Dodaj do ulubionych

Język polski pamiętany

05.03.04, 19:43
Dość często spotykam ludzi, którzy usłyszawszy żem Polak z pochodzenia chwalą
się swoimi korzeniami polskimi. (Jedna znajoma nawet żartowała że jest w
jednej czwartej Polką przez małżeństwo, tzn. mąż był w połowie Polakiem ;) I
chwalą się także tymi okruchami języka które znają bądź pamiętają. Na
przykład bardzo wielu pamięta "Dupa Jaś". Ostatnio w sklepie też się
zgadałem z takim jednym o "dobrze wymieszanej krwi" (oprócz europejskich
także domieszka indiańskiej) i facet mówi, że pamięta też jedno wyrażenie.
No i sobie przypomina, ja wyczekuję, w końcu on do mnie: "Daj mi buzi" :) Aż
się obruszyłem :))

Macie jakieś takie zabawne? I co się pamięta? W końcu w jakiś sposób nas to
dotyczy lub dotknie w przyszłości.
Obserwuj wątek
    • basia553 Re: Język polski pamiętany 05.03.04, 20:29
      Przed wielu laty w Dubrovniku szlismy sobie rozmawiajac glosno po polsku. A tu
      nagle starsi panstwo w kraciastych spodniach, a jakze, möwia "jak sie macie",
      ale to bylo juz prawie wszystko, co möwili po polsku. Potem rozmawiali z nami
      po niemiecku (!), ale wlasnie chwalili sie polskimi korzeniami i byli bardzo
      wzruszeni, ze spotkali kogos z Polski (choc bylismy przeciez tylko z Niemiec).
      A drugie spotkanie: stalismy pod bankomatem w Rzymie, cos tam gawedzilismy
      sobie i jakas pani raczej mlodsza jak starsza strasznie sie na nas pchala, az
      sie maz zdenerwowalam, bo to jednak pod bankomatem... Po chwili sie okazalo, ze
      pani tez miala polskie korzenie i zwröcila uwage na nasza polszczyzne. Ale ta
      to ani slowa ani po polsku, ani po niemiecku, a my tylko pare slöw po
      angielsku - taka byla ich rozmowa. Ale zauwazylam wlasnie, ze ci zza oceanu jak
      maja jakas polska krople krwi, to ciesza sie ze spotkania z "rodakami".
    • dreptak2k Re: Język polski pamiętany 06.03.04, 01:31
      Przed paru laty pracowalem w pewnej firmie w Sydney opanowanej przez anglikow -
      ponad polowa. Ktoregos dnia zostalem troche dluzej na co-piatkowym party i
      zostalem z mloda australijka i anglikiem w srednim wieku. Po chwili okazalo
      sie, ze cala nasza trojak wychowala sie w polskim spoleczenstwie. Ona wychowala
      sie w Sydney na ulicy, gdzie wiekszosc domow byla wlasnoscia nowo przyjezdnych
      Polakow, on w poludniowej Anglii gdzie bylo duzo wojennej emigracji i wiekszosc
      jego kolegow mialo Polakow rodzicow.
      Oboje umieli powiedziec "Jurek, ogorek..." z calkiem dobra wymowa! On
      przepieknie opowiedzial, jak poszedl do swojego kolegi Polaka pozyczyc pilke.
      Kolegi nie bylo, przyjela go mama:
      A, Kris, sit, it (jedz) - bylo normalnym przywitaniem zanim jeszcze dowiedzieli
      sie o co chodzi. Kolezanka potwierdzala, u niej na ulicy tez tak bylo.
      • basia553 Re: Język polski pamiętany 06.03.04, 08:58
        Przypomnialo mi sie jeszcze cos fajnego. Znalam mlodego wegierskiego muzyka,
        ktöry gral w orkiestrze naszego teatru w Mannheim. W dziecinstwie mieszkal w
        Budapeszcie w sasiedztwie jakichs Polaköw, ktörych gosposia w poludnie
        wolala "swoje" dzieci na obiad. Umial bezblednie wolac "Basia, Jurek, obiad!"
    • bella-donna Re: Język polski pamiętany 06.03.04, 15:08

      z osob przypadkowo spotkanych wszyscy raptownie maja dziadkow i babcie
      polskiego pochodzenia, az dziwne, ze w Polsce mieszka jeszcze 38 mln.


      • starypierdola Babcie i dziadkowie 06.03.04, 16:06
        Wszyscy chca dostac Polskie paszporty, bo najlepsze na swiecie! Mozna do
        Brzylii bez wizy, bez zdjec, bez odciskow palcow ...
        SP
    • plesser Re: Język polski pamiętany 06.03.04, 18:24
      Kiedys pewien Szkot w Edynburgu opowiadal mi jak jako dziecko z innymi
      szkockimi dzieciakami zabawiali sie w nastepujacy sposob:
      idzie polski zolniez ulica, jakies dziecko wola - dzien dobry! Zolniez oglada
      sie na prawo i lewo gdzie tu jakis znajomy rodak, a dzieci maja radoche.
    • goga.74 Re: Język polski pamiętany 06.03.04, 20:53
      Zostalam kiedys zaproszona na kolacje do eksluzywnej restauracji przed
      Holendra, ktory sie we mnie podkochiwal. Restauracja byla jedna z najdrozszych
      w miescie, obiad wykwintny i oczywiscie dobre wino do niego. Holender wspominal
      mi kiedys, ze znal Polakow od ktorych nauczyl sie paru zdan po polsku.
      Postanowil wiec wzniesc po polsku toast i podnoszac kieliszek
      powiedzial: "Zdrowie na budowie" :-)
      • i.p.freely Re: Język polski pamiętany 06.03.04, 22:19
        > Postanowil wiec wzniesc po polsku toast i podnoszac kieliszek
        > powiedzial: "Zdrowie na budowie" :-)

        hehehe... Dobre.

        Jeden z naszych kardiochirurgow, wedle naszego prawa Polak z pochodzenia
        (dziadkowie byli z Polski), ale z twarza rodowitego Japonczyka (mama z Okinawy,
        tata urodzony tu Polak) tez sie chcial pochwalic polszczyzna i powiada do
        mnie - 'idziem spac' z mocnym akcentem.

        Jeden z pielegniarzy-anastezjologow, tez po jakiejs tam czesci Polak, pochwalil
        sie swoim 'ladna dupa','jak sie masz' i 'dzien dobry'.

        Jest tez wsrod nas prawdziwy, 100% Polak, lekarz internista z Warszawy, ktory
        jest tu ciut krocej niz ja - zagadywanie go po naszemu wywoluje u niego wyrazne
        zmieszanie... Tylko dlaczego? Wszystkie inne pracujace tu nacje przechodza na
        wlasny jezyk kiedy sie ich dwoch zbierze i nikt inny nie jest w towarzystwie...




    • bergo1 Re: Język polski pamiętany 06.03.04, 22:20
      U mnie do oczywiscie wiekszosc zna "na zdrowie", ale to rczaj dlatego, ze po rosyjsku tak samo.

      Ale raz w malej wiosce norweskiej w sklepiku rozmawialam z panem tam pracujacym. Mial on wczesniej do czynienia z Polakami i potrafil powiedziec tylko jedna rzecz : ale dobre slonce" - co przetlumaczyl mi po angielsku, znaczy iz nie pada deszcz.

    • tos.ka Re: Język polski pamiętany 07.03.04, 00:52
      to nie do konca ma temat, bo bez korzenia polskiego, ale niech bedzie..
      wiec, siedzimy w knajpie, w niemczech, grupka polakow i jeden niemiec, mloede
      chlopie jeszecz bylo bardzo; no i to chlopie nagle spoglada na mnie niezwykle
      maslanymi oczami i szepcze czule- dupenka; nieco zdziwiona pytam sie - co
      prosze? (to po niemiecku oczywiscie) a on - jeszcze bardziej rozmazonym glosem-
      dupenka.
      okazalo sie- ze chlopie zostalo uprzednio poinformowane ze tak wlasnie prawi
      sie komplementy dziewczynie:)

      pozdrawiam




      • maria421 Re: Język polski pamiętany 07.03.04, 17:09
        Pamietam kiedys we Francji spotkalam czlowieka, Polaka z pochodzenia, ale juz
        tam urodzonego. Byl to czlowiek, ktorego na pierwszy rzut oka mozna bylo ocenic
        na dobrze usytuowanego profesjoniste. Pan ten chcial ze mna mowic po polsku
        wiec zaczal: "Kiejscie przyjechali do Francji? Dugo tu bydziecie? Podobo wom
        sie? Mie to juz trudno godoc po polsku" i dalej w tym stylu. Mowil tak, jak
        go matka nauczyla i ja chwalilam go za to, jak dobrze potrafi, ale kontrast
        miedzy jego aparycja a jego jezykiem powodowal , ze z trudem powstrzymywalam
        sie od wybuchniecia smiechem.
        • basia553 Re: Język polski pamiętany 07.03.04, 18:43
          Ojej Mario, to mi cos przypomina! Otöz w jakiejs polskiej gazecie czytalam pare
          lat temu wspomnienia jakiejs pani, ktöra tylko czasowo byla w Stanach, chyba
          dziennikarka czy co. W kazdym razie znalazla sie w szpitalu z czyms tam i jak
          byla wizyta, to czegos nie zrozumiala, co ja lekarz pytal. Wiec ten poprosil
          swojego "polskiego kolege", jakiegos potomka polskich uchodzcöw sprzed lat. I
          ten "polski kolega" zapytal krötko i zwiezle:"srola"? Kurde brakuje mi "l" z
          kreseczka...
    • a.polonia Re: Język polski pamiętany 08.03.04, 00:23
      jesli znajomi lub nieznajomi Holendrzy znaja jakies pojedyncze polskie slowa to
      sa to zazwyczaj "dobry", "dzien dobry", "kurwa", a kolega z pracy potrafi
      powiedziec "szynka"...hmm...;-)
      Pozdrawiam
    • chris-joe Re: Język polski pamiętany 08.03.04, 00:40
      a mnie juz meczy tlumaczenie, ze "na zdarowie" to nie po polsku. Gdy poprawiam
      ich na "na zdrowie" i tak nie slysza roznicy. Wiec juz nic nie mowie i chlam z
      nimi po rusku. Wot tak.
      • jan.kran Norweskie pojecie. 08.03.04, 15:33
        chris-joe napisał:

        > a mnie juz meczy tlumaczenie, ze "na zdarowie" to nie po polsku. Gdy
        poprawiam
        >
        > ich na "na zdrowie" i tak nie slysza roznicy. Wiec juz nic nie mowie i chlam
        z
        >
        > nimi po rusku. Wot tak.

        Ja juz przestalam dyskutowac na temat podobienstwa jezyka polskiego i
        rosyjskiego , bo wielu Norwegow uwaza , ze to sa jakby te same jezyki:-pppp

        Natomiast jestem mile zaskoczona jak w Domu Swawolnej Starosci znana jest
        geografia, historia i kultura PL.

        Na text , ze jestem Polka podopieczni , a takze rodziny ich wiedza , ze Breslau
        to Wroclaw i prawie kazdy byl w Auschwitz, ktory lezy kolo Krakowa.
        Orientuja sie z grubsza w sytuacji bylej i obecnej PL i wiekszosc miala jakis
        kontakt z Polakiem lub Polka zamieszkalym w Oslo.
        Ku mojemu zaskoczeniu Polacy maja dobra opinie jako osoby inteligetne i
        pracowite. Ja sie przyczyzniam jak moge do pozytywnego obrazu Ojczyzny.

        Ze zdarzen jezykowych moge przytoczyc , ze jak wiele lat temu moi bracia na
        czarno w DE kladli dachowki na niemieckich domach to Niemcy sie nauczyli po
        polsku:" kuwa , podaj motek" . K.

    • luiza-w-ogrodzie Re: Język polski pamiętany 08.03.04, 01:00
      Wiekszosc Australijczykow niepolskiego pochodzenia potrafi powiedziec po
      polsku "Dzien dobry", "Do widzenia", "Kurwa" a niektorzy nawet wiecej. Nauczyli
      sie albo od polskich sasiadow, albo kolegow ze szkoly.

      Moj syn nauczyl dzieci w szkole mowic "Spadaj stad" (wymawialy "Spagaj stond")
      czego uzywaly zamiast angielskiego "Get lost". A corka nauczyla kilka dzieci co
      znaczy "jaki sok" (dzieci slyszaly jak sie jej pytalam na jakiejs dzieciecej
      imprezie tymi slowami jaki sok chce do picia - "jaki sok" brzmi jak
      angielskie "yucky sock" czyli "smierdzaca skarpeta"). I tak polskie wyrazenia
      ida w narod australijski ;oD

      Pozdrawiam
      Luiza-w-Ogrodzie

      "have your fun and keep lafing" ©joanna

      .·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸.·´¯`·...¸><((((º>
      • starypierdola Re: Język polski pamiętany 08.03.04, 16:04
        >>Wiekszosc Australijczykow niepolskiego pochodzenia potrafi powiedziec po
        polsku "Dzien dobry", "Do widzenia", "Kurwa" a niektorzy nawet wiecej. Nauczyli
        sie albo od polskich sasiadow, albo kolegow ze szkoly.<<

        Nie Australijczykow, chyba tylko Sydneysiders. W Kalgoorlie nikt nic nie umie
        powiedziec po polsku. Chyba ze "Vodka" jesli zalozymy ze to po polsku.
        "An odd person" moze znac slowo czy dwa po wlosku.
        SP
    • dreptak2k Re: Język polski pamiętany 08.03.04, 10:06
      Moja pierwsza praca w au byla w fabryce na tasmie - wczesne lata 80te. Ktoregos
      dnia tam wlasnie z pewnym zdziwieniem obserwowalem klotnie Australijczyka z
      Wietnamczykiem - nie pamietam juz o co im szlo. Gdy juz wszystkie "fuck'i" i
      tym podobne zostaly wyczerpane, Australijczyk wygarnal z grubej rury:
      "You're glupia pizda!"
      Wietnamczyka az zatkalo na moment. Wreszcie wydusil z siebie: "No, you're
      glupia pizda, cholera jasna!".

      I tak oto wygral argument. Australijczyk nie umial na to odpowiedziec.
      • luiza-w-ogrodzie Dreptak, potwierdziles zakres polszczyzny u Ozi 08.03.04, 11:28
        ;oD
        • maja92 Re: Dreptak, potwierdziles zakres polszczyzny u O 08.03.04, 13:18
          Poznalam dziewczyne, ktorej ojciec byl polskim pilotem, ktory zostal po wojnie
          na Wyspach.
          Raz zostala u nas na obiad i zapytalam sie Jej, czy chce gulasz z makaronem,
          czy z kartoflami? Nie zrozumiala i musialam powiedziec "potato". Wtedy ona
          spojrzala sie na mnie i powiedziala:
          Nie musisz udawac, ze nie potrafisz juz mowic po polsku: mowi sie pyry, a nie
          kartofle.
          Tlumaczenia nie pomogly:)))))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka