Dodaj do ulubionych

Idzie Grześ przez wieś... -- Odc. 4

19.11.14, 09:47
Przelało się.
Tu link do poprzedniego wątku, w którym jest link do poprzedniego, etc.
forum.gazeta.pl/forum/w,14420,151856551,151856551.html?v=2&f=14420&w=151856551&a=151856551&wv.x=1
Obserwuj wątek
    • jutka1 Kopia: sklepik wiejski i salceson :-)) 19.11.14, 09:51
      • • A tymczasem w sklepiku wiejskim... :-)
      jutka1 18.11.14, 13:24
      Przed wyborami w sklepiku były rozłożone ulotki, w oknach plakaty, różnych kandydatów. Mieszkańcy wsi są podzieleni politycznie, więc wielu dyskusji w sklepie nie było, ale opowiadano mi różne zabawne sytuacje, typu: ok. 5:30, zaraz przed otwarciem sklepu, ktoś pod osłoną nocy przykleił na sklepie kartkę papieru, gdzie markerem odręcznie napisał wielkimi literami: "Nie głosujcie na Iksińskiego, bo to oszust !!! ".

      Już po wyborach, o dziwo Platforma we wsi poradziła sobie znakomicie, teraz powrót do normalnych nowinek ze sklepiku. :-)
      Wchodzę dzisiaj, dzień dobry - dzień dobry, patrzę do chłodni i mówię: "O! jaki ładny salceson! Dobry jest?", a pan pomocnik na to "To ty jadasz salceesooon???".
      "A co?"
      "A bo nie wyglądasz".
      No i od razu miałam ochotę wdać sie w dyskusję, jak wygląda zjadacz salcesonu, ale przyjechała dostawa i nie było jak. :-)
      A może ktoś z najbliwszego foruma wie i się wypowie? :-)
      • luiza-w-ogrodzie Re: Kopia: sklepik wiejski i salceson :-)) 19.11.14, 10:52
        Wygrzebalam sie spod fasolki szparagowej , zzulam crocsy ocierajac brudne podeszwy o nogawki portek, wytrzasnelam pajaki z uszu i pszczoly z wlosow, siarczyscie splunelam w garsc i dziarsko rabiac jednym paluchem w klawiature oswiadczam Chrisowi, ze zadnego dogryzania nie mialam bynajmniej w planie, a jedynie dopadla mnie wizja podobna do Xurkowej (z ta roznica, ze zamiast klaty oblozonej salcesonem widzialam tarzanie sie owej na wylozonym salcesonem gigantycznym polmisku). O. Co sie Tobie, Chrisie, w jazni drgalo, za to nie odpowiadam ;) Proponuje dla niepoznaki przywrocic watek jego wlascicielce.

        Luiza-w-Ogrodzie
        Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
    • jutka1 Kopia: szałas dla bażantów od Luizy :-) 19.11.14, 10:02

      • Re: Nowi współmieszkańcy w ogrodzie
      luiza-w-ogrodzie 19.11.14, 00:49 Odpowiedz
      jutka1 napisała:

      > Luizo, a szałasik bażanci z czego? Z chrustu?
      > Wczoraj znowu buszowały po ogrodzie. Samce były ogromne!

      Jutko, nie tyle szalasik, co kupy chrustu, galezi, pionowo lub ukosnie ustawione scianki/maty wiklinowe lub slomiane. Cos, co je ochroni przed wiatrem i zamiecia sniezna. Bazanty zostaly do Polski zaimportowane z cieplejszego klimatu, bez ludzkiej pomocy w ciagu kilkunastu lat wyginelyby.

      Warto je dokarmiac, ale trzeba uwazac, zeby karmniki nie byly za blisko domow, gdzie moga je zaatakowac psy czy koty. Do karmienia mozna postawic cos takiego:


      To ile masz tych bazantow? Typowa grupka to samiec i 4-5 samic. Samce rzeczywiscie sa ogromne, wystarczylyby na kilka obiadow i fajna ozdobe kapelusza ;)

      Luiza-w-Ogrodzie
      Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
      • jutka1 Re: Kopia: szałas dla bażantów od Luizy :-) 19.11.14, 10:03
        Tylko zdjęcie sie nie przekleiło, nie wiem czemu.

        Luizo, ja taką furę gałezi w formie prawie namiotu mam pod lipą, panowie z gminy mi dali, jak karczowali nabrzeża strumyka za płotem. :-)
        • luiza-w-ogrodzie Re: Kopia: szałas dla bażantów od Luizy :-) 19.11.14, 11:01
          jutka1 napisała:

          > Tylko zdjęcie sie nie przekleiło, nie wiem czemu.
          >
          > Luizo, ja taką furę gałezi w formie prawie namiotu mam pod lipą, panowie z gminy mi dali, jak karczowali nabrzeża strumyka za płotem. :-)

          Ekstra, pewnie dlatego bazanty ciagna do Twojego ogrodu. Jesli masz mozliwosc kupna worka ziarna o okazyjnej cenie, mozesz je dokarmiac. Trzymam kciuki zeby przezyly zime w dobrym zdrowiu!

          Luiza-w-Ogrodzie
          .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>¸¸.
          Jak gadać z królikami
          • jutka1 bażanty -- raport :-) 06.12.14, 11:16
            Z wielką przyjemnością informuję najbliwsze forumstwo, że bażanty ciągle pomieszkują w moim ogrodzie. Zauważyłam, że jednym z ulubionych zajęć jest wysiadywanie na płocie za lipą i godzinami gapienie się na pola. Kifijute tam widzą, nie wiem. Pewnie taki telewizor mają. :-)))
    • jutka1 Nawyki żywieniowe ;-) 06.12.14, 11:24
      W moim sklepiku sprzedają cudne ziemniaki odmiany wineta, ale - niestety - w torbach trzykilowych, uprzednio przygotowanych przez pracownika. Kilka razy już mi "zakwitły" albo wręcz spleśniały, bo 3 kilo ziemniaków przy moim nomadzkim trybie życia... no, trudno przejeść.
      Ostatnio wyłuszczyłam ten dydlemat (cycat) właścicielce, i powiedziała, że następnym razem pracownik mi zapakuje 1 kilo. Poszłam dzisiaj, kupiłam co trzeba, i wychodząc podziękowałam pracownikowi, na co usłyszałam:
      - a ty to wymyślasz, 3 kilo ziemniaków to ja w 2 dni zjem, nic się nie marnuje!
      Hahahaha.
      To ten sam od salcesonu. ;-)))
      • minniemouse Re: Nawyki żywieniowe ;-) 07.12.14, 09:30
        musi byc to gosciu co ma obcisly bialy podkoszulek a do tego sprane czarne szorty z jeansu z ciachnietymi nogawkami do kolan ze zwisajacymi nitkami - to wersja na lato.
        teraz, zima, po pracy ubiera sie w cieple spodnie dresowe z lampasami po bokach, zawiazywane na sznurki, musowo maja jakies logo. buty- albo rozdeptane policyjne albo grube najki lub insze trendy 'adidasy', np czranbe z czerwonymi gwiazdami i biala lamowka u podeszwy. kurtka skorzana motocyklowa lub pilotka, pod kurtka jakis czarny sweter lub t-shirt z dlugim rekawem i na to rozpieta do polowy koszula w kratke. jakas bizu w rodzaju paru srebrnych lancuszkow na reku, i ew szyi pod ubraniem. beanie na glowie.
        tak wyglada zjadacz salcesonu + 1 1/2 kg ziemniakow dziennie ze sklepu Jutki.

        Minnie
        • jutka1 Re: Nawyki żywieniowe ;-) 07.12.14, 10:57
          Wprawdzie tak nie wygląda, nic a nic, ale mógłby. :-)
    • luiza-w-ogrodzie Dieta ziemniaczana 07.12.14, 11:23
      Poltora kilo ziemniakow dziennie na osobe?? Ja cie krece...
      Moj TCM doktor rok temu powiedzial mi ze ziemniaki bardzo tucza i generalnie odradzal jedzenie. No to przerzucilam sie na slodkie ziemniaki (po polsku chyba pataty) tudziez zasadzilam nimi grzadke, slicznie wyglada, dlugie lodygi i liscie pokryly cala ziemie.

      Luiza-w-Ogrodzie
      Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
      • minniemouse Re: Dieta ziemniaczana 08.12.14, 08:33
        to nieprawda ze ziemnaiki tucza. tuczy zzarta ilosc i dodatki takie jak okrasa itd.
        same ziemniaki sa bardzo zdrowe.

        zdrowe, a jakze

        no a slodkie jak sama nazwa wskazuje tucza jeszcze bardziej :)

        co bardziej tuczy

        No ale pieknie z pewnoscia sie prezentuja na grzadce, nie watpie!

        Minnie
        • luiza-w-ogrodzie Re: Dieta ziemniaczana 08.12.14, 12:34
          Wiesz, Minnie, ja po prostu posluchalam mojego Chinczyka. Zastapilam pyry patatami. Corka schudla, ja jeszcze wiecej (bo do tego nie jem cukru i maki). Odkad Chinczyk mnie wyleczyl z kilku przypadlosci, olewam, co mowi nauka :)

          Luiza-w-Ogrodzie
          Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
          • minniemouse Re: Dieta ziemniaczana 09.12.14, 00:55
            Luizko, nie powinnas olewac bo Chinczyk akurat pod tym wzgledem nie ma racji, chociaz nie watpie ze ci pomogl.

            popatrz, jesli odrzucilas cukier to sila rzeczy schudlabys nawet nie zamieniajac zwyklych ziemniakow na slodkie. bo to cukier najbardziej tuczy, wiec logiczne ze po odrzuczeniu cukru sie chudnie. to samo powie ci zwykly lekarz : )
            a jeszcze jak odrzucilas make to mniemam odrzucilas pieczywo, makarony itp a to jeszcze insza dzialka kaloryczna potrafiaca tuczyc - ponownie, bez zamieniania ziemniakow bys schudla. i to tez zwykly lekarz moze ci poradzic : )

            ogolny cenzus wsrod dobrych lekarzy jest obecnie taki ze aby zdrowo jesc i schudnac i nie tyc, nalezy jesc w takich proporcjach:

            najwiecej warzyw, nastepnie protein, najmniej weglowodanow.

            od takich gdzie kroluja weglowodany nalezy zwiewac! nie tylko ze sie po niech jest szybko glodnym, to jeszcze zwykle zmeczonym, i sie wlasnie przez to tyje.

            btw., schudlabys deczko wiecej jakbys zostala przy zwyklych ziemniakach.
            mimo wszystko maja mniej kalorii. no ale nie namawiam. :)


            Minnie
            • maria421 Re: Dieta ziemniaczana 09.12.14, 10:06
              Zapomnijcie o wszystkich dietach jednostronnych czy eliminujacych cokolwiek.
              Najlepsza dieta jest jedzenie wszystkiego, ale w malych ilosciach.

              Wsrod naszych polskich przodkow, zywiacych sie chlebem i ziemniakami nie bylo grubasow.
              Wlosi-makaroniarze sa jedna ze szczuplejszych nacji w Europie.

              • ewa553 Re: Dieta ziemniaczana 09.12.14, 10:44
                otoz to, Marysiu. Jak zaczniemy jest makaron bez pysznych sosob i innej "okrasy", to zacziemy chudnac:)) Ale i ja uwazam ze nasze niemieckie FDH (zryj polowe) jest najlepsze, bo organizm dostaje wszystkiego w dostatecznych ilosciach.
                • maria421 Re: Dieta ziemniaczana 09.12.14, 10:54
                  Ewa, Wlosi tez nie jedza makaronu bez sosow. Gorsze od makaronu z sosem jest jedzenie miedzy poslikami, czego u Wlochow nie zauwazysz.

                  No ale nie zmieniajmy Jutce watku:)
                  • xurek Re: Dieta ziemniaczana 09.12.14, 12:21
                    Slodki kartofel nie jest kartoflem, nalezy do zupelnie innej rodziny botanicznej. Ma inne skladniki niz normalny kartofel, ktore powoduja, ze reguluje poziom cukru, nazely do antykosydantow, lagodzi skurcze itd itp. Dlatego mimo wiekszej ilosci kalorii niz nasz normalny kartofel jest zdrowszy co pewnie mial na mysli Chinczyk Luizy.

                    Normalny kartofel nie jest jednak niezrowy. Spozywany bez sosu w jakiejs lekkiej salatce albo gotowany z np. koperkiem wcale nie tuczy.

                    Ja kartofle i wszelkie inne bulwy takie jak yam czy maniok uwielbiam. Tez zreszta ponoc bardzo zdrowe.

                    Akceptowalne jako dopychacze sa dla mnie jeszcze prosa takie jak couscous, bulgur etc., natomiast ryzu i macznosci we wszelkiej postaci nie znosze.

                    Makarony i ryz to dla mnie jedne z najpaskudniejszych potraw :). Risotto i spaghetti nadaja sie na koszmary nocne :)
                    • jutka1 Czy mogę prosić.... Re: Dieta ziemniaczana 09.12.14, 13:18
                      ... o przeniesienie tej dyskusji na jakiś inny wątek, ten o dietach czy kulinarny, czycuś? Merci! :-)))
                    • minniemouse Re: Dieta ziemniaczana 10.12.14, 02:43
                      xurek napisała:
                      Slodki kartofel nie jest kartoflem, nalezy do zupelnie innej rodziny botanicznej. Ma inne skladniki niz normalny kartofel, ktore powoduja, ze reguluje poziom cukru, nazely do antykosydantow, lagodzi skurcze itd itp. Dlatego mimo wiekszej ilosci kalorii niz nasz normalny kartofel jest zdrowszy co pewnie mial na mysli Chinczyk Luizy.

                      a to z tym sie jak najbardziej zgadzam.
                      natomiast, powtarzam, bledem jest twierdzenie ze zwykly ziemniak tuczy a slodki nie.
                      odwrotnie, nawet mimo jego innego GI czyli innego oddzialywania na cukier w organizmie itp itd, gdyby tak przykladowo jesc (postne) te poltora kg ziemniakow dziennie, to mimo wszystko slodkie bardziej utucza.
                      bo dlaczego stara zasada "NZT", mniej jesc itd sprawdza sie? wlasnie przez ograniczenie kalorii w diecie. i dlatego do kazdej diety bez wyjatku, czy to dieta srodziemnomorska, czy 'montiniaka', czy paleo czy jakataka - do kazdej bez wyjatku podaje sie wartosc kaloryczna.
                      przynajmniej u nas. i takze u nas nie ma produktu na ktorym by nie podano wartosci kalorycznej, oprocz odzywczej.
                      zeby nie wiem jaka cudowna dieta byla, bottom line- cudow nie ma, trzeba spalac wiecej niz sie je.


                      i prosze bardzo, mozna stworzyc nowy watek na ten temat - i poprzenosic stosowne wpisy :)

                      Minnie
                      • jutka1 Koniec dyskusji o dietach tutaj - PLEASE .... ntxt 10.12.14, 10:00

                        • iwannabesedated Re: Koniec dyskusji o dietach tutaj - PLEASE .... 10.12.14, 13:40
                          Jesus, co to za obsranie wsiowego wątku dajetami???

                          ADMIIIIIIIINU !!! Wypierdolić te smęty!


                          Zero respectu dla integralności wątku, lekceważenie, deptanie wartości, arogancja, wodolejstwo i osłupienie sprowadzone w zasłuchanie dźwięku własnego głosu (czyt. zaczytanie do upojenia własnym tekstem).... GAWD....

                          "Mrs. Ridgely typically fell into amazed daze at the fact that she produced speech and it came out in French" - lub coś w tym rodzaju, jakaś książka Remarque'a o expatriatach w międzywojennym Paryżu, cycat.
                          • jutka1 Re: Koniec dyskusji o dietach tutaj - PLEASE .... 10.12.14, 14:01
                            Mersiboku, Stokrotku! :-)))
                            • minniemouse Re: Koniec dyskusji o dietach tutaj - PLEASE .... 11.12.14, 06:05
                              Toc prosilam zeby zalozyc watek o diecie i poprzenosic te wpisy o diecie :)
                              szukam, szukam, oczy przecieram i... dalej nie widze..

                              M.
                              • jutka1 Re: Koniec dyskusji o dietach tutaj - PLEASE .... 11.12.14, 09:54
                                Nie ma tutaj technicznej możliwości przenoszenia wpisów z jednego wątku na inny.
                                A kopiować ręcznie, to sorry, ale jeśli chcesz to skopiuj, ja nie mam na to czasu.
                                Poszukaj po wątkach, bo jakis wątek kulinarno-dietowy juz był.

                                I bardzo bardzo proszę, nie ciągnijmy już tutaj tej dyskusji, bo mi wiejski wątek zaśmiecają te offtopy. OK? Dzięki. :-)
                                • minniemouse naprawde ostatnia uwaga. 12.12.14, 07:01
                                  Nie ma tutaj technicznej możliwości przenoszenia wpisów z jednego wątku na inny
                                  Jutka, przenosisz tak samo jak pierdulon.

                                  jeśli chcesz to skopiuj, ja nie mam na to czasu.

                                  sorry Jutka, ja moge owszem otworzyc swiezy watek zatytulowany po prostu "Dieta"
                                  i przeniesc (copy-paste) swoje wlasne wypowiedzi - cudzych nie mam tu uprawnien.
                                  ale TY masz, i dlatego zaproponowalam aby przeniesc (na zasadzie pierdulonu)
                                  stosowne wpisy a stad je pokasowac.
                                  ja, gdybym miala uprawnienia to bym tak wlasnie zrobila na prosbe uzytkownika.
                                  bo jak ktos sie podejmuje stanowiska modsa czy admina to powinien na swoje nawet woluntaryjne obowiazki znalezc czas :P


                                  natomiast wyszukiwanie watkow sprzed pol wieku i dopisywanie sie do nich uwazam za glupote. i strate czasu. i nic-niedzianie-sie.

                                  sorry za jeszcze ten wpis, ale czuje sie wywolana do tablicy.

                                  Minnie
                                  • jutka1 Re: naprawde ostatnia uwaga. 12.12.14, 09:55
                                    Nie mam "uprawnień do kopiowania", w ogóle nie byłam świadoma, że takie uprawnienia istnieją. Jak na Pierdułach otwieram nowe i kopiuję wpisy z danego dnia, to używam Ctrl+c oraz Ctrl+v. Manualnie.

                                    A zakładać nowe wątki każdy może przecież. Warti jednak sprawdzic, czy ktoś juz takiego wątka nie założył, bo po co powielać. Przy czym wątki sprzed kilku miesięcy nie są "przedpotopowe", imho. Przedpotopowe to tutaj mogą być wątki sprzed kilku lat. :-)

                                    I skończmy na tym, w tym wątku, OK? :-)
                                    • minniemouse Re: naprawde ostatnia uwaga. 12.12.14, 10:20
                                      no to tak rob.
                                      pamietaj tylko ze ja jako zwykly uzytkownik nie mam prawa kopiowac i pastowac cudzych wypowiedzi - nie naleza do mnie,
                                      dlatego sugerowalam aby zrobil to 'ktos' (w domysle - admin), czyli zalozyl nowy watek
                                      (i poprzenosil)

                                      ale juz mi sie wlasciwie odechcialo o diecie.
                                      jesli chodzi o mnie, spokojnie mozesz pokasowac wszystkie moje wypowiedzi i bedzie git :)


                                      a po co powielac? a chocby bo forum rosnie..
                                      M.
    • jutka1 Wagon Wars w Pierdolino 21.12.14, 18:58
      Część podróży spedziłam jedząc obiad w wagonie Wars (stoliki, białe wykrochmalone obrusy i te rzeczy).
      Wchodzi laska z kotem w klatce, wszyscy zaczynają się kotem zachwycać, i och i ach, a jeden facet mówi:
      "Miaaaaałeeeeem koootaaa, wiele laaaaat, ale nie przeżył".
      :-))))))))))))))))))))))))))))))
      • iwannabesedated Re: Wagon Wars w Pierdolino 21.12.14, 20:42
        Ojezu..... Pyton.....


        HAAAAA :D
        • minniemouse Re: Wagon Wars w Pierdolino 21.12.14, 23:21
          (musze przyznac ze bardzo mi sie podoba jak wymyslacie przeklenstwa - z wielka fantazja,....
          nie wiem kto bardziej uzdolniony, czy Jutka czy Wanna czyCJ jeszcze kto. normalnie zazdraszczam weny..)
          • jutka1 Re: Wagon Wars w Pierdolino 21.12.14, 23:51
            Nie ma co zazdraszczać (i np. można to napisać: "zazdra-szczać" ;-)))) - wystarczy bawić się słowami, i już. :-)))
            • minniemouse Re: Wagon Wars w Pierdolino 22.12.14, 08:56
              ha, kiedy do wszystkiego trza talentu, nawet do zabawy slowami. mnie sie czasem zdarza popelnic cos zabawnego a nawet, wlasnie ze chwalac sie, jintelygentnego wokabularnie
              no ale nie tak jak wam, nie da sie ukryc. jak mowie ze wy lingoartystki to artystki i swienta prawda :)

              a znacie to? ktos mi kiedys podsunal:
              ale oops znowu skurwiam - widocznie mam talent do skurwiania i moze wkurwiania. lol
              anyway:
              schronisko dla slow

              Minnie
              • jutka1 Re: Wagon Wars w Pierdolino 27.12.14, 14:00
                Ooooooo... Dopiero kliknęłam w ten link Schronisko dla słów.
                Świetne! Dzięki! :-)
    • jutka1 Wieś na kacu... :-))) 27.12.14, 14:14
      Melduję, że z okna salonu mam widok na drogę, prowadzącą do sklepiku. Z rozbawieniem obserwuję od rana pielgrzymki współ-pobratymców wioskowych do sklepiku i ich powroty z kształtami butelek wódczanych i puszek piwnych uwypuklającymi ściany toreb na zakupy.

      Hahahahaha... :-)))
      • iwannabesedated Re: Wieś na kacu... :-))) 27.12.14, 15:20
        Święta Święta i po Świętach.... tradycji uczynili zadość, dobrze, że teraz te dwa dni wolnego, żeby sobie wypocząć.
        • ewa553 Re: Wieś na kacu... :-))) 27.12.14, 15:23
          no tak, ale zaraz Sylwester...
          • jutka1 Re: Wieś na kacu... :-))) 27.12.14, 15:50
            Nie jest lekko na wsi... ;-)
    • jutka1 Prawie jak Delikatesy :-) 29.12.14, 09:14
      Czasem w moim sklepiku składam zamówienia na produkty, których nie prowadzą na co dzień ("bo nie schodzą").
      Wczoraj pan właściciel, po obejrzeniu kartki z moim sylwestrowym zamówieniem (rukola, roszponka, pomidorki koktailowe, mini-kukurydze, serca karczochów, prosecco) stwierdził: "Aaaaale fajnie, poczułem się prawie jak delikatesy". :-)))
      • ewa553 Re: Prawie jak Delikatesy :-) 29.12.14, 13:55
        Fajne:) Jak w podkrakowskiej wsi gdzie moj siostrzeniec ma dom (ale mieszka w Katowicach). Jak jego zona z dziecmi zjezdzala tam na cale lato, to pan sklepikarz tez mial zawsze produkty o ktorych wiedzial, ze ona je kupuje:) Mysle ze to i dla klienta jak i dla sklepikarza mile.
    • jutka1 Dzikie kaczki czy gęsi 06.01.15, 16:50
      Widziałam dzisiaj nad domem wielki sznur dzikich kaczek czy gęsi, i się zafrapowałam: przylatują czy odlatują, bo już cala głupia chodzę z tą pogodą?
      • xurek Re: Dzikie kaczki czy gęsi 07.01.15, 10:45
        proponuje sprawic sobie dubeltowke, jak upolujesz wieksza ilosc to moze pan w sklepiku je sprzeda :) :)
        • iwannabesedated Re: Dzikie kaczki czy gęsi 07.01.15, 14:28
          Chciałam napisać, że tzw. krzżówki to już od jakiegoś czasu przestały odlatywać na zimę - a już szczególnie w miastach. U mnie kaczki na jeziorku i na kanałku siedzą cały rok. Rozbestwienie ptasie....
          • jutka1 Re: Dzikie kaczki czy gęsi 08.01.15, 11:27
            Ooooo. Nie wiedzialam o tych krzyzowkach.

            strzelac nie bede, dziczyzny nie lubie :-)
            • ewa553 Re: Dzikie kaczki czy gęsi 08.01.15, 12:42
              odpowiedz niepoprawna politycznie, Jutus. Powinnas byla napisac: strzelac nie bede, zbyt lubie wszystko co dzikie w naturze:))
              • jutka1 Re: Dzikie kaczki czy gęsi 08.01.15, 14:05
                Nieno, az tak daleko bym sie nie posunela. :-)))
    • jutka1 Pod-wątek warszawski, sklepowy ;-) 24.02.15, 19:13
      Jako infantylna prowincjuszka ;-), również w Warszawie zauważam rzeczy, które mnie śmieszą. Sklep wiejski to teraz sklepik obok mojego budynku. Oraz warzywniak (wygląda jak za peerelu, budka z desek i blachy falowanej).
      I na tymże pod-wątku będę raportować. :-)
      • jutka1 Sklepik pod domem 1 24.02.15, 19:18
        W sklepiku zauważyłam nowości wędliniarskie: "szynka od szwagra" (dobrze, że nie "ze szwagra" jak "SZYNKA Z ŁYSYCH" w ulubionym sklepie na prowincji ;-) ) oraz "szynka dla gospodarza" (rozumiem, że gospodyni ma nie tykać, bo w łeb :-) ). Plus, w mrożonkach, uwaga: "Chickensy. Chrupiące kotleciki z kurczaka". :-)))
        • roseanne Re: Sklepik pod domem 1 24.02.15, 19:53
          chickensy, w sklepie stloecznym? !!! :-)
          • jutka1 Re: Sklepik pod domem 1 24.02.15, 19:58
            Yes, Ma'am. Pisownia oryginalna. :-)
            • ewa553 Re: Sklepik pod domem 1 24.02.15, 20:17
              oj dziewqczyny, co sie dziwicie? Warszawiacy chetnie powtarzaja ze w Warszawie malo Warszawiakow, wiocha sie do stolycy przeniosla! to i swoja pisownie i obyczaje przywiezli coby sie za domem nie cknilo..
              • blues28 Re: Sklepik pod domem 1 24.02.15, 21:47
                Jutka, to tak jakby sklepiki za Toba chodzily :-) I w razie awarii mozesz sobie chickena wrzucic na patelnie. Czy kuchenka juz oblaskawiona?
                • jutka1 Re: Sklepik pod domem 1 24.02.15, 22:19
                  Albo sklepiki za mną chodzą, albo ja mam wytrzeszczone gały i podświadomie zauważam pewne rzeczy. :-)

                  Kuchenka przeszła chrzest bojowy, jak w zaprzeszły weekend robiłam penne all'arrabbiata. Zdała egzamin. Ale też kupiłam zestaw stalowych garnków i mogę na nich eksperymentować, nie niszcząc ukochanych le Creuset. :-)
                  • blues28 Re: Sklepik pod domem 1 25.02.15, 10:13
                    Chyba jednak obstawie te galy :-))
                    • jutka1 Re: Sklepik pod domem 1 16.03.15, 18:02
                      "Szynka od szwagra" i "schab mnicha".
                      Oraz "makowiec japoński".
                      Hmmm ?
                      :-))))))
                      • roseanne Re: Sklepik pod domem 1 16.03.15, 18:07
                        no od szwagra, to jeszcze nie tak zle
                        • jutka1 Re: Sklepik pod domem 1 16.03.15, 18:13
                          Mnie się obie nazwy natychmiast w głowie zamieniają na "szynkę ze szwagra" i "schab z mnicha". ;-))))))))))))))))))))))))))))))))))))
                          • iwannabesedated Re: Sklepik pod domem 1 16.03.15, 18:43
                            .... i makowiec z Japończyka rzecz jasna, tylko czy aby dobrze wypieczony?
                            • maria421 Re: Sklepik pod domem 1 16.03.15, 19:03
                              Paleczki do konsumpcji makowca japonskiego tez maja na skladzie?
                              • jutka1 Re: Sklepik pod domem 1 17.03.15, 17:56
                                Pewnie mają, takie bardzo cieniutkie. :-)))
                                • jutka1 Re: Sklepik pod domem 1 24.03.15, 08:18
                                  Przebój wczorajszy: ciasto pt. "Pijana wiśnia". :-)
                                  Od razu mi się z pijaną świnią skojarzyło. :-)
                                  • iwannabesedated Re: Sklepik pod domem 1 24.03.15, 20:52
                                    Pijanej świni nie, ale pijanego kurczaka mogę zrobić, na następne miasto podziemne :)
                                    • jutka1 Re: Sklepik pod domem 1 24.03.15, 20:59
                                      Trzymam mocno za słowo! :-)
    • jutka1 Sklepik pod domem 2 17.03.15, 18:02
      Z drugiej strony mojego domu zauważyłam kilka dni temu piekarenkę, na szybie której był przyklejony napis na kawałku szarego papieru: "Chleb żytni z Beskidu na zakwasie". Weszłam tam dzisiaj, chleb z Beskidu będzie jutro, ale kupiłam inny chleb żytni z pełnego przemiału, plus kawałek... kaszanki gryczanej, spod Lublina. :-D Czemu w piekarni nie można by kupić kaszanki, w końcu. ;-)
      • iwannabesedated Re: Sklepik pod domem 2 17.03.15, 18:40
        Można, można, jeden wielki dżęder się zrobił i kupujesz teraz japończyka w makowcu w skepie a w piekarni kaszankę. Apropos naszej rozmowy, to bar się nie nazywał Jerozolima, tylko Tel Aviv. Nasunęły mi się w związku z tym luźne skojarzenia. Które zamieszczę na kulinarium. Będzie też tam odnośnik do nietypowych rzeczy z piekarni :)
      • jutka1 Re: Sklepik pod domem 2 19.05.15, 12:09
        Kilka domów dalej jest sklep "Społem", który był tam od zawsze-zawsze. Poszłam tam kiedyś, a tam napis: od stycznia 2015 sklep nieczynny. Zasmucona wielce kierunkiem zmian w Polsce i na świecie, więcej tam nie zaglądałam. Ale dzisiaj przechodziłam obok w drodze z poczty, patrzę, a on nie tylko na nowo otwarty, ale po generalnym remoncie: świeżo, czysto, uprzejmie. I jest firmowy dział mięsny z codziennymi dostawami, niewielki ale dobry dział z winami, dobry wybór wszystkiego i ceny niższe od moich innych okolicznych sklepów. I ciągle pod szyldem "Społem". Fajnie. :-)
        • blues28 Re: Sklepik pod domem 2 19.05.15, 16:45
          To PSS Spolem jeszcze istnieje? :-)
          • jutka1 Re: Sklepik pod domem 2 19.05.15, 16:56
            Nie wiem, czy to ciągle PSS, ale "Społem": tak. I podobno (pani w sklepie mi dziś powiedziała) rozwijają się. :-)
            • iwannabesedated Re: Sklepik pod domem 2 20.05.15, 01:11
              Nosz kurdę, a ja w nocy miałam koszmar z udziałem sklepu Społem właśnie :) Fajnie, że się na lepsze zmienia Twoja respektywna dzielni Pytoński. Nie powinien wprawdzie chleb nasz codzienny, z tego sklepu, o za rogiem, lub też jego brak, nas przyprawiać o traumy, ale jest on jednak ważny, i ten sklep i ten chleb.
    • jutka1 Nowinka ze sklepu mięsnego :-) 28.12.15, 13:07
      Zapomniałam napisać. Przed wyjazdem na święta wpadła mi w oko szynka pod nazwą "Szynka jak za Gierka". Kjap. :-)))))))))))
      • jutka1 Re: Nowinka ze sklepu mięsnego :-) 20.01.16, 07:47
        jutka1 napisała:

        > Zapomniałam napisać. Przed wyjazdem na święta wpadła mi w oko szynka pod nazwą
        > "Szynka jak za Gierka". Kjap. :-)))))))))))
        ****************
        A wczoraj zobaczyłam na stoisku z mięsem: "Łopatka po zbóju". Biedny zbój. :-)))
    • jutka1 Sklepik miejski 18.03.16, 19:33
      Mój sklepik spożywczy kocham. :-)
      Mają gruzińską wodę Nabeghlavi, którą bardzo lubię, dla mnie sprowadzają mleko owsiane i ryżowe (sojowe zawsze mieli, ale nie piję, bo niezdrowe).
      Dzisiaj patrzę, a tu mięta! Pytam, czy teraz już będzie mięta, a oni - tak, i kolendra też. Kjap. Wielki pęk świeżej super kolendry: 5 złotych! I bazylia też będzie, wszystko raz w tygodniu w poniedziałki. :-)
      • roseanne Re: Sklepik miejski 18.03.16, 19:40
        bardzo to mile, choc akurat za tymi nie przepadam
        jak ryz to z orzechami laskowymi lub migdalami - bywa tu w jednym ze sklepikow jakiejs wloskiej firmy

        a swiezutkich ziol to pozazdroscic w przystepnej cenie
      • ania_2000 Re: Sklepik miejski 18.03.16, 19:42
        czy kolendra do cilantro?
        moja ulubiona saladka - avocado, pomidory, papryka wszystko pociete w kratke - do tego troche czosnku, jak ktos lubi - plus ser feta albo mozarella - i na to duuzo cilantro. MNIAM! :)
        • roseanne Re: Sklepik miejski 18.03.16, 19:52
          tak, to wlasnie to
          • jutka1 Re: Sklepik miejski 18.03.16, 20:22
            Cilantro wielbię, a do tego ma zbawienny wpływ na problemy z tolerancją histaminy. Tak sobie myślę, czy by sobie ersatza jakiejś tajskiej zupy nie zrobić. :-)

            Aniu, Twoja sałatka brzmi wyśmienicie, tylko połowy składników niemogie (zam.) :-)
            ALE. Sałatka z soczewicy z cebulką, papryką, szczypiorem, quinoa-ą (nie mam pojęcia, jak to się odmienia i pisze) i cilatro - yesyesyes.
            • ania_2000 Re: Sklepik miejski 18.03.16, 20:49
              o toto - quinoa plus cilantro to polaczenie nieba w gembie:)
              • jutka1 Re: Sklepik miejski 18.03.16, 20:57
                No to tak w niedzielę się zajmę: quinoa, kolendra, cebula, czosnek, ogórek, soczewica. Yummm. :-)
                • jutka1 Re: Sklepik miejski 18.03.16, 21:01
                  AAAAAA!!! I granat! :-)))
                  • ania_2000 Re: Sklepik miejski 18.03.16, 21:22
                    no granat to nie wiem:))) z ta soczewica to moze rozerwac hehehe
                    • ewa553 Re: Sklepik miejski 19.03.16, 09:43
                      obie Wasze salatki brzmia smakowicie, obie sobie zrobie do sprobowania. Tylko...zajrzalam na gugle co to jest quinoa, dowiedzialam sie ze po niemiecku tez sie tak nazywa, ze w Niemczech nie jest uprawiana, bo za zimno. Nie spotkalam sie nigdzie w waertywach i owocach na ta nazwe, wiec chcialabym wiedziec przynajmniej jak to wyglada? Znajdzie mi ktos zdjecie? Bo ja sama nie znalazlam, tylko opisy. Bardzo lubie takie salatki roznorodne. Maryski salatke z bulgurem robie od paru lat:)
                      • jutka1 Re: Sklepik miejski 19.03.16, 11:48
                        Basiu, tutaj masz link do zdjęć z googla:
                        tinyurl.com/gqgskbo

                        Po polsku mówi się też na nią "komosa ryżowa". :-)
                        • ewa553 Re: Sklepik miejski 19.03.16, 11:56
                          dzieki Jutencjo, jakos sama tym razem nie znalazlam. Myslalam ze to jakas jarzyna/owoc:))) Ale w Twoich zdjeciach jest opakowanie ALNATURA, to sklep w ktorym czasami nabywam rozne produkty, wiec jest wszystko OK. Zapodam tu jak zrobie oraz szczerze powiem czy dla mnie toto jadalne:)
                    • jutka1 Re: Sklepik miejski 19.03.16, 11:44
                      HAHAHAHAHA.... :-D
                      • xurek Re: Sklepik miejski 19.03.16, 12:05
                        tez lubie takie slkepiki, u nas na wsi nieestety nie ma. Ale sa w pobliskim miasteczku sklepy turecki i tajski, w ktorych duzo fajnych rzeczy mozna kupic. W sklepie jamajkanskim zas mozna kupic afrykanski catfish, co prawda zamrozony, ale jest to ryba, ktora uwielbiam a ktorej u nas nie ma.

                        Ja akurat ani nie lubie quinoy ani kolendry :). Kolendra smakuje dla mnie jak perfumy a quinoa nie ma zadnego smaku :). Quinoe uzywam tylko jak potrzbuje "zapychacza na natychmiast", bo gotowa jest jeszcze szybciej niz Couscous (ktory z kolei bardzo lubie, chociaz jak sie zastanowie to tez nie ma specjalnie jakiegos smaku)

                        Ale soczewica, granat, Avocado, pomidor i feta to i owszem :)
                        • jutka1 Re: Sklepik miejski 19.03.16, 12:13
                          Lubię wersję catfish z Luizjany (blackened cajun catfish). :-)
                          • ewa553 Re: Sklepik miejski 19.03.16, 12:53
                            zapomnialam jak smakuje kolendra, bo sama do gotowania nie uzywam. Ale uwaga Xurka mi przypomniala, ze to przyprawa ktorej nie cierpie, bo czasami w moim ulubionym Thai Palast kucharzowi za duzo sie doda do mojej ulubionej rowniez kaczki i wtedy cale danie smakuje jak poniedzialkowe pranie:( Bue....
                            • ania_2000 Re: Sklepik miejski 19.03.16, 18:18
                              z Kolendra/Cilantro to jest tak jak z blue cheese - ma intensywny smak, ktory albo sie bardzo lubi, albo niecierpi. Mi dlugo byl obojetny, ale jakis czas bardzo go polubilam. Mozna byc tez na niego uczulonym - znajomy sie robi czerwony na sam widok:))))

                              Quinoa sama w sobie smakuje jak karton, czyli nie ma zadnego smaku ;) - ale z roznymi dodatkami warzywnymi, plus ziolowymi nabiera jakiegos takiego wyrazu, lagodnosci i substancji, ze jest wrecz nieodzowna do pewnych salatek - inaczej one by byly za "warzywne"
                              • ewa553 Re: Sklepik miejski 19.03.16, 18:27
                                czyli nie trzeba specjalknie kupowac Q., Bulgur tez jest bez smaku i znakomicie zageszcza:) Poza tym czasami miewam kasze jaglana (czy jak sie ta drobniutka jak grysik nazywa?). Tez sie nadaje.
                                • ania_2000 Re: Sklepik miejski 19.03.16, 18:32
                                  Quinoa jest bardzo delikatna - i bardzo dobrze 'trawienna" jest tzw super food, ma duzo bialka i malo kalorii i malo carbs.
                                  • ewa553 Re: Sklepik miejski 19.03.16, 18:48
                                    nooo, to mnie przekonuje.
                                  • jutka1 Re: Sklepik miejski 19.03.16, 20:16
                                    Ania słusznie prawi. :-)))
                                • jutka1 Re: Sklepik miejski 19.03.16, 20:18
                                  Basiu, bulgur to pszenica. Wiele osób (jak jorstruli do sierpnia 2015) nie wie, że ma alergię na pszenicę.
                                  Unikaj, jeśli możesz...
                                  • ewa553 Re: Sklepik miejski 20.03.16, 09:09
                                    najwyrazniej nie mam uczulenia Jutencjo. Bo przeciez przenica jest rowniez w bialym chlebie, a ja ten wloski chleb jadam jak tylko uda mi sie go kupic (musze jechac na targ). Pisalas tez gdzies o puszkach. Otoz dawno temu przeczytalam, ze odkad puszki sa od srodka jakby emaliowane, to nie maja wplywu na smak jarzynek. W Polsce puszki tez sa teraz biale od srodka?
                                    • jutka1 Re: Sklepik miejski 20.03.16, 09:24
                                      ewa553 napisała:

                                      > Pisalas tez gdzies o puszkach. Otoz dawno temu przeczytalam, ze odkad puszki sa od srodka > jakby emaliowane, to nie maja wplywu na smak jarzynek. W Polsce puszki tez sa teraz biale > od srodka?
                                      ****************
                                      No właśnie substancja (BPA), której używają do "izolowania" metalu od zawartości puszki, też jest szkodliwa.
                                      Przepuść sobie tekst artykułu przez Google Translator:
                                      www.bbc.co.uk/news/health-15834072
                                    • jutka1 Re: Sklepik miejski -- rozmowa przedpożegnalna :-) 03.03.17, 13:09
                                      Byłam w mojej ulubionej małej piekarni, gdzie można kupić chleb na zakwasie z Beskidu (autentycznie, dowożony stamtąd), super chleb żytni, prawdziwe świeże oscypki od górali, oraz inne smakowitości.

                                      Był tam też inny klient, mówiący po polsku z angielskim akcentem. Po jego wyjściu właściciel piekarni mówi, że to Australijczyk ożeniony z Polką, wykładowca na jednym z uniwersytetów. I opowiada, że lubi słuchać jego obserwacji "z boku" o Polsce, a dzisiaj facet mówił o swoim zdumieniu, że młodzi ludzie w Polsce nie znają tabliczki mnożenia: wszystko na telefonach i tabletach obliczają. Ot, taka ciekawostka.
                                      • roseanne Re: Sklepik miejski -- rozmowa przedpożegnalna :- 03.03.17, 13:39
                                        nie tylko mlodz polska
                                        swego czasu mocno zainteresowalo mnie, ze to wcale nie takie wazne wg tutejszej (wtedy NJ) szkoly
                                        bo i tak kazdy siegnie po jakas elektronike...
                                        • ewa553 Re: Sklepik miejski -- rozmowa przedpożegnalna :- 03.03.17, 18:53
                                          Dla mnie swiat sie skonczyl jak sprzedawczynie w sklepach nie musza wyliczas reszty, bo kasy im pokazuja ile musza wydac. Wtedy chyba juz ostatni ziemianie przestali uzywac glowy do rachunkow...
                                          • jutka1 Re: Sklepik miejski -- rozmowa przedpożegnalna :- 03.03.17, 20:21
                                            Pozwolę sobie zamknąć ten odcinek - i zaraz otworzę następny, gdyż albowiem ;-) niedługo przenoszę się do ŻD i będą nowe wędrówki do sklepiku. Plus, setka. :-D
                        • roseanne Re: Sklepik miejski 19.03.16, 14:15
                          tez jestem dziwny zwirz, ktory nie lubi ziarenek quinoa- mimo, ze to super food, wrecz skonstruowany dla bezglutenowcow

                          jagly owszem :-)
                          • kan_z_oz Re: Sklepik miejski 20.03.16, 08:48
                            Uzywam quinoa zamiast klusek w zupach. Najlepsza jest z rosolem i taka wersje nauczylam sie jesc w Peru, gdzie na 4000m n.p.m wszystko inne bylo trudne do strawienia po kilkunastu dniach.
                            Swieza koleandre dodaje do wielu potraw ale pamietam, ze zajelo mi sporo aby sie przyzwyczaic do smaku.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka