Dodaj do ulubionych

Ojej, co tu wybrać 2017 - 9 (vol. 83)

    • grek.grek "Amok" [1998 r.] via Kultura 17.09.17, 14:04
      dobre polskie kino w estetyce 90s.

      młody dziennikarz Maciek dostaje od szefa redakcji zadanie napisania artykułu nt. giełdy papierów wartościowych [warszawskiej, ofk]. ma na to 2 miesiące.

      podąża więc we wskazane miejsce i poznaje tam Maxa, obrotnego maklera, który nie dośc, ze ma te giełdowe sprawy w małym palcu, to jeszcze dysponuje ideologią, jakiej nie powstydziłby się Gordon Gekko, czyli turbokapitalistycznym przekonaniem, że świat i życie kręcą się tylko wokół pieniędzy.

      Maciek prowadza się z Maxem, słucha tego co tamten wygaduje, a żeby lepiej zrozumieć mechanizmy giełdowe zgadza się wziąc udział w paru transakcjach, razem z Maxem i paroma innymi giełdowcami, których poznaje przy okazji.

      zarabia na tym , jak dla niego, kosmiczną kasę. Wsiąka w ten świat i w Maxa. Nie jest już istotne, co mówi ojciec-intelektualista, który ostrzega przed "pieniędzmi bez pracy", coraz gorzej układają mu się relacje z narzeczoną Ewą, oddala się od wszystkiego, co go ukształtowało, od moralności w któreej go wychowano, czego symbolem są przewracane niby przypadkiem ze stolika rzeźby aniołków w jego i Ewy mieszkaniu. Ciągle mówi o pieniądzach, liczy je, dotyka, peroruje o ich znaczeniu, pyszni się swoimi zarobkami, generalnie : wpada w cug.

      Ewa dostrzega zmianę w Maćku, ale nie może nic z tym zrobić. Któregoś dnia Max ją odwiedza i częściowo gwałtem zaciąga do łózka. PO tym ekscesie i po odkryciu, że Maciek ma romans - Ewa odchodzi.

      Max ją odwiedza, bo ucieka przed goniącymi go bandytami w dresikach. Tylko na pozór bowiem Max jest cynicznym bystrzakiem, który w godzinę może zarobić roczną pensję urzędnika.

      W istocie jego związki i przeszłośc są dośc poplątane. Matka jest zamknięta w zakładzie psychiatrycznym, trafiła tam po śmierci ojca, który wyskoczył w płaszczu przez okno rodzinnego mieszkania w kamienicy. Max ma też układy z gangsterami, którzy mają go w garści i za jakieś przeszłe usługi musi dla nich zarabiać pieniądze. Właściwie na tej giełdzie Max gra ich kasą, a sam dostaje od nich kieszonkowe. Inni z kole ganiają go za wciąz nie

      pokryte długi.

      któregoś dnia pojawia się Julia, dawna kochanka Maxa, dzisiaj żona szwedzkiego biznesmena Eklunda.

      oczywiście, stara miłośc nie rdzewieje, Max i Julia zaczynają znów romansować, ale tym razem dla Maxa Julia jest tylko środkiem do celu.

      Max dowiaduje się bowiem, ze Eklund robi interesy z Rekinem, więc dzięki bywaniu w jego domu, celem schadzek z Julią, wchodzi w posiadanie kompromitującego i potencjalnie grożącego odsiadką w przypadku ujawnienia, dokumentu obciążającego obu jegomości.

      wykorzystuje też Julię, aby sprowokować do gwałtu na niej swojego porywczego seksualnie kolegę, który jest również blisko Rekina i zna stan jego zasobów pieniężnych. Robi facetowi zdjęcia, kiedy tamten dobiera się do "żony Eklunda" i szantażem wydobywa potrzebne informacje.

      świadkiem tego jest Maciek, również na boku romansujący chwilowo z Julią, ale traktujący ją podmiotowo, i zaczyna budzić się ze swojego oszołomienia ciekawym człowiekiem. Max posuwa się jednak za daleko. Maciek chce odejśc, wrócić do swojej pracy, zerwać z tym środowiskiem, w którym obowiązujje prawo dżungli.

      Kiedy jednak Max objaśnia mu, że potrzebuje tych informacji, żeby wykonać "numer życia" i puścić Rekina w skarpetach - Maciek znów mu ulega, za bardzo ciekawi go cała sprawa i pociąga wymiar "sportowy" całego przedsięwzięcia, żeby w nim nie uczestniczyć. Na dokładkę odwiedza go własny szef z pracy, niepokojący się czy artykuł będzie gotowy. Maciek czuje się niedoceniany, wiec szpanuje przed nim, ile udało mu się wygrać, a nawet daje mu w prezencie butelkę markowego alkoholu - "za to że mnie pan tam wysłał".

      Szantażem Max zmusza Rekina do wejścia w interes, na którym Max ma zdobyć pieniędze dające mu wreszcie niezależność i przyszłość, uwalniajace od kłopotliwych zobowiązań. Maciek mu pomaga, mimo że Rekin ostrzega go, że moze się jeszcze wycofać i w tej grze być po jego stronie.

      Słusznie. Max przegrywa w tym pojedynku, traci wszystko, a przyczyną jest także Maciek, który ulega prośbom Julii i oddaje jej dokument kompromitujący jej męża, za co Julia - widać po jej twarzy - dostała bęcki.

      Max dowiaduje się o przegranej przesiadujac w rodzinnym domu, zastanawia się czy skoczyć z okna, jak ojciec, ale nie decyduje się, skutkiem czego ginie wyrzucony z pociągu do Wisły przez dwóch opryszkow działających na zlecenie gangsterów.

      przed śmierci dzwoni do niego Rekin, załamany stratami jakie przyniosła mu ostatnia sesja giełdowa, ale... wciąz pływający w tym oceanie. "on się tylko oparzy, a my zostaniemy ugotowani", jak podsumuje tę sytuację jeden ze spanikowanych kolegów Maxa i Maćka, tracący oszczędności całego życia. NO i na to wyszło.

      W ostatnich scenach Maciek przechodzi przez ulicę i widzi Ewę w autobusie miejskim. Ona jego też. Nie gonią za sobą. Tego nie da się już skleić.

      A potem Maciek spotyka cygańskiego chłopca, grającego w przejściu podziemnym. Daje mu pieniądze. Temu samemu chłopcu pieniądze dawał też Max, a chłopiec brał i krzyczał za nim "sp..aj !". Za Maćkiem tak nie krzyczy.

      Czyżby nie znajdowała zastosowania zasada Rekina "w tym biznesie nie możesz być jednocześnie cwanym i dobrym" ? A moze Maciek wybrał i po prostu zrezygnował ?

      głowna rola Rafał Maćkowiak, ale zdecydowanie pierwszoplanowo gra Mirosław Baka [Max]. Mackowiak jest chłopięco naiwny, z czasem dopiero przekonując się o ciemnych stronach tego co, tak go urzekło, a Baka łączy cynizm, bezwzględnośc z niewątpliwym urokiem. widać tutaj inspirację "Wall Street", oczywiście :]

      dobry scenariusz autorstwa reżyserki Natalii Korynckiej-Gruz [i Roberta Buttnera]. interesujący rzut oka na to, jak rodziły się podejrzane fortuny w tzw. nowej Polsce, jak działał i działa mechanizm "robienia kasy", na taką polską, przaśną Wall Street.

      wykorzystanie wielu róznych lokacji : a to mieszkanie w kamienicy, a to klub taneczny, a to budynek giełdy, a to znów apartament.

      I muzyka, wyraźnie ściągająca motywy z "MIlczenia owiec" i "Nagiego instynktu" :]



      • siostra_bronte Re: "Amok" [1998 r.] via Kultura 17.09.17, 15:16
        O, pisałeś już kiedyś o tym filmie! Zgadzam się, dobre kino.
        • grek.grek Re: "Amok" [1998 r.] via Kultura 17.09.17, 16:41
          dzięki, Siostro :]

          o, możliwe.

          yes :] te filmy polskie z 90s starzeją się jak wino.
    • grek.grek "Billboard" via TVP2 17.09.17, 17:23
      po jednym dniu bez filmu, od razu 4 obejrzałem i jeden serial ;]

      "Billboard" jest, podobnie jak "AMok", z 1998 roku.
      I także tutaj główną rolę gra Rafał Maćkowiak.

      tym razem bohaterem jest Kuba, pracowni agencji reklamowej, któremu szef zleca misję odnalezienia rosyjskiej modelki, Maszy, twarzy poprzedniej kampanii reklamowej wykonanej przez firmę. Szykuje się następna kampania, klient chciałby w niej widzieć znów Maszę, ale dziewczyna znikła.

      Kuba szuka więc dzielnie i zamaszyście, pomaga mu Tania, przyjaciółka Maszy. według niej, Masza po prostu wyszła za mąz i prowadzi teraz nowe życie gdzieś daleko stąd.

      między Tanią, a Kubą nawiązuje się flirt, a potem romans, a jednocześnie Kuba jakoś nie wierzy w wersję wydarzeń przedstawianą przez dziewczynę.

      Tym bardziej, ze dzieją się rzeczy zastanawiające : nagle Kubę chcą dopaść i zabić jacyś bandyci, którzy szukają "kasety video" i Kuba podejrzewa, ze chodzi o jedną z całej sterty kaset, które zabrał z agencji, żeby odnaleźć na nich zapis castingu Maszy i może w tym nagraniu złapać jakiś trop detektywistyczny. Także Tania grzebała w tych taśmach i spanikowana pytała "gdzie ona jest ? No gdzie ona jest ?!", ale znaleźć nie mogła. 30 kaset po kilka godzin... fakt, trudno coś znaleźć, zwłaszcza jeśli kasety nie są ponumerowane i poopisywane, a może chodzić o jakiś drobiazg.

      Kuba jest też świadkiem zabójstwa, aresztuje go policja, bo zostaje wskazany jako sprawca, kręci się przy nim jakiś bezdomny z bazaru na Stadionie Tysiącolecia [kiedyś brał udział w kampanii reklamowej agencji], Tania jest przerażona, bandyci porywają Kubę i chcą siłowo wymusić oddanie taśmy, ale Kuba jej nie ma, a w ich dziupli wybucha bomba, którą ktoś zostawił w podrzuconej torbie, potem Kubę porywa następny gangster, i też chce taśmę, grozi mu "rozśmieszeniem", czyli "poszerzeniem uśmiechu" brzytwą, ale znów jakiś przypadek ratuje Kubie życie... generalnie : robi się chaotycznie i wiadomo tylko jedno - w centrum tej całej "zabawy" jest kaseta video.

      Nie wiadomo która dokładnie, ale wiadomo że jest na niej coś, na czym bardzo zależy jakimś podejrzanym typkom.

      Idąc dalej : Kuba odnajduje właściwą kasetę i zszokowany ogląda zapisaną na nim scenę morderstwa na młodej Rosjance, które... rozegrało się na pokojach jego agencji reklamowej ! Ktoś wie, ze on tę kasetę ma, znika Tania, jakiś głos w słuchawce informuje go, że wie o jego
      znalezisku i że jesli chce odzyskać dziewczynę, to musi tę taśmę oddać ludziom, którym bardzo na niej zależy.

      A już zupełnie na finał dowiadujemy się tego, co od połowy mniej więcej wiemy prawie-na-pewno : że w agencji kręcono snuff-movies, odkryła to Masza i uciekła, ale zanim uciekła zostawiła dowód u Tani, a ta podrzuciła ['przypadkiem ?] kasetę do sterty, którą Kuba zabrał z agencji.

      Nie było żadnej drugiej kampanii reklamowej, do której niezbędna była Masza, szef agencji wymyślił ten pretekst [Kuba odkrywa to w pewnym momencie], żeby Kuba znalazł dziewczynę i można było sie dowiedzieć, gdzie ukryła bezcenną kasetę, jako że... to szef agencji stał za całym procederem kręcenia na zlecenie filmów z prawdziwą śmiercią.

      oczywiście, w finale Kuba i on musza się skonfrontować.

      szefa gra z wytrawnością mistrza Andrzej Seweryn, w roli bezdomnego rozwianym włosem imponuje Piotr Fronczewski, a gangsterka w kreszowym dresiku od "poszerzania uśmiechów" gra Bogusław Linda.

      wydarzeniem są piękne aktorki z Rosji : Katia Gusjewa i Elena Łazutkina - Tania/Masza.

      słowem : zamiast anatomii działania rynku reklamowego w młodej Polsce - sensacja momentami wymykająca się spod kontroli i zajmująca się wątkiem dość niepoważnym, jakby na siłe przekopiowanym z amerykańskich wzorców, aczkolwiek "8mm" nakręcono rok później ;]


      • siostra_bronte Re: "Billboard" via TVP2 17.09.17, 17:30
        O, a o której leciał?

        Pamiętam, że z tym filmem była spora afera. Miał fatalne recenzje. Że brutalny i efekciarski, i nie wiadomo jak tam się zaplątali tacy dobrzy aktorzy. Nie widziałam, więc nie mogę się wypowiadać :)
        • grek.grek Re: "Billboard" via TVP2 17.09.17, 18:02
          zaczął się po 4:00, Siostro.

          o, niestety wydaje się, ze były to słuszne zarzuty, aczkolwiek, z dzisiejszej perspektywy, takie wstawki jak odcięta kobieca dłoń przebita gwoździami, czy ściana cała we krwi po wybuchu bomby [przy czym krew aż razi w oczy konsystencją soku malinowego ;)] wyglądają dośc poczciwie.

          Piotr Fronczewski gra zawodnika, który zostaje zgwałcony w toalecie przez niemieckiego eleganta, i jego ochroniarza, a potem nieustannie robi sobie z tego kwaśne żarty - istotnie, rola zdecydowanie poniżej możliwości tego świetnego technicznie aktora.
    • grek.grek Barbasiu, odwiedzaj nas ! :] 17.09.17, 18:05
      czekamy na Ciebie ! :]

      nie zapominaj o nas :]

      www.youtube.com/watch?=XpZHUVjQydI
      • siostra_bronte Re: Barbasiu, odwiedzaj nas ! :] 17.09.17, 18:08
        Podpisuję się!
        • maniaczytania Re: Barbasiu, odwiedzaj nas ! :] 17.09.17, 19:21
          i ja! Gdzie jesteś Barbasiu???
          • barbasia1 Re: Barbasiu, odwiedzaj nas ! :] 17.09.17, 21:15
            :)*
        • barbasia1 Re: Barbasiu, odwiedzaj nas ! :] 17.09.17, 21:14
          :)*
      • barbasia1 Re: Barbasiu, odwiedzaj nas ! :] - telepatia! 17.09.17, 21:13
        Bo myślę o Was dziś wyjątkowo intensywnie i od rana zamierzam napisać

        i\oraz zadedykować, Tobie Greku, Kochanym Paniom ten piękny utwór zaśpiewany wspaniale przez Sarah Vaughan (przy okazji zestaw wykonawców, którzy śpiewali tę piosenkę jest imponującyi!).

        Zatem - "Stormy Weather (Keeps Rainin' All The Time)"

        www.youtube.com/watch?v=vrhnuXa7PBI
        genius.com/Sarah-vaughan-stormy-weather-lyrics
        z tęsknotą
        Ja



        • grek.grek Re: Barbasiu, odwiedzaj nas ! :] - telepatia! 18.09.17, 10:12
          cześć, Barbasiu !!! :}]

          cóż to za długa przerwa była ?!

          doskonale, że znów jesteś ! :]

          wspaniała piosenka.
          jakże adekwatna do ostatnich dni w pogodzie... które oby nas opuściły i
          zmieniły się w słoneczne i ciepłe [ponoć pod koniec miesiąca... :)].
      • barbasia1 Re: Barbasiu, odwiedzaj nas ! :] 17.09.17, 22:50
        Nie otwiera się!!! :/
        • grek.grek Re: Barbasiu, odwiedzaj nas ! :] 18.09.17, 10:17
          spróbuję znaleźć lepszą wersję :]
        • grek.grek Re: Barbasiu, odwiedzaj nas ! :] 18.09.17, 10:21
          może teraz będzie dobrze :] :

          www.youtube.com/watch?v=S1GrP6thz-k
    • siostra_bronte "Droga do zapomnienia" 18.09.17, 00:44
      Dlaczego nikt nie zapowiedział??!

      Chyba najwyższy czas przyzwyczaić się, że Dwójka pokazuje w niedziele premiery!

      Na szczęście urwało mi tylko sam początek. Piękny, poruszający film o przezwyciężeniu wojennej traumy. Znakomite kino!!
      • grek.grek Re: "Droga do zapomnienia" 18.09.17, 10:25
        widziałem w ramówce i zapomniałem ! aaa ! wybacz, Siostro :]

        widzę powtórkę - w nocy o 1:35.
        oglądam :]

        yes, racja - niedzielne wieczory w Dwójce są filmowe.
        czas wpisać je na stałe do grafika.
        • siostra_bronte Re: "Droga do zapomnienia" 18.09.17, 10:54
          Na szczęście obejrzałam, więc nic się nie stało :)

          Zobacz koniecznie!!

          Naprawdę byłam zaskoczona. Znakomity film!!!

          Historia oparta na autentycznej historii. Bohater, Eric (Colin Firth) był w czasie wojny więźniem japońskiego obozu jenieckiego w Birmie. Budowano tam trasę kolejową. Tak, to ta sama trasa z "Mostu na rzece Kwai"!

          Potem, już po wojnie nie może się otrząsnąć z tych dramatycznych przeżyć. Jego świeżo poślubiona żona (Nicole Kidman) chce mu pomóc...Oczywiście nie zdradzę co się działo dalej.

          To co mnie zachwyciło to klimat tego filmu. Smutny, elegijny, ale bez ckliwości i melodramatyzmu. Nie ma tu owijania w bawełnę, łatwego pocieszania, ani pięknych słówek. Jest wielki dramat bohatera, który nie może zapomnieć o koszmarze jaki przeżył. I to niszczy jego życie, ale też życie żony.

          Sceny torturowania bohatera chwytają za gardło, są naprawdę wstrząsające. I pokazane znakomicie, czasami wręcz w poetycki sposób, np. bez dźwięku.

          Piękna historia o okrucieństwie wojny, o miłości i przebaczeniu. Przyznam, że popłakałam się na zakończeniu :(

          Polecam gorąco!!!


          • grek.grek Re: "Droga do zapomnienia" 18.09.17, 13:21
            dzięki, Siostro :]

            znakomita zapowiedź !
            po takiej introdukcji - nie sposób przegapić ten seans [tego seansu]
            szykuję się więc na zapowiadaną godzinę.

            [czasami bardzo doceniam te nocne pory wyświetlania filmów :)]

            Colin Firth zwykle wypada świetnie w rolach dramatycznych, no i
            jak zawsze ciekaw jestem aktorstwa Nicole Kidman.
            • siostra_bronte Re: "Droga do zapomnienia" 18.09.17, 13:30
              Świetnie!

              Colin Firth oczywiście znakomity, to subtelna rola, bez dramatyzowania i popadania w przesadę.

              Nicole Kidman też świetna, niestety wciąż mi przeszkadzają widoczne poprawki twarzy, choć i tak chyba jest nieco lepiej.

              Muszę jeszcze wspomnieć o wyrazistej roli Hiroyuki Sanady (pamiętny Kaneda ze "W stronę słońca"!).
              • grek.grek Re: "Droga do zapomnienia" 18.09.17, 13:42
                dzięki :]

                oglądam !
          • maniaczytania Re: "Droga do zapomnienia" 18.09.17, 22:33
            siostra_bronte napisał(a):

            > Historia oparta na autentycznej historii. Bohater, Eric (Colin Firth) był w czasie wojny więźniem japońskiego obozu jenieckiego w Birmie. Budowano tam trasę kolejową. Tak, to ta sama trasa z "Mostu na rzece Kwai"!

            A'propos tego mostu - czytałam kiedyś książkę - wspomnienia Holenderki, która jako mała dziewczynka trafiła z rodzicami do japońskich obozów - mieszkali w tamtych stronach prowadząc firmę handlującą towarami z Azji. Ojciec trafił oczywiście do męskiego obozu i właśnie pracował przy budowie tego mostu. Traumy tej rodziny po przeżyciu tych obozów były jednak tak wielkie, że nie udało im się po wojnie scalić rodziny ... Ta książka to "Szkarłatne drzewo nadziei", jeśli gdzieś natraficie - polecam.
          • grek.grek "Droga do zapomnienia" po seansie 19.09.17, 12:12
            mogę tylko podpisać się pod Twoją oceną, Siostro - świetny film !

            kameralny, introspektywy, poruszający.

            Colin Firth gra wybitnie [wszystkie te wewnętrzne emocje wygrywa nadzwyczajnie], takze dlatego że znakomicie wspiera go Jeremy Irvine jako młody Eric Lomax, gdyby zagrał mniej wyraziście - Firth pewnie miałby znacznie trudniejsze zadanie, a tak : w obu sekwencjach swojego życia bohater jest bardzo do siebie podobny. Fizycznie również.

            sama historia ma bardzo antywojenną wymowę, a moze nawet nie tyle wojnę potępia, ile to, co ona robi z ludźmi, jakie instynkty z nich wyciąga.

            I zostają z tym sami jak palec, trzeba czyjejś pomocnej dłoni, żeby znaleźć motywację do uporania się z nimi.

            A potem siłę, by wybaczyć.

            Żeby wybaczyć - trzeba się skonfrontować, wrócić do znienawidzonych miejsc i wspomnień. No i to jest w filmie ta tytułowa "droga do zapomnienia", jak się wydaje.

            na dodatek wywołuje ekspiację w dawnym wrogu, widać to kiedy Nagase posłusznie kładzie rękę w kołkach i czeka na cios Lomaxa, jak pokornie wchodzi do klatki, w której kiedyś Erica trzymali, on też dotarł do pewnych wniosków i możliwe także, że dlatego zaangażował się w pracę w muzeum pamieci wojny, przekazując wiedzę młodzieży. Ten finałowy moment, kiedy szczerze płacze, bo tak wstrząsa nim przebaczenie jakiego mu udzielono - istotnie, wielki ma w sobie ładunek emocji.

            trudno pisać o takiej historii bez patosu, tak mi się teraz wyświetliło, nieprawdaż ?

            Te obrazki więźniów kopiących rów kolejowy, kiedy Lomax i towwarzysze pierwszy raz pojawiają się w obozie, to jest "zdjecie" jak z piekła jakiegoś, zwłaszcza że w półciemnościach ta scena się odbywa. Te uderzenia kijem czy waterboarding tak naturalistycznie są filmowane, że nie sposób, jak to się mówi : nie odnieśc wrażenia.

            brutalnośc zwyciezców wobec pokonanych, dlatego ze się poddali nie chcąc umierać, poraża. I idiotyzm też. Jesli chcieli ich rękoma budować kolej, to znacznie szybciej i lepiej cała praca by poszła, gdyby traktowali ich dobrze, porządnie karmili i zapewniali przeżycie. Coż, wybrali ten drugi wariant, żeby dodatkowo móc ich upodlić.

            Koszmarem Erica jest wnętrze tej ciemnej komórki, widzimy że jest tam podtapiany, ale wydaje mi się, ze zaszło coś jeszcze, o czym nie dowiedzieliśmy się, być może gwałt ? nie sądzę, aby obijanie kijem było tym, co jego przyjaciel, w rozmowie z żoną, nazywa "hańbą" ?

            scena, kiedy Eric przyznaje się do skonstruowania radia i zbiera lanie, a świadkami są jego przyjaciele - no cóż, niezwykły filmowy moment, dowodzący że można pokazać coś strasznego nie pokazując żadnego ciosu, a operując jedynie dźwiękiem i reakcjami otoczenia.

            żona jest niezwykle istotną postacią, jesli Eric chce się wreszcie zmierzyć z przeszłością, to tylko dla niej.

            sam mógłby z tym żyć, w cierpieniu, ale by mógł. Może to jest najgorsze ? Że byłby w stanie dźwigać ten kamień do końca życia ?

            Kidman wyciszona jak nigdy, świetna rola, drugoplanowa ale z pierwszoplanowym znaczeniem.

            Ostatnia częśc, konfrontacja Lomaxa z Nagase, w tym piekielnym obozie, kapitalnie zagrana przez obu aktorów, a takzę wybitnie sfilmowana, w dużej mierze z dystansu, z pozycji świadka, zarówno we wnętrzu, jak i na podwórzu. I wiemy, że Eric nic nie zrobi Nagasemu, ale musi zamierzyć się, musi mu nóz do szyi przyłożyć, kopniakiem wpakowac do klatki, choćby wziąc do ręki szlauch do podtapiania, żeby wytopić z siebie pragnienie zamordowania go z zimną krwią, wygasić resztkę emocji.

            Sam zresztą wyjawia wcześniej Finalyowi, że nie ma w nim pragnienia strasznej zemsty. Oczywiscie, śmierc Finlaya mogła spowodować zmianę nastawienia w Ericu, więc niby do końca nie wiadomo, co się wydarzy, ale jednak nie sposób wyobrazić sobie, by mógł on zadać Nagasemu ból czy nawet zabić go.

            cierpienie jakeigo doznał uwrażliwiło go na cierpienie innych. Została tylko resztka gniewu i rozpaczy do wyrzucenia z siebie.

            niezwykły film.

            istotnie, jak słusznie napisałaś : bez egzaltacji w żadną stronę, dzięki temu w pełni wiarygodny i
            dlatego taki wzruszający.

            dzięki za rekomendację ! :]
            • siostra_bronte Re: "Droga do zapomnienia" po seansie 19.09.17, 21:04
              Dzięki, Greku!

              Cieszę się, że tak Ci się podobał. Bo to rzeczywiście niezwykły film.

              O tak trudnych sprawach mówi z wielką subtelnością, właśnie w kameralny sposób. Rzadko się widzi coś takiego we współczesnym kinie.

              Podpisuję się pod każdym zdaniem!

              Na mnie też wielkie wrażenie zrobiły te sceny przemocy z obozu, nie do końca dosłowne, a jednak wstrząsające. Też myślę, że w tej scenie w celi z wodą był też gwałt. Koszmar.

              Jestem zaskoczona, że tak znakomity, dojrzały film zrobił reżyser, którego w ogóle nie znałam, Jonathan Teplitzky. Po sprawdzeniu w filmwebie okazało się, że potem zrobił...2 odcinki drugiego sezonu "Broadchurch". Po tak wspaniałym filmie powinien kręcić jednak coś innego!
              • siostra_bronte Re: "Droga do zapomnienia" po seansie 19.09.17, 21:09
                A, zrobił niedawno biografię Churchilla, ale w ogóle nie słyszałam o tym filmie. Nie, to nie ten z oszpeconym Garym:)
              • grek.grek Re: "Droga do zapomnienia" po seansie 20.09.17, 11:12
                :]

                to prawda, Siostro, ewidentnie jest to film zrobiony nie dla nagród i zysków, ale
                dla przekazania dalej jakiejś ważnej, i inspirującej, historii.

                to prawda.
                w tych obozowych scenach sama dynamika zamachu jaki cięzkim kijem bierze sadystyczny strażnik budzi większe wrażenie niż jakieś naturalistyczne obrazki w wielu innych filmach.
                filmowcy rzadko ostatnimi czasy pamiętają o naturze i funkcji wyobraźni widza.

                o, chyba oglądaliśmy "Broadchurch", oba sezony :]

                pozostaje życzyć reżyserowi dobrych scenariuszy i... stałego finansowania :]
      • maniaczytania Re: "Droga do zapomnienia" 18.09.17, 22:28
        siostra_bronte napisał(a):

        > Dlaczego nikt nie zapowiedział??!
        >
        > Chyba najwyższy czas przyzwyczaić się, że Dwójka pokazuje w niedziele premiery!

        Przecież pisałam, co prawda w zbiorczym poście, ale wymieniłam wszystkie na wrzesień :)
        • siostra_bronte Re: "Droga do zapomnienia" 18.09.17, 22:44
          Maniu, pamiętam, że pisałaś :) Ale minęły prawie 3 tygodnie! Dobrze jednak znowu zapowiedzieć dzień przed.
          • maniaczytania Re: "Droga do zapomnienia" 18.09.17, 23:27
            A pewnie, że warto przypomnieć :)
    • grek.grek 20:00 Polsat "Więzień labiryntu" 18.09.17, 10:40
      ciekawe kino, wbrew pozorom.

      mamy bohatera, młodzieńca, który budzi się w dziwnym miejscu : na rozległej polanie, otoczonem wysokim na 30 metrów murem, w otoczeniu kilkudziesięciu innych chłopaków, tworzących tutaj społecznośc, niektórzy już od 3 lat.

      Strefę otacza labirynt złożony z setek cięzkich ogromnych płyt. Przestrzeń przypomina postindustraialne fabryczne pejzaże. Za dnia otwierają się wrota prowadzące do labiryntu i dwóch chłopców wybiera się na zwiady. Dzięki informacjom przez nich przyniesionym mieszkańcy Strefy próbują tworzyć makietę labiryntu, pewnie w nadziei, ze kiedyś uda im się stąd wydostać.

      Trzeba uwazać : labirynt żyje własnym życiem, za dnia płyty potrafią się przemieszczać, zmieniać położenie tworząc nowe układy i konfiguracje, pułapki w które łatwo wpaść i zostać w nich na dobre; trzeba też wrócić koniecznie przed zmierzchem, bo wtedy brama się zamyka, a labiryntem zaczynają rządzić Dozorcy, stwory przypominające pająki na metalowych nogach z metalowymi szczypcami, wpaśc w ich łapska - znaczy pożegnać sie z życiem.

      społecznośc Strefy ma oczywiście życie wewnętrzne, m.in pole uprawne, na którym hoduje zboże, dzięki czemu nie cierpią głodu; nie mają jednak pojęcia : co tu robią, kto ich tu zamknął i dlaczego.

      taki jest punkt wyjścia :]

      warto oglądać, bo dzieje się wartko i ciekawie, a puenta jest zaskakująca, chociaż... czy aż tak bardzo oryginalna..? :]

      mam nadzieję, że po obejrzeniu ocenicie - ją i całą resztę :]

    • grek.grek 22:35 Stopklatka "Wielki Szu" 18.09.17, 10:42
      klaaasyka ;]

      tyle lat, i nadal jakze niewiele w polskim kinie filmów tak klimatycznych i tak
      skłaniających do powrotów doń jak "Wielki Szu".

      to się ogląda !
      • mala_ciekawostka Re: 22:35 Stopklatka "Wielki Szu" 18.09.17, 12:10
        Przyznaję się: jeszcze nie widziałam tego filmu. Może kiedyś :)
        • grek.grek Re: 22:35 Stopklatka "Wielki Szu" 18.09.17, 13:23
          zazdroszczę Ci , Mała Ciekawostko :]

          ciekaw jestem jak też spodoba Ci się ta historia.
          mogę tylko rekomendować :]

          charakter sztuczek karcianych - cóż, został tutaj lekko przesadzony w stronę
          zaiste białej magii, nie ma on wiele wspólnego z pokerem jako takim, ale ogląda
          się to świetnie :]
          • mala_ciekawostka Re: 22:35 Stopklatka "Wielki Szu" 18.09.17, 13:33
            Dzięki za rekomendację, Greku:)
            Ciekawa jestem tych sztuczek :)
            • grek.grek Re: 22:35 Stopklatka "Wielki Szu" 18.09.17, 13:51
              cała przyjemnośc po mojej stronie :]

              :]

              są te sztuczki tylko dodatkiem : w istocie najwązniejsze są wątki dramatyczne i obyczajowe - starzejącego się, wypalonego mistrza oszustwa, i jego młodzieńczej wersji - chłopaka z prowincji, który marzy by się z niej wyrwać i ma pasję gry [losy Jurka są powtórzeniem losów młodego Szu, a los dojrzałego Szu jest zapowiedzią losu Jurka, moze dlatego Szu nie ma imienia ?], specyficzna filozofia życia i gry jaką wyznaje mistrz, opierający się na naukach... Kanta [kant karciany i Kant filkozoficzny - zgrabne !], a także opowieść o samotności, jaka jest udziałem każdego kuglarza oraz zagrożeniach jakie na siebie ściąga żyjąc i postepując tak, a nie inaczej.

              obok cała galeria postaci, które żyją na bakier z szarzyną PRL, i obrazki ze świata dostępnego wówczas tylko nielicznym [prostytutkom łapiącym zagranicznych klientów, synom dygnitarzy, zawodowym kanciarzom, prominentnym urzędnikom czy cinkciarzom-karaciarzom mającym dostęp do twardej waluty].

              Jan Nowicki gra rolę życia, a w ducie z Andrzejem Pieczyńskim jest jeszcze doskonalszy niż w pojedynkę ;]

              już zacieram ręce w ciekawości Twojej recenzji po obejrzeniu !
              • mala_ciekawostka Re: 22:35 Stopklatka "Wielki Szu" 18.09.17, 16:00
                Jak tylko obejrzę (dziś niestety mi się nie uda) od razu podzielę się wrażeniami - obiecuję Greku :)
                • grek.grek Re: 22:35 Stopklatka "Wielki Szu" 19.09.17, 11:40
                  świetnie, Mała Ciekawostko :"]

    • grek.grek Gdynia 2017 - na start :] 18.09.17, 13:40
      startuje dziś !

      17 filmów w konkursie głównym, w tym kilka już zaprezentowanych w kinach [Pokot, Amok, Sztuka kochania, Volta, Twój Vincent]

      Twój Vincent", to jest ciekawa rzecz, film stworzony z kilkudziesięciu tysięcy ręcznie malowanych kadrów. Ogromna praca całego zespołu ludzi i ponoć zapierający dech w piersiach efekt.

      a "Volta"... oceny krytyki i widowni kinowej były, eufemistycznie mówiąc, wstrzemięźliwe; czyżby wystarczył fakt, że reżyserem jest Juliusz Machulski ? ;]

      nowe filmu Koxa, Palkowskiego, Urszuli Antoniak - świetnie.


      nie ma za to żadnego filmu Kuby Czekaja, który wydaje się jednym z najciekawszych reżyserów najmłodszego pokolenia.

      swoją drogą, rewelacyjnie, wg mnie, byłoby gdyby Gdynia - jak Cannes - stworzyła własny system "ulubieńców", czyli reżyserów, którzy z mety mają miejsce w konkursie i pokazują w nim swoje filmy premierowo. a co :]

      w ogole, najlepiej by było, gdyby Gdynia , znów - jak Cannes - pokazywała tylko premiery. jak ktoś chce zarabiać na filmie i nie chce czekać - trudno. na dłuższą metę marka "filmu z festiwalu głównego w Gdyni" stałaby się cenną rzeczą. Trzeba tylko... zacząć ustanawiać ten obyczaj :]

      łatwiej byłoby wielu reżyserom pozyskiwać pieniądze na filmy, gdyby kręcone były z przeznaczeniem na markowy i ceniony festiwal, który dawałby "produktowi" renomę na rynku.

      film.onet.pl/wiadomosci/rozpoczyna-sie-42-festiwal-polskich-filmow-fabularnych-w-Gdyni/fmjhel
      • maniaczytania Re: Gdynia 2017 - na start :] 18.09.17, 22:26
        widziałam w kinie zwiastun "Twój Vincent"- absolutnie fantastyczna rzecz!
        • grek.grek Re: Gdynia 2017 - na start :] 19.09.17, 11:42
          istotnie, Maniu, "Vincent", same entuzjastyczne opinie zbiera.

          mamy nadzieję na Twoje recenzje/relacje z kinowych wojaży ! :]
      • grek.grek Gdynia 2017 - start ! 19.09.17, 13:52
        relacja :

        film.onet.pl/gdynia-2017-dzien-pierwszy-olsniewajacy-twoj-vincent-na-otwarcie/84p4qv
        I zapowiedź całego festiwalu :

        wyborcza.pl/7,101707,22386314,przed-najwazniejszym-polskim-festiwalem-po-co-jedziemy.html
    • grek.grek "Pokot" do Oscara 19.09.17, 13:49
      przy całym uznaniu dla p. reżyserki, a takze dla Śp. Andrzeja Wajdy rok temu - te nominacje wyglądają jak " z klucza".

      "Sztuka kochania" czy "Twój Vincent" byłyby symbolicznym przekazaniem pałeczki młodej
      generacji filmowców.

      a tak - pewnie znów skończy się na "nominacji do Oscara" w , i tak już b.dobrym, filmowym CV pani Holland.

      film.onet.pl/wiadomosci/pokot-agnieszki-holland-polskim-kandydatem-do-oscara-2018/kemn8m
      • mala_ciekawostka Re: "Pokot" do Oscara 19.09.17, 14:32
        Coś w tym jest co piszesz, Greku. Może jednak nie skończy się tylko na nominacji? Pozostaje nam czekać i mocno trzymać kciuki...
        • grek.grek Re: "Pokot" do Oscara 20.09.17, 10:37
          zatem, będdziemy trzymać kciuki, Mała Ciekawostko :]
      • maniaczytania Re: "Pokot" do Oscara 19.09.17, 17:54
        Ja się z Tobą zgadzam Greku - dla mnie słaby to pomysł
        • grek.grek Re: "Pokot" do Oscara 20.09.17, 10:40
          niestety, Maniu, od dawna polska kinematografia stawia na tzw. uznane nazwiska twórców, cokolwiek by nakręcili, i tematy, które tylko jej samej wydają się superważne i superatrakcyjne :]
    • grek.grek 21:20 TVP1 "American Crime Story : sprawa Simpsona 19.09.17, 13:54
      odcinek 4.

      dzisiaj oglądam ;]

      mam nadzieję, że Wy również ! :]
      • siostra_bronte Re: 21:20 TVP1 "American Crime Story : sprawa Sim 19.09.17, 19:56
        To się wymienimy :) Ja chyba nie dam rady.

        PS: Czy wreszcie obejrzysz, Greku, jakiegoś starego Bonda?? :) Nie żebym była wielką fanką, ale to po prostu trzeba znać!
        • grek.grek "American Crime Story : sprawa OJ Simpsona" 4 odc. 20.09.17, 11:54
          o, mam nadzieję, ze jednak Ci się udało obejrzeć, Siostro :]

          Czcigodni, oglądaliście ? :]

          dwa wątki wyskoczyły na plan pierwszy : wybór ławy przysięgłych i przepychanki w obozie obrony.

          kandydatów na przysięgłych zgłosiło się... 900 :]
          każdy musiał wypełnić kwestionariusz składający się z, bagatela !, 296 pytań.

          oczywiście, obie strony starają się przeforsować jak najwięcej kandydatur, które mogłyby
          skutkować późniejszym werdyktem dla nich pomyślnym, ale zaskakująco sprytna pani
          prokurator wcale nie chce mieć np. samych białych, chętnie stawia także na czarnoskóre
          kobiety, bo wychodzi jej z badań, że są one krytyczne wobec postaw życiowych jakie prezentował oskarzony.

          na dodatek zatrudnia też w swoim zespole czarnoskórego kolegę prokuratora, który występuje obok niej na sali, bardzo chytry ruch.

          pani Clark wie, ze jesli nie "zaangażuje" w całą "grę" czarnoskórych - przegra na polu rasistowskiej propagandy. Media i obrońcy sprowadzą cały proces do osądu nad czarnoskórym idolem i człowiekiem zawodowego sukcesu, za który chce go ukarać biała klasa średnia, wciąz tkwiąca w myśleniu z czasów apartheidu.

          U obrońców jest kocioł, bo Eddie Cochran wyraźnie wypycha poza drużynę dotychczasowego szefa, Boba Szapiro. Zyskuje zaufanie pozostałych tuzów adwokatury i samego OJ'a. pozycja i kompetencje Szapira są subtelnie podważane [np. poprzez chytre wywiady do mediów, w których wysoko renomowani mecenasi z zespołu tak nieustannie powtarzają, że nie zgadzają się z tym, jak bardzo Bob jest flekowany przez gazety, że przyczyniają się do cementowania tegoż przekonania w opinii publicznej], a w końcu z grubej rury pozbawiony zostaje dostępu do akt, a na spotkaniu zespołu, jak to opisuje jedna z gazet : "odesłany na ławkę rezerwowych".

          liderem zostaje Cochran, on też wygłosi mowę wstępną. Ma poparcie drużyny, a przez telefon, w obecności Szapira, udziela mu namaszczenia sam Simpson. Z więzienia, gdzie coraz bardziej podupada na duchu. I to Cochran go odwiedza, dodaje mu sił, za co zapewne OJ mu się po prostu rewanżuje. nie chodzi tutaj tak bardzo o zdolności prawnicze, lecz o więź jaką Cochran z nim stworzył.

          swoją drogą, ten Cochran chce go uniewinnić, bo w to wierzy, czy cynicznie zależy mu na kasie, którą może wyciągnąć ?

          ciekawe, ze pierwsze pytanie na spotkaniu zespołu adwokatów, to : "ILu z was wierzy, ze OJ zabił ?", a na spotkaniu oskarżycieli : "Ilu z was nie wierzy, że OJ zabił ?"

          dobra jest też scena, jesli prawidłowo odczytalem, z panelu będącego jakąs symulacją "ławy przysięgłych", gdzie na pytanie : "Czy OJ jest winny ?" - głosy kształtują się wzdłuż linii podziału rasowego, czyli biali twierdzą, ze TAk, czarni - ze NIE. Zza weneckiego lustra obserwuje tę sytuację pani Clark i wtedy właśnie wpada na ideę, aby zatrzeć ten rasowy podział poprzez odpowiedni dobór ławy i włączenie do zespołu czarnego prokuratora.

          wyznaczony zostaje sędzia - i od razu z defektem, bo jego partnerka/żona sprawdza listę prawników zaangażowanych w proces i stawia parafkę, ze "nie ma konfliktu interesów", ale widzimy, że wyraźnie konfunduje ją jedno z nazwisk. Pomija ten fakt zapewne dlatego, ze to p[o prostu wielka szansa awansu zawodowego dla jej męża/partnera.

          jednocześnie w szybkim tempie powstaje ksiązka o małzeństwie Simpsonów, oparta na opowieściach przyjaciółki zamordowanej żony. wynika z niej, że ofiara prowadziła się dośc nieoględnie... zdrady, lesbijski seks, kokaina, alkohol, imprezy. Prokuratorzy czytają z włosami na sztorc. wiedzą, że obrona chętnie wykorzysta te zapiski, zwłaszcza że pani Simpson nie moze się bronić.

          świetnie to wygląda.
          Simpson swoje 3 minuty dostaje, ale w istocie chodzi o pojedynek prawników, dwóch obozów i ich liderów ustalających strategię nadchodzącej batalii.

          a w następnych odcinkach już znajdą się w ogniu walki i zobaczymy jak sobie radzą z bezpośrednimi reakcjami na rozwój wydarzeń.

          brzmi jak kino/serial... batalistyczny ;]
          kiedyś w kinie były dramaty sądowe, niektóre wybitne !, ale jak tak się dobrze przyjrzeć, to
          formuła serialu otwiera tyle nowych możliwosci, że za jakiś czas ten gatunek filmowy może
          się zacząć chylić ku upadkowi, dobre scenariusze "sądowe" będą wędrowały do telewizji. Takie mam wrażenie po tych kilku odcinkach "A C S", a Wy ?

          świetny kawałek współczesnej sztuki serialowej !

        • grek.grek Re: 21:20 TVP1 "American Crime Story : sprawa 20.09.17, 11:56
          Siostro, na pewno będę próbował się wdrozyć w klasykę bondowską ! :]

          mam nadzieję, ze w którymś momencie terminy się zgodzą :]
          • siostra_bronte Re: 21:20 TVP1 "American Crime Story : sprawa 20.09.17, 14:31
            Mam nadzieję :) Tylko się pośpiesz, bo czas szybko leci i niedługo się skończą!
            • grek.grek Re: 21:20 TVP1 "American Crime Story : sprawa 20.09.17, 15:17
              postaram się zdynamizować, Siostro :]

              inna rzecz, że Czesi też chętnie puszczają starsze "bondy" ;]
              • siostra_bronte Re: 21:20 TVP1 "American Crime Story : sprawa 20.09.17, 15:30
                No proszę, nawet czeskich Bondów nie oglądałeś!:)
                • grek.grek Re: 21:20 TVP1 "American Crime Story : sprawa 20.09.17, 16:36
                  biję się w piersi, Siostro ! :]

                  zawsze jakoś było "bondom" i mnie nie po drodze...

                  ... no, prawie zawsze ;]
    • grek.grek 17:00 Kultura "Elena" 20.09.17, 12:06
      swego czasu znakomicie opisała nam ten film niezawodna Barbasia :]

      świetna rzecz !

      z wyrazistymi wątkami : pierwszy, to kwestia etycznej oceny postępowania tytułowej bohaterki, postawionej między przysłowiowym młotem i kowadłem; drugi, to obserwacja podziału społecznego, jaki charakteryzuje już nie tylko Rosję, ale i cały świat.

      ta ostatnia scena naprawdę daje do myślenia, także wszystkim lewicującym ;]

      znakomity film, Andriej Zwiagincew jest tak wybitnym, kapitalnym reżyserem, że ten moralny dylemat najwyższej rangi, jaki musi rozstrzygnąć Elena, wplata w rutynę codzienności i to w taki sposób, że trudno się od tej stunignowanej prozy życia oderwać.


    • grek.grek 20:00 Puls "Godzilla' 20.09.17, 15:23
      ech, Godzilla...

      niby człek nie pamięta wiele z wczesnego dzieciństwa, ale ja pamiętam właśnie te dawne filmowe "monstra" : Godzilla, Gamera, Mechagodzilla... Bruce Lee ;]

      to było kino, dzisiaj naprawdę wzruszające swoją naiwnością; Godzilla to był facet w gumowym kombinezonie, a Tokio - makieta z papieru i pudełek, ale jak to grało ! w wyobraźni początkującego kinomana !

      a teraz - efekty specjalne osiemnastej generacji z komputra, wysoko opłacani aktorzy grają twarzami, budżety za setki milionów... Godzilla, jak i cały gatunek monster movies, utraciły swoj romantyczny charakter :]
    • grek.grek 21:00 TV4... yes ! - "Milczenie owiec" :] 20.09.17, 15:25
      "Milczenie..." nie do zakneblowania ;]

      I słusznie, niech najmłodsi widzowie oglądają i edukują - na czym polega wybitny thriler psychologiczny, jakiego sam mistrz Hitch by się nie powstydził.

      no i... 10, 12 czy 36 raz - to się naprawdę świetnie ogląda, bo atmosfera jest wyjątkowa i
      łatwo się w niej znów dać [dobrowolnie] zatrzasnąć :]
      • mala_ciekawostka Re: 21:00 TV4... yes ! - "Milczenie owiec" :] 20.09.17, 17:01
        Też widziałam w programie TV papierowym. Co jak co, ale "Milczenie..." nigdy mi nie umknie w ramówce:)
        • grek.grek Re: 21:00 TV4... yes ! - "Milczenie owiec" 20.09.17, 17:29
          życzę zatem dobrego seansu, Mała Ciekawostko ! :]

          [te z ulubionymi filmami mają w sobie coś magicznego, nieprawdaż ? :)]
          • mala_ciekawostka Re: 21:00 TV4... yes ! - "Milczenie owiec" 20.09.17, 17:39
            Dokładnie tak :)
          • mala_ciekawostka Re: 21:00 TV4... yes ! - "Milczenie owiec" 20.09.17, 18:43
            Coś mi ucięło posta - powinno być:

            Dziękuję, Greku!

            Dokładnie tak:)
            • grek.grek Re: 21:00 TV4... yes ! - "Milczenie owiec" 21.09.17, 10:30
              dzięki ! :]


    • grek.grek w planach fillm o "Wojnie światów" Wellesa ! 20.09.17, 16:40
      doskonała idea !

      jak zrodził się pomysł nadania słuchowiska, jak go zrealizowano, i pewnie jakie przyniosło to konsekwencje - zapewne o tym będzie film. świetna rzecz się zapowiada :

      film.onet.pl/wiadomosci/wojna-swiatow-orsona-wellesa-powstanie-film-o-sluchowisku/d7hs63

      PS : ale bym się chciał kiedyś nabrać na taki "fake"... :]
      a Wy ?

      [hehe]
      • mala_ciekawostka Re: w planach fillm o "Wojnie światów" Wellesa ! 20.09.17, 17:05
        Ja też bym chciała, ale jeszcze zależałoby jaki to byłby "fake". Musiałby być humorystyczny albo przyjemny "w odbiorze". Tamten Wellesa spowodował straszną panikę, coś takiego to nie dla mnie:)
        • grek.grek Re: w planach fillm o "Wojnie światów" We 20.09.17, 17:32
          ale ile zabawy by było po wszystkim ! ;]

          nie chciałabyś mieć tego bezcennego wspomnienia widoku i odgłosów ;] sąsiadów w popłochu pakujących manele i uciekających w panice zagrożeni "atakiem" małych zielonych z dużymi głowami ? ;]

          pal licho, że oni mieliby takie same wspomnienia z nami w rolach głównych ;]]


          • mala_ciekawostka Re: w planach fillm o "Wojnie światów" We 20.09.17, 17:45
            Jakbym nie zeszła śmiertelnie na zawał w międzyczasie, później pewnie bym miała ubaw :) Jednak jakiś "straszny fake" byłby dla mnie zbyt stresujący, nie lubię takich sytuacji.
            • grek.grek Re: w planach fillm o "Wojnie światów" We 21.09.17, 10:30
              :]]

              rozumiem, Mała Ciekawostko.

              jest w tym intuicyjna mądrośc : dobrze jest obserwować panikę innych mając pełną wiedzę na
              temat faktycznej sytuacji ;]]
              • mala_ciekawostka Re: w planach fillm o "Wojnie światów" We 21.09.17, 17:07
                Masz rację, Greku:)
          • siostra_bronte Re: w planach fillm o "Wojnie światów" We 20.09.17, 19:30
            A może ktoś pamięta wersję płytową "Wojny światów" z 1978 r?? Autorem był Jeff Wayne. Na wokalach m.in. Phil Lynot z Thin Lizzy i Justin Hayward z The Moody Blues. Narratorem był Richard Burton (ach, ten głos!). Pamiętam jak cała płyta leciała w radio, to było kapitalne!!
            • grek.grek Re: w planach fillm o "Wojnie światów" We 21.09.17, 10:33
              o, ciekawa informacja, Siostro !

              zazdroszczę Ci ! :]
              świetna rzecz [to musi/ała być].
    • never_never Festiwal w Gdyni - nowy film Bodo Koxa 20.09.17, 22:51
      Witajcie :)

      Leje, wieje, koniec wakacyjnej ramówki już dawno, całkiem nowe i głośne seriale w TVP, mnóstwo filmów zrecenzowanych w "Ojejku"... oj, omija mnie to wszystko, ale jeśli będziecie się dzielnie trzymać, to może za n-dziesiąt lat dołączę do Was z pełnym zaangażowaniem, jeśli doczekam emerytury...;)

      No, ale nie mogłam się powstrzymać, by jednak nie rzucić wszystkiego i czym prędzej dać Wam znać, że pojawiły się właśnie recenzje nowego filmu Bodo Koxa.
      Z pół roku temu rozmawialiśmy tutaj na temat "Dziewczyny z szafy" i ja dość sceptycznie podchodziłam do wyszperanej gdzieś informacji, że następnym filmem Koxa ma być komedia romantyczna sci-fi ("komedia o podróżowaniu w czasie i miłości potrafiącej pokonać wszelkie granice czasoprzestrzeni").
      Wydaje się jednak, że chyba reżyserowi się udało - przynajmniej dwie zalinkowane recenzje są bardzo pozytywne.

      www.telemagazyn.pl/artykuly/czlowiek-z-magicznym-pudelkiem-lepsze-jutro-bylo-wczoraj-postapokaliptyczny-seks-na-gruzach-warszawy-recenzja-60326.html
      wyborcza.pl/7,101707,22402697,festiwal-w-gdyni-czlowiek-z-magicznym-pudelkiem-bodo-koxa.html

      Tutaj jednak wkleję Wam trzecią, na którą się właśnie natknęłam - taka ciekawostka IYKWIM ... ;)

      "Adamski z festiwalu w Gdyni: „Człowiek z magicznym pudełkiem”. Polski, orwellowski rok 2030.

      Oklaskiwany w 2012 roku za debiut „Dziewczyna z szafy” Bodo Kox powrócił. W wielkim stylu? Nie, choć jego film jest ciekawym przykładem kina s-fi made in Poland. To kino momentami wtórne, ale doceniam fakt, że Kox sięgnął po ten zaskakująco ( przy tak wielu świetnych polskich pisarzach s-fi) ignorowany przez rodzimą kinematografię gatunek.

      Polska w roku 2030 to potworne miejsce. Wyjęte z „1984” Orwella, ale zatopione w korporacyjno-industrialnym koszmarze podobnym do tego z „Teorii wszystkiego” Terry Gilliama. Kox zrobił film o miłości, co zresztą podkreślał zapowiadając swoje dzieło. Jest to miłość, która pokonuje czasoprzestrzeń. Rozciągnięta między stalinowską Polskę roku 1952 i Polskę rządzoną przez….no właśnie. Najwidoczniej jest to kraj odcięty od Unii Europejskiej. Z kosmiczną bezpieką klękającą pod krzyżem, propagandą głoszącą zagrożenie epidemią „dawno nie widzianych chorób”, policjantkami z broszką ( przynudzające ha, ha, ha) i celebrowaniem przodującej siły Grupy Wyszehradzkiej. No i rzecz jasna jest to kraj z wojskiem na ulicach, ograniczonego internetu i pełen Polaków wystraszonych ciągłą groźbą zamachów terrorystycznych. Cóż, brakuje tylko podstarzałego ministra sprawiedliwości w płaszczu Boba Geldofa z „The Wall” z dyktafonem w ręku.

      Abstrahując od uwielbienia wbijania politycznych szpil wiadomej sile politycznej, trzeba docenić wizjonerstwo Koxa. Historia przedziwnego romansu wyniosłej, z trudem ukrywającej smutek za maską Gorii ( zmysłowa Olga Bołądź) i Adama ( świetny debiut w głównej roli Piotra Polaka) ma w sobie świeżość. Kox maluje przytłaczający obraz Warszawy. To miasto wymuskanych wieżowców i niszczejących kamienic. Bohaterowie są wyalienowani przez system. Zarówno komunistyczny jak i korporacyjny. Para kochanków chce się z niego wyrwać. Nie chcą jednak systemu zniszczyć. Oni chcą zerwać łańcuch i oddać się miłości, na którą każda totalitarna władza pozwolić nie może.

      Kox nie jest specem od kina si-fi jak najwięksi mistrzowie gatunku. Gubi więc się w chaosie narracyjnym, który przykrywa dymem, mgłą i sennymi koszmarami. Czegoż tutaj nie ma!? Są podróże w czasie, sztuczna inteligencja i nawet androidy! Reżyser nie ma jednak w sobie infantylizmu Luca Bessona, więc zamiast radować się przedziwnym światem jaki wykreował, próbuje wcisnąć swoją opowieść w ramy „zaangażowanego s-fi”. Ostatecznie jest to fantastyka zagazowana ego samego reżysera. Zjadająca swój ogon, ale na swój sposób intrygująca. Scenografia i efekty specjalne robią pozytywne wrażenie, a przerysowane aktorstwo pasuje do licznych popkulturowych cytatów ( od „Casablanki” po „Facetów w czerni”). Szczególne brawa należą się dla kapitalnego Sebastiana Stanki Stankiewicza w roli sprzątacza z Aspergerem (?), który nadaje filmowi potrzebnego dystansu.

      Niemniej jednak Bodo Kox ma rację w jednej kwestii. Choćby Warszawa została opanowana przez nacjonalistyczno-korporacyjny reżym, w centrum waliły się od bomb wieżowce, to jedno pozostanie w tym mieście niezmienne. To Pałac Kultury patrzący na stolice groźnym okiem. „Człowiek z magicznym pudełkiem” to naprawdę pesymistyczny film."

      autor: Łukasz Adamski (kultura)
      Publicysta i krytyk filmowy tygodnika Sieci.
      wpolityce.pl/kultura/358695-adamski-z-festiwalu-w-gdyni-czlowiek-z-magicznym-pudelkiem-polski-orwellowski-rok-2030-recenzja



      • grek.grek Re: Festiwal w Gdyni - nowy film Bodo Koxa 21.09.17, 10:45
        cześć, Never_Never ! :]

        już myślałem, że o nas zapomniałaś całkowicie !
        jesteś częścią zespołu, to już zaklepane i nigdy się nie zmieni ! :]

        jak udał Ci się sezon letni ?
        mam nadzieję, że bywałaś także w kinach i podzielisz się z nami swoimi wrazeniami
        z obejrzanych filmów :]

        dzięki za artykuły - zaraz zabieram się do czytania, bardzo jestem
        ciekaw jak wypadł ten nowy film Koxa, aczkolwiek sądzę, że po
        naprawdę świetnej i oryginalnej "Dziewczynie..." trudno będzie/jest
        mu zadowolić krytyków, no i pewnie część widowni także.

        Taka to już cena za dobry film, raz się człowiekowi uda nakręcić coś ciekawego
        i nieustannie będzie mu to wypominane ;]]

        do tego udanego fillmu wszystkie następne będą porównywane, a jak ten udany był
        bardzo udany, to te wszystkie następne będą w założeniu mniej udane :]

        dzięki :]

        trzymamy się dzielnie i niezłomnie, hehe. I zawsze czekamy na Twoje świetne wejścia,
        z nadzieją na ich wysoką częstotliwość i regularność ! :]


        • never_never Re: Festiwal w Gdyni - nowy film Bodo Koxa 22.09.17, 00:47
          Dzięki za miłe słowa :)

          Sezon letni niestety niezbyt filmowy, widziałam wprawdzie "Obcego: Przymierze", ale jego scenariusz jest tak pełen nielogicznych rozwiązań, że film nie sprawdził się nawet jako wakacyjny relaks w czasie złej pogody.

          > Taka to już cena za dobry film, raz się człowiekowi uda nakręcić coś ciekawego
          > i nieustannie będzie mu to wypominane ;]]
          >
          > do tego udanego fillmu wszystkie następne będą porównywane, a jak ten udany był
          > bardzo udany, to te wszystkie następne będą w założeniu mniej udane :]
          >

          o tak, te słowa świetnie też pasują do Ridleya Scotta! Choć ostatni Obcy jest NAPRAWDĘ mniej udany (a raczej zupełnie nieudany)

          co do filmu Koxa to po tej recenzji prawicowego publicysty z niecierpliwością czekam na zapowiedziane policjantki z broszką :0
          a serio to liczę, że zobaczymy po prostu ciekawe kino

          To znikam, ale pojawię się jeszcze, jak wreszcie coś porządnego oglądnę ;)

          A właśnie, rekomendowałam Wam wiosną "Opowieść podręcznej", a tu niedawno serial ten zgarnął nagrody Emmy za najlepszy serial obyczajowy, scenariusz i role aktorek.
          Mam nadzieję, że jesienią pojawią się równie nietuzinkowe seriale/filmy
          BTW Greku: Emmy 2017 za najlepszy film telewizyjny dostał odcinek trzeciego sezonu Black Mirror (San Junipero)

          Dobranoc :)
          • grek.grek Re: Festiwal w Gdyni - nowy film Bodo Koxa 22.09.17, 10:33
            :]

            "Prometeusz" był oceniany ostrożnie, z tego co pamiętam w wielu recenzjach zaznaczano, że
            jest to dopiero pierwszy film w serii trzech, więc możliwe iż stanowi tylko wstęp do prawdziwego widowiska w następnych i dlatego warto dać mu lepszą notę, jako rozbiegówce do czegoś naprawdę znakomitego - z tego co piszesz, Never_Never, może się finalnie okazać, że w ten sposób myślący recenzeci dali się wpuścić w... B-anał ;]

            haha, celna uwaga :]]

            wpadaj jak najczęściej ! kiedy tylko możesz ! czekamy na Ciebie zawsze ! :]

            yes, "Opowieść..." rozbiła bank z Emmy.
            miałaś świetne przeczucie :]

            o, pamiętam "Black Mirror", aż załuję, że np. TVP nie kupiła choćby tych odcinków, które
            kupili Czesi.

            3 sezonu, jeszcze nie miałem przyjemności oglądać, ale mam nadzieję, że już niebawem :]

            :]
    • grek.grek 20:20 TVP Kultura "Trzy kobiety" 21.09.17, 10:52
      Siostra już wspominała o tym filmie.

      mam nadzieję, że dopiszesz od siebie rekomendację, Siostro, coś czuję, że znasz ten film... :]

      ja tylko z opisu "zajawię", że chodzi o historię tytułowych trzech bohaterek, związanych przyjaźnią wzajemną i rozczarowaniem zewnętrznym światem.

      Robert Altman za sterami, brzmi jak gwarant jakości.

      No i miejmy nadzieję, ze tym razem Kultura nie odwoła seansu w ostatniej chwili,
      z powodu niedopełnienia procedur :]

      powtórka z piątku/sobotę 0:25

      • siostra_bronte Re: 20:20 TVP Kultura "Trzy kobiety" 21.09.17, 13:22
        Tak, widziałam go kiedyś. Jak dla mnie trudny w odbiorze, skomplikowany, pełen symboli, które nie zawsze rozumiałam :)
        • grek.grek Re: 20:20 TVP Kultura "Trzy kobiety" 21.09.17, 15:20
          dzięki, Siostro :]

          brzmi intrygująco.
      • siostra_bronte Re: 20:20 TVP Kultura "Trzy kobiety" 21.09.17, 19:47
        Greku, wykrakałeś.

        Przed chwilą przeczytałam, że z powodu śmierci Grzegorza Królikiewicza pokażą "Przypadek Pekosińskiego".

        Jakieś fatum wisi nad tym przeglądem Altmana. Już nie wierzę, że pokażą jakikolwiek film!
        • grek.grek Re: 20:20 TVP Kultura "Trzy kobiety" 22.09.17, 10:24
          na to wygląda, Siostro :]

          wpadłem dokładnie w punkt, rzucam rower w kąt, skokiem tygrysa chwytam pilota, włączam program i... już wiem, że znów nie wyszło :]

          po prawdzie, w telegazecie Kultura zanotowała zmianę ramówki, ale - niewielkie to pocieszenie.

          spojrzałem na zapowiedź przyszłego czwartku, niestety nie ma "Trzech kobiet", nie ma też "M A S H" i żadnego z filmów, które miały być w tym przeglądzie.

          zamiast "M A S H" mamy K L A P Ę ;]

          fatalnie Kultura do tego podeszła.
          rozumiem, ze zmarł ceniony reżyser, ale hołd mozna mu było oddać w inny sposób.

          "Przypadku..." nie obejrzałem, chyba z powodu rozczarowania całą sytuacją ;], ale
          wstęp w postaci rozmowy redaktora z reżyserem był sam w sobie bardzo ciekawy.
          • siostra_bronte Re: 20:20 TVP Kultura "Trzy kobiety" 22.09.17, 10:59
            To prawda. Z szumnie zapowiadanego przeglądu Altmana wyszła jedna, wielka kompromitacja!! Wstyd!!
            • grek.grek Re: 20:20 TVP Kultura "Trzy kobiety" 22.09.17, 11:03
              niestety, Siostro !

              a miało być tak pięknie, wybitne filmy miały być...


              • siostra_bronte Re: 20:20 TVP Kultura "Trzy kobiety" 22.09.17, 17:36
                Szkoda gadać...

                Kultura wstydliwie nawet nie raczyła wspomnieć o odwołanym sensie na stronie FB, tudzież za to przeprosić. Naprawdę nieładnie wobec widzów!
                • grek.grek Re: 20:20 TVP Kultura "Trzy kobiety" 23.09.17, 10:15
                  dobrze, że choć się wstydzą, Siostro :]

                  brak profesjonalizmu, tak się nie robi poważnej telewizji.
    • grek.grek 21:40 TVP2 "Miasto skarbów" odc. 2 21.09.17, 10:57
      dajemy mu szansę ? :]

      póki co, ciekawi mnie czy te 10 odcinków będzie się kręcić wokół jednej sprawy czy będzie ich kilka ?

      w serialach amerykańskich 1 odcinek bywa najlepszy, bo często od niego zależy frekwencja widowni, oceny, a co za tym idzie finanowanie wszystkich następnych.

      w polskich jeszcze taka presja na twórcach nie spoczywa, więc u nas wciąż najczęściej jest tak, że początek jest tylko początkiem, a więc słoik zostaje dopiero odkręcony :]

      pozostaje zatem mieć nadzieję, że w tym odkręcnym słoiku są jakieś konfitury, na dobranie się do których warto czekać ;]

      dwie powtórki będą :

      niedziela, 0:35
      wtorek, 23:55
      • grek.grek "Miasto skarbów" - cóż za gniot... ":] 22.09.17, 10:45
        czy oglądaliście wczoraj ?

        ja się dałem wkręcić :]

        cóż powiedzieć, najsłabszą stroną tego serialu jest to, co jest najsłabszą stroną gros seriali polskich, czyli scenariusz.

        są niezłe wnętrza [ta siedziba policji, to jak podziemia MI6 ze Skyfall], są aktorzy, jest jakaś reżyseria, ale intryga bez bigla, dialogi nie wpadają w ucho, postaci płaskie i pozbawione osobowości, interakcje między bohaterami wręcz żadne.

        tym razem akcja snuje się wokół mętnego wątku kradzieży cennej fotografii Marilyn Monroe, ale nie dla jej artystycznej wartości, lecz dla szyfru, który widnieje w zakamarku zdjęcia, a który służy do otwarcia kasy.

        relacje osobiste bohaterów, jako się rzekło, stoją w miejscu, niby pojawia się ojciec sióstr Wakar, niby prowadzone są jakieś rozmowy między Szatnerem, panią z ABW i Alicją Wakar, ale jest to tak ślamazarne i zdawkowe, że zachodzi podejrzenie, że scenarzysta materiału miał na 2 odcinki, ale musiał zrobić 10.

        mam wrazenie, ze TVP dała zarobić koledze - nie wiem : prezesa, wiceprezesa, prezesa I wiceprezesa, albo jakoś tak.

        sytuację trochę ratuje udział weteranów Ferencego i Machalicy, którzy nic nie mają do grania, ale to nic grają tak, że sceny z ich udziałem są jedynymi jasnymi punktami tego zakalca.

        moim zdaniem, wydatkowanie publicznego grosza na takie knoty, to normalna malwersacja.

        pewnie dwa razy taniej wyszedłby zakup 2 sezonów jakiegoś markowego serialu zagranicznego.
        • siostra_bronte Re: "Miasto skarbów" - cóż za gniot... ":] 22.09.17, 11:01
          Czyli pierwsze wrażenie było trafne :)

          Nie wiem dlaczego te nasze seriale tak marnie wychodzą. Naprawdę nie ma dobrych scenariuszy i reżyserów???
          • grek.grek Re: "Miasto skarbów" - cóż za gniot... &# 22.09.17, 11:13
            yes, Siostro :]

            powiedziałbym nawet, ze o ile w 1 odcinku było parę scen zaskakujących [seks, walka w klatce, włam i rabunek], to w odc. 2 nie ma już nawet tego.

            oto jest pytanie :]

            Czesi nie kręcą własnych seriali w publicznej, tylko kupują najlepsze rzeczy z zagranicy.
            wychodzą z założenia, że dobre scenariusze idą w komplecie do stacji prywatnych, które
            lepiej płacą i oferują lepsze warunki realizacji.

            a ci u nas nadal wydają i ponoszą klęski :]

            a jak kupują to knoty z Turcji, Francji czy Niemiec, których sami Turcy, Francuzi i Niemcy
            nie oglądają :]

            "American Crime Story" to wyjątek od smutnej reguły.
            • mala_ciekawostka Re: "Miasto skarbów" - cóż za gniot... &# 22.09.17, 17:07
              Ja polskich seriali właściwie nie oglądam, nie da się. Było kilka fajnych, ale i tak wolę np. amerykańskie czy brytyjskie.
              • grek.grek Re: "Miasto skarbów" - cóż za gniot... &# 23.09.17, 10:13
                zdarzają się rodzynki w tym zakalcowatym cieście, Mała Ciekawostko - "Glina" na ten przykład, ale fakt cała reszta, to zazwyczaj poziom niższy od dopuszczalnego ;]

                ponoć "Belfer" jest dobry, widziałaś może ?

                na HBO chyba był puszczany.

                w ramówce TVP ciągle wracają "Noce i dnie", "Dyzma", "Lalka" [znów powtórka, od poniedziałku w KUlturze, hurra !] i parenaście innych z czasów "strasznej komuny" - ciekawe, czy "Miasto skarbów" będzie pokazywane za 30-40 lat i będzie miało tak samo wierną i liczną widownię ? ;]
                • mala_ciekawostka Re: "Miasto skarbów" - cóż za gniot... &# 23.09.17, 12:08
                  Widziałam zarówno "Glinę", jak i "Belfra". Oba mi się podobały (zaliczam je do tych fajnych polskich seriali) choć jak dużo osób jestem lekko rozczarowana finałem "Belfra". Mimo to czekam z niecierpliwością na drugą serię :) Na kolejne odcinki "Gliny" raczej niestety nie ma co liczyć.
                  • grek.grek Re: "Miasto skarbów" - cóż za gniot... &# 23.09.17, 16:37
                    trzecia seria Gliny, jak mówili twórcy i aktorzy, w tym sam Pasikowski, czeka na realizację, jest scenariusz, chęc i trzeba by było dograć tylko terminy.

                    niestety, TVP nie wykazuje entuzjazmu i nie zamierza wydać pieniędzy na kontynuację.

                    a jak pamiętasz, Mała Ciekawostko, serial był nie tylko rewelacyjny koncepcyjnie i aktorsko, ale i "wbił" kapitalnego cliffhangera na koniec 2 serii :] aż się prosi o 3 serię. Może ktoś inny to weźmie, skoro publiczna ma... lepsze projekty do sfinansowania ?
                    • mala_ciekawostka Re: "Miasto skarbów" - cóż za gniot... &# 23.09.17, 16:42
                      Pamiętam, jak najbardziej :) Może rzeczywiście w końcu ktoś się zdecyduje na kontynuację. Ile można czekać?:)
                      • grek.grek Re: "Miasto skarbów" - cóż za gniot... &# 23.09.17, 18:04
                        no właśnie.

                        możliwe, że problem leży w tym, że TVP musiałaby odsprzedać prawa do "Gliny" ewentualnemu chętnemu, i jakos się do tego nie kwapi ? ;]
                        • mala_ciekawostka Re: "Miasto skarbów" - cóż za gniot... &# 23.09.17, 18:06
                          Bardzo prawdopodobne, Greku.
            • maniaczytania Re: "Miasto skarbów" - cóż za gniot... &# 23.09.17, 16:58
              grek.grek napisał:

              > a jak kupują to knoty z Turcji, Francji czy Niemiec, których sami Turcy, Francuzi i Niemcy nie oglądają :]

              O przepraszam - francuskie seriale w polskiej tv oglądam ja i bardzo je lubię! I nie miałabym nic przeciwko, gdybyśmy takie kręcili. Te kryminalne znaczy.
              • grek.grek Re: "Miasto skarbów" - cóż za gniot... &# 23.09.17, 18:07
                o, w takim razie przepraszam ! :]


                • maniaczytania Re: "Miasto skarbów" - cóż za gniot... &# 23.09.17, 18:31
                  haha :)
      • maniaczytania Re: 21:40 TVP2 "Miasto skarbów" odc. 2 23.09.17, 16:53
        widzę, że nic nie tracę ;)
        • grek.grek Re: 21:40 TVP2 "Miasto skarbów" odc. 2 23.09.17, 18:06
          ;]
          moim zdaniem - tak własnie, Maniu :]

          ale fajnie by było, gdybyś obejrzała chociaz jeden odcinek i powiedziała co o tym
          serialu sądzisz, może znalazłabyś jakieś jasne punkty :]
    • grek.grek 23:50 TVP2 "Wykolejony" 21.09.17, 11:07
      oglądałem ! ...po czesku ;]

      tytuł sugeruje jaką komedię albo inną zgrywę, ale to raczej dramat obyczajowy z elementami sensacyjnymi.

      mamy bohatera, który jest typowym poczciwym facetem, dobrym mężem, ojcem chorującej poważnie córki i tak dalej. następuje jednak w jego zyciu moment kryzysowy, kłopoty w pracy, trudności z leczeniem dziecka, no i klops - poznaje w barze sympatyczną panią.

      rozmawia im się znakomicie, a że spotykają się regularnie, bo ona jeździ metrem do pracy w tych samych godzinach, co on - w pewnym momencie ten flirt zaczyna pachnieć romansem.

      oboje nie są pewni, czy chcą posunąc się o krok dalej, ale wstępnie umawiają się w hotelu, wynajmują pokój na godziny, spotykają się w nim i wtedy nagle !...

      ale dalej Wam nic nie zdradzę tym razem ! sami musicie się przekonać :]

      I pod groźbą utraty przyjemności ze śledzenia tej historii, nie szukajcie w archiwum mojej koślawej recenzji !! ;]

      Clive Owen, Jennifer Aniston, Vincent Cassel.

      późno trochę, ale może jednak uda się Wam obejrzeć.

      • siostra_bronte Re: 23:50 TVP2 "Wykolejony" 21.09.17, 13:55
        Tak, kiedyś go widziałam. Przyzwoite kino sensacyjne, choć z paroma słabymi punktami.

        Niestety, nie muszę szukać, dobrze pamiętam Twoją recenzję! :)
        • grek.grek Re: 23:50 TVP2 "Wykolejony" 21.09.17, 15:20
          yes, klasykiem nie zostanie, ale obejrzeć mozna bez bólu :]

          o, dzięki :]
          • mala_ciekawostka Re: 23:50 TVP2 "Wykolejony" 21.09.17, 17:05
            Widziałam ten film i pamiętam, że od samego początku domyśliłam się o co w tym wszystkim mniej więcej chodzi. Byłam z siebie dumna, że tak łatwo "rozkminiłam" scenarzystów :)
            • grek.grek Re: 23:50 TVP2 "Wykolejony" 22.09.17, 10:19
              brawo, Mała Ciekawostko :]

              mnie "zajarzenie" o co chodzi, trochę czasu zajęło ;]]
              • mala_ciekawostka Re: 23:50 TVP2 "Wykolejony" 22.09.17, 17:03
                Dzięki:)
    • grek.grek 20:00 Stopklatka "Zapaśnik" 22.09.17, 11:00
      dobrze, że dziś o 20:00.

      kawałek prawdziwej Ameryki, nie takiej z pocztówek z Manhattanu czy Kalifornii. I prawdziwy bohater, dawniej renomowany wrestler, dzisiaj już weteran dorabiający sobie do pensji w jakichś zadusznych salkach.

      za liche grosze nadal wytacza krew na ringu dając show gawiedzi. I nawet jesli scenariusz walki jest ustawiony, zwykle przez samych zawodników, to brutalność i rany są prawdziwe.

      gośc próbuje jakoś złożyć w jeden kawałek swoje życie : pracuje w markecie, stara się znaleźć porozumienie z córką, zabiega o względy sympatycznej koleżanki pracującej jako striptizerka. trudno go nie lubic, to dobry człowiek.

      w pewnym momencie dopada do zawał, ale jednocześnie dowiaduje się, ze jest szansa na rewanżową walkę z odwiecznym rywalem, coś co mogłoby być dla niego powrotem do złotych czasów, zawróceniem czasu, odzyskaniem choć na moment świata, który już przeminął.

      piękne kino rozegrane w okolicznościach szaroburej Ameryki, której nie pokazuje się w folderach reklamowych, a zobaczyć można zwykle w jakichś horrorach klasy C albo w dokumentach.

      no i Mickey Rourke, który utracił powierzchownośc amanta, ale zyskał wiarygodność i siłę aktora najwyższej klasy.
    • siostra_bronte "O jeden most za daleko" 22.09.17, 11:23
      Dzisiaj w Jedynce o 21.25. Pierwsza część.

      Pisałam o nim ze sto razy :) Uwielbiam!!!!!!
      • grek.grek Re: "O jeden most za daleko" 22.09.17, 11:38
        dzięki, Siostro :]

        sporo dzisiaj ciekawych rzeczy.
        • siostra_bronte Re: "O jeden most za daleko" 23.09.17, 15:19
          No i obejrzałam po raz n-ty. Już nikt nie nakręci lepszego filmu wojennego. Mistrzostwo!!!!!!!
          • grek.grek Re: "O jeden most za daleko" 23.09.17, 16:39
            mnie się nie udało, niestety !

            będę wyglądał powtórki :]
    • grek.grek 22:00 TVN "Snajper" 22.09.17, 11:37
      pochwalę się, że oglądałem ;]
      Czesi puszczali.

      jest to biograficzny film o wyborowym strzelcu amerykańskiej armii, który szczycił się tym, że połozył trupem 160 wrogów "kolebki wolności".

      generalnie, reżyser Eastwood próbuje swojego bohatera niuansować, ale i tak widać, ze z nim sympatyzuje, więc niczego niewłaściwego o nim się nie dowiemy.

      na oko Chris Kyle to redneck z Teksasu, ojciec go wychował w przekonaniu, ze społeczeństwo to stado owiec, które potrzebuje psów do obrony przed wilkami, i od tego czasu facet nie ma żadnych wątpliwości, jedzie do Iraku i zabija terrorystów, mimo że to jego własna armia okupuje Irak i w gruncie rzeczy to on jest terrorystą, a oni są "wyklętymi" bohaterami.

      fajny gość - zaleca się do przyszłej żony, ma dziecko, pomaga kolegom, strzela celnie itd. dodatkowo pomaga tutaj fakt, ze role tę gra lubiany [i profesjonalnie wzmocniony fizycznie]
      Bradley Cooper.

      Eastwood gdzieś próbuje przemycać wątki stresu pourazowego, dopadającego Kyle'a w przerwach między kolejnymi turami misji wojskowej, wplata wątek inwalidów wojennych, niuansuje relacje z żoną, która stara się odwieść męża od kolejnych powrotów na ulice Faludży.

      dla przełamania tej rutyny wpleciony zostaje atrakcyjny wątek pojedynku snajperskiego Kyle z irakijskich strzelcem Mustafą, co jest już jawnym nawiązaniem do "Wroga u bram", paradoksalnie : w tej parafrazie Kyle wygląda bardziej na Niemca niż na Rosjanina.

      najlepsze są sceny, w których Kyle musi decydować czy strzelić do przeciwnika zupełnie nieoczekiwanego [nie zdradzę jakiego], wybiera między słusznością z punktu widzenia logiki wojennej i wątpliwościami natury moralnej.

      niezła scenografia , dobre sceny akcji komandosów, udane obserwacje pt. : "z warsztatu snajpera".

      Eastwood oddaje podziw "american hero", przy okazji wyżymając jego postać z myślenia, refleksji, dwuznaczości jakichkolwiek. chyba wg niego tak powinien zachowywac sie "obrońca ojczyzny" ? okupować obcy kraj, zabijać jego mieszkańców i pleść brednie, że to dla
      dobra swoich rodaków.
      • siostra_bronte Re: 22:00 TVN "Snajper" 22.09.17, 13:11
        Jak ja nie znoszę takiej propagandy! Nie mam zamiaru oglądać.
        • grek.grek Re: 22:00 TVN "Snajper" 22.09.17, 15:35
          ja też nie będę [po raz drugi] zajmował sobie nim głowy, Siostro.

          są dobre momenty, ale ta bezrefleksyjność scenariusza, schematyzm fabuły i pudrowanie bohatera,
          za to tylko że zabił 160 ludzi w okupowanym kraju, to są rażące słabości jednak.

          jako Polakowi wydawało mi się momentami, że podobnie bym się czuł, gdybym oglądał niemiecki film o snajperze Wehrmachtu, który w okupowanej Polsce zabił 160 partyzantów.
    • grek.grek 20:20/3:05 KUltura "Wszyscy albo nikt" 22.09.17, 11:47
      kino chińskie.

      szkoła w górskiej wiosce : nauczyciel musi wyjechać na miesiąc, żeby zając się chorą matką; na zastępstwo znajduje 13-letnią dziewczynkę i obiecuje jej, ze jeśli po powrocie klasa nadal będzie w komplecie, żaden uczeń nie zrezygnuje z nauki - zapłaci jej wyższą stawkę.

      zastępczyni nie ma doświadczenia w prowadzeniu lekcji, więc z książek przepisuje na tablicę, a uczniom każe zapisywać to w zeszytach i starannie pilnuje drzwi, żeby nikt nie prysnął.

      pewnego dnia jeden z uczniów nie przzyhcodzi do szkoły, matka mówi że wyjechał do miasta w poszukiwaniu pracy i zarobku. nieletnia nauczycielka wyrusza w ślad za nim, aby sprowadzić go z powrotem do szkoły.

      kolejny film Zhanga Yimou w Kulturze.

      w 1999 r. Złoty Lew w Wenecji.

      oglądamy ? :]
      • siostra_bronte Re: 20:20/3:05 KUltura "Wszyscy albo nikt" 22.09.17, 15:39
        Szczerze mówiąc, brzmi mało ekscytująco ale może się skuszę :)
        • grek.grek Re: 20:20/3:05 KUltura "Wszyscy albo nikt" 22.09.17, 15:48
          ten konflikt interesów zasugerowany w opisie zapowiada raczej dramat społeczny.

          :]
          ja raczej na nocny seans się nastawiam, w tym przypadku.


        • grek.grek "Wszyscy albo nikt" - 3 zdania po seansie :] 23.09.17, 11:03
          obejrzałaś, Siostro ?

          Czcigodni ?

          bardzo dobry film ! poruszający niewątpliwie. Ponoc Zhang Yimou chciał go pokazać w Cannes, ale spotkał się odmową, bo selekcjonerzy nie dostrzegli w tym filmie znamion dostatecznie mocnej krytyki chińskich władz, hehe. POjechał więc z nim do Wenecji i tam nagrodzono go Zlotym Lwem.

          Rzecz oparta jest na prawdziwej historii, którą Zhang znalazł w gazecie, a główną rolę zagrała... autentyczna bohaterka tej historii - rewelacyjny pomysł ! Zresztą, w pozostałych rolach też głównie faktyczie jej bohaterowie. I to naprawdę działa, tak dobra jest reżyseria, że to absolutnie jest kino na światowym poziomie !

          Jest tu wioska gdzieś w górach. Bieda, brak elektryfikacji, dukty i szkoła wyglądająca jak z czasów króla Ćwieczka.

          Nauczyciel Gao wyjeżdza do chorej matki, ma go nie być przez miesiąc. Z pomocą wójta przyjmuje na zastępstwo 13-letnią Wei. Ma się zajmować 28-osobową klasą, pisać na tablciy passusy z książki, a dzieciaki mają je przepisywac. Nie ma zegara, wieć lekcje trwają "do momentu gdy słońce oświetli gwóźdź" wbity w słup pośrodku izby. Gao instruuje Wei w sprawie ekonomii użytkowania kredy i powiada, że uczniów ubywa, rodzice ich zabierają ze szkoły i posyłają do pracy [ z powodu biedy w domu ], więc jeśli wróci za miesiąc i uczniów będzie wciąz 28 - wypłaci jej dodatkowe 10 juanów, do 50 które obiecał jej wójt za to miesięczne zastępstwo.

          Od razu warto powiedzieć : 10 juanów, to równowartość... 3 puszek coli w sklepie.

          Wei ma z dzieciakami sporo kłopotów : nie chcą przespisywać, chcą za to rozchodzić się po okolicy, a jeden mały Chang to ancymon pierwszej kategorii i już dnia pierwszego wywala stół nauczycielski i rozdeptuje na proch część zapasów kredy.

          Wei tak bardzo zależy na dopłacie tych 10 juanów, że zapisuje na tablicy fragment ksiązki, a potem wychodzi przed drzwi szkoły i pilnuje, żeby nikt nie uciekł. Chang próbuje, ale zostaje złapany i za kołnierz sprowadzony z powrotem.

          Wei jest czujna jak pies podwójny, ale i tak traci jedną uczennicę - dziewczynka ma talent do biegania, zjawiają się wójt z trenerem oraz jakimś facetem z uczelni sportowej i po przetestowaniu szybkości delikwentki - zabierają ją ze wsi do tej uczelni. Wei próbuje ukrywać małą, potem z poświęceniem ściga odjeżdzający samochód, ale cóz - mała wyjeżdza i koniec. Wójt obiecuje tylko, że wyjaśni nauczycielowi Gao całą sytuację i to nie wpłynie na wysokośc zapłaty.

          Róznie wyglądają lekcje w tej szkole. Np. muzyka i śpiew polega na tym,że Wei tańczy i śpiewa niemrawo jakąs piosenkę o Mao, z którym "zbudujemy... pokażemy... zwyciężymy", a dzieciaki powtarzają.

          Pewnego dnia znika Chang. Rodzina wysłała go do miasta na zarobek. A chłopiec ma 10 lat ! Wei natychmiast postanawia, ze musi go odnaleźć i ściągnąc z powrotem. Teraz jeszcze chodzi jej o te 10 juanów.

          Na drodze tej czekają same problemy. Pierwszy - pieniądze na bilet. Jedna z uczennic powiada, ze kosztuje on 3 juany w jedną stronę, ale że trzeba też powrotny kupić i bilet dla Changa - łącznie Wei potzrebuje 9 juanów. Nie ma takich pieniędzy, więc... angażuje do pracy uczniów :]

          Ma tu miejsc kapitalna scena : w szkole okazuje się, ze Wei liczy tak samo średnio jak jej klasa, ale wspólnymi siłami dokonują rachunków, ile trzeba pieniędzy na dojazd do miasta, powrot i całą resztę przy takich a takich danych i zmiennych :]. Lekcja matematyki według najlepszych wzorców :]

          Jeden chłopiec mówi, że w cegielni dobrze płacą za przenoszenie cegieł. Wei uaktywnia więc klasę, biegną tam i przenoszą tysiąc cegieł - z podwórza do miejsca użytkowania. Kiedy zjawia się właściciel, doznaje zdumienia, bo nie dośc, ze sami się wzięli do roboty, to jeszcze połowę cegieł rozbili i domagają się zapłaty ! ;] Ostatecznie, z uwagi na motywacje ich działania, wypłaca im całe 15 juanów. Za 6 idą się napić do sklepu. No i tam własnie okazuje się, ze te 6 juanów, to na 2 puszki coli starczy. Takie ceny za pracę obowiązują na tym rynku ekonomicznym.

          Na przystanku autobusowym okazuje się, ze bilet do miasta kosztuje... 20 juanów. Wei postanawia więc jechać na gapę, udaje się jej wsiąść bez biletu, dzieki zamieszaniu jakie robią uczniowie, ale kilka kilometrów później zostaje wysadzona. Nie poddaje się. Maszeruje piechotą. Dopiero późnym wieczorem łapie autostop, podwozi ją jakiś rolnik wiozący plony na targ.

          Miasto to inny świat od wioski górskiej - samochody, ludzie z komórkami, biegacze uprawiający jogging na ulicach... XX wiek kontra XIX. Wei kręci się po ulicach, aż w końcu, z pomocą przechodniow znajduje adres, który dostała od matki Changa.

          Na miejscu okazuje się, ze chłopca tam nie ma. Zgubił sie na dworcu dziewczynce, która go odbierała. Wei oczywiście postanawia go szukać. Ciągnie niemal na siłę tę rówieśnicę, rozpytują o małego na dworcu, nawet pani z dyspozytorni ogłasza to przez megafon, ale Changa tam nie ma.

          Wiemy gdzie jest : ot, kręci sie po ulicach, zagląda tu, zagląda tam, czasami ktoś go poczęstuje bułką, a przystań znajduje przy jakiejś jadłodajni, której właścicielka karmi go w zamian za mycie naczyń i... za to żeby nie pętał się wśród klientow, bo psuje jej interesy.

          Wei wciąz go szuka. Na licznych kartkach papieru pisze ogłosznie, chce je na murach lepić. Jakiś gośc z poczekalni dworcowej powiada, ze to na nic. Lepiej spróbować przez policje, ale... oni mają za dużo pracy, można też w gazecie, ale... ogłoszenie będzie bardzo małe. Ludzie takich rzeczy nie czytają, podobnie jak kartek przylepionych do słupów. Najlepiej by bylo wystąpić w telewizji.

          Co robi Wei ? Najpierw spędza noc na ulicy, śpi pod murem, a wiatr rozwiewa kartki z ogłoszeniami, a rano... yes, idzie do telewizji. Przez pół miasta [małe miasto, jakieś 5 milionów ludzkości ;))]. A na miejscu nie moze się przebić przez portiernię, babka żąda od niej jakiegoś dokumentu tożsamości, nie obchodzi ją prostoduszne tłumaczenie dziewczynki, że jest wiejską nauczycielką i szuka ucznia. Bez dokumentu można wejść jedynie za rekomendacją dyrektora tej telewizji. Wei dowiaduje się o nim tylko tyle, ze... nosi okulary.

          I przez całe 1,5 doby dzielna Wei stoi przed brama tej telewizji i zaczepia każdego faceta w okularach "Czy pan jest dyrektorem ?". Zhang ciągnie tę sekwencję tak długo, że można się naprawdę wzruszyć determinacją, cierpliwością i hartem ducha tej młodej koleżanki.

          A już scena kiedy po pierwszym dniu przychodzi noc i zamykają brame, a Wei nadal tam stoi - uff. Nocą zaś włóczy się po okolicy i ukradkiem napada na stoły w kawiarniach pod chmurką, wyjada z talerzy które pozostawili biesiadnicy.

          Następnego dnia znów stoi i zaczepia, aż informacja dociera do dyrektora. Ten rzuca na nią okiem zza okna i ochrzania z góry na dół portierkę : POzwoliła jej pani czekać 1,5 dnia ? Czy pani jest normalna ? Dyrektor sam fatyguje się przed bramę do Wei, a dowiedziawszy się o co chodzi - z miejsca daje jej czas antenowy.

          Wei występuje więc w tiwi, niby jest to program dot. edukacji, ona jako przedstawicielka niedofinansowanych regionów biedy, w których uczniowie odchodzą masowo ze szkół, dostaje kilka pytań a'propos stanu nauczania w jej wiosce i szkolnictwa, ale ani słowem nie odpowiada, pewnie częściowo nie rozumie o co ją pytają. Dopiero kiedy prezenterka napomyka o Changu, Wei do kamery rozpłakuje się i prosi Changa, żeby wrócił, bo się o niego martwi. Łzy jej lecą ciurkiem i wiemy już, ze nie chodzi teraz o te głupie 10 juanów, ale o chłopaka.

          Chang widzi ten fragment w telewizorze. Zaciąga go przed ekran właścicielka tego przybytku gastronomicznego, u której pracuje. I też jest wzruszony łzami swojej nauczycielki, z którą przecież darli koty niedawno.

          A w następnej scenie oboje wracają do wioski, a z nimi... telewizja ! I cały samochód wypełniony darami i pieniędzmi, jakie posypały się dla nich od widzów, co widzieli w telewizji ten program i też się wzruszyli losem wiejskich dzieci. Mają wszystko, wójt bryluje przed kamerą i mówi,ze teraz odbudują szkołę i
          • grek.grek "Wszyscy albo nikt" - jeszcze półtora zdania ;] 23.09.17, 11:21
            ... i model edukacji wiejskiej zostanie zdynamizowany ;]

            W ostatniej scenie podbudowani całą tą historią Wei i jej uczniowie kolorowymi kredami piszą na tablicy pojedyncze słowa, które w tym momencie przychodzą im do głowy : "niebo", "szczęście", "woda", "pracowitość"... "nauczycielka Wei", a najmniejsza uczennica podsadzona przez Wei dorysowuje kwiatek.

            Atmosfera jest radosna.

            No i proszę, z dramatu i zapaści do małego, jakże pięknego !, szczęścia.

            Zapadają w pamięć słowa małego Changa, który w drodze powrotnej, pytany przez reporterkę telewizji : "Podobało ci się miasto ?", odpowiada : "O tak ! jest takie piękne ! lepsze niż wieś" i dodaje : "najlepiej zapamiętam, że... musiałem żebrać o jedzenie". I to jest jakze przykre.

            Choć widzimy w tym mieście także gesty dobrej woli : kiedy Wei ustala adres - pomaga jej cała zbiegowisko przechodniów, kiedy Chang w brudnym wdzianku włóczy się po straganach - dostaje bułkę za friko, no i saam dyrektor telewizji - jaki wrażliwy na ludzką potrzebę.

            Rzuca się w oczy oczywiście główna bohaterka - jej siła, ani na moment nie ma w niej zniechęcenia, chęci powerotu, odpuszczenia sobie. Jest skromna, zagubiona, ale nie poddaje się nawet przez sekundę. W amerykańskim filmie zapewne spadłaby na dno zanim by wzleciała do góry, a tutaj idzie równym krokiem i to wcale nie przeszkadza wiarygodności filmu, pomijając już to, ze jest oparty na jej autentycznej historii. Wei jest raczej jak bohaterowie Dickensa czy Twaina, ma naturalną siłę w sobie, nie przestając być dzieckiem, zmuszanym przez życie do przedwczesnego wydoroślenia.

            Jako że grają tutaj sami amatorzy - fakt iż film wcale nie zamienia się w coś a'la "Trudne sprawy" jest wielką zasługą Zhanga. wspaniała reżyseria !

            Miesiąc pracy za 15 puszek coli - tak to tam działa. I dzieci porzucające szkołę, bo w wieku 10 lat muszą iśc do tak kiepsko opłacanej pracy, by pomóc rodzinie nie umrzeć z głodu. Historia Wei i Changa jest pokrzepiająca, ale obrazki tych dzieciaków [bo oboje nimi są, mimo ze pozostają w zalezności nauczycielka-uczeń] zmęczonych, spoconych, brudnych, biednych - czy to w ich wiosce czy w mieście - są bardzo wymowne.

            Jesli tam nie ma krytyki chińskiego systemu społecznego, który zmusza miliony młodocianych uczniow do cięzkiej pracy za równowartość paru puszek coli, to ja nie wiem, co tam innego wybijać się może na pierwszy plan.

            A że nie jest to opowieść, która by dołowała, wpędzała w koszmarny nastrój i wzbudzała złość, że jest tam miejsce na jaskółki nadziei i uznanie dla energii i śmiałości tych dzieciaków - to akurat bardzo dobrze, dzieki temu nie jest to kino jednowymiarowe. No i, wg mnie, łatwiej uwierzyć w krytykę zbalansowaną choć paroma pozytywnymi gestami.

            świetny film !

            www.youtube.com/watch?v=h55fQSPA-gA
    • grek.grek co tam słychać w Gdyni ;] 22.09.17, 15:45
      póki co, docierają same pochwalne... pomruki ;]

      film.onet.pl/wiadomosci/gdynia-2017-dzien-drugi-solidarnosc-zlotych-ludzi-i-swietny-atak-paniki/mrxwjw
      film.onet.pl/wiadomosci/gdynia-2017-dzien-trzeci-podroze-w-czasie-i-milosc-niemozliwa-relacja/9e806y
      film.onet.pl/wiadomosci/gdynia-2017-dzien-czwarty-debiutanci-przejmuja-festiwal-relacja/t8nwjg
      wyborcza.pl/101707,22410829,festiwal-w-gdyni-2017-najlepszy-najlepszy-czyli-lukasz-palkowski.html
      wyborcza.pl/101707,22406450,festiwal-w-gdyni-2017-dzikie-roze-jadowskiej-nie-ma-sie.html
      wyborcza.pl/101707,22393227,wieza-jasny-dzien-objawienie-na-poczatek-festiwalu-nie.html
      • siostra_bronte Re: co tam słychać w Gdyni ;] 22.09.17, 17:08
        Nie mam siły tego czytać. Może ktoś streści? :)
        • maniaczytania Re: co tam słychać w Gdyni ;] 22.09.17, 23:14
          w duuużym skrócie, bo tylko dotyczącym kilku filmów - z opinii krytyków, które czytałam - doskonali debiutanci! Podobno ich filmy są, poza świetną przemyślaną fabułą, doskonałe warsztatowo, technicznie, filmowo - to są "Wieża. Jasny punkt" (czy jakoś tak), "Atak paniki" i "Cicha noc" - ten ostatni jest chwalony do tej pory najbardziej, jako typ do wygranej nawet.
          Bardzo dobrze wypadł też nowy film Palkowskiego - "Najlepszy" - kreacja Gierszała ponoć wyśmienita :)
          • grek.grek Re: co tam słychać w Gdyni ;] 23.09.17, 10:20
            dokładnie tak, Maniu :]

            festiwal debiutantów !

            bardzo wysokie noty dla "Ataku paniki", "Wieża. Jasny dzień" i właśnie "Najlepszego". Idzie nowa fala w polskim kinie ?

            a pani premier zapowiada, że ta ich Fundacja Narodowa będzie kręcić "filmy o polskich bohaterach" ;] no comment.
            • maniaczytania Re: co tam słychać w Gdyni ;] 23.09.17, 10:58
              Greku - nie mam nic do filmów o polskich bohaterach, całym sercem za! Ale!

              Niech to będą bardzo proszę dobre filmy, zrobione właśnie tak, jak te - przede wszystkim dobre warsztatowo, a nie 'paździerzowe', co się niestety często zdarza - wtedy nawet najlepsza historia i opowieść wypadnie źle.
              • grek.grek Re: co tam słychać w Gdyni ;] 23.09.17, 11:25
                podpisuję się pod Twoim punktem widzenia, Maniu :]

                ale...

                nie jestem optymistą.
                po prostu uważam, ze jeśli scenariusz takiego filmu ma opiniować ktoś z ramienia
                aktualnego rządu, bo rząd ten wyłożyć ma pieniądze, to zaakceptowany zostanie tylko scenariusz filmu, jak to nazwałaś, "paździerzowego".

                posądzam, niesteyty !, aktualnie rządzacych o brak dobrego gustu :]]

                dla nich "Historia Roja" czy "Smoleńsk", to jest wielkie kino dla całego narodu. I tylko takie
                kino będą finansować.


    • grek.grek 0:15 Super Polsat "Pętla" 23.09.17, 11:29
      Super Polsat znów zaskakuje, chociaż... czy to wciąż jest istotne zaskoczenie ? :]

      film Wojciecha Hasa.

      zawsze chciałem obejrzeć, no i proszę - w Super Polsacie będzie okazja... ;]

      czy znacie może ?
      • siostra_bronte Re: 0:15 Super Polsat "Pętla" 23.09.17, 15:13
        Znamy! Znakomity film Hasa!! Wybitna rola Gustawa Holoubka!!
        • grek.grek Re: 0:15 Super Polsat "Pętla" 23.09.17, 16:37
          tak myślałem, Siostro ! :]

          czekam z wielką ciekawością !
        • grek.grek "Pętla" - arcydzieł[k]o ! 24.09.17, 11:35
          absolutna zgoda, Siostro !

          wspaniały, przejmujący film.
          I wielka rola Gustawa Holoubka.

          dialogi w tym filmie są wręcz niesamowite !
          pisali go razem Wojciech Has i Marek Hłasko.
          farsz niewiary w człowieka, w życie, w los, w szczęscie, w cokolwiek co
          moze ocalić zagubionego w chaosie wędrowca - jest niemal uciążliwy, a
          cynizm rewelacyjnie wygrywany przez Holoubka wypływa z cięzkiej postaci
          rozpaczy.

          cały film jest niezwykły, ale niektóre sceny są niezwykłe w tej niezwykłości :

          atak delirium, jakiego doznaje starszej daty klient izby wytrzeźwień na komisariacie -
          słychać te ryki zza ściany, komendant mówi tylko cicho "Zaczęło się...", i dopada
          wszystkich niema trwoga.

          barowa rozmowa Kuby/Holoubek z Władkiem, którego gra Tadeusz Fijewski, dawniej "najlepszym
          saksofonistą w kraju", dzisiaj - jak Kuba - alkoholikiem i człowiekiem pozbawionym nadziei.

          Monolog Fijewskiego od słów "Ludzie piją i będą pili...", to jest zupełny odlot filmowy,
          coś niespotykanego, jakaś transmisja z piekła. nic dziwnego, ze Kuba nie wytrzymuje
          i rozbija Władkowi głowę o blat stołu.

          a przy tym wszystkim niezwykle atrakcyjna barmanka, z erotyzującym uśmiechem, która niczym
          jakiś anioł śmierci i upadku nalewa kolejne kieliszki, nie pytając nawet czy jeden z drugim ma czym zapłacić za tę ucztę.

          Kuba liczy kolejne 'setki" i dociera do ósmej rzuca "Jesli powie pani : "osiem" - zabiję się dziś", i co ona robi ? mówi z uśmiechem "osiem !". Anioł śmierci w czarnej bluzce z opadłym ramiączkiem.

          rozmowa Kuby z dawną narzeczoną spotkaną w kawiarni [Teresa Szmigielówna], ona mu wyznaje że kochała go kiedyś, teraz ma męża, którym się brzydzi, bo ciągle pamięta Kubę, na co jego reakcja jest obcesowa wyprana z choćby cienia sentymentu, nie chce wierzyć w przeszłośc, we wspomnienia, nie widzi też zupełnie przyszłości dla siebie. Nie ma drogi ocalenia albo w nią nie wierzy, zejście się z dawną niedoszłą-kochanką byłoby zbyt liryczne i cukierkowe. Może mogłaby go ocalić, o ile on tego ocalenia poszukuje, lub chociażby wierzy w taką możliwosć. A jest zupełnie na odwrót.

          kawał świetnego aktorstwa.

          nawet w tak kameralnym filmie Has znalazł miejscówki, w których może wykazać się swoim talentem plastycznym.

          sposób filmowania wieczornych zaułków ulicznych, pośród których włóczy się zrozpaczony i pijany Kuba - mistrzostwo. W jednym z kadrów w tle jest jakieś wielkie koło [metalowe, ale wygląda jak od wozu drabiniastego] i wraz z blaskiem rzucanym przez księzycową poświatą na bruk chodnikowy i mury tworzy intrygującą przestrzeń. Jeden element i jakże nietuzinkowo wygląda filmowy obrazek.

          Podobnie jak mieszkanie Kuby, gdzie wisi ozdobne duże lustro, rodem z XIX wiecznego hiszpańskiego domostwa, a na stole stoi jakaś poskręcana konstrukcja z drutu, przypominająca do złudzenia pnącego się ku sufitowi badyla roślinnego, druga : mniejsza, stoi nieopodal, przypomina artystyczną wizję zwierzęcia na czterech nogach - i to wystarczy, by zwykły pokój na poddaszu zyskał nieoczekiwanie fantazyjną osobowość.

          Koniec jest piorunujący.

          pętla jaka zaciska się na wątłej woli życia Kuby, zyskuje materialną postać - Kuba widzi przez okno Krystynę [Aleksandra Śląska wygląda z kolei jak anioł, z tymi złotymi włosami] idącą do niego, umówili się na ósmą, która właśnie wybiła. Ma zadzwonić trzy razy.

          ona chce go ratować, jest pewna, ze się uda, jest w niej siła, której Kuba już nie posiada, o czym sam siebie przekonuje w przedśmiertnym monologu. Nie widać jak zakłada sobie pętlę na szyję, widać tylko dłoń, która gwałtownie zdziera ciemną zasłonę ruchem towarzyszących szarpnięciu ciała któremu spod nóg usunięto stołek. Za zasłoną jest obraz namalowanej kobiecej twarzy.

          trzy szybki dzwonki do drzwi, po chwili znów, ale już nikt nie otworzy. Niesamowite zakończenie.

          dialogi raz, ze są wybitnie napisane, to jeszcze śmiałe i odważne, "dziwka", "g..no" czy "ty k..o" [Kuby do znalezionej w mieszkaniu butelki alkoholu] - a to 57 rok, cenzura doznała zapaści czy wprost przeciwnie : oświecenia ? ;]

          wybitne kino.
          ciężki kaliber, tonacja tragiczna, nihilizm na łopatki rzucający, ale wciąz piękne, bo rzecz jest o człowieku w głębokim stadium człowieczeństwa, którego granic i sensu nie wyznaczają przecież tylko rzeczy jasne i liryczne, ale w równym stopniu ciemne i dramatyczne.

          tryb patetyczny mi się włączył, a tak sobie myślę, ze ten film jest przecież zupełnie pozbawiony wzniosłości, podniosłości i innych takich, bohaterowie nie oczekują współczucia czy pochylenia się nad ich losem, uznawania go za jakiś przejaw bycia człowiekiem z całym dobrodziejstwem inwentarza, raczej woleliby zostać potępieni niż pogłaskani po głowie.

          ta szorstkość świetnie wygląda w połączeniu z literackim stylem dialogów i monologów oraz plastyką i symboliką obrazów.

          arcydzieł(k)o, bo jak bohaterowie nie roszczą sobie prawa do bycia wielkimi tragikami, tak i ten film jest równie wspaniały, co osobny i całkowicie pozbawiony pretensji do pomnika.


    • grek.grek 2:30 [jutro 0:00] Super Polsat "Austeria" 23.09.17, 11:33
      jutro będzie powtórka o 0:00.

      też chciałem obejrzeć zawsze ! :]

      karczma żydowska, 1914, spory polityczne, modły i tańce chadydzkie, a między goścmi właściciel, jako jedyny przeczuwający nadchodzącą zawieruchę I wojny światowej.

      reżyseria Jerzy Kawalerowicz, główna rola Franciszek Pieczka.

      klasyk polskiego kina, a... nigdy nie mieliśmy okazji o nim pisac. Czy to nie symptomatyczne, ze nikt tego filmu, a zwłaszcza TVP, nie pokazywał w ostatnim czasie ? Albo pokazywał, ale nam umknęło, chociaż... chyba byśmy jednak zauważyli ;]
      • siostra_bronte Re: 2:30 [jutro 0:00] Super Polsat "Austeria" 23.09.17, 15:13
        Kolejny znakomity film!! Widziałam dawno temu, ale zapada w pamięć.

        Życzę świetnego seansu!!
        • grek.grek Re: 2:30 [jutro 0:00] Super Polsat "Austeria& 23.09.17, 16:38
          dzięki :]

          mam nadzieję, Siostro, Czcigodni, że także uda się Tobie, Wam, obejrzeć [ponownie].
        • grek.grek Super Polsat 0:00 - "Austeria [kilka słów a'propos 24.09.17, 12:29
          znakomitośc !

          istotnie, była to noc z wielkim polskim kinem :]

          przez większośc filmu wybuchająca własnie wojna jest tutaj w tle : wystrzały słychać z daleka, przegalopowuje pułk huzarów, wybucha jakaś epizodyczna strzelanina, a zagubiony zołnierz ukryty w stodole wdaje się w romans z mężatką rozczarowaną swoim partnerem.

          W tym czasie do karczmy tytułowej zjeżdzają się Żydzi zaalarmowani sytuacją. Mieszczanie sprzeczają się o politykę, żona jednego z nich, jak wyzej, wdaje się w romans, bo ma po dziurki w nosie swojego małzeństwa i męża razem z nim, a cała gromada chasydów rozpoczyna modlitwy, śpiewy i tańce, bo to zdaje się koniec tygodnia, szabat, czas na religijne ceremoniały.

          w kuchni, na słomie, przy świecach leży młoda Asia, martwa, zabita w drodze kulą z karabinu Kozaków rozrabiających już w okolicznych lasach. Czuwa nad nią zakochany do końca Bum.

          Między nimi wszystkimi uwija się Tag, właściciel knajpy, stoik i filozof, jako jedyny zdający sobie sprawę z realnego zagrożenia jakie widnieje na horyzoncie. Mieszczanie się sprzeczają, chasydzi odlatują w religijnej esktazie, a młodzi pogrążeni w śmierci dosłownej albo duchowej.

          Córka i wnuczka Taga apelują, zeby uciekali, póki pora, ale jemu się jakoś do zwijania manatków nie pali. Ma nadzieję, ze zawierucha przejdzie obok albo że uda się nie oberwać ? Przestrzega jednak nieustannie wszystkich, którzy z knajpy robią rozśpiewaną i roztańczoną bożnicę, zeby byli cicho, bo ściągną nieszczęśćie.

          sam jest sceptykiem, wyautowanym z religijnej społeczności, rozmawiającym z Bogiem zdawkowo i na własną rękę.

          Nie ma też oporów przed erotycznymi flirtami ze dziewczyną zajmującą się gospodarstwem, Jewdochą, szalenie zmysłową w swoim pierwotnym typie seksualności. I dodającą sobie seksapilu używaniem gwary lokalnej.

          Wreszcie wojna zbliża się na odległośc wzroku - płonie miasto. Bum z księdzem katolickim, przyjacielem z dzieciństwa Taga, próbują przedostac się na cmentarz, aby tam pochować Asię, ale wpadają w ręce Kozaków. Oskarżony o zabójstwo Bum ma zostać powieszony. Tag decyduje się zostawić swoich bliskich i udaje się do miasta, aby go bronić, a moze... wziąć winę na siebie. O tym, że nie wróci wie on sam i zrozpaczona jego poświęceniem dziewczyna, lecz czy wiedzą o tym kobiety w żałobnych sukniach stojące w cieniu zajazdu i śpiewające pieśni ? Czy zdaje sobie z tego sprawę jego wnuczka ?

          to jest film o świecie, który zaraz zostanie zrównany z ziemią przez kataklizm.

          I o zachowaniu ginącej społeczności wobec nachodzącego końca świata. wg mnie, równie dobrze można odnieść sens tej opowieści do momentu wybuchu obu wojen światowych - tutaj chodzi o pierwszą, ale wymowa pasuje może nawet lepiej do drugiej, do przeczucia Holocaustu.

          w obliczu zagłady Żydzi nie rozpaczają, nie siedzą w stuporze. Przeciwnie : tańczą, śpiewają na chwałę Boga, ignorują zagrożenie i knajpa aż dudni od ich radosnych głosów i stóp uderzających o podłogę. "w TAKĄ ! noc, moi kochani, piękni Zydzi, w TAKĄ ! noc - wy nie potraficie zachować ciszy !", strofuje ich Ta, co chwila sprawdzajaczy czy aby Kozacy nie zwiedzieli się o tym zgromadzeniu w jego karczmie. Na nic.

          Tag próbuje przełamać obyczaj i charakter swojej społeczności, ale siła kulturowych zwyczajów jest większa. Nie pomaga nawet upomnienie, ze w sąsiedniej izbie leży martwy człowiek i wypadałoby zachować postawę godności w żałobie.

          Te sceny tańców, śpiewów i modlitw są wspaniale nakręcone, a wykonanie ! - perfekcja.

          komiczne są natomiast momenty, w których pojawia sie w tym gronie dziewczyna - z wyzywającym, seksownym spojrzeniem, w rozchełstanej koszuli, erotyzująca aż iskrzy, zapada cisza, wszyscy wstrzymują oddech, a ona zdaje się bawić ich zapowietrzeniem.

          Josełe, wodzący rej wśród chadysów typ sierżanta i ochroniarza szacownego cadyka, cały czas zabawnie musztruje swoich kolegów i poskramia żądze młodego kolegi, który wyraźnie nie mozę zapomnieć o dziewczynie. Przezabawny jest moment, kiedy Josełe stuka go w głowę : "No ? wyszła, ladaniczca ? wyszła ? nie ma jej tam ! aha !", a tutaj dziewczyna wchodzi drzwiami ;] z informacją dla Taga. KOmizm w czystej postaci.

          kiedy pojawia się informacja, ze miasto płonie, a mieszczańscy Żydzi chcą spytać o radę cadyka, co teraz robić ?, Josełe pomstuje "I co z tego, ze sie pali ? po cóż cadyka tym niepokoić ? czy on strażak ?" ;]

          Mieszczanie wracają do miasta, chcą ratować swoje mieszkania i interesa, nie wiedzą, ze czeka ich śmierć. Młody Bum już stoi pod szubienicą. Wtedy mamy wizję Taga, który widzi siebie jako prowadzacego modły, spiewy i uroczystości religijne. Wypowiada wtedy credo żydowskiej moralnosci : Żyd nie zabija, tak jak ryba nie lata; nie mamy żadnej innej mądrości, jak tylko : kochaj bliźniego swego". A potem, już w realu, kiedy rozmawia z księdzem na temat pójścia do miasta i wstawienia się za chłopakiem : wobec naszych wrogów - mamy tylko czyste serca.

          W tej samej wizji pojawia się postać hrabiny. Tag znał ją kiedyś, tańczył z nią na balu u Franciszka Józefa; kiedy cesarz się pojawił i wszyscy zaczęli mu się kłaniać, hrabinie pękł naszyjnik z perłami. Cesarz natychmiast zatrudnił swoich adiutantów i wyzbierali je co do jednej, a cesarz osobiście je podał zawinięte w chustkę. Teraz ta hrabina pojawia się w powozie i wyjmuje perły prosząc kozackiego dowódcę : Perły za życie tego chłopca.

          zgrabnie wplecione są takie własnie wizyjne sceny w całą narrację.

          są też sceny zupełnie zaskakujące : jak ta, w której męzatka zdradza męza z huzarem, a dziewczyna oddaje się w tym samym czasie autoerotyzmowi na posłaniu ponad nimi [a kiedy pojawia się w stodole Tag, a później zdradzony mąz - żona wmawia mu, ze wszystko to było tylko jego złudzeniem optycznym ;)].

          I symboliczne : kiedy Kozacy zabierają Buma, ktoś podpala zwłoki Asi leżącego na wozie, który unosi w pole szalony koń.

          Zakończenie jest nadzwyczajne : oto świt, po pełnej niepokojów i wydarzeń nocy, chasydzi wychodzą z zajazdu, dzień jest piękny i słoneczny. Radośnie dziękują więc Bogu i zaczynają znów tańczyć, zawodzić i śmiać się cali szczęśliwi. Nie wiedzą, co się zaczeło, a może wiedzą, ale... "na wszystko jest odpowiednia modlitwa", no i co będzie, to będzie, ważniejsze,ze dniem pięknym Bóg nas obdarzył.

          W tym radosnym pląsie zrzucają masowo odzież i na golasa wbiegają do stawu, by się wykąpać. Wtedy słychać kanonadę, woda w stawie zabarwia się natychmiast na czerwono, śpiew milknie. Cudowna filmowo scena, jakże symboliczna i dramatyczna. POchwalająca radośc życia w obliczu nieuchronności i zwiastująca tragiczne wydarzenia lat wojen, które nie miały sobie równych w historii ludzkości.

          I koniec pewnego świata. Barwnego, zabawnego, chwalącego życie we wszystkich jego przejawach, osobnego kulturowo, lecz kosmpolitycznego. Potem nic już nie było takie samo, i nadal chyba nie jest, co umiera tego nie da się odtworzyć w jego oryginalnej postaci, moze to truizm, ale tutaj nabiera szczegolnej mocy.

          Doskonali aktorzy, na czele z Franciszkiem Pieczką/Tagiem i Wojciechem Pszoniakiem/Josełe.

          wspaniała choreografia w kameralnych lokacjach, żydowski folklor intrygujący gamą kolorów i odcieni.

          szkoda, ze takie filmy, w komercyjnych stacjach - cóż, z konieczności, lądują w środku nocy :]
          • grek.grek Re: Super Polsat 0:00 - "Austeria [kilka słów a'p 24.09.17, 12:36
            PS : wizyjna scena Taga prowadzącego modły, wyznającego na głos żydowskie tradycyjne zasady, ofk wygląda na symbol jego powrotu do spoleczności, w swojej duszy uznanie siebie za częśc wspólnoty.

            Potwierdza to późniejsza rozmowa z księdzem, który powiada "ty jesteś inny niż oni...", na co Tag, swoim charakterystycznym "bagatelizującym powagę sytuacji" głosem odpowiada : "o nie..., Zyd do Żyda podobny jest, i ja też nie jestem inny".

            w obliczu śmierci i końca Tag wraca do ceremoniału, do jedności ze swoim narodem, do tradycyjnego zjednoczenia wokół religijnego rytuału.

            I to jako kapłan.
          • grek.grek Re: Super Polsat 0:00 - "Austeria [kilka słów a'p 24.09.17, 15:26
            PS : właśnie doczytalem jakże logiczne, w kontekście całokształtu, wytłumaczenie postawy Taga, który nie opuszcza zajazdu, mimo że jest do tego namawiany [baronowa, ksiadz, własna córka i wnuczka] : nie może przecież zostawić swoich gości, czuje się za nich odpowiedzialny, nie tylko jako gospodarz, którego swiętym obowiązkiem, zgodnym z tradycja, jest zapewnienie im opieki.

            ma to sens :]
    • maniaczytania Gdynia 2017 - wyniki 23.09.17, 15:24
      proponuję tu zapisywać dzisiejsze wyniki :)
      Gala wieczorem w Dwójce, zdaje się retransmisja. Jak będę wiedziała coś wcześniej, to będę pisać ;)

      Na razie mamy już nagrody z wczoraj z konkursu filmów krótkometrażowych
      - Nagroda Specjalna Multimedia Polska: "Sweet Home Czyżewo" Jakuba Radeja
      - Nagroda Główna Konkursu Filmów Krótkometrażowych im. Lucjana Bokińca: "Nic nowego pod słońcem" Damiana Kocura
      - Wyróżnienie: "Krótki dystans" Giovanniego Pierangelli
      - Nagroda Filmowej Małopolski: "Najpiękniejsze fajerwerki ever" Aleksandry Terpińskiej
      - Nagroda za najlepsze zdjęcia: Bartosz Świniarski za film "60 kilo niczego"
      oraz
      - "Bursztynowe Lwy" dla najchętniej oglądanego filmu w minionym sezonie: "Pitbull. Niebezpieczne kobiety" Patryka Vegi - hehe, my tu o filmach, dobrych, natchnionych, a tu proszę, za czym publika idzie ;)
      - Nagroda Dziennikarzy: "Cicha noc" Piotra Domalewskiego - i mam nadzieję, że to dobry znak na dzisiejszy wieczór :)
      - Nagroda Sieci Kin Studyjnych i Lokalnych: "Cicha noc" Piotra Domalewskiego - już druga!
      - Nagroda "Don Kichot" Polskiej Federacji Dyskusyjnych Klubów Filmowych: "Cicha noc" Piotra Domalewskiego - i trzecia :)
      - "Złoty Kangur", nagroda australijskich dystrybutorów: Jakub Gierszał za role w filmach "Najlepszy", "Pomiędzy słowami", "Pokot" i "Zgoda" - o roli Gierszała w "Najlepszym" czytałam, że gdyby to było w Ameryce, to to jest rola taka, która z 'nikogo' kreuje megagwiazdę
      - "Złoty Klakier" Radia Gdańsk dla najdłużej oklaskiwanego filmu Konkursu Głównego: "Najlepszy" Łukasza Palkowskiego - o proszę :)
      - Nagroda Festiwali i Przeglądów Filmu Polskiego za granicą: "Najlepszy" Łukasza Palkowskiego
      - "Kryształowa Gwiazda" magazynu "Elle" za najlepszy debiut: ponownie Piotr Domalewski za "Cichą noc" - cztery ;)
      - Nagroda Jury Młodych dla najlepszego filmu Konkursu Głównego: "Cicha noc" Piotra Domalewskiego - i pięć ;)
      - Nagroda firmy "dr Irena Eris" za "najodważniejsze spojrzenie" w Konkursie Filmów Krótkometrażowych: Aleksandra Terpińska za film "Najpiękniejsze fajerwerki ever"
      - Nagroda Onetu "Odkrycie Festiwalu". Dostaje ją Jagoda Szelc za film "Wieża. Jasny dzień."

      uff ;)

      No, nie powiem, ciekawie się wieczór zapowiada. Żeby tylko nie było z "Cichą nocą", jak z "Wołyniem" - nagrody widzów, dziennikarzy, a Złote Lwy fruuu, gdzie indziej ...
      • grek.grek Re: Gdynia 2017 - wyniki 23.09.17, 16:41
        dzięki, Maniu ! :]

        świetne podsumowanie.

        żeby uwiarygodnić zgłoszenie do OScara - powinien wygrać "Pokot" ;]
        a w samej rzeczy, mam nadzieję, ze tym razem nagroda główna powędruje do
        młodego polskiego kina, niech wreszcie nastąpi ta symboliczna zmiana - niech
        zwyciężcy... debiutant ! :]
        • maniaczytania Re: Gdynia 2017 - wyniki 23.09.17, 16:55
          grek.grek napisał:

          > żeby uwiarygodnić zgłoszenie do OScara - powinien wygrać "Pokot" ;]

          to by było, ech, nie użyję brzydkich słów ;)
          • never_never Re: Gdynia 2017 - wyniki 23.09.17, 21:43
            a widziałaś "Pokot"? że tak powstrzymujesz się od nieużywania brzydkich słów...?

            bo ja tak, i to przed nominacją, więc nie jestem "skażona"....
            i moim zdaniem to jest niezły film, jeden z lepszych, jaki nakręciła Agnieszka Holland
            może nie na Oscara (tu chyba duży błąd, że nie zaczekano na festiwal w Gdyni i premiery wielu filmów młodych twórców), więc prorokuję, że nie doczeka się ścisłego finału
            ale temat ciekawy i niehermetyczny dla zagranicznego widza, a rola Agnieszki Mandat naprawdę bardzo dobra

            • maniaczytania Re: Gdynia 2017 - wyniki 23.09.17, 22:40
              ale te brzydkie słowa nie odnoszą się do samego filmu, tylko do tego, że wbrew opiniom znawców, krytyków, dziennikarzy, filmowców - wygrałby film, żeby, tak, jak napisał Grek, uwiarygodnić zgłoszenie do Oscara. Wystarczy, że pominięto w ubiegłym roku "Wołyń".
              A sam "Pokot", na który się nie wybieram, ale jak będzie w tv, to pewnie obejrzę, jako kandydat do Oscara jest dość 'wygodny' i widać, że ci, co go wysłali liczą ewidentnie na to, że zadziała nazwisko reżysera i chwytliwy temat. Wydaje mi się jednak, że to nie wystarczy. I może czas już najwyższy zacząć wysyłać filmy, które podobają się widzom, a przede wszystkim podobają się na zagranicznych festiwalach - oburzyło mnie to, że nie wystawiono do Oscara "Chce się żyć".
              • never_never Re: Gdynia 2017 - wyniki 23.09.17, 23:04
                tu zgoda - "Chce się żyć" ja również uważam za bardzo dobry film i szczególnie ze względu na rewelacyjną rolę Dawida Ogrodnika żałowałam, że jednak nie był wystawiony w tej kategorii

                ... ale patrząc pragmatycznie na to, kto otrzymał nominacje:

                1979 - Panny z Wilka (Andrzej Wajda)
                1981 - Człowiek z żelaza (Andrzej Wajda)
                2007 - Katyń (Andrzej Wajda)
                2011 - W ciemności (Agnieszka Holland)
                ...
                2014 - Ida (Paweł Pawikowski) - WYGRANA

                ... to nie dziwię się, że tym razem postawiono na "Pokot"
                • maniaczytania Re: Gdynia 2017 - wyniki 23.09.17, 23:46
                  a ja tam, jak Grek, mam dosyć pragmatyzmu - trzeba myśleć nie o nominacji, żeby ją dostać, ale żeby potraktować to jako świetną okazję do pokazania tego, co się dzieje w polskim kinie. Przecież zanim film w końcu dostanie tę nominację, to najpierw ileś osób go tam ogląda. A tak, to pewnie tam cały czas myślą, że u nas to tylko Wajda, Holland, no może jeszcze Polański, i ten Pawlikowski - z całym szacunkiem, ale to nie jest 'młody' reżyser ;)
                  • grek.grek Re: Gdynia 2017 - wyniki 24.09.17, 10:45
                    ciekawa dyskusja, drogie Panie :]

                    cóz, nadal opowiadam się za reformą ;]

                    spójrzcie [tytułem przypisu do postu Never_Never] :

                    2012 - "80 milionów" - w tle "Soli-darnośc ! Soli-darnosć !". I klapa.
                    2013 - "Wałęsa- człowiek z nadziei" - czyli znów stawiamy na "Soli-darność !". I efekt wiadomy.
                    2015 - "11 minut" - tym razem druga strategia porażki, czyli nazwisko cenionego reżysera. Klapa.
                    2016 - "Powidoki" - czyli, dwa w jednym : walka z komuną i nazwisko reżysera, w wybitnego i zmarłego właśnie

                    to jest, wg mnie, seria nominacji straceńczych, bez szans na sukces, na zainteresowanie polskim kinem świata, bo cokolwiek byśmy mówili, to jednak gala oscarowa, metka 'filmu z nominacją oscarową" pomaga nie tylko danemu tytułowi, ale całej kinematografii.

                    kompletnie, w tym czasie, pominięto wiele lepszych filmów made in Poland, bo... j.w : bo na ekranie musi być walka z komuną, Soli-darność ! i reżyser z dorobkiem, choćby nawet u schyłku mocy twórczych :]

                    ukształtowaliśmy w ten sposób obrazek kina polskiego, które zatrzymało się w rozwoju, któree nie ma do opowiedzenia żadnej historii o Polsce PO roku 89, o tej "wolnej Polsce". I nie ma kto opowiadać, bo przecież skoro pan Wajda zmarł i została już tylko pani Holland, niech żyje 100 lat !, to chyba trzeba, zeby kręciła co roku jakiś film, żeby bylo co wystawić w tej konkurencji ;]
      • maniaczytania Re: Gdynia 2017 - wyniki 23.09.17, 19:33
        Platynowe Lwy za całokształt twórczości dla Jerzego Gruzy.
        • maniaczytania Re: Gdynia 2017 - wyniki 23.09.17, 20:03
          "Złoty Pazur" dla najlepszego filmu w konkursie "Inne Spojrzenie": "Photon" Normana Leto.
          • maniaczytania Re: Gdynia 2017 - wyniki 23.09.17, 20:07
            Nagroda Publiczności: "Najlepszy" Łukasza Palkowskiego

            Zwiastun wróży coś naprawdę dobrego- aż mnie 'zmroziło'

            www.filmweb.pl/video/zwiastun/nr+1-43728
            • maniaczytania Re: Gdynia 2017 - wyniki 23.09.17, 20:20
              Nagroda za debiut reżyserski (lub drugi film): Jagoda Szelc za "Wieża. Jasny dzień."

              Nagroda za debiut aktorski: Kamila Kamińska za rolę w "Najlepszym".
              • maniaczytania Re: Gdynia 2017 - wyniki 23.09.17, 20:49
                Nagroda za charakteryzację: Janusz Kaleja za "Pokot"

                Nagroda za kostiumy: Agata Culak za film "Zgoda"

                Nagroda za muzykę: Sandro Di Stefano za "Człowieka z magicznym pudełkiem"

                Nagroda za scenografię: Marek Warszewski za "Najlepszego"

                Nagroda za drugoplanową rolę męską: Łukasz Simlat za "Amok"
                Nagroda za drugoplanową rolę kobiecą: Magdalena Popławska za rolę w "Ataku paniki"
                • maniaczytania Re: Gdynia 2017 - wyniki 23.09.17, 21:11
                  Nagroda za zdjęcia: Lennert Hillege za film "Pomiędzy słowami"

                  Nagroda za montaż: Katarzyna Leśniak za "Ptaki śpiewają w Kigali"

                  Nagroda za dźwięk: Mirosław Makowski, Jan Schermer i Maciej Pawłowski za "Pomiędzy słowami"

                  Nagroda za scenariusz: Jagoda Szelc za "Wieżę. Jasny dzień."
                  • maniaczytania Re: Gdynia 2017 - wyniki 23.09.17, 21:15
                    Nagroda za pierwszoplanową rolę męską: Dawid Ogrodnik za rolę w "Cichej nocy"

                    Nagroda za pierwszoplanową rolę kobiecą: Eliane Umuhire i Jowita Budnik za role w filmie "Ptaki śpiewają w Kigali" -wow! Dwie :)
                    • maniaczytania Re: Gdynia 2017 - wyniki 23.09.17, 21:39
                      Nagroda za reżyserię: Agnieszka Holland i Kasia Adamik za "Pokot"

                      Srebrne Lwy: "Ptaki śpiewają w Kigali" Joanny Kos-Krauze i Krzysztofa Krauze

                      no i, no i, no i ..... JEST!!!!!

                      Złote Lwy: "Cicha noc" Piotra Domalewskiego
                      • never_never Re: Gdynia 2017 - wyniki 23.09.17, 22:09
                        Nagroda główna raczej bez niespodzianki - "Cicha noc" była ogólnie chwalona w recenzjach festiwalowych

                        Wprawdzie film Jagody Szelc "Wieża. Jasny dzień" był przez niektórych recenzentów uważany za bardziej odważny artystycznie, no ale nie nam wyrokować o ostatecznym wyniku, skoro nie było nam dane zobaczyć żadnego z nagrodzonych filmów....

                        Dla ciekawych streszczenie "Cichej nocy" (wg filmweb):

                        "Adam (Dawid Ogrodnik), na co dzień pracujący za granicą, w Wigilię Bożego Narodzenia odwiedza swój rodzinny dom na polskiej prowincji. Z początku ukrywa prawdziwy powód tej nieoczekiwanej wizyty, ale wkrótce zaczyna wprowadzać kolejnych krewnych w swoje plany. Szczególną rolę do odegrania w intrydze ma jego ojciec (Arkadiusz Jakubik), brat (Tomasz Ziętek), z którym Adam jest w konflikcie oraz siostra (Maria Dębska) z mężem (Tomasz Schuchardt). Sytuacja komplikuje się jeszcze bardziej, gdy świąteczny gość oznajmia, że zostanie ojcem. Wtedy, zgodnie z polską tradycją, na stole pojawia się alkohol. Nikt z rodziny nie spodziewa się, jak wielki wpływ na życie ich wszystkich będą miały dalsze wydarzenia tej wigilijnej nocy."
                        • maniaczytania Re: Gdynia 2017 - wyniki 23.09.17, 22:33
                          po zwiastunach - na dużo lepszy warsztatowo i nie 'rozjeżdżający się', i dobrze zagrany, zdecydowanie wygląda "Cicha noc". I dobrze, że tym razem bez niespodzianki - wreszcie pokryły się gusta :)
                          • never_never Re: Gdynia 2017 - wyniki 23.09.17, 23:13
                            zobaczymy... albo w kinach, albo w TV, albo w czeluściach internetu....

                            no chyba, że np. TVPKultura w prime time nadałaby filmy nagrodzone głównymi nagrodami Festiwalu w Gdyni - to dopiero byłaby MISJA, prawda?


                            • maniaczytania Re: Gdynia 2017 - wyniki 23.09.17, 23:43
                              "Cicha noc" ma być w kinach :) Mam nadzieję, że "Najlepszy" też :)

                              O tak, nie rozumiem, dlaczego filmy z festiwalu tak rzadko trafiały i nadal rzadko trafiają do tv ...
                            • grek.grek Re: Gdynia 2017 - wyniki 24.09.17, 10:31
                              świetny pomysł, Never_Never - filmy z festiwalu w Gdyni w prime w TVP i Kulturze : rewelacyjna myśl !

                              kiedyś w TVP2 było cos takiego jak Pokolenie 2000, czy jakoś-tak-się-to-nazywało, nakręcono w ramach tego projektu kilka niszowych filmów [m.in "Inferno" czy "Bellissima"], a TVP puszczała je w dobrych godzinach.

                              to była prawdziwa promocja młodego polskiego kina.

                              przydałby się powrót do tamtych dobrych praktyk :]
                        • grek.grek Re: Gdynia 2017 - wyniki 24.09.17, 10:27
                          dzięki, Never_Never :]

                          brzmi nieźle, jak zresztą opisy większości filmów festiwalowych [nie wiadomo czy rozwój akcji i zakończenie dorównują pomysłom wyjściowym :)], może następuje także powoli rensensans sztuki pisania scenariuszy w polskim kinie ? nie pojedynczych rodzynków w zakalcu, ale zakrojony na szerszą skalę ? :]


                      • grek.grek Re: Gdynia 2017 - wyniki 24.09.17, 10:23
                        dzięki, Maniu :]

                        cóż za relacja na żywo !
                        znakomita.

                        chyba każdy film dostał jakąś nagrodę, nieprawdaż ?
                        jury zadbało o całkiem solidny... parytet ;]

                        "Cichej nocy" chyba nie złapałem w recenzjach z festiwalu, na plan
                        pierwszy wybijały się "Atak paniki" i "Wieża. Jasny dzień".

                        ale to świetny werdykt, przyłączam się do Twojej, Waszych, opinii.

                        • maniaczytania Re: Gdynia 2017 - wyniki 24.09.17, 10:49
                          grek.grek napisał:

                          > "Cichej nocy" chyba nie złapałem w recenzjach z festiwalu, na plan pierwszy wybijały się "Atak paniki" i "Wieża. Jasny dzień".

                          Oj, to nie wiem, gdzie patrzyłeś ;) Ja czytałam kilku krytyków (m.in. Oleszczyka zresztą) i oni dość jednoznacznie, od razu po seansie, pisali, że to jest najlepszy film festiwalu. Oleszczyk zresztą podkreślał, że w tym roku, warsztatowo, a zwłaszcza pod względem znakomitego montażu, debiutanci wypadli o wiele, wiele lepiej niż stare wygi ;)
                          • grek.grek Re: Gdynia 2017 - wyniki 24.09.17, 12:31
                            zagapiłem się, Maniu :]

                            świetnie to słyszeć !
                            brawo ! :]

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka