Dodaj do ulubionych

prezenty...

16.05.04, 23:20
no to mna wstrzasnelo:)
co prawda znam chrzestnych mojej Demolci nie od dzis... i wiem, ze co jak co,
ale z kasa stoja bardziej horyzontalnie niz wertikalnie (co w dobie tematu
ponizej przedstawionego cieszy mnie bardzo!!!)... ale artykul ow tchnal we
mnie nutke niepewnosci pomieszanej ze strachem potencjalnego hodowcy:)
cytuje za onetem:
Ciekawostki
PAP, jkl /2004-05-16 15:35:00

Prezenty komunijne: Nowa moda



Coraz częstszym prezentem komunijnym - w miejsce roweru, rolek czy
komputera - staje się obecnie kucyk. Jeden z hodowców potwierdził, że coraz
częściej zwierzęta te kupowane są u niego z okazji pierwszej komunii.

"Komunijne zakupy kucyków trwają od kilku lat, teraz się jednak nasiliły" -
powiedział hodowca Mieczysław Lipiński.

Cena jednego zwierzęcia waha się od 1 tys. do ponad 2 tys. złotych.

Zdaniem hodowcy, łagodny i mało wymagający kucyk może być dobrym prezentem
dla dziecka.

"To są zwierzęta bardzo odporne na niskie temperatury, więc wystarczy mu
wiata, by mógł się ochronić przed deszczem i słońcem. Mrozu się nie boi, bo
zimowa sierść jest bardzo gęsta; żywi się trawą, a lepsze jedzenie może mu
wręcz zaszkodzić" - wyjaśnił.

Kucyki żyją około 30-40 lat.

balkon co prawda mam nie taki kurnikowaty... 7m^2... ale chyba by sie kucyk
na nim nie nabiegal?:)

wracajac do tematu prezentow jako takich...
jako dziecko mialam szczescie do dwoch rodzajow prezentow:
- prezentow obiecanych i nigdy nie dostarczonych... i dobrze! jeszcze by mi
sie nie podobaly:PP
- prezentow jubilerskich... cudowny pomysl... mam mase pamiatek... co prawda
99% byl przetopila, zezlomowala, choc troszke przerobila... na uzyteczne...
ale z drugiej strony kazdy z czyms mi sie kojarzy:) a, ze male sa... to i z
przechowywaniem problemu nie ma;)

nie moge sobie przypomniec co dostalam na komunie... poza pierscionkiem z
koralem (zloto radzieckie, rozmiar... przyszlosciowy.. cos kolo 17-18... ja
mam od 20lat ten sam... 12:P)... zapewne z drugiej strony dawcow byl prezent
z serii pierwszej?:)
na pewno nie byl to rower, zegarek...

dostaliscie cos ORYGINALNEGO? a moze ugotowaliscie kogos dziwnym prezentem?:)

a.:)
Obserwuj wątek
    • morsa Re: prezenty... 16.05.04, 23:39
      Ufff - ja na samo slowo prezenty dostaje uczulenia.
      Nie lubie i nie chce zadnych prezentow.
      Moi bliscy wiedza juz o tym i przestali sie dziwic.
      Dzisiaj zamiast prezentu wplacaja pewna sume na cele dobroczynne.
      • morsa Prezenty cd. 16.05.04, 23:49
        Co ja prezentuje moim bliskim?
        1. kwiaty
        2. na szczegolna okazje: cos ciekawego dopasowanego
        do zainteresowan np. bilet na jakas impreze
        - moja brzydka polowa dostala przelot balonem

        A tak na marginesie... Prezenty na komunie, albo na koniec
        roku dla nauczycieli to paranoja,,,
        Komputer albo kucyk dla nastolatka???
    • starypierdola Re: prezenty... 17.05.04, 04:59
      Nie martw sie Anita! PRzysle Ci osiolka z Calavasito; nikt sie nie pozna -
      bedziesz mogla mowic ze to kucyk. Tylko zeby nie zaczal ryczec!!!!

      SP
      • ertes Re: prezenty... 17.05.04, 06:07
        A moze mnie przyslesz jakiegos? Przy dzisiejszych cenach benzyny to bedzie
        niezla oszczednosc. Siano zawsze sie gdzies skombinuje.
        • starypierdola Re: prezenty... 17.05.04, 06:11
          Bedzie taniej jak sie zglosisz do Grand Canyon Park Service. Oni daja za darmo
          i przy okazji odbioru mozesz spedzic ze dwa - trzy dni w Arizonie: Grand
          Canyon. Tyle ze nie jedz jeszcze na North Rim, tam snieg do pasa. South Rim
          jest juz ok.

          SP
          • ertes Re: prezenty... 17.05.04, 06:17
            Tam sa muly a nie kucyki.
            Ale poniewaz bede w okolicy na Memorial Weekend to zajrze na ten North Rim, moze
            snieg stopnieje i kucyki sie pojawia.
            • starypierdola Jakie tam kucyki ... 17.05.04, 06:19
              ... zwykle osly, i to dzikie. An ass (albo donkey w ksiazeczkach dla dzieci)!

              Muly to w Missouri (Missura Mule).

              SP
              • ertes Re: Jakie tam kucyki ... 17.05.04, 06:25
                kurde, ja mowie o tych co sie w Polsce na prezenty daje a nie o tych co tzrymasz
                w szopie.
    • ertes Re: prezenty... 17.05.04, 06:06
      Ja dostalem rower i dobrze pamietam ten dzien.
      Bylo to w czerwcu 1999 :)
    • emre_baran Ponyz of Poland 17.05.04, 08:16
      HELEN: I hear the fella owns a couple of racehorses. You know, trotters, like at
      Yonkers.

      JERRY: Horses. They're like big riding dogs.

      ELAINE: What about ponies? What kind of abnormal animal is that? And those kids
      who had their own ponies..

      JERRY: I know, I hated those kids. In fact, I hate anyone that ever had a pony
      when they were growing up.

      MANYA: ..I had a pony.

      (The room is dead quiet)

      JERRY: ..Well, I didn't really mean a pony, per se.

      MANYA: (Angry) When I was a little girl in Poland, we all had ponies. My sister
      had pony, my cousin had pony, ..So, what's wrong with that?

      JERRY: Nothing. Nothing at all. I was just merely expressting..

      HELEN: Should we have coffee? Who's having coffee?

      MANYA: He was a beautiful pony! And I loved him.

      JERRY: Well, I'm sure you did. Who wouldn't love a pony? Who wouldn't love a
      person that had a pony?

      MANYA: You! You said so!

      JERRY: No, see, we didn't have ponies. I'm sure at the time in Poland, they were
      very common. They were probably like compact cars..

      MANYA: That's it! I've had enough! (She leaves the room)

      ISAAC: Have your coffee, everyone. She's a little upset. It's been an emotional day.
      • jutka1 Re: Ponyz of Poland 17.05.04, 09:28
        jeden z moich ulubionych odcinkow Seinfelda... :)))
    • basia553 Re: prezenty... 17.05.04, 08:36
      Ja dostalam zegarek Ruhla. Czy mnie ktos przebije?
      Ale czeka mnie komunia chrzesniaczki, przelozona na przyszly rok. Na szczescie
      mam normalna rodzine i choc by ich kucyk na pewno ucieszyl (maja dom na wsi i
      kupe siana, ktöre wciskaja baranom sasiada), ale na szczescie sa normalni
      i nie oczekuja tego. Ale fakt, ze nie wiem jeszcze co wymyslic.
      • morsa Re: prezenty... 17.05.04, 09:30
        Ja zawsze bylam dziwadlem i czesto
        oddawalam moje prezenty innym dzieciom
        - dlatego dostawalam ksiazki. Bo to zawsze
        zatrzymywalam dla siebie.

        Basiu, tutaj towarzystwo jest dosyc mlode
        i niewielu wie, jakie to byly zegarki.
        Masz go jeszcze? Bo dzisiaj to chyba
        kult ;-)

      • xurek Ja :)))))) 17.05.04, 12:16
        To nie bylo na komunie, tylko tak "bez okazji". Byla u nas taka sasiadka, co
        moim rodzicom costam byla dluzna a jezdzila na handel do DDR-owa. Raz
        przywiozla i ja z siostra moglysmy sobie wybrac. Siostra wybrala sobie taka z
        papugami, a ja.... wybralam sobie taka z gola baba, znaczy baba sie "mieniaca".
        Jak spojrzalas z jednej strony, to byla ubrana w bikini, jak z drugiej, to
        zostawaly tylko majty :))). Nie bylo synka na placu, co by mi nie
        zazdroscil :))))).

        Xurek
    • xurek Re: prezenty... 17.05.04, 12:27
      Moja komunia: „dorosly“ rower, „zloty“ zegarek (chrzesni) plus taaaka ilosc
      kasy od calej reszty rodziny (rodzina b. duza), ze mi sie wydawalo, ze do konca
      zycia mi starczy :))). Staraczylo chyba na pol roku kupowania rzeczy rownie
      dziwnych co niepotrzebnych.

      Najmilszy prezent: obraz namalowany przez meza i przedstawiajacy mnie i
      tradycyjna bizuteria nigeryjska z korali podobajaca sie wszystktim.
      Najdurniejsze prezenty: wszelkiego rodzaju przybory kuchenne.

      Mojej chrzesniaczce kupuje zawsze bizuterie (komunia, osiemnastka – teraz czeka
      mnie matura) – jako, ze panna rozpuszczona i z „bogatego domu“ to zaczynam
      osczedzac rok wczesniej :))) (nie moj pomysl, tylko rodzice biadola strasznie
      ze trzeba i ze co pomysla o nas krewni a jak raz sie postawilam, to z „obawy
      przed wstydem“ sami zfinansowali i zakupili). Przedem zapraszalam chrzesniaczke
      regularnie na wakacje ale majac 15 tak nam dala wszystkim popalic i tak nas
      wk....la swoim „booosze, ale tu nudno, co ja mam robic..... a kiedy pojdziemy
      znow na zakupy ......“, ze zrezygnowalam mowiac jej mamie, ze nie mam nerwow do
      tego rozpuszczonego bahora :)))).

      Pirahna jak dotad dostaje zabawki i zawsze wszystkich strasze morderstwem badz
      conajmniej klatwa woodoo jezeli odwaza sie przyjsc z czyms zywym badz wiekszym
      niz pudelko klockow Lego :))).

      W ogole to stwierdzam, ze w Polsce od lat panuje prezentowa paranoja, wielkosc
      i cena prezentow z okazji wszelkich jest powaznie szokujaca – w Szwajcarii tego
      nie ma – jezeli juz, to sa to male upominki a nie bogwieco za bogwieile.

      Xurek
      • maria421 Re: prezenty... 17.05.04, 17:35
        Moje komunijne prtezenty:radziecki zegarek marki Wiesna i zlote kolczyki z
        koralem.

        Co do kucykow natomiast, gdyby ktokolwiek z Was mial zamiar kupic dla wlasnej
        pociechy- szczerze odradzam.
        Kucyki sa dobre do zabawy, do ciagniecia wozka, ale nie do ujezdzania (no,
        chyba ze to sa pony, troche wieksze), poza tym dziecko w wieku komunjnym jest
        juz wystarczajaco duze na to, zeby dosiasc prawdziwego konia, oczywiscie musi
        byc to stary, dobrze ujezdzony kon, a nie jakis rwisty rumak.
        Tak wiec dziecku komunijnemu, ktore mowi , ze kocha konie, lepiej najpierw
        zafundowac pare lekcji jazdy i zobaczyc, czy mu milosc do koni nie przejdzie po
        pierwszym czyszczeniu kopyt i po pierwszych lekcjach.

        • basia553 Re: prezenty... 17.05.04, 17:47
          Jak widac Mario, twojej "Malej" nie przeszlo. A propos: kiedy nastepny etap?
          • maria421 Re: prezenty... 17.05.04, 19:10
            basia553 napisała:

            > Jak widac Mario, twojej "Malej" nie przeszlo. A propos: kiedy nastepny etap?

            Nastepny etap hippiczny? Nie bedzie. Jezeli "mala" dostanie sie do Uni Giessen,
            to kon bedzie musial byc sprzedany.
            • basia553 Re: prezenty... 17.05.04, 19:35
              Mario, mialam na mysli nastepny etap egzaminacyjny....
              • jan.kran Re: prezenty... 18.05.04, 19:29
                Anita ! Ty chyba jakas ziemie nabylas wiec kucyk jak znalazl :-)))) Nawoz
                mozesz uzyc do uprawiania ogrodka , Xurek Ogrodnik Ci doradzi co zasadzic :-ppp

                Ja na komunie dostalam piniadz co zostal zamieniony na rower oraz ksiazki i
                slodycze.
                Mloda tyz dostala piniadz co zostal zamienieny na super krzeslo do kompa i
                jakies drobne zakupy oraz srebrne i zlote lancuszki najczesciej z Matka Boska.j
                Junior ma 14 lat i pol i nie byl u komunii ale ma obiecana komunie jak zda do
                nastepnej klasy. Bedzie chodzil uewentualnie na nauki do polskiej komuny
                katolickiej w Oslo. Czekaja mnie w zwiazku z tym rozne przezycia , bo kosciol
                polski w Oslo to przygoda sama w sobie.

                Mloda ma za pare dni 18 lat i na razie dostala od ex expres do kawy, bardzo
                zgrabny. Help!!! Jak ja mam Jej uczcic te pelnoletnosc?
                Ja nie pamietam co dostalam na osiemnastke, bo glownym prezentem ktory zacmil
                wszystko bylo zdradzenie Tajemnicy Rodzinnej.
                Osiemnascie lat zylam w przekonaniu ze urodzilam sie 01.01.60. Okazalo sie ze u
                podloza mojego urodzenia lezy klamstwo, bo urodzilam sie 29 grudnia 1959. Do
                dzis nie moge przejsc nad tym do porzadku dziennego :-pppp K.
                • ani-ta Re: prezenty... 18.05.04, 20:08
                  kranie... ziemi nie nabylam:) poki co jeszcze... chociaz przymiarki sa rozne:))
                  poki co zazdroscimy koledze, ktory nasluchal sie o tej ziemi... nasluchal...
                  wzial kobite w samochod, zrobil objazd wokol wawy i kupil:))) baaa... juz
                  wystapil o dotacje unijne... bo ziemia z z jablonkami sie okazala byla byc... w
                  ilosci sztuk wielu:)))

                  co do prezentow...
                  to ja na osiemnastke dostalam:
                  -zloty pierscionek i zloty lancuszek (ktory mi Demolka w pierwszych tygodniach
                  swego zycia zniszczyla:() od babci mojej ukochanej:)
                  - plaszcz w kolorze stanowczo zbyt jasnym, z ktorego uzytkowania najlepiej
                  pamietam pranie:PPP ale za to byl taaaaaaaaaaaaki piekny na wieszaku:))
                  - parasol na kiju (bo o takim marzylam!), ktory mialam (a moze nawet mam
                  jeszcze?) przez wszystkie lata... rzadziej jesienia przy sobie;)
                  - zestaw prezentow od psiapiolek.... roznych... najlepsze byly blekitne cenie
                  do powiek... ale byl tez czerwony lakier do paznokci z PEWEXu taki fest
                  polyskliwy, byla zapalniczka w kolorze lila-roz i od ogolu jakis misiak i
                  dyplom pelnoletnosci;)))
                  - aaa i moja matus kupila mi taakiego wielkiego pluszowego slonia... potem
                  wiele razy go wspolnie przeklinalysmy... bo to wielkie bylo... miejsce
                  zajmowalo... kurz zbieralo... nikt go nie kochal... wszyscy nim rzucali... a na
                  koniec pewnego dnia zniknal... i nikt nie wie gdzie? moze oddal sie do
                  adopcji?:)))

                  generanie byly to prezenty praktyczno-absurdalne;)

                  a.:))
          • maria421 A moze zamiast prezentow.... 17.05.04, 19:13
            Nasz niemiecki znajomy urzadzal huczne 60 te urodziny. Zaproszonym gosciom
            oznajmil, ze zamiast prezentow proszeni sa o skladke na cele charytatywne.
            Uzbieral ponad 1.700 Euro ktore zostana przekazane biednym na Haiti.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka