dokt0r
16.07.04, 13:31
Wlasnie dzisiaj bylem pierwszy raz u publicznego dentysty w Perth. Moje
ubezpieczenie pokrywa 40% kosztow wiec myslalem ze troche zaoszczedze (musze
kupic nowy komputer miedzy innymi) jak pojde do publicznej kliniki.
Publiczny dentysta polega na tym ze jesli posiada sie karte Centerlinku
(social security) to rzad pokrywa 3/4 kosztow leczenia, reszte trzeba zaplacic
w gotowce (mozna tez wyslac rachunek do firmy ubezpieczeniowej, wtedy mozna
dodatkowo zaoszczedzic). Jedyny problem jest w tym ze nie mozna zamowic wizyty
(appointment) na okreslony dzien tylko zapisac sie na liste oczekujacych
(mozna czekac nawet 2 lata!) albo przyjsc rano z naglym problemem.
Akurat mialem wlasni taki nagly problem - dziury w 2 zebach (jestem maniakiem
cukierkow :). Przychodnie otwieraja o 8.30AM wiec przyszedlem juz o 7.50,
czekala tylko jedna osoba a poniewaz bylem napakowany srodkami przeciwbolowymi
to czas szybko zlecial :)
O 8.30 otworzyli drzwi i wszyscy kulturalnie weszli do srodka (bylo juz z 10
osob), pamietajac kto przyszedl o ktorej godzinie, wiec nie bylo zadnej
przepychanki (nie to zebym oczekiwal jakiejs, ale nigdy nie wiadomo - w razie
czego mialem wczesniej przygotowany plan ataku na staruszki ktore by sie
chcialy wepchac przede mna :)
Wypelnilem formularz i usiadlem w poczekalni czytajac TIME, wydanie z kwietnia
zeszlego roku. Juz 6 czy 7 pacjentowi powiedzieli w recepcji ze beda musieli
dlugo czekac, a kolejnym to tylko powiedzieli zeby przyszli po poludniu.
O 9.15 wyszedl pierwszy pacjent i nadeszla moja kolej. Po szybkim zrobieniu
x-ray dentysta powiedzial ze caly zabieg potrwa 30 minut wiec sie mentalnie
zaczalem przygotowywac na pol godziny piekla...
Tak naprawde czas uplynal znacznie szybciej i oprocz tego ze potrzebowalem
dodatkowego zastrzyku wszystko bylo OK. Co prawda mieli tez gaz (a ja bylem
naprawde zdenerwowany) ale zdecydowalem sie go nie uzyc bo nie wiem jak by
zadzialal. Po pol godzinie wyszedlem z gabinetu z usmiechem od ucha do ucha i
poczekalem w recepcji az przygotuja moje konto. Z calej sumy $230 dostalem
znizke $180 (pokryte przez rzad) i musialem zaplacic jedynie $50 - calkiem
niezle, nie?
Jaki z tego moral? Publiczna sluzba zdrowia nie jest az tak zla jak niektorzy
mysla i czasem warto zaoszczedzic na ubezpieczeniu (zwlaszcza jak sie studiuje
:). Dentysci w publicznych klinikach sa takimi samymi profesjonalistami jak w
klinikach prywatnych i jesli musicie koniecznie isc do dentysty nie obawiajcie
sie isc do publicznego. Trzeba tylko pamietac zeby przyjsc wczesniej i
wszystko bedzie OK.
A jak to jest w innych krajach? Mieliscie doswiadczenia z publicznymi
dentystami w USA czy w EU?
Jak jest w Polsce? Z tego co pamietam jako dzieciak nigdy nie dawali mi nawet
znieczulenia i ciagle mam taka srebrna plombe - bede musial w koncu isc zeby
mi zmienili na biala bo okropnie wyglada...
ENDUT
HOCH HECH
:)