xurek
29.03.04, 15:20
Czytam ksiazke o Afryce. Tak naprawde to ona nie jest o Afryce, bo jest moim
zdaniem mission inpossible, zeby Szwed napisal ksiazke o Afryce. To jest
raczej ksiazka o Szwecji w tropikach.. Znaczysie wszystko jak u Ibsena, tylko
goraco. Ale nie o tym chcialam. Chcialam o logice. Wiec jest jeden punkt, w
ktorym zupelnie ze Szwedem sie zgadzam: afrykanska logika jest niby calkiem
logiczna bedac rownoczesnie nie do pojecia i przyjecia.
Podaje przyklad (przetlumaczony przeze mnie z niemieckiego):
“- nazywam sie Joseph, bwana, bede siedzial przed twoimi drzwiami
- dlaczego?
- Na wypadek, gdyby cos mialo sie stac
- A co?
- To jest wiadome dopiero wtedy, gdy sie staje
- Dlaczego mialoby sie cos stac?
- W ciemnosciach moze wiele sie stac
- Na przyklad co?
- To jest wiadome dopiero wtedy, gdy sie staje
- Czy kiedys cos sie juz zdarzylo?
- Zawsze cos sie zdarza
- Jak dlugo bedziesz tutaj siedzial?
- Tak dlugo, jak dlugo bwana bedzie tu mieszkal
- A kiedy bedziesz spal?
- Wtedy, gdy przyjdzie na to czas
- Jezeli ja tu bedze caly dzien i cala noc, to nie bedzie takiego czasu
- Czasami pojawiaja sie inne czasy niz dzien i noc………
- Co robisz w tym czasie, kiedy tu siedzisz?
- Czekam, az cos sie stanie
- I co wtedy zrobisz?
- To sie okaze, jak juz cos sie stanie……………….
Niby wszystko prawda, a jednak w ogole nie. Klient dzwoni i pyta „kiedy
projekt bedzie gotowy“. W zasadzie jedyna sluszna odpowiedza byloby „wtedy,
kiedy bedzie gotowy“, gdyz kazda inna polega na spekulacjach i nie oddaje
prawdy w pelni, bo projekt nigdy nie jest gotowy wtedy, kiedy sie mowi, ze
bedzie. Tym niemniej odpowiedz taka, choc bardziej prawdziwa, jest zupelnie
niezadowalajaca.
Jedyny nasuwajacy mi sie wniosek to to, ze ani Szwed ani ja nie powinnismy
pisac ksiazek o Afryce....
PS:
„ – lampart jest juz bardzo blisko, bwana
- gdzie dokladnie?
- tylko lampart wie gdzie dokladnie jest lampart”….
Xurek