Dodaj do ulubionych

Praca w super-pharm

IP: *.chello.pl 15.03.05, 00:51
Mam pytanko, czy ktos pracował lub pracuje w Super-Pharm? Jakie są warunki,
atmosfera???
Obserwuj wątek
    • Gość: reno Re: Praca w super-pharm IP: *.chello.pl 15.03.05, 20:05
      ?????????????
      • Gość: gumis Re: Praca w super-pharm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.05, 21:39
        praca w super-pharmie to to samo co praca w biedronce ;(
    • Gość: reno Re: Praca w super-pharm IP: *.chello.pl 17.03.05, 09:57
      ktoś coś wie?
      • Gość: master Re: Praca w super-pharm IP: *.rzeszow.hypnet.pl 14.07.13, 13:40
        Nie radzę, nie wiem jak jest w innych miastach ale mogę się wypowiedzieć jak jest w Rzeszowie. Pracowałam tam jako konsultantka ds urody. Pracy jest dużo, ale mi to akurat odpowiadało bo czas szybko upływał i zmiana kończyła się bardzo szybko. Problemem okazały się inne konsultantki poza jedną, które nieustannie kopały dołki, żeby tylko móc kablować do kierowniczki. Zamiast na początku pomóc bo jak w każdej pracy człowiek musi się wiele rzeczy nauczyć to czekały na moment, w którym mogłyby naskarżyć na wszystko, na każdą głupotę. Nie wiem może chciały sie poczuć, że są mądrzejsze, ale dla mnie postępują tak ludzie beż żadnych zasad. Same nie były idealne a ich praca pozostawiała wiele do życzenia, ale siebie kryły. Moją intencją było pracować najlepiej jak potrafię i nie była to moja pierwsza praca ponieważ pracowałam w różnych zawodach i na różnych stanowiskach. Nigdy moi poprzedni szefowie nie mieli mi nic do zarzucenia jeżeli chodzi o wykonywanie moich obowiązków w pracy wręcz przeciwnie byli zadowoleni ze mnie jako z pracownika. Jednak moje życie potoczyło się tak, że trafiłam do Super- Farm i bardzo żałuję na dzień dzisiejszy, że poszłam tam do pracy. Bo zostałam skopana tam tak jak nigdzie indziej moja psycha legła w gruzach. Oczywiście zwolniłam się bo stwierdziłam, że z takimi ludźmi to ja nie mam co się truć. Człowiek zasuwał codziennie jak mały samochodzik, niejednokrotnie nawet nie idąc na przerwę, a czy to zostało zauważone, docenione przez kogokolwiek? oczywiście, że nie wręcz przeciwnie, codziennie było coś nie tak, że w czymś nawaliłam. Dziewczyny sprawiły, że czułam się już w pracy jak totalna idiotka, która nic nie potrafi zrobić jak należy, dużo by można pisać na ten temat, ale po co. Teraz szukam pracy i wiem że każda inna będzie lepsza niż ta. Na koniec chciałabym jeszcze napisać jedną rzecz, to co napisałam dotyczy tylko konsultantek bo inne działy tj.: ogólny i farmaceutyczny to na prawdę świetni ludzie, z którymi warto pracować bo są bardzo w porządku.
    • Gość: Szybki Tosiek Re: Praca w super-pharm IP: 95.160.97.* 31.10.14, 19:35
      Nie polecam tej pracy żadnej szanującej się osobie!!! Nie znaczy to jednak, że sam siebie nie szanuję. Po prostu znajduje się obecnie w takiej, a nie innej sytuacji życiowej. Pracuję tam od jakiegoś czasu i tak naprawdę jedynym plusem jest to, że mam blisko do roboty. Szukam czegoś innego i jeśli trafi się lepsza oferta nie będę się nawet 0,5 min. zastanawiał. Stanowisko na jakim pracuję to kompletna porażka. Mam na myśli kasjera-sprzedawcę. Pojecie kasjera-sprzedawcy w SP to bardzo szerokie pojecie, które zrozumiesz dopiero wówczas gdy zaczniesz tam pracować. Obowiązki kompletnie niewspółmierne do zarobków zasypują cie z każdej strony tak, że często nie wiesz co jest priorytetem bo w jednej chwili wykonujesz kilka zadań jednocześnie (obsługa klienta z zachowaniem standardu SP, dokładanie towaru, metkowanie, latanie na magazyn, zmiany promocji ? wszystko oczywiście pod presją czasu i przy jednoczesnym poganianiu ciebie jak jakiegoś bydła ? bo przecież ?klient jest najważniejszy?). Jeśli nie masz dobrej kondycji to lepiej znajdź sobie inne zajęcie!! Wszystko byłoby ok gdyby ilość pracowników była adekwatna do ilości zadań jakie trzeba codziennie wykonywać. Centrala niestety nie stara się tego w żaden sposób zrozumieć i prowadzi politykę okrajania etatów do minimum ? jak najmniejszym kosztem do celu!!! Standardem w dzisiejszych czasach jest oczywiście tajemniczy klient, który placówki SP nawiedza dość często więc musisz się pilnować na każdym kroku. Konsekwencje w przypadku niezaliczenia są oczywiste ? dwie, trzy wpadki i jesteś na wylocie. Kolejna rewelacyjna sprawa to system komputerowy z jakim przychodzi ci się zmierzyć na stanowisku kasjera-sprzedawcy. Ciągłe problemy ze ścinaniem się programu, wolno działającym systemem, niewchodzącymi promocjami oraz tysiącem innych kretyńskich okienek, które wyświetlają się podczas obsługi klienta, a które musisz zatwierdzać powodują, że zaczynasz się zastanawiać, czy praca przy obsłudze klienta to rzeczywiście przyjemność (jak wcześniej myślałeś), czy też najgorsza zmora sprzedawcy. Tęgie głowy , które wymyślają te wszystkie głupoty nie zdają chyba sobie sprawy (albo zdają, tylko, że liczy się pieniądz i nic więcej) z tego, że spowalnia to bardzo obsługę i powoduje często niezadowolenie stojących w kolejce osób. W związku z powyższym musisz niestety często tłumaczyć się klientowi spuszczając ogon pod siebie, co z czasem staje się bardzo męczące i przykre. Kasjer-sprzedawca jak stanowi polityka tej firmy jest osobą od której najwięcej zależy, i która jest wizytówką tej firmy ? niestety w mojej ocenie kompletnie niedocenianą. Co się tyczy motywowania pracownika oraz ?systemu nagradzania go za dobrą racę? ? pozostawię to bez komentarza. Myślę, że firma, która się rozwija powinna dbać o swoich pracowników i od czasu do czasu dać im jakąś podwyżkę lub przynajmniej stwarzać możliwość drogi awansu a nie tylko o niej mówić. Pracodawca roku hahaha ? takie teksty widnieją w ofertach pracy jak natrafisz na ofertę SP. Chyba tylko dlatego, że szefom wydaje się , że robią ci wielką łaskę dając umowę o pracę, co kiedyś było normą, a teraz stało się przywilejem. O nadgodzinach nie masz co marzyć bo nikt ci nie zapłaci za ponadplanowy czas poświecony tej firmie. Paradoksem jest to, że osoby pracujące na umowę zlecenie wychodzą na tym lepiej niż pracownicy etatowi (urlop to jedyny plus umowy o pracę). Nie muszą się też przejmować okresem wypowiedzenia w razie znalezienia lepszej pracy, który w przypadku etatowców jest niemałym problemem. Skoro jestem przy umowach o pracę , to radzę dobrze czytać ich treść przed ewentualnym podpisaniem dokumentu. Mam na myśli część dotyczącą kwestii wynagrodzenia (chodzi tutaj o części składowe). Ja niestety o pewnych rzeczach dowiedziałem się trochę zbyt późno, kiedy już zostawiłem poprzednią pracę i podpisałem umowę z SP. Po prostu nie wynikały one w oczywisty sposób z treści dokumentów szkoleniowych jak i umowy, a rekrutujący nie raczył mnie o nich wówczas poinformować. Trochę to nie fair jeśli weźmie się pod uwagę cytowane wcześniej słowa - ?pracodawca roku?!! Aaaaa i jeszcze jedna rzecz , którą wcześniej pominąłem, a która jest kompletnym kretyństwem robiącym z mózgu wodę wszystkim pracownikom placówek SP. Mowa oczywiście o ?promocjach? cenowych, które ktoś u góry wymyśla i bierze za to duże pieniądze. Nakładając na siebie kilka promocji (trzydniowych, tygodniowych, dwutygodniowych ? gazetowych, weekendowych i kij tam jeszcze wie jakich) robi się z pracowników chodzące komputery mające rejestrować dziesiątki, żeby nie powiedzieć setki informacji, których nie jesteśmy w stanie spamiętać mając jeszcze tysiąc innych obowiązków i procedur na głowie, nie mówiąc już o własnych problemach. Dochodzi więc do takich sytuacji, że w ciągu paru dni pracownik zmienia metki na towarze kilka razy zaczynając się po prostu w tym gubić. Nie dość, że części towaru promocyjnego nie ma na czas w placówkach to jeszcze do tego często system nie nadąża za wszystkimi tymi zmianami i promocje po prostu nie wchodzą ? kto dostaje po tyłku? Oczywiście ostatnie ogniwo jakim jest kasjer-sprzedawca tłumaczący się nawet do kilkunastu razy dziennie. To co napisałem powyżej nie dotyczy tylko kasjerów ale również konsultantek z działu kosmetycznego (te przynajmniej nie stoją na kasie) oraz farmaceutów z działu aptecznego. Nie dziwi więc fakt ciągłej rotacji pracowników SP, która w ostatnim okresie przybiera coraz to większe rozmiary. Tak już na koniec chcę powiedzieć, że zdaję sobie sprawę z tego, iż nie każdy kto przeczyta ten post odniesie się do niego pozytywnie i uwierzy w to co napisałem. W pewnym sensie mam to gdzieś!! Nie jestem sfrustrowanym, marudzącym człowiekiem, któremu nic się w życiu nie udaje jak mogą oczywiście stwierdzić osoby czytające ten elaborat, w jakiś sposób zadowolone z tej pracy czy też pracujące wyżej w hierarchii. Mając wolną wolę niech każdy robi to, co uważa za stosowne. Ja ze swojej strony powiem tylko tyle, że kiedy czytałem fora dotyczące pracy w SP (choć zwykle tego nie robię bo uważam, że trzeba samemu sprawdzić na własnej skórze jak w danym miejscu się pracuje) przed przystąpieniem w jego szeregi to uderzył mnie negatywny stosunek do tej firmy osób zamieszczających swoje posty na forum. Kluczowe w tym wszystkim jest to, że część tych postów jest również sprzed kilku ładnych lat, a to o czymś świadczy!!!! Świadczy mianowicie o tym, że w odniesieniu do chwili obecnej przez kilka lat nic się w tej korporacji nie zmienia poza tym, że otwiera się coraz więcej placówek w naszym kraju. Mam porównanie, a to co piszę nie jest wyssane z palca bo sam póki co tutaj pracuję i doświadczam podobnych rzeczy na swym karku jak ci, którzy postanowili o tym kiedyś napisać. Zaufałem tej firmie, a teraz uważam, że dokonałem niekoniecznie dobrego wyboru stawiając na SP. Szukam więc innej pracy i mam nadzieję, że znajdę w najbliższym czasie coś dużo bardziej sensownego. Szkoda tylko tych ludzi, z którymi człowiek się już trochę zżył, a których przykro będzie opuszczać w razie zmiany miejsca zatrudnienia. Część z tych osób to naprawdę wartościowi ludzie, którzy z tych, czy innych powodów muszą pracować w takich warunkach. Im również życzę powodzenia i wytrwałości w szukaniu lepszej posady bo mimo wszystko nie jest łatwo w dzisiejszych czasach, co wykorzystują oczywiście tacy pracodawcy jak SP ? pozdrawiam Szybki Tosiek.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka