Dodaj do ulubionych

All about Facebook

14.01.15, 21:11
tutaj mozna pisac wszystko na temat facebooka. Ja zaczne kopiujac moj wlasny wpis na temat lajkow:

te lajki to absorbujacy temat. one czesto mnie ambarasuja na facebooku.

Najbardziej ambarasujace sa wlkejki wlasnych latorosli albo wnukow. Najchetniej takich ponizej pieciu lat.

Nie wiem, czy mnie sie tylko tak wydaje, ale wydaje mi sie, ze delikwenci wklejajacy oczekuja ohow ahow no a juz jako zupelnego minimum lajka. Ja sie od razu czuje nastawiona na nie, bo cholernie nie lubie, jak mnie ktos tak marnie zawoalowanym podstepem usiluje do czegos zumusic.

No wiec sobie mysle, ze chocby nie wiem co nie zalajkuje tego cholernego bahora i juz. No i obserwuje, jak rosnie lawinia tych lajkow. Nie widzialam jeszcze zadnej wklejki dziecka ponizej 5 ktore nie mialoby co najmniej dwudziestu lajkow. Tak wiec widze jak wszyscy wspolni znajomi juz zalajkowali i zdaje sobie sprawe, ze jestem juz ostatnia i sie mnie wydaje, ze wszyscy sie teraz na mnie gapia i sa obuzeni, ze dzieciecia nie zlajkowalam.

Potem zazwyczaj zaczynam myslec o tym, jak ja bym sie czula jak bym wkeila moje malenkie dziecie i nikt by go nie zlajkowal. No i lece i lajkuje potomka. I od razu po zlajkowaniu sie wsciekam sama na siebie ze znow sie dalam zlapac w te sama pulapke.

Czasem to mi sie po nocach sni jak miast lajka pisze kometarze ze dzieciak gruby albo brzydki albo wyglada przyglupawo itd i jak caly Facebook sie na mnie rzuca i budze sie zlana potem.

No, troche przesadzilam, ale kierunek sie zgadza.

Nastepnym w kolejnosci ambarasu sa wklejki ulubionych zwierzatek a trzecim wklejki selfies w takcie co najmniej jeden na dzien.
Obserwuj wątek
    • jutka1 Re: All about Facebook 14.01.15, 21:54
      Cudny wątek, i nie omieszkam uczestniczyć - tylko nie teraz, bo zaraz będę odpełzać kroczonc (cycat) - jutro rano do pracy wyruszam.

      Na dobranoc zapodam: ludzie nie zdają sobie sprawy, co się dzieje z ich lajkami po kliknięciu...
      Na przykład. Klika ktoś na coś, że lubi. OK. Nie zwraca uwagi na dystrybucję tego, co "lajkuje".
      No i klika LIKE wpisu czy strony, które sie wysyłaja jako publiczne.
      Po czym ktoś szuka nas na googlu. Niekoniecznie ktoś, kto miałby nas znaleźć z naszym pozwoleniem (= pieprzony troll typu, albo inny stalker). I co? Jeśli lajkujesz publiczną dystrybucję, to się pokazuje w googlu. Na pierwszej, kurnia, stronie - bo FB ma super pozycjonowanie..

      Inny przykład. Znajoma, kobieta poważna, wielkiej kultury etc. - zalajkowała zdjęcie durne. Z gołą babą. I straciła klientów, którzy nie mieli poczucia humoru.

      Jutro po pracy wrócę i dopiszę. Pa. :-)
    • chris-joe Re: All about Facebook 14.01.15, 22:16
      Sie w pelni zgadzam, ze fejsowcy dopuszczaja sie na friendach czestych gwaltow. Ale i fejs sam potrafi wyborsuczyc.
      Ja mam taka skarge: Czlowiek zaliczyl dzieciectwo (check), mlodosc (check), druga mlodosc (check), dotarl do wieku sredniego. Po drodze sie postradalo blizszych i dalszych znajomych, ale taki jest naturalny porzadek swiata, a byl przynajmniej przez tysiaclecia. I do porzadku tego nalezalo, ze sie czlowiek niekiedy mogl przy wodce zatrzymac, by zadac sobie pytanie: ciekawym co z Czeskiem, z Krycha, albo Mankiem? Ale byly to od wiekow pytania retoryczne, do wodeczki wlasnie, bo przeciez dekady i tysiace mil juz ludzi rozdzielily, przeistoczylismy sie wzajemnie we wspomnienia i anegdotki. I wogole w inne byty. Tak bylo zawsze.
      Az tu nagle fejsy, czy inne podobne wirtualne gadzety, tych wszystkich umarlakow, te widma naszej pamieci zaczely wskrzeszac. Co raz jakis upior sie zglasza: te, Sidziej, to ty?!- A ty kto?- No, Zbycho, nie pamietasz?!- Jessu, Zbycho?! Powaznie? Z 3d?!

      Niektore z tych widm nabieraja ciala, miesa i kosci i na nowo wchodza nam w zycie na stale. Zycie nam w halloween zamieniaja. Ale czy wlasnie "na nowo"? Przeciez nie jest to zaden Zbycho z 3d, jeno Zbyszek z Capetown, zalozmy. Moglby to byc naprawde zupelnie nowy Zbyszek, co sie jeno na Zbycha jakims fortelem powoluje. I wlasciwie jest.
      Nie narzekam, bron boze, bo pare takich Lazarzy calkiem ciekawymi sie okazalo. Ale czy to nie jest gwaltem na naturze? Sie pytam.
    • roseanne Re: All about Facebook 14.01.15, 22:17
      nie mam i raczej nie bede miala
      drog komunikacji mam sporo
      :-)


      M twierdzi, ze fb jest dobry do jedbej uslugi - szybkiego zaproszenia grona na imprezke
    • swiatlo Re: All about Facebook 14.01.15, 22:18
      No więc jest to nauczka: nie lajkuj niczego co nie jest mainstreamowe. Zwłaszcza gołych bab :)

      Trzeba uważać. Rozmawiałem kiedyś z żoną kolegi z pracy. Stateczna pani w moim wieku. Umówiliśmy się że się zafriendujemy na FB. Poprosiła mnie abym ją znalazł po nazwisku i wrzucił friend request. Dodam że miała imię i nazwisko nepalskie, więc dla mnie to jak unikalny w całym Wszechświecie zestaw liter.
      Na fejsie znalazłem jej imię i nazwisko i pokazała się fotka jakieś 13-letniej dziewczynki. Myślę: o, koleżanka wrzuciła zdjęcie z dzieciństwa! Wysłałem jej frienda, po czy został on szybko odrzucony. Obraziłem się na koleżankę, bo po co mnie zapraszała żeby tak od razu mnie odrzucić. Potem się okazało że jej imię i nazwisko w Nepalu to jak Susan Smith w Ameryce. A ja wyszedłem na kogoś kto molestuje 13-latki na Facebooku.
      Potem ona mnie odnalazła i tak się zafriendowaliśmy. Ale moje imię nazwisko jest (prawie) unikalne w całym Kosmosie.

      Powiedziałem "prawie" bo myślałem że jest naprawdę unikalne, ale któregoś dnia odezwał się do mnie na FB jakiś Meksykanin z Teksasu o tym samym imieniu i nazwisku. Jednak potem się okazało że jego nazwisko to tylko skrót dłuższego hiszpańskiego nazwiska. Tak więc jednak jestem unikalny.

      Trzeba być ostrożny, cholera!





    • luiza-w-ogrodzie Re: All about Facebook 15.01.15, 02:10
      Mnie fascynuje to, jak sposob uzywania FB swiadczy o uzytkowniku. Co lajkuja, z kim sie frienduja no i co postuja. Smieszne filmiki z kotami, nieskonczone zdjecia dzieci, pieseczkow, widoczkow z wczasow no i selfisie. Linkowanie do cudownych terapii, novenny do swietego Antoniego (patrona rzeczy zgubionych i utraconego dziewictwa), teorii spiskowych, receptur na przygotowanie kava kava. Facebook to wytrych do duszy, narzedzie szatana i marketingowcow. I skadinad swietny sposob na organizacje i koordynacje czegokolwiek grupowego.

      P.S. Mam nadzieje, ze od marca przyjmiecie z wyrozumialoscia postowanie i wklejanie dziesiatek zdjec wnusia. Oczekuje lajkow, or else...

      Luiza-w-Ogrodzie
      Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu.
      • blues28 Re: All about Facebook 15.01.15, 09:50
        luiza-w-ogrodzie napisała:
        > P.S. Mam nadzieje, ze od marca przyjmiecie z wyrozumialoscia postowanie i wklejanie dziesiatek zdjec wnusia. Oczekuje lajkow, or else...
        ----
        Oooo, to Ty bedziesz wczesna wiosna w Europie ? :-(
        • jutka1 Re: All about Facebook 15.01.15, 11:13
          Ja zrozumiałam, że to wnuk się rodzi wczesną wiosna, a Luiza zjedzie latem, ale może źle zrozumiałam?
          • blues28 Re: All about Facebook 15.01.15, 11:22
            No wlasnie nie wiem. Czy jedzie z odsiecza zaraz po narodzinach czy pózniej? Misterium :-)
            Luizo, excplikuj sie!
          • luiza-w-ogrodzie Re: All about Facebook 15.01.15, 11:23
            jutka1 napisała:

            > Ja zrozumiałam, że to wnuk się rodzi wczesną wiosna, a Luiza zjedzie latem, ale
            > może źle zrozumiałam?

            Dziecie ma sie pojawic w znaku Barana i oryginalny plan byl ze wpadne do UK dopiero poznym latem, pod koniec urlopu macierzynskiego synowej. Tymczasem dzisiaj powiedzieli mi, ze druga Babcia waha sie czy rzucic prace i przyjechac na dluzej, czy zostac zatrudniona a wtedy przyjedzie tylko na 3 tygodnie - wowczas przylece na maj. A z trzeciej strony moja Mama spodziewa sie wyjazdu do Wloszech we wrzesniu. Nie da sie tego wszystkiego pogodzic. I jeszcze zarabac na biznesie i miec ogrod. No zesz.

            A skoro jestesmy przy temacie, czy wypada dac na Fejsa wnuczkowe zdjecie z USG? Co myslicie? :)

            Luiza-w-Ogrodzie
            Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu.
            • blues28 Re: All about Facebook 15.01.15, 11:29
              Baj mi, dawaj (znaczy to USG) ale ja nie fejsbukowa to Ci nie lajkne :-)))))))))

              No to faktycznie masz miszmasz planów. Znaczy trzeba usiasc i poczekac az cos sie wyklaruje.
              U mnie jasne i klarowne jest, ze w maju w tym roku napewno nie bede w PL, zas we wrzesniu owszem! Wiec jakby na ta wersje padlo, to bardzo chetnie hopne w Pendolino :-)
              • ewa553 Re: All about Facebook 15.01.15, 11:42
                Luizo, zdjecie dawaj, ale sie nie obraz jesli rozni tacy (np.ja) nie beda lajkowac, bo moj stosunek do bobasow (a tgym bardziej do embrionow) jest absolutnie obojetny.
            • maria421 Re: All about Facebook 15.01.15, 11:45
              Luiza, zdjecie USG na FB to nie jest kwestia wypada czy nie wypada, tylko kwestia tego, ze na USG wszystkie dzieci jednakowo wygladaja:)

              Ja bym poczekala az sie wykluje.

              Jedna z moich znajomych na FB ma prawie poltorarocznego synka, zamieszcza duzo (za duzo jak na moj gust) jego zdjec na FB, ja z przyjemnoscia ogladam jak ten maly sie zmienia, jak sie rozwija. Zreszta wyjatkowo uroczy dzieciak.
    • jutka1 Re: All about Facebook 15.01.15, 08:06
      Z czego wiele osób nie zdaje sobie sprawy, na przykład:
      Ustawienia prywatności z komputera, kto może widzieć nasze posty, nie są automatycznie kopiowane na ustawieniach FB w smartfonie. Na kompie mamy ustawione, że posty są widoczne dla naszych znajomych czy innej węższej grupy, po czym wchodzimy na FB w telefonie i wysyłamy np. jakąś fotkę, ale jeśli w telefonie nie ustawiliśmy na nowo prywatności jak na kompie, to owa fotka wysyła się do dystrybucji publicznej. Czyli każdy na świecie ją może zobaczyć. :-)
      • ewa553 Re: All about Facebook 15.01.15, 08:26
        no i znowu mnie czegos nauczylas, Jutka:))
        a swoja droga: czy ilosc otrzymanych lajkow o czyms swiadczy poza ewentualna popularnoscia tematu? ma jakies ogolne znaczenie, np. ustawia cie gdzies w jakiejs fejsbukowej hierarchi czytepe?
        • jutka1 Re: All about Facebook 15.01.15, 08:36
          Nie wiem. Kto ich wie, może maja jakieś algorytmy marketingowe, że drożej sprzedają reklamy zamieszczane na FB takich popularnych osób? Nie mam pojecia. Niech się koleżeństwo od IT wypowie. :-)
    • maria421 Re: All about Facebook 15.01.15, 09:29
      Ja lajkuje to, co mi sie podoba. Jak mi sie podoba jakies zdjecie wklejone przez kogos z moich znajomych, to lajkuje, jak mi jest obojetne to nie lajkuje.
      Nie czuje sie wcale zobowiazana do lajkowania zdjec pt. "moje dziecko, moj dom, moj samochod, moje podroze", wiec tez nie czuje zeby mnie ktokolwiek takimi zdecjami czy domniemanym oczekowaniem lajkow pod nimi molestowal.

      To, czego nie lubie, to hiperaktywnosc na FB. Sa osoby ktore rozsylaja po kilkanascie linkow na dzien. Ja mam nie wielu znajmomych na FB, ale ci, ktorzy maja po pareset musza miec wtedy straszny smietnik i nie mam pojecia jak sie w tym moga polapac. No ale co kto lubi.

    • blues28 No i ile ja trace! 15.01.15, 09:29
      Wlasnie widze ile trace nie nalezac do mordoksiazki (zapozyczone).
      Cosik nie moge sie przekonac. Rose, przybij piatke :-)
      • roseanne Re: No i ile ja trace! 15.01.15, 10:12
        llll/


        :-)
        • blues28 Re: No i ile ja trace! 15.01.15, 11:25
          Milo spotkac bratnia dusze :-)

          P.S: Rose, co Ty robisz o tej porze na forumie? Przecie to gleboka noc u Ciebie. Sleepless?
          • roseanne Re: No i ile ja trace! 15.01.15, 11:48
            sie zapodalam, jako member kopaczy kolder, ramie mnie budzi...
            jak wreszcie kodeina zadziala, to zapadam na moment kolo switu

            morfiny juz mi nie daja,bo za duzo klopotu
    • iwannabesedated Re: All about Facebook 15.01.15, 16:01
      Ja sobie zostawiłam na FB wyłącznie osoby, które znam z realu (no i Ertesa i Xurka jako wyjątki). Wywaliłam wszystkie osoby, które notorycznie zamieszczają zdjęcia piesków, kotków, niemowlątek, cytaty z Koleljo z tęczą w tle, lub inne porzekadła tzw. rozwojowe - wyjątek czyniąc dla Fed (psy do adopcji mniej więcej 1000 razy dziennie... :), kumpeli z Glasgow (Koeljo, ale raz na miesiąc).

      Mam też jedną kumpelę niezwykle fajną w realu, ale której fejsbukowa emanacja jest tak dziko upierdliwie irytująca - to jej posty sobie ukryłam i po prostu ich nie czytam.
      • ewa553 Re: All about Facebook 15.01.15, 16:42
        wreszcie wiem dlaczego Cie tam ostatnio nie widze:(((
        • ertes Re: All about Facebook 15.01.15, 16:44
          > wreszcie wiem dlaczego Cie tam ostatnio nie widze:(((

          Ewa... rozbawilas mnie....
      • ertes Re: All about Facebook 15.01.15, 16:43
        Ojej, to musisc byc ze mna cierpliwa bo ja wrzucam nawet kazdego gola z meczu hokejowego... Czekinuje sie w roznych miejscach w ktorych sie znajde, knajpach itp etc. Lajkuje dzieci, znajomych, teksty, zdjecia i insza inszosc. Pisze o pogodzie i na tematy polityczne.
        Prywata jest mi coraz bardziej obojetrna bo i tak jej nie mamy. Wcchodzac na FB rezygnuje sie z prywatnosci wiec zakladanie przesadnych filtrow mija sie z celem. Kotkow, pieskow nie wstawiam bo mi to nie przeszkadza a jak kto ma ochote to czemu nie, skoro to lubia.
        Jak ktos za duzo postuje na tematy ktore mnie nie interesuja to go ukrywam.
        Takze jak ktos chce sie ze mna zaprzyjaznic to musi sie liczyc z tym ze dowie sie jaki byl wynik ostatniego meczu Anaheim Dukcs :)
        • ewa553 Re: All about Facebook 15.01.15, 17:00
          ja z Twoim hokejem nie mam problemu: jak widze pierwsze zdjecie Twojego wpisu to wiem czy przeskoczyc, czy zalajkowac (np.Wasze fajne pikniki)
    • ewa553 Najnowsza przygoda na fejsie, 15.01.15, 17:11
      jeszcze ciepla. Prosi mnie facet o znajomosc, wiec zagladam na jego strone: mlodziak, pracowal w PO co mnie szczegolnie przekonalo, jeden wspolny znajomy, bardzo sensowny. Wiec przyjelam i skomentowalam: "podoba mi sie Twoj profil, wiec przyjmuje". A potem patrze w gugle a to posel, kurdemol. No i po co takiemu poslowi moja znajomosc? Co on z tego ma? Nawet go wybierac nie bede. Moze mi ktos ten fenomen wytlumaczyc?
      • maria421 Re: Najnowsza przygoda na fejsie, 15.01.15, 17:29
        Pewno posel w ten sposob chce dowiesc jakie duze ma poparcie.
        • ewa553 Re: Najnowsza przygoda na fejsie, 15.01.15, 17:50
          zaraz go niestety wyprosze, bo mam zalew zdjec z obrad sejmu i sejmikow wszelakich. spam produkuje pan posel
    • xurek Re: All about Facebook 15.01.15, 18:08
      zobaczcie to:

      www.facebook.com/#!/video.php?v=804746452871673&set=vb.570444646301856&type=2&theater
      • ertes Re: All about Facebook 15.01.15, 19:51
        Trzeba pamietac ze zawsze ale to zawsze istnieje DELETE button albo POWER button.
        Nikt nas nie przeciez zmusza...
        Dlatego takie filmiki dla mnie sa bez sensu.
        • xurek Re: All about Facebook 15.01.15, 20:05
          zaczelam pisac cos na temat, ale mam tak malo czasu, ze zaczyna mnie jego brak na zycie wirtualne powaznie wkurzac :)

          Nie wiem, czy takie filmiki maja sens, bo nie wiem, czy docieraja do "uzaleznionych", ale przeslanie ma sens i to gleboki.

          Wlasnie na temat virtualnych uzaleznien chcialam pisac, ktore z tego co wokol mnie obserwuje sa calkiem realne. Moze mi sie uda mi sie w nocy :)

          Z buttonem jest tak jak z butelka wody u Alkoholika: tez go nikt nie zmusza i moglby teoretyczne wylac do zlewu.....
          • ertes Re: All about Facebook 15.01.15, 20:17
            Czy przeslanie ma gleboki sens? moze, a moze wcale nie.
            To jest walka z wiatrakami. W ta strone zmierzamy? Dlaczego to ma byc zle czy naganne?

            Akurat my to chyba jestesmy uzaleznieni wirtualnie skoro przez ostanie 13 lat utrzymyjemy nasza wirtualna znajomosc.
            • jutka1 Re: All about Facebook 15.01.15, 21:23
              13 lat. KJAP.
              :-)))

              A w adremie ;-) - FB dozuję. P2 nie dozuję, jeśli nie muszę, bo jest dla mnie jak ulubiona kawiarnia ze stałymi bywalcami, można żyć bez - ale po co? :-D
            • xurek Re: All about Facebook 16.01.15, 13:26
              uzyje znow tego samego porownania: mysle ze (prawie?) kazdy z tutejszych forumowiczow pije alkohol od wiecej niz 13 lat i sadze ze nikt nie jest alkoholikeim.

              Jak patrze jakie puchy na forum nieraz panuja i jak dlugie przerwy maja posczegolni forumowicze to nie sadze, by ktokolwiek z nas byl od foruma uzaleniony, co pewnie u wiekszosci z nas przeklada sie na cala konsumcje socialnych sieci.

              Co nie znaczy, ze na swiecie nie ma alkoholikow i ze nie ma ludzi uzaleznionych od netu.
              Wielu moich znajomych ma tego typu problemy ze swoimi dziecmi, szczegolnie plic zenskiej, ktore cale swoje zycie, samoocene i osobowosc definiuja na podstawie presentacji i feedbacku z socjalnych sieci i ktore na skutek hipow i downow, ktorymi w tych sieciach sa poddawane, nie sa w stanie dojsc do jakiejkolwiek emocjonalnej rownowagi. Nie mowiac juz o nieraz calkowitym nieposiadaniu soclajnego zycia realnego.
              • ertes Re: All about Facebook 16.01.15, 18:50
                Zgadzam sie z Toba ale znowu z drugiej strony jak idziesz ze znajomymi na piwo czy wino to nikt nie pokazuje Ci filmikow o alkoholizmie.
                Mysle, ze nie ma co bic na larum. Nie jest jeszcze tak zle. Mlode pokolenie ma przyklejone smartfony do rak i tutaj nic nie pomoze. Nasi rodzice tez probowali walczyc z naszymi uzaleznieniami gdyz mysleli ze to co robimy to koniec swiata.

                Ja, w przeciwienstwie do CJ, wlasnie bardzo lubie ze mam jakis tam kontakt z ludzmi o ktorych juz dawno bym zapomnial. Jak ktos mi za duzo postuje to go ikrywam na jakis czas. I to samo moze kazdy zrobic ze mna jesli mu nie odpowiada co ja pokazuje, pisze, robie.

                ludzie jezdza po swiecie i pokazuja gdzie. I to jest ciekawe ogladac swiat oczami znajomych a profesjonalnych fotografow czy ludzie ktorych nie znam. I nie tylko. Ot takie zdjecie Ronda ONZ w Warszawie jak zupelnie inaczej wyglada gdy wiem z oglada je moja dobra kolezanka...
                Mysle, ze FB jest calkiem pozytywny.
                • iwannabesedated Re: All about Facebook 16.01.15, 23:56
                  Część ludzi jest po prostu podatnych na uzależnienia. Mają to w genach. Jak nie było fejsbuka, to pili do lustra, czytali książki z serii z jamnikiem lub z tygrysem, lepili modele statków z zapałek, pletli makramy lub innym się czynnościom odludnie maniackim oddawali. Człowiek jest się w stanie praktycznie od czegokolwiek uzależnić. Pracy, zakupów, garściami żarcia cukru prosto z torby, malowania kiczy, slow-joggingu, picia wody z butelki, praktycznie każda z tych czynności jest potencjalnie adyktogenna. Nikt jednak nie wystosowuje płomiennych odezw nawołujących wszystkich do całkowitego zaprzestania ww. czynności. Ani nie obwołuje luster, pracy, wody czy joggingu Lucyperem wiodącym ludzkość na krawędź zatracenia... Z tym fejsbukiem też, to jest po prostu pieprzenie. Ten co się ma uzależnić, to się uzależni. Jest to pewnie jeden na milion, albo na sto tysięcy, a reszta sobie dłubie, ten częściej, ten rzadziej, ten zdjęcia pod palmą zamieszcza, ów zaś myśli nieuczesane przed kawą, a kolejny nic nie zamieszcza tylko podgląda co inni zamieszczają i to lajkuje albo ignoruje złośliwie.
                  • roseanne like:) 17.01.15, 00:14
                    uzalezniona od kawy i glupich ksiazek stem
                    • jutka1 Re: like:) 17.01.15, 00:44
                      Co to są "książki stem"? :-)
                      • roseanne Re: like:) 17.01.15, 01:42
                        uzalezniona jestem :)
                        • jutka1 Re: like:) 17.01.15, 09:10
                          Aaaaa. Nie załapałam. :-)
                          • blues28 I like i nie like:) 17.01.15, 11:24
                            Bardziej jestem z frakcji Xurka. Okazja czyni zlodzieja i zaryzykuje smiala teze, ze na wsi w bialostockiem czy kieleckiem jest mniej ludopatów niz w Las Vegas.
                            Ale najbardziej mnie niepokoja dzieciaki. Niekontrolowany dostep wczesnej mlodziezy, wrecz dzieci do nowych technologii i sieci spolecznosciowych jest i niebezpieczny i uzalezniajacy.
                            Ludzie dorosli, o mniej lub bardziej wyksztalconym kryterium dokonuja (prawie) swiadomego wyboru. Ich broszka. Ich problem. Ale dzieciarnia nie, bo tam ani kryterium, ani doswiadczenia ani glebszego myslenia nie ma. Jest tylko zew grupy. Do której koniecznie trzeba nalezec. Bo inaczej jest tragedia wykluczenia!

                            I nie, nie chodzi mi o “poner puertas al campo” czyli stawiane drzwi na polu, bo pewnych rzeczy sie nie zatrzyma i napewno nie wyhamuje nowych technologi. Ale konieczne jest jakies sensowne regulowanie przez rodzine, szkole, otoczenie a nawet wykladnie prawne.
                            I napewno kazdy osobnik ma rózny próg popadania w uzaleznienia. Tylko taka nieuksztaltowana i rozchwiana dzieciarnia guzik o swoim progu wie, pomijajac, ze ten próg sie chyboce to wyzej to nizej Oni nawet nie okrzepli a juz poddani sa bardzo silnym bodzcom. A mechanizm samoobrony jeszcze nie zadziala :-(

                            P.S. Uzalezniona od czytania ksiazek. Na papierze!
                            • maria421 Re: I like i nie like:) 17.01.15, 12:37
                              Oczywiscie ze nalezy miec kontrole nad tym co dzieci robia, do czego maja dostep itd.
                              I oczywiscie latwiej jest zabronic prawnie sprzedazy alkoholu osobom ponizej 18 lat niz zabronic im dostepu do internetu, przy czym nie chodzi tu o zagrozenie ze popadna w nalog , lecz ze beda mialy dostep do tresci do jakich nie powinny miec dostepu, lub ze padna ofiara cyber mobbingu.

                              W internecie granica wlasnej odpowiedzialnosci za slowo bardzo sie zaniza. Latwiej dokopac komus, kogo sie nie zna, komu sie nie patrzy w twarz , komu sie nie patrzy w oczy. Ludzie mowia w internecie rzeczy, ktorych nigdy by nie powiedzieli w realu. Moga tez sobie tworzyc virtualne byty zeby w sobie rozkochac jakas niewinna malolate i jak to sie moze skonczyc , to wiadomo.

                              Ale nad tym wszystkim musza czuwac glownie rodzice.
                              • ewa553 Re: I like i nie like:) 17.01.15, 12:52
                                wiele lat temu bedac przez pomylke w dyskotece stwierdzilam ze zanika sztuka konwersacji, bo glosna muzyka zabija wszelkie mozliwosci w tym kierunku. Teraz mysle ze takim wrogiem osobistych kontaktow jest u mlodych smartfon. Nieraz widze 3-4 dziewczyny siedzace kolo siebie na laweczce i kazda klepie cos na swoim aparaciku. Na mysl im zapewne nie przyjdzie, ze moglyby np.porozmawiac. Czesto takie scenki obserwuje. Z drugiej strony to dobra rzecz jak sie jest na odleglosc. Mozliqwosc przekazania natychmiastowego pewnych wiadomosci jest niezastapiona. Jak we wszystkim: wazne jest zeby w zadnym kierunku nie przesadzac.
                                • maria421 Re: I like i nie like:) 17.01.15, 13:03
                                  Ewa, zanika tez, jezeli juz nie zanikla, sztuka pisania listow.

                                  Ale tu widze pozytywna role internetu- mozna zawsze znalezsc jakies rozsadne forum z rozsadnymi ludzmi i cwiczyc pisanie :)


                            • iwannabesedated Re: I like i nie like:) 17.01.15, 13:19
                              Nie wiem, nie zastanawiam się nad problemami wychowawczymi dzieci i młodzieży. Z pewnością emocje mają nieukształtowane i rozchwiane. Jak byłam w podstawówce, to pochorowała się raz pani, i dyrektor - nie mając kogoś innego - przysłał na zastępstwo dwie dziewczynki ze starszej klasy. Te dwie dziewczynki kazały się nam ubrać, po czym pogoniły do parku, niby na spacer, każąc trzymać ręce założone za głowę. Krzycząc przy tym "schnell, schnell !!!". Niektóre dzieci się popłakały, więc dziewczynki się z nich śmiały, że są głupie i się nie znają na znakomitej zabawie. Ja uciekłam do domu, do Mamy. Z tego punktu, to bym naprawdę wolała, żeby wtedy były komputery, i te dziewczynki by sobie tam mogły grać w grę jakąś.
                            • ertes Re: I like i nie like:) 17.01.15, 17:29
                              Niby wszystko sie zgadza i racja ale i my mielismy dostep do roznych zakazanych dla wieku rzeczy i jakos zyjemy i swiat sie nie zawalil wiec bez przesady z ta kontrola.

                              Znowu to ja nie jestem pewien czy powinno sie byc dumnym z czytania "papierowych" ksiazek... Ostatecznie jakies drzewo zostalo sciete.
                              • ewa553 Re: I like i nie like:) 17.01.15, 17:46
                                co mnie na fejsie wpienia: rozne panie zamieszczaja swoje zdjecia i nagle rozlega sie chor ochow i achow, ach jaka pienia, sliczna jestes itd.itd.rzyg,rzyg
                                • maria421 Re: I like i nie like:) 17.01.15, 19:12
                                  Ewa, takie choralne ochy i achy pojawiaja sie tez pod zdjeciami kotkow, pieskow, bobaskow, kwiatkow, widokow itp. itd.

                                  Podobnie zreszta jak tu na tym forum, czy nie?

                                  • roseanne Re: I like i nie like:) 17.01.15, 19:39
                                    nie wszystkich :)
                                    • ewa553 Re: I like i nie like:) 17.01.15, 22:05
                                      nie Mario, to nie to samo. Bo jesli ktos zachwycony sam soba swoje zdjecie zamieszcza, to jest to dla mnie po prostu glupie. Jeszcze naprawde tylko brfakuje Och i ach, jaka jestem pjenkna!
                                      • iwannabesedated Re: I like i nie like:) 17.01.15, 22:45
                                        Moja ciotka notorycznie zamieszcza swoje zdjęcia, a ja je uwielbiam oglądać. I zwykle lajkuję, bo są super.
                                        • blues28 Re: I like i nie like:) 18.01.15, 08:45
                                          I taqk dochodzimy do starej prawdy, ze nie to ladne co ladne, ale to co sie komu podoba :-)

                                          Ach, Ertes, ja informuje, ja sie nie chwale a to jest róznica :-) Niby czemu mam byc dumna z czytania papierowych ksiazek? Po prostu lubie i je przedkladam na e-booka i juz!
                                          • maria421 Re: I like i nie like:) 18.01.15, 09:08
                                            Ewa, mam pare znajomych na FB ktorzy czesto wklejaja swoje zdjecia i mam pare znajomych ktorzy tego nie robia. Ja chetnie bym od czasu do czasu zobaczyla jakies nowe zdjecia, szczegolnie ludzi z ktorymi dzieli mnie duza odleglosc i wtedy napewno bym lajkowala :)
                                          • maria421 Re: I like i nie like:) 18.01.15, 15:16
                                            blues28 napisała:

                                            > Ach, Ertes, ja informuje, ja sie nie chwale a to jest róznica :-) Niby czemu ma
                                            > m byc dumna z czytania papierowych ksiazek? Po prostu lubie i je przedkladam na
                                            > e-booka i juz!

                                            Ksiazki sa bardziej ekologiczne niz e-booki. Latwiej je mozna recyclowac.
                                            Choc ja nie potrafie wyrzucic zadnej.
                                            • ewa553 Re: I like i nie like:) 18.01.15, 17:19
                                              Lubie zapach papieru, dotyk papieru. Lubie przewracac kartki.

                                              Co do zdjec na fejsie, przekonalyscie mnie, bede teraz na te zdjecia inaczej patrzec.
                                              • maria421 Re: I like i nie like:) 18.01.15, 19:47
                                                I dobrze, Ewa! Twoj wpis zreszta spowodowal ze przejrzalam wszystkie Twoje zdjecia na FB, okazalo sie ze pare zdjec wczesniej przeoczylam, np. to fantastyczne zdjecie w czeresniach :)
    • maria421 Re: All about Facebook 05.02.15, 16:30
      Zastanawialam sie dlaczego politycy , i to bardzo wysokiej rangi, maja konta na FB i doszlam do wniosku, ze po to, zeby dac ludziom mozliwosc wirtualnego wyrzygania sie na nich. Taki wentyl dla ludu. Polityk i tak komentarzy nie czyta, bo nie ma na to czasu i bo komantarzy sa setki jezeli nie tysiace. Ale jakis tam Kowalski moze wirtualnie dokopac Komorowskiemu na jego stronie fejsbukowej, Kowlaskiemu to ulzy, a Komorowskiemu i tak nie zaszkodzi.
      • felinecaline Re: All about Facebook 05.02.15, 17:12
        Sprobuj wiec nawet nie "dokopac" ale napisac prawde o "poslance" Pawlowicz :P
        Uprzedzam cie, nie trac czasu, dozwolone sa tylko hymny pochwalne -unikniesz straty czasu.
        • maria421 Re: All about Facebook 05.02.15, 18:26
          Nie zagladalam na strone poslanki Pawlowicz, przypadkiem tylko natrafilam na strone Komorowskiego, bo ktos cos lajkowal.
          Ale nie dziwie sie ze na jej stronie same peany sa , ona pewnie nawet w czasie posiedzen Sejmu kontroluje FB i kasuje co jej sie nie podoba :) Tzn. wtedy, kiedy nie je salaty przyniesionej z sejmowej stolowki :)
      • iwannabesedated Re: All about Facebook 05.02.15, 18:00
        Znowu Marysia głosi swoje nietuzinkowe i oryginalne poglądy. Jakoby politycy robili coś dla wyborców. Bardzo idealistyczne podejście. Strony polityków prowadzą ich fachowcy od PR, którzy na tych profilach się wpisują i jako polityk (pisząc z "jego" konta) i jako "wyborcy" (posługując się stworzonymi na tę okazję "fejkami" lub gronem usłużnych znajomych). Rzadko kto sam swój "fanpage" prowadzi. Nawet lubiany przeze mnie pisarz Miłoszewski prowadzenie stwojej strony powierzył "Martynce". Sam tworząc dla siebie tajny profil, po to aby się sam na swoim fanpage'u móc, inkoguto, wpisywać. Co też sam, ironizując na swój temat, na tymże fanpage'u napisał.

        Niczemu takie fanpage nie służą prócz nadmuchiwania i głaskania różnych ego. Nawet nasze własne, podejrzewam, bo gdyby ktoś postanowił napisać mi na fejsie, na przykład, że jestem kupą gówna, albo gorzej jeszcze, całą jakąś tam swoją o mnie prawdę - to bym to usunęła :)
        • ertes LIKE 05.02.15, 18:03
        • maria421 Re: All about Facebook 05.02.15, 18:32
          Ja tez bym takie wredne posty usunela, ale politycy, czy tez ich PR-owcy tego nie robia.
          Niech sie lud wirtualnie wyzyje, niech ma ucieche z "wolnosci slowa". Lepsze to, niz jajka czy pomidory w realu.
          • felinecaline Re: All about Facebook 05.02.15, 19:54
            Ona te negatywne posty usuwa po uprzednim zelzeniu ich autorow, tam chyba istnieje lista okreslen dozwolonych .
            • maria421 Re: All about Facebook 06.02.15, 08:24
              felinecaline napisała:

              > Ona te negatywne posty usuwa po uprzednim zelzeniu ich autorow, tam chyba istni
              > eje lista okreslen dozwolonych .

              To jest do niej podobne ze zywemu nie przepusci :)
              • felinecaline Re: All about Facebook 06.02.15, 11:47
                Tym niemniej serdecznie polecam jako program rozrywkowy, zwlaszcza dla cierpiacych na zatwardzenie.
                • maria421 Re: All about Facebook 06.02.15, 12:51
                  Zajrzalam, ale nie mam ochoty na czytanie tego co ona pisze, ani tego, co do niej pisza.
                  • maria421 Re: All about Facebook 06.02.15, 20:44
                    Przypadkowo tez trafilam na strone fejsbukowa Biedronia.
                    Takiego dupolizstwa od czasow PRLu nie pamietam , ale wtedy byla to rezimowa prasa, a nie internauci :)
                    • maria421 Re: All about Facebook 16.11.15, 15:17
                      Ktos na FB pisze ze wywalil paru znajomych za komentarze nie po jego mysli i zaluje ze ich kiedys przyjal do grona.

                      To grono ma KILKASET osob!

                      Coz, jak sie wpuszcza caly tlum "znajomych" to tak sie potem ma.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka