xurek
19.04.04, 09:36
Wiec po pierwsze primo jak sie nie musi to niech sie nie lata AirFrance, bo w
tej Francy to zawsze ktos lub cos strajkuje a stewardesom sie chyba pomylilo
kto na pokladzie jest klyentem.
Poza tym to byl to urlop bardzo fajny i bardzo meczacy – cierpie glownie na
chroniczne niewyspanie, co tylko potwierdza moja teze, ze czasu absolutnie
nie jest tyle, ile go potrzeba, tylko zawsze za malo.
W sumie minely tylko dwa tygodnie ale stalo sie tyle, ze mam wrazenie, jakby
uplynelo pol roku. Urlop byl bardzo poznawczy – poznalam ludzi dziwnych-
ciekawych, poznalam nowe strony meza i siebie (rownie dziwne :)). Ostatnie
dwa dni w domu z rodzicami, siostra, kuzynka i znajomymi byly jakby
przedluzeniem urlopu – tez bylo bardzo poznawczo i brakowalo czasu na sen.
Martynika to wyspa rownie cudowna co droga, zaczynam grac w totka i jak juz
wygram to sie tam przeprowadzimy :)).
Zdjecia oddam dzis do wywolania – jak beda gotowe, to wsadze na galerie.
Witam wszystkich serdecznie,
Xurek opalony :))