Dodaj do ulubionych

Problemy naszych dzieci

12.01.04, 08:18
Moja corka za tydzien konczy 19 lat. Przypuszczam, ze jest mniej wiecej w
wieku naszej forumowej Joanny.

Moja corka ma nastepujace zyciowe problemy:
1. matura za pare miesiecy
2. figura (problem wyimaginowany przy 170 cm i 60 kg)
3. obciac wlosy czy zostawic dlugie
4. pogodzic sie z chlopakiem czy dalej udawac obrazona
5. gdzie w naszym miescie mozna kupic Timberlandy
6. jak sie ubrac na bal maturalny
7. kogo zaprosic na urodziny

Mam wrazenie, ze sprawy takie jak "kim jestem", "dwujezycznosc", "laickosc",
itp. itd., czyli problemy Joanny sa dla niej odlegle o lata swietlne.

Czy moja corka jest dziecinna, niedojrzala? Moze powinna zajmowac sie tez
bardziej problemami swiata a mniej problemami wlasnego odbicia w lustrze?
Obserwuj wątek
    • basia553 Re: Problemy naszych dzieci 12.01.04, 09:13
      O rany, przypomniala mi sie moja mlodosc! Dokladnie takie mialam problemy.
      Mialam np. 154 cm wzrostu i przy 48 kg uwazalam sie za..tlusciocha i mialam
      kompleksy. Tyle ze ja w tym wieku rzucilam juz palenie :)))
      Po 18-tce rodzice pozwolili, wiec nie bawilo juz tak bardzo.
      Przepraszam, ze o swoich a nie dziecka problemach pisze, ale wzruszylo mnie
      jakos to wspomnienie mlodosci..
    • don2 Re: Problemy naszych dzieci 12.01.04, 09:29

      Alez Mario.masz strasznego pecha. A uroczo nie wymawia liter? A bedac
      dzieckiem w kolebce ogladala sztuki polityczne?A dyskutuje na tematy o ktorych
      ma pojecie jak swinia o blyskawicy?A ma w malym palcu kulture ilus tam panstw.
      A twoja corka opowiada jakies glodne kawalki o jakichs wyimaginowanych
      problemach swiata,zamiast zajac sie szkola zajmuje sie problemami ,kto komu i
      ile placil w niemczech i zabiera sie za nauczanie narodu ,przez stawianie muru?
      A moze jestes normalna matka? A moze nie nabijalas glowy dzieciakowi tym o czym
      powinno sie dowiedziec w odpowiednim czasie? A moze widzisz w dziecku tylko
      dziecko ? No w kazdym razie jest innym dzieckiem ta twoja corka-nie wywleka na
      publiczny widok domowych spraw i nie rozlicza sie z ojcem nie majac pojecia
      o problemie.Mario albo masz pecha albo szczescie,wybieraj co chcesz.:)))
      • ro-bert Re: Problemy naszych dzieci 12.01.04, 11:30
        :))))))))))))))))))))
    • clairejoanna Re: NIe, to ja jestem zarozumiała :-p n/txs 12.01.04, 15:28

    • ertes Re: Problemy naszych dzieci 12.01.04, 18:40
      A ja mysle ze ona ma jeszcze kilka innych "problemow" ;)
      • i.p.freely Re: Problemy naszych dzieci 12.01.04, 19:13
        1. "High" przechodzi a tu ani grosza na nastepny fix.... Jak zdobyc troche
        szmalu na nastepny?

        2. Chyba jestem w ciazy... jakos tam bedzie. Kto jest tatusiem? Trudno
        powiedziec.

        3. Joanna ma piec kolczykow w lewym uchu a ja tylko cztery.... Ale za to moj
        tatuaz na plecach jest 'cool'.

        4. Od trzch dni nic nie jadlam bo nowiusinki kolczyk w jezyku sie jeszcze
        goi....

        5. Nienawidze swoich rodzicow i rodzenstwa - (bunch of pricks) dlatego od
        trzech lat mieszkam na ulicy...

        6. Edukacja? Nie bede marnowac czasu na ksiazki i odrabianie slupkow
        (wystarczy, ze robi to reszta idiotow) kiedy w zyciu tyle sie dzieje....


        Moje obserwacje z zycia wziete - pacjenci, kuzyni ....
        • don2 Re: Problemy naszych dzieci 12.01.04, 19:16

          niestety ,to extremalnie odwrotna postawa.O wiele gorsza oczywiscie.
      • maria421 Re: Problemy naszych dzieci 13.01.04, 08:05
        ertes napisał:

        > A ja mysle ze ona ma jeszcze kilka innych "problemow" ;)

        Owszem. Sypiacych sie rodzicow, ktorych w 2003 roku przez lacznie 2 i pol
        miesiaca odwiedzala w szpitalu i za ktorych obowiazki czesciowo musiala przejac.
        • don2 Re: Problemy naszych dzieci 13.01.04, 10:55

          mario a Ertes o kim pisal ,bo sie pogubilem.
        • basia553 Re: Problemy naszych dzieci 13.01.04, 11:28
          Wiec chyba mozna powiedziec, ze "na szczescie" ma tez kilka problemöw lzejszego
          kalibru. Tak zum Ausgleich.. (dla wyröwnania)
    • tos.ka Re: Problemy naszych dzieci 12.01.04, 20:15
      a ja mysle ze sporo nastolatkow zastanawia sie Nad Swiatem i Sensem
      Wszechrzeczy - jak Klara. tylko malo kto sie do tego przyzna. a juz na pewno
      nie doroslym.

      pozdraiwam

    • ani-ta Re: Problemy naszych dzieci 12.01.04, 20:35
      a ja mysle, ze kazdy ma takiego dzieciaka na jakiego zasluzyl;)
      jedni maja idealy - grzeczne, mile, zdolne i oczytane;)
      inni maja idealy - szalone, pyskate i nieznosne;)

      moja corka ma problem... czy jest taki kombinezon na narty (rozowy oczywiscie),
      ktory by mial kieszonke na lalke Barbie (wrozke ze skrzydelkami) - tak zeby
      lalka tez mogla sie tak jak i ona przejechac?:)) he?:))

      nie takie nadprzecietne rozwiniete i przeciwnie niedorozwiniete emocjonalnie
      przypadki ludzkosc zanotowala... ale w wiekszosci z nich... rodzice kochali
      je... byli z nich dumni;))

      bo kazdy ma swoja recepte na szczescie... grunt, zeby mogl ja zdrealizowac;)


      chociaz... zeby tak nie idealizowac...
      miec zdolne dziecko, to klopot, czlek sie ciagle uczyc musi... bo pytania mnoza
      se w tej lepetynie z predkoscia swiatla;)
      miec malego pyskacza-buntownika... to koniecznosc posiadania swietej
      cierpliwosci:)
      a te cieple kluchy... co to ani madre ani rozbrykane... to rzadkosc... i chyba
      jednak nuda;)))))

      a.:)
      • don2 Re: Problemy naszych dzieci 12.01.04, 23:50

        Masz racje-tylko my nie mowimy o dzieciach,a o mlodziezy.Ale i tak wszystko
        sie zaczyna od dzieci i lalki barbie .
        • ani-ta Re: Problemy naszych dzieci 13.01.04, 00:02
          a co to jest mlodziez?:)
          duze (rosle) dzieci;)
          wiem... bo NIEDAWNO jeszcze taka bylam donie;)))

          i nie dziw sie... kazdy dojrzewa inaczej...
          ale co dosc dziwne... to sie w koncu predzej czy pozniej wyrownuje... trzpiotka-
          rechotka nagle powaznieje i nudnieje na studiach, a pawazna licealistka odkrywa
          uroki zycia studenckiego (zwlaszcza jak jej sie uda rodzicom spod skrzydel
          wyrwac):)))

          a.:)

          P.S.
          byla najnudniejsza nastolatka w woj. warszawskim... tak sie teraz oceniam... a
          Jedyny taktownie milczy;))
          • ertes Re: Problemy naszych dzieci 13.01.04, 00:05
            niedawno?
            hehe
            • ani-ta NIEDAWNO! 13.01.04, 15:52
              i tej wersji sie trzymam!:))))

              a.:)

              P.S.
              jak brzuszek? mieciutki?:))
    • kurczak1976 Re: Problemy naszych dzieci 13.01.04, 11:42
      Mi sie tez lezka w oku zakrecila na wspomnienie 18 i problemow jakie w tym
      czasie zaprzataly moja glowe. Chociaz to bylo troche inaczej:

      zbyt odstajace uszy, dlaczego wlosy nie chca szybciej rosnac, po co mi ta cala
      wiedza, dlaczego faceci sie mna nie interesuja itp...
      Straszne pierdoly ale jak milo to powspominac.

      Do powaznych zagadek egzystencjalnych i problemow politycznych jeszcze nie
      doroslam i pewnie nie dorosne.
      Niektorzy skomentuja to jako glupote ale coz nie kazdy musi byc Einsteinem.
      Najgorsze jest jednak to jesli ci przecietni uwazaja sie za tych na wysokim
      poziomie i w zalosny sposob udaja kogos kim nie sa i nigdy nie beda. Niestety
      tych jest wielu ....
    • emre_baran nie bede pisal o rzeczach na ktorych sie nie znam 13.01.04, 11:57
      maria421 napisała:

      [...]
      > 2. figura (problem wyimaginowany przy 170 cm i 60 kg)
      [...]
      > Czy moja corka jest dziecinna, niedojrzala? Moze powinna zajmowac sie tez
      > bardziej problemami swiata a mniej problemami wlasnego odbicia w lustrze?

      Szanowna Pani,

      Twoja corka to swiadoma i inteligentna mloda kobieta, daje tego swiadectwo
      zajmujac sie sprawami swojego zdrowia. Problem rzeczywiscie moze istniec. Przy
      takiej wadze i wzroscie powinna miec rozmiar miseczki D jezeli nie to powinna
      cos z tym zrobic.

      Z powazaniem.

      Dyrektor odzialu robot za miejscowych.
      Emre Baran.
    • xurek Re: Problemy naszych dzieci 13.01.04, 12:39
      O ile sobie przypominam to moimi glownymi problemami tego wieku byly:

      1) czy isc na ekonomie (bo tam uczyl francuskiego moj prywatny nauczyciel
      w ktorym bylam bardzo zakochana) czy tez na politechnike (bo tam szedl moj
      chlopak i paru super-cool kolegow z klasy)

      2) jak to zrobic, zeby zostac popstarem

      3) kiedy zaczac pozycie seksualne i jak to jest z ta “wieczna wiernoscia i
      jednym partnerem”

      4) czy jest Bog czy go nie ma i jak sie ma ow do religii

      5) jak naciagnac rodzicow na nowy wyskokowy ciuch i w co sie tutaj ubrac
      by byc jeszcze bardziej oryginalna i ekstrawagancka

      A glowne zajecia oprocz rownie obowiazkowego co nieprzyjemnego uczenia sie to
      byly:

      1) szycie coraz to dziwniejszych ciuchow
      2) komponowanie / spiewanie / pisanie wierszy
      3) dbanie o to, by byc wystarczajaco na topie by nie wyleciec z
      klasowego „cool – clubu“.

      Polityka i przyszlosc swiata zwisaly mi jak kilo kitu na agrafce - przezylam,
      wydoroslalam, zyje i jestem zadowolona.

      Moje male dziecko ma chwilowo tylko jeden problem: kiedy zejda te ospowe
      pryszcze i bedzie wreszcie mogl pojsc na basen.

      Xurek
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka