Dodaj do ulubionych

Ojej, co tu wybrać 2023 - 8 (vol. 154)

    • grek.grek 21:00 TVN7 "Dzika rzeka" [1994] 10.08.23, 04:00
      Bardzo dobra konfekcja kina lat 90-tych : niby fabuła przewidywalna, dramaturgia nie przewidująca rozwiązań uderzeniowo zaskakujących, zakończenie spodziewane, ale nadal ogląda-się ją nieźle i łatwo mogąc sobie wyobrazić, jak rozwinie się akcja - chętnie kontynuuje seans :]

      Oto małżeństwo z synem wybiera się na spływ górski, głównie celem zażegnania kryzysu w związku. A jak kino najchętniej odbudowuje relacje małzeńskie ? Yes, stawiając na drodze państwa wyjątkowe trudności, dla pokonania których muszą się zjednoczyć, działać razem, ufać sobie, martwiąc się o siebie nawzajem, w gotowości poświęcenia za siebie zdrowia, a nawet życia.

      W tym przypadku, w charakterze instrumentarium zmuszającego małzeństwo do specyficznego odnowienia ślubów lojalności, występuje para opryszków, którą spotykają na górskich szlakach. Początkowo dwaj jegomoście przedstawiają się jako zagubieni turyści, ale z czasem okazuje się, że jeden ma broń, a w radio chodzą słuchy, że policja szuka niebezpiecznych bandytów. Komunikaty pasują do siebie perfekcyjnie.

      W pewnym momencie bandyci nie mogą już udawać, więc terroryzują rodzinę. Panią, mającą wprawę w manewrowaniu łodzią/pontonem po rwących potokach górskich, zmuszają do obrania kursu w kierunku sprzyjającym ich ucieczce. Małoletniego syna nastawiają przeciwko ojcu, ojca zaś chcą sie definitywnie pozbyć. W obliczu zagrożenja rodzinę może uratować tylko jednosć : pani żona musi wykazać się techniką prowadzenia pontonu oraz przebiegłością, pan mąż - męską energią, a syn - stosowną zdolnością kiwania bandytów, wierzących że młodziak bardziej podziwia ich niż swojego ojca w okularkach intelektualisty.

      POrządny thriller w scenografiach górskiej przyrody, ze scenami walki żeglarzy pontonowych z żywiołem. W pierwszej linii walczy sama Meryl Streep, obok niej : David Strathairn jako mąż i Kevin Bacon jako nie-mąż, a czarny charakter lubujący się w szachach na planszy psychologii :]

      Reżyseria : Curtis Hanson.

      Bis: z wtorku/środę, 0:10.
      • grek.grek 0:10 TVN7 "Dzika rzeka" [1994] 15.08.23, 07:28
        Bardzo dobra konfekcja kina lat 90-tych : niby fabuła przewidywalna, dramaturgia nie przewidująca rozwiązań uderzeniowo zaskakujących, zakończenie spodziewane, ale nadal ogląda-się ją nieźle i łatwo mogąc sobie wyobrazić, jak rozwinie się akcja - chętnie kontynuuje seans :]

        Oto małżeństwo z synem wybiera się na spływ górski, głównie celem zażegnania kryzysu w związku. A jak kino najchętniej odbudowuje relacje małzeńskie ? Yes, stawiając na drodze państwa wyjątkowe trudności, dla pokonania których muszą się zjednoczyć, działać razem, ufać sobie, martwiąc się o siebie nawzajem, w gotowości poświęcenia za siebie zdrowia, a nawet życia.

        W tym przypadku, w charakterze instrumentarium zmuszającego małzeństwo do specyficznego odnowienia ślubów lojalności, występuje para opryszków, którą spotykają na górskich szlakach. Początkowo dwaj jegomoście przedstawiają się jako zagubieni turyści, ale z czasem okazuje się, że jeden ma broń, a w radio chodzą słuchy, że policja szuka niebezpiecznych bandytów. Komunikaty pasują do siebie perfekcyjnie.

        W pewnym momencie bandyci nie mogą już udawać, więc terroryzują rodzinę. Panią, mającą wprawę w manewrowaniu łodzią/pontonem po rwących potokach górskich, zmuszają do obrania kursu w kierunku sprzyjającym ich ucieczce. Małoletniego syna nastawiają przeciwko ojcu, ojca zaś chcą sie definitywnie pozbyć. W obliczu zagrożenja rodzinę może uratować tylko jednosć : pani żona musi wykazać się techniką prowadzenia pontonu oraz przebiegłością, pan mąż - męską energią, a syn - stosowną zdolnością kiwania bandytów, wierzących że młodziak bardziej podziwia ich niż swojego ojca w okularkach intelektualisty.

        POrządny thriller w scenografiach górskiej przyrody, ze scenami walki żeglarzy pontonowych z żywiołem. W pierwszej linii walczy sama Meryl Streep, obok niej : David Strathairn jako mąż i Kevin Bacon jako nie-mąż, a czarny charakter lubujący się w szachach na planszy psychologii :]

        Reżyseria : Curtis Hanson.
    • grek.grek 21:05 SuperPolsat "SWAT. Miasto w ogniu"[2011] 10.08.23, 04:02
      Tytuł nie tylko naprowadza na trop fabuły, ale i chyba wyjaśnia ją wstępnie :]

      Cóż bowiem innego może się wiązać z obecnością na ekranie elitarnej jednostki policji SWAT, jak nie dudniąco-grzmiąca konfrontacja z groźnymi jak sam czort terrorystami ?

      Ściślej : pan dowódca z Los Angeles szkoli swoich nowych podopiecznych w Detroit, gdzie jego ludzie i on sam stają się obiektem prześladowania ze strony byłego policjanta, szukającego zemsty za śmierć swojej żony w nieudanej akcji rzekomo doborowej jednostki.

      Obsada : Gabriel Macht, Robert Patrick, Carly Pope.
      Reżyseria : Benny Boom.

      Na RT:
      bez oceny krytyków, bo z branżowych opinii zebrano tylko trzy [trzeba min. 5] oraz 34 % według publiczności w liczbie ponad tysiąca dusz.
    • grek.grek 21:35 TVP Kobieta "Córki Abril" [2017] 10.08.23, 04:03
      Sukces w Cannes : nagroda jury w prestiżowej sekcji Un Certain Regard.

      Kino meksykańskie z życia kobiet : mamy tu bowiem dwie córki, trochę zaniedbywane rodzicielsko przez robiącą karierę matkę, która zdobywa się na zainteresowanie dopiero w momencie gdy jedna z nich zachodzi w ciążę, a druga w strachu o jej formę i emocjonalność informuje o całej sytuacji panią matkę właśnie. I wtedy jejmość zjawia się, roztacza nad córką opiekę, wszelako musi tam być jakiś konflikt dramatyczny, być może na gruncie przesady z jaką działa matka, kto wie : z powodu jakiejś tajemnicy z przeszłości ?

      Grają : Emma Suárez, Ana Valeria Becerril, Joanna Larequi.
      Rezyseria : Michel Franco.

      Na RT :
      60 % z 25 recenzji krytycznych oraz 46 % z ponad 50 opinii widowni.

      Film przedstawia historię należącą do dobrych wzorców rasowego dramatu obyczajowego, z aspiracjami do badania ludzkich charakterów, konfrontacji pomiędzy nimi, wzajemności oraz przenikania; zdanie na temat bohaterek zmieniać trzeba/można wraz z kolejnymi ich decyzjami, odkrywając na przemian podobieństwa i sprzeczności między matką i córką, by na koniec skonstatować, iż pomimo wszelakich odmienności, w toku interakcji dochodzi do głosu nieuchronność dziedziczenia, lub nabywania poprzez obserwację oraz doświadczenie, inklinacji do egotyzmu, nieprzewidywalności i działania trudnego do zaakceptowania dla najbliższego otoczenia, słowem - dochodząc do wniosku, jak też niedaleko pada jabłko od jabłoni!; ewidentnie, jedna pani na drugą wpływa negatywnie, ucząc przekonania o dopuszczalności postępowania uwzględniającego wyłącznie własne racje i ocenę rzeczywistości, co może być przejawem zarówno siły, jak i rażąco nie pasującego do jej posiadaczy braku odpowiedzialności i histerii; jedną i drugą panią można starać się zrozumieć, obie mają swoje motywacje, dążą do ułożenia sobie życia, nowego otwarcia, pytanie dotyczy metod postępowania, zdaje się przechodzących z pokolenia na pokolenie, a nader interesująco w fabule splątanych w węzeł. Brawo, pan reżyser Franco!

      Jak tutaj interpretować działania obu bohaterek ? Nie sposób im odmówić metodycznej racjonalności w kontekście realizacji własnych interesów, nawet jeśli ociera się o chłodny cynizm, bo próżno szukać tam działań podejmowanych ad hoc, ale równolegle tych samych umiejętności nie potrafią zaprząc do zorganizowania sobie przyszłości w ramach konwencji premiujących dojrzałość, przy czym działania córki z pewnością w jakiś sposób są pokłosiem przykrej nauki brutalnego pragmatyzmu, jaką odebrała od swojej własnej matki, co jednak jako alibi wygląda rachitycznie, bo chyba prawidłową reakcją na doświadczenie cudzej perfidii powinno być wyrzeczenie się jej we własnych działaniach wobec innych ludzi ? A może, jeśli uznać Mateo niegodnym przebaczenia, Valeria nie ma już nikogo wobec kogo mogłaby być lojalna i uczciwa, poza samą sobą [i swoim dzieckiem] ?

      Gdyby relacja opisowa mogła się do czegokolwiek przydać, służę zamaszyście:

      6 od dołu:

      forum.gazeta.pl/forum/w,14,173421829,173421829,Ojej_co_tu_wybrac_2022_4_vol_138_.html?s=25#p173515095
    • grek.grek * * 21:10 TVP2 "Przyrzeczenie" [2016] 10.08.23, 04:05
      Afektacje uczuciowe rzucone na historię ludobójstwa mniejszości Ormian przez Turków, w czasie I wojny światowej, w jawnych masakrach i podstępnych, wyniszczających akcjach [np. deportacje za pomocą marszów śmierci] zarządzanych i przeprowadzanych z ramienia rządu, a wspieranych przez nacjonalistów i wrogie inne mniejszości [m.in Kurdów] zginęło wtedy milion osób.

      Bohater główny ma pochodzenia ormiańskie właśnie, celem realizacji marzeń o studiach naukowych wikła się w korzystne narzeczeństwo, wiodące do małzeństwa, a córką bogatego ojca, ale w międzyczasie poznaje prawdziwą miłość w osobie Ormianki z Paryża, pechowo związanej już z amerykańskim dziennikarzem.
      Wybuchają prześladowania i pogromy na Ormianach, chłopak ląduje w obozie pracy, później żeni się z rodaczką, ale kaprys losu czy przeznaczenie sprawiają, iż w zupełnie nieoczekiwanych okolicznościach spotka znów tę właściwą kobietę i może tym razem los łaskawszy będzie dla obojga ?

      W obsadzie : Oscar Isaac, Charlotte LeBon, Christian Bale.
      Rezyseria : Terry George.

      Na RT :
      51 % ze 160 recenzji krytycznych oraz, uwaga, 92 % z 11,5 tys. opinii widzów, spory rozjazd, a ta druga nota niesłychanie wysoka.

      Powtórka: z piątku/sobotę, 3:10.
      • grek.grek 3:10 TVP2 "Przyrzeczenie" [2016] 11.08.23, 06:14
        Afektacje uczuciowe rzucone na historię ludobójstwa mniejszości Ormian przez Turków, w czasie I wojny światowej, w jawnych masakrach i podstępnych, wyniszczających akcjach [np. deportacje za pomocą marszów śmierci] zarządzanych i przeprowadzanych z ramienia rządu, a wspieranych przez nacjonalistów i wrogie inne mniejszości [m.in Kurdów] zginęło wtedy milion osób.

        Bohater główny ma pochodzenia ormiańskie właśnie, celem realizacji marzeń o studiach naukowych wikła się w korzystne narzeczeństwo, wiodące do małzeństwa, a córką bogatego ojca, ale w międzyczasie poznaje prawdziwą miłość w osobie Ormianki z Paryża, pechowo związanej już z amerykańskim dziennikarzem.
        Wybuchają prześladowania i pogromy na Ormianach, chłopak ląduje w obozie pracy, później żeni się z rodaczką, ale kaprys losu czy przeznaczenie sprawiają, iż w zupełnie nieoczekiwanych okolicznościach spotka znów tę właściwą kobietę i może tym razem los łaskawszy będzie dla obojga ?

        W obsadzie : Oscar Isaac, Charlotte LeBon, Christian Bale.
        Rezyseria : Terry George.

        Na RT :
        51 % ze 160 recenzji krytycznych oraz, uwaga, 92 % z 11,5 tys. opinii widzów, spory rozjazd, a ta druga nota niesłychanie wysoka.
    • grek.grek 22:45 TVN 'Siostry" [2015] 10.08.23, 04:12
      Dwie panie siostry organizują huczną zabawę na okazję rozstania rodzinnym domem, idącym pod młotek na poczet spłaty familijnego zadłużenia.

      Co nieuchronnie będzie miło pozytywne skutki, gdy doprowadzi do odświeżenia relacji i zwiąków między różniącymi się jak ogień i woda jejmościami.

      Taki film;]

      Na ekranie: Amy Poehler, Tina Fey, Maya Rudolph.
      Reżyseria: Jason Moore.

      Drugi sierpniowy: wtorek, 23:10.
      • grek.grek 23:10 TVN 'Siostry" [2015] 15.08.23, 07:23
        Dwie panie siostry organizują huczną zabawę na okazję rozstania rodzinnym domem, idącym pod młotek na poczet spłaty familijnego zadłużenia.

        Co nieuchronnie będzie miło pozytywne skutki, gdy doprowadzi do odświeżenia relacji i zwiąków między różniącymi się jak ogień i woda jejmościami.

        Taki film;]

        Na ekranie: Amy Poehler, Tina Fey, Maya Rudolph.
        Reżyseria: Jason Moore.
    • grek.grek 22:45 SuperPolsat "Azyl" [2002] 10.08.23, 04:13
      Jodie Foster w roli idealnie pasującej do emploi samotnej kobiety walczącej z opresją, David FIncher w dobrej formie narracyjno-nastrojotwórczej, dobre zdjęcia w przestrzeni zamkniętej Dariusa Khondji'ego.

      O filmie szeroko rozwodzili się pp. Kałużyński i Raczek, niechże się wykażą choć ten jeden raz i zapowiedzą wraz ze wstępną recenzyją ;] :

      www.wprost.pl/tygodnik/13413/skanowanie-strachu.html
      • grek.grek 22:45 **Polsat "Azyl" [2002] 10.08.23, 04:13
        W Polsat TV! :]
    • grek.grek 23:20 TVN7 "Niepoczytalna" [2018] 10.08.23, 04:21
      Film Stevena Sodebergha, ponoć nakręcony telefonem.

      Pani bohaterka z przeszłością i na zakręcie życiowym, skutkiem pochopnej szczerości podczas terapii u pani psycholog, trafia do zakładu zamkniętego i tam dopiero czeka na nią prawdziwa konfrontacja z własnymi strachami.

      Zatem : specyficzna atmosfera kina robionego nietypową kamerą oraz historia ubezwłasnowolnienia człowieka przez system państwowy - brzmi ciekawie.

      Grają : Claire Foy, Joshua Leonard, Sarah Stiles.

      Na RT :
      80 % z 240 recenzji krytycznych oraz 59 % z ponad 2,5 tys. opinii widzów.

      Wydarzenie filmu ma wynikać z faktu nakręcenia ich trzema smartfonami czy Iphonami, dla takiego ignoranta w świecie nowych technologii, jak ja, różnice polegają na tytułach owych straszliwych urządzeń; na ekranie oczywiście widać odbiegający od zwyczajowej normy styl wizualny, na dodatek pan reżyser pozwala sobie na posługiwanie się swymi narzędziami pracy w sposób fantazyjny, bawi się chętnie i zamaszyście, podchodzi blisko, oddala się, filmuje z dołu, z boku, z rogu, po przekątnej, w każdej możliwej płaszczyźnie, dobierając metodę do potrzeby, co, wg mnie, nie tyle prowadzi do jakichś wyjątkowych efektów, co daje nadzieję młodym filmowcom: nie narzekajcie na brak pieniędzy, nie szukajcie bogatych sponsorów, nie macie żadnej wymówki, bo jeśli chcecie naprawdę, przemożnie wprost, kręcić filmy, wystarczy wam telefon komórkowy; komu uda się coś ciekawego zrobić w takim formacie, dowiedzie zarówno swej pasji filmowej, jak i zachęci profesjonalne wytwórnie do zainwestowania w jego kino.

      Na poziomie fabularnym są tu dwa wątki: pierwszy dotyczy systemu ochrony zdrowia psychicznego w Ameryce, który w pewnym obszarze daje ośrodkom psychiatrycznym możliwość zamykania ludzi potencjalnie zupełnie zdrowych, a potem przedłużania ich pobytu w zakładzie zamkniętym, szpikując ich medykamentami, aż do momentu gdy wyczerpie się ich polisa ubezpieczeniowa, z której takie ośrodki finansują ich "leczenie", co pokazuje, iż mamy tu do czynienia z biznesem, a nie lecznictwem, a nawet lepiej: ze zwykłą, cyniczną kradzieżą; w drugim temacie objawia się nam przypadek stalkingu, doprowadzającego bohaterkę na skraj załamania nerwowego, co jednak w żaden sposób nie daje alibi dla trzymania się jej w zamknięciu!, a na jej prośby o pomoc personel zakładu nie reaguje, któż bowiem da wiarę komuś, de facto, napiętnowanemu jako chory umysłowo!, przez niemal cały film także policja nie fatyguje się, by sprawdzić podaną wersję, co prowadzi do finałowych rozstrzygnięć kanonicznych dla dreszczowców, wszelako problemu nie rozwiązuje, a nawet zostawia bohaterkę z nieuregulowaną emocjonalnością i sugestią, że trudno jej będzie zaufać po raz drugi psychologom czy psychiatrom, na jakimkolwiek poziomie wtajemniczenia, będzie musiała radzić sobie sama, z użyciem podręczników do samoleczenia [i samoobrony], jakie oferuje jej pracownik sądu, referujący jak powinna zachowywać się, by uniknąć kolejnych ataków swego prześladowcy.

      W strukturze fabuły można dopatrzeć się pewnej symboliki, komentarza społecznego, oto bowiem samotna kobieta i czarnoskóry mężczyzna są figurami poddanymi opresji ze strony białego mężczyzny w średnim wieku, co wiedzie do zaszeregowań niewątpliwych.

      Co do fabuły [ 12 od dołu ]:

      forum.gazeta.pl/forum/w,14,175839183,175839183,Ojej_co_tu_wybrac_2023_5_vol_151_.html?s=22#p175996562
    • grek.grek 23:35 TVP2 "Pracownik miesiąca" [2004] 10.08.23, 04:23
      Komediodramat z Ameryki: podobnie jak w "Człowieku sukcesu" mamy dżentelmena, który z wyżyn powodzenia zawodowo-rodzinno-towarzyskiego ląduje na nizinach, skąd, jak w amerykańskim społecznym paradygmacie przystało, próbuje odzyskać pole i wdrapać się tam skąd spadł.

      Na RT: 11% z 9 recenzji krytycznych oraz 52% z ponad 10 tys. opinii widowni.

      Grają: Matt Dillon, Steve Zahn, Christina Applegate.
      Reżyseria: Mitch Rouse.

      Powtórka: z soboty/niedzielę, 2:15.
      • grek.grek 2:15 TVP2 "Pracownik miesiąca" [2004] 12.08.23, 06:40
        Komediodramat z Ameryki: podobnie jak w "Człowieku sukcesu" mamy dżentelmena, który z wyżyn powodzenia zawodowo-rodzinno-towarzyskiego ląduje na nizinach, skąd, jak w amerykańskim społecznym paradygmacie przystało, próbuje odzyskać pole i wdrapać się tam skąd spadł.

        Na RT: 11% z 9 recenzji krytycznych oraz 52% z ponad 10 tys. opinii widowni.

        Grają: Matt Dillon, Steve Zahn, Christina Applegate.
        Reżyseria: Mitch Rouse.
    • grek.grek 0:40 Stopklatka "Wodzirej" [1977] 10.08.23, 04:29
      Niezmiennie, późną nocą polskie filmy się złocą!

      Sztandarowa pozycja kina moralnego niepokoju, czyli : bynajmniej, o co później było podejrzewane, nie postulujące zmiany ustroju politycznego, lecz zwracające uwagę na niedoskonałości wymagające korekty w obrębie istniejących mechanizmów społecznych, zatem : dla ówczesnej władzy wcale nie groźne, a nawet pomocne, gdyż "zwracająca nasze troskliwe spojrzenie w stronę sygnalizowanych bolączek i kłopotów dręczących obywateli", wszak żaden system polityczny nigdy nie osiąga skończonej formy, w nieskończonoć powstaje, dąży do idealnego kształtu, walczy z klasowymi uprzedzeniami, zmaga się z błędami i wypaczeniami, a nade wszystko : pilnie oraz bacznie słucha głosu ludu ! ;]

      Mamy więc bohatera, przebojowego konferansjera prowadzącego bale i rauty, wszelako nie mogącego się przebić w swojej branży, gdyż hierarchię kształtują układy, zależności, znajomości, jakich on nie posiada. Marzy by poprowadzić największy warszawski bal, z okazji otwarcia ekskluzywnego hotelu, ale w kolejce do tej posady jego nazwisko znajduje się na odległej pozycji.
      Wyjścia ma zatem dwa : uznać istniejący stan rzeczy i robić swoje, wierząc że w końcu los się do niego uśmiechnie albo : wziąć sprawy we własne ręce i w nieuczciwym, zablokowanym układzie zacząć działać adekwatnymi środkami, by przebić się na szczyt.
      Nie będzie spoilerem zapowiedź, że pan konferansjer podąża drugą z zaproponowanych ścieżek, awans społeczny i zawodowy próbuje zdobyć podstępem, manipulacjami i kłamstwami.

      I czy władza państwowa moze się obrazić za tak odmalowany porządek w jakimś segmencie społecznej struktury ? Przeciwnie, wszak widać tutaj jak na dłoni, że zasady jakiegoś wąskiego środowiska są przeciwne ideałowi socjalistycznemu, blokują karierę zdolnym, ale bez znajomości, zmuszają ich do działań nieetycznych, skąd ten model patologii pochodzi ? z Zachodu, z kapitalizmu !
      A to już chyba wprost wyjaśnia, dlaczego "Wodzirej" na półki nie trafił, a wręcz na odwrót :] Przy całym uznaniu dla warsztatu, aktorstwa i rangi poruszanych tematów, nie ma większego sensu przypisywanie tzw. kinu moralnego niepokoju funkcji burzyciela ładu komunistycznego, nie ma to bowiem łączności z prawdziwym sensem i znaczeniem tych filmów.

      Reżyseria : Feliks Falk.
      Znakomita główna rola Jerzego Stuhra !

      Klasa mistrzowska !

      Replay: środa, 23:55.

      Do złowienia także via YouTube:

      www.youtube.com/watch?v=DQkrorXuIUI
      • grek.grek 23:55 Stopklatka "Wodzirej" [1977] 16.08.23, 06:15
        Niezmiennie, późną nocą polskie filmy się złocą!

        Sztandarowa pozycja kina moralnego niepokoju, czyli : bynajmniej, o co później było podejrzewane, nie postulujące zmiany ustroju politycznego, lecz zwracające uwagę na niedoskonałości wymagające korekty w obrębie istniejących mechanizmów społecznych, zatem : dla ówczesnej władzy wcale nie groźne, a nawet pomocne, gdyż "zwracająca nasze troskliwe spojrzenie w stronę sygnalizowanych bolączek i kłopotów dręczących obywateli", wszak żaden system polityczny nigdy nie osiąga skończonej formy, w nieskończonoć powstaje, dąży do idealnego kształtu, walczy z klasowymi uprzedzeniami, zmaga się z błędami i wypaczeniami, a nade wszystko : pilnie oraz bacznie słucha głosu ludu ! ;]

        Mamy więc bohatera, przebojowego konferansjera prowadzącego bale i rauty, wszelako nie mogącego się przebić w swojej branży, gdyż hierarchię kształtują układy, zależności, znajomości, jakich on nie posiada. Marzy by poprowadzić największy warszawski bal, z okazji otwarcia ekskluzywnego hotelu, ale w kolejce do tej posady jego nazwisko znajduje się na odległej pozycji.
        Wyjścia ma zatem dwa : uznać istniejący stan rzeczy i robić swoje, wierząc że w końcu los się do niego uśmiechnie albo : wziąć sprawy we własne ręce i w nieuczciwym, zablokowanym układzie zacząć działać adekwatnymi środkami, by przebić się na szczyt.
        Nie będzie spoilerem zapowiedź, że pan konferansjer podąża drugą z zaproponowanych ścieżek, awans społeczny i zawodowy próbuje zdobyć podstępem, manipulacjami i kłamstwami.

        I czy władza państwowa moze się obrazić za tak odmalowany porządek w jakimś segmencie społecznej struktury ? Przeciwnie, wszak widać tutaj jak na dłoni, że zasady jakiegoś wąskiego środowiska są przeciwne ideałowi socjalistycznemu, blokują karierę zdolnym, ale bez znajomości, zmuszają ich do działań nieetycznych, skąd ten model patologii pochodzi ? z Zachodu, z kapitalizmu !
        A to już chyba wprost wyjaśnia, dlaczego "Wodzirej" na półki nie trafił, a wręcz na odwrót :] Przy całym uznaniu dla warsztatu, aktorstwa i rangi poruszanych tematów, nie ma większego sensu przypisywanie tzw. kinu moralnego niepokoju funkcji burzyciela ładu komunistycznego, nie ma to bowiem łączności z prawdziwym sensem i znaczeniem tych filmów.

        Reżyseria : Feliks Falk.
        Znakomita główna rola Jerzego Stuhra !

        Klasa mistrzowska !

        Replay: środa, 23:55.

        Do złowienia także via YouTube:

        www.youtube.com/watch?v=DQkrorXuIUI
    • grek.grek 0:40 Kultura 'Germinal" [1993] 10.08.23, 04:30
      Wybitna ekranizacja powieści Emila Zoli!

      Obsada: Miou-Miou, Renaud, Gérard Depardieu, Judith Henry, Jean Carmet
      Reżyseria: Claude Berri

      Według nas, gdy o filmie pisaliśmy niegdyś:

      Siostra:

      "Wstrząsające. Świetny film; świetna reżyseria, dbałość o szczegóły, sugestywny klimat. I jeszcze
      znakomite aktorstwo! Temat wydawał się ciężki i trudny do sfilmowania, ale o dziwo, historia niesamowicie wciąga i angażuje emocjonalnie. I te 3 godziny wcale się nie dłużyły!

      Nie pamiętam tak dobrze książki, ale zgadza się, jest katastrofa w kopalni i robi wrażenie. I od tego momentu, przez sceny, kiedy uwięzieni górnicy błąkają się po szybach niczym bohaterowie "Kanału" Wajdy, poprzez scenę z dziadkiem (nie będę spojlerować,), aż do finałowej rozmowy Ettienne'a z żoną Depardieu - ta końcówka dosłownie wciska w fotel. Tyle jest tu dramatyzmu i emocji"

      Niżej podpisany:

      "Zgadzam się z Tobą - świetny film.
      świetnie nakręcony, bardzo sugestywnie - brudne i trudne warunki życia górników i zgoła odmienne posiadaczy. doskonała scena targu niedzielnego, na którym się wszyscy spotykają. sceny zbiorowe świetnie skoordynowane. scena pośmiertnej kastracji - makabreska. w ogóle, szał tej ciżby robotniczej, bijącej, niszczącej i palącej wszystko na swojej drodze - bardzo obrazowy. aktorzy w formie, twarze i fizjonomie - perfekcyjnie dopasowane do postaci, słowem : casting ! :]. zdjęcia z szybu wydobywczego - oddające tę klaustrofobiczną atmosferę i poczucie [nie wiem, czy górnicy mają, ale ja bym miał :)], że ten pie,prznik w każdej chwili moze runąć na głowę; ascetyczne, sprawiające wrażenia zarosłych brudem izby rodzin górniczych i pyszne pokoje burżujów, z których zdjęć prawie czuć zapach fiołka ;] - scenografia prima sort. wspaniale oddane kontrasty, górnicy przymierają głodem, miejscowy piekarz wymusza na nich rozmaite "usługi" w zamian za kromkę chleba, a w tym czasie w pałacu towarzystwo wciąga bażanta, a rozmowa o strajku górniczym i problemach z węglem na rynku zagadywana jest beztroską zachętą wymodelowanej pańci : "Zjedz raka".


      Koniecznie warto!
    • grek.grek 1:10 Polsat "Gra o wszystko" [2017] 10.08.23, 04:32
      Debiutancki film speca od filmowych gadulców, zwykle aspirujących do oscarowych osiagnięć - Aarona Sorkina, a w głównej roli mamy niezastąpioną Jessicę Chastain.

      Nasza dzielna aktorka gra panią Molly Bloom, porzucającą, albo kończącą?, karierę wybitnej sportsmenki, mistrzyni narciarstwa alpejskiego, by odnieść sukces w zupełnie różnej od tej profesji, mianowicie: zakłada ona klub pokerowy dla samych nadzianych zawodników, którego fama roznosi się po wyższych sferach finansowych i niebawem wśród gości znajdują się liczni posiadacze nadmiaru gotówki, skłonni przegrać ją w kolejnych bezlitosnych rozdaniach, a że w kasynie zawsze wygrywa przede wszystkim kasyno, największym zwycięzcą tej rozgrywki ogłoszona zostaje pani Molly.

      Kasyno ma jedną, jedyną, drobną wadę: pozostaje od początku do końca wydarzeniem nielegalnym w świetle amerykańskiego prawa.

      Nie należy więc uznawać za formę prześladowania okoliczności wzmożonego zainteresowania bohaterką, jakie wykazują służby policyjno-kryminalno-agenturalne; pani Molly zaś, nie czekając aż wezmą ją za kołnierz i zaprowadzą do więzienia na tysiące lat, wyprowadza kontrę i pozywa do sądu rząd, czyli robi coś, co powinno zrobić 38 milionów Polaków w 2022 roku, z niewielką nadzieją na odzyskanie przeputanych i zmarnowanych przez nich państwowych pieniędzy oraz drenaż [za wysokich, wedle tych przestępców] oszczędności w pocie czoła wyhodowaną i podtrzymywaną cynicznie inflacją, ale choćby na posadzenie tej bandy mafiosów do puszki, bo żaden sąd nie nabierze się już na sugestie, iż oni są po prostu genetycznymi durniami, a to z prostej przyczyny: aż taki poziom durnoty w przyrodzie nie występuje.

      Film opisuje wydarzenia najzupełniej prawdziwe, wykorzystuje książkę napisaną przez samą panią bohaterkę, umiejętnie zagraną przez panią aktorkę, ale pan reżyser & scenarzysta nie stoi tak całkiem w cieniu, gdyż na równi z aktorskim wyczynem, właśnie dzięki pomysłom narracyjnym cała historia nabiera rumieńców: retrospekcje są zgrabnie przeplecione z aktualnościami, dialogi i mologowowane wykładnie potoczyste, a obrazowe tłumaczenie choćby układów karcianych, zamieszczonych na ekranie, wygląda jak wyjęte żywcem z transmisji z mistrzostw świata w pokerze; wszelako, w tej typowo amerykańskiej opowieści o upadku, sukcesie, a potem znów upadku, lecz wyłącznie w celu ponownego przybrania pozycji pionowej, na pierwszy plan wysuwa się motywacja pani Molly Bloom, kobiety obdarzonej talentem wytrwałości, konsekwencji w dążeniu do celu oraz niekwestionowanej inteligencji, rozumianej jako pojętność i zdolność szybkiego uczenia się zasad w danej dziedzinie, która mogła odnieść sukces w dowolnej materii, a wybrała branżę hazardową, gdzie przy stole zasiadają wyłącznie mężczyźni, w dodatku z nieprzyzwoicie zasobnymi kontami bankowymi; w kluczowej scenie filmu odbywa się rozmowa pani Molly z jej osobistym ojcem, podczas której tenże pan tata, zawodowy psycholog, dokonuje rozbioru na czynniki pierwsze inspiracji swojej córki, dochodząc do wniosku, iż przyświecały jej dwie latarnie - po pierwsze: chęć sprawowania kontroli nad władczymi mężczyznami, właśnie w typie tegoż ojca, w dzieciństwie i wczesnej młodości trzymającego córkę krótko i z nastawieniem na odniesienie bezapelacyjnego sukcesu w życiu, co zresztą bardzo się jej przydało, a dwóm braciom naszej jejmości równie bardzo, obaj wybili się w swoich dziedzinach, po drugie, co ważniejsze: chęć wykonania symbolicznej zemsty na wciąż tym samym ojcu, za jego wieloletnie zdrady małżeńskie wobec pani matki, co miało być pokłosiem przyłapania ojca in flagranti, gdy Molly miała ledwie pięć lat; niekoniecznie więc zapamiętała okoliczności tego zdarzenia, ale pozostałości po nim wyryły się w jej psychice i wraz z późniejszymi doświadczeniami na polu relacji córczano-ojcowskich przyczyniły się do przyjęcia odpowiedniej postawy samotniczej oraz arcyfeministycznej oraz kierunku spełnienia ambicjonerskiego; zresztą, pan ojciec również zapamiętał córce owo wydarzenie i jego surowość wobec niej mogła wynikać z poczucia winy, co układa się w wątek nie mniej interesujący niż pokerowe rozgrywki przy stole, a także kulisy rozprawy sądowej, gdzie naszej dzielnej bohaterce groziło długoletnie więzienie, ale sensacyjnie pan sędzia odstąpił od wymierzenia takiej kary, zarazem wlepiając jej grzywnę w wysokości 2 milionów dolarów, cóż jednak z tego, skoro pani Molly równolegle udało się odzyskać wcześniej zajęte pieniądze wraz z odsetkami, na łączną kwotę dwukrotnie wyższą; czy mamy tutaj pokaz sprawiedliwości amerykańskich sądów czy może raczej poszlakę sugerującą jakieś działania państwa byłych gości hazardowej jaskini panny Bloom, mających bardzo wiele do stracenia w wypadku, gdyby oskarżona uruchomiła posiadane nagrania z tych sesji?

      Na RT: 82% z 310 recenzji krytycznych oraz 84 % z ponad 10 tys. opinii widowni.

      Gdyby relacja opisowa mogła się do czegokolwiek przydać, służę zamaszyście/ 3 od góry:

      forum.gazeta.pl/forum/w,14,174301055,174301055,Ojej_co_tu_wybrac_2022_11_vol_145_.html?s=17#p174354702
    • grek.grek 2:50 TVP1 "Urodzeni zwycięzcy" [2015] 10.08.23, 04:39
      Komediowo: jeden pan przegrywa notorycznie w cokolwiek by nie zagrał, a drugi pan nie chyba szczęścia w kartach; zamiast iść śladem porzekadła ludowego i swoją sytuację wyzyskiwać w miłości, jegomościowie jadą do Nowego Orleanu, czyżby tam powstała jakaś jaskinia hazardu?, by się odkuć za wszystkie czasy.

      Grają: Ben Mendelsohn, Yvonne Landry, Anthony Howard.
      Reżyseria: Anna Boden & Ryan Fleck.

      Film prowadzi klasyka bluesowa z Nowego Orleanu i nie tyle pasuje ona bezbłędnie do nastroju filmu, ile dostosowuje się do tegoż; chodzi bowiem o dwóch panów hazardzistów, których problem częściowo tylko polega na uzależnieniu od zakładania się o co popadnie i przesiadywania przy stole do gry aż do ostatniego żetona, w istocie mają oni zagwozdkę z niemożnością przystosowania się do realności pozbawionej podniecającej otoczki domu gry, do zwyczajnego istnienia dzień po dniu, stabilności unikającej wzlotów i upadków, w ich przypadku: marzeń o wzlotach i upadków rozlicznych, z nabijaniem sobie guza włącznie; więcej mamy zatem psychologii człowieka współczesnego, może niekoniecznie skomplikowanej, raczej przystępnej, nieodstręczającej od filmowej akcji, a także Ameryki innej niż pocztówkowa, bez wieżowców i luksusów, z motelami przydrożnymi, salonami gier dla niezamożnych, domkami i wnętrzami spoza dizajnerskich folderów, co dodaje całości chropowatego realizmu, ale znów: nie na tyle, by awansować film do miana produkcji idącej wbrew mainstreamowym przyzwyczajeniom.

      Co do fabuły / 7 od góry:

      forum.gazeta.pl/forum/w,14,175677421,175677421,Ojej_co_tu_wybrac_2023_4_vol_150_.html?s=4#p175692144
      Replay: sobota, 23:45.
      • grek.grek * 23:45 TVP1 "Urodzeni zwycięzcy" [2015] 12.08.23, 06:29
        Komediowo: jeden pan przegrywa notorycznie w cokolwiek by nie zagrał, a drugi pan nie chyba szczęścia w kartach; zamiast iść śladem porzekadła ludowego i swoją sytuację wyzyskiwać w miłości, jegomościowie jadą do Nowego Orleanu, czyżby tam powstała jakaś jaskinia hazardu?, by się odkuć za wszystkie czasy.

        Grają: Ben Mendelsohn, Yvonne Landry, Anthony Howard.
        Reżyseria: Anna Boden & Ryan Fleck.

        Film prowadzi klasyka bluesowa z Nowego Orleanu i nie tyle pasuje ona bezbłędnie do nastroju filmu, ile dostosowuje się do tegoż; chodzi bowiem o dwóch panów hazardzistów, których problem częściowo tylko polega na uzależnieniu od zakładania się o co popadnie i przesiadywania przy stole do gry aż do ostatniego żetona, w istocie mają oni zagwozdkę z niemożnością przystosowania się do realności pozbawionej podniecającej otoczki domu gry, do zwyczajnego istnienia dzień po dniu, stabilności unikającej wzlotów i upadków, w ich przypadku: marzeń o wzlotach i upadków rozlicznych, z nabijaniem sobie guza włącznie; więcej mamy zatem psychologii człowieka współczesnego, może niekoniecznie skomplikowanej, raczej przystępnej, nieodstręczającej od filmowej akcji, a także Ameryki innej niż pocztówkowa, bez wieżowców i luksusów, z motelami przydrożnymi, salonami gier dla niezamożnych, domkami i wnętrzami spoza dizajnerskich folderów, co dodaje całości chropowatego realizmu, ale znów: nie na tyle, by awansować film do miana produkcji idącej wbrew mainstreamowym przyzwyczajeniom.

        Co do fabuły / 7 od góry:

        forum.gazeta.pl/forum/w,14,175677421,175677421,Ojej_co_tu_wybrac_2023_4_vol_150_.html?s=4#p175692144
    • grek.grek 4:00 Kultura "Dorian Gray.Portret Oscara Wilde'a" 10.08.23, 04:42
      Nic dodać, nic ująć!

      Francuski dokument ]2019 r.] o wybitnym poecie, mistrzu słowa, królu dowcipu, lordzie Paradoksie, a także mężczyźnie zaszczutym przez ówczesnych homofobów wspieranych obowiązującym haniebnym prawem.

      Reżyseria: Philippe Picard & Jerôme Lambert.

      W TVP VOD:

      vod.tvp.pl/filmy-dokumentalne,163/dorian-gray-portret-oscara-wildea,372618
    • grek.grek 9:40 Stopklatka "Stara baśń" [2003] 11.08.23, 05:09
      "Stara baśń.Kiedy słońce było bogiem".

      Adaptacja powieści Józefa Ignacego Kraszewskiego, czyżby dawnej [obecnej ?] lektury szkolnej ? :"]

      W obsadzie : Bohdan Stupka, Małgorzata Foremniak, Michał Żebrowski, Daniel Olbrychski.
      Reżyseria : Jerzy Hoffman.
    • grek.grek 11:55 Stopklatka "Przychodzi facet do lekarza" 11.08.23, 05:13
      Komedia francuska [2014 r.] !

      Ponoć bardzo poważny sukces zanotowała nad Sekwaną, ponad 5 mln oglądaczy do kin przyciągnęła.

      Główny bohater z zawodu jest fotografem, a prywatnie - nieuleczalnym hipochondrykiem, który wciąż zmaga się z najcięższymi chorobami znanymi ludzkości.

      W tej heroicznej walce pomaga mu, a raczej jest terrorem zmuszany do pomocy, biedny pan lekarz, którego pacjent nachodzi dniem i nocą, w najbardziej niezręcznych i zawstydzających sytuacjach.

      Jedyną szansą dla pana lekarza może być taka oto okoliczność, ze kłopotliwy pacjent podoba się jego siostrze; jakby tak dało się ich ze sobą związać, wtedy ona przejęłaby obowiązki, nieoficjalnej, terapeutki, a kto wie czy nie zdołałoby to uleczyć chorego z urojenia ?

      Reżyseruje, scenariuszuje i główną rolę aktoruje : Dany Boon, człowiek-instytucja oraz -orkiestra we francuskiej komedii obyczajowej, obok niego są : Kad Merad, Alice Pol, Judith El-Zein, Jean-Yves Berteloot.

      W poniedziałek: o 13:30.
      • grek.grek 13:30 Stopklatka "Przychodzi facet do lekarza" 14.08.23, 05:12
        Komedia francuska [2014 r.] !

        Ponoć bardzo poważny sukces zanotowała nad Sekwaną, ponad 5 mln oglądaczy do kin przyciągnęła.

        Główny bohater z zawodu jest fotografem, a prywatnie - nieuleczalnym hipochondrykiem, który wciąż zmaga się z najcięższymi chorobami znanymi ludzkości.

        W tej heroicznej walce pomaga mu, a raczej jest terrorem zmuszany do pomocy, biedny pan lekarz, którego pacjent nachodzi dniem i nocą, w najbardziej niezręcznych i zawstydzających sytuacjach.

        Jedyną szansą dla pana lekarza może być taka oto okoliczność, ze kłopotliwy pacjent podoba się jego siostrze; jakby tak dało się ich ze sobą związać, wtedy ona przejęłaby obowiązki, nieoficjalnej, terapeutki, a kto wie czy nie zdołałoby to uleczyć chorego z urojenia ?

        Reżyseruje, scenariuszuje i główną rolę aktoruje : Dany Boon, człowiek-instytucja oraz -orkiestra we francuskiej komedii obyczajowej, obok niego są : Kad Merad, Alice Pol, Judith El-Zein, Jean-Yves Berteloot.
    • grek.grek 13:25 Kultura "Pavarotti" [2019]/ dokum. 11.08.23, 05:17
      Dokument o wybitnym śpiewaku, a dokładniej:

      "Film nie tylko przedstawia historię jego oszałamiającej kariery, ale prezentuje także charyzmatycznego włoskiego artystę od strony prywatnej"

      Reżyseria: Ron Howard.
    • grek.grek 13:45 Historia "Południowa Hiszpania z lotu ptaka" 11.08.23, 05:19
      Po Szkocji, Islandii, Walii, Irlandii, Szwajcarii, pora na południową Hiszpanię- z lotu ptaka!

      "Podniebne zdjęcia ukazują krajobrazy południowej Hiszpanii, odsłaniając jej piękno, a także znaki minionych wydarzeń i ślady działalności człowieka. Pokazują, jakie piętno ludzkość odcisnęła na otoczeniu, ale też jak przyroda i wpływa na kształt kultury i cywilizacji. Autorzy wykorzystują w tym celu zdjęcia lotnicze z helikoptera, drona i satelity"

      Reżyseria: Richard Pickwoad.

      Drugi lot: jutro o 10:10.
      • grek.grek 10:10 Historia "Południowa Hiszpania z lotu ptaka" 12.08.23, 05:07
        Po Szkocji, Islandii, Walii, Irlandii, Szwajcarii, pora na południową Hiszpanię- z lotu ptaka!

        "Podniebne zdjęcia ukazują krajobrazy południowej Hiszpanii, odsłaniając jej piękno, a także znaki minionych wydarzeń i ślady działalności człowieka. Pokazują, jakie piętno ludzkość odcisnęła na otoczeniu, ale też jak przyroda i wpływa na kształt kultury i cywilizacji. Autorzy wykorzystują w tym celu zdjęcia lotnicze z helikoptera, drona i satelity"

        Reżyseria: Richard Pickwoad.
    • grek.grek 14:20 Stopklatka "Zamknąć za sobą drzwi" [1987] 11.08.23, 05:21
      19 odcinek serialu "07 zgłoś się" w formie pełnometrażowej fabuły : porucznik Borewicz angażuje się w śledztwo dotyczące przemytu narkotyków przez teren Polski. Biorą w nim udział mafioso z Ameryki i Bałkanów oraz Turcji, a co za tym idzie pan porucznik ma okazję wspólpracować z policjantami reprezentującymi nowojorski oddział Interpolu oraz wydział d/s narkotyków z Jugosławii.

      Reżyseria : Krzysztof Szmagier.

      W obsadzie : Bronisław Cieślak, Piotr Fronczewski, Grażyna Wolszczak.

      Na podstawie powieści "Biała karawana" Juliusza Grodzińskiego.
    • grek.grek 15:30 Kultura "Kolory raju" [1999] 11.08.23, 05:22
      Kino irańskie.

      Oto pan ojciec, chcąc nie chcąc, ale bardziej nie chcąc, musi zająć się swoim 8-letnim synem; chłopiec jest niewidomy, co wyraźnie ojcu utrudnia zadanie, zwłaszcza gdy wziąć pod uwagę jego plany matrymonialne : otóż, rodzina przyszłej wybranki kręci nosem na kandydata do żeniaczki, posiadającego niepełnosprawne dziecko; przyjaźń i uczucie młodzian znajduje u rodzeństwa i babci, ale oczywiście uporządkowanie i wzmożenie relacji z ojcem staje się kluczowym zagadnieniem w opowiadanej historii, w konsekwencji określającym jego miejsce w świecie.

      Reżyseruje : Majid Majidi.
    • grek.grek 15:55 Stopklatka "Poirot. Niedziela na wsi"[2004] 11.08.23, 05:23
      Niezawodny w swojej sztuce dedukcjipan detektyw rozwiąże kolejną nierozwiązywalną sprawę kryminalną !

      Tym raZem scenerią będzie wiejska posiadłość przyjaciół Poirota, gdzie wraz z innymi zaproszonymi goścmi spędza przyjemny weekend pośród zieleni , widoków i zapachów.

      Przyjemności zakłóca tajemnicza śmierć jednego z bywalców. Detektyw szybko ocenia, że nie był to przypadek, a raczej celowe działanie przebiegłego zabójcy, który ewidentnie musi sie rekrutować spośród obecnych tutaj państwa. Figura najzupełniej perfekcyjna w stylistyce Agathy Christie :]
    • grek.grek 17:15 Kultura "Komedia z pomyłek" [1967] 11.08.23, 05:26
      Kino polskie według noweli Henryka Sienkiewicza. Reżyseruje: Jerzy Zarzycki.

      Mamy tutaj Dziki Zachód!

      I typowe miasteczko: ulica, drewiane domki, poręcze. Tylko rewolwerowców brak, bo to osada emigrantów - Niemcy, Holendrzy, Polacy i... "Amerykanka" o nazwisku [Lora] Neuman, które sama wymawia jako "Newman", gra ją urodziwa młoda Iga Cembrzyńska.

      Jej przybycie do osady wywołuje poruszenie. Ładna, młoda i... kobieta interesu. Otwiera sklep z... ze wszystkim, jak to w epoce. Zrozumiałym więc jest, że największe poruszenie wywołuje w Hansie Kaschem, Niemcu, który prowadzi jedyny dotąd sklep w osadzie [Zdzisław Maklakiewicz].

      Dotychczasowy monopolista źle przyjmuje konkurencję, zwłaszcza że mieści się ona vis a vis jego sklepu, po drugiej stronie ulicy. Od początku podkłada Lorze liczne świnie : a to podmienia jej mąkę na jakiś ohydny badziew, przez co usmażone przez nią powitalne placki dla mieszkanców osady okazują się niemal zamachem na ich życie; potem pali śmieci przed jej sklepem, a cuchnący dym zatruwa oddech klientom; sukcesywnie obniża cenę jajek - w stosunku do ich ceny w jej sklepie : zawsze o CENTA ;] Tutaj należy powiedzieć, że Lora również je obniża wobec jego ceny, co powoduje spiralę obniżania kosztów ;]

      Mieszkańcy stoją po stronie Lory. Młoda, ładna, rezolutna, a Kasche tak ją sekuje. Miejscowy dziennikarz [niezawodny Bronisław Pawlik] staje nawet, w obronie damy, do walki z Kasche.

      Tak to idzie:]

      Całość tutaj:

      www.youtube.com/watch?v=XZd2LMsPih8
      A ciąg dalszy zapisany - tutaj:] :


      Miejscowy dziennikarz [niezawodny Bronisław Pawlik] staje nawet, w obronie damy, do walki na pięści z Kaschem. Scena przekomiczna, a wynik walki remisowy ze wskazaniem na Kaschego ;]

      Walka odbywa się na róznych polaach. Kasche nad swoim sklepem umieszcza rysunek szympansa z blond włosami, co w jasny sposób sugeruje, ze drwi sobie z Lory. To akurat ludzkośc rozbawia. A LOra jest coraz bardziej rozeźlona.

      Którejś nocy zauważa jak Kasche cichaczem coś kombinuje obok swojej budy, a potem smaruje jakiś napis na ścianie. Zaciekawiona, węsząc kolejną intrygę przeciw sobie, idzie sprawdzić co jest grane i... wpada w rozstawione wnyki. Na ścianie zaś widnieje napis ostrzegający przed nimi.

      Kasche wychodzi i sugeruje, żeby przestała krzyczeć, bo się ludzie zlecą i oboje będą mieli nieprzyjemności. A potem na rekach zanosi ją do jej sypialni i wykazuje się kulturą oraz troską.

      Nie mogąc tolerować dłużej siebie w małpianym wydaniu na szyldzie sklepowym, Lora zaciąga Kaschego do sędziego. On ma rozstrzygnąć ich spór i, najchętniej, zdelegalizować "małpę"!

      Traf chce,że sędzia jest sympatyczny starszym panem, który wszelako mówi tylko po francusku. Bo sam pochodzi z Holandii. Nic nie rozumie, co oni do niego mówia. Zauważa tylko, że oboje wskazują na okolice swojego serca [Lora mówi o tym jak Kasche ją "zranił", a Kasche że Lora doprowadziła go do "problemów z sercem"]. Stwierdza więc, że...

      ... jest to para zakochanych, która prosi o ślub.

      Więc im go udziela.

      Miasteczko jest w euforii, ciesząc się, ze "znaleźli najlepszy sposób na rozwiązanie konfliktu, który wszystkim już się przejadł". I gratulują im ściskają dłonie, podczas gdy Lora i Hans są... wściekli!

      "Rozwód !", krzyczy Lora, a Hans jej wtóruje "Natychmiastowy !".

      Kiedy jednak się nad tym wszystkim lepiej zastanowią... ona w swoim łózku, a on w swoim, to wychodzi im, że... muszą to omówić w cztery oczy.

      Spotykają się więc, przytulają i puszczają oko do kamery - "to będzie baaardzo długi rozwód...", hehe.

      A małpa blondwłosa znika z szyldu jeszcze przed tym spotkaniem :]
    • grek.grek 20:00 TVN "Meg" [2018] 11.08.23, 05:34
      Tytuł filmu bowiem oznacza skrót, bynajmniej nie od wdzięcznego imienia kobiecego, ale od megalodona, czyli monstrualnego rekina prehistorycznego.

      Widziałem raz takiego. Na równie sporych rozmiarów ulicznym plakacie reklamującym sklep z akcesoriami wędkarskimi ;]

      Może tam zaopatrywał się będzie bohater filmu, idący na zwarcie z potworem ? ;]
      Pan był w wojsku, potem kilka razy wszedł w egzystencjalny wiraż, teraz zamierza pochwycić stwora, niczym kapitan Ahab w "Moby Dicku' czy Santagio w "Starym człowieku", oby z jakimś rzetelnie zarysowanym dramatem osobistym, wzbogacającym fabułę pachnącą "Szczękami".

      Grają : Jason Statham, Li Bingbing, Ruby Rose
      Reżyseria : Jon Turtletaub

      Na RT :
      46 % z 307 recenzji krytycznych oraz 42 % z ponad 5 tys. opinii widzów, z jednej strony : średnie notowania u widowni sugerują jakieś ambitniejsze, niż tylko spektakularna akcja, cele twórców, z drugiej : ocena zbiorcza krytyków jakoś nie przekonuje o pełnym powodzeniu realizacji tego celu ;]
      Aczkolwiek : w podsumowaniu zauważa sie raczej brak dreszczy w tym dreszczowcu ;]

      Po seansie, cóż rzec : w istocie, zgodnie z uwagami krytyków i widowni, w sposób nieubłagany wypada zauważyć ów podnoszony deficyt napięcia i dreszczy :]

      Do "Szczęk" opisywanemu filmowi brakuje całej długości, ale gdyby dorównanie takiemu majstersztykowi było wyczynem codziennym, kino przeszłoby w zupełnie nową erę.

      Wzorcowy dreszczowiec państwo autorzy "Meg" próbują zastąpić efektownością widowiska i chyba odnoszą sukces.

      Fabuła wygląda zupełnie pretekstowo, gdyż chodzi w niej wyłącznie o kolejne potyczki drużyny ludzi z prehistorycznym rekinem o gabarytach jumbo jeta, najpewniej w całości wykonanym przez program komputerowy, podczas gdy np. rekin ze "Szczęk" był zmechanizowany, co oczywiście sprzyjało zdecydowanie wyższej wiarygodności spektaklu, ale jednocześnie nie dawało takich możliwości jakie wirtualny rekin daje w tym przypadku.

      Jak bowiem paszczą mechanicznego rekina kłapnąć w powietrzu tak precyzyjnie, by o centymetr nie sięgnąć nogi pływaka ? ;]

      Wielka paszcza rekina stanowi decydujący atut "Meg", zestaw najwybitniejszych scen filmu składa się z samych momentów "robienia paszczą", cytując klasyka.

      Oto na pokładzie podwodnego okrętu badawczego mała dziewczynka z lalką odwraca się wolno w stronę szklanej ściany, a tam patrzy na nią ten rekin i paszczę rozdziawia przerażająca, waląc nią w szkło! Ale moment :]

      Albo : pan pan nurek przeprowadza akcję ratunkową w wodzie, płynie do statku, rekin za nim i chaps!, prawie go łapie za stopę, a później, gdy jegomość wyrusza na pomoc pani naukowiec uwięzionej w klatce, którą bestia pożera, prawie go zjada w głębinach, na szczęście dynamiczny szus rekina powstrzymuje w ostatniej chwili żelazna lina zdradziecko przyczepiona do płetwy, i w końcu chyba jeszcze po raz trzeci - znów o mały włos, chaps!. Pan rekin może więc mówić o sporym pechu ;] Niemniej, jego drapieżne wygibasy są nader efektowne, podobnie jak imponujący wyskok po zawieszoną na maszcie statku padlinę drugiego z rekinów, złowionego przez drużynę i odtrąbionego jako ten właściwy; obecność w scenariuszu duetu antycznych megalodonów wygląda już niemal rozpustnie, a przy okazji sprawia zaskoczenie.

      W ostatniej szarży rekin dostaje się w okolice plaży dla Azjatów i ma zamiar urządzić polowanie na żywy obiad z kolacją, a wtedy nasz dzielny bohater chyłkiem się podkrada mobilną kapsułą podwodną, wysiada z niej i dopada oka rekiniego, by wrazić w nie oszczep z trucizną. Napastnik doznaje osłabienia, puszcza krew, a wtedy napadają na niego inne rekiny, znacznie mniejsze, ale w dużej liczebności. I zjadają bezlitośnie. Przyroda rządzi się swoimi prawami.

      Zatem, gdyby nam, Wam, przyszło kiedyś polować na megalodona, pamiętajcie o głównej zasadzie, Czcigodni : należy trzymać się z dala od jego paszczęki :] Rekin nie dysponuje bowiem rękoma i nogYma, więc wszystko co dzieje się w bezpiecznej odległości od jego paszczy może być zabójcze dla jego rekinowatości ;]

      W przerwach między odpieraniem przez bohaterów ataków rekina, pojawiają się wątki flirciarskie, konflikty personalne, ichtiologia, generalnie : co tylko da się wymyślić, by film osiągnął zakładany metraż.

      Voila! ;]

      Replay: z soboty/niedzielę, 0:35.
      • grek.grek 0:35 TVN "Meg" [2018] 12.08.23, 06:31
        Tytuł filmu bowiem oznacza skrót, bynajmniej nie od wdzięcznego imienia kobiecego, ale od megalodona, czyli monstrualnego rekina prehistorycznego.

        Widziałem raz takiego. Na równie sporych rozmiarów ulicznym plakacie reklamującym sklep z akcesoriami wędkarskimi ;]

        Może tam zaopatrywał się będzie bohater filmu, idący na zwarcie z potworem ? ;]
        Pan był w wojsku, potem kilka razy wszedł w egzystencjalny wiraż, teraz zamierza pochwycić stwora, niczym kapitan Ahab w "Moby Dicku' czy Santagio w "Starym człowieku", oby z jakimś rzetelnie zarysowanym dramatem osobistym, wzbogacającym fabułę pachnącą "Szczękami".

        Grają : Jason Statham, Li Bingbing, Ruby Rose
        Reżyseria : Jon Turtletaub

        Na RT :
        46 % z 307 recenzji krytycznych oraz 42 % z ponad 5 tys. opinii widzów, z jednej strony : średnie notowania u widowni sugerują jakieś ambitniejsze, niż tylko spektakularna akcja, cele twórców, z drugiej : ocena zbiorcza krytyków jakoś nie przekonuje o pełnym powodzeniu realizacji tego celu ;]
        Aczkolwiek : w podsumowaniu zauważa sie raczej brak dreszczy w tym dreszczowcu ;]

        Po seansie, cóż rzec : w istocie, zgodnie z uwagami krytyków i widowni, w sposób nieubłagany wypada zauważyć ów podnoszony deficyt napięcia i dreszczy :]

        Do "Szczęk" opisywanemu filmowi brakuje całej długości, ale gdyby dorównanie takiemu majstersztykowi było wyczynem codziennym, kino przeszłoby w zupełnie nową erę.

        Wzorcowy dreszczowiec państwo autorzy "Meg" próbują zastąpić efektownością widowiska i chyba odnoszą sukces.

        Fabuła wygląda zupełnie pretekstowo, gdyż chodzi w niej wyłącznie o kolejne potyczki drużyny ludzi z prehistorycznym rekinem o gabarytach jumbo jeta, najpewniej w całości wykonanym przez program komputerowy, podczas gdy np. rekin ze "Szczęk" był zmechanizowany, co oczywiście sprzyjało zdecydowanie wyższej wiarygodności spektaklu, ale jednocześnie nie dawało takich możliwości jakie wirtualny rekin daje w tym przypadku.

        Jak bowiem paszczą mechanicznego rekina kłapnąć w powietrzu tak precyzyjnie, by o centymetr nie sięgnąć nogi pływaka ? ;]

        Wielka paszcza rekina stanowi decydujący atut "Meg", zestaw najwybitniejszych scen filmu składa się z samych momentów "robienia paszczą", cytując klasyka.

        Oto na pokładzie podwodnego okrętu badawczego mała dziewczynka z lalką odwraca się wolno w stronę szklanej ściany, a tam patrzy na nią ten rekin i paszczę rozdziawia przerażająca, waląc nią w szkło! Ale moment :]

        Albo : pan pan nurek przeprowadza akcję ratunkową w wodzie, płynie do statku, rekin za nim i chaps!, prawie go łapie za stopę, a później, gdy jegomość wyrusza na pomoc pani naukowiec uwięzionej w klatce, którą bestia pożera, prawie go zjada w głębinach, na szczęście dynamiczny szus rekina powstrzymuje w ostatniej chwili żelazna lina zdradziecko przyczepiona do płetwy, i w końcu chyba jeszcze po raz trzeci - znów o mały włos, chaps!. Pan rekin może więc mówić o sporym pechu ;] Niemniej, jego drapieżne wygibasy są nader efektowne, podobnie jak imponujący wyskok po zawieszoną na maszcie statku padlinę drugiego z rekinów, złowionego przez drużynę i odtrąbionego jako ten właściwy; obecność w scenariuszu duetu antycznych megalodonów wygląda już niemal rozpustnie, a przy okazji sprawia zaskoczenie.

        W ostatniej szarży rekin dostaje się w okolice plaży dla Azjatów i ma zamiar urządzić polowanie na żywy obiad z kolacją, a wtedy nasz dzielny bohater chyłkiem się podkrada mobilną kapsułą podwodną, wysiada z niej i dopada oka rekiniego, by wrazić w nie oszczep z trucizną. Napastnik doznaje osłabienia, puszcza krew, a wtedy napadają na niego inne rekiny, znacznie mniejsze, ale w dużej liczebności. I zjadają bezlitośnie. Przyroda rządzi się swoimi prawami.

        Zatem, gdyby nam, Wam, przyszło kiedyś polować na megalodona, pamiętajcie o głównej zasadzie, Czcigodni : należy trzymać się z dala od jego paszczęki :] Rekin nie dysponuje bowiem rękoma i nogYma, więc wszystko co dzieje się w bezpiecznej odległości od jego paszczy może być zabójcze dla jego rekinowatości ;]

        W przerwach między odpieraniem przez bohaterów ataków rekina, pojawiają się wątki flirciarskie, konflikty personalne, ichtiologia, generalnie : co tylko da się wymyślić, by film osiągnął zakładany metraż.
    • grek.grek 20:00 TV Puls "Gliniarz z Beverly Hills 3" [1994] 11.08.23, 05:35
      Trzecie wejście Axela Foleya, niezmiennie granego przez pana Murphy'ego, z tym samym niezaprzeczalnym wdziękiem, ale już bez udziału pary policjantów z Los Angeles, z równym urokiem wygrywających [zamierzone?] skojarzenia i naśladujących relacje między Flipem i Flapem - ich duet został zdekompletowany, co wytrąca scenariuszowi wiele atutów z ręki, gdyż sukces pierwszych dwóch filmów w znacznej mierze bazował na dowcipach z jego właśnie udziałem; z ulic przepastnego miasta, intryga przeciwko kryminalistom przenosi się do zamkniętej przestrzeni wesołego miasteczka i zasadniczo nie posiada tej rangi humorystycznej, co poprzednio zaproponowane; szczerze powiedziawszy, nie pamiętam jaka muzyka króluje w tej trzeciej odsłonie, a była ona centralną pozycją, nakręcającą tempo i nastrój w dwóch pierwszych filmach.

      Generalnie: raczej wolałbym zobaczyć znów oryginał;]

      Reżyseria: John Landis.

      Na bis : wtorek, 22:00.
      • grek.grek 22:00 TV Puls "Gliniarz z Beverly Hills 3" [1994] 15.08.23, 07:11
        Trzecie wejście Axela Foleya, niezmiennie granego przez pana Murphy'ego, z tym samym niezaprzeczalnym wdziękiem, ale już bez udziału pary policjantów z Los Angeles, z równym urokiem wygrywających [zamierzone?] skojarzenia i naśladujących relacje między Flipem i Flapem - ich duet został zdekompletowany, co wytrąca scenariuszowi wiele atutów z ręki, gdyż sukces pierwszych dwóch filmów w znacznej mierze bazował na dowcipach z jego właśnie udziałem; z ulic przepastnego miasta, intryga przeciwko kryminalistom przenosi się do zamkniętej przestrzeni wesołego miasteczka i zasadniczo nie posiada tej rangi humorystycznej, co poprzednio zaproponowane; szczerze powiedziawszy, nie pamiętam jaka muzyka króluje w tej trzeciej odsłonie, a była ona centralną pozycją, nakręcającą tempo i nastrój w dwóch pierwszych filmach.

        Generalnie: raczej wolałbym zobaczyć znów oryginał;]

        Reżyseria: John Landis.
    • grek.grek 20:00 Kultura "Mareczku, podaj mi pióro" 11.08.23, 05:37
      Jedna z wzorcowych komedii czechosłowackich.

      Pan w sile wieku, majster w fabryce, dowiaduje się, że wskutek wejścia nowych technologii oraz dyrektyw - musi uzupełnić wykształcenie, czyli zrobić wieczorową maturę.

      Wraca więc do szkoły, a razem z nim kilkunastu podobnych jemu delikwentów. Co najgorsze, to jest to samo liceum, w którym uczy się aktualnie - ale w systemie dziennym - jego własny syn.

      Do tej pory ojciec niezmiennie go krytykował za nikłe postępy w nauce, wytykał błędy, unosił się pawią dumą wyższości, a teraz, zaraz, role się odwrócą : syn ojcu będzie służył w charakterze korepetytora.

      W ogole, cała ta klasa starszaków zachowuje się dokładnie tak samo jak gdyby mieli znów 18 lat. Szkolna rzeczywistośc widać tak na ludzi działa - odmładza ich... Albo powoduje zdziecinnienie;]

      Ktoś donosi, ktoś ściąga,ktoś się podlizuje, ktoś kocha się w pani profesor, są małe intrygi i drobne afery, zaś bohater główny, pan Kroupa cierpi frustracje nieznośne, ale okraszone flirtem z sympatyczną koleżanką; wszystko zaś czeskie jest z ducha, życzliwe dla ludzi i jednocześnie ironiczne wobec systemu, bo jak inaczej traktować scenę, w której okazuje się, ze maszyna może pracować zupełnie sama, bez człowieka ?

      przekomiczna scena wywiadówki, na której pojawia się 14 osób z rodziny jednego z uczniów, dyktando !, niekończąca się seria pytań o regulamin, spór o "toczykupę" na lekcji czeskiego,
      cała bateria dialogów i parę komicznych sytuacji, no a relacje pokorniejącego w oczach majstra Kroupy z synem, zachowującego taktowny dystans względem jego kompromitacji edukacyjnych, to już klasa sama w sobie.

      Reżyseria : Oldrich Lipsky.
      świetny Jiry Sovak w głównej roli, znajoma postać z "Pod jednym dachem" czy "Arabelli", które w 80s i 90s pokazywała polska telewizja nagminnie.

      są też Josef Kemr [partner Sovaka w "Pod jednym dachem"], Zdenek Sverak, Josef Abrham, Vaclav Lohnisky, no i jakże urodziwa Eva Janzurova. Same znajome twarze z czeskich filmów i seriali u nas pokazywanych, m.in ze "Szpitala na peryferiach"

      Jutro: o 14:25.
      • grek.grek 14:25 Kultura "Mareczku, podaj mi pióro" [1976] 12.08.23, 05:24
        Jedna z wzorcowych komedii czechosłowackich.

        Pan w sile wieku, majster w fabryce, dowiaduje się, że wskutek wejścia nowych technologii oraz dyrektyw - musi uzupełnić wykształcenie, czyli zrobić wieczorową maturę.

        Wraca więc do szkoły, a razem z nim kilkunastu podobnych jemu delikwentów. Co najgorsze, to jest to samo liceum, w którym uczy się aktualnie - ale w systemie dziennym - jego własny syn.

        Do tej pory ojciec niezmiennie go krytykował za nikłe postępy w nauce, wytykał błędy, unosił się pawią dumą wyższości, a teraz, zaraz, role się odwrócą : syn ojcu będzie służył w charakterze korepetytora.

        W ogole, cała ta klasa starszaków zachowuje się dokładnie tak samo jak gdyby mieli znów 18 lat. Szkolna rzeczywistośc widać tak na ludzi działa - odmładza ich... Albo powoduje zdziecinnienie;]

        Ktoś donosi, ktoś ściąga,ktoś się podlizuje, ktoś kocha się w pani profesor, są małe intrygi i drobne afery, zaś bohater główny, pan Kroupa cierpi frustracje nieznośne, ale okraszone flirtem z sympatyczną koleżanką; wszystko zaś czeskie jest z ducha, życzliwe dla ludzi i jednocześnie ironiczne wobec systemu, bo jak inaczej traktować scenę, w której okazuje się, ze maszyna może pracować zupełnie sama, bez człowieka ?

        przekomiczna scena wywiadówki, na której pojawia się 14 osób z rodziny jednego z uczniów, dyktando !, niekończąca się seria pytań o regulamin, spór o "toczykupę" na lekcji czeskiego,
        cała bateria dialogów i parę komicznych sytuacji, no a relacje pokorniejącego w oczach majstra Kroupy z synem, zachowującego taktowny dystans względem jego kompromitacji edukacyjnych, to już klasa sama w sobie.

        Reżyseria : Oldrich Lipsky.
        świetny Jiry Sovak w głównej roli, znajoma postać z "Pod jednym dachem" czy "Arabelli", które w 80s i 90s pokazywała polska telewizja nagminnie.

        są też Josef Kemr [partner Sovaka w "Pod jednym dachem"], Zdenek Sverak, Josef Abrham, Vaclav Lohnisky, no i jakże urodziwa Eva Janzurova. Same znajome twarze z czeskich filmów i seriali u nas pokazywanych, m.in ze "Szpitala na peryferiach"
    • grek.grek 20:05 SupPolsat "Terminator 3. Bunt maszyn" [2003] 11.08.23, 05:39
      KOlejna odsłona polowania maszyn na przywódcę powstania ludzkości przeciwko sztucznej inteligencji Johna Connora.

      Tym razem wysłany na misję robot wygląda jak modelka z żurnala, w którym to wcieleniu wcale nie zmniejsza się jego zaciekłość w dokładaniu starań, by zadanie swe zrealizować :]

      Zamiast stojącej na straży bezpieczeństwa syna Sary Connor pojawia się jego in spe narzeczona, a ich życie i zdrowie zależeć będzie, rzecz prosta, znów od pana T-1000, archaicznego terminatora, ponownie rozpościerającego sfatygowane skrzydła ochronne nad znękanym rebeliantem złożonych z ludzkiego prochu marnego :]

      Średnia, wobec oryginału oraz sequela, trzecia odsłona franczyzy, z udziałem pana Arniego, ale już bez Lindy Hamilton, czego nie maskuje udział Claire Danes czy Kristanny Loken.

      Dużo akcji i dynamizmu, ale mniej wątków intrygująco mówiących o przyszłości człowieka i świata jaki stworzył wokół siebie na własną zgubę.

      Reżyseria : Jonathan Mostow.

      Bis: czwartek, 23:05.
      • grek.grek 23:05 SupPolsat "Terminator 3. Bunt maszyn" [2003] 17.08.23, 06:04
        KOlejna odsłona polowania maszyn na przywódcę powstania ludzkości przeciwko sztucznej inteligencji Johna Connora.

        Tym razem wysłany na misję robot wygląda jak modelka z żurnala, w którym to wcieleniu wcale nie zmniejsza się jego zaciekłość w dokładaniu starań, by zadanie swe zrealizować :]

        Zamiast stojącej na straży bezpieczeństwa syna Sary Connor pojawia się jego in spe narzeczona, a ich życie i zdrowie zależeć będzie, rzecz prosta, znów od pana T-1000, archaicznego terminatora, ponownie rozpościerającego sfatygowane skrzydła ochronne nad znękanym rebeliantem złożonych z ludzkiego prochu marnego :]

        Średnia, wobec oryginału oraz sequela, trzecia odsłona franczyzy, z udziałem pana Arniego, ale już bez Lindy Hamilton, czego nie maskuje udział Claire Danes czy Kristanny Loken.

        Dużo akcji i dynamizmu, ale mniej wątków intrygująco mówiących o przyszłości człowieka i świata jaki stworzył wokół siebie na własną zgubę.

        Reżyseria : Jonathan Mostow.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka