iwannabesedated Re: O pierdułach --- Odc. 308 :-))) 07.06.15, 17:39 Cóż za wulgarna kaźń, Pytonie! Jakżesz Ci współczuję.... Przecież to pierdolca można z taką pokrzywką dostać. Okropność. Straszono, że dziś ma być 31 C, tymczasem jest chłodniej niż wczoraj, i bardzo przyjemnie. Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułach --- Odc. 308 :-))) 07.06.15, 22:02 Pokrzywka Kochana Jutencjo, to bylo przeklenstwo mojego dziecinstwa i mlodosci. Tak wiec wspoolczuje Ci pelna zrozumienia. Od roznych dziwnych rzeczy dostawalam. Potem smarowalo sie pokrzywke czyms bialym i wygladalo sie niezwykle atrakcyjnie, w biale plamki:((( Slowo pokrzywka zostalo dawno przeze mnie zapomniane i teraz smieszy mnie ta zabawna nazwa:) Mam nadzieje ze szybko znajda nie tylko zrodlo pokjrzywki, ale ze w miedzyczasie wynaleziono jakies tabletki dzieki ktorym nie bedziesz musiala z wszystkiego rezygnowac. Tak jak ja od lkat biore tabletki przy spozywaniu mleka, smietany, czekolady, lodow i wielu, wielu innych produktow zawierajacych laktoze. Mozna sie do tego przyzwyczaic i nie jest nto wcale uciazliwe. PS Maryska, nie musisz sledzic wiadomosci, bo burzy nie bylo i szlag mnie nie trafil. Bylo tak cudnie, ze sobie nawet wyobrazic nie mozecie! Do domu nie chcialo sie wracac.... Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdułach --- Odc. 308 :-))) 08.06.15, 08:02 Dzięki za wyrazy, kochane. Wczorajszy dzień i dzisiejsza noc bez dolegliwości. Wczoraj posiłkowałam się tabletką allegry, dzisiaj spróbuję bez ale za to ścisła antyhistaminowa dieta. Obserwuje, co się dzieje. Podobno jeśli się zrobi miesięczny histaminowy detoks a potem testuje dodawanie różnych produktów, można z dużą dokładnością stwierdzić, co najbardziej szkodzi. i wtedy wyeliminować. Odpowiedz Link
roseanne Re: O pierdułach --- Odc. 308 :-))) 08.06.15, 08:59 uczulen i nietolerancji wspolczuje przeszlam na diete hypoalergiczna w 2010 ale i tak czasami ciezko nie natrafic na ilosci sladowe paskudztw, loratydyna jest moim wiernym towarzyszem sam proces szlifowania diety trwal prawie pol roku, po kilku latach zaczelam tolerowac to i owo powodzenia :-) ciemno wszedzie Odpowiedz Link
jutka1 Poniedziałek, chłodniej 08.06.15, 08:24 Dzisiaj 21C. Ufff. Choć wczorajszy dzień, jak Stokrotkę, mile mnie zaskoczył: spodziewałam się 31C, a było jedynie 25-26C i dość przyjemnie. Zaczynam z kopyta po długim weekendzie. Akumulatory mentalne naładowane, jest OK. Miłego dnia :-) Odpowiedz Link
chris-joe Re: Poniedziałek, chłodniej 08.06.15, 23:22 Tu stopni nascie i lalo caly niemal dzien. Dupa ponura. Chyba sie jednak ma wyprostowac. Odpowiedz Link
ewa553 przygoda wczorajsza 08.06.15, 14:58 jak juz wspomnialam, bylysmy wczoraj na wycieczce. Odbywa sie to tak, ze kazda z nas jedzie na umowiony parking gdzie zostawiamy nasze auta i jedziemy zawsze tylko jednym. Jasne. Wczoraj tez tak bylo, ale moja Edda ktora nie moze jezdzic teraz autem, przyjechala na rowerze. Postawila w cieniu, przypiela lancuchem do drzewa. Wracamy pod wieczor, a Eddy rower....nie ma siodelka! Ktos najwyraznie pilnie potrzebowal wlasnie tego rodzaju siedzisko. Wyjal razem z rurka, bo bylo latwiej jak odkrecic same siodlo. Czy to nie skurwysynstwo? Edda wygladala bardzo ciekawie jadac do domu na stojaco! Na szczescie jest na tyle "sportufkom", ze nie bylo to dla niej problemem. Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: przygoda wczorajsza 08.06.15, 23:03 Siodełko skradli? A to świńswo. Biedna Edda. Ona chyba jest odrobinę pechowa. O ile pamiętam, był jakiś incydent ze skradzeniem na wyjeździe torby, jakieś okropne przypadłości żołądkowe, potem incydent padaczkowy, ale zdaje się, że więcej tego było, tylko ja nie pamiętam. Najważniejsze, że humor jej dopisuje, i jakoś te przeszkody "z biegu" pokonuje. Odpowiedz Link
chris-joe Re: przygoda wczorajsza 08.06.15, 23:24 Tez pamietam przerozne wpadki Eddy. Co je? ;) Odpowiedz Link
jutka1 Re: przygoda wczorajsza 09.06.15, 11:59 Też mi się skojarzyło, że nad Eddą jakaś ciemna chmura wisi. :-) Odpowiedz Link
jutka1 Wtorek, chłodniej 09.06.15, 12:03 Jest pochmurno, chłodniej i dzięki niebiosom. Pracuję z domu. Piszę raport. Cicho jest i spokojnie. Wymyślam nowe/inne potrawy w związku z nietolerancją. Na razie, odpukać, drugi dzień bez pokrzywki. Miłego dnia :-) Odpowiedz Link
roseanne Re: Wtorek, chłodniej 09.06.15, 16:29 powodzenia :) nadal siapi, ale temp ambiante pranie sie za mna ciagnie, ale po pierwsze mam lenia, po drugie oba dziecka zachcialy sie moczyc i zuzyly mi cala ciepla wode - mam bojler elektryczny lazi mi po glowie osmiornica, nie doslownie oczywiscie, zjadlo by sie Odpowiedz Link
chris-joe Re: Wtorek, chłodniej 09.06.15, 23:01 Ale juz sie wysusza, Rose, amen. Nawet sie na nowo zabukowalismy w VT na najblizszy weekend. U nas, U Siostrzyczek Zakonniczek (The Nuns' Island/Île des Sœurs) miedzy deszczami po prostu nas zayebauo jakas pylica z rozjurnionych drzew. Klony? Dychac sie niemal nie dalo. Kawa na balkonie po paru minutach sie zapelniala ta wata; balkon trza bylo zamknac za siatke (screen), bo chalupe nam zasypywalo. Myslalem ciagle o nieszczesnych alergikach, bo sam kichalem nieustannie. Braz, ku memu zaskoczeniu, calkiem niezle sie sprawil, choc jurna lipa czerwcowa we Wloszech dala mu ostro przez nos pare lat temu. Tusze, ze juz po wszystkim, choc sie okaze dopiero, gdy sie naprawde osuszy. Odpowiedz Link
chris-joe Re: Wtorek, chłodniej 09.06.15, 23:18 Z innych pierdul. Byla dziura w salonce pod sciana. Tam gdzie niegdys planowalem upchnac domowa silownie, za co mnie onego czasu Jutka potwornie obzygala. Wreszciesmy zakupili duperel, by dziure zapchac; a jednoczesnie mase smiecia tam dyskretnie upchac. Ikea oczywiscie, bo na wyzsze polki nas teraz nie stac. (Wiem, wiem, mowia, ze ikea to obciach.) Odpowiedz Link
roseanne Re: Wtorek, chłodniej 09.06.15, 23:34 looks good lubie ten model, bo mozna i otwarte zostawic i koszyk wsunac i plastik jakby co Odpowiedz Link
chris-joe Re: Wtorek, chłodniej 09.06.15, 23:59 Wlasnie te kosze mnie zwabily glownie. Na razie tylko 5, ale sie pewnie namnoza ;) Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Wtorek, chłodniej 10.06.15, 00:50 Omg, masz mozaikę drewnianą! Nie do wiary! Ja zębami się trzymam mojej, choć mi kuleżanka "dizanjerka" z obrzydzeniem zadenuncjowała kompletną nieprzystojność "mojej brudnej wydeptanej podłogi". A to śliczna mozaika dębowa poddawana miłosnemu (loving) wydeptaniu, ja kocham tę podłogę... Taką wydeptaną... Tym też mnie ludzie odnajmujący podpadli, że chcieli panelami pokryć... WTF jest nie tak z ludźmi, ostatnimi czasy ??? Mozaika rządzi i włada. A Ikea to JEST obciach. Odpowiedz Link
chris-joe Re: Wtorek, chłodniej 10.06.15, 01:06 Jak tylko sie podniecilem twoim podnieceniem nad mozaika, zaraz wiedzialem ze dostane w czerep z marszu. Nic za friko. Ja tam jednak lubie swoj obciach ;) Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Wtorek, chłodniej 10.06.15, 01:31 Przewidywalna się robię. Niedobrze... Tyle, że nie w czerep, a podśmiechujkę sobie zrobiłam. Obciachowe jest twierdzenie, że IKEA to obciach, poza tym poczekaj aż dam focie mojego livingu ;) Odpowiedz Link
chris-joe Re: Wtorek, chłodniej 10.06.15, 02:07 Dobra, podsmiechuja lepsza niz w czerep. Biore. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Wtorek, chłodniej 10.06.15, 08:11 Wejdź na mojego walla na FB i zjedź o jeden post w dół, a potem spokojnie prześledź moje wpisy. To się obśmiejesz. :-))))))) Odpowiedz Link
ewa553 Re: Wtorek, chłodniej 10.06.15, 09:06 Pozwole sie pochwalic, ze tez mam w pokoju dziennym taka mozaike drewniana! Jak wprowadzilismy sie, to byla przykryta wykladzina: tak sie miewalo w latach osiemdziesiatych. Odkrywszy parkiet zakochalismy sie w nim i pielegnuje go z atencja. W Polsce wszyscy mielismy parkiet. A Ikea to moj ulubiony sklep, choc niewiele z niej mam, glownie jakies posciele i masa koszykow. Najwieksze: kanapka w pokoju parkietowym:) Odpowiedz Link
chris-joe Re: Wtorek, chłodniej 10.06.15, 12:03 Zerknalem, i to przy śniadaniu....:))) Czy w tej globalnej wsi można mieć choć parę gaci tylko dla siebie? :) Odpowiedz Link
roseanne Re: Wtorek, chłodniej 09.06.15, 23:32 to nie pylki tylko nasiona topoli, owszem, wszystko sie oblepia Odpowiedz Link
chris-joe Re: Wtorek, chłodniej 09.06.15, 23:53 Wlasnie nie wiem, czy napewno topola. Odruch byl wlasnie taki: linden (jak w Europie z Brazem). Ale mnie sie zdawalo, ze u nas topol niewiele. Nadto Braz niemal nie reaguje. Ale kto wie, moze masz racje. Odpowiedz Link
kan_z_oz Sroda wieczorem 10.06.15, 14:19 Ojej, ale sie namnozylo roznych. Wspolczuje problemow roznych skornych, alergii oraz chorob w rodzinie. Mam od lat meble z Ikea w biurze. Lubie akurat takowe bo sa dobrze zaprojektowane i bardzo funkcjonalne. Fakt ten ktos wiele lat temu tutaj wyfuczal jako calkowity brak smaku. Obecnie Ikea znajduje sie kilometrarzowo ode mnie tak daleko, ze nie ma mowy abym sie skusila. Moge sie wiec tylko zrewanzowac ogolnie fuczeniem...Ikea...fuu..fuu. Poza tym jestem w hibernacji zimowej. Kan Odpowiedz Link
maria421 Re: Sroda wieczorem 10.06.15, 14:59 Ikea to obciach, ale nie znam nikogo kto by nie posiadal czegos z Ikei:-) Fajne, niedrogie, funkcjonalne meble, fajne drobiazgi, ratunek dla wszystkich ktorzy sie po raz pierwszy urzadzaja. Pogoda taka pol na pol, w kazdym razie uznalam ja za nie dosc dobra zeby okna myc. Kazdy pretekst dobry jak sie ma lenia za skora. A poza tym, nic rewelacyjnego sie nie dzieje. Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Sroda wieczorem 10.06.15, 15:25 Jezusmaria, jak się wszyscy poruszyli, zaraz gotowi na wojnę iść za Ikeę. Przecież pisałam, że ironicznie piszę, bo sama mam Ikeę i lubię. Tak samo jak mam mozaikę, co ponoć jest obciach, a dla mnie obciach to przykrywać drewnianą podłogę panelami z tworzywa. Idźcie se znajdźcie innego morona do bicia. Rany boskie, jaki drażliwy ten lud forumowy. Burze w dziurze. Może na spacer iść, albo co? Oddychać głęboko z głową między kolanami, albo zrobić ręczne pranie bielizny pościelowej w wannie. Dobrze robi na fumy i wapory. Odpowiedz Link
maria421 Re: Sroda wieczorem 10.06.15, 18:35 O rany, Dorota, wiadomo ze zartowalas. Tylko inni niepotrzebnie sie tlumacza ze Ikee w domu posiadaja. Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Sroda wieczorem 10.06.15, 19:10 No właśnie, przecież w dzisiejszych czasach, trudno znaleźć jest dom, gdzi NIE mają coś z Ikei. Jest to uniwersalny dobry design, który do wszystkiego pasuje. Tak samo jak każdy od czasu do czasu zjada coś w fastfoodzie, ogląda coś w telewizji, lub wchodzi na pudelka ;) Dlatego napisałam, że obciachem jest twierdzenie, że Ikea to obciach. Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Sroda wieczorem 11.06.15, 07:38 O co chodzi z ta Ikea? Mnie lata temu zjechala tutaj Lucja- chyba, za posiadanie takowej. Nie bardzo mnie to ruszylo. Nie rozumiem wiec stwierdzenia Marii dlaczego niby niepotrzebnie sie 'inni' przyznaja, ze maja. Zawsze to mowilam. Nie mam z tym problem. Nie mam tez problemu, ze inni maja. Jest to tylko dla mnie kolejny malo znaczacy temat do pierdulowania. Wiec spoko. 100- nie do bylo, zadnej aluzji, wiec nie wiem o co chodzi z moronstwem. U mnie zima. Piec w pelni pracuje. W sobote dzieci przylatuja wiec wysprzatalam im pokoj goscinny. Poza tym to nie bawie sie w zadna 'piaskownice' z nikim. Pa Kan Odpowiedz Link
maria421 Re: Sroda wieczorem 11.06.15, 08:20 Kanie, napisalam ze inni "niepotrzebnie sie tlumacza" ze maja Ikee. Odpowiedz Link
jutka1 Czwartek, słońce 11.06.15, 08:02 Słońce, ma być 23C. W sobotę: 32C, w niedzielę: 30C. Kjap. Mówiąc o moronach, to kłania się jorstruli. Wczoraj pod wieczór miałam "genialny" pomysł, że jak już robię detoks organismusa, to wspomogę wątrobę i zapodam sobie 30 ziarenek ostropestu plamistego. Po pół godzinie lekkie swędzenie, po godzinie wielkie bąble. Moron jorstruli sprawdza w necie, co ją mogło uczulić, i przy ostropeście czyta: substancja aktywna - histamina. Kjap. To trzeba naprawdę być debilem, żeby nie pomyśleć o sprawdzeniu składu przed spożyciem. :-/ No nic, na usprawiedliwienie mam tylko, że dopiero się przyzwyczajam do tej nowej sytuacji. Spałam wspomożona dawką antyhistaminy. Letempendzem (cycat), bo już mam obsuw. Miłego dnia :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: Czwartek, słońce 11.06.15, 08:25 Jutka, a u lekarza to Ty juz bylas? W Polsce teraz szczegolnie trzeba uwazac bo jakies robactwo sie rozszalalo, jakies jadowite Stonogi atakuja , pomor sieja i nawet u mnie na odleglosc wywoluja alergiczne reakcje, ze tak niemieckim przyslowiem okresle "czlowiek nie moze tyle zjesc ile chcialby wyrzygac". Milego dnia. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Czwartek, słońce 11.06.15, 08:33 Na razie robię detoks, a do lekarza się zapiszę. Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Czwartek, słońce 11.06.15, 12:52 Wspolczuje i jednoczesnie zycze powodzenia z alergia oraz detoksem. Moze byc do okielzania przy pewnym wysilku. Zycze wiec powodzenia. Sama mam alergie na rzeczy rozne, jak duze miasta...haha Penicyline oraz pewnie rozne inne ktore musialabym sledzic. Ogolnie to ostanio sledze aukcje sprzetu Hi-Fi, bo mi sie upstrzylo by zakupic dobrego grajka. Mam wiec juz chyba caly zestaw i jak go zloze to mam nadzieje, ze szyby w oknach beda drzaly. Kan Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Czwartek, słońce 11.06.15, 13:23 Detoxy, zauważyłam, że generalnie jakoś organizmusy się ludziom borsuczą żywnościowo. Każdy coś tam eksperymentuje, zmienia, to może, tego nie. W końcu zostaniemy zredukowani do roli człowieka pierwotnego. Który cały swój czas spędzał na poszukiwania czegoś co może zeżreć. Tyle, że my to będziemy robić pośród hałd nie nadającego się do spożycia żarcia... Dzisiaj mam następujące spostrzeżenia: Lato, jak już w końcu przyjdzie, jest rzeczą boską. Co roku jestem oniemiała, nie przestaje mnie to zdumiewać, wręcz dziwię się coraz bardziej co rok. Czasami człowiek ma dzień boski. I nagle wstępuje w mordorową strefę cienia. Jak ja wczoraj w markecie. Wyskoczyłam na minutkę po marchewkę i rolkę papieru toaletowego. I nagle... ciemność... Staję przy kasie. Stoję. Stoję. Patrzę. A tam jakiś nieszczęśliwy pryszczaty młodzieniec uczy się obsługiwać kasę. Ewidentnie tego w ogóle nie umie. Ewidentnie osoba co powinna go uczyć, poszła sobie na zaplecze i tam siedzi. Ewidentnie cała obsługa poszła sobie na zaplecze i na dodatek się schowała. Bo człowiek ewidentnie nikogo nie może znaleźć. Ewidentnie zaraz padnie ofiarą linczu zgromadzonego długiego ogona ludzności. Z pół godziny to trwało, po czym nagle zniknęło jak kamfora. Przyszły trzy panie, zasiadły za kasami, momentalnie zniknął ogon. Cała masa ludzkiej wkurwieliny się rozproszyła. Młody człowiek się uśmiechnął i zniknęły mu wszystkie pryszcze. Odpowiedz Link
chris-joe Re: Czwartek, słońce 11.06.15, 19:52 Nad mlodym pryszczatym niemal zalkalem. Lkam tez niemal nad wszystkimi z alergiami itp. Do tej pory mi sie wiedzie (lubudu w niemalowane drzewo), raz tylko rozwinelo mi sie dziwne uczulenie do wlasnego potu. Trwalo ze 3 lata w sumie ('lata' jako pory roku, a nie jako czas obiegu Ziemi wokol Slonca). W koncu dermatolog pomyslal i uznal, ze to jakas wredna forma egzemy, zalecil krem cudo i zadzialalo. A ze wszyscy przechodza na jakies diety, to sam widze z niepokojem. Parka moich przyjaciol z VT to kolejne ofiary diety bezglutowej. Rzesza bezglutowcow w mym malym swiatku sie dramatycznie rozrasta. Z innej, ale apropos niemalowanego drzewa. Otoz w naszym podziemnym zbiorczym garazu, zaraz obok smieciary, znalazlem mebelek, co sie w smieciarni nie miescil. Czyli fajans zwykly. (Pamietacie, ze kiedys smieci okreslano jako 'fajans' wlasnie, dawno temu za naszej mlodosci?) Wiec ten fajans mi wpadl w oko i go zarekwirowalem. Wczoraj sie zan wzialem, by sprawdzic czy to sie da ozywic. Pol dnia spedzilem czyszczac fajansowe drewno. Fajans PRZED czystka: oraz PO: i wiecie, chyba fajans zatrzymam. Na razie cieszy mnie oczyszczone drewno, mysle jednak, by fajans podbejcowac nim go pokryje polmatowym neutralnym lakierem. Mysle na niebiesko, ale to mi z chalupa nie zagra, wiec bursztyn moze, albo od czerwien nawet? Pomysly? Odpowiedz Link
ewa553 Re: Czwartek, słońce 11.06.15, 20:07 z fajansow to sie jadalo, chris. Twoj mebelek uroczy, mozesz mi go podeslac. Zeby cos takiego na smieci... Odpowiedz Link
chris-joe Re: Czwartek, słońce 11.06.15, 20:47 Za MOJEJ mlodosci, Ewa, z fajansow juz jadali tylko badylarze. Oraz ci, co mieli dojscia do Erefenu ;) Reszta zas jadala wlasnie z 'fajansow'. Odpowiedz Link
roseanne Re: Czwartek, słońce 11.06.15, 20:09 wczuwam sie w renowacje mebelkow, jak zreszta wiesz, majac w lepetynie wasze gniazdko niebieski by pasowal, czemu nie, tak malo kolorow u was tylko gdzie to wstawisz? :) Odpowiedz Link
chris-joe Re: Czwartek, słońce 11.06.15, 20:37 By robilo za stolik przy wejsciu, gdzie dzis jest inny z domofonem i smieciarka Odpowiedz Link
jutka1 Re: Czwartek, słońce 11.06.15, 20:44 Samo pudło "na" mówi, że bosko. :-))) A ja coś pomarańcz widzę, jak na tym Twoim błyszczącym obrazie made by C-J. Czy mi się coś porąbało? Co do powrotów do epoki kamienia i polowań na strawę, to coś w tym jest. Niestety. :-/ A ja na kolację zrobiłam penne z mąki kukurydzianej, polałam oliwą, usmażoną na brąz cebulka, do rego duży ząbek czosnku i natka pietruszki i było super. Na deser 2 morele. Wszystko dozwolone. Na razie, odpukac, nie ma bąbli. :-) Odpowiedz Link
chris-joe Re: Czwartek, słońce 11.06.15, 20:51 Na dziele, pod platkami czystego srebra, jest gliniana czerwien. Jak w Brazylii. Wlasnie tez o pomaranczy mysle... Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Czwartek, słońce 11.06.15, 20:48 Fajans, też mi coś... Człeku puchu marny, toż to grucha, GRUCHA, prawdziwa, soczysta, dar od niebios, soczysty, słodki, i znakomity. Patrzy mi na prawdziwe drewno, kolor w chłodnym odcieniu, cóż to być może - nie wiem. Może dąb. Pieść, macaj, rozmawiaj i pytaj jakiego chce być koloru. Mnie się widzi, lekka wodna bejca w kolorze turkuso-zieleni (teal), aby zacny kontrapunkt do Waszych ciepłości tworzyła. Rozbielić potem cieniutką warstewką białego barwnika. Nie lakierować! Zaolejuj Waść, pieszczotliwie odpowiedim preparatem. Wtedy drewno Cię pokocha i roztoczy wspaniały aromat, ciepło, ujawni struktury, faktury, będzie z Tobą gadać po cichu, uspokajać w nocy, tańczyć gdy nikt nie widzi, i chichotać swoim specyficznym drzewiastym chichotem. Odpowiedz Link
chris-joe Re: Czwartek, słońce 11.06.15, 20:57 Grucha za mojej mlodosci znow cos innego znaczyla... Drewno jest miekkie, moze pine, czy cos. Dalo sie oczyscic zwykla steel wool (?). Turkus-zielen z akcentem bielizny? Czyli shabby chic? Wywod twoj caly brzmi bardzo kuszaco, ale will have to sleep on it ;) Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Czwartek, słońce 11.06.15, 21:06 No tak, zapomnij. Teal bielizniany to nie Wy. Myśl, śnij, kombinuj. Odpowiedz Link
chris-joe Re: Czwartek, słońce 11.06.15, 21:22 Nic przeciw teal, nic przeciw shabby chic. W Vancouver bardzo to lubilem, jak i sponge painted czesci scian. Ale to mi wowczas gralo z tamtym mieszkaniem, z miastem, z plaza i oceanem dwie przecznice dalej. I pewnie ze mna owczesnym. Teraz sie stonowalem, o czym Rose wspomniala. Zbyt silne kontrasty mnie mecza. Hmm, a moze rozmazane srebro?... Odpowiedz Link
ewa553 Re: Czwartek, słońce 11.06.15, 21:39 mnie sie wydaje ze przede wszystkim trzeba by podkreslic ze to drzewo i nie bylejakie. a wiec nic co strukture drzewa ukryje. Srebru mowie stanowcze nie! Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Czwartek, słońce 12.06.15, 06:39 Mnie sie bardzo podobaja meble, gdzie farba po pomalowaniu jest zdzierana nadajac wyglad starego, czy bardziej antycznego kawalka. Moze cos takiego? Wtedy srebro by uszlo, bo w sumie niewiele by go musialo zostac? Kan Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Czwartek, słońce 12.06.15, 13:28 Rany boskie, przecież dlatego piszę, bejca wodna, żeby dawało tylko leciutki odcień. A nie żeby jebnąć na olejno. Natomiast to o czym pisze Kan, to jest distressed albo aged wood, też zacnie wygląda. Odpowiedz Link
chris-joe Re: czy komus wiadomo 11.06.15, 21:46 Dokladnie. Mnie tez to juz drazy. Ona lubi sie pojawiac i znikac, ale tu juz przegina. Odpowiedz Link
jutka1 TGIF :-) 12.06.15, 08:41 No i dzięki niebiosom, piątek. Przeżyć dzisiejszy (długi, zapowiada się) dzień w pracy, i weekend, i ufff. Jest gorąco, więc w ramach "IBM Friday" idę do roboty w bahamas i tunice bez rękawów. Pinkolę, nie mam ochoty się parzyć w małpich garniturkach. Miłego piątku :-) Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: TGIF :-) 12.06.15, 10:12 U mnie juz weekend sie rozpoczal...huuura. Plus polozenia geograficznego, ze go mam najwczesniej. Minus bedzie w niedziele..hihi Dzisiaj bylo mokro, zimno, zachmurzone niebo, czyli zima na calego. Sprzet bedzie we wtorek. Tym razem z aukcji 'dupa blada', wiec dokupilam reszte w sklepie korzystajac z obnizek konca roku finasowego. Juz sie nie moge doczekac. Pa Kan Odpowiedz Link
maria421 Re: TGIF :-) 12.06.15, 20:20 Z Facebooka : "Przychodzi koniec swiata do Polski i mowi : kurwa ja juz chyba o was bylem... " :-))) Odpowiedz Link
jutka1 Sobota 13.06.15, 18:39 Upał. 30C. Wyszłam tylko na zakupy, kupiłam trochę warzyw na chłodnik i nie tylko, a potem okopałam się w domu. Nie ma mowy, żeby w taką pogodę łazić po mieście, o nie. Jutro chyba będzie powtórka z pogody. Ufff. Miłego wieczoru :-) Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Sobota 13.06.15, 22:16 Bosze.... jak błogo.... Budynek się nie nagrzał, więc jest błoga letnia ciepłość, ogródek, wonie słodkie, ludzkie rozleniwienie, ogólne zapanowało "zmiękczenie" matriksu... Miałam pójść dzisiaj na Big Book Festival, są różne spotkania z pisarzami, warsztaty, przedstawienia, etc. Ale zamętu mi narobili różni ludzie co chcieli kupić mój stary fotel z Ikei. Nie jest tajemnicą iż moją pasją jest kupowanie i sprzedawanie różnych duperelii przez internet. I teraz się napatoczyłam na taki co sprzedajesz bezpośrednio okolicznym ludziom. Trochę miałam mojra, bo myślę sobie, przyjdą, oblukają hawirę, a potem się włamią i skradną. Albo, przyjdą, walną młotkiem w łeb, zgwałcą i zjedzą. Przyjdą i zaczną żebrać na dziecko z białaczką. Zaczną śpiewać bo ćwiczą do Mam Talent. No nic. W każdym razie, przemogłam się, i dzisiaj bo jakiejś batalii między dwoma panami o mój straszny fotel z klopa, co jeden pan stał pod klatką i zemścił bo się spóźnił, a drugi innym wyjściem uchodził z fotelem w objęciach i wpatrzoną weń jak w obraz zachwyconą narzeczoną. Słuchajcie, ile frajdy człowiek może mieć ze starego fotela sraczowego, co go miałam wynieść do śmieci, ale mi się nie chciało tachać. Odpowiedz Link
ewa553 Re: Sobota 14.06.15, 09:44 Jak ja Cie rozumiem, Dorotko! Sama jeszcze nicztego nie sprzedalam, bo fujara jestem, ale namietnie nabywam na ebayu. Sama radosc. U nas upal nad upaly, wiec okolicznosci towarzyskie zalatwiam w ogrodzie chwalac sobie decyzje nabycia go po przejsciu na emeryture. Sama radosc, a i siedzenie pod grusza jest lepsze od siedzenia w domu czy w lokalu. Wczoraj mialam jeden zestaw gosci, niemieckojezyczny, dzis polskojezyczny. Wczoraj siedzialysmy - kazda ze swoim programem festiwalu filmowego ktory sie zaczyna w srode i kazda mowila co chce zobaczyc, byly dyskusje, krytyka i zaznaczanie co zobacze sama, co w dwojke, co w trojke. Milo bylo. A, jeszcze jedno: na deser zrywane prosto z drzewa czeresnie i z krzaczka porzeczki. Mniam,mniam! Eviva ogrod! Odpowiedz Link
jutka1 Niedziela 14.06.15, 10:45 Rano było słonecznie, teraz się zachmurzyło. Podobno w drugiej połowie dnia: burze. Kuzyn, który nagle w piątek zapowiedział niedzielny przejazd przez Warszawę i nawiedzenie mnie, równie nagle dziś o piątej rano (no comment) zadzwonił, że jednak pojadą dalej bez zatrzymywania się. Mam więc nieoczekiwanie wolny dzień. Tyszpiknie. Popiszę dzisiaj i poczytam. Upał, więc nie wychodzę. Miłej niedzieli :-) Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Niedziela 14.06.15, 13:13 Weekend minal leniwie i deszczowo. Dzisiaj wybralismy sie z dzieciakami na przejazdzke po plazy. Ograniczenie predkosci do 50km/h przed kempowiskiem. Nasza gromada - beze mnie - bo ja oczywiscie zrobilam to zdjecie, a o pstrykniecia calej czworki nie bylo kogo poprosic. Czesc wydm w kolorze pomaranczowym. Mily dzien. Kan Odpowiedz Link
ewa553 Re: Niedziela 14.06.15, 17:43 widac Kanie ze to koniec swiata, wszystko inaczej jak w Europie. Plaza i wydmy pomaranczowe! Obled. No i przejazdzki autem po plazy..Niesamowite. Czy corka ma rozowe wlosy? CVool. Ja jak tylko mi sie udalo zaczelam farbowac wlosy. Jako 15-latka zrobilam sobioe perhydrolem zupelnie jasna grzywke (n osilam konski ogon) i wmawialam rodzicom ze zawsze juz takie wlosy mialam. Nielatwo ze mna mieli, oj nielatwo. No a potem wszelkie odmiany czerwieni. Rozowej i zielonej farby jeszcze wtedy nie bylo. Inaczej i te bym zaliczyla, bo bardzo lubialam takie "przebieranki" Odpowiedz Link
jutka1 Poniedziałek i Sajgon z Kongiem 15.06.15, 08:56 Dzień przede mną jak w tytule. A wieczorem wizyta mojej ukochanej dizajnerki, przejazdem w Warszawie, i przymiarka. "Alergia" ciągle ma się dobrze, niestety. Zaczęłam szukać dobrego lekarza. Miłego dnia :-) Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Poniedziałek i Sajgon z Kongiem 15.06.15, 10:57 Ewo - biologiczne dziecko mam jedno. Plci meskiej, widoczne na zdjeciu obok mojego lysego od zawsze meza. Rozowa czupryna, to dziewczyna syna. Traktuje jak swoje dziecko, bo jakos tak akurat sie z nia czuje. Tutaj roz widac nieco lepiej. Chwilami jest wyrazny roz po czym mniej. Na tym zdjeciu ja malutka 173cm z lewej strony. Roz u Kerstyn widac juz mniej. Widac tez mojego syna wilkoluda - 2m. Dlatego tez wklejam te zdjecia z Australii. W sumie jest to dla mnie jak dla frakcji EU wypad do parku. Wiem, ze czesc tutaj podrozuje lub planuje, czesc lubi netowo ogladac. Ogolnie to zawsze mi sie wydawalo, ze jazda samochodem po plazy to glupota. Musze wiec zweryfikowac. Jest to niesamowite uczucie. Szczegolnie gdy plaza znajduje sie w obrebie parku narodowego, gdzie jedym srodkiem dostania sie jest samochod terenowy. Ok, moze tez konie...haha Akurat ten na zdjeciu to kawalek okolo 100km, oblezony wydmami znacznej wyskokosci z dala od drog. Powrot z plazy odbyl sie przez lesna droge przez puszcze tropikalna. Bardzo bym sobie zyczyla przyblizyc i podzielic sie tymi doswiadczeniami. Moge chyba tylko zdeciami, o ile ktos nie zechce do mnie przyleciec...haha Kan Odpowiedz Link
ewa553 Re: Poniedziałek i Sajgon z Kongiem 15.06.15, 11:41 Nie da sie ukryc Kanie, ze jestescie bardzo ladna rodzinka! A lysi sa sexy, pewnie to wiesz:)) Nie wybieram sie do Australii, wiec ciesza mnie wszelkie zdjecia pokazujace ten kawal swiata. Dzieki wiec i za zdjecia i za ciekawe informacje. Czy te odjazdowa plaza i park sa daleko od Waszego domu? A auto terenowe chyba macie wlasne, bo innym pewnie trudno by Wam bylo pod gorke do domu podjechac:) Odpowiedz Link
ewa553 Re: Poniedziałek i Sajgon z Kongiem 15.06.15, 11:44 No to juz rozpusta, Jutencjo, zeby krawqcowa zwana dizajnerka jechala przez pol Polski na przymiarke do Ciebie! Rozpusta - nie widze inaczej (cyt). Ja obudzilam sie znowu z migrena, polknelam tysiace roznych tabletek i padlam na godzin kilka spowrotem do loza. A plany mialam bogate. Teraz dobudzam sie kawa i sprobuje wyruszyc z domu, choc boje sie w takim stanie jechac autem, mam problemy z oczyma (oczami?) Upal dalej, ale pokazaly sie tez chmury, wiec jest nadzieja na jakis deszczyk. Czego naturze z calego serca zycze. Odpowiedz Link
maria421 Re: Poniedziałek i Sajgon z Kongiem 15.06.15, 13:39 Bardzo ladna Kanowa rodzina. Jazdy samochodem po TAKIEJ plazy tez zazdroszcze. I podobnie jak Ewa tez zycze naturze w Niemczech deszczu. Poza tym nie mam nic do zameldowania. Pa! Odpowiedz Link
jutka1 Re: Poniedziałek i Sajgon z Kongiem 15.06.15, 18:29 Basieńko, przecież napisałam "przejazdem". Czyli jedzie z punktu A do punktu B przez Warszawę - a nie, że specjalnie do mnie tutaj się przez pół Polski tarabani. :-) Odpowiedz Link
ewa553 Re: Poniedziałek i Sajgon z Kongiem 15.06.15, 18:33 no kurcze, daj czlowiekowi pokpic!!! Taka okazja.. Odpowiedz Link
jutka1 Wtorek... 16.06.15, 08:59 Pracuję dzisiaj z domu, dzięki niebiosom. Mam do napisania spory materiał, a w biurze się jakoś nie daje: to telefon, to ktoś przyjdzie, to to to tamto. W domu przynajmniej jest cisza i spokój. Ten tydzień jest chłodniejszy, maksimum 21C, w piątek temp. maks. 17C. Dobrze, niech się mury trochę schłodzą. Wierzyć się nie chce, że to już połowa czerwca. :-/ Za 6 ciężkich tygodni będę na urlopie na wsi. Chyba wezmę 3 tygodnie wolnego: muszę się zresetować, bo inaczej padnę. Umówiłam się wczoraj z dizajnerką, że w sierpniu pojedziemy razem do Krakowa. Nasza wspólna tamtejsza koleżanka ma coś bardzo podobnego do mojej przypadłości i przetarte szlaki lekarsko-diagnostyczne, więc pójdę na badania alergopodobne plus do lekarki z wynikami badań. Niestety, w Warszawie nie mam sprawdzonych miejsc; mojemu prywatnemu ubezpieczycielowi medycznemu nie ufam - nie ma możliwości chodzić do tego samego lekarza, bo są rotacyjni i na kogo się trafi przy umawianiu wizyty, tego się dostaje. Miłego dnia :-) Odpowiedz Link
ewa553 Re: Wtorek... 16.06.15, 10:13 o, to dlugo sie jeszcze bedziesz meczyc, zanim padnie diagnoza. Do tego sa alergie trudne do wykrycia, trwa tygodniami zanim lekarz stwierdzi co jest grane. Masz kupe znajomych na miejscu w Warszawie, moze ktos zna jakiegos dobrego lekarza? Odpowiedz Link
jutka1 Re: Wtorek... 16.06.15, 10:38 To, że mam znajomych to ja wiem doskonale. :-) Problem w tym, że do końca lipca jestem upupiona w pracy od rana do nocy, i _naprawdę_ nie mam czasu chodzić po lekarzach, ambulatoriach i innych wizytach. Dam radę na ścisłej diecie, a jeśli lekarz w Krakowie sprawdził się przy moich/podobnych dolegliwościach, to pojadę do Krakowa podczas urlopu. I nie, nie przesadzam, kiedy piszę, że jestem upupiona od rana do wieczora. I sorry ale nie będę się pozbawiać 2 godzin snu żeby w środku nocy o 7 rano wypadać z domu do lekarza czy na badania, żeby potem na 9:00 zdążyć do roboty. A potem to samo na wizytę lekarska, a potem to samo na kontrolę. Deficyty snu - i jeszcze się bardziej pochoruję. Niestety, do końca lipca mam najbardziej intensywny czas w pracy. Dziękuję za dobre rady, ale zrobię tak, jak mówię. :-) Odpowiedz Link
ewa553 Re: Wtorek... 16.06.15, 11:06 jasne Jutka, znasz najlepüiej realia swojej pracy itd, wiec to TY decydujesz. Zycze Ci, zeby dieta nie byla trudna do realizacji i zeby dzialala! Pamietam wieczne swedzenie mojej dziecinnej pokrzywki:(( Odpowiedz Link
ewa553 ale siurpryza!! 16.06.15, 11:13 wlasciwie mialo mnie nie byc w domu, ale musialam wrocic ze wsi bo sie przeliczylam i bylam za cienko ubrana, trzeslam sie po prostu:( No i juz cieplej ubrana chcialam wy<jsc, a tu telefon. patrze na numer:Polska. Co wiecej, Katowice..Kie licho. Jest tam byla kolezanka z pracy z ktora utrzymuje staly, coraz rzadszy kontakt i nie mialam ochoty na rozmowe o niczym. I juz chcialam zrezygnowac, nie odebrac, ale sie przemoglam. I to byla Weronika, moja kiedys bardzo, bardzo dobra kolezanka! Nie widzialysmy sie kupe lat, byla u mnie jakies 20 lat temu! Ale byla radocha. Gadalysmy prawie godzine. Tyle zaleglosci! Bylysmy w szkole cztery zaprzyjaznione, zawsze razem. Jedna mieszka w Szwecji, mam czasami tel od niej. Druga tu w Niemczech, ale drogi sie rozeszly. Trzecia przespala sie z moim wtedy partnerem, wiec wiadomo ze zero kontaktu. No i Weronika.. Usmialam sie, bo mi opowiedziala ze spotkala ostatnio jedna co siedziala za nami i powiedziala ze owszem pamieta, miala z naszego powodu kompleksy bo bylysmy szczuple i ladne, a ona nie:))) Haha, jak sie milo wspomina czasy gdy bylam szczupla. Nie musze chyba mowic, ze sie wtedy tez uwazalam za gruba? Ciesze sie, bo na zime przyjezdza tu na 3 miesiace do swojej siostry, wiec mnie odwiedzi. Ale fajnie ze odebralam telefon!!! Odpowiedz Link
roseanne Re: O pierdułach --- Odc. 308 :-))) 16.06.15, 16:10 wczoraj bylo pochmurnie, dzis leje pomidory w donicach kwitna, pierwsze owocki sie zawiazuja kota spi i klaczy chce mi sie truskawek, ale wczoraj w okolicy nie bylo, a dzis leje i nie chce mi sie jechac na targ zastanawiam sie obiadowo pomiedzy makaronem z cukinia, a risottem ze szparagami - a vote, anybody? :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach --- Odc. 308 :-))) 16.06.15, 17:11 Wybralabym bez namyslu risotto ze szparagami. Czesc szparagow bym zmiksowala zeby sie risotto w nich gotowalo, glowki bym zostawila cale. Do tego oczywiscie krewetki. W moim salonie pachna moje wlasne peonie. Poza tym jest pochmurno i dosyc chlodno. Odpowiedz Link
roseanne Re: O pierdułach --- Odc. 308 :-))) 16.06.15, 17:15 dzieki za glos za :) krewetki , hm, moze, mam mrozone Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułach --- Odc. 308 :-))) 16.06.15, 18:17 Maryska, zmiksowalabys surowe? A krewetki to jak po niemiecku? Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach --- Odc. 308 :-))) 16.06.15, 19:08 ewa553 napisała: > Maryska, zmiksowalabys surowe? A krewetki to jak po niemiecku? > Ugotowalabym szparagi, odciela lebki, a reszte zmiksowala i w tym gotowala ryz. Potem dodalabym cale lebki. Krewetki, czyli Garnelen, usmazylabym osobno i dodala dopiero na risotto na talerzu. Szczegolnie dobrze wychodzi to z zielonymi szparagami. Odpowiedz Link
roseanne Re: O pierdułach --- Odc. 308 :-))) 17.06.15, 01:30 szparagi u mnie glownie zielone, biale rzadko i tylko sprowadzane bylo risotto, z pecorino ( bo to owca, nie krowi parmezan) i pieczony losos - krewetki nie sa zbyt popularne i zostaly przeglosowane w pierwszym podejsciu dzien potwornie w kratke, od rana bylo z 5 ulew na przemian z ostrym sloncem Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułach --- Odc. 308 :-))) 17.06.15, 10:35 dalszy ciag upalu. Chmurki sie wczortaj pokazaly chyba tylko po to zeby nas podraznic... Dosadzilam fasolki szparagowej, jak wreszcie urosnie to bedzie wyzerka! Rowniez bob (bub), po raz pierwszy zasadzoiny, rosnie pieknie. Jak elegancko jesc bub? Moj Wloch mowi ze oni jedza juz luskany. Wyprobuje, ale jesli ktos (Maryska, jasne) ma jakies propozycje, to chetnie zajrze na kulinaria:) Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach --- Odc. 308 :-))) 17.06.15, 11:49 Jak to "luskany bob"? Przeciez nikt go nie je wstraczkach. Ja najbardziej lubie ugotowany i polany maslem z tarta bulka. Odpowiedz Link
roseanne Re: O pierdułach --- Odc. 308 :-))) 17.06.15, 12:38 wiele przepisow prooonuje po ugotowaniu zdjac rowniez ta szara skorke z ziaren bobu lubie solo, prosto z wody w pilawie z ryzem i koperkiem kota, wrednota, zarzyczyla sobie towarzystwa od wczesnego rana... Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułach --- Odc. 308 :-))) 17.06.15, 14:57 Kot ma swoje prawa, Roseanne, wiec sie dostosuj prosze, a nie narzekaj! Mario, jasne ze nie w straczkach, ale jak slusznie R., zauwazyla, bub ma jeszcze luske. Pamietam jak przez mgle ze sie bralo w palce jeden bobik i jadlo wnetrze wyrzucajac luske. Ale to gdzies w ogrodzie, na polu czytepe, ale nie przy stole:) Przy stole kurturalnie jeszcze nie jadlam, stad moje pytanie:) Odpowiedz Link
xurek Re: O pierdułach --- Odc. 308 :-))) 17.06.15, 19:26 jako ze scigaja mnie juz nawet na facebooku, to sie odezwe, by zakomunikowac, ze nadal nie bede sie odzywac, bo moje zycie jest chwilowo w takim dole, ze ani nie chce tego opisywac ani czytac o tym, ze innym idzie calkiem OK, coby sie jeszcze bardziej nie zdolowac. Jezeli uda mi sie kedys z tego dola wygrzebac, to sie znow odezwe, a teraz wracam do mojej mysiej dziury. Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułach --- Odc. 308 :-))) 17.06.15, 19:55 przepraszam za poscig. Nie wiedzialam. Martwilismy sie. Odpowiedz Link
roseanne Re: O pierdułach --- Odc. 308 :-))) 17.06.15, 23:20 przykro.. oby sie poprawilo, im szybciej tym lepiej Odpowiedz Link