Dodaj do ulubionych

Z pamiętnika pracownika (odc. 18.)

IP: *.chello.pl 03.05.03, 22:21
ech, my mężczyźni... jak tylko już nie chcemy z kimś coś, to zaraz znajdzie się
powód: "brzydka i skacowana". Hej Jurku, po prostu: to jest pani szefowa.
Trzymać się z daleka i tyle. Nie jest brzydka (no, nie widziałem...), ale jest dużo
gorzej: jest szefową.

Też kiedyś - raz czy dwa - bywałem szefem; ze zdumieniem i przerażeniem
obserwowałem, jak moi koledzy, kumple, przyjaciele... nagle zaczynali po awansie
odnosić się do mnie dziwnie, jakoś inaczej, rozmowy milkły, kiedy wchodziłem...
Ale to jest zdrowa i normalna reakcja: w niezdrowym układzie szef/pracownik,
przełożony jest naturalnym wrogiem, choćby nawet byl fajny, kompetentny i
bronił swoich ludzi jak lwica młodych. Taki chciałem być. Próbowałem - nie dało
się.
Ale było mi miło - nie przeczę - gdy ci sami ludzie po mojej rezygnacji z
odpowiedzialnego stanowiska mówili mi "coś ty ch/.../ narobił i co teraz będzie?
nie mogłeś zostać?". Dzięki, koledzy! Spotkamy się przy wódce!

W poniedziałek rzucam pracę w cholerę (zróbcie to samo, jeśli możecie!), bo
oczywiście nie jest fajnie być szeregowym pracownikiem, który kiedyś byl szefem.
Jest przecież nowy szef - żeby było zabawniej, to ten sam, po którym w swoim
czasie odziedziczyłem posadkę - szef szefów po prostu dał mu więcej forsy (nawet
wiem ile, po paru latach biurek uczymy się odnajdywać potrzebne, a poufne
informację... no nie?) no i koleś wrócił.

W sumie - współczuję Aśce, bo fajnie nie ma, ale chyba dobrze sobie z tym radzi .
Ohyda.

Jak myślisz, Malwo? (i tu wiosenne żółciutkie mlecze w bukieciku)

No i poproszę więcej o Marcie...
Obserwuj wątek
    • malwa11 Re: Z pamiętnika pracownika (odc. 18.) 05.05.03, 11:55
      Wiedziałam, że on się do miłości na całe zycie jeszcze nie
      nadaje! Ale z drugiej strony takim bon vivantem strasznym to nie
      jest, bo to WIE! Na pytanie ankiety nie odpowiadam, bo obrażliwe
      (tak samo nie wysyłam smsów na teleankiety do polsatu, tvn czy
      innego tego shitu).
      A teraz Aśka... Biedna jest, ale swoje kłopoty cięzko pracuje.
      Nie można przecież być super kumplem w pierwszej odsłonie, a w
      drugiej groźnym szefem, no nie? Specjaliści nazywają to brakiem
      spójności. Trochę serca droga Pani, poczucie humoru także nie
      zaszkodzi.

      A fragment:„Zgaśnij, nietrwała świeczko” ... jest boski. I w
      samą dziesiątekę jeżlei chodzi o tych kreatywnych od siemiu
      boleści.

      Józiuuu, co Ty z ta pracą? Nie wolno w maju rzucać, bo potem
      plażować się chce, a rozsądek z ciepłym morzem i słońcem złotym
      szans nie ma żadnych! I dziękuję za kwiaty - uwielbiam :-))
      Ściaskam i pisz co tam ciekawego się dzieje.
    • Gość: Smart Plagiat, czy przypadek? IP: 217.67.201.* 05.05.03, 12:39
      Winszuje autorowi genialnego pomysłu na tego typu zabawę!
      Ale to chyba nie autorowi z Gazety należą się gratulacje...
      Kiedys na portalu hrk.pl była równie fajna zabawa internetowa
      pt: Kariera Tomka Mielonka, która niestety zniknęła z tej strony
      jakiś czas temu - sam pomysł zabawy i tematyka są niemal
      identyczne - czyżby Gazeta "zerżęła" i brutalnie wykorzystała
      czyjś pomysł? Wydaje mi się, że tak było... To kolejny smutny
      dowód na to, że w naszym kraju kradzież własności intelektualnej
      jest tak powszechna...

      • Gość: OrPa Re: Plagiat, czy przypadek? IP: *.crowley.pl 06.05.03, 14:08
        No ja wiem... tam tez byl sondaz, ale sondaze w necie to nie
        jest takie znowu unikatowe;
        a poza tym tamto bylo nudne, bez polotu, a to jest zabawne... i
        nie bylo miejsca na "zgasnij nietrwala swieczko". Tamtym sie
        znudzilam prawie od razu, a to lubie.
      • malwa11 Re: Plagiat, czy przypadek? 07.05.03, 16:07
        A NYT tez ma nekrologi. Co to za uwaga! Przecież butów Nike pod
        swoim nazwiskiem nikt tu nie sprzedaje, a pomysłu na
        interaktywną powieść biurową nikt nie opatentował. Czyli może
        kazdy, pod warunkiem, że fajnie... A Jurek jest cool, czasem
        mniej czasem bardziej, ale o niebo lepszy od tego, co było na
        hrk. Malkontencie wyluzuj, słońce świeci, więc nie marudzimy!
        • Gość: Józuś Re: Plagiat, czy przypadek? - who cares! IP: *.chello.pl 08.05.03, 23:14
          Otóż to, ale każdy pretekst jest dobry, żeby komuś anonimowo przsolić! A ja
          lubię tę opowiastki, bo sam zmagam się z całkiem podobnym biurem i też mam
          szefów i kolegów (i koleżanki)!
          Poszukałem tamtego Mielonka z hrk w necie, jest - nudne to okrutnie!

          Malwa for ever!

          (Jutro ostatni dzień w pracy: jak dobrze!!! Mam umowe na fuchę, przez jakieś 3
          miesiące nie zginę, a także miłe zaproszenia na rozmowy o konkretach... Nigdy
          więcej biura, niech żyje szary rynek! Pozdrawiam cieplutko z wiośnianym
          winkiem w dłoni! )

          J
    • Gość: DENAR Z pamiętnika pracownika (odc. 18.) IP: 195.136.125.* 05.05.03, 14:50
      Sic transit gloria mundi - tak przemija chwała (tego) świata
      • Gość: Marcin Sonda. IP: 195.136.125.* 06.05.03, 10:16
        "Sit transit gloria mundi" znaczy:
        a)"reductio ad absurdum",
        b)autor "Z pamiętnika pracownika" jest nieukiem.
        • Gość: Kreator Re: Sonda. IP: 195.136.125.* 06.05.03, 10:18
          Jedno i drugie :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka