Dodaj do ulubionych

ZEBRANIE KLUBU NR 72 -- Sezon ogorkowy w pelni :)

23.07.04, 17:40
Otwieram szybko szybko, bo musze sie przemiescic...

Sezon ogorkowy mozna rozumiec roznie, kwadratowo i podluznie, ja mialam na
mysli .... hmmm... no, urlopy! Bedzie ciszej, wolniej, bede gadac sama ze
soba, pic polskie piwo na poslkiej ziemi, podlewac kwiatki, ugaszczac gosci,
gotowac, spozywac, spac i krawaty wiazac.

Zapraszam wspolforumowiczow, zeby mi w tych zboznych czynnosciach
potowarzyszyli, wszystkim macham zabim udkiem,

bfn
R.:)
Obserwuj wątek
    • don2 Re: ZEBRANIE KLUBU NR 72 -- Sezon ogorkowy w peln 23.07.04, 18:16
      zachodzze sloneczko,kiedy masz zachodzic
      bo mnie nozki bola po tym polu chodzic
      nozki bola chodzic ,raczki bola robic
      itd itp
      palce mie tyz bolom i klikac nie mogie
      • jutka1 Don kontuzjowany..... oraz rewelejszyn 23.07.04, 18:33
        don2 napisał:

        > palce mie tyz bolom i klikac nie mogie
        ********
        Donie, cos ty tymi paluszkami wyprawial, ze az bola??? :) Ile razy powtarzac,
        zebys z malolatami na gadu-gadu nie klikal, a ty ciagle swoje...... (joke alert ;)

        Chcialam rowniez Donowi powiedziec, tylko usiadz, oprzyj sie, zebys z krzesla
        nie spadl. Na kolacje dzisiaj sobie zrobie jajka na bekonie. Amen. Prosze nie
        bic ani nie komentowac. :))))))
    • akawill Re: ZEBRANIE KLUBU NR 72 -- Sezon ogorkowy w peln 24.07.04, 05:07
      Ja tam nie wiem o co chodzi z tymi ogórkami. I u mnie nie ma bo zeżarłaby
      jakaś padlina, to znaczy zwierzyniec który ja bym później zamienił w padlinę.
      Jak zazwyczaj, nadaję z parallele 42 sssącząc winko parallele 45 (chrancuzów).
      Muzyka Pat Metheny i "We live Here" no bo to cheba prowda je. I dużo myślę.
      Cytując bohatera filmu "Good Burger" (jam przecie Hamerykan), dużo myślę o
      squirrels oraz sticky things (cycat ofkors).
      • jutka1 Burgers, squirrels and sticky things.... 24.07.04, 08:56
        Nie widzialam tego filmu, wiec wole sie nie domyslac o czym te mysli o
        wiewiorkach i lepkich rzeczach, bo sie pewnie nie domysle. Sadzac jednak z
        godziny wpisu, faktu saczenia chrancuskiego wina, oraz faktu, ze piatek, byl to
        pewnie zwykly, przyjemny, refleksyjny wieczor, kiedy zaczyna z nas opadac
        zmeczenie calego tygodnia a przed nami dwa dni wolne.

        Bą łikend :)
        J.:)
        • akawill Re: Burgers, squirrels and sticky things.... 25.07.04, 00:57
          jutka1 napisała:

          > Nie widzialam tego filmu, wiec wole sie nie domyslac o czym te mysli o
          > wiewiorkach i lepkich rzeczach, bo sie pewnie nie domysle. Sadzac jednak z
          > godziny wpisu, faktu saczenia chrancuskiego wina, oraz faktu, ze piatek, byl
          to
          > pewnie zwykly, przyjemny, refleksyjny wieczor, kiedy zaczyna z nas opadac
          > zmeczenie calego tygodnia a przed nami dwa dni wolne.

          Nno nniezupełnie ale zaliczam pani tą próbę. Napracowałem się przez cały
          tydzień a potem na repetę nieoczekiwanie również w piątek wieczór bo takie były
          oczekiwania i dopiero późną nocą dopadłem tego chrancuza. A refleksji nie
          było, nie wiem może to ten chrancuz tak robi.
          • jutka1 Re: Burgers, squirrels and sticky things.... 25.07.04, 11:02
            Chcesz powiedziec, ze Chrancuz nie sprzyja refleksji? ... Hmmm. Muszem to
            przerefleksic... :))
            Milej niedzieli! :-)
            J.
    • jutka1 Przedurlopowo 24.07.04, 09:09
      Wyglada na to, ze nie bede jednak managerem zurnala "Pralinka" - Karolina
      odwolala wczorajsze podcinanie (znaczysia przelozyla, ale nie powiedziala na
      kiedy, wiec dedukuje, ze odwolala ;)); Z gosci szt. 3 na dzisiejszy wieczor
      zrobilo sie gosci szt. 2 ale pozniej i juz po kolacji, wiec nie musze na wieczor
      nic gotowac, kupie pare serow i tyle.

      Na lunch ide z rodzina hackerkow majnusłan na rue Claire do mojej ulubionej
      (jednej z) knajpki, a potem to juz jeno zakupy, pranie, pakowanie, decyzje jaka
      muzyke wziac do heimatu, ile par butow, ktorom torepkem ortzam, i w ogole jak to
      pomiescic... Moze byc, moglo byc gorzej. :-)

      Zostawiam krzynke chlodnego piwa DosXX i pare flaszk schlodzonego brouilly,
      zakaski w lodowce. Czestujta sie! (dzis w Paryzu zapowiada sie bezchmurny
      upalny dzien...)

      Bą łikend atus :)
      R.:)
      • lucja7 Re: Przedurlopowo 24.07.04, 13:50
        Gdyby to bylo na rue Cler to byloby dwa kroki ode mnie. A Claire to nie wiem...
        To ty teraz tez do Polski jedziesz?
        Widze ze tylko ja sie nie ruszam. Ale w przyszly week end wyjade na 3 dni nad
        Atlantyk, niedaleko Nantes.
        bisous, lucja.
        • jutka1 Re: Przedurlopowo --- rue Cler :))))))) 24.07.04, 15:14
          lucja7 napisała:

          > Gdyby to bylo na rue Cler to byloby dwa kroki ode mnie. A Claire to nie wiem...
          > To ty teraz tez do Polski jedziesz?
          > Widze ze tylko ja sie nie ruszam. Ale w przyszly week end wyjade na 3 dni nad
          > Atlantyk, niedaleko Nantes.
          ************
          Lucjo, jak sobie zdalam sprawe, juz na rue Cler, co napisalam na forum, to
          zaczelam sie sama z siebie smiac!! :)))) Rano rozmawialam z kolezanka o imieniu
          Claire, i zaraz potem pisalam, i sie zasuplalo.... oczywiscie bylam w Cafe du
          Marché na rogu rue Cler i ulicy pol marsowych. Bardzo przyjemnie, jak zawsze.
          Przy okazji zakupilam pare rzeczy w Oliviers & Co., na rue Cler kupilam sery,
          wino i owoce (maliny i winogrona) na dzis wieczor, i dopelzlam przez Pont d'Alma
          dodom na sjeste (goraco jak jasna cholewka).

          Owszem, we wtorek jade do Zoltego Domu, doczekac sie nie moge! 3.5 tygodnia a
          moze dluzej, spokoj, cisza, goscie co jakis czas (wlaczajac paru forumowiczow
          -czek), sterta ksiazek do przeczytania, sterta ciszy do wysluchania, bociek,
          rodzina jezy, roze, lipa, wycieczki w gory, itepe itede.

          Jak zwykle jednak bede na necie dzieki MacPowerbook. Co najmniej 2 razy dziennie
          bede ropbic a kuku :-)

          Nantes moze byc, choc okolica bardziej interesujaca od miasta jako takiego.

          Odpelzam kroczonc do sypialni w celu drzemki (w socjete nazywanej sjesta :)))

          Bisous, mru mru
          J. :)
          • don2 Re: Przedurlopowo --- rue Cler :))))))) 24.07.04, 22:29
            No no no, zycie hajlajfu pelna mordom.To sery w monoprixie juz nie odpowiadajom?
            I co bedzie potem? obiadek w rest.Rynkowa na rogu Jasnej i Polnej ?male zakupy
            w Butik Spozywczy Oliwny sp.z.oo,potem sery na ulicy s.Klarysek
            (polecam:krolewski 11.99/kg )wino cabernet.wegry 2003 rocznik.nie ma to jak
            zycie w PL -zupelnie jak w Paryzu tylko ulice brzmia swojsko :)))))))))
            • jutka1 rue Cler :)))) -- Don, nie kop lezacego!!! ntxt 24.07.04, 23:17

            • jutka1 rue Cler :))))))) --- PiEs do Dona 24.07.04, 23:42
              don2 napisał:

              > No no no, zycie hajlajfu pelna mordom.To sery w monoprixie juz nie odpowiadajom?
              *********
              Hej, jak juz bylam na ulicy gdzie jest targ, to kupilam tam sery - lepsza jakosc
              i wybor! W Monoprix-ie epoisse nie widzieli od czasow Vichy. I nie bylo kolejki,
              w odroznieniu od M. Oraz nie chcialo mi sie juz ganiac do M., obijac sie o tlumy
              hamerykanskich turystow oraz rosyjskie blondyny z nogami do szyi.

              A teraz mozesz mnie odstrzelic. O!!!

              Hehehe. No i co? J.:)
              • don2 Re: rue Cler :))))))) --- PiEs do Dona 25.07.04, 11:18
                he he ,mowilem ,ze w PL juz lepiej jak w Paryze ! kolejek nie ma i tloku.
                A wracajac do ruskich turystow,jeden z nich wczoraj mnie pyta czy daleko do
                Amsterdama-to mowie ,ze dosc daleko.Na to jego "sputnik zyzni"on ma na mysli
                Kopenhage.na to on ze zdziwieniem w glosie :a to nie to samo? jak jego dziadek
                general ze swoja dywizja trafil do Berlina a nie do Rostocku to zagadka.
    • bird_man Re:Sezon ogorkowy w pelni - dostalem sraczki 24.07.04, 23:22
      doslownie,
      dostalem od szwagierki ogorkow malosolnych wlasnorecznie robionych i chyba
      sobie cholera tych rak nie umyla bo dostalem po nich takiej sr...ki ze
      klekajcie narody..
      biednemu to i w kosciele cegla na leb spadnie..
      ptaszek
      • jutka1 Re:Sezon ogorkowy w pelni - dostalem sraczki 24.07.04, 23:25
        bird_man napisał:

        > doslownie,
        > dostalem od szwagierki ogorkow malosolnych wlasnorecznie robionych i chyba
        > sobie cholera tych rak nie umyla bo dostalem po nich takiej sr...ki ze
        > klekajcie narody..
        > biednemu to i w kosciele cegla na leb spadnie..
        **********
        OJ!!!!
        Biedny!!!!!!
        Rob swoje wlasne ogorki, nikomu w tych czasach nie mozna ufac!
        J. :)
        • don2 Re:Sezon ogorkowy w pelni - dostalem sraczki 25.07.04, 11:22
          jak mozna po rekach dostac sraczki ? A cegla na leb w kosciele to spada
          pechowym ,pod warunkiem ,ze kosciol drewniany.bo innaczej z powiedzenia tez
          sraczka :)))))))))
          • jan.kran Re:bol paluszkow , ogorki i samotnosc internetowa 25.07.04, 14:51
            Nie wiem od czego Dona bola paluszki. Mnie od wysylania SMS. Bardzo dobry
            sposob komunikacji i mozna klikac wszedzie. Oczywiscie Gutennberg winien, ale
            co sie dziwic w koncu i tak Niemcy wszystkiemu winni. Chyba , ze Francuzi.

            Czym sie roznia ogorki? Ja najbardziej lubie konserwowe i kiszone. Na wygnaniu
            w Norge moge se pomarzyc , bo oni robia wszystko na slodko. kapuste , buraki ,
            ogorki. I do wszystkiego czy ciasto, ryba lub mieso dodaja kardamon :-((( Mozna
            sie zaplakac...

            Jutka , ja na pewno bede Ci towarzyszyc w szmotnych rozmowach internetowych.
            Okazalo sie , ze moge klikac z pracy co mi znacznie ulatwia komunikacje :-))))

            K.
            • don2 Re:bol paluszkow , ogorki i samotnosc internetowa 25.07.04, 15:12
              Dona paluszki bola od wprawek.nie wychodza mi przejscia w req.Pendereckiego.
              'Z ogorkow to tez lubie albo konserwowane albo kiszone.Konserwowane i kiszone
              jeszcze nie jadlem.Znaczy w pracy mozna klikac prywatnie i na firmowym kompie
              i w godzinach pracy.I za to placa? Norwegia to kraj idiotow-zawsze to
              powtarzaja moi autochtoni,oraz inne araby zamieszkujace Norwegie
            • jutka1 Re:bol paluszkow , ogorki i samotnosc internetowa 25.07.04, 16:23
              jan.kran napisała:

              > Jutka , ja na pewno bede Ci towarzyszyc w szmotnych rozmowach internetowych.
              > Okazalo sie , ze moge klikac z pracy co mi znacznie ulatwia komunikacje :-))))
              **********
              ogorki ogorkami, i sjesta sjestom ortzam (to juz ostatni wpis przed owa,
              przyrzekam), a tam zboze siejom, czyli... co to znaczy bedziesz towarzyszyc w
              samotnych itepe? Ty bedziesz gadac ze soba, a ja ze soba???? Co to
              kurdebalans, malzenstwo czy jak??? ;)))))))

              foeumowiczow zaplatanych w malzenstwa przepraszam, joke alert :))))))))))
              • jan.kran Re:Wyjasnienie do Dona. 25.07.04, 22:35
                Ja klikam z pracy , ale nie podczas pracy. Ogolnie dostepny komp stoi i jak
                koncze lub zaczynam to sobie klikam.
                W czasie pracy nie dam rady klikac bo po pierwsze z powodu szybkosci i
                nerwowosci nie mam chwili wolnej.

                Zreszta w pracy mam inne zadania. Postanowilam posluchac Dona i nauczyc sie
                jezykow oraz zmienic stosunek do sexu.
                Zajmuje mi to wszystko tyle czasu, ze na kompa brak :-((
                Przynajmniej na tasmie. K.
                • jan.kran Re:Wyjasnienie do Princessy :-)))) 25.07.04, 22:41
                  Ja myslalam raczej o dialogu jak chodzi o podtrzymywanie Cie w samotnosci
                  internetowej w czasie sezonu na ogorki...

                  Nie wiem jakie Ty masz kryteria dobrego malzenstwa. Czy jak sie duzo rozmawie
                  i ma sie o czym to to ostatnie jest udane ? Ciekawa jestem :-))) K.
                  • jutka1 Re:Wyjasnienie do Krana ws. malzenstwa :) 25.07.04, 23:45
                    Malzenstwo porzadne jest wtedy, kiedy sie ze soba nie rozmawia bo nie ma o
                    czym, a kazde indywidualnie gada samo ze soba.
                    Amen.
                    • jan.kran Re:Wyjasnienie do Krana ws. malzenstwa :) 26.07.04, 14:50
                      jutka1 napisała:

                      > Malzenstwo porzadne jest wtedy, kiedy sie ze soba nie rozmawia bo nie ma o
                      > czym, a kazde indywidualnie gada samo ze soba.
                      > Amen.


                      Dzieki :-)) Juz wiem czemu mi malzenstwo padlo. Za duzo rozmawialismy.
                      Najgorsze , ze po rozstaniu kontynuujemy... K.
                      • jutka1 Re:Wyjasnienie do Krana ws. malzenstwa :) 26.07.04, 15:35
                        jan.kran napisała:

                        > Dzieki :-)) Juz wiem czemu mi malzenstwo padlo. Za duzo rozmawialismy.
                        > Najgorsze , ze po rozstaniu kontynuujemy... K.
                        ********
                        Zeby od tego gadania wam rozstanie tez nie padlo!
                        Kto to widzial rozmawiac z mezem. Albo z wezem. Albo z jezem. Skandal i
                        nieporozumienie!!! ;))))
                        Ech. Czy ja wszystkiego musze uczyc??? ;))))))))))))))))))))

                        J. - MD/PhD (Psych.)
                        450 euro za godzine doradztwa
                        • don2 ReCus z moich marzen 26.07.04, 15:53
                          zawsze marzylem o zonie idealnej: niemowa i sierota !!!!!
                          • jutka1 Re: ReCus z moich marzen 26.07.04, 16:14
                            A ja o mezu niemowie i sierocie-jedynaku.

                            I co teraz? Marzenia wkladamy do szuflady, ahoj zycie singla, nalac i wzniesc
                            toast chlup chlup gulgul!!!

                            (to sie oczywiscie nie odnosi do mojej ukochanej narzeczonej, wkrotce Zony)
                            ;)))))))))))))))
                            • don2 Re: ReCus z moich marzen 26.07.04, 17:40
                              czyzbt to byly zapowiedzi ?
                              • jutka1 Re: ReCus z moich marzen 26.07.04, 18:02
                                don2 napisał:

                                > czyzbt to byly zapowiedzi ?
                                **********
                                Nie wiem, moze cos w tym guscie
    • jutka1 A w ogole i w szczegole 25.07.04, 16:26
      Mozilla firefox jest do dupy. Wolna, chimeryczna i kaprysna. Wracam do Opery i
      od czasu do czasu Explodera.

      Od wtorku safari. Niech niebiosa blogoslawia jabluszko i aplikacje do owego.

      J. Buntownik
      • don2 Re: A w ogole i w szczegole 25.07.04, 17:19
        chimeryczna i kaprysna,dobrze ,ze nie trujaca i toksyczna :))))))))))
        • jutka1 Re: A w ogole i w szczegole 25.07.04, 18:58
          don2 napisał:

          > chimeryczna i kaprysna,dobrze ,ze nie trujaca i toksyczna :))))))))))
          ***********
          moze i jest trujaca i toksyczna, ale nie sprawdze, bo jom ortzam (za)rzucilam w
          cholere.
          czego wszystkim zycze i udaje sie do Karoliny na kolacje i podcinanie fryzury.
          arivederci.
          J.:)
    • basia553 Sezon ogorkowy nad Baltykiem 25.07.04, 20:31
      Pamietacie takich ludzi co nosili na plazy wiaderka z ogorkami malosolnymi? To
      byly cyasy! A dzis w Marina de Pisa, na brzydkiej zreszta plazy chodzili tylko
      Murzyni sprzedajac kolorowe perelki, szmatki i zegarki! Do kitu!!!! Kcem
      ogorki!!
      • akawill Re: Sezon ogorkowy nad Baltykiem 26.07.04, 00:40
        basia553 napisała:

        > Pamietacie takich ludzi co nosili na plazy wiaderka z ogorkami malosolnymi?
        To
        > byly cyasy! A dzis w Marina de Pisa, na brzydkiej zreszta plazy chodzili
        tylko
        > Murzyni sprzedajac kolorowe perelki, szmatki i zegarki! Do kitu!!!! Kcem
        > ogorki!!

        Międzyzdroje, AD 1970 (czycuś takiego, czasy z których istnieje pamiętne
        zdjęcie akawilla z gołą pupą), odgłosy z plaży:

        "Pan dyrektor wyszedł z wody aby zjeść Bambino lody"
        "Ogórki, ogóry, ogórasy!!!"

        To se ne wrati.
        I pupa też nie jest już tą samą pupą ;) :((
    • jutka1 donos polnocny 26.07.04, 00:06
      Donoszem.
      Wlosy podciete jakcza. Loki siem loczom na rudo, Karolina jak zwykle slodka
      choc zmeczona, z kolacji zrezygnowalam, bo o 23:00 nie jadam.

      W drodze powrotnej z okna taksowki gapilam sie na letni-nocny Paryz, od Bercy
      do Rond Point. Wzdluz Sekwany, Isle St. Louis, Notre Dame, Place St. Michel,
      Luwr, Rivoli, place de la Concorde, etc. Piekno.

      Ile cie trzeba cenic ten tylko sie dowie kto cie stracil.

      Dzisiaj wcale nie chce wyjezdzac. Jutro wroce do siebie, ajmsiur.

      bajfornau, Ruda
      • lucja7 Re: donos polnocny 26.07.04, 00:50
        No tak, a co to bedzie pozniej????
        Nawet bociana nie masz, to on ciebie ma.
        bises, lucja :))
        • jutka1 Re: donos polnocny 26.07.04, 00:56
          lucja7 napisała:

          > No tak, a co to bedzie pozniej????
          > Nawet bociana nie masz, to on ciebie ma.
          > bises, lucja :))
          *******
          I know. :-( Bocian mnie ma i nikt (nic) wiecej, no chyba ze rodzina jezy.

          Pozniej cos wymysle, jak zwykle, zawsze cos tam wymyslam.

          Gros bisous poulette, pomysle o Tobie przed snem, dobranoc!
    • akawill Dla Jutki - dedykacja ;) 26.07.04, 01:57
      Twoja nowa sygnaturka oraz bywanie po knajpach skłoniły mnie do odnalezienia
      wierszyka. Oto on.


      Moje zajęcia (Henri Michaux)

      Tak to na ogół ze mną bywa, że kogoś widzieć to go bić. Inni wolą monolog
      wewnętrzny. Ja nie. Ja wolę bić.
      Są ludzie, co siadają naprzeciwko mnie w restauracji i nic, tkwią cały czas bez
      słowa, bo oni przyszli się najeść.
      Oto jeden z nich.
      Ja ci go chwytam , szast.
      Ja ci go jeszcze raz chwytam, szast.
      Ja go zahaczam na wieszaku.
      Ja go odhaczam.
      Ja go znów zahaczam.
      Ja go znów odhaczam.
      Ja go ciskam na stół, ja go miętoszę i duszę.
      Ja go paskudzę, ja go obszczywam.
      On odżywa.
      Ja go wyżymam, ja go rozciągam (zaczynam się denerwować, trzeba to kończyć), ja
      go masuję, ja go ugniatam, ja go ubijam w kluchę i pakuję do mojej szklanki i
      ostentacyjnie wychlustuję zawartość na ziemię, i zwracam się do kelnera: Proszę
      o jakąś czyściejszą szklankę."
      Ale czuję się źle, reguluję szybko należność i wychodzę.
      • jutka1 Re: Dla Jutki - dedykacja ;) - swietne!!! :) ntx 26.07.04, 08:00

        • don2 Re: Dla Jutki - dedykacja ;) - swietne!!! :) nt 26.07.04, 11:26
          loki juz mam,pomaluje sie na rudo !!! ja tez chce by dla mnie znajdywano
          zagraniczne wiersze itp szmoncesy.
          • akawill Dla Dona - dedykacja ;) 27.07.04, 04:50
            don2 napisał:

            > loki juz mam,pomaluje sie na rudo !!! ja tez chce by dla mnie znajdywano
            > zagraniczne wiersze itp szmoncesy.

            Twoje loki mnie ujęły ...pod ziobro i wiersz sam się znalazł. A ponieważ
            wyczułem nutę lekko ironiczną, poeta jest rodzimy.


            Usta Twe, które wieczór do moich ust skłania,
            Całując, odnajduję dno mego kochania.
            I, jak ptaki spłoszone, mych źrenic podwoje
            W kościołach Twoich oczu gniazda wiją swoje.

            I serce Twoje, które kadzidłem odurza,
            Moją miłość płonącą, rozpiętą jak róża,
            Nad mym sercem - Twe serce - kopułą i szczytem
            Urasta, w noc gwiazdami, w dzień tkane błękitem.

            I z palety błyszczącej, biorąc farby wszystkie,
            W błękit zamykam, w gwiazdy Twoje oczy czyste,
            I najpiękniejsza barwa wkoło ust Twych błądzę -
            Ustami - nie wiem, miłość znajdując czy żądzę.

            Jerzy Liebert
            • jutka1 Re: Dla Dona - dedykacja ;) 27.07.04, 08:25
              uomatkobosko, ruja porobstwo sodomia i skandal!!!!!!!!

              akawill, co z Toba?? ;))))))))))))))))))))))))))))))))
              PS. Wierszy takich od rana czytac nie uchodzi... :-)
              • akawill Re: Dla Dona - dedykacja ;) 28.07.04, 04:49
                jutka1 napisała:

                > uomatkobosko, ruja porobstwo sodomia i skandal!!!!!!!!
                >
                > akawill, co z Toba?? ;))))))))))))))))))))))))))))))))

                Jutko,
                Ja w zasadzie miałem zamiar oświadczyć się Donowi zaczynając od słów:

                "Drogi Donie! Czytam Cię już od wielu miesięcy i w końcu zdecydowałem się na
                te słowa. Tak dobrze Cię rozumiem, wiem kiedy sobie kpisz a kiedy jesteś po
                prostu wqrwiony..."

                Ale jednak się rozmyśliłem bo:
                1) boję się bólu odrzucenia,
                2) Don jest podobno pies na kobiety a ja przy ostatnich oględzinach
                stwierdziłem że babom jednak nie jestem,
                3) mam trochę za mało czasu na poważny romans forumowy, taki którego Don byłby
                godny.

                Mam nadzieję, że Don zrozumiałby gdyby wiedziałby :( :)
                • jutka1 Re: Dla Dona - dedykacja ;) --- akawillu 28.07.04, 11:42
                  Bolu odrzucenia nie zaznales, wpadnij do mojego biura dla Lucji.... :)))))

                  Niech sie Wam wiedzie. Tylko bez ekscesow, bo wpadne i rozpirze towarzycho. Porzadek i
                  skromnosc musza byc!!! :)))))))))))))))))))))))
                  • don2 Re: Dla Dona - dedykacja ;) --- akawillu 28.07.04, 12:56
                    Nigdy ,przenigdy nie odrzucilbym.przyjmuje te argumenty i nieutulony w bolu
                    poczekam-ja mam czas.poniewaz kazdy ma miec prawo do rozwijania upodoban,ja tez
                    chce byc trendowaty( nie choroba oczywiscie )postanowilem byc pies na kazda
                    plec.Praktycznie i absolutnie na czasie.lustro prawdy nie mowi-zewnetrzna
                    powloka czesto kryje wrazliwa i piekna dusze ( sprawdza sie co do Akawilla )-
                    jesien na dworze a u mnie ciagle maj......jak ogromna ulga jest odkrycie
                    sie,ujawnienie tajnikow duszy.Niech caly swiat wie !!! A co do excesow ,to my
                    nie baby -my to zalatwiamy po mesku nespa?
                    • lucja7 Re: Dla Dona - dedykacja ;) 28.07.04, 13:14
                      Oh, jak przyjemnie........
                      Widzisz jutka, nie chcialas wierzyc.
                      Mysmy naprawde wniosly cos przeogromnego w to forum zagubionych.
                      Naprawde przyjemnie.

                      lucja:)))))))
                      • jutka1 Re: Dla Dona - dedykacja ;) 28.07.04, 17:34
                        lucja7 napisała:

                        > Oh, jak przyjemnie........
                        > Widzisz jutka, nie chcialas wierzyc.
                        > Mysmy naprawde wniosly cos przeogromnego w to forum zagubionych.
                        > Naprawde przyjemnie.
                        ***********
                        Masz na mysli, ze ruja i porobstwo sa zakazne? ;))))) (joke alert)

                        Musimy dawac przyklad calemu tolerancyjnemi najswiabliwszemu forumowi :)))))
                        bises, J.
    • jutka1 TEN poniedzialek to lubie...... 26.07.04, 11:40
      Ostatni dzien w wyczekiwalni - juz jutro jestem oficjalnie na urlopie. Dzis
      wieczorem i jutro dokoncze pakowanie, i ZIUUUUUUUUU.........
      Ladowarki do telefonow komorkowych spakowane, ksiazki spakowane, oliwa z oliwek
      (3 rodzaje) spakowana, wina nie biore bo w winnym sklepie w Heimacie juz na
      mnie czekaja 2 krzynki zamowione miesiac temu, zostaja jeszcze ciuchy itepe,
      kosmetyki itepe, i muzyka. Bede wybierac plyty kompaktowe dzis wieczorem.
      Taksowka na lotnisko zamowiona. Taksowka z lotniska zamowiona.

      Juz dawno tak sie nie cieszylam z wyjazdu dp PL. Jakies 5 miesiecy czycus.

      bfn. R. - na walizkach :-)
    • jutka1 Juz prawie, prawie.... 27.07.04, 10:50
      ... pakowanie prawie skonczone, cala reszta tez prawie gotowa, wlasna
      koordynacja i organizacja mnie tak porazily, ze mnie sparalizowalo... ;-)
      I w paralizu czesciowym pije nastepna kawe przed kompem ;)

      Klubowiczom zostawiam co mam: butelke wina, brzoskwinie szt. 1, jajka szt. 2, i
      wode od kiszonych ogorkow, tak na wypadek kaca...

      Wiecej grzechow nie pamietam. Ide sie pindrzyc na lunch z wlascicielem knajpy,
      w ktorej za studenckich czasow barmanowalam. Nie widzielismy sie dwa lata, od
      czasu mojej ostatniej podrozy do DC. :-)

      Bajfornau....
      Ruda lokata :))))))))))))))))))))))))))
      • lucja7 Re: Juz prawie, prawie.... 27.07.04, 11:45
        Pieknej podrozy jutka, przyjemnych sasiadow w podrozy i, gdybym potrafila
        rysowac literami jak robi to Luiza, narysowalabym ci maly, piekny samolocik na
        paryskim niebie widoczny z twojego okna w dachu, z muzyka wybrana przez ciebie.

        Caluje, mrumru, lucja.
        • jan.kran Re: Juz prawie, prawie.... + porobstwo etc. 27.07.04, 18:57
          Jutka :-)))) Miej najmilsze chwile w Heimacie. Zycze Ci z calego serca....

          Staram sie byc tolerancyjna. Zwiazek Lucji z Jutka zzakceptowalam choc z bolem
          serca.

          Ale zeby Akawill i Don .. Nie wiem co tym myslec.
          Widac swiat sie za bardzo zmienia. Ale postaram sie zrozumiec.
          U mnie w pracy tez co drugi kolega ma narzeczonego. Moze taki trynd?

          Ide na szezlong z kielonkiem szeri sie zastanowic. K.
          • don2 Re: Juz prawie, prawie.... + porobstwo etc. 27.07.04, 19:05
            Dzieki za wiersz,piekny.Oprawie w ramki
            • jutka1 uffffff 28.07.04, 00:25
              sama nawet nie wiem, czy dopisuje gdzie cza, pewnie nie.

              dojechalam. a kuku.

              reszta obok :-)
    • jutka1 Raport z urlopu 29.07.04, 17:31
      Zajadajac bob popijany zywcem donosze z kraju Polska co nastepuje:
      - ja tam sie z nikim nie chce klocic bo jest sezon ogorkowy i mam urlop i ma mi byc milo i
      przyjemnie. Nio.

      - Wroclaw jest piekny, a juz w taki sloneczny dzien jak dzisiaj....Polazilam, pojadlam, kupilam
      Profesora Tutke - wreszcie wlasna kopie - i dzienniki Klemperera.
      Pare napisow rozsmieszylo mnie do lez. Szyldy:
      "Warzywa Owoce Laguna"
      "Steakhouse Restauracja Ramzes"
      oraz napis na ciezarowce:
      "Ferma Kurza Vacio
      Waclaw Jezuita"

      Wieczorem ide z psiapsiolka do knajpy na plotki i konsumpcje. Jutro czytam i gotuje leczo, a
      wieczorem na impreze. I tak mija zycie na nudnej polskiej prowincji.... :-)

      Zostawiam pek slonecznikow z Placu Solnego, krzynke zywca, i kilo bobu juz ugotowanego,
      posolonego itepe. Uwaga prosze nie jesc skorek i mi tu Klubu nie zasmier.... Nio.

      Bajfornau,
      Ruda z wioski :-)
      • don2 Re: Raport z urlopu 29.07.04, 17:52
        Czyzby ktos oczekiwal deklaracji neutralnosci? krolowe tez odczuwaly wstyd z
        powodu zenujacych zachowan beniaminkow.
        • jutka1 Re: Raport z urlopu -- Don: ??????????????? ntxt 29.07.04, 18:02

      • jutka1 Re: Raport z urlopu odc. 2 30.07.04, 16:26
        Caly dzien w ogrodzie. Upal. Slonce.
        Na obiad 2 kukurydze prosto z pola, z maslem i sola. Mniam. Na wiecej nie mialam apetytu.
        Na kolacje nie wiem, bo nie wiem jaka jest formula wieczornej imprezy.
        Bocki lataja. :-)
        • lucja7 Re: Raport z urlopu odc. 2 30.07.04, 16:50
          Bonjour:)))

          lucja.
          • jutka1 Re: Raport z urlopu odc. 2 30.07.04, 17:08
            bonjour, toi :-)

            J.:)))
            • jan.kran Re: W sprawie Judczynej sygnarturki. 30.07.04, 23:02
              Czemu ????? zamiasy cmok , cmok w innym alfabecie ? K.

              P.S. Jutka masz u mnie ogromne CMOK. K.
              • jan.kran Re:Stan zastany. 31.07.04, 00:49
                W Klubie ktos zezarl bob i wypil krzynke. Ostatnio tylko tu ze trzy osoby
                zagladaly wiec nie bede rzucac oszczerstw. Niech Forumowicze sami sprawdza kto
                najczesciej tu wpada i jest taki zarloczny :-ppp

                Ja zostawiam biale Bordeux, w taki upal tylko to mozna pic . Do jedzenia nie
                zostawiam nic , bo nie gotuje ostatnio.
                Zanim powroce do domu po zasluzonej pracy wyciagne sie na hamaku przed klubem
                czytajac Dzielo oraz podziwiajac lekko podwiedniete wroclawskie
                sloneczniki :-)))) K.
              • jutka1 Re: W sprawie Judczynej sygnarturki. 31.07.04, 00:56
                jan.kran napisała:

                > Czemu ????? zamiasy cmok , cmok w innym alfabecie ? K.
                >
                > P.S. Jutka masz u mnie ogromne CMOK. K.
                ***********
                Pisze na makowce, i mimo, ze widze cmokcmok w innym a-nal-fabecie na ekranie, na GW nie
                dziala. Wot.

                Anal-fabeta ;-)
      • jutka1 Re: Raport z urlopu -- odc. 3 31.07.04, 14:22
        Uomatko jak goraco! Cale szczescie, ze Dom utrzymuje temperature 18-19 C, to schronic sie
        mozna....
        Przyszedl dzis do mnie chlopiec z zapytaniem, czy moze sprawdzic, czy sa u mnie ryby. Huh???
        odrzeklam. Na to chlopiec wytlumaczyl, ze z kolegami w "strumyku" za lipa lowia szczupaki,
        wczoraj zlowili 12 tam i tam, i chcialby sprawdzic czy u mnie sa.

        Ludzie. Mam szczupaki za lipa. Chlopcy przyjda w poniedzialek je lowic. Moze jednego wyrwe i
        cos z niego zrobie?

        Wiesniaczka zadziwiona!!! :-)
        • ani-ta Re: Raport z urlopu -- odc. 3 31.07.04, 22:20
          kuuuuuuuuurde!!!
          a ja dzisiaj wedki w Auchan ogladalam, bo promocje akurat maja!!!!!!!!!!!!!!

          ale Jedyny odgonil... mowiac ze najblizsze zaprzyjaznione zrodlo wody to poza
          kranem w domu.... studnia kolegi:PPPP
          wizja lowienia w studni wydala mi sie interesujaca... ale czym predzej
          wybrazilam sobie miny sasiadow studni....
          i odlozylam wedke;(


          a.:))))
          • jan.kran Re: Raport z braku urlopu :-))))) 31.07.04, 22:26
            Dzis mam wolne. Zjadlam typowo polnocne sniadanie : szynke serano , krem z
            karczochow , avocado, pomidory prosto z krzaka i oliwa plus aceto balsamico.
            Oraz platki parmezanu.
            Popilam chardonnay , austriackim ( nie mieli czeskiego :-((()
            Przespalam sie krzynke a potem poklocilam sie z Rodzina. O pieniadze.
      • jutka1 Re: Raport z urlopu nr trzy i pol 01.08.04, 10:24
        Luuuudzieeeee....... bockow jest sztuk cztery!!!!!!!!
        Dwojka mlodych, ktorych pewnie ze wzgledu na wielkosc znaczysia malosc nie zauwazylam!!
        :))))))
        Postanowilam zrobic na lipie gniazdo, bo sie dowiedzialam, ze 30 lat temu bylo na lipie gniazdo
        i byly bociany. Moze te mlode tutaj wroca?

        Jedziemy z siestra do Karpacza, wiec siem odzegnowywuje (uzycie dwuznaczne i styl
        zamierzone ;) do wieczora. Rzucam krzynkom ;) piwa i leczo. Puszczam Nirvana Lounge Vol. 2,
        sciezki 12-14, ide sie pindrzyc, i spadamy....... :-)
        • jan.kran Re: Raport nocny. 02.08.04, 00:16
          Jutka z Karpacza nie wrocila wiec zjadlam reszte leczo ( mniam , mniam poprosze
          o przepis:-))))
          Zostawilam kilka plyt Waitsa, bo ciagle Go slucham ostatnio wiec chce
          Klubowiczom tez sprawic przyjemnosc.
          I oddalam sie powoli do domu, bo jutro musze wstac skoro swit :-((((
          K.
          • jutka1 Urlop odcinek 4 02.08.04, 00:25
            Byl nie Karpacz jeno Kudowa Zdroj, z powodow roznych. :-)

            Pare szyldow i napisow po drodze:
            - "Wysadzam skrzynki balkonowe"
            - "Pilarnia spalinowa"
            - "Osrodek wypoczynkowy Buenos Aires"
            - "Stokrotka market"
            - "Zajazd Kaczy Dolek"
            - "Ranczo Panderoza, pokoje goscinne"
            - "Cukiernia Asia-Basia"

            etcetera czyjaktotamsie pisze ;-)

            boskosc.

            PS. Hydrocortison jest dobry na wszystko. Wywabia plamy, sciera zacierki, krawaty wiaze,
            przerywa ciaze. Pagaworka ludowa.
            • jan.kran Re: A gdzie przepis na leczo :-))))) ntxt 02.08.04, 00:33
              • jutka1 Re: A gdzie przepis na leczo - napisze :))))) ntxt 05.08.04, 10:21

      • jutka1 Raport z urlopu odc. 4 -- pytanie 05.08.04, 10:21
        Donosze uprzejmie, ze mam pytanie. W sprawie kotow.

        Otoz gdzies obok wspominalam juz o dzikim kocie, ktory tutaj przychodzi, uwaza ogrod za
        swoje terytorium, robi za przeproszeniem kupe wokol Domu itepe. Kocisko jest przepiekne,
        ogromne (ale same miesnie, wiec ogromnej budowy), szarobure, i wyglada troche jak rys.

        Wspominalam tez, ze kot jest zaciekawiony moja osoba, podchodzi coraz blizej, ale plochliwy
        jest i ucieka. Zreszta ja nie chce, zeby sie zbytnio zblizal, bo cholera wie, co on za jeden i z
        jakimi chorobami.

        Teraz do adremu. Otoz dzis rano pod drzwiami do ogrodu zastalam martwa mysz. Ktora to
        martwa mysz na pewno nie zmarla smiercia naturalna. :-(
        I sie zastanawiam, czy to aby nie dziki kot mi w prezencie przyniosl. Drodzy forumowi kociarze,
        czy to mozliwe??????

        J.
        • jan.kran Re: W sprawie kota lowczego. 05.08.04, 18:43
          Polubil Cie. Mojej porzyjaciolce kot notorycznie przynosil rozne trofea:-))))
          Sprawdz czy to na pewno kot a nie rys. Bo w tych Gorach Sowich to nigdy nic nie
          wiadomo...K.
          • lucja7 Re: W sprawie kota lowczego. 05.08.04, 19:32
            Jutka, po sodomiach, zoofilie?
            juz sie boje myslec co jeszcze wymyslisz.

            mru mru zdomestykowane
            lucja
            • jutka1 Re: W sprawie kota lowczego. 06.08.04, 10:14
              lucja7 napisała:

              > Jutka, po sodomiach, zoofilie?
              > juz sie boje myslec co jeszcze wymyslisz.
              >
              > mru mru zdomestykowane
              *********
              no wiesz, Mru? ja z kotami??? nie, z przyczyn ode mnie niezaleznych.

              Je remarque :-)

              Mru-mru
              Jutka :-)
        • luiza-w-ogrodzie Zbikot Jutki 13.08.04, 01:27
          Jutko, jesli kocie szare, potezne, pregowane, krotkoogoniaste i ma kepki wlosow
          na koncach uszu, to niechybnie krzyzowka kota ze zbikiem. Mozna oswoic - na
          jesien, jak myszy zaczna ciagnac do Domu bedzie jak znalazl.

          Pozdrawiam zazdroszczac (ja z rodzimej fauny oswoilam tylko jedna jaszczurke,
          dwie papugi i trzy czubate golebie, ktore jedza z reki)
          Luiza-w-Ogrodzie
          ____________________________
          zycie to suka a potem ty kostka
          • jutka1 Re: Zbikot Jutki 13.08.04, 09:14
            Nastepnym razem zwroce uwage na ogon i uszy - nawet nie wiedzialam, ze zbik z kotem moga
            tenteges i dzieci z tego sa..... :-)))))))
            • luiza-w-ogrodzie Re: Zbikot Jutki 13.08.04, 11:08
              jutka1 napisała:

              > Nastepnym razem zwroce uwage na ogon i uszy - nawet nie wiedzialam, ze zbik z
              k
              > otem moga
              > tenteges i dzieci z tego sa..... :-)))))))

              Dzieci jak dzieci ale zbikoty sa mozliwe. Podobnie jak krzyzowanie psow z
              wilkami i szakalami. A ten Twoj to moze byc tez owoc mezaliansu jakiejs duzej
              kociej rasy z poczciwym dachowcem Mruczkiem. Albo cos ucieklo Gucwinskim i
              mnozy sie samopas po Slasku?

              Pozdrawiam wieczornie w zapachu fiolkow
              Luiza-w-Ogrodzie
              ____________________________
              zycie to suka a potem ty kostka
              • jutka1 Re: Zbikot Jutki + raport odcinek ktorystam :-)))) 13.08.04, 11:26
                luiza-w-ogrodzie napisała:

                > Dzieci jak dzieci ale zbikoty sa mozliwe. Podobnie jak krzyzowanie psow z
                > wilkami i szakalami. A ten Twoj to moze byc tez owoc mezaliansu jakiejs duzej
                > kociej rasy z poczciwym dachowcem Mruczkiem. Albo cos ucieklo Gucwinskim i
                > mnozy sie samopas po Slasku?
                >
                > Pozdrawiam wieczornie w zapachu fiolkow
                **********
                Wszystkie opcje sa mozliwe.... Zwroce uwage baczna na budowe itepe nastepnym razem jak sie
                pojawi... NB, jak sie takie koty oswaja? Karme sie wystawia czy jak???

                W ramach raportu, w nocy padalo, co mi zaoszczedzi czasu na podlewanie ogrodu... Niedlugo
                jade do powiatu ;-) na poczte, pani od sprzatania wlasnie to robi, jutro week-endowi goscie,
                wiec cos wypadaloby ugotowac
                • ani-ta Re: Zbikot Jutki + raport odcinek ktorystam :-))) 13.08.04, 11:36
                  co do zbikota...
                  to ja obserwujac kaleki wszelakie paletajace sie po PW... zglaszam wniosek o
                  istnieniu kota o ogroooomnym apetycie i po przejsciach (tutaj chyba kwestia
                  ogona sie pojawila?)... umaszczenie moze wskazywac na krople krwi bardziej
                  rasowej niz dachowa... badz czysto zywo rasowo-dachowej:)

                  a mowiac o zwierzetach... to czy juteczka sprawdzila owczarka?:)
                  polecam!!!
                  psinka ma zastosowanie w dogoterapii... wiec przecietna byc nie moze!:)

                  a. :))
                  • jutka1 Re: Zbikot Jutki + raport odcinek ktorystam :-))) 13.08.04, 11:45
                    ani-ta napisała:

                    > a mowiac o zwierzetach... to czy juteczka sprawdzila owczarka?:)
                    > polecam!!!
                    > psinka ma zastosowanie w dogoterapii... wiec przecietna byc nie moze!:)
                    ********
                    Sprawdze dzisiaj po powrocie z powiatu... :-)))))
                    Na razie musze jeszcze podzwonic po roznych urzedach, potem zebrac de w troki (co to sa te
                    troki i skad to powiedzenie..... bajdeuej???) i wybyc.. po poludniu pobuszuje po googlu :-)

                    PS. Gwiazdy widzialam sztuk 3 ale nie pomyslalam zadnego zyczenia, bo anusz ortzam b y sie
                    sprawdzilo i wyszlaby kaszana???

                    Jutka pesymistka... :-)
                    • ani-ta Re: Zbikot Jutki + raport odcinek ktorystam :-))) 13.08.04, 11:56
                      noooo faktycznie!
                      jeszcze bys pomyslala... "niech a. do mnie z rodzinka przyjedzie";))))))))))))))
                      i juz by byl koniec wakacji;)))))))

                      mysl zyczenia praktyczne! np. niech zupa dzisiaj pyszna wyjdzie!:)))))))

                      caluski!

                      a.:)))

                      • jan.kran Re: Raport podrozny. 13.08.04, 18:25
                        W szalonym tempie przebylam pol Europy. Zobaczylam ulubione DE , na Dworcu ZOO
                        nabywajac bilet do Breslau zostalam poinformowana przez Niemke , ze to miasto
                        nazywa sie Wroclaw :-))))

                        Potem zobaczylam dzieci po siedmiu tygodniach , Mloda lepiej , ale nie do konca.
                        Junior urosl i jest wyzszy ode mnie :-(((

                        Wroclaw jest jednak okropnie zapuszczony choc piekny i ukochany.
                        Malo sie na dzien dobry nie wypieprzylam w dziurach pod Hauptbanhof Breslau
                        przyzwyczajona do chodnikow niemieckich i norweskich .

                        I wpadajac na trzy dni stwierdzilam , ze nie moglabym tu absolutnie mieszkac
                        na stale.
                        Z ulga wracam do Norge. K.
                        • jutka1 Re: Raport podrozny -i raport urlopowy odc. ch.g.w 14.08.04, 11:23
                          jan.kran napisała:

                          > W szalonym tempie przebylam pol Europy. Zobaczylam ulubione DE , na Dworcu ZOO
                          > nabywajac bilet do Breslau zostalam poinformowana przez Niemke , ze to miasto
                          > nazywa sie Wroclaw :-))))

                          > Wroclaw jest jednak okropnie zapuszczony choc piekny i ukochany.
                          > Malo sie na dzien dobry nie wypieprzylam w dziurach pod Hauptbanhof Breslau
                          > przyzwyczajona do chodnikow niemieckich i norweskich .
                          >
                          > I wpadajac na trzy dni stwierdzilam , ze nie moglabym tu absolutnie mieszkac
                          > na stale.
                          > Z ulga wracam do Norge. K.
                          *********
                          Kranie, Tobie to sie zmienia!! Z ulga do Norge, no no no :-)))))))
                          NB, daj Wroclawowi czas, zeby strefa "niezapuszczona" sie rozrosla... Remonty kosztuja kupe
                          szmalu, i czasu trzeba...

                          Ja sie na chwile chronie w Klubie przed wichura, i niech juz wreszcie kurdebalans zacznie padac
                          bo mnie szlag trafi, ni w te ni wewte. Puszczam Nirvana Lounge Vol.2, przycupuje niesmialo na
                          szezlongu z malym zywcem w reku, czekam na gosci uikendowych, a potem sie zobaczy co
                          dalej.

                          Dowiedzialam sie wczoraj, ze we wsi mowia na mnie "Francuzka" :-)))))))) Tysz piknie... ;-)

                          Wiecej grzechow nie pamietam... :-))))))))))
                          Ruda
      • jutka1 Raport z urlopu -- odcinek 5 06.08.04, 10:18
        Trawa sie kosi. Slonce swieci. Nuuuuuudaaaaaa....... ;-) (jak ja kocham sie nudzic! :-)
        Padliny pod drzwiami dzisiaj nie stwierdzono. Niepotrzebnie wypilam druga kawe. Nic wiecej sie
        nie dzieje.

        respectfully submitted,

        Wasz wiejski korespondent :-))))))))))))
        • basia553 Re: Raport z urlopu -- odcinek 5 06.08.04, 12:48
          A kury ile jajek zniosly? Policzylas? A trawa sie sama kosi?`Mialas przeciez
          Ty kosic. Zabieraj sie do roboty.
          • jutka1 Re: Raport z urlopu -- odcinek 5 06.08.04, 17:08
            basia553 napisała:

            > A kury ile jajek zniosly? Policzylas? A trawa sie sama kosi?`Mialas przeciez
            > Ty kosic. Zabieraj sie do roboty.
            **********
            kury to u sasiadki, ja nie mam, wiec nie wiem :)))))
            trawe kosi pan od koszenia trawy... juz drugi dzien sie morduje biedak - na wiosne musze kupic
            nowa kosiarke, taka co sama jedzie i co jej pchac nie trzeba, bo inaczej sie zarzne.

            :-)
            • jan.kran Re: Raport z Amazonii Polnocy. 09.08.04, 00:15
              Dzis bylo w Oslo 30 stopni w cieniu. Mimo poznej godziny nadal jest goraco
              jak cholera.
              Czy lodowce sie w zwiazku z tym roztopia, bo Norge blisko bieguna?
              K. z rozplynietym mozgiem.
              • jutka1 Re: Raport z Amazonii Polnocy. 10.08.04, 19:19
                Tutaj upal, ale wietrznie, wiec sie nie czulo za bardzo...

                Pojechalam dzis do miasta ;-)), kupilam pare rzeczy, w tym bialy emaliowany czajnik, taki jak
                pamietam z dziecinstwa - bez zadnych gwizdkow, tradycyjny wykrzywiony dziobek, made in
                Poland.... :-))))) Ciesze sie jakniewiemco, bo od dawna na taki polowalam.

                Potem siadlam z profesorem Tutka pod parasolem, i czytalam saczac malego zywca. Potem
                pojechalam na wies i godzine rozmawialam przez plot z sasiadka :-)))))
      • jutka1 Re: Raport z urlopu -- odcinek 6 12.08.04, 00:09
        Raportuje co nastepuje.
        Ciagle upaly, podobno jutro po poludniu ma padac i sie ochlodzic. Ciesze sie z deszczu, bo nie
        bede musiala poswiecic 1 godz 20 min na podlewanie roslin w ogrodzie... Rano skorzystam ze
        slonca i bede kultywowac wiadomo-co, w poludnie spotkanie, potem do 20:00 laba, potem
        kolacja u Rodzicielki.

        Bylam w gorach, dokladniej na przeleczy jugowskiej i okolicach. Cudo. Dopiero wrocilam
    • jutka1 Re: ZEBRANIE KLUBU NR 72 -- Sezon ogorkowy w peln 12.08.04, 19:32
      Kurdebalans. Albo bijatyki, albo cisza. Ja natomiast z doskoku, modem i te rzeczy, heliotropowo
      kultywuje co sie da, i sama mysl, ze jeszcze 3 tygodnie tu bede wywabia usmiech na morde jako
      te plamy na schody!! :-)))))

      Puszczam 40 przebojow na 40-lecie Trojki - slucham cale popoludnie... za chwile jade do
      mamusi na proszona kolacje z jej przyjaciolmi, a jutro w programie doslownie NIC. :-))))))))
      ksiazki na kupce czekajacej na przeczytanie ciesza sie niezmiernie :-)

      Aha, na stole stawiam bukiet mieczykow kolorow roznych i butelke szeri co jom Kran rok temu
      zostawila. Ja jakos z szeri preferuje manzanilla de Jerez, niestety w kraju Polska bardzo trudno
      dostac, nawet w powiecie ;-))))))

      bajfornau, Ruda i spalona sloncem :-))))))
      • ani-ta Re: ZEBRANIE KLUBU NR 72 -- Sezon ogorkowy w peln 12.08.04, 21:29
        ja mam na jutro zaplanowana prace naukowa....... w domu:)))))))
        moze polaczymy sily?:)))

        a.:)))

        P.S.
        znaczy twoj plan sie powiodl?:))
    • jutka1 Skandal w bocianim gniezdzie 14.08.04, 22:19
      Musze doniesc, ze wsrod bocianow dzieje sie ruja, porobstwo i skandal z domestosem.

      Od 3 dni na dachu budynku obok gniazda siedzial dodatkowy bociek. Myslalam, ze tak
      przesiadywal, dlia paddier'rzanja razgawora, kuzyn czycus, ale okazuje sie, ze amant albo
      agresor. OTURZ ortzam, bociek ow dzisiaj usilowal wlezc do gniazda mojej bockowej rodziny.
      UOMATKOBOSKA!!!!!! Co sie dzialo!!!! Bily sie kurdebalans, klak klak klak szlus skrzydlami,
      odgonily. Siadl znowu na posterunku. I znow to samo... 3 razy. Potem amant tylko juz siedzial
      lypiac na gniazdo okiem lewym, a ja sie zastanawiam, czy on ma ochote na bocianowa, czy na
      gniezdo, bo jesli na gniazdo, to postawie mu slup na koncu ogrodu, opone na wierchu poloze, i
      niech se ma, bo te bitwy halasliwe sa i nie chce zeby moje bocki ucierpialy cos.

      Jutka ornitolog amator i z Bozej laski :-)
      • ani-ta Re: Skandal w bocianim gniezdzie 14.08.04, 23:02
        stawiaj ten slup! bo jak nic bockowi sie trojkacik zamarzyl:)
        moze jak wlasne "cztery katy" pozna to mu sie libido unormuje! a jak nie to...
        jak juz nie wiem co o tym sadzic:)
        w kazdym razie dzialac trzeba! i to szybko!!!


        jedno mnie martwi... moja mateczka juteczka wspinajaca sie po slupie z opona
        przewieszona przez szyje... czy aby wies nowego tematu do omawiania w dlugie
        zimowe wieczory nie dostanie?:)))))


        a.:))))
        • jutka1 Re: Skandal w bocianim gniezdzie 14.08.04, 23:22
          Anitko, mateczka juteczka W ZYCIU z opona na szyi sie nie bedzie wdrapywac... straz pozarna
          wezwe aboco....
          :-)
          • ani-ta Re: Skandal w bocianim gniezdzie 14.08.04, 23:37
            no to nici z opowiesci... o "francuzce";)))

            a tak swoja droga... straz pozarna albo co... moze troche FANTAZJI
            juteczko?!:)))
            ja bede cie z dolu dopingowala!!!!
            przeciez wiesz!

            :))))))))))))

            a.:))
      • sabba Judys 15.08.04, 09:40
        niestety niestety ale porobstwo tak jak mowisz, bociek sie zakochal w bockowej,
        i co najgorsze przegoni nie tylko starego bocka ale powyrzuca male bocianiatka z
        gniazda a bockowa na to przystoi bo nowy pan nowe obyczaje. Jak bylismy teraz w
        rodzinnym miescie starego, to byla wielka akcja ratownicza. Akurat tam gdzie
        lokalna gazeta ma przyczepiona webcam osiedlily im sie bocki no i mozna bylo
        obserwowac jak nowy sie ze starym bije. Cale miasto podniosla wrzawe i rzucili
        sie na pomoc biednym malym bockom ktore wyrzucil z gniazda - akcja oczywiscie
        zakonczona sukcesem mieszkanscow, bocki ulokowano w jakims zacisznym miejscu
        niestety bez mamusi. Takie sa prawa natury ....
        • jutka1 Re: Judys 15.08.04, 10:20
          Ale bociek z bockowa dopiero po slubie!!! Pierwszy rok razem!!!
          Kurdebalans. Jak na rfazie stary bociek odparl ataki. Zobaczymy na ile nowego bocka mielosc
          spiera, i czy bedzie dalej probowal. CDN.

          Na szczescie mlode sa juz prawie tak duze jak stare, lataja, wiec z gniazda zrzucic sie nie da....
        • don2 Re: madrosc bociana 15.08.04, 10:26
          Coz za wspanialy system. Wywalic meza z dzieciakami i sie wprowadzic do
          cieplego gniazda .chata jest ,bzykanie zapewnione i za zabami jak wariat latac
          nie trzeba,by nakarmic glodne bocianiatka.Ciekawe czy miedzy bocianami sa
          feministki i co one klekocza na te uleglosc bocianowej.wywalone z gniazda
          bociany powinny zalozyc zwiazek "samoobrona rogaczy i wygnancow" i zadac
          alimenty.uwazam ,ze zieloni w parlamencie EU,powinni zlozyc powazna i
          udokumentowana interpelacje na ten temat.krzywda bocianiatek nie powinna
          pozostawic obojetnym nikogo.Proponuje wydzielic specjalny fundusz pomocy dla
          ojcow bocianow,obarczonych tak ciezkim zadaniem oraz utworzyc organizacje
          zajmujaca sie wspomaganiem psychologicznym.A zdziry bezduszne bocianice
          napietnowac publicznie.ciekawe czy RM otrzymalo sygnaly o takiej
          demoralizacji.Oburzajace,ze takie wyczyny maja miejscs na polskiej wsi.
          • sabba ty sie nie smiej 15.08.04, 10:30
            niemiecka partia zielonych na pewno juz wystosowala odpowiednia petycje:) jesli
            chodzi oczywiscie o niemieckie bocki...
            • jutka1 wyczyny na polskiej wsi i zamkniecie zebrania.... 15.08.04, 10:44
              Sezon ogorkowy mozna uznac za zakonczony, zaraz otworze obok nastepne zebranie, ale
              zanim to zrobie chcialabym zauwazyc, ze na polskiej wsi nie tylko bociany i
              bocianice zachowuja sie karygodnie.

              Otoz doniesiono mi wczoraj, ze jeden ze wsi trafil do kicia za zlecenie zabojstwa swojej
              synowej, za to ze nie chciala synowi dac rozwodu, a i majatek zagarniac chciala. Synowa cala i
              zdrowa, bo typek co ja mial zalatwic wpadl na czyms innym i w ramach negocjacji mniejszego
              zla dla siebie wydal zleceniodawce...

              Wot, rzeczy sie dzieja paniedzieju..... :-)))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka