luiza-w-ogrodzie
09.08.04, 11:14
Ostatnie dwa miesiace spedzilam glaszczac psychicznie i fizycznie tych,
ktorzy tego potrzebowali. Oglaszam ze wysiadly mi zasoby energii. Potrzebuje
duzej ilosci glaskow, rieslinga, masazu stop, COKOLWIEK zeby sie odzyskac
mentalnie i zawladnac swiatem (w rozsadnych granicach).
Uprzedzam ze chodzi mi o wirtualne zainteresowanie - do wykorzystania w
godzinach pracy (na obecnym etapie rozwoju etyki pracy nie da sie
jednoczesnie pisac raportow i nurzac w blotnej kapieli z alg luchajac Haendla
w wykonaniu Wyntona Marsalisa). Po godzinach w realu otrzymuje tyle
zainteresowania ile trzeba, w tym od mojego wloskiego fryzjera i chinskiej
akupunkturystki (kilkugodzinne telefony od mojego eksmalzonka sie nie licza
jako zainteresowanie, czyz nie?).
Sciele sie na ryczce
Luiza-w-Ogrodzie
___________________________
swiat to suka a potem kostka