clairejoanna
20.01.04, 16:32
Jak byłam zupełnie mała, to się mało dzwoniło do Babci i Wujków. Myślałam, że
to dlatego, bo to drogie, dopiero jak się przeprowadziliśmy do większego
mieszkania, to zaczeliśmy więcej dzwonić. Kilka lat poźniej się okazało, że
jedno (pieniądze) z drugim (telefon) nic nie ma wspólnego: Przeprowadziliśmy
się w rokiu 1991, czyli wtedy, jak komuna upadła.
Jak się zaczęło więcej dzwonić to się pisało już mniej. Raczej kartki z
okazji świąt.
Potem na scenę wstąpił internet :-) Ja dzisiaj poczotwą drogą wysyłam tylko
pocztówi i paczki, listy idą za wolno. Dzwonić też nie trzeba, bo przecież
można wysłać e- mail. Ja bardzo dużo piszę, przeciętnie piszę trzy, cztery e-
maile dziennie, a jak Jasiek następnego dnia nie odpowie, to już wiem, że coś
nie w porządku, jeżeli ostatni list nie zakończył się słowami "nie będę pisać
przez następne dwa dni". Dwa dni! To trzy_przecinek_pięć wieczności!
Komórka też bardzo pomoga w utrzymywaniu kontatku: Wszędzie w zasięgu,
przynajmniej SMS.
Czy technika nam pomaga utrzymywać kontakty z ludźmi? Bo pomimo tego, że są
takie możliwoście, to ludzie wysłyają gazetki i Rundbriefe.
Pozdrowienia,
CJ