jutka1 Niedziela na Głównym 21.12.14, 09:32 Melduję się cała, zdrowa i bezkacowa. :-))) Za oknem jest szaro, buro i ciemno, pada deszcz. W sumie dobra pogoda na podróżowanie. Tylko jakąs książkę do poczytania zorganizuję, i już. Miłego dnia :-) Odpowiedz Link
ewa553 Re: Niedziela na Głównym 21.12.14, 11:20 bonwojarze, Jutencjo! :) Bedzie raport z wczorajszego spotkania? Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Niedziela na Głównym 21.12.14, 16:17 Apropos raportów co się tutaj Ewunia domaga, to ja mam taką historię. Wieki temu w jednej z moich prac zmówiły się laski aby pójść na męski striptiz. Jakiś istniał w owym czasie przybytek na Starówce, Jaskinia? Jama? a może Dziura? się to nazywało, i tam, przy dźwiękach muzyki wykonywali tańce z rozbierankami urodziwi młodzieńcy. Były więc laski z pracy mojej, i jakieś ich przydatki, kumpele oraz młodsza siostra sztuk jeden. Z siusiarą był potem długo problem, bo panowie w trakcie swoich densów się przymilali to do jednej to do drugiej pani, obcierając, każąc sobie ściągać gacie, i takie tam, no i tę siusiarę wziął jeden w obroty sadzając ją na krześle i się tam nad nią okrakiem wytrząsając, po czym się stało nieszczęście bo gnojówa się wzięła i zamorowała i potem co tydzień (show były raz w tygodniu) dostawała kociokwiku, małpiego rozumu i pierdolca molestując kumpelę aby ją już, natychmiast i w tej chwili zabrała na show, popierając swoje prośby krzykami, szantażami, histerią i rwaniem włosów z głowy (swojej). Natomiast apropos do prośby o raport Ewuni, jest taki, iż w trakcie dokładnie tego miziania i obcierania, do przygwożdżonej pod ścianą przez prawie gołego młodzieńca laski, zadzwonił na komórkę mąż. Prosząc o raport. Laska mężowi oczywiście powiedziała, że idzie na babski wieczór, pomijając pewne istotne szczegóły milczeniem. I otóż stoi ona przygwożdżona do ściany tym młodzieńcem, w ręku komórka, w komórce mąż, tym zaś czasem, młodzieniec sobie wpycha drugą jej rękę do majtek i szepcze w ucho "weź go", a ona raportuje mężu temi słowy (wiem bo stałam dokładnie obok): tak, jest bardzo miło, jesteśmy u Ani, pijemy herbatkę sobie, Ania upiekła ciasto.... No więc, Ewuniu, było bardzo miło, byłyśmy u Fed, Fed zrobiła pyszną sałatkę.... HAHAHAHAAAAAAAAAAAAAAAA Odpowiedz Link
jutka1 Re: Niedziela na Głównym 21.12.14, 18:50 heheheheheheeeee :-))))) Melduję dotarcie do domu. STOP. Pierdolino zacne (zam.!). STOP. Pierdolę-jutro-nie-robię. STOP. Idę rozpalić w kominku. :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: Niedziela na Głównym 21.12.14, 20:16 He he he... Dorotka wie, bo stala obok... czyzby czekajac w kolejce ze mlody i jedrny stripizer ja tez do sciany przygwozdzi ? :-))) To historia troche sie rozweselilam po rozmowie telefonicznej z kolezanka ktora mnie traktuje jak kubel do ktorego mozna wyrzygac wszystkie swoje nieszczescia. Nie chce, nie moge, pewnie numer zablokuje, albo co... Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Niedziela na Głównym 21.12.14, 21:32 Marysia, a nie możesz po prostu uciąć tej gadki pod byle jakim pretekstem??? Po co od razu blokować numer. Co do kolejki, to akurat odwrotnie było. Młodzieniec mnie najpierw usiłował przygważdżać, ale cały był wysmarowany jakimś tłuszczem, co dla mnie go czyniło obleśnym w dotyku więc się czym prędzej mu wymskłam, i wtedy przygwodził tę "żoneczkę". Ciekawe co by "mężuś" powiedział jak by zobaczył to "ciasto Ani" miąchane rączką małżonki. HAHAHAAA Śmieszne to było i dawne dzieje. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Niedziela na Głównym 21.12.14, 23:56 A ja w odróżnieniu od Stokroci powiem, że jeśli ktoś sobie z Ciebie robi womitorium, to przestań odbierać telefony (= block away to your heart's delight). Womitornym namolniakom moje stanowcze NIE. O! Odpowiedz Link
jutka1 Poniedziałek, pochmurno, wietrznie 22.12.14, 10:21 Pogoda jak w tytule, 10C. 10! Na wierzbie są pąki. Kjap. Dzień mam dzisiaj domowy. Rozpakowuję, piorę, sprzątam, gotuję. I tyle. :-) Miłego dnia :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: Poniedziałek, pochmurno, wietrznie 22.12.14, 11:49 U nas identycznie. Melduje ze ugotowalam juz groch. Z czesci zrobikam grochowke na dzisiaj, czesc zostaje do wigilijnej kapusty. Melduje tez ze dzisiaj nie odebralam telefonu od namolnej kolezanki. Dzwonila wczoraj wieczorem, zmeczyla mnie okropnie i dzisiaj rano dalej chciala... Musze odpoczac. Pytanie do Dorotki- czy u tego striptizera bylo co "miachac"? Kolezanka raportowala? ;) Odpowiedz Link
xurek Re: Poniedziałek, pochmurno, wietrznie 22.12.14, 12:04 Pogoda sloneczna i ciepla. W sobote bylismy na parapetowie, w tym miejscu gdzie sie przeprowadzila kumpela sa tak odlotowe widoki, ze wlkeje jak tylko zladuje z komorki. Impreza Piranhii pod nasza nieobecnosc udala sie ponoc wspoaniale, mieszkanie nie zostalo zdemolowane, babcia zyje :). Wczoraj spontanicznie sasiedzi zaprosili nas na kawe i ciacho i bylo bardzo milo. Tak wiec w sumie mogloby byc cudownie, ale nie jest, bo w sobote zapowiedzieli sie ogladacze na mieszkanie i w czasie ogladania tak ahali i ohali i kazali sobie przyslac tyle dotatkowych informacji, ze my juz dzielilismy zysk na rozne projekty i planowali nawet podroz w lutym sfinansowana przez czesc owego. A tu prosze panstwa jak wrocilismy wczoraj od tych sasiadow to zastalismy mail, ze jednak niee i to nie tak i tamto nie tak i bardzo dziekuja za poswiecony im czas i zycza nam szybkiego znalezienia innego kupca. Mogli poczekac przynajmniej do poniedzialku z tym mailem :(. Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Poniedziałek, pochmurno, wietrznie 22.12.14, 12:38 Słuchajcie, jest tak obrzydliwie, że aż strach. Jest ciemno, siąpi i piździ... jedynie jeszcze mogłoby zacząć padać żabami albo gównami... Ja tam na przykład wolę, jak od razu się ktoś opowie - tak czy siak. W aproposie Xurkowego wpisu o potencjalnych kupcach. Nie lubię się jałowo podniecać, a przynajmniej nie przez zbyt długo. Haaaahaa.... Czy miąchać co było czy nie - wstyd powiedzieć, że nie doszłyśmy w końcu, gdzieś w zamieszaniu ta informacja kluczowa umknęła. Co do womitorium, to ja się zastanawiam, w generalnym sensie, po co w ogóle nam takie znajomości? Ja taką kumpelę miałam, dzwoniła i mnie zalewała idiotycznym pytlowaniem. Gdzieś tam w pomiędzy się właśnie nauczyłam takie gadki ucinać, a ludzi wyłącznie womitoryjnych - omijać szerokim łukiem. Jednakowoż się zastanawiam, co ma womitowany z tej interakcji, skoro do niej w ogóle dopuszcza, i sobie myślę, że poczucie wyższości i dobrego mniemania o samym sobie ma. Tak sobie obserwując z góry tego wijącego się w womitach i niemogącego przestać womitora ;) HAHAHAHA Odpowiedz Link
jutka1 Re: Poniedziałek, pochmurno, wietrznie 22.12.14, 13:08 No to mamy taką samą pogodę... Poszłam do sklepiku wiejskiego i mało mnie z drogi nie zwiało. I siąpi też. Żaby ani łajno jeszcze z nieba nie lecą. :-) Ze skrzynki wyjęłam jakieś kartki świąteczne, dwa numery The Economist (w tym jeden podwójny), a w sklepiku kupiłam podwójny numer Polityki. To, plus P.D. James od Fedo i Joanna Bator z Relays na Centralnym, powinno zapewnić mi lekturę przez tydzień. :-) Zaraz nastawię buraki na zakwas, może jakiś krupnik ugotuję. Cichy, spokojny dzień, z dupozą za oknem. :-))) A co do sprzedawania nieruchomości, to nastaw się Xurku, że trochę takich klientów przerobicie, więc z dystansem podchodźcie do początkowych ochów i achów. Znam z autopsji, też sprzedaję swoje miastowe mieszkanie, i już przerobiłam to co opisujesz, przerobiłam też rezygnację z kupna w dzień przedpłaty, więc wiesz... Nie chcę Ci siakć na paradę, ale tak to jest. :-/ Odpowiedz Link
xurek Re: Poniedziałek, pochmurno, wietrznie 22.12.14, 13:39 ja w sumie tez wole sie szybko zlych wiesci dowiedziec, ale niedzielny wieczor nie jest ku temu optymalny. Jutka, dzieki za slowa otuchy :). Postanowilismy wziac maklera i sie emocjonalnie odciac. Dodatkowo postanowilismy ze do konca maraca nie bedziemy "czekac" mentalnie na to, ze jest sprzedane. Wneriwa fakt, ze nie mozemy specjalnie z innymi rzeczami ruszyc nie wiedzac, ile kasy bedziemy mieli do dyspozycji. No ale mamy jeszcze mase kartonow do rozpakowania :) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Poniedziałek, pochmurno, wietrznie 22.12.14, 13:53 Sorry Xurku, napisałam jak jest. :-) A kciuki za sprzedaż za mucho dinero i jak najszybciej - trzymam! :-) Odpowiedz Link
xurek Re: Poniedziałek, pochmurno, wietrznie 22.12.14, 13:57 jak dlugo Ty juz probujesz? Odpowiedz Link
jutka1 Re: Poniedziałek, pochmurno, wietrznie 22.12.14, 14:01 Nie powiem, żeby Ci nie popsuć humoru. :-) Odpowiedz Link
xurek Re: Poniedziałek, pochmurno, wietrznie 22.12.14, 14:20 rozumiem, dwa tygodnie i juz jojczy :) :) :) Odpowiedz Link
xurek Re: Poniedziałek, pochmurno, wietrznie 22.12.14, 16:19 A propos „opowiesci wymiotnych“: Nastepna moja kolezanka rozstala sie z partnerem i wyluszczyla mi w czasie moich godzin pracy, co to za potwor prosze panstwa byl i jakie szczescie, ze sie go pozbyla. To chyba jakas taka „przypadlosc 50-latkow“, ze nagle sie budza i stwierdzaja, ze ten spiacy (spiaca) obok to zupelna pomylka. Nastepny przypadek ex-a, ktory do wczoraj byl uosobieniem cnot wszelkich a od jutra stal sie uosobieniem wszelkich wad. Jak tak slucham wiekszosci tych opowiesci, to mi sie wydaje, ze narrator mowi o dwoch zupelnie innych osobach. Jedynym chyba wyjatkiem jest Behemot, ktory ani nie pial pochwalnie przed rozstaniem ani nie roztacza wizji horrorystychnych po. Natomiast wiekszosc zachowuje sie na zasadzie Dr.Jekyll i Mr. Hyde, zupelnie niezaleznie od plci. Ja rozumiem, ze nie mowi sie o ex-sie z miloscia i tesknota, bo nie bylby wtedy ex-em, ale nie rozumiem rowniez, jak mozna go (ja) do tego stopnia mieszac z blotem i wyzywac od ostatnich. To znaczy co? Dana osoba byla tak glupia badz miala tak malo szacunku dla samej siebie, ze zyla przez dekady z takim smieciem? Odpowiedz Link
maria421 Re: Poniedziałek, pochmurno, wietrznie 22.12.14, 16:33 Xurku, to jest taki rodzaj zemsty na ex-sie. Nie mozna mu inaczej dolozyc, to sie go z blotem miesza. Nieladne, ale dosyc czeste. Odpowiedz Link
ewa553 Re: Poniedziałek, pochmurno, wietrznie 22.12.14, 16:42 Ja przestalam po wielu latach dzwonic do mojej najstarszej stazem kolezanki do Polski. W ostatnich latach strasznie bluzgala na meza przez tel. Ja bylam z nim rowniez zaprzyjazniona, on siedzial w zasiegu jeju glosu. To bylo okropne i zenujace. Gdzies na wiosne zmarl, a ona mi przez tel.nawija jaki to byl fantastyczny facet i ze mogl jeszcze przeciez pozyc (mial94 lata). Musialabym jej cos powiedziec, a nie chce, bo to jej nie zmieni. Wiec przestalam sie odzywac. Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułąch -- Odc. 284 :-))) 22.12.14, 14:45 Obejrzalam dzis kolejne mieszkanie dla "mojej" Ramony. Tzn.bylysmy ogladac razem w piatek, ale pani zapomniala kluczy. Poniewaz R.wyjechala zaraz w sobote na Swieta, wiec dzis ja sama ogladalam. Wyglada na to, ze to mieszkanie dostanie. Wierzyc mi sie po prostu nie chce. Nowiutenko zrobione, wszystko blyszczy nowoscia i swiezoscia. Czeka mnie teraz mnostwo zalatwiania, awantur z obecnym wynajmujacym, bo nie zamierzamy dotrzymac terminu wypowiedzenia: mieszkanie jest od 1.lutego, jesli jutro wypowiem, to wolno bedzie sie wyprowadzic dopiero 1.kwietnia. Ale olewam to.Zobaczymy jak sie to skonczy. Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułąch -- Odc. 284 :-))) 22.12.14, 14:51 Ewa, mozesz sobie olewac, ale jezeli w kontrakcie jest 3 miesieczny termin wypowiedzenia, to do konca marca 2015 roku trzeba czynsz placic. Wyprowadzic sie , oczywiscie , mozna wczesniej. Jedynym rozwiazaniem jest znalezienie Nachmietera , albo ze wynajmujacy Wam pojdzie na reke i sam znajdzie kogos, kto wczesniej przejmie mieszkanie. Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułąch -- Odc. 284 :-))) 22.12.14, 14:55 zadzwonie do Ciebie Marysiu i wyjasnie, gdyz to co mam na wytlumaczenie nie smie sie znalezc w formie drukowanej:) Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułąch -- Odc. 284 :-))) 22.12.14, 15:12 A propos mieszkan- pamietacie jak Wam w marcu 2010 donosilam o tym, ze lokator w mieszkaniu corki zasyfil jej caly parkiet w 3 pokojach? Oczywiscie zignorowal prosbe o zaplacienie kosztow, corka za to zatrzymala kaucje, ktora kosztow reperacji nie pokrywala. W marcu tego roku dostala list od adwokata bylego lokatora z wezwaniem do zwrotu kaucji. Pierwsza moja reakcja bylo- "to ty go zaskarz o zwrot kosztow"... Niestety... W niemieckim prawie wlasciciel ma 6 miesiecy czasu, a lokator 3 lata ... Na szczescie jej chlopak juz wtedy byl adwokatem- wyslal fachowy list z odpowiedzia odmowna i juz myslelismy ze sprawa jest zalatwiona, ale nie.... W grudniu przyszlo wezwanie do sadu. W ubiegla sobote corka tu przyjechala, odwiedzila aktualnych lokatorow, sfotografowala te same miejsca po prawie takim samym czasie uzytkowania- sa w idealnym stanie. Obecni lokatorzy sa gotowi zeznawac w sadzie, jak tez poprzedni lokatorzy. Jedyna pociecha w tym wszystkim, ze ona nie musi forsy na adwokata wydawac. Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: O pierdułąch -- Odc. 284 :-))) 22.12.14, 18:59 Pominę chwilowo arcy-interesującą dyskusję o syndromie Dr. Jekyll-Mr. Hyde u eksów, odrodzonego jak Fenix z popiołów tematu zagrzybionego przez Turków parkietu (to już 4 lata???), oraz przeczytanego gdzieś stwierdzenia, że POMIMO, że ktoś miał bogate erotyczne życie - to był w porządku (?*!), aby wydać serię pień triumfalnych. Bo, po pewnych perypetiach, dotarłam w końcu do mojej Pani Doktor, i się dowiedziałam że to co mi dolega ostatnio to nie trzustka, tylko śledziona! Więc nie mam cukrzycy i nie oślepnę, ani też nie dostanę śpiączki z której się nie obudzę, tylko mam rozregulowaną śledzionę, pewnie w skutek różnic między żarciem w Holandii i tutaj, i jest to kwestia miesięcznej kuracji, i będę grać i buczeć jak rzodkiewka na wiosnę i świnia w deszcz! Ha! Wyczytałam też od razu, że osłabiona śledziona powoduje zastój fizyczny i umysłowy, kompulsywność, niechlujny wygląd i życie w bałaganie oraz zbieractwo.... KURWA MAĆ. Już teraz wiem, dlaczego mam tę najgorszą fryzurę na świecie - jest to skutek problemu ze śledzioną.... :D Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułąch -- Odc. 284 :-))) 22.12.14, 19:34 nie mam pojecia co to jest sledziona, gdzie jest usytuowana i jakie ma zadanie. ale nie pytam, ide do gugla zanim mnie Jutka znowu ochrzani:) Ja tez mam dobra wiadomosc - conajmniej dla mnie:) otoz opowiadalam niedawno, ze mnie chyba po 21.00 zlapal radar, ze przerazona spojrzalam na licznik i mialam ponad 80/h. Juz kombinowalam na ktory miesiac oddac prawko, jak sobie dac rade i te rzeczy, a tu przyszedl mandat: okazalo sie ze strach ma wielkie oczy, nie mialam ponad 80, tylko ponad 60 km/h i dostalam tylko 25 Euro, ktore natychmiast przekazalam, zanim sie nie rozmysla i doloza. Co do Twojej uwagi, Droga Dorociu, to mnie Jürgensa rozpasle zycie erotyczne nie przeszkadza, bo mnie nie dotyczy, a niech se kazdy ciupcia ile chce i ile moze. Wazne jest dla mnie, ze z 900 (!!) skomponowanych przez niego piosenek, conajmniej 10 mi sie podoba i to dopiero odkad sie posunelam w wieku. Dawniej go nie sluchalam, dlatego jego Cheri ktore dzis Maryska zapodala podoba mi sie, ale dopiero teraz, dawniej tego nie znalam. Marysiu natomiast, pamietam ze ci nowi lokatorzy po Twoim Iranczyku (chyba) to byli krewni-i-znajomi-fryzjera i tez mieliscie z nimi jakies przeboje? Czyzby sie wszystko ulozylo? Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułąch -- Odc. 284 :-))) 22.12.14, 19:40 Ewa, to byl Afganczyk. Ani Turek, ani Iranczyk tylko Afganczyk z zona i najpierw 2 a potem 3 dzieci. Ile teraz dzieci ma, to nie wiem. Odpowiedz Link
ewa553 kolejny piosenkarz umarl: 22.12.14, 19:56 Joe Cocker. Nie zakladam kolejnego watku... Odpowiedz Link
xurek Re: O pierdułąch -- Odc. 284 :-))) 23.12.14, 08:36 Szron i slonce i rozowe mazy po samomlotach na niebie. Jest pieknie. Nic tak rano nie ozywia jak porzadna klotnia. Mam taki roczny bilet na wszystkie srodki komunikacji. Na tym bilecie wygladajacym jak dowod osobisty jest zdjecie i imie i nazwisko jak rowniez miejsce na podpis ktorego nie zamiescilam bo sie ciezko na tym pisze no i po co skoro i tak wszystko jasne. Dzis znow byl nadgorliwy kontroler co sie na podpis uparl i nawet mnie terroryzowal dluvopisem ale potyczke jak zwykle wygralam :) Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdułąch -- Odc. 284 :-))) 23.12.14, 10:53 Xurku, to o której wstałaś, żeby zdążyć pokłócić się z kontrolerem i o tym napisać o 8:36? :-D Odpowiedz Link
xurek Re: O pierdułąch -- Odc. 284 :-))) 23.12.14, 11:07 wstalam o siodmej a o 8:20 siedzialam w pociagu usilujac napisac o pogodzie, co przerwal swoim wejsciem kontroler, wiec musialam odlozyc telefon, pokazac bilet, wyklocic sie z kontrolerem, powiedziec mu ze mi ta Szwajcarskia "Pingeligkeit" dziala na nerwy po czym zabrac sie ponownie za wpis na forum :). Zrobilam tez pare zdjec ze slonecznej podrozy i dworca pelnego krysztalow Swarowskiego ale tak jestem tu zagoniona, ze nie mam absolutnie czasu na wklejanie :). Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdułąch -- Odc. 284 :-))) 23.12.14, 12:57 Aaaa, no tak, ciągle zapominam, że na forum można pisać z telefonu. :-) Odpowiedz Link
jutka1 Wtorek, nitonisio 23.12.14, 11:05 Za oknem szaro, ciemno. +12C! Co sprawia, że w domu się wychłodziło: przy takiej temperaturze piec nie grzeje, bo niby za ciepło. :-/ Trzeba przynieść drewno i rozpalić w kominku. Trochę dziś pracuję, trochę odpoczywam. Mam niechcieja. Miłego dnia :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: Wtorek, nitonisio 23.12.14, 11:18 Kapusta wigilijna juz gotowa i dochodzi do siebie na balkonie. Jade z corka na placki kartoflane na Weihnachtsmarkt, po poludniu ubieramy choinke. Milego dnia. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Wtorek, nitonisio 23.12.14, 11:32 Co to znaczy "dochodzi do siebie na balkonie"? Odpowiedz Link
roseanne Re: Wtorek, nitonisio 23.12.14, 14:31 co by sie smaki dobrze polaczyly wskazane jest przygotowanie bigusu i kapusty wigilijnej kilka dni wczesniej i odstawienie w chlid orzemrozenie rowniez wskazane u nas odwilz i brudno wszedzie na ulicach Odpowiedz Link
jutka1 Re: Wtorek, nitonisio 23.12.14, 14:55 Rozumiem. U nas się na to mówi, że coś się musi "przegryźć". :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: Wtorek, nitonisio 23.12.14, 15:04 No to sie wlasnie moja kapusta przegryza na balkonie:) Bylasmy na plackach, w miescie nawet nie ma takiego tloku jakiego sie mozna bylo spodziewac. Niedlugo zabieramy sie za ubieranie choinki. Odpowiedz Link
xurek Re: Wtorek, nitonisio 23.12.14, 17:36 a ja jestem w drodze po ostatnie prezenty co to ich w tym roku mialo nie byc. Mama mnie poinformowala ze Piranha juz swoje zakupil a ona tez juz ma. Pan maz tez widzialam ze cos zabunkrowal w szafie czyli jak zwykle masowe zlamanie wspolnego solennego postanowienia hahahahaha Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Wtorek, nitonisio 23.12.14, 16:28 Leje! Leje jak z cebra, od rana! Pies wylazł rano na siku i prawie się utopił w błocie.... No ja pierdole. Nie kupuje choinki w takim razie. Strajk to strajk. Słuchajcie, wczoraj jak jechałam do mojej doktor to się przedsiadałam pod Dworcem Centralnym. Idę sobie, a tu ni stąd ni zowąd wypada na mnie młody kompletnie pijany facet w dresie i w czapce, łapie za poły (no prawie) i wrzeczczy "Ja nie chcę pieniędzy!". Hm. Dziwna dziwność. Przesłuchałam więc młodzieńca na tę okoliczność, zadając kilkakrotnie pytanie "czego?", w końcu doszłam do meritum'a. Chłop szukał miejsca skąd odjeżdżają busy do Lublina i Zamościa. I tyle. Tyle, że widząc bełkoczącego chłopa, wszyscy od razu myśleli, że wyłudza pieniądze. I uchodzili zanim się człek zdołał wyartykułować. Smutne to niestety, bo faktycznie tak wygląda, że od zaczepiających nas na ulicy bliźnich jedynie już oczekujemy że będą od nas chcieli pieniędzy. Żeby już do tego doszło, iż człowiek, nawet pijany, nie może otrzymać od ludności potrzebnej mu w dotarciu do domu informacji - to niestety już chujoza jest jakaś. A busy odchodzą zza Mariotta, popchęłam więc człeka w tamtym kierunku, i se poszłam swoją drogą. Odpowiedz Link
chris-joe Re: Wtorek, nitonisio 23.12.14, 18:58 To jak to, przeniesli dworzec marszrutek?! Jakesmy w maju jechali na Roztocze, to wlasnie niemal spod bierutowskiej trybuny odjezdzaly. Burdel tam straszny panowal i -w istocie- trzeba bylo ludzi szarpac i sie rozpytywac. Niby jakas rozpiska wisiala, ale calkiem bez sensu. Bardzo tak po wschodniemu ten wakzal dyszal. Z calym tym wygwizdowem od tej strony palacu. No, nieprzyjemnie tam. Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Wtorek, nitonisio 23.12.14, 21:31 Przynajmniej dwie duże firmy przenieśli, jakiś czas temu. A teraz może już wszystkich bo ciągle jakieś zmiany wprowadzają. Chłop właśnie stamtej strony co onegdaj marszrutki się odprawiały - na mnie wypadł. Pewnie już więc tam ich nie znalazł, a za Mariottem były - jeszcze 3 miesiące temu. Raportuję także, iż uczyniłam cielęcinę z czubricą, ryż i brokuły z rodzynkami i nerkowcami, zjadłam w towarzystwie kalifornijskiego chardonnay i z przyjemnością spoglądam w stronę jutrzejszego dnia, bo będzie perliczka, w Święto będę u Fed, a drugie święto są czynne już kina - to sobie pójdę. Dzisiaj myślałam o basenie i saunie, ale już nie dałam rady, więc może pójdę w sobotę, jeśli będzie otwarte. I takie tam niewielkie przyjemności świąteczne stokrotne. Pies chyba odrobinę przybrał ciała nawet, czytam Miłoszewskiego dostanego Pytońskim, i życie, choć chujowe, chyba się wszyscy zgadzamy, to jednak miewa swoje momenty, tu - na tym forumie - zwanymi gruszką. Lub -ami :) Czego wszystkim Wam na Święta życzę. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Wtorek, nitonisio 24.12.14, 10:39 iwannabesedated napisała: i życie, choć chujowe, chyba się wszyscy zgadzamy, to jednak miewa swoje momenty, tu - na tym forumie - zwanymi gruszką. Lub -ami :) Czego wszystkim Wam na Święta życzę. ************** Ejment Stokrotko. :-) Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdułąch -- Odc. 284 :-))) 24.12.14, 10:56 Dzień zaczęłam od podziwiania przepięknego wschodu słońca. Temperatury są prawie kwietniowe, dzisiaj 10C, wczoraj 13C w porywach, nie do wiary. Wierzba przy tarasie myśli że to wiosna i wypuszcza bazie, to może pisanek na niej ponawieszam z okazji świąt. :-))) Ewie naszej (a raczej: Ewom ;-) ) składam imieninowe życzenia, a Wam wszystkim: wesołych Świąt, bez względu na wzgląd i inne okoliczności ! :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułąch -- Odc. 284 :-))) 24.12.14, 11:23 Ode mnie tez Wesolych Swiat dla wszystkich , a dla Ewy imieninowe STO LAT! Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułąch -- Odc. 284 :-))) 24.12.14, 12:27 Dziekuje Wam Panienki za zyczenia, bardzo mi milo. Zawsze wczesnym rankiem dzwonila moja Siostra, dzis mi tego szczegolnie brak.... Jutka, pod jakim nickiem kryje sie jeszcze jedna Ewa???? Myslalam ze wszystkich znam od podszewki:) A przed sekunda doszlo do mnie z kuchni glosne Puh!, co oznacza ze drozdze urosly i biore sie do robienia ciasta drozdzowego, ktore potem bedzie dalej roslo, a jak urosnie to zostanie nadziane pysznym makiem, gdybysmy dalej mieli Klub czy Biblioteke, to bym podala pod wieczor z kawa. A tak to musicie sie obyc smakiem:) Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdułąch -- Odc. 284 :-))) 24.12.14, 12:41 Jak mawia angielskie przysłowie: "Curiosity killed the cat" czyli "ciekawość to pierwszy stopień do piekła". :-))) Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułąch -- Odc. 284 :-))) 24.12.14, 14:05 Dedukuje: z tych ktore znam osobiscie, zadna nie jest Ewa. Z Xurkiem i Luiza mialam prywatnie kontakt - zadne tam Ewy. A wiec najwyzej ktos kto juz nie pisze, a to moge przezyc nie umierajac z ciekawosci:) Teraz ciasto uroslo, ide zawijac mak:) Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułąch -- Odc. 284 :-))) 24.12.14, 14:23 Zawiniete strucle rosna jeszcze troche, zanim je wsune do pieca. Pieke te zawijance od chyba 18-tego roku zycia, co roku. I ciagle jeszcze dla pewnosci zagladam do ksiazki kucharskiej typu Kuchnia Polska:) I tu mam pytanie: co roku zastanawial sie nad propozycja pieczenia w "srednio nagrzanym piekarniku". Kiedys sobie wykoncypowalam, ze to ani chybi 175 stopni. I tak trzymam od lat. Ale co mnie dzisiaj zaporzatnelo: czy w latach siedemdziesiatych, kiedy ta ksiazka zostala wydana, piece nie miaqly regulatora temp.z podaniem stopni goraca? Nie moge sobie przypomniec. A Wy? Odpowiedz Link
narfi Re: O pierdułąch -- Odc. 284 :-))) 24.12.14, 14:59 Pamietam takie, ktore mialy tylko 3 ustawienia. Low-Medium-High, no, ale to dawno bylo. ...a timer sie nakrecal tak jak stare zegarki, na sprezynke, hehehe... U mnie juz po Wigilii. Wlasnie dotarlem do domu od syna. Atmosfery wigilijnej podczas przejazdu przez miasto nie zauwazono, a taxi podjechalo w 10 minut. Wesolych Swiat, "panienki" :D Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułąch -- Odc. 284 :-))) 24.12.14, 15:09 a na fejsie wszyscy skladajacy sobie zyczenia uwazaja, ze zyczenia naleza sie tylko tym ktorzy je spedzaja w gronie rodzi9nnym, skladaja zyczenia dla grona i wogole machaja gronem rodzinnym we wszystkich kierunkach. Ja pier.... Chyba zajrzte tam dopiero znowu po Swietach, bo mi sie rzygac chce. O, Narfi, masz Ty moze na praqwdziwe imie Ewa? Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: O pierdułąch -- Odc. 284 :-))) 24.12.14, 15:22 QURVA. Przepraszam. Nie spałam całą noc, chyba mnie chińskie medycyny rozruszały, rano się musiałam zewlec do sklepu i się czuję jak trup na kiju.... Poza tym leje, pizduje i jest ciemno. Rzucam się teraz na kanapę z Gniewem (kryminał Miłoszewskiego). Aha... WESOŁYCH ŚWIĄT !!! HAHAHAHA..... Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułąch -- Odc. 284 :-))) 24.12.14, 15:54 czy ktos wie jak niebiansko smakuje ciepla jeszcze drozdzowa buleczka z rodzynkami, grubo posmarowana maslem?? Bossssko!! Zawsze wygospodarowuje troszke ciasta z tych drozdzowych i tym razem mialam dwie takie buleczki. Ich zapach przypomnial mi, ze od rana nie jadlam (poza wylizywaniem miski po ciescie i garnka po maku:), wiec rzucilam sie czympredzej pozrec te buleczki. Czuje sie szczesliwa. Moja Mamusia w takich momentach mowila karconcym glosem, ze to dla mnie Swieta Zolondka:)) Ach, jak ja lubilam te zjadliwe uwagi mojej fantastycznej Mamy! Szczegolnie jak dotyczyly innych a nie mnie, oczywiscie. Moja siostra to po niej miala, byla nieslychanie cieta. I tak po roku jej malzenstwa zapytal jej tesc mojej mamy: powiedz H. jakie jest antidotzum na jad synowej? na co moja mama natychmiast "jad tescia"! Bardzo mi sie to podobalo. Wybaczcie ze Was tu troche przynudzam, a wlasciwie Ciebie Dorotko, bo inni swietuja w gronie rodzinnym:)) Ale mam problem, mialam wyjsc na popoludniowa pasterke, a tu mialam tak silne bole ze musialam wziasc tabletke z opium no i ruszyc sie z domu nie moge:) Tak wiec zaczynam czytac tez kryminal, niejakiego Mendozy Przygoda fryzjera damskiego. Znasz Dorotko? I juz ostatnia nuidna uwaga: wlasnie sie przekonalam, ze przestal obowiazywac stary, nudny zwyczaj dziekowania za prezenty. Po co by mi mialy obdarowane dzieci w Polsce dziekowac? Przeciez to moj psi (pardon poieseczki) obowiazek, wiec nie ma sie co rozczulac. No a zyczenia swiateczne to tez przeciez stary, nudny zwyczaj, nie warto sobie nim glowy zawracac. O! Ide na kanapke z ksiazka, przyjde potem - moze ktos cos skrobnie? Odpowiedz Link
roseanne Re: O pierdułąch -- Odc. 284 :-))) 24.12.14, 16:23 Ewa, Ty paskudo! swieze buleczki drozdzowe! - nie jadllam swiezych od 3 lat, te, ktore mi sie udaje upolowac nigdy takie nie sa, a domowych jeszcze nie opanowalam Najlepszego imieninowo tez na opiatach, a jeszcze mam zamowienie na uszka na 6 osob Odpowiedz Link
roseanne Re: O pierdułąch -- Odc. 284 :-))) 24.12.14, 16:18 powodzenia w interesach obfitego zycia socjalnego pewnych przyjaciol, na ktorych mozna zawsze liczyc pogody, wg zapotrzebowania usmiechow i zdrowia dla calego grona gdzie jest Bluesik?! Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: O pierdułąch -- Odc. 284 :-))) 24.12.14, 19:18 "Wigilia" w postaci pieczonej perliczki, podsmażanych ziemniaków, zielonego groszku i kalifornijskiego chardonnay - spożyty. Postawiłam dodatkowy talerz dla wszystkich, którzy bym chciała aby byli, różnych takich z foruma i spoza :), Taty i Mamy, i mojej afrykańskiej rodziny. I o! A teraz idę na kanapę czytać kryminał i trawić. Też się zastanawiam nad Bluesem, może czyta, to niech głos da. Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdułąch -- Odc. 284 :-))) 24.12.14, 21:07 Też trawię, powrócona na domowe łono. Zaraz obejrzę film, jutro będę się byczyć w domu, YEAH! :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułąch -- Odc. 284 :-))) 25.12.14, 09:09 Wigilia jak zwykle, czyli "the same procedure as every year", jak to jest w slawnym "Dinner for One", ktory wlasciwie jest dinnerem for two. Jak zwykle wieczorem wlaczylam telewizje RAI na papieska pasterke i co moje uszy uslyszaly? "Et incarnatus est" Mozarta na sopran i orkiestre w bazylice! Absolutna perla wsrod perel mozartowskiej muzyki sakralnej. Papiez sobie tak zazyczyl i wysluchal tej muzyki na kleczkach. Czyli tak, jak sie nalezy. Dobry gust muzyczny ma Franciszek. A propos- w opisach roznych Swiat i Wigilii zapomnialam o Wiglii 1996 roku. Zachcialo mi sie wtedy pasterki w Watykanie, tak wiec polecielismy w trojke 23 grudnia do Rzymu. We Frankfurcie bylo -10, w Rzymie plus 17. Zakwaterowalismy sie w hotelu Columbus , pare krokow od placu sw. Piotra, i tamze zapisalismy sie na kolacje wigilijna. Przed kolacja we foyer hotelu byl koncert malego choru, wsrod gosci wiele eminencji :) Kolacja wigilijna w restauracji calej we freskach Pinturicchio, kelnerow chyba tyle co gosci, wykwintne dania ale..... to jednak nie bylo to co w domu.... Po kolacji poszlismy do bazyliki na pasterke, wtedy jeszcze mozna tam bylo wchodzic jak do kazdego normalnego kosciola, bez zadnych bramek i kontroli policji. Bazylika byla wypelniona po brzegi, corka zawiedziona ze papieza nie widac, wiec ja podsadzilismy zeby sie na kolumne wdrapala i chociaz ona co nieco z wielkiej odleglosci zobaczyla. Ale i tak mielismy szczescie, ze jeszcze weszlismy do srodka, bo zaraz za nami zamknieto drzwi bazyliki, kto sie nie zmiescil stal na placu w wielkim tlumie. Po niedlugim czasie wyszlismy z bazyliki , wrocilismy do hotelu i reszte pasterki slyszelismy przez otwarte okono pokoju hotelowego. Na drugi dzien zaczelo lac jak z cebra, ale okolo poludnia troche sie przejasnilo, wiec poszlismy na papieskie Urbi et Orbi i wtedy moglismy go dobrze widziec, naszego papieza. W kazdym razie, po tej wycieczce stwierdzilam ze nie ma jak to swieta we wlasnych czterech scianach. Odpowiedz Link
jutka1 Xmas Day :-))) 25.12.14, 09:12 Za oknem słońce i 5C. Czyli ochłodzenie. :-) Tak było rano w kuchni: Od jutra będą temperatury minusowe. Żadne wielkie mrozy, ale jednak: -2C - -5C. I w poniedziałek i wew torek ma padać śnieg. Hohoho! :-) Miłego dnia :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: Xmas Day :-))) 25.12.14, 10:15 Tu tez temperatura spada, ale wole mroz niz ten upiorny wiatr. Mowi sie ze Swieta to glownie komercja, blichtr, swiecidelka w ktorych zatraca sie sens Bozego Narodzenia. Oczywiscie tak jest, ale moze tez byc inaczej, czego dowodzi ta reklama, kliknieta juz ponad 16 milionow razy. Czyzby trend sie odwracal? www.youtube.com/watch?v=NWF2JBb1bvM Odpowiedz Link
ewa553 Re: Xmas Day :-))) 25.12.14, 11:07 Nie widzialam tego filmu, ale scena - autentyczna - piekna. Odpowiedz Link
maria421 Re: Xmas Day :-))) 25.12.14, 15:14 ewa553 napisała: > Nie widzialam tego filmu, ale scena - autentyczna - piekna. > Ewa, to nie jest scena z filmu, tylko reklama. Odpowiedz Link
ewa553 Re: Xmas Day :-))) 25.12.14, 17:03 ja gdzies cos slyszalam o filmie o pierwszej swiatowej, gdzie podobno w Wigilie walczacy samorzutnie zorganizowali zawieszenie broni na ten wieczor. A reklama czego? Czekolady? Odpowiedz Link
ewa553 Re: Xmas Day :-))) 25.12.14, 17:04 Wlasnie wrocilam z pieknego koncertu muzyki barokowej w kosciele w pobliskim uzdrowisku. Bylo naprawde pieknie. Odpowiedz Link
roseanne Re: Xmas Day :-))) 25.12.14, 17:42 film byl , chyba sie "silent night" nazywal u nas nadal odwilz i gwizdzi, ze hej wczoraj roznosili ulotki sklepowe i wielki plachty papieru lataja, jak orly Odpowiedz Link
ewa553 Re: Xmas Day :-))) 25.12.14, 17:47 Tak jest, Rose. I chyba byl to amerykanski film i jestem pewna ze ta "reklama" to wlasnie wyjatek z tego filmu Odpowiedz Link
maria421 Re: Xmas Day :-))) 25.12.14, 17:58 Ewa, Sainsbury´s to jest siec angielska siec handlowa. de.wikipedia.org/wiki/J_Sainsbury Film "Silent Night", o ktorym wspomina Rose nie ma z tym nic wspolnego : www.filmstarts.de/kritiken/205950.html Odpowiedz Link
roseanne Re: Xmas Day :-))) 25.12.14, 19:00 ten, o ktorym wspominam jest z 2002, nie horror, oparty o fakty z 2 wojny Odpowiedz Link
maria421 Re: Xmas Day :-))) 25.12.14, 20:24 roseanne napisała: > ten, o ktorym wspominam jest z 2002, nie horror, oparty o fakty z 2 wojny Ten film? en.wikipedia.org/wiki/Silent_Night_%282002_film%29 Reklama nawiazuje do 1914 roku, czyli do I wojny. Odpowiedz Link
ewa553 Re: Xmas Day :-))) 25.12.14, 20:27 nie odpowiedzialas Mario co niby reklamuja? Urlop w okopach? Bo niczego innego sie nnie dopatrzylam Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Xmas Day :-))) 25.12.14, 21:51 Jezusmario, co to jest? Co to za kaskady głupoty? Na litość boską, przecież chodzi o sławny rozejm bożonarodzeniowy z 1914, ani to horror, ani druga wojna.... Filmów pewnie na ten temat rozmaitość, a teraz ktoś zrobił reklamę hipermarketów z dostawą do domu - przecież suchary tam w paczkach dostają, i czekoladę. Nosz kurwa. RYBY MORSKIE! RYBY MORSKIE ŻREĆ. ORZECHY. :D Odpowiedz Link
felinecaline Re: Xmas Day :-))) 25.12.14, 22:20 Iwanno, cale szczescie , ze nareszcie wyjasnilas zagadke, nawet jesli w stylu, ktory normalnie wywoluje u mnie "wscieklizne uzebienia" (wlasnego i zdrowego). Odpowiedz Link
iwannabesedated Xmas Day :-))) 25.12.14, 22:35 Ależ to nasza ulubiona zabawa przecież :D "Panienki" specjalnie się droczą udając głupie, aż ktoś przyjdzie i je ochrzani, odsyłając do słownika, googla, lub do szkoły :)))) Gdyby nikt tego nie zrobił, to by się czuły rozczarowane, tak jak ten Pytońskiego kuzyn co będąc dzieckiem chciał zrobić wrażenie na gościach .... Odpowiedz Link
jutka1 Re: Xmas Day :-))) 25.12.14, 23:04 Mój kuzyn już wtedy musiał znać swój kismet, niestety, bo w przyszłości był cały rok POW w niewoli (tortury, te rzeczy) :-( Tak mnie wzięło na wspomnienia dzisiaj, i na wnioski teraźniejsze, i konstatuję, co następuje: - nie istnieje coś takiego, jak "co krok, to przeszkoda". Przeszkody są co pół kroku; - zgodnie z wieszczbą 100K, życie to chuj; - cherchez la grucha - się szuka, i się nie znajduje. OK, ważne szukać. I tym optymistycznym akcentem (NOT!), żegnam się, i do jutra. Jutro to ważny dzień, z różnych względów i powodów. Trzymania kciuków - nie trzeba, ważne, żebyście się dobrze czuli. :-) Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Xmas Day :-))) 25.12.14, 23:40 Trochę zmienia ogląd tego co stanowi "problem" - tak myśląc o Twoim kuzynie, oraz "aferotwórczej" reklamie ww. Z perspektywy takich doświadczeń, niewola, wojna - każdy z nas ma życie BOSKIE, spędził Święta BOSKIE. Bo miał ciepło, bezpiecznie, miał co zjeść. A poniektóry to nawet i miał co czytać, a inny oglądał seriale bycząc na kanapie, ówże obżerał pysznymi wypiekami się, a u mnie nawet spadł śnieg. Tyle że mokry. Życie to oczywiście syf, gruchy można szukać, lub siedzieć okrakiem na płocie, lub dupą na krawędzi wiadra, a tu sru nagle grucha, kroki, z przeszkodami lub nie, ważne żeby pasowały jeden do drugiego. To coś zawsze z tego będzie. Tango, foxtrot, a może nawet - whisky ;) Odpowiedz Link
chris-joe Re: Xmas Day :-))) 26.12.14, 04:59 Mnie tez ucieczyla 100krotna ingerencja, bom juz chichotal nad wymiana. Orzechy, mowisz? Juz notuje! :) Odpowiedz Link
maria421 Re: Xmas Day :-))) 26.12.14, 08:36 Cos mi sie wydaje ze Wy wszyscy zbiorowo udajecie ze nie rozumiecie przeslania tej reklamy. Nie, Ewa, oni nie reklamuja urlopu w okopach. Oni reklamuja pokoj. Boze Narodzenie to nie jest swieto prezentow, Mikolaja, choinki, zarcia. To jest , powinno byc, swieto pokoju. Odpowiedz Link
narfi Re: Xmas Day :-))) 26.12.14, 11:10 Zeby nie bylo, ze sobie cos zmyslam tu jest oficjalne wylozenie sprawy jak soltys krowie.... Published on Nov 12, 2014 Although the events we show in our ad are fictional, we’ve tried to make the details as accurate as possible. Everything from the insignia on the men's uniform to the depth of the trenches is based on historical fact. In this short documentary we talk to the experts who advised us, interview the grandson of a soldier who was there, and hear first-hand accounts from both sides. We will be selling the vintage chocolate bar featured in the ad, with all profits (50p per bar) going to The Royal British Legion. You can buy the bar in your local Sainsbury’s until Christmas, while stocks last. Subject to availability. Excludes online. We’d like to thank Andrew Hamilton, Taff Gillingham of The Khaki Chums, Andrew Cleaver of christmastruce.co.uk, The Imperial War Museum for the use of their public archives and The Royal British Legion for their guidance, insight and support. Sainsbury's via Google+1 month ago Introducing our Christmas ad 'Christmas Is For Sharing', made in partnership with the Official Royal British Legion. It's inspired by the extraordinary story of 1914 Christmas truce. The chocolate bar that features will be available to buy in your local Sainsbury’s from tomorrow morning. It’s £1, and all profits will be donated to the Royal British Legion. No ale kazdy moze sobie zrozumiec cos innego. Dla mnie to jest taka sezonowa odslona "ludzkiej twarzy" chciwej do potegi entej, sieci supermarketow. Chca pokazac, ze oni to takie ludzkie paniska sa, istnieja tylko po to, zeby sie dzielic z maluczkimi, a nie po to, zeby monopolizowac rynek, rujnowac male sklepy, narzucac bandyckie ceny dostawcom itd.itp. Znam to z wlasnego podworka, gdzie rok po roku dwie najwieksze firmy w tej branzy, Coles i Woolworth, nieustannie sa skazywane w sadach za manipulacje rynkiem, zafalszowane reklamy i ostatnio "praktyki niezgodne z ogolnie przyjetymi zwyczajami w stosunkach biznesowych" ...ale to mozna bylo sobie samemu znalezc, a nie dorabiac swoja ideologie, wymyslac nieistniejace filmy i w jedyny sluszny sposob interpretowac to, czego "nikt nie zrozumial" :D Odpowiedz Link
maria421 Re: Xmas Day :-))) 26.12.14, 13:31 Moi drodzy, w tej reklamie to nie czekolada ani suchar laczy ludzi walczacych we wrogich sobie armiach, lecz taka jedna piesn "Silent Night", "Stille Nacht"... Nie wiem jak trzeba patrzec na te reklame, zeby tego nie zauwazyc. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Xmas Day :-))) 26.12.14, 13:37 To jest reklama czekolady, a właściwie auto-reklama koncernu. Odpowiedz Link
maria421 Re: Xmas Day :-))) 26.12.14, 13:53 jutka1 napisała: > To jest reklama czekolady, a właściwie auto-reklama koncernu. Oczywiscie, ale czekolade czy wlasna marke mozna reklamowac na milion sposobow. Mozna ja reklamowac na Boze Narodzenie przy uzyciu ciagle tygo samego Mikolaja, ciegle tego samego motywu choinki, nakrytego stolu -czyli kreowac Boze Narodzenie jako swieta komercji. A mozna tez zrobic reklame ktora podkresla prawdziwy sens Bozego Narodzenia, mozna przypomniec ze jest cos, co nas, Europejczykow laczy. Ze swietujemy te same Swieta i spiewamy te same piesni i ze to co nas laczy powinnismy stawiac ponad to, co nas dzieli. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Xmas Day :-))) 26.12.14, 14:12 Primo: nie wszyscy Europejczycy są - czy historycznie: byli - chrześcijanami. Więc bardzo proszę nie utożsamiaj Europejczyk=chrześcijanin. Secundo: nie wszyscy chrześcijanie świętują BN w tym samym czasie, o który koncernowi chodziło z tą akcją reklamową. I tertio wreszcie: ryzykuję stwierdzenie, że prawosławne kolędy mogą się różnić. A teraz wychodzę na dwa obiady jeden po drugim. :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: Xmas Day :-))) 26.12.14, 15:57 jutka1 napisała: > Primo: nie wszyscy Europejczycy są - czy historycznie: byli - chrześcijanami. > Więc bardzo proszę nie utożsamiaj Europejczyk=chrześcijanin Oczywiscie, Jautka, 1000 lat temu nie wszyscy Europejczycy byli chrzescijanami. Tak jak 1000 lat temu nie wszyscy Polacy byli Polakami, Niemcy Niemcami, Anglicy Anglikami. Wiecej, nawet jak sie stali chrzescijanami, to Bozego Narodzenia tez nie obchodzili, a "Stille Nacht" zaczeli spiewac dopiero okolo 200 lat temu. I co z tego? > Secundo: nie wszyscy chrześcijanie świętują BN w tym samym czasie, o który konc > ernowi chodziło z tą akcją reklamową. > I tertio wreszcie: ryzykuję stwierdzenie, że prawosławne kolędy mogą się różnić Nie wszyscy chrzescijanie swietuja w tym samym czasie, ale wszyscy chrzescijanie swietuja. I "Cicha noc" prawoslawni tez spiewaja: www.youtube.com/watch?v=TV1KZ1K0ayc > A teraz wychodzę na dwa obiady jeden po drugim. :-) Ja wlasnie wrocilam z dlugiego spaceru z corka, pogoda przepiekna. Odpowiedz Link
roseanne Re: Xmas Day :-))) 26.12.14, 16:46 aaaaaaa! przepraszam bardzo, po co ten patos o tysiacleciu? winietka reklamowa sprzed 100 lat i mnie, powtorze sie po wczorajszej rozmowie przy szynce - rubs the wrong way, Odpowiedz Link
maria421 Re: Xmas Day :-))) 26.12.14, 16:58 roseanne napisała: > aaaaaaa! > przepraszam bardzo, po co ten patos o tysiacleciu? A po co przy reklamie nawiazujacej do grudnia 1914 roku komentarz : nie wszyscy Europejczycy są - czy historycznie: byli - chrześcijanami. ? Na forum tez nie wszyscy sa chrzescijanami a wszyscy obchodza Swieta, zyczenia sobie skladaja , czyli jest to jednak czynnik Europejczykow laczacy. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Xmas Day :-))) 26.12.14, 22:33 Mario, proszę Cię bardzo. Oczywiscie, Jautka, 1000 lat temu nie wszyscy Europejczycy byli chrzescijanami. Tak jak 1000 lat temu nie wszyscy Polacy byli Polakami, Niemcy Niemcami, Anglicy Anglikami. Wiecej, nawet jak sie stali chrzescijanami, to Bozego Narodzenia tez nie obchodzili, a "Stille Nacht" zaczeli spiewac dopiero okolo 200 lat temu. I co z tego? Nawet 100 lat temu nie wszyscy byli chrześcijanami. Bardzo Cię proszę, poczytaj. Silent Night nie jest śpiewane przez wszystkich, i naciągasz historię. Nie rób tego proszę. Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Xmas Day :-))) 26.12.14, 23:33 Przepraszam, ja nie obeszłam tylko obleżałam Święta. I o co chodzi z tym przekazem o dziedzictwie? Żeśmy jeszcze kilkadziesiąt lat temu my, Europejczycy i chrześcijanie siedzieli w okopach, i się napierdalali do upadłego? W krótkiej przerwie wykonując kolędę? Który to incydent, nie powiem, bardzo chwalebny - teraz sobie przerobiliśmy na jingla zachęcającego do zamawiania w supermarkecie chrupków i czekolady? To jest ten przekaz??? Odpowiedz Link
felinecaline Re: Xmas Day :-))) 26.12.14, 23:56 Chocby "po to", ze to przeciez prawda. Wszyscy obchodza Swieta - bo to jest pragnienie odpoczynku, oderwania od szarej codziennosci, swarow, przycmienie trosk, wzbudzenie nadziei, ze ze swiatloscia dnia powracajaca w dzien "solstice" zycie bedzie latwiejsze, przyjemniejsze (kolejnosc dowolna).Czy to wazne pod jaka etykietka ludzie swietuja, jesli choc w te kilka dni w roku chca i moga dac sobie troche zyczliwosci, zapomniec, co ich rozni, dzieli, moze nawet szczuje bliznich przeciwko sobie wzajemnie. Jak dla mnie to wiecej swiat w tym celu prosze. Odpowiedz Link
ewa553 Re: Xmas Day :-))) 27.12.14, 09:33 ladnie to ujelas, Felinko! A mnie o bladym swicie czyli o dziewiatej zbudzil widok bialych tgrawnikow kolo domu i sniegodeszcz popedzany silnym wiatrem. Plus 2 stopnie. Hmm. Gdyby nie koniecznosc wyslania poleconych listow, to bym chyba zostala dzis w domu. Odpowiedz Link
jutka1 TGIF + Boxing Day :-))) 26.12.14, 10:29 W nocy padał śnieg i rano było biało. Teraz trochę stopniał i spod bieli widać co pod spodem. Ale zapowiadają od niedzieli do wtorku 20 cm śniegu, jippiii. Miłego dnia :-) Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: TGIF + Boxing Day :-))) 26.12.14, 12:57 Tutaj także dzień "gruchowy" - śnieg, słońce, no bardzo bardzo duża przyjemność :) Odpowiedz Link
jutka1 Sobota 27.12.14, 08:22 Dzień wstał mroźny i słoneczny. Jest jeszcze trochę śniegu, słońce się iskrzy na nim, pięknie. Muszę dzisiaj pracować, ale się nie uskarżam. :-) Miłego dnia :-) Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułąch -- Odc. 284 :-))) 27.12.14, 16:18 wlasnie skonczylam czytac przygode fryzjera damskiego, Mendozy. Dawno nie czytalam czegos rownie zabawnie napisanego. Satyra satyrom, ale kryminal niezly i do tego zabawny. Polecam. Udalo mi sie dzisiaj nie wyjsc z domu. Pogoda naprawde nieprzyjemna. Zeby choc z tej poprzecznej sniezycy cos pozostalo, ale nic, cienia sniegu nawet nie ma. Pieprzyc, wracam na kanapke z kolejna ksiazka i ze stalym zestawem kotow grzejacych. Odpowiedz Link
chris-joe Przygoda moja z wywiadem o filmie 28.12.14, 05:32 wywiad, a raczej kilka wywiadow -wyjasniam natychmiast- nie ze mna; ja jedynie te wywiady wysluchalem. W GW. Juz je zaraz zapodam, ale musze to opatrzec slowem: nie wiem kto jest kto, nazwiska dla mnie nic nie znacza, byc moze to wielkie nazwiska polskiego ekranu, byc moze wrecz przeciwnie; byc moze nawet z ekranem nie maja nic wspolnego. Nie wiem. Panstwo to -tusze- wyjasnia. Ale nie o to nawet chodzi. Bardziej mnie nurtuje inne zagadnienie: dlaczego mianowicie mnie te wywiady "mega-wkurwiaja"? Chodzi o mnie i moja proweniencje? O jez. polski? O trendy w jezorze swiatowym? Wlasnie: O CO? W koncu kazdy z rozpytywanych ma swoja opinie, chyba calkiem szczerze i otwarcie doswiadczeniem filmowym poparta. Niekiedy nawet calkiem celna. Panstwo mi pomoze, please, w chwili zwatpienia, bo jestem zagubiony? Wywiad nr.1: kultura.gazeta.pl/kultura/12,114534,17136172,Chabior__Po_tym_filmie_w_kazdym_polskim_domu_obok.html#TRCuk Wywiad nr. 2: kultura.gazeta.pl/kultura/12,114534,17136172,Chabior__Po_tym_filmie_w_kazdym_polskim_domu_obok.html#TRCuk Wywiad nr.3: kultura.gazeta.pl/kultura/12,114534,17136172,Chabior__Po_tym_filmie_w_kazdym_polskim_domu_obok.html#TRCuk Odpowiedz Link
jutka1 Re: Przygoda moja z wywiadem o filmie 28.12.14, 08:53 Wypowiem się na nowym Pierdulonie, bo ten ma właśnie setkę. :-) Odpowiedz Link