03.06.07, 21:11
W piątkową noc kiedy to ja byłam "zajęta" żarliwymi dyskusjami na FK o
godzinie 02.16 zaczął dzwonić telefon Naszego Tatywink Oczywiście znalazłam
się przy nim jako pierwsza ponieważ Tata chrapał w najlepsze i sądzę że nawet
artyleryjskie salwy nie były by go w stanie poderwać.POnieważ odczytałam że
telefonuje pasierb obudziłam Głowę Rodziny pewna że stało się coś niedobrego(
dokłądnie że Młody pokłócił sie z kimś lub wdał w awanturę i trzeba
interweniować tudzież zwinąć Młodego w bezpieczne miejsce).Jak się
okazało,Młody dzwonił wracając po 18stce kolegi do domu,lekko "zawiany" ale
trzeżwo myślący. Otóż posprzeczał się z kolegami o .....interpretację dzieł
Gogola a dokładnie "Rewizora"..Myślałam że padnę z wrażenia,podwójnie.PO
pierwsze ze Młody odbiega od większości męskich nastolatków w jego wieku
którzy bynajmniej nie dyskutują przy piwie o literturze a jak już piją to
mało kulturalnie to się kończy-a już telefon do rodziców oznacza że trzeba
zdecydowanej "interwencji".PO drugie,ledwo przytomny Tata dyskutował z synem
przez telefon na temat Gogola do 03.30 rano....NIe sądzę żeby moi rodzice
obudzeni telefonem o tej porze zareagowali tak łagodnie i chcieli kontynuowac
dyskusję jeśli okazałoby się że żyję,jestem w domu a jedyne co mi dolega to
dylematy natury egzystencjalnej( o sztukę interpretacji poszło.)W każdym
razie zarówno ja jak i moja mama jesteśmy "pod wrażeniem" I pasierba i
Taty.Dzisiaj wspólnie wybraliśmy się na wspaniały obiad i okazało się dodam
nieskromnie-że z pasierbem całkiem fajnie się dogadujemy.Tak fajnie że koniec
konców rozmawialiśmy sobie sami o Giertychu,literaturze,pubachwink i muzyce a
Tata z moją mamą udali się na spacer z Maluszką.No i najważniejsze-w przyszły
weekend idę z pasierbem na imprezę a dokładniej na rajd po
krakowskich "knajpach' pierwszy taki od ..7 lat bo podobno sporo mam do
nadrobieniawink
Obserwuj wątek
    • luna67 Re: ;-) 03.06.07, 23:37
      no i co chcialas przez to powiedziec????? nie zrozumialamsad((
      • weronka77 Re: ;-) 03.06.07, 23:46
        To że lepiej póżno niż wcale przekonać się do pasierba.
        • chalsia Re: ;-) 03.06.07, 23:52
          no właśnie chciałam napisać, że to fajnie.
          Chalsia
          • chalsia Re: ;-) 03.06.07, 23:53
            i że nia taki wilk straszny ...
            Chalsia
            • weronka77 Re: ;-) 03.06.07, 23:54
              ano.
              • luna67 Re: ;-) 03.06.07, 23:59
                Kuzwa dziewczyny, a ja mam depresjesad((
                Mialam tyle wzniesien, co do pasierbow, ale po dzisiejszym dniu gow..osad(( nie
                mam juz sily.
                • weronka77 Re: ;-) 04.06.07, 00:03
                  a co się stało?
                  • luna67 Re: ;-) 04.06.07, 00:30
                    Chce mi sie plakac i placzesad(((

                    Corka M, byla na wszystkich nadasana od wczoraj, gdyz nie chcielismy "spelnic
                    jej marzen", a mianowicie jechac na "Center park" (basen kapielowy zrobiony na
                    styl morza srodziemnomorskiego), mialam koniec miesiaca, no i kupe do roboty
                    (min. wyplaty pracownikow na jutro przelewem przez bank internet, wyliczanie
                    premi, socjalne odprowadzenia itd., co zajmuje bardzo duzo czasu, wiec naprawde
                    jakbym chciala to bym nie mogla, a moj M musial mi w tym pomoc, gdyz jest teraz
                    to min. jego firma). No i dlatego, ze jedziemy ja i moj M tym razem z moimi
                    dziecmi na wczasy (pierwszy raz od 5 lat).

                    Rano przy toalecie porannej corka M, przegladala przy mnie przerozne "cacka"
                    odziedziczone po mojej babci i prababci (zlote kolczyki, branzolety,
                    pierscionki)(przechowuje je w lazience, ktora jest bardzo duzym pomieszczeniem,
                    gdzie miesci sie tez garderoba mojej bizuteri). Prosilam ja, zeby uwazala jak je
                    oglada, gdyz moze jej spasc do toalety no i trzeba bedzie "rozbierac" cala
                    instalacje, zeby wyciagnac.

                    Corka M nagle oposcila pierscionek mojej babci do ubikacji (przy mnie), no i
                    splukala automatyczniesad((((((((((((((((
                    Wiem, ze to zrobilla z premedytacja.
                    Moja trojaka dzieci, przegladajac pamiatki po moich przodkach obchodzia sie jak
                    z jajkiem, a tu ......
                    Poklocilam sie z moim M, nie wiem, czy mu to, co mi powiedzial
                    przebacze.......kur.wa nie chce zadnego slubu, zadnych dzieci z nim,......, jego
                    bachorowsad(((( nie chce byc macochasad(((

                    Zazdroszcze tobie
                    • weronka77 Jezuuu... 04.06.07, 01:14
                      nie wiem co powiedzieć bo mnie zatkało...Może tylko to na pociechę że ja mam
                      pasierba lat 19 i pasierbicę lat 14.Baardzo rzadko ich widuję,można powiedzieć
                      że wcale.Pasierb od początku samego jakby "bardziej kontaktowy" i mniej "wrogo
                      nastawiony" to i teraz dogadać się łątwiej.Myślę że to kwestia tego jak
                      dzieciaki zostały wychowane i tego jakie nastawienie ich mamy mają do taty oraz
                      jego nowej rodziny. Paradoksalnie pierwsza eksia która pełne prawo ma do
                      obrzucania błotem exmałżonka ponieważ jak sam przyznaje zachował sie w stosunku
                      do niej jak ostatnia kanalia;jest osobą spokojną,zrównowazoną i jakoś sobie
                      spokojnie,pomału radzi bez wpajania synowi niechęci i wrogości w stosunku do
                      ojca i pewnie mnie też.Co do pozostałych-cóż,nie chce mi się komentowac bo i
                      tak niczego już to nie zmieni..a jedynie sprowokje do dyskusji,na temat relacji
                      ja-pasierbica trolle które spokojnie drzemią sobie w swoich norkachwink
                      www.youtube.com/watch?v=AHmJbncEA-g&mode=related&search=
                      • ajmj Re: Jezuuu... 04.06.07, 06:39
                        Weronka cieszy mnie Twoje podejście a i to, ze z pasierbem fajnie jestsmile

                        Odnośnie Lunki, wiesz mój RODZONY syn potrafi mi tak "dowalic"złośliwymi
                        komentarzami, ze nie pytaj. A przypuszczam jakby było z córka M jakbysmy sie
                        spotykały. Byłaby prawodpodobnie tragedia mimo moich szczerych chęci. Czytam
                        forum juz od 3 lat i wiele się nauczyłam - ze dystans w relacjach pasierby -
                        macocha przede wszystkim. Zwłaszcza do nastoletnich pasierbów. Co innego
                        maluszek, co innego dorastająca pannica - jakby nie było mająca juz swój
                        charakter, swój sposób myslenia itp

                        Co do M Twojego, ja z moim bardzo często sie sprzeczamy własnie przez/o dzieci.
                        Ale TERAZ to albo o/przez syna mojego albo nasza córkesmileI najdalej jak wczoraj
                        powiedziałam M, ze wiesz co? One coś przeskrobią a my warczymy nie wiem
                        dlaczego na siebie...Młoda nie che spac, idzie z histeriami nieziemskimi a my
                        juz wrrr... na siebiesmilechoresmile
                        Cóz. mam nadzieję, ze będzie dobrze u Ciebie i na te "bachorki" jednak znów
                        będziesz mieć ochotęsmile
                      • triss_m7 Re: Jezuuu... 04.06.07, 09:42
                        Luna...
                        To zapewne bardzo przykre dla Ciebie.
                        Skad w dziecku tyle zlosliwosci?? Sama nie rozumiem - chyba jest to tez wynik
                        nastawiania matki bo jakze inaczej?
                        Swoja droga masz niepotrzebna kolejna nauczke - nie pozwol malej dotykac Twoich
                        cennych, osobistych rzeczy. Kropka.
                        A co do zachowania chlopa... to pewnie brak wsparcia dodatkowo spotegowal Twoje
                        rozgoryczenie.
                        Trzymaj sie,
                        Pozdrawiam!
                    • pom Re: ;-) 04.06.07, 09:07
                      Jezu, Luna, tak mi przykro...
                      ona musi Cię po prostu nie cierpieć.sad(( Tak głęboko.
                      Boże, co Ci mam doradzić? Nie wiem!
                      Gdyby to był mój dom kazałabym pannie go opuścić. Pokazałabym drzwi.
                      A z M... no cóż. Tu sprawa jest równie trudna.

                      Ale NA PEWNO nie zostawiłabym tego tak.
                      Wcale się nie dziwie, że masz dosyć. Też bym miała. A o ślubie i innych takich
                      mowy by być już nie mogło.
                    • kowalka33 Re: ;-) 04.06.07, 09:42
                      Droga Luno
                      naprawde stało sie cos okropnego , ta pasierbica wredna przez matke szczuta!!-a tak serio to moze nie trzeba rodzinnych pamiatek trzymać blisko kibla odruch spuszczania wody dla wielu ludzi to po prostu odruch i tyle dzieciak spanikował i tyle ...zwazywszy na fakt ze zona jej taty to zołza to się nie dziwię. czemu jakos rzadko tu czytam o podłości waszych dzieci wasze lepsze?-podłosc na tym forum przekracza wszelkie granice , miłego pobytu na wakacjach z twoimi dziecmi przyślij chociaz kartkę
                      A tak w ogóle to w ubiegłym roku córka mojego meża skasowała mój samochód co ja przeżyłam ze strachu o nią !!!bo reszta to pierdoły
                    • jowita771 Re: ;-) 04.06.07, 09:55
                      osobiście wsadziłabym łapę panienki do kibla aż po szyję i kazała grzebać do
                      skutku.
                    • swieta_1 Re:Luna 04.06.07, 13:22
                      O kur..cze pieczone. Fatalnie, chyba bym tak samo zareagowała. Szlag by to trafił. Tyle tylko że jak czytam co niektóre wypowiedzi... hm, strasznie radykalne podejście.
                      Luna, przeciez miałyście dobry kontakt, jej pierwszy wyskok - to Wasz ostatni wyjazd. Może to nie tylko kwestia nastoletniego buntu, może wydarzyło się coś o czym nie wiecie, ani Ty , ani Twój M. Cholera, wiem że próbuje tłumaczyć Gówniarskie zachowanie, ale to może jakaś próba zwrócenia Waszej uwagi na coś, może zazdrość albo ... no może dziewczyny mają rację zwykła złośliwość. Ale przecież nie będziesz sobą, nie poddasz się tak łatwo..
                      Trzymaj się ciepło.
                      • poxywka Re:Luna 04.06.07, 13:45
                        ech no wlasnie starsznie radykalne podejscie i moim zdaniem nie w tym kierunku
                        to, ze nastolatka potrafi sie tak zachowac to hm jakos nie wydaje mi sie
                        patologia; wlasne dzieci w pewnym wieku doprowadzaja do perfekcji wyprowadzanie
                        rodzicow z rownowagi a z pasierbami wiadomo - relacje trudniejsze; jak zwykle,
                        jak w wiekszosci przypadkow problemem wydaje mi sie postawa NM a nie zlosliwego
                        pasierbiatka; jesli NM stalby po stronie Luny i reagowal rozsadnie pewnie Jej
                        rozgoryczenie byloby znacznie mniejsze a szanse na osiagniecie rownowagi
                        wzrosloby o rzad wielkosci;
                        Czasem mam wrazenie ze predzej do pasierbow cos dotrze niz do tatusiow.
                        Psierbica zachowuje sie zle ale pewnie zdaje sobie z tego sprawe a tatus wcale.

                        pozdrawiam
                        poxywka
                    • anastazjapotocka Luna, 04.06.07, 13:54
                      Poznałam córkę z pierwszego małżeństwa mojego drugiego męża, kiedy miała 19 lat.
                      Przyjechała do Niemiec z wizytą do swoich Dziadków (!) z Anglii, gdzie
                      mieszkała z matką, jej mężem i LICZNYM rodzeństwem.
                      Wydała mi się bardzo sympatyczną dziewczyną.
                      Dziewczyna odwiedziła swojego ojca oraz brata (?), syna ojca z trzeciego
                      małżeństwa. Chciała u niego zostać przez najbliższy rok, bo coś tam.

                      I OJCIEC SIĘ NIE ZGODZIŁ.
                      Uraczył nas obie opowieścią o wybitnej złośliwości tej młodej kobiety, kiedy
                      jeszcze była dzieckiem.
                      Otóż mała pocięła żyletką WSZYSTKIE UBRANIA I BUTY ciężarnej macosze, ukradła
                      jej pierścinki i ślubną obrączkę i PODAROWAŁA SĄSIADKOM (dlatego się wykryło,
                      bo sąsiadki przyszły do ojca).

                      Z innej bajki: moja pasierbica (13-14 lat) kiedyś spostponowała mnie słownie,
                      bo nie zgodziłam się na zakup potwornie drogiej torebki dla niej. Ani jej
                      wyniki w nauce, ani jej zachowanie wobec nas nie uzasadniały niczym tak
                      drogiego prezentu.
                      No to panienka bluznęła nazywając mnie różnymi wyrazami.
                      Ojciec zmartwiał. Kazał jej natychmiast iść na górę do GOŚCINNEGO pokoju (w
                      myśl wcześniejszych ustaleń dziewczyna mieszkała w GOŚCINNYM, a nie u siebie,
                      jako, że BYWAŁA U NAS NA PRAWACH GOŚCIA).

                      Z zemsty panienka zdemolowała ściany, wykładziny i roslinność. Tylko okien nie
                      wybiła.
                      Wakacje u nas zakończyła już na drugi dzień - ojciec zawiózł ją na lotnisko,
                      kupił bilet i wpakował do samolotu. Z lotniska zadzwonił do matki, żeby sobie
                      córkę odebrała.

                      Ja zrobiłam serię zdjęć dokumentujących demolkę, wynajęłam ekipę remontową,
                      kupiłam nową wykładzinę i kanapę (kanapie oberwało się najgorzej, była w
                      strzępach). Kupiłam nowe rośliny.
                      Wysłałam zdjęcia matce dziewczyny wraz z kosztorysem. Sumę nam należną
                      odliczyliśmy w alimentach.

                      W odpowiedzi matka pasierbiatki podała do sądu o PODWYŻSZENIE alimentów. W
                      pozwie zaznaczyła, że alimenty są wypłacane pomniejszone.
                      Na rozprawę mąż zawiózł sędzinie zdjecia.
                      Sędzina pozew eksi ODDALIŁA.
                      Pouczyła też mojego męża, że NIE MUSI PŁACIĆ alimentów za czas, kiedy córka
                      jest u nas. Reszty nie skomentowała.

                      Co ja bym zrobiła na Twoim miejscu?
                      Kazałabym sobie odkupić pierścionek.
                      I pilnowałabym CAŁEJ biżuterii.
                      • chalsia Re: Luna, 04.06.07, 14:06
                        > Pouczyła też mojego męża, że NIE MUSI PŁACIĆ alimentów za czas, kiedy córka
                        > jest u nas. Reszty nie skomentowała

                        Bo to chyba nie w Polsce było. W prawie PL nie ma takiej możliwości.
                        Chalsia
                      • chalsia Re: Luna, 04.06.07, 14:13
                        > Ja zrobiłam serię zdjęć dokumentujących demolkę, wynajęłam ekipę remontową,
                        > kupiłam nową wykładzinę i kanapę (kanapie oberwało się najgorzej, była w
                        > strzępach). Kupiłam nowe rośliny.
                        > Wysłałam zdjęcia matce dziewczyny wraz z kosztorysem. Sumę nam należną
                        > odliczyliśmy w alimentach.
                        >
                        > W odpowiedzi matka pasierbiatki podała do sądu o PODWYŻSZENIE alimentów. W
                        > pozwie zaznaczyła, że alimenty są wypłacane pomniejszone.
                        > Na rozprawę mąż zawiózł sędzinie zdjecia.
                        > Sędzina pozew eksi ODDALIŁA.

                        Tyle tylko dopiszę, że eks Twojego męża dała ciała bo nie pogadała z prawnikiem
                        zanim postanowiła coś zrobić.
                        Wystarczyłby zwykły komornik za niedopłatę alimentów, bo od dochodzenia tego
                        typu kosztów zniszczeń są sprawy cywilne, a ponieważ za małoletnich odpowiadają
                        solidarnie rodzice - to de facto eksia mogłaby wybronić połowę kwoty.

                        Ergo - IMHO obciążenie całymi kosztami remontu po zniszczeniach było
                        niewłasciwe, po złości i bez klasy.
                        Chalsia
                        • chalsia Re: Luna, 04.06.07, 14:14
                          > Ergo - IMHO obciążenie całymi kosztami remontu po zniszczeniach było
                          > niewłasciwe, po złości i bez klasy.

                          no chyba, że obciążyliście eksię połową kosztów - wtedy cofam powyższe
                          stwierdzenie.
                          Chalsia
                          • anastazjapotocka Chalsiu, 04.06.07, 14:28
                            to ładnie, że zostawiłaś mi furtkę. Doceniam.
                            Nie. Jako wzorowa jędza policzyłam jej całe koszty. I odliczyłam całe.
                            Komornik nic by tu nie zdziałał, bo alimenty były wypłacane w kwocie dwukrotnie
                            wyższej od tej zasądzonej. I od tej wyższej jej odliczyłam, a rzecz działa się
                            w Polsce na początku lat 90-tych. Może sędzinie chodziło o tą nadwyżkę?
                            Przepraszam, ale już słabo pamiętam takie szczegóły.
                        • anastazjapotocka Re: Luna, 04.06.07, 14:18
                          Klasa nie zawsze się przydaje, Chalsiu, a czasem wręcz przeszkadza.
                          Liczy się SKUTECZNOŚĆ.
                          Pasierbica już nigdy u nas niczego nie zniszczyła.
                          Nie mam pretensji do bycia aniołem...
                          • chalsia Re: Luna, 04.06.07, 14:38
                            myślę, że spokojnie da się połączyć skuteczność z klasą.
                            Chalsia
                    • natasza39 Re: ;-) 04.06.07, 14:05
                      Jestem przekonana o tym, że pasierbica spuściła Ci ten pierścionek w kiblu z
                      czystej złośliwości i zemsty za to, że nie zrobiliście tego co w tym dniu
                      chciała.
                      Dzieci bywaja różne, złośliwe wobec rodziców rodzonych również. Ale w tym
                      przypadku zastanawia mnie brak reakcji Twojego chłopa na zachowanie córki.
                      Po prostu porażka...
                      Juz nie chodzi o to czy piercionek spuszczony w kiblu była z brylantem czy
                      zwykła odpustowa tandeta, ale o to że zniszczyła TWOJĄ rzecz.
                      No cóz Ty luna, masz nauczkę, że Twoje rzeczy sa tylko Twoje i nikt nie ma
                      prawa ich ruszać. Masz na przyszłość pretekst. Nie wolno Ci dotykac moich
                      rzeczy i koniec, kropka! Badź w tym konsekwentna. Tutaj byłabym upierdliwa i za
                      każdym razem bym jej tym pierscionkiem rzygała.
                      Co do chłopa ... Tu masz większy problem, przynam szczerze.
                      Rozumiem doskonale Twoje rozgoryczenie. Jeszcze tak niedawno snułaś
                      dalekosięzne plany. Co do tego, że nie zapomnisz o tym co powiedział. Pamiętaj,
                      że czasem mówi się w zlości róne słowa, które sami chcielibyśmy cofnać, ale
                      zostały wypowiedziane.
                      Przejmowac się należy tylko tym co ktos mówi bez emocji i na chłodno. Wtedy
                      raczej ludzie mówią to co chjcieliby aby druga osoba zapamiętała.
                      W złości, w kłótni mówi się czasem cos tylko po to, zeby rzmówcę w tym momencie
                      zranić, wcale tak nie myślącsmile
    • triss_m7 Re: ;-) 04.06.07, 09:36
      Ano fajnie Weronko smile
      No i nie powiem dobrze Wam to rokuje.
      Oby nic tego nie zachwialo.
      Pozdrawiam!
    • kicia031 Re: ;-) 04.06.07, 09:55
      Brzmi super - lubie takie zakrecone dzieciaki, sama taka bylam.
      Masz szczescie...
    • ywwy Re: ;-) 04.06.07, 21:44
      Uważam, że powinien do Was koniecznie dołączyć M, w końcu pasierb jest
      pełnoletni wink
    • weronka77 A tak sobie myślę... 05.06.07, 00:51
      Przeczytałam post Luny.. Nie napiszę co ja bym zrobiła pasierbicy bo pewnie
      wspomniane przeze mnie trolle ukamieniowałyby mnie żywcemwink)Ale że szlag by
      mnie trafił to pewne..Tak sobie myślę na podstawie własnych
      przemyśleń,obserwacji i..autopsjiwink że...dziewczynki to jakieś takie "bardziej
      wrednawe" są.Bez urazy dla Was wszystkich bo w końcu z tego wyrastamywink
      Pamiętam jak dziś moją kuzynkę która ojczymowi,uczulonemu na sierść kota z
      uporem maniaka( do 18 roku życia!) wrzucała do szafy pełnej garniturów "do
      pracy" swojego dłgowłosego,białego kota;jakakolwiek próba rozmowa na temat
      ewentualnego rodzeństwa kończyła się spazmami i histerią,kuzynka również dawała
      w kość jak mało kto drugiej żonie swojego taty,mimo że ta starała sie jak
      mogła,nawet o zgrozo...spełniała każde zachcianki pasierbicy.JA też aniołem nie
      byłam,potrafiłam się do ojczyma nie odzywać pół roku!! mieszkania pod jednym
      dachem,na rodzeństwo kategorycznie się nie zgodziłam oraz mozolnie wyszukiwałam
      sposóbów na "dokopanie" starszemu Bogu ducha winnemu Panu.Przyjaciółki mojego
      ojca traktowałąm "z buta" a cowinkTłukę dzieciom do głowy angielski już prawie
      11 lat i też obserwuję że dziewczynkom zwłaszcza w okresie dojrzewania palma do
      głowy uderza niestety. Teraz z racji że wszystko dostępne bardziej niż
      kiedykolwiek.Wściekam się na ich makijaże,infantylizm,całodzinne pielgrzymki do
      Galerii Handlowych,brak jakichkolwiek zainteresowań poza ciuchami,kosmetykami
      no i chłopakami..Włos mi się na głowie jeży bo przecież to samo prawdopodobnie
      spotka mnie za lat 11 ale głęboko całą rodziną wierzymy że w tym wieku należy
      małolatę "wziać za łeb" żeby nie zgłupiała do końca.POżyjemy,zobaczymy w każdym
      razie wiem już czego unikać i jak się nie zachowywać.Mnie Pasierb wprawia z
      podziw szczerze mówiąć.Nie reaguje nerwowo,ze złością a nwet złoścliwością na
      mnie i na małą,nie urządza scen zazdrości-może dojrzał,fakt. W sumie miałby do
      takich zachowań pełne prawo bo przecież on w wieku mojej córeczki nie miał
      nawet w setnej części tego co ona..I pal licho materialne rzeczy bo przez te 17
      lat to tatuś miał prawo się "dorobić".Chodzi mi o sam fakt posiadania
      taty,pełnej rodziny,zainteresowania i miłości obojga rodziców.Kiedy Młody miał
      dwa lata tatusia już nie było a potem nie wolno mu było się z tatą przez 5 lat
      zobaczyć,odwiedzić, bo do Nowego Domu taty po prostu nie pasował chyba a poza
      tym byłą już przyrodnia siostra dla której nie był odpowiednim
      towarzystwem.Wiem to z relacji Głowy Rodziny której nie omieszkałam naubliżac z
      tego powodu że dał się zmanipulowac jak kretyn.Przyznał się do winy,ma
      świadomość krzywdy wyrządzonej Pierworodnemu i myślę że stara się Młodemu to
      coraz częściej wynagradzać w taki sposób jaki umie.Dobre i to przynajmniej..W
      każdym razie Młody mógłby stroić fochy wtedy kiedy my nosimy na rękach Nasza
      Córeczkę która jest Tatusia oczkiem w głowie ( i vice versa),kiedy poświęcamy
      jej czas,wspolnie chodzimy na zakupy..Trochę onieśmielony
      jest,małomówny,wyciszony ale..trudno doszukać się jakiejkowliek
      złośliwośći,manifestacji uczuć,"scen" zazdrosci polegających na udowodnieniu
      bądż też sprawdzeniu które dziecko jest dla Taty najwazniejsze.I za to go
      cenię.Pasierbica jest pod tym względem zupełnie inna niestety.może kiedyś z
      tego wyrośnie jak my wszyscy.Póki co jednak-na pewno nie zabraniam Naszemu
      Tacie kontaktów,proszę jedynie aby odbywały się bez mojego i Naszej Maluszki
      udziału,ponieważ pewne zachowania nie odpowiadają mi kompletnie,trudno mi je
      zaakceptować jak również pozostać obojętną i "przymknąć na nie oko" oraz nie
      zwracac uwagi tylko dlatego żeby dziewczynka się nie obraziła i chętniej oraz
      częściej kontaktowała się z Tatą.Tak już "mam" i myślę że lepiej po prostu nie
      wchodzić sobie w drogę tak długo jak jest to możliwe rzecz jasna.Tata to
      rozumie i w pełni akceptuje i zdaje się że wszyscy są zadowoleni.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka