Dodaj do ulubionych

Madryt i okolice

15.10.09, 10:51
Na tym watku bede blogowala dla Basi. Zakladam juz teraz jako
zobowiazanie dla samej siebie, bo cosik mi wena znikla a tak bedzie
tkwilo i klulo w oko za kazdym razem. Choc w gruncie rzeczy zawsze
lubilam opowiadac o moim miescie, ale nie zawsze opowiesc chce sie
ulozyc.
Od czego by tu zaczac? Moze od tego, ze do tej pory odwiedzalas
miasta sródziemnomorskie i nie wyprawialas sie jeszcze do Kastylii.
A ta jest bardzo odmienna. I na ta odmiennosc chyba trzeba sie
nastawic. Moim pierwszym uczuciem, po wyladowaniu na Barajas, oprócz
potwornego upalu – to byl lipiec- bylo gorzkie rozczarowanie.
Kastylia to suchy, skalisty plaskowyz, z krajobrazem surowym jak
jej klimat. Nie ma kolyszacych sie palemek, morskiej bryzy, tej
lagodnej miekkosci, która czuje sie w powietrzu.
Cdn...
Obserwuj wątek
    • blues28 Madryt - czesc I / Barajas Terminal T4 15.10.09, 19:40
      Wazne jest gdzie przylecisz. Na stare Barajas (Terminal 1, 2 lub 3)
      czy T4?
      Jesli na którys ze starych terminali (1,2,3) to jest to typowe,
      wygodne lotnisko, sredniej wielkosci, dobrze oznakowane z latwym
      dostepem do taksówek, autobusów i shuttle na T4 a stamtad metro do
      miasta.
      Jesli zas na T4 to jest zupelnie inna historia.

      T4 i jego satelita T4S, zaprojektowane przez Richarda Rogersa
      (autora budynku Trybunalu Europejskiego Praw Czlowieka w
      Sztrasburgu) przy wspólpracy Antonio Lameli, z udzialem inzyniera
      Carillón to jedno z najwiekszych lotnisk na swiecie. Nie w sensie
      przepustowosci, choc tez niemale jest, ale w sense zabudowy
      przestrzeni (ponad 1.000.000 m2). Jego nowoczesna, awangardowa
      architektura spotkala sie z duzym uznaniem i nagrodami:
      Doroczna Nagroda 2006 Royal Institute of British Architects dla
      budynku T4 i Richarda Rogersa, Nagroda Stirling 2006 dla Richarda
      Rogersa, International Architecture Awards 2007 przyznane przez
      Muzeum Architektury i Wzornictwa The Chicago Athenae, jak równiez
      nagroda Estructuras Comerciales 2006 IStructurE dla S. Carillón.
      Calkowicie zautomatyzowany, obsluzyl w ubieglym roku 50 millionów
      pasazerów (posiada potencial na wieksza przepustowosc) jest wiekszy
      niz trzy terminale starego Barajas razem. Polaczony jest z
      terminalami 1,2,3 (stare Barajas) i z T4S (satelita) podziemnym
      pociagiem – shuttle.
      Zatem jesli wyladujesz na T4 skorzystaj z okazji i popatrz na
      bursztynowy dach w formie wydm pustynnych, które odbijaja sie w
      wyblyszczonej podlodze. Wielkim plusem tego kolosa jest jego lekkosc
      i przejrzystosc, wykorzystanie materialów budowlanych tak aby
      swiatlo naturalne bylo glównym oswietleniem przez wiekszosc godzin.
      Wez pod uwage, ze mozesz wedrowac do wyjscia dlugo, na przyklad 20
      minut, warto wtedy naprawde rozejrzec sie dokola i popatrzec na ten
      obiekt. Jest znakomicie oznakowany i latwo trafic zarówno do punktów
      uslugowych jak i do wyjscia, na postój taksówek, przystanek
      autobusowy lub metro.
      Przy powrocie do domu, trzeba wziac poprawke na odleglosci na tym
      lotnisku, bo po odprawie i po typowych obecnie pierepalkach na
      bramkach bezpieczenstwa bedziecie musieli patrzec na tablice i
      czytac ile minut jest do Waszej bramy, np Gate K 35 minut i zasuwac
      ruchomymi chodnikami caly czas kierujac sie strzalkami i tablicami
      swietlnymi.
      Po inauguracji terminalu, w lutem 2006, powiedziec, ze bylo duzo
      kontrowersji, to malo. Tu sie wrecz kotlowalo! Wszystkie loty
      krajowe, lacznie z tzw mostem lotniczym z Barcelona przeniesiono na
      T4 i niczego nieswiadomi ludzie stawiali sie na lotnisku i potem
      sprintowali z obledem w oczach w poszukiwaniu swoich bram. A one
      byly o pól godziny albo 40 minut. Marmurowe podlogi, wyfroterowane
      do imentu byly w sam raz do pantofelków skóra na skórze
      businessmenów/womenów. Aktówki fruwaly w górze podczas gdy
      jegomoscie i damy odstawialy figury break danceowe goniac swoje
      samoloty. Ten i owa nie wyrobily zakretów i punkty pierwszej pomocy
      mialy pelne rece roboty bandazujac wywichniete nogi. Potem obsluga
      lotniska zasuwala z fotelikami na kólkach z uszkodzonym osobnikiem,
      który musial zajac swoje business class miejsce w samolocie. Ten
      malpi gaj trwal jakis miesiac mniej wiecej, media trzesly sie od
      zirytowanych : "jestem osoba zajeta, lot do Barcelony trwa 50 minut,
      a na lotnisku trace póltorej godziny na duperele i gonitwy" , az
      podloga przestala byc tak wrednie sliska (albo zaczeli pucowac ja
      czym innym), krajowe loty dali na blizsze bramy i wrzawa ustala. Co
      prawda eurodiputados do Brukseli dalej lataja z bramy K czyli po
      pólgodzinnym marszu. I dobrze. Spacer dobrze robi ;-)
      A budynek T4 jest olbrzymi ale bardzo ciekawy i wart obejrzenia.
      Ja, osobiscie, poniewaz T4 widzialam juz pare razy lubie stare
      Barajas. Lufthansa, która mnie wozi do Gdanska (szybko, wygodnie i
      nawet niedrogo) lubi latac na T2 ;-)

      • ewa553 Re: Madryt - czesc I / Barajas Terminal T4 15.10.09, 20:01
        Podobno przylatujemy na 1, a z 2 mamy kolejke do miasta.
        Po Twoim ciekawym opisie czuje ze sie wybierzemy na ten slynny
        w celach turystycznych. Twoj opis jest ciekawy, wiec chce oryginal
        zobaczyc! Dzieki narazie.
        • lucja7 Re: Madryt - czesc I / Barajas Terminal T4 17.10.09, 10:40
          Jesli interesuje cie architektura dzisiejsza, koniecznie musisz
          zobaczyc nowe muzeum CaixaForum, przerobiona elektrownie, ktorego
          projekt uzywa prawdziwie dzisiejszego jezyka architektonicznego.
          Zachowane duze czesci starych bryl, stworzenie nowych na starych,
          traktowanie dostepu swiatla i oswietlanie wnetrz przez systemy
          brisolei, stworzenie charakteru muzeum "zywego", zyjacego samego w
          sobie.
          Ciekawy plac przed, z roslinna fasada Patricka Blanc, botanisty i
          pejzazysty.
          Nowe, ma chyba ze dwa lata. Zwiedzalam go 2 lata temu, w konczeniu.
          • ewa553 Re: Madryt - czesc I / Barajas Terminal T4 17.10.09, 14:01
            brisolea - co to jest?
            A nowa architektura owszem, i mnie i Kube interesuje, choc
            niekoniecznie z fachowego punktu widzenia. Widze jednak poprawe w
            Twoim zachowaniu Lucyferze, bo napisalas przystepnie:)))
            Blusiku, zaznaczysz gdzie to jest?
            • blues28 Re: Madryt - czesc I / Barajas Terminal T4 18.10.09, 06:41
              Bardzo sluszna uwaga Lucjo ;-) Zamierzalam pisac (i napisze) o Caixa
              Forum przy okazji muzeów, zwlaszcza, ze swoim polozeniem
              przeksztalaca Zloty Trójkat muzealny w czworokat, a takze jest
              niedaleko Twojego hotelu Basiu – to zaledwie maly spacerek Paseo
              del Prado, konkretnie Paseo del Prado 36.
              Dla mnie jako laika, fascynujace jest uczucie zawieszenia w
              powietrzu budynku, fasada jakby lewituje bo podpora centralna jakos
              umyka wzokowi. Arcyciekawa architektura zewnetrzna i doskonala sala
              wystaw, która nalezy odwiedzic bedac w Madrycie. Blizej Twojego
              przyjazdu podam program.
    • blues28 Madryt II - Tytulem wstepu 18.10.09, 06:55
      Nie bede pisac o historii Madrytu, w przewodnikach z pewnoscia mozna
      znalezc bardzo szczególowe dane w tym temacie, o poczatkach
      miastach, o legedach o nim krazacych o wojnach, które przezylo,
      zwlaszcza o tragicznym 2 de Mayo 1808 (w Prado jest obraz Goi o tym
      dramatycznym zrywie, warto zobaczyc).
      Wspomne tylko, ze Madryt czekal dlugo na swoja role bycia stolica,
      dlatego nie posiada takiego bogactwa monumentalnego jak jego rywale
      zdetronizowani: Toledo, Burgos i Valladolid.. Ale ta wzgledna
      nizszosc w monumentach i ich wiekowosci skompensowana jest
      niewatpliwie ogromnym bogactem zbiorów muzelanych, arcydziel sztuki
      i pózniejszego rozwoju miasta.
      Madryt, w porównania do innych, iberyjskich miast nie jest taki
      stary, na poczatku X wieku byl zaledwie wsia muzulmanska o nazwie
      Magerit, której król AlfonsoVI w roku 1083 przyznal przywileje
      miejskie potegujac tym samym jej rozwój. Jednak miasto roslo powoli
      i dopiero ascetyczny król Felipe II , rozmilowany w samotnym i
      dzikim pejzazu madryckiego plaskowyzu przeniósl tu stolice (z
      Valladolid) w 1561 roku. Jego nastepcy próbowali zmienic te
      decyzje, ale Madryt mimo wszystko utrzymal range stolicy i nie
      zaprzestal wzrostu i rozwoju.
      Od XIII wieku herbem miasta jest Oso y Madroño czyli niedzwiedz
      wsparty o kastylyjskie drzewo z wysoka korona zwane madroño. Duza i
      slynna statue oso i madroño zobaczysz na Puerta del Sol.

      Pomyslalam, ze skoro masz troszke wiecej czasu, to mozesz wybrac
      trasy zgodnie z rozwojem Madrytu, czyli Madrid de las Austrias ten
      starszy, budowany przez dynastie Habsburgów i Madrid de los
      Borbones, ten pózniejszy, rozwijany przez królów z dynastii
      Borbonów. Na kazdej z tej tras znajda sie najbardziej emblematyczne
      place, budowle, ulice...
      A pózniej mozna zobaczyc ten nowoczesniejszy z glówna arteria z
      poludnia na pólnoc, Prado,Recoletos,Castellana.
      • blues28 Madrid de las Austrias 18.10.09, 09:22
        Tak okresla sie Madryt z epoki rzadu dynastii Habsburgów
        zapaczatkowanej przez Carlosa I (od 1516 r.), która to wzobogacila
        miasto w palace i monumenty. Pózniej, kiedy Felipe II podniósl
        Madryt do rangi stolicy (1561r.), miasto rozkwitlo znaczaco. Trasa
        wsród barokowych budowli jest bardzo barwna i ciekawa.
        Poczatek trasy to Plac Opery, czy raczej Isabel II (Metro Opera).
        Dokladnie naprzeciwko znajduje sie Teatr Królewski i skrecajac w
        lewa strone obok teatru, ulica Carlosa III wyjdziecie na jeden z
        najurokliwszych placyków w Madrycie: Plaza de Oriente. Wiosna,
        latem, jesienia i w cieple zimowe dni tarasy Cafe de Oriente
        (kawiarnia placu) zaludniaja sie chetnymi na róznorodne, samkowite
        kawy, które sa tam serwowane, nie mówiac juz o widokach na Palac
        Królewski, Ogrody Sabatini, Campo del Moro. W tym samym budynku, w
        starych piwnicach, restauracja Café de Oriente serwuje znakomita
        kuchnie miedzynarodowa.
        I oto przed Wami Palac Królewski.

        Poczatki palacu datuja wieku IX kiedy królestwo muzulmanskie z
        Toledo zbudowala tam twierdze obronna, która pózniej uzywali
        królowie Kastylii i na podwalinach której w wieku XVI wybudowano
        stary zamek. Zniszczona pozarem w Wigilie 1734 stara twierdza,
        Felipe V zdecydowal ze Nowy Palac stanie w tym samym miejscu. Cala
        konstrukcja tylko i wylacznie z cegly i kamienia, bez uzycia drewna
        aby nie pasc pastwa pozaru wykonana zostala w latach 1738 - 1764

        Do dekoracji wnetrz uzyto bogatych marmurów hiszpanskich, stiuków i
        drewna mahoniowego na drzwi i okna, sufity ozdobiono freskami
        artystów takich jak Giaguinto, Tiepolo czy Mengs i ich hiszpanskich
        uczniów Bayey i Maella.
        W palacu znajduje sie ciekawa kolekcja dziel sztuki (Velazquez,
        Goya, Caravaggio), sa tez cztery Stradivariuse zrealizowane
        specjalnie na zamówienie królwskie, wazna kolekcja broni i zbroi od
        poczatku wieku XIII.

        Ogrody palacu, zwane Campo del Moro oryginalnie wywoda sie z epoki
        króla Felipe II (wiek XVI) ale ich dzisiejszy wyglad odpowiada
        renowacji przeprowadzonej w 1890 roku. Z dziedzinca palacu i poprzez
        balustrady rozciaga sie piekny widok na ogrody i na Madryt, jakoze
        palac lezy na wzniesieniu. Warto popatrzec na panorame miasta z
        palacowego olbrzymiego dziedzinca.
        Naprzeciw palacu jest madrycka katedra pod wezwaniem sw Almudeny.
        Kadetra jest nowa, ogromna i nie ma w niej nic ciekawego. Katerda do
        obejrzenia to ta w Toledo. Tam tak! W Madrycie, moim zdaniem nie
        warto bo nic (architektonicznie rzecz jasna) w niej nie ma.

        Po wizycie w Palacu Królewskim, na skrzyzowaniu ulic Bailen i Mayor
        znajduja sie budynki Consejo de Estado (Rady Panstwa) i Capitania
        General. Kroczac wolniutko w góre calle Mayor i przygladajac sie
        praktycznie kazdemu mijanemu budynkowi trafiamy na Plaza de la
        Villa, zaciszny, urokliwy placyk gdzie wciaz jeszcze miesci sie
        burmistrzostwo miasta Madrytu. Przyjrzyjcie sie Casa de la Villa,
        Casa Cisneros i La Torre de Lujanes, wszystkie pelne barokowego
        uroku, ale zadne nie przesadzone nie przedekorowanie, nie
        przeslodzone.
        A stad juz dwa kroki do Plaza Mayor.

        Ale o Plaza Mayor bedzie w nastepnym odcinku.
        • ewa553 Re: Madrid de las Austrias 18.10.09, 09:42
          czytam i juz to widze, tak plastycznie opisujesz Bluesie. Ciesze sie
          ze bedziemy mieli dosyc czasu aby to wszystko w spokoju obejrzec.
        • blues28 Plaza Mayor 19.10.09, 15:35
          Kazde miasto, miasteczko i siolo w Hiszpanii ma swoja Plaza Mayor.
          Nie wszystkie przetrwaly nawalnice historii, ale stara Plaza Mayor
          to odbicie charakteru miasta i jego architektury. Madrycka Plaza
          Mayor to prawdziwa perla urbanistyczna. W moim, osobistym rankingu
          plasuje sie tuz za niezrównana, nieosiagalna Plaza Mayor w Salamance.
          Jest to calkowicie zamkniety, prostokatny plac z portykami i
          galeriami, ponad 200 misternie plecionymi balkonami i typowym
          kolorytem dla Madrytu, bezu i lawendy, kontrastujacego z grafitowym
          odcieniem lupek pizarry, którymi kryte sa dachy starego miasta.
          Posiada dziewiec bram, z których najslynniejsza jest Arco de
          Cuchilleros (Luk Nozowników) w poludniowo-zachodnim rogu placu. Ta
          brama jest wyjatkowo wysoka z uwagi na róznice poziomów miedzy Plaza
          Mayor i Cava San Miguel do której prowadzi bezposrednio Arco de
          Cuchilleros.
          W srodkowej czesci strony pólnocnej placu znajduje sie Casa de
          Panaderia (Dom Pekarzy) najstarszy i jeden z najbardziej
          reprezentatywnych budynków placu (jako jedyny posiada rzezby postaci
          mitologicznych przy oknach).
          Dokladnie, po przeciwnej stronie, na scianie poludniowej, znajduje
          sie Casa de Carnicería (Dom Rzeznika). Jak moglas zauwazyc,
          wszystkie nazwy na Plaza Mayor zwiazane sa cechem rzemieslniczym,
          takze pobliskie ulice zwane sa wedlug rzemiosl jakie tam sie
          uprawialo.
          W cieniu glebokich luków wspartych na granitowych filarach znajduja
          sie liczne sklepy, punkty kolekcjonerskie, numizmatyczne,
          filatelistyczne a takze kawiarnie i restauracje, jakoze jest to
          bardzo turystyczny punkt. W podziemniach i piwniczkach miescza sie
          typowe tawerny gdzie od sufitu wisi jamón serrano a wino leje sie
          szerokim strumieniem.
          Poczatki Plaza Mayor datuja XV wieku, kiedy to zbiegaly sie tu drogi
          (dzis ulice Toledo i Atocha) i odbywal glówny rynek i targowisko
          miejskie.
          W 1580, po przeniesieniu dworu z Valladolid do Madrytu Felipe II
          zlecil architektowi Juan de Herrera projekt zagospodarowania placu.
          Plaza Mayor ucierpiala trzy wielkie pozary, które w gruncie rzeczy
          za kazdym razem strawily ja niemal doszczetnie. Architekci zajmujacy
          sie rekonstrukcja, zostawiali swoje pietno na obliczu placu.
          Ostatnia rekonstrukcja zajal sie Juan de Villanueva. Zmniejszyl on
          ilosc pieter z pieciu do trzech a takze zamknal plac otwierajac
          jednoczesnie duze duze luki ulatwiajace dostep.

          W 1848 ustawiono w centrum placu statue Felipe III na koniu. Jest to
          dzielo Pietro Tacca z roku 1616.

          Co roku, w grudniu Plaza Mayor zamienia sie w targowisko
          Bozonarodzeniowe. Ta tradycja utrzymuje sie od 1860 roku.

          Z Plaza Mayor promieniuje dziewic ulic. Mozna podazyc kazda z nich.
          Mozna pójsc sladami Hemingwaya, który lubil bardzo zgubic sie na
          starych uliczkach w poblizu Plaza Mayor, a szczególnie gustowal w
          barach i restauracjach ulicy Cuchilleros (Botín !!).
        • blues28 Puerta del Sol 19.10.09, 15:45
          Mozna wyjsc na calle (ulice) Mayor i podazyc az do Puerta del Sol.
          To punkt nueralgiczny Madrytu. Tu krzyzuje sie wszystko, tu jest
          kilometr zero, od niego liczy sie wszystko.
          Plac Puerta del Sol nie jest tak stary, ani nie ma zabudowan
          emblematycznych, ale czy to z tego powodu, ze zawsze tu byla czesc
          burmistrzostwa (glówna siedziba to Casa de la Villa na Plaza de la
          Villa) czy z powodu centralnego polozenia, plac ten zawsze odgrywal
          glówna role. Zegar na budynku Burmistrzostwa odgrywa decydujaca role
          w zyciu Hiszpanów dnia 31 grudnia gdyz to w rytm jego 12 uderzen
          spozywaja te swoje 12 owoców winogrona na szczesliwy nadchodzacy
          rok. Na tym zegarze dwoje prezenterów przedstawia program pozegnania
          starego roku i powitania nowego i jest to absolutnie najbardziej
          ogladalny w skali roku program, jakoze na tance tutaj wychodzi sie
          po pólnocy.
          Niedaleko Rady Miejskiej stoi slynna statua Oso i Madronio czyli
          herb Madrytu: Niedzwiedz wsparty o drzewo Madrono. Statua ma 4 m
          wysokosci oprócz granitowego cokolu na którym sie wznosi.
          Na srodku placu i ku czci króla Carlosa III ustawiono satatue JKM na
          koniu.
          Naprzeciw Casa de Correos znajduje sie Kilometr O. Trzeba sie dobrze
          przygladac, bo jest zuzyty i zdeptany. To z tego miejsca liczone sa
          wszystkie odleglosci w Hiszpanii, wszystkie autostrady i drogi maja
          poczatek wlasnie w tej przybladlej juz plytce.
          Obok zas jest plyta hold bohaterom dalekiego 2 Maja 1808 a takze 11
          Marca 2004.
          Jak juz bedziecie na Puerta del Sol, wejdzcie do stacji Metro. Jest
          to glówny wezel w Madrycie, laczy sie tam najwiecej linii i niedawno
          zostala odnowiona, unowoczesniona. Dokumentów i pieniedzy nie
          nosilabym na wierzchu ;-)
          Na Puerta del Sol pozostal relikt po epoce boomu reklamowego.
          Obecnie nie mozna juz zakladac duzych reklam, ale stara reklama
          slynnego sherry Tio Pepe wrosla na stale w pejzaz Puerta del Sol i
          zostala na zawsze. Wieczorem ladnie swieci i nie mozna jej
          unowoczesnic, tylko naprawiac, musi pozostac taka jaka jest.
          Nienowoczesna ;-)
          Od Puerta del Sol promieniuja bardzo handlowe ulice. Jedna z nich,
          Preciados, to najdrozsza ulica w Madrycie. Metr kwadratowy wynajmu
          sklepu osiaga zawrotna, absurdalna cene. Idac Preciados (jest to
          deptak) dochodzisz do Placu Callao a to juz Gran Via! Ale to inna
          trasa!
          Tym razem lepiej pójsc inna, Arenal, tez deptak, tam jest ciekawy
          kosciólek Descalzas Reales a nastepnie, kroczac dalej Arenal az do
          San Ginés, nastepny kosciól pod wezwaniem San Ginés i zeby nie opasc
          z sil, skrecic w zaulek (pasadizo San Gines) do Chocolateria San
          Ginés.
          Chocolatería San Ginés powstala w 1890 roku i przez 120 lat
          nieprzerwanie serwuje zawiesista czekolade i churros (rodzaj
          faworków, które Hiszpanie z pasja maczaja w tej czekoladzie).
          Otwarta jest praktycznie 24 godziny, bo o dziwo nad ranem, zwlaszcza
          zima ludzie szturmuja i chetnie pija goraca czekolade zanim po
          wyczerpujacej nocy udadza sie na spoczynek.
          Ja nie jestem fanem czekolady, wole kawe (maja dobra), ale dla
          lasuchów czekolada od San Ginés jest znakomita. Idac ulica Arenal
          ominiecie tego przybytku tradycji (i raju dla lakomczuchów!!) jest
          po prostu niemozliwe.
          • blues28 Barrio de las Letras 19.10.09, 17:16
            Ach, mozna wrecz grac w ruletke gdze by tu ruszyc? W które strone? A
            moze z Puerta del Sol przez Carrera de San Jerónimo, zatrzymujac sie
            na Plaza de Canalejas (koniecznie przyjrzec sie budynkom: Casa Tomás
            Allende, Banco Hispano-Americano, Edificio Meneses... wszystkie z
            przelomu XIX/XX wieku, klasyczne, ale bardzo piekne), Plaza de las
            Cortes (statua Cervantesa ufundowana ze zbiórki spolecznej i
            wzniesiona w 1835 r, Hotel Palace inaugurowany w 1912 roku, a dzis
            zaliczony jako Dobro Kulturalne, Palac ksiazat Villahermosa z XVII
            przeksztalcony w Muzeum Thysen-Bornemisza, Palac Kongresu wybudowany
            w 1850 roku na podwalinach kosciala Ducha Swietego...) i stad prosto
            do barrio de las Letras. Aby dojsc do ulicy Cervantesa, Lope de
            Vega, nalezy zejsc ulica Duque de Medinaceli az do Plaza de Jesus.
            Tam znajduje sie Bazylika Jezusa z Medinaceli.
            Zbudowana na starym zakonie z poczatków XVII wieku jest w stylu
            barokowym i moze nie wspominalabym o niej gadyby nie slawa cudownej
            figury Chrystusa z Medinaceli, rzezbionej w pierwszej polowie XVII i
            zabranej z ojcami kapucynami na misje do Mehdía czy Mamora w Maroku.
            Zgodnie z przekazem, w roku 1681 zakonnicy i figura padaja lupem
            muzulmanów i sa wlóczeni po ulicach Mequinez, po czym sa uratowani
            przez Trinitarios (rozumiem, ze ma to zwiazek z Trójca Swieta).
            Przyjazd do Madrytu juz jest w swietle swietosci i do dzis czci sie
            figurke w kazdy pierwszy piatek marca. Kolejki wiernych, które
            tlocza sie zeby zlozyc hold figurze Chrystusa wlasnie w ten pierwszy
            piatek marca sa imponujace i niekonczace sie.
            Od Bazyliki przechodzisz do ulicy Cervantesa, do Lope de Vega,
            Ventura de la Vega.
            Wsród tych ulic, w tym samym czasie zyli wielcy twórcy Zlotego Wieku
            literatury hiszpanskiej. Najwiekszy z nich, oczywiscie Miguel de
            Cervantes. Ale tez i Lope de Vega, znakomity dramaturg, Miguel de
            Quevedo, filozof, satyryk, poeta, którego machistowskie "cuantas
            mujeres hay son mi tarea" czyli "ile jest kobiet to moje zadanie"...
            a mimo tego, cudny z niego pisarz byl i pono kobiety go uwielbialy,
            Calderón de la Barca, komediopisarz, Miguel de Góngora filizof i
            poeta, wszyscy oni w jednym czasie przemierzali te uliczki, spierali
            sie i klócili w kawiarniach, nie lubili sie (zwlaszcza Quevedo i
            Góngora, bo Quevedo babiarz a Góngora swietojebliwy), a jednak zyc
            bez siebie nie mogli, bo zeby tworzyc musieli sie spierac i klócic,
            dyskutowac i polemizowac. Lubie pójsc tam i pochodzic. Dobrym
            zwyczajem sa tam ksiegarnie, kawiarnie, ciekawy nastrój i czasami
            masz wrazenie ze zza mgly wyloni sie Quevedo.
            A stamtad maly krok na mily plac Cánovas del Castillo. To juz Paseo
            del Prado. Fontanna z Neptunem. I powoli powrót do hotelu. Odpoczac
            czas.
            • blues28 Jesli by zas... 20.10.09, 09:40
              No, ale jesli nie zmogloby Was zmeczenie, to równolegle do calle de
              Lope de Vega biegnie najbardziej bodajze ludystyczna ulica Madrytu:
              calle de las Huertas. Nieomal w kazdej bramie, w kazdym budynku sa
              bary muzyczne, male dyskoteki, salki zabaw gdzie bawi sie mlody i
              nie taki mlody, a newet juz calkiem niemlody Madryt. Ulica ta ozywia
              sie zdecydowanie po pólnocy i od srody do soboty. Sa tam tez dwa
              interesujace architektonicznie punkty:
              Zakon san Ildefonso de Trinitas Descalzas, na rogu ulic Lope de
              Vega, Costanilla de Trinitas y Huertas, stary, skromny,
              siedemnastowieczny kosciól, ascetyczny i nieduzy, zbudowany w formie
              krzyza lacinskiego, bez ozdób i materialów dekoracyjnych. Jest
              jednak bardzo czczony przez Hiszpanów, bo tu wlasnie w 1616 roku
              pochowany zostal Miguel de Cervantes (znajdziesz tam tablice i
              popiersie pisarza), choc szczatki jego niestety zniknely
              bezpowrotnie w zawierusze dziejów.
              Przy pierwszych numerach ulicy warto zwrócic uwage na tablice
              wmurowane w bruk uliczny. Opiewaja znamienita przeszlosc teatralna
              Zlotego Wieku Literatury i Teatru hiszpanskiego.

              Mniej wiecej w srodku ulicy, w starym palacyku ksiazat Ugeny miesci
              sie Izba Handlowa. Jest to budynek z poczatków XVIII wieku, typowy
              palac madrycki z tego okresu zachowujacy szkole architekta Ribery i
              dominujacy koloryt starego Madrytu: bez i pudrowany róz czy lawenda.

              W poblizu calle de las Huertas i barrio de las Letras znajduje sie
              Plaza de Santa Ana (Plac swietej Anny). Plac, wyjatkowo bogaty w
              roslinnosc jak na Madryt, pelen zycia, barów de "tapas (drobne
              kanapeczki, lub kesy do przegryzienia, na zab, podawane najczesciej
              do piwa i wliczane w cene tegoz)", piwiarni ze znakomitym piwem i
              kawiarni z tarasami. Jesli przysiadziecie napic sie piwa,
              niewykluczone, ze uslyszycie muzyke w wykonaniu artystów ulicznych
              lub bedziecie swiadkami spektaklu tanca, mimów, lub teatru na
              swiezym powietrzu. Plac Santa Ana to prawdziwa enklawa teatru
              hiszpanskiego, zreszta tu wlasnie miesci sie Teatro Español, teatr
              publiczny, zarzadzany przez Rade Miejska. Teatr jest stary, powstal
              w XVI wieku i nalezy do najwazniejszych teatrów stolicy. Obok
              znajduje sie takze Teatro de la Comedia, nieco pózniejszy, ale
              równiez juz weteran sceny teatralnej Madrytu.
              Zwróccie tez uwage na budynek Simeon czyli Gran Hotel Reina
              Victoria, zbudowany w 1811 roku z bardzo piekna fasada (wielkie
              balkony i wieza czworokatna), a takze na pomniki Calderón de la
              Barca i Federico García Lorca.
              Sa tam równiez miejsca do zakupu wyrobów rekodziela wszelkiego
              rodzaju, jak taz mozna wstapic do pubu i posluchac jazzu w
              spokoju.
              Santa Ana to miejsce pelne zycia ale bez nadmiaru ludzi, halasu i
              zmaczenia.
    • ewa553 Re: Madryt i okolice 20.10.09, 10:56
      Buenos Dias, Moja Droga. Zamiast zabrac sie za nauke wloskiego,
      czytam z zapartym tchem co mnie czeka w Madrycie. Czy jestes pewna,
      ze tydzien nam wystarczy? Juz sie ciesze na wieczory zimowe
      w knajpce jazzowej... Czegos tak wspanialego nie ma mojej prowincji:
      (((
      • blues28 Re: Madryt i okolice 21.10.09, 07:00
        Wyjedziesz z niedosytem :-) A wystarczyc musi, bo masz juz bilet :-)
        A to tylko Madrid de los Austrias, brakuje Madrid de los Borbones,
        Madry muzealny, barrio de Salamanca, Madryt nowoczesniejszy, Atocha-
        Retiro, Príncipe Pío - Templo de Debod... a okolice?
        El Escorial?, Alcalá de Henares, Toledo, Salamanca????

        Jesli zdaze to dzis dopisze kolejny odcinek :-)
        • blues28 P.S. 21.10.09, 07:04
          Oczywiscie zartuje:-) Napisze, a Ty wybierzesz co Wam najbardziej
          odpowiada i tam skierujecie Wasze kroki.
          • ewa553 Re: P.S. 21.10.09, 09:44
            jednym slowem narobisz mi smaku na nastepny pobyt w Madrycie:)))
            Prosze pamietaj, ze to co mnie najbardziej wszedzie interesuje, to
            zbiory malarstwa, wszelkie galerie. Juz jak mysle o muzeum
            Bornemiszy, to mi slinka cieknie...
            • icaro Re: P.S. 06.11.09, 19:46
              Od XIII wieku herbem miasta jest Oso y Madroño czyli niedzwiedz
              wsparty o kastylyjskie drzewo z wysoka korona zwane madroño. Duza i
              slynna statue oso i madroño zobaczysz na Puerta del Sol.
              +++++++++++++++++
              aaaaaa, to znaczy ze tylko w castilla mozna spotkac to "drzewo"?? por favor... i
              nie posiada swoje polskiej nazwy??
              o sea,vives en madrid(supongo) y no tienes ni idea lo ves...
              to drzewo truskawkowe zwane rowniez poziomkowe(Arbutus unedo)...

              co do madrytu,moglabys wspomniec o polskich historycznych sladach... chocby
              pierwsza drukarnia (XVI)w Alcalá de Henares :)
              nie mowiac juz o jesuitach,ktorego jeden z czlonkow jest patronem wielu
              szkol.polskie slady w ksiazkach cervantesa i oczywiscie Lope de Vega.un saludo.
              • ewa553 Re: P.S. 06.11.09, 20:11
                drogi Ikaro, dzieki za konstruktywne uwagi. Pozwole sobie jednak
                zauwazyc, ze jadac do Hiszpanii olewam polskie nazwy, a takze
                niemieckie (to jezyk ktorego od 35 lat uzywam na codzien). Madrono
                (nie mam znaczka) jest mi dobrze znane z literatury. Polski jezuita
                i polskie slady u Cervantesa sa mi moralnie obojetne. Jednym slowem:
                opisy bluesa sa dla mnie na najwyzszym poziomie wiec nie musisz
                uzupelniac.
                • jutka1 Re: P.S. 06.11.09, 20:22
                  Ejment :-))))))
              • blues28 Re: P.S. 10.11.09, 10:54
                Widzisz Icaro – i bez por favor- nie jestem botanikiem, wiec na
                ogól nie tlumacze roslinnosci i drzew typowych dla strefy
                sródziemnomorskiej. Buganvillas, jacarandas czy madroño to nie
                wierzby, klony, brzozy czy jasmin. Nie wiem, czy nadanie im polskiej
                nazwy przybliza wyobrazenie tych krzewów i drzew. Podejrzwwam, ze
                Basia musi i tak zobaczyc drzewo truskawkowe, zwane tez poziomkowym
                zeby wiedziec jakie ono jest.
                I – zupelnie juz bez por favor – ja tu nie pisze podrecznika z
                botaniki, ani przewdonika, po prostu opowiadam co znam i lubie w
                moim miescie i okolicach.
                Niemniej jednak, dziekuje za uzupelnienie ;-)

                Odnosnie sladów polskich. Jesli przyjrzales sie nieco blizej, to
                mogles widziec, ze przerwalam opis na Madrycie z epoki Habsburgów.
                Nie bylo czasu na Madryt Borbonów, ani pózniejszy, nie mówiac o
                okolicach...
                Zatem o drukarni mowy byc nie moglo bo jest ona w Alcalá de Henares.
                A Alcalá de Henares to nie Madryt, a odrebne miasto, nawet dosc
                odlegle. Wiadomo Ci to wszak, prawda?
                O jezuitach, cóz, szkoda ze nie napisales wiecej. Skoro posiadasz te
                informacje, to zamiast wzmiankowac, trzeba bylo napisac szerzej,
                kto, co, gdzie i jak? Byloby to rozszerzeniem historii, mogloby
                osoby odwiedzajace Madryt i okolice zaciekawic, a tak to pozostalo
                wlasnie wzmianka i nic poza tym.

                Niemniej jednak pozdrawiam z Madrytu ;-)

                P.S. Basiu, na razie zatopionam, bo mam gosci, ale pózniej sie
                zbiore i bede kontynuowac ;-)
                • ewa553 Re: P.S. 10.11.09, 11:45
                  nie ma sprawy bluesie, jade dopiero w lutym. wczoraj tez dostalam
                  potwierdzenie rezerwacji hotelu i moge spac spokojnie:))) Ciekawe
                  zreszta ze w lutym juz sie zaczyna cos jakby sezon, bo place o 15
                  eorosow wiecej jak moja Hildegard w grudniu. Ciesze sie bardzo, ze
                  hotel nie ma sniadan. Bardziej nam sie podobalo jak w Barcelonie a
                  takze w Berlinie chodzilismy do malych kafejek czytepe na sniadanie.
                  To ma "swoisty urok" jak mawial pewien znajomy.
                  Co do icara: byl tu juz jeden forumowicz, bardzo mily z jedn ej
                  strony, z drugiej szalenie denerwujacy, bo o czymkolwiek sie mowilo
                  wtracal swoje "a znasz to?" "a to musisz zobaczyc!" bez dodatkowych
                  wskazowek, wiec zawsze odnosilam wrazenie ze chce po prostu pokazac
                  ze wie, widzial, nikt mu nic nowego nie powie. No, ale to na
                  szczescie przeszlosc.
                  • icaro Re: P.S. 26.12.09, 17:00
                    ewa553 napisała:

                    > nie ma sprawy bluesie, jade dopiero w lutym. wczoraj tez dostalam
                    > potwierdzenie rezerwacji hotelu i moge spac spokojnie:))) Ciekawe
                    > zreszta ze w lutym juz sie zaczyna cos jakby sezon, bo place o 15
                    > eorosow wiecej jak moja Hildegard w grudniu. Ciesze sie bardzo, ze
                    > hotel nie ma sniadan. Bardziej nam sie podobalo jak w Barcelonie a
                    > takze w Berlinie chodzilismy do malych kafejek czytepe na sniadanie.
                    > To ma "swoisty urok" jak mawial pewien znajomy.
                    > Co do icara: byl tu juz jeden forumowicz, bardzo mily z jedn ej
                    > strony, z drugiej szalenie denerwujacy, bo o czymkolwiek sie mowilo
                    > wtracal swoje "a znasz to?" "a to musisz zobaczyc!" bez dodatkowych
                    > wskazowek, wiec zawsze odnosilam wrazenie ze chce po prostu pokazac
                    > ze wie, widzial, nikt mu nic nowego nie powie. No, ale to na
                    > szczescie przeszlosc.
                    ++++++++++++++++++
                    co do moich wskazowek sa (lub byly) dostepne na kierowanym przez moja osobe
                    (okolo 5 lat)forum o hiszpanii. wspominam je(wskazowki) jako ciekawostke,a twoje
                    stwierdzenie na temat moralnych stron nie interesuje mnie i nie ma nic
                    wspolnego z moim tekstem.oczywiscie mozesz "olewac"(co to jest??),lecz jesli
                    tekst jest napisany w jednym jezyku,nie nalezy go mieszac z innym...(makaronizm)
                    jedziesz do London czy Londynu?? pues eso. nazwy wlasne...
                    ++++++++++

                    A Alcalá de Henares to nie Madryt, a odrebne miasto, nawet dosc
                    odlegle. Wiadomo Ci to wszak, prawda?
                    +++++++++++++++++
                    ¿¿es una broma??
                    pozdrawiam z hiszpanii.sin acritud.
                    • ewa553 Re: P.S. 26.12.09, 17:27
                      icaro, na pewno jestes wspanialym czlowiekiem znajacym sie na
                      rzeczy, ale skoro masz swoje forum to dlaczego pchasz sie tam, gdzie
                      Cie nie chca? Zasmiecasz mi moj watek!
    • ewa553 Bluesie, 08.12.09, 11:30
      Hildegard wrocila cala zachwycona Madrytem. I powiedziala, ze
      koniecznie mam poszukac innej komunikacji z lotniska, bo metro jest
      straszne, trzeba kilka razy z walizka po schodach "wteiwewte" To nie
      dla mnie - nie z powodu lenistwa, lecz dzwigac mi nie wolno. Czy jest
      inne polaczenie typu autobus czy pociag? Mozesz to sprawdzic, prosze?
      W "najgorszym" razie wezmiemy taksowke.
      • blues28 Re: Bluesie, 08.12.09, 16:03
        Basiu, dojazd z lotniska srodkami lokomocji miejskiej jest troszke
        skomplikowany. Sa autobusy (200 i 204), które dojezdzaja do
        Avenida America,
        a stamtad tez musisz wziac metro :-(
        Chyba jednak lepiej od razu wziac metro do Nuevos Ministerios
        , tam przesiasc na linie 6 do Cuatro Caminos, a tam z
        kolei linia 1 do Atocha (lub przystanek wczesniej- Antón Martín
        ).
        Uwaga: zarówno na Nuevos Ministerios jak i Cuatro Caminos sa windy!
        Ruchome schody sa kolosalne, ale wlasnie na tych stacjach trzeba
        patrzec za strzalka ASCENSOR= winda.
        Najprostszym i najwygodniejszzym rozwiazaniem jest taksówka, jest
        ich pelno i dowioza pod drzwi. Kurs kosztuje ok. 30-40 Euro,
        wliczajac bagaze i doplate za lotnisko.

        Czy hotel okazal sie OK? Otóz niedawno, przypadkowo trafilam na
        hotel na ulicy Arenal, idealna lokalizacja a i ceny swietne. Pan mi
        mówil, ze warto pytac po 10 stycznia, bo teraz juz zaczal sie okres
        swiateczny i maja ceny troche wyzsze, ale po Trzech Królach wróca do
        normy i pokój 2 osobowy bedzie w granicach 40Euro/osoba. Ze
        sniadaniam i korzystaniem z baru. Co w tym barze daja to nie mam
        pojecia :-))
        Wzielam wizytówke, bo hotel polozony cud-miód.
        HOTEL FRANCISCO I
        calle (ulica) Arenal 15
        28013 MADRID
        Tel. 0034 91 548-02-04
        Fax 0034 91 542 28 99
        e-mail: info@hotelfrancisco.com
        website: www.hotelfrancisco.com

        Dodam tylko, ze ulica Arenal jest deptakiem, wiec nie ma halasu
        ruchu kolowego a poza tym wychodzi z placu Puerta del Sol, czyli
        serca Madrytu. Idealne do pieszych wedrówek a i stacja metra z
        kilkoma liniami, odnowiona i bardzo ladna.
        • ewa553 Re: Bluesie, 08.12.09, 17:02
          jestes jak blyskawica, bluesie:))) dziekuje. Co do dojazdu: H.
          widocznie nie zauwazyla tych strzalek do windy i mowila o stacjach
          na ktorych bylo sporo stromych schodow, a ruchomych nie znalezli.
          Ja sie juz na 90% zdecydowalam na taksowke. Pamietam z Barcelony ze
          musielismy sietez przesiadac w metrze, byly i schody i kilometrowe
          przejscia przy przesiadce i niemalze to odchorowalam. Nie lubie
          takiego stressu na dziendobry...
          Co do hotelu: obejrzalam Twoj i jest elegantszy od mojego. Warto
          sie zastanowic, choc tamten mam juz zabuchowany. H. mowila ze jest
          bardzo skromny, ale mily. Obok jest restauracja gdzie mozna i
          sniadanie i kolacje zjesc. Przemysle to.
    • blues28 Kolumna Calatravy na Placu Kastylii 26.12.09, 08:55
      Zaniedbalam strasznie ten watek, a potem trzeba bedzie biegiem,
      biegiem.
      Ten dzisiejszy wpis tez zreszta nie bedzie taka sensowna
      kontynuacja, ale czytajac, jak zawsze prase hiszpanska, trafilam na
      inauguracje obelisku (który ponoc obeliskiem nie jest) na moim
      ulubionym Placu Kastylii.
      Kolumna ta jest dzielem znanego hiszpanskiego architekta, Santiago
      Calatravy. U mnie Calatrava budzi uczucia ambiwalentne, no ale ja
      sie na architekturze nie znam, ja po prostu patrze i odbieram. A nie
      jestem pewna czy chcialabym zamieszkac w sztokholmskim Turning
      Torso, wenecki most przyprawia tamtejsze wladze o nieustajacy ból
      glowy. Zainaugurowana kolumna, bo nie obelisk jak powiedzial nasz
      alkald (= burmistrz, on tez nie zna sie na architekturze wiec nie
      umial wyjasnic dlaczego nie obelisk tylko kolumna) wprawila w
      dragawki okolicznych mieszkanców, bo mloty pneumatyczne huczaly
      circa 2 lata, dzwigi ciagaly bloki betonowe a chaos kolowy w tym
      bardzo waznym wezle byl nie do opisania. Zwlaszcza, ze niedawno i
      przez piec lat, ten sam plac przewrócony byl do góry nogami, bo
      budowano tam olbrzymi, podziemny terminal autobusów miejskich i
      dalekobieznych, metra, kolei...
      Ale wracajac do wiertla, bo kolumna juz zyskala miano "wiertla": 93
      m wysokosci, 2 m srednicy i 572 ton wagi , pokryta 493 pozlacanymi
      plytkami z brazu (pan de oro), kolumna za pomoca wewnetrznych
      motorów powoli obraca sie wobec wlasnej osi, lagodnie falujac.
      Hiszpania jest krajem bardzo slonecznym, a Madryt, polozony na
      plaskowyzu ma bardzo specyficzne swiatlo, zas Plaza Castilla z uwagi
      na bardzo otwarte ulice jest bardzo swietlista i, szczególnie o
      zmierzchu, ma przepiekne swiatlo. Mysle, ze monument bedzie bardzo
      odbijal swiatlo. Noca zas bedzie oswietlony 16 armatkami 1.000
      watowymi, a podstawa 69 swiatlami o mocy 400 wat. Moze to miec
      piekny efekt. Ale...
      Na razie wyobrazam sobie, na podstawie tego co widzialam w budowie,
      tuz przed moim wyjazdem i mysle, ze kolumna moze dobrze komponowac
      sie z Torres Kio. Torres Kio to tzw Puerta de Europa (=Brama Europy)
      czyli dwa wiezowce chylace sie ku sobie, na zasadzie krzywej wiezy w
      Pize, ale one sa nowoczesne, pieknie sie ku sobie nachylaja, sa
      symetryczne i maja 114 m wysokosci. Ale na tym samym placu jest
      monument – obelisk Claudio Sotelo a to razem moze stanowic groch z
      kapusta. Jak dla mnie. Na zdjeciu w gazecie obelisk Claudio Sotelo
      zachodzi na kolumne Calatravy, w tle sa torres Kio i dalej Cuatro
      Torres (cztery wieze). Te cztery wieze to cztery nowe drapacze
      chmur, swoiste centrum biznesowe zainaugurowane w latach 2008-2009.
      Kazdy z tych budynków projektowany jest przez innego architekta, a
      mimo wszystko spójnie wygladaja razem. Torre Caja Madrid
      zaprojektowana jest przez Normana Fostera i jest najwyzszym
      budynkiem w Hiszpanii (250 m).
      Drugie centrum biznesowe to Azca, tez jest ladne z bielutka torre
      Picasso i czarnymi wiezami banków, ale Madryt to nie Nowy Jork czy
      Hong Kong. Uroda Madrytu kryje sie w jego starszej czesci i czesci
      muzealnej.



      • ewa553 Re: Kolumna Calatravy na Placu Kastylii 26.12.09, 10:08
        tez tak planuje bluesie: najpierw "starocie", ktore na mnie robia
        zawsze najwieksze wrazenie. Nowoczesnosc dopiero na drugim miejscu
        moze mnie zainteresowac. Ale na pewno bede te nowoczesnosci ogladac
        i jestem zachwycona Twoimi dokladnymi opisami, bo zupelnie inaczej
        oglada sie nie wiedzac niczego o "obiektach", a zupelnie inaczej
        czytajac Twoje opisy, ktore zawsze wedruja z nami w plecaczku.
        Dzieki Ci, ze poswiecilas dzien swiateczny na dalszy opis. Teraz
        faktycznie styczen przeleci jak z bicza trzasnal, wiec musisz sie
        sprezyc:)))
        Do kiedy bedziesz w Polsce?
    • blues28 Podbijam watek... 10.01.10, 08:15
      Jak zauwazylas, znowu w Madrycie ;-)
      Musze wracac do roboty, do opisów. Cos mi to opornie idzie. Trzeba
      zajac sie Madrytem Borbonów, moim ulubionym. Lubie go w sposób
      szczególny i dla mnie to ten najprawdziwszy, najwlasciwszy Madryt.
      Zdazylam juz rzucic okiem na Plac Kastylii. I nowa kolumne
      Calatravy. Pierwsze warzenie nie jest najlepsze. Sam obiekt nie
      zachwyca, plac zatloczony , za duzo na nim elementów, budynków,
      obelisków. Kolumna, z uwagi na jej potezny ciezar ustawiona jest na
      bardzo masywnej podstawie co jeszcze bardziej zatlacza wizualnie
      perspektywe.
      Pamietam moje pierwsze wrazenie tego placu 20 lat temu. Upalna,
      letnia noc, duza przestrzen, orzezwiajaca, kolorowa fontanna, woda
      spadajaca w wielkich kaskadach.
      A teraz na tym placu tak nacpane, ze tylko dziada i baby brakuje i,
      jak w zydowskim opowiadaniu, jeszcze i koze mozna by dodac. Szkoda,
      bo miejsce piekne bylo.
      A kolumna, nie wiedziec czemu ani obraca sie ani nie faluje.
      Mechanizm bezpieczenstwa mial zatrzymywac obiekt przy wietrze
      powyzej 45 km/godzine. A tymczasem w dzien zupelnie bezwietrzny
      kolumna stoi jak wól!

      Ach, na Twój prywatny adres (ten jeszcze z Barcelony) wyslalam Ci
      zdjecia (prezentacja Power Point)z róznych, emblematycznych punktów
      Madrytu rozswietlonego swiatecznymi swiatlami, wedlug dizajnu top
      dizajnerów hiszpanskich. Mam kolege romantyka, który biega z
      aparatem i chwyta momenty i widoki, które ujmuja go szczególnie.
      Mimo kryzysu, Madryt w okresie swiatecznym wygladal magicznie. Kazde
      ujecie jest podpisane i podane jest nazwisko dizajnera.
      Zdjecia robione noca, wiec pustawo, ale w pelnym blasku.
      • blues28 Re: Podbijam watek... 11.01.10, 07:17
        Ooo, dobry duszek tu grasowal wczoraj. Dziekuje bardzo.
        Madrej glowie dosc dwie slowie :-)
    • blues28 Madryt Borbonów 12.01.10, 09:55
      Ewe gdzies diabel ogonem nakryl wiec ja tu sobie spokojniutko
      pobloguje o Madrycie Borbonów.
      Tak naprawde to zaczyna sie ten okres od panowania króla Carlosa III
      (1760-88) zwanego tez "królem – burmistrzem" (rey-alcalde), bo to on
      zainteresowal sie by wytyczono nowy plan urbanistyczny miasta, by
      miasto wychynelo wreszcie z zatechlych, ciasnych uliczek i
      odetchnelo szerokimi awenidami, dobrze oswietlonymi,
      skanalizowanymi i wybrukowanymi. Jego dzielem tez sa pierwsze
      szpitale publiczne (m.in Muzeum Sztuki Wspólczesnej im Reina Sofía
      to dawny szpital im. Króla Carlosa III), Muzeum Prado podówczas
      zwane Muzeum Historii Naturalnej, Ogród Botaniczny, wiekszosc
      monumentów (plaza Cibeles, plaza Neptuno, Puerta de Alcalá...).
      Wszystkie te obiekty beda na trasie Waszych wedrówek po Madrycie
      Borbonów.
      Od czego zaczac? Mozna na wiele sposobów. Ja proponuje wyruszyc z
      Plaza de España.
      Plaza de España to plac relatywnie nowy, w wiekszosci zbudowany w
      pierwszych latach XX wieku. Nieco starszy, z konca XIX wieku jest
      budynek Królewskiego Towarzystwa Kopalni Wegla w Asturii (obecnie
      budynek nalezy do Wojewódzkiego Oddzialu Sztuk Pieknych), ale reszta
      na ogól jest z lat 1930-1950. Zwracaja uwage dwa ówczesne wiezowce.
      Jeden z nich to Edificio España – z nierówna fasada, jakby zlepkiem
      pieciu róznych wiez, przeplatajac rózne materialy budowlane (cegla,
      kamien i beton). Miesci sie tam wiele firm, miedzy innymi nasz LOT,
      czesc zajmuje luksusowy hotel, a na ostatnim pietrze jest
      restauracja, tarasy i basen.
      Drugi, to samotna wieza z betonu zainaugurowana w 1957 roku, Torre
      Madrid 142 m, najwyzszy budynek w Hiszpanii do czasu, gdy w 1988
      otwarto w Centrum Finansowym AZCA Torre Picasso o wysokosci 157m.
      (Jak juz Ci pisalam, nowe Centrum Finansowe zdetronizowalo Torre
      Picasso o nieomal cale 100 m. Torre Caja Madrid i Torre de Cristal
      maja 250 m wysokosci. W pogodny dzien widac je z centrum Madrytu).
      Nad stawem na olbrzymim cokole wznosi sie pomnik Miguel´a de
      Cervantesa i glównych postaci jego wielkopomnego dziela, Don Kichot
      i Sancho Pancha. Pomnik wystawiono ze zbiórki publicznej nie tylko
      na Pólwyspie Iberyjskim, ale tez w Ameryce Srodkowej i Poludniowej.
      Rozejrzawszy sie po placu, mozesz wsiasc w autobus turystyczny.
      Odjezdzaja wlasnie z Plaza de España i jest kilka linii do wyboru. A
      mozesz spojrzec w góre i ruszyc ulica Gran Via.
      Wlasnie w tym roku ulica Gran Vía obchodzi swoje stulecie. Dawniej
      byla to ulica kin, teatrów, wodewili, teraz zostalo tego juz
      niewiele. Wciaz jeszcze premiery maja miejsce wylacznie na ulicy
      Gran Vía ale splendor sprzed 20-15 lat juz se ne vrati.
      Niemniej jednak goraco polecam, nawet za cene torticolis (czy jak
      sie zwie ból kregów szyjnych), trase Gran Via, Alcala, az do Cibeles
      zadzierac glowe i nie tracic szczególów bo bardzo wiele piekna
      Madrytu zamkniete jest wlasnie w tym trójkacie.
      Kroczac w góre ulicy Gran Vía bedziesz mogla obserwowac klasyczna
      architekture z poczatków XX wieku, teoretycznie wszystkie domy w tym
      samym stylu a kazdy zupelnie inny. Po prawej stronie trafisz na kino
      Colosseum, w którym do dzis odbywaja sie z wielka pompa premiery
      filmowe. Przy skrzyzowaniu z ulica Salud jest piekny budynek Casa
      Matesanz z ciekawymi wplywami chicagowskiej szkoly
      architektonicznej, a przy placu Callao Palacio de Musica (Palac
      Muzyki). Plac Callao jest wylaczony z ruchu kolowego i ma jeden
      z “ulaskawionych” gigantycznych neonów reklamowych. Reklamy swietlne
      sa zabronione, ale kilka znich zostalo ulaskawionych, jako na stale
      wkomponowane w pejzaz miejski. Jedna z nich jest slynna reklama Tío
      Pepe na placu Puerta del Sol, a druga wlasnie jest neon reklamowy
      Schweppes na Plaza de Callao (poza miastem jest figura slynnego byka
      hiszpanskiego). Poza tym budynki Carrión, Coliseum, Grassy, w sumie
      kazdy jest bardzo ciekawy i wart obejrzenia. Moim ulubionym, nie
      tylko na Gran Vía/Alcalá, ale i w calym Madrycie jest budynek
      Metropolis, wlasnie na skrzyzowaniu ulic Gran Via i Alcalá,
      zbudowany w 1910 roku, przez francuskich architektów Jules i Raymond
      Fevier. Lekkosc i elegancja, strzelistosc, zwienczona czarna kopula,
      z której skrzydlata Victoria unosi sie w niebo. Cudny budynek.
      Poniewaz Metropolis to juz koniec Gran Vii, to radzilabym cofnac sie
      ulica Alcalá az do Puerta del Sol, bo Alcalá jest bardzo piekna i
      kazdy jej budynek jest majestatyczny i wart obejrzenia. Naturalnie
      tylko w fazie poczatkowej, bo Alcalá to byla najdluzsza ulica w
      Madrycie (teraz Paseo de la Castellana jest dluzsza), ale odcinek
      Alcalá od Puerta del Sol az do Puerta de Alcalá trzeba przejsc
      pieszo i ogladac. To jest Madryt monumentalny, Madryt Borbonów.
      Zobaczysz to po typie zabudowy.
      W tych monumentalnych budowlach mieszcza sie ministerstwa ( Skarbu)
      i banki, zwróc tez uwage na misterna fasade Casino de Madrid, firmy
      ubezpieczeniowe (piekny budynek La unión y Fenix)
      Dochodzac do budynku perelki czyli Metropolis juz masz rzut okiem na
      plac bogini Madrytu czyli Cibeles. Ten plac, jak i sasiedni
      (Neptuna) to stare place wytyczone jescze za panowania króla Carlosa
      III, wtedy gdy zapoczatkowano Paseo del Prado y Recoletos, cos co do
      dzis, lacznie z Paseo de la Castellana stanowi glówna arterie
      Madrytu.
      Osmiokatna marmurowa fontanna, zaprojektowana przez José de
      Hermosilla wykonana zostala w 1792 roku i przedstawia boginie w
      rydwanie ciagnietym przez lwy na skalistym cokole ozdobionym
      figurami smoków i niedzwiedzi.
      Sam plac otoczony jest majestatycznymi budynkami. Zwróc uwage przede
      wszystkim na Palac Komunikacji zbudowany na poczatku XX wieku pod
      kierunkiem architekta Antonio Palacios, ucznia wiedenskiego
      architekta Otto Wagnera. Wiele elementów wiedenskich palaców mozna
      znalezc w Palacio de Comunicaciones.
      Przez lata budynek ten nalezal do Ministerstwa Transportu i
      Komunikacji, obecnie przejal go Urzad Miasta i po remodelacji
      wewnatrznej stanie sie siedziba Alkalda.
      Nieco dalej, tuz przy Paseo del Prado masz budynek Banco de España.
      Zbudowany w latach 1882-1891, byl sukcesywnie powiekszany w okresie
      miedzywojennym. Ostatnia modernizacja i dobudowa zrealizowana
      zostala przez znanego architekta Rafaela Moneo.
      Po przeciwnej stronie, zatopiony w ogrodach ogromnej posesji,
      dawniej nalezacych do ksiazat Alba, a obecnie do Sil Zbrojnych
      znajduje sie Palac Buenavista pochadzocy z XVIII. Mozna tylko
      popatrzec z daleka ;-)
      Ostatnim palacem na tym pieknym placu jest Palacio del Marques de
      Linares. Jest z XIX wieku i obecnie w trakcie rehabilitacji z
      przeznaczeniem na Casa de America.
      Zawsze jak jestem na tym placu lubie spojrzec w dal, w perspektywe.
      Z jakiegokolwiek rogu tego placu, widoki sa niezwykle piekne i
      niezalezne to jest od pory roku. Cibeles to dla mnie najpiekniejszy
      plac w Madycie. Mysle, ze zanim pójdziesz dalej, w strone placu
      Kolumba, musisz odbic do Puerta de Alcalá.

      Ale o tym potem, bo teraz juz musze isc. Cdn...


      • ewa553 Re: Madryt Borbonów 12.01.10, 12:52
        przelamujac chwilowy compo-wstret dowloklam sie na forum i zaczynam
        czytac zaleglosci. Fajnie ze kontynuujesz bez poganiania, bo lada
        dzien... zaczynam juz byc nerwowa, czyli mies Reisefieber:))))
        ale to mila goraczka przedpodrozna. Lubie ten rodzaj radosci przed
        radoscia wlasciwa. To jak "gry wstepne" w pewnym - powiedzmy -
        sporcie:)))
    • blues28 Madryt Borbonów II 14.01.10, 11:01
      Idac dalej ulica Alcalá, wsród budynków o architekturze
      modernistycznej czy neoklasycznej (reprezentatywne Banco de Urquijo
      lub Banco Central) dochodzisz do Plaza de Independencia z lukiem
      tryunfalnym Madrytu czyli Puerta de Alcalá.
      Puerta (Brama) de Alcalá, zbudowana zostala w 1559 roku aby uczcic
      wjazd królowej Malgorzaty Austriackiej, zony Felipe III i nazwana
      brama Alcalá poniewaz wiodla z miejscowosci Alcalá do Madrytu.
      Stara, skladajaca sie z trzech luków Puerta de Alcalá nie spodobala
      sie królowi Carlosowi III, który polecil zburzyc ja i w roku 1778
      zbudowac nowa. Obecna Puerta de Alcalá wedlug projektu Francesco de
      Sabatini, zlozona z pieciu luków, pólkolumn po stronie wschodniej i
      ozdobiona herbem Borbonów.
      Tuz przy Puerta de Alcalá masz glówne wejscie do slynnego Parku de
      Buen Retiro, ale to odlozymy na pózniej, a teraz proponuje wrócic
      ten króciótki odcinek ulicy Alcalá od Plaza de Independencia do
      Plaza de Cibeles aby pójsc dalej Paseo de Recoletos do Plaza de
      Colón.
      Spacerujac w góre Paseo de Recoletos zobaczysz wiele palaców
      dawniejszej "nobleza española" czyli arystokracji hiszpanskiej,
      zaczynajac od wspomnianego juz palacu Marqueses de Linares, o którym
      chodza sluchy, ze jest "zaczarowany", i ze po palacu chadzaja duchy
      przodków. Jakby nie bylo palac jest bardzo piekny. Wyzej jest równie
      bogaty i zadbany palac jednego z lepszych architektów hiszpanskich,
      Marques de Salamanca. Zaprojektowal dzielnice, która nosi jego imie,
      Barrio de Salamanca.
      Po drodze miniecie palace Marques de Alcanicares, Lopez Dorriaga y
      Salaverria, Duques de Medina y Torres, Convento San Pascual i
      budynek Biblioteca Nacional ufundowana przez króla Felipe V w 1711
      roku.
      I juz dochodzicie do Placu Kolumba. Po okolo dwóch latach
      restauracji, Krzysztof Kolumb wrócil na swój cokól (CJ, niestety nie
      mógl go zobaczyc rak temu).
      Plac Kolumba stanowi jakby granice miedzy Madrytem monumentalnym a
      Madrytem nowoczesnym, bo zabudowa w kierunku pólnocnym jest
      calkowicie nowoczesna, a w kierunku poludniowym starsza, bardziej
      zabytkowa. Na placu, oprócz cokolu Kolumba, znajduje sie Centrum
      Kulturalne Villa de Madrid, w podziemiach jest Muzeum Figur
      Woskowych, a z nowoczesnej zabudowy blizniacze Torres Rumasa i
      Barcalay’s Bank.
      Jezeli nie jestescie zbyt zmeczeni i jest jeszcze dosc czasu, to
      mozna wrócic (Paseo Recoletos nie jest dlugie) do Cibeles i stamtad
      króciótki odcinek Alcalá do Plaza de Independencua i wejsc do
      Retiro. Glówne wejscie i aleja zaprowadzi Was wprost do jeziora. Na
      tej awenidzie, zwlaszcza w weekendy, wróza z kart, spiewaja,
      szkicuja portrety, zongluja, jednym slowem trwa niezwykle, barwne
      ozywienie, ale przyjemne i nie napastliwe. Przez nieomal caly rok
      mozna wynajmowac lódki i plywac po jezierze, choc w tym roku zima
      jakas taka brzydka i chyba malo kto plywa.
      Dotarwszy do jeziora i okrazajac go z prawej strony a pózniej
      wspinajac sie nieco pod górke docieramy do Palacio de Cristal
      (Krysztalowy Palac – miejsce wystaw i ekspozycji) i schodzac w dól w
      strone statuy Upadlego Aniola. Wedlug legendy, jest to jedyny
      monument na swiecie poswiecony Lucyferowi. Tuz obok jest Rosaleda,
      piekny ogród rózany, choc obawiam sie, ze zima nie bedzie kwiatów.
      Ale pewna nie jestem. Bo w wielu miejscach kwiaty sa!
      Kontynuujac Paseo de Uruguay i wychodzac wyjsciem Puerta del Ángel
      Caído Trafiamy na na Ministerio de Agricultura i Glorieta de Atocha,
      gdzie znajduje sie prosty i wstrzastajacy pomnik ofiarom ataku 11
      marca 2004. Jesli zas jeszcze chcecie troche zieleni, to po
      przeciwnej stronie jest wejscie do pieknego i przebogatego Ogrodu
      Botanicznego. Warto!

    • blues28 Madryt Borbonów III 14.01.10, 17:22
      Schodzac w dól od placu Cibeles, zadrzewiana aleja Paseo del Prado,
      wybierzecie sie na trzeci spacer po Madrycie Borbonów. Spacer ten
      mozna zrealizowac przy okazji odwiedzin któregos z muzeów, bo
      prowadzi on do dzielnicy muzealnej Madrytu.
      Wedrujac wsród kasztanowców i platanowców dochodzicie do Plaza de
      Canovás de Castillo z fontanna Neptuna, zbudowana w 1784 roku w
      bialym marmurze. Tuz obok znajduje sie Plaza de Lealtad a na niej, w
      cienistym ogrodzie, zainaugurowany na poczatku XX wieku Hotel Ritz.
      Nieco w lewo, majestatyczny budynek Gieldy Madryckiej, która
      rozpoczela dzialalnosc w pierwszej polowie XIX wieku, a przeniosla
      sie definitywnie w obecne miejsce w roku 1893.
      Pare kroków dalej, po przeciwnej stronie, w Palacu Duques de
      Villahermosa, znajduje sie Muzeum Thyssen Bornemisza.
      Mysle, ze muzeom, ich dokladnym adresom, godzinom otwarcia, itp.
      poswiece oddzielny watek. Teraz zatem tylko napomykam, ze wiekszosc
      znajduje sie tutaj.
      Idac dalej, zauwazycie wspomniany wczesniej, ciekawy
      architektonicznie Hotel Palace, wybudowany na poczatku XX wieku.
      Dalej, na Plaza de las Cortes, interesujacy budynek Senatu z
      czuwajacymi lwami.
      A po przeciwnej stronie, swiatowej wagi pinakoteka: Museo Nacional
      del Prado. Troche dalej w dól jest budynek Fundacji Caixa Forum, z
      niezwykla architektura zewnetrzna (Lucja o nim pisala) i na ogól
      bardzo ciekawymi ekspozycjami okresowymi.
      I nie dalej niz 500 metrów jest Muzeum Sztuki Wspólczesnej im. Reina
      Sofia (ul. Santa Isabel, 52). Wszystko to obok siebie, blisko ale na
      kazde z tych muzeów trzeba zarezerwowac troche czasu.
      Jak bede opisywac na watku muzealnym aktualne wystawy i ekspozycje,
      to musze pamietac, zeby tez napisac o Fundacjach MAPFRE i BBV. Obie
      sa na Paseo Recoletos, doslownie naprzeciw siebie i sa bezplatne.
      Fundacja Mapfre jest niespecjalnie duza, ale zawsze bardzo ciekawa,
      ma znakomitego komisarza, wlasnie zapowiadaja, wiec sie zalapiesz na
      impresjonistów i beda to artysci pierwszego rzedu. Niedawno byla
      retrospektywa Degasa. Znakomita.
      Fundacja BBV juz nie jest tak dobrze (moim zdaniem) prowadzona. W
      weekend zobacze co teraz bedzie wystawiane.
      • ewa553 Re: Madryt Borbonów III 14.01.10, 17:34
        Bluesie, czy jestes pewna ze my to wszystko zdazymy obejrzec w jeden
        tydzien????
        • blues28 Re: Madryt Borbonów III 14.01.10, 19:37
          Ja pisze, a Ty sobie wybiezesz :-)
          CJ zobaczyl mnóstwo w 1,5 dnia, ale on jest wyjatkowo szybki, ja
          jestem pelna podziwu, bo nawet byl w Prado!
          Ale: Plaza Mayor, Sol, potem Gran Vía, Alcalá, Plaza Cibeles, Paseo
          Recoletos, Paseo del Prado, muzea, to sa rzeczy niezbedne a potem co
          starczy :-)
    • blues28 Alternatywy 14.01.10, 19:41
      1.
      Z Plaza de España ulica Cuesta de San Vicente do Stacji Prícipe Pío.
      Ta stara zabytkowa stacja zostala odnowiona ale i przerobiona na
      centrum handlowe dodajac dodatkowe budynki, co wzbudzilo wiele
      kontrowersji i, faktycznie,anex handlowy uderza wizualnie i raczej
      niekorzystnie.
      Po obejrzeniu stacji, aleja Paseo de la Florida do kosciola San
      Antonio de la Florida. Freski w tym kosciele, prawdziwa obra maestra
      sa dzielem Francisco de Goya. Kilka lat temu zostaly zrestaurowane
      wiec mozna je obejrzec w pelnym splendorze.
      Kosciól nalezy do Ayuntamiento (Urzedu Miejskiego) i wejscie jest
      bezplatne.
      Po zwiedzeniu kosciola, powrót na stacje Príncipe Pío i przechodzac
      przez Paseo del Rey dochodzimy do Templo de Debod w parku Pintor
      Rosales. W pogodne dni kursuje tutaj teleférico (wagonik powietrzny)
      z którego mozna obserwowac widok z lotu ptaka na Madryt od Parku
      Rosales az do Casa de Campo (to jest obszar zielony Madrytu, rodzaj
      pluc miasta), przejazd trwa ok. 15-20 minut.
      Templo Debod w parku Rosales to rodzaj swiatyni egipskiej
      przeniesionej do Madrytu przy okazji budowy zapory w Asuanie w 1968
      roku, jako dar rzadu egipskiego.
      Sama swiatynia pochodzi z epoki ptolomejskiej z II wieku a.C i
      poswiecona jest bogom Amonowi i Izis.
      Z równiny obok swiatyni rozciaga sie piekny widok na Casa de Campo,
      Palacio Real, Katedra de la Almudena.

      2.
      Atocha: Ulica Atocha jest stara i nalezy do Madrytu de los Austria.
      Mozna po niej spacerowac i podziwac budynki cechu rzemiosl róznych,
      które wciaz jeszcze mieszcza sie na ulicy Atocha. Jak równiez stare
      kino San Carlos przerobione na dyskoteke, stary fakultet Madycyny, a
      takze Conservatorio Superior de Musica o znakomitej akustyce, gdzie
      do dzis odbywaja sie koncerty synfoniczne. Duzo kosciolów z róznych
      epok i bardzo piekny budynek Teatru Calderón, ten wybudowany juz na
      poczatku XX wieku.

      3.
      Toledo: Ulica Toledo tak jak i Atocha nalezy do starych ulic
      promieniujacych z Plaza Mayor i wlasnie wychodzac z Plaza Mayor w
      pierwszym rzedzie natykamy sie na Portal de Cofreros, zwany tak
      dlatego ze dawniej producenci kufrów zamieszkiwali w tym zaulku. Na
      ulicy Toledo znajduje sie stara imperialna szkola jezuicka, której
      poczatki siegaja 1558. Jest to Instituto San Isidro i nauczano tam
      gramatyki, retoryki i teologii.
      W poblizu znajduje sie równiez zakon La latina i kosciól jezuitów
      pod wezwaniem sw Izydora z poczatków XVII wieku.
      Ulica Toledo zwienczona jest rondem, na którym znajduje sie instytut
      Cervantesa.

      4.
      La Latina i Lavapies
      Zarówno La Latina jak i Lavapies to sa dzielnice
      najbardziej “castizos” czyli czyli czystej krwi madryckie, ale
      ludowe, plebejskie. Jesli sie chce zazyc Madrytu od tej strony, to
      trzeba zajrzec do La Latina albo do Lavapies. Tam, podobno, jest
      prawdziwy, nieskazony Madryt. Ale nie jestem pewna...

      Tak jak Madryt "de barrio alto", Madryt bogaty, to barrio Salamanca.
      I faktem jest, ze barrio Salamanca jest ladne, bo zadbane, a domy
      piekne. Marques de Salamanca wytyczyl to barrio bardzo sensownie i z
      wizja przestrzeni.

      5.
      Chueca. Modne, alternatywne, inne jest barrio Chueca. Kiedys bylo
      bardzo zaniedbane, zapuszczone, ohydne. Az sprowadzila sie tam spora
      comunidad gay i wziela sprawe w swoje rece. Trwalo to sporo czasu,
      bylo duzo niedowierzania, duzo jest jeszcze do zrobienia ale...
      faktem jest, ze domy zostaly odnowione, ulice czysciejsze, zycie
      zaczelo wrzec, modne restauracje otwierac, bary i kawiarnie zaczely
      dzialac, ksiegarnie, sklepy, butiki cool tylko w Chueca. Barrio
      Chueca stalo sie modne i drogie. Javier Bardem & Co maja tam knajpe
      i w sobote wieczorem nie mozna tam dostac miejsca.

      6.
      Madryt nowy
      Madryt teoretycznie ma najwiecej "drapaczy chmur" z miast
      hiszpanskich. Ale tak naprawde to charakter Madrytu okreslili
      Habsburgowie i Borboni, teraz nowe wiezowce moga dodac kolorytu, ale
      nie zmienia charakteru miasta.
      Sa dwa punkty w których skupia sie ten Madryt "wysoki". To jest AZCA
      na Paseo Castellana na wysokosci Plaza de Lima i nastepnie Centrum
      Finansowe przy Szpitalu Uniwersyteckim La Paz (tez Paseo
      Castellana). Tam znajduja sie cztery nowe najwyzsze budynki w
      Hiszpanii: Torre Caja Madrid (250 m), Torre Cristal (250 m), Torre
      Sacyr Vallehermoso (236 m) i Torre Espacio (224 m).
      Ale powtarzam. Urok Madrytu nie w wiezowcach. Madryt to nie Nowy
      Jork :-)
    • luiza-w-ogrodzie Re: Madryt i okolice 15.01.10, 08:36
      Blues, pieknie piszesz. Chyba za nastepnym pobytem w EU skusze sie na opisane
      przez Ciebie przechadzki a na razie upajam sie czytaniem.

      Luiza-w-Poznaniu
      Forum AUSTRALIA
      • ewa553 Re: Madryt i okolice 15.01.10, 09:45
        jasne Luizo, wydrukuj sobie na wszelki wypadek. Ja tez upajam sie
        czytaniem. A nie uwierzysz jak sie zwiedza z bluesa opisami! Mam to
        juz wyprobowane.
    • ewa553 Wielkie podziekowanie z bukietem kwiatow 17.02.10, 13:55
      Tu oficjalnie dziekuje bluesowi za wspaniale opisy, dzieki ktorym
      zlazilismy Madryt fte i wefte (zam), zakochalismy sie w tym miescie,
      przezylismy wspanialych 8 dni, ktorych ukoronowaniem bylo spotkanie
      z bluesem, ktory nie jest jak w moich wyobrazeniach drobna
      brunetka:)) Dla ciekawych podaje, ze nie sikalysmy z balkonu...
      Bluesie, wlasnie wczoraj wymienialysmy wspomnienia z kolezanka ktora
      byla w M. w grudniu i ona mi opowiada o Huertas - pelna zachwytu. A
      nie zauwazyla wogole ani tablkic na scianach, ani cytatow na
      ulicy!!! Co mysmy natyczhmiast - dzieki Twoim wskazowkom zauwazyli i
      podziwiali. Chwala niech Ci bedzie!
      • blues28 Re: Wielkie podziekowanie z bukietem kwiatow 17.02.10, 16:55
        ewa553 napisała:
        Tu oficjalnie dziekuje bluesowi za wspaniale opisy,
        -----
        Ciesze sie, ze Wam sie Madryt podobal i ze moje wskazówki byly
        przydatne :-)

        spotkanie z bluesem, ktory nie jest jak w moich wyobrazeniach drobna
        brunetka:))
        ---
        Boszszsz, strach sie bac! Kto to poszedl za mnie na to spotkanie?
        Jakas gruba blondyna?
        :-)))
        • blues28 Re: Wielkie podziekowanie z bukietem kwiatow 17.02.10, 17:40
          P.S. Mam nadzieje, ze udalo Wam sie zaliczyc ekspozycje
          impresjonistów w Mapfre?
          • ewa553 Re: Wielkie podziekowanie z bukietem kwiatow 17.02.10, 18:21
            udalo sie, udalo! Bawilismy sie przypominajac sobie w jakiej
            konfiguracji wisza w "orsaju":)))
    • luiza-w-ogrodzie Podbijam watek/ Hotele, apartamenty? 13.03.14, 11:49
      Podbijam ten watek, bo jest swietny, Blues wlozyla w niego tyle pieknych opisow, ze warto go sobie wydrukowac.
      Czy moge prosic osoby, ktore byly w Madrycie na wakacjach o polecenie hoteliku lub malego apartamentu na dwie kobiety (czyli Mame i mnie)?

      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>¸¸.
      Jak gadać z królikami
      • ewa553 Re: Podbijam watek/ Hotele, apartamenty? 13.03.14, 19:17
        Mieszkalam dwa razy w Hotelu Mexico:)) Jest skromny, ale czysciutki. Bez sniadania, ktore zjada sie w knajpce na rogu, 2 min.od hotelu. Znakomite polozenie. Za rogiem slynna Caixa, 10 minut do duzego, wspanialego muzeum - nazwy zapomnialam:(( Do centrum - gdyby isc nie zatrzymujac sie, to najwyzej 20 minut. Ale ja sie wszedzie zatrzymuje, podziwiam, fotografuje, wiec dokladnie nie wiem:)) Co wazne: rowniez do dworca i stacji autobusu ktory za grosze przywozi z lotniska, tez tylko 10 minut. Nie wiem jakie teraz sa ceny, ale poprzygladaj sie w internecie.
        • ewa553 Re: Podbijam watek/ Hotele, apartamenty? 13.03.14, 19:33
          Luizo, zajrzalam do hotelu i na oko podalam termin 10-15 maj, bo inaczej bym ceny nie zobaczyla. Pokoj dwuosobowy kosztuje w tym czasie za 5 noclegow 260 Euro. Nie wiem jakie teraz ceny "panuja" w M., musisz sama porownac. Ale przy opisie dowiedzialam sie ze to muzeum ktore stale zapominam, to Raina Sofia. I Zapomnialam tez dodac, ze masz 10 minut do Prado!!! Zyc nie umierac:))
          • chris-joe Re: Podbijam watek/ Hotele, apartamenty? 13.03.14, 21:29
            Podrzucam link do nowoodkrytej wyszukiwarki hoteli, jesli jej nie znacie. Jest o tyle dobra, ze korzysta z wielu osobnych wyszukiwarek za jednym zamachem (booking, hotels, expedia etc.), a roznice cen potrafia byc spore: trivago.com (wasza przegladarka najpewniej przekieruje was na wasza lokalna wersje .de .es itd.)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka