Gość: ILONA
IP: *.chello.pl
24.10.06, 18:05
Normalna praca po znajomości-zaczynam dochodzić do takiego wniosku,
niestety.Po 6 latach zmieniłam prace na firme (jak mi się wydawało)o
stabilnej, ugnuntowanej pozycji.To, co tam zastałam nieco mnie przerosło-
obowiązków tyle, że w 10 god.człowiek się nie wyrabiał, ciścienie, wyścig
szczórów. Szef wiedział że wszyscy sobie nie radzą ale w imię oszczędności
(???)nikogo nowego nie zatrudniali. Zrezygnowałam po 3 m-cach...Teraz nie
jest lepiej. Znów trafiłam do firmy, w której człowek to gó.., szefowa mami
mnie jakiąś kasą której nikt w tej firmie nigdy nie widział i dodatkowo
tłumacze się klientom z machlojek finansowych mojej poprzedniczki. Czy
powinnam szukać dalej?Czy już nie mm firm normalnych, gdzie sznuje się
pracownika, jego umiejętności?Czasem kasa jest mniej ważna niż atmosfera w
pracy...A może to ze mną jest już coś nie tak?może to normalna rzecz w tym
popieprzonym kraju?co radzicie.....?