Gość: ABW
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
30.01.05, 20:09
Po pierwsze primo: pan Szaranowicz ani razu nie powiedział poprawnie daty
rocznej - zawsze mówił "rok dwutysięczny pierwszy", "rok dwutysięczny drugi"
itd. Tak konsekwentne trwanie w błędzie świadczyć może o uporze, tępocie,
nieuctwie, braniu przykładu z klasy politycznej lub może być wyrazem protestu
przeciwko zaskorupiałym prawidłom języka mówionego. U pana Szaranowicza ten
czynny protest ciągnie się już od roku tysięcznego dziewięćset
osiemdziesiątego chyba.
Po drugie primo: genialna uwaga o męskości. Otóż jak zauważył pan redaktor,
jeden z trenerów dziś zabezpieczył się w okulary, ale wczoraj "mimo
dwudziestostopniowego mrozu prezentował swą męskość". Zawstydzonych uspokoję,
iż chodziło o łysinkę nie zabezpieczoną czapeczką...