Dodaj do ulubionych

absolutnie...

31.03.04, 04:15
...oczarowany Buenos!!!
Co za miasto, cholera!
Po kolei-
po Sao Paulo udalismy sie w teren, czyli na wies. Bardzo milo i wogole. Po
dwoch dniach zycia sielskiego mniej wiecej stwierdzilem, ze paszportu brak.
Wlasciwie z niego zrezygnowalem prokurujac alternatywne scenariusze
podrozne. Dla swietego spokoju zazdzwonilismy do linii autobusowej, ktora
nas z SP na wies wywiozla. Mieli! Jesli mi sie nie nalezy medal za
zgubienie paszportu w Ameryce Pld. i znalezienie go, to medale nie naleza sie
nikomu-wykrzyknik.
W drodze z Presidente Prudente do Foz do Iguacu, w Londrinie, nagly atak boli
smiertelnych. Ze stacji PKS na ostre pogotowie w stanie wycia i zwijania sie
na tylnym siedzeniu taksowki. Kamien w nerce! Tegoz dnia rano odzyskalem
paszport i wydawalo mi sie, ze przygod juz starczy... Niet. Kroplowki itd,
po czym wypis ze szpitala z recepta na lek przeciwagonalny z nakazem picia
duzo plynow, glownie piwa, by kamien wydalic.
Ataki bolu zdarzaja sie 2-3 razy dziennie i trwaja jeszcze ok. 30 min po
zazyciu leku. Nauczylem sie wlasciwie z nimi zyc.
Zaliczamy wodospady Iguacu, jezusmaryjajakiecudo, wpadamy do Ciudad del Este
w Paragwaju, jezusjakaprzygnebiajacanedza.
W Foz do Iguacu decydujemy, ze w moim blogoslawionym stanie nie ma po co
pchac sie na pln. Brazylii, zwlaszcza, ze widzimy juz, ze czasowo sie nie
wyrobimy. Dzis rano zamierzalismy wiec lapac autobus do Buenos, goraco nam
polecanego przez napotkanych. Podroz luksusowym autobusem ma trwac... 18
godzin. Przed opuszczeniem hotelu, od niechcenia, dzwonimy do jakiegos biura
podrozy i... kupujemy bilety lotnicze, jedyne ca.100 CAD od ryja.
Czasu mamy sporo, jedziemy na lotnisko, gdzie dowiadujemy sie, ze wylot nie
jest z Foz do Iguacu w Brazylii, lecz z Porto Iguacu w Argentynie. Lapiemy
taksowke, wiez nas pan do Argentyny, gaz do dechy! Dystans 40 km. Poki co
ataku kamienia nerkowego niet. Pisk opon, 007 zglos sie, mijamy w pedzie
Ciudad del Este w Paragwaju za rzeka Parana, przebijamy sie przez granice
argentynska, dalej do Porto Iguacu. Yessss! Zdazamy. Dalsza czesc podrozy
do Buenos odbywa sie w pelnym spokoju malowniczego lotu. Dopiero w taksowce
z lotniska zaczynam sie wic. W stanie pol'oszolomienia bolowego szukamy
hotelu. Znajdujemy, bardzo przyjemny. Klucze, na czworaka do pokoju,
lekarstwo, przepisowe pol godziny konania, dochodze do siebie, jak narkoman
po agonii glodowej. Idziemy na miasto.
Solennie slubuje, ze nigdy dotad w swym szalenie krotkim zyciu nie bylem
jeszcze tak oszolomiony urokiem zadnego miasta. Buenos Aires rocks!
Bedziemy tu 2-3 dni, po czym promem przebijamy sie do Montevideo w Urugwaju,
i dalej na pln. spowrotem do Brazylii do Curityby, Rio itp.
O zdrowasmario w intencji jak najrychliwszego splukania kamienia wszystkich
bardzo prosze, bogzaplac,
c-j
)kurcze, czy kto zna sie na latynoskiej klawiaturze) nie wiem jak sie robi
znaki zapytania i inne wykrzykniki i nawiasy)
Obserwuj wątek
    • chris-joe ps 31.03.04, 04:26
      acha, wyglada na to, ze woda w klozecie kreci w kierunku odwrotnym do wskazowek
      zegara.
      W okolicach Buenos zolkna liscie... Luiza, zdaje sie, ze jestem m.wiecej na
      twoim rownolezniku.
      • ertes Re: ps 31.03.04, 06:33
        A truskawki rosna?
        Ja mage potwierdzic ze u mnie na szerokosci pi razy oko 33 stopnie szerokosci
        polnocnej (tak jak Sydnej po przeciwnej) truskawy rosna.
        Ale trzeba sprawdzic i poludniowa polkule.
    • swiatlo Re: absolutnie... 31.03.04, 04:55
      No to ta cholera cię trafiła w najgorszym momencie. Ja też ją miałem. No i ten
      falowy ból jest nie do wytrzymania. Kamień potem się przemieści niżej i niżej i
      wpadniesz w następną torturę jak się zatrzyma w cewce. To już następne piekło.
      Permanentny pęd sikania i niemożność tego zrobienia. Piekło.
      Ale w pewnym momencie wypada i cała choroba jak odjął. Natychmiast.
      • swiatlo No i jeszcze... 31.03.04, 05:29
        Chorobę zwyciężysz tylko z różańcem w ręku.
        Podejmij nowennę do Niepokalanego Serca Najświętszej Maryi Panny, by tym
        otworzyć się na miłość do Niepokalanej i przyczynić się do triumfu Jej
        Niepokalanego Serca.

        Amen
        • ertes Re: No i jeszcze... 31.03.04, 06:27
          WTF???

          Przetlumacz teraz na jakis zrozumialy jezyk hehe
          Wasz Bog to tak lubi testowac ludzi zrzucajac im nieszczescia na glowe hehe
          Sadysta.
          • maria421 Re: No i jeszcze... 31.03.04, 08:52
            ertes napisał:

            > WTF???
            >
            > Przetlumacz teraz na jakis zrozumialy jezyk hehe

            Nie da rady. To tylko dla wtajemniczonych, czyli dla ochrzczonych i po
            katechizmie.

            > Wasz Bog to tak lubi testowac ludzi zrzucajac im nieszczescia na glowe hehe
            > Sadysta.

            Cierpienie uszlachetnia. Czasami.
    • maria421 Chris! 31.03.04, 08:49
      Zdrowaske odmowie, swieczke zapale, pozytywne prady na druga pokule juz
      posylam, a Ty sie chlopie trzymaj dzielnie i napisz od czasu do czasu.

      • starypierdola A w miedzyczasie ... 31.03.04, 14:31
        ... tu mam dla Ciebie kilka adresow:

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=193&w=11076390&a=11527749

        Na nerki i kamienie najlepszy rum i aguardiente.

        SP
        • basia553 Re: A w miedzyczasie ... 31.03.04, 14:47
          Ziutek, daj czlowiekowi pozyc. Chris nie pojechal tam sam, jak Ci juz ktos
          powiedzial. I na pewno nie jest takim lobuzem jak Ty, wiec nie pröbuj go
          przekabacic.
          Chris, nie lataj duzo samolotem, nie wiem dlaczego, ale podobno to niedobrze
          przy kamieniach! baw sie dobrze, pamietaj: prawdziwy Indianin bölu nie zna:)))
          • starypierdola Zycie 31.03.04, 17:48
            Co to za zycie jak sie z bolu zwija!!! A wszystko przez kobiety, lub ich
            brak ....

            SP
            • ertes Re: Zycie 31.03.04, 17:51
              SP czy Ty juz jestes (znowu) na etapie swierszczykow?
              Cos te podroze Ci sie z jednym kojarza...
              • starypierdola Skojarzenia 31.03.04, 17:58
                "Glodnemu chleb na mysli"...

                Przyslowia sa madroscia narodow!!

                SP
    • bella-donna Re: absolutnie... 01.04.04, 04:52
      chris-joe napisał:

      > ...oczarowany Buenos!!!
      > Co za miasto, cholera!
      > Zaliczamy wodospady Iguacu...

      czekamy na wiesci ciag dalszy z poludniowej polkuli
      zachec nas troche, to moze i my tez...
    • chris-joe update w sprawie kamieni 04.04.04, 20:50
      modlitwy marii chyba pomogly, ostanie bole byly w Buenos, w Montevideo po piwie
      cos niby strzyknelo przy urynale i nagle mam anielski spokoj. Maria, ty masz
      dobre plecy :)
      Czy nadal chcesz, bym sie skontaktowal z twoim znajomkiem w SP? Daj cynk.

      Montevideo takze bardzo przyjemne, choc malutkie i kameralne przy Buenos. Cos
      jak Seul przy Tokio. No i jesien tam w pelni. Liscie opadaja mimo, ze grzeje
      przednio.

      Z MV znow lot do Porto Alegre, z tamtad do Curitiby. Wlasnie jestem na
      lotnisku w Curitibie, skad po dniu postoju lecimy do SP na dzien, by stamtad
      ruszyc do Rio itd. Curitiba to miasto dosc potezne, ale dziura straszna. Po
      Buenos i Montevideo to ostry anticlimax. Ciesze sie, ze zjezdzamy.
      Loty bardzo tanie. Najdrozszy byl z Montevideo do Porto Alegre argentynskimi
      liniami (250 CAD), pozostale to ok. 70 CAD od ryja za godzine lotu.

      Ach, brazylijski internet tu na curitibskim lotnisku dziala b. ladnie, ale
      Stary mial racje- generalnie lacza sa tu kiepskie.

      Tyle na razie,
      wolaja na poklad,
      c-j
      • maria421 Re: update w sprawie kamieni 05.04.04, 09:10
        Chris, ciesze sie, ze bole przeszly.

        Ale ja nie mam zadnego znajomka w SP (Sao Paolo?)

        Natomiast mam jednego forumowego znajomka o inicjalach SP...

        Milej dalszej podrozy!
        • basia553 Re: update w sprawie kamieni 05.04.04, 10:06
          hehe, wiedzialam Mario, ze Chris nas pomylil:))) to ja wspomnialam, ze möj
          znajomy z Goethe Institut we Freiburgu byl/jest z SP. Ale nie sadze, ze
          mnie po tylu latach pamieta i w gruncie rzeczy interesuje mnie jak sie jego
          losy potoczyly, a nie konkretnie jak mu idzie. To byla szalenie barwna postac,
          mial zreszta tu romans z moja polska sasiadka. Ale dziekuje Chris, ze
          pamietales. Milego dalszego urlopu!
    • chris-joe dostalem po mordzie 09.04.04, 01:24
      czyli stalo sie to przed czym przestrzegal mnie SP i wielu innych. Pierwszego
      wieczora w Rio zapuscilem sie na Copacabanie nad sama wode w miejscu, gdzie ani
      swiatla latarni, ani oczy policji nie siegaja. Na mnie rzucilo sie pieciu, na
      Braz´a trzech. Mi ukradli 40 US, sporej gotowki w realach nie znalezli-
      paszport i karty kredytowe rzucili w piach, skad pozniej je wygrzebalem.
      Brazowi wygrzebali jakies kanadyjskie kieszonkowe, znow gotowki brazylijskiej
      nie znalezli, ani -co wazniejsze- aparatu cyfrowego za dobrych kilkaset dolcow,
      ktory mial w plecaku. W sumie obylo sie bez wielkich strat- mimo, ze i po
      pysku dostalem, gdy zadali ´money´. Ale trauma pozostala. Chuchamy na zimne.
      Wracajac z Maracany podazalismy za gliniarzami krok w krok az do miejsca, gdzie
      bylismy pewni, ze nic nam nie zagraza- Maracana polozona jest blisko faweli.
      Szkoda, ze bylem taki bezmyslny- na moich wrazeniach z Rio zostanie duza
      szrama, a miasto jest ABSOLUTNIE FENOMENALNE.

      Zostal nam jeszcze tydzien. Co ´ciekawego´ jeszcze nam sie przydazy?
      pzdr,
      c-j
      • starypierdola Re: dostalem po mordzie 09.04.04, 02:17
        Wyrob sobie dystans i badz stoikiem. Mogli Cie rzgnac nozem, a tego nie
        zrobili. I paszport tez odzyskales 9to faktycnie jest lokalna etykieta;
        zatrzymuja glownie karty kredytowe i klucze do hoteli). Czyli udalo Ci sie.

        Uwazaj tez w hotelu. Casami napadaja na gosci w pokojach przedstawiajac sie
        jako "room service". Nie wpuszczaj nikogo kogo nie znasz! Plecak nos na
        brzuchu, jak wsyzcy inni, nie na plecach.

        Ale Brazylia tego warta! I co za wrazenia!!

        SP
        • basia553 Re: dostalem po mordzie 09.04.04, 09:02
          Chris, dobrze, ze mimo wszystko uwazasz Rio za fenomenalne, czyli jestes
          obiektywny. Slyszalam wiele o tych niebezpieczenstwach, ale dopiero jak ktos
          znajomy dostanie po skörze, to tak naprawde rozumiemy.
          Ja wczoraj rano przeczytalam w Dzienniku Zachodnim (hehe, oczywiscie Mannheimer
          Morgen), ze coraz czesciej okradaja ludzi w miescie, wyrywaja torebki lub je
          oprözniaja i milicja kladzie to na karb marnej sytuacji gospodarczej.
          Poszlam po poludniu do miasta i nie pytaj jak kurczowo sciskalam torebke pod
          ramieniem:))))) ale i tak mialam piekne popoludnie.
          • maria421 Re: dostalem po mordzie 09.04.04, 09:23
            Ojejku, Chris, a ja teraz mam wyrzuty sumienia, ze zdrowaski tylko za Twoje
            kamyki nerkowe odmawialam, nie za Twoja szczeke...
            • ertes Re: dostalem po mordzie 09.04.04, 18:28
              Bog se tak pomyslal: Maria, dobra kobiecina, sie modli, innowiercow nie lubi to
              przychyle sie i pomoge mu z tymi kamieniami ale zeby nie bylo za lekko to niech
              chociaz mu kto wpierdol spusci.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka