Dodaj do ulubionych

Rover i ja

04.06.07, 09:00
Zastanawiam się poważnie nad zmianą auta, bo trochę mi już w "różowej
landrynie" (hyundai accent) niewygodnie. Nawet niedługa trasa lublin-warszawa
pokonywana b.często zaczyna mnie już w nim męczyć.
Mam możliwość kupienia Rovera 623 z 99r. z automatem. Porządnie wyposażony,
cena atrakcyjna, na liczniku oryginalny przebieg lekko ponad 100 000, gaz.
I tu rodzą się me pytania:
- czy to udane auto i model
- czy części są drogie i trudno dostępne jak obiegowa opinia zdaje się sugerować
- generalnie czy to sukces czy porażka

Oraz pytanie o użyteczność prawej ręki, czyli czy pragnę auta z automatem?
Jeżdżę teraz większość przebiegu w trasie. Po Lublinie mało, chyba nawet
więcej po Warszawie (ale w weekendy). Lecz te proporcje mogą się zmienić na
rzecz stolycy.

Oczyma wyobraźni widzę już siebie zasiadającego w tym 'gentlemańskim' wozie,
gdy dostojnie sunę poprzez polskie drogi nie męcząc lewej nogi.

Wdzięcznym bym był za opinie.
Obserwuj wątek
    • tomek854 Re: Rover i ja 04.06.07, 16:40
      Jak ja szukałem samochodu to tutaj (w Szkocji) tego jest mnóstwo i za grosze - podobno dlatego, że się strasznie psuje i ciężko o częsci - Rover już zbankrutowal dawno, niektóre mniejsze modele robi jeszcze MG ale o ten nikt się już nie troszczy...

      Podobno jedyne rovery dobre, to te, co są klonami hondy, pod warunkiem, że mają silnik hondy. Ale to opinie z drugich rąk.
      • rapid130 Re: Rover i ja 04.06.07, 17:43
        tomek854 napisał:

        > Podobno jedyne rovery dobre, to te, co są klonami hondy, pod warunkiem, że
        mają silnik hondy. Ale to opinie z drugich rąk.

        Rover 623 to właśnie jest brytyjski odpowiednik Hondy Accord, ale z silnikiem
        od Prelude.

        Całkiem sympatyczny, niedoceniany samochód. Mierny pod względem bezpieczeństwa
        biernego, na tym samym poziomie co rówieśniczka Xantia.
        Ale problemy z poważniejszymi naprawami w PL mogą już być spore.
        BMW, które w swoich ASO kiedyś serwisowało Rovery, ma teraz nieustającą części
        do nich. :/

        Pompku, zrobiłbym wywiad środowiskowy czy gdzieś w pobliżu masz serwis dający
        sobie radę z Roverami i nie zamierzający zaprzestać obsługi w najbliższych
        miesiącach.

        Generalnie jednak zakup będzie oznaczał przymusowe długie "małżeństwo".
        Ewentualnie "rozwód" za pomocą sprzedaży po śmiesznie niskiej cenie.
        Rover serii 600 w PL, to sprzęt trudno sprzedawalny.
        • rapid130 Re: Rover i ja 04.06.07, 17:45
          Errata; miało być:

          > BMW, które w swoich ASO kiedyś serwisowało Rovery, ma teraz nieustającą
          WYPRZEDAŻ części do nich. :/
          • yamasz Re: Rover i ja 04.06.07, 20:38
            Za tą kase dostaniesz full wypas W126 2.8 benzyna z gazem. Polecam. Miałem
            ostatnio okazję sie takim przejechac po Szczecinie, niestety nie za kierownicą.
            Natomiast jeżeli chodzi o coś nowszego to baardzo sympatyczne jest BMW 525i
            e34. Moze w środku deska rozdzielcza średnio wykonana ale za to solidne i
            wygodne auto w długie trasy. Oglądałem takiego również w Szczecinie ponieważ
            kolega szuka sobie autka, a zarówno on jak i ja mamy podobne gusta czyli: duży,
            z mocną benzyną albo wolnossącym dieslem.
            Pozdrawiam Yamasz
            :::Puści klamę, ruszy i na horyzoncie zniknie:::
            • typson Re: Rover i ja 04.06.07, 22:51
              kolega sprzedaje teraz e34 525i (to 192KM) - moge polecic z czystym sumieniem.

              www.allegro.pl/show_item.php?item=199114779
              • dwiesciepompka Re: Rover i ja 05.06.07, 17:55
                192KM niekoniecznie są mi potrzebne, wolałbym instalację gazową zamiast nich :)
                Ale doceniam propozycję gwarancji własnym sumieniem.

                Trochę mi chwilowo zapał opadł, gdy zastanawiam się nad dostępnością części.
                Czas pokaże co się okaże.

            • rapid130 Re: Rover i ja 05.06.07, 00:12
              yamasz napisał:

              > Za tą kase dostaniesz full wypas W126 2.8 benzyna z gazem.

              Mechaniczny wtrysk K-Jetronic i LPG????

              Ten Mercedes jeszcze jeździ, ale jutro już nie musi. :P
              Generalna zasada mówi, żeby nie łączyć tych dwóch rzeczy.

              BMW to samo.

              90-95 % postów z prośbą o pomoc na forum BMW Klub Polska - przy usterkach
              dotyczących układu wtryskowego - to są ofiary LPG. Zapewne źle założonego, ale
              w to już nie wnikam. :/

              Są samochody, które mają wrodzoną, dużą wrażliwość na jakość montażu LPG.
              Należą do nich m.in. BMW.
    • fazi_ze_sztazi Re: Rover i ja 04.06.07, 22:35
      nic nie wiem o roverach, ale w kwestii automatu to moge polecic. ja polubilem i
      juz nie mam ochoty jezdzic zwyklym autem. leniwy jestem.
      pzdr.
    • dwiesciepompka Re: Rover i ja 04.06.07, 23:45
      Samochod ten ma ta zalete,ze kupowalbym od osoby zaufanej i wczesniej bez
      problemu moglbym podjechac na dokladne sprawdzenie go. Nie kusi mnie w ogóle
      szukania auta po komisach.
      Czytam opinie na www.autocentrum.pl i fakty i mity nt. roverów :)) na
      www.roverki.pl. Lecz czy mozna wierzyc zakochanym w nich użytkownikom:))
      Z tego co pobieżnie przegladalem na katalog.fota.pl ceny części nie zabijają.

      Jak się zacząłem zastanawiać nad zmianą to mi obecnym aucie jakos tak
      niewygodnie i tak jakoś buja i głośno i w ogóle źle...:)
    • lexus400 Re: Rover i ja 05.06.07, 08:05
      Automat jak najbardziej ale zeby zaraz Rover serii 600 tego nie polecam wlasnie
      ze wzgledu na czesci a te nie wszystkie sa dostepne w IC, dylery BMW tez juz nie
      wszystko maja do Roverow a sciagniecie pewnych elementow to czas okolo 2-ch
      miesiecy.
      • fazi_ze_sztazi Re: Rover i ja 05.06.07, 22:12
        lexus400 napisał:
        a sciagniecie pewnych elementow to czas okolo 2-ch
        > miesiecy.

        az tak zle ?? skad te czesci ida w takim razie, z patagonii plyna statkiem?
        przesylka lotnicza (dla wiekszosci czesci sie wciaz oplaci) z GB bedzie trwala
        kilka dni, zwykly transport nie wiecej niz 10 dni.
        wielokrotnie wysylalem czesci z USA. dochodzily w ciagu 7-10 dni (samolot), 3-4
        tygodni (statek)

        chyba ze procedura wyglada tak:
        mechanikowi zajmuje 3 dni zeby zdzwonic do serwisu, tam maja wlasnie dlugi
        weekend, wysylaja fax do angli, ale tam wlasnie jest wazny mecz pilkarski, wiec
        chlopaki slabo patrza na oczy przez 3 dni. pozniej przez tydzien poszukuja
        tlumacza (fax niestety po polskiemu), a jak juz go znajda to nastepny tydzien z
        tym tlumaczem pija i tlumacza wspolnie.
        hurtownia/fabryka ma akurat przerwe wakacyjna, wiec schodzi im nastepne 2
        tygodnie na dostarczenie czesci ...... itp.itd.
        pzdr.
        • tomek854 Re: Rover i ja 05.06.07, 23:34
          hehe. Znajomi w Crewe mają znajomego zwyrodnialca, który jeździ FSO Polonezem, B registration ;-)

          I on mówi, że części 2 tygodnie idą :-)
        • lexus400 Re: Rover i ja 06.06.07, 08:18
          fazi_ze_sztazi napisała:

          > lexus400 napisał:
          > a sciagniecie pewnych elementow to czas okolo 2-ch
          > > miesiecy.
          >
          > az tak zle ?? skad te czesci ida w takim razie, z patagonii plyna statkiem?
          > przesylka lotnicza (dla wiekszosci czesci sie wciaz oplaci) z GB bedzie trwala
          > kilka dni, zwykly transport nie wiecej niz 10 dni.
          > wielokrotnie wysylalem czesci z USA. dochodzily w ciagu 7-10 dni (samolot), 3-4
          >
          > tygodni (statek)

          ......i wszystko sie zgadza, jednak czekalem na czesci sprowadzane przez BMW i
          trwalo to w jednym przypadku 6 a w innym 8 tygodni dokladnie, dlatego tez bardzo
          niechetnie biore sie za naprawy Roverow, poniewaz klient mysli, ze ja mam
          wszystkie czesci w kieszeni albo na polce i jak naprawa sie przeciaga (ze
          wzgledu na brak czesci) to sie zaczynaja pyskowki.
        • simr1979 Re: Rover i ja 06.06.07, 10:38
          fazi_ze_sztazi napisała:


          > chyba ze procedura wyglada tak:
          > mechanikowi zajmuje 3 dni zeby zdzwonic do serwisu, tam maja wlasnie dlugi
          > weekend, wysylaja fax do angli, ale tam wlasnie jest wazny mecz pilkarski, wiec
          >
          > chlopaki slabo patrza na oczy przez 3 dni. pozniej przez tydzien poszukuja
          > tlumacza (fax niestety po polskiemu), a jak juz go znajda to nastepny tydzien z
          >
          > tym tlumaczem pija i tlumacza wspolnie.
          > hurtownia/fabryka ma akurat przerwe wakacyjna, wiec schodzi im nastepne 2
          > tygodnie na dostarczenie czesci ...... itp.itd.
          > pzdr.
          >

          :)))
          Chyba nie, procedura może wyglądać nieco inaczej:
          Wszelkie transporty w sieciach autoryzowanych odbywają się np. raz w tygodniu na
          poziomie dystrybutora lokalnego, co dwa tygodnie na poziomie dystrybutora
          krajowego, co trzy - na poziomie regionalnego (np na Europę Centralna)i raz w
          miesiącu na poziomie magazyniera europejskiego.
          Jeśli część jest wolnorotująca, może leżeć tylko w magazynie centralnym (albo
          jeśli marka jest rzadka - wtedy magazyn centralny jest jedynym)- wtedy z prostej
          arytmetyki wynika, że w skrajnym przypadku można czekać i 10 tygodni, nawet
          jeśli nie ma zadnych meczy ani długich weekendów....;)

          Wyspecjalizowani handlarze częściami (np. IC) działają o wiele szybciej, ale
          mają częsci tylko do popularnych marek i typów - choć i u nich na tzw.
          oryginalne części czeka się nieco dłużej niż na tanie zmienniki.
    • dwiesciepompka Re: Rover i ja 06.06.07, 22:31
      Odbyłem własnie testdrive w/w pojazdem.
      Wrazenie bardzo pozytywne. Co prawda spodziewałem,ze bede jechal jak w
      prezydenckiej limuzynie a bylo ciut mniej komfortowo, ale i tak bardzo fajnie.
      Do automatu chyba bym się szybko przyzwyczaił.
      Auto wygląda rewelacyjnie, grantowe, jasna skóra w środku,bogata wersja
      wyposażenia.Instalacja gazowa to sekwencja i ma tylko rok. Przebieg auto to 106 000.
      Jest jeden chyba poważny minus, czyli butla z gazem w kole, mniejsza niz ta,
      ktora mam w hyundaiu.Jesli bede robil na niej niecale 300km to moge sie
      frustrowac bo nawet trasy lublin-wawa-lublin nie zrobie na jednym tankowaniu.
      Niedziala klima i peknieta od paru dni jest przednia szyba, co wlasciciel by
      naprawil. Nie ma on cisnienia na sprzedaz, wrecz wolalby poczekac do jesieni.A
      ja wiem ze latem pojzdze duzo i przydaloby mi sie wieksze auto.
      No to mam zagwozdke.
      • wiolen Re: Rover i ja 08.06.07, 10:32
        Jeżdziłam roverem 2 lata, była to "zwykła" 620 Si.
        Samochód miał swoje lata, więc po kupnie zainwestowałam parę zet w konieczne
        naprawy więc co nieco wiem o częściach i ich dostepnosci.NIE MA problemu tak z
        oryginałami jak i zamiennikami.Jak kupowałam u Niedziałka "na górce" końcówkii
        drążków kierownicy, to pan na mnie nakrzyczał ze biorę zamiennik do "takiego
        samochodu".Ergonowmia w 600 jest super-wszystko pod reka i bez niepotrzebnych
        bajerów. Miejsca duzo w bok i w górę. Silnik hondy, wiec mułowaty do 3000
        obrotów, ale potem dynamika i elastycznośc baardzo poprawne. Widocznośc
        znakomita przód i tył, praktycznie zero martwej strefy dzięki bardzo dobrym
        lusterkom.Jak trafisz na niewtrzaskany egzemplarz, to bedziesz zadowolony...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka