Dodaj do ulubionych

O pierdułach -- Odc. 231 :-)))

15.09.13, 07:54
Otwarte :-)
Obserwuj wątek
    • jutka1 Niedziela 15.09.13, 08:38
      Przestało padać, ale ciągle jest pochmurno. W sumie mi to lata, bo nigdzie się dziś nie wybieram. Kończę kuchnię, piszę maile, czytam, jeszcze coś tam poorganizuję. Pod wieczór ma wpaść kumpelka na herbatę.

      Wątek CJa o odliczaniu przypomniał mi, że podczas porządkowania gabinetu znalazłam kserokopie moich listów do pen-palki z dzieciństwa, które to kopie ona mi dała przy okazji spotkania po wielu latach. Z jednej strony wzruszyłam się i obśmiałam jak norka, z drugiej strony tak mi się jakoś dziwnie zrobiło. Jakbym ducha zobaczyła.

      Miłej niedzieli :-)
      • maria421 Re: Niedziela 15.09.13, 09:07
        Tu tez ponura niedziela i nie wiem jak ja zagospodarowac. Cos na popoludnie moze wymysle.

        Widze ze nasza forumowa mlodziez, czyli 40-50 latki sie .... starzeja. Jakies wspomnienia odkurza, jakies odliczanki zaczyna. Poczekajcie jeszcze troche do magicznej liczby 60, po ktorej czlowiek juz sie nie strazeje, a dziecinnieje :)
        • jutka1 Re: Niedziela 15.09.13, 09:31
          Marysiu, to może wpadniesz i mi pomożesz, jeśliś dzisiaj niezagospodarowana? :-)))
          • maria421 Re: Niedziela 15.09.13, 09:43
            Jutus, chetnie, tylko wyslij po mnie helikopter :)

            Daje slowo, ze bardzo lubie ustawiac rzeczy po przeprowadzce czy remoncie, zawieszac obrazki itp.
            • jutka1 Re: Niedziela 15.09.13, 10:19
              WRRRRRRRR... WRRRRRRRR...
              Już leci. :-)
      • jutka1 Re: Niedziela +sztuka sztukowania foto :-) 15.09.13, 14:46
        Skończone. Nawet podłogę umyłam. :-)))))))))
        A teraz muszę odpocząć. :-)

        http://i43.tinypic.com/2qbc3lz.jpg


        http://i39.tinypic.com/20j4juq.jpg
        • maria421 Re: Niedziela +sztuka sztukowania foto :-) 15.09.13, 17:19
          Nalezy Ci sie odpoczynek i kieliszek czegos dobrego na koniec roboty :)

          Ladnie wyglada, szczegolnie miejsce przy oknie mi sie podoba. Mozesz jesc obserwujac ptaszki za oknem :)
    • ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 231 :-))) 15.09.13, 19:15
      kuchnia wyglada bardzo przytulnie, ale strasznie duzo tam rzeczy ktore beda sie pokrywac tlustym kurzem!!! Wspomnisz slowa doswiadczonej osoby....
      Ale dlaczego wlasciwie przenioslas kuchnie na gore? Troche to niepraktyczne noszenie zakupow po schodach i zbieganie z tacka po tychze. Spodzuiewasz sie dalszych powodzi? Urzadzasz na parterze basenik? Tysz piknie...
      • jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 231 :-))) 15.09.13, 19:39
        Basiu, czy ja wyglądam na osobę, która ma pierwszą w życiu kuchnię? Moje kuchnie - czy też blaty i to co na blatach, bo o to Ci chodzi - zawsze tak wyglądają, te same kuchenne rzeczy podróżują ze mną od lat 20tu, i naprawdę wiem, ile i czego się zbiera. Raz na miesiąc myję wszystko dokładnie i już.

        A kuchnia główna zawsze była na piętrze.
        • ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 231 :-))) 15.09.13, 20:06
          zeby nie bylo: to nie byla krytyka roznych roznosci, bo ja tak lubie i tez tak mam. po prostu mnie cholernie ten tlusty kurz denerwuje.
          a ze masz dwie kuchnie to nie wiedzialam.
          Podoba mi sie to miejsce pod oknem, gdzie bedziesz pic kawusie podziwiajac swiat za oknem... Lubie atmosfere kuchni mieszkalnej. Jest w niej cos swojskiego, przytulnego.
          • maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 231 :-))) 15.09.13, 20:20
            Kuchnia to jest serce domu. Zawsze marzylam o duzej kuchni, z duzym stolem przy ktorym mogloby wygodnie usiasc 6 osob. Niestety, kuchnie mam niewielka, jest w niej stolik i 4 krzesla, ale 4 osobom jest tam ciasno. Dla mnie samej wystarczy.

            A co sadzicie na temat modnych teraz otwartych kuchni polaczonych z jadalnia i salonem? Ja jestem przeciwna.
            • jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 231 :-))) 15.09.13, 20:31
              Otwarta kuchnia? Zależy chyba od gospodarza. Mam znajomą, która ma natręctwo sprzatania po sobie w sekundzie po wykonaniu najmniejszej czynności, i ma kuchnie z salonem, i nie ma z tym problemu, ;-)

              Ja miałam pomysł kiedyś połączenia kuchni z sypialnią obok, bo moja sypialnia była na parterze, i zrobienia jednej kuchni z jadalnią koło 35 m2. Ale teraz sypialnię mam na górze, więc pomysł poszedł się paść razem z krową sąsiada. :-)))
          • jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 231 :-))) 15.09.13, 20:32
            No, mam 1.5 kuchni, bo ta na dole jest maleńka. :-)
    • ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 231 :-))) 15.09.13, 21:58
      mam spora, ale troche nieustawna kuchnie, bo na jednej scianie okno, na lewej scianie drzwi na balkon, na prawej drzwi do komorki i drzwi do przedpokoju. Jednak pod oknem postawilam osmiokatny stol, przy ktorym 3 osoby siedza super, a cztery mniej super, ale moga.
      Podobala mi sie otwarta kuchnia, jesli otwarta na jadalnie. Wtedy gotujac moze pani domu rozmawiac z reszta rodziny czy goscmi. Musialaby jednak taka kuchnia miec super nowoczesny komin. Bo moj normalny jednak wszelkiuch zapachow nie wciaga, za to jest glosny:(((( No, ale moja kuchnia ma chyba ze 20 lat, a nowej nie planuje...
      • maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 231 :-))) 16.09.13, 12:53
        Ja nie lubie otwartej kuchni bo jak przyjmuje gosci to oni maja widziec efekt koncowy mojej pracy na talerzu, a nie moja prace przy garach. Maja widziec piekny stol, a nie kuchenny chaos. Maja slyszec wlasne rozmowy, a nie halasy dochodzace z kuchni.
        Nie lubie jak mi goscie zagladaja do kuchni i nie czulabym sie swobodnie w otwartej kuchni.
        • jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 231 :-))) 16.09.13, 13:59
          Właśnie dlatego dałam przykład mojej znajomej z natręctwem. :-)
          Ja mam rozkrok opiniowy ;-) w tym temacie. Lubię biesiady kuchenne, kiedy się gotuje i biesiaduje w tym samym czasie. Ale też lubię tak, jak Marysia. Ideałem dla mnie byłaby wielka kuchnia ze stołem, żeby tam biesiadować z bliską rodziną i przyjaciółmi, i jadalnia osobno, dla dalszej rodziny i znajomych.
          • maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 231 :-))) 16.09.13, 16:38
            No wlasnie.
            Fajnie jest posadzic bliskich za stolem w kuchni i podawac im placki kartoflane prosto z patelni. Albo nalesniki. Albo gar zupy i bochenek chleba i niech sie obsluguja :)
            I fajnie jest tez przygotowac pieknie stol w jadalni na okazje kolacji z 5 dan.
            • roseanne Re: O pierdułach -- Odc. 231 :-))) 16.09.13, 17:47
              [b]bardzo lubie kuchnie zamykana, z miejscrm do posiedzenia - nigdzie sie tak fajnie nie plotkuje, jak w kuchnii
              ale mam niestety otwarta, w budynkach mlodszych niz lata 50 te ciezko znalezc opcje z duza zamukana kuchnia :(
    • jutka1 Poniedziałek 16.09.13, 08:11
      Nie lubię. Tyle mam do zrobienia, a mam takiego niechcieja, że aż hej. Chyba naprawdę następuje zmęczenie materiału tym remontem, tym kurzem, chaosem, niemożnością znalezienia rzeczy, ciągłą obecnością robotników. :-/
      No nic. Nie jojczyć, nie jojczyć. Zabrać sie, kurnia, do roboty, kurde no. ;-)))

      Miłego dnia :-))))))))
      • maria421 Re: Poniedziałek 16.09.13, 12:48
        Ciag dalszy paskudnej pogody. Wieje strzaszny wiatr i w ogole jest niemilo.
        Zalatwilam juz co mialam zalatwic na dzisiaj, teraz zabieram sie za lekture.

        Milego dnia!
    • jutka1 Wtorek jesienny ... :-/// 17.09.13, 08:06
      Amba na zewnątrz. Leje, wieje, ciemno i ponuro. Jak na stacji Chandra Unyńska. :-///

      Mam dziś znowu zaćkany dzień. Po południu przychodzi pani POS, polecona przez mamę, i będzie sprzątać parter. Muszę więc do jej przyjścia odgruzować ostatnie 4 pudła z książkami w gabinecie i ogólnie przygotować jej front robót. Poza tym muszę pojechać na pocztę i po zakupy, skończyć rozpakowywanie i układanie CD-ków, zrobić pranie, coś ugotować. Ufff. Zmęczyłam się od samego myślenia o tym. :-)

      Miłego dnia Wam, i milszej pogody, niż moja. :-)
      • maria421 Re: Wtorek jesienny ... :-/// 17.09.13, 08:46
        Tu slonecznie, ale tylko 8 stopni! Za chwile lece sie strzyc.

        Jutka, jak przeczytalam ze przygotowujesz front robot dla POS, to mi sie przypomniala moja Mama ktora przed pierwszym przyjsciem pierwszej sprzataczki posprzatala mieszkanie :)


        Milego dnia!
      • iwannabesedated Re: Wtorek jesienny ... :-/// 17.09.13, 12:12
        Amba-fatima i unyński syf... Leje, jest ciemno, wyprane 3 dni temu pranie nie chce wyschnąć... Do prania użyłam zakupionych, z pewną taką dozą, że tak powiem, wątpliwości, orzechów. No i wiecie co, działa jak złoto! Partia która wyschła pięknie się doprała, i na dodatek jest mięciutka jak po użyciu środka zmiękczającego.

        Ktoś pytał co zacz - Mlekomat. Są to takie automaty gdzie jest dostarczane świeże mleko od producenta, z dużą ilością wolt, czyli pełnotłuste. Kawa z tym mlekiem to małmazja.

        Też mam kilometrowego niechcieja, z 10-kilometrowym ogonem na dobitkę... Potrzebuję replay z lata, nadprogramowych 4 lub 6 miesięcy ciepłego i słonecznego... A tu już listopad, mimo że niby jeszcze wrzesień...
    • blues28 A w Madrycie lato :-) 17.09.13, 13:03
      Co bylo do przewidzenia :-) Nie chce sypac soli na rany, ale tak jakos wychodzi. Trzy pralki puszczone tego samego dnia pieknie wyschly, zostaly odprasowane i spoczely na stosownych wieszakach :-) Znaczy ciuchy a nie pralki :-) O tych orzechach slyszalam, ale nie wiedzialam ze juz sa dostepne w PL. I mówisz Stokrociu, ze warto?
      Wracajac do sypania soli na rany to juz w chrisowym watku proustowsko-luctousowskim donosilam, ze mamy +30 i tak bedzie napewno do pierwszej dekady pazdziernika. Albo i dalej.
      Za to mila niespodzianka jest, ze nie jest to 35 i wiecej (calkiem czesto sie to zdarza), bo niby jakies piec stopni, ale róznica w odczuwaniu kolosalna. Ja przy +30 czuje sie calkiem konfortowo choc wole +25. Ale na te nalezy poczekac do pozdziernika.
      Jednak spi sie gorzej, bo noce wciaz bardzo cieple i wciaz jeszcze schladzam sypialnie klima. Ale aura jesienna jest odczuwalna, slonce jest lagodniejsze, milsze, powiewa wiaterek. Dlatego uwielbiam jesien (tutejsza) i nie znosze tutejszego lata bo to jakies takie pieklo na ziemi jest.

      Powróconam na dobre na jakis czas, choc na poczatku pazdziernika wybieram sie na pare dni do Figueres. Stesknilam sie za Dalim, za klimatem, za Costa Brava. A uroczy hotelik Empordá ma wlasnie ciekawe promocje a i AVE mozna kupic po korzystnej cenie.

      Podróz powrotna, choc to tylko z jednego brzegu Europy na drugi mialam jak zza oceanów, bo wyszlo mi 14 godzin. Lotnisko w Monachium znam jak wlasna kieszen. Znalazlam strefe foteli a lá lotniczych, rozkladajacych sie i mozna sie tam póllezac relaksowac, co tez uczynilam. Obok byly (klinicznie czyste!!) nap cabin, gdzie za jedyne 15 euro mozesz sie wyciagnac na lózeczku i zdrzemnac. Te 15 euro to za godzinke of course. Nie wykluczam, ze któregos razu skorzystam.
      Dopadla mnie równiez linia kosmetyków Obey Your Body (bazuja na mikroelementach z Morza Martwego i innych, cos jak konkurencja La Mer ). Dalam sie wyklepac i no, hmm, wyszlo to niezle. Potem patrzylam w lustro i albo produkty zawieraja botox albo kwas hialuronowy, ale efekt trzymal fajnie.
      Wyguglalam i to jest to:
      obeyyourbody.com/
      Ale ze wczesniej zrobilam desant w duty free to nic nie kupilam.
      Z dokonanych zakupów szczególnie polecam serum pod oczy Clinique i Beauty Flash Balm Clarins. Naprawde w sposób naturalny rozswietala i ujedrnia cere.

      A tak poza tym to wchodze w madrycki rytm. Najblizsze dni wypelnione po brzegi medyczno-towarzyskim akcjom.
      Z wyjatkiem dnia jutrzejszego, kiedy to sie nacjonalizuje. Pojecia nie ma co to bedzie, czy z reka na sercu, w hamerykanskim stylu, na flage/portret króla slubowac bede czy co?? Jade z kumpela jako wsparciem moralnym :-) Punktualnie doniose o co szlo w tej randce z ministerstwem :-)

      P.S. Jutka, kuchnia podoba m i sie bardzo. Uwielbiam kuchnie nastrojowe, jakby ze starego domu. Twoja przypomina mi troche ta z domu rodzinnego, z dziecinstwa. Moja obecna kuchnia jest mala, biala, jasna, jakas taka klinicznie czysta i nie ma tam miejsca na stolik ani nawet cwierc stolika. Wszystkie posilki, lacznie ze sniadaniowa kawa spozywam w salonie przy store. Ale juz przywyklam i prawde mówiac to ja bardzo lubie moje mieszkanie :-)
    • ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 231 :-))) 17.09.13, 16:01
      Jutus, Twoja "pani POS" przypomina mi, ze na poczatku lat siedemdziesiatych pokazal sie w Polsce produkt o nazwie "serek Fromage" :))))

      Bluesie, czy mozesz zatrzymac lato na tydzien od 13-tego pazdziernika? Czy jest jakas niezawodna mapa pogody na Barcelone???

      A teraz ide umierac z krzysiem:)))
      • jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 231 :-))) 17.09.13, 17:01
        No wiem, specjalnie napisałam "pani POS", żeby zaznaczyć, że tym razem jest to kobieta. :-) Mogę ją zacząć nazywać pani fromage, co mi tam. :-))))
        • ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 231 :-))) 17.09.13, 17:06
          PSF= pani serek fromage:)))
          • jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 231 :-))) 17.09.13, 17:10
            PSF adoptuję niniejszym. :-)
    • jutka1 Marysiu, kinkiety dla Ciebie :-) 17.09.13, 17:04
      Prosiłaś, to masz :-)))

      http://i42.tinypic.com/2yjuet2.jpg


      http://i42.tinypic.com/31479eh.jpg
      • ewa553 Re: Marysiu, kinkiety dla Ciebie :-) 17.09.13, 17:07
        nie dla mnie zamiescilas, ale mi sie tez podobaja!!
        • jutka1 Re: Marysiu, kinkiety dla Ciebie :-) 17.09.13, 17:11
          Marysia prosiła wcześniej o zdjęcia kinkietów. :-)
      • maria421 Re: Marysiu, kinkiety dla Ciebie :-) 17.09.13, 17:13
        Bardzo ladne. Obraz tez, choc go sobie dokomponywuje bo na zdjeciu slabo widac.
        To jest zywy bukszpan w donicy? Rosnie w domu?

        Musze zrobic zdjecie mojego stolika w kuchni i wkleic.
        • iwannabesedated Re: Marysiu, kinkiety dla Ciebie :-) 17.09.13, 17:25
          Fantastićnie Pytonie! Kinkiety oświetlają niecny stopień co zmiękcza kolana...
          • jutka1 Re: Marysiu, kinkiety dla Ciebie :-) 17.09.13, 17:53
            Hahaha... :-))) Ale rzeczywiście dają więcej światła, i jakies takie ono cieplejsze jest.
            Miałam oko, robiłam je na zamówienie w KA International 5 (sic!) lat temu, i ten kolor abażurków mnie zawołał, pewnie podświadomie widziałam je, docelowo, tutaj w tym miejscu. :-)
        • jutka1 Re: Marysiu, kinkiety dla Ciebie :-) 17.09.13, 17:50
          "Obraz" to stara mapa Lutecji, czyli Paryża, z 1618 r.
          I tak, roślina to bukszpan. Na razie nie umiera po przeprowadzce, ma się dobrze. :-)
          • jutka1 PS. Re: Marysiu, kinkiety dla Ciebie :-) 17.09.13, 18:36
            Ta mapa to oczywiście kopia, na papierze czerpanym, zrobiona przez Narodowy Instytut Geograficzny. :-)
            Mapa nazywa się Lutetia Parisiorum urbs, toto orbe celeberrima notissimaque, caput regni Franciae.
            A wygląda tak:


            http://i44.tinypic.com/2vsox7c.jpg
            • maria421 PS. Re: Marysiu, kinkiety dla Ciebie :-) 17.09.13, 19:10
              Tak wlasnie podejrzewalam i powiem Ci ze to jest to, co lubie. Sama mam Nova Totivus Terrarum Geographica as Hydrographica Tabula , czyli mape dwoch polkul ziemskich, a takze Italia Benedictina czyli mapke Italii kupiona u Benedyktynow na Monte Cassino. Kopie, oczywiscie.
              • jutka1 PS. Re: Marysiu, kinkiety dla Ciebie :-) 17.09.13, 21:02
                Ano. Mam tez kopię mapy Księstwa Świdnickiego z roku-któregoś-tam ;-) (zasłonięta teraz przez puste pudła, więc nie mogę sprawdzić), wydaną przez Ossolińskich, oraz oryginał mapy Dolnego Śląska La Slesia Infer, wydrukowanej w - uwaga! - Wenecji! w 1779 r. przez Presso Antonio Zatta. Przyjaciółka konserwator zabytków mi znalazła na eBayu za 80 euro, za następne 100 euro zleciła mi konserwację u speców od starodruków z Muzeum Narodowego, i wisi sobie skromniutko ;-) na ścianie salonu. Kocham te mapę. :-)))
                W ogóle kocham stare mapy. :-)
                • maria421 PS. Re: Marysiu, kinkiety dla Ciebie :-) 17.09.13, 21:27
                  Zazdraszczam oryginalu, bo ja mam tylko kopie.

                  Jedna uwaga odnosnie "Presso Antonio Zatta".
                  "Presso" to nie jest imie wlasne, w tym kontekscie tlumaczy sie "przez" Antonio Zatta (by Antonio Zatta)
                  • jutka1 PS. Re: Marysiu, kinkiety dla Ciebie :-) 17.09.13, 21:51
                    Aaaaaaa, dzięki, dzięki! Założyłam, że "presso" to "press". :-) Już wiedzieć, i podziękować. :-)))
    • jutka1 Środa, wyszło słońce :-) 18.09.13, 08:56
      Rozjaśniło się. Jipppi. :-)
      Nawet jeśli potem ma znowu padać, to nie szkodzi, sam słoneczny poranek już doładowuje człekowi baterie.
      Dzisiaj zaiwaniania c.d., plus wycieczka do miasta na manicure i na zakupy. PSF ;-) znowu przyjedzie po południu; wczoraj zrobiła parter, dzisiaj zajmie się piętrem.
      Powoli, powoli, widzę światełko na końcu remontowego tunelu. :-)

      Miłego dnia :-)
      • blues28 Re: Środa, wyszło słońce :-) 18.09.13, 15:10
        U mnie tez, ale to nihil novi :-) Wlasnie pan meteorolog doniósl uprzejmie, ze lato bedzie trwalo napewno do poczatków pazdziernika (mimo astronomicznej jesieni od niedzieli), a potem sie zobaczy.
        Wrócilam z biurokratycznego zawracania glowy, bo dzis tylko mnie umówiono na slubowanie flagi. Jednak! I zlozenie przysiegi wiernosci królowi!!! Kurnia, ostatnie co mi w glowie to przysiegac temu królowi - generalnie zadnemu nie mam ochoty przysiegac, ale temu w sposób szczególny.
        No ale albo rybki albo kawarium :-(
        Na dodatek data jest 1 pazdziernik czyli nici z mojego wyjazdu do Figueres. No chyba, ze uda mi sie przelozyc na pózniej, ale w pazdzierniku moja agenda jest zbyt pelna wiec zle to wyglada.
        Za to odbylam przemile spotkanie z kumpelka a potem zjadlysmy obfity brunch/lunch na tarasie rest Jose Luis.
        Dzien wyjatkowo piekny, bardzo cieply ale nienachalnie upalny. Czas na zielona herbate.

        Milego popoludnia :-)
        • blues28 Re: Środa, wyszło słońce :-) 18.09.13, 15:15
          Wlacza mi sie jakis edytor czy co i przekreca wyrazy :-(???
          Juz ze stolu (we wczesniejszym wpisie) zrobil mi angielski store teraz akwarium to jakies kawarnium? A moze po prostu odwyklam od pisania na lapku i nie pasuje mi lapkowa klawiatura ??
    • roseanne rowniez slonecznie 18.09.13, 15:43
      itak ma byc do soboty, kiedy to ma lac , a uliczka bedzie miala prace spoleczne outdoorsowe
      kiedys pisalam o projekcie rouelle verte , ma byc wstepne sprzatanie terenu pod kopareczki, przed nasadzaniem

      w domu przecudownie pachnie sliwkami - napadlo mnie na robienie powidel, z dodatkiem niewielkim jablka
    • ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 231 :-))) 18.09.13, 15:44
      a co z moja mapka pogody, Bluesie? Musze wiedziec, co mnie od 13-tego pazdziernika czeka...

      Moj comp ma chyba za wysoko ustawiona poprzeczke czujnosci na wroga i najczesciej nie udaje mi sie wejsc na forum:((( czasami wogole, a czasami zawiesza sie po przeczytaniu jednego wpisu. obled. denerwujacy obled.
      • maria421 @Ewa 18.09.13, 16:25
        Ewa, mapke pogody w Barcelonie z prognoza na 16 dni znajdziesz w internecie:

        www.wetter.com/spanien/barcelona/ES0BC0020.html
        Ja zadnego slonca dzisiaj nie widzialam. Kupilam sobie cieple bambosze i zaraz je zalozylam. Wczoraj juz wlaczylam ogrzewanie. Beee :(
        • ewa553 Re: @Ewa 18.09.13, 16:33
          alez Kochana, ja wiem ze w internecie jest multum mapek pogody. ale ja pytam Bluesa o SPRAWDZONA mapke, czyli taka ktora najlepiej sie sprawdza!
          • maria421 Re: @Ewa 18.09.13, 16:41
            To Blues musi miec chyba szklana kule zeby przepowiedziec jaka pogoda bedzie w Barcelonie 13 pazdziernika :)

            Te mapki sa aktualizowane, sprawdzaj co jakis czas to bedziesz na biezaco.
            • blues28 Re: @Ewa 18.09.13, 18:07
              No dokladnie :-))) Skad ja mam wiedziec jaka bedzie pogoda 13/10 w Barcelonie? :-))))
              Niezaleznie od mapki pogoda bedzie jaka bedzie :-)
              Napewno bedzieice sie dobrze bawic!
              • ewa553 Re: @Ewa 18.09.13, 18:15
                mam Was w nosie ciotki, jestescie totalnie niekooperatywne:(((( przeciez sa lepsze i gorsze zapowiedzi. Ja Wam moge wymienic kilka z mojego regionu, ktore sa na pewno zle i na pewno pewne(:::) Ale ja ktos nie chce zrozumiec o co chodzi, to gorzej jakby nie umial.
                • jutka1 Re: @Ewa 18.09.13, 18:18
                  Hehehehe... A jesli Ci powiemy, że pogoda będzie do kitu, to odwołasz wylot? :-)))))))
                  • blues28 Re: @Ewa 18.09.13, 18:33
                    Basienku, wez sie zlituj :-))))

                    Ale chcesz to masz :-)
                    www.foreca.es/Spain/Barcelona?tenday
                    A tu nawet na caly pazdziernik:
                    www.accuweather.com/es/es/barcelona/307297/october-weather/307297?monyr=10/1/2013
                    Ale wierzyc w to nie musisz :-)
                    • ewa553 Re: @Ewa 18.09.13, 18:48
                      pocalujta...wujta.(a moze wojta) wy naprawde nie chcecie zrozumiec o co chodzi? ide polknac cos na uspokojenie, a potem moze wam wytlumacze.
                      • jutka1 Re: @Ewa 18.09.13, 19:08
                        No wójta nie pocałuję, ale nie rozumiem, przyznaję, Twojej Basiu bulwersacji połączonej z lekką agresja werbalną. Osssssochodzi? Wytłumacz, bom cała ogłupiała.
                • maria421 Re: @Ewa 18.09.13, 19:30
                  Ewa, poslalam Ci to, co zawsze sama uzywam, to gdzie sprawdzalam rzymska pogode przed podroza.
                  Nic lepszego nie znam.
    • maria421 Moj kacik jadalny w kuchni 18.09.13, 17:12
      Jak widzicie wielkich biesiad nie da sie tu urzadzac :)

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/le/eh/hpmj/o7cGYpe4bg1dCznHxB.jpg
      • jutka1 Re: Moj kacik jadalny w kuchni 18.09.13, 17:25
        Nie no, co Ty Marysiu, tu sie i w sześć osób spokojnie da pobiesiadować! :-)
        Ładnie. :-)
      • blues28 Re: Moj kacik jadalny w kuchni 18.09.13, 18:09
        Bardzo mi sie podoba!! Jest nawet bardziej bialo niz u mnie, bo ja mam czarny szlaczek na kafelkach. No i stolika niet :-(
        • maria421 Re: Moj kacik jadalny w kuchni 18.09.13, 19:27
          Szesc osob to sie u mnie tu zmiesci.
          Albo i osiem, jak sie stol rozciagnie :

          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/le/eh/hpmj/4NPbZaA2avWBnq7gnB.jpg
          • jutka1 Re: Moj kacik jadalny w kuchni 18.09.13, 19:54
            Ale tu o innym stole mówisz. :-)
            Fajne to wnętrze. :-) Jako addict, zapytam o dywan? Cogdziejak? :-)
            • maria421 Re: Moj kacik jadalny w kuchni 18.09.13, 20:00
              jutka1 napisała:

              > Ale tu o innym stole mówisz. :-)

              No zebyscie sie nie przestraszyli ze nie mam Was gdzie przyjac, jakby ktos wreszcie chcial mnie odwiedzic :)

              > Fajne to wnętrze. :-) Jako addict, zapytam o dywan? Cogdziejak? :-)

              Made in Iran :)
              • jutka1 Re: Moj kacik jadalny w kuchni 18.09.13, 20:11
                Tak myślałam, że perski. :-)
                Właśnie rozkładałam z panią PSF ;-) mój długi na 4 metry "chodnik" (wąski dywan) perski. Ta sama przyjaciółka konserwator zabytków - specjalizacja: stare tkaniny i dywany - mi go odrestaurowała. Pani PSF mówi: "a on węższy z tej strony, a szerszy z drugiej"... Ja na to: "Pani Michalino, gdyby pani miała 250 lat, to tez by pani była nie do końca regularna". Hahahahahahahahahahahaaaaa :-))))))))))

                A zaproszenie do stołu konotuję. :-D
    • luiza-w-ogrodzie To już chyba czwartek? Ja też kuchennie 19.09.13, 06:40
      Rzężąc zajrzałam na pierdulum i miętko mi się zrobiło na widok zdjęć z ŻD. Jutyldo, czy mogę przyjechać na wizję lokalną w kwietniu/maju przyszłego roku, czy też będziesz wówczas gdzie indziej? Kuchnia z atmosferą i kącikiem do jedzenia przy oknie to jest to! Oglądając Wasze kuchnie dopadła mię straszliwa zazdrość, bo nie znoszę mojej kuchni z lat 80-tych i całego tyłu domu, z małymi kanciapkami pralni i toalety i bez widoku na ogród. Tej wiosny zrobię kosztorys rozbudowy domu, żeby mieć kuchnię wielkości stosownej dla wszystkich urządzeń i wstawienia stołu jadalnego, małą spiżarnię i mini-łazienkę z prysznicem. Może nawet pójdę do płatnej pracy w przyszłym roku, aby zarobić na to bez konieczności ściągania pieniędzy z naszych inwestycji.

      A na razie stół jadalny mamy w centrum domu, w przechodnim pokoju, w którym są dwa okna, kominek i czworo drzwi (w tym jedne podwójne). W Wigilię wyglądał tak:

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/jb/ze/4zgn/ZrGrCNdneGxN8ZmCLB.jpg

      Poza tym siedzę w domu ponuro patrząc na rozsłoneczniony ogród (idealna pogoda, 23 stopnie, Blues, co Ty na to, ha?). Hej, poszłoby się w grządki! Niestety właśnie przechodzę wyjątkowo zjadliwego przeziębieniowego wirusa, dziś drugi dzień gorączki, ale przynajmniej przestało mi się lać z otworów w twarzy ;) Wirusa przyniósł z pracy Buszmen, którego rozłożyło w niedzielę. Dziś poszedł do pracy, ale dzwonił, że nie za dobrze się czuje. Przynajmniej wiem co mnie czeka: jeden więcej dzień gorączki, potem przeraźliwy, rwący kaszel. Nie ma mowy, żebym się wykurowała do niedzieli, na którą przełożyłam imprezę z poprzedniej soboty... znowu będzie trzeba przekładać! Do trzech razy sztuka, jeśłi w przyszłym tygodniu coś mi się znowu przytrafi, poddaję się, widać nie było mi pisane obchodzić podwójne urodziny.

      Wracam do łóżka, ugotowałam sobie rosół, jak się obudzę to trochę zjem. Przeziębienie wyłączyło mi apetyt, ale cos trzeba jeść.

      Pozdrawiam

      Luiza-w-Ogrodzie
      Forum AUSTRALIA
      • blues28 Re: To już chyba czwartek? Ja też kuchennie 19.09.13, 07:27
        Potwierdzam :-) To juz czwartek!
        Lece w podskokach do La Paz na kontrole krzepliwosci krwi, a potem w planie mam lunch na tarasie z dwoma, dawno niewidzianymi przyjaciólkami. Ciesze sie ogromnie! No i przejde sie po równie dawno niewidzianym centrum i mojej milej Gran Via, Alcalá i okolic.
        Pogoda robi sie przesadnie letnia, w weekend ma przekroczyc 32 (i tak trzymac niewiadomo ile) a to tygryski juz mniej lubia.
        Luizowe 23 brzmia jak magiczna basn w moich uszach :-)
        Znowu okazuje sie, ze trawa u sasiada zielensza, etc... Luizo, zapodane wnetrze jest piekne, urokliwe, nastrojowe. No ale jak Cie ma uczynic happy calkowity remont to kimze ja jestem zeby cokolwiek sugerowac ?:-)
        Za to sugeruje jednak leczyc sie nie ograniczajac ani miodu ani cytryny, jesli mozliwe to maliny i czarna porzeczka (soki). Wracaj szybko do zdrowia!

        Milego dnia dla najmilejszego forum :-) Letem :-)
        • luiza-w-ogrodzie Re: To już chyba czwartek? Ja też kuchennie 19.09.13, 14:46
          blues28 napisała:

          > Lece w podskokach do La Paz na kontrole krzepliwosci krwi, a potem w planie mam
          > lunch na tarasie z dwoma, dawno niewidzianymi przyjaciólkami.

          Trzymam kciuki i miłej zabawy!

          > Luizowe 23 brzmia jak magiczna basn w moich uszach :-)

          W moich też, tym bardziej że w przyszłym tygodniu ma być 29 i 30 stopni. A o lecie nawet nie myślę, bo dostaje drgawek.

          > Znowu okazuje sie, ze trawa u sasiada zielensza, etc... Luizo, zapodane wnetrze jest piekne, urokliwe, nastrojowe.

          Bluesie, ja też lubię to wnętrze i styl, podobnie wygląda sąsiedni pokój telewizyjny i główna sypialnia. Ale wolałabym mieć jadalnię nie w przechodnim pokoju! Pokój ze zdjęcia jest pokojem kominkowym i bardziej do twarzy byłoby mu z pustym srodkiem i długa sofą wzdłuż ściany (do przysypiania przy ogniu...)
          https://i00.i.aliimg.com/wsphoto/v0/1136100322/European-Modern-Sofa-made-with-Top-Grain-font-b-Leather-b-font-L-Shaped-font-b.jpg

          > No ale jak Cie ma uczynic happy calkowity remont to kimze ja jestem zeby cokolwiek sugerowac ?:-)

          To nie ma być całkowity remont tylko rozwalenie kuchni z przyległymi pralnią i toaletą oraz rozbudowanie jej do rozmiarów pozwalających na lepsze jej urządzenie jako kuchni z jadalnią i wielkim oknem na ogród. Kuchnia jest w narożniku domu od strony ogrodu, reszta domu będzie nietknięta do momentu, gdy pojawią się fundusze na remont głównej łazienki, również spadku po latach 80-tych.

          Pokoje i korytarzyki sa nietkniętymi oryginałami z lat 30-tych i tak mają zostać: drewniane framugi okien i drzwi, listwy do wieszania obrazów, drewniane podłogi, sufity z wytłaczanymi obrzeżami. Po kupieniu domu pomalowaliśmy ściany i sufity i usunęliśmy wprawiony w okno klimatyzator oraz wprawiony w kominek grzejnik elektryczny (który został zastąpiony wkładem kominkowym). No i ulepszyliśmy starą werandę dając jej drewniana podłogę i panoramiczne okna z żaluzjami, przez co uzyskaliśmy kolejny pokój.

          > Za to sugeruje jednak leczyc sie nie ograniczajac ani miodu ani cytryny, jesli
          > mozliwe to maliny i czarna porzeczka (soki). Wracaj szybko do zdrowia!

          Zaraz dodam post z kuracjami, którym sie poddaję ;)

          Miłego dnia!
          Luiza-w-Ogrodzie

          PS. Mario, zielenina za oknem to nie palma, tylko paprotka, a dokładniej paproć drzewiasta. Ale wypatrzyłaś tę egzotyke, nie ma co!

          Forum AUSTRALIA
          • jutka1 Re: To już chyba czwartek? Ja też kuchennie 19.09.13, 15:57
            Luizo, darling, jakoś ta sofa ze zdjęcia mi do Ciebie nie pasuje, nie wiem czemu. :-)
            Co nie znaczy, że masz pójść w kierunku chinzu, bo też mi do Ciebie nie pasuje. :-D Jak mi się trzecie oko otworzy na chwilę, to Ci dam znać, co pasuje. ;-)

            I też w tym temacie, właśnie skończyłam organizowanie i końcowe rozpakowywanie sypialni. Zrobiłam rzecz nieco odważną, bo sofkę przeniosłam spod okna w nogi łóżka. Zobaczymy, czy się sprawdzi, i czy mi się nie znudzi.

            Zaraz wymyję podłogę (stara, poniemiecka podłoga z desek, którą odrestaurowałam), położę kilimy (afgańskie :-) ), postawię na komodzie obraz, i będzie finito. :-)
            • luiza-w-ogrodzie Już piątek, tym razem na sofie 19.09.13, 16:38
              jutka1 napisała:

              > Luizo, darling, jakoś ta sofa ze zdjęcia mi do Ciebie nie pasuje, nie wiem czem u. :-)

              I słusznie, bo jedyne co mi pasuje w tej czerwonej sofie to tylko to, ze ma kształt "L", bo żem sobie myślała, że byłaby wygodna na kilkuosobowe byczenie się przy ogniu.

              > Co nie znaczy, że masz pójść w kierunku chinzu, bo też mi do Ciebie nie pasuje.

              Chintz w różyczki... barf

              > :-D Jak mi się trzecie oko otworzy na chwilę, to Ci dam znać, co pasuje. ;-)

              Ale tak naprawdę to trzecie oko i czakra serca otwierają mi się na trzyosobowe Chesterfieldy, niekoniecznie w brązie (i na pewno nie w czerni). O, może taki Chesterfield (ale bez kryształków Swarovskiego):

              https://www.basicelegancefurnishings.co.uk/images/products/nay.gif

              Zielona sofa tyż pikna:

              https://smallshopstudio.com/wp-content/uploads/2012/07/green-tufted-sofa-via-andrew-barnes-lifestyle.jpg

              Jutyldo, czekam na Twoją opinię czy Tobie pasuje. Zreszta zawsze pozostaje do wyboru Klippan ;)

              Idę spać. Znowu. Natomiast Rupcio jak zwykle o tej godzinie lata po domu jak oszalały.

              Luiza-w-Ogrodzie
              Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
              • jutka1 Re: Już piątek, tym razem na sofie 19.09.13, 16:56
                Bez Svarovskiego i guziki co najmniej o połowę luźniej, bo tutaj jest ich za dużo i oko się męczy. :-) To samo z zieloną sofą. Tylko czy te sofy są wygodne?

                Jak gość wyjedzie, i jeśli mi doktor Alojs nie ukradnie, to zrobię zdjęcie moich sof (przywiezione teraz). Super wygodne. Stokroć i Kiełbij świadkiem. :-)
                • luiza-w-ogrodzie Re: Już piątek, tym razem na sofie 20.09.13, 04:30
                  jutka1 napisała:

                  > Bez Svarovskiego i guziki co najmniej o połowę luźniej, bo tutaj jest ich za dużo i oko się męczy. :-) To samo z zieloną sofą. Tylko czy te sofy są wygodne?

                  Ale Chesterfeldy tak mają - skóra i dużo guzików. Natomiast co do wygody jeszcze ich nie sprawdzałam, na razie widzę je trzecim okiem a nie czakrą dupy ;)

                  > Jak gość wyjedzie, i jeśli mi doktor Alojs nie ukradnie, to zrobię zdjęcie moich sof (przywiezione teraz). Super wygodne. Stokroć i Kiełbij świadkiem. :-)

                  Zrób, zrób. Może będzie mi dane je wypróbować?

                  Luiza-w-Ogrodzie
                  Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
                  • maria421 Re: Już piątek, tym razem na sofie 20.09.13, 09:28
                    Kanapy Chesretfield sa jak kostiumy od Diora- nigdy z mody nie wychodza. Kupisz dzisiaj a za kilkadziesiat lat nadal bedzie "in".

                    Bardziej podobaja mi sie te z poduchami :

                    https://www.mychesterfieldsofa.com/wp-content/uploads/2013/04/Chesterfield-Sofas.jpg

                    Nie wiem czy wygodne, ale napewno super eleganckie.
                    • iwannabesedated Re: Już piątek, tym razem na sofie 20.09.13, 10:44
                      Chesterfieldy owszem, zacne. Dla Luizy by mnie sie widziała wersja boho patchworkowa, na przykład coś w ten deseń:

                      https://mediaserver.dwpub.com/press-release/12737/wow_in_tuscany.jpg

                      lub być może w ten:

                      https://architekturawnetrz.pl/site_media/photo/2012/04/07/087b35161b156e290712_800_600_1.jpg
                      • maria421 Re: Już piątek, tym razem na sofie 20.09.13, 10:55
                        O! Co prawda wkleil sie tylko kawalek zdjecia, ale calkiem zacnie to wyglada :)
                        • iwannabesedated Re: Już piątek, tym razem na sofie 20.09.13, 10:59
                          Jaki kawałek Marysiu? U mnie widać całe.
                          • maria421 Re: Już piątek, tym razem na sofie 20.09.13, 11:06
                            U mnie widac tylko kawalek, pewno zbyt duze zdjecie wkleilas, ale to nic, potrafie sobie dokomponowac reszte.
                            • jutka1 Re: Już piątek, tym razem na sofie 20.09.13, 12:39
                              U mnie widać cale.
                              Swietnie pasuje do Luizy. :-)
      • jutka1 Re: To już chyba czwartek? Ja też kuchennie 19.09.13, 07:33
        Ojej Luizo, współczuję serdecznie! Rosół dobra rzecz. Czosnek też jedz, jeśli Cię nie cafa (zam.) na surowy czosnek.

        Na wizję lokalną zapraszam :-)
        • maria421 Re: To już chyba czwartek? Ja też kuchennie 19.09.13, 09:38
          Nie no, Jutka, takie stare to moje Persy nie sa, one sa zaledwie z konca XX wieku :)

          Tu masz drugi:

          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/le/eh/hpmj/9aSEBbpV6Ubr8rOQdB.jpg

          Natomiast trzeci, najmniejszy i najladniejszy, tkany z jedwabiu lezy na gorze i nie mam zdjecia.

          A Luizy u ktorej palma do okna zaglada i tak nic nie przebije :)

          Poza tym, slonce wyszlo i ma byc troche cieplej zanim znow zacznie padac.

          Milego dnia!
          • jutka1 Re: To już chyba czwartek? Ja też kuchennie 19.09.13, 09:56
            Marysiu, pers jest pers i nie widzę inaczej (cycat). :-)))
            Mam też słabość do afgańskich kilimów, przyznaję się bez bicia. :-)))
            • maria421 Re: To już chyba czwartek? Ja też kuchennie 19.09.13, 14:24
              No dobra. Skoro lubicie ogladac wnetrza (ja tez lubie), to ostatnie zdjecie, widok na calosc :

              https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/le/eh/hpmj/jEanOiCRK6vEj3IO5B.jpg
              • jutka1 Re: To już chyba czwartek? Ja też kuchennie 19.09.13, 15:42
                Fajnie. Tak gabinetowo, z braku słowa, którego szukam. :-)
                Za oknem to ogród, na który czasem narzekasz (bo liście etc.)? Perfekcyjnie utrzymany: Ty sama, czy masz kogoś do pomocy? Jeśli nie doczytałam, to przepraszam. :-)
                A pod sufitem to jest takie "cuś" z małymi lampkami?
                • maria421 Re: To już chyba czwartek? Ja też kuchennie 19.09.13, 16:11
                  Tak, za oknem ogrod ktorego zdjecia juz tu zamieszczalam i ktory bardziej przypomina park niz ogrod. Perfekcyjnie utrzymany to on nawet na zdjeciu nie wyglada:) Do koszenia trawy przychodzi sasiad z wlasna kosiarka, do drzew przychodzi ogrodnik, kwiatki sama sadze.

                  To "cus z malymi lampkami" lepiej mi sie tam komponuje niz druga lampa wiszaca w tym samym pomieszczeniu. Jedna lampa wisi nad stolem to wystarczy. Ale najczesciej i tak wlaczam lampe stojaca na stoliku w kacie miedzy kanapami a nie te halogenki. Lepsze swiatlo daje.
                  • jutka1 Re: To już chyba czwartek? Ja też kuchennie 19.09.13, 17:08
                    Przepraszam, Marysiu, ale jeśli TO nie jest perfekcyjnie utrzymany ogród, to ja już nie wiem. :-)))
                    Mój Pan Z. (nie mylić z Mister Zetem, który do mojego ogrodu wejdzie po moim trupie ;-) ) mnie ratuje, bez niego ogród by sczezł, niechybnie. :-)))
        • jutka1 Zakupy :-) 19.09.13, 11:35
          Kocham sklep Biedronka. :-)))
          Zrobiłam zakupy na przyjazd gościa. Kupiłam: mix sałat z rukolą, kiełki lucerny, dwa owoce granatu, szynkę szwarcwaldzką, szynkę serrano, kabanosy, śledzie, ser kozi portugalski, ser francuski miękki, kiszone ogórki, trzy wina chilijskie (bardzo dobre). Za wszystko zapłaciłam 112 PLN. 25 euro z groszami. KJAP. :-)))))))
          • iwannabesedated Re: Zakupy :-) 19.09.13, 12:16
            Po wczorajszym dniu, z obiecująco prześwitującym słońcem znowu bladah dupah... Zimno, leje... Na szczęście zaczęli grzać! W nocy było jakieś cholerne 8 C.

            Fajnie sobie poobglądać Wasze wnętrza, myślę, że jak bym zamieściła zdjęcia mojej kuchni, to by Ewunia dostała zawału. Bo jeszcze więcej mam naustawiane niż Pytka. Ale jakoś nie mam problemów z tłustym kurzem. Wszystkie rzeczy są nieustannie memłane i przestawiane, a to z powodu ich używania, a to dlatego, że przeszkadzają. To się je przestawia gdzieś, gdzie, się okazuje, przeszkadzają jeszcze bardziej ....

            Dzisiaj mi przyniósł listonosz kryminał Anne Perry z Inspektorem Pitt'em. Wczoraj zaś kupiłam sobie wełniane szafirowe skarpety za kolano. Założę więc te skarpety i będę się tarzać z Inspektorem. Powinnam zrobić mnóstwo rzeczy, ale ich nie zrobię. Albo zrobię. Nie wiem.
          • iwannabesedated Re: Zakupy :-) 19.09.13, 12:39
            Wyjdzie na to, że gadam sama ze sobą, ale chciałam napisać, że także uwielbiam sklep Biedronka. Prócz tego co pisał Pyt, mają tam także całkiem zacne świeże pieczywo. Bo z tym coraz gorzej jest w dobie dmuchanych chlebów z niewiadomoczego.

            I, jako wisienka na torcie, sprzedam ekscytujący njus co przyniósł chłop z roboty, świeżutko opowiedziany klientem, jeszcze nie śmigany. Otóż rodzice polscy w swojej nieograniczonej pomysłowości wykorzystywania owoców lędźwi oraz łon do uzyskiwania świadczeń wszelkich wymyślili coś absolutnie genialnego - użyczanie babciom wnuków za opłatą. Taryfikator jest mniej więcej stówa za widzenie (czyli możliwość wzięcia wnuka do zoo, do parku, lub doznawania uciech rozkoszowania się nim w zaciszu własnego domu), za sobotę lub niedzielę z noclegiem to nawet i pięć paczek potrafi być, a już całe ferie lub wakacje, to strach się bać nawet pytać, pewnie babcia musi z pół roku odkładać emerytury, żyjąc o chlebie i wodzie :)))
            • jutka1 Re: Zakupy :-) 19.09.13, 13:01
              Pieczywo zauważyłam, że mieli z zacnej lokalnej piekarni, ale pieczywo dla zasady i dla podtrzymania kontaktów kupuję w sklepiku wiejskim. Zresztą z tej samej piekarni. :-)

              Użyczanie wnuków za opłatą to w ogóle pornograficznie bestialski pomysł. ;-)))))) Polak potrafi! :-)))
              • iwannabesedated Re: Zakupy :-) 19.09.13, 13:47
                No do tej pory, takim topowym pomysłem, to mi się zdawali turyści usiłujący wypożyczyć od znajomych kota, na kilka godzin, i, pedzieli im, że "5 złotych chyba wystarczy, prawda?" :D Tyż zacne, no ni?
                • chris-joe Gowno 20.09.13, 01:52
                  Pozwolcie, ze pofolguje.
                  Po paru dniach glupawych i ordynarnych wpisow o mojej dupie, o mnie pouczaniu ("a nie slyszal", "czy mam cie uczyc" i takie w tym stylu). Prawie mi sie odechcialo.

                  Jakas banda glupawych lasek z liceum. Jak jutka z klasy polonistycznej wiecznie terroryzujaca ewke z klasy fiz-chem. Ze ta notatek nie prowadzi na biezaco, wiec sie odwal, nie jestes cool.

                  Smrod jakis.

                  I odczepcie sie wreszcie od tego dosc obrzydliwego tryndu "zacnosci". Zacny film, zacny chleb, zacna sofa, zacna dupa. Wszystko zacne. Wszystko oryginaly, ale jak trynd, to trynd. Dziewczeta, zostawcie gimnazjum w spokoju, please. Jakies takie banding together dosc niezacne. Brrrr...
                  • roseanne Re: Gowno 20.09.13, 02:16
                    but your butt jest calkiem zacny :-)
                  • luiza-w-ogrodzie Re: Gowno 20.09.13, 04:34
                    chris-joe napisał:

                    > Pozwolcie, ze pofolguje.
                    > Po paru dniach glupawych i ordynarnych wpisow o mojej dupie, o mnie pouczaniu ("a nie slyszal", "czy mam cie uczyc" i takie w tym stylu). Prawie mi sie odechcialo.
                    >
                    > Jakas banda glupawych lasek z liceum. Jak jutka z klasy polonistycznej wiecznie terroryzujaca ewke z klasy fiz-chem. Ze ta notatek nie prowadzi na biezaco, wiec sie odwal, nie jestes cool.
                    >
                    > Smrod jakis.

                    Ee, myślałam, że będzie o kompoście a tu C-J tylko werbalnie sobie pofolgował ;)

                    Pozdrawiam niezmiennie, bez żadnych podtekstów

                    Luiza-w-Ogrodzie (klasa mat-fiz z rozszerzonym niemieckim)
                    • maria421 Re: Gowno 20.09.13, 09:30
                      Chris, idz sie przewietrz :-)
                  • jutka1 Re: Gowno 20.09.13, 12:38
                    Ehem.
                    Jutka chodzila do matfizu. To tak gwoli scislosci.
                    • iwannabesedated Re: Gowno 20.09.13, 14:45
                      A wanna chodziła do biol-chem. Fiz-chem to czegoś takiego nie było. No chyba, że w alternatywnym świecie, był fiz-chem i tam chodził jakiś wanno-pyton :)))
                      • jutka1 Re: Gowno 20.09.13, 15:50
                        Wanno-pytun to mysl przednia, by nie powiedziec: zacna. :-))))))))))))))))))))))))
                      • roseanne Re: Gowno 20.09.13, 16:14
                        biol-chem sie klania
                        rewale to byly z matfizu, klasy jezykowe 4, byly trktowane z poblazliwoscia:-)
                        • iwannabesedated Re: Gowno 20.09.13, 17:01
                          Lub ...

                          PYTOWANNA :D)))))))
    • iwannabesedated ... jak by tu powiedzieć, żeby nie powiedzieć... 20.09.13, 10:57
      TGIF!!!!!


      HAHAHAHA!


      Piątek wstał słoneczny, piękny i powabny, na dodatek się wielce ubawiłam Krisa wytryskiem, bo teraz mnie słowo "zacny" będzie prześladować, tak jak ten fioletowy słoń mnicha który miał o nim NIE myśleć.

      Tęsknię i łkam do takiej biblioteczki na książki co ją ma Marysia, bardzo to gabinetowo wygląda i chyba ma pojemność która by mnie była potrzebna. Gabarytowo oraz duchowo.

      W ogóle się czuję jakaś renesansowa i odświeżona, życie mi się znowu trochę podoba i zapieję tutaj pean na cześć tesco, które byłam uprzejma spostponować przy okazji niefortunnych perypetuł z formą do tarty w mordę jeża... przepraszam, słonia. Nie, tego, zająca, no. Chwała więc sklepowi tesco gdzie normalni ludzie tacy jak ja, mogą robić zakupy spożywczych niezbędności, plus płyn do odgryzania piekarników, o normalnej godzinie. Czyli o 12 w nocy. Gratuluję też sobie mieszkania w miejscu gdzie o takiej godzinie można spokojnie i bezpiecznie się rowerem do takiego sklepu wyprawić, gratuluję też sobie pomysłu nabycia kilka lat temu roweru, oraz zdobycia tysiąc lat temu umiejętności jeżdżenia na nim która jakoś tam trwa do tej pory, ta umiejętność, oraz cieszę się z faktu, iż pogoda zezwala na takie rowerowe eskapady, chociaż wczoraj to już jechałam w rękawiczkach :)
      • jutka1 Re: ... jak by tu powiedzieć, żeby nie powiedzieć 20.09.13, 12:50
        TGIF indeed. :-)
        Spaliśmy o dziesiątej. Omg, nie pamiętam, kiedy ostatnio tak dlugo spalam.
        Zaraz będzie brunch w postaci tortilla de patatas y cebolla con ajo :-), po brunchu jedziemy do przyjaciól do winnicy po drugiej stronie góry, i zostaniemy tam do jutra.

        Opis uroków Stokrotkowego życia jest wielce ZACNY. Hahahaha. :-))))))))))
        Tez mysle o kupnie roweru, ale poczekam, az skończą robić obwodnicę i ruch na wsi wróci do normy, bo teraz to jest Kongo pomieszane z Manhatanem. :-)

        Letmpendzem więc do kuchni. ;-)
        Baj. :-)
        • maria421 Re: ... jak by tu powiedzieć, żeby nie powiedzieć 20.09.13, 13:36
          Jutka, o ile mnie pamiec nie myli, to sprzedalas samochod przed wyjazdm do Paryza w 2008 roku. Teraz po powrocie do ZD zamierzasz kupic nowy? Czy masz zamiar definitywnie przesiasc sie na rower?
          • jutka1 Re: ... jak by tu powiedzieć, żeby nie powiedzieć 20.09.13, 15:48
            Marysiu. samochód kupię, jak firma mi na niego zarobi. :-)
            • maria421 Re: ... jak by tu powiedzieć, żeby nie powiedzieć 20.09.13, 16:15
              Jutka , nosem czuje, ze to szybko nastapi :)
    • iwannabesedated Sobota :) 21.09.13, 12:32
      Pytun się zawinął i zaniknął, perfidnie zostawiając nas w przelanym Pierdulonie :)
      W takm bądź razie nic innego nie pozostaje jak się w tym Pierdulonie potytłać do jego (Pytuna) powrotu lub ujawnienia ...

      Dzisiaj dzień pogodowo średni, co prawda słońca nie ma, ale też ani nie chmurzy ani nie leje.

      Tak dla podgrzania atmosfery podniosę tutaj pewien temat, który mnie ostatnio frapuje. Nawet obwieściłam onegdaj Fed, iż czuję się skłoniona do zejścia z okopów feministycznych na stanowiska mizoginistyczne :) Otóż wyprodukowała się pewna forma kobiecego prowadzenia interesów charakteryzująca się podlizywaniem na przemian z porażającą niekompetencją, bezczelną roszczeniowością i okraszona tak zwanym "rozszczebiotanym wdziękiem" - można to podsumować jako metoda na rozpaczliwca plus cycki :) Zgłosiły się do mnie kilka dni temu przedstawicielki tego nurtu, najpierw mi wlazły w dupę i polizały buty, żeby prowadzić jakieś szkolenie w trybie natychmiastowym, bo je ktoś wystawił. Potem zasypały gradem nonsensownych maili. Potem zarządały abym sama sobie załatwiła flipczarta. HAHAHA! Potem zaś, nie były w stanie przedstawić mi podpisanej umowy zlecającej. Ciekawa jestem co dalej, ale tak mniej więcej scenariusz zdąża do tego, że w ostatniej chwili będą mnie błagać abym prowadziła bez żadnych pisemnych zobowiązań, na gębę, i umotywują to chorym dzieckiem lub jakąś kobiecą przypadłością swoją. Już się złośliwie na taką ewentualność cieszę, i mam przygotowaną właściwą ripostę... Wiem, wiem, jestem okropna. Ale wkurwiają mnie takie pańcie.
      • maria421 Re: Sobota :) 21.09.13, 13:10
        No wlasnie, Jutka za gorami a my tu juz w drugiej setce.

        Troche cieplej dzisiaj, choc to juz pierwszy dzien jesieni kalendarzowej.

        Dorota, takie cos co opisujesz sie nie wyprodukowalo ostatnio, to zawsze bylo, jest i bedzie ten "rozszczebiotany wdziek". I zawsze byli , sa i beda ludzie, ktorzy sie na to dadza nabrac.
      • luiza-w-ogrodzie Re: Sobota :) 21.09.13, 14:51
        No właśnie, Stokrociu, Jutylda się nie wywiązuje i musimy się tytłać w tym przelanym. Czuję, że mi się też zaraz przeleje, na razie jestem w strefie wysokiej stanów średnich... Podniosłam się dzis z łóżka po trzech dniach na wznak i poprowadziłam warsztaty, ale teraz mi jakosik miękko i zaraz zwiewam do łóżka. Jutro wezmę Buszmena za szmaty żeby pomógł mi posprzątać śmietnik pozostały po (nieukończonej) wymianie dachu nad letnia kuchnią. Kumpel Złota Rączka bardzo mi tym podpadł, a ponieważ za tydzień wylatuje do Polski, pewnie zjawi się po pieniądze tuż przed wylotem. Tak jak jestem osoba spokojną i cichusieńką, czuję, że tym razem będzie awantura.

        W poniedziałek razem z równonocą wiosenną przyjdą cztery dni pogody z temperaturą do 32 stopnie co jutro oznacza zapobiegawcze podlewanie ogrodu oprócz generalnego sprzątania letniej kuchni. Osiem kapust różnych kształtów i kolorów pięknie zawiązuje główki, inne zieleniny też rosną (a chwasty najszybciej), rzędy czosnku, buraczków i czarnej rzepy dumnie sie prężą, nowe drzewko morwowe owocuje na czerwono a jabłonki maja pączki kwiatowe i tylko czekać aż zakwitną.

        Stokrociu, co do okopów feministycznych a nawet genderowych, może czas je opuścic cichcem i zajrzeć do siedmiu fantastycznych filmów dokumentalnych z serii "Brainwash" (w oryginale normweskim "Hjernevask") z 2010 roku. Część pierwsza (poniżej) nazywa się "The Gender Equality Paradox" a potem już tylko robi się goręcej!
        vimeo.com/19707588

        Podrzuciwszy to kukułcze jajo, znikam, żeby dołączyć padem płaskim do reszty domowników. Duneczka leży plackiem na sofie usiłując nadążyć z blogowaniem wydarzeń tygodnia (nie udaje się jej ;) ), Rupert leży plackiem na dywaniku i czeka aż go dopadnę w celu zastrzyknięcia, Buszmen leży plackiem w łózku i pochrapuje. Też zaraz tak zrobię, tylko najpierw zadzwonię do Mamy z życzeniami urodzinowymi.

        Miłego weekendu życzę, podsyłając nadmiar ciepła

        Luiza-w-Ogrodzie
        .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>¸¸.
        Jak gadać z królikami

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka