnych aktorów na drugim planie: Ian Hart, Brendan Gleeson, Stephen Rea. Uwaga, w smakowitym epizodzie Bryan Ferry! :)
          • grek.grek Re: 22:50 Kultura "Śniadanie na Plutonie" 12.09.17, 14:08
            dzięki, Siostro ! :]

            czyli, dramatokomedia raczej ?

            świetnie !
            spróbuję obejrzeć dzisiaj :]


        • mala_ciekawostka Re: 22:50 Kultura "Śniadanie na Plutonie" 12.09.17, 17:02
          Jakby nie patrzeć Greku, wychodzi, że transseksualista :)
          • grek.grek Re: 22:50 Kultura "Śniadanie na Plutonie" 13.09.17, 10:24
            yes :]

            nie oglądałem od początku, a właściwie to pierwsze pół godziny straciłem, muszę nadrobić i
            dopiero wtedy coś napiszę, ale podobała mi się stylizacja na kino lat 90-tych, rzeczywiście świetne aktorstwo i postać głównego bohatera, człowieka jakże pozytywnie nastawionego i poszukującego.

            mam nadzieję doobejrzeć jeszcze dziś i dopiszę kilka słów :]
      • grek.grek "Śniadanie na Plutonie" kilka słów a'proposu 14.09.17, 13:19
        po doobejrzeniu...

        cóż - wspaniała muzyka, ten początek z "Sugar baby love" - znakomitość ! W ogole, zarówno jak chodzi o muzyczne hity jak i o styl filmowania widać perfekcję z jaką Neil Jordan odtworzył lata 70-te, ale i oddał ukłon kinu lat 90-tych, bo z jego formą i ekspresją skojarzyła mi się ta cała opowieść.

        bohater, przedstawiajacy sie uparcie jako "Kicia" :], jest kapitalny, i Cillian Murphy istotnie wspaniale gra, popisuje się w zbożnym celu całą gamą spojrzeń, drobnych gestów, akcentów, mową ciała, sposobem bycia, które przypisane są do postaci mężczyzny eksponującemu swoją kobiecość, czy raczej kobiecie, która musi się wyrażać poprzez mężczyznę. Czy jakoś tak. wg mnie, jest to znakomita rola.

        Zgrabnie wpleciona w losy bohatera zostaje polityka, zwłaszcza wątek irlandzkiego terroryzmu wymierzonego w koronę brytyjską, Kicia zostaje w pewnym momencie oskarżony o podłożenie bomby w klubie tanecznym, mimo że sam w tym zamachu ucierpiał. Powodem jest jego irlandzkie obywatelstwo. Przesłuchiwany jest serio, policja chce wręcz wmówić winę, ale bezskutecznie. PO drugiej stronie jest zespół rockowy, z którym się poznaje i angażuje w jego życie, i nagle okazuje się, ze lider [jeśli dobrze zrozumiałem] związany jest z IRA i ma w swoim mieszkaniu magazyn broni. Zupełnie zaskakujące historie, a najlepsze jest to, ze Kicia ani na moment nie wychodzi ze swojej osobowości, jakby nie rozumiał zagrożenia sytuacyjnego; kiedy jego kochanek-rockman-terrorysta ma do niego [piszę "niego", bo jednak operacji zmiany płci oficjalnie nie przeszedł jednak] pretensje o schowanie gdzieś pudła z karabinami, i jest naprawdę wściekły, bo chodzi o jego życie, kumple mu nie darują, to Patrick ciągle upomina się : "Ale miałeś do mnie mówić Kicia" :"]

        Bo Kicia jest dzieckiem rewolucji obyczajowej, a nie terroryzmu, wojny, politycznych rozgrywek. "Children of the Revolution" też daje się wybrzmiewa w filmie.

        Nie obchodzą go sprawy przynależności terytorialnej swojej ojczyzny i tego, czy zwierzchności politycznej, on swobodnie przekracza granice, ze swojego miasta do Londynu, gdzie szuka swojego miejsca i nie zadaje pytań "patriotycznych".

        bardziej zajmuje go własna tożsamość, pragnienie poznania matki, przekonania się kim jest, a pośrednio - dlaczego on jest taki jaki jest. Poznaje ją wreszcie, jako konsultantka d/s telefonii, ale nie wyjawia kim jest. Poznaje jej syna.

        Poznaje także swojego ojca, ojca duchownego. Tam także nie dochodzi do jakichś płomiennych wyznań, ale uczucia ojca do syna można wywnioskować z gry Liama Neesona i są to uczucia jakże pozytywne, tyle że stłamszone wstydem za skok w bok jaki księdzu przydarzyć się nie miał prawa.

        Co ciekawe, Kicia "odkrywa" ten fakt, w swoim opowiadaniu jakie pisze w szkole - jest ono fantazją nt. związku rzeczonego ksiedza z gosposią, w której roli obsadza "kobietę podobną do swojej matki".

        Zresztą, jako uczeń Kicia konsternuje swoich nauczycieli - swoim obrazoburstwem, wyzwoleństwem, które przychodzi mu jakże lekko, on taki jest z natury, jak dziecko nie rozumie zakazów i nakazów, że tego nie wolno powiedzieć, tamtego nie wolno pomyśleć, a jeszcze innego nie wolno zrobić.

        Jego życzliwości i wdzięku nic nie psuje : ani docinki, ani zdumienie podrywaczy, którrzy odkrywają, ze to jednak nie jest dziewczyna jakiej by oczekiwali, ani szemrany iluzojonista, który wykorzystuje jego marzenie spotkanie matki, wprowadza go w trans i ośmiesza przy widowni każąc widzieć matkę w przypadkowych świadkach i nawet w sprzętach scenicznych, a Kicia biega od jednego do drugiego i obdarza je uściskami, ani policjanci i terroryści, dwie strony tego samego medalu.

        najlepiej zaś czuje się w towarzystwie swojej przyjaciółki-artystki, malującej obrazy w stodole, która później przyjeżdza również do Londynu.

        A wszystko to w rytm hiciorów z lat 70-tych :]

        niezłe !
    • siostra_bronte "Zazdrość i medycyna" 12.09.17, 13:58
      Już wcześniej anonsowałam. Jutro o 23.30 "Jedna scena", a po niej o 23.50 film. Jestem w szoku, że Kultura wreszcie pokazuje klasykę polskiego kina! Czyli "Constans" to nie był przypadek.

      Bo to jest klasyk, chociaż oparty "tylko" na popularnej powieści Michała Choromańskiego. Ale Majewski zrobił z tego majstersztyk!!! Niezwykle stylowy, wysmakowany film, pulsujący wielkimi emocjami i zmysłowością, ze świetnym klimatem. W tle malownicza Krynica.

      Znakomita obsada: Andrzej Łapicki, Mariusz Dmochowski i Ewa Krzyżewska w roli pięknej Rebeki. I plejada wspaniałych aktorów na drugim planie, zwłaszcza pamiętny Włodzimierz Boruński jako Gold. Do tego sugestywne sceny erotyczne i piękna muzyka Kilara.

      Widziałam go po raz pierwszy jako dzieciak i zrobił na mnie wielkie wrażenie. Do tej pory mam przed oczami niektóre sceny!

      Po prostu rewelacja!!!!!!!!!!! Polecam gorąco!!! Szkoda, że tak późno. Ale postaram się obejrzeć mimo fatalnej pory.

      W ogóle ta cała kostiumowa seria Majewskiego, poza "Zazdrością..." także "Lekcja martwego języka", "Sprawa Gorgonowej" i "Zaklęte rewiry" to naprawdę znakomitość!!!!

      Pozostaje pytanie, dlaczego teraz nie potrafimy robić takiego kina??

      • grek.grek Re: "Zazdrość i medycyna" 12.09.17, 14:11
        dzięki, Siostro :]

        po takiej zapowiedzi i rekomendacji - nie można przegapić tego seansu !

        godzina istotnie egzotyczna, jak na takie klasowe kino, ale... to się w TVP nie zmienia
        od prawie trzech dekad, kto by nie władał tym przybytkiem.

        oglądamy ! :]
        • siostra_bronte Re: "Zazdrość i medycyna" 12.09.17, 15:53
          Zdecydowanie, to trzeba obejrzeć!!!!

          Ale to i tak postęp, że publiczna w ogóle zaczęła pokazywać te filmy! :)
          • grek.grek Re: "Zazdrość i medycyna" 13.09.17, 10:18
            racja, Siostro/

            mogliby tylko jeszcze odwrócić kolejność : powtórki puszczać w nocy, a te nowe rzeczy w prime ;]
          • grek.grek "Zazdrość i medycyna" wrażenia po seansie :] 14.09.17, 12:23
            cóz mogę powiedzieć po seansie... znakomite kino !

            dzięki, Siostro, bez Twojej rekomendacji pewnie sporo czasu by mi zajęło dotarcie do tego
            filmu, a moze wcale bym nie trafił.

            Istotnie, dzisiaj się już tak nie kręci, nie poświęca się takiej uwagi i staranności nie przykłada do detali, do nastroju, do opowieści "między kadrami", do gry psychologicznej. Kiedyś państwo wykładało na to pieniądze, dbało o takie produkcje, doceniało je; dzisiaj prywatni mecenasi sztuki chcą zarabiać na kinie, a państwo... jaki jest koń każdy widzi.

            początek i od razu tango w kompozycji Wojciecha Kilara, ale wejście, doskonałe - intryguje, i poniekąd zapowiada sens i atmosferę fabuły.

            rozgrywka psychologiczna, interakcje między bohaterami, zwłaszcza w tym trójkącie Widmar-Rebeka-Tamten [nazwisko perfekcyjne do sytuacji] - klasyka gatunku. Zwłaszcza w scenach wzajemnych, kiedy Tamten odwiedza dom Widmarów i pan domu obserwuje go wnikliwie na okolicznośc jakichś drobnych gestów, którym mógłby potwierdzić jego podejrzenia. Albo spotkania w kawiarni, Tamten zawsze pojawia się wtedy, kiedy opuszcza ją Gold, wie że Widmar coś z nim kręci, bo to dośc osobliwe, by krawiec spotykał się z przedsiębiorcą poza swoim gabinetem pracy. Plus rozmowy w szpitalu.

            Zazdrość rośnie w Widmarze, rzuca mu się na wyobraźnię, scena w któreej obiaduje, kroi kurczaka i widzi go na podobieństwo otwartego ciała do operacji - świetna, podobnie jak ten moment, gdy rzuca się na żonę, by ją okryć, kiedy ona gra na pianinie, a jemu wydaje się, ze jest całkiem naga, i to w towarzystwie Tamtena.

            Ciekawy jest ten wątek kobiecego wampiryzmu. Przyjaciel Tamtena wygłasza opinię, ze kobiety "z tylnego siedzenia" potrafią władać mężczyznami i niszczyć ich [ambicje i ich samych], co znajduje potwierdzenie w filmie, w końcu zdrada Rebeki jest pośrednią przyczyną śmierci Golda, postepującej obsesji Widmara, no i na dodatek poprzednia żona Widmara też nie była wobec niego w porządku, może dlatego śni mu się z histerycznym rechotem i strzelbą. Na dodatek, te najważniejsze kobiety w filmie są wystylizowane na wampiropodobne, mają twarze jak maski, reagują ledwie zauważalnie, chyba że są w stanie chorobowym. Ciekawa wizja.

            wszechobecny wiatr. Ciagle wieje. Starszy lekarz mówi, że miał "osiem krwotoków" jednego dnia do zatrzymania, i to zapewne przez ten wiatr, Gold przestrzega swoje dzieci, żeby nie bawiły się podczas wiatru, bo zniszczy im płuca i wyplują je z krwią. Dramatyczne sceny w ciemnościach : kiedy Widmar idzie ze strzelbą zabić Tamtena, a Gold rozpaczliwie próbuje go odwieśc od zamiaru, a potem kiedy Gold demaskuje kochanków i ginie porażony prądem - też odbywają się w towarzystwie wietrznej auty. No i ten wiatr, razem z muzyką, werblami, tangiem na skrzypce, kapitalnie buduje atmosferę.

            Krynica - piękna. Odpowiednio przychmurzona, bez słońca, bo byłoby ono zamachem na sens fabularny, dzięki temu niepokojąca. Drewniane domy, parki pełne zimnego zielonego [koloru], ruch uliczny, nawet bryczki mignęły tu i tam. Plus życie towarzyskie : dansingi, Patria, rauty [na którym Rebeka sprytnie mdleje, żeby móc zetknąć się z Tamtenem, który jako lekarz od razu "niesie pomoc"].

            Wnętrza, rzecz jasna, wybornie dobrane, rzecz jasna, bo w filmie z 1973 roku musi tak być, dbano o takie rzeczy w polskim kinie, zawsze wyglądały wiarygodnie, nie tak jak dzisiaj : film historyczny aż bije w oczy sztucznością i przekłamaniem właśnie na poziomie scenografii i sposobu jej prezentacji.

            Sceny erotyczne - w starym świetnym stylu, czyli z mieszanką frenezji i nadrealistycznej zmysłowości, nieoczywiste. A połączenie orgazmu kochanków [Tamtena i Rebeki] ze śmiercią wstrząsniętego ich widokiem Golda - majstersztyk !

            Gold jest ofiarą całej historii. Ostatecznie Widmar doznaje ukojenia, wierzy że żona jest mu wierna, w kłamstwie będzie mu lżej, Rebeka i Tamten bedą kontynuować romans, już bez męzowskiego wściubiania nosa. A Gold osieroca dwoje dzieci, być mozę nie swoich, ale jednak własnych.

            w tę całą tytułową "zazdrośc i medycynę" ten wątek człowieka, który ma rozterki moralne, ale podejmuje się niewdzięcznej roli szpiega i donosiciela w zamian za pieniądze na lepsze życie swoje i dzieciaków, wpleciony jest jakże zgrabnie. I możliwe, że jest w tym wszystkim najważniejszy. O ile trojkąt miłosny prowadzi ze sobą pojedynek egoizmów, o tyle Gold robi to co robi, wbrew sobie, wbrew zasadom w które wierzy, przekonany jednak, że nie ma innego wyjścia.

            rewelacyjne jest to, jak próbuje walczyć ze sobą.
            Widmar proponuje mu pieniądze za śledzenie żony, i podpowiada "za te pieniądze może pan wykształcić syna na inżyniera", co wyraźnie przemawia do zatroskanego o los dzieci Golda. Pyta więc dzieciaka "Chciałbyś być inżynierem ?" i gdy słyszy "tak", ale stwierdza, że mały nie umie nawet prostego mnożenia - gorzko się uśmiecha. Później podejmuje drugą próbę : sugeruje, ze to nie jest jego syn, bo jest rudy, a ani on ani żona nie mieli włosów tego koloru, mozę zatem jest synem jego brata ? I to też nie pomaga mu odmówić Widmarowi, a właśćiwe - obietnicy lepszego życia dla dzieci.

            Zdrada małżeńska zostaje bez kary.
            Zdrada zasad - karana jest śmiercią.
            przewrotny morał, o ile tak można zinterpretowac wydarzenia w filmie ?

            Jest też wątek niemalże kryminalny : co się stało w 8 minucie operacji Rebeki, którą przeprowadzał Tamten ? Na co chorowała ? Skąd tyle krwi ? relacje młodego lekarza, którego
            wywiaduje na ten temat Widmar, to jest kolejna dobra sekwencja w tym filmie. Ciekawe, ze romans Tamtena i Rebeki zaczął się po tej operacji, jeśli dobrze kojarzę ? A zatem, czyżby Tamten nie wierzył w teorie swojego przyjaciela o kobiecym wampiryzmie emocjonalnym, i łatwo wdał się w romans z kobietą cokolwiek trudną, bo jako lekarz posiadł ją wcześniej i na wyższym poziomie wtajemniczenia ?

            Włodzimierz Boruński faktycznie gra wspaniałą rolę, z tym swoim akcentem, charakterystyczną urodą, fantastyczny aktor, nawet jak wchodzi na krótkie momenty - w "Lalce" czy "Ziemi obiecanej" robi z tych epizodów prawdziwe perły aktorstwa.

            Cała reszta także znakomita, ale mimo wszystko nikt nie ma roli tak złożonej jak Boruński, więc, wg mnie, trudno jest się wyróznić.

            aktorki [piękne przecież pp. Krzyżewska i Staniszewska] tak koszmarnie wystylizowane... blade, twarze jak z wosku, peruki tragiczne ;], ale oczywiście rozumiem [tzn. zdaje się mi się, ze rozumiem :)] intencje reżysera i jego pomysł na symboliczne wyrażenie pewnej teorii na temat kobiet.

            trudno nie potwierdzić Twojej oceny, Siostro - majstersztyk Janusza Majewskiego :]

            dzięki raz jeszcze, znakomity film !


            • siostra_bronte Re: "Zazdrość i medycyna" wrażenia po seansie :] 14.09.17, 13:29
              Dzięki, Greku :)

              Cieszę się, że tak Ci się podobało!

              I znowu ten film mnie zachwycił!!

              Napisałeś o wszystkim, więc trudno coś dodać :)

              Przede wszystkim ten film ma niesamowity klimat, zbudowany przez samą historię i fantastyczną stronę wizualną, i muzykę. Jest mrocznie i tajemniczo. I ciągle ten wiatr, otwierający okna, działający na nerwy, zwiastujący jakieś nieszczęście...

              Miłość, zazdrość aż do szaleństwa, także śmierć czyhająca gdzieś w tle (operacja Rebeki, śmierć pacjentki Tamtego, i oczywiście Golda). Wybuchowa mieszanka uczuć i namiętności!!

              I jak to jest pokazane! Wspaniałe klimatyczne zdjęcia Wiesław Zdorta. Te zrujnowane pensjonaty, uliczki, zaułki Krynicy, wszystko z dbałością o detal, budują kapitalne tło dla tej historii.

              Jest tu wiele scen niezapomnianych. Jak już pisałam widziałam ten film jako dzieciak (a chyba nie powinnam!), ale wiele scen wciąż doskonale pamiętałam! To tylko świadczy o wyjątkowości tego filmu.

              Już początek filmu z tangiem Kilara i nagą Rebeką. Rewelacja!! Potem pierwsze spotkanie Rebeki i Tamtego. Lekarz chce ją zbadać, prosi o podniesienie koszuli nocnej. Rebeka nie ma bielizny...Pamiętam, że byłam w szoku, że to można było pokazać :)

              Albo inna scena, o której napisałeś, kiedy Widmar wyobraża sobie, że Rebeka przy fortepianie jest naga. Znakomite!!

              W ogóle erotyzm w tym filmie wciąż robi wrażenie. Jak napisałeś nieoczywisty, mimo dosłownej nagości działający jednak mocno na wyobraźnię.

              No i oczywiście ta "jedna scena", o której napisałeś, a o której rozmawiano przed filmem. Kiedy Gold podgląda Rebekę i Tamtego, a potem przerażony wybiega z domu i ginie porażony prądem. W moim subiektywnym rankingu to jedna z najlepszych, najmocniejszych scen w historii polskiego kina!!

              Słusznie zauważyłeś, że aktorki są tu wystylizowane trochę na wampirzyce, albo jakieś modliszki. Ale to pasuje do zamysłu reżysera i w ogóle całej koncepcji filmu.

              Trzeba przyznać, że Rebeka perfidnie oszukiwała Widmara. Czułam do niego żywiołową sympatię, żal mi go było. Trzymałam kciuki, żeby wreszcie ją przyłapał in flagranti :)

              Ale Rebeka oszukiwała też Tamtego. Kłamała, że rozmawiała już z mężem. Obiecywała, że nigdy go nie opuści, ale sam lekarz w to nie wierzy i my też!

              W tle przejmująca historia Golda (wybitna rola Boruńskiego). To prawda, on jest ofiarą tej całej dramatycznej historii. I jego śmierć, bezsensowna i przypadkowa, dodaje tej opowieści dodatkowego, wręcz metafizycznego wymiaru.

              Bo faktycznie, zdrada nie zostaje ukarana. Prawda nie zostaje odkryta, a jedyna osoba, którą ją zna, czyli Gold płaci za nią śmiercią. Fatalistyczna wizja rzeczywistości, ale chyba bliska prawdy.

              I jeszcze wspaniała ostatnia scena, kiedy wiatr wywiewa żółty szal Rebeki i w końcu ląduje on ściśnięty drzwiami domu. Nie tracę nadziei, że rankiem Widmar go znajdzie :)

              Przy okazji, Michał Choromański był niezwykle ciekawą osobowością i znakomitym pisarzem. Warto przeczytać zwłaszcza jego wczesne powieści.

              W ogóle muszę przyznać, że mam wielki sentyment do tego filmu. Zdecydowanie należy do moich ulubionych jeżeli chodzi o polskie kino!!

              Jeszcze jedno, oglądałeś, Greku tę rozmowę przed filmem? To był jednak solidny spojler, zwłaszcza odkrycie śmierci Golda. To mocno osłabiło efekt tej niesamowitej sceny widzom, którzy nie znali filmu!

              Miło mi, Greku :)




              • grek.grek Re: "Zazdrość i medycyna" wrażenia po sea 14.09.17, 14:08
                milo mi, Siostro :]

                o, spodziewałem się świetnego filmu, nie polecałabyś innego :]

                zdecydowanie.
                ten nastrój, to jest sama klasa filmowa.
                nie sposób we współczesnym kinie [polskim] znaleźć takich mistrzowskich rzeczy.
                zapomniana czysta sztuka filmu !

                tak jest, Krynica wykorzystana została do maksimum, no i te zdjęcia są przemyślane,
                specjalnie wystudiowane, miejsca i środki ekspresji dobrane perfekcyjnie.

                otóż to !
                erotyzm pobudzający wyobraźnię, nie do wycięcia przez cenzurę,
                a jednocześnie idealny środek artystycznego wyrazu. Pozorne ograniczenie swobody
                twórcy może wpłynąć na jego kreatywność i lepszy efekt końcowy :"]

                wspaniała scena, Gold jest wstrząśniety swoim odkryciem, nie zachowuje ostrożności,
                ale jest to też symboliczna scena, tak mi się wydaje, jakby był ukarany za zdradę kochanków
                jakiej się dopuszcza, albo in spe - jakiej zamierza się dopuścić.

                to prawda, Rebeka jest symbolem kobiecej zdradzieckości, o której mówi przyjaciel
                Tamtena, i w zasadzie to z jej powodu ginie Gold, omal nie zostaje zabity [zamach
                opłaconego bandyty, potem szukający go ze strzelbą Widmar] Tamten, a Widmar
                prawie traci rozum i jest bardzo blisko zrujnowania sobie życia wykonaniem morderstwa.
                prawdziwa femme fatale, która uwodzi wylącznie swoją kobiecością.

                świetne odczytanie, Siostro !
                tak jest, prawda zostaje w ukryciu, zdrada unika riposty, tak jakby na tym polegała zasada świata.

                właśnie - ten szal !
                Widmar jest niemal pewien zdrady żony, kiedy taki szal widzi w mieszkaniu Tamtena, a
                jednak wciąz nie daje wiary swoim zmysłom, jakby odpychał od siebie myśl, że TO moze
                być prawda, a nie jego obsesja zaledwie.

                miałem szczęście, Siostro :]
                udało mi się uniknąć rozmowy przed filmem, już w zajawce widziałem co się święci ;], więc wyłączyłem dźwięk i sprawdzalem tylko czy już lecą reklamy przed filmem ;.]

                dzięki raz jeszcze, Siostro !! Niezawodne są Twoje rekomendacje ! :]

                • siostra_bronte Re: "Zazdrość i medycyna" wrażenia po sea 14.09.17, 19:27
                  Dzięki, Greku, za miłe słowa :)

                  Mogę się tylko podpisać!

                  Pisanie o takich filmach to po prostu sama radość!!
                  • siostra_bronte Re: "Zazdrość i medycyna" wrażenia po sea 14.09.17, 19:35
                    A, świetnie, że uniknąłeś spojlera! :)
                    • grek.grek Re: "Zazdrość i medycyna" wrażenia po sea 15.09.17, 10:42
                      :]

                      ryzykowne są te rozmowy przedfilmowe, podobnie jak zwiastuny wszelakich filmów w telewizji.

                      parę razy widziałem takie zapowiedzi filmów, które znam i zauważyłem, że zdradzały kluczowe momenty; od tamtej pory wystrzegam się ich, zwłaszcza kiedy dotyczą tych filmów, których jeszcze nie oglądałem.
                  • grek.grek Re: "Zazdrość i medycyna" wrażenia po sea 15.09.17, 10:39
                    cała przyjemność po mojej stronie, Siostro :]

                    yes.
                    dodałbym, z perspektywy premierowego obejrzenia :], że odkrywanie takich filmów, to
                    także wielka satysfakcja :]
    • grek.grek LIga Mistrzów w TVP1 - dziś Real-Apoel 13.09.17, 10:29
      aaa !!

      TVP załatwiła prawa do Ligi Mistrzów w środy :]
      niespodzianka.

      to czego poprzednia ekipa ruszyć nie umiała, obecna potraktowała jako wyzwanie.
      nieważne, ile to kosztowało, bo chyba wreszcie są to sensownie wydane pieniądze.

      wybór meczu należeć ma do kibiców.
      na dziś wybrali Real-Madryt vs Apoel Nikozja.

      wśród propozycji był mecz Tottenham-Borussia Dortmund, ale nie narzekajmy. Liga
      Mistrzów znow w TVp :"]
      • siostra_bronte Re: LIga Mistrzów w TVP1 - dziś Real-Apoel 13.09.17, 14:49
        O, jestem zaskoczona!! Tego nie ma w programie!

        Ale to wygląda na mało emocjonujący mecz. Wolałabym zdecydowanie ten drugi!
        • grek.grek Re: LIga Mistrzów w TVP1 - dziś Real-Apoel 13.09.17, 15:27
          :]

          wczoraj TVP Info miała tę informację na pasku ;] chwalili się bardzo dzielnie.

          na razie nie ma szczegółów : jak ? za ile ?, ale grunt, że wreszcie LM wróciła
          do publicznej telewizji. aberracją był fakt, że przez rok jej tam nie było ;]

          no właśnie, Real-Apoel, to będzie mecz raczej bez historii i emocji; sędzia musiałby
          ze dwóch graczy Real wyrzucić z boiska, żeby siły się wyrównały ;]

          to nie było chyba wybitny pomysł, by kibicom oddawać decyzję
          o wyborze meczu. Zawsze bardziej mobilizują się fani poszczególnych
          zespołów niż widzowie, którzy chcieliby obejrzeć po prostu teoretycznie
          znacznie ciekawsze zestawienie drużyn.
    • grek.grek 20:00 TVN7 "Bez przebaczenia" 13.09.17, 10:46
      klasyka !

      dla jednych : wielki powrót westernu, a dla innych : symboliczny pogrzeb tego gatunku filmowego, w jego klasycznej formule.

      główny bohater nie ma nic wspólnego ze szlachetnością, to alkoholik i deliryk, który był rewolwerowcem i wielokrotnym mordercą, z powodu tej przeszlości ma koszmary które zalewa procentami.

      jego kolega, to ktoś z gruntu podobny, a trzeci - młokos z cienkim wąsem pod nosem, chwali się że zabił pięciu ludzi, chociaż już pierwszy którego ustrzeli podczas tej przygody przyprawi go o cięzki szok.

      po drugiej stronie, szeryf, który wcale nie jest samotnym stróżem prawa, a raczej despotą i sadystą, a przy okazji komikiem i świetnym gawędziarzem, który w bezwzględny sposób rozprawia się nie tylko z jego zdaniem podejrzanymi typami nawiedzającymi miasto, ale i z mitologią Dzikiego Zachodu, która powstawała, jak wiadomo, za pomocą broszurek paraliterackich, w których opisywano w sposób soczyście podkoloryzowany wyczyny dzielnych bohaterów a'la Billy The Kid czy Jessie James.

      do tego żadnych żon pastorów i miejscowych urzędników, zamiast tego burdeltata i jego prostytutki, żadnych pojedynków w samo południe, a raczej strzelanie do faceta w wychodku, oraz rasizm.

      A przy okazji opowieść o poszukiwaniu odkupienia, o cierpieniu duszy, o ostatniej bohaterskiej szarży, ale bynajmniej nie westernowej, raczej z zupełnie innego gatunku filmowego.

      romantyzmu westernowego za grosz, ale za to cięzka psychologia, dotkliwy realizm i demaskowanie fałszowanej historii narodzin Ameryki.

      Clint Eastwood i Gene Hackman w wybitnych rolach.

      I chyba największe powodzenia reżyserskie Clinta. zauważone i u-oscarowione :]

    • grek.grek 20:20 Kultura "Biały Bóg" 13.09.17, 10:54
      psy biorą odwet na ludziach za złe traktowanie.

      brzmi tak sobie, bo jak to można pokazać na ekranie ?
      a jednak się udaje, głównie dlatego, ze losy przywódcy psiej rebelii, oraz
      późniejsza psia rewolta pokazane są z perspektywy ludzi, którzy padają ofiarami
      gatunkowej vendetty.

      dobra metafora relacji wszelakich, zawsze jednak z człowiekiem na ławie oskarżonych :
      jako rujnującemu przyrodę, niszczącemu klimat na Ziemi, wreszcie tworzącemu bezlitosne
      podziały we własnym gronie.

      czyni on sobie planetę poddaną, jest "bogiem", ale jak fauna z florą zaczynają się gniewać, to
      traci grunt pod nogami, ta jego "boskość" okazuje się czystą fikcją.
    • grek.grek kolejna zmiana dyrektora TVP KUltura 13.09.17, 15:30
      karuzela stanowisk czy uczciwa chęć wprowadzenia jakichś sensownych zmian w
      programie ?

      film.onet.pl/wiadomosci/barbara-schabowska-maszenda-nowa-dyrektorka-tvp-kultura/vnzw68
    • siostra_bronte "Nashville" nie będzie! 14.09.17, 12:17
      Jakieś pustki dzisiaj na forum :)

      Fatalna wiadomość. Dowiedziałam się ze strony Kultury na fb. Czyli okazuje się, że jest problem z prawami do wszystkich starszych filmów Altmana!

      Widziałam go wieki temu, chętnie bym sobie przypomniała.

      Dzisiaj w to miejsce powtarzany kilkakrotnie "Godsford Park".

      To jest niestety kompromitacja i brak profesjonalizmu!!
      • siostra_bronte Re: "Nashville" nie będzie! 14.09.17, 12:21
        O, napisali, że "Nashville" będzie pokazany w innym terminie. O "MASH" na razie cicho.

        Ale 21 września "Trzy kobiety" (chyba najważniejszy film Altmana), ale uwierzę jak zobaczę, a 28 września "Na skróty".
        • grek.grek Re: "Nashville" nie będzie! 14.09.17, 12:29
          nie znam obu filmów, więc mam nadzieję że istotnie zostaną pokazane.

          tego trzeciego też nie znam :]
          oby tym razem wszystko było zapięte na ostatni guzik.

          tak to niestety wygląda, kiedy sprawdzoną ekipę profesjonalistów zastępują
          amatorzy :] szkoda.
      • grek.grek Re: "Nashville" nie będzie! 14.09.17, 12:26
        cześć, Siostro :]

        niestety, tak to trzeba nazwać : amatorszczyzna ! tak się nie robi telewizji.
        Wydawałoby się, ze to truizm : najpierw sprawdza się wszystkie sprawy
        proceduralne, a potem dopiero wpisuje pozycję do ramówki - jak widać
        nie wszędzie tak to wygląda ;]


    • grek.grek 20:00 Stopklatka "Erratum" 14.09.17, 13:42
      świetna godzina !

      to jednak jest ciekawa decyzja [wg mnie - najlepsza !] stacji komercyjnej, by w prime
      pokazać film nie majacy komercyjnego potencjału, ewidentnie arthouseowy.

      mamy bohatera, który któregoś dnia 20 lat temu wziął i wyjechał bez słowa ze Szczecina do Warszawy. Urządził sie tam, zdobył posadę w firmie, dobrze zarabia, żona, syn, mieszkanie, perspektywy.

      I nagle, zrządzeniem losu - bo jak inaczej z takimi sprawami człek ma się uporać ! - musi spędzić kilka dni w swoim rodzinnym mieście.

      strasznie go to uwiera, ale nie ma wyjścia : musi się skonfrontować ze swoją przeszłością, z tymi wszystkimi niezałatwionymi sprawami, z porzuconymi przyjaciółmi, ze z dnia na dzień wzgardzonymi marzeniami, a wreszcie z własnym ojcem, który jest trudnym człowiekiem, prawie tak trudnym jak sam bohater.

      Marek Lechki kręci rzadko, ale jak kręci to tak, że tylko chwalić i podziwiać - "Moje miasto" to jest dla mnie rzecz zupełnie kultowa, a "Erratum" - formalnie jego debiut pełnometrażowy - tylko potwierdza jego niespotykany w polskim kinie charakter. W tempie, które preferuje, nakręci jeszcze w życiu ze 2 filmy, ale jestem pewien, że oba będą znakomite.

      niezbędny był także udział Tomasza Kota, raz że aktora wysokiej klasy, który wiedział jak pokazać swojego bohatera, a dwa - na tyle cenionego, ze projekt filmowy z jego udziałem z pewnością łatwiej było zareklamować ludziom, którzy wyłożyli pieniądze, dzięki którym udało się go zrobić.

      Reszta to efekt wizji reżyeerskiej Lechkiego, który wie jak pokazać ludzkie rozterki, moment powrotu, trud konfrontacji z sobą samym i z miejscami, rzeczami, ludźmi których już miało się w życiu nigdy nie zobaczyć, chciało się ich nie zobaczyć już nigdy więcej. Obywa się bez afektowanych dramatów, łzawych spotkań, wielką literą pisanych ekspiacji, tragicznych wyznań itd. Lechki nie udaje niczego, jest szczery\, bezpretensjonalny, nie pcha się w symbolikę, może dlatego ten film ma tak dobry wpływ na widza.

      niemal dzień po dniu : po "Dziewczynie z szafy" kolejne oryginalne i mądre polskie kino w prime ogólnodostępnej stacji telewizyjnej :]] czyżby nadeszły lepsze czasy ? ;]

    • grek.grek 22:35 TVN "Vinci" 14.09.17, 13:43
      a zaraz potem "Vinci" do powtórki :]

      proszę, jaki świetny filmowy wieczór :]

      • siostra_bronte Re: 22:35 TVN "Vinci" 14.09.17, 16:40
        Tvn powtarza go na okrągło :)

        Jak dla mnie to film na jeden raz,
        • maniaczytania Re: 22:35 TVN "Vinci" 15.09.17, 00:00
          Vabank to to nie jest ;)))
        • grek.grek Re: 22:35 TVN "Vinci" 15.09.17, 10:36
          to prawda, Siostro :]

          dla mnie też na raz... na jakiś czas ;]
    • maniaczytania Niezwykły dzień panny Pettigrew 14.09.17, 23:59
      toja tylko chciałam dać znać, że oglądałam wczoraj w ramach cyklu kino-relaks (czy jakoś tak) na Dwójce ten przeuroczy film, niestety przysnęłam na końcówce, więc więcej za jakiś czas jak uzupełnię ;)

      A na razie to napiszę, że Amy Adams przecudna w roli kapryśnej i zepsutej, ale pełnej uroku i wzbudzającej sympatię gwiazdy, świetni panowie, świetna Frances McDormand jako tytułowa bohaterka. Do tego ten klimat, ach! Tuż przed II wojną, ta moda, te ubrania, ten styl, szyk, charm. I ta muzyka! Ścieżka dźwiękowa tego filmu absolutnie zachwycająca, a film to taka perełka :) Bardzo polecam, jak gdzieś traficie!
      • grek.grek Re: Niezwykły dzień panny Pettigrew 15.09.17, 10:46
        dzięki, Maniu :]

        pełna wigoru i zauroczenia recenzja ! :]

        miejmy nadzieję, że ten film dostanie szansę powtórkową.
        I widzę, ze jest na cda.pl. więc życze Ci udanego uzupełnienia seansu, równie
        klimatycznego :]
      • siostra_bronte Re: Niezwykły dzień panny Pettigrew 15.09.17, 10:49
        O, obejrzałam początek, ale też...przysnęłam :)

        Obsada świetna, kostiumy i scenografia też (ach, to mieszkanie w stylu art deco!), ale całość wydała mi się zbyt przerysowana, za bardzo z przymrużeniem oka. Jakoś nie złapałam klimatu. Ale na pewno miłe dla oka.
    • grek.grek "Miasto skarbów" po 1 odc. [powt : jutro 21:50] 15.09.17, 11:20
      nie zapowiedzieliśmy wczoraj, aaa ;]

      udało się Wam obejrzeć ?

      mnie się powiodło, całkowicie przypadkowo, akurat była reklama na Stopklatce i skoczyłem
      sobie na Dwójkę, a tam właśnie odbywał się "wystart" :]

      cóż powiedzieć : stylizacje są, lokacje niezłe, postaci może i barwne, intryga zawiązana, kilka dobrych momentów, ale generalnie jak do "Lalki", "Dyzmy" czy z nowszych "Gliny" albo "Pitbulla" wracam chętnie i w podskokach, tak do tego 1 odcinka "Miasta..." wrócę co najwyżej pod jakimś przymusem ;]

      po prostu, nie ma w tym atmosfery, nie ma dialogów, monologów, które chciałbym usłyszeć koniecznie raz jeszcze, koniecznie z ekranu, koniecznie w toku akcji, a nie z jakiegoś wycinka na jutubie.

      lepsze to czy gorsze od "Prokuratora" albo "Belle Epoque" - można gdybać, tu można dac plus, tak minus, wyjdzie na zero. To są, mam wrażenie, kolejne seriale, które nie mają właściwości, kolejne dobre biznesy dla producentów, reżyeserów, scenarzystów i aktorów.

      są tutaj dwie siostry : jedna - Alicja - jest historykiem sztuki i rzeczoznawcą, a druga - Ewa - zajmuje się fałszowaniem i kradzieżą cennych obrazów.

      Ta pierwsza właśnie ma dokonać oceny obrazu "Gracze" autorstwa Cezanne'a : sama uważa,że to oryginał, ale przyjaciel marszand przekonuje ją, że go fałszywka, wkrótce facet zostaje zamordowany, a zajmująca się sprawą ABW skłania panią Alicję do wydania opinii negatywnej, dla dobra prowadzonego śledztwa, a na dodatek włącza ją do specjalnej grupy policyjnej prowadzącej dochodzenia w sprawach "obrazowych", na jej czele stoi detektyw Szattner.

      potem mamy kradzież, seks Alicji z kolegą zajmującym się fałszowaniem obrazów, walkę w klatce [ ! ], przyjaciela Ewy - Żyda i geja Moryca, tego samego pochodzenia pasera z Wiednia, i jakiegoś tajemniczego "don Pedro", który śledzi Alicję, chadza tropami "Graczy" i kontaktuje sie telefonicznie ze zleceniodawcą.

      Nie będę zdradzał szczegółów [nawet nie wiem, czy bym umiał, bo na razie wszystko to jest solidnie zamotane], bo TVP2, jak widzę, planuje powtórkę - jutro o 21:50. I w przyszły wtorek o 23:50 ;]

      Akcja kręci się między Krakowem [oczywiście anons za pomocą widoku na "Kraków Głowny"], Warszawą [za oknem Pałac Kultury i Nauki, a jakże], w Wiedniem [podpisanym z imienia].

      policja zajmuje jakiś podziemy magazyn, niemal jak na amerykańskich sensacjach, obrazy sa kradzione z wnętrz przypominających mieszkania w starych krakowskich kamienicach, Ewa mieszka wytwornie w domu z ogrodem, a Alicja, jak na konesera sztuki, w Warszawie ma apartament, a w Krakowie stare budownictwo z nutką naftaliny, zaś jej kolega-fałszerz, to bohema z tatuażami; Moryc nosi kapelusze, Szattner wysyła sms-y podpisane swoim avatarem na którym widnieje kot w okularach, a paser z Wiednia ma bujną brodę.

      W sumie, jakoś tam postarano się, by wyglądała rzecz cała zgrabnie.

      jest krwawa bójka w klatce, jest urywek seksu, który wyglada "odważnie", bo przez 2 sekundy widać cztery litera aktora i generalnie seks w TVP ograniczał się dotąd do pierzyny pod którą leżeli z rączkami na niej bohaterowie Klanu, M jak Miłośc i Barw Szczęscia, czyli produkcji obfitujących w obyczajowe skandale, są "Gracze", czasami mignie jakiś "stary Kraków" czy "nowa Warszawa", no i może najlepsza scena, kiedy bohaterka Ewa włamuje się nocą do prywatnego mieszkania i przystępuje do kradzieży obrazu : włącza się dynamiczna skoczna muzyczka, tutaj im wyszło. Poza tym, sporo makijażu, spod którego przebija bladość i brak rysów twarzy ;]

      Magdalena Różczka gra jak zwykle, czyli wygląda tak samo, ma puste spojrzenie, a ze swoim głosem i dykcją nadaje się do ról przedszkolanek, a nie kobiet niebezpiecznych i zdradzieckich. Nie wiem, kto wpadł na pomysł, żeby ją obsadzić.

      Aleksandra Popławska, Alicja, jakaś taka bardziej wyrazista, ale na tle p. Różczki nie jest to zadanie ponad siły. No i ponętną golizną tu i tam się

      pan Bosak, czyli fałszerz z bohemy, wyraźnie na diecie oraz z naklejonymi tatuażami.

      pp. Ferency/Moryc i Linde-Lubaszenko/paser z Wiednia, na razie jakby w rolach gościnnych

      Piotr Głowacki odrabia pańszczyznę, ale może to wina scenariusza, na razie wyróznił się, a raczej jego postać, tym kotem w okularach.

      No i Iza Kuna w 30-sekundowej roli waznej jejmości z ABW.

      tak więc, moim zdaniem, ten początek zapowiada "just another" polski serial telewizyjny, na którym wszyscy zarobią, a widz zapomni o nim, dobrze jeśli po zakończeniu, a nie w połowie ;]
      • siostra_bronte Re: "Miasto skarbów" po 1 odc. [powt : jutro 21:5 15.09.17, 16:49
        Dzięki, Greku :)

        No właśnie, dlaczego tak go przegapiliśmy?!

        Ja też się włączyłam przypadkiem, oczekując na "Pannę Pettigrew". Obejrzałam parę minut, więc właściwie nie powinnam się wypowiadać. Ale to co zauważyłam: to wszystko jakieś sztywne, łącznie z aktorstwem, bez nastroju i klimatu. Do tego jak zwykle słaby dźwięk i ledwo rozumiałam aktorów.

        Coś mi się zdaje, że w ogóle nie będę go oglądać. Zwłaszcza, że w następnych tygodniach będzie, miejmy nadzieję, Altman.

        Przy okazji, już nie pamiętam kiedy ostatnio coś skrytykowałeś, więc fajnie się czytało :)
        • mala_ciekawostka Re: "Miasto skarbów" po 1 odc. [powt : ju 15.09.17, 17:30
          Ja też oglądałam fragment, konkretnie końcówkę i najbardziej mnie denerwowała zła jakość dźwięku. Połowy dialogów nie mogłam zrozumieć bo był tak cichy dźwięk! Beznadzieja.
          • grek.grek Re: "Miasto skarbów" po 1 odc. [powt : ju 15.09.17, 17:47
            Mala Ciekawostko, czy masz może telegazetę w telewizorze ? moze "Miasto..." posiada dołączoną wersję z napisami ? [str 777, o ile pamięta]

            ewentualnie, to się chyba nazywa "audiodeskrypcja" [?], łapie się to z pilota - ale zastrzel mnie, a nie pamiętam którym klawiszem :"] ale jest taki wariant.

            wersje napisowe made in TVP są dośc słabe, dialogi są podawane w formie "skrótow myślowych", ale lepszy rydz niż nic.
            • mala_ciekawostka Re: "Miasto skarbów" po 1 odc. [powt : ju 15.09.17, 17:58
              Pewnie będę musiała się tymi napisami posiłkować, tak jak radzisz. Dzięki za sugestię. Chociaż, szczerze mówiąc, nie wiem czy ten serial będę oglądać, jeszcze się zastanowię...
              • grek.grek Re: "Miasto skarbów" po 1 odc. [powt : ju 16.09.17, 10:46
                zawsze to jakiś wariant, Mała Ciekawostko :]

                mam ten sam... dylemat telewizyjno-rozrywkowy ;]
                • mala_ciekawostka Re: "Miasto skarbów" po 1 odc. [powt : ju 16.09.17, 11:37
                  Ja na razie oglądam "Rectify", a później planuję "Penny Dreadful" (z Evą Green...), więc "Miasto skarbów" pewnie poczeka na swoją kolej, jeśli się w ogóle doczeka. :)
                  • grek.grek Re: "Miasto skarbów" po 1 odc. [powt : ju 16.09.17, 15:33
                    mam nadzieję, że możemy liczyć na Twoje recenzje wymienionych przez Ciebie seriali, Mała Ciekawostko ? :]
                    • mala_ciekawostka Re: "Miasto skarbów" po 1 odc. [powt : ju 16.09.17, 15:57
                      Po ich obejrzeniu na pewno napiszę parę słów :)
                      • grek.grek Re: "Miasto skarbów" po 1 odc. [powt : ju 16.09.17, 16:55
                        znakomicie !

                        trzymam/y Cię za słowo :]
                        • mala_ciekawostka Re: "Miasto skarbów" po 1 odc. [powt : ju 16.09.17, 17:25
                          :)
        • grek.grek Re: "Miasto skarbów" po 1 odc. [powt : ju 15.09.17, 17:35
          dzięki, Siostro :]

          chyba nas reklama nie dosięgła ? ;]

          chciałbym się tym razem z Tobą nie zgodzić, ale nie mogę -
          brak tutaj nastroju i klimatu, nie ma tego "czegoś" i już.

          "Trzy kobiety" Kultura już ma w ramówce na przyszły czwartek, Siostro !
          sprawdzałem na telegazecie. Miejmy nadzieję, że tym razem wszystko pójdzie
          zgodnie z planem :]

          haha ;] , a to prawda, faktycznie :]]
      • maniaczytania Re: "Miasto skarbów" po 1 odc. [powt : jutro 21:5 15.09.17, 18:52
        przegapiłam ;)
        • grek.grek Re: "Miasto skarbów" po 1 odc. [powt : ju 16.09.17, 10:49
          to nie może być, Maniu ! :]]

          liczyłem [liczyliśmy - jak sądzę] na właśnie Twoją sążnistą recenzję :]

          dzisiaj powtórka : 21:50 w Dwójce.
          może uda Ci się obejrzeć :]
          zamawiam/y recenzję ! :]
    • grek.grek 20:00 TVN7 "Hugo i jego wynalazek" 15.09.17, 11:28
      5 Oskardów, głównie za dekoracje i efekty.

      film Martina Scorsese.

      chyba nie omawialiśmy go nigdy wcześniej ?
      akcja ulokowana jest w Paryżu lat 30-tych, a bohaterem jest mały chłopiec, sierota, z talentem do mechanizacji. Zmarły ojciec zostawił mu zepsutego "robota" i Hugo chce go koniecznie naprawić; próbując zdobyć potrzebne do tego częsci włamuje się do punktu reperacji zabawek, na czym przyłapuje go jego właściciel - pan Melies. Hugo traci notes z technicznymi szczególami potrzebnymi do wykonania zadania jakie sobie postawił, ale przy okazji poznaje bratnią duszę, chrześnicę Meliesa, z którą zaczyna łączyć go przyjaźń.

      nie wiem, czy nie zdradziłem zbyt wiele, cytowałem opis zajawkowy :]


      • maniaczytania Re: 20:00 TVN7 "Hugo i jego wynalazek" 15.09.17, 18:57
        ja mogłam kiedyś o nim pisać, bo byłam pod wielkim wrażeniem - to jest absolutnie obowiązkowy seans dla miłośników sztuki filmowej. Cudowny!
        • grek.grek Re: 20:00 TVN7 "Hugo i jego wynalazek" 16.09.17, 10:50
          Maniu, napisz koniecznie !

          niestety, wczoraj nie obejrzałem !
          szkoda.

          liczę na powtórkę ! :]
    • grek.grek 20:20/3:20 KUltura "Gołąb przysiadł na gałęzi i... 15.09.17, 11:35
      i rozmyśla o istnieniu".

      niebanalny tytuł.

      I pamiętam, że z kolei któryś z filmów Roya Anderssona omawialiśmy, bodajże "Do ciebie, człowieku".

      były to serie krotkich scen, czasami powtarzających/nawracających sekwencji, które
      opisywały jakieś sytuacje społeczne, odnosiły sie do codziennej "komedii ludzkiej",
      zahaczały o interpretacje historyczne etc.

      wygląda na to, że "Gołąb..." jest skonstruowany podobnie i zapewne także chodzi w nim o przyglądanie się człowiekowi w jego złożoności, tym razem, jak wynika z tytułu, z lotu... gołębia, a raczej z gołębiego nielotu ;]

      Złoty Lew w Wenecji w 2014 roku.


      • siostra_bronte Re: 20:20/3:20 KUltura "Gołąb przysiadł na gałęzi 15.09.17, 16:52
        Słyszałam o nim, ale chyba sobie odpuszczę.

        Filmbox się odblokował parę dni temu i w kanale Arthouse leci dziś wieczorem "Zemsta jest moja" Shohei Imamury, podobno wybitna rzecz.
        • grek.grek Re: 20:20/3:20 KUltura "Gołąb przysiadł na ga 15.09.17, 17:40
          ja się będę zastanawiał :]
          moze ta nocna pora mnie jakoś przyciągnie do tego filmu, ale też - bez gwarancji.

          znakomicie, Siostro !
          życzę Tobie świetnych filmów na odblokowanym kanale, a nam wszystkim przyjemności
          czytania Twoich ich recenzji :]

          o, nie znam tego filmu, kino japońskie [jesli dobrze zgaduję ?] - brzmi intrygująco, tytuł
          od razu sugeruje dramaturgię i psychologię, życzę świetnego seansu, Siostro, i z ciekawością wyglądać będę Twojej recenzji !
      • grek.grek Re: 20:20/3:20 KUltura "Gołąb przysiadł na gałęzi 16.09.17, 10:52
        no i "Gołąb..." też mi wczoraj... odleciał;]

        dzień bez obejrzenia filmu... czuję się dziwnie oraz niepokojąco.
        syndrom uzależnienia ? ;]]

    • grek.grek 21:30 CT2 "Millennium: zamek z piasku, który runął 16.09.17, 11:00
      Czesi dzielnie tydzień po tygodniu puszczają wszystkie 3 filmy szwedzkiego "Millennium" - brawo ;]

      I ciekawe, że wszystkie one zostały nakręcone w tym samym roku : 2009.
      choć... może tak tylko zadekretowano, a kręcono w istocie przez parę lat ?
      chociaż, mam wrażenie, że nie są to produkcje specjalnie skomplikowane [jakbym się na tym
      znał...], więc - może ?

      nie znam zupełnie fabuły, przystępuję do seansu całkowicie podatny na zaskoczenia ;]

      jest Noomi Rapace, jest Mikael Nyqvist, reżyser Daniel Alredson i scenarzysta Jonas Frykberg, czyli cała drużyna odpowiedzialna za "Dziewczynę, która igrała...".

      po jednym dniu bez filmu, nie mogę się doczekać seansu !
      mam nadzieję, ze na to uzależnienie nie ma żadnego lekarstwa :]
      • grek.grek Re: 21:30 CT2 "Millennium: zamek z piasku, który 16.09.17, 15:36
        PS: właśnie doczytałem, że tryologia filmowa została zmontowana z fragmentów 1,5 godzinnych odcinków szwedzkiego miniserialu ["Millennium"].

        PS 2 : zdaje się, że powinienem obejrzeć jednak te ostatnie 15 minut "Dziewczyny, która igrała...", bo zdaje się finał nie był tak oczywisty, jak mi się wydawało, że będzie :]
      • grek.grek Re: 21:30 CT2 "Millennium: zamek z piasku, który 17.09.17, 11:54
        ostatnie 40 minut do nadrobienia ;]

        mam nadzieję, ze ten film jest gdzieś w sieci, hehe.
    • grek.grek 23:35 TVP Historia "Ja, Klaudiusz" odc. 13 16.09.17, 11:04
      ostatni odcinek.

      wybitny, kapitalny serial.
      na pewno nie ostatni raz go widzimy, więc : czekając z przyjemnością
      na wieczorny seans, mowimy : do zobaczenia ! :]
      • siostra_bronte Re: 23:35 TVP Historia "Ja, Klaudiusz" odc. 13 16.09.17, 17:51
        Już mi smutno...

        Zdecydowanie, są szanse. Historia już go puszczała bodajże rok temu, ale jakoś nie oglądaliśmy, bo pora była marna, bodajże ok. 16.00.
        • grek.grek Re: 23:35 TVP Historia "Ja, Klaudiusz" od 16.09.17, 18:14
          łatwo się zżyć z tak znakomitym filmem :]

          a więc, miejmy nadzieję, że "Klaudiusz" powróci, Siostro :]

          PS : u Ciebie/u Was też tak pada, siąpi !, przez cały dzień ?
          ale paskudny koniec [kalendarzowego] lata... jesień nie ma wyjścia - musi oddać słońce z naddatkiem ! ;]
          • mala_ciekawostka Re: 23:35 TVP Historia "Ja, Klaudiusz" od 16.09.17, 18:26
            U mnie dopiero co zaczęło lekko popadywać. Strasznie jestem niezadowolona z tegorocznego lata. Na dziś podobno nie zanosi się na to, żeby nadeszło jakieś ocieplenie. Ja chcę jeszcze ciepła i słońca!
            • siostra_bronte Re: 23:35 TVP Historia "Ja, Klaudiusz" od 16.09.17, 18:56
              Podpisuję się! Marne było to lato. Ech, gdzie te czasy, kiedy całe wakacje było słońce, a upały trwały dłużej niż tydzień. Ale wy, młodzi, nawet tego nie pamiętacie :)
            • grek.grek Re: 23:35 TVP Historia "Ja, Klaudiusz" od 17.09.17, 11:18
              pod koniec września moze się coś zmienić, Mała Ciekawostko :]

              podobno ! ;]
              • mala_ciekawostka Re: 23:35 TVP Historia "Ja, Klaudiusz" od 17.09.17, 11:29
                Oby, Greku :)
          • siostra_bronte Re: 23:35 TVP Historia "Ja, Klaudiusz" od 16.09.17, 18:58
            U mnie szaro i ponuro, ale o dziwo nie padało. Za to jutro ma podobno lać cały dzień.
            Że też musimy żyć w takim fatalnym klimacie. Tak, wiem, Greku, ta zmienność pór roku jest piękna, itd :) Ale ja chcę mieć lato, ewentualnie wiosnę przez cały rok!
            • siostra_bronte Re: 23:35 TVP Historia "Ja, Klaudiusz" od 16.09.17, 19:15
              Wypowiedziałam w złą godzinę. Zaczęło lać :(
            • grek.grek Re: 23:35 TVP Historia "Ja, Klaudiusz" od 17.09.17, 11:19
              miejmy nadzieję, Siostro, że jesień choć trochę wynagrodzi te niedogodności letnie :]
        • grek.grek "Ja, Klaudiusz" - po 13 odcinku 17.09.17, 11:53
          jakie wrażenia, Siostro ?

          jakie wrażenia, Czcigodni ?

          Moim zdaniem, znakomite zakończenie !
          ten cały dialog finałowy, podsumowujący życie, jaki Klaudiusz prowadzi z duchami swoich krewnych, a potem z wyrocznią przedstawioną w formie ludzkiej twarzy wyobrażającej słońce albo maskę rytualną - wspaniały ostatni akt.

          w jednym odcinku udało się też zawrzeć kolejną świetną kreację - Neron, zniewieściały pulchny chłopak, przejawiający już teraz piromańskie inklinacje, a także w dośc niejednoznaczym związku z własną matką, Agryppinillą - ten moment, kiedy ich usta zbliżają się do siebie w mocno dwunznacznym kontekście i następuje... cut ! - świetna, sugerująca, ale nie stawiająca kropki nad i, mimo wszystko. Rezolutny, infantylny i łatwo wpadający w poirytowanie, już planujący kogo się pozbędzie, kiedy tylko zostanie cesarzem.

          Agryppinilla, to z kolei kontynuatorka linii Liwii, Messaliny i innych przebiegłych kobiet pragnących władzy i przywilejów.

          kiedy pada pomysł jej kochanka Pallasa, aby ożenić ją z cesarzem Klaudiuszem, a ten - zamroczony po dramacie z Messaliną - zgadza się, i Agryppinilla przychodzi do niego, klęka zalotnie i kusi go obietnicą upojnego pożycia, Klaudiusz ucina w jednej chwili jej umizgi - "ożenię się z tobą, ale nie dla twojego ciała, lecz dla twojej głowy, pomożesz mi rządzić" :>] I co - i momentalnie Agryppinilla z mruczącej kotki" zamienia się w chłodną pokerzystkę i negocjuje szorstkim głosem warunki przyszłego związku :]] kapitalna scena ! byłem pod wrażeniem :]

          świetna jest też scena otwierająca, w centrum siedzi otępiały Klaudiusz z pucharem wina, a za jego plecami spierają się gwałtownie jego dwaj doradcy, z których jeden wysuwa propozycję małżeństwa, a drugi się jej sprzeciwia. Znakomite.

          za chwilę wiaodmo, ze Pallas jest kochankiem przyszłej cesarzowej - nihil novi sub sole, wszystko się powtarza, karuzela kręci się bez ustanku.

          Imponujące jest to, w jaki sposób Klaudiusz godzi się na to, co ma nadejść. Ustępuje proroctwu, fatum, dostrzegając w nim zgodnośc z własną linią myślenia, wedle której rządy Nerona dewastujące Rzym posłużą do katharsis, z którego wyłoni się republika. Próbuje nakłonić swojego syna, Britanika, do wyjazdu, zaszycie się w Brytanii, i powrotu do Rzymu w korzystnym momencie. Bezskutecznie. Ale pośmiertnie dowiaduje się, że i tak wedle przepowiedni niezawodnej - Rzym doczeka się, po Neronie, jeszcze wielu cesarzy, lepszych i gorszych, jak to w życiu.

          Miny Nerona i jego matki czytających zapiski Klaudiusza, w których oboje zostają kąśliwie sportretowani - klasyka ;]

          scena, w której Klaudiusz wyprzedza uwagi i sugestie żony, zanim zdązy je wypowiedzieć, co ją doprowadza do wściekłości : kolejny klasyk ! Nie wie jak bardzo jest banalna w swoich zachowaniach, jak przewidywalna dla Klaudiusza, który przez całe życie obserwował i uczył się kobiet takich jak ona :]

          No i wreszcie Klaudiusz może się wstawić i przewrócić nie udając, że się potknął, bo jest niezgułą - wolny i beztroski dopiero w ostatnich dniach życia.

          A moment, gdy przyjmuje zatruty grzyb z ręki zony ? mistrzostwo ! to zawieszenie, i komentarz z offu, jaki wygłasza jego wierny doradca Narcyz, który sugeruje, ze Klaudiusz w istocie popełnił samobójstwo, wiedział bowiem, że zjada truciznę. I widzą ten symboliczny moment obaj : Narcyz i Pallas, sfokusowani zupełnie nie geście cesarza. Niby proste chwyty, ale jak to jest zrobione, jak to działa !

          swoją drogą, mądry Klaudiusz okazuje się być wciąz dzieckiem swoich czasów, wierzy w przepowiednie [chociaż, z drugiej strony : skoro było w nich zapisanych tak wiele późniejszych
          faktów, a tylko on miał dostęp do tych zapisów ?], uznaje instancję bóstw, wierzy w pośmiertne rytuały i symbole. To znakomite jest, także dzięki temu jako postać świetnie się prezentuje, nie jest kreowany sztucznie na jakiegoś wizjonera.

          Nawet jemu nie udaje się uniknąć otoczenia sie niewłaściwymi ludźmi, bo nawet jeśli byli właściwi i lojalni, gdy ich poznawał, stracili te zdolności, gdy tylko weszli w krąg władzy i pokus z nią związanych.

          Doskonała scena, gdy Klaudiusz wykłada Brytanikowi swój plan działania, z synem w roli głównej, odzyskuje wigor, dynamikę, ale już w pierwszych słowach syn zarzuca mu winę : za śmierć matki, za niechęc do niego, za faworyzowanie obcych dzieci [Nerona], oznajmia, że go nienawidzi. Nie ma tutaj gładkich rozmów, łatwych podejść, wszystko błyskawicznie napotyka problemy i stromizny.

          Palenie zapisków Klaudiusza przez Agryppinillę - barbarzyństwo, ale jako że rękopisy nigdy nie płoną, dowiadujemy się, ze cesarz ukrył gdzieś kopię swoich dzienników :] przechytrzył ich zza grobu.

          Klaudiusz sam wybrał moment i sposób własnej śmierci - moze w tym ostatnim geście jedyny raz w życiu odnalazł wolnośc ?

          piekna jest ta cała sekwencja, a cały odcinek, wciąz pełne intryg i podchodów, jakże zgrabnie nostalgiczny, za sprawą zachowania cesarza.

          Derek Jacobi - niezrównany !

          ale i aktor w roli Nerona, piękna w swoim modliszkowatym stylu Agryppinilla, kameralna, a przecież pyszna scena pożegnania Klaudiusza z senatorami.

          wybitne !

          odruchowo będę szukał "Klaudiusza" w ramówce na przyszły tydzień, już dzisiaj jestem pewien tego ;]


          • siostra_bronte Re: "Ja, Klaudiusz" - po 13 odcinku 17.09.17, 15:30
            Tak jest, to było wspaniałe zwieńczenie tego genialnego serialu!!

            Podpisuję się pod każdym zdaniem :)

            I znowu, trzeba by opisywać każdą scenę, bo każda jest ważna i znakomicie zrealizowana, mimo skromnych możliwości technicznych, ale liczy się tu pomysł! Choćby ta scena z otruciem Klaudiusza! I potem, gdy Neron z radością przygląda się płonącemu rękopisowi, albo prawie- całuje matkę.

            Tutaj liczy się niemal każdy gest, każde spojrzenie!!

            Wybiorę tylko trzy sceny.

            Sam początek, kiedy okazuje się, że Klaudiusz nie żyje. To cios jak obuchem w głowę. Jak to, tak od razu, bez żadnego przygotowania dla nas, widzów? To robi wielkie wrażenie.

            Scena w senacie, kiedy Klaudiusz "widzi" swoich krewnych i rozmawia z nimi. Oktawian, Liwia, Tyberiusz... wszyscy w kolejce, chronologicznie, żeby coś mu powiedzieć.

            Przyznam, że aż mi się łza w oku zakręciła. Bo zżyłam się z tymi postaciami/aktorami. To jest niesamowite, ale właściwie nie widzimy tu aktorów, ale właśnie postaci które grali. Jakby odnaleziono jakiś zaginiony film dokumentalny z czasów rzymskich. Wiesz, Greku o co mi chodzi? :) To jest mistrzostwo najwyższej klasy i aktorów i reżysera!!

            I wzruszając finał. Martwy Klaudiusz...nagle otwiera oczy! Ależ zaskoczenie! I pojawia się Sybilla, w postaci maski. Świetny pomysł, robi ogromne wrażenie. Klaudiusz mówi jej, że "znowu ich przechytrzyłem". Sybilla na to : "ale ty JESTEŚ martwy głupcze!". A potem dzięki pytaniom Klaudiusza dowiadujemy się co wydarzy się potem.

            Brak słów, po prostu, aby wyrazić jak wspaniały to serial!!!!
            • grek.grek Re: "Ja, Klaudiusz" - po 13 odcinku 17.09.17, 16:55
              dzięki, Siostro :]

              miło mi :]

              absolutnie tak, chcąc naprawde rzetelnie oceniać każdy odcinek - trzeba by zajmowac się dokładnie każdą sceną. scenariusz napisany jest mistrzowsko.

              celna uwaga ! środki są skromne, właściwie teatralne, ale dzięki temu na pełnych obrotach
              pracuje kreatywność reżysera i zyskuje znaczenie wirtuozeria aktorów.

              yes :]
              co ciekawe, ten retrospektywny charakter 13 odcinka jednocześnie wpisuje się w
              praktykę poprzednich 12, nawet jesli narrator wcześniej żył, a teraz nie żyje. świetne !

              o, znakomicie rozumiem Twój punkt widzenia, Siostro.
              wiarygodnośc aktorów i całej inscenizacji jest nadzwyczajna, bardzo łatwo zżyć się
              z tymi bohaterami, a przede wszystkim z tym światem, wnętrzami, historią jako taką.

              [mnie to spotyka zawsze przy "Lalce" :)]

              to prawda, kiedy Klaudiusz otwiera oczy pierwsze wrażenie jest takie, że oto żyje i za chwilę się uaktywni.

              łatwo się za moment ganić w myślach za posądzanie scenarzystów o tak mał subtelna
              zagrywkę, ale wrażenie pozostaje w pamięci :]

              podpisuję się wielkimi literami pod Twoją puentą, Siostro ! :]
    • grek.grek w kinach : "The Square" 16.09.17, 16:57
      tegoroczna Złota Palma z Cannes.

      film.onet.pl/recenzje/the-square-opera-zebracza-recenzja/h8kqjx
    • grek.grek w kinach : "Safari" 16.09.17, 17:04
      Ulrich Seidl tym razem bierze pod lupę środowisko zamożnych ludzi podróżujących z Europy do Afryki na "safari", czyli zabijanie egzotycznych zwierząt za pieniądze. Ohydą przejmuje sam temat już. a z tego, co widać na zdjęciach, to ci "bohaterowie" są osobnikami przeraźliwie przeciętnymi, pozbawionymi właściwości i stylu. Nie w tym rzecz, że gdyby byli bardziej "tego", to zabijanie lwów i zebr byłoby w porządku, ale ich dramatyczna banalność w jakiś sposób budzi skojarzenie, że oto piękno jest zabijane rękoma brzydoty.

      www.filmweb.pl/reviews/Ein+film+von+Ulrich+Seidl-20421
      • mala_ciekawostka Re: w kinach : "Safari" 16.09.17, 17:35
        Dla mnie myślistwo - wszelkiego rodzaju - ma w sobie coś z barbarzyństwa. Wiadomo, takie mówienie trąci hipokryzją, jeśli się nie jest wegetarianinem, ale mimo wszystko polowania są straszne... Straszne jest oczywiście też to, co się dzieje w rzeźniach....
        • maniaczytania Re: w kinach : "Safari" 16.09.17, 17:45
          samo myślistwo może nie do końca jest złe, ale takie polowania wyłącznie za kasę dla zaspokojenia jakichś chorych ambicji (i pewnie pokazania się znajomym) jest szczególnie odrażające.
        • grek.grek Re: w kinach : "Safari" 16.09.17, 18:12
          dla mnie również.

          I [też] zdarza mi się zjeśc mięso, ale potem się wstydzę :]

          nie pojmuję bawienia się cierpieniem zwierząt, zadawania go w imię jakiejś
          osobistej satysfakcji, o czym zdaje się traktuje film Seidla.

          wczoraj mówili o nim w Tygodniku w Kulturze, no i miny mieli nietęgie, z powodu
          charakteru tej historii, bo poziom wykonania zapewne jak zawsze, w przypadku Seidla,
          jest wysoki.
          • mala_ciekawostka Re: w kinach : "Safari" 16.09.17, 18:22
            Tak, na pewno możemy się spodziewać wysokiego poziomu. Nie wiem, czy zdecyduję się go obejrzeć, jeszcze muszę się zastanowić.
            • grek.grek Re: w kinach : "Safari" 17.09.17, 11:20
              myślisz o wyprawie do kina, Mała Ciekawostko ?
              • mala_ciekawostka Re: w kinach : "Safari" 17.09.17, 11:39
                Zastanawiałam się nad tym, u mnie dają go w dwóch kinach, ale chyba jednak spasuję...
                • mala_ciekawostka Re: w kinach : "Safari" 17.09.17, 11:52
                  A nie, poprawka, jest puszczany w czterech kinach.
                  • grek.grek Re: w kinach : "Safari" 17.09.17, 11:59
                    więc.. przed Tobą ciekawa decyzja, Mała Ciekawostko :]

                    rozumiem Cię doskonale, mnie się lampka czerwona zapaliła już po obejrzeniu dwóch
                    scen w Tygodniku KUlturalnym.

                    czytałem też wcześniej jakieś artykuły o tym procederze, ludzie zabijają lwy, po to żeby
                    sobie zrobić fotkę ze zwłokami i pochwalić się znajomym - nie mam słów, podobnie
                    jak kiedy widzę lwa w klatce itp obrazki. człowiek", to brzmi coraz mniej dumnie.
                    • mala_ciekawostka Re: w kinach : "Safari" 17.09.17, 12:11
                      Muszę jeszcze pomyśleć :)
                      Gdyby ci ludzie stanęli bez broni przed takim np. lwem, to uciekaliby na pewno gdzie pieprz rośnie, nie uważasz? Niechby sobie wtedy zrobili fotkę.
                      • grek.grek Re: w kinach : "Safari" 17.09.17, 13:07
                        :]

                        to by było dobre :]

                        nie rozumiem, jak mozna po prostu nie cieszyć się i nie podziwiać, ze takie piękne
                        zwierzęta żyją na tym świecie, a szukać sobie estetycznego spełnienia w mordowaniu ich.
                        • mala_ciekawostka Re: w kinach : "Safari" 17.09.17, 15:24
                          Zgadzam się, Greku! Nigdy takiego postępowania nie zrozumiem i nie zaakceptuję!
                          • grek.grek Re: w kinach : "Safari" 17.09.17, 16:45
                            tym bardziej nie rozumiem jednej pani z Tygodnika, która powiedziała, ze ona jest tak wstrząsnięta tym filmem, że właściwie nie wie, po co go nakręcono.

                            wg mnie, dobrze że go nakręcono, raz : dla czysto obiektywnego rozpoznania charakteru pewnego typu ludzi, a dwa - żeby zasygnalizować pewne zjawisko, któremu rządy krajów afrykańskich powinni zacząć przeciwdziałać, może także pod presją opinii publicznej wzmożonej takimi właśnie seansami.
                            • grek.grek Re: w kinach : "Safari" 17.09.17, 16:45
                              co o tym myślisz ?
                              • mala_ciekawostka Re: w kinach : "Safari" 17.09.17, 17:40
                                Też myślę, że to dobrze, że taki film powstał, należy nagłaśniać i piętnować tego typu proceder. Oby tylko odniósł skutek o którym piszesz...
                                • grek.grek Re: w kinach : "Safari" 17.09.17, 18:02
                                  zatem : oby tak sie stało, Mała Ciekawostko.
    • grek.grek 20:10 TVP2 "Igrzyska Śmierci: w pierścieniu ognia" 17.09.17, 13:22
      oglądałem raz jeszcze w nocy, bez pierwszych 30paru minut, ale pamiętam mniej więcej co tam się działo ;]

      po wygranych Igrzyskach Katniss i Peeta zostają idolami, a sposób w jaki wygrali, wykazując
      moralną odwagę i idealizm zasad, czyni z nich, zwłaszcza z niej - symbol nadziei na upadek rządów Kapitolu i rewolucję społeczną. Kapitol nasila więc terror w dystryktach, aby złamać ducha w narodzie, ale osiąga efekt przeciwny.

      wpada zatem jaczejka, z dyktatorem Snowem na czele, by urządzić jubileuszowe Igrzyska, w których wzięliby udział triumfatorzy z ostatnich 25 lat. Ich celem istotnym byłoby pozbycie się Katniss, a najlepiej - zniszczenie jej wizerunku, aby przestała symbolizować czystośc i szlachetność.

      No i powtórka z rozrywki : znów reality szoł - stroje, prezentacje, wywiady w telewizji podczas specjalnych programów prowadzonych przez dwóch brawurowych konferansjerów, treningi oraz przygotowania do "zabawy". Tym razem chodzi o poszukiwanie sojuszników i do tego mamy otwarte manifesty wrogości wobec władzy.

      same Igrzyska ciekawe są zaprojektowane, mają osobną dramaturgię, nie powtarzają się żadne wątki z poprzedniej części, ale zdecydowanie najważniejsze jest to, co okazuje się po ich zakończeniu [w dośc osobliwych okolicznościach].

      wszystko świetnie, ale do tej chwili nie mam zielonego pojęcia, jakim cudem w tych Igrzyskach mogła się znaleźć para "morfinistów" ;]

      oboje ledwie trzymają się na nogach, mają podkrążone oczy, są wychudzeni i skrajnie apatyczni.
      jakim cudem mogli wygrać Igrzyska w swoim roczniku ? ;]

      ktoś tu chyba jednak czegoś nie dopracował.

      ale film jest dobry, zwłaszcza ta pierwsza sekwencja, pokazująca w jaki sposob symbole są w stanie wywołać odzew społeczny, i w jaki sposób władza próbuje ten wpływ zneutralizować.

      jest też dobry jako most do do dwuczęściowej trzeciej odsłony, z której pierwszą rundę TVP zdaje się pokazała, i chyba oglądaliśmy ?, ale na drugą wciąż czekamy, i ciekawe ile razy TVP replayować będzie cały cykl zanim się doczekać raczymy ? :]

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka