Dodaj do ulubionych

Happy hour

12.06.04, 23:15
Godzina 17:00 w piątek. Szybki telefon do Myster albo Mysyz że się będzie
później albo czy tak można (zależy jak kto ma ;) i jedziemy. Do Tex-Mex
cantiny z wahadłowymi drzwiami i siodłami końskimi przy barze. Ale my na
taras, bo 33% z nas to palacze. Głównie męskie towarzystwo z wyjatkiem Donny
(ale nawet ona to przecież moja boyfriend). Długoletni pracownicy, 28 do 5
lat w firmie no i ja 6 - tygodniowiec. Dzielę się, że ja w zasadzie to w
życiu tzw. zawodowym nie byłem na happy hour, kiedyś dawno "w szkole"
owszem. No i że w związku z tym jest to dla mnie tracenie dziewictwa hepi-
ałerowego. Butelki i szklanice czycotamktoma idą w górę w toaście na te
słowa. Sprawy pracowe z tyłu zostawione. Luz. Ed mówi o swoim małym synku,
który wyraża afekcję rzucając przedmiotami w dane osoby. Niedawno rzucił
organkami w teściową. Pada komentarz, że gdyby mały umiał dobrze mówić to
powiedziałby: "play something, bitch!". Dowiaduję się że Ken jest
specjalistą od molestowania seksualnego. Molestuje tak, że nie można mu nic
zarzucić. Czasem osoba molestowana nawet nie wie że jest molestowana. Wie
to tylko sam Ken. Wyższa szkoła jazdy.

Eech, fajnie jest gdy poprawność zostaje w pracy.
Obserwuj wątek
    • i.p.freely Re: Happy hour 13.06.04, 03:43
      To gdzies ty sie do tej roboty zalapal chlopie???? Jakis podziemny porn-shop
      cyco? No i co z ta rewelacja o Kenie teraz zrobisz? Poplukanie paroma lykami
      jakiegos sikacza i tak nic nie da...
      P.S
      Ja tam nie mam nic przeciwko molestowaniu dzieci wszelkich, ale.... jesli o
      mnie chodzi to musza byc to dzieci plci odmiennej (od mojej), powyzej lat 20 no
      i oczywiscie nic w rodzinie.... After all, ma sie te zasady, he he he.
      • akawill Re: Happy hour 14.06.04, 01:23
        i.p.freely napisał:

        > To gdzies ty sie do tej roboty zalapal chlopie???? Jakis podziemny porn-shop
        > cyco? No i co z ta rewelacja o Kenie teraz zrobisz? Poplukanie paroma lykami
        > jakiegos sikacza i tak nic nie da...
        > P.S
        > Ja tam nie mam nic przeciwko molestowaniu dzieci wszelkich, ale.... jesli o
        > mnie chodzi to musza byc to dzieci plci odmiennej (od mojej), powyzej lat 20
        no
        >
        > i oczywiscie nic w rodzinie.... After all, ma sie te zasady, he he he.

        AjPi, rozumiem Twoje zainteresowanie molestowaniem ;), ale wontek jednak jest o
        czym innym a mianowicie o pewnym hamerykańskim podziemiu emocjonalnym. Któremu
        na przykład dała upust wspomniana wyżej Donna - gdy usłyszała o złym wyniku
        czegośtam zamiast cichego westchnienia "oh, dear" wydała z siebie dość
        głośne "fffuck!!!" (zresztą momentalnie zakrywając usta ręką w zakłopotaniu bo
        jednak było to w godzinach pracy).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka