grek.grek 20:00 TV Puls "Sęp" [2012] 10.06.23, 06:01 Tak naprawdę, nie wiadomo do końca, czy chodzi tutaj o film kryminalny serio czy jakąś parodię estetyki kina kryminalnego ? W grę wchodzi też ewentualność trzecia : miało być serio, a wyszła parodia. Detektyw-elegant i sportsmen w jednym, niczym doktor House rozpisujący szczegóły śledztwa na tablicach, oraz jego kolega, wirażka uliczny, prowadzą sprawę porwań czołowych polskich przestępców. Nie wiadomo : kto ? po co ? na co ?, choć gdzieś w połowie pojawiają się pierwsze jaskółki rozwiązania zagadki. Ofk, dla bystrzejszych, ja zorientowałem się gdzieś pod koniec, jak mi powiedzieli ;] No i romans! oczywiście musi być obowiązkowo, policyjny pan House 2.0 romansuje z panią kickbokserką. Czyli, egzotyka jako wartość dodana ;]] Pp. Żebrowski, Małaszyński, Przybylska w głównych rolach. Jako scenarzysta pan Eugeniusz Korin nie wypada najgorzej, ale jako reżysera nie da się go chyba obronić. Według recenzji Pepsic : "Przykra sprawa, gniot. Pomysł niezgorszy, tyle że pana scenarzystę i reżysera w jednej osobie nadto poniosło; fatalny dobór aktorów sprawiający ból zębów (obsadzenie 70-letnich panów jako szefów cbś), fatalne wykonanie, w czym przoduje genialnie nijaki Żebrowski rozmawiający z kotem i wypisujący kredą banały na domowej tablicy wielkości ściany oraz odstręczający, zmanierowany Olbrychski, synonim aktorskiego upadku. Wobec powyższego nie polecam, ostrzegam" Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 20:50 Zoom TV "Kiler" [1997] 10.06.23, 06:04 Skromny kierowca omyłkowo wzięty za płatnego zabójcę o międzynarodowym autorytecie. Policja chce go złapać, a półświatek - wprost przeciwnie : zatrudnić ;] Do mokrej roboty, rzecz prosta. Reżyseria : Juliusz Machulski. Grają : Cezary Pazura, Jerzy Stuhr, Małgorzata Kożuchowska Muzyka i piosenki Elektrycznych Gitar :] Dzięki za rekomendację i zachętę, Mała Ciekawostko :] Replay: wtorek, 20:45. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 20:45 Zoom TV "Kiler" [1997] 13.06.23, 04:56 Skromny kierowca omyłkowo wzięty za płatnego zabójcę o międzynarodowym autorytecie. Policja chce go złapać, a półświatek - wprost przeciwnie : zatrudnić ;] Do mokrej roboty, rzecz prosta. Reżyseria : Juliusz Machulski. Grają : Cezary Pazura, Jerzy Stuhr, Małgorzata Kożuchowska Muzyka i piosenki Elektrycznych Gitar :] Dzięki za rekomendację i zachętę, Mała Ciekawostko :] Replay: niedziela, 20:00 - w Stopklatce. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 22:05 Metro TV "Psychol" [1998] 10.06.23, 06:10 Idealna, 1 do 1, kopia "Psychozy" Hitchcocka w wykonaniu Gusa van Santa, z Vince'em Vaughnem, Anne Heche i Julianne Moore w głównych rolach. Może jest ono jakąś formą dania wyrazu fascynacji np. fałszerzami dzieł malarskich ? O ile jednak sfałszowany obraz może poruszać dokładnie tak samo jak dzieło oryginalne, o tyle film pozbawiony aktorów, atmosfery i aury, stylu pierwowzoru pozostaje zupełnie jałowym ćwiczeniem z techniki. Tak o całym przedsięwzięciu pisała Siostra : " Obejrzałam wczoraj w tv6 spory kawałek, z czystej ciekawości. I faktycznie, to dokładna kopia "Psychozy", scena po scenie!! Te same ujęcia kamery (łącznie z genialnym przejściem od spływu w wannie do oka Marion w scenie prysznicowej)! Zmiany w stosunku do oryginału są minimalne (przeniesienie akcji do współczesności, parę szczegółów typu: Marion ma parasolkę w scenie kupowania samochodu). Czegoś takiego jeszcze nie widziałam. Pomijam już fakt, że NIE ROBI się remake'ów arcydzieł, bo twórcy stoją na straconej pozycji. Sęk w tym, że trudno ten film uznać za remake, lepiej pasuje słowo plagiat. Kadr po kadrze to samo, a akurat "Psychozę" znam na pamięć. Po co to wszystko? Żadnej inwencji twórców, żadnego nowego spojrzenia. To tak jakby pokolorować oryginał! Na dokładkę, ścieżką dźwiękową filmu jest soundtrack..."Psychozy". Tego jeszcze nie było! Twórcy musieli wyłożyć dużą kasą na prawa autorskie :) Co do aktorstwa to Anne Heche wypadła całkiem nieźle jako Marion, ale osiłkowaty Vince Vaughn w roli Batesa to już kompletna pomyłka. Film obejrzałam do momentu wizyty siostry Marion i jej narzeczonego u szeryfa (było już b. późno), więc trudno mi ocenić grających ich Julianne Moore i Viggo Mortensena. Może dla widzów, którzy nie znają "Psychozy" ten film sprawdził się jako thriller (choć pewnie był dla nich zbyt powolny), ale dla takich jak my oglądanie go było dziwacznym doświadczeniem. Absolutne kuriozum!! Licho wie, o co chodziło reżyserowi :) To było naprawdę dziwaczne, dokładnie te same sceny, dialogi i muzyka, tyle, że w kolorze, z innymi aktorami. Dziwactwo, kompletnie bez sensu!" Bis: z piątku/sobotę, 0:05. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 22:05 TVN "Laski na gigancie" [2017] 10.06.23, 06:11 I to jakie laski : Queen Latifah, Jada Pinkett-Smith, Regina Hall, Tiffany Hasdish ;] Cztery te żywe jak rtęć jejmości spotykają się po latach rozłąki i ruszają w teren, by odzyskać pamięć szkolnych czasów, kiedy bawiły się, szalały beztrosko i generalnie świat rzucały na kolana ;] Droga wiedzie do samego Nowego Orleanu, oczywiście : na święto Mardi Gras, czyli nasze "Ostatki", ale jakże inne pod względem hucznej formy, kolorów i niezliczonych atrakcji w jakie obfituje ! Reżyseria : Malcolm D.Lee. Na RT : aż 92 % z 177 recenzji krytycznych - "jedna z tych komedii, w których przekraczanie granic daje naprawdę komediowy efekt, zwłaszcza w wykonaniu błyskotliwej obsady aktorskiej" - oraz 78 % z ponad 10 tys. opinii ludzkości ! :} Szerzej a'propos, jeśli można zaprezentować ;] : 2 od góry : http:/forum.gazeta.pl/forum/w,14,172448424,172448424,Ojej_co_tu_wybrac_2021_10_vol_132_.html?s=13#p172549997 Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 22:30 TV Puls "Służby specjalne" [2014] 10.06.23, 06:14 Według Manii : "obejrzałam wczoraj, w tym tygodniu były 'dodatkiem' do kilku gazet. Niezły film, dobrze zagrany, daje do myślenia ... Chciałam go zobaczyć przed tym, zanim chyba już niedługo w tvp2 ruszy serial, który ma rozwinąć sporo wątków, trochę cofnąć się w czasie" według Barbasi : "Widziałam ten film w kinie! Zgadzam się, film sprawnie, efektownie (smaczkiem dla zainteresowanych kwestiami lingwistycznymi może być żargon agentów) i na dobrym poziomie zrealizowany, dobrze zagrany, z pogłębionymi psychologicznie postaciami, przede wszystkim trójką głównych bohaterów, którymi są agenci zwerbowani do jednostki powołanej w miejsce rozwiązanej WSI . W rolach agentów świetny Janusz Chabior jako Marian Bońka, były pułkownik SB, wcześniej zajmujący się rozpracowywaniem przedstawicieli Kościoła katolickiego; Pułkownik Bońka niestety dowiaduje się o tym, że ma raka; Olga Bołądź jako podporucznik Aleksandra Lach alias „Białko, ”szprycująca się adrenaliną, śmiertelnie niebezpieczna dziewczyna, która jednym ciosem może zabić; Białko zmaga się z traumą z dzieciństwa i ma problemy z facetami (kiedy w końcu zaczyna się spotykać z fajnym, sensownym chłopakiem, sympatycznym miśkiem, a gra go Eryk Lubos, omal nie wysyła go na tamten świat, przypadkowo oczywiście). Trzeciego agenta, kapitana Janusza Cerata gra Wojciech Zieliński; Cerat służył wcześniej w m.in. Iraku, Afganistanie (w efektownej retrospekcji, akcja przenosi się w te rejony). Cerat z żoną bardzo pragną dziecka, niestety nie mogą go mieć droga naturalną, żona więc mocno naciska na adopcję. Agenci wmieszani są w sprawy zamieszczane na czołówkach gazet. Twórcy czynią tu wyraźne aluzje do głośnych spraw, które faktycznie miały miejsce w Polsce np. samobójstwo Andrzeja Leppera i lansują spiskową teorię o istnieniu tajemniczych sił, które działają rękami nieświadomych agentów. To jest jedna z najbardziej kontrowersyjnych kwestii tego filmu i serialu. Zwłaszcza, że nie jest to dość przekonująco umotywowane / takie miałam wrażenie oglądając film/ np. właśnie wspomniana sprawa morderstwa przywódcy partii ludowej" Reżyseria : Patryk Vega. Bis: z piątku/sobotę, 0:10. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 0:10 TV Puls "Służby specjalne" [2014] 16.06.23, 06:33 Według Manii : "obejrzałam wczoraj, w tym tygodniu były 'dodatkiem' do kilku gazet. Niezły film, dobrze zagrany, daje do myślenia ... Chciałam go zobaczyć przed tym, zanim chyba już niedługo w tvp2 ruszy serial, który ma rozwinąć sporo wątków, trochę cofnąć się w czasie" według Barbasi : "Widziałam ten film w kinie! Zgadzam się, film sprawnie, efektownie (smaczkiem dla zainteresowanych kwestiami lingwistycznymi może być żargon agentów) i na dobrym poziomie zrealizowany, dobrze zagrany, z pogłębionymi psychologicznie postaciami, przede wszystkim trójką głównych bohaterów, którymi są agenci zwerbowani do jednostki powołanej w miejsce rozwiązanej WSI . W rolach agentów świetny Janusz Chabior jako Marian Bońka, były pułkownik SB, wcześniej zajmujący się rozpracowywaniem przedstawicieli Kościoła katolickiego; Pułkownik Bońka niestety dowiaduje się o tym, że ma raka; Olga Bołądź jako podporucznik Aleksandra Lach alias „Białko, ”szprycująca się adrenaliną, śmiertelnie niebezpieczna dziewczyna, która jednym ciosem może zabić; Białko zmaga się z traumą z dzieciństwa i ma problemy z facetami (kiedy w końcu zaczyna się spotykać z fajnym, sensownym chłopakiem, sympatycznym miśkiem, a gra go Eryk Lubos, omal nie wysyła go na tamten świat, przypadkowo oczywiście). Trzeciego agenta, kapitana Janusza Cerata gra Wojciech Zieliński; Cerat służył wcześniej w m.in. Iraku, Afganistanie (w efektownej retrospekcji, akcja przenosi się w te rejony). Cerat z żoną bardzo pragną dziecka, niestety nie mogą go mieć droga naturalną, żona więc mocno naciska na adopcję. Agenci wmieszani są w sprawy zamieszczane na czołówkach gazet. Twórcy czynią tu wyraźne aluzje do głośnych spraw, które faktycznie miały miejsce w Polsce np. samobójstwo Andrzeja Leppera i lansują spiskową teorię o istnieniu tajemniczych sił, które działają rękami nieświadomych agentów. To jest jedna z najbardziej kontrowersyjnych kwestii tego filmu i serialu. Zwłaszcza, że nie jest to dość przekonująco umotywowane / takie miałam wrażenie oglądając film/ np. właśnie wspomniana sprawa morderstwa przywódcy partii ludowej" Reżyseria : Patryk Vega. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 22:55 Kultura "Debiut" [2020] 10.06.23, 06:15 Czy mistrzami szachów mogą zostać nastolatki z latyno-afroamerykańskiego getta w Miami na Florydzie? A owszem, mogą!, choć potencjalnie mistrzostwo szachowe zwykle wzrasta w graczach szkolonych i rywalizujących już od bardzo wczesnych lat dziecinnych; aczkolwiek, dla chcącego nic trudnego, zwłaszcza jeśli napotka stosowną konkurencję. Centrum tego sportowego zradykalizowania staje się zaś nauczyciel, pasjonat królewskiej gry oraz wyrównywania szans młodzieży z mniej zasobnych w potencjał realizowania karier ośrodków; on to właśnie zaszczepia swym wychowankom, zapewne niekoniecznie grzecznym młodziakom, bakcyla szachów, a one podłapują i zajadle ćwicząc, grając i w ten sposób od problemów w codziennej egzystencji się oddalając, a skutkiem ostatecznym, również je rozwiązując?, idą jak po sznurku w stronę czempionatu na skalę krajową. Nieźle, nieprawdaż? Reżyseruje i główną rolę gra John Leguizamo. Na RT: aż 94% z 35 recenzji krytycznych. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Kultura "Debiut" [2020] 11.06.23, 06:36 Złowiony! Dziś/jutro dopiszę kilka słów w a'proposie:] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek "Debiut" [2020] po filmie o filmie 1/1 11.06.23, 16:02 Zatem, rzecz oparto na faktach, oryginalni bohaterowie ujawniają się po zakończeniu filmowej fabuły, na ekran wyjeżdżają ich fotografie z czasów opowiadanej historii, później: współczesne, a następnie otrzymują głos, jednak nie w celu powiedzenia choćby paru okrągłych zdań o urodzie i pasjonującej naturze gry w szachy, lecz o tym, jaką odegrały one rolę w ich wydobyciu się ze społecznych nizin i ułożenia sobie żywota, wyjścia z tzw. getta. Na tym właśnie koncentruje się dość szablonowa, choć autentyczna, opowieść. Panowie młodziaki chodzą bowiem do liceum w jednej z tych dzielnic Miami, które odznaczają się wysokim odsetkiem popełnianych przestępstw, wokół naszych czterech, a potem pięciu, głównych bohaterów, szerzy się przemoc, można tutaj zginąć od strzału z pistoletu w wyniku choćby banalnej kłótni chodnikowej, dilerzy narkotyków noszą broń i nie szanując własnej przyszłości gotowi cudzą wysyłać do krainy wiecznych łowów; praca się nie opłaca, więc licealiści w finansowej potrzebie oraz w akcie rezygnacji idą po szybkie pieniądze do takich właśnie dilerów i stoją na rogu ulicy albo w spelunce, skąd rozprowadzają towar, bacząc by nie dawać na kreskę zaawansowanym konsumentom bez niezbędnego waloru walutowego, czyli, po ludzku mówiąc, ćpunom jedną nogą stojącym nad grobem, a drugą na skórce od banana. W tej okolicy spory załatwia się pięścią albo kopem z półobrotu, jak kto bardziej gibki, więc niejeden ma twarz zawodowego kilera, a oczy traszki polującej na codzienny obiad. Możliwe jednak, iż najgorszą stroną przynależności do tutejszej społeczności jest brak nadziei na odmianę losu, swoiste fatum wiszące nad ludzkością, czego reprezentację stanowi ojciec jednego z bohaterów, w latach szkolnych obiecujący footbalista, dzisiaj przyćmiony cierpieniem wdowiec i podrzędny robotnik w szarym drelichu z własnym imieniem na piersi, z którym nasz bohater przeżywa istotny konflikt, gdyż kiedy pan ojciec słyszy o grze w szachy, a nawet sukcesach, jakie ze swoimi licealnymi kolegami odnosi młodzian, tonem wyrażającym twardy jak stal życiowy realizm pyta go o zarobione na tej subtelnej, jakby nie było, pasji pieniądze; a gdy już jakieś się pojawiają, ale nie w nagrodę za zwycięstwa, lecz w ramach zbiórki na opłacenie kosztów wyjazdu sportowego, zabiera je chłopakowi w obecności jego przyjaciół, a on głośno wyraża nienawiść wobec niego. Motorem napędowym nieoczekiwanego sukcesu licealistów ze szkoły "gorszego sortu" staje się pan nauczyciel [John Leguizamo], w porozumieniu ze znajomymi uczniami, uzyskując zgodę pani dyrektor, wprowadzający zajęcia z szachów do szkolnego repertuaru zajęć; sam ma stosowną przeszłość, o czym parę razy napomyka mniej lub bardziej wprost, stąd wie przez co jego uczniowie przechodzą w swej codzienności i zdaje sobie sprawę z szansy jaką może być dla nich jakaś forma powodzenia, uskrzydlająca, dodająca wiary we własne możliwości, a skutkiem tego odsłaniająca drogę wyjścia ze środowiska pochłaniającego nie tylko materialne żywoty, ale druzgocącego charaktery, swoją brutalnością gaszącego i tak wątłe zamiary zbudowania sensownej alternatywy. Pan nauczyciel umie zarażać pasją szachową, wybornie opowiada o mistrzach, analizuje szczególnie wybitne partie w ich wykonaniu [sekwencja z wyjaśnieniem wirtuozerii Paula Morphy'ego - przednia!], zachęca do własnej inicjatywy, zmusza do główkowania, przekonuje namiętnie, iż szachy, wymagające zdolności przewidywania kilku posunięć naprzód, kalkulacji, niekiedy premiujące gotowość poświęcenia paru figur dla przeprowadzenia błyskotliwej strategii dającej finalnie zwycięstwo, uczą sprawności podejmowania decyzji niezbędnej przy rozwiązywaniu codziennych problemów, nie są grą oderwaną od rzeczywistości, ale zanurzoną w niej po samą koronę na bierce królewskiej. Młodziaki podchwytują tę ideę, choć nie zawsze udaje się im wybrnąć z kłopotów, życie okazuje się być pełne sytuacji bez wyjścia: konflikt z ojcem może być nie do naprawienia, a wyzwolenie spod duszącego uścisku złego dilera-kilera wygląda na pozorne, bo przecież jak się go nawet pobije, czarę goryczy przelewa jego fatalna pomyłka: szachów z warcabami, można się obawiać furiastycznej zemsty, choć bohaterowie odnajdują się w komplecie, więc zapewne temu uwikłanemu w handel narkotykami udało się wyplątać, aczkolwiek widzę w tym wątku, wobec powyższych faktów, pewne uproszczenie, co zresztą nie ma kluczowego znaczenia dla przesłania całej historii. A chodzi o zbudowanie w widzach nadziei na to, że handicapy z jakimi się zmagają, kompleksy przytłaczające i deficyty wszelakie, nie przekreślają ich szans na pierwszorzędne osiągnięcia, a nawet lepiej: są znakomitą inspiracją, by się za nimi uganiać. Oto bowiem mamy zespół szachistów, najpierw cztero-, a następnie pięcioosobowy, gdy dołącza do chłopaków, czarnoskórego, dwóch Latynosów i białego, kolega o pochodzeniu kubańskim, utalentowany bardzo, wygrywający z nimi wszystkimi symultanę, grając, uwaga!, tyłem do szachownic, a więc potrafiący w pamięci zachowywać sytuację na każdej z nich, realizując cztery różne taktyczne warianty! Taki zawodnik, jak sam mówi: ćwiczący od dziecka, dorastający w szachowej atmosferze, pieczołowicie przetrzymujący liczne zeszyty z przeanalizowanymi do najdrobniejszego detalu partiami mistrzowskimi, więc: mamy zawodników wywodzących się z "marginesu", jak wprost powie jedna z przeciwniczek naszych graczy; nie zważając jednak na swoje pochodzenie oraz reputację jemu towarzyszącą, nie tracą ani cienia pewności siebie w pojedynkach z reprezentacjami szkół o ustalonej renomie, wierzą do końca w swoje umiejętności, a pomaga im, tutaj mamy stylowy paradoks, właśnie natura środowiska z jakiego się wywodzą, albowiem żeby w nim przetrwać codziennie hartują w sobie waleczność i bezkompromisowość, zmiksowane z zespołowością, w pantomimie i gestykulacji wygląda ona nie gorzej od tej z boiska piłkarskiego, wdrażaną im przez pana nauczyciela, dzięki której niektórzy z nich skłonni są przyjąć propozycję remisu w partii, składając swoje drapieżne ambicje gry zawsze tylko o zwycięstwo, potencjalnie zgubne!, na ołtarzu triumfu drużyny, potrzebującej właśnie tego pół punktu, by pokonać przeciwnika w całym meczu. Zachowując się stosownie do kultury w jakiej dorastają - przybijając piątki, rapując, robiąc miny i gesty z zakresu hip hopu, idą nasi chłopcy od zwycięstw w turnieju międzyszkolnym, przez eliminacje regionalne, aż do mistrzostwa stanu Floryda, a potem, w Kalifornii, dokąd lecą samolotem, wszyscy po raz pierwszy w życiu, zostają mistrzami całej Ameryki, po tym jak kolega Kubańczyk ogrywa w decydującej grze niepokonanego od 3 lat arcymistrza, choć rywal, też z Kuby, próbuje go przekonać, w łazience, dokąd go zresztą dyskretnie odwołuje od szachownicy, by zgodził się na remis. I właściwie sukces swój zawdzięczają tylko sobie, oczywiście: profesorowi i dyrektorce również, choć ggdy przychodzi do całkiem prozaicznej sprawy opłacania kolejnych wyjazdów na turnieje, szkoła ma do zaoferowania tylko kciuki zaciśnięte za powodzenie ich własnej inicjatywy, a profesor wspomaga swoimi skromnymi oszczędnościami, więc wpadają na kolejne pomysły, od komicznych i ryzykownych, w rodzaju sprzedaży ciasteczek z marihuaną, przez grę na pieniądze z weteranami szachowych wieczorków pod chmurką, po organizację happeningów w ramach myjni samochodowej, z pomocą koleżanek udających cheerleaderki. Takimi sposobami, punkt po punkcie, realizują kolejne punkty programu, na wszystkie podróże [i wpisowe, ale tylko na pierwsze zawody] udaje się im zarobić, by na końcu wnieść trofeum dla mistrzów kraju. Szachy w filmie wyglądają na tzw. szybkie, zatem odmienne od klasyki, skutkiem czego zawodnicy niewiele się namyślają, zamiast tego wyjątkowo często gra polega na bilardowym wręcz zbijaniu figury za figurą z jednoczesnym zamaszystym wciskaniem zegara. Napięcie związane z wykonaniem triumfalnej szarży dającej zwycięstwo w danej partii pojawia się może dwa razy, a towarzyszy mu koniecznie Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek "Debiut" [2020] po filmie o filmie 1/1 11.06.23, 16:05 Szachy w filmie wyglądają na tzw. szybkie, zatem odmienne od klasyki, skutkiem czego zawodnicy niewiele się namyślają, zamiast tego wyjątkowo często gra polega na bilardowym wręcz zbijaniu figury za figurą z jednoczesnym zamaszystym wciskaniem zegara. Napięcie związane z wykonaniem triumfalnej szarży dającej zwycięstwo w danej partii pojawia się może dwa razy, a towarzyszą im konieczne powstania z miejsca w akcie najwyższego namysłu albo wyprawy do łazienki, celem odbycia wymownego dialogu. I jeszcze trailer: www.youtube.com/watch?v=A6QT76ISJVU Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 23:00 TV6 "Wyrok śmierci" [2007] 10.06.23, 06:18 Rezolutny tytuł zapowiada sensację mścicielską. Oto bowiem nasz bohater, szary urzędnik, wychodzi ze strefy komfortu codziennej, zwykłej, bezkonfliktowej egzystencji, na okoliczność wzięcia rewanżu na zabójcy swego syna, którego, tego zabójcę, sąd skazać może, o ile się zdecyduje, na ledwie kilka lat odsiadki; za zabójstwo! Pan bohater wpada więc na koncept, by najpierw mordercę oczyścić z zarzutów swymi zeznaniami, a potem dopaść go osobiście i wymierzyć mu należytą sprawiedliwość. Cóż jednak, jeśli jegomość należy do jakiegoś gangu pełnego typów spod ciemnej gwiazdy i ten gang zechce z kolei na naszym mścicielu się odegrać, a on ma jeszcze żonę i drugiego syna? Tak źle i tak niedobrze! Na ekranie: Kevin Bacon, Kelly Preston, Jordan Garrett. Reżyseria: James Wan. Na RT: 20% z 113 recenzji krytycznych oraz 60% z 50 tys. opinii publiczności. Bis: czwartek, 21:00 - w TV4. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 21:00 TV4 "Wyrok śmierci" [2007] 15.06.23, 04:59 Rezolutny tytuł zapowiada sensację mścicielską. Oto bowiem nasz bohater, szary urzędnik, wychodzi ze strefy komfortu codziennej, zwykłej, bezkonfliktowej egzystencji, na okoliczność wzięcia rewanżu na zabójcy swego syna, którego, tego zabójcę, sąd skazać może, o ile się zdecyduje, na ledwie kilka lat odsiadki; za zabójstwo! Pan bohater wpada więc na koncept, by najpierw mordercę oczyścić z zarzutów swymi zeznaniami, a potem dopaść go osobiście i wymierzyć mu należytą sprawiedliwość. Cóż jednak, jeśli jegomość należy do jakiegoś gangu pełnego typów spod ciemnej gwiazdy i ten gang zechce z kolei na naszym mścicielu się odegrać, a on ma jeszcze żonę i drugiego syna? Tak źle i tak niedobrze! Na ekranie: Kevin Bacon, Kelly Preston, Jordan Garrett. Reżyseria: James Wan. Na RT: 20% z 113 recenzji krytycznych oraz 60% z 50 tys. opinii publiczności. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 23:00 Historia "Historia w postaciach zapisana" 10.06.23, 06:19 W znakomitym cyklu : dzisiaj rzecz o Leonardo Da Vincim, a więc przy okazji o jego czasach, prądach naukowo-społecznych, polityce, ówczesnej twórczości wszelakiej, choć, jasna sprawa, biografia mistrza znaczenie ma pierwsze i decydujące. Produkcja francuska z 2019 roku. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 23:05 Polsat "Pitbull.Niebezpieczne kobiety"2016] 10.06.23, 06:21 Film pana Vegi w ramach mozolnie kontynuowanej franczyzy, cieszącej się zasłużonym wzięciem u widowni ceniącej kino raczej niezobowiązujące ;] "Pitbull" kinowy, od którego seria się zaczęła, był znakomity; serial, jaki powstał na jego kanwie - również, zwłaszcza te pierwsze kilkanaście odcinków, cóż za obsada : Gajos, Grabowski, Stroiński, Dorociński...; kolejne transze serialu trzymały poziom; a już "Pitbull. Ostatni pies", to wyraźne obniżenie lotów, nawet jeśli w kinach frekwencja była wyborna, za dużo bezguścia i prymitywizmu. Może "Niebezpieczne kobiety" są jakąś próbą odbicia się od tego dna ? Bursztynowe Lwy w Gdyni. pozytywne skojarzenia budzą, ale... nie mówmy hop ;] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 23:35 TVP2 "Drapieżnik" [2007] 10.06.23, 06:25 Thriller może nie wyznaczający nowych kierunków dla całego gatunku, ale z pewnością przyzwoitej klasy. Bohater główny zęby zjadł na pracy dochodzeniowej w policji, docierając na skraj emocjonalnej przepaści, co alarmuje jego przełożonych do podjęcia decyzji o wysłaniu weterana na emeryturę. Przedtem jednak, chce on dokończyć śledztwo w sprawie zaginionej dziewczyny, a przy okazji przekazać część swoich doświadczeń następczyni, w osobie utalentowanej nowicjuszki. Richard Gere jako ponury inkwizytor, wg mnie : sprawdza się bardzo dobrze, wg Pepsic zaś : " za bardzo sie przejął rolą, bez dystansu wcielając w terminatora na granicy groteski"; Claire Danes jest oczywiście niezrównana w swoich nerwowych reakcjach, wybuchach gniewu allbo histerii - ma talent, bo w jej wykonaniu te emocjonalne paroksyzmy są naprawdę wiarygodne; kradnie im film KaDee Strickland,która gra Violę - piękną, szurniętą i niebezpieczną. Jej plucie jadem, orbitowanie między niewinną stonowaną "ofiarą męskich szaleństw", rzeczową kierowniczką dwuosobowego zespolu morderców, a hienowato śmiejącą się wariatką obnażającą wszystkie zęby w grymasie wściekłości z finałowej sceny - robi dobre wrażenie. aktorskie ! :]] Pan rezyser wielokrotnie wspomaga narrację kontrolowanie chaotycznymi zdjęciami w sepii, miksowaniem obrazów zderzających się w pamięci Errolla, w tle pogrywa mało przyjemna tonacja muzyczna, a Richard Gere niezmiennie nosi marsowe oblicze. Solidne kino, ale chyba jednak nie na tyle wirtuozerskie, oryginalne, żeby weszło do kanonu gatunkowej wybitności. Gdyby szersza relacja mogła się przydać, rozmawialiśmy a'propos kiedyś : 6 od dołu : forum.gazeta.pl/forum/w,14,157468920,157468920,Ojej_co_tu_wybrac_2015_5_vol_55_.html?s=1#p157623428 Bis: z niedzieli/poniedziałek, 3:05. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 3:05 TVP2 "Drapieżnik" [2007] 11.06.23, 06:35 Thriller może nie wyznaczający nowych kierunków dla całego gatunku, ale z pewnością przyzwoitej klasy. Bohater główny zęby zjadł na pracy dochodzeniowej w policji, docierając na skraj emocjonalnej przepaści, co alarmuje jego przełożonych do podjęcia decyzji o wysłaniu weterana na emeryturę. Przedtem jednak, chce on dokończyć śledztwo w sprawie zaginionej dziewczyny, a przy okazji przekazać część swoich doświadczeń następczyni, w osobie utalentowanej nowicjuszki. Richard Gere jako ponury inkwizytor, wg mnie : sprawdza się bardzo dobrze, wg Pepsic zaś : " za bardzo sie przejął rolą, bez dystansu wcielając w terminatora na granicy groteski"; Claire Danes jest oczywiście niezrównana w swoich nerwowych reakcjach, wybuchach gniewu allbo histerii - ma talent, bo w jej wykonaniu te emocjonalne paroksyzmy są naprawdę wiarygodne; kradnie im film KaDee Strickland,która gra Violę - piękną, szurniętą i niebezpieczną. Jej plucie jadem, orbitowanie między niewinną stonowaną "ofiarą męskich szaleństw", rzeczową kierowniczką dwuosobowego zespolu morderców, a hienowato śmiejącą się wariatką obnażającą wszystkie zęby w grymasie wściekłości z finałowej sceny - robi dobre wrażenie. aktorskie ! :]] Pan rezyser wielokrotnie wspomaga narrację kontrolowanie chaotycznymi zdjęciami w sepii, miksowaniem obrazów zderzających się w pamięci Errolla, w tle pogrywa mało przyjemna tonacja muzyczna, a Richard Gere niezmiennie nosi marsowe oblicze. Solidne kino, ale chyba jednak nie na tyle wirtuozerskie, oryginalne, żeby weszło do kanonu gatunkowej wybitności. Gdyby szersza relacja mogła się przydać, rozmawialiśmy a'propos kiedyś : 6 od dołu : forum.gazeta.pl/forum/w,14,157468920,157468920,Ojej_co_tu_wybrac_2015_5_vol_55_.html?s=1#p157623428 Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 0:00 TV4 "W stronę Słońca" [2007] 10.06.23, 06:28 Jeden z wysoko ocenianych filmów przez Siostrę. Koniecznie zatem Jej recenzja i zapowiedź ! :] : " Jak dla mnie znakomity film!!, nawet jeśli napięcie czasem siadało, gubiłam się też trochę w technicznych meandrach. Ma coś takiego, że budzi (przynajmniej we mnie) naprawdę silne emocje. Po prostu "działa" na mnie i już! Chociaż oglądałam go po raz drugi i tak siedziałam na brzegu fotela z ekscytacji!! Najbardziej podobały mi się zdjęcia, muzyka i niebieskie oczy Cilliana Murphy'ego :) Są tu sceny porywające, pełne patosu (naprawa paneli i śmierć Kenady, obserwowanie Słońca w sali obserwacji, czy scena śmierci Kape'a) ale to jest piękny patos. I o taką epickość chodzi mi w fimach sci-fi!! Pomimo słabszego finału, gdzie wkrada się trochę chaosu, dla mnie absolutna rewelacja!!! Akcja dzieje się w dalekiej przyszłości. Słońce zaczyna wygasać. Ziemia pokrywa się lodem. Statek kosmiczny "Ikar 2" zostaje wysłany z misją "obudzenia" gwiazdy dzięki bombie z ładunkiem atomowym. Na pokładzie jest siedmioro astronautów. W trakcie podróży statek przechwytuje radiowy sygnał ratunkowy. To prawdopodobnie "Ikar 1", który wyruszył kilka lat wcześniej, ale nie dotarł do celu. Po gwałtownej dyskusji załoga, a właściwie fizyk Kapa (Cillian Murphy) decyduje o zmianie kursu w stronę zaginionego statku. I od tego momentu zaczną się problemy... Trzeba przyznać, że film ma piękną stronę wizualną. Z przyjemnością ogląda się film sci-fi z klimatem, na poważnie, a nie wersję jakiejś gry komputerowej :) Oficjalny trailer, niestety jest niezbyt udany, w dodatku bez oryginalnej muzyki. Ale znalazłam jeden z najbardziej emocjonujących momentów. Kapa i Kaneda wychodzą w przestrzeń kosmiczną, żeby naprawić uszkodzone panele statku (to efekt błędu jednego z astronautów przy zmianie kursu). Obaj muszą się spieszyć, bo słońce zaczyna ich dosięgać. Jeszcze chwila a spłoną żywcem. Kapa szybko się zwija, ale Kaneda chce naprawić ostatni panel. Kapa krzyczy, żeby uciekał ale ten nie słucha. Poświęca się, żeby ratować statek i załogę. Ta scena w połączeniu ze wspaniałą muzyką Johna Murphy'ego naprawdę robi duże wrażenie: www.youtube.com/watch?v=hR69EKvcW-4 Voila ! Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 0:10 Stopklatka "Mścicielka" [2016] 10.06.23, 06:30 Zaczyna się od trzęsienia ziemi, czyli wedle najlepszych wzorców : jegomośc budzi się i dociera do niego, że już jest jejmością ! Ktoś go porwał i przemocą zmienił płeć. Kiedy opanuje szok, zaczyna rekonstruować ostatnie dni, aby dowiedzieć się : jak, kiedy, gdzie i, co najważniejsze - KTO ? go tak urządził, z całym szacunkiem dla płci przeciwnej ;] nietypowy thriller ? na RT : 34 % z recenzji krytycznych i 21 % od widowni; thriller wyżej oceniany, choć nie za wysoko, przez krytyków niż publicznośc ? zawsze interesująca sytuacja :] "Dobry początek, intrygujące wejście, a potem... duże rozczarowanie i "pudło" solidnego reżysera Waltera Hilla", brzmi podsumowanie. W głównej roli : Michelle Rodriguez, także : Sigourney Weaver i Tony Shalhoub. Replay: piątek, 20:00. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 20:00 Stopklatka "Mścicielka" [2016] 16.06.23, 05:54 Zaczyna się od trzęsienia ziemi, czyli wedle najlepszych wzorców : jegomośc budzi się i dociera do niego, że już jest jejmością ! Ktoś go porwał i przemocą zmienił płeć. Kiedy opanuje szok, zaczyna rekonstruować ostatnie dni, aby dowiedzieć się : jak, kiedy, gdzie i, co najważniejsze - KTO ? go tak urządził, z całym szacunkiem dla płci przeciwnej ;] nietypowy thriller ? na RT : 34 % z recenzji krytycznych i 21 % od widowni; thriller wyżej oceniany, choć nie za wysoko, przez krytyków niż publicznośc ? zawsze interesująca sytuacja :] "Dobry początek, intrygujące wejście, a potem... duże rozczarowanie i "pudło" solidnego reżysera Waltera Hilla", brzmi podsumowanie. W głównej roli : Michelle Rodriguez, także : Sigourney Weaver i Tony Shalhoub. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 0:15 TVP1 "Proxima" [2019] 10.06.23, 06:31 Kino kobiecego wzmożenia zawodowego na gruncie wyprawy kosmicznej; mówiąc na przerzutki, "kobiecy wariant" filmu "Pierwszy człowiek"? Bohaterka szykuje się do takowej, z całym zestawem treningów fizyczno-technicznych do zrealizowania, w trakcie których stosownie rosną wobec niej wymagania, bo kobieta musi być dwa razy lepsza od mężczyzny, by dowieść, iż zasługuje na miejsce w takim zespole, a e jednocześnie nie może przecież zaniedbać obowiązków zupełnie prozaicznych, na czele z matczynymi wobec córki, lat siedem. Pozostaje mieć nadzieję, o ile wypada przejmować się zanadto losem postaci fikcyjnych, nawet gdy mają znaczenie symboliczne i uniwersalne nawet, że nasza bohaterka pogodzi jedno z drugiem, w kosmos z sukcesem poleci, a i córce krzywda się nie stanie z powodu tyleż ambicji, co ludzkiej potrzeby spełnienia swych odwiecznych marzeń, jejmości. Grają: Eva Green, Zélie Boulant, Matt Dillon. Reżyseria: Alice Vincour. Na RT: wysokie 84% z 120 recenzji krytycznych; nie ma zaś opinii widowni, gdyż zebrano mniej niż 50 głosów. Replay: z niedzieli/poniedziałek, 1:20. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 2:20 TVP1 "Proxima" [2019] 11.06.23, 06:33 Kino kobiecego wzmożenia zawodowego na gruncie wyprawy kosmicznej; mówiąc na przerzutki, "kobiecy wariant" filmu "Pierwszy człowiek"? Bohaterka szykuje się do takowej, z całym zestawem treningów fizyczno-technicznych do zrealizowania, w trakcie których stosownie rosną wobec niej wymagania, bo kobieta musi być dwa razy lepsza od mężczyzny, by dowieść, iż zasługuje na miejsce w takim zespole, a e jednocześnie nie może przecież zaniedbać obowiązków zupełnie prozaicznych, na czele z matczynymi wobec córki, lat siedem. Pozostaje mieć nadzieję, o ile wypada przejmować się zanadto losem postaci fikcyjnych, nawet gdy mają znaczenie symboliczne i uniwersalne nawet, że nasza bohaterka pogodzi jedno z drugiem, w kosmos z sukcesem poleci, a i córce krzywda się nie stanie z powodu tyleż ambicji, co ludzkiej potrzeby spełnienia swych odwiecznych marzeń, jejmości. Grają: Eva Green, Zélie Boulant, Matt Dillon. Reżyseria: Alice Vincour. Na RT: wysokie 84% z 120 recenzji krytycznych; nie ma zaś opinii widowni, gdyż zebrano mniej niż 50 głosów. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek TVP1 "Proxima" [2019] 12.06.23, 06:24 Złowiony! Dziś/jutro dorzucę parę zdań :] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek "Proxima" [2019] po filmie o filmie 1/2 12.06.23, 15:30 Po zakończeniu akcji właściwej filmu na ekranie pojawiają się fotografie kilkunastu kobiet-astronautek, z różnych krajów zresztą; pozują do tych zdjęć z dziećmi, niekiedy kilkorgiem, co wg mnie dowodzi niezbicie, iż bohaterka filmu, pani Sarah, stanowi kompilację ich charakterów i rozdwojenia w jakim znalazły się podczas przygotowań do udziału w misjach zdobywania kosmosu; wszystkie musiały pogodzić ze sobą determinację w dążeniu do realizacji marzenia i pasji zawodowej z, nie tyle obowiązkiem macierzyńskim, co matczyną miłością do dziecka, dzieci, które na okoliczność wyprawy kosmicznej musiały pozostawić na wiele miesięcy bez swojej obecności; oczywiście, w grę wchodzi również konieczność dowodzenia na każdym kroku swojej profesjonalnej wartości pod presją wymagań i surowych spojrzeń rządzących w tym świecie mężczyzn, aczkolwiek ten ostatni wątek pozostaje nieco w cieniu głównego. A w tymże pani reżyserka stanęła przed kluczowym zadaniem decydującym o powodzeniu całego przedsięwzięcia, czyli nasyceniu wilka i ocaleniu owcy, pokazaniu jak pani astronautka nie rezygnując ze swoich marzeń i ostatecznie dopinając swego na pokładzie startującej rakiety, unika niebezpieczeństwa potępienia jako matka przedkładająca ambicje nad wychowanie córki. Udaje się pani autorce dokonać tej sztuki za pomocą dwóch rzeczy: a] wiarygodnemu aktorstwu Evy Green, łączącej pięknie twardość mentalną poddanej wyczerpującej próbie fizycznej kosmonautki z delikatnością emocji matki pełnej niepokoju o wpływ swojej pogoni za marzeniami na rozwój i relacje z ukochanym dzieckiem, oraz b] brawurowemu posunięciu fabularnem w ostatnim akcie filmu, potencjalnie mogącemu zburzyć jego merytoryczną spójność. Koniec końców, wg mnie, udało się wyjść pani Wincour obronną ręką z niewesołego położenia, a przy okazji, w otoczeniu dramaturgii emocji bohaterek, udaje się przekonująco pokazać cały proces przygotowań kosmonautów do misji gwiezdnych; zdjęcia kręcono w siedzibie Europejskiej Agencji Kosmicznej, Eva Green przeszła rzetelny trening, aby na planie uzyskać optymalny efekt, a niektóre ćwiczenia, cóż, mnie osobiście, zaledwie świadkującego im z fotela przed telewizorem, nieomal przyprawiły o zawrót głowy i podróż do Rygi. Formalnie film składa się z przeplatanki sekwencji treningów do kosmicznych wojaży odbywanych przez panią bohaterkę ze scenami opisującymi jej relację z kilkuletnią córką Stellą; dziewczynka już wie, co się święci: matka za moment rozpoczyna kilkumiesięczne przygotowania profesjonalne, a potem, w kolegą Amerykaninem oraz panem z Rosji, na rok wzleci w kosmiczne przestworza, bodaj na Marsa, albo w okolice Marsa; poruszać się będzie kapsułą obracającą się w tempie 28 tys. km na godzinę, w czasie pobytu w przestrzeni kosmicznej urośnie o 10 cm, jej komórki postarzeją się o 40 lat, znaczącemu osłabieniu ulegnie siatkówka oka, ale spełni swoje odwieczne, datujące się od dzieciństwa, marzenie. Wybór już podjęła, zostawi Stellę na ten rok, z pełną świadomością, ile ważnych zdarzeń z fundamentalnego dla jej rozwoju okresu życia ją ominie, teraz chodzi o nienaganne zorganizowanie opieki nad córką oraz takie zaplanowanie i przeprowadzenie rozstania, by jak najmniej ją rozczarować jego koniecznością, a i samej wytrzymać uczuciową presję wydarzenia; matka i córka kochają się bardzo, nie ma co do tego wątpliwości, a fakt ten bynajmniej nie ułatwia zadania bohaterkom filmu, przeciwnie wręcz, windując także oczekiwania wobec reżyserki, jak też uda się jej pokazać ten proces i sam finałowy moment. Pani Sarah ma nadzieję, iż Stellą zajmować się będzie mąż, aktualnie państwo pozostają w przyjaznej separacji, również pracujący dla agencji kosmicznej; pan pochodzi z Niemiec, pani Sarah z Francji, więc na czas nieobecności zawozi córkę, oraz rudą kotkę Łajkę, do mieszkania męża w Kolonii. Dodatkowo agencja kosmiczna organizująca misję wynajmuje dla Stelli opiekunkę, panią Wendy, zatem: teoretycznie, na gruncie zagadnień technicznych, nie powinno być problemów, ale przecież rzecz dotyczy emocji! Kiedy Sarah zadaje mężowi pytanie, z gruntu dla formalności, czy weźmie córkę do siebie, on odpowiada: "A jak nie wezmę, ty nie polecisz?". Otóż właśnie: ona nie odpuści za żadną cenę, sens opowieści polega więc na przekonaniu widza, że ten wybór wcale nie umniejsza rangi jej miłości do córki. Treningi Sary - najpierw we Francji, potem w Rosji, zanim wraz z kolegami zostanie poddana kwarantannie i wystrzelona z kosmodromu Bajkonur - są zaiste niczym codzienne zawody olimpijskie: symulacja działań w razie nagłego pożaru w kapsule, cała akcja w ciężkich kamizelkach; biegi w warunkach imitujących stan nieważkości, na czele z bieganiem na stepperze w pozycji poziomej, przyczepioną będąc licznymi linkami i karabinkami do maszyny; przyswojenie dziesiątek, jak nie setek, detalicznych instrukcji na każdy wariant rozwoju wypadków, katastrofa śmiertelna wcale niewykluczona!; rozliczne i niezliczone badania medyczne; budzące grozę żołądkową okręcanie się z prędkością 28 tys. km na godzinę w specjalnym symulatorze; wirtualne ćwiczenia z napraw sprzętu w przestrzeni kosmicznej z użyciem okularów do specjalnej technologii iluzyjnej [VR?]; ćwiczenia w ciężkich skafandrach na dnie basenu [ratowanie nieprzytomnego kolegi w określonym czasie na wykonanie zadania]; codzienne 15 km biegi po lesie; na bieżąco kontrola tętna; z własnej inicjatywy jak najczęstsze imitowanie przebywania w warunkach imitujących brak grawitacji, na czele z oglądaniem telewizji do góry nogami, czytaniem książek w takiejże samej pozycji i od tyłu do przodu; cierpliwe uczestnictwo w profilowaniu idealnego dla niej stanowiska w rakiecie, uwzględniającego dosłownie każdy detal budowy jej ciała, w związku z czym przechodzi dokładne pomiary obwodów, rozstawów, a nawet wielkości czaszki; wykonywanie akcji ze spadochronem w lesie czy z wynurzaniem się w pełnym oprzyrządowaniu z jeziora, niezbędnych dla powodzenia lądowania po powrocie na Ziemię, które może odbyć się na wodzie; w trakcie tych zmagań z odpornością własnego organizmu i ciała, Sarah nabawia się kontuzji na łydce, rany uparcie nie chcącej się zagoić; w wolnych chwilach, razem z kolegami, nagrywa na taśmę odgłosy deszczu i lasu, jakich nie doświadczy na żywo przez kolejny rok, choć jednocześnie codziennie będzie świadkowała szesnastu zachodom słońca, tak szybko wirować będzie rakieta. Nie każdy patrzy przychylnie na Sarę, np. kapitan drużyny, Mike [Matt Dillon], najpierw w sposób nieco zawoalowany, a później wprost sugeruje, iż kobieta może nie być pełnowartościowym uczestnikiem tak wymagającej misji, aż dochodzi między nim, a Sarą do scysji, niejednej zresztą, choć równolegle rodzi się między nimi jakieś porozumienie, gdy on przekonuje się o jej sile woli i zdolności do poświęcenia, dowiedzionymi również w sekwencji ćwiczenia "ratowania nieprzytomnego kolegi", gdy on był tym kolegą, a ona zdołała na czas zataszczyć go do kabiny ratunkowej; ona nie melduje dowództwu o jego kontuzji podczas treningu w terenie, co mogłoby nastręczyć mu kłopotów, on rewanżuje się sensownym usprawiedliwieniem jej zemdlenia w trakcie ćwiczeń na basenie, wiedząc iż przyczyną był nerwowy wieczór, podczas którego szukała zaginionej córki, przybyłej w odwiedziny i na boku uczestniczącej w naradzie kosmonautów, rysując albo zagadując matkę lub wchodząc pod stół i wiążąc jej buty;w końcu zniechęcona i znudzona mała znika, a gdy się odnajduje, woli towarzystwo pani opiekunki Wendy niż matki, wobec matki zachowuje się prawie ze złością. Trudno jednak uznać zachowanie naszej astronautki wobec córki za naganne: Sarah codziennie dzwoni do męża po informacje, jak mała radzi sobie w szkole, jak idzie jej z tę fatalną matematyką i czy nadal woli zasypiać przy zapalonym świetle; codzienne wysyła jej filmiki nagrane telefonem, pokazujące swoją codzienność, i odbiera zwrotne nagrania od niej: Sarah uczy się jeździć na łyżwach, podgląda z balkonu dzieciaki z sąsiedztwa, aż one zapraszają ją do zabawy. cdn Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek "Proxima" [2019] po filmie o filmie 2/2 12.06.23, 16:11 Coś jednak ją omija, zanim przyszedł termin wyjazdu do Rosji, do wybitnie wyposażonego ośrodka w lasach przepastnych, Saraj kąpała Stellę, kładła ją spać, razem wypuszczały do strumienia hodowane wspólnie traszki, a teraz nie może osobiście być przy niej, gdy ma gorączkę, uczy się jeździć na rowerze, gdy zakładają jej gips na rękę ,z okazji jakiejś kontuzji na placu zabaw, a o tym, że ona "ma chłopaka' dowiaduje się od pani Wendy, bo jej właśnie Stella zwierzyła się z tej wiadomości. Z jednej strony: podróż z kosmos, z drugiej: usłyszenie od córki,że jakiś sześciolatek jest "jej chłopakiem", jak się okazuje w indywidualnym odbiorze te wartości są najzupełniej równoważne, co widać także w pierwszej części filmu, choćby wtedy, gdy Sarah, pozostawiając córkę u męża i wybierając się do ośrodka kosmicznego [on mówi: Mars to przeżytek, sam bowiem bierze udział w badaniach kładących fundament pod misję na Wenus], wsiada do windy i rozkojarzona zupełnie zapomina wcisnąć guzik, a upomniana wyraźnie nadrabia miną. Tutaj warto zauważyć, iż rozterki tego rodzaju przypisane są tylko pani, panowie, choć jeden ma żonę i dwóch synów, a drugi chorą matkę, i nie wie czy zobaczy ją jeszcze po powrocie, wcale nie cierpią ze względów emocjonalnych, choć zarazem ich przywiązania do bliskich nikt nie kwestionuje; może nawet częściowo z powodu tej właśnie kobiecej specjalności, pan kapitan ma pewne obiekcje wobec jej udziału w tak ciężkiej misji, gdzie oczekuje się od uczestników całkowitego panowania nad swoimi uczuciami i koncentracji na jednym jedynym celu; w końcu pani Sarah podejmuje decyzję, by odseparować się od bliskich, zmniejszyć częstotliwość kontaktu, co czyni łzawiąc, nie ma w sobie tej żelaznej konsekwencji i odporności wobec rzeczy pozostających na zewnątrz, co potwierdza niewypełnienie owego postanowienia: pisze bowiem listy do córki, wymienia filmy, nie umie całkowicie odpuścić, obawiając się wystąpienia wrażenia obcości pomiędzy nimi, dzieci w tym okresie życia gromadzą tyle doświadczeń, że łatwo wypaść z ich obiegu nie będąc w ich bezpośrednim otoczeniu przez okrągły rok. Gdy Stella gubi się na terenie ośrodka, w opisanych powyżej okolicznościach, można odebrać ten moment jako kryzysowy, wcześniej pojawiła się tylko wzmianka, że mała "trochę się boi" zniknięcia matki, teraz, jak się wydaje, zaczyna jej ciążyć nadchodzące rozstanie, stąd ten dziecięcy gniew; dziewczynka wraz z panią Wendy wyjeżdża rankiem, gdy Sarah śpi jak zabita, a potem, na ostatnie spotkanie rodzinno-towarzyskie, z udziałem mediów, przed 3-tygodniową kwarantanną, Stella z ojcem spóźnia się, przybywa po czasie i Sarah nie może jej uścisnąć, a jedynie porozmawiać przez szybę i z użyciem mikrofonu, słysząc jeszcze przypomnienie, że obiecała małej pokazać rakietę. Tak ją porusza ta niespełniona, a dana córce obietnica, iż wykonuje manewr iście sensacyjny. Otóż, nasza astronautka łamie całkowicie zasady kwarantanny, wymyka się nocą z ośrodka, zabiera córkę z hotelu i płacąc pokątnie jakiemuś kierowcy każe się wieźć w teren, gdzie pomiędzy stepowymi panoramami, rakieta czeka na jutrzejsze wystrzelenie; właśnie świta, słońce rozbłyskuje na twarzach naszych bohaterek i mozna bez trudu zapomnieć o wręcz absurdalnym wyczynie Sary. Wprawdzie potem myje się ona pilnie jodyną, ale czy w ten sposób da się pozbyć ewentualnych zarazków, jakich nabawić się mogła podczas naruszenia zasad zachowania higieny? Jakkolwiek oceniać ten postępek, niezawodnie pani reżyserka osiąga właściwy efekt, trudno nie uwierzyć teraz w miłość matki do córki, której realizacja ambicji zawodowych wcale nie czyni mniejszą od ich desygnatu. W epilogu pani Sarah wsiada, a kamera filmuje ruch najpierw z perspektywy jej pasa, potem zaś znad głowy, przy fleszach aparatów fotograficznych, najpierw do autobusu, a potem do rakiety, wcześniej pozdrawiając córkę, obserwującą spektakularną sekwencję odpalenia rakiety siedząc na ramionach ojca, wśród grupki świadków rekrutujących się spośród bliskich astronautów oraz uczestników projektu. Informacje z centrali kontroli lotu, podawane przez megafon, także świadkom, są pomyślne: "rakieta opuszcza atmosferę ziemską, wszystkie parametry są w normie". Gdy Stella z ojcem wracają autobusem do hotelu, dziewczynka czyta list od matki, pożegnalny, potem chowa go jak skarb do kieszeni kurtki, a następnie widzi stado galopujących koni na stepie, otwiera okno by się im przyjrzeć. Zapewne lokuje się w tym ujęciu symbol porozumienia jakie matka i córka zdołały osiągnąć, akceptacja dziecka dla realizacji marzeń przez rodzica, wszak stado wierzchowców na stepie kojarzy się z wolnością. Jeszcze trailer: www.youtube.com/watch?v=cTtNfD3b20o Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 0:40 TVN "Żołnierz przyszłości" [1998] 10.06.23, 06:32 Sajensfikszon z bohaterem tytułowym, będącym prototypem wojaka wspomaganego najnowszą technologią, na czele z licznymi manipulacjami genowymi, mającymi na celu wyhodowanie idealnego instrumentu bojowego kosztem niepotrzebnych zupełnie odruchów dowodzących jego człowieczeństwa; wszelako, gdy żołnierz ten okazuje się być wybrakowany i nie spełnia wyśrubowanych norm jakości, twórcy porzucają go, co nieuchronnie, o ile przetrwa, a przetrwa z pewnością, da mu inspirację do zemsty na nich, a zarazem rozniesienie w puch całego tego nowego porządku wojskowo-administracyjnego, może z niewielką pomocą poznanych przyjaciół, gdyż żadne zmiany genetyczne nie zastąpią człowiekowi motywacji idącej z serca, dopiero dzięki niej staje się wirtuozem zdolnym do wyczynu, którego nie powstrzymają żadne cuda technologicznej inżynierii. Grają: Kurt Russell, Jason Scott Lee, Jason Isaacs. Reżyseria: Paul W.S. Anderson. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 1:00 Kultura "Dobry, zły i brzydki" [1966] 10.06.23, 06:37 Czołowy spaghetti-western w dorobku Sergia Leone. Prawdziwie wywrotowa fabuła : trzech jegomościów zamiast brać udział w wojnie secesyjnej, podczas której kształtuje się dalszy los i kształt ustrojowy państwa, zajmują się wyłudzaniem, kradzieżami oraz napadami. Jest jeszcze trzeci, który dołącza później. Wspólnie poszukują zagubionego skarbu, czyli zapewne jakiegoś sejfu pełnego złota, rzekomo należącego do sponsorów wojsk Konfederacji, a więc uzyskanego za pomocą wyzysku, co ma znaczenie obniżające ewentualną moralną odpowiedzialność naszej trójki za wejście w nielegalne posiadanie tego znaleziska ;] Grają : Clint Eastwood, Eli Wallach, Leo Van Cleef. Muzykuje sam Ennio Morricone. Powtórka: z niedzieli/poniedziałek, 1:25. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 1:25 Kultura "Dobry, zły i brzydki" [1966] 11.06.23, 06:32 Czołowy spaghetti-western w dorobku Sergia Leone. Prawdziwie wywrotowa fabuła : trzech jegomościów zamiast brać udział w wojnie secesyjnej, podczas której kształtuje się dalszy los i kształt ustrojowy państwa, zajmują się wyłudzaniem, kradzieżami oraz napadami. Jest jeszcze trzeci, który dołącza później. Wspólnie poszukują zagubionego skarbu, czyli zapewne jakiegoś sejfu pełnego złota, rzekomo należącego do sponsorów wojsk Konfederacji, a więc uzyskanego za pomocą wyzysku, co ma znaczenie obniżające ewentualną moralną odpowiedzialność naszej trójki za wejście w nielegalne posiadanie tego znaleziska ;] Grają : Clint Eastwood, Eli Wallach, Leo Van Cleef. Muzykuje sam Ennio Morricone. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 1:25 Historia "Ksiądz Leon Morin" [1961] 10.06.23, 06:39 Francuskie kino kameralne: podczas wojny, w kościelnym konfesjonale spotykają się pani wdowa po komuniście oraz ksiądz, by zmierzyć się w dyskusji światopoglądowej na temat wiary w Boga [czyli, w przewodnią rolę Kościoła;)]. Grają: Jean-Paul Belmondo, Emmanuele Riva, Irene Tunc. Reżyseria: Jean-Pierre Melville. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 4:05 Kultura "Reżyserzy. Brian De Palma" 10.06.23, 06:48 W serii jakże lubianej, wartościowej, jakościowo niezawodnej i brytyjskiej : sylwetka Briana De Palmy, autora m.in : "Carrie", "Człowieka z blizną", "Nietykalnych", "Ofiary wojny" czy "Mission Impossible" oraz "Pozdrowień", za które otrzymał Srebrnego Niedźwiedzia na Berlinale w roku 1969. Na bis: w poniedziałek o 14:30. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 14:30 Kultura "Reżyserzy. Brian De Palma" 12.06.23, 05:34 W serii jakże lubianej, wartościowej, jakościowo niezawodnej i brytyjskiej : sylwetka Briana De Palmy, autora m.in : "Carrie", "Człowieka z blizną", "Nietykalnych", "Ofiary wojny" czy "Mission Impossible" oraz "Pozdrowień", za które otrzymał Srebrnego Niedźwiedzia na Berlinale w roku 1969. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 8:45 TV Puls "Żandarm na emeryturze" [1970] 11.06.23, 04:49 Finalnie, "Żandarmów" nakręcono kilka albo -naście nawet ? Kiedyś to były absolutne przeboje telewizyjnej ramówki, kiedy leciał "Żandarm" całe towarzystwo zajmowało miejsce przez odbiornikiem, żeby uśmiechnąć się na widok szarżującego Louisa de Funesa, rzucić okiem na słoneczne i beztroską epatujące Saint Tropez i setnie się ubawić przy kolejnym śmiercionośnym niemalże rajdzie z zakonnicą za kółkiem ;]; a dzisiaj... taki wybór, taka oferta, tyle możliwości, kto by tam "Żandarma" z taką atencją traktował. Chociaż... może się jednak mylę ? :] W tym filmie, niesforny i rozlatany pan Crichot odchodzi na zasłużoną emeryturę, ale oczywiście wilka ciągnie do lasu już dzień później, na szczęście dla niego przydarza się byłym kolegom kryminalna przygoda, w której jego udział może być nie tylko dopuszczalny, lecz wprost niezbędnie koniecznie! Reżyseruje Jean Girault. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 6:50 TV Puls "Żandarm na emeryturze" [1970] 18.06.23, 04:21 Do boju w niedzielę! :] Finalnie, "Żandarmów" nakręcono kilka albo -naście nawet ? Kiedyś to były absolutne przeboje telewizyjnej ramówki, kiedy leciał "Żandarm" całe towarzystwo zajmowało miejsce przez odbiornikiem, żeby uśmiechnąć się na widok szarżującego Louisa de Funesa, rzucić okiem na słoneczne i beztroską epatujące Saint Tropez i setnie się ubawić przy kolejnym śmiercionośnym niemalże rajdzie z zakonnicą za kółkiem ;]; a dzisiaj... taki wybór, taka oferta, tyle możliwości, kto by tam "Żandarma" z taką atencją traktował. Chociaż... może się jednak mylę ? :] W tym filmie, niesforny i rozlatany pan Crichot odchodzi na zasłużoną emeryturę, ale oczywiście wilka ciągnie do lasu już dzień później, na szczęście dla niego przydarza się byłym kolegom kryminalna przygoda, w której jego udział może być nie tylko dopuszczalny, lecz wprost niezbędnie koniecznie! Reżyseruje Jean Girault. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 9:30 TVP Kobieta" Wszystkie kolory świata" 11.06.23, 04:53 Seria podróżniczo-krajoznawcza, przedstawiająca różne rejony i zakątki świata, wraz z opisem ich zajmujących właściwości, urody, interesujących wiadomości tematycznych. Produkcja francuska. Dziś : "Jawa, dusza Indonezji". Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 10:50 TV Puls "Cast Away. Poza światem" [2000] 11.06.23, 04:57 Współczesny Robinson, odtwarzający niejako koleje losu bohatera powieści Daniela Defoe'a, skutkiem fatalnego zbiegu okoliczności ląduje na bezludnej wyspie, gdzie stacza bój o przetrwanie, napędzany wiarą i nadzieją na powrót do cywilizacji, i chyba dopiero w takim stanie rzeczy doceniający bliskich sobie ludzi oraz zyskujący krytyczne spojrzenie na model życia jakiemu dotychczas hołdował, czyli pracoholiczny pęd do kariery kosztem relacji z ludźmi. Tak więc, katastrofa lotnicza, w wyniku której rozpoczyna się jego wieloletnia robinsonada można będzie uznać za wydarzenie bezcenne dla jego myślenia i działania. O ile oczywiście przetrwa i wróci do domu, ale to chyba przesądzone jest ? ;] "Kiedyś widziałam i podobał mi się - choć niektórzy recenzenci pisali, że to jedna wielka reklama firmy kurierskiej - dla której pracował bohater grany przez Toma Hanksa;))" - Mała Ciekawostka "Hanks gra sam jeden, tak że oczu oderwać nie można! :)" - Barbasia. A więc : mamy relacje naocznych świadków z naszej tajnej organizacji kinomanów ! :] Reżyseria : Robert Zemeckis. Oscarowe nominacje za dźwięk i dla aktora w głównej roli, tego samego który dostał Złotego Globa :], w rozdaniu Oscarowym wyrózniono Russella Crowe'a za "Gladiatora". O filmie dyskutowali też panowie Kałużyński & Raczek : www.wprost.pl/tygodnik/9297/zemeckis-na-wyspe-bezludna.html Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 11:20 Historia "Wszystkie kolory świata" 11.06.23, 05:01 Kolejny odcinek: "Kongo, serce Afryki". Jutro: o 14:30 - replay. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 14:30 Historia "Wszystkie kolory świata" 12.06.23, 05:33 Seria podróżniczo-krajoznawcza, przedstawiająca różne rejony i zakątki świata, wraz z opisem ich zajmujących właściwości, urody, interesujących wiadomości tematycznych. Produkcja francuska. Dziś: "Kongo, serce Afryki". Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 0:10 TVP Kobieta "Wszystkie kolory świata" 13.06.23, 05:24 Seria podróżniczo-krajoznawcza, przedstawiająca różne rejony i zakątki świata, wraz z opisem ich zajmujących właściwości, urody, interesujących wiadomości tematycznych. Produkcja francuska. Dziś: "Kongo, serce Afryki". Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 11:30 Polsat "Smerfy" [2017] 11.06.23, 05:03 Kinowa wersja jakże u nas chętnie przyjmowanej tele-animacji, wedle komiksu Pierre’a Culliforda. Tylko czy okrutny Gargamel mówiący głosem innym niż pana Wiesława Drzewicza będzie do przyjęcia? ;] Reżyseria: Kelly Asbury. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 12:00 Stopklatka "Hobbit. Niezwykła podróż" [2012] 11.06.23, 05:08 Prequel "Władcy Pierścieni", jeśli dobrze pojmuję wyjaśnienia zawarte w zapowiedziach ? :] Uniwersum tolkienowskie powraca zatem z pełnym dobrodziejstwem inwentarza, aktorzy na swoich miejscach, a i sukces komercyjny zapewne był i pozostaje niebagatelny. Reżyseruje Peter Jackson. na RT : 64 % z 304 recenzji krytycznych oraz 83 % z 483 tys. opinii widzów. Powtórki: środa, 22:05 & sobota, 20:00 Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 22:05 Stopklatka "Hobbit.Niezwykła podróż" [2012] 14.06.23, 05:49 Prequel "Władcy Pierścieni", jeśli dobrze pojmuję wyjaśnienia zawarte w zapowiedziach ? :] Uniwersum tolkienowskie powraca zatem z pełnym dobrodziejstwem inwentarza, aktorzy na swoich miejscach, a i sukces komercyjny zapewne był i pozostaje niebagatelny. Reżyseruje Peter Jackson. na RT : 64 % z 304 recenzji krytycznych oraz 83 % z 483 tys. opinii widzów. Powtórkowo: sobota, 20:00. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 20:00 Stopklatka "Hobbit.Niezwykła podróż" [2012] 17.06.23, 05:42 Prequel "Władcy Pierścieni", jeśli dobrze pojmuję wyjaśnienia zawarte w zapowiedziach ? :] Uniwersum tolkienowskie powraca zatem z pełnym dobrodziejstwem inwentarza, aktorzy na swoich miejscach, a i sukces komercyjny zapewne był i pozostaje niebagatelny. Reżyseruje Peter Jackson. na RT : 64 % z 304 recenzji krytycznych oraz 83 % z 483 tys. opinii widzów. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 12:30 SuperPolsat "Małolaty na obozie" [2007] 11.06.23, 05:11 Kino letniego wypoczynku. Ale nie dla bohaterów filmu! Oni muszą zajmować się silną drużyną młodziaków, swoich osobistych dzieciaków oraz cudzych również, którzy grasują zabawowo nie biorąc jeńców! Albo panowie opiekunowie w try miga przyswoją sobie zasady postępowania w tak dramatycznym położeniu, aa także zakupią solidny zapas relanium, albo nie będzie czego z nich zbierać:] Na ekranie: Cuba Gooding Jr., Paul Rae, Richard Gant. Reżyseria: Fred Savage. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 12:45 Zoom TV "Gang Olsena w potrzasku" [1969] 11.06.23, 05:12 Kiedyś te seanse szły o palmę pierwszeństwa z komediami francuskimi, w których główne role odgrywał LOuis de Funes. Egon Olsen był niedaleko, wystylizowany na parodię amerykańskiego gangstera z lat 30-tych, w pierwszej scenie każdego filmu wychodził własnie z więzienia, po kolejnym nieudanym skoku na bank ;], i rzucał do wiernej pary kolegów [podskakującego faceta w za krótkich portkach oraz pana w zaparowanych goglach i z lekką tuszą] : "Mam pewien plan", facet żył od skoku do skoku, oczywiście zawsze w końcu misternie wznoszona budowla kryminalnej intrygi i idealnie przeprowadzonego napadu, rozpadała się w drobny mak, a Olsen wędrował za kraty, by wyjśc znów odzianym w prązkowany garnitur, z kapeluszem na głowie i cygarem w twarzy, wypowiadając zaklęcie ;] I tak 13 razy, bo tyle nakręcono filmów o Egonie, Kjeldzie i Bennym oraz ich wiernie towarzyszącym mężowskim szaleństwom żonach. Przepyszna zabawa ! A "gang Olsena" funkcjonuje w mowie potocznej jako synonim "grupy nieudaczników i gamoniów, którzy mają wielkie ambicje, ale znikome kompetencje do ich realizacji". Tym razem panowie próbują uczciwej pracy, ale zostają posądzeni o kradzież, ech ta przeszłość kryminalna !, i muszą się oczyścić z zarzutów łapiąc prawdziwych złodziei. Interesujące odwrócenie ról, dotąd oni byli łapani; musi zatem w grę wchodzić jakaś kasa albo kosztowności do wzięcia bokiem ;] Odpowiedz Link Zgłoś