Dodaj do ulubionych

Urlop to rzecz rownie fajna jak meczaca :))))

19.04.04, 09:36
Wiec po pierwsze primo jak sie nie musi to niech sie nie lata AirFrance, bo w
tej Francy to zawsze ktos lub cos strajkuje a stewardesom sie chyba pomylilo
kto na pokladzie jest klyentem.

Poza tym to byl to urlop bardzo fajny i bardzo meczacy – cierpie glownie na
chroniczne niewyspanie, co tylko potwierdza moja teze, ze czasu absolutnie
nie jest tyle, ile go potrzeba, tylko zawsze za malo.

W sumie minely tylko dwa tygodnie ale stalo sie tyle, ze mam wrazenie, jakby
uplynelo pol roku. Urlop byl bardzo poznawczy – poznalam ludzi dziwnych-
ciekawych, poznalam nowe strony meza i siebie (rownie dziwne :)). Ostatnie
dwa dni w domu z rodzicami, siostra, kuzynka i znajomymi byly jakby
przedluzeniem urlopu – tez bylo bardzo poznawczo i brakowalo czasu na sen.

Martynika to wyspa rownie cudowna co droga, zaczynam grac w totka i jak juz
wygram to sie tam przeprowadzimy :)).

Zdjecia oddam dzis do wywolania – jak beda gotowe, to wsadze na galerie.

Witam wszystkich serdecznie,

Xurek opalony :))
Obserwuj wątek
    • jutka1 Re: Urlop to rzecz rownie fajna jak meczaca :)))) 19.04.04, 10:39
      Zazdroszcze jakniewiemco... Kolejna juz zime z rzedu chcialam pojechac w cieple
      kraje, i kolejny raz sie nie udalo :(
      Dziwne, ja z Air France mam same dobre doswiadczenia, ale moze mialam szczescie.

      Welcome back! :)))
      • lucja7 Re: samoloty 19.04.04, 11:35
        W Air France od juz bardzo dawna ten rodzaj obslugi "klienta" z ktorego robi
        sie dziecko, sie skonczyl (to nie do Xurka, bo rzeczywiscie moze zle trafil).
        Panienki nie maja juz urody laluch, sa starsze, moga byc matkami, zonami,
        normalnie pracujacymi kobietami. Nie ma juz tej strony ktora lechtala
        przyjemnie meskie ego. W koncu jest to tylko przelot.
        Ale Air France, z tego co wiem, jest jedna z lepiej stojacych ekonomicznie
        kompanii, dalekiej od bankructwa i funkcjonujacej. Nigdy nie mialam
        nieprzyjemnych przygod, oprocz jednego razu gdy moim sasiadem byl nachalny
        Polak ktory sie upil i uparl sie zeby mnie podrywac. No ale to nie Air France.
        Oprocz tego bardzo mi sie podobaja reklamy Air France (te male samolociki na
        niebie ogladane z pierwszych planow, z przyjemna muzyka.
        lucja7.
        • jutka1 Re: reklamy 19.04.04, 11:43
          lucja7 napisała:

          > Oprocz tego bardzo mi sie podobaja reklamy Air France (te male samolociki na
          > niebie ogladane z pierwszych planow, z przyjemna muzyka.
          ********
          rzeczywiscie, tez je bardzo lubie
          :)
        • xurek Air France na Martynike: 19.04.04, 13:07
          Samolot Basel-Paris odlecial na czas, ale nie bylo w nim nic do picia ani do
          jedzenia, bo catering strajkowal. Panie byly jednak mile, przepraszaly i bylo
          im bardzo przykro, poza tym lot byl krotki, wiec nie gralo wiekszej roli. Jedna
          pani byla nawet tak mila, ze nam poradzila, by sie upewnic, czy w tym dlugim
          locie bedzie cos do jedzenia a jak nie to nabyc.
          Check-in lotu do Fort de France odbyl sie punktualnie, niestety jak juz
          wszystkie 700 osob zebrano przed bramka, to im zakomunikowano, ze…… obsluga
          lotniska strajkuje tez i ze udalo sie zorganizowac ekipe, ktora samolot odprawi
          za….. dwie godziny. To przypomnialo nam o strajku cateringu wiedz zapytalismy o
          zarcie. Pani odpowiedziala z obuzeniem, ze oczywiscie, wszystko w najlepszym
          porzadku i kto nam takich bzdur naopowiadal. Jak juz dwie godziny pozniej
          zaczeto check-in to nagle poinformowano, ze catering jednak strajkuje, dlatego
          nie bedzie jak zawsze, tylko na kazdym siedzeniu jest plastikowe pudelko z
          zarciem, ktorego nie wolno otworzyc przed wystartowaniem i ma sie trzymac na
          kolanach. Sporbojcie sobie wyobrazic ludzi wsiadajacych, pakujacych bagaz
          podreczny i zajmujacych sie plastikowymi pudelkami, ktore na dodatek nie byly
          zamkniete i czesto komus cos z nich wylatywalo. Zawartosc pudelek: 2 sloiczki z
          tlustym pasztetem z watroby kaczej plus jedna puszka tunczyka plus jeden budyn
          czekoladowy i do tego mala flaszka wina i malenki kubeczek wody i zero pieczywa
          badz czegokolowiek innego. Rodzicow malych dzieci zestaw menue bardzo ucieszyl,
          dorosli tez zreszta byli bardzo zachwyceni tym pasztetem bez chleba zagryzionym
          tunczykiem z budyniem. Po zezarciu wszyscy niecierpliwie czekali by pozbyc sie
          tych pudel i wreszcie wygodnie usiasc. Jak sie u pierwszych cierpliwosc
          skonczyla i poszli zapytac kiedy zaloga te pudla odbierze, to siem okazalo, ze
          zaloga na pokladzie strajkuje tez i smieci zbierac nie bedzie. Workow
          plastikowych, cobysmy sami pozbierali, tez nie mieli. Mamy wrzucic pod
          siedzenia, jak nam sie trzymac nie chce. Do picia byla woda, ktora stala na
          wozku przy klopie z tylu, i ktorej oczywiscie z racji strajku nikt nie podawal.
          Droga z przodu do wody przez caly samolot trwala z racji permanentnego korka ok
          30 minut. Na wszelka prosbe o cokolwiek (np. papier toalteowy, co sie w klopie
          skonczyl) strajkujaca zaloga reagowala wyskoim poirytowaniem, na nacisniecie
          guziczka, iz sa potrzebni nie reagowala wcale. Na otwarcie sie przy
          turbulencjach dwoch bagazowych szafek i latajace po samolocie bagaze nie
          zareagowala tez. Pan zapytany przeze mnie o cel jego przebywania na pokladzie
          powiedzial, ze jest tam po to, by mi w razie czego drzwi awaryjne otworzyc……..
          Jak wysiadalismy samolot wygladal gorzej niz dworzec w Belgradzie o piatej
          rano.


          O locie powrotnym napisze za chwile.
          PS: mnie tam wszystko jedno, jak te baby wygladaja, byle sie nie zachowywaly
          jak udzielne ksiezniczki.

          Xurek
          • lucja7 Re: Air France na Martynike: 19.04.04, 13:27
            Ten strajk to strajk serwisow aeroportu Bazylei czy Air France w koncu?
            W koncu to nie az tak wazne, ale chce zrozumiec.
            Poza tym Serbowie sie obraza!
            Caluje, cie serdecznie, lucja7.
            • xurek tez sie zastanawiam 19.04.04, 13:35
              powiedzieli, ze strajkuje catering, dlatego AirFrance nie ma zarcia (znaczy na
              krotkich lotach wcale a na dlugich tunczyk z budyniem). Zwiazek dosc dla mnie
              luzny, bo przeca sa jeszcze inne cateringi (albo strajowaly wszystkie?). Potem
              strajkowala zaloga obslugujaca poklad maszyny AirFrance z Paryza na Martynike.
              Lostnisko w Bazylei dzialalo doskonale w obydwie strony :))). Ale masz racje,
              najwazniejsze, ze piloci wszystkich czterech lotow nie strajkowali, reszte da
              sie przezyc :))))


              Xurek
              • starypierdola Nie cygan .... 19.04.04, 15:32
                Xurek, jakie 700 ludzi?? Takich samolotow nie ma, chyba ze ciagneli szybowce za
                samolotem??

                Welcome back
                SP
                • xurek Kalkulacja: 19.04.04, 15:41
                  wiec samolot posiadal w "klasie dla motlochu" 60 rzedow. Z tego dwa pierwsze i
                  dwa ostatnie mialy po dwa siedzenia z bokow i po cztery w srodku a cala reszta
                  po trzy z bokow i cztery w srodku. To razem czyni przy pelnym samolocie 592
                  pasazerow. Do tego samolot posiadal z przodu first class a u gory business
                  class (albo na odwrot), ktore oszacowalam na dodatkowa setke pasazerow sadzac
                  po rozmiarze zarezerwowanego przodu i ilosci okienek u gory. Pozostalych osmiu
                  pasazerow dodalam dla zaokraglenia rachungku. Wiec nie cyganie i co najwyzej
                  moglam pomylic sie o paru "wybrancow" w tych lepszych klasach.

                  Xurek
                  • xurek lot powrotny 19.04.04, 15:42
                    Okretujac bardzo wczesnie poprosilam pania o przydzielenie konkretnego miejsca
                    przy oknie w rzedzie z tylko dwoma miejscami. Pani odpowiedziala, ze od
                    przydzielania miejsc to jest ona i nie bedzie uwzgledniac widzimisie pasazerow.
                    Zrobilam w tyl zwrot i ustawilam sie w kolejce do pani o ciemnym kolorze skory
                    i wlosach daleko odbiegajacych od blond. Tej nie sprawilo zadnej trudnosci dac
                    nam takie miejsca. Miejsce bylo calkiem z przodu, przede mna telewizor. Jak go
                    wlaczyli to sie okazalo, ze ja widze wszystko w negatywie. Pani poproszona o
                    naprawe telewizora powiedziala, ze on nie jest zepsuty tyko ze w pierwszym
                    rzedze jest za blisko, zeby go ogladac, to jest taki ekran i juz. Na moje
                    oslupienie i smiech pani oburknela, ze jak mi sie nie podoba to moge se wlozyc
                    te klapki na oczy do spania a jak chce ogladac w pozytywie, to moge sobie
                    stanac kolo drugiego rzedu, tam widac dobrze. Maz na prosbe o dodatkowa porcje
                    chleba dostal odpowdziec, ze tu jest samolot a nie restauracja. Dalsza
                    perswazja skwitowana zostala zmiana jezyka a jego reakcja ze nie rozumie
                    odpowiedzia (po francusku oczywiscie), ze to jego problem, jak sie jezykow nie
                    uczyl.
                    Detale takie ja to, iz samolot po wystartowaniu napisal na ekranie ze ma 300
                    kilometrow do przelecenia (po wyladowaniu tez mu tyle zostalo) to nawet nie
                    warte wspomnienia.
                    Samolot, choc wystartowal punktualnie wyladowal za pozno i przy podejsciu do
                    ladowania stwierdzilam, ze mamy 30 minut do check-in w nastepnym wiec siedzac
                    blisko drzwi wpadlam na pomyls poproszenia pani o z racji na wzlgad
                    wypuszczenie nas jako pierwszych. Pani mi powiedziala, ze jako pierwszi to
                    wychodzi first class i business class a potem dopiero motloch a jak my se
                    buchujemy takie glupie loty to nasz problem. Na moja odpowiedz, ze to nie my
                    tylko AirFrance proponuje takie tranzytowe rozwiazania pani zachowala sie jak
                    prawdziwy indianiski wodz czyli nie zareagowala wcale. Potem z wywieszonym
                    jezorem maraton przez lotnisko do Gate 11, bo tak nas AirFrance poinformowala,
                    ze stamtad lot do Basel. Niby tranzyt, a paszport sprawdzali dwa razy, bagaz
                    podreczny plus kontrola osobista raz, za to bardzo dlugi, bo tym razem
                    strajkowala security. Jak juz nam sie udalo ubrac z powrotem po tym jak
                    security niewzruszona milowa kolejka rozebrala meza prawie ze do majtek i
                    dostac do poczekalni przed Gate 11 to sie okazalo, ze w tej poczekalni to sa
                    loty do Grenoble, Toulouse itd ale zadnego do Basel. Nikt oczywiscie nic nie
                    wie i nikomu sie nie chce dzwonic i to oczywiscie nasz problem, ze uwierzylismy
                    pani sprawdzajacej bilet jeszcze raz i kierujacej nas do tej poczekalni.
                    Dopiero jakiegos na-zolto-ubranego wzruszyly moje klatwy, zadzwonil i sie
                    dowiedzial, ze to Gate 10, ktore bylo obok. Widzielismy autobus do naszego
                    samolotu, mielismy boarding cards bylismy przeswietleni, wiec zaproponowalismy
                    panu, zeby otworzyl te bramke i zaeskortowal nas do wlasciwego autobusu.
                    Okazalo sie oczywiscie niemozliwe, bo tak sie nie robi i juz. Plus zapewnienie,
                    ze samolot na wszstkich spozninych pasazerow poczeka. Wiec z powortem przez
                    paszport i security na zewnatrz (zadanie trudne, gdyz bramki security nie
                    przewiduja ruchu pod prad) i na koniec milowej kolejki do bramki obok
                    obsulugujacej sasiednia poczekalnie. Na dodatek przed nami dziadek co mial
                    wmontowany aparat do regulacji pracy serca wiec przez bramke nie mogl. Musial
                    obok i do kontroli osobistej co stworzylo powazny problem. Dlatego, ze “obok”
                    zostalo zlikwidowane, bo wtawiono tam dodatkowa bramke i tasme, coby bylo
                    szybciej. Prosze nie pytac, dlaczego nie wylaczono dla dziadka bramki, bo sama
                    do dzis sie zastanawiam no i oczywiscie balam sie tych wielkich chlopow
                    zapytac, bo jeszcze by mnie na koniec kolejki wyslali. W kazdym badz razie ze
                    wzgedlow znanych tylko security zdecydowano sie na rozmontowanie jednej z tasm,
                    coby dziadek mogl przejsc. To oczwiscie calkowicie zastopowalo ruch wszelki na
                    czas dluzszy. Jak juz dotarlismy gdzie trzeba (po ponownym rozebraniu meza
                    prawie ze do majtek) to check-in poinformowal przez megafon, ze niestety dluzej
                    czekac nie moga i okretowanie koncza za piec minut. Dla nas mialo to ten plus,
                    ze samolot odlecial prawie pusty i kazdy mial co najmniej jeden rzad siedzen
                    sam dla siebie. A maz nawet cala dodatkowa porcje zarcia dostal bez komentarza,
                    ze ma sie najesc w restauracji.

                    No i ogolne dywagacje na temat polityki bagazowej AirFrance. Wiec waga bagazu
                    nie moze przekraczac 25 kg na osobe, za to bagaz podreczny moze wazyc 12.
                    Prowadzi to do tego, ze ludziska jako bagaz podreczy taszcza walizy, ktore
                    nigdzie sie nie mieszcza. Objetosc bagazu podrecznego panienek okretujacych nie
                    wzrusza – moze byc sobie wielki jak slon, byle nie przekraczal 12 kg. Zaloga na
                    pokladzie reaguje na brak miejsca na owe bagaze bardzo stoicko mowiac, ze jak
                    taszczysz tutaj cos takiego, to twoj problem, co z tym zrobisz. Lufthansa
                    rozwiazuje ten problem tak, ze objetosciowo za duzy bagaz podreczny odbierany
                    jest przy schodach do samolotu i oddawany w tym samym miesjcu. Jakos wydaje mi
                    sie to znacznie bardziej sensowne nie mowiac juz o tak rewolucyjnym rozwiazaniu
                    jak np. 35 kg bazagu a tylko 5 podrecznego…….

                    To tyle na temat serwisu AirFrance – moze jak nie strajkuja to nawet dzialaja
                    sprawnie :)))?


                    Xurek
                  • starypierdola Re: Kalkulacja: 19.04.04, 15:55
                    Max, z "malymi" siedzeniami i "bliskimi" lotami to 550 ludzi.

                    www.geocities.com/airgall4/b747a.htm
                    SP
                    • basia553 Re: Kalkulacja: 19.04.04, 15:56
                      no i bedziesz o tych siedzeniach jak o czerwonej ponczoszce......
                      • starypierdola Re: Kalkulacja: 19.04.04, 15:59
                        Czemu nie?? Ale czemu czerwonych????

                        SP
                        • basia553 Re: Kalkulacja: 19.04.04, 17:33
                          Tak jak u innych sie möwi, ze "uczepil sie jak pijany plotu", tak w mojej
                          rodzinie sie möwilo "jak o czerwonej ponczoszce". Za cholere nie wiem skad sie
                          to wzielo, ale juz czwarte pokolenie tego uzywa:))))
                    • xurek jak nie wierzysz, 19.04.04, 16:00
                      to zapytaj AirFrance co to byl za samolot co lecial z Fort de France do Paris
                      Orly (wylot 15. kwietnia o 21:45) i ile mial rzedow na ile pasazerow, to sie
                      sam przekonasz, ze mam racje, bo juz samego motlochu musialo byc wiecej niz te
                      Twoje 550 :))). No chyba ze gdzies po drodze w tych rzedach jakies numery
                      pomijaja - nie liczylam tylko uwiezylam, ze jak ostatni ma nr. 60 to jest ich
                      60. :)))

                      Xurek
                      • starypierdola Re: jak nie wierzysz, 19.04.04, 16:12
                        Sluchaj, jak zabralas klapki na oczy to pewno zabralas tez magazyn Air France
                        ktory byl w kieszeni siedzenia. W tym magazynie, gdzies przy koncu, powinno byc
                        zestawienie & dane samolotow jaki me Air France. Sprawdz jak mi nie wierzysz.

                        W tej chwili nie ma samolotu ktory bylby w stanie transportowac 700 ludzi.
                        Chyba ze radziecki??

                        SP
                        • ertes Niewielka pomylka 19.04.04, 17:17
                          Air Franca ma A340 i B747:

                          Airbus 340-600 to cos ponizej 400 osob.
                          B747-400 maksimum ludzi to 592 osoby
                          • starypierdola Re: Niewielka pomylka 19.04.04, 17:42
                            747-400 z First Class & Business Class ma mniej ....
                            Twoj numer to jak leci same bydlo.

                            No ale Airbus sie juz szykuje z wiekszym.

                            SP
                            • ertes Re: Niewielka pomylka 19.04.04, 17:50
                              Stary ja widze ze ty znow nie w humorku?
                              Cos ostatnio to dosc czesty stan ducha...

                              Uwazam ze Xurek bardzo dobrze policzyla. Bedac pierwszy raz w tym samolocie i
                              nie majac mozliwosci "zwiedzania". A ty bijesz piane nie wiadomo po co.
                              Minimum sitting jest 496. Ale to pewnie jak leci sam high class ala Starypierdola.
                              • starypierdola Re: Niewielka pomylka 19.04.04, 17:53
                                E tam, zaraz humor i sampoczucie! Po prostu chce Cie troche podenerwowac a z
                                Xurek sie podroczyc.
                                Zobaczymy czy zjazy do tego magazynu. Tam chyba "stoi jak wol" co i jak.
                                SP
                                • basia553 Re: Niewielka pomylka 19.04.04, 18:01
                                  wisz Ziutek, mniem sie Dziewonski z Michnikowskim przypomina. Sek? Jaki sek?
                                  A pies ci morde lizal....
                                  • starypierdola Re: Niewielka pomylka 19.04.04, 18:12
                                    :-)))

                                    Ide do roboty .... A moze najpierw na golfa, bo pogoda ladna.

                                    SP
    • chris-joe Re: Urlop to rzecz rownie fajna jak meczaca :)))) 19.04.04, 11:23
      moje tez minely jak z bicza, jednak ilosc miejsc i zdarzen sprawila, ze mam
      wrazenie jakby trwaly 4 miesiace a nie tygodnie.
      Air France nie latalem, jednak strajki mnie nie ominely- brazylijska straz
      graniczna strajkowala po wlosku, czyli brazylijczykow przepuszczala w miare
      szybko, zas obcym, ktorych ustawiano w osobne kolejki, wertowano paszporty jak
      Stary Testament. A ze wlatywalem do Brazylii dwa razy i wylatywalem raz
      strawilem w owych kolejkach dlugie i frustrujace godziny.

      Przed sloncem chronilem sie dosc skutecznie -az do Rio, teraz wiec jestem w
      trakcie zmiany skory :)

      Za kilkanascie minut lecem do roboty- na szczecie w Mtl juz cieplo. Wdziewam
      krotkie majtki :)
    • basia553 Re: Urlop to rzecz rownie fajna jak meczaca :)))) 19.04.04, 15:51
      Bogu niech beda dzieki, ze sie chwilowo nie wybieram latac:)))) Ale gdybym
      zauwazyla ze lecisz erfransem, to bym Cie poprosila o ich klapki na oczy: maja
      takie sliczne pluszowe brazowo-bezowe. Raz mi szef przywiözl...
      • xurek klapki zostaly zmienione :))) 19.04.04, 15:56
        teraz sa od srodka czarne (ale wciaz pluszowe) a od zewnatrz w zgaszono-
        niebieskim kolorze. Takowe moge Ci dostarczyc, bo maz wszystkie zbieral.

        Swoja droga podroznicy-zbieracze nie ulatwiaja zycia - np. zbieraja noze i
        widelce, ktore potem security odbiera im z powrotem po przeswietleniu bagazu -
        na kazdej bramce mieli pelne pudelko, jak przechodzilam :)))

        Xurek
        • basia553 Re: klapki zostaly zmienione :))) 19.04.04, 16:04
          O rany Xurek, bylabym zachwycona. Ja na urlopach mam problemy ze spaniem,
          swiatlo mi przeszkadza, a poludniowcy - nawet ci niedalecy - jakos nie maja
          rolet na oknach. Bede za 2 tygodnie w dzikim tempie przejezdzac przez szwajc,
          to mozesz za mna para takich rzucic:)))))
    • akawill Re: Urlop to rzecz rownie fajna jak meczaca :)))) 19.04.04, 16:12
      Formalnie nie był to urlop ten mój wyjazd do San Francisco i okolic, ale tak
      się czułem. I był fajny, zwłaszcza zakończenie. Wybrzeże Pacyfiku śliczne jak
      oczekiwano, duuuże drzewka też ( www.parks.sonoma.net/Armstrng.html ).
      Fajnie tez było zobaczyć miejsca z filmu "Ptaki" Hitchcock'a z obiadkiem w
      knajpie i przystankiem pod szkołą ( www.norcalmovies.com/TheBirds/ )

      Męcząca cześć jest teraz bo gdzieś jakoś mnie coś uczuliło i obsypało. Mam
      nadzieję, że to nie lewacko-liberalna atmosfera - tu puszczam oko do
      Światło ;))).

      akawill na sterydach
      • jutka1 Drwalu!!!!!!!! SiDzej!!!!!!!!! 19.04.04, 22:37
        W tym calym galimatiasie przygod xurkowych umknal mi Twoj wpis, ze tez
        wrociles!!!

        Obsypany, nieobsypany, wazne, ze caly i zdrowy. Ale Swiatla nie draznij, bo
        wiesz, Swiatlo jak sie zdenerwuje to moze niezle spluwom miedzy kroczy,
        znaczysia oczy, co ja gadam, juz mi sie wontki popindakaly??.... ;))))))

        I do SiDzeja ibid. (zna sie te... ;)))

        ps. i jak to jest ze mnie wiatry w egzotyczne miejsca nie chca wywiac?? ciagle
        tylko hajmat i hajmat. chociaz.... mialam dzis telefon od jednego warsiawiaka
        meldujacego mi poslusznie, ze wlasnie jest 10 km od zoltego domu i czemu kurcze
        mnie tam nie ma, i ze tam tak pieknie. To moze sobie wmowie ze hajmat taki
        bardziej egzotyczny? muszem przemyslec.
        tym bardziej, ze jak juz wroce na calosc, to rzeczywiscie moze mi sie zaczac
        egzotyczny wydawac.... ;)
        • akawill Re: Drwalu!!!!!!!! SiDzej!!!!!!!!! 19.04.04, 23:02
          jutka1 napisała:

          > W tym calym galimatiasie przygod xurkowych umknal mi Twoj wpis, ze tez
          > wrociles!!!

          Ano, i mała faza zombie też już za mną.

          > Obsypany, nieobsypany, wazne, ze caly i zdrowy.

          No jak zdrowy jak nie do końca zdrowy?!!! Ale sterydy chyba zaczynają
          działać :)

          > ps. i jak to jest ze mnie wiatry w egzotyczne miejsca nie chca wywiac??
          > ciagle tylko hajmat i hajmat. chociaz.... mialam dzis telefon od jednego
          > warsiawiaka meldujacego mi poslusznie, ze wlasnie jest 10 km od zoltego domu
          > i czemu kurcze mnie tam nie ma, i ze tam tak pieknie. To moze sobie wmowie ze
          > hajmat taki bardziej egzotyczny? muszem przemyslec. tym bardziej, ze jak juz
          > wroce na calosc, to rzeczywiscie moze mi sie zaczac egzotyczny wydawac.... ;)

          Eee tam, przeca hajmat ma być swojski. To akcenty mogą być egzotyczne, coś jak
          bigos z chili peppers ;)))
    • xurek bylo o samolocie - teraz o wyspie czesc 1 19.04.04, 19:10
      Na targu:

      Madame, vous désirez? Je ne désire rien, mon mari voulait acheter quelque
      chose, mais il ne parle pas francais. Oh, c’est bete, ici, Madame, on parle
      francais ou créole. C’est qui, votre mari ? (pokazuje). Ooooh ! (teraz do meza)
      what you speak? I’m speaking English. You are American? No, I’m Nigerian.
      Ooooo! African! I know my brothers Africa come one day!!!! We wait for you,
      Africa is beautiful! You want buy? Yes, I’d like to buy yellow yam. Yam?
      Igniame? (tutaj pokazuje i okazuje sie, ze to jedno i to samo) oooohhhh! You
      call igniame yam? All Africa call ingiame yam? Vous voyez, Madame, tout cette
      esclavage n’a pas détruit notre culture, nous sommes Africains, igname et
      yam !!!!! C’est quoi «yellow » ? C’est igname jeune. Yellow c’est jeune en
      africain ? Non, c’est jeune en Anglais. Aha…..
      Men, brother, what this ? (pokazuje cos nowego). Guava. OOOOOOOhhhhh! Gouayave!
      Take guayave don’t pay. And yam? How much does it cost? 10 Euro.
      What!!!!!?????. In Nigeria yam doesn’t cost more than 2 Euro. Yes, brother, but
      here is FRANCE, France very much expensive. Placimy w koncu 6 Euro a ja pytam
      na odchodnym, jak to jest z tym angielskim, ktorego tutaj nikt nie umie.
      Hahahaha, Madame, generalment on ne parle pas anglais, mais pour nos frères
      africains on fait toujours une exception. Ici madame on est entouré des
      angophones, Dominique d’une, Saint Lucie d’autre cote – anglais n’est pas
      difficile a apprendre, mais on ne le parle pas ici.

      Xurek
      • ertes Re: bylo o samolocie - teraz o wyspie czesc 1 19.04.04, 19:35
        Zabojady nigdy sie nie zmienia.
        W Quebec jest podobnie. A jak zauwaza tablice rejestracyjna Ontario to nawet
        lamanego francuskiego nie rozumieja.
      • jutka1 Re: bylo o samolocie - teraz o wyspie czesc 1 19.04.04, 22:29
        heheheheheheheheheeeeeeee

        no tak, chrancuz nawet z domtomu ma swoje preferencje :))
    • ani-ta xurku:) 19.04.04, 22:25
      przeczytalam wszystkie twoje opowiesci z dnia dzisiejszego:) <no prawie
      wszystkie... ta dziwna jest dla mnie zbyt wyrafinowana>
      i uwazam:
      ze to WIELKIE SZCZESCIE, ze to TY wlasnie pojechalas na ten urlop! i CIEBIE
      wszystkie te przygody spotkaly!!! bo NIKT by tego tak dobrze nie
      opisal!:))))))))))))))))))))))))))

      mam tylko jedno "ale"... gdzie byl maly? z wami? bo jakos mi watek Pirhaniowy
      umknal;)

      a.:))
      • xurek Piranha 20.04.04, 08:56
        zostala w domu ze swoja babcia, dziadkiem i dwoma ciociami. Rodzina sie
        specjalnie z calego swiata zleciala (mogem tak napisac, bo siostra az z
        Canady :))), coby jedynego posiadanego wnuka i siostrzenca zabawiac :))).
        Twierdzili, ze bylo wspaniale, ale cos mialam wrazenie, ze odjechali bez
        specjalnego zalu i nieco w pospiechu :))))).

        Xurek
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka