Dodaj do ulubionych

Zarobki w Warszawie???

IP: 194.88.103.* 31.10.03, 12:09
Obecnie pracujac w Belgii zarabiam 3000 Euro na czysto - brutto okolo 6000
(ogolnie rozumiana branza IT) 14 pensji w roku i bonus. Jak sadzicie, czy
przenoszac sie do Warszwy mam sznase na podobne zarobki?
Obserwuj wątek
    • frustrat1 jasne, przenos sie.. 31.10.03, 12:14
      ...w warszawie takie zarobki to norma a jakbedziesz kreatywny to mozesz
      wyciagnac nawet do 10 000 euro netto
      • Gość: Peter Re: jasne, przenos sie.. IP: 194.88.103.* 31.10.03, 12:20
        Serio?????
        • Gość: greg Re: jasne, przenos sie.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.03, 12:33
          Myśę że na początek w warszawie mógłbyś zarobić z 500euro netto
          • Gość: Wujo Wężyk Re: jasne, przenos sie.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.03, 12:48
            O ile nie podpiszesz w Belgii kontraktu na pracę w Warszawie w jakimś oddziale
            firmy, to zapomnij o wynegocjowaniu na miejscu podobnych stawek. W Polsce jest
            20% bezrobocia, a cała prowincja zjeżdża do stolicy skutecznie obniżając i tak
            już niski pułap zarobków.
            • Gość: .. Re: jasne, przenos sie.. IP: 195.136.95.* 31.10.03, 14:59
              Oj bidulku, prowincja cie wykancza , amoze oni sa lepsi i nie maja lordowskich
              wymagan. Przewrociło sie w łebku. Ale uwaga , puk,puk koniec opierdalactwa.
              • Gość: wrex Re: jasne, przenos sie.. IP: *.chello.pl 31.10.03, 15:20

                Gość portalu: .. napisał(a):

                > Oj bidulku, prowincja cie wykancza , amoze oni sa lepsi i nie maja
                lordowskich
                > wymagan. Przewrociło sie w łebku. Ale uwaga , puk,puk koniec opierdalactwa.


                Jasne. Najlpiej godzic sie na kazde warunki pracodawców i "szmacic" sie (
                przepraszam za dosadnosc) pomijam wszelkie inne aspekty ktore powodują iz
                ludzie sklonni sa prostytuowac sie. Ale niestety to co pokazuja czesto ludzie
                z prowincji to zawodowa prostytucja.
                • Gość: .. Re: jasne, przenos sie.. IP: 195.136.95.* 04.11.03, 12:51
                  Problem jest tylko jeden ...Niestety nie możesz pomijać tych aspektów, bo
                  inaczej sens się gubi.
                  Tylko te "inne aspekty" pchają ludzi do takich czynów.
              • Gość: Bono Re: jasne, przenos sie.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.03, 11:33
                Zawodowa prostytujcja to najdelikatniejsze określenie, a w czym ta prowincja
                może być lepsza??? Przy próbie zmiany pierwszej pracy na drugą, sami doświadczą
                tego do czego się przyczyniają, wtedy nie będzie się chciało przyjąć warunków
                poniżej krytyki i głodowej pensji. W Warszawie są inne koszty utrzymania, ale
                prowincja nie rozumie tego ,szkoda tłumaczyć.
                • Gość: ja zal mi was................ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.03, 15:10
                  zal mi was ......................
        • lolo42 Re: jasne, przenos sie.. 31.10.03, 14:01
          Gość portalu: Peter napisał(a):

          > Serio?????
          sluchaj Peter, moja firma kiedys szukala dobrych specjalistow IT (rowniez z
          duzym doswiadczeniem).Na starcie chciala oferowac najlepszym absolwentom z
          niewielkim stazem 2000 zl netto.Gdy przyszlo 250 ofert na 1 miejsce, wybralismy
          bardzo dobrego goscia , ktory chcial 1500 zl(od kilku miesiecy byl bezrobotny i
          wrecz blagal o prace).Mysle , ze po kilku miesiacach szukania, jezeli jestes
          bardzo dobry i masz duze szczescie znajdziesz cos za 2000 zl netto.
          • Gość: Peter Re: jasne, przenos sie.. IP: 194.88.103.* 31.10.03, 15:07
            Trzy lata temu chcialem sie przeniesc do Warszawy z UK. Tam pracujac na
            stanowisku, powiedzmy konsultanckim bralem 35 tys funtow rocznie (nie Londyn).
            Wtedy Arthur Andersen zaproponowal mi 13 tys zl, zdecydowalem sie jednak wrocic
            do Belgii i Niemiec gdzie zaczynalem moje zawodowe zycie.

            Czyzby od tego czasu az tyle sie zmienilo?
            • Gość: jacek01g pewnie ze duzo sie zminilo... IP: 217.8.191.* 31.10.03, 17:51
              chocby to, ze juz nie ma Arthura Andersena hahaha
              • Gość: Wujo Wężyk Re: pewnie ze duzo sie zminilo... IP: *.acn.pl 31.10.03, 22:03
                Z choinki się urwałeś, czy co? Przecież w Polsce jest coraz gorzej, a pensje od
                paru lat stoją w miejscu lub wręcz spadają
                • Gość: 21cm Re: pewnie ze duzo sie zminilo... IP: *.proxy.aol.com 05.11.03, 07:08
                  lekko 25tys na miesiac mozesz zarobic w w-wie
                  • Gość: OJ RETY Re: pewnie ze duzo sie zminilo... IP: 62.233.164.* 05.11.03, 07:39
                    Pod jednym warunkiem że będziesz miał znajomości.
                  • Gość: corgan Re: pewnie ze duzo sie zminilo... IP: 217.8.191.* 05.11.03, 09:29
                    25tys groszy czyli 2500 PLN to spoko, jasne ze tyle da sie zarobic i to bez
                    znajomosci
                    • Gość: Robert Re: pewnie ze duzo sie zminilo... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.03, 16:43
                      Cześć,

                      Wszystko zalezy od doswiadczenia ale nie licz na kokosy bo nie masz tu żadnych
                      kontaktów i relacji z klientami. Sales moze tu zarobić nawet 40 tyś zł na
                      czysto w miesiąc ale ja tyrałem na to 12 lat płaszcząć się u klientów... Wiele
                      trzeba w to zainwestować swojego zdrowia. Nie licz na wiele...
                      • east_milan Re: pewnie ze duzo sie zminilo... 07.11.03, 16:30
                        Kolego
                        ja na twoim miejscu pojechalbym do Radomia, znalazbym takiego
                        bezrobotnego informatyka z IT. Zatrudnil go w Belgii na swoim miejscu i
                        spisalbym z nim umowe aby mi wyplacal pol pensji co miesiac. Drugiego
                        bym zatrudnil po znalezieniu nastepnej pracy w UKju i tez umowa o
                        podziale pensji. Majac takich dziesieciu zatrudnilbym administratora do
                        szukanoia kolejnych etatow i zalatwiania pozwolen na prace a samemu
                        spedzal milo czas na Jamajce tudziez innej Indonezji. Administrator
                        powinien byc finansowany przez kolejnych zatrudnionych radomskich
                        specjalistow IT. Pomozesz zwalczyc bezrobocie w kraju oraz radomiacy
                        beda ci wdzieczni i kupa euro splynie na prowincje. Rozwinie sie handel
                        w radomskim oraz powstana nowe supermarkety. Wszyscy beda ci
                        wdzieczni i szczesliwi oprocz tych belgow co nie beda mieli pracy.
                        • Gość: pink elefant Re: pewnie ze duzo sie zminilo... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.03, 16:12
                          nie, nie jedź do indonezji bo tam - ostatnio - jaja mozna stracić, a nie
                          odpocząć
                        • Gość: Peter Re: pewnie ze duzo sie zminilo... IP: 194.88.103.* 10.11.03, 11:25
                          Nie jest to takie proste jak by ci sie wydawalo.
                          Po pierwsze informatyka jest dziedzina dosyc rozlegla. Moja dziedzina jest
                          polaczeniem statystyki, informatyki i oczywiscie troche z zarzadzania - pisze
                          troche gdyz ta ostatnia czesc jest jeszcze najlatwiejsza lecz najbardziej
                          przyczynia sie do sukcesu. Polaczenie statystyki i informatyki prawie zawsze
                          konczy sie rozwazaniami nad sztuczna inteligencja, gdzie zwykly informatyk z
                          Radomia juz nie da sobie rady, (nie watpie jednak, ze tacy tam sa). Moja praca
                          to staly kontakt z klientem, wobec czego znajomosc flamandzkiego i francuskiego
                          jest niezbedna, mimo ze firma jest irlandzka.
                          Wszedzie wazne jest doswiadczenie a z tego co wiem to w Polsce nie ma ani
                          jednej firmy dzialajacej w tym sektorze. Troche zblizony jest SAS ale z tego co
                          wiem to w Polsce prowadza oni tylko sprzedaz, i nie ma tam nikogo z prawdziwym
                          doswiadczeniem analitycznym.
                          Wie, ze dla wiekszosci ludzi w Polsce informatyka to sieci, prograwomanie w
                          Java moze rzadziej C++, Windowsy i PCety i z rzadka Unix. Tak naprawde to jest
                          to 3 liga informatyki (poza Unixem oczywiscie).
                          • forgotten_realms Re: pewnie ze duzo sie zminilo... 10.11.03, 16:02
                            Słuchaj pacanie. Musisz być nadzwyczaj głupi szukając odpowiedzi na forum
                            gazety. Jak naprawde jesteś zainteresowany przeprowadzką, to bądź bardziej
                            profesjonalny, kreatywny, etc. co tam sobie tylko wybierzesz z headhunterskiej
                            nowowmowy.
                            Jak chcesz się chwalić jaki jesteś dobry, to oki, twój post trafił we własciwe
                            miejsce.
                            Ile mógłbym zarobić? Kurde cymbale jeden - jak jesteś taki dobry, to zarobisz
                            tyle ile wynegocjujesz!

                          • Gość: Menago Re: pewnie ze duzo sie zminilo... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.03, 16:59
                            Trudno żeby w Polsce miała być przydatna praktyczna znajomość
                            flamandzkiego,francuski też nie jest używany (we wszystkich francuskich firmach
                            jakie znam, z polskimi pracownikami obowiązuje angielski). Zresztą, nie
                            spodziewaj się w Polsce innowacyjno-analitycznych pól do popisu, tutaj robi się
                            właśnie sprzedaż, no i jeszcze marketingowcy mają zajęcie. "Menadżment" z
                            wyższej półki jest za to zagraniczny. No i tyle.

                            Nie udawaj, że się tak wyalienowałeś, że tego wszystkiego nie wiesz, bo tutaj
                            od 13 lat jest tak samo. Cele twoich postów są dla mnie niejasne, by nie rzec
                            prowokacyjne, więc nie dziw się takiej reakcji jak u przedmówcy
                            • Gość: m Re: pewnie ze duzo sie zminilo... IP: *.aster.pl / *.acn.pl 10.11.03, 20:08
                              Co do "Menadżmentu" z wyższej półki " to naprawdę zacznyna się to już mocno
                              zmieniać.
                              m
                              • don-juan Re: pewnie ze duzo sie zminilo... 11.11.03, 11:19
                                huja zarobisz glupi kutasie
                          • Gość: tony Re: pewnie ze duzo sie zminilo... IP: *.acn.waw.pl 13.11.03, 20:36
                            No hej,

                            piszesz, ze pracujesz w Belgii jako statystyk/informatyk. Ciekawi mnie w
                            jakiej firmie i czy pracujesz z SAS. Sam studiowalem w Belgii, a potem
                            szukalem pracy, ale niestety byly problemy z work permit i jezykiem
                            flamandzkim. Szukalem dokladnie w Twojej branzy, gdyz mam takie wyksztalcenie
                            tzn. bazy danych, analityka, SAS itp. Moim zdaniem w Polsce jest troche firm
                            dzialajacych w tej branzy chocby np. SAS, Statsoft.
                            • Gość: Peter Re: pewnie ze duzo sie zminilo... IP: 194.88.103.* 14.11.03, 11:47
                              Czesc,

                              Wyksztalcenie mam zupelnie inne - konczylem historie i filozofie w Heidelbergu
                              potem zrobilem jeszcze matematyke w Holandii i UK. Obecnie pracuje dla jedynej
                              chyba irlandzkiej firmy na rynku belgijskim. Naszym najwiekszym konkurentem
                              jest SAS i Data Dest. choc ta ostatnia firma zostala ostatnio kupiona przez cos
                              wiekszego - chyba SPSS. Do analityki trafilem troche przez informatyke
                              (Business Intel., DB, Java, Corba) - nasz produkt bazuje na dwoch ostatnich
                              technologiach. Potem zrobilem pare modeli. Ogolnie jednak sie troche
                              rozczarowalem. Od tak zwanej Artificial Intelligence oczekiwalem troche wiecej
                              niz stosowanie caly czas "linear reg." dlatego ostatnio staram sie robic wiecej
                              informatyki - szegolnie BI, Java na iSeries(as400).
                              Pracujac w Belgii na odpowiedzalniejszych funkcjach flamandzki i francuski sa
                              niezbedna. W duzych firmach miedzynarodowych na fukcjach nie wymagajacych
                              kontaktow z klientem czasem wystarczy angielski i francuski. Osobiscie znam
                              ludzi tylko z angielskim, ale pole manewru jest totalnie ograniczone. Pozatym
                              jezyka warto sie uczyc nie tylko dla jakis celow praktycznych, gdyz jest on
                              wartoscia sama w sobie. Ponad to flamandzki - to nidzerlandzki a Holandia to
                              gospodarka o wielkosci przekraczajacej ekonomie Polski, Rosji i jeszcze pare
                              wshodnioeuropejskich krajow razem wzietych, nie mowiac juz o kulturze, itd.
                              Opanowanie jakiegos jezyka wraz z poznianiem i zrozumieniem kultury jakiegos
                              kraju jest chyba najwieksza satysfakcja intelektualna pomijajac fakt, ze sama
                              nauka jest wspanaiala gimnastyka umyslowa. Z samym angielskim daleko sie nie
                              zajdzie. Angielski jest najpopularniejszym jezykiem ale tez najgorzej mowionym.
                              Najczesciej poza slownictwem bazowym w niczym nie przypomina orginalu.
                              Ostantnio zaczynaj sie nawet nie tylko mowic blednie lecz nawet pisac.

                              Z pozwoleniem na prace nie mialem nigdy problemow. Belgia (jak wiele innych
                              krajow w Europie i Ameryce) wydaje specjalne pozwolenia dla tak zwanych wysoko
                              wyspecjalizowanych specjalistow. Zby wejsc w ta kategorie musisz miec solidny
                              dyplom i wysoka pensje. Np majac dyplom i uzyskujac np 3000 tys Euro brutto nie
                              dostaniesz sie do tej kategorii. Inaczej jest w UK. Tam oprocz dyplomu musisz
                              udowodnic doswiadczenie (chyba 3 lata) poprzez referencje i swiadectwa - co
                              wydaje mi sie duzo bardziej biurokratyczne. Wtedy procedure wydawania
                              pozwolenia na prace trwa od tygodnia do dwoch i nie wiaze sie z zadnymi
                              kosztami. Np w Belgii jest ona tak prosta, ze nawet ja (bez jakiegos
                              doswiadczenia w prawie belgijskim) bylem w stanie wszystko zalatwic sam w ciagu
                              paru godzin. Wiele firm bierze prawnikow - wedlug mnie jest to jednak zbedne.
                              • Gość: tony Re: pewnie ze duzo sie zminilo... IP: *.acn.waw.pl 14.11.03, 19:33
                                No witam,

                                Widze, ze kolega posiada specyficzny background tj. filozofia, hist. Ciekawe
                                czy to pomaga, czy przeszkadza w takiej pracy?

                                Chyba sie zgadza, to o czym piszesz, ze aby sie zaczepic w Belgii trzeba mieć
                                pensje powyzej 3000EUR brutto. Ja o maly wlos pracowalbym w Niemczech, ale sie
                                rozmyslilem bo za 3000EUR brutto raczej trudno byloby sie utrzymac we
                                Frankfurcie. Nie mniej jednak caly czas rozwazam wyjazd, ale raczej za rok
                                moze 1,5 roku, gdy bede posiadal wieksze doswiadczenie.

                                Powiedz mi jeszcze jak sie nazywa Twoja firma, bo nie jestem wstanie skojarzyc
                                zadnej irlandzkiej firmy zajmujacej sie analityka, rozwiazaniami dla biznesu
                                itp. Piszesz, ze troche sie juz rozczarowales analityka i regresja liniowa :),
                                ale zapewniam Cie, ze sa lepsze techniki analitycze (oczywiscie zalezy do
                                jakich zastosowan) np. ANN, SVM, logistic regression.
                                • Gość: Kukuryku Re: pewnie ze duzo sie zminilo... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.03, 01:17
                                  Gość portalu: tony napisał(a):

                                  >Ja o maly wlos pracowalbym w Niemczech, ale sie
                                  > rozmyslilem bo za 3000EUR brutto raczej trudno byloby sie utrzymac we
                                  > Frankfurcie.

                                  Jakoś sporo Niemców się za tyle utrzymuje, nie mówiąc już o tym że najwyższa
                                  przewidziana prawem emerytura w RFN wynosi 1950 EUR. Nie chrzań koleś jaki to
                                  jesteś och i ach, bo budzisz odruchy wymiotne.
                                  • Gość: Kukuryku Re: pewnie ze duzo sie zminilo... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.03, 01:52
                                    Aha i jeszcze slów parę do kolesia co chyba z Polski jest ale mówi o sobie
                                    Peter (bez komentarza). Jesteś zdrowo popier*olonym klientem, ja nie widzę
                                    żadnego celu wkuwania holenderskiej mowy, skoro każdy kuma tam angielski i
                                    niemiecki. Nauka czegoś zbędnego "dla wartości samej w sobie"... człowieku czy
                                    ty coś bzykasz czasem? Ruchałeś jakąś pannę w ogóle? Czy tylko zastanawiasz się
                                    wieczorami nad wyższością akcentu oxfordzkiego nad nowojorskim bełkotem?
                                    Bosche, co za pajac!



                                    • Gość: tony Re: pewnie ze duzo sie zminilo... IP: *.acn.waw.pl 15.11.03, 12:13
                                      Jeszcze raz powiem Ci, ze gadasz bzdury. POjechalbys do Belgii albo Holandii
                                      to bys sie przekonal, ze ich jezyk jest potrzebny. Nie szkodzi, ze mowia po
                                      angielsku, holenderski tez warto znac...

                                    • Gość: Peter Re: pewnie ze duzo sie zminilo... IP: 194.88.103.* 17.11.03, 16:43
                                      Ja widze w tym gleboki sens.

                                      Niemiecki jest dla mnie jezykiem ojczystm i czesc mojego zycia spedzilem w
                                      Amsterdamie, ale nigdy nie zauwazylem ze mozna sie dogadac po niemiecku, no
                                      chyba ze chodzi o jakies podstawowe sytuacje. Pozatym Holendrzy nie lubia
                                      niemieckiego i najwieksza wiacha jest narzucanie sie z tym jezykiem. Z
                                      angielskim jest lepiej, lecz dla Holendrow jest to tez jezyk obcy i nie mowia w
                                      nim tak dobrze jakby sie moglo to wydawac na pierwszy rzut oka. Czesto jezdzac
                                      po swiecie spotykam Belgow i Holendrow. Mowiac w ich jezyku poznalem wielu
                                      fajnych ludzi i nawet pod wzgledem zawodowym uzyskalem wiele ciekawych
                                      konaktow, ktore bez znajomosci tego jezyka by nie byly mozliwe.
                                      Poza "duzymi" jezykami takimi jak Francuski, Hiszpanski, Wloski, Rosyjski,
                                      Arabski, oczywiscie Niemiecki, znam tez pare ekzotycznych takie jak Yiddish,
                                      Hebrajski. Znajac te dwa ostatnie ma sie kontakt do swiata, do ktorego bez nich
                                      nie ma sie zadnego dojscia. Z praktycznego punku widzenia tez sie przydaja,
                                      dzieki nim dostalem mozliwosc robienia projektu dla Banku Narodowego Izraela
                                      (Bank Leumi) przy okazji poglebiajac moja znajomosc kultury i jezyka Izreala
                                      wlacznie ze Starohebrajskim.
                                      Obecnie zajmuje sie chinskim, niesamowita satysfakcja - znam juz okolo 1700
                                      znakow.

                                      Dla ciebie wszystko to bez sensu, dla mnie poznawanie innych swiatow, kultur,
                                      ludzi jest sensem zycia - nie jedynym oczywiscie

                                      A seks tez bardzo lubie.
                                    • Gość: aa Re: pewnie ze duzo sie zminilo... IP: *.MPA-Garching.MPG.DE 18.11.03, 11:08
                                      Wiesz, jak on ma tyyyle kasy i pewnie niezla bryczke, to te panny same mu leza
                                      do lozka.
                                      Nie to co takiemu bezrobotnemu.....
                                  • Gość: tony Re: pewnie ze duzo sie zminilo... IP: *.acn.waw.pl 15.11.03, 12:11
                                    No sie ma koles!

                                    Powiem Ci tylko tyle, że nie orientujesz sie w kosztach utrzymania za granica
                                    w duzym miescie. 3000 gross pay to 1600 net. Wynajecie w miare fajnego
                                    mieszkania z oplatami to 500 EUR, utrzymanie auta, zycie dla 2 osob to 600-700
                                    Eur. Zostaje 400-500EUR. W Polsce mozna spokojnie zaoszczedzic 600-700 EUR.
                                    Wiec po co wyjezdzac ;)
                                • Gość: Peter Re: pewnie ze duzo sie zminilo... IP: 194.88.103.* 17.11.03, 10:46
                                  No pewnie ze sa, ale z praktycznego punku widzenia nie oplaca sie ich stosowac
                                  gdyz sa duzo bardziej pracochlonne i choc oferuja wieksza dokladnosc to
                                  najczesciej nie jest ona usprawiedliwiona kosztem. Ludzie, ktorzy do nas
                                  przyszli z czysto uniwersyteckim dosiwadczeniem, maja tendencje do siedzenia
                                  nad jednym modelem tygodniami czy miesiacami stosyjac wyrafinowane techniki.
                                  Tylko jak pozniej sprzedac ten czas.
                                  Oczywiscie wszystko zalezy od sytuacji. Jezli ktos chce dokladna prognoze i
                                  placi za to - dlaczego nie, ale rzeczywistosc jest inna. Zreszta na samych
                                  modelach sie duzo nie zarabia, wazniejsza jest automatyzacja i proponowanie
                                  rozwiazania. Ostatnio zrobilismy module na wykrywanie prania brudnych pieniedzy
                                  w bankach. Taki projekt moze nawet kosztowac 10 mln Euro, przy zangazowaniu na
                                  nim tylko kilku konsultantow. Jeden model kosztuje (np: costumer retention) od
                                  kilku do 60 Tys Euro. Stosujac nawet najprostsze i najszybsze metody jest sie
                                  ledwo oplacalnym, przy jakis komplikacjach trzeba doplacac.
                              • Gość: muu ucz sie baranie bo ci duzo brakuje IP: *.54-201-80.adsl.skynet.be 15.11.03, 15:08
                                > wartoscia sama w sobie. Ponad to flamandzki - to nidzerlandzki
                                pierwszy blad rzeczowy to nie jest to samo kretynie. Zaptja sie jakiegos
                                flamoka czy holendra.


                                > a Holandia to
                                > gospodarka o wielkosci przekraczajacej ekonomie Polski, Rosji i jeszcze pare
                                > wshodnioeuropejskich krajow razem wzietych,

                                o czy ty pieprzysz? kryzysz szaleje bezrobocie Belgii 20% w Holandii troszke
                                mniej ale jakosc uslug ze ja peirdole, wszyscy kradna w majestacie prawa. Skad
                                ty sie wziales?

                                > nie mowiac juz o kulturze, itd
                                jesli ta kultura jest taka jak twoja kretynie to nie daj Boze z ta kultura !!
                                • Gość: Peter Re: ucz sie baranie bo ci duzo brakuje IP: 194.88.103.* 17.11.03, 11:22
                                  Gdybys chodzil do szkoly w Belgii to bys wiedzial, ze nikt tam sie nie uczy
                                  flamandzkiego lecz niederlandzkiego. Algemeen Nedelands jest uznanym standartem
                                  tak w Holandii jak i w Belgii. Zeby wytlumaczyc prosciej: tak jak ty miales w
                                  szkole przedmiot o nazwie "jezyk polski" tak dzieci w Flandrii maja
                                  niderlandzki. W mowie potocznej sa pewne drobne roznice. W Belgii Flamandow
                                  nazywa sie tez "Nederlandstaalig".

                                  Pare danych statystycznych: PKB holandii 398 mrd $, PKB Rosji 241 mrd $, PKB
                                  samej 6 mln Flandrii 200 mrd $.
                                  Ekonomicznie - Polska jest nawet mniejsza od Flandrii nie mowiac o Holandii,
                                  ktora jest po prostu gigantem.
                                • Gość: Dimlah Re: ucz sie baranie bo ci duzo brakuje IP: *.kosson.com 17.11.03, 11:32
                                  Czemy wy jestescie tacy nie mili dla siebie? Coz Ci yuppies tacy sfrustrowani?
                                  Cool down.. jutro znowu bedzie nowy dzien;)
    • Gość: informatyk Re: Zarobki w Warszawie??? IP: *.energis.pl 11.11.03, 12:30
      Pacanem jesteś, to fakt.
      Takimi zarobkami nie można się chwalić. Z bardzo prostego powodu.
      Ujawniasz, w jakim zawodzie możesz dużo zarobić i za chwilę okazuje się że już
      wszyscy go wykonują, a resztę wiesz z prawa popytu i podaży.
    • Gość: muuu jak na specjaliste kiepsko zarabiasz IP: *.54-201-80.adsl.skynet.be 15.11.03, 15:12
      losiu, jestes na dole lancucha pokarmowego tutaj. tyle co ty zarabiaja junior
      developerzy tutaj ;)
      • Gość: Peter Re: jak na specjaliste kiepsko zarabiasz IP: 194.88.103.* 17.11.03, 16:06
        Alez ty jestes zlosliwy.

        Pieniedze nie sa nawazniejsze a pozatym nie wiem co to znaczy "tutaj".
        Natomiast jezeli chcesz zobaczyc jakie sa stawki to wejdz na jakikolwiek site z
        ofertami pracy i zobacz jakie stanowiska sa za 6 tys EURO brutto. Managerskie
        zaczynaje sie juz nawet od 3500-4000. Pomijam Londyn, gdzie tez pracowalem i
        zarabialem duzo wiecej, lecz koszty zycia tez sa duzo wyzsze.
    • Gość: herbat Hasselt, St. Trudien IP: *.taeu.com 17.11.03, 15:08
      Czesc Peter,

      Czy pracujsz gdziesz w okolicach Hasselt?
      Ja pracuje najczesciej w takiej malej miescinie o nazwie St. Truiden.
      Moze wypijemy pare piwek, pogadamy ...?

      pozdr,

      Adam
      • Gość: Peter Re: Hasselt, St. Trudien IP: 194.88.103.* 17.11.03, 15:57
        Nie, obecnie pracuje w Brukselii, choc najczesciej jestem w Mechelen, Antwerpii
        i Gandawie - obecnie robie projekt dla "de Lijn" pewnie znasz. W Limburgu mam
        pare znajomych i czesto tam bywam, szczegolnie w Hasselt. St. Truiden
        tez "znam", tzn mijam czesto na autostradzie.

        Jasne mozemy sie spotkac, masz jakies namiary?
        • Gość: herbat Re: Hasselt, St. Trudien IP: *.taeu.com 18.11.03, 10:11
          Peter

          Napisz do nnie na priva herbat73@yahoo.com
          Teraz siedze w W-wie, bede w Liburgii lub Brukseli w dopiero w styczniu ale
          przypomne sie...

          PS:
          Nie wracaj do W-wy, ja mam k. dosyc. pomimo podobnych zarobkow co ty masz w
          Belgii - tez jestem IT (tyle ze bardziej core IT).

          Badanks
          Adam
          • Gość: EDZIO Re: Hasselt, St. Trudien. pieniadze. IP: *.skane.se 19.11.03, 07:01
            Czy mozesz mi dac troche pieniedzy,prosze.
      • Gość: mic Re: Hasselt, St. Trudien IP: *.waw.cdp.pl / *.waw.cdp.pl 03.12.03, 05:41
        Adam z ACI?
        • pozew Re: Hasselt, St. Trudien 03.12.03, 09:10
          to w belgii sa az tak duze podatki, 50% przy zarobku 6000 euro ?

    • agnieszka983 Re: Zarobki w Warszawie??? 03.12.03, 14:38
      Peter,

      ja również wychowywałam sie w Niemczech, potem mieszkalam w Holandii (Utrecht)
      a nastepnie trafilam do Gandawy. Groetjes!

      Agnieszka

      • Gość: lightning strike Re: Zarobki w Warszawie??? IP: 80.51.245.* 03.12.03, 16:48
        > ja również wychowywałam sie w Niemczech, potem mieszkalam w Holandii
        (Utrecht)
        > a nastepnie trafilam do Gandawy. Groetjes!
        >
        > Agnieszka
        >
        O RETY
      • Gość: Peter Gandawa IP: 194.88.103.* 04.12.03, 11:54
        Obecnie mieszkam w Brukseli ale moje golwne biuro miesci sie w Gandawie na Sint
        Niklaasstraat - to jest w samym centrum. Nie jestem tam codziennie - teraz
        przenosimy sie powoli do Brukseli ale dalej czesto tam bywam. Rownie czesto
        jestem tam w weekend.

        Co tam robisz?

        W Gent nigdy nie spotkalem nikogo z Polski. Musimy koniecznie pogadac.

    • Gość: mont Re: Zarobki w Warszawie??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.03, 17:09
      3000 Euro netto- 13000, to osnacza ponad 20000 brutto. Takie pensje placa tylko
      na najwyszych stanowiskach w IT, a generalnie place strasznie spadly w ciagu
      ostatnich 3 lat. Male szanse widze, bo wysokie stolki sa obstawione a na
      nizszych zaplaca ci 3000 pln, wiec nie warto chyba zamieniac
    • bushwacker Re: Zarobki w Warszawie??? 04.12.03, 07:45
      Gość portalu: Peter napisał(a):

      > Obecnie pracujac w Belgii zarabiam 3000 Euro na czysto - brutto okolo 6000
      > (ogolnie rozumiana branza IT) 14 pensji w roku i bonus. Jak sadzicie, czy
      > przenoszac sie do Warszwy mam sznase na podobne zarobki?


      hehe, jeszcze ci sie nie znudzilo?
      ilu was tam jest z tym samym ip number?

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=140&w=5740855&v=2&s=0
      • Gość: Wujo Wężyk Re: Zarobki w Warszawie??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.03, 22:28
        Buhahahahahaha no i Andy zdemaskowany!!!! Czy on nie jest przypadkiem
        czyścicielem kibli nadającym po paru piwkach z kafejki internetowej? Coś za
        dużo tego ąąąą ęęę trę dupę o trotuar i tym podobnych wkrętów!
        • Gość: EwaMarysia Re: Zarobki w Warszawie??? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 04.12.03, 23:54
          Dlaczego zaraz zdemaskowany, Wuju Wężyku?????????
          Na forum możesz nazywać się jak zechcesz. Wcale nie musisz wpisywać danych z
          dowodu osobistego, prawda? Peter bardziej mi sie podoba niż Andy!
          • Gość: Lola Re: Zarobki w Warszawie??? IP: *.bbtec.net 07.12.03, 09:36
            Poza tym nie wszystko co piszesz w czacie musi byc prawda. Ot tak rzucic temat
            i zobaczyc jak ludzie reaguja...
            Peter, ciekaw jestem czego szukasz w Polsce ? Dlaczego jest Ci tak zle na
            Zachodzie ?

            Lola
            • Gość: Big Dick Re: Zarobki w Warszawie??? IP: *.proxy.aol.com 07.12.03, 10:47
              Lola,Ewa Marysia
              szukam pussy
              dobrze place
              • Gość: EwaMarysia Re: Zarobki w Warszawie??? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 07.12.03, 19:51
                Dziękujemy, ale nie szukamy pracy.
            • Gość: Peter Re: Zarobki w Warszawie??? IP: 194.88.103.* 08.12.03, 11:13
              Ale jest prawda. Chcialem zobaczyc jaka atmosfera panuje w Polsce.
              Poza tym oczywiscie rozmawiam z poroma firmami tzn szczegolnie z jedna, ale
              czas pokaze. Nigdy w Polsce nie pracowalem i mam ochote pobyc sobie tam jakis
              czas - czemu nie?
              • Gość: EwaMarysia Re: Zarobki w Warszawie??? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 09.12.03, 00:33
                Peter, na tym forum nie dowiesz się, jaka atmosfera panuje w Polsce. Tutejsza
                publika jest specyficzna. Trochę jest normalnych, a reszta to różnego rodzaju
                nieudacznicy i frustraci leczący sobie kompleksy napastliwymi postami,
                wypisywaniem wulgaryzmów itp. Przypomina to toaletę na zaniedbanym dworcu PKP.
                Ja nie mam pojęcia o twojej specjalności. Nie wiem, czy warto sie przenieść,
                czy nie, ale z pozycji autochtona wygląda to tak, że lepiej mieć dobrą pracę na
                Zachodzie i przyjeżdżać sobie turystycznie niż na odwrót.
                W branży informatycznej jest coraz ciaśniej, inżynierów przybywa w szybszym
                tempie niż stanowisk pracy. Pensje spadają. Jak piszesz, tego co ty wykonujesz
                nie ma jeszcze w Polsce, trudno w takim razie mówić o rozwoju zawodowym.

                Nie, jednak muszę przeprosić. Trzeba zrozumieć ludzi. Łatwo mi się wymądrzać,
                kiedy nie szukam zatrudnienia. Jeśli ktoś zdobył solidne wykształcenie, a mimo
                to nie może znaleźć pracy lub pracuje, ale wcale nie czuje się w tej pracy
                pewnym, to jest powód do rozdrażnienia. Trudno sobie wyobrażać, że w takiej
                sytuacji będzie mówił: tak, tak, koledzy z zagranicy przyjeżdżajcie do Polski
                zabierać nam najlepsze stołki. Teraz widzę, że twóje zapytanie jest dosyć
                prowokujące, celowo?

                :)
                • marianzzielonki Re: Zarobki w Warszawie??? 09.12.03, 11:08
                  Dobrze ze przeprosiłas mondralo. Nie bój ciebie też mogą wypiepszyć z roboty w
                  każdej chwili.
                  Jak nie szukasz pracy to po co wchodzisz na to forum?
                  A ty inżynierek to lepiej sieć sobie w tym Amsterdamie czy gdieś nic to po tobie
                  tytuł mylanocy nic tunie ma o zarobkach w warszawie!
              • Gość: maciorka Re: Zarobki w Warszawie??? IP: 195.94.198.* 14.12.03, 22:49
                Peter, to ja Maciek (dobrze wiesz kto, rodzinka puka). Chlopie, olej temat
                Polski. Tyle razy ci tlumaczylem, opowiadalem jak tu jest, a ty w kolko jak
                zaklety chcesz wracac. Sam widzisz jaka gorycz i zlosc siedzi w ludziach.
                Przyjechalem na Swieta do Polski, lecz juz 25 grudnia wyjezdzam. Jesli
                bedziesz mial czas, to daj znac na priva i jeszcze sobie porozmawiamy, bo
                widze, ze od naszego ostatniego spotkania w Brukseli (a to bylo tak niedawno,
                2 miesiace?) nic ci sie w glowce nie poukladalo i marzysz o kraju nad Wisla.
                Eeeech, nie draznij ludzi tutaj. Sam ich podziwiam jak moga zyc (wegetowac?) w
                tym piekle.
    • il_siciliano zawisc 31.12.03, 11:46
      ile jadu i zawisci jest w odpowiedziach na pytanie Petera. ludzie wstydzcie sie!
    • Gość: LS Szkoda czasu IP: 195.85.249.* 06.01.04, 14:35
      Daj spokój z dyskusjami tutaj. Niewiele się dowiesz. Te fora pełne są
      zakompleksionych frustratów i szowinistów, którzy kopią się nawzajem. Wystarczy
      tu rzucić jakikolwiek temat a i tak rozmowa zejdzie na "bo te wsiuny z
      prowincji to nam pracę zabierają".

      Niestety ludzie nie dopuszczają do siebie że:
      - skończyły się czasy niebotycznych zarobków,
      - żeby podnosić swoją wartość (m.in. finansową) trzeba się cały czas uczyć i
      rozwijać. Ci co tak robią nie muszą psioczyć że im ktoś pracę zabiera.

      Pozdrawiam,

      LS
    • Gość: xxx Re: Zarobki w Warszawie??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.04, 19:02
      Może znajdziesz mi jakąś pracę? Może być na czarno!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka