Dodaj do ulubionych

Muzułmanie - a cnotliwość kobiet.

14.12.15, 22:12
Patrząc na linka podrzuconego Kanem, a także oglądając wypowiedzi mojego z kolei ulubieńca, Rezy Aslana, ... tudzież biorąc pod uwagę wywody Krisa o przytulaniu Syryjczyków oraz o ponętności Persów (nie chodzi o dywany, ani o koty), ja proponuję, abyśmy tutaj my - kobiety Zachodu - podniosły kwestię borsuczenia przez przystojnych muzułmanów płci męskiej naszej cnotliwości kobiecej i naprowadzania na nas zdrożnych i lubieżnych myśli, tudzież wodzenie nas na pokuszenie przez różne trans religijno rasowe chucie.

Zatem, proponuję, aby w celu chronienia cześci niewieściej przystojni muzułmanie zostali obarczeni obowiązkiem nakładania burek. Inaczej być nie może. Dla dobra niewiast.

Co prawda od eonów preferuję mężczyzn z niebieskimi oczami, ale jakoś się poczułam zaburzona ostatnio ową obfitością uroku fizycznego galantnych południowców doprawioną przyprawą pewnej dozy ryzyka, tabu, i lekkiego dreszczu niebezpieczeństwa.

BURK'EM !!!

Kobity, co Wy na to?
Obserwuj wątek
    • jutka1 Re: Muzułmanie - a cnotliwość kobiet. 14.12.15, 22:49
      Zborsuczę Ci wątek, gdyż nie miałam w tamtym matrixie dobrych doświadczeń - jako kochanek to z lekka do kitu było. HAHAHAHAHA :-))))
    • iwannabesedated Przepraszam, sprostowanie ..... 15.12.15, 03:37
      ... nie "kobity" ale osoby, podniecające się erotycznie mężczyznami. Swiatlo, dziękujemy za zaufanie i gratulujemy comingoutu. To napisz, jacy mężczyźni Cię podniecają w takim razie, skoro nie muzułmanie.

      Pytonku, no tak, to jest walor "użytkowy", to jednak co innego. Mnie doprowadza do spazmów chutliwości autoportret Durera, ale jakoś nie nie posuwam do "dry humping", a już szczególnie nie oczekuję od owego - współpracy... ;)

      Natomiast moja każdorazowa bytność w Paryżu, obfitowała w wiele zagapień na tle erotycznym (czli oglingiem) na francusko-arabskie jednostki płci obojga, bardzo satysfakcjonujące doświadczenie.

      Czekam na dalsze wypowiedzi w temacie, czy powinniśmy wnieść o nakaz noszenia burek przez muzułmańskich mężczyzn, a jeśli tak - to czy przez wszystkich, czy tylko tych młodych i urodziwych?

      A co za tym idzie, może w takim razie przez wszystkich młodych i urodziwych mężczyzn, bez względu na wyznanie, bo przecież w Europie nie będziemy dyskryminować.

      No a co jeśli - kogoś podniecają nie młodzi i nie urodziwi? To może wszystkich facetów w burki, skoro mamy zadbać o cnotliwość Zachodnich kobiet?

      I - dlaczego w ogóle ten temat nie istnieje w krajach Islamskich, czemu się tam nie dba o cnotliwość kobiet i się przed nimi mężczyzn nie zasłania, żeby ich nie podniecali? Może islamskie kobiety nie kręcą islamscy faceci? Co w takim razie je kręci? Inne kobiety? Biali faceci? Czarni faceci?
      • kan_z_oz Re: Przepraszam, sprostowanie ..... 15.12.15, 08:54
        Stokrotko, lubie Panow w wieku mi zblizonym tylko. Aly jest dla mnie za mlody, ale gdyby byl starszy to chetnie bym schrupala.
        Ogolnie jako wyjatek, bo tez wole niebieskie oczy.

        Mozesz natomiast chrupnac sobie go jeszcze raz.

        www.news.com.au/entertainment/tv/tv-shows/walked-aly-hits-out-at-isis-over-paris-attacks-calls-them-weak/news-story/e884afd6dd7781d6f7a105b321ca5d2d
        Ciekawie sie wypowiada z pozycji "staff member of the Global Terrorism Research Centre at Monash University". Mam nadzieje, ze burka mu nie bedzie potrzebna, chociaz ma pewnie paru 'przyjaciol' wsrod muslims, ktorzy chetnie by sie go pozbyli.

        Kan
        • ewa553 Re: Przepraszam, sprostowanie ..... 15.12.15, 09:41
          "Moj" muzulmanin (mysle ze byl muzulmaninem, nie rozmawialismy o religii), czyli chlopak z Damaszku, byl szalenie przystojnym facetem. Chetnie bym zamiescila jego zdjecie na dowod, ale sie powstrzymuje. Nie byl typowym ASrabem czy co, Dokladnie taki jak lubie: wysoki brunet dobrze zbudowany. Moze dlatego ze byl czlowiekiem inteligentnym, wyksztalconym (lekarz), zachowywal sie normalnie, tak jak my wszyscy wtedy. Nie moge sobie przypomniec jak do tego doszlo, ze na caly semstr zostalismy para:) Meczy mnie to teraz. Pamietam ze rownoczescie byly wtedy u nas we Freiburgu faceci z Arabii Saudyjskiej. Hikmat (czyli moj) sypal sie bulwersem, bo oni: wszyscy w bialych zawojach do ziemi itepe, trzymali sie zawsze osobno, nie chcieli miec z normalnymi smiertelnikami nic do czynienia. Nie moge powiedziec czy choc jedym z tych saudyjskich byl przystojny, bo naprawde byli zakutani.
          • maria421 Re: Przepraszam, sprostowanie ..... 15.12.15, 10:01
            Przypomnialam sobie jednego ktory mi sie bardzo podoba. Turek z pochodzenia, niemiecki aktor Erol Sander :

            https://www.ruhrnachrichten.de/storage/pic/mdhl/artikelbilder/nachrichten/vermischtes/1641957_1_sander1.jpg?version=1387215775

            Ale jezeli on jest muzulmanin to ja jestem zakonnica.
            • blues28 Re: Przepraszam, sprostowanie ..... 15.12.15, 10:37
              O! Zaczynaja sie pojawiac fotki :-)
              Chyba juz mówilam, ze spedzilam rok czasu na Bliskim Wschodzie, w kraju muzulmanskim. Dawno to bylo, ale pamietam, ze jakosi meska uroda ich mnie nie zauroczyla (mimo krazacych teorii spiskowych o nadwymiarowym przyrodzeniu, Nikt jednak dowodów naukowych nie przedstawil:-)
              To co mnie sie podobalo, ale tylko u bogatych szeików, to niepokalana, doskonala bawelna na ich strojach i nakryciach glowy. To widywalam przede wszystki w Kuwejcie.

              Za to wsród zdjec, zrobionych przeze mnie, mam autentycznego Kurda na tle gór. I ten to dopiero byl przystojny!
      • maria421 Re: Przepraszam, sprostowanie ..... 15.12.15, 13:59
        iwannabesedated napisała:


        > I - dlaczego w ogóle ten temat nie istnieje w krajach Islamskich, czemu się tam
        > nie dba o cnotliwość kobiet i się przed nimi mężczyzn nie zasłania, żeby ich n
        > ie podniecali? Może islamskie kobiety nie kręcą islamscy faceci? Co w takim raz
        > ie je kręci? Inne kobiety? Biali faceci? Czarni faceci?

        Alez oczywiscie ze w islamskich krajach tez sie zakrywa meskie ksztalty, poprzez np. szerokie portki i koszule do kolan , jak to sie jeszcze widzi u Afganczykow czy Pakistanczykow.
        Arabowie tez niby zakrywaja galabijami, ale w pewnych sytuacjach taka galabija nie wystarcza, jezeli pod nia nic nie ma i szczegolnie jezeli facet stoi pod wiatr :-)
        Wiem to od kolezanki ktora ma meza Araba i wiele lat miedzy Arabami spedzila .

    • maria421 Re: Przepraszam, sprostowanie ..... 15.12.15, 08:20
      Nie gustuje w tak bardzo poludniowym typie urody, wiec wszystko mi jedno czy beda sobie burki na glowy zakladac czy nie.
      Uwazam jednak ze oni sami, zamiast wciskac kobiety w burki, nikaby, hidzaby etc. powinni sobie sami zapobiegawczo zakladac kajdanki.

      Niedawno widzialam w TV dokument niemieckiej dziennikarki tureckiego pochodzenia, pani Balci, pod tytulem "Szal dziewictwa". Oczywiscie szal dziewictwa we wspolczesnym spoleczenstwie muzulmanow w Niemczech.

      Otoz, moi drodzy, w internecie mozna kupic kapsulki na nic poslubna. Te kapsulki w odpowiednim momencie sie rozpuszczaja wydzielajac ciesz ktora symuluje krew.
      To jest tansza wersja rekonstrukcji dziewictwa dla tych ktore nie moga sobie pozwolic na chirurgiczne przywrocenie blony dziewiczej.

    • xurek Re: Muzułmanie - a cnotliwość kobiet. 15.12.15, 10:36
      Stokrotko, gratuluje pierwszego muzulmanskiego tematu, ktory mnie siem podoba.

      Mam tez wiele na temat do powiedzenia, ale tera tylko krotko, bo nie chce jak poniektorzy na forumie naduzywac pracowego kompa i epistol na nim tworzyc   .

      No wiec muzulmanie niebieskoocy i owszem som co moge poswiadczyc osobiscie, bo mialam przyjemnosc poznac takowego co wywodzil sie z plemienia Berberow. Taki smagly Berber z blekitnym wzrokiem potrafi byc bardzo przystojny.

      I tutaj nawiazuje na krotko do glownego postulatu watku a mianowicie owej meskiej burki. Otoz owi Berberzy taka prawie-burke posiadaja i nosza, czyli taka dluga koszuje (galabije) i taki zwoj omotujacy glowe i w razie potrzeby zaslaniajacy rabkiem twarz. Moim zdaniem taka burka nie zmniejsza seksuanych podniet a moze je ewentualnie nawet zwiekszyc, bo jak sciaga taki przystojny Berber ten zawoj i wysypuje sie burza kruczoczarnych blyszcacych lokow to dziala to (przynajmniej na mnie) raczej podniecajaco. Pozatym owe koszule sa czasem zrobione z takiego materialu, so korzystnie podkresla posladki, co zaobserwowalam zarowno u owych Berberow jak i u Pana Meza, ktory takowy stroj posiada i do przechadzek wewnetrzniedomowych uzywa.

      Pragne rowniez potwierdzic sprawozdanie Jutki, ze muzulmanie nie sa kochankami najwyzszych lotow. Taki „dobry rzemieslnik“, ktoremu jednak daleko do wirtuoza albo innego artysty. Czyli wracajac do owego Berbera niejaki „przerost formy nad trescia“.

      No a tera wracam do porownania sexappelau telewizorni prywatnych I panstwowych I zamelduje sie moze w przerwie obiadowej.
      • blues28 Re: Muzułmanie - a cnotliwość kobiet. 15.12.15, 10:41
        O wiszisz, Xurku, pisalysmy w tym samym czasie.
        Ja moze mniej o posladkach, ale niektóre te koszule, robione sa z nieprawdopodobnej bawely egipskiej, która nie ma sobie równych. No, belke takiej bawelny bym chciala!
      • xurek Re: Muzułmanie - a cnotliwość kobiet. 15.12.15, 12:49
        Tutaj rozwine drugi nurt watku a mianowicie jaki mezczyzna sie podoba.

        Zauwazylam u siebie, ze z mezczyznami jak z zarciem: jak bylam dzieckiem to smakowalo mi tylko jasno i prosto slodkie, potem doszlo jasno i prosto slone i dopiero z uplywem czasu smak mi sie zroznicowal i wysublimowal tak, ze smakuje mi gorzka oliwka badz wytawne wino albo taki prawie surowy tunczyk spoczywajacy w lozu z rokietty (tlumaczenie z gugla :)) przyprawionej lekko wasabi i przykryty pierzynka z musu avocado z ziarnami sezamu co go spozylam ostatniej soboty. Krotko mowiac zarcie nie musi byc ani polskie ani europejskie ani mi juz znane ani z konkretnych produktow, zeby mi smakowac: musi po prostu byc smaczne.

        To samo z facetami: jako dzieco byl „slodki“ (wtedy jeszcze moldy) Robert Redford moim idolem, potem Sean Connery a teraz podoba mi sie kazdy mezczyzna, ktory jest piekny. A piekno jak wiadomo rozne szaty nosi, wiec moze sie wystroic w czarna, albo sniada, albo alabastrowa albo ruda (aczkolwiek to ostanie czyni moim zdaniem nie tak czesto :)).

        Mezczyzna piekny bedzie pienky w kazdym stroju, rowniez w burce. Tak samo jak sa kobiety, ktore zawoalowane od stop do wizjera na oczy poruszaja sie i patrza w tak seksowny sposob, ze sie w glowie kreci.

        I tutaj krotka anekdota prawie w stylu Siwatly na temat mojego meza, ktory burek tez specjalnie nie toleruje. Wiec ostatnio on duzo przebywa na budowie i ma zwiekszona stycznosc z roznymi znajdujacymi sie tam urzadzeniami. No i w owa sobote podszedl to takiej kobity co to miala tylko wolny prostokat na oczy i zapytal, czy by mu ta „Mütze“ mogla pozyczyc, bo dobrze by sie w tym teren niwelowalo, bo ta dziura jak niwelator zawsze trzyma poziom. Dodatkowo doradzil, by sie kobita zatrudnila jako murarz bo nie bedzie jej potrzebna ani wasserwaga ani sznurek.

        A wracajac do tematu to dodam, ze piekny mezczyzna to niekoniecznie mezczyzna pociagajacy a mezczyzna pociagajacy to niekoniecznie mezczyzna fascynujacy a taki z kolei to niekoniecznie “opoka I podpora” ktory to niekoniecznie musi miec piekna dusze.

        I stad sie bierze u kobiet cerebralna dysfunkcja, ktorej objawem moze byc opisana przez Swiatle sciema, do ktorej sie ustosunkuje w nastepnym odcinku, bo mi sie konczy przerwa obiadowa a chce jeszcze troche foruma poczytac 
        • maria421 Re: Muzułmanie - a cnotliwość kobiet. 15.12.15, 13:12
          Jasne, jak ktos jest piekny to i w zgrzebnym worku piekny bedzie, pod warunkiem ze sie caly tym workiem nie zasloni.

          Skad mam wiedziec co sie kryje pod burka czy nikabem, albo pod turbanem zaslaniajacym twarz Tuarega?

          Wlasciwie nigdy nie preferowalam jakiegos konkretnego typu, latwiej mi jest powiedziec czego nie lubie niz co lubie.

          Nie lubie malych facecow. Sama jestem mala, ale facet ma byc wysoki. Male , chude chuchra nie mialy u mnie nigdy szans. Tlusci faceci z tlustymi paluchami tez nie.
          Nie podobaja mi sie tez mescy reprezentanci rasy zoltej. Kobiety bywaja piekne, ale faceci nie. No i podobno nie sa specjalnie dobrze wyposazeni :-) Podobno...

          P.S. Nie wiem co kobiety widza w Johny Depp. Zupelnie nie pojmuje.
          • ania_2000 Re: Muzułmanie - a cnotliwość kobiet. 15.12.15, 17:05
            Mi sie podoba typ wysoki, z duza jasna czupryna. Zbudowany - nie musi byc atletyczny ale nie znosze chuchrkow. Totalnie nie dziala na mnie typ "poludniowca" - kruczoczarne oczy mogly by na mnie patrzec i nic by u mnie nie "stanelo";)
            No z wyjatkiem moze Poldark:)
            https://static.independent.co.uk/s3fs-public/thumbnails/image/2015/04/05/23/Poldark-BBC.jpg
            • blues28 Re: Muzułmanie - a cnotliwość kobiet. 16.12.15, 10:12
              A tego Poldark to ja nie znam, zas fotka przypomina mi zamek Draculi :-)

              A skoro dyskusja zdryfowala na typ, który nam sie podoba, to ja oswiadczam, ze nie mam wybranego typu fizycznej urody. Ma byc interesujacy, ma miec w sobie to "cos" no i oczywiscie, zeby go gazeta nie trzeba bylo nakrywac! Zapewne to krzywdzacy stereotyp, ale ci bardzo, bardzo ladni jakos kojarza mi sie z pustostanem emocjonalno/intelektualnym.

              Ach, i Tauregowie zaslaniaja twarz w czasie burz piaskowych, bardzo czestych na Saharze. No i najprzystojniejszym Tauregiem byl Sean Connery w filmie The wind and the Lion!
              • xurek Re: Muzułmanie - a cnotliwość kobiet. 16.12.15, 14:21
                no to jak juz po zdjeciach to tutaj wybor takich panow, co mnie sie podobaja :)

                https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/if/vi/crb4/Cz8z1px2iR82aN22jX.jpg

                https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/if/vi/crb4/LJ3UD1uIbNRsq3VsiX.jpg

                https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/if/vi/crb4/IoPzbgVHXWBPTiggkX.jpg

                https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/if/vi/crb4/yiiedSb5aJPa46HPcX.jpg

                https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/if/vi/crb4/6Z6jqHVknD8Afsy5fX.jpg

                https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/if/vi/crb4/dqzyUpbazFdh0dAiLX.jpg

                https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/if/vi/crb4/2XisLqHY9zp5hTIbbX.jpg
                • blues28 Re: Muzułmanie - a cnotliwość kobiet. 16.12.15, 15:19
                  Xur, duża rozpiętość !
                  Wrzucilam sobie polska klawiaturę, ale znaki interpunkcyjne poszly sie bujac.
                  • xurek Re: Muzułmanie - a cnotliwość kobiet. 16.12.15, 15:32
                    znaki prawie wszystkie widze. A Tobie jak sie moje "pupilki" podobaja :)?
                    • maria421 Re: Muzułmanie - a cnotliwość kobiet. 16.12.15, 15:47
                      Faktycznie duza rozpietosc gustow u Xurka.

                      Ten pierwszy ma niesamowite fioletowe oczy, fijolkowe takie.

                      Ten ostatni zupelnie nie w moim guscie.
                    • blues28 Re: Muzułmanie - a cnotliwość kobiet. 16.12.15, 15:59
                      Taureg wymiata absolutnie (szeroki uśmiech)

                      Poza tym, w każdym jest coś je ne sais quoi...
                      • xurek Re: Muzułmanie - a cnotliwość kobiet. 16.12.15, 18:30
                        ten Tuareg to Berber :). U nich jest wielu niebieskookich, tutaj berberska (berberyjska ?) niebieskooka dziewczynka:

                        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/if/vi/crb4/ZmhBjLcg9heD8748rX.jpg
                        • blues28 Re: Muzułmanie - a cnotliwość kobiet. 16.12.15, 21:26
                          Wspanialy kontrast brzoskwiniowej cery, szafirowych oczu i czarnych wlosow ! Pieknosc :-)
              • ania_2000 Re: Muzułmanie - a cnotliwość kobiet. 16.12.15, 20:20
                Bluesie:) - Poldark to tytul a takze nazwisko glownego bohatera (tego ze zdjecia) serialu BBC, wg ksiazki Winston Graham - polecam zreszta bardzo:)
                Rzecz dzieje sie w 17 wiecznej Anglii - Cornwall (tam tez jest ten zamek)
                • blues28 Re: Muzułmanie - a cnotliwość kobiet. 16.12.15, 21:24
                  Nieodzowna wiki uswiadomila mnie w temacie :-)
                  Bardzo pochlebna notka i ponoc wielki sukces w GB. Ale u mnie tego nie dawali :-)
    • xurek Re: Muzułmanie - a cnotliwość kobiet. 16.12.15, 15:31
      Chcialam jeszcze przelac na papier a z papieru na foruma moje dywagacje na temat tej sciemy co to o niej wspomnial Swiatlo.

      Wiec moim zdaniem to Swiatlo ma calkowita racje ze twierdzenie, iz wspolczesna kobieta szuka rownouprawnionego partnera do wspolnego mycia naczyn, uczeszczania do kolka literackiego i hafcianego , rodzenia dzieci i wymiany zdan o niemowlecej kupie na stosownym forumie, to jest pic na wode, fotomontaz i ta wlasnie totalna sciema.

      Kobieta szuka od zarania dziejow i lat eonow zawsze tego samego a mianowicie obroncy, zywiciela, dostarczyciela dobr materialnych i mozliwie optymalnego materialu genetycznego. U facetow zreszta nie jest inaczej, oni tez od Adama i Ewy szukaja ukojenia dla huci, matki dla dzieci, kucharki do garow i allrounderki do poruczen wszelkich.

      W czasach przed- i wczesnocywilizacyjnych, ktore to stanowia mnw. 95% naszej gatunkowej historii gwarant zaspokojenia w/w potrzeb byl duzy, umiesniony, sprawny fizycznie, lekko agresywny, niebojazliwy i genetycznie mozliwie odmienny, co najlatwiej bylo rozpoznac po wygladzie. I tego sie kobity przez wiekow eony trzymaly i bylo git.

      Niestety w dziejach najnowszych nastapila totalna spolecznofunkcjonalna zawierucha zwana demokracja, industrializacja i globalizacja i siem okazalo, ze muly to wlasciwie juz tylko na budowe i na ozdobe a agresja i niebojazliwosc nie daja sie pogodzic z „teamworkiem“. Tera na topie trzeba byc cwanym, wpasowanym i wygadanym, co niekiecznie albo nawet rzadko idzie w parze z mulami, kwadratowa szczena i witalnym materialem genetycznym.

      Tak wiec kobity mussza przestawic wajchy i szukac tera tego nowego typa „supersamca“, co niestety okazuje sie byc bardzo trudnym przedsiewziecim, gdyz wrodzone instynkty jak nie przymierzajac szwajcarski rzad dzialaja na za sadzie, ze co bylo dobre tysiac lat temu bedzie rowniez dobre za lat dziesiec tysiecy, wiec wciaz jest tak, ze sie kobita podnieca emocjonalnie na widok takiego naturszczyka a racjonalnie wpada w gotowosc na widok elokwentnego garniturowca wysiadajacego z odpowiedniego wehikula. I tutaj nastepuje totalna cerebralna dysfunkcja, w ktorej to ratio ciagnie w jedna a „emotio“ w druga strone.

      Przewaznie wygrywa ratio, bo kobita zazwyczaj istota praktyczna jest, ale emotio nie daje wtedy spac a czasem nawet zyc i sie te naturszczyki po snach niespokojnych petaja a ten partner do rany przyloz coraz bardziej wk….wia. I wtedy siem zdazyc moze, ze bidna kobita nie mogac sobie inaczej poradzic wiec rozdziela ratio i emotio jak naparzajace sie dzieci i daje kazdemu porzadana zabawke: instynktom homo musculis a potrzebom homo cerebralis.

      A moze sie nawet zdazyc tak, ze ja ta kraciasta flanelowa pizama i szlafmyca w lozku tak zdesperuje, ze pier…nie kluczykami od tego mercedesa i poleci na Karaiby albo inne Wyspy Szczescliwe i tam odda sie w ramiona umiesnione od wyciagania sieci rybackich albo ciagniecia pluga albo innego walenia kilofem. A jako ze az takie wk…nie potrzebuje lat calych a ramiona najlepiej umiesnione sa w wieku mlodzienczym to bidna kobita czesto pakuje sie w nowa dysfunkcje pod tytulem „ cykl zycia mielosci medziy jednrym meskim posladkiem a przywiedlym damskim cyckiem“, ale to juz zupelnie inna bajka na zupelnie inny watek albo nawet foruma.

      To oczywiscie dotyczy wszystkich kobit oprocz uczestniczek i zon uczestnikow tego foruma oraz wszystkich ich przyjaciol i przyajaciolek.
      • maria421 Re: Muzułmanie - a cnotliwość kobiet. 16.12.15, 15:55
        Oczywiscie ze NAS to nie dotyczy, bo my, jakze by moglo byc inaczej, znalazlysmy/znalezlismy wszyscy swoje idealy :-)

      • xurek mialo byc NIE dotyczy :) :) :) 16.12.15, 16:10

        • ania_2000 Re: mialo byc NIE dotyczy :) :) :) 16.12.15, 20:17
          Totalnie trafna diagnoza Xurka:) LOL

          Ja jeszcze dodam wersje gdzie pani wybiera pana duzo od niej starszego, powiedzmy szczerze i otwarcie - sprochnialego starucha, ktory ma dla niej jedna zalete - gleboka i pelna kieszen.
          Pal licho jezeli staruch gluchy i slepy - ale jak nie? Mysle ze ten rodzaj pani musi tez miec cos usunietego, zeby na taki uklad isc!
          • maria421 Re: mialo byc NIE dotyczy :) :) :) 16.12.15, 20:36
            Aniu, bogate starsze panie tez coraz czesciej biora sobie mlodych mezow czy "narzeczonych"np. Liz Taylor, Demy Moore itd.

            • ania_2000 Re: mialo byc NIE dotyczy :) :) :) 16.12.15, 20:48
              Tak, ale to sa celebryckie "wybryki" -a nie jest to tak rozpowszechnione jak sytuacja odwrotna.
              Zreszta te panie sie tak dobrze konserwuja w sensie bycia zgrabnymi i pieknymi po operacjach, naciaganiach, wstrzykiwaniach itp, ze nie sa tak dla oka niemile jak stare spruchniale staruchy ze zgnilymi zebami;)
              • blues28 Re: mialo byc NIE dotyczy :) :) :) 16.12.15, 21:36
                No i przypomnial mi sie Sex and the city, jak Samanta rozwazala zwiazek z mocno starszym ale i mocno zasobnym milionerem. Dala sie zaprosic na kolacje, przyjela, krygujac sie naszyjnik z brylantow i kolczyki do kompletu, ale jak rzecz nabrala rumiencow i rozdziany juz pan udal sie do lazienki, swiatlo bezlitosnie obnazylo cialo w gruncie rzeczy starca. Samanta uciekla sploszona symulujac zatrucie zoladkowe.
                Nie kazdy umie zamknac oczy i "za ojczyzne" :-))
                • kan_z_oz Re: mialo byc NIE dotyczy :) :) :) 16.12.15, 23:05
                  Moze byc i taka wersja, ze ten bojowy, rozplodowy facet z poczatku zwiazku troche z czasem traci na tej 'jurnosci' w trakcie mycia naczyn, zmieniania pieluch...w sumie trudno tez oczekiwac aby kobieta z koleji byla koniem roboczym i w mieczyczasie rodzac, sprzatajac tez przynosila 'zdobycz do domu', oczywiscie bedac wciaz puchem zwiewnym.

                  Taki wiec model udomowiony chyba ten pracuje tak samo skutecznie ten sprzed lat wielu. Z takim jurnym to bym nie wytrzymala dlugo, bo w koncu oczekiwalabym w ktoryms momencie aby poszedl do kuchni i dokonczyl naczynia...

                  Panowie, zamieszczeni przez Xurka wszyscy mi sie podobaja, bo maja cos ciekawe do zaoferowania. Oczywiscie pokrywka ladna. Reszta oczywiscie uzalezniona od tego az usta otworzy, bo wtedy jak Samantha mozna sie szybciutko zwinac i uciec, myslac, ze opakowanie sciczne - szkoda, ze w srodku puste.

                  Kan
    • iwannabesedated "Coś" oraz element bulwersu. 16.12.15, 22:56
      No i proszę, miała być ideowa dyskusja pt. Czy należy wprowadzić obowiązek noszenia burek przez mężczyzn... A wyniknęła dyskusja ... hm... gastronomiczno spożywcza :D

      Nie pozostaje nic innego, niż się poddać, i dołączyć do wartkiego nurtu dywagacji. Bardzo udatnie ujął Xurek cerebralno antropologiczny dylemat współczesnej kobiety, nic dodać nic ująć. Natomiast mnie frapuje ów trzeci, niezdefiniowany element pt. "to coś". Niewątpliwie "to coś" albo jest, albo go nie ma. Bardziej jest wyczuwalne w obecności, niż na zdjęciu. Apetycznie prezentujący się bowiem na fociach osobnik, może być w realu tak aseksualny jak deska do prasowania, nie zbudzając chuci absolutnie żadnych. Ale może już u aktorów w filmach - "to coś" bywa wyczuwalne. Co ciekawe, współczynnik "czegoś", jak dobre wino, ma się tendencje w facetach pojawiać z wiekiem, oczywiście w rzadkich i wybranych przypadkach. Czym "coś" jest nie wiem, natomiast wiem, że jest :)

      Z innej beki. Zauważyłam, że tak jak fobie, ludzie posiadywują różne punkty drażliwości bulwersacyjnej odnośnie erotycznych daliancji innych. Na przykład młoda kobieta i stary pryk, to tylko o kasiorę chodzić może i w ogóle sromota i obrzydliwość, ktoś się tutaj wypowiedział, Xurka zaś mierzwi zwiędły cyc do soczystej męskiej klaty się tulący (pamiętam ten wątek już był przy okazji Afrykańsko Szwajcarskich par mięszanych pochodzeniem oraz wiekiem). Swiatlo się bulwersi inteligentnymi kobietami lecącymi na redneki, a ktoś tam jeszcze pewnie, parami trans-rasowymi, multi-religijnymi, małżeństwami osób bez rąk i nóg z ręcznymi i nożnymi, etc.

      Zwykle siedzi w tym wszystkim jakiś sprytnie ukryty motyw osobisty, bo tak serio, co nas qva obchodzi tulący się do młodych cycek stary pryk, czy do starych cycek młody pryk, i co jest w końcu za różnica między jednym a drugim ??? Moja osobista strefa bulwersu to łączący się ze sobą i mnożący kretyni. Niby powinno mi to wisieć i łomotać, bo w popularnym odbiorze, osoby bezdzietne, takie jak ja - w dupie mogą mieć przyszłość świata, więc po nas - choćby i potop.... Niestety, jako osoba wierząca w wędrówkę dusz, mam dużo dużo gorzej niż ludność co dba o przyszłość swoich dzieci. Dzieci dziećmi, ponoć po śmierci i tak człekowi zwisa wszystko. Natomiast ja - mam inaczej. Po prostu granitowo wiem, że te przelewające się morza kretynów, mnie dotkną osobiście przy którejś kolejnej reinkarnacji. Pewnego razu - rodzę się.... i otacza mnie morze idiotów... zero myśli jakiejkolwiek.... i to jest naprawdę coś, co mnie budzi dławieniem po nocy....


      HAHAHA...
      • xurek reinkarnacja 18.12.15, 14:52
        Ja tez sie sklaniam ku tej teorii ale nie jestem pewna, czy inteligencja to cecha transcendentnego ducha czy tez moze ziemskiego wehikula. Jezeli opcja 2 to moze sie nawet zdazyc, ze sie osobista dusza w takiego idiote winkarnuje :)

        Moj kolega z pracy powiedzial mi kiedys „it is obvious, why we are getting more and more silly assstants: the intelligence is a constant value in universe and by this demographic explosion….“
      • xurek Trauma zwiedlego cycka i jedrnej klaty. 18.12.15, 16:17
        No wiec Stokrotka jak zwykle ma racje, ja takowa traume posiadam i to od lat ponad dwudziestu (nie pamietam, czy ja tu juz opisalam, a szukac mi sie nie chce).

        Otoz mloda kobieta bedac spedzilam 4 miesiace na Karaibach gdzie to zaromansowalam sie z mlodym autochtonem. Romans mial z gory okreslony termin waznosci i wyjasniony obustronny brak oczekiwan i zobowiazan wszelkich. Moj moldy wiek i owa przejzystosc romansu doprowadzily do tego, ze E. podniosl przylbice i wprowadzil mnie w krag swoich przyjaciol, takowyz autochtonow w roznych sytuacjach materialno – zyciowych i rownie mlodym co on wieku.

        Spotykalismy sie prawie codziennie na kolacjach w przeroznych hotelach i w dyskotekach. Ja, „moj“ E. , kilka mlodych autochtonskich dziewczyn i jego przyjaciele ze swoimi „mammies“ i „grammies“. Mammies to byly wyhaczone turystki w wieku ok 40-50, „grammies“ te 60+.

        Po „oficjalnej“ imprezie Ci, ktorzy akurat nie byli „on duty“ plus E, ja i akurat obeacne autochtonki konczylismy wieczor wspolna fajka pokoju i pozeraniem resztek w domu jego ojca, gdzie to jego przyjaciele zdawali sobie na wzajem relacje z owych podbojow nie szczedzac szczegolow i bardzo plastycznych opisow stosunkow plciowych z dyndajacymi cycami, obwislymi posladkami, faldami brzusznymi zakrywajacymi przyrodzenie itd. Licytowaj sie nawet ktory wyhaczyl „najdluzszy cycek“ albo „najciezszego kaszalota“ itd. Wysmiewali z planow owych pan na temat wspolnej szczesliwej przyszlosci zbudowanej na przez owe panie domniemanej mielosci, zdawali relacje na temat otrzymanych prezentow a czasem nawet je miedzy soba wymieniali i doradzali sobie na wzajem, ktore panie nalezy natychmiast odstrzelic a ktore zachowac na dluzej.

        To byli (moim owczesnym zdaniem) naprawde fajni goscie, niektorzy potrzebowali kasy, niektorzy „papierow“ a niektorzy na dobra sprawe nie potrzebowali nic, ale „dla towarzystwa“ sobie tak „dorabiali“. Wiekszosc pochodzila z normalnych rodzin, z duzym szacunkiem dla wlasnych mam i babc i pomieszaniem rozbawienia / niezrozumienia i pogardy dla owych turystek.

        Te kobity zas byly moim (owczesnym) zdaniem zalosne. Najbardziej wbila mi sie w pamiec taka jedna, co przyszla na dyskotece w miniowe z ktorej wystawaly sflaczale cienkie uda, w azurowym krotkim sweterku przez ktory przeswital zwisajacy biust bez biustonosza, jaskrawoczerwonymi ustami w srodku morza zmarszczek i utlenionym dlugim wlosem zwiazanym czerwona kokarda. Jak sie zapomniala w tanecznym transie i uniosla do gory ramiona do azurowy sweterek podniosl sie nieszczesnie odslaniajac koncowki zwisajacego biustu.

        Jak wrocilam z tych Karaibow to wlaczylam w swoje modly „i uchowaj mnie Panie przed wstapieniem do Kegelklubu i podrozy sexturystycznych w dojrzalym wieku“. I przysieglam sobie, ze jezeli kiedykolwiek przyszlo by mi do glowy przygruchac sobie 20 lat albo i lepiej mlodszego kochanka to sie zabije wlasna piescia, zanim uda mi sie plan ten wcielic w zycie. I Bog wysluchal moich modlow, podarowal mi te traume i zero zainteresowania znacznie mlodszymi mezczyzami.

        Skutek uboczny Boskiej ingerencji jest taki, ze jak widze taka pare to od razu otwiera sie w moim mozgu wizja owych grammies i slycze echo smiechow i opowiesci tych mlodych chlopakow.
        • blues28 Re: Trauma zwiedlego cycka i jedrnej klaty. 18.12.15, 19:14
          Xurku, jak zwykle znakomita historia, świetnie napisana. I bardzo życiowa, biorąc pod uwagę rozkwit turystyki seksualnej. Obu płci. Albo Tajlandia (oni), albo Egipt/Karaiby (one). Albo inne modne kierunki. W gruncie rzeczy to bardzo smutne i żenujace.

          Ja dziękuję wszelkim bóstwom, że mnie uchroniły od zainteresowania jogurcikami (używajac tutejszej terminologii), poza obiektywnym stwierdzeniem, że ktoś jest ładny jeśli jest ładny. Koniec, szlus!

          Prawdę mówiąc nie mieszam się do tego kto z kim i dlaczego, ale przyznaje, że osobiście nie trafiłam na parę mocno zdekompensowana wiekowo i zwiazana głębokim uczuciem. No, może Agata Christie i Max Mallowan czy Borges i Maria Kodama, ale to sa osobistosci świata literatury. Za to znam piekna kobiete, która wyszla za dużo starszego pana (różnica 35 lat) i chyba bardzo żałuje. Jest w niej jakaś wieczna melancholia, smutek i zawsze jakaś maska (teraz po botoksie, nawet bardziej). Pani bardzo udziela sie charytatywnie i tak ją poznałam, ale mam przeświadczenie, że zamiast przekonania jest to dla niej jakaś ucieczka przed pustką. Bardzo bogatą pustką (pan jest na tutejszej liście Forbesa)

          Acha, dzidzia-piernik nieodwołalnie wywoluje we mnie niesmak i zażenowanie. Sama lubie dżinsy, podkoszulki, styl sportowy, ale Rubikon minispódnic i crop-topów przekroczyłam już dość dawno. Mam nadzieję, że wszelkie demencje i alzheimery uszanują mój styl. Zaś wizja roztańczonej niby-młódki z historii Xurka chwilowo wprost mnie przesladuje -))
    • minniemouse Re: "Coś" oraz element bulwersu. 17.12.15, 02:55
      taktak, koniecznie burka dla faceta ale ta taka z watku o Modzie co Maria kiedys zapodala ;)

      M
      • maria421 Re: "Coś" oraz element bulwersu. 17.12.15, 08:39
        Swiatlo, w idealnym ukladzie potencja musi isc w parze z inteligencja a inteligencja z potencja :-)
    • iwannabesedated Re: Muzułmanie - a cnotliwość kobiet. 17.12.15, 20:04
      Swiatlo, upraszam o podniesienie poziomu Twoich wypowiedzi, bo na razie coś tylko trujesz o kałaszu w gaciach i buchajach rozpłodowych. Stać Cię intelektualnie na coś więcej, więc albo się wysil, albo zamilknij.


      Z "menu" przedstawionego przez Xurka, to "kupuję" panów nr. 2 (Dureropodobny) i 3 (uroczy uśmiech i 5 o'clock shadow w kolorze srebrnym).

      Ponadto, dokonałam szeregu przemyśleń, i stwierdziłam, że moje wyższe jestestwo doznaje większego uszczerbku będąc narażonym na widok panów obleśnych, niż będąc wystawione na urocze pejzaże męskie. Ponieważ się znalazłam już bardziej w sferze kontemplacji niż konsumpcji wszystkiego co popadnie, natomiast brzydota nadal mnie zasmuca i demoralizuje. Myślę więc, iż należy zburkizować wszystkich panów brzydkich, a szczególnie tych zaniedbanych, niechlujnych lub zapuszczonych w ten czy inny sposób. Dodatkowo, rozważyć należy wyposażenia owej burki w knebel, aby uwolnić świat od ich wypowiedzi, co z pewnością się przyczyni do podniesienia jakości konwersacji, zmniejszenia poziomu agresji oraz czczej durnoty, oraz ku większej szczęśliwości wszystkoego co jest.

      Projekt knebla poniżej:

      https://www.goodonnetflix.com/wp-content/uploads/2014/09/pulp-fiction-zed.jpg
      • kan_z_oz Re: Muzułmanie - a cnotliwość kobiet. 18.12.15, 12:32
        Mnie ogolnie bawia wypowiedzi Swiatlo. Widze miedzy tym 'quirky', 'nerdy' czyli malo ludzkimi wypowiedziami jakas normalnosc.
        Dziwi mnie jednak ton buntowniczy rodem z lat mlodzienczych oraz obraz gniewnego mlodego, ogladango glownie gdzies oolo lat 20-tu plus.

        W wykonaniu 50+ lub lepiej wychodzi zawsze na zgryzliwego starca.

        Kan
    • iwannabesedated Zwiędłe cycki i reinkarnacja - przemyślenia :) 18.12.15, 19:48
      Wpisy Xurka zowocowały mi licznymi smakowitymi przemyśleniami.

      W rzeczy samej, inteligencję przypisywałam raczej źródłowemu jestestwu, niźli cielsku, ale - może niesłusznie... I imaginuj teraz sobie człowiecze, takiego starego mądrego ducha, w reinkarnowanego w przygłupiasty biologiczny wehikuł, a toż to katorga dopiero przeokrutna... jak najgorszy loch, więzień i kazamaty... pierdylion razy gorsze niż się mądremu samemu między kretyny narodzić. Wtedy to jeszcze eremityzm lub splendid isolation zostaje i myśli własnych bogactwo... A tak - to już makabra w czytstej postaci :)


      Co do traumy obwisłości - znakomita opowieść. Ilustruje jakiś ogólny fenomen erotycznych pogoni za króliczkiem, o których tutaj piszemy. Starzy za młodością, wysublimowani za prostactwem i siłą, młodzi uprawiający tabu dymania mamusi, babci lub tatusia, heterycy za gejami - trudno w takiej pogoni wyglądać "twarzowo", raczej się wygląda "pokracznie".

      Natomiast serio, powiedz mi Xurku. Czy teraz, z pozycji osoby dojrzałej, naprawdę Cię by w najmniejszym stopniu obchodziło, co myśli lub mówi o Tobie jakiś młodociany habibi z karaibskiej lub egipskiej pipidówy, skoro Ty się świetnie bawisz i masz bekę? Pod warunkiem, że się zachowuje jak Ty chcesz, i dobrze udaje, to co kogo tak naprawdę obchodzi co on myśli ??? Przychodzi na myśl Pan Cyfer z Matriksa, który wolał iluzoryczny i fałszywy, lecz jednak wyśmienicie smakujący i pachnący stek, od siermieżnej prawdy w poszarpanych galotach....

      ;)
      • maria421 Re: Zwiędłe cycki i reinkarnacja - przemyślenia : 18.12.15, 19:58
        W kwestii mamusiek i babc seks-turystek powiem tylko jedno: byloby to ponizej mojej godnosci. Tak samo jak udawanie nastolakti w miniowie i w azurowej bluzce na goly biust.

        Ponizej mojej godnosci!

        • iwannabesedated Re: Zwiędłe cycki i reinkarnacja - przemyślenia : 18.12.15, 20:45
          Już jako nastolatka uznałam, że wystawianie mego ciała na lubieżne ślinienie oblechów jest poniżej mojej godności, a ponadto ążury drapią w cycki, a w mini marznie tyłek.

          Płacić za seks też by mi się nie chciało, bo nie muszę. Ale jeśli ktoś lubi? Niektórych kręci płacić za seks i używać innych ciał innych ludzi.

          A inni lubią swoje ciała i towarzystwo sprzedawać, co mnie także na myśl by nie przyszło robić, a innym przychodzi.
          • ania_2000 Re: Zwiędłe cycki i reinkarnacja - przemyślenia : 18.12.15, 22:01
            nie tylko zwiedle cycki ale i zwiedle penisy zniesmaczaja mnie bardzo.

            https://i.dailymail.co.uk/i/pix/2013/05/31/article-0-1A133A16000005DC-374_634x395.jpg



            ze swojej strony dodam, ze ja rowniez jakos cale zycie gustowalam w rowiesnikach w sensie kazdy facet nawet troche starszy byl dla mnie calkowicie aseksualny.
            Lata leca, ludzie sie starzeja, ale dla mnie dalej starszy dziad jest tak samo obzydliwy jak kiedys. Moze dlatego, ze starszego dziada zawsze wyobrazam sobie jak tego na zdjeciu;)


            • maria421 Re: Zwiędłe cycki i reinkarnacja - przemyślenia : 18.12.15, 22:15
              Ja z kolei nigdy nie mialam facetow w moim wieku, uwazalam ich za smarkaczy:-)
            • iwannabesedated To nie dziad... 18.12.15, 22:34
              ... to jest mumia. Jeśli to już nie żyje, to nie jest seks, tylko nekrofilia.
    • ania_2000 Re: Zwiędłe cycki i reinkarnacja - przemyślenia : 18.12.15, 22:25
      Swiatlo, nie wszystkie kobiety to sprzedajne dziwki. Owszem, istnieja, ale bez przesady z tym "Wam"
    • iwannabesedated Swiatlo żółta kartka 18.12.15, 22:33
      ... za obraźliwy komentarz.

      Trzeci wybryk i zgłaszam o wycięcie posta.
    • iwannabesedated Apetyczni starsi panowie 18.12.15, 22:38
      Mnie się raczej trafiają młodsi, niż starsi, ale na ten przykład Rafał Olbiński, 72 lata, nie obraziłabym się ;)

      https://www.bogatyelblag.pl/wp-content/uploads/2015/06/olbinski_-_portret1.jpg
      • ania_2000 Re: Apetyczni starsi panowie 19.12.15, 00:48
        agree:)

        ja bym sie nie obrazila na takiego -60, ale po przjesciach;)

        https://bloximages.newyork1.vip.townnews.com/stltoday.com/content/tncms/assets/v3/editorial/c/7b/c7b07d2a-b184-11df-9ab4-00127992bc8b/4c772629afda8.image.jpg
      • ertes Re: Apetyczni starsi panowie 19.12.15, 04:03
        Ot, ciekawie laski piszecie.
        Ja z pozycji mezczyzny moge tylko dodac ze wole mlodsze kobiety. Dolna granica to mysle gdzies 28 lat a maks do 40. Choc taka Salma Hayek ma 49 a wyglada super swietnie.
        Tak jak i wiekszosc z Was nie lubie wiszacych cyckow :) ale musze przyznac szczerze ze ja jestem facetem ktory u kobiety pierwsze co widzi to cycki. Cale szczescie mnie poki co nic nie wisi. W zeszlym miesiacy z okazji wycieczki motocyklem bylem na dalekiej pustyni wsrod gor gdzie jest piekna oaza pelna plam a co wazniejsze goracych zrodel. Oczywiscie wiedzielismy ze tam sa nudysci ale mimo to nie bylem przygotowany na dziadkow nudystow chodzacych z trabami slonia. Bardzo bym chcial to odzobaczyc ale sie nie da. Co mnie zdziwilo to wsrod tych starszych jegomosciow byla calkiem mloda babka z corka tak na oko 14 lat. Coz, jakos mnie to mlode dziecko tam nie pasowalo. Czlowiekowi glupio przed samym soba gdy widzi taka mloda osobe. Mimo ze miejsce bardzo fajne, ludzie rowniez: oferowali nam zimne piwo :) to jednak wynieslismy sie dosc szybko. nudyzm to chyba jednak nie moja para kaloszy. A moze to sie zmienilo z wiekiemi obuczajem w kraju zamieszkania? Kiedys gdy mieszkalem w Niemczech latalismy wszyscy nago nad miejscowym jeziorem razem z tlumem Niemcow. Nudyzm pewnie powienien byc zakazany w jakims tam wieku.
        • maria421 Re: Apetyczni starsi panowie 19.12.15, 09:13
          Ertes, niestety, nie ma co ukrywac z wiekiem sila ciezkosci robi swoje i nawet najbardziej jedrny za mlodu biust przemieszcza sie w dol. Male biusty natomiast "wysychaja" i w koncu nie wiadomo co lepsze. Mozna sie przed tym zabezpieczyc silikonem, jak kto lubi, wtedy wyglada sie jak Donatella Versace- szkielet obciagniety pomarszczona skora z dwoma balonami w miejscu biustu.

          Co do nudystow, to stwierdzam ze 99% ludzi wyglada lepiej w przyodzieniu niz bez.
          Szczegolnie starsze panie z biustem do pasa lub starsi panowie ktorym zadna traba sloniowa nie wisi, bo im sie ptaszek gdzies pod brzuchemn schowal.

          Tez nie moja para kaloszy :)
        • kan_z_oz Re: Apetyczni starsi panowie 19.12.15, 09:59
          Nie jestes pierwszym i jedym facetem, ktory najpierw widzi cycki. Moj maz ma podobnie. Posladki oczywiscie do tego. Nie oznacza to wcale, ze poza tym nie widzi nic innego.

          Kan
          • iwannabesedated Re: Apetyczni starsi panowie 19.12.15, 19:05
            U mnie kolejność dupa, oczy, dupa, przedramiona i ramiona, dupa, kaloryfer (czyli mięśnie brzucha), ehem, oczywiście dupa ... i na koniec, dupa. Jeśli chodzi o czynnik stricte wizualny, oczywiście.

            Co do trąby słonia, to onegdaj na wątku Modowym chyba, apropos pokazu mody na modelach męskich bez majtek, to stwierdziłyśmy, że facet chodzący publicznie z siusiakiem na wierzchu zawsze wygląda głupawo i śmiesznie. W ogóle wiszący siusiak jest zawsze odrobinę głupawy i śmieszny, w każdej sytuacji. Dlatego ja także wolę w miejscach publicznych aby ludność zasłaniała swoje przyrodzenia, bo jeśli chodzi o gołe cipki, to się zawsze obawiam, że komuś tam mucha wleci, albo co, albo piasek się dostanie, albo inna nieprzyjemność.

            Cycki - ani dyndające suche, ani podskakujące przy każdym ruchu balony - nie podobają mi się. Dlatego przeciwna jestem modnemu obecnie w Polsce ruchu wyzwolenia karmiących balonów. Bo się boję, że mi z takiego balona zaczną mlekiem drzyzdać na wszyskie strony, jak ze strażackiej sikawki operowanej przez żółtodzioba strażaka, i mnie do kawy lub w ciasto marchewkowe na ten przykład nadrzyzdają.

            Cycki natomiast generalnie lubię, i gdybym była facetem, to z pewnością bym się gapiła na cycki, skoro nawet będąc babą - się gapię. Jak ładne.
            • xurek Re: Apetyczni starsi panowie 20.12.15, 17:33
              Jedya „cielesnie konkretna“ rzecz, na ktora patrze u plci obojga to sa zeby (zemby). I wszelka, nawet niewielka „katastrofa w gebie“ turns me off“.

              Poza tym to ja patrze na „caloksztalt w ruchu“ lacznie z ubiorem, mimika itd i ten caloksztalt decduje o tym, czy facet jest dla mnie atrakcyjny seksualnie czy tez nie. Dlatego to co uwazam za piekne moze sie zupelnie nie pokrywac z tym, co uwazam za podniecajace i o ile to co jest dla mnie piekne moglabym jeszcze od biedy zdefiniowac (pelne usta, bujne wlosy, waskie biodra, dlugie nogi, szerokie ramiona, wysoki wzrost) o tyle to pociagajace nie ma zadnej fizycznej definicji. Facet ruszajacy sie seksownie i ubrany tak, ze znajduje sie to w moim rankingu miedzy „akceptowalny i budzacy uznanie“ plus emanujacy charyzma i inteligencja bedzie dla mnie pewnie nawet wtedy pociagajacy, gdy bedzie mial zaokraglony brzuch u lysine, czego normalnie nie lubie.

              Stad pewnie bierze sie rowniez to, ze znacznie mlodsi mezczyzni mnie nie pociagaja: z racji mojej przewagi doswiadczen zyciowych i nabytej z wiekiem „madrosci“ trudno byloby mezczyznie 20 lub wiecej lat mlodszemu ode mnie wywrzec na mnie „charyzmatyczne wrazenie“.

              Zgadzam sie tez z Maria, ze wystapienie w moim wieku w miniowie z golymi nogami (i cyckami) byloby ponizej mojej godnosci, aczkolwiek jako soba mloda, szczupla i obdazona biustem trzymajacym sie kupy lubilam ubierac sie w sbosob tkaninowo – oszczedny. Teraz tez gdyby udalo mi sie wrocic do wagi sprzed ciazy zalozylabym miniowe, ale tylko w towarzystwie zupelnie nieprzeztroczystycz grubych rajstop. To samo dotyczy dekoltu, ramion itd: ja uwazam, ze udany ubior jest udany wtedy, jezeli rowniez nastolat patrzac na czlowieka bedzie co najwyzej przewracal ocami z powodu stylu a nie zniesmaczenia.

              Kobiece piersi zas to dla mnie ciekawy fenomen: jest to moim zdaniem jezeli udana to najpiekniejsza czesc ludzkiego ciala plci obojga natomiast jezeli nieudana to absolutnie najoblesniejsza.

              Meskie przyrodzenie w stanie zwisu jest zas ogolnie nieatrakcyjne, obrzezane wyglada nieco lepiej ale tez nie tak, by sie z nim obnosic :)

              Uwazam tez, ze ciemna skora znacznie lepiej tuszuje mankamenty otylosci i starzenia sie niz jasna, czarna stara tlusta baba wyglada sto razy lepiej od bialej starej tlustej baby .
              To ze wsrod nudystow jest masa takich „powaznie zmietych i niewyprasowanych“ ze zwisami wszelkimi wiem od dawna, kiedy to jeszcze uczeszczalam na takie plaze i nalezalam do tych „nie wymagajacych retuszu“. Teraz kiedy nalezalabym do tej drugiej kategorii przestalam na nie chodzic, bo czulabym sie bardzo zle w moim obecnym ciele publicznie nagim. Ale podziwiam tych, ktorzy sa sie w stanie przemoc i pokazac publicznie „naturalny bieg rzeczy“.
              • iwannabesedated "Coś", oraz godność lub nie - seksu 21.12.15, 01:46
                No, całokształt w ruchu, który niezależnie of walorów wizualnych nas przyciąga - to jest właśnie to "coś", o które mi chodziło.

                Natomiast o godności, to chyba Marysia pisała odnośnie płacenia za seks, o ile pamiętam. Że to by było poniżej jej godności.

                Dla mnie w ogóle, to kryterium "godności" w odniesieniu do seksu - to absurd jakiś. Czy w ogóle można "godnie" uprawiać seks, skoro seks, sam w sobie jest jakiś taki... no generalnie niegodny... I chyba im bardziej niegodny, tym lepszy ;) Czytałam fajny artykuł o tym Sex fantasies of others. Dla nieanglofilnych lub leniwych, chodzi tam o to, że nasze seksualne fantazje są źródłem zasromania i niepokoju, bowiem zwykle są kompletnie sprzeczne z tym kim jesteśmy lub chcielibyśmy być, w normalnym życiu. Są to często obrazy tak totalnie, ehem, niegodne czegokolwiek, że się sami przed sobą do nich wstydzimy przyznać. O czym śpiewa lubiana przeze mnie Mylene Farmer



                Więc, moja droga Mario, przykro mi, ale jeśli jesteć przeciw PC to również zobligowana jesteś być przeciw SC także ;) Więc, wyciągaj te koronkowe majki i szybko dzwoń po jakiegoś apetycznego pana na godziny, i nie zapomnij potem przyjść i nam koniecznie, nie szczędząc szczegółów wszystko opowiedzieć ;)
                • maria421 Re: "Coś", oraz godność lub nie - seksu 21.12.15, 12:34
                  Napisalam ze tak bycie sex-babcia-turystka jak i strojenie sie na Lolite byloby ponizej mojej godnosci.

                  Co do SC- co to jest ? :-)

                  Seks jest , ze tak powiem, "umowa cywilna miedzy dwoma podmiotami". Wiec jak sie te podmioty miedzy soba umowia, tak maja. Jak komus sie podobaja jakies kajdanki, pejcze czy przebieranki, to jest to ich sprawa.

                  I jeszcze jedno- wolnosc seksualna to jest tez wolnosc od seksu, nie?

                  Dlatego, ceniac sobie te wolnosc, nie bede zakladala koronkowych majtek i nie bede dzwonila do zadnego pana na godziny :)

                  • iwannabesedated Re: "Coś", oraz godność lub nie - seksu 21.12.15, 18:48
                    A, faktycznie, nie doczytałam :) Wiesz, ten seks jako umowa, uprawiany z godnością - brzmi bardzo pragmatycznie i ... po niemiecku. I jeszcze... ordnung do tego wszystkiego dodać, jakiś feldfebel wrzeszczący eins, zwei, drei i wszyscy na całej ulicy się dupczą w jednym rytmie i o jednej godzinie. Kolejność i zestaw pozycji jest dystrybułowany w formie miesięcznego grafiku i obowiązuje wszystkich... ;) To istotnie, wolność od takiego seksu, jest absolutnie rzeczą cudowną...

                    SC tak jak PC, ze słów piosenki, niech jakiś frankofon przetłumaczy, albo sobie w google wrzuć.

                    L'amour, c'est rien !
                    Quand c'est politiquement correct
                    On s'aime bien
                    On n'sait me^me pas quand on se blesse
                    L'amour c'est rien
                    Quand tout est sexuellement correct

                    Tak serio, to od dziewczęcia miałam absmak do eksponowania tzw. "walorów", paradowanie z wywalonym biustem, zaślinionymi wargami i kręcąc pupą uważane było w mojej rodzinie za wybitnie niesmaczne i nie do przyjęcia - niezależnie od wieku "walorantki".

                    Jeśli zaś chodzi o bycie babcią-sex-turystką, lub zamawiania pana na godziny, to owszem, czemu nie, tylko to musiałaby być naprawdę bardzo wysokiej klasy pan, i z pewnością bym się z nim nie chciała dupczyć w sensie biblijnym, bo organicznie nie cierpię jak mnie dotykają obcy ludzie. Nawet do fryzjera jak pójdę, to mnie potem łeb swędzi przez tydzień cały.... Raczej bym mu na przykład kazała zbierać rozrzucone po podłodze szklane kulki - rowkiem od tyłka, czyco. Sama siedząc w aksamitnym fotelu, ubrana w tuxedo a la Daryl Hannah w Kill Bill, sącząc czerwone wino i paląc cygaretkę, ot co.

                    :D
                    • ewa553 Re: "Coś", oraz godność lub nie - seksu 21.12.15, 19:22
                      Dorotko, Marysia zna francuski.
                      A Twoje opisy pokazuja jak gleboko w Tobie jeszcze siedzi uprzedzenie do wszystkiego co niemieckie. Smutne. Nie bede Ci tlumaczyc jak normalnie sie tu dzieje, bo pewnie wiesz lepiej:)
                      A wogole to przezylam zaskoczenie: moja kolezanka szkolna zaszczycajaca mnie swoja przyjaznia, przyslala mi zyczenie swiateczne, a w nich wiersz naszego kolegi z klasy. Nie wiedzialam, ze m.in. poeta z niego wyrosl. Byl malenki, wszyscy go potracali i gnebili, a on krzyczal swoim piskliwym glosem ze zawola swojego brata, spadochroniarza. Jak przeczytalam teraz jego zyciorys w internecie, to mnie zamurowalo. Zdobywanie najwyzszych szczytow to jedno z wielu jego osiagniec. No, ten maly Witeczek, co to myslelismy ze przyszedl do nas przez pomylke, z sasiadujacej podstawowki...
                    • maria421 Re: "Coś", oraz godność lub nie - seksu 21.12.15, 19:47
                      Dorotko, ostatnio ludzie sa oversexed but underfucked :)
                      Tyle sie nasluchaja, napatrza, naogladaja, naopowiadaja, ze jak przyjdzie co do czego to juz im dawno ochota przeszla...
                      I oczywiscie sobie wyborazaja ze poniewaz sa tacy otwarci na wszystko, i uchowaj Boze, nie sa "sexuellment correct", to sa bardziej spelnieni niz te nasze babki, o ktorych straszne legendy kraza ze tylko po ciemku i po misjonarsku i tylko w celu splodzenia...

                      Ale jak z tymi naszymi babkami naprawde bylo, to one tylko same wiedza. Moze bylo im lepiej z jednym slubnym przez cale zycie niz tym wyzwolonym dzisiaj ktore ciagle gonia za czyms nowym, lepszym, innym?
                      • iwannabesedated Re: "Coś", oraz godność lub nie - seksu 21.12.15, 21:32
                        Hahaha, a tu się totalnie zgadzam z Tobą, Marysiu, doskonała diagnoza.

                        A Ewunię coś dzisiaj ewidentnie ugryzło, najpierw się obrusza, że ją tratkuję jak inwalidkę, teraz znowu "broni" Marysi przed posądzeniem o nieznajomość francuskiego, i wytyka mi jakieś "jeszcze głęboko tkwiące moje uprzedzenie do WSZYSTKIEGO co niemieckie". Droga Ewuniu, technicznie jestem w połowie Niemką, bo zarówno mój Ojciec, jak i Babcia urodzili się z różnych powodów na terenie Rzeszy, i przyniej kiedyś, a może i nadal, "przysługuje" mi niemieckie obywatelstwo z tego względu. A ja się sama urodziłam w poniemieckim mieście Stettin, którego, gdyby nie Niemcy, to by nie było, a jest i to jest fajne. Więc, posądzenia o anty-niemieckość moją domniemaną sobie możesz wsadzić ... w bagażnik. A muchy w nosie odreagowuj na kim innym, jeśli musisz.
                        • ewa553 Re: "Coś", oraz godność lub nie - seksu 21.12.15, 23:19
                          nie mam muchow nigdzie! ale tak jakos napisalas ze pomyslalam... Moze powinnam przestac myslec? To ciekawy pomysl, choc nie wiem czy mi sie uda go zrealizowac. Kiedys zastanawialysmy siem nad zdrowiem psychicznym pewnego pociotka ktory twierdzil z cala powaga ze jak sobie tak lezy na kanapce, to o niczym nie mysli. Czy ktos z WEas czytajacy moze sobie wyobrazic taka mozliwosc: wylaczenie myslenia? Mozna myslec o guanie, muchach czyco, ale tak zero mysli jakichkolwiek???
                          • blues28 Re: "Coś", oraz godność lub nie - seksu 22.12.15, 06:44
                            Temat dryfuje we wszystkie strony, samoistnie się scurwia, co jest oznaką dobrego zdrowia forum.
                            Najpierw w kwestii formalnej zapewnię Ewę, że można, choc jest to trudna sztuka osiagana przy medytacjach. I to nie jest stan bezmyslności tylko wyciszenia. A co do bezmyslności, to mamy wręcz nadmiar ludzi bezmyślnych, dla których włączenie myślenia od czasu do czasu (bardzo rzadko, żeby nie przegrzać zwojów umysłowych) jest skomplikowanym manewrem, często grą niewartą świeczki. Więc spoko -)

                            Tak tu sobie nocnie gdybam, że kazdy z nas ma ta prywatną cienką linię, która rozdziela róźnorodność a nawet ekstrawagancję od wulgarnosci w strojach/zachowaniach/preferencjach. Bo to zdecydowanie nie chodzi o to co pomyśli Habibi, czy sąsiadka spod trójki, ale to w czym każdy z nas czuje się dobrze. Sama mam chyba z 10 par dżinsów rurek, do szpilek, do botków, do balerinek, ale mini już jest stanowczo poza mną. Choć natura utrzymała mi wagę sprzed wielu, wielu lat. Dla mnie to się już ne vrati.
                            Dla każdego też gdzie indziej przebiega cienka linia między poprawą samopoczucia a pogonią za utraconą młodością. Nie mam nic przeciwko poprawkom dermatologicznym, choć sama się na nie nie zdecyduję, bo parę razy byłam pod nożem chirurgicznym i tą frajde rezerwuję sobie wyłącznie na kwestie życia/śmierci. Inaczej mowy nie ma! Ale jeśli ktoś ma ochotę i dobrego chirurga, to czemu nie?
                            Za to z pewna perpleksja obserwuje nalot klonów z wypchanymi policzkami, brwiami uniesionymi w permanentnym zdumieniu i parówkami frankfurt zamiast ust (Coraz mniej, ale wciąż jeszcze sie trafiają usta parówki). A deko niżej dwa melony/balony zamiast piersi. Jest to w stopniu karykaturalnie wiekszym lub mniejszym, żałośnie częste zjawisko. A czasu sie nie zawróci.
                            Swoją drogą miło mi jest popatrzeć na ladnie zrobione kobiety.Ostatnio dużo jest o tutejszej celebrytce przy okazji jej zwiazku z literackim Noblem Mario Vargas Llosą. Isabel ma 66 lat a wyglada młodziej od wlasnych córek!
                            https://cde.peru.com/ima/0/1/1/6/9/1169838/611x458/mario-vargas-llosa.jpg

                            A w temacie nagosci. Pamietacie zażartą dyskusję na temat pryszniców przed/po basenie. Wątek byl na kilkaset wpisów.O ile plaże wolę tekstylne, zwłaszcza jak mija pierwsza młodość i grawitacja robi swoje, to stanowczo uważam, ze prysznice po basenie spokojnie można brać nago, bez potrzeby kulenia sie w sobie czy wchodzenia pod prysznic w kostiumie plywackim.
                            • maria421 Re: "Coś", oraz godność lub nie - seksu 22.12.15, 09:26
                              Nie do uwierzenia ze ta kobieta ma 66 lat! Wspaniala figura, a twarz z pewnoscia podreperowana botoxem albo/i kwasem hialuronowym profesjonalnie dawkowanym.

                              Nie kazdy sobie na to moze pozwolic, ale i tak wazniejsze od zmarszczek jest co komu w duszy gra, czy jest sie wewnetrznie mlodym czy nie.

                              • xurek Re: "Coś", oraz godność lub nie - seksu 22.12.15, 11:05
                                Widze, ze w sprawach erotycznych podobienstwa i roznice u forumowiczow rozkladaja sie zupelnie inaczej, niz w sprawach politychnych :).

                                Mnie na przyklad oszczednosc tekstylna w ogole nie kojarzy sie z wywalonym biustem (to mi sie kojarzy z burdelem badz inna latarnia) albo obslinionymi ustami (tu mi sie kojarzy dom starcow :)) ani z zadnym innym prymitywizmem badz dziwkarstwem.

                                Dla mnie to elegancka mala czarna, dlugie nogi w czarnych ponczochach i delikatnych szpileczkach, piekny dekolt ozdobiony podkreslajaca go bizuteria albo dla odmiany szorty, martensy i tank top do opalonej skory albo romantyczna biala bluzeczna na ramaczkach i spodniczka z klosza w stylu "landhouse" albo podobnie.

                                Ubranie to dla mnie bardziej statement i ozdoba niz klimatyczna koniecznosc, wiec ma albo oddawac "state of mind" albo podkreslac urode noszacego a coz bardziej podkresli piekno pieknego ciala jak jego wyeksponowanie? Jak z kolei cialo nie jest piekne, to nalezy te niepiekne elementy zakamuflowac tak, by albo staly sie piekne albo przestaly byc widoczne. Tak wiec np. nie polecam miniowy komus, kto ma brzydkie nogi, nawet jezeli jest mlody. Nie polecam rowniez topu bez biustonosza ani przy biuscie alfa ani przy omega :).

                                Moja slasko - katolicka rodzina tez jest zdania, ze licza sie jedynie "wyzsze wartosci" a cialo "po Bozemu" w miare szczelnie pozakrywac nalezy, ale ja tego zdania nie podzielam :).
                                • kan_z_oz Re: "Coś", oraz godność lub nie - seksu 22.12.15, 11:29
                                  W sumie podzielam Xurka zdanie; stroj ma uwydatniac, podkreslac pozytywnie, kamuflowac mankamenty. Natomiast ile materialu oraz kto i w jakim wieku ma uzywac zalezy wylacznie od indywidualnych predyspozycji. Byle bylo estetycznie.

                                  Seks moze byc alternatywa do aerobiku, dla mnie bez roznicy. Wole wiec aerobic, bo nie ma zadnych z uprawianiem takowego komplikacji.
                                  Natomiast moje preferencja absolutnie nie powinny i mam nadzieje, ze nie wplywaja na innych. Piekno tego swiata polega na roznorodnosci. Moj brak wyobrazni musi wiec uzupelnic ktos inny.

                                  Kan
                                  • maria421 Re: "Coś", oraz godność lub nie - seksu 22.12.15, 11:40
                                    Podstawa dobrego wygladu jest zdolnosc krytycznego spojrzenia w lustro.

                                    • ewa553 Re: "Coś", oraz godność lub nie - seksu 22.12.15, 15:18
                                      Uprzejmie informuje ze z najwyzsza przyjemnoscia czytam Wasze wpisy!!
                                      • blues28 Re: "Coś", oraz godność lub nie - seksu 22.12.15, 15:41
                                        Ja mysle, ze bardzo wazna jest kwestia stylu osobistego. Bo nawet jesli cos sie nam u kogos podoba, to nie zawsze nam pasuje i to nie tylko z uwagi na inna figure/karnacje. Po prostu nie pasuje do naszej osobowosci i wtedy czlowiek nie jest ubrany a przebrany. Zdarzalo mi sie widywac dosc niewolnicze nasladowanie jakiejs mody z oplakanymi skutkami.
                                        Mam zwariowana przyjaciólke z burza rudych wlosów. Ubiera sie bardzo niekonwencjonalnie i nie wyobrazam jej sobie w moich dosc klasycznych ciuchach. Ani siebie w jej ciuchach, bo wygladalabym jak przebieraniec i tak bym sie czula :-)
                                        • maria421 Re: "Coś", oraz godność lub nie - seksu 22.12.15, 16:47
                                          Wlasnie tez o osobowosci mialam napisac.

                                          Majac lat "nascie" chce sie wygladac jak ktos inny. Jak kolezanka, jak piosenkarka, jak aktorka, jak idol. Wtedy sie nasladuje i wtedy jest to OK.
                                          Jak juz sie jednak wydorosleje i znajdzie wlasne "ja", to na ogol zaczyna sie to swoje "ja" lubic i wyczuwac co temu "ja" jest potrzebne zeby sie dobrze czulo.

                                          Tez mam kolezanke- artystke ktora ( w moim wieku) nosi ognisto-rude dlugie wlosy , i obszerne swetry czy koszule do wzorzystych, kolorowych legginsow. Jej to pasuje, ale ja w tym nie bylabym soba.


                                          • ania_2000 Re: "Coś", oraz godność lub nie - seksu 22.12.15, 17:14
                                            Sa tacy ludzie, ktorzy obojetnie co zaloza to zawsze beda wygladac elegancko i z klasa.
                                            Ja niestety nie naleze do tych osob :( Preferuje glownie ubiory sportowe - i wygodne. Nie mam spodnic, plaszczy, garsonek, nie nosze rajstop! - moje oficjalne ubiory do pracy sa raczej wygodne niz klasyczne. Ale mysle, ze to "wina" miejsca gdzie mieszkam, bo wiadomo ze Europejski Szyk tutaj raczej jest niespotykany:) A juz szczegolnie w Oregonie, gdzie ludnosc mozna podzielic na tych co sie ubieraja sportowo albo hipstersko-hippisowo?;) z roznymi dodatkami w postaci kolczykow i tatuazy w roznych miejscach.

                                            Co do urody kobiet, to dla mnie cudem natury jest Christy Blinkley! 61 lat. A wyglada jak 30 ;)
                                            https://i.huffpost.com/gen/1590744/images/o-CHRISTIE-BRINKLEY-facebook.jpg

                                            • ewa553 Re: "Coś", oraz godność lub nie - seksu 22.12.15, 17:32
                                              niestety Aniu, zdjecie jest za duze i widac tylko skrawek wlosow blond...
                                              Co do ubiorow pracowych, to mialam raczej smutne doswiadczenie wizualne: wiekszosc mlodych dziewczyn ubierala sie niedbale, nieciekawie. Te w wiu srednim i starszym, m.in.ja, ubieralysmy sie starannie, Zawsze na wysokim obcasie, jak sukienka to eleganckie rajstopy. Teraz nosze wylacznie spodnie. Ale staram sie byc zawsze zadbana.
                                              • minniemouse Re: "Coś", oraz godność lub nie - seksu 28.12.15, 23:36
                                                ewa553 napisała:
                                                niestety Aniu, zdjecie jest za duze i widac tylko skrawek wlosow blond..

                                                zdjecie jest istotnie za wielkie, ale Ewo doskonale mozesz sobie Christie obejrzec w calosci tylko musisz poruszyc "suwnicami" na dole i z boku.

                                                Minnie
                                                • iwannabesedated HAHAHA! 29.12.15, 03:15
                                                  Teraz Minnie dała się naciąć naszej drogiej Ewuni...

                                                  Minnie, od eonów ZAWSZE jak ktoś wklei zdjęcie, to przychodzi Ewunia i twierdzi iż jest to zdjęcie za duże i wklejający ma je zmniejszyć. Po czym tłumaczone jej było na 1000 sposobów 1000 razy przez 1000 kolejnych osób, iż zdjęcie sobie może obejrzeć jeśli je sobie otworzy w osobnym oknie, oraz iż rozmiar w jakim jest ono wyświetlane jest zależny nie od wklejającego, lecz od ustawień przeglądarki oglądającego :)

                                                  Co oczywiście nic nie daje, bo kolejnym razem, Ewunia znowu robi ten sam komentarz do kolejnego zdjęcia i czyha na kolejnego frajera co jej to będzie tłumaczyć.

                                                  Jak widać, zawsze jakaś dobra dusza się da zrobć w konia ;)

                                                  Ups, jak to mówią w Afryce Południowej, You've been Schucked...
                                                  • minniemouse Re: HAHAHA! 30.12.15, 01:25
                                                    rats.. :D
    • ewa553 cos na temat naszych idealnych mezczyzn: 22.12.15, 17:53
      znalezione na fejsie:
      kobiety czesto nie zdaja sobie sprawy z tego, ze
      przystojny, inteligentny i zabawny,
      to tak naprawde trzech roznych facetow.
      • maria421 Re: cos na temat naszych idealnych mezczyzn: 22.12.15, 18:10
        ewa553 napisała:

        > znalezione na fejsie:
        > kobiety czesto nie zdaja sobie sprawy z tego, ze
        > przystojny, inteligentny i zabawny,
        > to tak naprawde trzech roznych facetow.

        Dobre :)
    • iwannabesedated Wracając do godnych vs. niegodnych praktyk 26.12.15, 23:52
      ... w ramach czytaczego płodozmianu, wpomiędzy Bękartem, o którym już pisałam, robię recycling klasyki z mojej półki evergreenów czyli Historia O, Pauline Reage z 1954 roku. Z pewnością zawartość literacka oraz współczynnik erotyczności bije na głowę modne obecnie i nudne jak flaki z olejem Życie seksualne Catherine M. z 2002, czy też jeszcze nudniejsze, modne obecnie, 50 twarzy Greya. Tym mniemniej, posiadywa owa zacnie uszyta skądinąd opowieść, momenty tak absurdalnie śmieszne, iż raczej niż o erotyczne konwulsje przyprawia o drgawki histerycznego śmiechu...

      Fragment co mnie ostatnio doprowadził do łez, to jest opis tego jak zniewolona tajemnej erotycznej klauzurze O publicznie robi loda swojemu kochankowi w otoczeniu milczących współniewolnic, oraz obserwujących i komentujących głośno scenę - owych niewolnic Panów. Otóż obrabiany przez oddaną O jej Pan, opierający się o ramiona współniewolnic dla zachowania równowagi, ma swoje długie nogi odziane w przysługujący Panom strój, mianowicie obcisłe pludry z wycięciem z przodu na dostojną "męskość" i do tego na ramionach godną i władczą opończę. W kolorze .... fioletowym... I rozumiecie, ta wizja rozkraczonego w obcisłych qva .... fioletowych pantalonach na długich odnóżach gościa.... to już jest sporo... ale potem jak jeszcze napisali, że ta cała O, nie tylko się nie zeszczała ze śmiechu na taki obraz swojego ehem... Pana, ale doznała rozkoszy tak absolutnej, iż po wykonaniu aktu, zemdlona runęła.... to już jest już tak absurdalnie humorystyczne, że ja prawie zemdlona, runęłam.... rycząc i smarkając ze śmiechu....

      Kto jeszcze owej wiekopomnej klasyki literatury nie czytał, to polecam, do pośmiania, do inspiracji ubioru, czy tak ot, dla czczej przyjemności - czytaczej.
      • blues28 Re: Wracając do godnych vs. niegodnych praktyk 27.12.15, 10:14
        Wychodzi mi, ze jestem w kulturalnym ogonie, bo to ano Gwizednych Wojen nie widzialam, a i z literatura erotyczna mam na bakier. Na zadne Greye sie nie zdobylam (a moze to perla jest????), i tak naprawde to ostatnie (i gleboko zapamietane) to Women Bukowskiego i oba Tropiki Millera.
        A jeszcze wczesniej Bocaccio. Szczerze, w moim osadzie lekkosc i erotycznosc Decamerona nie zostala sprostana przez zadnego autora:-)
      • jutka1 Re: Wracając do godnych vs. niegodnych praktyk 27.12.15, 11:29
        Dla mnie najśmieszniejsze erotyki to - wówczas wydawana w podziemnym samizdacie ;-) - wiktoriańska publikacja pt. "The Pearl". Istnieje gruba książka z kompilacją, pewnie można dostać na ebayu.
        Obśmiać się można, a jak słownictwo wzbogacić! :-)))
        • iwannabesedated Re: Wracając do godnych vs. niegodnych praktyk 27.12.15, 18:28
          "The Pearl", powiadacie, a to ja z kolei nie znam, muszę się doedukować... Co do Millera, to jakoś mnie on nie erotyzuje, za dużo bardziej "biorące" uważam "Henry i June" pióra Anais Nin.

          Na uniwerku będąc, wpadła mi zaś w ręce nieźle napisana książka fantasy o jakiejś przypominającej Skandnawię krainie, gdzie niewolnice karano odmawiając im seksu, a one protestowały przeciw temu chóralnie głośno jęcząc. Czego im oczywiście nie było wolno, ale także, bo z zamkniętymi ustami i zimą na twarzy tudzież zbiorowo buczały - nie można było tego im uniemożliwić. I ten jęk torturowanych brakiem seksu niewolnic się coiraz to przewijał w książce jako tło różnych zdarzeń :) Ale ni cholery nie pamiętam co to za książka, ani kto napisał, mam wrażenie, że jakaś kobieta, ale pewna nie jestem.

          Generalnie uważam, że kobiety piszą lepsze erotyki, z wyjątkiem PL. Bo tutaj, konia z rzędem, nie pamiętam ani jednego czegoś nawet zbliżonego do erotycznego napisanego kobitą...
          • jutka1 Re: Wracając do godnych vs. niegodnych praktyk 27.12.15, 18:38
            W ogóle Anais Nin jest boska. :-)

            A wzięłam i znalazłam "The Pearl" w wersji internetowej. Enjoy! :-)))
            www.horntip.com/html/books_&_MSS/1870s/1879-1880_the_pearl_journal/
      • maria421 Re: Wracając do godnych vs. niegodnych praktyk 28.12.15, 13:35
        O Catherine Millet bylo u nas swego czasu glosno, bo miala objac kierownictwo Documenta, ale nie pamietam w ktorym roku.
        Ksiazki o jej zyciu seksualnym nie czytalam, ale pare wywiadow z nia. Zapamietalam ze jej marzeniem bylo "komunikowac seksualnie z ludzmi tak jak sie z nimi werbalnie komunikuje". Czyli np. zamiast zapytac przypadkowego pana o godzine czy o droge zapytac go czy ma ochote tu i teraz na to i owo.

        Historie O czytalam juz bardzo dawno temu, jeszcze w Polsce mieszkajac, duzo z tego nie pamietam.
        Ale na jej omdlenie w tym akurat szczytowym momencie mam wytlumaczenie. Zakrztusila sie, przestala oddychac, to i padla :-)
    • blues28 Burka genitalna 28.12.15, 10:03
      Przeczytalam, zw mój ulubiony felietonosta David Gistau bawil byl w przedswiatecznym Monachium i zapragnal skorzystac z hotelowego spa. Sauny, baseny i inne etcetery.
      Uzbrojony w gacie kapielowe udal sie do sauny, gdzie okazalo sie, ze jest jedynym tekstylnym w grupie zupelnie nagich i calkowicie naturalnie owa nagosc traktujacych Niemców. W ogóle na korytarzach, z lazni parowych czy saun skandynawskich wydobywali sie ludzie, kobiety i mezczyzni (przybytek jak najbardziej koedukacyjny) kompletnie nadzy, i, co najistotniejsze traktujacy owa nagosc bardzo naturalnie. Nikt nikogo nie podgladal, nikogo nie obchodzily zwisajace smetnie penisy czy wiszace cycki, zadne prady erotyczne ani inne zawirowania uwodzicielskie nie krazyly. To David czul sie jak skrzyzowanie voyera z satyrem a nieszczesne kapielówki staly sie dla niego burka genitalna w wydaniu zakompleksionego goscia. Zesromany umknal na basen gdzie wreszcie gacie kapielowe byly na miejscu :-)

      Potwierdzam: wbrew pozorom my tu bardziej pruderyjni jakos jestesmy. Spa sa podzielone niczym plaze w krajach arabskich a do jacuzzi wkracza sie w gaciach kapielowych. Nie to ze bywalam duzo w spa, ale w kilku przybytkach które odwiedzilam do sauny wreczalo sie reczniczki, a jacuzzi wrecz wymagaly burek genitalnych!
      • ania_2000 Re: Burka genitalna 28.12.15, 20:59
        "Burka genitalna" - rewelacja:)
        Amerykanie w takim razie zaburkowani do kolan sa:) tutaj bardzo wazne jest, zeby zaden czlonek nie zostal wypiety/odcisniety/ - panowie nosza gacie do kolan.
        Musze powiedziec, ze bardzo do tego przywyklam i odzywczailam sie od widoku europejskich plaz gdzie wszystko widac jak na dloni ;)
      • kan_z_oz Re: Burka genitalna 29.12.15, 07:05
        Potwierdzam tylko nasza zachodnia pruderyjnosc. Sauna, spa czyli normalna lazienka do sie umycia w Joponii w hotelu to stado nagich istot. Jest rozgraniczenie na plec ale tez i go nie ma, jak ktos sobie nie zyczy. Wszystko to jest nie seksowne, bez gapienia sie, czy porownywania. Poprostu normalna wspolna lazienka golych pan sobie zyczliwych lub golych roznych, gdzie mozna tylko wsadzic tabliczke na drzwi wejsciowe aby ktos kto chce sie dolaczyc, wiedzial co zastanie po ich otworzeniu. (glownie bialy)

        No, ale Japonia jest nie-religijna. Religia istnieje tylko w na dwie potrzeby (buddyzm-pogrzeby, shiatsu-wesela).

        Niesamowity kraj, pod ktorego jestem urokiem od lat.

        Kan
    • maria421 Re: Islamska inwazja na cnotliwość Europejek 08.01.16, 09:04
      Niektorzy juz to nazywaja sex jihad.

      Teraz dopiero wychodzi na jaw ze juz jakies 10 lat temu Alice Schwarzer zwracala sie z pytaniem do niemieckiej policji dlaczego nie publikuja danych dotyczacych pochodzenia gwalcicieli kobiet. W odpowiedzi uslyszala ze "bylby to rasizm".

    • chris-joe Re: Islamska inwazja na cnotliwość Europejek 09.01.16, 09:18
      Jak zwykle, wychodzi na wasze- wyrznac. Kula czy gaz?
    • chris-joe Re: Islamska inwazja na cnotliwość Europejek 09.01.16, 09:41
      Ponawiam dosc rzeczowe pytanie: Kula, czy gaz?
      • maria421 Re: Islamska inwazja na cnotliwość Europejek 09.01.16, 09:53
        chris-joe napisał:

        > Ponawiam dosc rzeczowe pytanie: Kula, czy gaz?

        Strasznie nudny sie zrobiles.


        • chris-joe Re: Islamska inwazja na cnotliwość Europejek 09.01.16, 10:16
          Po prostu wreszcie rzeczowy. Wiec ktory wariant tobie, Maria, lezy- kula czy gaz?
          • maria421 Re: Islamska inwazja na cnotliwość Europejek 09.01.16, 11:11
            chris-joe napisał:

            > Po prostu wreszcie rzeczowy. Wiec ktory wariant tobie, Maria, lezy- kula czy ga
            > z?
            >

            Glupi jestes.
    • blues28 FUJ! 09.01.16, 11:21
      Swiatlo, obrzydliwy post.
      Dowcipkowanie pod artykulem, który opisuje stan faktyczny, tragedie ludzka, wojne toczaca sie juz od paru lat, umieszcza cie na poziomie szamba z komentarzami artykulu. Nawet widze, ze dowcip nie jest twój tylko niejakiego true_lysandera. Albo true_lysander pozyczyl go od ciebie.

      Anyway, ohyda a juz szczególnie w swietle (nomen omen) dyskusji o milosci blizniego, która prowadzisz z Maria na watku obok.
      I nie ma to nic wspólnego z niepokojem o to co dzieje sie w Europie.
    • blues28 Re: FUJ! 10.01.16, 11:26
      swiatlo napisał:

      "Mój post jest tylko sarkazmem skierowanym przede wszystkim przeciwko temu wątkowi."

      No nie wiem. Po mojemu okraszanie sarktystycznym dowcipem zdjecia zamorzonego głodem dzieciaka, starca, kobiety, chłopa, obojętnej rasy czy wyznania, jest po prostu niesmaczne.
      Fakt, Ty możesz mieć inaczej.
    • iwannabesedated Admini proszeni o... 10.01.16, 19:19
      ...sprawdzenie skrzynki poloniaii.
    • iwannabesedated Eksplikacyja od autorki wątku (tka?). 11.01.16, 19:53
      Wyjaśniam, iż poczyniono w tym wątku pewne działania kosmetyczne, mające na celu przywrócenie mu zamierzonej przez autorkę lekkiej i wolnej od ostrych ideologicznych sporów formy.

      Autorka wniosła do Admina suplikację w formie wniosku z uzasadnieniem. Admin, w mądrości swojej wniosek rozważył, i działając w ramach przyznanego mu przez Najbliwsze Forum autorytetu - zmian, o które się ubiegała autorka (ja) - dokonał.

      Wszelkie anse, polemiki, zapytania, proszę więc zgałaszać do mnie, hołdy i podzięki - do Amina, oraz do mnie także, bo czemuż by nie ;)

      Zmian owych zdecydowałam upraszać w trosce o zachowanie tego kątka o charakterze hammamu, gdzie można praktykować tkliwość, rubaszność, soczystość oraz przyjemność i realizować inne aspekty natury niewieściey, nie będąc narażonym na wypowiedzi brutalne, bezwzględne i naszą kobiecą naturę gwałcące (oczywiście biorąc tutaj pod uwagę obecność Krisa, który jako facet, oczywiście z brutalną chamówą i przemocą werbalną sobie poradzić jest wyekwipowany, tym niemniej akurat na tym wątku może zechcieć realizować miękciejsze aspekta swojego wielowarswowego ja).
      • swiatlo Re: Eksplikacyja od autorki wątku (tka?). 11.01.16, 20:06
        Kompletnie nic z tego nie zrozumiałem. Czy możesz jeszcze raz to napisać? :)

        • iwannabesedated Re: Eksplikacyja od autorki wątku (tka?). 11.01.16, 20:19
          Oczywiście kolego. Admin na moją prośbę WYPIER...LIŁ wszystkie Twoje wpisy z tego wątku.

          Jeszcze jeden wpis, a zgłaszam o oficjalne udzielenie Ci reprymendy wiodącej do - wg. uznania Admina - zawieszenia Cię w prawach pisana na forum, lub całkowitego bana.

          To nic osobistego oczywiście.
          • swiatlo Re: Eksplikacyja od autorki wątku (tka?). 11.01.16, 20:32
            .. I see...

          • swiatlo Re: Eksplikacyja od autorki wątku (tka?). 11.01.16, 20:34
            Jeszcze jedno: czy Twoje i CJ posty pełne kpiny i ironii na Chrześcijaństwie są też w tej samej kategorii?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka