sabba 14.08.04, 12:31 postanwoil zwinac zagle.... wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2229367.html Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
don2 Re: kolejny Czesiek 14.08.04, 12:43 Mial prawo,swoje zrobil,dozyl zaskakujaco podeszlego wieku jak na Polaka pisarza sa tacy co maja zelazne zdrowie.obluda bylo by pisanie ,ze szkoda.Normalna kolej rzeczy.No i Nobel ,to przepustka do niesmiertelnosci. Odpowiedz Link
sabba Re: kolejny Czesiek 14.08.04, 12:50 ano, szkoda jak kazdy umiera w pewnym sensie, no prawie kazdy, bo zloczyncow mi nie szkoda tutaj nie bede wzniosla i patetyczna. Odpowiedz Link
jutka1 Re: kolejny Czesiek 14.08.04, 21:39 Byl wiekowy i bardzo chory.. co nie umniejsza zalu, ze odszedl. Kolej rzeczy koleja rzeczy. J. Odpowiedz Link
don2 Re: kolejny Czesiek 14.08.04, 21:56 Przykro mi strasznie ,zadnego absolutnie zalu nie odczuwam.Bo niby dlaczego? ani brat ani swat.jak bym mial odczuwac zal po smierci wszystkich nawet wybitnych ludzi to stan zwany zalem po smierci rozwodnil by sie i zpowszechnial. Zal po smierci zachowuje dla osob mi bliskich.reszta to przyjecie do wiadomosci,ze ten lub tamten kopnal w kalendarz.mam gdzies dobry ton i wyswiechtane formulki. Odpowiedz Link
jutka1 Re: kolejny Czesiek - do Dona 14.08.04, 22:06 don2 napisał: > Przykro mi strasznie ,zadnego absolutnie zalu nie odczuwam.Bo niby dlaczego? > ani brat ani swat.jak bym mial odczuwac zal po smierci wszystkich nawet > wybitnych ludzi to stan zwany zalem po smierci rozwodnil by sie i zpowszechnial. > Zal po smierci zachowuje dla osob mi bliskich.reszta to przyjecie do > wiadomosci,ze ten lub tamten kopnal w kalendarz.mam gdzies dobry ton i > wyswiechtane formulki. ********** Tak sie akurat sklada ze go zna(la)m. I lubilam i cenilam i na pogrzeb jade. I tyle. Wiecej nie napisze, a wyswiechtane formulki mam w de, i kto jak kto ale Ty powinienes to wiedziec. Jutka Odpowiedz Link
don2 Re: kolejny Czesiek - do Jutki 14.08.04, 22:17 tak sie akurat sklada,ze napisalem ogolnikowo.Nie bylo mi dane znac nie tylko noblistow ale nawet dozorcow domow w ktorych mieszkali. Odpowiedz Link
jutka1 Re: kolejny Czesiek - do Dona nr 2 14.08.04, 22:27 don2 napisał: > tak sie akurat sklada,ze napisalem ogolnikowo.Nie bylo mi dane znac nie tylko > noblistow ale nawet dozorcow domow w ktorych mieszkali. ******** Tak sie akurat sklada, ze dopisales sie pod moim wpisem, sprawdzilam na funkcji drzewko, wiec wzielam do siebie. Tak sie akurat sklada, ze nie znalam jako nobliste, ale jako znajomego wujostwa, a potem jako dobrego czlowieka. Tak sie akurat sklada, ze dozorcow tez znam i szanuje, a na zlosliwosci, wybacz, nie mam dzis nastroju. Pozdrawiam Jutka Odpowiedz Link
sabba poczuwasz sie?:) 15.08.04, 09:29 wcale ci nie musi byc przykro. MNie jest troche smutno bo sobie uswiadomilam ze jak bylam mlodzsa i zylam sobie bezpiecznym zywotem corki i dzieciecia w domu rodzinnym to on i wiele innych z tego i mlodszego pokolenia jakby sie wtopili w krajobraz, jedni mniej inni wiecej. Taki znajomy, bezpieczny krajobraz dorastania hehe. A teraz wiesz, czlwiek rzucony na glebokie wody zycia, nie wie gdzie go poniesie i jakie potwory na niego czyhaja:) No i jak to bezpieczne znajome tlo sie wykruzsa to smutno. Taki moj intfantylizm, jak wolisz... Kapewu?:) Moj czysty egoizm, ze mi zal.... Odpowiedz Link
don2 Re: poczuwasz sie?:) 15.08.04, 10:46 sabba napisała: > wcale ci nie musi byc przykro. MNie jest troche smutno bo sobie uswiadomilam ze > jak bylam mlodzsa i zylam sobie bezpiecznym zywotem corki i dzieciecia w domu > rodzinnym to on i wiele innych z tego i mlodszego pokolenia jakby sie wtopili w > krajobraz, jedni mniej inni wiecej. Taki znajomy, bezpieczny krajobraz > dorastania hehe. A teraz wiesz, czlwiek rzucony na glebokie wody zycia, nie wie > gdzie go poniesie i jakie potwory na niego czyhaja:) No i jak to bezpieczne > znajome tlo sie wykruzsa to smutno. Taki moj intfantylizm, jak wolisz... Kapewu > ?:) > Moj czysty egoizm, ze mi zal.... --Czy to bylo do mnie? Ni cholery z tego nie zrozumialem,o co ci biega? Co ma Milosz do twoich bezpiecznych krajobrazow i jego smierc przy tej okazji ?Cus mnie siem widzi ,ze pisalem o czems to zupelnie innym.deklaracja egoizmu itp jakos mi tu nie gra tyz cus zupelnie nie tak.A tak przy okazji : czy ja komukolwiek cos zabraniam? Abstrakcyjom sie zajmujesz czy cos chcialas powiedziec ,tylko zakalapuckalas sie co nieco.Kapewu? A moze to nie bylo do mnie? -------------------------------------- Odpowiedz Link
sabba do ciebie bylo 15.08.04, 11:09 a konkretnie jak komentarz do twojego tekstu: " Przykro mi strasznie ,zadnego absolutnie zalu nie odczuwam.Bo niby dlaczego? ani brat ani swat.jak bym mial odczuwac zal po smierci wszystkich nawet wybitnych ludzi to stan zwany zalem po smierci rozwodnil by sie i zpowszechnial. Zal po smierci zachowuje dla osob mi bliskich.reszta to przyjecie do wiadomosci,ze ten lub tamten kopnal w kalendarz.mam gdzies dobry ton i wyswiechtane formulki." MOze faktycznie mi sie jezyk placze:) No bo jak teraz nie zrozumiesz to nie wiem jak napisac:) To byla luzna aluzja do odczuwaniu tudziez nie odczuwaniu smutku po smierci kogos. I moje odczucia na temat smierci pewnych osob. Alez nie zabraniasz gdzie napisalam ze zabraniasz. Tak sobie tylko napisalalm a ty juz chocki klocki widzisz:) Tylko spokojnie....:)) Odpowiedz Link
don2 Re: do ciebie bylo 15.08.04, 14:06 No widzisz Sabciu,jak chcesz to umiesz pisac zrozumiale.Teraz ja tez wpis twoj zrozumialem.Tylko ,ze to nie aluzja :) a stwierdzenie,ze tobie jest zal a mnie nie.I ja zadnych klockow nie widze ,tylko za wiele niepotrzebnych slow,by wyrazic swoje zdanie. Odpowiedz Link
starypierdola ... pronounced CHESS-wahf MEE-wosh 15.08.04, 01:03 www.nytimes.com/2004/08/15/obituaries/15milosz.html Jeden z niewielu Polakow ktorzy doczekali sie oficjalnego nekrologu w NYT. SP Odpowiedz Link
basia553 Re: ... pronounced CHESS-wahf MEE-wosh 15.08.04, 11:05 Ziutek, czy möglbys mi pokazac ten nekrolog? W linku ktöry podales trzeba sie meldowac. Chcialabym ten nekrolog bardzo dla kogos, dla kogo Milosz byl bardzo, bardzo wazny. Odpowiedz Link
chris-joe NYT 1 15.08.04, 16:52 artykul z NYT dlugi wiec podaje w oscinkach: By RAYMOND H. ANDERSON Published: August 15, 2004 Czeslaw Milosz, the Polish émigré writer who won the Nobel Prize in Literature in 1980, in part for a powerful pre-mortem dissection of Communism, in part for tragic, ironic poetry that set a standard for the world, died Saturday at his home in Krakow, his assistant, Agnieszka Kosinska, told The Associated Press. He was 93 An artist of extraordinary intellectual energy, Mr. Milosz was also an essayist, literary translator and scholar of the first rank. Many of his fellow poets were in awe of his skills. When another Nobel poet and exile from totalitarianism, the Russian Joseph Brodsky, presented Mr. Milosz with the Neustadt International Prize for Literature in 1978, he said, "I have no hesitation whatsoever in stating that Czeslaw Milosz in one of the greatest poets of our time, perhaps the greatest." Mr. Milosz was often described as a poet of memory and a poet of witness. Terrence Des Pres, writing in The Nation, said of him: "In exile from a world which no longer exists, a witness to the Nazi devastation of Poland and the Soviet takeover of Eastern Europe, Milosz deals in his poetry with the central issues of our time: the impact of history upon moral being, the search for ways to survive spiritual ruin in a ruined world." In 1951, he was in Paris, on duty there as a Polish cultural attaché following elite assignments in the United States at the consulate in New York and the embassy in Washington. An urbane man fluent in Polish, Lithuanian, Russian, English and French, Mr. Milosz had established close associations with leading left-wing intellectuals in Paris. These diplomatic contacts were important to the Warsaw authorities, but Mr. Milosz, a skeptic about Marxist rule, was tipped off that he faced arrest and trial in the Stalinist purges then under way if he returned to Poland. So he denounced the Moscow-dominated system that was tightening its grip on his homeland and took political asylum in France. Formulating a New 'New Faith' In his youth, Mr. Milosz had been drawn to some of the idealized aspects of Marxism but he rejected dictatorship. In large measure, he defected, he explained later, because of damage he saw inflicted on spiritual values and intellect by Communist dogma, which he scorned as the "New Faith." For Mr. Milosz, faith was something else, as he made clear in a 1985 poem under that title: Faith is in you whenever you look At a dewdrop or a floating leaf And know that they are because they have to be. Even if you close your eyes and dream up things The world will remain as it has always been And the leaf will be carried by the waters of the river. Mr. Milosz detested Socialist Realism, the Soviet-contrived literary doctrine that distorted truth into propaganda to promote the political and ideological goals of the Communist Party. Two years after defecting, Czeslaw Milosz, (pronounced CHESS-wahf MEE-wosh) published "The Captive Mind," a searing analysis of Stalinist tactics and their numbing effect on intellectuals. "The Captive Mind" was translated and published in many countries, becoming itself a historical document. In it, Mr. Milosz wrote: "The philosophy of history emanating from Moscow is not just an abstract theory; it is a material force that uses guns, tanks, planes and all the machines of war and oppression. All the crushing might of an armed state is hurled against any man who refuses to accept the New Faith. "At the same time, Stalinism attacks him from within, saying his opposition is caused by his 'class consciousness,' just as psychoanalysts accuse their foes of wanting to preserve their complexes." "Still," he added, prophetically, "it is not hard to imagine the day when millions of obedient followers of the New Faith may suddenly turn against it." "The Captive Mind" was among a powerful group of books in the early 1950's that condemned Communist ideology and foreshadowed the downfall of Communist power. A similar book was "The New Class" by Milovan Djilas, the Yugoslav dissident, which deplored self-aggrandizement and moral rot in the Communist leadership. Odpowiedz Link
chris-joe NYT 2 15.08.04, 16:53 After his defection, Mr. Milosz explained in a speech: "I have rejected the New Faith because the practice of the lie is one of its principal commandments, and Socialist Realism is nothing more than a different name for a lie." In the same year "The Captive Mind" appeared, Mr. Milosz also published "The Seizure of Power," a fictionalized scrutiny of the relationship between Communism and intellectuals. By 1960, Mr. Milosz had tired of his life amid leftist intellectual squabbling in France. Years later he would speak with acerbity of those in Western Europe who continued to regard the Soviet Union as the hope of the future, particularly those "French intellectuals who considered that only a man who was insane could abandon his position of a writer in a people's democracy in order to choose the capitalistic, decadent West." He accepted a professorship in the Slavic Department at the University of California, Berkeley. He became an American citizen and lived in the Berkeley hills in a modest house with a stunning view of San Francisco Bay. He celebrated that vista in his poetry ("Views From San Francisco Bay" in 1972), but he also spoke of the alien remoteness of the California landscape. Mr. Milosz, with his bushy eyebrows, herringbone tweed jacket, wry humor and brilliant lectures was soon a popular figure on campus, especially in his seminars and lectures on Dostoyevsky. He continued to write verse, translated literary masterpieces into Polish and compiled a large volume, "History of Polish Literature," published in 1969. The hardships and dangers in Mr. Milosz's life, first under Nazi military terror and then under Communist oppression, followed by long years as an émigré in the West, clearly marked his writing. "In both an outward and inward sense he is an exile writer, a stranger for whom physical exile is really a reflection of a metaphysical - or even religious - spiritual exile applying to humanity in general," the Nobel Committee observed in 1980. "The world that Milosz depicts in his poetry, prose and essays is the world in which man lives after having been driven out of Paradise." A Multilingual Boyhood Czeslaw Milosz was born June 30, 1911, to a Polish-speaking family in Szetejnie, Lithuania, which together with Poland, Latvia and Estonia was part of the Russian empire at the time. The complex, multiethnic Baltic region was inhabited by communities of Poles, Lithuanians, Jews, Russians and others, all speaking their separate languages and living their own cultures. His family was not rich but it was distinguished and intellectual. He was only 3 when World War I broke out, and his father, a civil engineer, served in the czar's army, while his family was kept on the run from advancing German armies. From his childhood on, Mr. Milosz had a rich inner life, reading widely. He also had a challenging array of talents, interests and skills. As a schoolboy, he was fascinated by the scientific world of animals. But in the end, he enrolled in law school at the University of Vilnius, graduating at the age of 23. He worked several years in radio, and sometimes remarked in interviews that he felt guilty for having abandoned science. Mr. Milosz traced the distinctive imagery of his poetry to his boyhood experiences in the rural countryside of Lithuania; his childhood is evoked in an autobiographical novel published in the United States as "The Issa Valley" (1981) and in "Native Realm," an autobiography. In one of his essays he wrote: "If I were asked to say where my poetry comes from I would say that its roots are in my childhood in Christmas carols, in the liturgy of Marian and vesper offices, and in the Bible." The author Eva Hoffman, a native of Poland, said of him: "He has never been a provincial artist. His writing may bear the marks of his particular Lithuanian-Polish past, but the material of his own life is filtered through a fully cultivated intelligence and probed to those depths at which individual experience becomes universal." Odpowiedz Link
chris-joe NYT 3 15.08.04, 16:54 He attended high school in the city of Vilnius, which by then had been transferred from Lithuania to Poland, and later restored to Lithuania, and published his first poem at the age of 15, He studied Latin for seven years in school, and in his Nobel acceptance speech credited that underlying linguistic discipline and classroom translations of poems with helping him to develop his mastery. He also learned Hebrew and Greek well enough to later translate the Bible into Polish. Poetic Vision Born of War At the age of 22, while attending law school, Mr. Milosz published his first experimental verse, "Poem on Time Frozen." Favorable reaction helped him win a state scholarship to study literature in Paris after he was awarded a law degree in 1934. A relative there, Oscar Milosz, who worked in the Lithuanian legation and wrote poetry in French, helped broaden his world outlook and shape his poetic style. He returned to Vilnius after the publication of a second book of poems called "Three Winters" but was fired from his job at a local Polish radio station for being too liberal. Mr. Milosz was working in Warsaw for Polish Radio when the Germans invaded Poland in September 1939. During the Nazi occupation, he worked in the Warsaw University Library, wrote for the anti-Nazi underground, heard the screams and gunfire in 1943 as Germans killed or captured the remaining Jews in the walled Ghetto and witnessed the razing of nearly all Warsaw after the uprising in 1944. One of his most moving poems, "A Poor Christian Looks at the Ghetto" (1943), described the assault on the Jews: Bees build around red liver, Ants around black bone. It has begun: the tearing, the trampling on silks, It has begun: the breaking of glass, wood, copper, nickel, silver, foam Of gypsum, iron sheets, violin strings, trumpets, leaves, balls, crystals, Poof! Phosphorescent fire from yellow walls Engulfs animal and human hair. Bees build around the honeycomb of lungs, Ants build around white bone. Torn is paper, rubber, linen, leather, flax, Fiber, fabrics, cellulose, snakeskin, wire. The roof and the wall collapse in flame and heat seizes the foundations. Now there is only the earth, sandy, trodden down, With one leafless tree. Slowly, boring a tunnel, a guardian mole makes his way, With a small red lamp fastened to his forehead. He touches buried bodies, counts them, pushes on, He distinguishes human ashes by their luminous vapor, The ashes of each man by a different part of the spectrum. Bees build around a red trace. Ants build around the place left by my body. I am afraid, so afraid of the guardian mole. He has swollen eyelids, like a Patriarch Who has sat much in the light of candles Reading the great book of the species. What will I tell him, I, a Jew of the New Testament, Waiting two thousand years for the second coming of Jesus? My broken body will deliver me to his sight And he will count me among the helpers of death: The uncircumcised. After the war, a collection of poems called "Rescue," which showed the influence of T. S. Eliot, established him among Poland's pre-eminent writers. Although he was not a member of the Communist Party he was accepted into the diplomatic corps in 1946 and began the journey that ended with his defection in 1951 in Paris. Mr. Milosz chose throughout his life to compose his poetry in the complex but rich Polish language, even after he mastered French and English. Poetry can be true, he said, only if created in one's mother tongue. As his work won increasing attention and respect, Mr. Milosz developed close ties to many leading world intellectuals, writers, and political and religious leaders, especially to Pope John Paul II, his countryman and leader of his faith. When he consulted on his plan to break with Communism, it was with no less a figure than Albert Einstein, who advised him during a talk at Princeton University that he should go home to Poland, not defect to the West to join the sad fate of exiles. 'A Poet Remembers' Mr. Milosz also knew Lech Walesa, the electrician who led the anti-Communist Solidarity movement and went on to become president of Poland. Lines from a verse by Mr. Milosz were put on a memorial in Gdansk to honor Mr. Walesa's fellow shipyard workers who were shot by the police in the early 1970's: "You who harmed a simple man, do not feel secure: for a poet remembers." Odpowiedz Link
chris-joe NYT 4 15.08.04, 16:56 When Communism was smashed in Poland, Mr. Milosz returned to what he called "the country of my first immigration." Arriving in Warsaw after an absence of three decades, he received a hero's welcome. Mr. Milosz was regarded as one of the world's literary immortals. When he chose, he walked and talked with the great men of his time, but he remained humble. He also had a remarkable memory and could readily recall the names of his early teachers, companions and friends, and he remembered in vivid detail the first books he read, his adventures and mishaps. He demonstrated that acute memory in his 1968 book "Native Realm, A Search for Self-Definition," a compelling and mildly ironic account of his life, work and thoughts in the illuminating context of Baltic and family history. Mr. Milosz enjoyed pleasures of the body as well as of the mind, as he acknowledged in his 1985 poem, "A Confession," translated by himself and Robert Hass: My Lord, I loved strawberry jam And the dark sweetness of a woman's body. Also, well-chilled vodka, herring in olive oil, Scents, of cinnamon, of cloves. So what kind of prophet am I? Why should the spirit Have visited such a man? Many others Were justly called, and trustworthy. Who would have trusted me? For they saw How I empty glasses, throw myself on food, And glance greedily at the waitress's neck. Flawed and aware of it. Desiring greatness, Able to recognize greatness wherever it is, And yet not quite, only in part, clairvoyant, I know what was left for smaller men like me: A feast of brief hopes, a rally of the proud. A tournament of hunchbacks, literature. At times, Mr. Milosz fell into melancholy, but he firmly fended off any would-be therapists. His early poetry was in what was called the "Catastrophist" school of the 1930's, which foresaw the annihilation of the principal values of modern culture and a devastating war. His wartime ordeals tended in ways to bear out the forebodings. Mr. Milosz was a man of quiet manner but strong opinions and he expressed them, sometimes to the distress of his admirers. For example, in a PEN congress talk he reminded his fellow writers, "Innumerable millions of human beings were killed in this century in the name of utopia - either progressive or reactionary, and always there were writers who provided convincing justifications for massacre." Reacting to the atrocities in the struggle between Christians and Muslims in Bosnia in the 1990's, Mr. Milosz blamed intellectuals more than politicians and generals. "These people who had liberated themselves from Marxist doctrine very quickly became nationalists," he said in 1996. "And we see what happens now in Yugoslavia. In my opinion, intellectuals are responsible for the horrors in Bosnia, for they initiated the new nationalist tendencies there." Mr. Milosz was married twice. His first wife, Janina Dluska, shared his ordeals in Warsaw during the Nazi occupation and went into exile with him. She died in 1986. They had two sons, Anthony and John Peter, who survive him. In 1992, Mr. Milosz married Carol Thigpen, a historian. Ms. Thigpen died in 2003, The Associated Press said. After Mr. Milosz was awarded the Nobel, many of his books were translated into English and published in the United States. Ecco Press gathered a half-century of his work in "The Collected Poems 1931-1987." In it is a 1986 poem called "And Yet the Books," which contained these lines: I imagine the earth when I am no more: Nothing happens, no loss, it's still a strange pageant, Women's dresses, dewy lilacs, a song in the valley. Yet the books will be there on the shelves, well born, Derived from people, but also from radiance, heights. Odpowiedz Link
chris-joe ps 15.08.04, 17:00 mimo wieku Milosza, mimo, "ze nalezalo sie spodziewac", "ze nie powinno byc zaskoczeniem", ze nie znalem osobiscie ni przez wujostwo, ni przez dozorce, wiadomosc o smierci Milosza bardzo mnie zaskoczyla i wprawila w nieoczekiwany smutek. Jest mi naprawde smutno. Odpowiedz Link
chris-joe ps 2 15.08.04, 22:32 i zupelnie zapomnialem, ze mam przeciez list od Milosza, jaki mi napisal jeszcze z Berkley do Vancouver w odpowiedzi na przeslane mu moje tlumaczenia Kawafisa... Odpowiedz Link
don2 Re: ps 2 15.08.04, 22:45 OOOO ! oddasz do ew.muzeum Milosza ? Ja bym nie oddal.W koncu to list Noblisty Wartosc emocjonalna jak tez pieniezna zapewne.A mozna zapytac ,z jakiego na jaki tlumaczyles? faktycznie jak sobie pomysle ,to tez bylem tlumaczem i to kilka dobrych lat w szpitalu panstwowym w Orihuela oraz sadzie rejonowym w Alicante.Pomyslec ,ze spotkalem kolege po fachu.Pozdrawiam Odpowiedz Link
starypierdola C-J mnie ubiegll !!! 15.08.04, 17:10 Moze jeszcze Ertes przetlumaczy! W koncu Milosz mieszkal przez jakis czas w Kalifornii!! :))) Ziutek Odpowiedz Link
don2 Re: C-J mnie ubiegll !!! 15.08.04, 18:10 rekord kopiowania zostal ustanowiony :) tak przy okazji tych smutkow i zalow,tak szczerze z reka na sercu.... kto z Was Milosza czytal ? Oczywiscie nie zapytam ,kto nie czytal ,bo bym sie narazil na zarzut uwazania duzej czesci forumowiczow za .. no nie wiem jak to okreslic ,za co z gory przepraszam. Odpowiedz Link
chris-joe Re: C-J mnie ubiegll !!! 15.08.04, 18:39 czytalismy, czytamy- czesto z wypiekami na twarzy... Gdy w PRL nie mozna go bylo jeszcze zdobyc, przepisywalem nocami, recznie, jego wiersze z pozyczonej na kilka dni ksiazki z samozdatu, czy przeszmuglowanej z Zachodu. Przez kalke, w pieciu kopiach, by obdarowac kilku wybranych, bliskich przyjaciol. Odpowiedz Link
don2 Re: C-J mnie ubiegll !!! 15.08.04, 18:43 Drogi CJ,to cos ty czynil ,przepisujac te wiersze ,by inni mogli tez je czytac - to wlasnie nazywa sie samizdat.A przeszmuglowane to raczej z oficjalnego wydawnictwa na zachodzie-osmiele sie zgadywac ,ze Kultura paryska.Sorry za wtret. Odpowiedz Link
tos.ka Re: C-J mnie ubiegll !!! 15.08.04, 19:12 ... ziemia gdzie spojrzysz uslana bryzgami kruchej piany niczego mi prosze pana tak nie zal jak porcelany ... ps. calego niestety juz nie pamietam... Odpowiedz Link
don2 Re: C-J mnie ubiegll !!! 15.08.04, 19:19 tos.ka napisała: > ... > ziemia gdzie spojrzysz uslana > bryzgami kruchej piany > niczego mi prosze pana > tak nie zal jak porcelany > ... > > > ps. calego niestety juz nie pamietam... Odpowiedz Link
tos.ka ... 15.08.04, 19:29 sprawdzialm w neci- oczywiscei blad:) ziemia gdzie spojrysz ZAslana do tego wiersza mam slabosc pierwszej milosci- spred...hmmm-nastu lat:) no i tak, by uczcic pamiec... ............... Rozumiesz. Jest taka cierpienia granica, Za którą się uśmiech pogodny zaczyna, I mija tak człowiek, i już zapomina, O co miał walczyć i po co. Jest takie olśnienie w bydlęcym spokoju, Gdy patrzy na chmury i gwiazdy, i zorze, Choć inni umarli, on umrzeć nie może i wtedy powoli umiera. Zapomnij. Nic nie ma prócz jasnej tej sali I walca, i kwiatów, i świateł, i ech. Świeczników sto w lustrach kołysząc się pali, I oczy, i usta, i wrzawa, i śmiech. Naprawdę po ciebie nie sięga dłoń żadna, Przed lustrem na palcach unosząc się stań. Na dworze jutrzenka i gwiazda poranna, I dzwonią wesoło dzwoneczki u sań. Odpowiedz Link
tos.ka kto czytal:)))) 15.08.04, 19:43 no i oczywiscie "Dolina Issy" jest jedna z ksiazek na bezludna wyspe:) Odpowiedz Link
don2 Re: kto czytal:)))) 15.08.04, 19:48 tos.ka napisała: > no i oczywiscie "Dolina Issy" jest jedna z ksiazek na bezludna wyspe:) Odpowiedz Link
don2 Re: brawo don! robisz postepy! ntx 15.08.04, 20:02 Dziekuje,staram sie dostosowac do twego poziomu.jak widze moje wysilki doceniasz Odpowiedz Link
starypierdola Remanent 15.08.04, 22:03 Pod koniec lat 70'tych, w rok po nagrodzedniu go Noblem, zaprosilismy go na spotkanie (do Calavasito!!??; mieszkal wtedy w Kalifornii). Sprowadzilismy tez szereg jego ksiazek (wyd. paryska Kultura, ca. 1975). Mam stale kilka podpisanych i zadedykowanych przez niego. Sa tu jacys chetni na ich zakup?? Troche pozolkle, ale z podpisem/dedykacja!! Osobiscie uwazam Gombrowicza za lepszego pisarza. Jakos bardziej do mnie przemawia. A ze nie dostal Nobla? Trudno. Poza tym troche zniecheca mnie do Milosza fakt ze wyslugiwal sie PRL w czasie walki z "zaplutym karlem reakcji" i narobil duzo szkody. Dopiero jak mu sie portki zaczely palic pod nogami to "wybral wolnosc". Nigdy aktywnie przeciw PRL nie sytepowal / dzialal. SP Odpowiedz Link
don2 Re: Remanent 15.08.04, 22:15 ha ha ha ,hombre i to ja nie chcialem pisac o jego " czerwonej " przeszlosci .,gdyz mialem dosc odpowiadania na durne posty o Niemenie.I dodam do twoich informacji ,ze na placowki nie wysylali " wrogow ustroju" No chyba ,ze sie tak maskowali.A ze potem,zmienilo sie orientacje ,to nie on pierwszy i jedyny. Ale ten komitet Noblowski powtorzyl ten numer z Szymborska-jej elogie ku chwale stalina ,do przeczytania wszedziem w archiwach. No ale,nie za poglady dali im Nagrode a za tworczosc.A ta nie musi wszystkim sie podobac.Nobla dostal w 1980.I czwsc jego pamieci. Odpowiedz Link
don2 Re: Remanent 15.08.04, 22:23 Dodatek do wspomnien-Nie radze czytac jego wkladu w rozne debaty z ostatnich lat w PL.Po cholere egzaltowani i bezkrytyczni wielbiciele wszystkiego co nalezy podziwiac i udajacy znawcow sztuk wszelkich,mieli by zdziwic sie,ze tak noszony ,na rekach Noblista i przykladowy emigrant tak z zalem wspomina PRL. Znany sobie w wiekszosci z materialow dostepnych za granica i innych zrodel ,a nie z autopsji. Odpowiedz Link
basia553 Dziekuje, c-j 15.08.04, 18:06 wydrukowalam i posylam siostrze. Mnie sie u Milosza szczegölnie to podobalo, ze mimo wieku tak pelen byl zycia, milosci do zycia, zauwazal i piekno przyrody i piekno kobiet. Lubie jego zdania jak to: My Lord, I loved strawberry jam And the dark sweetness of a woman's body. Albo: ....z opornej materii Co da sie zebrac? Nic, najwyzej piekno. A jego Campo di Fiori? Moznaby tak w nieskonczonosc: a znasz to? a pamietasz tamto? Smutno.... Odpowiedz Link
basia553 Chlopcy, 16.08.04, 09:16 jak to dobrze, ze Wam niczego zarzucic nie mozna. Nie mozna Wam röwniez zarzucic, ze cos zrobiliscie dla swiatowej literatury czytepe. Odpowiedz Link
don2 Re: Chlopcy, 16.08.04, 11:55 basia553 napisała: > jak to dobrze, ze Wam niczego zarzucic nie mozna. Nie mozna Wam röwniez > zarzucic, ze cos zrobiliscie dla swiatowej literatury czytepe. Basiu,pomysl cos napisala.gdyby wszyscy mieli cos robic dla swiatowej literatury,to kto zdazyl by listy roznosic,kotlety klepac,krupnioki produkowac ludzi leczyc,krasc i zabijac.Mentalnosc padania na pysk przed kazda swieta krowa doprowadza do tego,ze w pewnym momencie unoszac glowe schylona w pelnym szacunku uklonie.....widzisz i oczom swoim nie wierzysz KROL JEST NAGI !!! Dotyczy to osob od ,ktorych oczekuje sie wyjatkowo wysoko postawionej poprzeczki moralnej itpNajczesciej ,niestety tak nie jest.I ja czasami nie pisze o kims jako tworcy ,a jako czlowieku.Przyklady odrazajacych zachowan w zyciu prywatnym ,wielkich i posagowych postaci oczywiscie nie pomniejsza ich osiagniec,ale to jest czesc ich zycia. Odpowiedz Link
basia553 Re: Chlopcy, 16.08.04, 14:02 Donie, taki mundry z Ciebie Chlopak, a tak fulasz czasami. Chodzi mi nie o to, zebys siadl do pisania wierszy, ale ze obaj z SP nie zrobiwszy nic "dla ludzkosci" tak sie upajacie krytyka Milosza. Czy dlatego, ze jego postawa polityczna byla taka a nie inna, jest jego poezja gorsza? Czy mam przestac kochac Galczynskiego czy przestac zachwycac sie Majakowskim, bo sie zachlysneli komunizmem? Przeciez idea komunizmu (bez patrzenia na praktyke) jest wlasnie piekna i pelna romantyzmu, wiec jakby stworzona dla poetöw. Nie lubicie poezji tych ludzi, to dajcie se spoköj, przeciez nie musicie sie na kazdy temat wypowiadac, prawda? Odpowiedz Link
don2 Re: Chlopcy, 16.08.04, 14:14 Czyzby to byla proba narzucenia cenzury i ograniczenia wolnosci slowa? naprawde basiu znasz "idee komunizmu" znalazlas tam choc troche romantyzmu? A nie pomylilo ci sie z usilowaniem spopularyzowania ideologi z romantyzmem nie majacej nic wspolnego. Odpowiedz Link
basia553 Donie, 16.08.04, 14:16 w imie wolnosci slowa pozwalam Ci sie nie zgadzac ze mna:)))))) Jestem dzis tak pokojowo nastawiona, ze hej! Co nowego na pustyni? Odpowiedz Link
don2 Re: Donie, 16.08.04, 14:40 Mimo ,ze to inny wontek ,to odpowiem. Na pustyni w miare pusto i piaszczysto. 3 pluton zwiadu grupy Grom na wysunietych pozycjach 60 km od bazy Babilon otrzymal rozkaz udania sie w zwartym szeregu do lazni polowej i nastepnie wyfasowania czystej bielizny osobistej.Powod rozkazu: spodziewana wizyta pieknej acz tajemniczej Polki o lakonicznym inicjale L.Spocznij mozna palic. Odpowiedz Link
starypierdola Basia, Don wyjal mi slowa z ust. 17.08.04, 02:18 Lepiej nie kwestionuj naszych wywazonych i obiektywnych pogladow bo jeszcze oberwiesz! W koncu kwestionowanie wolnosci slowa to tez gwalt; a gwalt niech sie gwaltem odciska!! SP Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: kolejny Czesiek 16.08.04, 09:51 Niefortunny tytul watku - to imie zle mi sie kojarzy. Anylej, poezje Milosza lubilam i przepisywalam w czasach licealnych jak C-J ale teraz mi wszystko jedno czy zyje, czy nie, coraz mniej sie przejmuje odejsciem nawet najwiekszych figur swiata. Jak pisal Lem, informacja o smierci tysiecy ludzi gdzies daleko nie budzi takich emocji jak smierc ukochanego wujka. Pozdrawiam Luiza-w-Ogrodzie ____________________________ zycie to suka a potem ty kostka Odpowiedz Link
don2 Re: kolejny Czesiek 16.08.04, 11:39 Szanowna Luizo,poniewaz tylko nas troje ( i juz mamy ansambl )wypowiedzialo sie w tym tonie,moze pomozesz zdefiniowac taka postawe? Ja uwazam ,ze to normalne pozbawione egzaltacji i falszu spojrzenie na zycie.na to inni ,zem nieczuly skurwiel wyzbyty ludzkich odczuc.A ciekawe ,bo psy mnie lubia bardzo :) Pozdrawiam Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Tylko nas troje 17.08.04, 03:02 don2 napisał: > Szanowna Luizo,poniewaz tylko nas troje ( i juz mamy ansambl )wypowiedzialo sie > > w tym tonie,moze pomozesz zdefiniowac taka postawe? Ja uwazam ,ze to normalne > pozbawione egzaltacji i falszu spojrzenie na zycie.na to inni ,zem nieczuly > skurwiel wyzbyty ludzkich odczuc.A ciekawe ,bo psy mnie lubia bardzo :) Zdefiniowac? Generalnie jestem realistka, z inklinacjami do brania zycia lokalnie a wszelkich ideologii jako protuberancji, pochodnych kultury, w ktorej okowach tkwi nasz gatunek. Zachwycam sie pieknem wierszy, nie zachwycajac sie osoba, choc jest mi smutno po zniknieciu z tego padolu kilku tworcow, z powodow sentymentalnie osobistych i skojarzeniowych (ale Milosza tu nie wliczam). Chyba nie wypowiedzialam sie w tym samym tonie co Ty, Don? Wydaje mi sie, ze Ty probujesz negowac wszelkie objawy zachwytu czy szacunku, tak z rozpedu, ale czy nigdy nie bylo Tobie przykro ze zmarl ktos wazny, zasluzony, godny szacunku? Nie wierze. Pozdrawiam, czekajac na kolejna smierc z listy przedstawionej mi w lipcu przez Grim Reaper'a. Luiza-w-Ogrodzie ____________________________ zycie to suka a potem ty kostka Odpowiedz Link
don2 Re: Tylko nas troje 18.08.04, 11:49 ja nic nie neguje,ja przedstawiam wlasna pozycje w takich przypadkach.Nie jest mi ani zal ani smutno.jestem cynicznym egoista.jestem wypranym dokladnie z wszelkich uczuc tego typu i w takich przypadkach.Na szacunek wg mnie sklada sie caloksztalt osobowosci.Nawet by mi do glowy nie przyszlo odczuwac jakikolwiek szacunek do tworcy piszacego piekne wiersze a bedacego w zyciu prywatnym despota,dreczycielem najblizszych lub dwulicowym typem jak cala plejada tworcow tak dawnych jak i obecnych.A co do ich produkcji ,to juz sprawa zamilowan i z<dolnosci odbierania oraz rozumienia takiej lub innej tworczosci.co z szacunkiem do osoby ma sie nijak. Odpowiedz Link
jan.kran Re:1980 + cirque du soleil 18.08.04, 11:27 Rok ten byl znaczacy w historii PL. Buta i chamstwo rzadow komunistycznych rozbijala sie o narod co chcial miec lepiej a zwlaszcza poczul sie wolny i niezalezny. Ale poczucie beznadziejnosci w walce z hydra po pewnych sukcesach sierpniowych byla coraz bardziej widoczna. Walka byla ciezka i w zasadzie beznadziejna. Co dowiodl 13 grudnia. Ale pewnego dnia zaswitalo sloneczko. Nie wiem czy dzis osoby ktore nie przezyly na wlasnej skorze tego czym byl Nobel dla Milosza w PRL moga to zrozumiec. Oczywiscie Milosz wielkim poeta byl ( tak Don , czytalam i lubie ) , ale dodatkowo fakt ze PL znowu znalazla sie w centrum uwagi, ze czesc polskiej kultury i historii zostala wyciagnieta na swiatlo dzienne, ze polska TV i komunistyczne gadzinowki musialy napisac o tym emigrancie, zdrajcy i renegacie to bylo cos. A moje osobiste wsponmienie jest takie, ze tego dnia byl w Breslau Cirque du Soleil. Krotko przed spektaklem przyjaciolka mi powiedziala , Milosz dostal Nobla. Ale fakt otrzymania biletu na cirque przeslonilo mi wydarzenie historyczne w lit. pol. Natomiast jak przedstawienie rozpoczelo sie od tego, ze aktor cirque wyszedl na scene i pierwsze slowa byly, ze Polak C.M. dostal Nobla i On nam gratuluje to sie wzruszylam. Poczulam ze Polska to nie jest kraj gdzies na koncu swiata . K. Odpowiedz Link
don2 Re:1980 + cirque du soleil 18.08.04, 12:00 W roku panskim jakims tam,bedac na wystepach zaspolu piesni i tanca Floty Czarnomorskiej Pierwszy solista przed rozpoczeciem piesni " Kalinka" wystapil przed szereg i oznajmil:Piesn polska o Morzu zostala wlaczona w staly repertuar naszego zespolu.Na co wszyscy wstali i bili niekonczace sie brawa. Wzruszylem sie i poczulem ,ze Polska to nie kraj gdzies na koncu swiata a raczej blisko radzieckich serc.Ominelem pompastyczna preambule ale wyszlo prawie jak Kran.to byl zart kranie .:)))))))))))))))))))))))))))))) Odpowiedz Link
jan.kran Re:1980 + cirque du soleil 18.08.04, 12:13 Don masz u mnie na piwo.-))) Jestes promykiem rozjasniajacym moje szare zycie:-pppp Wprawdzie czytajac Twoje posty opluwam komp i wzbudzam zaiteresowanie w kwaiarence internetowej. Ale za to mam pobudzenie intelektualne i wesolo a to tyz cos znaczy. K. Odpowiedz Link
don2 Re:1980 + cirque du soleil 18.08.04, 13:14 odpowiem jak kiedys w wojsku : Sluze Ludowej Ojczyznie,obatelu kapitanie Odpowiedz Link
tos.ka jednak skalka 22.08.04, 22:51 ale z takim epitafium (rzeczpospolita): Nie był ulubionym poetą Polaków. Jego myśl była i jest w Polsce słabo znana, może właśnie dlatego, że była myślą surową, trudną i - nie ma rady - wyniosłą. Miał polityczne poglądy inne niż większość z nas. Nie cierpiał "myśli narodowej". Nie lubił endeckiej odmiany katolicyzmu. Czuł swoją obcość wobec "narodowego ducha" i pisał o tym otwarcie. Był przekonany, że w drugiej połowie XX wieku Polska mogła istnieć tylko jako protektorat sowieckiej Rosji, a decyzję o wszczęciu Powstania Warszawskiego uważał za prawdziwie zbrodniczą, czym naraził się wielu ludziom, także Zbigniewowi Herbertowi, który nie zapomniał mu tego do końca życia. Jednak Skałka - pozdrawiam Odpowiedz Link
don2 Re: jednak skalka 22.08.04, 23:04 ten co to napisal ,mial trudne dziecinstwo.Pomieszal co tylko mogl.A zapomniec do konca zycia,to sobie dogral debil sam.I znowu o czlowieku i znowu patykularne rozgrywki emigracji przeniesione na polski grunt i na wieko trumny. I kto byl " wiekszy" i kto chcial Nobla a kto go dostal.Nad trumna powinna byc cisza !!!!!!! Odpowiedz Link
chris-joe Re: jednak skalka 22.08.04, 23:59 wyglada na to, ze tej ciszy nie bedzie- znow prawdziwi Polacy, obroncy ducha i godnosci narodowej zapowiadaja, ze beda klasc sie krzyzem na trasie pogrzebowej procesji. M.in. za to, ze nieboszczyk poparl byl niedawno marsz "sodomitow". Milosz jeszcze nie w grobie, a juz sie przewraca. A gnojki i petaki, jak zwykle pouczaja na czym ma wielkosc polegac. Odpowiedz Link
don2 Re: jednak skalka 23.08.04, 00:10 masz racje CJ.I tak dobrze ,ze nie maja zamiaru palic jego ksiazek na stosie. petaki to teraz w PL arbitrum universal.kazdy na wszystkim sie zna i o wszystkim gotowe i jedynie sluszne recepty glosi.Popatrz na osiagniecia literackie ostatnich lat i wydawnictwo.Chlam sie rozpanoszyl i narod cofa sie w czytelnictwie czegos innego ,jak stare amerykanskie pierdoly w lakierowanych okladkach.I znowu kultura wydaje sie wchodzic w elitarne waskie ramki. Odpowiedz Link
morsa Re: jednak skalka 26.08.04, 14:37 wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2250126.html A co na to rodzina? Nie moze to byc normalny pogrzeb? Odpowiedz Link
don2 Re: jednak skalka 26.08.04, 14:59 A to co bedzie? To normalny jak najbardziej pogrzeb odpowiadajacy pozycji zmarlego.rodzina akurat w tym przypadku ma mniej do powiedzenia.To nie Kowalski z< parteru ,ktory kopnal w kalendarz.To wybitny Polak-mimo ,ze sam okreslil sie jako Litwin :)).takie sa zwyczaje i normalne sa te tance wkolo pogrzebu.I sam zmarly ,bardzo sie cieszy z tego.To dowod ,ze jego postac i tworczosc nie sa obojetne narodowi.o wiele gorzej by bylo ,gdyby odbyl sie cichy rodzinny pochowek.ciekawe czy Litwini tez powiedza ,ze jak Mickiewicz ,byl ich narodowym tworca.wcale bym sie nie zdziwil. Odpowiedz Link