bm_ka
15.08.09, 23:48
Zastanawiam się czy nie nadeszła pora żeby ktoś krzyknąl na widok
Doroty Rabczewskiej: "król jest nagi".
Rozumiem fascynację nastoletnich fanek tego niebywalego wcielenia
głupoty, muzycznej miernoty, jarmarcznego imagu i skandalicznych
zachowań ale wdawanie się w dyskusję, polemizowanie z tym biedactwem
uważam za poniżajace dla dziennikarza i widzow jego programu.
Słuchałam i oglądalam w TiVi rozmowę z Dodą prowadzona przez dwójkę
dziennikarzy na temat jej ostatnich wypowiedzi o "imbecyliźmie
Madonny" i " kolesiu (napitym winem i naćpanym ziołem) ktory napisal
Biblię" a także konsekwencjom tych wypowiedzi w postaci zerwania
z nią współpracy przez telewizję....
Wprawdzie jej wypowiedzi wywołują mimowolny uśmiech ale to tak jak
byśmy śmiali się z dziecka upośledzonego umysłowo!
Jej argumenty, wytaczane jak działa w owej rozmowie, po prostu
zmuszają do myślenia że to jest osoba chora umysłowo ktora nie wie
co mowi, o kim i do kogo! :-)))) W czasie rozmowy, będąc na wizji, w
kulminacyjnym momencie dyskusji nagle rozpiera się na fotelu,
wyjmuje błyszczyk i poprawia sobie błysk na napompowanym ustach :-))
Albo mruczy coś i plecie o tym iż Madonna poprosiła ją telefonicznie
aby z okazji koncertu wymyślila mały skandalik żeby nadac
odpowiednią rangę przybyciu do Polski.
Gdzie jest granica poza ktorą nie ma miejsca na tego typu
pseudogwiazdy?