Dodaj do ulubionych

Bucket list

21.08.14, 16:26
Niedawno obejrzałam w tv film z Jackiem Nicholsonem i Morganem Freemanem. Otóż, dwóch starych facetów raka, jeden filozof mechanik, drugi multimilioner spotyka się w szpitalu bo dostali obaj raka i mniej więcej 1 jeszcze rok do przeżycia. Jeden z nich przypomina sobie, że na studiach w ramach filozoficznego ćwiczenia kazano mu sporządzić listę rzeczy do zrobienia przed śmiercią. The Bucket List. Chyba od wyrażenia "kick the bucket" czyli "kopnąć w kalendarz" lub "strzelić w dywan".

Sporządza więc tę listę, a drugi mu ją podkrada, czyta, po czym uprowadza tego drugiego (za jego zgodą, lecz w protestach żony onego) w celu jej realizacji. Tłuką się więc po bożym świecie realizując tę listę, po czym strzelają w dywan, jeden wcześniej, drugi później i zostają pochowani w Himalajach na szczycie góry w puszkach po kawie, co uznali za zadowalające ponieważ mieli dobry widok, oraz dlatego że było to wbrew prawu :)

Ja sobie pomyślałam, że taka lista to przydatna rzecz. Bo generalnie człowiek, jak się dajmy na to znajdzie w idiotycznej sytuacji, jak ugrzęźnięcie w szpitalu z jakimś absurdalnym lekarskim orzeczeniem, to wie czego ma się trzymać i co robić, a przynajmniej do czego dążyć.

Co więcej, pomyślałam sobie, taka lista jest przydatna w ogóle. Nawet jeśli się nie ugrzęzło z idiotyczną wieszczbą kogokolwiek gdzieśtam. Tylko genralnie w ogóle - warto wiedzieć czego się trzymać, co robić i do czego dążyć.

Dlatego ja proponuję forumowi taką zabawę. Niech każdy sobie taką listę sporządzi. Nie musi jej tutaj umieszczać, bo przecież niektóre rzeczy co się chce zrobić mogą być niebezpieczne, lub niezgodne z prawem, albo mogą być przez innych uznane jako obrzydliwe. Oczywiście, dla podtrzymania wątku, bardzo bym prosiła, aby choć rąbka tajemnicy uchylić i coś tutaj napisać.

A potem, za każdym razem, jak ktoś odhaczy coś z listy, koniecznie tutaj, na wątku o tym donieść. Jak już wszyscy zrealizują wszystko ze swoich list, i absolutnie nie wcześniej, możemy się dać kupą pochować na szczycie góry w jednej gigantycznej puszce po kawie :)

Oczywiście, do listy można rzeczy dopisywać. Natomiast na usunięcie z listy jakiejś rzeczy przed jej zrealizowaniem trzeba mieć pisemną zgodę admina forum (zaznaczam, że ja nie jestem adminem).
Obserwuj wątek
    • iwannabesedated ERRATA 21.08.14, 16:31
      Przepraszam, zauważam z żalem, że w moje pisanie się ostatnio wkradło niechlujstwo. Niestety jako że gazeta nie ma opcji edytowania postów, upraszam Was za tem o zakonotowanie:

      - pierwszy akapit druga linijka poprawnie brzmi "dwóch starych facetów, jeden filozof mechanik, drugi multimilioner"

      - drugi akapit, druga linijka poprwanie brzmi "pierwszego (za jego zgodą.... etc"
      • xurek Re: ERRATA 21.08.14, 21:33

        Widzialam ten film jakis czas temu w kinie i bardzo mi sie podobal. Ale nie natchnal mnie pomyslem zrobienia takiej listy, ja takiej listy to sie chyba boje.

        Boje sie, ze jak spisze czarno na bialym co naprawede chcialabym w zyciu zrobic to dotrze do mnie z sila huraganu badz innego tsunami ze pewnych rzeczy nie uda mi sie juz napewno zrobic i ze im wiecej ich bedzie tym bardziej owa lista mnie zdeprymuje.

        Moglabym oczywiscie sporzadzic liste rzeczy ktore chcialabym zrobic i sa rownoczesnie do zrealizowania, ale taka lista bylaby sfalszowana i ja bym o tym wiedziala i to by mnie rowniez zdeprymowalo.

        Ale moge uchylic rabka tajemnicy jednego takiego "postanowienia“ ktore to podjelysmy dzisiaj z Behemotem. Otoz pewna znana mi osoba pracowala przez czas jakis w marketingu biustonoszowym i w ramach owej dzialalnosci musiala zajac sie doglebnie problematyka konstrukcji biustonoszy dla pan w podeszlym wieku. W ramach badan rynku musiala przyjzec sie kilkudziesieciu biustom wolontariuszek po siedemdziesiatce poszukujacych „wonderbra“ po czym wpadla w pomieszanie depresji z panika, ktorego wynikiem bylo zmiejszenie wlasnego (piecdziesiecioletniego) biustu do wielkosci „duze A“ w celu unikniecia koniecznosci noszenia takowego biustonosza a przede wszystkim bycia zmuszona do ogladania wlasnej wersji „C 70+“ w lustrze.

        Opowiesc mna rowniez wstrzasnela a przekazana dalej wstrzasnela rowniez Behemotem a jako ze obie jestesmy posiadaczkami D to rowneiz wpadlysmy w lekka panike i postanowilysmy dolaczyc do klubu „old A“ w ciagu najblizszych paru lat. Behemot jest co prawda zdania, ze powinnysym najpierw jeszcze schudnac, ale chyba musimy sobie dac jakis deadline, bo schudniecie obu nam nie idzie najlepiej. Mnie przyszlo do glowy, ze moze okreslimy dlugosc dopuszczalnego opadu jako limit czasowy?

        Poza tym chcialabym nic nie robic i z tego zyc oraz przebyc cala Panamericana z moim mezem.
        • ertes Panamericana 22.08.14, 06:07
          Ach, Xurek, jatez bym to chetnie zrobil i to na motorze najlepiej od Deadhorse as do Ziemi Ognistej.
          Jako ciekawostka co malo kto wie to nie da sie przejechac z Ameryki Pln do Ameryki Pd.

          Dajcie znac jak bedziecie jechac to sie chetnie zabiore :)
    • maria421 Re: Bucket list 21.08.14, 16:50
      Matkobosko! Juz teraz mam taka liste sporzadzac? I jak juz wykonam punkty z tej listy, to mam ciagle nowe dodawac?
      • maria421 Re: Bucket list 21.08.14, 17:21
        Mam zastrzezenia- dlaczego ja mam dac sie pochowac wspolnie z Wami w jakijes puszce? Nie dosc mi Was przez cale zycie ? Jeszcze posthum mam sie z Wami sprzeczac:-))))
        Poza tym, to ja nie chce na zadnej gorze tylko , jak juz tu kiedys pisalam, w Positano z widokiem na morze:)

        Po trzecie, to co mialam w zyciu do zrobienia, to juz zrobilam, wiec moja lista nie bedzie lista rzeczy do zrobienia, lecz lista marzen. Moze byc?

    • ewa553 Re: Bucket list 21.08.14, 17:53
      Film widzialam i to na duzym ekranie co niewatpliwie przyczynilo sie do jego atrakcyjnosci.
      Ja nie chce byc pochowana w puszce po kawie tylko w tekturowym pudelku, ktore sie po ilus tam latach ma rozlozyc i polaczyc mnie z natura, ktora bardzo kocham. Poza tym nie mam asystenta jak Nicholson, wiec kto by sie niby mial z moja puszka wybrac w Himalaje? He? Poza tym Dorotko nie umrzemy wszyscy naraz wiec jakby to mialo wygladac: asystent co pare lat musi wlazic na gore i dosypywac nastepnego forumowicza do puszki? Nie da rady. Kazdy musi miec swoja puszke czy pudelko i do punktow trzeba dopisac punkt: zorganizowanie miejsca na postawienie/ zagrzebanie puszki/pudelka.
      Ale pomysl sam w sobie jest przedni: i Twoj i Maryski. Tak, bede w najblizszym czasie rozmyslac nad lista i jak spisze to moze to i owo tu opowiem. I bedzie to jak u Maryski, glownie marzenia do spelnienia, a nie sprawy do zalatwienia. Do zalatwienia mam tylko jedna wazna sprawe, ale wybaczcie, nie bede o tym donosic.
      Swietny wontek, Dorociu..
      • ewa553 P.S. 21.08.14, 17:54
        czy to sie czyta "baked list"?
        • iwannabesedated Re: P.S. 21.08.14, 18:02
          "baket"

          :)

          Resztę pozostawiam do decyzji "wątkowiczów". Jeśli ktoś uważa, że na takiej sporządzanej w młodości, idealistycznej liście, to by umieścił "uporządkować papiery i wyrzucić stare dziurawe gacie" - to śmiało. Niech pisze.

          Marzenia, owszem, pisać. Z pełną jednak świadomością, iż z ich zrealizowania będziemy rozliczeni na forum ;)

          • jutka1 Re: P.S. 21.08.14, 19:08
            A co z nami, śmiertelnikami, którzy takich list nigdy nie robili?
            Jorstruli na przykład.
            Kurdebalans... Muszę zacząć myśleć. Bucket list - cudo! Filmu nie widziałam, ale koncepcja bardzo mi pasi. Hehehe,
            Odezwę się, jakby co. :-)))
    • iwannabesedated RYBI PEDICURE NA WYSPIE SANTORINI 22.08.14, 01:04
      Oglądałam przypadkowo jakiś debil-show i tam dla jaj poszli sobie zrobić taki pedicure co wkładasz stopy do akwarium i skórki obrabiają ci małe rybki. W ręku masz drinka, a wzrok wbity w Morze Egejskie. O!


      Pomyślałam sobie, że koniecznie muszę sobie taki rybi pedicure zafundować, koniecznie jak w okolicznościach jw. lub innych podobnych.
      • ertes Re: RYBI PEDICURE NA WYSPIE SANTORINI 22.08.14, 06:10
        Thailand to samo. Moi znajomi byli w lipcu i tez to robili.
        Czemu nie? Zawsze cos ciekawego.
        Tylko skad oni te ryby wzieli na Santorini? Tam w morze nic nie ma. Pusto.
    • swiatlo Re: Bucket list 22.08.14, 06:30
      Tak właściwie to tylko jednego: żeby nikt po mnie nie zgrzytał zębami, żebym nie zostawił nie zapłaconych rachunków, niewyrównanych krzywd.

      Jeszcze jedno: nie chcę gnić w glebie. Chcę być spalony i rozsypany. Ma to tą praktyczną zaletę, że jak nastanie apokalipsa zombie, to ja nie będę jednym z nich.


      • ertes Re: Bucket list 22.08.14, 06:36
        Swiatlo Bucket List to PRZED smiercia a nie PO smierci wiec nie w temacie.
        • swiatlo Re: Bucket list 22.08.14, 07:45
          ertes napisał:

          > Swiatlo Bucket List to PRZED smiercia a nie PO smierci wiec nie w temacie.

          Właśnie że dokładnie w temacie. Właśnie PRZED śmiercią jedyną rzeczą którą chcę zrobić to tak wszystko uporządkować aby nie zostawić po sobie bałaganu.

          • maria421 Re: Bucket list 22.08.14, 08:16
            Przestencie! Ja mam wszystko uporzadkowane, zadnych kredytow do splacania, corka ma wszelkie upowaznienia, wiec jakby jakis rachunek zostal do zaplacenia (np. za hydraulika co mi w zeszlym tygodniu robil inspekcje pieca ogrzewczego) , to zaplaci , testament zrobiony, wiec co- mam sie juz na tamten swiat wybierac?

            A takiego!

            Wiec ja juz niczego nie musze, ale jeszcze bym wiele chciala. Tylko ze to, co bym chciala, to co mi sie marzy, nie tylko ode mnie zalezy. Jak to zawsze z marzeniami jest.
            • jutka1 Re: Bucket list 22.08.14, 08:33
              Ale Bucket List to są rzeczy do zrobienia, żeby sobie zrobić przyjemność czy zaznać czegoś, a nie żadne tam porządkowanie papierów.
              • xurek Re: Bucket list 22.08.14, 09:10
                ja to nawet w tej dziedzinie przeciwienstwem Marii jestem :). Dlugi hipoteczne nie splacone, testament nie zrobiony, papiory nieuporzaddkowane, nikt nie wie gdzie co jest (lacznie ze mna) i ani mysle sie tym teraz zajowac albo na jakowes bucken listy wpisywac :).
              • swiatlo Re: Bucket list 22.08.14, 17:00
                jutka1 napisała:

                > Ale Bucket List to są rzeczy do zrobienia, żeby sobie zrobić przyjemność czy za
                > znać czegoś, a nie żadne tam porządkowanie papierów.
                >

                Ale dla mnie tą przyjemnością jest właśnie ten spokój i pogodzenie się. Co mi tam po Karaibach czy Himalajach. Podobno po tamtej stronie są jeszcze większe cuda. :)

                • iwannabesedated Re: Bucket list 22.08.14, 17:16
                  Ciesze sie Swiatlo Twoim samozadowoleniem, natomiast ponawiam moją prośbę. Listę rzeczy które się mają zadziać po śmierci, oraz oczekiwania odnośnie uczuć i zachowań innych ludzi - upraszam umieszczaj gdzieś indziej.

                  Deklaracje wiary, apropos życia pośmiertnego, także może jakiś inny wątek by był przydatny.

                  Chciałam zwrócić uwagę, iż uporczywe dysprespektowanie integralności tego wątku, w wymyślenie którego dla przyjemności osób chcących i potrafiących się tutaj dobrze zabawić - już przyprawia mnie o zgrzyanie zębów. Przypominam, że jestem młodsza i pewnie będę dłużej żyła. Stąpasz więc po bardzo cienkim lodzie, który się staje coraz cieńszy.
                  • swiatlo Re: Bucket list 22.08.14, 18:24
                    OK, czyli chodzi o rzeczy doczesne. No dobra. Czy mogą być rzeczy zupełnie nierealistyczne? Czyli takie na jakie nie mam żadnych szans?

    • ewa553 Re: Bucket list 22.08.14, 09:37
      Ertesie, niechetnie, ale musze przyznac racje Swietle (Swiatlowi?): wazne tez co PO smierci, bo inaczej Cie Dorota dosypie do nas do puszki po kawie:)
    • jutka1 ŻEGLOWANIE plus snorkeling/nurkowanie 22.08.14, 12:19
      No proszę, wczoraj nic nie wiedziałam, a tu nagle lista mi się zrobiła. :-)
      Po pierwsze, chciałabym nauczyć się żeglować i oglądać życie podwodne. :-)
    • jutka1 2 i 3. Orient Express i kolej transsyberyjska 22.08.14, 12:22
      Po drugie, Orient Expresem bym chciała do Istanbułu.
      Po trzecie, z Moskwy do Pekinu, z przystankiem nad Bajkałem, bym chciała. Ale muszę trochę poczekać, aż a) w Rosji znormalnieje; b) jakość przewozu będzie porównywalna z europejską, bo teraz to woła o pomstę do nieba. A ja nie mam ochoty na hardkory podróżne typu "po pierwszym dniu zepsuły/zatkały się toalety w pociagu". :-)))
    • maria421 Re: Bucket list 22.08.14, 12:30
      Juz tu kiedys pisalam ze chcialabym sie przeleciec mysliwcem. O takim, naprzyklad :

      https://www.tapetus.pl/obrazki/n/142691_mysliwiec-lot-f-16.jpg
      • ewa553 Re: Bucket list 22.08.14, 14:05
        ja bym wolala zeby mnie jakis fajny mysliwiec przelecial:) Mialabym porownanie do lotnika..
    • iwannabesedated OGOLIĆ ŁEB NA ZERO! 22.08.14, 16:14
      ... a co? Muszę chociaż raz w życiu zobaczyć jak wygląda naprawdę moja głowa.... i zrobię to wtedy kiedy kompletnie już będę miała w dupie co inni myślą o moim wyglądzie. Plus pożądam przyjemności gmerania się ręką po odrastających włosach.

      Czytając Was, urodziło mi się kilka pytań.

      Dlaczego nie można przejechać z Ameryki Pn do Pd? Przez Kanał Panamski prowadzą na mapie jakieś drogi... Ertesie, uchyl rąbka, pls.

      Czy Orient Express jeszcze jeździ? Wiki podaje, że przestał istnieć, coś tam w zamian niby kursuje, ale co? Bo jeśli jeździ, to ja też chcem....

      Obiecałam sobie, że nie będę Wam narzucać co może a co nie może w tych listach być. Więc jeśli ktoś chce koniecznie tam wpisać, sortowanie papierów, i zadbanie o to aby hydraulik miał zapłacone, to niech pisze. W filmie raczej chodziło o listę marzeń, ale czyichś marzeń się nie ocenia.

      Natomiast mam prośbę, nie wpisujcie tutaj chciejstw dotyczących tego co inni ludzie mają zrobić, ani co się ma zadziać po Waszej śmierci. Zróbcie sobie inny wątek do tego. To jest lista tego co Wy osobiście byście chcieli móc zrobić.

      Bardzo mnie się podobają wszelkie idee dotyczące podróży wszelakich, bo większość mojej listy to zdecydowanie są podróże do odbycia i miejsca od nawiedzenia :) Mam też chciejstwo podobne do Marysi, tyle, że nie chodzi o myśliwiec (myśliwca?) ale o klasycznego starego Jaguara. Takiego ze skaczącym kotem na masce, pulpitem i kierownicą z egzotycznego drewna, tapicerką z grubej skóry...... Chciałabym takim się przejechać, albo na przykład mieć do dyspozycji na wakacje.

      Oraz apropos tego co Ewunia, to myślę, że będąc mocno wytrawną panią, sobie zamówię niezwykle urodziwego męskiego prostytuta. Pewnie nie będę się z nim dupczyć, ale zdecydowanie mu każę robić jakieś absolutnie sprośne rzeczy, typu zbierać z podłogi szklane kulki odbytem i wrzucać do koszyczka ;D
      • ertes Re: OGOLIĆ ŁEB NA ZERO! 22.08.14, 20:53
        > Dlaczego nie można przejechać z Ameryki Pn do Pd? Przez Kanał Panamski prowadzą
        > na mapie jakieś drogi... Ertesie, uchyl rąbka, pls.

        Nie chodzi o kanal Panamski a o Darien Gap. Po prostu nie ma drogi i koniec.
        Mozna albo samolotem albo droga morska. Chyba nawet na piechote nie da sie.
        • iwannabesedated Re: OGOLIĆ ŁEB NA ZERO! 22.08.14, 21:10
          Wow... nie wiedziałam... Ekstra!

          Wiesz, poczytałam, i, mimo że obecnie ze względu na grasujące bandy jest to generalnie niewykonalne, to fizycznie - da się.

          Zrobili to jacyś goście, jeden z nich nawet więcej niż raz....

          NA MOTORZE

          HAHAHAHA


          Sory, Ertes. Dopisuj do listy ;)
          • ertes Re: OGOLIĆ ŁEB NA ZERO! 22.08.14, 22:32
            Za co sorry?

            Dac sie wszystko da ale my mowimy o normalnych ludziach jak my a nie wariatach :)
            • iwannabesedated Re: OGOLIĆ ŁEB NA ZERO! 23.08.14, 00:26
              Hm, mów za siebie.... Niestety ja jestem dzieckiem dwójki wariatów, którzy będąc po 60-tce wybrali się przejechać Lesotho wzdłuż, po czym jak już dotarli do punktu docelowego, to się dowiedzieli, że tam się generalnie nie da dotrzeć samochodem, a już szczególnie nie pojedynczo, z powodu obsuwającej się ziemii na drodze. Jeśli już to się jedzie we trzech i z wyciągnikiem. Moi Starzy wsiedli więc w samochód, i udali się w drogę powrotną, i wtedy się już odrobinę denerwowali bo zaczęli zwracać uwagę na leżące poniżej drogi różne wraki. Ale suma sumarum im się udało.

              Grunt to nie wiedzieć, że się nie da ;) No i być wariatem, też nie zaszkodzi.
      • jutka1 Orient Express... r.i.p. 23.08.14, 09:25
        Jasny gwint. Zlikwidowali, a ja nie zauważyłam?... Znaczy, pozostaje na liście jako coś, co se ne vrati. Takie punkty też mogą być, jak asymptota. :-)))
        • iwannabesedated Re: Orient Express... r.i.p. 23.08.14, 16:26
          Bydlaki, no nie?

          Może jeśli będziemy bardzo chcieć to reanimują?
    • maria421 Re: Bucket list 22.08.14, 17:16
      Tal wlasciwie, jak spojrze za siebie, to do tej pory spelnily sie wszystkie moje zyciowe marzenia, nawet te, o ktorych myslalam ze sa niemozliwe do zrealizowania.

      Wiec moze i ten lot mysliwcem mi sie zisci :)
      • iwannabesedated Re: Bucket list 22.08.14, 17:20
        Maryśka, widzę, że się rozochacasz :)
    • swiatlo Re: Bucket list 22.08.14, 21:19
      Z rzeczy doczesnych. Zupełnie nierealistyczne.

      1. Chciałbym przyłączyć się do jakiejś fanatycznej sekty gdzieś w buszu. Albo zostać członkiem jakiejś komuny hippisowskiej bądź New Age gdzieś w lasachi i górach. Albo zostać Amiszem. Albo cokolwiek w tym rodzaju. Po prostu odłączyć kabel do Matriksa.

      2. Na moment zrozumieć geometrię i przyczynę Kosmosu. Wiem że do tego trzeba trochę alkoholu albo skręta, albo jednego i drugiego, a to raczej niemożliwe.



    • maria421 Re: Bucket list 22.08.14, 21:43
      Wiecie ze wyspa Montecristo , lezaca gdzies miedzy Korsyka a Elba, jest zamieszkana tylko przez dwie osoby- kobiete i mezczyzne, ktorzy zyja tam z tego co wychoduja? Maja jakis generator na pare godzin pradu dziennie. Do wyspy Montecristo moga dobijac tylko autoryzowane motorowki, plywanie czy korzystanie z plaz jest zabronione. Tylko ograniczona ilosc turystow w ciagu roku moze ja zwiedzic, zapisac sie nalezy z 4 letnim wyprzedzeniem.

      Wiec moze to byloby moim kolejnym marzeniem po tym, jak juz sie mysliwcem przelece?
    • roseanne Re: Bucket list 22.08.14, 23:53
      london's eye
      great wall
      wziac udzial w pokazie tanca towarzyskiego :-) - nie umiem, zwlaszcza z laseczka, ale komu to przeszkadza :-)
    • iwannabesedated Re: Bucket list 23.08.14, 00:42
      Przemyślałam co napisał powyżej Xurek, odnośnie bania się sporządzenia takiej listy. Fakt, większość woli czegoś takiego wcale nie mieć, bo potem można spojrzeć do tyłu na swoje życie, zobaczyć co tam wyszło, wstecznie sobie wmówić, że to jest właśnie to czego się kiedyś chciało i osiąść na laurach, jajkach, kanapie lub co tam bądź i upojnie się oddać Alzheimerowi.

      Sporządzenie takiej listy, jest więc niepokojące i niebezpieczne. Bo raz sporządzona nawet w ramach ćwiczenia na studiach, lub dla jaj na forumie lista, jakoś tam człowieka nuka, nęka, swierzbi, mierzi i męgoli do realizjacji... choćby coś, choćby jeden....

      Bardzo więc dziękuję tym, którzy się tutaj w tę zabawę zgodzili włączyć, bo diabli wiedzą co z tego może wyniknąć.

      Odnośnie tego co pisze Swiatlo, to do osiągnięcia stanów metafizycznych nie są potrzebne wcale używki. Podobny efekt można mieć w trakcie medytacji, modlitw, szczególnie jeśli w towarzystwie mantr, śpiewów, przy czym post czy głodówka wzmaga doznania. Efekty odlotu uzyskuje się także przy deprawacji sensorycznej, np. przebywania w ciszy, w ciemnym miejscu.

      Aby więc zrealizować 1 oraz 2 wcale nie musisz się przyłączać do sekty w buszu co może mieć skutek dość drastyczny (vide sekty Koresha czy Jonesa) i pić czy palić skręty. Wystarczy, że udasz się na odosobienie w którymś z polskich zakonów, bodaj w Tyńcu przyjmują świeckich, nie musisz nawet być wierzący. Modne jest to dość wśród snobujących się na intelekt celebrytów w PL stąd wiem. Dostaniesz tam i nakaz milczenia, i ciszę, i odłączenie od matrixu, i post, i modły oraz śpiewy o 3 rano (deprywacja snu także pomaga osiagąć stany metafizycznej ekstazy czyli odloty).
      • swiatlo Re: Bucket list 23.08.14, 01:10
        iwannabesedated napisała:

        > Aby więc zrealizować 1 oraz 2 wcale nie musisz się przyłączać do sekty w buszu
        > co może mieć skutek dość drastyczny (vide sekty Koresha czy Jonesa) i pić czy p
        > alić skręty. Wystarczy, że udasz się na odosobienie w którymś z polskich zakonó
        > w, bodaj w Tyńcu przyjmują świeckich, nie musisz nawet być wierzący. Modne jest
        > to dość wśród snobujących się na intelekt celebrytów w PL stąd wiem. Dostanies
        > z tam i nakaz milczenia, i ciszę, i odłączenie od matrixu, i post, i modły oraz
        > śpiewy o 3 rano (deprywacja snu także pomaga osiagąć stany metafizycznej eksta
        > zy czyli odloty).
        >

        Cudowne! Gdzie są zapisy?

        • maria421 Re: Bucket list 23.08.14, 08:31
          Chyba o to chodzi?

          instytut.benedyktyni.com/dom-gosci/
          Czytalam ze rowniez w Niemczech klasztory oferuja mozliwosc wyciszenia sie, z ktorej korzystaja glownie zestresowani managerowie.
      • maria421 Re: Bucket list 23.08.14, 09:17
        Sens sporzadzania takiej listy lezy w samym sporzadzaniu. To, czy sie punkty na tej liscie zrealizuje czy nie, jest drugorzedne. Na takiej liscie zawsze musi byc jakis punkt, bo jak sie juz wszystkie punkty z listy odhaczy, to co zostanie?

        Mam znajomego w Monachium, ktory niedlugo konczy 98 lat. W czasie naszej ostatniej rozmowy telefonicznej opowiadal mi o swoich planach na przyszly rok.

        • iwannabesedated Re: Bucket list 23.08.14, 16:22
          Dokładnie się zgadzam, Marysia. Już samo w sobie, robienie takiej listy jest dużą frajdą. Podstawą jest plan, a to co ciekawe się przydarza w trakcie dążenia do jego realizowania. Czasem się okaże, że zdarza się coś czego byśmy w najdzikszych fantazjach nie wymyślili.

          Dlatego na pytanie Swiatly o zapisy, to ja odpowiadam, e tam. I tak nigdzie się nie zapisze, nigdzie nie pojedzie, nawet jakby mu forum kupiło bilet i zaklepało miejscówkę u samego opata. Wbrew temu co napisal o sobie Swiatlo na "zoo" - nie pisze tu nie z tej przyczyny, że jego poglądy są niekompatybilne z resztą. Marysi, naszego enfant terrible i skandalistki foruma, poglądy też są kompletnie i bulwersująco niekompatybilne. Co jej nie przeszkadza być ukochanym przez wszystkich i niezbędnym filarem tego forum. Swiatlo nie pisze bo mu sie nie chce. W dupie ma wszystkich oraz wszystko i nie zależy mu dokładnie na niczym. Dlatego ani nie pojedzie na rekolekcje, ani się nie uchla, ani nie zapali skręta.

          Ja wczoraj wpadłam na pomysł aby się nauczyć zaśpiewać jakieś dwie lub trzy piosenki. Skorzystać z pomocy specjalisty, który pomoże wybrać coś co mój głosik sobie z tym poradzi, potem dać się nauczyć to śpiewać i potem od czasu do czasu dać się namówić w kameralnym gronie na wykonanie. A czasem śpiewać sobie samej, dla własnej przyjemności. Może nawet się to nauczyć wybrzdąkiwać na gitarze???? Chodzi mi po głowie coś Marleny Dietrich, na przykład Lili Marlene. Koniecznie po niemiecku. I coś po rosyjsku, może Okudżawy. I coś po francusku. I o!

          HAHAHA
          • maria421 Re: Bucket list 23.08.14, 17:28
            Ojjjjj.... i tego mi wlasnie bylo potrzeba! I w mig z nastroju zeby dac w morde pierwszemu co sie nawinie katapultowalam sie w nastroj zeby wszystkich sciskac i calowac :)

            Widocznie niedopieszczona bylam:)

          • ewa553 Re: Bucket list 23.08.14, 17:46
            niestety Dorotko, wylewam kubel zimnej wody na cie: Twoj glos absolutnie nie pasuje do Lilli Marlen. Musisz wymyslic cos innego. Ewentualnie Krolowa Nocy z Czarodziejskiego Fletu wchodzi w rachube, ale co z koloratura? Wiem, nauczysz sie:)
          • blues28 Re: Bucket list 24.08.14, 09:27
            Stokrociu, ale po co ta wiwisekcja Światły? :-(
            Tobie bardzo się nie spodobało jak CJ spróbował Cię naszkicować.
            A że Światło chce się zamknąć w miejscu odosobnienia jak Leonard Cohen? Takie samo marzenie jak śpiewanie Lili Marlen głosem Marleny. Nawet jesli oba marzenia są niewykonalne :-)
            • iwannabesedated Re: Bucket list 24.08.14, 14:21
              Jaka znowu wiwisekcja? Przecież sama mu dostarczyłam info gdzie się może odosobnić w zgodzie ze swoim sumieniem, podniebieniem, prosto, swojsko, konserwatywnie i pewnie nie za drogo. Halo! Ktoś zdaje się czyta nieuważnie.... Czyco.... Bluesik coś ostatnio nie w sosie, wpisy jakieś sporadyczne i pospieszne. Ale tak czy owak, dobrze, że się odzywa i sygnalizuje obecność.

              Ale ja swoim głosem chcę ! Dlatego myślę się zgłosić do fachowca. Żeby mi wybrał.

              Apropos śpiewania, to gdzieś coś ktoś mi szmerał, że Pyton Skryton potrafi bardzo dobrze śpiewać, być może nawet siedząc w jakiejś spelunie na bufecie i machając prowokująco stopą przy akompaniamencie (własnym zreszŧą) - gitary. Jeśli tak jest to ja sobie rezerwuję żeby móc słuchać, najlepiej w jakiejś zakazanej melinie na Bergamutach, gdzie starzy piraci piją rum i myślą myśli o pirackiej przeszłości....
              • jutka1 Re: Bucket list 24.08.14, 19:01
                Masz jak w banku, Stokrocie. Też wpisuje na swoją listę: pojechać na Bergamuty, siedzieć na barze w knajpie dla piratów, i wespół ze Stokrotką grać i śpiewać szansony. :-D
              • blues28 Re: Bucket list 25.08.14, 08:09
                A nie,nie, nie! Mnie szło o założenie, że Światło czegoś tam NIE dokona. A jak tak to co? Ech? :-)) Acz oczywista zawsze wchodzi w grę zła interpretacja.
                Celebruje zdrowego ducha odpowiedzi (po prawdzie niczego innego się nie spodziewałam :-) bo i pytaniw było bez insynuacji i z podniesioną przyłbicą. :-)
                A zmęczona nawałem spraw jestem okrutnie, to fakt. Oraz boli mnie ząb & ucho.
                I zaraz wsiadam w pociąg i jadę. A PKP czy jego liczne dziatki to temat rzeka, za długa i za szeroka by to o niej gawędzić.
                Skurwiwszy wątek bucketowy, oddalam się śpiesznie 

                A prostując skurwienie to dodam, że i do mnie dotarło o pięknie ustawionym głosie Pytona! Co jest absolutnie zjawiskiem tym większym, że generalnie to one tylko syczą, nie?
          • swiatlo Re: Bucket list 25.08.14, 19:26
            iwannabesedated napisała:

            > Dokładnie się zgadzam, Marysia. Już samo w sobie, robienie takiej listy jest du
            > żą frajdą. Podstawą jest plan, a to co ciekawe się przydarza w trakcie dążenia
            > do jego realizowania. Czasem się okaże, że zdarza się coś czego byśmy w najdzik
            > szych fantazjach nie wymyślili.
            >
            > Dlatego na pytanie Swiatly o zapisy, to ja odpowiadam, e tam. I tak nigdzie się
            > nie zapisze, nigdzie nie pojedzie, nawet jakby mu forum kupiło bilet i zaklepa
            > ło miejscówkę u samego opata. Wbrew temu co napisal o sobie Swiatlo na "zoo" -
            > nie pisze tu nie z tej przyczyny, że jego poglądy są niekompatybilne z resztą.
            > Marysi, naszego enfant terrible i skandalistki foruma, poglądy też są kompletni
            > e i bulwersująco niekompatybilne. Co jej nie przeszkadza być ukochanym przez ws
            > zystkich i niezbędnym filarem tego forum. Swiatlo nie pisze bo mu sie nie chce.
            > W dupie ma wszystkich oraz wszystko i nie zależy mu dokładnie na niczym. Dlate
            > go ani nie pojedzie na rekolekcje, ani się nie uchla, ani nie zapali skręta.
            >

            Nie masz racji. Byłem na rekolekcjach, byłem na adoracjach i medytacjach. Zresztą robię to parę razy dziennie jak jak nikt się nie patrzy.
            To takie prywatne wyznanie. Nie powtarzajcie nikomu bo to moja tajemnica. :)

            Jeśli chodzi o rzucenie wszystkiego i ucieczka od matriksa, to jest nierealne z praktycznych powodów. Matriks już za bardzo się do mnie przyssał. Wszystko co mam już jest na stałe częścią matriksa. A nie mam odwagi ani siły aby zacząć od zera. Musiałbym też to zrobić zupełnie sam. Nikt z tych których znam do mnie się nie przyłączy. I zostawiłbym za sobą mnóstwo nierozwiązanych problemów.
            Tak więc nie porzucę swoich sieci jak to zrobił Piotr. Niestety jestem za słaby i strachliwy.

            Tego się boję. Że kiedyś dostanę to wezwanie... i po prostu stchórzę. Bo ja taki jestem - tchórzem.

    • ewa553 Re: Bucket list 24.08.14, 09:42
      O! Nowy swiecki zwyczaj na forum: stawianie do konta....
      • iwannabesedated Re: Bucket list 24.08.14, 14:23
        Mnie tam bardziej Maryśka martwi, najpierw się rwie do bitki, a potem do całowania :D
        • minniemouse Re: Bucket list 27.08.14, 04:15
          moim marzeniem zawsze bylo zostac bogata, slawna nie musze ale niestety jestem
          przy tym prokrastynujaca prokrastynatorka (procrastinating procrastinator)..
          ale planow mam sporo, a i owszem :D

          Minnie
        • minniemouse Re: Bucket list 27.08.14, 04:18
          Mnie tam bardziej Maryśka martwi, najpierw się rwie do bitki, a potem do całowania :D

          eee tam to tyko przekwitanie : P

          Minnie
          • maria421 Re: Bucket list 27.08.14, 08:35
            Minnie, ja te sprawy juz mam za soba :)
            • minniemouse Re: Bucket list 27.08.14, 10:15
              mowisz?? to strzelilas jednego za duzo, przyznaj sie :D

              Minnie
              • maria421 Re: Bucket list 27.08.14, 10:41
                Tobie sie zdarza "strzelac jednego" jak ciasto pieczesz?
                To by tlumaczylo podejrzenie :)
                • minniemouse Re: Bucket list 27.08.14, 11:16
                  maria421 napisała:
                  Tobie sie zdarza "strzelac jednego" jak ciasto pieczesz?
                  To by tlumaczylo podejrzenie


                  no przeciez inaczej by zakalec wyszedl :)

                  Minnie
    • iwannabesedated Re: Bucket list 29.11.14, 14:40
      Apropos opierdolenia łba na glacę, przypomniał mi się ten wątek i chciałam się dowiedzieć jaki jest status. Czy Marysia przeleciała już myśliwca i czy Swiatlo odbył rekolekcje medytacyjne u Bernardynów, i czy w ogóle ktoś zrobił coś ze swoich list. Ja nadal nie mam zrobionego pedicuru rybiego, za to fryzjer chuj wymasował mi głowę która natychmiast w proteście się pokryła parchami. Bo nie lubię generalnie jak mnie memła byle chuj. To musi być koniecznie Pan Chuj. Za to udało mi się spędzić jedno popołudnie przy własnoręcznie rozpalonym kominku z kieliszkiem schłodzonego chardonnay z Cape Town. Za co daję życiu lajka. A faka za całą resztę. Z chujem na tyle i przedzie.
      • maria421 Re: Bucket list 29.11.14, 16:22
        Nie przelecialam jeszcze mysliwca, ale ciagle o tym marze.
        Nie chodzi o to by zlapac kroliczka, ale by gonic go. Czy cos w tym stylu.
      • jutka1 Re: Bucket list 29.11.14, 22:24
        Ostatnio w mieście Łodzi uczyłam męża koleżanki rozpalać w (ich) kominku, co sie na mnie zemściło nastrojem Pana Domu oraz kacem gigantem następnego dnia. MOIM kacem gigantem, dodam. A że kaca miewam rzadko, a następnego dnia miałam rano "Bardzo Ważne Spotkanie Zawodowe", więc dzień ów zaliczam do chujozy z mendozą.
        A z bucketów to nie wiem, co mi sie spełniło, na pewno nic, czego bym była chciała, oprócz spraw zawodowych ofkoz.
    • luiza-w-ogrodzie Re: Bucket list 30.11.14, 01:24
      Dopiero teraz zobaczylam ten watek. Hm. Nie przypominam sobie, zebym kiedykolwiek zrobila taka liste poza dzieciectwem, kiedy to chcialam mieszkac z Indianami w Ameryce Polnocnej oraz chcialam miec dom, ktorego cale pietro mialby zainstalowane cos w rodzaju placu zabaw z poprzewalanymi drzewami, linami do wspinania sie i bujania etc. Nawet rozrysowalam sobie plan (etap planow zaczal sie u mnie w wieku lat 10).

      No to teraz sie pozastanawiam nad moja "bucket list". Stokrocie, czy marzenia materialne typu "posiadanie domu z ogrodem nad oceanem" tez tu sie licza, czy tylko wymarzone doswiadczenia? Z tych drugich od lat chodza za mna:

      Spedzic miesiac w Sal Salis, osrodku z luksusowymi namiotami na brzegu oceanu Indyjskiego, gdzie nie ma Internetu i zasiegu komorkowego. Bylam tam z wizyta kilka lat temu, na dzien kajakowania i od tego czasu chce wrocic.
      https://fishingearth.com/wp-content/uploads/2014/03/FishingEarth-Sal-Salis-Ningaloo-Reef2.jpg

      Sprobowac seksu z kobieta. Albo para mieszana ;)
      https://www.bondiclassifieds.com.au/items/4c04bfbe5ca46_16.jpg

      Przejsc Overland Track na Tasmanii, Larapinta Trail w centralnej Australii i Milford Track na Nowej Zelandii.
      https://tomputtphoto.files.wordpress.com/2009/12/larapinta-trail.jpg

      Przesiedziec 10 dni w buddyjskim osrodku odosobnienia w Gorach Blekitnych.
      https://www.sydneyinsightmeditators.org/uploads/9/1/1/4/9114462/939961082.jpg?350

      Pojezdzic po Islandii. Gorace zrodla i masaze, z lekka przerywane lazeniem po pustkowiach, lodowcach i wulkanach. Nastepnie udac sie do Norwegii i Finlandii na lazenie po pustkowiach, przerywane wizytami w saunach.
      https://www.alastairhumphreys.com/wp-content/uploads/2012/07/06.jpg

      Nauczyc sie rysowac okazy botaniczne.
      https://24.media.tumblr.com/tumblr_mb2e2kh18P1rs2aqzo8_r1_1280.jpg

      Przeplynac lodzia typu "house boat" przez cala dlugosc Hawkesbury/Nepean River. Powoli.
      https://s1.at.atcdn.net/wp-content/uploads/2011/03/100-Things-To-Do-Before-You-Die-51-Hire-A-Houseboat-On-The-Hawkesbury-Featured-Image.jpg

      Szukajac ostatniego zdjecia natrafilam na strone typu "100 rzeczy ktore powinienes zrobic przed smiercia", wiec teraz udaje sie do jej czytania, zostawiajac Wam moje skromne zyczenia.

      Luiza-w-Ogrodzie
      Forum AUSTRALIA

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka