Dodaj do ulubionych

nie-warszawiacy poszukiwani

IP: *.gazeta.pl 13.04.01, 17:14
wiele warszawskich firm daje ogloszenia o pracy w lokalnych dodatkach w
Krakowie, Wrocławiu, Poznaniu
powszechne sa opinie, ze lepiej zatrudniac ludzi spoza Warszawy - bardziej niz
warszawiacy uzalezniaja sie od firmy, sa bardziej dyspozycyjni i maja mniejsze
wymagania
ale moze to tylko jeden z polskich mitów?
pozdrawiam warszawiaków i nie-warszawiaków
Obserwuj wątek
    • Gość: Pietrex Re: nie-warszawiacy poszukiwani IP: *.plock.sdi.tpnet.pl 13.04.01, 21:54
      naprawde? To fajnie jade tam moze cos znajde! A Warszawiakom jak cos nie pasuje
      to niech tu przyjada szukac pracy w PKN ORLEN ahahhahahahaha :P
      • Gość: em Re: nie-warszawiacy poszukiwani IP: *.wloclawek.cvx.ppp.tpnet.pl 17.04.01, 00:24
        A ja jestem spoza Warszawy i szukam tu pracy ale jakoś nic ciekawego nie
        znalazłem. Może macie jakieś propozycje??????
        • Gość: XXX Re: nie-warszawiacy poszukiwani IP: 195.94.206.* 17.04.01, 09:03
          Firmy w Warszawie wolą przyjąć ludzi z innych miast > mniej im płacą i wiedza
          żę tacy ludzie bedą robili wszystko zeby sie utrzymać w firmie a co zatym idzie
          nie bedą się upominali o własne prawa tylko beda pracowac i trzymac mordy na
          kłódke. Zresztą "przyjezdni" obniżaja zarobki na rynku pracy godzac sie
          pracowac za 1/2 stawki niż wynosi ona normalnie.
          • Gość: ARAL Re: nie-warszawiacy poszukiwani IP: 217.96.113.* 17.04.01, 09:39
            Pracownicy z poza Warszawy sami są sobie wini, że godzą się pracować za pensje
            ledwie wystarczające na to aby przeżyć w Stolicy (1500zł do ręki wystarczy na
            2x do kina, 2x do pubu, 2x w roku buty i żadnych ekstrawagancji i to gdy się
            wynajmie kawalerkę do spółki lub skromny pokoik). Jako pracodawca to się
            cieszę, że są tacy naiwniacy. Nie interesuje mnie ich brak perspektyw. Podoba
            mi się jak chłoną obietnice o możliwościach rozwoju wraz z firmą. Na dwa lata
            zapalczywej pracy obietnice wystarczają, potem przyjdą nowi i interes się
            kręci...
            Pozdrawiam wszystkich niewol-pracowników z poza Warszawy!
            • Gość: Pan Re: Warszawiaków już prawie nie ma. IP: *.ports.pol.pl 17.04.01, 15:37
              Co to znaczy Warszawiak? Jest to osoba, której można udokumentować pochodzenie
              warszawskie z przed II wojny św. Warto się ich zapytać nie gdzie się urodził
              twój nie ojciec, ale dziadek lub pradziadek. Nie od dzisiaj trwa inwazja na
              Stolicę tylko od 1945 roku. Obecnie wystarczy przeanalizować miejsca
              zameldowania pracowników, np. hipermarketów (7 x w tygodniu za 1250), Centrów
              Handlowych, Me O...ld`s itd. Pracodawcy wiedzą, że przybyli tu oni "za chlebem"
              i perfekcyjnie to wykorzystują. Przyjezdni są natomiast może bardziej
              ambitniejsi, bo przyjazd z Kopydłowa Górnego i praca w Stolicy, to dla niech
              awans społeczny i prestiż, a dla ich rodzin (które nie rozumieją PANORAMY TV)
              do powód do dumy.
              • Gość: Edgar Re: Warszawiaków już prawie nie ma. IP: *.unregistered.formus.pl 17.04.01, 18:06
                A moze w Warszawie nie ma tylu profesjonalistow ilu potrzeba?
              • Gość: mycha Re: Warszawiaków już prawie nie ma. IP: 10.3.1.* / *.acn.pl 17.04.01, 19:26
                Gość portalu: Pan napisał(a):
                praca w Stolicy, to dla niech
                > awans społeczny i prestiż, a dla ich rodzin (które nie rozumieją PANORAMY TV)
                > do powód do dumy.
                Nie jestem warszawianka i nie czuje sie nia i nie bede - mieszkam tu bo musze.
                Mam prace -coraz trudniej ja znalezc na dolnym slasku- no i trzyma mnie mysl ze
                kiedys powroce do swoich .... juz marze o emeryturze w moich rodzinnych stronach.
                Nie czuje sie dumna ze mieszkam w stolicy - przeraza mnie ogrom chamstwa. Mowiono
                ze w wielkim miescie wiecej kultury ..... ale to nie jest prawda.I jeszcze
                jedno ... ludzie sa dla siebie coraz bardziej obcy i obojetni ...
                Warszawa- to nie pepek swiata! Miasto jakich wiele w swiecie.
                • Gość: Olek Re: Warszawiaków już prawie nie ma. IP: *.waw.cdp.pl 18.04.01, 08:20
                  "...przeraza mnie ogrom chamstwa"
                  Święte słowa. Większość osób jakie znam a które
                  przyjechały prawcować w Warszawie ma podobne zdanie.
                  Zresztą dlaczego na weekend wszyscy stąd uciekają.
                  I jeszcze jedno - do pana o ksywce PAN. Nie wszyscy
                  przyjezdni to ludzie nie rozumiejący Panoramy i
                  kopiący rowy za szluga, piwo i dobre słowo. Zdziwiłbyś
                  się ilu wysoko wykształconych specjalistów to tzw.
                  przyjezdni.
                  Pozdrawiam wszystkich imigrantów warszawskich!
                  • Gość: swojak Re: Warszawiaków już prawie nie ma. IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 18.04.01, 11:26
                    zgadzam się z Tobą ale dlaczego wszyscy ciągną do tego zakichanego miasta
                  • Gość: mJenta Re: Warszawiaków już prawie nie ma. IP: 195.117.3.* 24.04.01, 09:55
                    Gość portalu: Olek napisał(a):

                    > "...przeraza mnie ogrom chamstwa"
                    > Święte słowa. Większość osób jakie znam a które
                    > przyjechały prawcować w Warszawie ma podobne zdanie.
                    > Zresztą dlaczego na weekend wszyscy stąd uciekają.

                    I cale szczęście, że uciekają - przynajmniej jest troche luźniej.
                    A tak poza tym to nie powinno się tak generalizować. Z moich obserwacji wynika,
                    że to wielu z przyjezdnych jest niekulturalnych , chamskich a przede wszystkich
                    rozpychają się łokciami i dążą do celu po trupach. Takie cwaniaczki.
                    • Gość: mysza Re: Warszawiaków już prawie nie ma. IP: 194.9.223.* 24.04.01, 13:19
                      Przynajmniej wiedzą czego chcą, warszawiacy myślą ,że
                      wystarczy że się tu urodzili i to zastępuje im dobre
                      wykształcenie.A tak a propos wyjazdów na weekend, tak
                      lubicie siedzieć w śmierdzącym mieście w soboty i
                      niedziele to proszę bardzo, ludzie przyjezdni
                      przynajmniej wiedzą jak spędzać czas.
                      • Gość: marcin Re: Warszawiaków już prawie nie ma. IP: *.astercity.net / 10.131.130.* 19.02.02, 21:22
                        Nie tylko wykształcenie świadczy o człowieku. Warszawiacy po prostu znają swoją
                        wartość, ciężko jest nimi manipulować i nie lubią wchodzić innym do dupy. A
                        jeżeli chodzi o weekendy, to jest tu o wiele czystsze powietrze, kiedy Was nie
                        ma. Właśnie warszawiacy wiedzą jak najprzyjemniej spędzać wolny czas - nie
                        muszą jeździć do mamusi po świeże jaja i biegać po dworcach PKP. My się bawimy
                        a Wy jedziecie do Rodziny. Życzę przyjemnego weekendu. Pozdrawiam.
                        • Gość: Tipp-ex Re: Warszawiaków już prawie nie ma. IP: *.starnettelecom.pl / 192.168.0.* 16.10.02, 18:12
                          Gość portalu: marcin napisał(a):

                          > Nie tylko wykształcenie świadczy o człowieku. Warszawiacy po prostu znają
                          swoją
                          >
                          > wartość, ciężko jest nimi manipulować i nie lubią wchodzić innym do dupy. A
                          > jeżeli chodzi o weekendy, to jest tu o wiele czystsze powietrze, kiedy Was
                          nie
                          > ma. Właśnie warszawiacy wiedzą jak najprzyjemniej spędzać wolny czas - nie
                          > muszą jeździć do mamusi po świeże jaja i biegać po dworcach PKP. My się
                          bawimy
                          > a Wy jedziecie do Rodziny. Życzę przyjemnego weekendu. Pozdrawiam.
                          Nie lubia wchodzić do d...?????????
                          Z mojego doświadczenia na studiach wynika, że to właśnie Warszawianki
                          płaszczyly się przed wykładowcami i robiły wszystko, żeby im sie podlizać. Nie
                          będe wspominać jaki wyścig szczurów uprawiały. Udawały jak bardzo się lubią
                          nawzajem a kiedy tylko mogły obgadywały jedna drugą. Niewątpliwie to
                          bardzo "wartościowe" zachowanie...Nie można generalizować, ale miałam bardzo
                          dużo okazji do zweryfikowania opinii o cwanych mieszkańcach Warszawy.
                          Ludzie spoza Warszawy nie znają swojej wartości Twoim zdaniem? A dlaczego
                          uważasz się za lepszego od tych co "biegają po dworcach"? Hmm...?

                          pozdrawiam

                • Gość: progrus Re: Warszawiaków już prawie nie ma. IP: *.unregistered.formus.pl 08.05.01, 10:25
                  Przyjeżdżam co jakiś czas do Warszawy na szkolenia i naprawde modle się żeby
                  nigdy nie nastała taka sytuacja ,że w trójmieście zabraknie dla mnie pracy i
                  będe musiał szukac jej w Warszawie ,pracuje jako informatyk i zarabiam napewno
                  mniej niż zarabiałbym w Warszawie na tym samym stanowisku ale za nic na świecie
                  niechce tych pieniędzy za mieszkanie w Warszawie. To miasto jest
                  kwadratowe ,bez duszy , nie wyzwala we mnie zadnych emocji....moglbym tu
                  jeszcze wele wymieniac jednak dam sobie spokoj.
                • Gość: kluch Re: Warszawiaków już prawie nie ma. IP: *.polkomtel.com.pl 26.06.01, 00:00
                  wyznacznikiem kultury miasta jest kultura mieszkańców,
                  Myślę, że teza "o wyzszej kulturze miasta" jest wynikiem prowincjonalnego
                  wyobrażenia nt. miast (jest tam duzo kin, teatrów, etc. - czyli "rozrywek"
                  kulturalnych - takimi banałami za komuny karmiono np. dzieci w wiejskich
                  szkołach), co jest nieporozumieniem. Myślę że poziom intelektualny (który
                  warunkuje indywidualne możliwości rozumienia różnych wymiarów kultury)
                  mieszkańców Polski jest u większości (jakieś 90% Polaków) niski, dlatego
                  podatni są na chłam, którym karmią ich politycy i media (duzy udział
                  bezwartościowych pozycji w repertuarze, o wysokim odbiorze).
                  W Warszawie jest taki sam odsetek nieuków, prostaków, buraków i ludzi
                  niekulturalnych (to nie zawsze stanowi tożsamość)jak wszędzie.

              • Gość: Sliwka Re: Warszawiaków już prawie nie ma. IP: *.pl 14.12.01, 12:48
                Nie moze ich nie ma. Ale co to ma do rzeczy? Moja prababcia byla Warszawianka.
                Moja mama wychowala sie w opolu a ja na Slasku. I co jestem warszawianka czy
                slazaczka? A tak na boku to drogi jakie sa w W-wie nie umywaja sie do
                infrastruktury drogowej na Slasku.
              • Gość: mart Re: Warszawiaków już prawie nie ma. IP: *.pl 09.07.02, 07:50
                w którym hipermarkecie płacą 1250?
            • Gość: tod Re: nie-warszawiacy poszukiwani IP: 217.30.143.* 23.04.01, 16:01
              Gość portalu: ARAL napisał(a):

              > Pracownicy z poza Warszawy sami są sobie wini, że godzą się pracować za pensje
              > ledwie wystarczające na to aby przeżyć w Stolicy (1500zł do ręki wystarczy na
              > 2x do kina, 2x do pubu, 2x w roku buty i żadnych ekstrawagancji i to gdy się
              > wynajmie kawalerkę do spółki lub skromny pokoik). Jako pracodawca to się
              > cieszę, że są tacy naiwniacy. Nie interesuje mnie ich brak perspektyw. Podoba
              > mi się jak chłoną obietnice o możliwościach rozwoju wraz z firmą. Na dwa lata
              > zapalczywej pracy obietnice wystarczają, potem przyjdą nowi i interes się
              > kręci...
              > Pozdrawiam wszystkich niewol-pracowników z poza Warszawy!

              Jestes cynicznym dupkiem
              • Gość: eee Re: nie-warszawiacy poszukiwani IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 13.09.02, 09:46
                Gość portalu: tod napisał(a):

                > Gość portalu: ARAL napisał(a):
                >
                > > Pracownicy z poza Warszawy sami są sobie wini, że godzą się pracować za pe
                > nsje
                > > ledwie wystarczające na to aby przeżyć w Stolicy (1500zł do ręki wystarczy
                > na
                > > 2x do kina, 2x do pubu, 2x w roku buty i żadnych ekstrawagancji i to gdy s
                > ię
                > > wynajmie kawalerkę do spółki lub skromny pokoik). Jako pracodawca to się
                > > cieszę, że są tacy naiwniacy. Nie interesuje mnie ich brak perspektyw. Pod
                > oba
                > > mi się jak chłoną obietnice o możliwościach rozwoju wraz z firmą. Na dwa l
                > ata
                > > zapalczywej pracy obietnice wystarczają, potem przyjdą nowi i interes się
                > > kręci...
                > > Pozdrawiam wszystkich niewol-pracowników z poza Warszawy!
                >
                > Jestes cynicznym dupkiem


                A nawet więcej niż dupkiem. Bawi cię taka sytuacja ? Życzę ci byś to ty znalazł
                się kiedyś po tej drugiej stronie.
                Na szczęście nie każdy pracodawca jest takim skurczybykiem.
            • Gość: rafal100 Re: nie-warszawiacy poszukiwani IP: *.debniki.sdi.tpnet.pl 22.05.01, 18:34
              facet ale jesteś mały. Pacowałem w firmie gdzie mały miał podobne podejście i
              co i już go prawie nie ma. Bo przyszedł kryzysik i "niewole" sobie nie
              poradzili a lepszych nie było bo odchodzili gdy perspektywy rozwoju okazały się
              tylko czczemi obeitnicami. Powiec co to za Firma. ja sobię poobserwuje. Gatesem
              ty nie będziesz, ale krach jest zawsze widowiskowy.
            • Gość: BK Re: nie-warszawiacy poszukiwani IP: *.siedlce.sdi.tpnet.pl 28.08.01, 10:06
              Jesteś cynikiem gościu, ale na prowincji roboty nie ma i nie ma się co dziwić,
              że wybierają chleb z masłem zamiast wegetacji.
          • Gość: vladek Re: nie-warszawiacy poszukiwani IP: 213.77.71.* 20.04.01, 13:08
            Bzdura człowieku. Jest jak to opisujesz, natomiast wnioski jakie stąd wyciągasz
            pachną(?) czymś jakby nacjonalizmem(?) warszawskim. Ja przyjechałem do Warszawy
            po pracę. Nie mam szans na znalezienie w swojej branży pracy w miejscu
            pochodzenia za godziwe pieniądze. Co do niskich zarobków masz rację chętnie się
            zgodzę na mniej bo to i tak trzy razy tyle ile mogę dostać u siebie, ale po pół
            roku, roku, mam już doświadczenie i nie jestem przywiązany do pracodawcy. W
            firmie w której pracuję, branża IT, około 80-90% ludzi pochodzi spoza Warszawy
            i wracaja na swięta gdzieś tam do Polski - zarobki natomiast kształtują się
            dokładnie tak jak w innych firmach. Pracują różnie od 5 lat, od kilku miesięcy.
            Jeśli nie dostanę podwyżki, mimo wzrostu moich kwalifikacji, po prostu zmienię
            pracę nie dam sie wykorzystywać i nie będę trzymał "mordy" na kłódkę. Znajdę ją
            szybciej niż warszawiak bo nie jestem taki wybredny. Natomiast wiem że doczekam
            czasu że to ja będę dyktował warunki - taka branża. Firma wysyła mnie na
            szkolenia - póki co nie jestem związany żadną umową szkoleniową - póki co to ja
            jestem stroną która na tym zyskuje - jeśli mój pracodawca uważa ze swojej
            strony tak samo to to jest chyba idealny układ? Zaczynałem pół roku temu jako
            zielony magister po studiach z doświadczeniem w administrowaniu małą siecią w
            niewielkiej firmie, teraz po pół roku pracy mam dwa certyfikaty i ukończone
            szkolenia największych producentów urządzeń sieciowych, za rok będę już wysoce
            wykwalifikowanym i doświadczonym specjalistą o którego to PRACODAWCY będą
            zabiegać. Pewnie że nie ma na to szansy pracownik hipermarketu ale to nie jest
            miejsce gdzie można zacząć robić karierę, prawda? Najśmieszniejsze że naprawdę
            niewielu jest warszawiaków którzy zgodzą się na niższe wynagrodzenie w zamian
            za wogóle możliwość pracowania, oni wolą być bezrobotni - widocznie ich na to
            stać - rzeczywiście przyjezdnych nie. Inną sprawą poruszoną przez innych jak
            widziałem jest to kto to w ogóle jest warszawiak, niewielu może sie wykazać
            korzeniami ze stolicy. Uważam że to raczej kwestia motywacji do pracy a nie
            pochodzenia.
            • Gość: Pan Re: Pan odpowiada Vladkowi na temat historii W-wy. IP: *.ports.pol.pl 20.04.01, 17:09
              Kolego! Wydaje mi się, że sprawa korzeni to jedna z podstawowych rzeczy w
              historii każdego z nas. Nie dla tego wracacie do domów bo nie lubicie Stolicy,
              tylko własnie dlatego bo tam w wiosce są wasze korzenie. Tam się urodziliście,
              mieszkają wasi rodzice, otoczenie, tam jest wasze środowisko naturalne. W
              Stolicy Warszawie, tak naprawdę nigdy się czuć dobrze nie będziecie. Przykre
              jest jednak, że musicie opuszczać swoją ziemię i domostwa i szukać szczęścia
              gdzieś daleko od domu. Dla Warszawików będziecie zawsze pasażerami TITANICA,
              tylko której klasy. Życzę wam wszystkim oby tylko pierwszej.
              Będąc doktorem nauk socjologicznych nie mów mi, że po 1 roku pracy będziesz
              wielkim specjalistą. W poważnych firmach trzeba sobie na to długo zapracować.
              Są oczywiście firmy X, w których może jeszcze szybciej awansować, ale to są
              tylko firemki. Nie przejmuj się kolego. Powodzenia, ale pamiętaj o mamie,
              tacie, swojej rodzinie, czyli o korzeniach.
              • Gość: Sergiej Re: Pan odpowiada Vladkowi na temat historii W-wy. IP: *.wroclaw.ppp.tpnet.pl 24.04.01, 08:06
                Bzdura. Może zaciekawią Państwo moje obserwacje, bo pochodzę z Białorusi.
                Obserwuję więć bezstronnie, i tak się składa, że zdecydowanie wolę Wrocław. Nie
                mam żadnej rodziny we Wrocku (w odróżneniu od Warszawy) a uwielbiam tam bywać.
                Do warszawy to się jeździ tylko po kasę, a kasa tam jest tylko dlatego, że się
                wyciska podatkami cały kraj i większość płynie do "stolicy".
                Pozdrowienia od Lukaszenki :)
                PS Jak chcecie o Białorusi prawdę poczytać - www.charter97.org (po białorusku,
                rosyjsku i angielsku)
                • Gość: aneta Re: Pan odpowiada Vladkowi na temat historii W-wy. IP: 157.25.99.* 17.07.01, 16:38
                  ja mam wrażenie że dużo podatków "wypływa" ze stolicy i dlatego np. nie mamy do tej pory metra i tak
                  naprawdę to Warszawa utrzymuje wiele miast Polski, bo taki ma podobno obowiązek jako stolica. Nie
                  jestem Warszawianką i nie lubię tu mieszkać, ale wkurza mnie w niej wiele rzeczy utrudniających
                  życie ....
              • Gość: Mysza Re: Pan odpowiada Vladkowi na temat historii W-wy. IP: *.centertel.pl 24.04.01, 13:25
                Wiesz co jesteś wredny, pasażerowie Titanica bardzo
                zabawne, może z warszawiakami jest coś nie tak to
                warszawiacy prowokują te dyskusje, przeszkadzamy Wa,
                zapominacie że sytuacja w kraju zmieniła się, mamy
                wstąpić do Unii Eurpejskiej a tam nikogo nie dziwi
                zmiana miejsca zamieszkania ze względu na pracę.
                Pozdrawiam zakompleksionych warszawiaków( myślę o
                przyjezdnych), dajemy Wam nieżle popalić więc czujecie
                się nieswojo.
              • Gość: rf Re: Pan odpowiada Vladkowi na temat historii W-wy. IP: *.debniki.sdi.tpnet.pl 05.06.01, 19:43
                mam duży korzeń. O sorry to nie ta strona.
              • Gość: zizi Niby dorosly Pan, a pokory mu brakuje IP: *.sap-ag.de 05.06.01, 20:04
                Naprawde wspolczuje
              • Gość: Espanol OJ Panie doktorze nauk socjologicznych IP: *.client.attbi.com 13.09.02, 00:21
                Masz racje tylko zastanawiam sie dlaczego w twojej wypowierzi jest pogarda
                dla"nie-warszawiakow" chyba brak tolerancji ktora jest obecna w calej POlsce.
                Badz tylko swiadomy faktu ze milony Warszawiakow jest pasozytami w USa
                Austaralii i europie. Tylko ze tam jest troche wieksa tolerancja hihihi. Moze
                wiecej kultury niz w nasej pieknej Stolicy. Rafal ktory ma swoje korzenie w
                malej wiosce na polodniu!!! POzdrawiam.
              • Gość: panna Re: Pan odpowiada Vladkowi na temat historii W-wy IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 13.09.02, 10:05
                Gość portalu: Pan napisał(a):

                > Kolego! Wydaje mi się, że sprawa korzeni to jedna z podstawowych rzeczy w
                > historii każdego z nas. Nie dla tego wracacie do domów bo nie lubicie
                Stolicy,
                > tylko własnie dlatego bo tam w wiosce są wasze korzenie.

                O jakiej wiosce mówisz ?????? Tylko Warszawa istnieje ?
                uważasz,ze do Warszawy jada ludzie tylko z wioski ??? Czy Kraków <Gdańsk,
                poznań i inne to wsie ????
                Chyba woda sodowa uderzyła ci do głowy.

                W wiosce, gdzie jest najwyzej 10 domów ludzie maja wiecej kultury niz ty, bo
                tam nie ma takiego chamstwa,narkomanów, smrodu, złodziejstwa, głupiej zawiści i
                innych zjawisk jakie nagminnie obserwujemy w stolicy.


                Tam się urodziliście,
                > mieszkają wasi rodzice, otoczenie, tam jest wasze środowisko naturalne. W
                > Stolicy Warszawie, tak naprawdę nigdy się czuć dobrze nie będziecie. Przykre
                > jest jednak, że musicie opuszczać swoją ziemię i domostwa i szukać szczęścia
                > gdzieś daleko od domu. Dla Warszawików będziecie zawsze pasażerami TITANICA,
                > tylko której klasy. Życzę wam wszystkim oby tylko pierwszej.
                > Będąc doktorem nauk socjologicznych nie mów mi, że po 1 roku pracy będziesz
                > wielkim specjalistą. W poważnych firmach trzeba sobie na to długo zapracować.
                > Są oczywiście firmy X, w których może jeszcze szybciej awansować, ale to są
                > tylko firemki. Nie przejmuj się kolego. Powodzenia, ale pamiętaj o mamie,
                > tacie, swojej rodzinie, czyli o korzeniach.
            • Gość: Wawianka Re: nie-warszawiacy poszukiwani IP: *.polkomtel.com.pl 24.04.01, 16:29
              Gość portalu: vladek napisał(a):

              > Najśmieszniejsze że naprawdę
              > niewielu jest warszawiaków którzy zgodzą się na niższe wynagrodzenie w zamian
              > za wogóle możliwość pracowania, oni wolą być bezrobotni - widocznie ich na to
              > stać - rzeczywiście przyjezdnych nie. Inną sprawą poruszoną przez innych jak
              > widziałem jest to kto to w ogóle jest warszawiak, niewielu może sie wykazać
              > korzeniami ze stolicy. Uważam że to raczej kwestia motywacji do pracy a nie
              > pochodzenia.
              To że "U nasz we Warszawie" ;) jest praca czy nie to nie nasza wina, tylko tej
              bandy która dorwała sie do władzy i wykończyła źródła pracy w polsce, na to
              miejsce zciągnęli kapitał zagraniczny który lubi się lokować w pobliżu lotniska i
              władzy i dzięki temu kolega ma miejsce pracy, warszawiacy są tak samo leniwi jak
              niewarszawaicy i stać ich na to samo co wszystkich.
              Jednak posłów i parlamentarzystów wybiera sie w całej polsce... więc może
              politycy z poza Warszawy zaczęliby walczyć o swoje regiony a nie o stołki...
              Jako wyborca kolega ma chyba na to wpływ ...

              Warszawianeczka (z korzeniami)
            • Gość: gruszka Re: nie-warszawiacy poszukiwani IP: *.polcard.com.pl 13.09.02, 12:35
              Gość portalu: vladek napisał(a):

              > Bzdura człowieku. Jest jak to opisujesz, natomiast wnioski jakie stąd
              wyciągasz
              >
              > pachną(?) czymś jakby nacjonalizmem(?) warszawskim. Ja przyjechałem do
              Warszawy
              >
              > po pracę. Nie mam szans na znalezienie w swojej branży pracy w miejscu
              > pochodzenia za godziwe pieniądze. Co do niskich zarobków masz rację chętnie
              się
              >
              Wladek chyba nie wstrzeliłeś sie z tym komentarzem chodzi o to że przy
              zarobkach w branży IT nie ma różnicy czy ktos jest z warszawy czy nie bo co to
              ci za różnica jesli zarabiasz 4-5 tys , różnica jest dla osób słabo
              wykfalifikowanych i wśród osób zarabiajacych najniższe pensje

              > zgodzę na mniej bo to i tak trzy razy tyle ile mogę dostać u siebie, ale po
              pół
              >
              > roku, roku, mam już doświadczenie i nie jestem przywiązany do pracodawcy. W
              > firmie w której pracuję, branża IT, około 80-90% ludzi pochodzi spoza
              Warszawy
              > i wracaja na swięta gdzieś tam do Polski - zarobki natomiast kształtują się
              > dokładnie tak jak w innych firmach. Pracują różnie od 5 lat, od kilku
              miesięcy.
              >
              > Jeśli nie dostanę podwyżki, mimo wzrostu moich kwalifikacji, po prostu
              zmienię
              > pracę nie dam sie wykorzystywać i nie będę trzymał "mordy" na kłódkę. Znajdę

              >
              > szybciej niż warszawiak bo nie jestem taki wybredny. Natomiast wiem że
              doczekam
              >
              > czasu że to ja będę dyktował warunki - taka branża. Firma wysyła mnie na
              > szkolenia - póki co nie jestem związany żadną umową szkoleniową - póki co to
              ja
              >
              > jestem stroną która na tym zyskuje - jeśli mój pracodawca uważa ze swojej
              > strony tak samo to to jest chyba idealny układ? Zaczynałem pół roku temu jako
              > zielony magister po studiach z doświadczeniem w administrowaniu małą siecią w
              > niewielkiej firmie, teraz po pół roku pracy mam dwa certyfikaty i ukończone
              > szkolenia największych producentów urządzeń sieciowych, za rok będę już
              wysoce
              > wykwalifikowanym i doświadczonym specjalistą o którego to PRACODAWCY będą
              > zabiegać. Pewnie że nie ma na to szansy pracownik hipermarketu ale to nie
              jest
              > miejsce gdzie można zacząć robić karierę, prawda? Najśmieszniejsze że
              naprawdę
              > niewielu jest warszawiaków którzy zgodzą się na niższe wynagrodzenie w zamian
              > za wogóle możliwość pracowania, oni wolą być bezrobotni - widocznie ich na to
              > stać - rzeczywiście przyjezdnych nie. Inną sprawą poruszoną przez innych jak
              > widziałem jest to kto to w ogóle jest warszawiak, niewielu może sie wykazać
              > korzeniami ze stolicy. Uważam że to raczej kwestia motywacji do pracy a nie
              > pochodzenia.
            • Gość: awer Re: nie-warszawiacy poszukiwani IP: *.daewoo.com.pl 19.09.02, 15:17
              korzenie korzeniami , ale warszawiakom przyszlo tu spedzis dziecinstwo,
              wychowac sie , i załozyć rodziny(tym którzy sie tu urodzili) i nie ma co dalej
              szukac innych definicji kto to jest Warszawiak, że to musiał sie urodzić pra
              dziadek itd. Przyjezdnym się ubzdurało że Warszawiakom sie niechce robic za
              grosze to z czego by sie utrzymywali chyba z kradziezy,ubzdurało im sie bo się
              muszą jakoś tłumaczyć bo gdyby to ktoś przyjechał w ich strony to by go
              wygryżli pirwsi. Mój ojciec cięzko pracował przy odbudowywaniu Warszawy nie
              było to miejsce dla leni(Kombinat Budownictwa Miejskigo)ja tu się urodziłem i
              wychowałem , wykształciłem i widze że wypieranie Warszawiaków z ich mijsc pracy
              przez przyjezdnych może się żle skończyć dla, widzę to jak pęd do koryta tych
              koryt w Polsce powinno byc więcej i każdy rejon w Polsce powinien starać się o
              budowe swoich koryt w swoim regionie. Jak na razie taka tendencja nie jest
              niormalna dla nikogo.

              warszawiak
          • Gość: Grzes Re: nie-warszawiacy poszukiwani IP: *.waw.cdp.pl 12.07.01, 00:24
            Gość portalu: XXX napisał(a):

            > Firmy w Warszawie wolą przyjąć ludzi z innych miast > mniej im płacą i wiedz
            > a
            > żę tacy ludzie bedą robili wszystko zeby sie utrzymać w firmie a co zatym idzie
            >
            > nie bedą się upominali o własne prawa tylko beda pracowac i trzymac mordy na
            > kłódke. Zresztą "przyjezdni" obniżaja zarobki na rynku pracy godzac sie
            > pracowac za 1/2 stawki niż wynosi ona normalnie.

            Zeby pracowac za normalne stawki trzeba przestac robic bledy!!!!!
          • Gość: Sliwka Re: nie-warszawiacy poszukiwani IP: *.pl 14.12.01, 12:44
            Bzdura. Mowisz o ludziach spoza Warszawy jakby byli czarnymi robolami z
            Ukrainy! Nikt za pol ceny nie pracuje i nie daje soba pomiatac. Tak ja
            przynajmniej uwazam i mam spore grono znajomych-wszyscy spoza W-wy i nie widze
            by sie odrozniali od swoich warszawskich wspolpracownikow. Skad tyle nienawisci
            do "obcych"? Jakis kompleks?
      • Gość: jaga Re: nie-warszawiacy poszukiwani IP: 10.1.6.* / 157.25.200.* 17.05.01, 16:23
        Ja jestem nie-warszawianką i mojej firrmie to bardzo przeszkadza. Żądam
        większej pensji niż warszawiacy, bo muszę wynajmować mieszkanie, a moje
        kwalifikacje są lepsze. Mamy prawo do walki o swoje! Nie możemy pozwolić na to
        by być tańszą siłą roboczą
    • Gość: Pan Re: Warszawiaków już prawie nie ma odp. Pan! IP: *.ports.pol.pl 20.04.01, 13:06
      Drodzy Państwo!
      Chamstwo w Stolicy jest bardzo prosto wyjaśnić! Po II św. rodowitych
      Warszawików było bardzo mało. Część z nich została zamordowana w róznego
      rodzaju obozach zagłady i tylko garstka wróciła. Po dojściu do władzy komuniści
      jeździli po wsiach i oferowali pracę oraz zamieszkanie przy odbudowie Stolicy.
      I tu jest punkt zwrotny. Znam bardzo dużo chłopów i wiem, że prawdziwy Chłop
      nigdy nie opuści swojej ziemi - nawet za cenę głodu. Natomist największe
      chamstwo i margines dał się nabrać na komunistyczny lep. Proszę sobie
      wyobrazić, że do 1960 roku ludzie trzymali świnie w mieszkaniach i kury na
      balkonach, dokładnie na ulicy MARSZAŁKOWSKIEJ. TAK TO PRAWDA, takie były fakty.
      A teraz jeździ się po Polsce ich wnukowie mówią jacy to Warszawiacy są chamscy!
      To, że mamy 20% bezrobocia to czy też wina rodowitych Warszawiaków, których
      mamy w Sejmie 26 osób?!?!?!?!?
      • Gość: Gal Re: Warszawiaków już prawie nie ma odp. Pan! IP: *.rzeszow.sdi.tpnet.pl 24.04.01, 00:46
        Sugerowanie jakoby rodowici warszawiacy byli ludźmi lepszymi od innych jest
        troche nie na miejscu, a próba usprawiedliwiania warszawiaków za ich chamstwo
        pisaniem iż to nie są rodowici warszawiacy jest okłamywaniem samego siebie.
        Może boli kogoś to jak widzi ludzi z poza warszawy którzy są lepiej
        wykształceni i zajmują wyższe stanowiska niż "rodowici" warszawiacy, ludzi
        którzy nie patrzą na warszawe jak na pępek Polski tylko jak na najgorszą
        wizytówke naszego Kraju.
        • Gość: Pan Re: PAN odpowiada !! IP: *.ports.pol.pl 24.04.01, 09:21
          Kolego!
          Jeszcze raz powtarzam, iż chamstwo w Stolicy przybyło z zewnątrz. Nie rozumiesz
          tego, że margines społeczny przyjeżdża Tu od 1944 roku w poszukiwaniu lepszego
          świata. Nikt nie okłamuje siebie, bo takie są fakty. Jeśli Wam tak żle to po co
          Tu jesteście. Jeżeli jesteście tacy wykształceni (większość za kasę w
          prywatnych szkołach wieczorowych)i operatywni, to możecie na swoich terenach
          otworzyć przecież hodowlę np. baranów, świń, czy buraków. (a do tego to już Was
          nie ma co?) - i tu leży prawda.
          • Gość: Wieśniak Re: PAN odpowiada !! IP: 195.94.201.* 24.04.01, 11:24
            No cóż, wygląda na to, że "Pan" - mimo, iż tak się zasłania napływem chamstwa
            ze wsi do wspaniałej Stolicy - sam jest najbardziej typowym przykładem
            warszawiackiej bufonady. "Panu", jak wielu warszawiakom, nadal wydaje się, że
            poza Stolicą to już tylko "psy dupami szczekają". (Przepraszam za wyrażenie
            innych czytających, ale "Pan" na bardziej wysublimowaną odpowiedź chyba nie
            zasługuje.) Może zresztą prostactwo "Pana" da się wyjaśnić jego pochodzeniem?

            A wracając do dyskusji o pracy - to pracodawcy po prostu zatrudniają lepszych,
            bez względu na pochodzenie. Liczą się rzeczywiste kompetencje.
            • Gość: Pan Re: PAN odpowiada na chamstwo kolegi "Wieśniak" IP: *.ports.pol.pl 24.04.01, 12:39
              Kolegi wypowiedź jest przykładem typowego pasażera "Titanica", który przyjechał
              nie dawno do Stolicy, w poszukiwaniu lepszego świata. W swoich wypowiedziach
              przytaczałem fakty nie obrażając nikogo. A tu już w pierwszym "wejściu" koledze
              brakuje słów z języka polskiego i nie potrafii obejść się bez wulgaryzmów oraz
              obrażania drugiego człowieka. ("a przecież są tak dobrze wykształcenii
              podobno"). I to jest tylko kolejny dowód potwierdzający fakty źródła chamstwa w
              Stolicy - Warszaie!!
              • Gość: mysza Re: PAN odpowiada na chamstwo kolegi IP: *.centertel.pl 24.04.01, 13:37
                Jak tak dobrze znasz język polski to skąd potrafi napisane przez dwa i, masz
                duże kompleksy bo bardzo się denerwujesz, może przegrałeś w konkurencji z
                przyjezdnym, po prostu był lepszy. A tak w ogóle to sprawa jest
                wyolbrzymiona,nie jestem z Warszawy i gdy przychodziłam na rozmowy
                kwalifikacyjne to nikt nie zadawał pytań związanych z pochodzeniem liczą się
                kwalifikacje.
                • Gość: PANICZ Re: PANICZ odpowiada myszce IP: 212.106.2.* 09.05.01, 09:51
                  Koleżanko!
                  Jeśli nie liczy się pochodzenie tylko kwalifikacje, to powiedz mi moja droga po
                  co masz rodziców, rodzinę, dom. Wypnij się na nich bo jesteś gościówa. A jak
                  zabraknie pieniędzy do zarżnij ich. Co głupio Ci się zrobiło.
              • Gość: Michał Re: Szanowny PAN-ie. Nie rób z W-wy pępka świata a z siebie bufona. IP: *.konin.sdi.tpnet.pl 02.05.01, 09:23
                Witam z Poznania, Warszawakę i PAN-a również. A więc
                kto to są tzw. Warszawiaki? Ci, którzy po wojnie
                (pierwszej i drugiej) przybyli do tego zapuszczonego,
                brudnego (do dziś) miasta zwanego stolicą Kongresówy?!
                Tak jest, Pan-ie, poczytaj historię W-wy i jej
                mieszkańców. A jeśli do Titanica porównujesz, to
                większość "warszawiaków" z pierwszej klasy jestk
                pozerami w pożyczonych smokingach: Jack Dawson się
                kłania. No i zapraszam do Europy, na zachód, do
                Poznania. Nie śmierdzi i tyle biedy nie widać (bo jej
                nie ma).
                • Gość: G.SLASK! Re: Szanowny PAN-ie. Nie rób z W-wy pępka świata a z siebie bufona. IP: *.dip.t-dialin.net 04.06.01, 01:17
                  Brawo Poznan !
                  My na Slonsku (Gornym) tyz to tak widzimy.
                  Warszawa to wielka chamska wiocha - byla i jest.
                  Nadal egoizm centrali, pasozytowanie, wycyckiwanie regionow.
                  We wszystkich sprawach wysoko noszony durny nos,
                  ale dupe to nasz wegiel im grzeje.
                  Dyskusja nie ma szans i sensu.
                  Bo "pepek (mazowieckiego) swiata" uwaza "prowince" za zaplecze
                  i sie, jak przed i po wojnie, sam jednokierunkowo obsluguje (kradnie).

                  KONIEC KOLONIALIZACJI, KONIEC CENTRALIZMU,
                  NIECH ZYJA REGIONY, BO W TYM WLASNIE SILA !!!!!

                  ALBO RYCHLA DECENTRALIZACJA
                  ALBO JUZ NIEDLUGO ZARZADAMY AUTONOMII SLASKA .......
                  (ktora juz raz mielismy i niezle dzialala i ktora nam sie nalezy)
                  MY BEZ WAS POTRAFIMY, WARSZAWA BEZ GLOWNYCH REGIONOW WYSCHNIE !!!
                  • Gość: Waldo nie ma co sie denerwowac nadetym bufonem... IP: *.*.*.* 31.10.01, 00:50
                    Hmmm, czytam to, co pisze Poznan i Gorny slask i az mi sie cieplo robi na
                    sercu... Niestety mieszkam w Wawie, przyjechalem na studia i troche jeszcze tu
                    popracuje, ale przy najblizszej okazji wracam na Zachod. Co by nie mowic, to
                    zostalo nam cos dobrego z pruskiej okupacji i trudno nam, przyjezdnym
                    zidentyfikowac sie z ta azjatycka holota. Niech sobie zarabiaja wiecej, buduja
                    metro, babrza sie w brudzie i smrodzie... Dolny Slask do Czech, Wielkopolska
                    kolejnym landem, Pomorze Zachodnie do Szwecji. Ciekawe, jak sobie wtedy ta
                    wspaniala Kongresowka i jej przecudna solica poradza? Przy okazji pozdrawiam
                    Wroclaw i Poznan :))
          • Gość: mysza Re: PAN odpowiada !! IP: *.centertel.pl 24.04.01, 13:32
            Właśnie pokazałeś kim jesteś, myślisz, że jak ktoś nie pochodzi z Warszawy to
            się nadaje do hodowli baranów, zapominasz ,że w Polsce są inne miasta z których
            można przyjechać do Warszawy, a może ty nie wiesz że Polska składa się z wsi i
            miast nawet dużych a nie tylko z Warszawy i wsi. Pozdrawiam, może Persen Ci
            pomoże po bije z Twojego listu zdenerwowanie.
            • Gość: Pan Re: PAN odpowiada "Myszy" IP: *.ports.pol.pl 24.04.01, 14:42
              Drogi/a/ słuchaczu/ko/
              Mój błąd wynikał ze zwykłej literówki. Kultura Warszawska wymaga by nie
              naśmiewać się z błędów drugiego człowieka. A propos konkurencji z przyjezdnymi
              to nie mam żadnych przykrych doświadczeń, wręcz odwrotnie. Poniżej określonej
              kwoty (za którą przyjezdni np......) nie zaczynam rozmowy o pracę. Na punkcie
              przyjezdnych nie mam kompleksów, bo to oni do mnie przyjeżdżają, a nie ja do
              nich. To chyba jasne. Pozdrawiam i pamiętaj o swoich.
            • Gość: Pan Re: PAN odpowiada "Myszy" IP: *.ports.pol.pl 24.04.01, 14:43
              Drogi/a/ słuchaczu/ko/
              Mój błąd wynikał ze zwykłej literówki. Kultura Warszawska wymaga by nie
              naśmiewać się z błędów drugiego człowieka. A propos konkurencji z przyjezdnymi
              to nie mam żadnych przykrych doświadczeń, wręcz odwrotnie. Poniżej określonej
              kwoty (za którą przyjezdni np......) nie zaczynam rozmowy o pracę. Na punkcie
              przyjezdnych nie mam kompleksów, bo to oni do mnie przyjeżdżają, a nie ja do
              nich. To chyba jasne. Pozdrawiam i pamiętaj o swoich.
            • Gość: Pan Re: PAN odpowiada "Myszy" IP: *.ports.pol.pl 24.04.01, 14:44
              Drogi/a/ słuchaczu/ko/
              Mój błąd wynikał ze zwykłej literówki. Kultura Warszawska wymaga by nie
              naśmiewać się z błędów drugiego człowieka. A propos konkurencji z przyjezdnymi
              to nie mam żadnych przykrych doświadczeń, wręcz odwrotnie. Poniżej określonej
              kwoty (za którą przyjezdni np......) nie zaczynam rozmowy o pracę. Na punkcie
              przyjezdnych nie mam kompleksów, bo to oni do mnie przyjeżdżają, a nie ja do
              nich. To chyba jasne. Pozdrawiam i pamiętaj o swoich.
            • Gość: Pan Re: PAN odpowiada "Myszy" IP: *.ports.pol.pl 24.04.01, 14:45
              Drogi/a/ słuchaczu/ko/
              Mój błąd wynikał ze zwykłej literówki. Kultura Warszawska wymaga by nie
              naśmiewać się z błędów drugiego człowieka. A propos konkurencji z przyjezdnymi
              to nie mam żadnych przykrych doświadczeń, wręcz odwrotnie. Poniżej określonej
              kwoty (za którą przyjezdni np......) nie zaczynam rozmowy o pracę. Na punkcie
              przyjezdnych nie mam kompleksów, bo to oni do mnie przyjeżdżają, a nie ja do
              nich. To chyba jasne. Pozdrawiam i pamiętaj o swoich.
              • Gość: Wawianka Do MYSZY, Wieśniaka etc .... przyjezdnych ... IP: *.polkomtel.com.pl 24.04.01, 16:47
                Pan jest dumny ze swoich korzeni, to widać, A czy
                Mysza, Wieśniak, Gal są dumnie ? Jeśli tak, to niech
                napiszą skąd są. gdzie jest to wspaniałe miejsce w
                którym sie urodzili.
                Ja jestem tak samo dumna Warszawianka jak Krakowiak
                mieszkający w Krakowie czy inny człowiek który
                mieszka "u siebie". Jeśli pojadę gdzieś jednak szukać
                pracy w obce strony to nie będę nienawidzić tambylców
                tylko dlatego że się tam urodzili....

                pozdrawiam
                Warszawianeczka
                • Gość: Pan Re: BRAWO WAWIANKA! IP: *.ports.pol.pl 24.04.01, 16:54
                  Dziękuję za doskonałą opinię. Dokładnie tak jest.
                  Jeszcze raz dziękuję i proszę o nie opuszczanie mnie.
                  Pozdrawiam,
                  Pan
                  • Gość: Wawianka Warszawa IP: *.polkomtel.com.pl 24.04.01, 17:29
                    Przed Wojną była pięknym miastem, wystarczy pooglądać
                    stare kamienice na Pradze tak totalnie zdewastowane...
                    Z opowiadań wiem jak było przed wojną i jacy byli
                    ludzie, klimat, .... Nie da się tego odtworzyć tak jak
                    Starówki, (zresztą nawet ta wygląda sztucznie po
                    odbudowie) Nie widać już prawdziwych Warszawiaków
                    ponieważ się wymieszali z resztą świata bardzo
                    skutecznie.
                    Teraz raczej mówi sie o róznicach między ludźmi
                    urodzonymi w Warszawie a przyjezdnymi.
                    Ci urodzeni w W. potocznie nazywani sa przez reszte
                    świata Warszawiakami.. nie słusznie. Z daleka nie
                    widać poprstu różnicy.
                    Wracając do pracy jednak...
                    Z moich doświadczeć (i moich znajomków) wynika że
                    Warszawskie firmy niechętnie zatrudniają przyjezdnych,
                    nawet nie chcą z nimi gadać jeśli nie mają adresu w
                    Warszawie. Niestety ... a szkoda...
                    A wogóle to wiele zależy od szczęścia ...
                    Pozdrawiam
                    Warszawianeczka
                    • Gość: Monika Re:Odpowiadam wszystkim ksenofobom i szowinistom IP: *.pl 04.05.01, 19:54
                      Ludzie , przestancie !
                      Na calym swiecie jest tak , ze do stolicy przyjezdzaja ludzie z tzw.prowincji
                      ( bez obrazy )w poszukiwaniu- pracy , mocniejszych wrazen ,lepszego zycia . Tu
                      rowniez najczesciej zatrzymuja sie emigranci . I to wlasnie w stolicach jest
                      najpiekniejsze - roznorodnosc !! Sa i tubylcy,ktorzy od "przyjezdnych" mogliby
                      sie wiele nauczyc gdyby ich polubili, sa i przyjezdni , ktorzy -gdyby spojrzeli
                      na Warszawe z sympatia , od razu zauwazyliby , ze jest wspaniala - tetni
                      zyciem !. Co do urody Warszawy - o gustach sie nie dyskutuje , z zreszta -
                      obiekt sympatii zawsze wydaje sie piekniejszy ...
                      • Gość: niet A czy to MOJA wina ??????// IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 07.05.01, 13:46
                        że urodziłem się w Krakowie ???
                        szowinisci won!!! - polska dla polaków, żuczków, muszek, zwierzątek ...
                        każdy pracuje gdzie chce - czy w wawie chciałbym ... TAK - ale dla
                        pieniędzy ... nie zazdroszcze warszawiakom - gdyż przeciętni mają naprawde
                        ciężko... a kultura ;PPPPPPPP - jest i w warszawie - i jest jej tam coraz
                        więcej... z postkomunistycznej wioski robi się tam całkiem miła stolica ... w
                        której rosną młodzi rozsądni ludzie ( starzy są pokopani - to oni stworzyli
                        mit "Warszawiaka Wiesniaka" - takie były czasy )
                      • Gość: Adam Re:Odpowiadam wszystkim ksenofobom i szowinistom IP: *.wsisiz.edu.pl 08.05.01, 11:16
                        Tak trzymac.przeciez wiadomo,ze wszedzie sa ludzie i
                        ludziska niezaleznie od miejsca urodzenia czy
                        pochodzenia.Boli mnie zacietrzewienie moich rodakow w
                        sprawach blachych i malostkowych.Po prostu pomagajmy
                        sobie wzajemnie i nie obrzucajmy blotem.
                        Warszawiak z dziadapradziada.
                        • Gość: PANICZ Re:Odpowiadam wszystkim ksenofobom i szowinistom IP: *.ports.pol.pl 09.05.01, 09:47
                          Człowieku!! Jeśli jesteś Warszawiakiem to zapraszam Cię do czytania wypowiedzi
                          Pana. Jako również W-wiak jestem z nich dumny. O jakiej tolerancji ty mówisz.
                          Widzisz do czego doprowadza w Polsce i na świecie nadmierna tolerancja. Nie dla
                          tolerancji. Wyobraź sobie jeśli nie wiesz, że Stolica jest samo wystarczalnym
                          miastem i zrozuum to w końcu.
                          Pozdrawiam cię chłopczyku.
                          • Gość: JULES Re:Odpowiadam wszystkim ksenofobom i szowinistom IP: *.dialup.supermedia.pl 11.05.01, 00:15
                            Gość portalu: PANICZ napisał(a):

                            > O jakiej tolerancji ty mówisz.
                            > Widzisz do czego doprowadza w Polsce i na świecie nadmierna tolerancja. Nie dla
                            >
                            > tolerancji. Wyobraź sobie jeśli nie wiesz, że Stolica jest samo wystarczalnym
                            > miastem i zrozuum to w końcu.

                            Proponuję w takim razie odłączenie się od Polski i założenie nowego,
                            samowystarczalnego Księstwa Warszawskiego...
                            Kolesie na P przypominają mi 2 cioty. Czyżby ich żenujące wypowiedzi wynikały z
                            żalu, iż nie mają mieszkań do wynajmu przyjezdnym???

                            Aloha

                          • Gość: Slask Re:Odpowiadam wszystkim ksenofobom i szowinistom IP: *.dip.t-dialin.net 04.06.01, 02:00
                            Warszawa samowystarczalna ? He,he,he, suuuuuperguter witz !

                            Popaczcie do lustra: brak mieszkan, brak parkingow, brak produkcji,
                            brak kultury, brak folkloru/zdrowej tozsamosci lokalnej, brak tolerancji,
                            brak skromnosci, brak humoru, brak wyobrazni, brak wysypisk na smieci,
                            brak luzu, brak pojecia o reszcie Polski, brak stylu, brak dobrej pilki noznej,
                            brak wegla, brak orkiestr gorniczych, brak szkata, brak hodowli golebi, brak
                            etosu porzadnej pracy, brak sztygarow, brak pieknych dziewczyn, brak bialych
                            linii na drogach, brak czystosci, brak regol ruchu ulicznego ..........
                            ale zato ograniczonosc, chamstwo, pycha, egoizm, powierzchownosc, egocentryzm,
                            czerwonodupnosc, korki na ulicach i w glowach, bandytyzm, szowinizm, salonowe
                            ulanstwo polityczne ..........
                            Slask zyczy Wam madrosci i pokory, jeszcze kilka mostow i stacji metra (za
                            wlasne mieniadze), narescie oczyszalni sciekow (poltora miliona Warszawiakow
                            sra do Wisly, caly przemysl, sala chemia gospodarcza, ale ohoho Warszawa to
                            Europa, perla Polski, Paryz wschodu !).

                            A wiec bambry (=wiesniaki) warszawskie w kradzionym BMW albo na kredyt :
                            Jesli juz jestescie znowu albo nadal blizej zloba
                            i macie dobre refleksji w samoobsludze ze wspolnego, panstwowego garnka,
                            to przynajmniej szparujcie nam te brednie o humanizmie i kulturze.

                            Jakims dzieciakom ze wschodnich wsi, gdzie do dzisiej nie ma telefonow itp.,
                            mozecie zaimponowac i sie wywyzszac. Ale Slask Gorny i Dolny, Krakow,
                            Poznan, Gdansk itd., gdzie juz sto lat temu byl stan rozwoju technicznego
                            i administracyjnego, jaki regionowi Warszawa udalo sie osiagnac dopiero
                            w latach 70ych (agresywna oficjalna kradzieza), ma swoje zdanie i swoja
                            pewnosc siebie. Kochac Was nie potrafimy, nie musimy, nie bedziemy.

                            Szacuje, ze za 5-10 lat stolica (jesli nia jeszcze bedzie) bedzie sie
                            dusic problemami ochydnych metropolii, a warszawska mlodziez bedzie szukac
                            pracy i nowej egzystencji w preznie rozwijajacych sie aglomeracjach
                            "stolic regionalnych". Bo to jest wlasnie przyszlosc Europy i Polski:
                            silne, zdrowe regiony, ktore daja sie rzadzic, ale nie kolonializowac i
                            wyhamowywac (wyCHamowywac) !!!
                          • Gość: iggy pop Re:Odpowiadam wszystkim ksenofobom i szowinistom IP: *.softel.elblag.pl 11.07.02, 00:21
                            Gość portalu: PANICZ napisał(a):

                            > Człowieku!! Jeśli jesteś Warszawiakiem to zapraszam Cię do czytania wypowiedzi
                            > Pana. Jako również W-wiak jestem z nich dumny. O jakiej tolerancji ty mówisz.
                            > Widzisz do czego doprowadza w Polsce i na świecie nadmierna tolerancja. Nie dla
                            >
                            > tolerancji. Wyobraź sobie jeśli nie wiesz, że Stolica jest samo wystarczalnym
                            > miastem

                            Rozumiem, że żywnościowo również... To Wy jeszcze hodujecie te świnie i kury na
                            balkonach ??????
                      • Gość: Espanol Moika superrrrrrrrrrr IP: *.client.attbi.com 13.09.02, 00:52
                        Masz calkowita racje! Brawo!
                • Gość: espanol Ja jestem dumny ze swojego pochodzenia IP: *.client.attbi.com 13.09.02, 00:50
                  Oj ale ciekawa rozmowa! Gratuluje wam wszystkim i dziekuje! Szkoda ze czasami
                  musze przeczyac cos nie milego, jakies ostre slowa pogardy. tak juz chyba musi
                  byc przy ciekawych tematach. Sam pochodze z malej wioski i nie wstydze sie
                  tego. Dla wiadomosci Wawianki ze Skawiec (nie wiem czy znajdziesz na mapie)
                  Mieszkam juz 5 lat poza Polska, Warszawa niegy mi nie imponowala ale pozbylem
                  sie uprzedzen. Mieszkajac w Skawcach zawse mialem kopleksy na tym punkcie i nie
                  wsydze sie bo przyzyciezone kompleksy to nie powod do wstydu. Teraz Warszawa
                  nie robi zadnego wrazenia dla mnie ale chetnie przyjezdzam na wakacje. NIegdy
                  tam nie mieszkalem wiec prawdopodobnie myslice ze nie mam wiele do powiedzenia.
                  Polska nie jest jedynym krajem gdzie stolica czuje sie wyzsza. W kazdy
                  Amsterdamczyk stwierdzi ze wystarczy wjechac poza granice miasta i jest sie "
                  na koncy swiata , na wsi" W Hiszpanii tez Madryt jest gora. W USA gdzie
                  mieszkam obecnie tez sa uprzedzenia takjuz jest. Zgadzams ie z kazdym tylko
                  prosze nie bardzmy beszczelni , nie ublizajmy sobie to i tak niczego nie zmieni.
                  San Francisco.
        • Gość: awer Re: Warszawiaków już prawie nie ma odp. Pan! IP: *.daewoo.com.pl 19.09.02, 15:45
          Proszę mi tu niemydlić takimi argumentami że lepij wykształcony, czy lepsze
          kwalifikacje - nieee ma ludzi nie zastąpionych, to dlaczego pzryjezdni chcą
          zastepować Warszawiaków, wasze lepsze kwalifikacje nie istnieją tam skąd
          przyjeżdzacie, może Was tam nie chcą - tan argument też jest bzdurą , wszyscy
          przyjeżdżacie tu za chlebem lub lepszym życiem, i nie kombinujcie że jesteście
          lepszymi fachowcami bo jak tak mówicie to jestećie kłamcami. A fachowców tu
          dostatek.
      • Gość: Bóg Re: Warszawiaków już prawie nie ma odp. Pan! IP: 213.77.147.* 22.05.01, 18:38
        na kolana i trochę pokory
      • hartglass Re: Warszawiaków już prawie nie ma odp. Pan! 26.07.02, 16:26
        Prawdą jest że zdarzały się przypadki trzymania trzody w mieszkaniach,ale nie
        świadczy to wcale o pochodzeniu.Znam osobiście warszawiaka ze szmulek,który
        chodował dwie świnie na ulicy dobrej na powiślu.Mieszkał w suterynie a świnie w
        alkowie i wszystko było w porządku,on sam był węglażem a ja chodziłem z jego
        synem do szkoły podstawowej na ulicę drewnianą.Uważam że wtedy to było normalne
        bo nie było za wesoło z forsą tak samo jak teraz.To że psują rynek pracy
        przyjezdni to prawda ale oni też muszą z czegoś żyć.Ganimy komunę ale obecna
        klika przerosła ją pod każdym względem.Jak Wawrzecki podrasował pasztetową to
        go wzieli i powiesili a jak wczorajszy dupek dziś stanie się elitą biznesową to
        pokazują go w telewizorni,jak zrobi przekręt to nic o nim nie mówią bo to jest
        polisz demokracy, więc co jest lub było lepsze dla ogółu społeczeństwa.
    • Gość: Pragia Re: NIE - dla dziadostwa mówi Stolica IP: 212.106.2.* 11.05.01, 09:59
      W końcu należy "oczyścić" to miasto, ze wszelkich nalotów. Bo jak się chodzi po
      Mojej Kochanej Warszawce to wszędzie już prawie słoma leży.
      • Gość: jaga Re: NIE - dla dziadostwa mówi Stolica IP: 10.1.6.* / 157.25.200.* 17.05.01, 16:29
        Najgorsza słoma to niestety ta warszawska, najczęściej z
        przerostem ambicji z zapyziałych dzielnic Pragi,
        Targówka czy Bródna. Aż ciarki przechodzą że mogłabym
        się stamtąd wywodzić. Wielcy mi warszawiacy!!!!
        • jagna_jagna Re: NIE - dla dziadostwa mówi Stolica 15.07.02, 08:26
          Gość portalu: jaga napisał(a):

          > Najgorsza słoma to niestety ta warszawska, najczęściej z
          > przerostem ambicji z zapyziałych dzielnic Pragi,
          > Targówka czy Bródna. Aż ciarki przechodzą że mogłabym
          > się stamtąd wywodzić. Wielcy mi warszawiacy!!!!


          A byłaś ty na Targówku albo na Bródnie, że tak marudzisz?
          Może najpierw się tam porozgladaj a potem się wypowiadaj. Hrabianka jedna.
    • Gość: Miszal nie-warszawiacy poszukiwani IP: 153.112.41.* 16.05.01, 07:53
      To jedna wielka bzdura! Ja jestem z Wrocka i staralem sie tam o pracę.
      Zadziwiła mnie elokwencja osób, które przeprowadzaly ze mna rozmowę
      kwalifikacyjną. Sztandarowe pytania:
      1. Czy jest pan w stanie przeprowadzić się do Warszawy? Aż mi się cisnęła na
      usta odpowiedz: "Nie! Będę kazdego dnia dojezdzał z Wrocławia 340 km!
      2. Jak pan znajdzie mieszkanie? - chyba to mój problem. Nie starałem się o
      stanowiska gdzie gwarantuje się mieszkania
      itd itp.

      Z reguły jednak firmy nie odpowiadają na oferty osób mieszkających zbyt daleko
      ze względu na poczatkowy przymus częściowego dostosowania spotkań do ich
      możliwości. Kierownicy i dyrektorzy to juz coś innego.


      • Gość: PanR Re: nie-warszawiacy poszukiwani IP: *.debniki.sdi.tpnet.pl 22.05.01, 18:45
        Gość portalu: Miszal napisał(a):

        > To jedna wielka bzdura! Ja jestem z Wrocka i staralem sie tam o pracę.
        > Zadziwiła mnie elokwencja osób, które przeprowadzaly ze mna rozmowę
        > kwalifikacyjną. Sztandarowe pytania:
        > 1. Czy jest pan w stanie przeprowadzić się do Warszawy? Aż mi się cisnęła na
        > usta odpowiedz: "Nie! Będę kazdego dnia dojezdzał z Wrocławia 340 km!
        > 2. Jak pan znajdzie mieszkanie? - chyba to mój problem. Nie starałem się o
        > stanowiska gdzie gwarantuje się mieszkania
        > itd itp.
        >
        > Z reguły jednak firmy nie odpowiadają na oferty osób mieszkających zbyt daleko
        > ze względu na poczatkowy przymus częściowego dostosowania spotkań do ich
        > możliwości. Kierownicy i dyrektorzy to juz coś innego.
        >
        >

        Ale to w ogóle jest problem. Ja teaz szukam pracy. Jak moge omijam biura
        konsultingowe. Byłem na przykład w takim jednym gdzie dostałem następujące
        pytania (uwaga mam 4 lata doświadczenia na stanowiskach związanych z rekrutacjami
        na stanowiska handlowe):
        1. Jakie sa Pańskie mocne i słabe strony.

        2. Czy może pan przeprowadzić się do Waszawy (320 kilosów Kraków).
        3. Jakie są cechy dobrego handlowca.
        Laska miała lat 23-25 i była tak "profesjonalna", że hej. Nie wiem czy
        Waszawianka, ale pisze to z innego powodu. Czy ktoś może wie jak omijać takie
        biura.
        • Gość: Miszal Re: nie-warszawiacy poszukiwani IP: 153.112.41.* 28.05.01, 07:48
          Na takie nie ma rady. Po za tym większość firm ma strategię zatrudniania na
          takie stanowiska osób po studiach, bez jakiejkolwiek praktyki w tym kierunku. Z
          tego co mi sie wydaje skończenie psychol. albo socjol. i przeczytanie książki
          typu "Rekrutacja dla opornych" nie wystarcza. Niektóre osoby (szefowie) powinni
          mieć drobne wyczucie na kogo nasyłaja takie "profesjonalistki"
          Taka sama strategja pojawia się w innych branżach. Lepiej zatrudnić człowieka
          po studiach, mało mu zapłacić i liczyć, że szybko się nauczy, niz kogoś z
          kilkuletnim doświadczeniem i zapłacić mu troche więcej, ale byc w miarę pewnym
          jego działań.

          Co do omijania biur. Chyba się nie uda. Absurd czai sie na każdym kroku. :)

          A jeśli chodzi o zatrudnianie nie-warszawiaków - jakoś przestałem wierzyć w
          stwerdzenie, że pojawił się tręd zatrudniania osób z zewnątrz. (chybaze ktoś
          miał na myśli Piaseczno albo Piotrków Trybunalski)
          • Gość: Oko Re: nie-warszawiacy poszukiwani IP: *.gazeta.pl 28.05.01, 16:52
            Cała ta dyskusja jest bardzo żenująca. A Pan niech może poszuka jakiś
            faszystowskich stron i tam się wyżywa.
            • Gość: Miszal Re: nie-warszawiacy poszukiwani IP: 153.112.41.* 29.05.01, 08:23
              Faszystowskich ??? Każdy ma prawo wyrazania swojej opinii i dzielenia się
              doświadczeniami. Może szanowny Pan/Pani OKO nie miało tej przyjemniści spotkac
              sie z tego typu absurdem. Jeśli tak - powinien czuc się bardzo szczęśliwy.

              Po za tym jeśli nie odpowiada Panu/Pani to co jest tu pisane - wcale nie ma
              przymusu dyskusji. Podejrzewam, że znajdzie Pan/Pani wiele innych ciekawych
              tematów na łamach tego Forum.

              Pozdrawiam i życzę szczęścia w poszukiwaniu "nie - faszystowskich" dyskusji
    • Gość: Marcin Re: nie-warszawiacy poszukiwani IP: 194.209.102.* 16.07.01, 12:19
      Z postow na tym forum (jak i na innych) mozna wyciagnac kilka wnioskow.
      Warszawiacy to skurwy..., chlopi to skonczone chamy, na Slasku zyje inny narod,
      niedlugo pewnie ktos nas oswieci i stwierdzi, ze krajem rzadza Zydzi.

      Skoro Warszawiacy sie wkurzaja bo ludzie z innych miast przyjezdzaja pracowac
      do Stolicy, to nie zdziwie sie, jak niedlugo mieszkancy Srodmiescia beda
      protestowac przeciwko temu, ze holota (w ich mniemaniu) z Pragi, albo Brodna,
      smie przyjezdzac do Srodmiescia i zabierac im prace ... Tak samo pewnie jest i
      w innych miastach, bo zawsze znajda sie "lepsze" i "gorsze" dzielnice.

      Skoro mieszkancy Slaska dostrzegaja u siebie oznaki tzw. regionalizmu (np. inny
      akcent, tradycja), to twierdza, ze Polaczki powinny z tego regionu wypier...,
      bo to inne panstwo. Czekam, az to samo stwierdza np. mieszkancy Wielkopolski,
      Warmii, czy Mazur ...

      Ludzie, przeciez to jest jeden wielki stek bzdur!!!
      • Gość: Burak Re: nie-warszawiacy poszukiwani IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 18.07.01, 05:45
        Gość portalu: Marcin napisał(a):
        >
        > Ludzie, przeciez to jest jeden wielki stek bzdur!!!

        Hm. Nic dodac, nic ujac. Nie pochodze z Warszawy, ale mieszkam tu juz kilka lat.
        Pracuje z rodowitymi (?) warszawiakami i przyjezdnymi, z kumplami z roznych stron
        Polski chodze na piwo, a w pracy jakos nikomu nie robi roznicy miejsce
        zameldowania. Zarobki tez mamy bardzo podobne. Strasznie mi ta dyskusja wionie
        kompleksami wszelakiej masci.

        Pozdrawiam


        • Gość: UW Re: nie-warszawiacy poszukiwani IP: *.tarnobrzeg.sdi.tpnet.pl 19.10.01, 17:47
          Burak - gratuluje - na ponad 60 przeczytanych wypowiedzi w koncu cos
          normalnego. Ludzie czego wpadacie w kopleksy, po pierwsze Warszawa to nie Los
          Angeles i nie robcie z siebie nadosanych snobow, ktorym "imigranci" zabieraja
          prace. Jestescie tacy madrzy i kulturalni - smialo pokarzcie ze Warszawa rzadzi
          rynkiem pracy :-)))
    • Gość: aneta Re: nie-warszawiacy poszukiwani IP: 157.25.99.* 17.07.01, 16:40
      no i bardzo dobrze im tak...do tej pory to warszawiacy mieli łatwiejszy start i dostawali robotę po
      znajomosci, to może teraz troszkę się wyrówna
      • Gość: An Re: nie-warszawiacy poszukiwani IP: 213.17.164.* 30.10.01, 13:43
        A ja nie dostalam pracy w warszawie, chociaz z niej pochodze ( i cala moja
        rodzina) i konczylam (uznawane za) najlepsze szkoly w tym miescie, najpierw
        liceum, potem szkola wyzsza; i na dyplomie mam bdb i wysokie kwalifikacje; a
        mimo to nie mam pracy w stolicy, tylko w piasecznie; i wcale nie narzekam na
        zarobki ani na korki - bo w obie strony widze jak tlumy przyjezdnych ciagna do
        pracy, a potem wieczorem wracaja do domu; w piasecznie mam cisze, spokoj; i
        wole to od warszawy, w ktorej centrum nie bylam od miesiaca:)))
        • Gość: Daniel Re: nie-warszawiacy poszukiwani IP: 195.136.122.* 30.10.01, 15:48
          Przeciez Piaseczno to prawie Warszawa = podmiejska miejscowosc! Sila
          przyciagania kapitalu zagranicznego jest prawie taka sama jak sila
          przycioagania tegoz kapitalu w centrum (teraz nawet wieksza z powodu mniejszych
          cen wynajmu piomieszczen)
          Majac na mysli prowincje myslimy o miejscowosciach oddalonych przynajmniej 100
          km. ;-)
          Pozdrawiam
          • annabl bez tematu 06.05.02, 21:01
            100 km... swietna definicja...
    • Gość: ACN Re: nie-warszawiacy poszukiwani IP: *.acn.waw.pl 02.06.02, 17:10
      jestem warszawianka... chyba jestem... bo po przeczytaniu postow na tym forum
      zaczelam powaznie w to watpic:)
      urodzilam sie w warszawie, wczesniej w warszawie urodzila sie moja mama...
      babcia i dziadek pochodza natomiast z wilna (zawierucha wojenna itd)
      moj tatko pochodzi ze wsi, a do warszawy trafil najpierw po nauke, a potem po
      prace, poznal i pokochal mame... i reszte juz wiecie:))
      ja czuje sie warszawianka, dobrze sie czuje w tym "anonimowym" miescie, nie
      drazni mnie ciagly pospiech, zgielk i tysiace nieznanych mi twarzy na kazdym
      kroku:) tu czuje sie spokojna i niezalezna:)
      pamietam z dziecinstwa wakacje na wsi u dziadkow... gdzie kazdy kazdego znal,
      kazdy o kazdym wszystko (a moze nawet wiecej) wiedzial, gdzie musialam
      udawadniac dzieciakom ze az taka glupia nie jestem, ze nie boje sie krowy
      (balam sie! ale nigdy sie do tego nie przyznalam!) czy gesi (alez one sa
      zlosliwe!!!), udawadnialam tez dziadkom ze niczym nie roznie sie od wlasnie
      tych wiejskich dzieci i razem z nimi pracowalam w polu:) to byly niezwykle
      wakacje... niby co roku takie same a za kazdym razem inne:))
      ale wracajac do tematu... czuje sie warszawianka, mimo ze maz nazywa
      nie "kundlem" - ma prawo - on ma w dokumentach rodzinnych wielopokoleniowa
      przynaleznosc do tego miasta:))
      mysle, ze takich warszawiakow jak ja sa tysiace... takich co to sa pierwszym
      pokoleniem w wawce jeszcze wiecej... wiec szukanie roznic miedzy nimi jest
      glupota...:)
      wazne natomiast jest to jak oni sie czuja:)
      jezeli ktos czuje sie warszawiakiem, ale na kazdym kroku podkresla swoje
      pochodzenie i wyzszosc swojej miesciny nad stolica... to chyba jest jakies
      nieporozumienie? mam w tej chwili setki przykladow ludzi, ktorzy dopiero co sie
      tutaj osiedlili... i wstydze sie za nich:( bo juz zmienili rejestracje
      samochodow na W(cos tam)... a jeszcze nie zmienili mentalnosci... albo juz ja
      zmienili (?) na gorsza:(( nowe warszawskie osiedla (zwlaszcza te najtansze) to
      skarbnica wiedzy o prowincji! to ludzie, ktorzy wchodza do windy i nie potrafia
      wydusic z siedzie jednego slowa! to ludzie, ktorzy robia calonocne imprezy nie
      uprzedzajac wczesniej lokatorow bloku! to ludzie ktorzy wywieszaja posciel
      przez balkon, a dywan trzepia na klatce o porecz:( to ludzie , ktorzy mowia "u
      nas w warszawie to..."...:(((
      powiecie, ze generalizuje... tak! ale niestety wlasnie takich jest najwiecej!
      cale zycie zadawalam sobie pytanie "dlaczego nas ze stolicy tak nie lubia?",
      teraz juz wiem... od trzech lat obserwuje i wiem... nie lubia tych
      przyjezdnych... swiezo osiedlonych, z jeszcze cieplym wpisem meldunkowym w
      dowodzie (albo i bez)!!!
      drodzy panstwo! czas sie zastanowic! czy wawka to az taki awans spoleczny by
      zapomniec o dobrych manierach?????? a jezeli ich brak... to moze czas sie
      zaczac ich uczyc? to nie jest trudne!

      a tak zupelnie juz na marginesie... pamietam studia... i scisly podzial miedzy
      wawka a akademikiem... i przyjaciolke, ktora przemycala (!!!) mi z akademika
      pytania z zeszlorocznych(!) egzaminow i blagala bym nikomu z wawki nie dawala,
      a nikomu z akademika nie mowila, ze dostalam! to tez daje mi dzisiaj do
      myslenia... 99% tegoz akademika zostalo w wawce... kiedys ich dzieci trafia na
      studia...:)))

      wracajac do tutylu forum "praca w warszawie"... coz w moim zawodzie jej NIE MA!
      a zawod trudny do przekwalifikowania... jak wiekszosc po PW:) wyslalam
      dziesiatki CV... bez odzewu:( dochodzi do tego jeszcze posiadanie dziecka
      (wszyscy kochamy matki z dziecmi w pracy!!!) i swiadomosc, ze za 1000zl nie
      moge pracowac, do zycia (w miare godnego) potrzebujemy "moich" 2000zl:(

      pozdrawiam:)
      P.S.
      caly czas wierze, ze los sie odwroci i ktos bedzie wolal zatrudnic 30letnia
      matke ze stalym meldunkiem i mezem u boku niz mloda dziewczyne z Bog jakiego
      zakatka Polski z jedynym planem na zycie "zahaczyc sie w stolicy"
      • Gość: tony A czy to wazne kto z kad jest.... IP: *.rug.ac.be 04.06.02, 23:00
        Ale kolezanko napisalas esej!!! Porzadnie mnie on zbulwersowal. A co to ma do
        rzeczy, kto gdzie sie urodzil, albo gdzie mieszka. Kazdy ma prawo mieszkac
        gdzie mu sie podoba, takze w Warszawie. Dlatego drazna mnie takiee deliberacje
        na temat klasyfikowania ludzi w naszej stolicy. Miej troche pokory Pani
        warszawianko. Wnoskuje z Pani wypowiedzi, ze Pani rodzina oszalala na punkcie
        pochodzenia - nawet maz nazywa pania KUNDLEM. Hihihiihi, troche to chore...
        Pozdrawiam
      • Gość: Gizmo Re: nie-warszawiacy poszukiwani IP: *.nuts.northwestern.edu 10.06.02, 06:32

        Ponizej typowy przyklad polskiej zasciankowosci i kompleksow....
        Prubujemy sobie udowodnic ze nie mamy nic wspolnego z 'chamami' z
        tanich osiedli warszawskich ktorzy to dopiero sie zachaczyli w Stolicy
        i tu staja sie warszawiakami, obywatelami Polski A (w poprzednim pokoleniu
        byli obywatelami Polski B, C, D). Na pocieszenie dodam tylko ze Warszawa
        z perspektywy Swiata jest i jeszcze dlugo pozostanie peryferiami cywilizacji.


        Gość portalu: ACN napisał(a):

        > jestem warszawianka... chyba jestem... bo po przeczytaniu postow na tym forum
        > zaczelam powaznie w to watpic:)
        > urodzilam sie w warszawie, wczesniej w warszawie urodzila sie moja mama...
        > babcia i dziadek pochodza natomiast z wilna (zawierucha wojenna itd)
        > wracajac do tutylu forum "praca w warszawie"... coz w moim zawodzie jej NIE MA!
        >
        > a zawod trudny do przekwalifikowania... jak wiekszosc po PW:) wyslalam
        > dziesiatki CV... bez odzewu:( dochodzi do tego jeszcze posiadanie dziecka
        > (wszyscy kochamy matki z dziecmi w pracy!!!) i swiadomosc, ze za 1000zl nie
        > moge pracowac, do zycia (w miare godnego) potrzebujemy "moich" 2000zl:(
        >
        > pozdrawiam:)
        > P.S.
        > caly czas wierze, ze los sie odwroci i ktos bedzie wolal zatrudnic 30letnia
        > matke ze stalym meldunkiem i mezem u boku niz mloda dziewczyne z Bog jakiego
        > zakatka Polski z jedynym planem na zycie "zahaczyc sie w stolicy"

        • Gość: zuzia Re: nie-warszawiacy poszukiwani IP: *.ms.hutchinson.fr / 10.40.55.* 21.06.02, 10:48
          A ja dziecinstwo spedzilam w Wwie, teraz mieszkam na stale w Paryzu i
          smieszycie mnie wszyscy! Warszawa to dziura jakich malo!!! A podzial
          warszawiacy - reszta kraju jest zenujacy i ponizej wszelkiego poziomu. Taki
          podzial istnieje we Francji - Paryzanie maja sie za lepszy sort ludzki, ale ze
          w mojej Polsce istnieje cos takiego - jestem ZAZENOWANA!!! Zawsze myslalam, ze
          Polacy sa jednak troche madrzejsi. Szkoda, ze sie tak strasznie pomylilam i
          przepraszam za wypowiedzi warszawiakow ( przynajmniej wiekszosc)
          • bmw1 Re: nie-warszawiacy poszukiwani 09.07.02, 09:54
            Witam wszytstkich serdecznie,
            Jestem Warszawianką z dziada pradziada, zarówno od strony matki jak i ojca. Ale
            co to ma za znaczenie, trzeba być człowiekiem i tyle. Mieszkałam kiedyś dwa lata
            w Nowym Yorku, i tam dopiero zrozumiałam, że oddam 100, 1000 Nowych Yorków za
            jedną WARSZAWĘ. Życzę wszystkim powodzenia,
            BMW
      • Gość: kapen Re: nie-warszawiacy poszukiwani IP: *.chello.pl 15.07.02, 00:08

        Widzę, że schizofrenia ma się u nas dobrze. Ktoś krzyczy, że w Warszawie
        chamstwo - jasne, tylko kogo za nie winić, skoro tak duży odsetek ludności tu
        przyjeżdża tydzień w tydzień z całego kraju? Na opinie o dzisiejszej Warszawie
        pracuje kawał kraju i jest ona świadectwem dla wszystkich, którzy tu przebywają.

        Dramatem dzisiejszej Warszawy jest to, że to nie ludność przystosowuje się do
        norm miejskich, tylko narzuca miastu swoje normy - bardzo różne, z przewagą
        tych niemiejskich. Stąd wrażenie, że mało kto umie poruszać się po chodniku na
        przykład.
        Cały kraj jest zabitą dechami prowincją i teraz ustalanie hierarchii kto jest
        lepszy w obrębie tej prowincji jest żałosne. Kolega poznaniak wytyczył nowe
        grance pomiędzy Azją a Europą (bo po Niemcach ma u siebie trochę porządku),
        kolega Ślązak secesję swej dzielnicy ogłasza (bo samemu lepiej vide Słowacja),
        a wszyscy pracują w Warszawie, której nie znoszą. Współczuję.
        • Gość: 517 Re: nie-warszawiacy poszukiwani IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 25.07.02, 23:27
          Ludzi, jesteście bardzo ograniczeni...
          Chamstwo w Warszawie? Tak jak wszędzie, z tą tylko różnicą, ze tutaj czasem
          umotywowane, jak np spotka sie takiego kogoś kto zabiłby dla pracy, byleby
          tylko w jego Parczewie mówili ze pracuje w stolicy...
          Zadne z Waszych argumentów o "beznadziejności" Wawki mnie nie przekonuje i nie
          przekona, bo na całym świecie jest tak zwany kompleks stolicy...U nas, w
          Czechach, Niemczech, Francji, Anglii... Jest to zjawisko powszechne i koniec
          dyskusji.
          Miasto jest kwadratowe i bez duszy? Ludzie, dla Was. Dla Was z Poznania,
          Ostrołęki, Wąbrzeźna, Wrocławia, Łodzi... Tak jak NIC nie czuje jak odwiedzam
          Wasze miata, tak Wy nie czujecie jak przyjeżdzacie do Stolicy... Dla mnie WAW
          jest najbardziej kosmicznym, zajebistym, klimatycznym i odjechanym miastem na
          swiecie, jestem z Niej dumny, z Jaj historii, bohaterstwa i współczesności,
          architektury i miliona rzeczy. Rozumiem Wase zale, lecz tak to bywa -
          najbardizej sfrustrowani zawsze winią innych : miasto w ktorym musza zyc,
          pracowac, dziennikarzy i cyklistów...
          Warszawa jest zajebista i sorry, ale Wy troszkę nie czujecie tego miasta,
          troche do Was nie pasuje, a moze to Wy nie pasujecie do Niej... Bywa.
          Trzymajcie sie, dobrz rada: Dworzec Zachodni, Wschodni, Stadion, Srodmiescie,
          Centralny, ew Okecie i do domciu jak tak źle. Papa...
          I prosze nie odpowidajcie na ten post spostrzezeniami o chamstwie kierowców z
          Wawki, braku atmosfery itp...To juz za stare argumenty ;)
          • malini Re: nie-warszawiacy poszukiwani 12.09.02, 14:19
            Poniekąd zgadzam się z w Pan-em,choć jest bardzo ostry w słowach.
            Ja mam w dodatku "ostrą" koncepcję powodów poszukiwań pracowników w innych niż
            Warszawa miastach.
            Zwyczajnie - tych "rasowych" Warszawiaków jest niewielu. Nie wiele jest więc
            osób, które znają Warszawski rynek, potrafią się w tym mieście poruszać (w
            szerokim słowa tego rozumieniu - od urzedów, komunikacji po konkretny zawód) i
            nie wzbudzają swoim zachowaniem kłopotów (nawet zwykły "pracownik liniowy" musi
            sowim wyglądem, zachowaniem i wreszcie słowami ściągać a nie odstraszać
            klientówa). Obawiam sie,że mogę poobrażać niektórych czytelników tego forum,nie
            rozwinę więc tego wątku.
            Nawet jeżeli pracodawca korzysta finansowo na zatrudnieniu pracownika, któremu
            mało płaci, to na dłuższą metę okazuje sie,że koszty zatrudnienia takiej
            osoby sa większe niż zatrudnienie kogoś naprawdę odpowiedniego (szkolenia,
            poświęcanie tej osobie więcej uwagi itp.).
            Ok - są wybitni fachowcy z małych miasteczek. Niestety frustracja, która łączy
            się z niskimi zarobkami, odcięciem od rodziny,presja czasu,której jescze nie
            doświadczyli, nieprzyjemne środowisko, otoczenie, awanse innych kolegów "po
            znajomościach",których się nie ma itd. wytrąca im te narzędzia - talent i
            umiejętności- niezwkle szybko z ręki. Pracodawca krótkowzroczny wysysa z ludzi
            soki i...szuka następnych...Tyle,że następnych, dobrych jest coraz mniej, więc
            szuka coraz dalej...w Krakowie, Poznaniu itd.
            • Gość: wieśniak2002 Re: nie-warszawiacy poszukiwani IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 13.09.02, 15:14
              malini napisała:

              > Poniekąd zgadzam się z w Pan-em,choć jest bardzo ostry w słowach.
              > Ja mam w dodatku "ostrą" koncepcję powodów poszukiwań pracowników w innych
              niż
              > Warszawa miastach.
              > Zwyczajnie - tych "rasowych" Warszawiaków jest niewielu.


              O tak..... bardzo niewielu.

              nie wpuszczać obcych, nie mieszać krwi, prowincja won !!! obywatele 2 kategorii
              wynoście sie z Warszawy bo oddychacie cudzym powietrzem.... i co jeszcze ????
              Frustraci, nieudacznicy itp.

              Warszawa jest COOL.

              Jesteście śmieszni ze swoimi problemami.
              Skąd tyle nienawiści do innych ???
              czyżby następcy Hitlera ?


              a ten wątek o "kundlu"... wstyd sie przyznać do takiego męża. jaki on moze
              mieć szacunek do żony skoro tak ja nazywa? Jak wychowa swoje dzieci ???? To
              jakiś nieudany klon HITLERA a ty jesteś durną "kozą",że pozwalasz tak na
              siebie mówić.



              Nie wiele jest więc
              > osób, które znają Warszawski rynek, potrafią się w tym mieście poruszać (w
              > szerokim słowa tego rozumieniu - od urzedów, komunikacji po konkretny zawód)
              i
              > nie wzbudzają swoim zachowaniem kłopotów (nawet zwykły "pracownik liniowy"
              musi
              >
              > sowim wyglądem, zachowaniem i wreszcie słowami ściągać a nie odstraszać
              > klientówa). Obawiam sie,że mogę poobrażać niektórych czytelników tego
              forum,nie
              >
              > rozwinę więc tego wątku.
              > Nawet jeżeli pracodawca korzysta finansowo na zatrudnieniu pracownika,
              któremu
              > mało płaci, to na dłuższą metę okazuje sie,że koszty zatrudnienia takiej
              > osoby sa większe niż zatrudnienie kogoś naprawdę odpowiedniego (szkolenia,
              > poświęcanie tej osobie więcej uwagi itp.).
              > Ok - są wybitni fachowcy z małych miasteczek. Niestety frustracja, która
              łączy
              > się z niskimi zarobkami, odcięciem od rodziny,presja czasu,której jescze nie
              > doświadczyli, nieprzyjemne środowisko, otoczenie, awanse innych kolegów "po
              > znajomościach",których się nie ma itd. wytrąca im te narzędzia - talent i
              > umiejętności- niezwkle szybko z ręki. Pracodawca krótkowzroczny wysysa z
              ludzi
              > soki i...szuka następnych...Tyle,że następnych, dobrych jest coraz mniej,
              więc
              > szuka coraz dalej...w Krakowie, Poznaniu itd.
              • malini Re: nie-warszawiacy poszukiwani do wieśniaka2002 19.09.02, 11:01
                Gość portalu: wieśniak2002 napisał(a):

                > O tak..... bardzo niewielu.
                >
                > nie wpuszczać obcych, nie mieszać krwi, prowincja won !!! obywatele 2
                kategorii
                >
                > wynoście sie z Warszawy bo oddychacie cudzym powietrzem.... i co jeszcze ????
                > Frustraci, nieudacznicy itp.
                >
                > Warszawa jest COOL.
                >
                > Jesteście śmieszni ze swoimi problemami.
                > Skąd tyle nienawiści do innych ???
                > czyżby następcy Hitlera ?

                Nie zrozumiałeś mnie - absolutnie nie chodzi mi o przedstawianie
                nietolerancyjnej wręcz "rasowej" teorii zatrudniania czy niezatrudniania nie-
                rodowitych mieszkańców! Mój pogląd jest czysto techniczny. To co napisałam
                wczesniej:

                "Niewiele jest więc osób, które znają Warszawski rynek, potrafią się w tym
                mieście poruszać (w szerokim słowa tego rozumieniu - od urzedów, komunikacji po
                konkretny zawód)"

                dotyczy wszystkich miast i wsi również!!! Jak mnie się zachce nagle mieszkać i
                pracować w przysłowiowym Pcimiu, to do pracy w lokalnej przetwórni owoców
                byłabym ostatnią przyjetą kandydatką.Każdy szef chciałby doświadczonego
                pracownika, który z danym zakładem pracy wiąże swoją przyszłość.I kropka.Nie ma
                co się unosić i wyzywać Pcimian od Hiltlerowców.Nie ma co się obrażać,że
                Warszawicy mają wysokie mniemanie o sobie - każdy je ma - Ty również i ok -
                zamiast wyzywać od Hitlerowców oddziel w dyskusji ludzi od problemu i skup się
                na temacie.Wszystkim będzie milej.Przy okazji - wiem co mówię - miałam kiedyś
                ochotę pracować w Nowym Targu - nie znalazłam pracy i wróciłam do Warszawy. I
                przez myśl mni nie przeszło,żeby mieć żal do rodowitych podhalan i uważać,że
                potraktowano mnie jak prowincjuszkę czy wroga. Przecież to bzdura!
                • Gość: wieśniak 2002 Re: wieśniak odpowiada IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 20.09.02, 12:19
                  powiem krótko:
                  jeszcze niedawno pracowałem jakis czas w stolicy UE i nie miałem powodów z
                  komunikację, znalezieniem odpowiednich urzędów i innych ...Wygląda na to ,ze ty
                  ograniczasz sie wyłacznie do Warszawy, jaka jesteś niezaradna aż żal.
                  My "wieśniacy" potrafimy znaleźć sie w każdym miejscu, w każdym mieście i
                  świetnie sobie radzimy. Może czas zmienić mentalność, zapomnieć na chwilę o
                  swym "szlacheckim urodzeniu" i wziąć sie do konkretnej roboty.

                  Pozdrawiam ziomków wieśniaków
                  • malini Wieśniak-bo zawołam Pana do pomocy ;) 20.09.02, 14:36
                    "Wygląda na to ,ze ty ograniczasz sie wyłacznie do Warszawy, jaka jesteś
                    niezaradna aż żal" "Może czas (...)wziąć sie do konkretnej roboty."

                    Jak piszę,że moje wypowiedzi nie dotyczą wyłącznie Warszawy to Ty na
                    odwrót.Czytasz Ty innych czy napawasz się własnymi wypowiedziami?
                    Co do uwag o mnie (cytowane wyżej)...powtarzam - oddziel ludzi od problemu i
                    lepiej nie stosuj hiromancji bo Ci to nie wychodzi. Gratuluję pracy w UE i
                    uważam,że więcej nam trzeba ludzi,którzy mogą się tym pochawlić,ale:

                    "My "wieśniacy" potrafimy znaleźć sie w każdym miejscu, w każdym mieście i
                    świetnie sobie radzimy".

                    To nieprawda - wystarczy spojżeć na liczne i dramatycznie brzmiące wątki
                    typu "jak znaleźć pracę w Warszawie?" i "jak przeżyć w Warszawie?".
                    Podejżewam,że ta wypowiedź to węrdówka za popularnym teraz stylem "I'm the
                    best" i podręcznikami "Uwierz w siebie". Zadrzeć głowę i stwierdzić,że zawsze
                    dam sobie radę,że "jestem genialny,profesjonalny i piękny" to miłe, ale nie
                    wystarcza na rozmowach z pracodawcą.
                    Nadal podtrzymuję tezę,że osoby szukające pracy poza miejscem zamieszkania nie
                    są tak dobrze widziane jak rodzimi "wyjadacze" bądź ludzie wychowani w
                    podobnym "klimacie". I nadal twierdzę,że nie ma o co się tak pieklić i
                    przypominam (za pewnym wieszczem),że należy się różnić ...pięknie.


                    • eb73 Re: Wieśniak ma rację 20.09.02, 15:25
                      malini napisała:
                      Masz problemy z "rz" ?????? preferujesz "ż" ?
                      a W-wiacy nie szukaja w Warszawie ? tez maja problemy



                      > To nieprawda - wystarczy spojżeć na liczne i dramatycznie brzmiące wątki
                      > typu "jak znaleźć pracę w Warszawie?" i "jak przeżyć w Warszawie?".
                      > Podejżewam,że ta wypowiedź to węrdówka za popularnym teraz stylem "I'm the
                      > best" i podręcznikami "Uwierz w siebie". Zadrzeć głowę i stwierdzić,że zawsze
                      > dam sobie radę,że "jestem genialny,profesjonalny i piękny" to miłe, ale nie
                      > wystarcza na rozmowach z pracodawcą.
                      > Nadal podtrzymuję tezę,że osoby szukające pracy poza miejscem zamieszkania
                      nie
                      > są tak dobrze widziane jak rodzimi "wyjadacze" bądź ludzie wychowani w
                      > podobnym "klimacie". I nadal twierdzę,że nie ma o co się tak pieklić i
                      > przypominam (za pewnym wieszczem),że należy się różnić ...pięknie.
                      >
                      >
          • Gość: voy Re: nie-warszawiacy poszukiwani IP: 217.153.47.* 14.09.02, 20:15
            Gość portalu: 517 napisał(a):
            >[...
            > Trzymajcie sie, dobrz rada: Dworzec Zachodni, Wschodni, Stadion, Srodmiescie,
            > Centralny, ew Okecie i do domciu jak tak źle. Papa...]

            a byles na zachodnim ? tam po prostu smierdzi , na calym dworcu jest wstretny
            smrod , to pewnie tez wina przyjezdnych , na wsodni to w ogole nie zagladam bo
            w bialy dzien kose dostane , ciekawe co mysli europejczyk jak zobaczy takie
            atrakcje

            • Gość: jpy Re: nie-warszawiacy poszukiwani IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 16.09.02, 14:42
              dokładnie


              Gość portalu: voy napisał(a):

              > Gość portalu: 517 napisał(a):
              > >[...
              > > Trzymajcie sie, dobrz rada: Dworzec Zachodni, Wschodni, Stadion, Srodmiesc
              > ie,
              > > Centralny, ew Okecie i do domciu jak tak źle. Papa...]
              >
              > a byles na zachodnim ? tam po prostu smierdzi , na calym dworcu jest wstretny
              > smrod , to pewnie tez wina przyjezdnych , na wsodni to w ogole nie zagladam
              bo
              > w bialy dzien kose dostane , ciekawe co mysli europejczyk jak zobaczy takie
              > atrakcje
              >
    • Gość: dyrektorek Re: nie-warszawiacy poszukiwani IP: 2.4.STABLE* / 10.48.9.* 23.09.02, 13:33
      Polecam tekst:

      kiosk.onet.pl/1,2,8,707971,2030129,forum.html
      (nie chce mi sie go copy-paste'owac).


      pozdr.

      j

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka