jutka1 Dzisiejsze wpisy 07.01.14, 09:08 Szaleństwo zimy luiza-w-ogrodzie 07.01.14, 03:48 Odpowiedz chris-joe napisał: > W morde! Rano bylo +7. Lody zaczely topniec i przykryly sie warstwa wody, pod n > ia jednak nadal lod. Na chodnikach balety. Pozniej temperatura zaczela spadac, > zaczal rozkrecac sie wiatr, teraz to juz niemal wichura. Noca odczuwalna ma wro > cic do normy, czyli -30. Juz sobie wyobrazam jutrzejsza slizgawice... > Na lotnisku pieklo, niemal wszystkie loty poranne przeniesione na popoludnie. N > asza starsza sasiadka akurat dzis leciala do Meksyku, wczesnie rano, chyba jej > sie udalo, bo komorka nie odpowiada. > > Szalenstwo jakies tej zimy tu zapanowalo. Mam juz gleboko dosc. Ale jakie piękne może być to szaleństwo! luiza-w-ogrodzie 07.01.14, 03:43 Odpowiedz Rose, a macie jakiegoś dobrego alternatywnego specjalistę pod ręką, żeby Tobie pomógł zanim się dostaniesz do normalnego szpitala? Najlepiej dobrego zielarza/ akupunkturzystę. Pozdrawiam i życzę zdrowia. Re: Upalny poniedziałek luiza-w-ogrodzie 07.01.14, 03:23 Odpowiedz Jutka, C-J, wygląda na to, że Wasza pogoda to moja wina, życzyłam Wam, żeby było ciepło i domowo no i co się u Was porobiło? Bardzo przepraszam... Luiza-w-Ogrodzie Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród... ..za to wtorek chłodniejszy! luiza-w-ogrodzie 07.01.14, 03:14 Odpowiedz Centralna i północna Australia cierpią z powodu kolejnego wielkiego wyżu, który przyniósł bijące rekord upały, ale tym razem w Sydney nam się upiekło. Mamy pochmurne 22 stopnie i podobnie ma być przez co najmniej tydzień, z małym ociepleniem w sobotę. Oby ten wyż się nie rozrósł w naszym kierunku. images.smh.com.au/2014/01/07/5057271/hoth1-420x0.jpg Buszmen zwiał na wycieczkę po buszu rano gdy jeszcze spałam, pewnie dlatego, że wczoraj mu zapowiedziałam, że potrzebuję jego pomocy w ogrodzie. Córka pojechała do pracy a jej przyjaciółka, którą znów przygarneliśmy na jakiś czas siedzi cichutko na werandzie i czyta cos na Internecie. A ja zjem lunch i polecę do ogrodu, żeby wykorzystać chłodną pogodę do siania, sadzenia i pielenia. No to nara ;) Odpowiedz Link
maria421 Re: Dzisiejsze wpisy 07.01.14, 09:42 Piekne slonce, +8 stopni, zaraz sie wybieram zaczerpnac swiezego powietrza. Sprawdzalam dlugoterminowa prognoze pogody, dopiero za 2 tygodnie ma spasc snieg. Wiec jednak moje nowe sniegowce sie przydadza :) Poza tym stwierdzam ze nic tak szybko sie nie rozprzestrzenia jak glupota. Tak jak niedawno tu przewidywalam , nastala moda na aborcje w celach ideologicznych : wyborcza.pl/1,75478,15229428,_Dzis__6_stycznia_2014__przerwe_ciaze___Akcja_feministek.html?utm_source=HP&utm_medium=AutopromoHP&utm_content=cukierek1&utm_campaign=wyborcza#Cuk OK, ok, juz Wam nie mace sielanki i spadam na swieze powietrze :) Odpowiedz Link
chris-joe Re: Dzisiejsze wpisy 07.01.14, 10:27 Oj, Maryska, na stare ci sie wszystko poplatalo. W celach ideologicznych rzesze bab robia wlasnie odwrotnie, czyli zachodza, donosza i rodza. Ni dla siebie, ni dla dziecka, ni dla spoleczenstwa, jeno dla mody wlasnie. Bo jak mus, to mus :))) Odpowiedz Link
maria421 Re: Dzisiejsze wpisy 07.01.14, 13:20 chris-joe napisał: > Oj, Maryska, na stare ci sie wszystko poplatalo. W celach ideologicznych rzesze > bab robia wlasnie odwrotnie, czyli zachodza, donosza i rodza. Ni dla siebie, n > i dla dziecka, ni dla spoleczenstwa, jeno dla mody wlasnie. Bo jak mus, to mus > :))) > Ja sie opieram tylko na tym, co same zainteresowane mowia. Jak sie spotkam z akcja "rodzenia dla mody" to sie z Toba zgodze. Narazie jednak widze kobiety kreujace mode na aborcje w celach ideologicznych. A tak w ogole, to oczywiscie kobieta nie powinna byc inkubatorem. No chyba ze jest inkubatorem dla dzieci Ricky Martina albo Eltona Johna..... Wtedy to jest insza inszosc. Odpowiedz Link
chris-joe Re: Dzisiejsze wpisy 09.01.14, 01:36 Jak mogl umknac mej uwadze oczywisty fakt, ze przerabianie kobiet w inkubatory to sprawka pedalow!? Az mi wstyd, ze mysl moja juz nie tak lotna. :)))))) Odpowiedz Link
maria421 Re: Dzisiejsze wpisy 09.01.14, 08:59 chris-joe napisał: > Jak mogl umknac mej uwadze oczywisty fakt, ze przerabianie kobiet w inkubatory > to sprawka pedalow!? Az mi wstyd, ze mysl moja juz nie tak lotna. :)))))) > To rowniez ich sprawka. Konkretnie tych, ktorzy bez takiego inkubatora nie mieliby dziecka. Odpowiedz Link
chris-joe Re: Dzisiejsze wpisy 09.01.14, 11:37 Ale jaja! Mi sie zdawalo, ze mowa o "inkubatorach" w znaczeniu kobiet rodzacych z musu obyczajowego, religijnego, panstwowego itp., ty zas calkiem powaznie temat 'przesunelas' w kierunku matek-surogatek. Odpadam :))) Odpowiedz Link
maria421 Re: Dzisiejsze wpisy 09.01.14, 14:02 chris-joe napisał: > Ale jaja! Mi sie zdawalo, ze mowa o "inkubatorach" w znaczeniu kobiet rodzacych > z musu obyczajowego, religijnego, panstwowego itp., ty zas calkiem powaznie te > mat 'przesunelas' w kierunku matek-surogatek. > Odpadam :))) Zdawalo Ci sie, bo tak Ci to swiatopogladowo pasowalo, bo nigdy tematu nie przemyslales. Czemu sie zreszta nie dziwie, bo przeciez nie jestes kobieta. Odpowiedz Link
chris-joe Re: Dzisiejsze wpisy 10.01.14, 22:35 Masz racje. W istocie nie przemyslalem w mym ideologicznym amoku. W piers sie bije i wije sie u stop. Z malym mym rozumkiem, dodatkowo zacmionym, nie bede juz ci przeszkadzal w twym rozumnym monologu. Zwlaszcza ze kolejka niecierpliwa juz i dluga do dyskusji z toba ;))))) Odpowiedz Link
maria421 Re: Dzisiejsze wpisy 11.01.14, 09:11 chris-joe napisał: > Masz racje. W istocie nie przemyslalem w mym ideologicznym amoku. W piers sie b > ije i wije sie u stop. Z malym mym rozumkiem, dodatkowo zacmionym, nie bede juz > ci przeszkadzal w twym rozumnym monologu. > Zwlaszcza ze kolejka niecierpliwa juz i dluga do dyskusji z toba ;))))) Chris, czy Cie naprawde nie stac na nic wiecej niz na zlosliwosci? Nie prowadze monologu z sama soba, lecz dialog z Toba, odpowiadajac na Twoje komentarze do moich postow. Wracajac jednak do meritum- sprawa jest prosta: inkubator sluzy tylko do wylegu. Tak wiec kazda kobieta ktorej matczyna rola ogranicza sie tylko do 9 miesiecy ciazy bo zaraz po porodzie oddaje dziecko czy to do adopcji, czy to osobom ktore jej macice "wynajely" mozesz nazwac inkubatorem. Kobiete ktora po urodzeniu dziecka pozostawia dziecko przy sobie i przyjmuje role matki w jego wychowaniu, nie mozna nazwac inkubatorem. To jest proste jak 2+2=4 i zadne eufemizmy "matka-surogatka" tego nie zmienia. Odpowiedz Link
jutka1 Wtorek 07.01.14, 09:51 U nas +8, dość jasno, tylko trochę białych chmur na niebie. Dzisiaj znowu pracuję, a koło 17:00 jadę do Wrocławia na spotkanie quasi-zawodowe. W sumie dzień zapowiada się dobrze, tfu przez lewe ramię. :-) Miłego dnia Wam życzę. :-) Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Wtorek 07.01.14, 12:21 Tutaj też na plusie.... wiecie co, do śniegu z tego wszystkiego tęsknię, to jakieś dziwne brejowate wpomiędzy mnie wyprowadza z równowagi. Szaro buro i ciemno od rana do nocy. Rozlezła się cała czuję, nawet nie mam siły aby zazdraszczać ogrodu Luizie. Czyco... No dno, powiadam Wam. Z reguły nie cierpię słitaśnych foci kici, których zamieszczanie, szczególnie na fejsbuku jest jakąś szczególnie upierdliwą fiksacją ludzką, ale wczoraj do paroksyzmów śmiechu doprowadziły nas zdjęcia sfinksich kotów. Więc się podzielę jednym, wyjątkowo moim zdaniem papmerso-gennym/gonnym :) Odpowiedz Link
maria421 Re: Wtorek 07.01.14, 13:22 Ja widze tylko kawalek rosliny doniczkowej na tym zdjeciu. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Wtorek 07.01.14, 14:35 Widziałam tylko kawałek rośliny, jak byłam niezalogowana. Po zalogowaniu pokazało się całe zdjęcie. Odpowiedz Link
maria421 Re: Wtorek 08.01.14, 09:25 Bylam zalogowana, inaczej nie moglabym przeciez tu pisac. Odpowiedz Link
maria421 Sroda 08.01.14, 09:29 Nad ranem zbudzila mnie wichura, tarez sie troche uspokoilo i mam zamiar wyjsc z domu. Straszne sceny wczoraj pokazywali w TV, ogromne fale porywaja i pozeraja ludzi na spacerze nad europejskim Atlantykiem. Wszystko przez te mrozy w USA podobno. Tymczasem u nas ciagle okolo +10, choc ma sie oziebic. Milego dnia! Odpowiedz Link
chris-joe Re: Wtorek 09.01.14, 12:01 Tez widze jeno klacza, choc na kotka mam wielka ochote... Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Wtorek 13.01.14, 13:29 Macie tutaj linka Marysiu i Kris wallpoper.com/images/00/43/35/21/sphynx-cat-2_00433521.jpg Można też kliknąć "open image in a new tab" - zwykle w prawym przycisku myszki. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Wtorek 14.01.14, 14:14 Jak fajnie Was poczytać po 2 dniach katorgi roboczej. :-) Bluesie, witaj powrócona na łono, fluidy Ci posyłam! Po dwóch dnia dyscypliny i innych etceterów ;-), napadł mnie Niechciej. Pisuję - a nawet myślę - już o nim z dużej litery, bo franca z niego niemożebna i silna. :-(((((( Stokrotkowe refleksje o lecie i spicznieniu w pełni podzielam. :-/ Eeeeeeee. Miłego popołudnia Wam życzę :-) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Wtorek 14.01.14, 17:00 Jak fajnie Was poczytać po 2 dniach katorgi roboczej. :-) Bluesie, witaj powrócona na łono, fluidy Ci posyłam! Po dwóch dnia dyscypliny i innych etceterów ;-), napadł mnie Niechciej. Pisuję - a nawet myślę - już o nim z dużej litery, bo franca z niego niemożebna i silna. :-(((((( Stokrotkowe refleksje o lecie i spicznieniu w pełni podzielam. :-/ Eeeeeeee. Miłego popołudnia Wam życzę :-) Odpowiedz Link
roseanne przygod kolczatki ciag dalszy 07.01.14, 18:58 zapalenie astmatyczne oskrzeli, wlasnie zaczynajace inwazje na pluca dostalam kodeine, steryd w inhalatorze i jakis antybiotyk nowej generacji steryd na 15 dni antybiotyk na 5- podobno nastepne 5-7 dni siedzi sobie we krwii i walczy biedne moje dziateczki- na uslugach :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: przygod kolczatki ciag dalszy 08.01.14, 09:24 Biedna Ty, Rose, a nie dziateczki. Trzymaj sie i wracaj szybko do zdrowia. Odpowiedz Link
jutka1 Re: przygod kolczatki ciag dalszy 08.01.14, 09:37 Rose, bidulo!!! Dobrze jednak, że masz diagnozę i leki. Kuruj się. Odpowiedz Link
xurek Re: przygod kolczatki ciag dalszy 08.01.14, 09:54 zycze szybkiego powrotu do zdrowia i nie wychodz juz z domu przy tej pogodzie :) Odpowiedz Link
chris-joe Re: przygod kolczatki ciag dalszy 09.01.14, 01:32 Ja zas wczoraj wywalilem orla, jak nigdy dotad. Przez ta szalencza slizgawice. Obita lewa noga, lewy lower back, lewe ramie, zas pod sam koniec lotu, w pozycji niemal juz horyzontalnej, grzmotnalem czerepem o bryle zlodowaconego sniegu. Jezu, jak mam tej zimy dosc! Sasiadka, starsza pani, ktora w poniedzialek bladym switem 'poleciala' do Meksyku, zadzwonila we wtorek, z domu. Wszystkie loty z Montrealu do Toronto (tam miala byc przesiadka) zostaly odwolane, przekoczowala na lotnisku caly poniedzialek, na noc wrocila do domu, we wtorek znow od rana na lotnisku. Ostatecznie ma lot na jutro, czyli czwartek, Braz ma ja zawiezc na lotnisko. Poki co mroz ostry nadal trzyma, ale wyglada na to, ze w weekend nastapi przesilenie. Zapowiadaja do +5 stopni, i deszcz. Whatever. Odpowiedz Link
roseanne Re: przygod kolczatki ciag dalszy 09.01.14, 01:37 wspolczuje poslizgow o lomotow ja grzecznie leze Odpowiedz Link
jutka1 Środa 08.01.14, 09:43 Znowu dzień w pełnym słońcu. Ładnie jest. :-) Dla mnie dzień dzisiaj w pełni pracujący, z jedną przerwą na spacer do sklepu wiejskiego. Wczoraj też pracowałam pilnie, i poszłam spać w poczuciu dobrze spełnionego obowiązku. :-) Poza tym cisza i spokój, czego i Wam życzę (c) m.k. :-) Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Środa rozkosznie pochmurna 08.01.14, 13:14 U mnie tym razem bez szaleństw pogodowych, ale kto wie co będzie za tydzień. Ogrodowa pogoda trwa, jest szaro i tylko 23 stopnie. Jeszcze jutro będzie tak pięknie, potem wracaja temperatury 28-33. Beurgh. Plany miałam ale się nieco omsknęły. Po południu w ramach akcji ratunkowej pojechałam po kilka świnek morskich porzuconych pod kliniką weterynaryjną. Wróciłam po dwóch godzinach i poszłam w ogród posiać buraczki, marchew, fasolę i melon "Moon and Stars" (ten ostatni po raz pierwszy). Szybki obiad i jazda do akupunkturzysty, skąd przyjechałam już po ciemku. Po obrządzeniu inwentarza i zagotowaniu chińskich ziółek na jutro zostało mi tyle czasu, żeby skończyć kiszonkę w stylu azjatyckim (miało być kimchi a wyszło to co w ogrodzie). Teraz padam w łóżko... Dobranoc! Luiza-w-Ogrodzie Forum AUSTRALIA Odpowiedz Link
ach_dama_byc_z_kanady Re: Środa rozkosznie pochmurna 09.01.14, 02:41 rozkoszny kot !! masz moze wiecej kocich fotek, bardzo poprosze!!! Minnie Odpowiedz Link
maria421 Czwartek 09.01.14, 09:03 To bedzie chyba ostatni cieply dzien (do +10) przed nadejsciem spoznionej zimy. Od jutra temperatury maja spadac. Zaraz jade do miasta, po okresie swiatecznego zarcia mam ochote na sushi. Milego dnia! Odpowiedz Link
jutka1 Re: Czwartek 09.01.14, 11:28 Dzisiaj słyszałam, że za jakieś dwa tygodnie mają być duże opady śniegu, z 50 cm ma napadać. Znając sprawność-inaczej lokalnych służb drogowych, trzeba będzie zapasy jakieś zrobić. :-))) Ja już wróciłam "z miasta", gdzie pozałatwiałam kilka spraw, i zaczęłam pracować. Jest szaro, ciemno, od czasu do czasu popaduje deszcz. Krótkie dni dają mi się we znaki. A na obiad mam kotlety mielone. :-))))))))) Więcej grzechów nie pamiętam. :-))) Odpowiedz Link
maria421 Re: Czwartek 09.01.14, 13:53 Bylam na sushi. Po tych wszystkich kapustach z grochem, makowcach itp. istna boskosc. Kupilam tez bluzke, ktora obwachiwalam jeszcze przed Swietami, wtedy kosztowala €120. Dzisiaj poszlam sprawdzic czy na mnie czeka. Czekala, w moim rozmiarze i w cenie €80,- No wiec jest moja:) Teraz wiatr sie mocny podniosl, wiec nigdzie juz nie wychodze. Mam dwie ksiazki spod choinki do przeczytania. Odpowiedz Link
jutka1 TGIF 10.01.14, 09:49 Trochę w biegu dziś jestem, więc tylko się witam, zaznaczam piątek, i wrócę później. Miłego dnia :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: TGIF 10.01.14, 10:38 Znow piekna pogoda, spokojnie, slonecznie, choc tylko juz plus 5. Juz sie przelecialam po okolicy , trzeba korzystac z takiej pogody. Milego dnia! Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Gorąca sobota 11.01.14, 08:28 Ostatnie dni mam jakieś leniwe i niechciejne. Może to te chińskie ziółka? Rozpoznałam korzeń waleriany jako jeden z kilkunastu składników, cholera wie, co jeszcze tam jest, ale najważniejsze, ze działa. Plecy wogóle mnie nie bolą... Od dzisiaj wracają letnie upały, olbrzymi wyż z centralnej Australii, który pokazałam tu kilka dni temu rozbudował się na wschód. Przez najbliższy tydzień będzie ponad 30 stopni a czasami nawet [i]dobrze[i] ponad 30 stopni. Rano podlewanie ogrodu, potem barykadowanie się w domu i odrabianie lekcji a po południu plaża, inaczej tego nie widzę! Córka wyjeżdża jutro na tygodniowy obóz a w poniedziałek Buszmen wraca do pracy i będę wreszcie sama w domu, pełna ekstaza, tydzień wakacji! Oprócz podlewania pilnuję poziomu wody w stawku. Pływaja w nim jakieś rybki, chyba te, które wrzuciłam rok temu i myślałam, że się ugotowały w ponad czterdziestostopniowych upałach poprzedniego stycznia. I przylazły dwie żaby, wydające odgłosy jak uderzana piłka pingpongowa. Frog sounds like dripping tap Jedna siedzi w stawku a druga w dużej misie z wodą, w której rośnie mięta kolońska i pływaja paprotki wodne i przyjemnie słyszeć jak nawołują się wieczorami. Z drugiej strony jest możliwe, że te żaby zjadają rybki. Oh well, prawa ekosystemu... Życzę miłego weekendu Luiza-w-Ogrodzie Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród... Odpowiedz Link
maria421 Re: Gorąca sobota 11.01.14, 08:59 Sobota chlodna i pochmurna. Wczoraj przez caly dzien mielismy piekne slonce, ktore jutro tez ma sie pojawic. Dzisiaj jednak poszlo sobie odpoczywac. Zapowiadaja ochlodzenie, deszcze, ale narazie sniegu ma nie byc. I dobrze. Poza tym, sobota jak sobota, narazie zadnych specjalnych planow nie mam. Milego dnia! Odpowiedz Link
roseanne Re: Gorąca sobota 12.01.14, 05:32 hehe - pusta chata i pelna ekstaza, zaczyna mi brakowac tego mala jeszcze tydzien wakacjuje dzis wiosna, prawie polnoc, a tu ciagle 4 na plusie i tak przez trzy dni, mam nadzieje, ze lod szybko zejdzie kolczatka poszla w diably, ale slabizna ze mnie wciaz Odpowiedz Link
jutka1 Re: Gorąca sobota 12.01.14, 08:49 Dobrze, że Ci odpuściło, Rose. Nie szarżuj, dbaj o siebie. :-) Odpowiedz Link
jutka1 Niedziela pracująca 12.01.14, 09:04 Czytam właśnie, że zima nadchodzi, ale u mnie za oknem tylko wieje. Świeci słońce. Mam dziś dzień pracujący, i to podwójnie, bo oprócz stukania w komputer mam do zrobienia kilka rzeczy dla księgowej. :-/ No nic to. Miłej niedzieli Wam życzę. :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: Niedziela pracująca 12.01.14, 09:18 Rose, kuruj sie. Po kazdym chorobsku organizm potrzebuje czasu na to zeby dojsc do siebie wiec daj mu czas wypoczywajac. Jutka- skoro pracujesz nawet w niedziele to znaczy ze sie biznes kreci, wiec to dobrze, nie? Slonce ma zamiar zaswiecic, tzn. przebic sie przez chmury. Na termometrze tylko plus jeden, co jest w styczniu bardziej normalne niz plus 10 wiec nie narzekam. Milej niedzieli! Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Wakacyjny poniedziałek 13.01.14, 01:33 Po trzech tygodniach urlopu Buszmen wrócił do pracy, dziecko skończyło 20 lat i pojechało wczoraj na tygodniowy obóz, nikogo nie ma w domu, cudownie! Zaraz idę w ogród, zostały mi do posadzenia selery i azjatyckie zieloności, może dosieję trochę fasoli i jeszcze jeden rodzaj arbuza. Wczoraj wykorzystałam Buszmena do przerzucenia ponad kubika kompostu, zaczęłam budować drugą pryzmę, będzie jak znalazł na sadzenie jesiennych warzyw. Wyczyściliśmy też dookoła kurnika, za sam kurnik zabiorę się po południu, gdy kury skończą składać dzisiejsze jajka. Na stole w kuchni mam trzy monstrualne cukinie, zagapiliśmy się i nadmiernie urosły. Trzeba dokupić ogórków i zaprawić ciągle pojawiające się nowe, mniejsze cukinie. Kiszona młoda kapusta wyszła bardzo dobra, dziś sprawdzę azjatycką kiszonkę z czarnej rzepy. A poza tym na ogródkach nic się nie działo, czego i Wam życzę ;) Luiza-w-Ogrodzie Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród... Odpowiedz Link
maria421 Re: Wakacyjny poniedziałek 13.01.14, 09:10 Luiza, jak duzy jest Twoj ogrod ze tam sie tyle roznosci miesci? Wczoraj byl piekny, sloneczny dzien, dzisiaj od rana ponuro, ale temperatura ciagle na plusie. Milego dnia! Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: Wakacyjny poniedziałek 13.01.14, 09:34 maria421 napisała: > Luiza, jak duzy jest Twoj ogrod ze tam sie tyle roznosci miesci? Cała działka to mniej więcej jedna trzecia akra. Odpowiedz Link
maria421 Re: Wakacyjny poniedziałek 13.01.14, 10:01 Musialam sprawdzic ile metrow ma akr:) Probowalas robic placki smazone z cukini? Pycha! Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: Wakacyjny poniedziałek 13.01.14, 12:22 maria421 napisała: > Musialam sprawdzic ile metrow ma akr:) Zazwyczaj używam systemu metrycznego, ale tu wytyczano stare działki jeszcze w systemie imperialnym. Stąd typowa miejska działka była 1/4 akra a na wsi pół albo i cały akr. > Probowalas robic placki smazone z cukini? Pycha! Wiem, od dawna je robię i wszyscy je lubimy, ale w tej chwili mam trzy dwukilogramowe cukinie i kilkanaście średnich, nie damy rady tego przejeść. Zerwę jutro kilka tych mniejszych, żeby znowu nie urosły z nich potwory, odłożę je do lodówki a w sobotę kupię organicznych ogórków, proszek musztardowy i inne przyprawy i zrobię zaprawę Albo i sama cukinię zaprawię, np tak: www.smaczny.pl/przepis,cukinia_lub_kabaczek_w_zalewie_musztardowej Luiza-w-Ogrodzie Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród... Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Wakacyjny poniedziałek 13.01.14, 13:51 Boszzzz.... odrobina słońca dzisiaj.... po chyba dwóch miesiącach bezustannej ciemności.... Śnieg jakiś ma padać w tym tygodniu i ogólnie grożą zimą, ale na razie jej wcale nie widać. Zafrapowały mnie kury i cukinie Luizy. Te kury, one jakoś na czas te jajka znoszą? W godzinach urzędowania, od do? I jak się potoczą losy przerośniętych cukinii? Pójdą na zupę, czy, jako do niczego nienadające - do kompostu??? Poza tym w ogóle, do bani jakoś. Sfrąkle i spiczniele... no nie wiem. Niby nic, ale coś. Dopiero styczeń, do wiosny daleko, do lata jeszcze dalej. Ubiegłe lato było króŧkie i zimne, człek się nie wygrzał, nie nawylegiwał, nie dotarł na rozgrzane słońcem plaże, nie przesypywał leniwie piasku między palcami rąk i nóg, nie poddawał się pieszczotom ciepłych fal. No i są efekty tych zaniedbań, czyli ogólny kwas i brak chęci do czegokolwiek. Bezgust jakiś totalny. Odpowiedz Link
blues28 Re: Wakacyjny poniedziałek 13.01.14, 15:23 Tez powrócona z macierzy na lono, ale malo aktywna, bo - mam nadzieje - lekki i czasowy nawrót choroby trzyma mnie na dystans. Kury i cukinie tez mnie ciekawia, ale te kumkajace zaby to jest dopiero cos :-) Od razu wrócilam do dziecinstwa i stawu z kumkajacymi latem zabami. Dzieki Luizo :-) Odpowiedz Link
roseanne Re: Wakacyjny poniedziałek 13.01.14, 15:38 skoro moje chorobsko na odwrocie, to pozytywne fluidy posylam Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Wakacyjny poniedziałek 13.01.14, 19:48 Też posyłam wszelkie fluidy zapadającym na zdrowiu i duchu. Szybki trucht w lekkim mrozie oraz słońcu przydał mi humoru szampańskiego. Trzeba korzystać. W sklepie zaobserwowałam sytuację, gdzie kobicina z kradzieży plecaka ( to znaczy ją okradli, a nie ona okradła ) wyciska maksimum wartości emocjonalnej. Takiego jej ta kradzież dodała wigoru i haja, że niemal latała pod sufitem! Najpierw okropnie wrzeszczała, potem wydzwaniała do jakichś ludzi, drąc się wniebogłosy "ratunku! niech się Pani zlituje!" - cholera wie do kogo to było?? Potem w sklepie zaczepiała obsługę i ludzi czy niby nie widzieli tej złodziejki, potem latała po ulicy i szarpała przechodniów. Krzycząc "policja, ratunku, radiowóz". W podsumowaniu, nic niektórym takiego napędu do życia nie daje jak zostać okradzionym. Powinni to robić codziennie. Odpowiedz Link
maria421 Wtorek 14.01.14, 09:02 Ciagle niezla pogoda, plus 4, sucho i bezwietrznie, u sasiada ogrodnik scina drzewa i od rana mi halasuje pila, musze wiec sie ewakuowac i pojechac do miasta. Milego dnia! Odpowiedz Link
chris-joe Re: Wtorek 14.01.14, 11:15 Drugi dzien wiosny! Znow na plusie, nieco siapi. Po miesiacu okrutnego mrozowiska, slizgawic i sniezyc- ulga wielka. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Gorący wtorek 14.01.14, 11:54 Dziś było za gorąco, żeby w dzień pracować w ogrodzie, więc przeleciałam się po sklepach ogrodniczych i wróciłam do domu wyładowaną terenówką. Bal słomy dla królików, bal lucerny dla ogrodu, wór dolomitu i różne inne drobiazgi. Wieczorem dobrze podlałam ogród, dziś było 30, jutro ma być 33, potem 33 i jeszcze raz 33 a w sobotę 35. W cieniu. Podobno na niedzielę/poniedziałek ma przyjść chłodna zmiana z południa i przelotne deszcze, ale jakoś nie wierzę w ich obfitość... Jutro w planie mam trochę porannej pracy w ogrodzie, sprzątanie domu i wieczorna wizyta u akupunkturzysty. Co mi przypomina, że czas przegotowac chińskie ziółka na jutro. Mieszanka na następne 5 dni ma w sobie jakieś lepkie jagódki, korzonki, dziwne coś - jakby grzyby a wywar jest mętny, więc nie tylko smakuje, ale i wygląda okropnie nieapetycznie! Dobra, idę pichcić ziółka a potem dobranoc. Miłego wtorku! PS. Ukazała się zajawka serialu "Game of Thrones"! Game of Thrones Season 4 Official Trailer/Promo/Preview #1 (HD) - IMDbTV Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>¸¸. Jak gadać z królikami Odpowiedz Link
roseanne Re: Gorący wtorek 14.01.14, 15:47 powyzej 28 to dla mnie juz za cieplo, wiec nie zazdroszcze, chic wiadomo, wsrod zieleni, z powiewem, zawsze lepiej, niz np w srodku nagrzanego miasta trony mi sie z lekka znudzily, niedokonczony drugi sezon lezy od dwoch miesiecy i czeka na zmilowanie a ja czekam do konca tygodnia, az leki przestane brac i bede wyprobowywac zumbe w pieleszach domowych - jak nikt nie widzi :-) Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Gorący wtorek 14.01.14, 18:26 .... przysłali dzisiaj pocztą syberyjski kożuch, od razu ubrałam go i poszedłam w miasto. Jest boski.... ciepły, lekki i wyglądam w nim jak dziki srulik warszawski nie mylić z syberyjskim. Mrozy co prawda syberyjskie nie są, ale nie widziała dupa słońca to i zagorzała od minus dwa. A co. Apropos ziółek chińskich, to pamiętam te smaki i struktury. Wolałam nie myśleć to co jest. Ale działało i to najważnieszje. Czy ja się w końcu dowiem co z tymi kurami? Nam tu Luiza w głowach zmąca belami tego i worami owego, a kury, to pies? Tutaj populacja dyszy żądzą wiedzy o nośnych obyczajach kur. -- wasza stokrotka Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Gorący wtorek 14.01.14, 18:50 ... aha jeszcze z cyku "dziś pytanie dziś odpowiedź". Czy powinienem jej powiedzieć, że na nią nie zasługuję, czy po prostu wyjść i nie wrócić. Wyjść i nie wrócić. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Gorący wtorek 14.01.14, 22:16 ... nie wchodzić bez zawracania. HAHAHAHAHA Zapodam, że Niechciej dziś wygrał. Żeby go QRVICA prześmygła. Niom, No to idę oglądać cuś na kompie. Jutro już będę grzeczna. Baj. :-)))))))))) Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Bardzo gorąca środa 15.01.14, 03:00 Rose, ja też nie lubie gorąca (i mam podobną jego definicję - ponad 28!), ale co robić, wybrałam sobie ciepły kraj do życia. Jak mnie to zdrzaźni, zawsze mogę się przeprowadzić w góry ;) Dzisiaj jest sucho i gorąco ale i tak lepiej niż wilgotno i gorąco. Z wnętrza kontynentu wieje jak z pieca, tam mają prawie 50 stopni. Na razie prognoza mówi o 34 a termometr pokazuje 31. Skoro jestem przy temacie termometrów, dzis rano zorientowałam się, że mój kompostowy się zepsuł, a mam zrobić wykres temperaturowy na zaliczenie! Wszystko co mierzyłam przez ostatnie dwa tygodnie poszło się paść. Zamówiłam nowy przez internet. Stokrociu, co do chińskich ziółek najświyntszo prowda, lepiej nie patrzeć na nie zbyt badawczo. Wyglądaja i smakują do obrzygania, ale działają. Przepraszam, że nie oświeciłam dyszącej populacji w sprawie rozkładu dnia kur, spieszę naprawić to uchybienie. Otóż jajko rośnie w kurze przez noc i zazwyczaj jest składane póżnym rankiem po śniadaniu, przy akompaniamencie efektów dźwiękowych - takich samych jak te: Chicken sound off before laying her egg W południe kury udają się na sjestę i kąpiele w kurzu. Pod wieczór są wypuszczane z zagrody na kurzy ogród, gdzie jedzą, co popadnie (głównie ziarna traw i wszelkie robactwo) po czym w miarę, jak się ściemnia, powoli maszerują do kurnika. Dzisiaj przycięliśmy skrzydła dwóm najmłodszym skurczy...córkom bo lotki im odrosły po poprzednim zabiegu i znów zaczęły wylatywać na ludzki ogród. A co umnie? Rano po oberżnięciu kur wsadziłam ogrodowe króliki do pralni i pojechałam do schroniska dla małych zwierząt żeby zabrać stamtąd trzy króliczyce do szpitala weterynaryjnego; zmitrężyłam dużo czasu, ale wszystko załatwiłam. Teraz czas na lunch i sprzątanie domu, czego Wam nie życzę Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>¸¸. Jak gadać z królikami Odpowiedz Link
chris-joe Re: Bardzo gorąca środa 15.01.14, 04:11 Luiza, ty jestes jak gift that keeps on giving: Jak kroliki do pralni? Objasnij. Szlauhem je, czy jak? My tu zas powoli badamy wakacyjny grunt. I nadal niewiele wiemy. EU fajowska, kupa atrakcji, ale Brazylia nas rozpuscila goracym morzem, a tego w okolicy Europy nie doswiadczysz. A ze sie chyba statkujemy, pelnomiesieczne bieganie po coraz to nowych europejskich atrakcjach zdaje sie byc coraz bardziej meczace. Znow wiec szukamy choc jednotygodniowej przystani w czerwcu w okolicy plazowej, ale by zaznac cieplego oceanu w europejskich okolicach, trzeba by zjezdzac do... Angoli. Bo przy okazji tej ropaczliwej natknalem sie na www.seatemperature.org/ i tam odkrylem, ze jeno polnocna Australia chyba moze sie rownac (i przebic!) wybrzeze brazylijskie (Australia poludniowa to juz prawie Urugwaj, czyli brrr). Zas wszelkie morza Czerwone, Czarne, czy Kanary temperaturami wod sie nawet nie zblizaja. Teraz wiec dopiero pojalem, czemu za mlodu Morze Czarne mi sie cieplym zdawalo, dzis juz jeno Karaiby i polnocna Brazylia. Zas w Egipcie, Cyprze, czy Teneryfie: shrinkage... Poza tem: jesli reunion w EU nadal aktualny (o Budapeszcie wspominalismy), to niestety bylby to czerwiec, a nie kwiecien. Odpowiedz Link
maria421 Re: Bardzo gorąca środa 15.01.14, 09:27 Gdzie sroda goraca, tam goraca, tutaj dosyc jak na polowe stycznia dosyc ciepla. Zaraz wylatuje pozalatwiac pare spraw, po poludniu ide na kawe z plotkami. Przejrzalam dzisiejsze newsy i tak sie zastanawiam nad urokiem wladzy. Inaczej nie potrafie sobie wytlumaczyc tego, ze prezydent Hollande, posiadajacy sex appeal kartofla ma tak wielkie powodzenie u pieknych kobiet :) Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Chris, ty sadysto 16.01.14, 08:55 chris-joe napisał: > Luiza, ty jestes jak gift that keeps on giving: Jak kroliki do pralni? Objasnij. Szlauhem je, czy jak? Chris, ty sadysto, króliki poszły do PRALNI, nie do PRALKI ;) Rozwalają się na płasko na chłodnej kafelkowanej podłodze tamże. Wyglądając jak dywaniki w owłosionymi kurzymi udkami. > My tu zas powoli badamy wakacyjny grunt. I nadal niewiele wiemy. EU fajowska, k > upa atrakcji, ale Brazylia nas rozpuscila goracym morzem, a tego w okolicy Euro > py nie doswiadczysz. A ze sie chyba statkujemy, pelnomiesieczne bieganie po cor > az to nowych europejskich atrakcjach zdaje sie byc coraz bardziej meczace. Znow > wiec szukamy choc jednotygodniowej przystani w czerwcu w okolicy plazowej, ale > by zaznac cieplego oceanu w europejskich okolicach, trzeba by zjezdzac do... A > ngoli. Nie jesteś sam, nasze plaże są pełne uciekinierów z północnej półkuli. Ale pfuj, woda powyżej 25 stopni to już jest zupa, pływać się w tym nie da, bo się człowiek poci. Tyle, że jako mężczyzna (shrinkage) możesz mieć inne zdanie na temat temperatury. > Poza tem: jesli reunion w EU nadal aktualny (o Budapeszcie wspominalismy), to niestety bylby to czerwiec, a nie kwiecien. No to znowu się nie wstrzeliłam, bo będę w Polsce w kwietniu-maju :( Luiza-w-Ogrodzie Forum AUSTRALIA Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Bardzo gorąca środa 15.01.14, 12:16 Bah, no Luiza jest namber łan. Przez noc to jajko rośnie??? Całe jajko? No to mi się wydaje bardzo ekscytującą informacją, bardziej niż fakt że kobiety latają za jakimś politycznym kartoflem. Jeśli kura, która waży ok. 1 kilo może wyprodukować jajko w jeden dzień, to analogicznie, babo co waży 60 kilo powinno się z tematem obrobić w dwa miesiące. A nie w dziewięć. I po tych dziewięciu, to nawet piór nie ma tylko trochę włosów. Coś tutaj nie tak jest z tym konstruktem. Co do politycznych kartofli, to jeden tutaj w PL, jakiś minister powiedział, że niegodne jest i poniżające jak jakaś pani po technikum medycznym sobie pipetą w laboratorium tworzy człowieka. Ja się zgadzam, to w ogóle jest niegodne i poniżające, człowiek powinien się wyłaniać z morskiej piany. Takie jest moje zdanie. Zresztą był precedens, nieźle to wyszło, należało by to zacząć szerzej stosować. Wczoraj wieczorem się u mnie zrobiła odwilż, a dzisiaj pada mokry ciapciany śnieg. Po jednym bardzo miłym i ożywczym dniu, wszystko znowu opanowała mokra bezinspiracyjna glątwa. Odpowiedz Link
maria421 Re: Bardzo gorąca środa 15.01.14, 12:32 Dorota! Ja sie za glowe lapie! Ty z kobiet kury domowe robisz??? Akurat TY???? :-))) Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Bardzo gorąca środa 15.01.14, 12:45 Jakie kury, przecież właśnie sugeruję odkurzenie. Żeby się ludzie wyłaniali z morskiej piany, a wtedy kobiety mogą się zająć ciekawszymi rzeczami. Sztrykowaniem, gadaniem na forum, hodowlą kur i takie tam. Odpowiedz Link
maria421 Re: Bardzo gorąca środa 15.01.14, 14:33 Juz sie gubie w Twoich wywodach i jakies spienione odkurzone kury sztrykujace widze :-) A teraz lece na babskie plotki. I na kawe z ciastem. Pa! Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Bardziej gorący czwartek 16.01.14, 09:20 iwannabesedated napisała: > Bah, no Luiza jest namber łan. Przez noc to jajko rośnie??? Całe jajko? No to mi się wydaje bardzo ekscytującą informacją, bardziej niż fakt że kobiety latają za jakimś politycznym kartoflem. Jeśli kura, która waży ok. 1 kilo może wyprodukować jajko w jeden dzień, to analogicznie, babo co waży 60 kilo powinno się z tematem obrobić w dwa miesiące. A nie w dziewięć. I po tych dziewięciu, to nawet piór nie ma tylko trochę włosów. Coś tutaj nie tak jest z tym konstruktem. No nie, tak dobrze nie jest, żeby jajko urosło w jedna noc, żółtko sobie rośnie i wędruje przez kurę po cichutku a w ciągu ostatnich 24 godzin otacza się białkiem i skorupką. Poza tym nasze kury mają 2.5-3.5 kg, więc powinnaś skorygować Twoje obliczenia, Stokrociu ;) Dzieci sa bardziej skomplikowane niż kurczaki, zatem słuszne i zbawienne jest że kobiety powinny je inkubowac dłużej. Co do powstawania z piany, nie wiem, jaki byłby rezultat.. na razie z piany powstają jedynie kanibalistyczne żaby w moim ogrodzie. Co do politycznych kartofli, to jeden tutaj w PL, jakiś minister powiedział, że niegodne jest i poniżające jak jakaś pani po technikum medycznym sobie pipetą w laboratorium tworzy człowieka. Ja się zgadzam, to w ogóle jest niegodne i poniżające, człowiek powinien się wyłaniać z morskiej piany. Takie jest moje zdanie. Zresztą był precedens, nieźle to wyszło, należało by to zacząć szerzej stosować. Ech, nie narzekaj, u mnie jest gorąca bezinspiracyjna glątwa. Rano podlałam ogród, jednoczesnie angażując się w ogromną awanturę z Buszmenem, potem posprzątałam kuchnię i miałam dosyć. Trzeba było pojechać na plażę, ale było tak gorąco, że mi się nie chciało... Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>¸¸. Jak gadać z królikami Odpowiedz Link
ewa553 Witajcie Kochani, 16.01.14, 09:59 zaleglosci w czytaniu ogromne, ale nie mam czasu, dopiero jutro dobiore sie do zaleglosci. Tydzien na forum byl bardzo pisany! A ja znowu przez ten tydzien widzialam tylko Brodno i Otwock... Spotkanie forumowe (dziekuje i pozdrawiam!!) odbylo sie dopiero o szostej rano w hali odlotowej lotniska... Wszystko kreci sie wokol siostry, ktora bardzo cierpi, a nie zniosla morfiny. Zawiozlam ja we wtorek do Otwocka, zobaczymy co tam wymysla. Mam nadzieje ze na forum wszyscy zdrowi (poza jedna forumowiczka, ktora biedulka mi to zameldowala) i do zobaczenia jutro!!! Odpowiedz Link
maria421 Re: Witajcie Kochani, 16.01.14, 10:08 Witaj, Ewa, myslalam o Tobie. Mam nadzieje ze teraz bedziesz regularnie tu zagladac, ale najpierw odpocznij po podrozy. Odpowiedz Link
jutka1 TGIF 17.01.14, 08:29 Tytuł podaję tradycyjnie, bo dla mnie wsio ryba, piątek-świątek i tak haruję. :-/ Za oknem jest szaro i deszczowo, błeeee i demotywacja do kwadratu. Nie jojczę Wam więc, tylko miłego dnia życzę. :-) Odpowiedz Link
ewa553 Re: TGIF 17.01.14, 09:41 Pracowanie z domu ma wiele zalet ale i wade: caly czas ma sie uczucie ze sie pracuje bez konca. Zrob sobie karteczke Jutencjo i zapisuj ile czasu naprawde pracujesz i nagle okaze sie, ze nie jest to harowka od rana do nocy z niedzielami wlacznie. Bardzo krotko pracowalam z domu ale wlasnie stale myslac o tej pracy mialam uczucie takiego zaharowania. Odpowiedz Link
jutka1 Re: TGIF 17.01.14, 09:51 Tak, Basiu, ale. :-) 1) Mam do skończenia projekt, wiem jaki termin, i wiem, ile dziennie mogę zrobić, więc do terminu wysłania naprawdę pracuję codziennie, bo inaczej się nie obrobię na czas. 2) Jak nie mam takiego noża na gardle jak teraz, to pracuję inaczej, bo do pracy schodzę na parter do gabinetu, więc jest tak, jakbym "chodziła do pracy" - przestrzeń na piętrze jest wtedy przestrzenią wyłącznie prywatną. :-) I witaj z powrotem. :-) Odpowiedz Link
ewa553 Re: TGIF 17.01.14, 15:02 no tak, Twoja praca nie sklada sie jedynie z tego co zapiszesz, ale przede wszystkim z tego co wymyslisz. A myslenia poza gabinetem nie udaje Ci sie wylaczyc, tak wiec nosisz swoj problem po calym mieszkaniu:)) No wiec zycze Ci szybkiego zakonczenia tego projektu i duzej przerwy przed nastepnym! A poza tym: u nas bajeczne slonce, 11 stopni. Jesli pogoda sie utrzyma a bol sledziony wrecz przeciwnie, to ide jutro na dluzej do ogrodu. Jest potwornie zaniedbany! Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: TGIF 17.01.14, 16:05 Jezusmaria, WTF ta śledziona???? Czy Wy ludzie nie możecie przestać mnie zaskakiwać informacjami o organach, których ja nawet nie wiem, że mam??? Zaraz pobiegłam na gugla, i wyczytałam o trąbocytach, pneumokokach, połączeniu śledzionowo mosznowym i pozycjach do obmacywania śledziony. Zaraz mnie też okropnie ta śledziona wraz z trąbocytami, pneumokokami i połączeniem mosznowym rozbolała .... a przed chwilą nawet nie wiedziałam, że coś takiego mam... To jest kurwa ten urok przychodzenia na forum. Człowiek zostaje rozdziewiczany ze swojej naiwności i otwiera się przed nim jakaś otchłań z pływającymi wewnątrz śledzionami, trąbocytami i resztą - w sosie możliwych schorzeń i przypadłości.... ja pierdykam.... Donoszę, że wczoraj szłam Krakowskim Przedmieściem gdzie jeszcze są dekoracje świąteczne, bardzo efektowne w tym roku, no i prószył akurat śnieżek i było zimowo i pięknie... Odpowiedz Link
ewa553 Re: TGIF 17.01.14, 19:23 Chyba musisz to zdjecie zmniejszyc, Dorociu. Ja tez nie wiedzialam co to jest, wszystkich pytalam co mnie boli od 2 tyg.po lewej stronie, bo niczego tam nie znam. I ktos mi powiedzial ze to Milz. I ta niemiecka nazwa bardziej mi sie podoba, nie mam przy niej skojarzen na temat sledzika pod wodke. No i nie mam zwyczaju informowac sie wielce w internecie, daje szanse lekarzom. I jesli jutro dalej tak pojdzuie to skocze na pogotowie. bo to moze jakis miesien tylko albo przepona alboco. Odpowiedz Link
chris-joe Re: TGIF 17.01.14, 21:05 Tez widze powiekszony mikroskopijnie wycinek foty, wanna. Wez cos tam tenteges. Poza tym: koncowka stycznia juz, dzieciatkojezus ma niemal miesiac! Osobiscie mam dosc szopek, bombek i jedliny. Sledziona zas tez mnie porazila i tez natychmiast sprawdzilem: spleen! Pamietalem, ze bylo takie slowo gdym mieszkal w PL za mlodu, ale mnie sie zdawalo, ze to archaizm ;) Albo po prostu zdrowie mi sluzy- tu wale w niemalowane! Odpowiedz Link
ewa553 Luizo! Na Boga! 17.01.14, 19:36 Ty obcinasz zywemu drobiowi skrzydla????? Makabra, prawie amerykanska..... I jeszcze jedno pytanie: na co Ci Dolomit w ogrodzie? Na sciezki czy tez jest jeszcze w czyms innym przydatny? Odpowiedz Link
chris-joe Re: Luizo! Na Boga! 17.01.14, 20:54 Po pierwsze: domyslam sie, ze Luiza tym swoim nioskom podcina piora, nie skrzydla, na milosc! Po drugie: co to jest "amerykanska makabra"? Wyjasnij, Ewa. Po trzecie: NIE, NIE, NIE! Luiza, temperatura morza musi byc zblizona do temperatury powietrza! Nie lubie szoku termicznego przy wchodzeniu do morza i lubie w tym morzu spedzac godziny cale, a nie wybiegac po kilku minutach rozdygotany. Po czwarte: strzel fote tych krolikow w pralni, bo zabrzmialo smakowicie :) Odpowiedz Link
roseanne Re: Luizo! Na Boga! 17.01.14, 21:09 wydawalo mi sie, ze krolik na plask pokazal sie w watku noworocznym :-) Odpowiedz Link
chris-joe Re: Luizo! Na Boga! 17.01.14, 21:21 Swiete slowa, Rose, wyszukalem i obejrzalem. Yum yum :) Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: Luizo! Na Boga! 18.01.14, 06:31 chris-joe napisał: > Po pierwsze: domyslam sie, ze Luiza tym swoim nioskom podcina piora, nie skrzydla, na milosc! Ewa, jakim cudem doczytałaś się, że obcinam kurom skrzydła? Podcinam im lotki do połowy, to wszystko. Po takim przystrzyżeniu zmniejsza się powierzchnia nośna skrzydeł (do czasu aż kury się wypierzą i wyrosną im nowe lotki) i kury nie mogą przelecieć przez płot. > Po drugie: co to jest "amerykanska makabra"? Wyjasnij, Ewa. Ech, ręce opadają. Chris już obszernie skomentował pozycję zwierząt w naszym społeczeństwie i zgadzam się z każdym słowem, szczególnie z tym, że zwierzęta to nie zabawki, to odpowiedzialność. Wyhodowaliśmy różne dziwne rasy i należy się nimi opiekować zgodnie z ich potrzebami, uniemożliwiać rozród i tresować zgodnie z potrzebami ludzi. Usypianie lub wyrzucanie zwierząt z powodu lenistwa właścicieli powinno być karane półroczna pracą w schronisku przy zmywaniu klatek i pozbywaniu się zwłok! Szczególnie źle traktowane są króliki i świnki morskie, bo są małe i głosu nie mają. U nas o tej porze roku (sezon wakacyjny) ludzie masowo pozbywają się królików wypuszczając je "na wolność". Taki królik zazwyczaj ma przed sobą 12-24 godziny życia i jest najczęściej zabijany lub okaleczany przez psy/koty albo umiera z głodu, pragnienia i gorąca. Drugi szczyt wyrzucania jest kilka tygodni po Wielkanocy. Wiem jak to wygląda, bo jako wolontariuszka dowożę opuszczone, okaleczone, wygłodzone króliki i świnki morskie do schroniska dla małych zwierząt. Niektórzy właściciele zwierząt powinni być kastrowani na żywca i zamykani w klatkach. Nie przepraszam za powyższe, kto jest za delikatny, żeby to czytać, niech skoczy na drzewo. Najlepiej kolczaste. > Po trzecie: NIE, NIE, NIE! Luiza, temperatura morza musi byc zblizona do temperatury powietrza! Nie lubie szoku termicznego przy wchodzeniu do morza i lubie w tym morzu spedzac godziny cale, a nie wybiegac po kilku minutach rozdygotany. Rozdygotany w 25 stopniach wody? Jak Ty to robisz? > Po czwarte: strzel fote tych krolikow w pralni, bo zabrzmialo smakowicie :) Już inni odnaleźli fotę. Smakowite owłosione kurze udka? Fuj, kłapouchy królik życzy Tobie Szczęśliwego Nowego Roku a Ty go traktujesz jak żarcie? Luiza-w-Ogrodzie Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu. Odpowiedz Link
chris-joe Re: O pierdułach -- Odc. 241 :-))) 17.01.14, 21:18 Przyzwyczajam sie do tego, ze w PL bojowki rozpierniczaja odczyty na uczelniach, terroryzuja ksiegarnie. Teraz zas czytam, ze Stowarzyszenie Katolickich Dziennikarzy Polskich wybralo najbardziej patriotyczna fote roku... oto ona: Kurwa! Europa, czy poludnie Stanow z wczesnych lat 60.?! Nic, trza sie najpewniej przyzwyczaic... Odpowiedz Link
roseanne Re: O pierdułach -- Odc. 241 :-))) 18.01.14, 03:13 wielce to hmmm patriotyczne palic tecze prawie prosi sie jeszcze lokalna odmiane bialych kapturow Odpowiedz Link
chris-joe Re: O pierdułach -- Odc. 241 :-))) 18.01.14, 04:21 Jankesi maja herosow z Iwo Jimy, polscy zas katolicy huliganow z kibolskich zadym. Niech sie swieci Boze Cialo i niech plona tecze. Jaja, ci mowie ;))) Odpowiedz Link
ewa553 amerykanska makabra: 17.01.14, 21:21 w Amery<ce wyrywa sie kotom pazurki, zeby nie drapaly. A psom wycina sie jezyki, zeby nie szczekaly... Odpowiedz Link
chris-joe Re: amerykanska makabra: 17.01.14, 21:29 Ewka, na milosc! Pazurow sie nie "wyrywa" (!!!), jezykow nie obcina (!!!). Tez mnie wkurzaja takie operacje, ale jednak sa to ZABIEGI CHIRURGICZNE, nie zas wyrywanie pazurow obcegami, i nie jezyki sie usuwa, jeno podcina sie struny glosowe... Poza tym wszystko sie zgadza :))) Odpowiedz Link
chris-joe Re: amerykanska makabra: 17.01.14, 21:35 Z innej nieco: rozmawiam tu w QC z pewna kulturalna Francuzka, na kotki zeszlo, gdzies napomykam, ze moja jest sterylizowana... I ta Francuzka nagle sie oburza i przytacza mi anekdotke: Poszlam ci ja do weterynarza (w Paryzu akcja sie dziala) i pytam, czy kotka winnam sterylizowac, na co wet rzecze- to moze przyprowadzi pani meza, to go wysterylizujemy... ;)) Odpowiedz Link
roseanne Re: amerykanska makabra: 17.01.14, 23:02 tego wlasnie nie rozumiem oburzenia, jak to tak mozna kotce mozna potomstwa nie dac jak mozna okaleczac itd itp a potem placz co kilka miesiecy, bo kociaki sie pijawily i co z nimi zrobic, kto przygarnie itd itp schroniska w szwach pekaja Odpowiedz Link
chris-joe Re: amerykanska makabra: 18.01.14, 00:03 Bo nie czarujmy sie, ze mamy pumy i wilki w salonikach. Mamy kotki i pieski, ktore sami w ciagu dlugich wiekow sobie wygenerowalismy. Stworzylismy zwierzeta pokojowe, kanapowe, lozkowe i koldrowe, ktore najpewniej "w naturze" szanse przezycia mialyby raczej kiepskie. I dlatego wlasnie musimy byc za nie odpowiedzialni, bo bez nas to one sa kaput. Wzdragam sie przed usuwaniem pazurow, czy przed ucinaniem strun glosowych, ale przeciez mojej kocicy pazury regularnie podcinam. Ty tez, Ewa. A gdybym mial pieska fotelowego, ktory ujada i nagle musze sie przeprowadzic z domku z ogrodkiem do bloku? Ewa, oddalabys tego pieska do schroniska (najpewniej do uspienia, chyba ze jest przesliczny, mlodziutki i towarzyski), czy tez lamiac sobie serce poddalabys go zabiegowi? Nie chce odkurzac tematu Ameryka vs. Europa, jednakze w Europie (i w tzw. Trzecim Swiecie) zawsze mnie porazaja tabuny bezdomnych zwierzat, tych 'nienaturalnych mutantow', ktore sami wymutowalismy. W sytych drobnomieszczanskich Niemczech -chce wierzyc- nie jest zbyt zle, ale zerknij na Wlochy, Grecje. Nie wspominajac o tym, co na wschod od Laby. W Ameryce Pln. psow jest masa, jedynie baaaaardzo niewielka ich ilosc jest chirurgicznie oniemiala, jednak dopiero gdy jestem w PL, slysze wieczorami nieustanne psie ujadanie. Czesc z tych psow to najpewniej psy bezdomne, reszta zas to zwierzaki, ktorych wlasciciele ich treningiem sie nigdy nie zajmuja, badz sa wrecz z nich dumni, bo "co to za pies, jak nie szczeka". Zwlaszcza, ze pies nadal jest widziany jako stroz i alarm za dzienna miske zarla. Jednak, gdy zagadasz o pieskach, zaraz uslyszysz te rubaszne i glupawe komentarze o "glupich Amerykanach"... Odpowiedz Link
roseanne Re: O pierdułach -- Odc. 241 :-))) 18.01.14, 03:14 no i jeszcze, vy piekielny numerek zlapac :-) vortex podobno nawraca Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: O pierdułach -- Odc. 241 :-))) 18.01.14, 10:22 Wiecie co, zirytowałam się od samego rana na tym forum. Zamieszczam zwykłe zdjęcia z netu, nie mam opcji wybierania ich rozmiaru. Wiele razy tłumaczyłam, i nie tylko ja, że jeśli obrazek się Wam źle w kompie dopasowuje, to trzeba kliknąć prawym klawiszem myszki aby się cały otworzył w osobnym oknie. Jak ktoś jest na tyle ciekaw obrazka, to niech wykona tę niewyobrażalną pracę i kliknie na niego. A jak nie jest zbyt ciekaw, to niech odpuści sobie po prostu. Bo tak, to wygląda jak złośliwe trucie mi z premedytacją dupy. Co mi się nie podoba wcale, nie po to przychodzę na forum aby mi ktoś nieprzyjemności robił. Odpowiedz Link
blues28 Re: O pierdułach -- Odc. 241 :-))) 18.01.14, 13:30 W istocie, mialam napisac to samo. Tyle, ze bez irytacji :-) Od wieków uzywam prawego klawisza zeby otworzyc wieksze zdjecie i juz przy kocie mialam zabrac glos, ale jakos sie nie zlozylo. A wracajac do kota, otóz ja jestem zdania, ze zwierzaki to bardzo wdzieczny temat fotografii i bardzo lubie ogladac fotki kotów, psów i innej zywiny. Nawet tamten kot chudzina jest bardzo fotogieniczny :-) Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: O pierdułach -- Odc. 241 :-))) 18.01.14, 14:00 Dzięki Bluesiku :) Ja się poruszona poczułam, bo człowiek wykonuje jakieś działanie, wyszukuje zdjęcie i wlepia po to żeby się z ludźmi podzielić czymś fajnym. A w zamian jojczenie i trucie, że źle, za mało, a jeszcze zmniejszyć, wyostrzyć i może jeszcze mam pierdnąć i powiedzieć wierszyk. Przecież mogłam po prostu napisać, że było ładnie na Krakowskim i tyle, bez zadawania sobie dodatkowego trudu załączania zdjęcia. Co do fotek, to koty, psy, zachody słońca i uhahane bobasy oczywiście są wdzięcznym tematem do fotografii, ale w nadmiarze może powodować efekt przesytu niestety, i wtedy nawet się już fajne zdjęcia nie podobają człowieku .... Tak samo jak lawinowe zamieszczanie różnych sentencji i mądrości. Doszło, wiecie, do tego, że musiałam wywalić z fb prawie wszystkich moich znajomych "warsztatowo-rozwojowych" bo już sobie myślałam, że jak zobaczę jeszcze jeden cytat z koeljo z tęczą w tle, to mi z pewnością odbije szajba. Odpowiedz Link
blues28 Re: O pierdułach -- Odc. 241 :-))) 18.01.14, 14:19 Aaaaa, nie gustuje w niejakim C.Coelho. Przeczytalam jego jedna powiesc (zapomnialam tytulu) i nie zdecydowalam sie na wiecej. Rzeczony pisuje felietony w niedzielnym dodatku prasowym, ale tych tez skrzetnie unikam. Nie lezy mi calkowicie mówienie takich (moim zdaniem) oczywistych oczywistosci. Zas zwierz jako wdzieczny i fotogieniczny obiekt na naszym forum nie jest bynajmniej naduzywany. I tym oto wpisem dobijam setki! Jutka, podnies glowine znad stosu papierów :-) Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Gorąca sobota 18.01.14, 06:41 Gracze na Australian Open mdleli w czterdziestostopniowych upałach, ale do Melbourne w końcu przyszło ochłodzenie, do nas powinno zawitać dziś w nocy. Mieliśmy tylko łagodne 34 stopnie. W cieniu. Rano podlaliśmy z Buszmenem ogród a potem pojechaliśmy na małe targowisko organicznych warzyw i owoców, które znowu się otworzyło po wakacyjnej przerwie. Był mały wybór towaru, ale wróciliśmy z pełnym koszykiem. A potem padłam, żeby przespać najgorętsza porę dnia. Córka niedługo wraca, upichcę pewnie placuszki z cukini i zrobię sałatke z kiszonych warzyw. Pod wieczór pójdę w ogród zebrać plony: buraki, cukinię, resztki pomidorów i fasoli do wysuszenia na zupę. Jutro pewnie plaża a potem zaprawianie... Ciepłego dnia życzę Luiza-w-Ogrodzie Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród... Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 241 :-))) 18.01.14, 09:59 Moja fryzjerka do ktorej sie juz przez 2 i pol roku zdazylam przyzwyczaic postanowila zamknac salon, dobrze prosperujacy zreszta. Dziewczyna (mlodsza od mojej corki), ma jakis kryzys, mowi ze nie chce pracy na okraglo, nie chce odpowiedzialnosci, ze ja to przeroslo. Oferuje wizyty domowe. Nie wiem, sprobuje raz jak to bedzie wygladalo w mojej lazience, a jak mi sie nie spodoba to musze poszukac nowego fryzjera. Co do zwierzat- uwazam ze powinny zyc zgodnia z wlasna natura, nie powinny byc przedmiotem mody kreowanej przez ludzi. Pies to nie jest akcesorium mody jak torebka LV! Teraz podobno moda na mopsy panuje. Do mojego ogrodka przylatuje masa roznych ptakow- wieksze, mniejsze, kolorowe, spiewajace, cwierkajace, skrzeczace. Dokarmiam zima, ale zadnego z nich nie zamknelabym w klatce! Dopiero teraz dowiedzialam sie ze istnieje cos takiego jak KSDP, sprawdzilam ze ta organizacja zrzesza az cale 500 osob na terenie Polski. Przypuszczam ze o wiele wiecej dziennikarzy-katolikow jest zrzeszonych w SDP. No i podlozyli sie glupki i dali podstawe zeby antyklerykalowie jeszcze bardziej sie utwierdzali we wlasnym antyklerylakizmie. Ale przy okazji wyszlo tez szydlo z worka. Po spaleniu "instalacji artystycznej", jej autorka zapewniala, ze ta instalacja nic a niec nie znaczy, ze nic nie symbolizuje. Jakby nie bylo tecza jest przeciez biblijnym symbolem przymierza Jahwe z ludem Izraela. A teraz sie okazuje ze decyzja KSDP to "akt homofobii". No paczpan..... Odpowiedz Link
ewa553 jeszcze krotko o zwierzetach domowych 18.01.14, 10:12 jst roznica ce-jocie miedzy naszym obcinaniem pazurkow i wyrywaniem ich w calosci. nawet jesli sie to odbywa pod narkoza. I zadnego zwierzatka nie oddalabym do schroniska. W mojej rodzinie zwierzeta zostaja do konca, nezaleznie od chorob czytepe. Co do amerykanskich zwierzatek: kochajac zwierzeta szukalabym takiego mieszkania/domu, w ktorym te zwierzeta wolno trzymac, bez okalaczania ich. Co do szczekania w domu to mam niewielkie doswiadczenie: najpierw mieszkal nade mna pies szczekajacy, teraz mieszka w mieszkaniu obok. Muzyka to nie jest, ale przeciez skoro sama mam trzy koty, to sie nie denerwuje na ludzi, ktorzy chca miec psy. Swiat bez zwierzat domowych bylby ubozszy. Ale to moja prywatna opinia, nikomu jej nie wciskam. Luizo, nie znam takich kur fruwajacych, dlatego zle Cie zrozumialam:) Odpowiedz Link
blues28 U mnie deszczowa sobota 18.01.14, 13:37 Kolejny dzien deszczowy, ciemnawy, malo inspirujacy. Jutro ma nawet padac snieg. Niemniej czekam poniedzialku kiedy ponoc ma nadciagnac wyz i przyniesc (oby) sucha, sloneczna, rzeska pogode. Luizie nie zazdraszczam, Madryt latem zamienia sie w piec hutniczy, bankowe +35 zwyzkuje falami do +40, zatem unikam jak ognia dluzszych pobytów miedzy czerwcem a wrzesniem, bo owszem, klima pomaga ale zamyka w domu wlasciwie na caly dzien i noc. Omawiany temat zywiny jest dla mnie oczywisty i nieustannie oburza mnie lagodnosc i nijakosc przepisów prawnych w stosunku do okrucienstwa i bezmyslnosci. Obawiam sie, ze egzekwowanie „ludzkich” zachowan bijac bardzo, bardzo solidnie po kieszeni i wsadzajac dlugoterminowo za kratki, to jedynie skuteczne metody na kretynów pozbawionych serca i rozumu, na pijanych kierowców, na przemocowców i innych wszelkiej masci niby ludzi. Niemniej wczoraj z radoscia patrzylam na niekonczaca sie kolejke z pupilami do wrót kosciola pod wezwaniem Sw Antoniego Opata. Co roku, 17 stycznia patron zwierzaków domowych czuwa nad zdrowiem zywiny. Mnie, niepraktykujacej, watpiacej agnostyczce serce roscie jak widze te barwne tlumy, psy wykorzystuja skrzetnie okazje na zaciesnienie zycia towarzyskiego, koty pomialkuja w kontenerkach, papugi skrzecza, króliki, chomiki i inny drobiazg rozglada sie ciekawie. Ba, ksiadz nawet swieci fotki w telefonach jak zwierzak zlozony choroba lezy w domu czy lecznicy. I nie ma znaczenia czy to Sw Antoni, Droga Mleczna czy sily kosmiczne czuwaja nad zwierzakiem, milo patrzec na tlumy wlascicieli ustawionych w intencji zdrowia swojego pupilka. A Ty Basiu naprawde nie wiedzialas, ze kury fruwaja? A niby jak mialy sie dostawac na wysokie grzedy ? :-) Parafrazujac cysorza: kury Luizy maja klawe zycie i wyzywienie klawe. I odwdzieczaja sie accordingly :-) Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: U mnie deszczowa sobota 18.01.14, 14:17 Zwierzęta święcą? A to boskie... weszedłam sobie na googla i obejrzałam zdjęcia :D Mops usiłujący wypić wodę święconą z kropidła, no do posikania. Co za przyjemny obyczaj, bardzo mi się podoba. Sto razy lepszy pomysł niż święcenie klap kanalizacyjnych namiętnie w Polsce praktykowany. Jeśli chodzi o psie i kocie genitalia, zęby, pazury i struny głosowe, to uważam, że tak, ale jako ostateczność. Nie może być tak, że ludzie nie umiejąc wychować psa lub kota idą i mu każą usunąć zęby, struny głosowe i pazury. To nie może być. Natomiast bywają takie przypadki, że inaczej się nie da. No i wtedy trzeba. Mój pies akurat posiada wszystko w komplecie, ale akurat nie jest ani jakoś kryminalnie szczekliwy, ani agresywny, natomiast dmuchać za bardzo nie ma co, bo jest pod nadzorem. Więc taka potrzeba w tym wypadku nie zaszła. Wiem natomiast, że są psy, których chucie zmuszają do przełażenia przez 2 metrowe płoty, robienia podkopów, wyskakiwania z okien, lub uciekania na spacerze i gubienia się, dlatego że poczują natury zew. W takim przypadku, no nie ma rady, trzeba kochliwego delikwenta przystosować do życia społecznego, tyle, że czasem, o złośliwa naturo - na nic się to zdaje. Jednej znajomej pies kastrat, po operacji też zwiewał, wył pod oknem suczek, a gdy się tylko nadarzyła okazja, to i wchodził w bliższe chociaż bezowocne kontakty z wybrankami. Ha! Odpowiedz Link
blues28 Re: U mnie deszczowa sobota 18.01.14, 14:30 Prawda, ze fajne to? Tu natchniona psina przyjmuje swiecenie :-) Odpowiedz Link
ach_dama_byc_z_kanady Re: U mnie deszczowa sobota 18.01.14, 22:28 iwannabesedated napisała: Jednej znajomej pies kastrat, po operacji też zwiewał, wył pod oknem suczek, a gdy się tylko nadarzyła okazja, to i wchodził w bliższe chociaż bezowocne kontakty z wybrankami. Ha Nie rozumiem. co za "ha"?? piszesz jakbys miala na mysli ze cale to kastrowanie bylo psu na bude. Nie umknal ci chyba tak "malo wazny" szczegol jak to, ze kastrowanie polega przede wszystkim na zapobieganiu nadmiernej populacji zwierzat? zwykle zmniejsza tez agresywnosc zwierzecia. A niech sie teraz blessed canine napala do nieprzytomnosci na wszystko co tylko sie rusza, najwazniejsze ze od tego nie narodzi sie gromada nieszczesnych szczeniaczkow. Ty natomiast, robisz blad. Nie wiem co masz, suczke czy psa, ale takie pozostawianie naturze w przekonaniu "bo pod nadzorem" - nie wiem po co. zwierzetom seks sluzy tylko i wylacznie do rozmnazania sie. jesli nie moga, nie wiem po co im te hormony, narzady, wcale to nie jest dla nich takie zdrowe. suczka wczesniej czy pozniej dostanie ropomacicze, i bardzo czesto tez macica im wypada. pies moze ma troche lepiej, ale z kolei pies bardzo cierpi jak mu sie chce kopulowac a czlowiek mu nie pozwala. zreszta, literatury na temat fakty i mity o kastracji jest w sieci pelno... Minnie Odpowiedz Link
blues28 Re: U mnie deszczowa sobota 19.01.14, 10:22 Minniu, w zasadzie zgadzam sie z idea Twojego wpisu ale nie podoba mi sie forma. "A niech sie teraz blessed canine napala do nieprzytomnosci na wszystko co tylko sie rusza, najwazniejsze ze od tego nie narodzi sie gromada nieszczesnych szczeniaczkow." > To forum, póki co, wolne jest od oszolomów wszelkiego gatunku i mam nadzieje, ze takie pozostanie. Odpowiedz Link
ach_dama_byc_z_kanady Re: U mnie deszczowa sobota 20.01.14, 00:09 blues28 napisała: To forum, póki co, wolne jest od oszolomów wszelkiego gatunku i mam nadzieje, ze takie pozostanie. Postaram sie pohamowac na przyszlosc :) Tu nawet nie poszlo o szczeniaczki, mnie po prostu irytuje brak konsekwencji w mysleniu, wtedy dostaje szalu. niemniej jednak unizenie wszystkich przepraszam ze mnie tak ponioslo... Minnie Odpowiedz Link
ewa553 wiele halasu o nic 18.01.14, 14:38 co sie tak pienicie o to pieprzone zdjecie? Ja sie zdziwilam, bo normalnie zdjecia mi sie albo nie pokazuja, albo a male i wtedy wiem co zrobic. A tym razem zdjecie bylo tak powiekszone, ze widac bylo na chodni musze kupki, a tzw.ogolu rozpoznac nie mozna bylo. Teraz o dziwo jest zdjecie OK i niniejszym dziekuje Ci Dorociu, bo jest to widok zaistnie piekny i nie moge sobie darowac ze nie starczylo mi czasu na obejrzenie tego na zywo... Bluesie, jakos tak mi wszystko jest egzotyczne o czym pisze Luiza, ze wyobrazilam sobie kury fruwajace jak jaskolki:)) Odpowiedz Link