swiatlo
26.10.15, 01:25
Muszę zacząć ten wątek, bo tamten się rozrósł.
No więc zwycięzca jest jeden: Polska.
Nie o to chodzi aby wygrali popielaci albo różowi czy pomarańczowi. Nawet nie chodzi o to aby wygrały jakieś mniejszości, czy jakieś prawa czy uzurpowanie tych praw. Żadni uchodźcy czy sruchodźcy. Żadna Europa czy sreuropa. Racja jest tylko jedna: Polska. Kraj i naród pomiędzy Bałtykiem a Tatrami, kraj o konkretnej historii, etniczności, kulturze, tradycji i języku. Możesz być niewierzący, ale z kultury, krwi i obyczajów jesteś katolikiem i Polakiem, chcesz tego czy nie.
A Polska to nie jest 40 mln indywidualistów, gdzie każdy sobie ciągnie ku sobie, każdemu się należy, każdy ma żądania wydumanych praw i każdy sobie sarmaci jak chce. Polska to konkretna wspólnota. To konkretna odpowiedzialność za tysiąc lat tradycji i historii. To hołd do przelanej krwi naszych przodków. To szacunek do potu i wysiłku dziesiątek pokoleń które tą wspólnotę, które tą tożsamość budowały.
Dla mnie te wybory to właśnie wybudzenie z tego letargu i niemocy, to wyrwanie się z tego obłąkania na które zapadła Europa, i powrót do tego czym naprawdę jesteśmy: Polakami. A to oznacza bardzo dużo.
Na koniec: mam nadzieje że USA też się wyrwie z tego obłąkania. Że nadejdzie totalne zwycięstwo tradycyjnej i konserwatywnej Ameryki w wyborach 2016. Ameryki silnej, dynamicznej, kreatywnej i zdecydowanej. Ameryki z czasów pionierów.
Co do Europy to modlę się o upadek euro, o powrót narodów do dawnych granic, o powrót do etnicznych wspólnot, języków i walut. O powrót chrześcijańskiej Europy.