Dodaj do ulubionych

O pierdułach -- Odc. 247 :-)))

11.02.14, 17:05
Otwarte. :-)
Zaraz wkleję dzisiejsze wpisy. :-)
Obserwuj wątek
    • jutka1 Dzisiejsze wpisy 11.02.14, 17:07
      Plus wieczorny wpis 100K, który zapoczątkował rozmowę o włosach.

      • Re: Poniedziałek, słońce
      iwannabesedated 10.02.14, 22:21 Odpowiedz
      Zmuszona koniecznością wykonania zdjęcia do dokumentów, udałam się do fryzjera gdzie dokonałam skrótu włosów. Niestety nie udało się uniknąć prostowania włosów szczotką i przysmażania czerepa gorącą suszarką. Ja nie wiem. Już od co najmniej 7 lat nie są modne prostowane na szczotce włosy, raczej są luźne fale i loki, a fryzjerzy się nadal przestawić nie mogą. Ja tego nie pojmuję. W innych branżach, to właśnie ludzie "z branży" są do przodu z nowinkami - a fryzjerzy, z niejasnych powodów sto lat za Murzynami. Pamiętam podobny fenomen istniał w latach 1970-tych, gdzie fryzjerki nijak się nie mogły oduczyć tapiru. I jeszcze na pograniczu lat 70-tych i 80-tych trzeba było ostro uważać, bo chwila nieuwagi i już na czubku potylicy rezydował wkurwiony tapir do sufitu. Tak czy owak, pozwoliłam się Pani wypastwić nad moją głową, strzyg był wszak wykonany jak trza, cena niewygórowana, a pani bardzo miła, no więc niech już coś tam z życia sobie ma. Pobiegłam do fotografki, oczywiście do Klitki, bo tam robią dobre zdjęcia, i można sobie też dać usunąć jakieś mankamenta, jeśli ktoś takowe ma. Zdjęcia wyszły nad wyraz dobrze i nawet jakichś machinacji nie wymagały. No i wiecie, wracając sobie tego wyprosta wzięłam zwinęłam na czubku głowy w węzeł, była wilgoć letka, potem pochodziłam w nim po domu, rozwinęłam i.... słuchajcie ludzie, mam fryz a la Kelly Garett.... No ja pierdzielę.... Jak to się stało i jak do tego doszło, że moje do tej pory lekko falujące włosy się nagle zmieniły we włosy lokujące się, to ja nie wiem... Dawno nie miałam takiej fajnej fryzury... Myślę, że może warto dać się czasem podsmażyć suszarką, jeśli z tego wychodzi taki efekt... A może, po znajomości mi się da załatwić w ogóle zaniechanie czynności modelarskich? Bo to było, no nie???


      • Re: Poniedziałek, słońce
      jutka1 10.02.14, 23:18 Odpowiedz
      Lokata 100K :-))) Fotkę strzel, niekoniecznie do puszczania tu publicznie, ale udokumentuj pliz. :-D

      Ja zaś ostatnio nie pozwalam sie włosom lokacić, jakoś tak nie wiedzieć czemu po myciu robię koński ogon wyczesany i trochę tylko falują, ale się nie skręcają. Tak jakoś samo wyszło, może dlatego, że lokowatość przeszkadzała mi w pisaniu godzinami. Czycuś. :-)

      Dzień się rozwinął mniej produktywnie, niż zwykle, ale za to kulinarnie, bo w ramach zen nasmażyłam kotletów, z których duża część poszła do zamrażarki, a resztę będę podjadać na lunch przez nastepne 2-3 dni.
      Kocham instytucję zamrażarki, tym bardziej że nie potrafie gotować mało, więc część zawsze zamrażam i w dni lenistwa albo zajętości jest jak znalazł. :-)


      • Wtorek, szaro, deszczowo
      jutka1 11.02.14, 08:51 Odpowiedz
      Jest 7C, ma być 10C, jest pochmurno i popaduje.
      W sumie mi to lata i powiewa kalafiorem, bo i tak dzisiaj siedzę w domu. I pracuję, ofkoz.
      Jeszcze tylko 10 dni i fajrant.

      No, Więcej nic się nie dzieje, a przynajmniej ja o tym nic nie wiem. :-D

      Miłego dnia :-)


      • Re: Wtorek, szaro, deszczowo
      maria421 11.02.14, 09:09 Odpowiedz
      Tu tez szaro i deszczowo. I tez wtorek :-)

      Musze sie w koncu wybrac do tego urzedu gminy po stempel.

      Milego dnia!


      • moje wlosy
      ewa553 11.02.14, 12:48 Odpowiedz
      tez nagle totalnie sie zmienily. Dawniej - jak to bylo modne - robilam od czasu do czasu trwala. Mimo, ze mam troszke powiedzmy ukladajace sie wlosy. A nastepnie prostowalam na szczotce.
      Az ktoregos dnia pare miesiecy temu powiedzialam do mojej fryzjerki - pokazujac jej fryzure w katalogu, ze tak wygladam wstajac z lozka. I tak od slowa do slowa, od rady do rady....przestalam sie czesac. Moze sie wydac conajmniej dziwne, ale moje wlosy ukladaja sie po nocy po prostu superowo. Czesanie polega teraz na ukladaniu ich lekko wilgotnymi palcami w forme. Nagle wszyscy mi zazdroszcza, a ja sie zastanawiam po cholere robilam kiedykolwiek trwala?? Na zdjeciach z wczesniejszej i pozniejszej mlodosci mam zawsze lekko falujace... Dodac musze ze i moi rodzice i moje rodzenstwo ma wiecej loczkow jak ja:))))
      Nastepnemu pokoleniu juz "przeszlo".


      • Re: O pierdułach
      • chris-joe Re: Dzisiejsze wpisy 11.02.14, 20:42
        Pociesze, ze faceci nie maja -wbrew pozorom- lepiej. I dla nich dobry fryzjer jest na wage zlota. Pare lat temu trafilem na taka, co spelnila moje zyciowe marzenie: krotki wlos, z minimalna grzywka, niemal get-up'n-go, a efekt byl boski. Ale gowno: dziewczyna porzucila salon i wrocila do collegu! Strata niepowetowana, bo o jakikolwiek dyplom walczy, jakas tam geodetka bedzie jedna z tysiaca, a w salonie gotow bylem jej stopy lizac.
        Dzwonilem do salonu, czy nie mogliby jej zapodac mojego numeru na sesje prywatne, chocby w jej/moim klopie, ale ich kontakt z nia sie urwal. Biada mi, biada!

        Teraz najczesciej chodza do barberow z tej rozpaczy, kaze ciac krotko po czym sam ukladam to mazidlem.
        Po przeprowadzce na moja wyspe wymacalem lokalnego fryzjera dwukrotnie, ale dupa za $35, wiec znow biegam do barberow za $15.
        • roseanne Re: Dzisiejsze wpisy 11.02.14, 21:18
          wersja dla pana byla najlepsza dla Mort'a
          spsikac woda kolonska i wypolerowac :-)
          • chris-joe Re: Dzisiejsze wpisy 11.02.14, 22:19
            Co to to nie, Rose! Na to mam jeszcze czas. Raz sie zgolilem dla eksperymentacji, lecz dalszych igr zaniechalem.
        • iwannabesedated Re: Dzisiejsze wpisy 11.02.14, 22:01
          Faceci gorzej ewidentnie mają, bo zwykle noszą włosy krótkie co zmusza co częstego uczęszczania do fryzjerów, a krótki fryz jest łatwiejszy poza tym do spieprzenia. Apropos boskich fryzjerów, to zauważcie taki jest fenomen tych ludzi co przelecą przez nasze życie jak ogoniasta kometa cudowności aby gdzieś zniknąć za horyzontem, nie do odnalezienia, nie do odzyskania. Mnie się to zdarzyło z taką jedną boską panią weterynarz, co była tą, jedyną, wybraną, wytęsknioną lekarką idealną dla mego psa... po ledwie kilku wizytach zabrała się i wyjechała do Londynu aby nie powrócić nigdy więcej... Taka ludzka boskość, co by się chciało zatrzymać na zawsze, ale i tak, jest dobrze, tylko po prostu wiedzieć, że bywa i się zdarza, raz na ruski rok, raz na przelot komety Halleya. Będąc u pani fotograf zauważyłam ten fenomen w odniesieniu do mojego własnego chłopa, bo pani, ledwo kojarząc mnie samą, co to sobie u niej kilka razy zdjęcia już robiłam, rzewnie się rozkląskała nad wspomnieniem sesji z chłopem, co to już było 10 lat z okładem temu. I wyraz twarzy miała przy tym odleciały, marzycielski i błogi z nutą tęskną. Efekt ten mojego chłopa na babach, oraz także, chłopach i zwierzęciach jest mnie ogólnie znany, aczkolwiek przypomnienie mnie zawsze jakoś trochę zaskakuje. No ale sama się odnoszę rzewnie do wspomnienia pani weterynarki oraz kilku innych osób, co to raz na pięć minut, eony temu, więc nieobyczajność niezwykła to nie jest.

          Poza tym jedni twierdzą, że to już wiosna, a inni że jeszcze czeka nas atak zimy króŧki ale srogi, do -30C...
          • chris-joe Re: Dzisiejsze wpisy 11.02.14, 22:41
            Olaboga! Uwaga niezwykle cenna i zacna, wanna, i jakby wygrzebana z mego wlasnego czerepu, gdzie sie legla czas dluzszy. Wraz z owa wspomniana fryzjerka oraz wlasnie pewna cudwetka.
            Wetke poznalismy gdy nam sp. kot Maxx chorowal i zostal mylnie gdzieindziej zdiagnozowany. Ona diagnoze wyprostowala, ze zlej na gorsza zreszta, i kota nam az do uspienia prowadzila. Ale jak!
            Po zalobie dlugiej i juz z nowym kotem wrocilismy do przychodni i nuze sie o nia wypytywac. Ale: juz tu nie pracuje, oznajmiono nam w towarzystwie strasznego spojrzenia. Czyli ja wypierdolili. I nie dziwota. Bo ona na boku prosila pacjentow o np. przynoszenie lekarstw dla zwierzakow, jesli wasz juz ich nie potrzebuje i przekazywala innym. Czyli biznes z niej dla kliniki byl chujowy. I namiarow na nia nam odmowili. A my wlasnie przynieslismy glukomierz i maly skarbczyk insuliny po Maxxie.

            Straszna taka wiedza, ze sa tu i tam, poukrywani skrzetnie w mrocznych katach, porzadni ludzie i specjalisci w swej dziedzinie, i niekiedy tylko udaje sie nam na nich trafic, po czym przepadaja w czeluscie nieodgadnione. I trzeba wracac do barbera i konowala.
            • iwannabesedated Re: Dzisiejsze wpisy 11.02.14, 23:51
              Prawda? Nieobyczajna nieobyczajność i w sumie takie odczucie słodko-gorzkie, typu był i znikł, bo nie wezwał go nikt, rozmył się jak dziewiąta woda po kisielu. Jak chirurg szczękowy Brożyna co zauroczył mego chłopa zęba mu rwąc! Jak on rwał, jak on rwał, jak do tańca, no po prostu niebo w gębie, już tego cholernego Brożynę sto razy nakazane miałam w necie znaleźć, a tu jedynie jakiś doktor od cipy wychodzi, no kompletnie nie to, a tamten, nic, nigdzie, przepadł.
    • luiza-w-ogrodzie Środa duszna i leniwa 12.02.14, 06:10
      Kole północka wrzuciłam zaległe prace zaliczeniowe (w sumie było ich 11, jedna z rysowaniem mapy, dwie z diagramami) na internet i ulżyło mi na mózgu a i mój rewers stracił kwadratowy kształt. Powoli zabieram się za następne prace, ale spokojnie, bez wyrywania sobie rękawów. Wkoncypowałam że robiąc półtora zaliczenia tygodniowo ukończę cały kurs przed kwietniowym wylotem do Polski, o czym poinformowałam moja nauczycielkę. Pewnie utonie w nawale prac do oceniania ;) ale co tam, nie spieszy mi się żeby przed wyjazdem dostać dyplom, tylko skończyć odrabianie lekcji!

      Co do forumowych włochatych refleksji, o dziwo przed ich przeczytaniem rozmyślałam dzisiaj nad pójściem do fryzjera, bo włos za długi stracił kształt. Chodzę od 20 lat do ulubionego Włocha, ze skokami na boki w różne inne miejsca, ale zawsze do niego wracałam. Nie jest geniuszem nożyc (takiego jeszcze nie napotkałam, mimo próbowania), ale lepszy niz przeciętnie.

      Poza tym rzuciłam szampony i odżywki, od ponad dwóch miesięcy używam szamponu, który sama zrobiłam a jak on się skończy, będę myła włosy tylko wodą i ziołami. Powoli wychodzę z fazy nieco posklejanych strąków, bo tak się wyraża podrażnienie głowy komercjalnymi szamponami oraz obciążenie silikonem i innymi lepiszczami w odżywkach do włosów.

      Geniusze zawodów cieleśnie usługowych tacy jak dentyści, akupunkturzyści, jogini, krawcy, szewcy, no i oczywiście weterynarze (mam takich dwoje dla moich królików!), zajmują poczesne miejsca i w moim życiu i pamięci. Jest ich tak mało, nic dziwnego, że przelatują przez nasze życia jak komety, a chciałoby się, aby zostali na zawsze...

      Co mi przypomniało, że muszę jakoś przeżyć do powrotu mojego akupunkturzysty. Zadał mi 15 dni strasznych ziółek, pachnących cynamonem, mdlących i gorzkich jednocześnie. Co rano i wstaje i jestem w stresie, bo trzeba je podgrzac i wypić pół godziny przed śniadaniem. Bleurgh.

      Za dwa dni skończą się te tortury (do czasu...). Potem weekend, maja przyjść obfite deszcze, co bardzo mnie cieszy, bo ostatni deszcz był na Boże Narodzenie i to tylko 25 mm a potem przyszły dwie fale gorąca i wszystko wyschło na skwarki. W sobotę co prawda wybieram się na póldniową wycieczkę z guru, który pokaże nam jak się wyżywić w buszu, ale niech leje - przy temperaturze 33 stopni możemy zasuwać przez busz w kostiumach kąpielowych.

      ...czego i Wam życzę

      Luiza-w-Ogrodzie
      Forum AUSTRALIA
      • jutka1 Środa ciągle pracowita 12.02.14, 08:16
        Duszno i leniwie to na pewno nie jest. :-) W nocy był przymrozek i wszystko rano było oszronione. A co do "leniwie", to wiadomo.
        Ale dobra nowina jest taka, że dzisiaj kończę zgodnie z planem, a od jutra siadam do sczytywania. Po czym za tydzień koniec, finito, the end.

        Co mi przypomniało takiego nicka co na Primie pisywał, "the End". :-)

        Miłej środy :-)
        • iwannabesedated Re: Środa ciągle pracowita 12.02.14, 11:20
          Nie wiem jak u Ciebie Pyt, ale u mnie w nocy temperatury dramatycznie i nagle spadają, tak do -7-10C. A w dzień plusowo. Taki moment następuje, że idziesz sobie idziesz, robisz kolejny krok i ni stąd ni z owąd - jedziesz... Bo w tym momencie ściął mróz akurat...

          Ale co to się właściwie stało Luizo, że się taka zaległość prac Ci naprodukowała? Ja oczywiście stosowałam i praktykowałam, teraz już rzadziej, lecz nadal - bo tego typu maratony oczywiście mile łechczą ego, podnosząc poczucie własnej zajebistości, plus dają kopa i strzała adrenaliny, ale na dłuższą metę jak cugi dragowe i alkoholowe - męczą, wypalają i potrafią na długi czas odebrać jakąkolwiek przyjemność z wykonywania danej czynności. A jeśli już chodzi o funkcje około edukacyjne, to już kompletnie jest jałowy bieg. Tak tylko dywaguję na bazie swoich doświadczeń, ofkoz. Dla innych może być inaczej, może właśnie następują wtedy epifanie i wiedzochłonność nadzywczajna, jak jakiś stan alfalfa....

          .... co mi przypomina, tak, nik theend zwany też końcówką, czasem pisał też jako tylerdureń, mefistoengels i takie tam. Był też deskaklozetowa, a może WC? Suweniry... w sumie to ja pamiętam mało, jak tak porównuję z listami zaginionych ników które tutaj publikujecie, większości to ja w ogóle nie kojarzę. Z drugiej strony pisała tam fura osób, każdy miał przynajmniej kilka ników, tworzyły się więc podgrupy i koterie różne, jednych się pamięta bo się z nimi rozmawiało, a innych wcale bo stanowili szum w eterze.
          • iwannabesedated .... szoker !!! 12.02.14, 11:35
            .... wiecie co, w ramach riserczu do "dziś pytanie dziś wyrocznia wyroczni" weszedłam na jedno z pytań, mianowicie "włosy w strąkach, zero makijażu i nieogolone nogi, czy kobiety istotnie zaraz po ślubie przestają dbać o siebie", tak to mniej więcej brzmiało....

            .... i wchodzę i czytam a tam jedna pisze, że narzekała mężowi, jak to ciężko ochędożyć rano rodzinę, potem iść do pracy, wrócić, ochędożyć dom, rodzinę i przygotować paszę, a potem jeszcze się wykąpać i ogolić CAŁE CIAŁO....

            ... ja pierdykam.... miałam raz kumpelę co goliła całe nogi, od pachwin do kostek, i znaliśmy z chłopem chłopa co w ramach golenia twarzy golił cały kark oraz szyję, ale CAŁE??? .... to się chyba do leczenia kwalifikuje, jest taka choroba chyba nawet...
            • jutka1 Re: .... szoker !!! 13.02.14, 08:16
              Hmmm. Kobita chyba nie robi tego dla siebie (tak przynajmniej z tekstu wynika), tylko facet ma taki fetyszyzm?
              No nie wiem, ja bym pogoniła na diablą górę. Nie, wróć, z takim fetyszowym bym się po prostu nie związała. Ale jak wiadomo, de gustibus etc.
          • luiza-w-ogrodzie Stokrociu, wywołałas mnie do tablicy 12.02.14, 11:37
            iwannabesedated napisała:

            > Ale co to się właściwie stało Luizo, że się taka zaległość prac Ci naprodukowała? Ja oczywiście stosowałam i praktykowałam, teraz już rzadziej, lecz nadal - bo tego typu maratony oczywiście mile łechczą ego, podnosząc poczucie własnej zajebistości, plus dają kopa i strzała adrenaliny, ale na dłuższą metę jak cugi dragowe i alkoholowe - męczą, wypalają i potrafią na długi czas odebrać jakąkolwiek przyjemność z wykonywania danej czynności. A jeśli już chodzi o funkcje około edukacyjne, to już kompletnie jest jałowy bieg. Tak tylko dywaguję na bazie swoich doświadczeń, ofkoz. Dla innych może być inaczej, może właśnie następują wtedy epifanie i wiedzochłonność nadzywczajna, jak jakiś stan alfalfa....

            Wywołałas mnie do tablicy, więc odpowiadam jedną noga na wylocie ;) Zaległości pojawiły się w wyniku stanu karmicznej wakacyjnej błogości przeplatanej jogą i wizytami na plaży. Najzwyczajniej nie dotarło do mnie że wakacje się skończyły, nie chciało mi się sprawdzać rozpiski terminów zaliczeń i nie wiadomo dlaczego utkwiła mi data 23 lutego jako następny termin. Otóż daty były dwie; 3 lutego (co mi przedłużono o tydzień) oraz 24 lutego.
            Ciężko było zacząć maraton odrabiania lekcji, ale gdy się rozpędziłam to faktycznie weszłam w stany alfa, epifanię czy dwie też miałam. A może nawet trzy. Zdarza mi się to gdy uczę się czegoś, co jest dla mnie ważne i ciekawe (innych rzeczy nie warto się uczyć, co nie?).
            Do tego czytając i pisząc przez wiele godzin po angielsku nagle weszłam na wyższy poziom językowy. Teraz z lękiem czytam co napisałam, bo to jakby nie ja, a ktoś inteligentniejszy i bardziej elokwentny był autorem. Duch we mnie wstąpił jaki czy złe mnie nawiedziło? Kifjute [cytat], najważniejsze, że zaległości odrobione a nauczycielstwo ekstatyczne.

            Idę spocząć na laurach (kto wymyślił to powiedzenie? Liscie laurowe maja za twarde krawędzie, żeby na nich spoczywać). Dobranoc państwu.

            Luiza-w-Ogrodzie
            Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu.
            • iwannabesedated Re: Stokrociu, wywołałas mnie do tablicy 13.02.14, 12:14
              Ach, czyli umysł Ci figla spłatał, przedłużając mentalnie wakacje.... No tak, umysły tak robią. Może taki jump-starting po wakacyjny wcale zły nie być, a już szczególnie jeśli się przypałętują stany alfalfa. Stany alfalfa są boskie, i faktycznie wywołują wrażenie, że nie my robiliśmy tylko coś nami robiło :)))
          • jutka1 Re: Środa ciągle pracowita 13.02.14, 08:20
            U nas, sądząc po porannej zaszronionej trawie, temperatury są w nocy minusowe, ale chyba nie aż tak niskie. No, ale jednak jestem na przyczółku południowym, tutaj jest zawsze trochę cieplej.

        • luiza-w-ogrodzie Re: Środa ciągle pracowita 12.02.14, 11:24
          Jutyldo, The End, zwany Koniuszkiem pamiętam, a jakże! Trzymam kciuki za wenę do pracy, wiem jak to jest gdy człowiek siedzi przykuty do ekranu i wali w klawisze jak dzięcioł zatem łączę się z Tobą w bólu. Najważniejsze, że widzisz już światełko w tunelu - i nie jest to pociąg ;)

          Już nadszedł wieczór, powoli piszę następne zaliczenie, łatwe, tylko dużo się trzeba nachodzić [po Guglu]. Podlałam obficie ogród, więc jutro nie będę. Posprzątałam stajnie Augiasza, inaczej zwaną kuchnią. Zrobiłam obiad w postaci pizzy ze znajomej pizzerii ;)

          Jutro mam w planach prace ogrodowe (przycinanie, rozrzucanie nawozu i ściółki) w przygotowaniu na piątkowe deszcze, podobno mające się zacząć jutro wieczorem. Jeśli nie przyjdą, to się zabiję suchym kaloszem. W południe wyjazd z kumpelka po rzeczy z Freecycle. Wydanie obiadu. Przygotowanie domu na piątkowy i sobotni nocleg dwójki studentów, wizytujących moja córke z Brisbane. Joga.

          No to tyle znad mojego zagraconego stołu. Życzę dobrego środka tygodnia. Do jutra!

          Luiza-w-Ogrodzie
          Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu.
          • maria421 Sroda sloneczna 12.02.14, 13:30
            Bylam w miescie, nic nie kupilam oprocz nowych okularow do czytania w fajnej ramce. Czy ja juz donosilam ze mam okulary w kazdym pomieszczeniu i w kazdej torbie? Oczywiscie takie tanie, gotowe, bo te od optyka mam tylko przed kompem. Najfajniejsze oprawki sa w TKMaxx.

            W miescie spotkalam trzech kolegow, potem poszlam na obiad na sushi (sama, bez kolegow) po czym wrocilam ukontentowana do domu.
            • ewa553 Re: Sroda sloneczna 12.02.14, 14:40
              i u mnie pieknie, slonecznie, 8 stopni. wyslalam narzeczonego dzis rano wczesnie do domu, bo mam kupe nieodrobionych prac domowych. ale idzie mi jak krew z nosa. Slonce za oknem, poszla bym na walking. Ale postanowilam byc wobec siebie surowa, zwazywszy jak swiatlym przykladem swieci mi i Jutencja i Luiza.
              Narzeczony ma od dzis wesolo: prosto ode mnie pojechal oddac znowu na miesiac prawko.
              Co za dupek, ze nie umie uwazac! Co roku to samo... Jeszcze sie cieszy ze udalo mu sie znowu wybrac luty, ktory ma tylko 28 dni:)))
          • jutka1 Re: Środa ciągle pracowita 13.02.14, 08:22
            Światło w tunelu widzę wyraźne, nie jest to pociąg ;-) - ale też już zaczynam jechać na rezerwach. Jeszcze tylko tydzień... :-)
    • jutka1 Czwartek 13.02.14, 08:26
      Jest +1 C, trawa oszroniona.
      Plan dnia jak zwykle, z wyjątkiem popołudniowego wyjazdu na spotkanie (które ukradnie mi minimum 2 godziny :-///). No ale jest mus, niestety.
      Poza tym cisza, spokój, mruczenie komputera i tykanie prababcinego zegara. Praca, jednym słowem.
      Miłego dnia :-)
      • maria421 Re: Czwartek 13.02.14, 09:11
        Czwartek sloneczny i dobrze sie zapowiada.

        Milego dnia:-)


      • iwannabesedated Re: Czwartek 13.02.14, 13:21
        .... psiamać! Napisałam postu i zniknął!

        W każdym razie, donoszę iż dzień przyjemny, chociaż już drugą noc mnie nękają upierdliwe koszmary. Dywagacje mnie naszły luźne odnośnie tego co napisał Blues kilka postów wcześniej, czyli irytującej prowadzącej jogę. Tak, to jest powszechny dla mnie problem - to znaczy ludzie zirytowani tradycyjnymi religiami, szukają duchowości gdzie popadnie. Na kursach jogi, czy samodoskonalenia, a niektórzy wręcz w supermarketach, różnego rodzaju amłejach, no w dziwnych miejscach, a skoro jest taka potrzeba to rozliczne indywidua uznają za stosowne odpowiedzieć na to zapotrzebowanie i przy okazji zarobić jakąś kasę. I tak to mniej więcej wygląda, iż idziesz człeku na jogę się trochę porozciągać, lub na taniec trochę się poruszać, a tam siedzi KAPŁAN i wieszczy PRAWDY. A wokół zagubionych owieczek stado pomekując zcicha - mu te prawdy z ust spija. I się okazuje, że nie jest to to, co się wydaje, czyli zajęcia z jogi, origami, czy pozycjonowania stron w gugle, lecz jakieś przepracowywanie, oczyszczanie, wybaczanie, wyzwalanie wewnętrznego ognia, dzikiej kobiety, znajdowanie ścieżki dostępu, i w tym nam może jedynie pomóc guru, kapłan, prowadzący bo jedynie ON ma ten prawdziwy najprawdziwszy wgląd w jedynie słuszną prawdę, a bez niego jesteś zgubiony na wieki i się będziesz tak w niskich energiach lub na dalekich pozycjach w wynikach wyszukiwania pultał do usranej śmierci jak dusza potępiona. I niech Cię szlag, natomiast nie musisz dokonywać takiego wyboru, i możesz wręcz przeciwnie wibrować w dobrej energii i dobrostanie i na pierwszym miejscu w guglu jeśli tylko wyasygnujesz prowadzącemu, guru, kapłanowi stosowną ilość posłuszeństwa, uwielbienia i oczywiście kasy :)))

        A ja tu, kurwa, Rycerzu, wody się tylko chciałam napić....

        :D
        • jutka1 Re: Czwartek 13.02.14, 13:37
          No i może dlatego nie chodzę na takie "zajęcia". :-)
          Plus wrodzone kenistwo, ofkoz. :-)))
          • jutka1 Lenistwo, ofkoz :-D ntxt 13.02.14, 13:38

          • maria421 Re: Czwartek 13.02.14, 16:09
            Dorota, Twoj powyzszy wpis mozna by przyszpilic zeby nie zniknal kiedy ten odcinek Pierdul osiagnie sto wpisow .

            A moze i Kan go przeczyta?

            • iwannabesedated Re: Czwartek 13.02.14, 19:35
              Marysieńko, bardzo proszę nie usiłuj za moją pomocą załatwiać jakichś swoich rozgrywek z Kanem :D

              Jeśli się do Kana zapisałaś na kurs origami, a Kan Cię tam usiłował zindoktrynować, to się do Kana zwróć z reklamacją, bezpośrednio mailem i zwrotu pieniędzy zażądaj.

              Natomiast tutaj jest to hajd park i każdy może tu wieszczyć co mu się podoba, pochwałę uprawy warzyw, uroku Madrytu, jedynie słuszne przepisy na barszcz ukraiński lub, moje ulubione, wznosić modły chwalebne na cześć własnego odwłoku .... Z tego co pamiętam, to admin (jeszcze raz dementuję jakobym to była ja) wpisowego nie pobiera, opłat, ani abonamentów, ani także nikomu się tutaj nie obiecuje nic.
              • maria421 Re: Czwartek 13.02.14, 19:39
                No kurcze! Czy tu nawet szczerze pochwalic nie mozna zeby nie zostac podejrzana o jakies niecne zamiary?

                Nie mam zadnych rozgrywek z Kanem.
                • iwannabesedated Re: Czwartek 13.02.14, 20:13
                  ... a to przepraszam :) Wycofuję i dziękuję za komplement....

                  :D
          • xurek Re: Czwartek 13.02.14, 17:10
            pogoda ohydna, wszystko idzie wolniej i gorzej niz mnie sie zaplanowalo i po przeczytaniu szanownego foruma doszlam wlasnie do wniosku, ze wszscy na calym padole maja sie lepiej niz ja.

            Mialam sobie tylko zrobic krotka przerwe w ostatniej analizie poczynan konkurencji pisanej na spolke z listem konczacym wspolprace z arachitektem ale teraz to chyba pojde sie zaszyc w jakis kat i moze nawet zaplakac nad wlasnym losem.

            Nawet jak poszlam glosowac to wynik byl odwrotny do mojego glosu. Nic mi sie nie udaje, nikt mnie nie lubi i nawet wlosy nie kreca mi sie same tak jak bym chcicala. O.
            • jutka1 Re: Czwartek 13.02.14, 20:14
              Xurze szanow(a)ny, a cóż to, ach cóż to, do takiego wniosku Cię pokrętnymi drogami doprowadziło? Że Tobie gorzej niz nam? No wiesz?!?!
              Już nie będę opisywać mojej golgoty z sodomia i gomorią, bo po co. :-)))
              A jakby co, to wiesz, jest duży asortyment papieru toaletowego. HAHAHAHA ... :-))))))))))))))
              • iwannabesedated Re: Czwartek 14.02.14, 00:45
                Tak, Xurze. Nic Ci się nie udaje, nikt Cię nie lubi, a w temacie kręcenia, to się Tobie tylko wydawało - de facto masz włosy od zawsze proste. I Twoja cała rodzina - też...

                Nieno.... LUDZIE!!!! Czy ktoś może podjechać i szybko pacnąć tego Xurka klapkiem??? Kto ma najbliżej??? Na ochotnika....

                Koniec świata...
      • roseanne Re: Czwartek 13.02.14, 17:20
        ociepla sie, temperatury jednocyfrowe na minusie, wiec wielka roznica
        w nagrode, ze przezylismy mrozy arktyczne dostaniemy w prezencie burze sniezna, co podobno teraz wali w NY
        ciekawe, jak bedzie jutro z wylotami :-), mam byc slomiana wdowa przez tydzien

        historyczny pub nie lapie hinta, jak za kazdym razem pytam o piwo bezglutenowe - wczoraj dowciapny kelner mi zaproponowal perier..., nosz kurde no!

        kota odrasta - nie wynosilam do veta, by na wieksze stresy nie narazac, bylo prawie -20, znienawidzony pojemnik i na dodatek za ciezka dla mnie
        • chris-joe Re: Czwartek 13.02.14, 22:13
          Jesssu! Juz w majty robie od tej zimy, Rose. Ale miesiac jeszcze przed nami murowany.

          Kocice miznij ode mnie po brzuchu.
          • roseanne Re: Czwartek 14.02.14, 00:09
            planujemy jeszcze jeden wypad na poludnie przed koncem zimy,
            M wraca teoretycznie w piatek, jesli nie bedzie obsowow i chcemy ruszyc w niedziele - co bedzie na last minut :-)

            kocica pomiziana
            • chris-joe Re: Czwartek 14.02.14, 00:59
              Wez ty sie odczep! Lotnisko zasypie, bedziecie musieli odsniezac i tak sie zgrzejecie, ze Poludnie wam odejdzie.
              Tak mowie, bo tez bym chcial, ale z i z czasem, i z waluta wymienialna ciezkawo. W Europie juz sporo forsy wydalismy.
              Jakis cel konkretny, czy gdzie gdzie was okazja last minute zawiedzie?
              • roseanne Re: Czwartek 14.02.14, 03:03
                gdzie sie cos znajdzie ciekawego, w ostatecznosci nawet mission beach w san diego :-)
    • jutka1 TGIF :-) 14.02.14, 08:12
      Niom. Ostatni piątek podczas tej roboty. W następny piątek będę wolnym człowiekiem. :-)
      Jest 6 stopni... Wiosna, paniedziejku. :-)
      Mam dzisiaj do sczytania 30+ stron, a może więcej jeśli czasowo wyrobię. Żarcie mam, więc nie muszę się tym zajmować, i cały dzień do dyspozycji. Sama myśl, że jestem na finiszu dodaje mi skrzydeł. :-)

      I tyle. :-)
      Miłego dnia! :-)
      • maria421 Re: TGIF :-) 14.02.14, 09:06
        Dzisiaj sa Walentynki.

        Z tej okazji MILOSCI Wam wszystkim zycze :)

        • fedorczyk4 Re: TGIF :-) 14.02.14, 17:26
          Ostroznie, osoby wrazliwe niech nie czytaja.
          W dupie mam Walentynki!
          Zygam putinada w Soczi!
          Bylam na trzech pogrzebach w tym tygodniu i uszy mi odpadly od falszywego zawodzenia, katowanych organow (w tym moich uszu i mozgu) i idiotycznych kazan od czapy.
          Justyne Kowalczyk podziwiam.
          Cudze czucia religijne szanuje.
          To tyle. Dziekuje.
          Zcze milego week endu.
          • ewa553 Re: TGIF :-) 14.02.14, 17:34
            a propos falszywego zawodzenia: mam kolezanke szkolna w Polsce, z ktora utrzymujemy stale kontakt. Wyswatalam ja wiele lat temu z panem od niej 22 lata starszym. Bylam wtedy w zwiazku z rownie "powaznym" artysta, wiec to byl jego kolega, tez artysta. Wszystko ladnie pieknie. W ostatnich latach przezywalam w telefonach jej narzekania na meza i to w jego obecnosci. Wstyd mi za nia bylo, takie rzeczy wygadywala. PÜol roku temu jeszcze wykrzykiwala ze zloscia, ze on jest tylko staruszkiem, ktorym ona sie musi zajmowac.
            Teraz jej maz zmarl. Mial 92 lata i byl w swietnej formie i tak nagle, przy stole (szczegoly niewazne, ale ja zawsze tak plote). No wiec teraz nasze rozmowy wygladaja tak, ze ona zawodzi jaka to szkoda, ze przeciez byl taki zdrowy, nigdy nie chorowal, mogl jeszcze pozyc pare lat itd.itd. Dom wariatow? Powinnam jej brutalnie przypomniec nasze ostatnie rozmowy, ale jakos nie moge....
            • fedorczyk4 Re: TGIF :-) 14.02.14, 17:40
              Albo, albo. Czasami jest tak, ze zeby zachowac zdrowie psychiczne i zyczliwosc dla "podsadnego" trzeba sie wypluc gdzie indziej. Czyli w tym przypadku do Ciebie.
              Albo nie chce Cie martwic i Twoja kolezanka szkolna jest zwyczajna hipokrytka, podszyta tchorzem.
            • maria421 Re: TGIF :-) 14.02.14, 19:27
              Ewa, ja w poniedzialek opisywalam tu ze widzialam jak sie dwoje staruszkow, ok 80-tki w samochodzie nawala. Wrzeszczeli na siebie i okladali sie rekami. Zastanawialam sie czy juz sa po zlotym weselu...

              Pamietasz film "Kot" z J. Gabin i S. Signoret? Malzenstwo w ktorym jedynym laczacym uczuciem jest nienawisc, ale malzenstwo ktore zyc bez siebie nie potrafi.
              • ewa553 Re: TGIF :-) 14.02.14, 19:41
                Oj pamietam Mario, naturalnie ze pamietam. Jeden z filmow ktore i przy trzecim ogladaniu sciskaja za serce.

                Fedoro, moja psipsiola szkolna to po prostu prostaczka. Nie czlowiek prosty, lecz prostaczka.
                A ten rodzaj ludzi tak postepuje. Potrafi w sekunde wymazac z pamieci swoje podle zachowanie.
          • roseanne Re: TGIF :-) 14.02.14, 17:37
            na kolacje restaracyjna obrazac sie nie bede :-)
            putinada tez mnie wkurza, lokalna tv zadaje tylko info o kanadzie, usa i rosyi
            nie wazne, kto zdobyl medal, wazne ze lokal bral udzial...

            snieg zrobil sobie przerwe, ale ma wrocic
            • narfi Re: TGIF :-) 14.02.14, 18:13
              Ilez zapieklej zlosci musi byc w w tym narodzie, zeby doszukiwac sie dziury w calym.
              W AU igrzyska w Soczi sa przedstawiane w samych superlatywach.Jeden kanal transmituje 24 godziny na dobe, a drugi 12+ godzin, tak, ze samemu tez mozna sobie wyrobic zdanie. Setki wywiadow, z zawodnikami, trenerami jak i ze zwyklymi kibicami. Nikt nie narzeka. Wszyscy sa zachwyceni.
              Pokazuja wszystkie konkurencje, jak leci, nie tylko samych Australijczykow. No jasne, ze materialu jest taka masa, ze wszystkiego nie da sie pokazac.
              Wsiewo mira nie pierejebiosz :)
              • fedorczyk4 Re: TGIF :-) 14.02.14, 18:29
                narfi napisał:

                > Ilez zapieklej zlosci musi byc w w tym narodzie, zeby doszukiwac sie dziury w c
                > alym.
                Przepraszam, ale "tym narodem" nie jestem, zapieklej zlosci we mnie nie ma i mam na to swiadkow. Moje prawo nie lubic putinady. I nie zycze sobie takich komentarzy. Sport jako taki szanuje, ale szlenstwo finansowo "pijarowe" w ktore zmienila sie szlachetna idea olimpiady (inna sprawa czy kiedykolwiek cos takiego istnialo po za nasza wyobraznia) wywoluje we mnie szczery odruch wymiotny. Dodam, ze mam prywatny powod do bojkotowania, nie chce uprawiac prozelityzmu i nie opublikuje zdjec i sznurkow, ale ilosc wytluczonych bestialsko (sic!) bezdomnych zwierzat po to zeby ludzie mieli swoje igrzyska, przekroczyla moja granice tolerancji.
                • narfi Re: TGIF :-) 14.02.14, 18:43
                  Niewatpliwie na cos cierpisz, nie wiem czy to sie leczy.
                  Szalenstwa finansowe zwiazane ze sportem zaczely sie wiele, wiele lat temu, najwyzsza pora do tego sie przyzwyczaic,albo to polubic.
                  Za sportem jako takim mozna nie przepadac, ale wielu Polakow psy wiesza wlasnie na tej imprezie, a nie na innych.
                  ...a co do zyczen, no coz ja tez wielu rzeczy sobie nie zycze, niemniej zyc z nimi musze.
                  • iwannabesedated Re: TGIF :-) 14.02.14, 23:08
                    ... ja przypominam, że Luiza jest wynalazczynią sprytnych postów pt. "skąd ta agresja" i ich pochodnych typu "ileż zapiekłej złości w tym narodzie" i należy cycaty z Luizy opatrywać komentarzem, że jest to cycat, oraz wpłacić tantiemy autorce.
          • felinecaline Re: TGIF :-) 14.02.14, 17:39
            Gdyby to, ze od 7 lat udaje mi sie nie bywac na pogrzebach mocno bym sie zastanawiala czy to nie ja jestem aby autorka postu sygnowanego przez ciebie.
            • maria421 Re: TGIF :-) 14.02.14, 19:22
              Sport mnie na ogol nie interesuje, wiec olimpiada w Soczi tez nie. Ciesze sie oczywiscie ze zlotych medali dla Stocha i Kowalczyk, ale na tym sie moje emocje koncza.

              Kiedy zdarza mi sie pojsc na pogrzeb ( a zdarza mi sie to wyjatkowo rzadko, jako ze nie mam tu zadnych krewnych) , to ostatnia rzecza na jaka zwracam uwage sa moje wlasne odczucia, czyli to, czy mi organy po uszach wala, czy ksiadz zawodzi i czy kazanie mi sie podoba.

              • fedorczyk4 Re: TGIF :-) 14.02.14, 19:44
                maria421 napisała: >
                > Kiedy zdarza mi sie pojsc na pogrzeb ( a zdarza mi sie to wyjatkowo rzadko, jak
                > o ze nie mam tu zadnych krewnych) , to ostatnia rzecza na jaka zwracam uwage sa
                > moje wlasne odczucia, czyli to, czy mi organy po uszach wala, czy ksiadz zawod
                > zi i czy kazanie mi sie podoba.
                >
                >
                Dobrze Marysiu, ze mnie pouczylas, bo oczywiscie jak ide na pogrzeb to przede wszystkim zajmuje sie soba:-(
                Wybacz mi, ale przy calym wspolczuciu dla osob najbardziej cierpiacych nie potrafie wylaczyc wzroku, sluchu, wechu, a przede wszystkim mozgu. Malo tego bardzo uwaznie slucham kazania. Ze zwyczajnego szacunku.

                Sorry, ale mam za soba stosunkowo ciezki czas i pekly mi niektore "zapory cierpliwosciowe"

                P.S. "Sorry "nie odnosi sie do Narfiego i jego wpisow
                • blues28 Re: TGIF :-) 14.02.14, 20:58
                  Widze, ze jakis pomór szczerzy kly na forumie.
                  Xurek zrywa pieknie zaczynajaca sie przyjazn z architektem (Xur, mnie sie tez wlosy same nie kreca ani nawet nie faluja ), Fedo walczy z przeciwnosciami i elementami, a ja zmagam sie z rodzinnymi wiatrakami i robie za Don Kichota, co zreszta wychodzi mi zle. A nawet calkiem zle.
                  Tylko pracusie forumowe ida do przodu jak buldozery, co gleboko podziwiam bo to duza dyscyplina wewnetrzna.

                  Co do putinady, to tutejsza TV nie nabyla wystarczajacych praw do emisji, wiec dostarczaja nam malo emocji. A Putina jak nie lubilam tak i dalej nie lubie.
                  Niezbadane jednakowoz sa dla mnie ciemne drogi MKOLu i nijak nie pojmuje czemu zimowe olimpiady sa organizowane w cieplych krajach?? Za 8 lat moze bedzie w Katarze? Kto wie? Widzialam sportowców zmagajacych sie w kleistej brei przy +15 st i zamiast emocji czulam rodzaj wspólczucia dla przewracajacych sie nieszczesników.

                  Fedo, wspólczuje przezyc. W moich ostatnich pobytach tez zaliczylam niestety pare pogrzebów i, z wyjatkiem jednego, poprowadzonego bardzo godnie, w pozostalych zawsze byl jakis dysonans, nuta dyskordii niczym skrzypiace organy, a to straszenie pieklem a to nawowlywanie do jedynie slusznej postawy. Smutne to.

                  Nagle przypomniala mi sie Ludwizanka, która w jakiejs sztuce teatralnej mówila: "piekny byl pogrzeb, wszyscy plakali". A moze to "Kobra" byla???

                  Acha, dluga jesiem mamy tej zimy. Klimat calkowicie skaszaniony!
    • chris-joe Maria 14.02.14, 21:42
      Sprawdz, czy uda ci sie to obejrzec. Mi sie udalo, jednak hiperwentylowalem, piersi i brzuch mi sie jakos tak scisnely do granicy mdlosci, dlonie mi sie spocily oraz musialem sie odsunac z krzeslem na bezpieczna odleglosc od monitora:
      www.youtube.com/watch?v=gLDYtH1RH-U
      • roseanne Ty!!!!!!! Uprzedzaj bardziej nt 14.02.14, 22:05

        • chris-joe Re: Ty!!!!!!! Uprzedzaj bardziej nt 14.02.14, 22:10
          Sorry :) Idealny material na koszmary nocne.
          • roseanne Re: Ty!!!!!!! Uprzedzaj bardziej nt 14.02.14, 22:33
            wytzymalam DWIE minuty
      • maria421 Re: Maria 15.02.14, 09:20
        Obejrzalam z zawrotem glowy. Wariaci, kurka, wodna! Wariaci!

        Chris, Ty z pewnoscia znasz CN Tower? Tam jest czesciowo przezroczysta podloga. Moja corka z synem kolezanki po tej podlodze skakali, a ja stalam jak sparalizowana na krawedzi i balam sie stope na tym postawic.

        Kiedys wlazlam z corka na wieze katedry w Kolonii, na samej gorze, skad juz sie rozciaga widok na Kolonie, jest podloga z metalowej kraty i takie same schody. Horror!

        Pamietam tez ze nie moglam spac po nocach jak po raz pierwszy na wakacjach we Francji zobaczylam w jakims wesolym miasteczku jak ludzie zostaja wystrzeleni w powietrze z takiej procy:

        https://s3.flog.pl/media/foto/1233250_wesole-miasteczko-.jpg

        I jeszcze za to placa! :-)
    • jutka1 Sobota 15.02.14, 09:36
      Blade słońce za oknem, +3C. Może być, czemu nie.
      Zaspałam dzisiaj, bo nie nastawiłam budzika. Oh well...
      Cały dzień pracuje, nigdzie nie wychodzę, czego Wam nie życzę. ;-)
      Miłego dnia :-)
      • blues28 Re: Sobota 15.02.14, 13:02
        Jesieni ciag dalszy! Leje sie ciurkiem z nieba, parasol ocieka jak wyjety z wiadra z woda, kurtka mokra, torebka, siatki takoz. Bez sensu nastawienie pralki, bo gdzie to bedzie schlo? Ja mam sznury na patio wewnetrznym ale do tego potrzebuje choc jednego slonecznego dnia. Gdzie sie podziala moja sucha, sloneczna, piekna zima? Kto ja zakosil? Moze australijce?

        Mialam isc, celem ukulturnienia sie, do Thyssena, bo jest wystawa retrospektywna Cèzanne, ale w taka pogode to ja dziekuje.
        Jest stos gazet, jest soczewica ugotowana, troche putinady (kupuje slówko!!) w TV wiec co ja sie bede platac i moknac jakby nie bylo innych dni?

        Teraz dopijam kawe, a za chwile wezme sie za gazety i kultywowanie lenistwa.

        Milej soboty i miejciez chociaz Wy ladniejsza pogode!
        • iwannabesedated Re: Sobota 15.02.14, 13:23
          Blade słońce tutaj też, i jakoś dużo "powinności" się naprodukowało, sprzątnąć, poprać, czynności okołopodróżne, Podokańczać dwa biżuteryjne projekta. Spotkać z zaopiekowalcem mieszkania na czas wyjazdu oraz jego psem w celu zapoznania psów. Zrozumieć o co chodzi z tymi snami. Zrobić hennę... Zrobić zakupy, żarcie psu i sobie... nieno.... Na szczęście NIE muszę golić całego ciała. Ja nie doczytałam tego wątku, naprawdę facet chciał żeby się baba cała goliła???

          Co do deszczu, to on po to Bluesie jest, aby go unikać kokosząc w domu. Cała przyjemność wtedy jest z deszczu, jak można obserwować padający na zewnątrz, słuchać szumu lub bębnienia o szyby - a samemu siedzieć w cieple i suchości.
        • jutka1 Re: Sobota 15.02.14, 13:24
          Bluesie, moszcz (tak to się w tej formie używa? bo jakoś tak skatologicznie wygląda... ;-D ) się i endżojuj. :-) Ja się przyznaję, że popracowałam godzinę i mi się na razie odechciało. Nastawiłam pranie, wyczyściłam kuchenkę vitroceram, a zaraz sobie podgrzeje obiad. Wczoraj wykonałam szakszukę, czyli chakchoukę, bez jajek ale za to z kotlecikami mielonymi w środku. KJAP jakie to dobre! :-)
          www.theguardian.com/lifeandstyle/2010/sep/20/chakchouka
          Po obiedzie z godzinkę popracuję, po czym zrobię sobie znowu przerwę. :-) Mam teraz trochę wolniejsze i luźniejsze tempo, mogę sobie pozwolić. :-)

          Fajnie mi. Dobrze mi. Spokojnie mi. Amen i dziekczynienie. :-)))))))
          • ewa553 Re: Sobota 15.02.14, 13:58
            i mnie jest fajnie i dobrze:) migam sie od wyjscia z domu i chyba mi sie uda. W kocu jutro wybywam na caly dzien, wiec musze troche pomieszkac.
            Dorotko, czegos pewnie nie doczytalam i nie wiem gdzie, kiedy i na jak dlugo wybywasz?
          • blues28 Re: Sobota 15.02.14, 13:58
            Patrz pani, to ja to robie (bez jajek), najczesciej jako kaserole z kurczakiem i nawet nie wiedzialam, ze to sie chakchouka nazywa :-)

            Stokrociu, jakas wieksza podróza tu zapachnialo. Czyzby brand new paszport szedl w ruch?
    • blues28 Niedziela sloneczna!! 16.02.14, 09:55
      Radosnie donosze o tym niezwyklym fakcie po (chyba) trezch tygodniach sloty. Ludzie, wrócila moja zima! Slonce osusza swiat wymyty deszczami, mila rzeskosc panuje za oknem, choc okna same w sobie nieteges po takiej ilosci deszczy, ale kto by sie tam klopotal myciem szyb. Mam lepsze rzeczy do zrobienia.
      Niemniej, mimo niedzieli pralka juz szumi bo kosz wrecz kipial i prawie ludzkim glosem wolal, ze mam zrobic pranie.
      Odczekam do przyzwoitej pory i rzuce propozycje brunchu na miescie a potem dlugiego spaceru. Do domu wróce nad wieczorkiem z niedzielna prasa pod pacha.

      Czy Wy wiecie, ze Judi Dench, która wielbie i szanuje ma 79 lat (wkroczyla juz w rok 80-ty)?? Wczoraj czytalam wywiad z ta wielka dama sceny i taplam sie w zachwycie. Marzy mi sie skok do Londynu zeby ja zobaczyc na scenie. A moze to nie tylko marzenie? Rozejrze sie w repertuarze.
      Oprócz tego dowiedzialam sie, ze politycy, szefowie korporacji, rekiny finansowe zachowuja sie toczka w toczke tak samo jak samcy alfa szympansów. Nic nowego, dzielimy z nimi 98% DNA ale przyklady podane w artykule rozbawily mnie.

      Ucieszyl wczorajszy rezultat putinady, tym bardziej, ze sympatyczny panczenista (to tak sie zwie?) nie ma nawet torów treningowych w kraju.
      Ale najbardziej spodobal mi sie ten facet.
      https://pbs.twimg.com/media/BgN0Fe8IEAA8jx_.jpg
      Oprócz zdobycia medalu biega po weterynarzach zeby zabrac te bezdomne szceniaczki ze soba do USA.

      Milej niedzieli!!
      • jutka1 Re: Niedziela sloneczna!! 16.02.14, 10:22
        U nas nie ma słońca, ale deszczu też nie ma, więc OK. :-)
        Powoli ale skutecznie posuwam się z robotą do przodu, co mnie wielce raduje.
        Plany dzisiejsze bezet, czyli praca z przerwami na posiłki, a jeśli się wyrobię z dzisiejszą porcją na czas, to w ramach relaksu pooglądam "Justified". Lekki serial kryminalny, akcja się dzieje na prowincji stanu Kentucky, i są wszystkie smaczki od akcentu, muzyki, rednekowskich klimatów, pejzaży, po bimber rozlewany ze słoików i pity z mniejszych słoiczków, i takie tam. No i pan Oliphant, mrumrumru. :-)

        Miłej niedzieli :-)
        • fedorczyk4 Re: Niedziela sloneczna!! 16.02.14, 11:37
          Bluesie, tez mnie ten facet ucieszyl, nawet bardzo ucieszyl :-) Generalnie ciesze sie ze rejwach podniesiony na calym swiecie przez obroncow zwierzat dal efekty. Moze to poczatek czegos? Jeszcze zeby w Polsce do ludzi to zaczelo docierac. Ale przyjdzie i na to czas, jestem pewna.
      • iwannabesedated Re: Niedziela sloneczna!! 16.02.14, 13:35
        Hahahaha, no się wyprawiam jak do Tasmanii, a tymczasem jadę do Holandii na tydzień .... Tyle, że tak dawno nigdzie nie wyjeżdżałam, że mnie samej się to wydaje jakimś niewyobrażalnym wojażem.

        Apropos Soczi, to niestety muszę nasikać tutaj na pełną nadziei paradę swoim obleśnym cynizmem. Jakoś mnie nie jest w stanie rozczulić fakt młodzieńca wdzięcznie upozowanego z naręczem szczeniaczków, bo upatruję w tej demonstracji raczej sprytny sposób wykorzystania rejwachu wokół nieludzkiego potraktowania zwierząt, dla uzyskania odrobiny publicity dla swojej, niewątpliwie przystojnej osoby. Sorry, tak to obieram, czuję rata i fejka na milę. Tak samo nadzieja, że w Polsce do ludzi coś zacznie docierać, jest moim zdaniem płonna. Raczej widzę w tym nadętym oburzeniu fanfaronadę ego karmiących się pomysłem, że jesteśmy lepsi niż ci paskudni "ruscy", bo u nas panie, takie rzeczy się nie dzieją. Żeby nie było, że jestem takim sikaczem na parady i wszystko czarno widzę, to powiem, że autentycznie mnie ruszył jakiś gość, co usłyszawszy o masowych mordach zwierząt w Soczi, wskoczył w auto i przywiózł do Polski kilkanaście psów. Ani sobie z nimi nie robił słitaśnych foci, ani nic nie publikował na fejsie, z dziennikarzem nie chciał rozmawiać po powiedział, że nie ma o czym, historię opowiedzieli sąsiedzi. Ot i co. Niedawno też mnie podnieciła ogólnoludzko jakaś taka mała historyjka co się en passant gdzieś prześlizgnęła po marginesie - o gościu co sprzedał komuś na allegro gręza 30 złotych po czym wskoczył w auto i ją osobiście zawiózł bo się bał, że na Święta nie dotrze. Ok. 360 kilometrów :)
        • maria421 Re: Niedziela sloneczna!! 16.02.14, 13:46
          Tu niedziela i deszczowa i sloneczna. Co kto lubi, tylko ze nie mozna sobie samemu wybrac kiedy ma byc slonce a kiedy ma deszcz padac. Wiatru tez nie da wylaczyc, ani wtedy kiedy slonce swieci, ani wtedy kiedy pada deszcz.

          Dorota, jezeli to zdjecie przystojnego faceta ze szczeniakami z Soczi spowoduje ze cokolwiek sie zmieni dla psow w tamtym rejonie, to co zlego w tym, ze i on sam z tej okazji sie rozreklamuje?
          Przeciez to normalne ze rozni celebryci angazuja sie w rozne akcje z korzyscia dla siebie samych jak i dla akcji.

          • iwannabesedated Re: Niedziela sloneczna!! 16.02.14, 14:15
            Wiesz, no pewnie masz rację, Marysiu, tylko mnie jakoś razi wykorzystywanie nieszczęść, chorób i tragedii do zbijania medialnego kapitału lub do wykonywania sobie masażu ego. Oczywiście, z jednej strony, chwała młodzieńcowi za to, że publicity sobie robi w taki sposób, a mógłby powiedzmy pozować nago na masce wypasionej fury, lub wdać się w skandal narkotykowy lub erotyczny (o ile jeszcze w ogóle istnieje kategoria erotycznych skandali). No ale z drugiej strony, jakiś absmak jest, tak samo się czuję oglądając stada reklam z chorymi dziećmi. Z jednej strony, dobrze, że dzieci i ich rodzice uzyskają dzięki temu jakieś wsparcie, ale z drugiej dość obrzydliwym jest, że jednak cała akcja jest maszynką do zarabiania pieniędzy, mianowicie, utrzymania organizacji z etatami, produkowania reklam, sprzedaży czasu reklamowego. Na pomoc dla chorych - to trafia jakiś odsetek pieniędzy nieduży.... Ech tam... A co byś powiedziała, gdyby pod hopę ze szczeniaczkami się usiłował podłączyć nie fajny przystojniak, tylko powiedzmy - Magda Gessler, lub jakieś inne indywiduum?
            • maria421 Re: Niedziela sloneczna!! 16.02.14, 16:50
              A moze ten chlopak naprawde kocha zwierzeta? Moze naprawde robi to dla zwierzat nie dla siebie?

              Przy okazji poruszylas temat organizacji charytatywnych ktore najpierw utrzymuja same siebie.
              Coz, tak to juz jest na tym swiecie, ze nawet Matka Teresa nie wszystko za darmo miala. Wolontariusz, siostra zakonna czy misjonarz moga pracowac za darmo, ale za bilet musza placic, jedzenie tez musza kupowac. Owsiak tez musi placic za energie, za to i owo.
              Zdarzaja sie tez hieny ktore robia interes na dobroczynnosci, ale ja chce wierzyc, ze sa w znikomej mniejszosci.
              • fedorczyk4 Re: Niedziela sloneczna!! 16.02.14, 17:34
                Osobiscie czniam kto i jak. Jestem "skutkowcem". Jesli sliczny chloptas wygra na tym, ze uratowal kilkanascie szczeniaczkow, to jestem za. Oczywiscie ktos moze mi powiedziec, ze dzieki putinadzie kilkanascie tysiecy osob......
                Tylko, ze mnie nie interesuja (globlnie) osoby, tylko psy, koty, kroliki.....
                Moj wybor.
                Kamieniem nie rzuce, reke podam, ale generalnie wole zwierza niz ludzia.
                • fedorczyk4 Re: Niedziela sloneczna!! 16.02.14, 18:00
                  P.S. Matka Teresa jest jedna z bardziej knontrowesyjnych postaci charaytatywy. Jak wiadomo wymagala i promowala bol i cierpienie. Innych. Sama korzystala z najlepszych klinik leczenia.
                  • iwannabesedated Re: Niedziela sloneczna!! 16.02.14, 19:02
                    ... ależ oczywiście, każdy scyzoryk ma co najmniej trzy końce. Generalnie, to wygląda tak, że żyły sobie jakieś tam bezpańskie psy i się wałęsały po Soczi. Nagle ludzie postanowili sobie zrobić tam igrzyska, a że im psy bruździły, to je postanowili wytłuc, a potem postanowili niektóre niedobitki ratować. Ja także nie za bardzo lubię ludzi, wolę zwierzęta. Tyle, że gdyby ludzi w ogóle nie było, co się czasem wydaje niezbyt złym rozwiązaniem, to by także nie było kotków ani piesków, bo ani by ich nikt nie udomowił i w ogóle nie powstały by takie gatunki jak pies czy kot domowy. Tak samo, można odstawić adwokata diabła wobec ludności nawołującej do niejedzenia zwierząt - zaprzestanie jedzenia zwierząt i produktów zwierzo-pochodnych oznacza wyginięcie takich ras jak kura domowa, gęś domowa, krowa, koń, owca, koza. Bowiem gatunki te powstały i istnieją dlatego, że je człek hoduje na żarcie, skóry, mleko i jaja. Tak więc krowa ma do wyboru egzystencję z założenia dążącą do tego iż zakończy się zjedzeniem - lub żadną.
                    • blues28 Re: Niedziela sloneczna!! 17.02.14, 09:21
                      No i moja piekna para da zostala obsikana :-)
                      Ale nawet pod ryzykiem wyjscia na pierwsza naiwna, komentuje ze slyszlam iz mlodzian po prostu umiescil zdjecie i apel na fejsbuku, czyli zrobil cos co robi ¾ populacji z taka czy inna historia dla niepotomnych. I sprawa odbila sie echem, co samo w sobie jest dobre bo:
                      a/ pokazuja putanade z wlasciwej strony i
                      b/ moze (mam nadzieje) uratuje zycie niektórym stworzeniom.
                      Legenda o facecie co wskoczyl do samochodu, jesli prawdziwa, to naprawde wspaniale ale: z tego co wiem do Rosji potrzebne sa wizy, nie dostaje sie ich od reki, wiec takie impulsywne wskakiwanie do samochodu i gnanie na Kaukaz jest troche mniej prawdopodobne. Jak dla mnie.
                      Nie jestem z opcji “cel uswieca srodki” ale rozpowszechnienie sytuacji kryzysowych w mediach, nawet jesli jakis celebryta przy okazji nabije sobie licznik popularnosci, daje wielkie szanse niesienia pomocy.

                      A teraz zbieram sie bo dzis mam akupunkture. Nie wiem jaka (i czy w ogóle) bedzie jej skutecznosc, ale lubie babke, dobrze nam sie gada, po iglach mam duzo dobrej energii wiec póki co bede chodzic.
                      No i slonce dzis tez na posterunku.

                      Milego dnia!
                      • iwannabesedated Re: Niedziela sloneczna!! 17.02.14, 14:47
                        Oj tam oj tam, nie przejmuj się moim ględzeniem Bluesie. Właśnie przed chwilą referowałam Fed moją epifanię, że nie wszystkie gwiazdy medialne to durnie i świnie... I że to mi zaburza mój światopogląd ustalony, i znowu nic nie jest jasne ani klarowne :)
                        • blues28 Re: Niedziela sloneczna!! 17.02.14, 14:52
                          :-)
                          Ja sie nie przejmuje ino tak dla sportu polemizuje :-)
                  • maria421 Re: Niedziela sloneczna!! 16.02.14, 19:13
                    Fedoro, "Jak wiadomo" od kogo? Od ludzi ktorzy nie przezyli na tym swiecie tylu lat ile lat Matka Teresa poswiecila dla najubozszych?
                    Owsiak tez jest "kontrowersyjna postacia charytatywna", a to glownie dzieki ludziom ktorzy sami nic podobnego stworzyc by nie potrafili, ale za to pierwsi sobie na nim jezyki strzepia.
                    • fedorczyk4 Re: Niedziela sloneczna!! 16.02.14, 21:45
                      To wiadomo od ludzi ktorey wiernie wspolprwacowali z nia latalmi.
                      • ewa553 Re: Niedziela sloneczna!! 16.02.14, 21:54
                        wracajac do slonecznej niedzieli: bylo bosko!! Bylismy na wedrowce, slonce swiecilo, bloto klonskalo pod butami, ptaszki spiewaly, a wino bylo wspaniale, miejscowe. Ludzie, wedrowki w takiej atmosferze to po prostu boska boskosc, jakby zapewnie Dorotka powiedziala:))
                        • maria421 Poniedzialek 17.02.14, 09:06
                          pochmurny, ale dosc spokojny, bo wreszcie wiatr sie uspokoil.

                          Mam pare planow na popoludnie, m.inn. pieczenie faworkow.

                          Milego dnia:-)
                          • jutka1 Re: Poniedzialek 17.02.14, 10:01
                            A u nas słonecznie, niebo bez jednej chmurki. :-D
                            Wczoraj odwaliłam kawał roboty, i tym samym światło na końcu tunelu jest coraz jaśniejsze. :-) Dzisiaj c.d., w spokojnym tempie, co pozwoli mi przy okazji trochę ogarnąć "w domu i zagrodzie", wyczyścić kominek i okolice, takie tam.

                            Jak skończę i wyślę do korektorów, to najpierw będę dzień-dwa zalegiwać po wszystkich możliwych kanapach, ładnie pachnieć i robić NIC. ;-) Oglądać "House of Cards" i kilka zaległych filmów, czytać stos Economistów i Polityk, nazbieranych podczas golgoty. ;-))))))))

                            Życie zaczyna być znowu piękne. :-) Czego i Wam życzę (c) m.k. :-D
                      • maria421 Re: Niedziela sloneczna!! 17.02.14, 09:11
                        fedorczyk4 napisała:

                        > To wiadomo od ludzi ktorey wiernie wspolprwacowali z nia latalmi.

                        Wiadomo ze "promowala bol i cierpienie"?
                        W jaki sposob? Wstawiajac do interenetu zdjecia lysych, chorych na raka dzieci, jak to robia niektorzy?
                        Trzeba sobie zdac sprawe z tego w jakich latach , w jakim kraju i w jakich warunkach prowadzila przez dziesiatki lat swa dzialalnosc zanim stala sie znana na calym swiecie.
                        A to kiedy ona sama zachorowala, gdzie to bylo i dlaczego znalazla sie w "luksusowych klinikach" mozna sprawdzic w internecie.
                        • fedorczyk4 Re: Niedziela sloneczna!! 17.02.14, 09:14
                          wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/naukowcy-obalaja-mit-matki-teresy/cn1mz
                          • iwannabesedated Re: Niedziela sloneczna!! 17.02.14, 14:04
                            Ale to często tak bywa, że stawia się kogoś na piedestale i się nie wnika w niewygodne szczegóły. A potem się okazuje, że król jest nagi, i następuje wielki krzyk i rwanie szat. Ja nie jestem wielbicielką Kościoła Katolickiego, a jego funkcjonariuszką była Matka Teresa, natomiast celem Kościoła jest zbawianie ludzi, a nie dostarczanie im pomocy medycznej. Cały wszak Kościół promuje mękę i cierpienie jako drogę do zbawienia, więc czemuż nagle by Matka Teresa miała być pozytywistką.

                            Co do tego, że się leczyła w klinice, no to przecież powiedziała, że "jest coś pięknego w cierpieniu ludzi biednych", a nie że "jest coś pięknego w cierpieniu każdego" - Kościół jest instytucją hierarchiczną a jeszcze bardziej hierarchicznym jest społeczeństwo Indii, gdzie Matka Teresa spędziła większość swojego życia, więc inne pewnie reguły stosowała do samej siebie, a inne do biednych. Ze swoimi poglądami się nie ukrywała, pieniądze do niej płynęły szeroką strugą, i nikt ani nie kwestionował jej filozofii, ani jej nie rozliczał. Wręcz przeciwnie, okrzyknięto ją świętą jeszcze za jej życia.

                            Niedawno tutaj był taki skandalik, z facetem prowadzącym jakąś fundację anty-przemocową, i też taka sytuacja. W ogóle, guru, ikona, wszystko co zrobił było wspaniałe, u stóp tarzały mu się stosy akolitów a ciężarówki dowoziły worki pieniędzy z datkami. Potem się okazało, iż pan, skoro przecież jest taki zajebisty, no to brał sobie kilka kafli z kasy, kupował designerskie ciuchy, okulary, wycieczki na Teneryfę... Ludzka tendencja jest aby waliło w dekiel, i jak zaczyna, to musi ktoś człowieka naprostować. W tej fundacji przecież był i skarbnik i jakaś rada, i zwykli koledzy i przyjaciele. I nikt nie powiedział nic, bo się bał, albo kurwa nie wiem czemu....
                            • ewa553 Re: Niedziela sloneczna!! 17.02.14, 14:20
                              Niektorym z Was wydaje sie, ze macie problemy, a ja to co?: wczoraj na wycieczce wyleciala mi z plecaka portmonetka. Nie dosc ze przesliczna, to jeszcze pamiatka. Podarowala mi ja w Rzymie Edda... Mysle ze wiem gdzie mi mogla wypasc: na werandzie nieczynnego schroniska, gdzie robilismy piknik. Nie mozna tam niestety podjechac autem, jeziorko w srodku gorek i lasow.
                              Dzis byla piekna sloneczna pogoda, jutro ma znowu padac. Ale ja - UWAGA! - chocby z parasolem ide tam jutro powtorzyc choc polowe wycieczki, wlasnie do jeziorka i spowrotem. Moze portmonetke znajde? Prosze uprzejmie o trzymanie kciukow!!!!!
                              • iwannabesedated Re: Niedziela sloneczna!! 17.02.14, 14:48
                                Ojezusmario! A to okropne....

                                Trzymamy, oczywiście, trzymamy...
                                • blues28 Re: Niedziela sloneczna!! 17.02.14, 14:53
                                  Jako rzeklam w innym watku, portmonetka znalezc sie MUSI!
                                  Trzymamy!
                              • jutka1 Re: Niedziela sloneczna!! 17.02.14, 18:38
                                Ojej, Basieńko, dopiero doczytałam. Przykra przykrość. :-(
                                Ale coś mi się widzi, że ją jutro znajdziesz, ejment. :-)
        • jutka1 Wyjazdy :-) 17.02.14, 10:27
          100K, zazdraszczam Amsterdamu okrutnie. Bardzo dawno nie byłam, a kiedys bywałam regularnie, nie tylko wtedy, kiedy spędzałam 6 miesięcy w Delft. Lubię to miasto bardzo. :-)

          Zmotywowałaś mnie też. :-) Powiem szumnie, że "za tydzień jadę do Czech" (bo mniej szumnie: jadę na czeską stronę mojej góry w odwiedziny do przyjaciół :-))) ). Dwa dni w miłym towarzystwie i z innym krajobrazem za oknem dobrze mi zrobi. :-)
          Ahoj! :-D
          • ewa553 Re: Wyjazdy :-) 17.02.14, 13:56
            wydalo sie ze jedziesz do Amsterdamu, Dorotko! I ja Ci zazdraszczam, to strasznie fajne miasto. Lubie male uliczki pachnace haschem, "kawiarnie" i piwko na tarasie nad kanalem. Nie widzialam Cie na oczy, ale sobie Ciebie tak wyobrazam, ze pasujesz jak ulal do Amsterdamu. Ciekawe jaka fajna wystawa jest w Muzeum. Zawsze trafiam na cos ciekawego. I koszerne jedzenie w zydowskiej restauracji: cudnie tam...
            • iwannabesedated Re: Wyjazdy :-) 17.02.14, 14:19
              ... z wielkim ŁUBUDU się wydało, hahaha! A serio, to myślałam, że tu i śmu pisałam iż chłop siedzi w Holandii i ja do niego jadę żeby go przywrócić na ojczyzny memłono...

              Ja byłam w Amsterdamie raz, też tak w lutym, pogoda była nieszczególna ale wspominam bardzo bardzo mile. Teraz mam nadzieję na bardziej wiosenną wiosenność i w ogóle... cieszę się jak głupi na tę wyprawę, chociaż nerwów mnie ona kosztuje niemało. Mimo, że to nie Kamczatka ani jakaś inna Boliwia. Pocieszył mnie też wczoraj w nocy kolega co skajpnął wróciwszy do Bangkoku z Birmy (chyba z Birmy, bo może to jednak Kambodża była) - otóż pomyliło mu się z wizą, bo miał na tydzień a myślał że na miesiąc. Więc a) musiał zabulić 20 dolarów za każdy dzień bezwizowy plus b) groził mu dożywotni zakaz przyjazdów, więc musiał zabulić łapówkę, żeby tego zakazu mu nie dawano, plus się spóźnił na pociąg, gdzie bilet był oczywiście bezzwrotny, więc musiał kupić nowy bilet i czekać na kolejny pociąg. W tym kolejnym pociągu bardzo zatłoczonym, miał za towarzysza podróży bardzo gadatliwego i bardzo specyficznie pachnącego Egipcjanina.

              Ja tam nie wiem, czy ja mam się cieszyć, że przez porównanie moja przygoda wygląda blado, czy się zacząć serio bać, co się może jeszcze zdarzyć???
              • ewa553 Re: Wyjazdy :-) 17.02.14, 14:22
                Pamietaj Dorotko to mundre zdanie: Nigdy nie jest tak zle, zeby nie moglo byc gorzej:)))
                Jak sie na to nastawisz, to nic Cie nigdy nie bedzie w stanie zdolowac:))
                • fedorczyk4 Re: Wyjazdy :-) 17.02.14, 14:26
                  Ewa trzymam z calej sily!!!!!
                  Stokrotna, zwlaszcza o tym, ze moze byc gorzej nie mysl :-)
                • iwannabesedated Re: Wyjazdy :-) 17.02.14, 14:43
                  Eeee, nie, na szczęście humor mi się popsuł tylko na kilka godzin, dzisiaj się znowu ekscytuję i cieszę wyjazdem. W ogóle, to pisałam tutaj kiedyś, że zanika pojęcie przygody jako czegoś pożądanego. Dzięki internetowi możemy dzisiaj sobie wszystko z góry sprawdzić, zamówić miejsca w hotelu, dokładnie go obejrzeć, sprawdzić jaki będzie widok z okna, zamówić bilety na koncerty, zrobić sobie harmonogram od a do z i paradoksalnie, każda niewiadoma, się staje czymś kompletnie niepożądanym i traumą. Kiedyś cały wyjazd był jedną wielką niewiadomą, pamiętam takie wojaże autem z rodzicami przez tzw. Demoludy, gdzie nie mieliśmy żadnych rezerwacji nigdzie, stawało się gdzie popadnie, trasę Starzy zmieniali w marszu, bo akurat ktoś na kempingu powiedział że są jakieś fantastyczne gorące źródła nad Balatonem, więc huzia tam, rekomendowanej miejscowości co prawda nie znaleźli ale znaleźli co innego a przy okazji wpadli na znajomych z Polski cośmy mieli z nimi całą wprawę odbyć razem, ale oni do umówionego punktu zbornego nie dotarli więc pojechaliśmy bez nich.
                  • blues28 Re: Wyjazdy :-) 17.02.14, 14:55
                    Stokrociu, milego amsterdowania!!

                    Poniewaz wlosy mni sie nie kreca ani nawet nie faluja to lece do fryzjera, bo jutro mam happening.
                    Bye, bye!!
                    • jutka1 Re: Wyjazdy :-) 17.02.14, 18:47
                      A ja tak z cyklu "człowiek planuje, a niebiosa kule noszą". :-)
                      Miałam od piątku zalegiwać po kanapach oddając się dolce far niente. Miałam jechać na czeską stronę góry w przyszłym tygodniu. O-B-znajmiłam to na najbliwszym forumie, po czym po pół godzinie zadzwonił telefon i mnie zawezwał na cito do Warszawy do roboty. Hahaha. :-)

                      Tak więc w środę rano wyruszam w drogę, robotę tę teraz będę kończyć w pociągu, a od czwartku przez co najmniej 10 dni będę pracować ciężko w 100lycy. Oh well. Klient nasz pan. :-))) Plus, najprawdopodobniej z tej roboty urodzi mi się wyjazd na ukochany Kaukaz, więc i tym lepiej. :-)))

                      A przy okazji pożegnam Stokroć w piątek w towarzystwie Fedo i jej ukochanej kuzynki. Będzie się działo. :-)

                      Cieszę się. :-)))
                      • ewa553 Re: Wyjazdy :-) 17.02.14, 22:06
                        Specjalnie sobie tom robote wymyslilas, zeby pobalowac w dobrym towarzystwie! :)

                        A ja dzis mam dzien uszczesliwiania znajomych. Zadzwonila do mnie Edda, ze jej syn ma problem. Nie moze znalezc sprzataczki do swojego biura. Wiec mowie ze zapytam, bo znajoma ma mala firme z tymi uslugami. Zadzwonilam, znajoma zainteresowala sie, dalam jej tel.syna Eddy. Koniec jest taki, ze syn zadzwonil do E. caly szczesliwy, ze sie z moja znajoma dogadali i on mi podziekowal, E. mi podziekowala a na koniec zadzwonila ta znajoma i podziekowawszy zapytala czy mnie gdzies moze zaprosic na kolacje. Oczywiscie odmowilam, ale zgodzilam sie do niej wpasc na nalesniki, bo robi wspaniale. A nie widzialysmy sie ze dwa lata, wiec takie spotkanie bedzie mile. No i popatrzcie ile szczesliwych osob naraz! Bo i ja z powodu nalesnikow i uszczesliwiania innych, jestem szczesliwa. Hahaha, co za dzien!
                        • jutka1 Re: Wyjazdy :-) 18.02.14, 08:16
                          To Niebiosa za mnie wymyśliły. :-)
                          Dzięki czemu mam Armageddon z kończeniem jednej roboty, pakowaniem się na dwa tygodnie, przestawianiem się myślowo na nową robotę, no i dom trzeba przygotować do nieobecności, housesitting załatwic, AAAAAAAAAA!!!!!.....
                          No nic, dam radę. Nie mam wyjścia. :-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka