Dodaj do ulubionych

Sport to walka

15.01.04, 11:24

jak donosi gazeta w kaczym dolku: reprezentant kaczego dolka w chodzie w
rozmowie z prasa: zrobilem najlepszy wynik w mojej karierze.dalem z siebie
wszystko,mialem absolutna kontrole nad czasem.jestem zadowolony.pobilem moj
zyciowy rekord o 1 sekunde -Svensson przeszedl mete jako 15 :))))))))
a polacy narzekaja na Malysza.Optymizm to sie liczy !!!!
Obserwuj wątek
    • ani-ta malkontenci 15.01.04, 12:41
      a niech sobie przejdzie jeden z drugim te 20 czy 50km... i nie bedzie ostatni!
      albo wystarczy, ze zacznie trenowac!!! o!!

      juz i tu i na bisie pisalam... troszke szacunku dla ludzi!
      w sporcie nie chodzi by wygrywac z innymi... tylko ze soba! to jest czysta idea
      sportu:)

      no i ile mozna wygrywac? tylko pietnaste miejsce... czy az 15? w koncu tylko 14
      ludzi tego dnia bylo lepszych od niego...
      ile nas jest miliardow na ziemi? ilu trenuje dana dyscypline? ilu ma
      wystarczajaco dobre wyniki, by sie zakwalifikowac do danych zawodow? i w koncu
      tylko czternastu przed soba;)

      a.:)

      P.S.
      nie moge czytac takich watkow bo sie zapieniam;)
      co dzisiaj gotujesz? bom glodna okrutnie:(((
      • don2 Re: malkontenci 15.01.04, 13:07

        szanowna i wyrozumiala Anito.Postaram Ci sie to wytlumaczyc.Nie pisze o
        Kowalskim Alojzym,ktory dla zdrowia ubrany w dresik biega po parku.
        twoje zdanie jest naiwne i nie ma ze sportem wyczynowym nic wspolnego.
        Sportowiec uprawiajacy jakakolwiek dyscypline wyczynowo,stara sie byc
        najlepszy i musi do tego dazyc.Licza sie tylko wyniki.Licza sie wyniki
        najlepsze.I gowno prawda,ze ilus tam bylo gorszych a tylko ilus lepszych.
        Najczesciej sie z reguly powaznie patrzy na 5 najlepszych.reszta sie nie liczy.
        jak zwykle liczy sie Nr 1.oczywiscie to trudne.Trzeba miec predyspozycje,silna
        wole,warunki treningu i uprawiania.bardzo wazne jest miec ekonomiczna mozliwosc.
        W przytoczonym przypadku,gadanie tego faceta to parodia.kazdy klub czy tez
        reprezentacja musi dazyc do zwyciestewa.Niestety tak jest.szczytne hasla lorda
        C.mozna w dzisiejszych czasach wsadzic w tylek." niewazne jest zwyciezac,wazne
        jest brac udzial " Powiedz to tym ,ktorzy placa za sportowca itd.powqiedz
        kibicowi ,ktory oczekuje by jego faworyt zwyciezal ,a nie karmil go bzdurnymi
        opowiadaniami.sport wyczynowy ,dawno przestal zwracac uwage na takich co maja
        ambicje i nie maja rezultatow.tak to juz jest.Reszta to mrzonki.Don
        • ani-ta alez drogi donie;) 15.01.04, 13:33
          zdanie, ktore ci przytoczylam jest moim zdaniem, ktorego nabralam rozmawiajac i
          obserwujac wlasnie sportowcow:) i w codziennych rozmowach... wlasnie
          to "pokonale/am siebie" bylo najczestszym stwierdzeniem;)
          zrozum... najlepszy jest tylko jeden na swiecie, natomiast w dobie tak ogromnej
          rywalizacji i wynikow rozniacych sie zwykle ulamkami punktow... tych
          najlepszych wierz mi jest wielu:)
          wiem, ze medale sa trzy a sponsor jeden... i oczekuje oczywiscie bardzo wiele,
          ale w tym wszystkim jest czlowiek, ktory trenuje, ktory z jednej strony jest
          tak dobry, ze posiadanie tytulu mistrza np. kraju jest dla niego tylko malutkim
          problemikiem, a z drugiej strony zblizenie sie do czolowki swiatowej moze byc
          bariera nie do przeskoczenia.
          co wiec ma zrobic?
          rzucic sport?
          rezygnowac z rywalizacji z najlepszymi?
          masz jakis pomysl?:)

          a.:)
          P.S.
          personalnie cie nie atakuje, bardziej denerwuje mnie np. dokopywanie ze wszech
          stron A. Malyszowi... bo po 3 bardzo dobrych sezonach... w czwarty nie wygrywa!
          a przeciez nas przyzwyczail!!!!:) itp. itd.
          • ertes Re: alez drogi donie;) 15.01.04, 15:40
            aaa to nic dziwnego gdyz polscy sportowcy to chyba tylko siebie pokonuja?
    • basia553 Re: Sport to walka 15.01.04, 13:23
      Drogi Donie, aby Ci zaraz bron z lapy wytracic möwie, ze WIEM, ze pisze naiwnie
      i WIEM, ze nie pisze o sporcie wyczynowym, a wiec omijam poniekad zapodany
      przez Ciebie temat. Ale mam ochote przy tej okazji cos opowiedziec.
      We wrzesniu w mojej wiosce w Dolomitach odbywa sie tzw. Drei-Zinnen-Marathon.
      Zawody dla amatoröw, bywaja tez Polacy, dwa albo trzy lata temu wygrala Polka.
      Dla mnie impreza poniekad bez sensu, bo biegna trasa, ktöra jest sliczna i do
      podziwiania, ale moze nie w biegu i nie jak sie ma ponad 20 km do
      przebiegniecia. Ale ogladam chetnie jak oni startuja. Robia na poczatku petle,
      ktöra ja odczekuje, aby zobaczyc jak sie ukladaja sily po pierwszym czy drugim
      kilometrze. I chociaz by mi osobiscie na mysl nie przyszlo brac w tym udzial,
      to jestem pelna respektu dla uczestniköw, szczegölnie dla tych, u ktörych z
      göry widac, ze nie maja najmniejszej szansy na zajecie jakiegokolwiek
      sensownego miejsca. Sport jako zabawa dla zabawy - to jest idea, ktöra mi sie
      podoba.
      • ani-ta dobrze mowi!!! 15.01.04, 13:37
        dac jej woodki!:)))

        a.:)

        P.S.
        ja nawet lubie jak mnie don od dzieciakow wyzywa... dystans tworzy... wiem
        wtedy, ze nic mi z jego strony nie grozi... baaaaaaa... w razie czego moge
        liczyc na jego obrone... przeca naiwnej dziewczynki nie da taki madry, dobry
        don skrzywdzic;))))
        • don2 Re: dobrze mowi!!! 15.01.04, 13:47

          niu niu niu Anito.co ma robic jak nie wygrywa? a co mnie to obchodzi?
          Ani ja mu nie kzalem byc wyczynowcem,ani kazalem takie glodne kawalki
          gadac.Moze byc ambitnym ,bez wynikow,takich jest pelno.
          • ani-ta Re: dobrze mowi!!! 15.01.04, 14:54
            don...
            ja sie znowu czepne...
            ambitny bez wynikow?:)
            czyli ktore miejsce?
            pierwsza trojka to ambitni z wynikami - ich zostawiamy;)
            a potem?
            4 miejsce to wynik? czy juz brak wyniku?;)
            moim zdanie ta granica jest bardzo, bardzo plynna... w kazdym kraju inaczej sie
            ksztaltuje krzywa zdolnosci/warunkow/efektow...

            jedyne wyjscie by sie nie wyklocac o "glodne" czy nieglodne kawalki... to
            zakazac udzielania wywiadow zawodnikom ponizej 3 miejsca...
            tylko, ze wtedy wszystkie beda podobne...
            zlotko powie, ze jest zadowolony;)
            sreberko i brazik, ze nie... bo nie maja miejsca zlotka;)

            a teraz czekam na pogrozenie paluszkiem;)))))

            a.:))
            • basia553 Re: dobrze mowi!!! 15.01.04, 15:02
              Don nie grozi paluszkiem, tylko wali piescia w stöl :))))
    • sabba e tam 15.01.04, 15:15
      ja to w ogole uwazam ze sport wyczynowy to wyczynowy powienien nie byc ale moze
      sie myle. Tak sie stalo ze mozna sobie wpisac pozniej zawod sportowiec. Ale dla
      mnie jasiu k. ktory pracuje w dzien w biurze a wieczorami sie sportuje i potem
      wygrywa regionalne zawody jest bardziej godny podziwu niz jasiub. ktory jest
      sportowce z zawodu. I Bywa pierwszy badz 15ty na mecie. Ale to fakt od
      zawodowca-sportowca oczekuje sie niestetety nie przecietnosci ale bycia
      najlepszym. Zenada dla kraju wiec ze wysylaja przecietniaka, a nie
      najlepszego....chyba ze najlepszego jeszcze nie ma...
    • ertes Re: Sport to walka 15.01.04, 15:45
      Donie kobiety idealistki, matki, musza przekazac dziecku ze prezeciez jak jest
      10-te w szkolnym wyscigu to przeciez i tak jest najlepsze.
      W sporcie wyczynowym liczy sie tylko pierwsze miejsce babeczki.
      Wszyscy inni to przegrani.

      I rowniez mnie smieszy jak jakis palant zdobecie 10 miejsce a krzyczy sie o
      wielkim sukcesie. Wywiady itp. Normalka w zaklamanej Kanadzie.
      • don2 Re: Sport to walka 15.01.04, 17:20

        jasne i tak we wszystkim: nie wazne kochanie ,ze przegrales wzane ,ze mamusia
        cie kocha i mocno sie nie spociles.Nie wazne ,ze jako zolnierz jest dupa z
        uszami,jak ma szczescie to przeciwnik pelen sportowego ducha poklepie po
        ramieniu i powie" no stary masz szczescie ja tez bylem sportowcem -ja cie nie
        zabije ,idz do domu" a jak trafi sie inny? zabije i poleci dalej.nie ma
        znaczenia kolego ,ze franek ci Magde odbil,szanse byly rowne ,ty jej o polityce
        a franek zamiast mowic przewrocil na plecy-co magde bardziej interesowalo.
        tak to w sporcie jak w zyciu bywa.lepszy wygrywa i ma Magde,ten gorszy ,co to
        niby,tez dobry musi zadowolic sie zoska ,ktorej nikt nie chce i za doplata. D.
        • ani-ta Re: Sport to walka 15.01.04, 21:55
          no tak:)
          taki jeden tatus z drugim tatusiem wmawiaja synkom, ze musza byc najlepsi!
          "masz byc pierwszy syny! pierwszy! bo tylko pierwszy sie liczy!!!"
          "synu jestem dumny z ciebie! byles pierwszy/najlepszy/pokonales wroga na
          biezni!!!"
          "nie jestes juz moim synem! to jest niemozliwe zebym taka ciamajde splodzil!!!
          idz! spytaj matki z kim sie puscila, bo po mnie tos taka kaleka nie mogl sie
          urodzic!!!"
          i dziwic sie potem, ze taki jeden czy drugi frustrat bierze giwere i
          rozpiernicza pol szkoly kolegow, bo byli lepsi, bo nauczyciel nie uwierzyl w
          jego mozliwosci - mowiac, ze bycie drugim to tez honor.

          ot meski punkt widzenia;))

          no i co panowie? zle zinterpretowalam?:)

          a.;)))

          P.S.
          don! piescia sie nie wygraza... damie;))
          • wkrasnicki Re: Sport to walka 15.01.04, 22:18
            Anita, jestes boska.
            No ale patrzac z drugiej strony, to dlaczego ten moj gamon nie byl pierwszy?
            Jutro wysylam go na badania. ;-)
            • ani-ta Re: Sport to walka 15.01.04, 22:32
              kras,
              ja tam nic z tego nie rozumiem... ja tylko sobie rzeczywistosc tlumacze... na
              swoj scisly babski rozumek;))
              to, ze ertes wyglada mi na zawodowego scigacza... to rozumiem;)
              ale zeby taki poczciwy don???!!! przeca on do
              pocieszania/przytulania/pomiziania sie nadaje, a nie do zagrzewania do walki:))

              ale to tylko takie sobie wnioski... po semestrze psychol-ogii:))))

              a.:))

              P.S.
              chyba zaczne masowo kserowac moje karykatury... wzbudzaja niemale poruszenie
              wsrod znajomych:)) "ty tak w MLODOSCI wygladalas???!!! niemozliwe!!!!":)))
              kiedys pozabijam tych wszystkich 25latkow...:))))
              jaka oplate pobierac?:)
              jaki procent z tego chcesz?:)))
              • wkrasnicki Re: Sport to walka 15.01.04, 22:45
                ani-ta napisała:

                chyba zaczne masowo kserowac moje karykatury... wzbudzaja niemale poruszenie
                wsrod znajomych:)) "ty tak w MLODOSCI wygladalas???!!! niemozliwe!!!!":)))
                kiedys pozabijam tych wszystkich 25latkow...:))))jaka oplate pobierac?:)
                jaki procent z tego chcesz?:)))
                ###

                O tantiemach nie ma mowy, za bardzo realistyczne to jest (no teraz to sobie
                splusowalem), a realistyczne znaczy anachroniczne- do czego nigdy sie nie
                przyznam (chyba, ze tortury beda bardzo wyrafinowane). :-)
                • ani-ta Re: Sport to walka 15.01.04, 22:50
                  hmm...
                  lubisz wyrafinowane...
                  hmm...
                  pomyslimy pomyslimy...:)))

                  a.:))
              • ertes Re: Sport to walka 16.01.04, 03:13
                Eee zawodowym nie jestem. Dalem sie nawet namowic na niesciganie mojej ulubienicy.
                Ciezko idzie ale sie staram ;)
          • ertes Re: Sport to walka 16.01.04, 03:15
            Co innego kochanie wychowanie a co innego sport wyczynowy.
            Mylisz i mieszasz dwa pojecia ktore trzeba kategorycznie rozdzielic.
            Ale rozumiem to bo jestes mamusia :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka